Dodaj do ulubionych

Boguś, zlituj się

IP: *.media4.pl 28.01.03, 09:16
Pewien Boguś, sąsiad, dziś punktualnie o ósmej zaczął przestawiać ściany w
swoim mieszkaniu - wali łotem, wierci dziury.... Pierwszą myślą po
przebudzeniu było: pobiegnę tam, łokciami w drzwi załomocę i powiem:
wypełniasz hałasem mój dom...! I zacisnę palce na jego szyi i...
Ale potem pomyslałem: trzeba zrozumieć człowieka - powierci, podrąży i
przestanie - wziąłem więc prochy od bólu głowy i siedzę jak na mękach...
(pewną ulgę przyniosło mi wyżalenie się na forum)

Obserwuj wątek
    • a_o_s połączony w bólu 28.01.03, 09:23
      moja babcia, mieszknaka pieknie wymiarowego bloku przyzakladowego miala w
      niegdysiejszych czasach i ma nadal jeden problem, nazwijmy go: sobotnio-
      niedzielnym.
      tak sie bowiem sklada, ze te dni blokowe dobre zony - gospodynie, upatrzyly
      sobie jako czas pod tytulem: kotlet schabowy na obiad. i jak se upatrzyly tak
      zrobily.
      od tego czasu co tak zwany z angielska weekend, za scianami, pod podloga i
      ponad sufitem, z miejsc nazwywanych w naszej szerokosci geograficznej -
      kuchnia, dochodzi upojnie-jednostajnie acz miarowe klekotanie tluczka o miesko
      a mieska o deseczke...
      • Gość: zach Re: połączony w bólu IP: *.mr.com.pl 28.01.03, 17:13
        a_o_s napisał:

        dochodzi upojnie-jednostajnie acz miarowe klekotanie tluczka o miesko
        > a mieska o deseczke...

        hihi, znam ten problem.Mam sąsiadkę,która co niedzielę o godz.13.30 tłucze
        kotleciki. Słowo daję, robi to dokładnie o jednej porze.Ostatnio coś ją chyba
        gryzie, bo waliła w te kotlety, jak w amoku. Zastanawiam sie, czy nie złożyć
        doniesienia do prokuratury. Ona się po prostu znęcała nad nimi... ;-)
        To na pewno nie był jej mąż. Znam go... ma dwie lewe ręce... mógłby się tym
        tłuczkiem co najwyżej okaleczyć, lub co gorsza,zabić....
    • Gość: farolito Re: Boguś, zlituj się IP: *.bg.ae.wroc.pl / 192.168.0.* 28.01.03, 13:41
      Słyszałem kiedyś taką piosenkę (nie pamiętam już kto to
      śpiewał) która opisuje twój problem:
      nie ma ciszy w bloku
      Nie ma ciszy w bloku
      Ciągle jakieś głosy wokół
      Mąż bije żonę
      Żona bije dzieci
      Sąsiad się odlewa
      A ja sobie śpiewam:
      Nie ma ciszy w bloku... itd

      więc nie pozostaje Ci nic innego jak przywyknąć.
      mój były sąsiad tteż lubił wiercić. wiercił conajmniej 3
      razy dziennie. a jak go nie było to z kolei jego pies
      szczekał i zawodził z tęsknoty. to wywoływało reakcję
      łańcuchową: odzywały się psy innych sąsiadów, na co ci
      którZy nie mieli psów zaczynali stukać w ściany i
      kaloryfery, dzieci zaczynały płakać, wybuchały kłótnie itd.
      na szczęście już tam nie mieszkam
      • Gość: uhm Re: Boguś, zlituj się IP: *.media4.pl 28.01.03, 15:12
        Co się martwisz, co się smucisz,
        z bloku jesteś, do bloku wrócisz

        strawestowałem, zdaje się, Twoje ulubione powiedzonko
    • nxa Re: Boguś, zlituj się 28.01.03, 16:15
      To jesteśmy sąsiadami?? "Mój" Boguś, specjalista od wiertarek i remontów o
      każdej porze dnia i nocy mieszka piętro wyżej. :)
      Pzdr.
      • Gość: balanescu Re: Boguś, zlituj się IP: *.media4.pl 28.01.03, 23:24
        nxa napisał:

        > To jesteśmy sąsiadami?? "Mój" Boguś, specjalista od wiertarek i remontów o
        > każdej porze dnia i nocy mieszka piętro wyżej. :)
        > Pzdr.

        Jeśli w dodatku masz na imię Krzysztof to faktycznie możemy być sąsiadami. Tyle
        że mój Boguś nigdy w nocy nie wierci... Hyhy, śmiać mi się zachciało: gdyby
        Boguś usłyszał, ze mówię o nim "mój" to mogłoby się źle skończyć. Chłop jak
        dąb, a drażliwy... hehehe

        pozdr.
    • Gość: Boguś Re: Boguś, zlituj się IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.01.03, 21:40
      Gość portalu: balanescu napisał(a):

      > Pewien Boguś, sąsiad, dziś punktualnie o ósmej zaczął przestawiać ściany w
      > swoim mieszkaniu - wali łotem, wierci dziury.... Pierwszą myślą po
      > przebudzeniu było: pobiegnę tam, łokciami w drzwi załomocę i powiem:
      > wypełniasz hałasem mój dom...! I zacisnę palce na jego szyi i...
      > Ale potem pomyslałem: trzeba zrozumieć człowieka - powierci, podrąży i
      > przestanie - wziąłem więc prochy od bólu głowy i siedzę jak na mękach...
      > (pewną ulgę przyniosło mi wyżalenie się na forum)

      Ot,zemsta dokonala sie slodka. Cala noc balangowales nie dajac mi spac.
      Nad ranem przyszlo mi do glowy, ze pewnie masz kaca.
      Nie skorzystalem z chwili ciszy, jaka nastapila po twoim ostatnim rzyganiu w
      muszle klozetowa.
      Przemoglem sie i poszedlem do sasiada z gory po wiertarke.
      Tez mial opuchniete oczy z niewyspania.
      Razem zrujnowalismy moje mieszkanie, ale udalismy sie na spoczynek z
      przeswiadczeniem dobrze spelnionego obowiazku.
      Nastepnym razem przed czwarta balanga w tygodniu daj znac. wyjedziemy na lykend.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka