Dodaj do ulubionych

BEZSENNOŚĆ XXXV

IP: *.magma-net.pl 02.03.03, 02:16
krajobraz duszy
Obserwuj wątek
    • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 02.03.03, 02:42
      Noc przeszła, zasnąć trudno.
      Nie wygnać z myśli grzechu.
      Zawsze na sercu nudno,
      Nigdy na ustach śmiechu!
    • Gość: o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.03, 11:47
      E. Dickinson

      Sen - trzeźwo myślące istoty
      Są przekonane o tym,
      Że sen to zamknięcie oczu.

      Sen to wielki przystanek,
      Na którym niespotykane
      Zastępy świadków kroczą.

      Ludzie wysokiej rangi
      Uważają poranki
      Za rozpoczęcie dnia.

      Poranek się nie zdarza!
      To Aurora - poranna zorza -
      Wschód Wieczności i blask -


      Ktoś z jasnym transparentem -
      Ktoś w czerwień owinięty -
      Oto poranny brzask!
      (13)

      • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl 02.03.03, 15:03
        P. Larkin
        DAYS

        What are days for?
        Days are where we live.
        They come, they wake us
        Time and time over.
        They are to be happy in:
        Where can we live but days?

        Ah, solving that question
        Brings the priest and the doctor
        In their long coats
        Running over the fields.
        • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 02.03.03, 23:54
          ...
          By poczuć bliskość Twą całą,
          Wśród chwil tych długich, samotnych.
          Zasnąć choćby na chwilę,
          By unieść się w świat marzeń nocnych
          I zaznać tej chwili rozkosze,
          Nim świt wstanie za oknem.
          Zasnąć choćby na chwilę,
          ...

          strucka
          • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.magma-net.pl 03.03.03, 00:06
            początkiem dnia
            słońce
            obiecało szczęście
            uwierzyłem
            czekałem
            nic
            swoją naiwność liczyłem w godzinach ludziach zdarzeniach
            nic
            dotrwałem zmierzchu
            tak
            nic
            i przyszedł księżyc
            nie mówiąc słowa
            zamknął mi oczy
            tak
            było pięknie
            w snach byłem szczęśliwy

            o.sangare
            • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl 03.03.03, 11:32
              pamiętacie taką piosenkę z "wojny domowej"?

              tak mi źle
              tak mi źle
              tak mi szaro
              nudne dnie
              ciągną się
              jak makaron
              itd.

              nucę ją sobie właśnie przed wyjściem do szkoły
    • Gość: beatice Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 80.48.114.* 03.03.03, 18:33
      Everybody hurts


      When the day is long and the night, the night is yours alone,
      when you're sure you've had enough of this life, well hang on.
      Don't let yourself go, everybody cries and everybody hurts sometimes.

      Sometimes everything is wrong. Now it's time to sing along.
      When your day is night alone, (hold on, hold on)
      if you feel like letting go, (hold on)
      when you think you've had too much of this life, well hang on.

      Everybody hurts. Take comfort in your friends.
      Everybody hurts. Don't throw your hand. Oh, no. Don't throw your hand.
      If you feel like you're alone, no, no, no, you are not alone

      If you're on your own in this life, the days and nights are long,
      when you think you've had too much of this life to hang on.

      Well, everybody hurts sometimes,
      everybody cries. And everybody hurts sometimes.
      And everybody hurts sometimes. So, hold on, hold on.
      Hold on, hold on. Hold on, hold on. Hold on, hold on.
      (Everybody hurts. You are not alone.)
      • isis! Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 04.03.03, 00:09
        Ernest Bryll
        Malowanie żony

        Takie są właśnie, co wołamy: żony;
        konstrukcja szczygła
    • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 04.03.03, 01:18
      krajobraz duszy mojej?
      - pole bitwy... rany... krzyk
      moje serce?
      - dajesz ogień... parzysz... oślepiasz
      anadzieja moja?
      - tak tylko ona jedna została...
      ślepa i głupia, lecz najwytrwalsza

      dlaczego znowu Cie nie ma... ?
    • Gość: Kociątko Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.03, 22:13
      nie moge sie powstrzymac zeby tego cudu tu nie wstawić... ;P

      Włodzimierz Majakowski

      Młodzieńcze, co wahasz się jak żyć,
      Nie namyślając się wzór ci podam bliski,
      Pamiętaj i nie zapomnij o tym,
      Żyj, jak żył towarzysz Dzierżyński.
      • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 05.03.03, 01:52
        Gość portalu: Kociątko napisał(a):

        > nie moge sie powstrzymac zeby tego cudu tu nie wstawić... ;P
        >
        > Włodzimierz Majakowski
        >
        > Młodzieńcze, co wahasz się jak żyć,
        > Nie namyślając się wzór ci podam bliski,
        > Pamiętaj i nie zapomnij o tym,
        > Żyj, jak żył towarzysz Dzierżyński.

        Może nie jestem już młodzieńcem, ale spróbuje z tym Dzierżyńskim.
        Bo jakiś wzór trzeba qrcze mieć.
        • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 05.03.03, 01:56
          ... tęsknię za Tobą nocna istoto ...
          • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.kask.net.pl 05.03.03, 23:35


            > ... tęsknię za Tobą nocna istoto ...

            kajo-tęsknisz za jakowąś nocną marą senną? ;)
    • Gość: bo Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.tnt28.toronto.on.da.uu.net 05.03.03, 21:00
      wiadomosc do marshy,szukam kontaktu z Piotrem Szczeniowskim, przyjezdzam do
      Wroclawia z Kanady w polowie marca, bede wdzieczna za odpowiedz, podam moj e
      adres jak sie odezwiesz, bo..na
      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.kask.net.pl 05.03.03, 23:34


        > wiadomosc do marshy,szukam kontaktu z Piotrem Szczeniowskim,

        hmmm... o ile wiem,to Piotr mieszka teraz w Berlinie. nie wiem na ile dobrze
        się znacie...ale mogłabym Ci jakoś adres doń [do Berlina] przekazać...
        pozdrawiam
        marsha
        • Gość: bo Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.tnt28.toronto.on.da.uu.net 06.03.03, 01:41
          z Piotrem znam sie od 30 lat, jest moim starym znajomym ,rowniez znam jego zone
          Anie i dzieci/ jak byly male/, jezeli mozesz to napisz na moj adres, jestem
          jeszcze do soboty /w ten dzien wylatuje do Polski/, toms@istar.ca, dziekuje i
          pozdrawiam, bo..na
    • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 06.03.03, 00:44
      już północ minęła za oknem,
      ty ciągle chodzisz po pokoju.
      już księzyc przykrył się obłokiem
      czekając na zmiane nastroju.
      ...
      dlatego bezsenność nas leczy,
      przez stresy co w życiu konieczne.
      niech się przytuli, zamknie oczy,
      niech ją zastąpią sny niegrzeczne.

      k*
      • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.biol.uni.wroc.pl 06.03.03, 12:17
        Tadeusz Gajcy
        "Nad ranem"

        Od mego serca do twego
        droga jak listek długa,
        a przecież budzi nas echo
        grając w nas jak kukułka:
        ciebie o słowo za późno,
        mnie o pół nuty za wcześnie,
        więc w twarz ci patrząc jak w lustro
        podwojony sam sobie jestem:

        Wiewiórczy ogień mnie znaczył
        i kropla żelaza lecąc
        krzyżyk nad czołem jak dzwonek
        wieszała, albo jak pieczęć,
        abym dotknięty ogniem
        dłonie zaciskał obie
        jedną o młodość za późno,
        drugą za wcześnie o wieczność.

        I obłok, co się zatrzymał
        we mnie jak w sennej rzece
        albo w wieczornej roślinie
        ciemność łagodną przędzie,
        abym jak ryba świecąc
        w powietrzu błądził i ustom
        słowo dla ciebie
        • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.magma-net.pl 06.03.03, 23:33
          ...wyobraź sobie,że ktoś jest w twojej głowie...
          • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 07.03.03, 01:12
            ktoś znowu zabrał kolory
            ktoś również odebrał ciepło

            jest zimno i szaro...
            i już mi się nie chce.
            k*

    • Gość: f* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.03, 10:55

      "A TO ZNACIE? "GROSZ TO PIENIĄDZ,
      PIENIĄDZ TO FORSA,
      FORSA TO GRUNT,
      GRUNT TO ZIEMIA...
      ...ZIEMIA TO MATKA,
      MATKA TO ANIOŁ,
      ANIOŁ TO STRÓŻ,
      STRÓŻ TO DOZORCA,
      DOZORCA TO GOSPODARZ..." HI, HI - DOBRE! CO?"

      PAPCIO CH*
    • Gość: beatice Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 80.48.114.* 07.03.03, 23:52
      Nie zabijaj mnie powoli

      Gdy mnie będziesz już miał dosyć,
      to wystarczy mnie wyprosić,
      raz pokazać drzwi.
      Tylko jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli.
      Zrób to raz, dwa, trzy...
      Zrób to raz, dwa, trzy...

      Wiem - ładniejsza jest dziewczyna,
      gdzieś pełniejsza szklanka wina
      i weselszy ptak.
      Tylko jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli.
      Zrób to raz, dwa, trzy...
      Zrób to raz, dwa, trzy...

      Są kobiety wampiryczne
      i są światy bardziej śliczne niż na przykład ja.
      A więc jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli.
      Zrób to raz, dwa, trzy...
      Zrób to raz, dwa, trzy...

      Skoro wiem, że nie ma piekła,
      będzie dobrze bym uciekła.
      Byle z kim i byle gdzie.
      A więc jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli.
      Zrób to raz, dwa, trzy...
      Zrób to raz, dwa, trzy...

      Gdy mnie będziesz już miał dosyć,
      to wystarczy mnie wyprosić,
      raz pokazać drzwi.
      Tylko jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli,
      nie zabijaj mnie powoli,
      nie zabijaj powoli tak.

      [A. Osiecka]
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.178.* 08.03.03, 01:28
        didaskalia


        -więc jak żyć?
        tu prostujesz się w krześle,
        ręce rozkładasz na szczupłych kolanach,
        masz w sobie powagę dziecka,co się dowie.
        patrzę na łódki Twoich młodych powiek,
        na wargi pochmurne jak owoce leśne,
        na włosy przesiane złotym blaskiem rana.

        nie wiem doprawdy,co Ciebie przejedna
        Moja Śliczna Biedna.

        -więc jak żyć?
        tu odchodzisz od stołu
        z talerzem w dłoniach jak z wielkim ciężarem;
        kobiecość niosąca i gorzkie zmęczenie.

        patrzę na czoła wysokiego cienie,
        na Twych paznokci szarzejący ołów,
        na wąskie usta,co nie chca być stare.

        nie wiem doprawdy,co Ciebie przejedna,
        Moja Śliczna Biedna

        -więc jak żyć?
        tu odchylasz się z wieńcem
        sponad gliny wzniesionej wysoko jak wieża,
        i dajesz się unieść w milczący korowód.

        patrzę na chłodne kościoły wieczoru,
        na to,co było i nie będzie więcej.
        na studnie nieba,otwarte na ścieżaj.

        nie wiem doprawdy,co Ciebie przejedna
        Moja Śliczna Biedna.
        • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 08.03.03, 02:09
          czy widzieliście tej nocy tą prześliczną mgłę która ocierała sie o ulice i
          drzewa ...? nastrój jak w "wichrowych wzgórzach". dobranoc


          (...)
          Zawsze i wszędzie,
          nawet we śnie,
          pamiętaj, że
          wygrać potrafisz,
          byle we mgle
          wiary nie stracić,
          byle we mgle
          odnaleźć się!
          (...)
          odnaleźć się!
          (...)
          • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.magma-net.pl 08.03.03, 18:44
            mgła była gęsta jak mleko ;)

            *************

            ...słowo jest zarówno największym afrodyzjakiem, jak i największym wrogiem
            miłości...
            • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.176.* 09.03.03, 02:03
              czy to jest nadal bezsenność czy już uzależnienie?

              * * * *
              ... największym wrogiem miłości są ludzie ... a najmocniej parzą ludzie
              zimni ...
              • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 09.03.03, 02:28
                nie mogę spać - a od snu odciąga mnie dziwaczna gra komputerowa - dwa żelki
                (zielony i czerwony - ja jestem zielony) grają w siatkówkę.
                Próbuję popaść w zadumę, wkleić natchnione jakoweś strofy albo choć aforyzm o
                miłości, ale nie dam rady... myśli moje biegną teraz nieubłaganie w jednym
                kierunku.. na boisko, ach, pokonać tę czerwoną, galaretowatą kreaturę (na razie
                dostaję okropne baty [w dodatku na poziomie "easy"...] ech..)
                (jak mi strzeli gola to aż się trzęsie z zachwytu i faluje swym żelowatym
                ciałem) no ale nic, kopia w dłoń, na koń... pokonam ją jakem uhm
    • Gość: beatice Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 80.48.114.* 09.03.03, 16:17

      Ale paskudna pogoda za oknem. A wczorajszy dzień był taki uroczy :)

      Be careful of my heart

      You and your sweet smile
      You and your tantalizing ways
      You and your honey lips
      You and all the sweet things that they say
      You and your wild wild ways
      One day you just up and walked away
      You left me hurting
      But I can forgive you for that now
      You taught me something
      Something took half my life to learn
      When you give all yourself away
      Just tell them to be careful of your heart

      Be careful of my heart, heart
      Be careful of this heart of mine
      Be careful of my heart, heart
      It just might break and send some splinters flying
      Be careful of my heart, heart
      Be careful

      You you you
      You you you
      You you you
      Took my love
      Thought you took it all

      You you you
      You you you
      You you you
      Took my love
      And now you're gone

      But I'm not breaking down
      And I'm not falling apart
      I just lost a little faith
      When you broke my heart
      Given a chance
      I might try it again
      But I wouldn't risk it all this time

      I'd save
      A little love for myself
      Enough for my heart to mend
      A little love for myself
      One day I just might love again
      One day some sweet smile might turn my head
      One day I just might give all myself away
      One day
      One day
      One day
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.178.* 09.03.03, 17:47
        lubię twoim weselem rozniecony gwar-
        i twoimi oczyma upatrzoną drogę-
        i czar w uśmiechu zjawiony-ten sam zawsze czar!...
        żem cię dotąd nie kochał-zrozumieć nie mogę!
        (...)

        b.l.
        • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.176.* 10.03.03, 00:05
          Minęła północ więc ...

          ...
          Napisz od serca do mnie list
          I zamieszkaj w tym liście cała
          Niech śmiechu dużo będzie w nim
          Obiecaj mi to dzisiaj - Mała
          ...

          az




          • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.178.* 10.03.03, 00:56
            martwić się przegraną nie trzeba
            nie trzeba
            skoro jeszcze przegram nie raz...
            • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV-Gaweł!!! IP: 62.233.178.* 10.03.03, 12:24
              słyszałeś,że Papadram wystąpi z Kazikiem na PPA?! jejku.. tak chciałabym
              usłyszeć songi Waitsa w wykonaniu Kultu i z towarzeniem bębniarzy
              wolimierskich... ech...
              m*
              • paskudda Re: BEZSENNOŚĆ XXXV-Gaweł!!! 10.03.03, 13:40
                zapylała pszczółka kwietnego badyla
                wtem czuje,że od tyłu też ją ktoś zapyla
                odwraca się i patrzy-to truteń Zenobi
                morał:
                zrób komuś dobrze
                tobie też ktoś zrobi!
                :)))))))))
                • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.178.* 10.03.03, 23:43
                  uwielbiam ciebie za ten uśmiech i łzy
                  i nawet wtedy,gdy budzisz się zły.
                  uwielbiam ciebie za słońce,burze i grad,
                  prawdziwy męski świat.


                  b.kozidrak [?]
                  • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 11.03.03, 01:31

                    ...
                    Niebo bez gwiazd, miłość bez kłamstw
                    Wiesz nie od dziś...w życiu tak nie może być.

    • Gość: farolito Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 02:00

      Piosenka studencka

      Czy to w Suwałkach, czy tuż pod Żywcem
      Czy w PGR-ze, czy na odkrywce
      Zawsze się znajdą jakieś parszywce
      Ref:
      Pomiędzy bogobojnym ludem
      A niech cholera go pokręci
      Zawsze się znajdzie jakiś student
      Ech, studenci...

      Czy to w Koluszkach, czy to w Bydgoszczy
      Wszystkie świętości taki by obszedł
      Za nic ma ojca, zaq nic proboszcza
      Ref.

      Dawniej był Pułtusk, teraz Sodoma
      Święte obrazy wynosi z doma
      A na ich miejsce wiesza bohomaz
      Ref.

      Po wsiach, miasteczkach słychać lamenty
      Co druga dziewka nosi brzuch wzdęty
      A wszystko panie bez te studenty
      Ref.


      Wyjaśnienie:
      Ta piosenka (ogniskowa) popularna była w latach 60/70.
    • Gość: frenetic Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.local.pl / 192.168.1.* 11.03.03, 19:19
      A New Machine - Part II (Gilmour) :38

      I will always be in here
      I will always look out from behind these eyes
      It's only a lifetime
      It's only a lifetime
      It's only a lifetime
    • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 12.03.03, 00:19
      nawet wtedy gdy życie nie jest piękne,... piękne jest to, że żyjemy...
      ... i to, że zawsze znajdzie się ktoś komu na tym zależy ...
      k_
      • Gość: na serio Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.03, 00:43
        k_a_j_o napisał:

        > piękne jest to, że żyjemy...

        taki banal latwiej napisac niz uzasadnic

        > ... i to, że zawsze znajdzie się ktoś komu na tym zależy ...

        tylko co z tego, ze komus na tym zalezy?
        • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.kask.net.pl 12.03.03, 13:46
          (...)
          otworzę okna,drzwi w słońce otworzę,
          rozwidnię ściany i sprzęty,
          rozbudzę ogród,snem zdjęty!
          ku ogrodowi przydźwignę twe łoże,
          pieszczotą zmącę ci krew,
          wsłuchany w ogrodu śpiew!

          leśmian
    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXXV-list 13.03.03, 00:49
      Osia, kochany, odległy przyjacielu! Miły mój, brakuje mi
      słów do tego listu, którego nigdy może nie przeczytasz.
      Piszę go w przestrzeń. Może wrócisz a mnie już nie
      zastaniesz. Będzie to wówczas ostatnia pamiątka.
      Osieńko - nasze wspólne dziecięce życie - cóż to
      było za szczęście. Nasze sprzeczki, nasze połajanki,
      nasza miłość. Teraz nie patrzę nawet w niebo. Komu
      pokazać, gdybym zobaczyła chmurę?
      Czy pamiętasz, jaki smaczny jest chleb, kiedy
      zdobyło się go cudem i spożywa we dwoje? Nasza szczęśliwa
      nędza i wiersze. Pamiętam, że wróciliśmy z łaźni,
      kupiwszy czy to jajka czy to parówki. Jechał wóz z
      sianem. Było jeszcze zimno i marzłam w swojej kurtce (nie
      takie chłody nas czekają: wiem, jak jest Ci zimno). Ja
      ten dzień zapamiętałam: z bolesną jasnością zrozumiałam,
      że te dni, te kłopoty - to najwyższe i ostatnie
      szczęście, jakie przypadło nam w udziale.
      Każda myśl o Tobie. Każda łza i każdy uśmiech -
      dla Ciebie. Błogosławię każdy dzień i każdą godzinę
      naszego gorzkiego życia, mój przyjacielu, mój towarzyszu,
      mój ślepy przewodniku...
      Obijaliśmy się o siebie niczym ślepe szczęnięta i
      było nam dobrze. I Twoja biedna rozgorączkowana głowa i
      całe szaleństwo, z jakim trwoniliśmy nasze dni. Jakież to
      było szczęście - i ta nasza niezachwiana pewność, że to
      właśnie szczęście.
      Życie jest długie. Jak długo i jak trudno ginie
      się samemu - samej. I dla nas to - nierozłączonych - taki
      los? Czy my - szczenięta, dzieci - czy ty - anioł nań
      zasłużyłeś? A wszystko toczy się dalej. Niczego nie wiem.
      A jednak wiem wszystko i każdy Twój dzień i godzina - jak
      w malignie - ukazuje mi się jasno i wyraźnie.
      Przychodziłeś do mnie we śnie każdej nocy, wciąż
      pytałam, co się wydarzyło, a Ty mi nie odpowiadałeś.
      Ostatni sen: W brudnym bufecie brudnego hotelu
      kupuję coś do jedzenia. Byli ze mną jacyś obcy ludzie i
      kiedy kupiłam, pojęłam, że nie wiem, dokąd całe to dobro
      zawieźć, albowiem nie wiem, gdzie jesteś.
      Obudziwszy się powiedziałam Szurze: Osia umarł.
      Nie wiem, czy żyjesz, ale od tego dnia utraciłam twój
      ślad. Nie wiem gdzie jesteś. Czy mnie usłyszysz. Czy
      wiesz, jak kocham. Nie zdążyłam Ci powiedzieć, jak Cię
      kocham. I teraz też nie potrafię powiedzieć. Powtarzam
      jedynie: Ciebie, Ciebie... Zawsze jesteś ze mną, a ja
      dzika i zła, która nigdy nie umiałam zwyczajnie zapłakać
      - ja płaczę, ja płaczę, ja płaczę.
      To ja - Nadia. Gdzie jesteś?

      Żegnaj. Nadia.

      Ostatni, nie wysłany list Nadzieżdy Mandelsztam do męża
      (22 października 1939 r.)
      (przekład: Henryk Chłystowski)
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 13.03.03, 15:49
      stanisław grochowiak / mikroliryka

      kochając drzewa, kocham je głownie w słojach,
      kochając ptaki, kocham je ściśle w kostkach -
      nie to,
      co w kształcie,
      lecz to,
      co w szumiącej
      w gęstej jak syrop mikroliryce materii.

      gdy o księżycu - to mówić łyżką od soli,
      gdy o słowikach - to znać kaniony ich gardeł,
      gdy o miłości - to kłaść w milczeniu na stolik,
      włosy twoje osobne
      i twarde.
      • Gość: u Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 13.03.03, 17:18





        \
        _\
        __\
        ___\
        O \
        ._-
        ___|
        _|__________________
        ____________________/
        ___________________/
        __________________/
        _________________/
        ________________/
        _______________/
        ______________/
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

        "pierrot w szalupie ratunkowej"

        (teraz w okienku rysunek naprawdę odpowiada tytułowi - nie ręczę za efekt po
        wysłaniu i umieszczeniu go na forum.. prawdopodobnie zewrze się w sobie,
        zmarnieje i stanie się chaotyczną lichą kupką znaków)


    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXXV - dezerter 13.03.03, 23:27
      Le Déserteur (The Deserter)


      Monsieur le Président,
      je vous fais une lettre,
      que vous lirez peut-être,
      si vous avez le temps.

      Je viens de recevoir
      mes papiers militaires
      pour partir à la guerre
      avant mercredi soir.

      Monsieur le Président
      je ne veux pas le faire,
      je ne suis pas sur terre
      pour tuer de pauvres gens.

      C'est pas pour vous fâcher,
      il faut que je vous dise,
      ma décision est prise,
      je m'en vais déserter.

      Depuis que je suis né,
      j'ai vu mourir mon père,
      j'ai vu partir mes frères,
      et pleurer mes enfants.

      Ma mère a tant souffert,
      qu'elle est dedans sa tombe,
      et se moque des bombes,
      et se moque des vers.

      Quand j'étais prisonnier
      on m'a volé ma femme,
      on m'a volé mon âme,
      et tout mon cher passé.

      Demain de bon matin,
      je fermerai ma porte
      au nez des années mortes
      j'irai sur les chemins.

      Je mendierai ma vie,
      sur les routes de France,
      de Bretagne en Provence,
      et je crierai aux gens:

      refusez d'obéir,
      refusez de la faire,
      n'allez pas à la guerre,
      refusez de partir.

      S'il faut donner son sang,
      allez donner le vôtre,
      vous êtes bon apôtre,
      monsieur le Président.

      Si vous me poursuivez
      prévenez vos gendarmes
      que je n'aurai pas d'armes
      et qu'ils pourront tirer.

      -------------------------
      Mr. President
      I'm writing you a letter
      that perhaps you will read
      If you have the time.

      I've just received
      my call-up papers
      to leave for the front
      Before Wednesday night.

      Mr. President
      I do not want to go
      I am not on this earth
      to kill wretched people.

      It's not to make you mad
      I must tell you
      my decision is made
      I am going to desert.

      Since I was born
      I have seen my father die
      I have seen my brothers leave
      and my children cry.

      My mother has suffered so,
      that she is in her grave
      and she laughs at the bombs
      and she laughs at the worms.

      When I was a prisoner
      they stole my wife
      they stole my soul
      and all my dear past.

      Early tomorrow morning
      I will shut my door
      on these dead years
      I will take to the road.

      I will beg my way along
      on the roads of France
      from Brittany to Provence
      and I will cry out to the people:

      Refuse to obey
      refuse to do it
      don't go to war
      refuse to go.

      If blood must be given
      go give your own
      you are a good apostle
      Mr. President.

      If you go after me
      warn your police
      that I'll be unarmed
      and that they can shoot.

      Boris Vian napisal te piosenke do muzyki Harolda Berga
      w 1954 w okresie wojny w Indochinach. Wielu artystow ja
      spiewalo (we Francji Serge Regiani, Mouloudji a za
      oceanem Paul, Peter & Mary). Potem stala sie hymnem
      refuznikow ...
      Dzis znowu jest aktualna
      (francois.emaille.free.fr/renaud/sons/)
      PS. Jesli ktos zna polskie tlumaczenie to ...
      • Gość: Mount Everest Re: BEZSENNOŚĆ XXXV - dezerter IP: 62.233.178.* 15.03.03, 15:38
        Dezerterze, piosenka francuska jest naprawdę genialnym wytworem muzyki świata,
        ale akurat ta którą cytujesz należy do bardzo średnich, choć tematycznych :)
        Posłuchaj "Piosenki starych kochanków" Brela, Dezerterze:

        Rozświetlały burz rozbłyski/ miłośc naszą ileż lat!
        Raz ty brałeś swe walizki/ to znów ja ruszałam w świat
        Lecz pokój gdzie kołyski brak/ pamięta echa dawnych burz
        I słów namiętnych do szaleństwa
        więc choć porażki pierwszej smak/ z twych warg uleciał dawno już
        a z mych pierwszego smak zwycięstwa

        Czy ty wiesz
        Cudowny czuły i jedyny mój
        Że ja od wschodu aż po zmierzchu znój
        Wciąż bardziej Cię kocham...

        Kłótnie, schadzki, przeprowadzki/ poznaliśmy się do cna
        wpadaliśmy w swe zasadzki/ zastawione gdzie się da
        ty miałeś kogoś - dobrze wiem/ i ja też nie bez grzechów, win
        lecz zawsze żyliśmy nadzieją
        że z pojednania pierwszym dniem/ oboje dołożymy sił
        by starzeć się nie doroślejąc

        Czy ty wiesz....
        Cudowny czuły i jedyny mój
        Że ja od wschodu aż po zmierzchu znój
        Wciąż bardziej Cię kocham...

        A czas goni, a czas goni/ straszy, że źle z nami jest
        i że zawieszenie broni/ to miłości będzie kres
        zmęczeni trochę bądź co bądź/ posłusznie wyruszamy więc
        na pole bitwy wyruszamy
        żeby jak co dzień udział wziąć/ w potyczce czułej dwojga serc
        w serdecznej wojnie zakochanych....

        Czy ty wiesz
        Cudowny czuły i jedyny mój
        Że ja od wschodu aż po zmierzchu znój
        Wciąż bardziej Cię kocham...

        Nigdy nie śpiewałam Brela, bo wiem, że był wielkim mizoginem. Do tego stopnia,
        że kobiety śpiewające jego piosenki wyglądają po prostu żałośnie. Tylko z tą
        piosenką miałam odwagę się zmierzyć.
        Pozdrawiam - MEv


    • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 15.03.03, 23:35
      dzisiaj wpis a wyrzutem sumienia, bo to b e z s e n n o ś ć, a mi sie chce
      spac jak cholera... ale ostatnie cztery dni, które spędziłem na nartach zrobiły
      swoje.

      .../
      To przecież twoje życie jest
      Popełniaj błędy i naprawiaj je
      Gdy dotkniesz dna odbijaj się
      Wykorzystaj czas, drugiego już nie będziesz miał
      Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
      I pomyśl, że na drugie nie masz szans
      /...

      /myslovitz/
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 01:04
      v: pewne jest, że w tych warunkach czas się dłuży i zmusza nas, byśmy
      zapełniali go sobie zajęciami, ktore... jakby to powiedzieć... które z poczatku
      wydają się sensowne, póki nie stają sie nawykiem. . powiesz mi, że chroni to
      nasz umysł przed obłędem. z pewnością. ale zastanawiam się, czy i tak nie
      błądzi on już w przepastnych głębinach, gdzie nieprzerwanie trwa noc.
      rozumiesz, o co mi chodzi?
      e: wszyscy rodzimy się szaleni. niektórzy już tacy pozostają.

      [s.b.]

      :-(
      • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 01:28
        e: no to adieu.
        p: adieu.
        v: adieu.

        cisza. nikt się nie rusza.

        v: adieu.
        p: adieu.
        e: adieu.

        cisza.

        p: i dziękuję.
        v: to my dziękujemy.
        p: nie ma za co.
        e: jest, jest.
        p: nie, nie.
        v: jest, jest.
        e: nie, nie.

        cisza.

        p: jakoś nie mogę... (waha się) odejść.
        e: takie jest życie.

        [s.b.]


        >:-|
        • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 01:30
          e: jeszcze jeden dzień odwalony.
          v: jeszcze nie.
          e: dla mnie już się skończył, cokolwiek się zdarzy.

          • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 01:34
            h: nie pora już na mój środek uśmierzający?
            c: pora.
            h: no! nareszcie! dawaj szybko!
            c: nie ma już środka uśmierzającego.

            h: mój!... nie ma już!
            c: nie ma. już nigdy nie dostaniesz środka uśmierzającego.

            h: a to okrągłe pudełeczko? było przecież pełne!
            c: owszem, ale teraz jest puste.

            [sb]

            8-|
            • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 01:42


              --------*---
              --*---------
              ------*-----
              ----------*-
              ----*-------


              [...]
              Look how they shine for you,
              Look how they shine for you,
              Look how they shine for,
              Look how they shine for you,
              Look how they shine for you,
              Look how they shine.

              Look at the stars,
              Look how they shine for you,
              And all the things that you do.



              • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 09:49
                oto wierszyk który znalazłem - z optymistycznym, miłym przesłaniem:


                W. Whitman / czasami, przy kimś, kogo kocham

                Czasami, przy kimś, kogo kocham, narasta we mnie furia obaw, że
                dyszę miłością nie odwzajemnioną,
                ale dziś myślę, że nie ma nie odwzajemnionej miłości, odpłata jest tak
                czy inaczej pewna
                (kochałem raz kogoś żarliwie i miłość moja nie spotkała się
                z wzajemnością,
                a jednak przez to własnie napisałem te pieśni).
                • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 09:53
                  mijają dnie,
                  na serca dnie
                  wciąż gęstszy mrok osiada;
                  siwieje skroń
                  i słabnie dłoń -
                  nie widać Eldorada!
                  • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 10:02



                    .....................################................
                    .....................################................
                    .....................################................
                    .....................################................
                    .....................################................
                    .........########################################....
                    ....................#................#...............
                    ....................#...###....###...#...............
                    .....................#...#..##..#...#................
                    .....................#......##......#................
                    .....................#......##......#................
                    ......................#....####....#.................
                    ......................#............#.................
                    .......................#..#####...#..................
                    .......................#__________#..................

                    po takim wysypie nie pozostaje mi nic innego jak uczynić co najmniej miesięczną
                    pauzę.
                    pzdr



                    • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.kask.net.pl 16.03.03, 12:41
                      no coś Ty,"uhm"-żadnych przerw! ;) pisz,pisz i pisz ;)

                      ******************

                      rano
                      ciepło
                      idę
                      mogę
                      zawsze tak było
                      zawsze tak będzie
                      tak się wydaje
                      jak się przestaje
                      to się dojrzewa

                      [miron]
    • Gość: uhm Porozmawiaj z nim IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 22:46
      www.lingubot.pl/cgi-bin/fido/Fido.cgi



      • Gość: marsha BEZSENNOŚĆ ... IP: *.kask.net.pl 17.03.03, 00:10
        miastuchno
        zima
        starobiało
        noc
        ludzie zadeptywują ją ją ją
        snami
        z pamięci
        poprawiają uszami
        z niechcąca chęci
        aż drygają
        tak się doszczekują słowa

        [miron b.]
        • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ... 17.03.03, 00:31
          dzisiaj był jeden z tych gorszych dni.



          Mam dosyć tego świata
          Potrzebne mi powietrze
          Nie chcę już z bólu płakać
          Gdy przemoc zaciska kleszcze
          Chcę wybudować zamek
          Pragnę spokoju duszy
          Chcę żyć sam jak palec
          Gdzie nikt mi marzeń nie zagłuszy
          ...

          /a.kuklinska/
          • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 17.03.03, 20:16
            k_a_j_o napisał:

            > dzisiaj był jeden z tych gorszych dni.
            >
            >
            >
            > Mam dosyć tego świata
            > Potrzebne mi powietrze
            > Nie chcę już z bólu płakać
            > Gdy przemoc zaciska kleszcze
            > Chcę wybudować zamek
            > Pragnę spokoju duszy
            > Chcę żyć sam jak palec
            > Gdzie nikt mi marzeń nie zagłuszy
            > ...
            >
            > /a.kuklinska/


            Trzymaj się, Kajo! Wiosna idzie.

            renata przemyk "Ostatni z zielonych"

            Gdy mówisz że naprawdę ładny dzień
            A w kołnierz ci wilgotne niebo mży
            Zastanów się lepiej
            Czy zamek twój to nie domek z kart

            Gdy myślisz że o cud otarłeś się
            I nagle cud zapuszcza w kieszeń dren
            To lepiej zastanów się
            Nad tym jak łatwo zmienić stan

            Nie martw się przecież wiesz
            W życiu zdarza się
            Czasem kiepski dzień

            Gdy lekki żart na ciężki padnie grunt
            Nie czekaj aż poczujesz nagły ból
            Uciekaj i nie licz już na to że
            Kiedyś zdziwisz się

            Nie martw się przecież wiesz
            W życiu zdarza się
            Czasem kiepski dzień

            Nieśmieszny tekst gdy śpiewasz przecież
            Wiesz
            Że niezły fart by tekst był śmiechu wart
            Potrzebny jest więc lepiej
            Śpiewaj to czego słucha świat

            Nie martw się przecież wiesz
            W życiu zdarza się
            Czasem kiepski tekst



            • marsha Re: BEZSENNOŚĆ ... 17.03.03, 21:03
              szosa
              cisza
              noc
              na bokach
              stojące rosnące

              co senne?
              one? czy ja między nimi
              w powietrzu
              nogami ruszający ziemię?

              [miron]
              • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 17.03.03, 21:32
                Długie to i dość szokujące miejscami, ale warto przebrnąć:

                Bruno Jasieński

                >>ZemBY<< Rapsodia



                Zimne. Sztywne. Obrzękłe.
                Z oczami powleczonymi szkliwem,
                Co w nocy świeci,
                Kiedy zaraz za ścianą ktoś odchodzi chory.
                Dziwne.
                Jak bajka
                Dla małych, grzecznych dzieci
                W długie zimowe wieczory,
                Kiedy za oknem
                Śnieg
                Pada i pada, zasnuwając teren
                Swoją dziwaczną, białą monotonią.
                A z półotwartych drzwi kipiących barów
                Buchają kłęby -
                Ze wszystkich kątów.
                Z czarnych lupanarów,
                Z suteren
                Niejednostajnie,
                Urywanie
                Dzwonią
                Zemby...

                I te,
                Co mają w sobie jakiś smęt malutki,
                ostre - przeciągłe - zgrzytliwe
                Zemby brzydkiej ospowatej prostytutki,
                Co wraca do domu nad ranem
                Zmarzła i nietknięta
                Jak pies,
                Z natręctwem takiej, co nie znalazła klienta,
                Gdzieś pod parkanem,
                Czekać na cudzych wracających gości,
                Na ich zjadliwe zaczepki...
                A wiatr szczypie za łydki
                Obleśny i lepki.
                A skądś głęboko, z wnętrzności,
                Idzie suchy, nieprzyjemny stuk
                Siekanych kości.
                Wyżej i niżej.
                Do - Re - Mi - Fa - Sol...
                Jak dziwne, upiorne gamy
                Z jednym powracającym refrenem,
                Które śpiewa w salonie konającej damy
                Stary półobłąkany profesor solfeggia,
                Przelewają się długim powłóczystym trenem
                w Szybkie, nierówne,
                Rozklekotane arpeggia.

                I te,
                Jak drobne maleńkie pralinki,
                Naiwnie chrupkie,
                Mdło niedokrwiste
                Zemby chudej, nierozwiniętej dziewczynki,
                Którą w parku
                Zgwałcił szesnastoletni onanista
                I zaraz, przerażony, uciekł po kryjomu...
                A teraz siedzi sama, mocno zacisnąwszy nogi,
                I trawi w sobie ogień, co ją pali jeszcze,
                I nie śmie wracać do domu,
                Nieruchoma jak drewno, wpatrzona w przestrzeń,
                I tylko w ciszy, jak szept złowrogi,
                Melodyjnie, urywanie długi,
                Zemby wydzwaniają swoje bachofugi...
                I te,
                Łoskotnie, rozpaczliwie, dziko.
                Rozlegające się długo po nocy
                (Może do rana...)
                Zemby małego powalanego chłopczyka,
                Który wpadł, bawiąc się w rynsztoku, w kanał
                I długo krzyczał pomocy,
                I wzywał siostry,
                Zaczem,
                Zmęczony płaczem
                Wtulił się w czarny, oblepiony kąt
                I boi s i ę całą powierzchnią skóry,
                A naokoło z skrzepłej, brudnej cieczy,
                Skąd idzie zaduch i swąd,
                Wysuwają łby
                Czarne, obślizgnięte szczury.
                Łby wielkie, płaskie...
                Tu - i tu - i tam...
                I tylko w ciszy od lepkich ścian,
                Rosnących w straszne, owłosione zręby,
                Miarowym, suchym, twardostajnym trzaskiem
                Łoskocą zemby.

                I te
                Nerwowe, nierówne,
                Przechodzące w przyśpieszone pasaże
                Zemby podnieconego kochanka
                W fiołkowym buduarze
                Mężatki,
                Kiedy drżącymi rękami
                Zdziera z niej ostatnie szmatki,
                A ona czeka pokorna i mała...
                I przez dessous
                Dotknął się rozpalonego ciała,
                I czuje nagły przypływ falującej chuci,
                A stara się być spokojny,
                Rozsznurowując ostatni bucik,
                Kiedy pot mu kroplami wystąpił na czole,
                A zemby tłuką się i śpiewają
                Jakieś dziwaczne barkarole...

                Na koncercie w natłoczonej sali
                Blady, zdenerwowany muzyk
                Tańczy palcami po klawiaturze
                Dzikie gawoty Szopenowskich walców
                I słyszy wszędzie ten rytm
                I stukot - i stukot - i stukot,
                Co mu wychodzi spod palców,
                Co mu się w palcach przeplata, .
                Równy, monotonny, złowrogi,
                Jakby dzwoniły naraz
                Wszystkie zemby całego świata...
                I w paroksyzmie trwogi
                Zatrzaskuje straszną klawiaturę,
                Która ma też stukające
                Rozklekotane zemby ...
                I widzi nagle w tłumie, piętrzącym się w górę,
                W długie, półkolem; biegnące krużganki
                Poprzez lorgnony, egrety, rajery
                Z niszy parterowej loży
                W uśmiechu wydekoltowanej kochanki
                Błyszczące zemby PANTERY.

                • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 17.03.03, 21:36
                  Dostąpiłem zaszczytu wklejenia postu nr 4000
                  :-D

                  uhm

                  ps. znowu się produkuję dziś jak oszalały...
                  • marsha Re: BEZSENNOŚĆ ... 17.03.03, 21:50


                    > Dostąpiłem zaszczytu wklejenia postu nr 4000

                    braaavo! ;)

                    a ja jeszcze Mironem Was pomęczę... uwielbiam go. i już! :)

                    *****************

                    Spanie w pokoju
                    budzenie się
                    spanie

                    na szaro

                    znajomy z dawnych czasów
                    uchylił okna,mówi
                    --coraz mniej wszystkiego,
                    tak się lepiej rozrzedzi...
                    to życie...
                    ja
                    --nie,nie
                    on
                    --zamknąć? dobrze
                    spanie
                    wieki gasną
                    na szaro
                    przetacza sie po rękach,nogach
                    nieskończoność
                    zyje się?
                    dalej co?
                    straszne?
                    to wieczność
                    nie--do--rzecz--na

                    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 17.03.03, 23:25
                      To ja pomęczę Brunonem, choć go bron boze nie uwielbiam.. Bywał intrygujący. i
                      tyle :)

                      B. Jasieński
                      >>Mięso kobiet<<



                      Pszehodząc pszypadkowo pszez ćeńisty pasaż,
                      mimo palm kiwającyh śę jak senny palec
                      zobaczyłem kobietę, kturą rąbał masaż
                      i układał na ladźe kawał po kawale

                      Kszyczały na gałęźah żułte ptaki timur
                      Kołysały głowami i muwiły tata
                      Pszez zapah ciał kobiecyh ostszejszy od dymu
                      stuk rytmiczny tasaka jęczał i dolatał

                      Zeskoczyły w podskokach shody z karku pięter
                      Biły głową o śćanę i nie mogły trafić
                      kiedy wybiły otwur wyszedłem nim lente
                      i na placu olbżymim połknęła mńe gawiedź

                      Whodżiły blade pańe do ćemnych garsonjer
                      rospinały w pośpiehu bluzki pod żakietem
                      gdy z zapalonym lontem na barkah kanońer
                      stszeliłem z głowy w ńebo czerwoną rakietą

                      Ńe liżcie ust kohankom leżąc im na bżuhu!
                      Jedzće je ze śmietaną i łykajcie z cukrem!
                      Hude szynki dźewczynki są pszedziwnie kruhe
                      i dobry jest kobiecyh muskularnych nug krem.

                      Jak wiele cudnych sokuw ciało kobiet mieści
                      cuż wiesz o tym, hoć zdźerasz sukńe jak firanki,
                      don żuanie, co ćało swojej pani pieścisz
                      a kturyś żadnej jeszcze nie pożarł kohanki.

                      Poczekajcie, nie gwałćće, ńe pieśćće, ńe hodźće!
                      ńeh znowu dźewicami żemia śę zaludni
                      Usta twoje jak gąbka namaczana w ocće
                      Są mi dżiwńe niedobre, gorzkawe i nudne.

                      Pszyszłaś do mnie bez sukni, powiedziałaś: ńe rusz!
                      Będźesz odtąd mńe kohał tylko jak brat śostrę
                      Gdy podeszłaś do lustra zdejmować kapelusz
                      w karku twym tłustym zemby zatopiłem ostre.

                      Pożerajcie kobiety z octem i na sucho
                      Pszestańće z nimi robić swoje nudne świństwa
                      Kohankowie, noszący swe kohanki w bżuhu
                      nadhodźi wasza era: nowe maćeżyństwo


                      • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 17.03.03, 23:31
                        Do Narodu Polskiego Manifest w sprawie natychmiastowej futuryzacji życia
                        (1921), (fragment)


                        Odżucamy parasole kapelusze melońiki, będźemy hodzić z odkrytą głową.
                        (to szczególnie mi się podoba - nie cierpię czapek! brr.. -u.) Szyje gołe.
                        tszeba, aby każdy jak najbardziej śę opalił. Domy budowac należy ze śćanami
                        szklanymi od południa. Więcej światła, powietsza i pszestszeńi. Gdyby Sejm
                        polski obradował na powietszu na pewno mielibyśmy słoneczniejszą konstytucję.

                        • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 18.03.03, 00:03
                          Jak powiedział Panta Rei - wszystko płynie!

                          dobrej nocy
                          życzy
                          uhm
                          • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ... 18.03.03, 00:34
                            ... a mi sie właśnie zawalił świat...

                            słońca juz nie ma,
                            a księzyca jeszcze.
                            ciemnośc nadeszła
                            i wciąż sieką deszcze.
                            wszystko przemokło,
                            i ciepła zabrakło.
                            to COŚ mi uciekło,
                            nadzieję ukradło...

                            k_




    • Gość: matador Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.local.pl / 192.168.1.* 18.03.03, 21:38
      Espérame en el cielo

      Espérame en el cielo, corazón
      si es que te vas primero.
      Espérame que pronto yo me iré
      allí donde tú estés.

      Espérame en el cielo, corazón,
      si es que te vas primero.
      Espérame que pronto yo me iré
      para empezar de nuevo

      Nuestro amor es tan grande y tan grande,
      que nunca termina.
      Y esta vida es tan corta
      y no basta para nuestro idilio.

      Por eso yo te pido una vez más,
      me esperes en el cielo,
      que allí entre nubes de algodón,
      haremos nuestro nido.

      • diabelek2 Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 19.03.03, 00:41

        Pocałunki
        Maria Jasnorzewska-Pawlikowska,

        Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie,
        Patrzysz w okno i smutek masz w oku...
        Przecież mnie kochasz nad życie?
        Sam mi mówiłeś przeszłego roku...
        Nie widziałam cię już od miesiąca
        I nic. Jestem może bledsza,
        Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
        Lecz widać można żyć bez powietrza!

        Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
        Czyjeś ciało i ziemię całą -
        A zostanie tylko, tylko fotografia,
        To - to jest bardzo mało...

        Powiedziałeś mi: Kiedy do mnie piszesz,
        Nie wystukuj wszystkiego na maszynie,
        Dopisz jedną linię własną ręką,
        Kilka słów, doprawdy nic wielkiego -
        Tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak...

        Wciąż się śmiejesz, lecz coś tkwi poza tym,
        Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków...
        Przecież ja jestem i niebem, i światem?
        Sam mi mówiłeś przeszłego roku...

        Nie widziałam cię już od miesiąca.
        I nic. Jestem może bledsza,
        Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
        Lecz widać można żyć bez powietrza...



        chyba było (napewno było) ale trudno...
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.magma-net.pl 19.03.03, 00:42

        ...Bóg chce tego,czego chce kobieta ! ... :)
        • Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.176.* 19.03.03, 01:13
          Gość portalu: marsha napisał(a):

          >
          > ...Bóg chce tego,czego chce kobieta ! ... :)

          No to mi to wiele wyjaśnia :)

          mimo, ze mijają dni
          nic sie nie zmienia
          mimo, ze ona chce zyć
          wykancza ją anemia
          dziś nie ma siły na uśmiech
          nawet na machnięcie ręką
          bo zycie zabił pośpiech
          bo zycie jest udręką
          jest na to tylko jedna rada
          skrywana przed nami z lubością
          nieważne kto i co ci poda
          byle to zrobił z miłością

          4 u 2 recover ;)



        • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 19.03.03, 01:21
          Gość portalu: marsha napisał(a):

          >
          > ...Bóg chce tego,czego chce kobieta ! ... :)

          :-)

          ... co przypomina mi grafitti z nowojorskiego metro :
          "God is black", a pod spodem ktos dopisal
          "Yes, she is !".
          bzzz nocne
          • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.magma-net.pl 19.03.03, 23:37
            pani sztywna
            jak siadła
            nie jadła,
            jak jadła
            nie mówiła,
            jak mówiła
            nie siadła.

            wreszcie: i to i to i to.
            zlękli się.tak jej szło.
            towarzystwo.żyrandole.
            mąż ją pod pachę
            --no już już,
            ona
            w peruce prowadzona
            posłusz...
            tylko łypie.
            wszyscy za nią
            • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.kask.net.pl 20.03.03, 23:35
              dziś pierwszy dzień wojny,
              jutro pierwszy dzień wiosny...a gdzie w tym wszystkim jestem ja?

              ***********************


              idzie? nie;
              rośnie w śnie?
              ---kto ty jesteś?
              pytam ręką
              ---up!
              parzy

              [miron]
              • Gość: beatice Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.tvk-gaj.pl 21.03.03, 12:05

                W kalendarzu wiosna, za oknem słońce, a w sercu ciągle zima...

                ~~~~~~~~~~~~~~~
                Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

                Moja miłość przeszła w wichr wiosenny --
                W wichr wiosenny
                • Gość: xpat Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.03, 22:54
                  Jest pierwsza w nocy w tym obcym mieście
                  Gdy nie swoim samochodem jeżdżę z miejsca na miejsce
                  I zastanawiam się, czy jeszcze jestem normalny
                  Na tylnym siedzeniu - bagaż nielegalny
                  O mój Boże, nawet boję się pomyśleć
                  Co by było, gdyby kiedyś zatrzymała mnie policja
                  Już teraz, gdy mijają mnie ich samochody
                  Jestem spocony ze strachu z każdej strony

                  Boże jedyny, w ustach nie ma śliny
                  Czemu się zgodziłem na bagaż nielegalny
                  Ale byłem bez pracy przez pół roku lub więcej
                  A przyjechałem tutaj zarobić pieniądze
                  Jeden taki znajomy polecił mnie drugiemu
                  Nawet się ucieszyli, że nie mówię ich językiem
                  Tracę nerwy z dnia na dzień i wpędzam się w chorobę
                  Ale za to mi płacą, i to płacą dobrze
                  Tylko ja jeden wiem, jak czasem się boję
                  Kto widział Bronx w nocy, ten wie, o czym ja mówię
                  A najbardziej się dwóch rzeczy w tym wszystkim obawiam
                  Że zatrzyma mnie policja i że zgubię bagaż
                  Ta historia nie ma końca, ja znalazłem się w potrzasku
                  Coraz bardziej sam, a dookoła obce miasto
                  Już właściwie to mnie nie ma, nie chcę wiedzieć o niczym
                  Tylko z tyłu pali bagaż nielegalny

                  Powiedziałem im raz, że wkrótce chciałbym skończyć
                  Ale oni nie chcieli o tym nawet słyszeć
                  Powiedzieli, że dla nich się pracuje do końca
                  A czy koniec będzie dobry, to już inna historia
                  Przez granicę na północy chciałem uciec potem
                  Lecz wcześniej powiedzieli, abym ja o tym nie myślał
                  Jeszcze jakiś czas później nie mogłem spać po nocach
                  Sztywny ze strachu, czytają w moich myślach
                  Jestem tutaj, się wykańczam, ale nigdy nie wrócę
                  Z dwojga złego wolę przemierzać ulice
                  Nie swoim samochodem, z miejsca na miejsce
                  O pierwszej w nocy w tym obcym mieście
                  Przecież zawsze, zawsze byłem bardzo pracowity
                  Ja chciałem tylko tutaj szybko zarobić na życie

                  Każdy pragnie żyć godnie
                  Każdy pragnie żyć wygodnie
                  Przecież zawsze, zawsze byłem bardzo pracowity
                  Chciałem tutaj szybko zarobić na życie
                  Przecież każdy pragnie żyć godnie
                  Każdy pragnie żyć wygodnie
                  Przecież zawsze, zawsze byłem bardzo pracowity
                  Chciałem tutaj tylko zarobić na życie
                  Przecież każdy pragnie żyć godnie
                  Każdy pragnie żyć wygodnie
                • Gość: hyhy Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.local.pl / 192.168.1.* 21.03.03, 23:36
                  Gość portalu: beatice napisał(a):

                  >
                  > W kalendarzu wiosna, za oknem słońce, a w sercu ciągle zima...
                  >
                  Stranded here on planet earth
                  It's not much but it could be worse
                  Everything's free here, there's no crowds

                  Winter lasted five long years
                  No sun will come again I fear
                  Chemical harvest was sown

                  ...i niech trwa!
                  --------------------------------

                  ZIMA

                  Grudzień, zimę nam zwiastuje
                  Białym śniegiem nas częstuje
                  Sypie czasem śniegiem w oczy
                  Pięknem zimy nas zauroczy

                  Styczeń, to jest twarda sztuka
                  On nas mrozi i litości w nim nie szukaj
                  Lecz my z tego się cieszymy
                  I bałwana ze śniegu lepimy

                  Luty, też się mrozem sroży
                  Uszy może nam odmrozić
                  Lecz czasem jest łagodny
                  I słoneczny i pogodny

                  Marzec, długo już nie trzyma
                  Bo na marcu, kończy się zima
                  Wszyscy dobrze o tym wiemy
                  W marcu jak w garncu
                  I jego się nie boimy

                  (nikt sie nie przyznal do autorstwa, hyhy)



                  • Gość: człowiek z lodówki Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.03, 00:26
                    Whenever life gets you down, Mrs. Brown,
                    And things seem hard or tough,
                    And people are stupid, obnoxious or daft,
                    And you feel that you've had quite enough,

                    Just remember that you're standing on a planet
                    That's evolving and revolving at nine hundred miles an hour.
                    It's orbiting at nineteen miles a second, so it's reckoned,
                    'Round the sun that is the source of all our power.
                    The sun, and you and me, and all the stars that we can see,
                    Are moving at a million miles a day,
                    In the outer spiral arm, at fourty thousand miles an hour,
                    Of a galaxy we call the Milky Way.

                    Our galaxy itself contains a hundred billion stars;
                    It's a hundred thousand light-years side to side;
                    It bulges in the middle sixteen thousand light-years thick,
                    But out by us it's just three thousand light-years wide.
                    We're thirty thousand light-years from Galactic Central Point,
                    We go 'round every two hundred million years;
                    And our galaxy is only one of millions of billions
                    In this amazing and expanding universe.

                    Our universe itself keeps on expanding and expanding,
                    In all of the directions it can whiz;
                    As fast as it can go, the speed of light, you know,
                    Twelve million miles a minute and that's the fastest speed there is.
                    So remember, when you're feeling very small and insecure,
                    How amazingly unlikely is your birth;
                    And pray that there's intelligent life somewhere out in space,
                    'Cause there's bugger all down here on Earth!

                    www.graphicszone.net/monty_python/sounds/galaxy.mp3
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 23.03.03, 05:09
      Gdybyście tylko wiedzieli co mi się śniło.. :-(
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.178.* 23.03.03, 13:46


        > Gdybyście tylko wiedzieli co mi się śniło.. :-(

        oj,czyżby jakieś strachy?
        ja dziś [we śnie] na miotle latałam ;) -arcyciekawe doznanie!!!!!!!!
        • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 24.03.03, 00:04
          północ minęła i jestem tu znowu... po przerwie

          chcę tylko wędrować
          po pastwiskach nieba,
          białozielone obłoki zbierać,
          niczego więcej mi nie potrzeba

          AO
    • Gość: hyhy Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.local.pl / 192.168.1.* 24.03.03, 00:59
      Goodnight
      tired little eyes.
      Time to climb the wooden hill.

      Sleep tight
      safe in the night.
      Wander through your dreams at will.

      The stars are awake
      and blinking their silvery tears on the moon.
      Don't be afraid,
      for carpets of magic can fly through the sky.
      It will take you wherever you wish,
      but come back to me
      the same way that you leave.
      In day or night, in dark or light,
      just come back to me
      the same way that you leave.
      Then you can always find me in your dreams.

    • Gość: beatice Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.tvk-gaj.pl 24.03.03, 13:49

      Stan permanentnego przygnębienia ma swoje plusy. Płodzę wiersze jak jeszcze
      nigdy dotąd :) Może jakąś powieść napiszę??
      Wiedziałam, że nie ma tego złego...
      Marsha, dziękuję za sobotnie pogaduchy :)

      ***************
      Dajmy się zaskoczyć miłości

      Nie kupujmy
      marzeń
      jak mebli,
      nie bądźmy
      zanadto
      przebiegli,
      nie wstydźmy się własnej nagości,
      tylko dajmy, dajmy, dajmy się zaskoczyć miłości.
      Nie paktujmy
      z panem Bogiem,
      z panem diabłem,
      nie mówmy,
      że jest głupie,
      to co nagłe,
      zamknijmy stare życie
      na klucz, na dwa,
      wystarczy spuścić ze smyczy
      to słowo "ja", "ja", "ja"...
      Nie kupujmy
      nieba
      na kredyt,
      nie planujmy
      szczęścia
      ni biedy,
      nie grajmy w dwa życia jak w kości,
      tylko dajmy, dajmy, dajmy się zaskoczyć miłości.
      Niech przyjdzie
      zbyt nagle
      zdyszana,
      niech nie da
      dotrwać
      do rana,
      niech przyjdzie nie na czas,
      nie w porę,
      niech krzyknie: "Gore... gore, gore, gore..."
      Zamknijmy stare życie
      na klucz, na dwa, na trzy,
      wystarczy spuścić ze smyczy
      to słowo, jedno słowo: "my", "my", "my"...
      Niech przyjdzie
      znienacka
      zdyszana,
      niech nie da
      doczekać
      do rana,
      niech przyjdzie
      nie na czas,
      nie w porę,
      niech krzyknie:
      "Gore, gore, gore, gore!..."

      [A. Osiecka]
      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.kask.net.pl 24.03.03, 16:47

        > Marsha, dziękuję za sobotnie pogaduchy :)


        na pogaduchy zawsze znajdę czas-polecam się ;)
        ćwicz "foczki" i do zobaczenia!
        ******************************


        ..zapominanie to tajemnica wiecznej młodości.
        człowiek starzeje się tylko dlatego,że pamięta.
        za mało zapominamy...

        Remarque
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 24.03.03, 19:43
      JESTEM TU JESTEM TAM
      Gonią mnie gonią mnie | Ja uciekam jak we śnie | Wmawiam sobie że coś mogę ale
      dalej nic | Nie mogę | Nie mogę | Jestem tu jestem tam
      Patrzy na mnie kamera | Boję się boję się | I po dziurach kryję się | Wmawiam
      sobie że coś mogę ale dalej nic | Nie mogę | Nie mogę | Jestem tu jestem tam |
      Patrzy na mnie kamera | Wy-ła-zić | Boję się | Eee boję się

      {L. J.)

      Widziałem dziś Lecha Janerkę z żoną w Spiżu - konsumowali przeraźliwie krwawą
      kaszankę :-)
      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.178.* 24.03.03, 23:53
        niemiernie mnie cieszy,iż Kalambur znów artystycznie odżył! [ostatnie
        weekendowe wydarzenia to: koncert Czerwi-z Krakowa, i występ Teatru Performer-
        Dudzińscy-z Zamościa]. co dalej? już nie mogę sie doczekać... ;)

        *******************
        ---Telewizor mam,o...ale nie oglądam,za dużo sie tam biją,u kogo to
        prędzej,schowam się za plecy "skończyli się bić? skończyli" i oglądam dalej.


        [miron b.]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka