Gość: marsha IP: *.magma-net.pl 02.03.03, 02:16 krajobraz duszy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 02.03.03, 02:42 Noc przeszła, zasnąć trudno. Nie wygnać z myśli grzechu. Zawsze na sercu nudno, Nigdy na ustach śmiechu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.03, 11:47 E. Dickinson Sen - trzeźwo myślące istoty Są przekonane o tym, Że sen to zamknięcie oczu. Sen to wielki przystanek, Na którym niespotykane Zastępy świadków kroczą. Ludzie wysokiej rangi Uważają poranki Za rozpoczęcie dnia. Poranek się nie zdarza! To Aurora - poranna zorza - Wschód Wieczności i blask - Ktoś z jasnym transparentem - Ktoś w czerwień owinięty - Oto poranny brzask! (13) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl 02.03.03, 15:03 P. Larkin DAYS What are days for? Days are where we live. They come, they wake us Time and time over. They are to be happy in: Where can we live but days? Ah, solving that question Brings the priest and the doctor In their long coats Running over the fields. Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 02.03.03, 23:54 ... By poczuć bliskość Twą całą, Wśród chwil tych długich, samotnych. Zasnąć choćby na chwilę, By unieść się w świat marzeń nocnych I zaznać tej chwili rozkosze, Nim świt wstanie za oknem. Zasnąć choćby na chwilę, ... strucka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.magma-net.pl 03.03.03, 00:06 początkiem dnia słońce obiecało szczęście uwierzyłem czekałem nic swoją naiwność liczyłem w godzinach ludziach zdarzeniach nic dotrwałem zmierzchu tak nic i przyszedł księżyc nie mówiąc słowa zamknął mi oczy tak było pięknie w snach byłem szczęśliwy o.sangare Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl 03.03.03, 11:32 pamiętacie taką piosenkę z "wojny domowej"? tak mi źle tak mi źle tak mi szaro nudne dnie ciągną się jak makaron itd. nucę ją sobie właśnie przed wyjściem do szkoły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beatice Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 80.48.114.* 03.03.03, 18:33 Everybody hurts When the day is long and the night, the night is yours alone, when you're sure you've had enough of this life, well hang on. Don't let yourself go, everybody cries and everybody hurts sometimes. Sometimes everything is wrong. Now it's time to sing along. When your day is night alone, (hold on, hold on) if you feel like letting go, (hold on) when you think you've had too much of this life, well hang on. Everybody hurts. Take comfort in your friends. Everybody hurts. Don't throw your hand. Oh, no. Don't throw your hand. If you feel like you're alone, no, no, no, you are not alone If you're on your own in this life, the days and nights are long, when you think you've had too much of this life to hang on. Well, everybody hurts sometimes, everybody cries. And everybody hurts sometimes. And everybody hurts sometimes. So, hold on, hold on. Hold on, hold on. Hold on, hold on. Hold on, hold on. (Everybody hurts. You are not alone.) Odpowiedz Link Zgłoś
isis! Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 04.03.03, 00:09 Ernest Bryll Malowanie żony Takie są właśnie, co wołamy: żony; konstrukcja szczygła Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 04.03.03, 01:18 krajobraz duszy mojej? - pole bitwy... rany... krzyk moje serce? - dajesz ogień... parzysz... oślepiasz anadzieja moja? - tak tylko ona jedna została... ślepa i głupia, lecz najwytrwalsza dlaczego znowu Cie nie ma... ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociątko Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.03, 22:13 nie moge sie powstrzymac zeby tego cudu tu nie wstawić... ;P Włodzimierz Majakowski Młodzieńcze, co wahasz się jak żyć, Nie namyślając się wzór ci podam bliski, Pamiętaj i nie zapomnij o tym, Żyj, jak żył towarzysz Dzierżyński. Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 05.03.03, 01:52 Gość portalu: Kociątko napisał(a): > nie moge sie powstrzymac zeby tego cudu tu nie wstawić... ;P > > Włodzimierz Majakowski > > Młodzieńcze, co wahasz się jak żyć, > Nie namyślając się wzór ci podam bliski, > Pamiętaj i nie zapomnij o tym, > Żyj, jak żył towarzysz Dzierżyński. Może nie jestem już młodzieńcem, ale spróbuje z tym Dzierżyńskim. Bo jakiś wzór trzeba qrcze mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 05.03.03, 01:56 ... tęsknię za Tobą nocna istoto ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.kask.net.pl 05.03.03, 23:35 > ... tęsknię za Tobą nocna istoto ... kajo-tęsknisz za jakowąś nocną marą senną? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bo Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.tnt28.toronto.on.da.uu.net 05.03.03, 21:00 wiadomosc do marshy,szukam kontaktu z Piotrem Szczeniowskim, przyjezdzam do Wroclawia z Kanady w polowie marca, bede wdzieczna za odpowiedz, podam moj e adres jak sie odezwiesz, bo..na Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.kask.net.pl 05.03.03, 23:34 > wiadomosc do marshy,szukam kontaktu z Piotrem Szczeniowskim, hmmm... o ile wiem,to Piotr mieszka teraz w Berlinie. nie wiem na ile dobrze się znacie...ale mogłabym Ci jakoś adres doń [do Berlina] przekazać... pozdrawiam marsha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bo Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.tnt28.toronto.on.da.uu.net 06.03.03, 01:41 z Piotrem znam sie od 30 lat, jest moim starym znajomym ,rowniez znam jego zone Anie i dzieci/ jak byly male/, jezeli mozesz to napisz na moj adres, jestem jeszcze do soboty /w ten dzien wylatuje do Polski/, toms@istar.ca, dziekuje i pozdrawiam, bo..na Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 06.03.03, 00:44 już północ minęła za oknem, ty ciągle chodzisz po pokoju. już księzyc przykrył się obłokiem czekając na zmiane nastroju. ... dlatego bezsenność nas leczy, przez stresy co w życiu konieczne. niech się przytuli, zamknie oczy, niech ją zastąpią sny niegrzeczne. k* Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.biol.uni.wroc.pl 06.03.03, 12:17 Tadeusz Gajcy "Nad ranem" Od mego serca do twego droga jak listek długa, a przecież budzi nas echo grając w nas jak kukułka: ciebie o słowo za późno, mnie o pół nuty za wcześnie, więc w twarz ci patrząc jak w lustro podwojony sam sobie jestem: Wiewiórczy ogień mnie znaczył i kropla żelaza lecąc krzyżyk nad czołem jak dzwonek wieszała, albo jak pieczęć, abym dotknięty ogniem dłonie zaciskał obie jedną o młodość za późno, drugą za wcześnie o wieczność. I obłok, co się zatrzymał we mnie jak w sennej rzece albo w wieczornej roślinie ciemność łagodną przędzie, abym jak ryba świecąc w powietrzu błądził i ustom słowo dla ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.magma-net.pl 06.03.03, 23:33 ...wyobraź sobie,że ktoś jest w twojej głowie... Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 07.03.03, 01:12 ktoś znowu zabrał kolory ktoś również odebrał ciepło jest zimno i szaro... i już mi się nie chce. k* Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: f* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.03, 10:55 "A TO ZNACIE? "GROSZ TO PIENIĄDZ, PIENIĄDZ TO FORSA, FORSA TO GRUNT, GRUNT TO ZIEMIA... ...ZIEMIA TO MATKA, MATKA TO ANIOŁ, ANIOŁ TO STRÓŻ, STRÓŻ TO DOZORCA, DOZORCA TO GOSPODARZ..." HI, HI - DOBRE! CO?" PAPCIO CH* Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beatice Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 80.48.114.* 07.03.03, 23:52 Nie zabijaj mnie powoli Gdy mnie będziesz już miał dosyć, to wystarczy mnie wyprosić, raz pokazać drzwi. Tylko jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli. Zrób to raz, dwa, trzy... Zrób to raz, dwa, trzy... Wiem - ładniejsza jest dziewczyna, gdzieś pełniejsza szklanka wina i weselszy ptak. Tylko jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli. Zrób to raz, dwa, trzy... Zrób to raz, dwa, trzy... Są kobiety wampiryczne i są światy bardziej śliczne niż na przykład ja. A więc jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli. Zrób to raz, dwa, trzy... Zrób to raz, dwa, trzy... Skoro wiem, że nie ma piekła, będzie dobrze bym uciekła. Byle z kim i byle gdzie. A więc jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli. Zrób to raz, dwa, trzy... Zrób to raz, dwa, trzy... Gdy mnie będziesz już miał dosyć, to wystarczy mnie wyprosić, raz pokazać drzwi. Tylko jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli, nie zabijaj mnie powoli, nie zabijaj powoli tak. [A. Osiecka] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.178.* 08.03.03, 01:28 didaskalia -więc jak żyć? tu prostujesz się w krześle, ręce rozkładasz na szczupłych kolanach, masz w sobie powagę dziecka,co się dowie. patrzę na łódki Twoich młodych powiek, na wargi pochmurne jak owoce leśne, na włosy przesiane złotym blaskiem rana. nie wiem doprawdy,co Ciebie przejedna Moja Śliczna Biedna. -więc jak żyć? tu odchodzisz od stołu z talerzem w dłoniach jak z wielkim ciężarem; kobiecość niosąca i gorzkie zmęczenie. patrzę na czoła wysokiego cienie, na Twych paznokci szarzejący ołów, na wąskie usta,co nie chca być stare. nie wiem doprawdy,co Ciebie przejedna, Moja Śliczna Biedna -więc jak żyć? tu odchylasz się z wieńcem sponad gliny wzniesionej wysoko jak wieża, i dajesz się unieść w milczący korowód. patrzę na chłodne kościoły wieczoru, na to,co było i nie będzie więcej. na studnie nieba,otwarte na ścieżaj. nie wiem doprawdy,co Ciebie przejedna Moja Śliczna Biedna. Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 08.03.03, 02:09 czy widzieliście tej nocy tą prześliczną mgłę która ocierała sie o ulice i drzewa ...? nastrój jak w "wichrowych wzgórzach". dobranoc (...) Zawsze i wszędzie, nawet we śnie, pamiętaj, że wygrać potrafisz, byle we mgle wiary nie stracić, byle we mgle odnaleźć się! (...) odnaleźć się! (...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.magma-net.pl 08.03.03, 18:44 mgła była gęsta jak mleko ;) ************* ...słowo jest zarówno największym afrodyzjakiem, jak i największym wrogiem miłości... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.176.* 09.03.03, 02:03 czy to jest nadal bezsenność czy już uzależnienie? * * * * ... największym wrogiem miłości są ludzie ... a najmocniej parzą ludzie zimni ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 09.03.03, 02:28 nie mogę spać - a od snu odciąga mnie dziwaczna gra komputerowa - dwa żelki (zielony i czerwony - ja jestem zielony) grają w siatkówkę. Próbuję popaść w zadumę, wkleić natchnione jakoweś strofy albo choć aforyzm o miłości, ale nie dam rady... myśli moje biegną teraz nieubłaganie w jednym kierunku.. na boisko, ach, pokonać tę czerwoną, galaretowatą kreaturę (na razie dostaję okropne baty [w dodatku na poziomie "easy"...] ech..) (jak mi strzeli gola to aż się trzęsie z zachwytu i faluje swym żelowatym ciałem) no ale nic, kopia w dłoń, na koń... pokonam ją jakem uhm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beatice Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 80.48.114.* 09.03.03, 16:17 Ale paskudna pogoda za oknem. A wczorajszy dzień był taki uroczy :) Be careful of my heart You and your sweet smile You and your tantalizing ways You and your honey lips You and all the sweet things that they say You and your wild wild ways One day you just up and walked away You left me hurting But I can forgive you for that now You taught me something Something took half my life to learn When you give all yourself away Just tell them to be careful of your heart Be careful of my heart, heart Be careful of this heart of mine Be careful of my heart, heart It just might break and send some splinters flying Be careful of my heart, heart Be careful You you you You you you You you you Took my love Thought you took it all You you you You you you You you you Took my love And now you're gone But I'm not breaking down And I'm not falling apart I just lost a little faith When you broke my heart Given a chance I might try it again But I wouldn't risk it all this time I'd save A little love for myself Enough for my heart to mend A little love for myself One day I just might love again One day some sweet smile might turn my head One day I just might give all myself away One day One day One day Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.178.* 09.03.03, 17:47 lubię twoim weselem rozniecony gwar- i twoimi oczyma upatrzoną drogę- i czar w uśmiechu zjawiony-ten sam zawsze czar!... żem cię dotąd nie kochał-zrozumieć nie mogę! (...) b.l. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.176.* 10.03.03, 00:05 Minęła północ więc ... ... Napisz od serca do mnie list I zamieszkaj w tym liście cała Niech śmiechu dużo będzie w nim Obiecaj mi to dzisiaj - Mała ... az Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.178.* 10.03.03, 00:56 martwić się przegraną nie trzeba nie trzeba skoro jeszcze przegram nie raz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV-Gaweł!!! IP: 62.233.178.* 10.03.03, 12:24 słyszałeś,że Papadram wystąpi z Kazikiem na PPA?! jejku.. tak chciałabym usłyszeć songi Waitsa w wykonaniu Kultu i z towarzeniem bębniarzy wolimierskich... ech... m* Odpowiedz Link Zgłoś
paskudda Re: BEZSENNOŚĆ XXXV-Gaweł!!! 10.03.03, 13:40 zapylała pszczółka kwietnego badyla wtem czuje,że od tyłu też ją ktoś zapyla odwraca się i patrzy-to truteń Zenobi morał: zrób komuś dobrze tobie też ktoś zrobi! :))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.178.* 10.03.03, 23:43 uwielbiam ciebie za ten uśmiech i łzy i nawet wtedy,gdy budzisz się zły. uwielbiam ciebie za słońce,burze i grad, prawdziwy męski świat. b.kozidrak [?] Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 11.03.03, 01:31 ... Niebo bez gwiazd, miłość bez kłamstw Wiesz nie od dziś...w życiu tak nie może być. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: farolito Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 02:00 Piosenka studencka Czy to w Suwałkach, czy tuż pod Żywcem Czy w PGR-ze, czy na odkrywce Zawsze się znajdą jakieś parszywce Ref: Pomiędzy bogobojnym ludem A niech cholera go pokręci Zawsze się znajdzie jakiś student Ech, studenci... Czy to w Koluszkach, czy to w Bydgoszczy Wszystkie świętości taki by obszedł Za nic ma ojca, zaq nic proboszcza Ref. Dawniej był Pułtusk, teraz Sodoma Święte obrazy wynosi z doma A na ich miejsce wiesza bohomaz Ref. Po wsiach, miasteczkach słychać lamenty Co druga dziewka nosi brzuch wzdęty A wszystko panie bez te studenty Ref. Wyjaśnienie: Ta piosenka (ogniskowa) popularna była w latach 60/70. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frenetic Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.local.pl / 192.168.1.* 11.03.03, 19:19 A New Machine - Part II (Gilmour) :38 I will always be in here I will always look out from behind these eyes It's only a lifetime It's only a lifetime It's only a lifetime Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 12.03.03, 00:19 nawet wtedy gdy życie nie jest piękne,... piękne jest to, że żyjemy... ... i to, że zawsze znajdzie się ktoś komu na tym zależy ... k_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na serio Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.03, 00:43 k_a_j_o napisał: > piękne jest to, że żyjemy... taki banal latwiej napisac niz uzasadnic > ... i to, że zawsze znajdzie się ktoś komu na tym zależy ... tylko co z tego, ze komus na tym zalezy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.kask.net.pl 12.03.03, 13:46 (...) otworzę okna,drzwi w słońce otworzę, rozwidnię ściany i sprzęty, rozbudzę ogród,snem zdjęty! ku ogrodowi przydźwignę twe łoże, pieszczotą zmącę ci krew, wsłuchany w ogrodu śpiew! leśmian Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXXV-list 13.03.03, 00:49 Osia, kochany, odległy przyjacielu! Miły mój, brakuje mi słów do tego listu, którego nigdy może nie przeczytasz. Piszę go w przestrzeń. Może wrócisz a mnie już nie zastaniesz. Będzie to wówczas ostatnia pamiątka. Osieńko - nasze wspólne dziecięce życie - cóż to było za szczęście. Nasze sprzeczki, nasze połajanki, nasza miłość. Teraz nie patrzę nawet w niebo. Komu pokazać, gdybym zobaczyła chmurę? Czy pamiętasz, jaki smaczny jest chleb, kiedy zdobyło się go cudem i spożywa we dwoje? Nasza szczęśliwa nędza i wiersze. Pamiętam, że wróciliśmy z łaźni, kupiwszy czy to jajka czy to parówki. Jechał wóz z sianem. Było jeszcze zimno i marzłam w swojej kurtce (nie takie chłody nas czekają: wiem, jak jest Ci zimno). Ja ten dzień zapamiętałam: z bolesną jasnością zrozumiałam, że te dni, te kłopoty - to najwyższe i ostatnie szczęście, jakie przypadło nam w udziale. Każda myśl o Tobie. Każda łza i każdy uśmiech - dla Ciebie. Błogosławię każdy dzień i każdą godzinę naszego gorzkiego życia, mój przyjacielu, mój towarzyszu, mój ślepy przewodniku... Obijaliśmy się o siebie niczym ślepe szczęnięta i było nam dobrze. I Twoja biedna rozgorączkowana głowa i całe szaleństwo, z jakim trwoniliśmy nasze dni. Jakież to było szczęście - i ta nasza niezachwiana pewność, że to właśnie szczęście. Życie jest długie. Jak długo i jak trudno ginie się samemu - samej. I dla nas to - nierozłączonych - taki los? Czy my - szczenięta, dzieci - czy ty - anioł nań zasłużyłeś? A wszystko toczy się dalej. Niczego nie wiem. A jednak wiem wszystko i każdy Twój dzień i godzina - jak w malignie - ukazuje mi się jasno i wyraźnie. Przychodziłeś do mnie we śnie każdej nocy, wciąż pytałam, co się wydarzyło, a Ty mi nie odpowiadałeś. Ostatni sen: W brudnym bufecie brudnego hotelu kupuję coś do jedzenia. Byli ze mną jacyś obcy ludzie i kiedy kupiłam, pojęłam, że nie wiem, dokąd całe to dobro zawieźć, albowiem nie wiem, gdzie jesteś. Obudziwszy się powiedziałam Szurze: Osia umarł. Nie wiem, czy żyjesz, ale od tego dnia utraciłam twój ślad. Nie wiem gdzie jesteś. Czy mnie usłyszysz. Czy wiesz, jak kocham. Nie zdążyłam Ci powiedzieć, jak Cię kocham. I teraz też nie potrafię powiedzieć. Powtarzam jedynie: Ciebie, Ciebie... Zawsze jesteś ze mną, a ja dzika i zła, która nigdy nie umiałam zwyczajnie zapłakać - ja płaczę, ja płaczę, ja płaczę. To ja - Nadia. Gdzie jesteś? Żegnaj. Nadia. Ostatni, nie wysłany list Nadzieżdy Mandelsztam do męża (22 października 1939 r.) (przekład: Henryk Chłystowski) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 13.03.03, 15:49 stanisław grochowiak / mikroliryka kochając drzewa, kocham je głownie w słojach, kochając ptaki, kocham je ściśle w kostkach - nie to, co w kształcie, lecz to, co w szumiącej w gęstej jak syrop mikroliryce materii. gdy o księżycu - to mówić łyżką od soli, gdy o słowikach - to znać kaniony ich gardeł, gdy o miłości - to kłaść w milczeniu na stolik, włosy twoje osobne i twarde. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: u Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 13.03.03, 17:18 \ _\ __\ ___\ O \ ._- ___| _|__________________ ____________________/ ___________________/ __________________/ _________________/ ________________/ _______________/ ______________/ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ "pierrot w szalupie ratunkowej" (teraz w okienku rysunek naprawdę odpowiada tytułowi - nie ręczę za efekt po wysłaniu i umieszczeniu go na forum.. prawdopodobnie zewrze się w sobie, zmarnieje i stanie się chaotyczną lichą kupką znaków) Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXXV - dezerter 13.03.03, 23:27 Le Déserteur (The Deserter) Monsieur le Président, je vous fais une lettre, que vous lirez peut-être, si vous avez le temps. Je viens de recevoir mes papiers militaires pour partir à la guerre avant mercredi soir. Monsieur le Président je ne veux pas le faire, je ne suis pas sur terre pour tuer de pauvres gens. C'est pas pour vous fâcher, il faut que je vous dise, ma décision est prise, je m'en vais déserter. Depuis que je suis né, j'ai vu mourir mon père, j'ai vu partir mes frères, et pleurer mes enfants. Ma mère a tant souffert, qu'elle est dedans sa tombe, et se moque des bombes, et se moque des vers. Quand j'étais prisonnier on m'a volé ma femme, on m'a volé mon âme, et tout mon cher passé. Demain de bon matin, je fermerai ma porte au nez des années mortes j'irai sur les chemins. Je mendierai ma vie, sur les routes de France, de Bretagne en Provence, et je crierai aux gens: refusez d'obéir, refusez de la faire, n'allez pas à la guerre, refusez de partir. S'il faut donner son sang, allez donner le vôtre, vous êtes bon apôtre, monsieur le Président. Si vous me poursuivez prévenez vos gendarmes que je n'aurai pas d'armes et qu'ils pourront tirer. ------------------------- Mr. President I'm writing you a letter that perhaps you will read If you have the time. I've just received my call-up papers to leave for the front Before Wednesday night. Mr. President I do not want to go I am not on this earth to kill wretched people. It's not to make you mad I must tell you my decision is made I am going to desert. Since I was born I have seen my father die I have seen my brothers leave and my children cry. My mother has suffered so, that she is in her grave and she laughs at the bombs and she laughs at the worms. When I was a prisoner they stole my wife they stole my soul and all my dear past. Early tomorrow morning I will shut my door on these dead years I will take to the road. I will beg my way along on the roads of France from Brittany to Provence and I will cry out to the people: Refuse to obey refuse to do it don't go to war refuse to go. If blood must be given go give your own you are a good apostle Mr. President. If you go after me warn your police that I'll be unarmed and that they can shoot. Boris Vian napisal te piosenke do muzyki Harolda Berga w 1954 w okresie wojny w Indochinach. Wielu artystow ja spiewalo (we Francji Serge Regiani, Mouloudji a za oceanem Paul, Peter & Mary). Potem stala sie hymnem refuznikow ... Dzis znowu jest aktualna (francois.emaille.free.fr/renaud/sons/) PS. Jesli ktos zna polskie tlumaczenie to ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mount Everest Re: BEZSENNOŚĆ XXXV - dezerter IP: 62.233.178.* 15.03.03, 15:38 Dezerterze, piosenka francuska jest naprawdę genialnym wytworem muzyki świata, ale akurat ta którą cytujesz należy do bardzo średnich, choć tematycznych :) Posłuchaj "Piosenki starych kochanków" Brela, Dezerterze: Rozświetlały burz rozbłyski/ miłośc naszą ileż lat! Raz ty brałeś swe walizki/ to znów ja ruszałam w świat Lecz pokój gdzie kołyski brak/ pamięta echa dawnych burz I słów namiętnych do szaleństwa więc choć porażki pierwszej smak/ z twych warg uleciał dawno już a z mych pierwszego smak zwycięstwa Czy ty wiesz Cudowny czuły i jedyny mój Że ja od wschodu aż po zmierzchu znój Wciąż bardziej Cię kocham... Kłótnie, schadzki, przeprowadzki/ poznaliśmy się do cna wpadaliśmy w swe zasadzki/ zastawione gdzie się da ty miałeś kogoś - dobrze wiem/ i ja też nie bez grzechów, win lecz zawsze żyliśmy nadzieją że z pojednania pierwszym dniem/ oboje dołożymy sił by starzeć się nie doroślejąc Czy ty wiesz.... Cudowny czuły i jedyny mój Że ja od wschodu aż po zmierzchu znój Wciąż bardziej Cię kocham... A czas goni, a czas goni/ straszy, że źle z nami jest i że zawieszenie broni/ to miłości będzie kres zmęczeni trochę bądź co bądź/ posłusznie wyruszamy więc na pole bitwy wyruszamy żeby jak co dzień udział wziąć/ w potyczce czułej dwojga serc w serdecznej wojnie zakochanych.... Czy ty wiesz Cudowny czuły i jedyny mój Że ja od wschodu aż po zmierzchu znój Wciąż bardziej Cię kocham... Nigdy nie śpiewałam Brela, bo wiem, że był wielkim mizoginem. Do tego stopnia, że kobiety śpiewające jego piosenki wyglądają po prostu żałośnie. Tylko z tą piosenką miałam odwagę się zmierzyć. Pozdrawiam - MEv Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 15.03.03, 23:35 dzisiaj wpis a wyrzutem sumienia, bo to b e z s e n n o ś ć, a mi sie chce spac jak cholera... ale ostatnie cztery dni, które spędziłem na nartach zrobiły swoje. .../ To przecież twoje życie jest Popełniaj błędy i naprawiaj je Gdy dotkniesz dna odbijaj się Wykorzystaj czas, drugiego już nie będziesz miał Nie poddaj się, bierz życie jakim jest I pomyśl, że na drugie nie masz szans /... /myslovitz/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 01:04 v: pewne jest, że w tych warunkach czas się dłuży i zmusza nas, byśmy zapełniali go sobie zajęciami, ktore... jakby to powiedzieć... które z poczatku wydają się sensowne, póki nie stają sie nawykiem. . powiesz mi, że chroni to nasz umysł przed obłędem. z pewnością. ale zastanawiam się, czy i tak nie błądzi on już w przepastnych głębinach, gdzie nieprzerwanie trwa noc. rozumiesz, o co mi chodzi? e: wszyscy rodzimy się szaleni. niektórzy już tacy pozostają. [s.b.] :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 01:28 e: no to adieu. p: adieu. v: adieu. cisza. nikt się nie rusza. v: adieu. p: adieu. e: adieu. cisza. p: i dziękuję. v: to my dziękujemy. p: nie ma za co. e: jest, jest. p: nie, nie. v: jest, jest. e: nie, nie. cisza. p: jakoś nie mogę... (waha się) odejść. e: takie jest życie. [s.b.] >:-| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 01:30 e: jeszcze jeden dzień odwalony. v: jeszcze nie. e: dla mnie już się skończył, cokolwiek się zdarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 01:34 h: nie pora już na mój środek uśmierzający? c: pora. h: no! nareszcie! dawaj szybko! c: nie ma już środka uśmierzającego. h: mój!... nie ma już! c: nie ma. już nigdy nie dostaniesz środka uśmierzającego. h: a to okrągłe pudełeczko? było przecież pełne! c: owszem, ale teraz jest puste. [sb] 8-| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 01:42 --------*--- --*--------- ------*----- ----------*- ----*------- [...] Look how they shine for you, Look how they shine for you, Look how they shine for, Look how they shine for you, Look how they shine for you, Look how they shine. Look at the stars, Look how they shine for you, And all the things that you do. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 09:49 oto wierszyk który znalazłem - z optymistycznym, miłym przesłaniem: W. Whitman / czasami, przy kimś, kogo kocham Czasami, przy kimś, kogo kocham, narasta we mnie furia obaw, że dyszę miłością nie odwzajemnioną, ale dziś myślę, że nie ma nie odwzajemnionej miłości, odpłata jest tak czy inaczej pewna (kochałem raz kogoś żarliwie i miłość moja nie spotkała się z wzajemnością, a jednak przez to własnie napisałem te pieśni). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 09:53 mijają dnie, na serca dnie wciąż gęstszy mrok osiada; siwieje skroń i słabnie dłoń - nie widać Eldorada! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 10:02 .....................################................ .....................################................ .....................################................ .....................################................ .....................################................ .........########################################.... ....................#................#............... ....................#...###....###...#............... .....................#...#..##..#...#................ .....................#......##......#................ .....................#......##......#................ ......................#....####....#................. ......................#............#................. .......................#..#####...#.................. .......................#__________#.................. po takim wysypie nie pozostaje mi nic innego jak uczynić co najmniej miesięczną pauzę. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.kask.net.pl 16.03.03, 12:41 no coś Ty,"uhm"-żadnych przerw! ;) pisz,pisz i pisz ;) ****************** rano ciepło idę mogę zawsze tak było zawsze tak będzie tak się wydaje jak się przestaje to się dojrzewa [miron] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Porozmawiaj z nim IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.03.03, 22:46 www.lingubot.pl/cgi-bin/fido/Fido.cgi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha BEZSENNOŚĆ ... IP: *.kask.net.pl 17.03.03, 00:10 miastuchno zima starobiało noc ludzie zadeptywują ją ją ją snami z pamięci poprawiają uszami z niechcąca chęci aż drygają tak się doszczekują słowa [miron b.] Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ... 17.03.03, 00:31 dzisiaj był jeden z tych gorszych dni. Mam dosyć tego świata Potrzebne mi powietrze Nie chcę już z bólu płakać Gdy przemoc zaciska kleszcze Chcę wybudować zamek Pragnę spokoju duszy Chcę żyć sam jak palec Gdzie nikt mi marzeń nie zagłuszy ... /a.kuklinska/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 17.03.03, 20:16 k_a_j_o napisał: > dzisiaj był jeden z tych gorszych dni. > > > > Mam dosyć tego świata > Potrzebne mi powietrze > Nie chcę już z bólu płakać > Gdy przemoc zaciska kleszcze > Chcę wybudować zamek > Pragnę spokoju duszy > Chcę żyć sam jak palec > Gdzie nikt mi marzeń nie zagłuszy > ... > > /a.kuklinska/ Trzymaj się, Kajo! Wiosna idzie. renata przemyk "Ostatni z zielonych" Gdy mówisz że naprawdę ładny dzień A w kołnierz ci wilgotne niebo mży Zastanów się lepiej Czy zamek twój to nie domek z kart Gdy myślisz że o cud otarłeś się I nagle cud zapuszcza w kieszeń dren To lepiej zastanów się Nad tym jak łatwo zmienić stan Nie martw się przecież wiesz W życiu zdarza się Czasem kiepski dzień Gdy lekki żart na ciężki padnie grunt Nie czekaj aż poczujesz nagły ból Uciekaj i nie licz już na to że Kiedyś zdziwisz się Nie martw się przecież wiesz W życiu zdarza się Czasem kiepski dzień Nieśmieszny tekst gdy śpiewasz przecież Wiesz Że niezły fart by tekst był śmiechu wart Potrzebny jest więc lepiej Śpiewaj to czego słucha świat Nie martw się przecież wiesz W życiu zdarza się Czasem kiepski tekst Odpowiedz Link Zgłoś
marsha Re: BEZSENNOŚĆ ... 17.03.03, 21:03 szosa cisza noc na bokach stojące rosnące co senne? one? czy ja między nimi w powietrzu nogami ruszający ziemię? [miron] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 17.03.03, 21:32 Długie to i dość szokujące miejscami, ale warto przebrnąć: Bruno Jasieński >>ZemBY<< Rapsodia Zimne. Sztywne. Obrzękłe. Z oczami powleczonymi szkliwem, Co w nocy świeci, Kiedy zaraz za ścianą ktoś odchodzi chory. Dziwne. Jak bajka Dla małych, grzecznych dzieci W długie zimowe wieczory, Kiedy za oknem Śnieg Pada i pada, zasnuwając teren Swoją dziwaczną, białą monotonią. A z półotwartych drzwi kipiących barów Buchają kłęby - Ze wszystkich kątów. Z czarnych lupanarów, Z suteren Niejednostajnie, Urywanie Dzwonią Zemby... I te, Co mają w sobie jakiś smęt malutki, ostre - przeciągłe - zgrzytliwe Zemby brzydkiej ospowatej prostytutki, Co wraca do domu nad ranem Zmarzła i nietknięta Jak pies, Z natręctwem takiej, co nie znalazła klienta, Gdzieś pod parkanem, Czekać na cudzych wracających gości, Na ich zjadliwe zaczepki... A wiatr szczypie za łydki Obleśny i lepki. A skądś głęboko, z wnętrzności, Idzie suchy, nieprzyjemny stuk Siekanych kości. Wyżej i niżej. Do - Re - Mi - Fa - Sol... Jak dziwne, upiorne gamy Z jednym powracającym refrenem, Które śpiewa w salonie konającej damy Stary półobłąkany profesor solfeggia, Przelewają się długim powłóczystym trenem w Szybkie, nierówne, Rozklekotane arpeggia. I te, Jak drobne maleńkie pralinki, Naiwnie chrupkie, Mdło niedokrwiste Zemby chudej, nierozwiniętej dziewczynki, Którą w parku Zgwałcił szesnastoletni onanista I zaraz, przerażony, uciekł po kryjomu... A teraz siedzi sama, mocno zacisnąwszy nogi, I trawi w sobie ogień, co ją pali jeszcze, I nie śmie wracać do domu, Nieruchoma jak drewno, wpatrzona w przestrzeń, I tylko w ciszy, jak szept złowrogi, Melodyjnie, urywanie długi, Zemby wydzwaniają swoje bachofugi... I te, Łoskotnie, rozpaczliwie, dziko. Rozlegające się długo po nocy (Może do rana...) Zemby małego powalanego chłopczyka, Który wpadł, bawiąc się w rynsztoku, w kanał I długo krzyczał pomocy, I wzywał siostry, Zaczem, Zmęczony płaczem Wtulił się w czarny, oblepiony kąt I boi s i ę całą powierzchnią skóry, A naokoło z skrzepłej, brudnej cieczy, Skąd idzie zaduch i swąd, Wysuwają łby Czarne, obślizgnięte szczury. Łby wielkie, płaskie... Tu - i tu - i tam... I tylko w ciszy od lepkich ścian, Rosnących w straszne, owłosione zręby, Miarowym, suchym, twardostajnym trzaskiem Łoskocą zemby. I te Nerwowe, nierówne, Przechodzące w przyśpieszone pasaże Zemby podnieconego kochanka W fiołkowym buduarze Mężatki, Kiedy drżącymi rękami Zdziera z niej ostatnie szmatki, A ona czeka pokorna i mała... I przez dessous Dotknął się rozpalonego ciała, I czuje nagły przypływ falującej chuci, A stara się być spokojny, Rozsznurowując ostatni bucik, Kiedy pot mu kroplami wystąpił na czole, A zemby tłuką się i śpiewają Jakieś dziwaczne barkarole... Na koncercie w natłoczonej sali Blady, zdenerwowany muzyk Tańczy palcami po klawiaturze Dzikie gawoty Szopenowskich walców I słyszy wszędzie ten rytm I stukot - i stukot - i stukot, Co mu wychodzi spod palców, Co mu się w palcach przeplata, . Równy, monotonny, złowrogi, Jakby dzwoniły naraz Wszystkie zemby całego świata... I w paroksyzmie trwogi Zatrzaskuje straszną klawiaturę, Która ma też stukające Rozklekotane zemby ... I widzi nagle w tłumie, piętrzącym się w górę, W długie, półkolem; biegnące krużganki Poprzez lorgnony, egrety, rajery Z niszy parterowej loży W uśmiechu wydekoltowanej kochanki Błyszczące zemby PANTERY. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 17.03.03, 21:36 Dostąpiłem zaszczytu wklejenia postu nr 4000 :-D uhm ps. znowu się produkuję dziś jak oszalały... Odpowiedz Link Zgłoś
marsha Re: BEZSENNOŚĆ ... 17.03.03, 21:50 > Dostąpiłem zaszczytu wklejenia postu nr 4000 braaavo! ;) a ja jeszcze Mironem Was pomęczę... uwielbiam go. i już! :) ***************** Spanie w pokoju budzenie się spanie na szaro znajomy z dawnych czasów uchylił okna,mówi --coraz mniej wszystkiego, tak się lepiej rozrzedzi... to życie... ja --nie,nie on --zamknąć? dobrze spanie wieki gasną na szaro przetacza sie po rękach,nogach nieskończoność zyje się? dalej co? straszne? to wieczność nie--do--rzecz--na Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 17.03.03, 23:25 To ja pomęczę Brunonem, choć go bron boze nie uwielbiam.. Bywał intrygujący. i tyle :) B. Jasieński >>Mięso kobiet<< Pszehodząc pszypadkowo pszez ćeńisty pasaż, mimo palm kiwającyh śę jak senny palec zobaczyłem kobietę, kturą rąbał masaż i układał na ladźe kawał po kawale Kszyczały na gałęźah żułte ptaki timur Kołysały głowami i muwiły tata Pszez zapah ciał kobiecyh ostszejszy od dymu stuk rytmiczny tasaka jęczał i dolatał Zeskoczyły w podskokach shody z karku pięter Biły głową o śćanę i nie mogły trafić kiedy wybiły otwur wyszedłem nim lente i na placu olbżymim połknęła mńe gawiedź Whodżiły blade pańe do ćemnych garsonjer rospinały w pośpiehu bluzki pod żakietem gdy z zapalonym lontem na barkah kanońer stszeliłem z głowy w ńebo czerwoną rakietą Ńe liżcie ust kohankom leżąc im na bżuhu! Jedzće je ze śmietaną i łykajcie z cukrem! Hude szynki dźewczynki są pszedziwnie kruhe i dobry jest kobiecyh muskularnych nug krem. Jak wiele cudnych sokuw ciało kobiet mieści cuż wiesz o tym, hoć zdźerasz sukńe jak firanki, don żuanie, co ćało swojej pani pieścisz a kturyś żadnej jeszcze nie pożarł kohanki. Poczekajcie, nie gwałćće, ńe pieśćće, ńe hodźće! ńeh znowu dźewicami żemia śę zaludni Usta twoje jak gąbka namaczana w ocće Są mi dżiwńe niedobre, gorzkawe i nudne. Pszyszłaś do mnie bez sukni, powiedziałaś: ńe rusz! Będźesz odtąd mńe kohał tylko jak brat śostrę Gdy podeszłaś do lustra zdejmować kapelusz w karku twym tłustym zemby zatopiłem ostre. Pożerajcie kobiety z octem i na sucho Pszestańće z nimi robić swoje nudne świństwa Kohankowie, noszący swe kohanki w bżuhu nadhodźi wasza era: nowe maćeżyństwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 17.03.03, 23:31 Do Narodu Polskiego Manifest w sprawie natychmiastowej futuryzacji życia (1921), (fragment) Odżucamy parasole kapelusze melońiki, będźemy hodzić z odkrytą głową. (to szczególnie mi się podoba - nie cierpię czapek! brr.. -u.) Szyje gołe. tszeba, aby każdy jak najbardziej śę opalił. Domy budowac należy ze śćanami szklanymi od południa. Więcej światła, powietsza i pszestszeńi. Gdyby Sejm polski obradował na powietszu na pewno mielibyśmy słoneczniejszą konstytucję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ ... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 18.03.03, 00:03 Jak powiedział Panta Rei - wszystko płynie! dobrej nocy życzy uhm Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ... 18.03.03, 00:34 ... a mi sie właśnie zawalił świat... słońca juz nie ma, a księzyca jeszcze. ciemnośc nadeszła i wciąż sieką deszcze. wszystko przemokło, i ciepła zabrakło. to COŚ mi uciekło, nadzieję ukradło... k_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matador Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.local.pl / 192.168.1.* 18.03.03, 21:38 Espérame en el cielo Espérame en el cielo, corazón si es que te vas primero. Espérame que pronto yo me iré allí donde tú estés. Espérame en el cielo, corazón, si es que te vas primero. Espérame que pronto yo me iré para empezar de nuevo Nuestro amor es tan grande y tan grande, que nunca termina. Y esta vida es tan corta y no basta para nuestro idilio. Por eso yo te pido una vez más, me esperes en el cielo, que allí entre nubes de algodón, haremos nuestro nido. Odpowiedz Link Zgłoś
diabelek2 Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 19.03.03, 00:41 Pocałunki Maria Jasnorzewska-Pawlikowska, Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie, Patrzysz w okno i smutek masz w oku... Przecież mnie kochasz nad życie? Sam mi mówiłeś przeszłego roku... Nie widziałam cię już od miesiąca I nic. Jestem może bledsza, Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca, Lecz widać można żyć bez powietrza! Gdy się miało szczęście, które się nie trafia: Czyjeś ciało i ziemię całą - A zostanie tylko, tylko fotografia, To - to jest bardzo mało... Powiedziałeś mi: Kiedy do mnie piszesz, Nie wystukuj wszystkiego na maszynie, Dopisz jedną linię własną ręką, Kilka słów, doprawdy nic wielkiego - Tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak tak... Wciąż się śmiejesz, lecz coś tkwi poza tym, Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków... Przecież ja jestem i niebem, i światem? Sam mi mówiłeś przeszłego roku... Nie widziałam cię już od miesiąca. I nic. Jestem może bledsza, Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca, Lecz widać można żyć bez powietrza... chyba było (napewno było) ale trudno... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.magma-net.pl 19.03.03, 00:42 ...Bóg chce tego,czego chce kobieta ! ... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.176.* 19.03.03, 01:13 Gość portalu: marsha napisał(a): > > ...Bóg chce tego,czego chce kobieta ! ... :) No to mi to wiele wyjaśnia :) mimo, ze mijają dni nic sie nie zmienia mimo, ze ona chce zyć wykancza ją anemia dziś nie ma siły na uśmiech nawet na machnięcie ręką bo zycie zabił pośpiech bo zycie jest udręką jest na to tylko jedna rada skrywana przed nami z lubością nieważne kto i co ci poda byle to zrobił z miłością 4 u 2 recover ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 19.03.03, 01:21 Gość portalu: marsha napisał(a): > > ...Bóg chce tego,czego chce kobieta ! ... :) :-) ... co przypomina mi grafitti z nowojorskiego metro : "God is black", a pod spodem ktos dopisal "Yes, she is !". bzzz nocne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.magma-net.pl 19.03.03, 23:37 pani sztywna jak siadła nie jadła, jak jadła nie mówiła, jak mówiła nie siadła. wreszcie: i to i to i to. zlękli się.tak jej szło. towarzystwo.żyrandole. mąż ją pod pachę --no już już, ona w peruce prowadzona posłusz... tylko łypie. wszyscy za nią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.kask.net.pl 20.03.03, 23:35 dziś pierwszy dzień wojny, jutro pierwszy dzień wiosny...a gdzie w tym wszystkim jestem ja? *********************** idzie? nie; rośnie w śnie? ---kto ty jesteś? pytam ręką ---up! parzy [miron] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beatice Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.tvk-gaj.pl 21.03.03, 12:05 W kalendarzu wiosna, za oknem słońce, a w sercu ciągle zima... ~~~~~~~~~~~~~~~ Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Moja miłość przeszła w wichr wiosenny -- W wichr wiosenny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xpat Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.03, 22:54 Jest pierwsza w nocy w tym obcym mieście Gdy nie swoim samochodem jeżdżę z miejsca na miejsce I zastanawiam się, czy jeszcze jestem normalny Na tylnym siedzeniu - bagaż nielegalny O mój Boże, nawet boję się pomyśleć Co by było, gdyby kiedyś zatrzymała mnie policja Już teraz, gdy mijają mnie ich samochody Jestem spocony ze strachu z każdej strony Boże jedyny, w ustach nie ma śliny Czemu się zgodziłem na bagaż nielegalny Ale byłem bez pracy przez pół roku lub więcej A przyjechałem tutaj zarobić pieniądze Jeden taki znajomy polecił mnie drugiemu Nawet się ucieszyli, że nie mówię ich językiem Tracę nerwy z dnia na dzień i wpędzam się w chorobę Ale za to mi płacą, i to płacą dobrze Tylko ja jeden wiem, jak czasem się boję Kto widział Bronx w nocy, ten wie, o czym ja mówię A najbardziej się dwóch rzeczy w tym wszystkim obawiam Że zatrzyma mnie policja i że zgubię bagaż Ta historia nie ma końca, ja znalazłem się w potrzasku Coraz bardziej sam, a dookoła obce miasto Już właściwie to mnie nie ma, nie chcę wiedzieć o niczym Tylko z tyłu pali bagaż nielegalny Powiedziałem im raz, że wkrótce chciałbym skończyć Ale oni nie chcieli o tym nawet słyszeć Powiedzieli, że dla nich się pracuje do końca A czy koniec będzie dobry, to już inna historia Przez granicę na północy chciałem uciec potem Lecz wcześniej powiedzieli, abym ja o tym nie myślał Jeszcze jakiś czas później nie mogłem spać po nocach Sztywny ze strachu, czytają w moich myślach Jestem tutaj, się wykańczam, ale nigdy nie wrócę Z dwojga złego wolę przemierzać ulice Nie swoim samochodem, z miejsca na miejsce O pierwszej w nocy w tym obcym mieście Przecież zawsze, zawsze byłem bardzo pracowity Ja chciałem tylko tutaj szybko zarobić na życie Każdy pragnie żyć godnie Każdy pragnie żyć wygodnie Przecież zawsze, zawsze byłem bardzo pracowity Chciałem tutaj szybko zarobić na życie Przecież każdy pragnie żyć godnie Każdy pragnie żyć wygodnie Przecież zawsze, zawsze byłem bardzo pracowity Chciałem tutaj tylko zarobić na życie Przecież każdy pragnie żyć godnie Każdy pragnie żyć wygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hyhy Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.local.pl / 192.168.1.* 21.03.03, 23:36 Gość portalu: beatice napisał(a): > > W kalendarzu wiosna, za oknem słońce, a w sercu ciągle zima... > Stranded here on planet earth It's not much but it could be worse Everything's free here, there's no crowds Winter lasted five long years No sun will come again I fear Chemical harvest was sown ...i niech trwa! -------------------------------- ZIMA Grudzień, zimę nam zwiastuje Białym śniegiem nas częstuje Sypie czasem śniegiem w oczy Pięknem zimy nas zauroczy Styczeń, to jest twarda sztuka On nas mrozi i litości w nim nie szukaj Lecz my z tego się cieszymy I bałwana ze śniegu lepimy Luty, też się mrozem sroży Uszy może nam odmrozić Lecz czasem jest łagodny I słoneczny i pogodny Marzec, długo już nie trzyma Bo na marcu, kończy się zima Wszyscy dobrze o tym wiemy W marcu jak w garncu I jego się nie boimy (nikt sie nie przyznal do autorstwa, hyhy) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: człowiek z lodówki Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.03, 00:26 Whenever life gets you down, Mrs. Brown, And things seem hard or tough, And people are stupid, obnoxious or daft, And you feel that you've had quite enough, Just remember that you're standing on a planet That's evolving and revolving at nine hundred miles an hour. It's orbiting at nineteen miles a second, so it's reckoned, 'Round the sun that is the source of all our power. The sun, and you and me, and all the stars that we can see, Are moving at a million miles a day, In the outer spiral arm, at fourty thousand miles an hour, Of a galaxy we call the Milky Way. Our galaxy itself contains a hundred billion stars; It's a hundred thousand light-years side to side; It bulges in the middle sixteen thousand light-years thick, But out by us it's just three thousand light-years wide. We're thirty thousand light-years from Galactic Central Point, We go 'round every two hundred million years; And our galaxy is only one of millions of billions In this amazing and expanding universe. Our universe itself keeps on expanding and expanding, In all of the directions it can whiz; As fast as it can go, the speed of light, you know, Twelve million miles a minute and that's the fastest speed there is. So remember, when you're feeling very small and insecure, How amazingly unlikely is your birth; And pray that there's intelligent life somewhere out in space, 'Cause there's bugger all down here on Earth! www.graphicszone.net/monty_python/sounds/galaxy.mp3 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 23.03.03, 05:09 Gdybyście tylko wiedzieli co mi się śniło.. :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.178.* 23.03.03, 13:46 > Gdybyście tylko wiedzieli co mi się śniło.. :-( oj,czyżby jakieś strachy? ja dziś [we śnie] na miotle latałam ;) -arcyciekawe doznanie!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ XXXV 24.03.03, 00:04 północ minęła i jestem tu znowu... po przerwie chcę tylko wędrować po pastwiskach nieba, białozielone obłoki zbierać, niczego więcej mi nie potrzeba AO Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hyhy Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.local.pl / 192.168.1.* 24.03.03, 00:59 Goodnight tired little eyes. Time to climb the wooden hill. Sleep tight safe in the night. Wander through your dreams at will. The stars are awake and blinking their silvery tears on the moon. Don't be afraid, for carpets of magic can fly through the sky. It will take you wherever you wish, but come back to me the same way that you leave. In day or night, in dark or light, just come back to me the same way that you leave. Then you can always find me in your dreams. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beatice Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.tvk-gaj.pl 24.03.03, 13:49 Stan permanentnego przygnębienia ma swoje plusy. Płodzę wiersze jak jeszcze nigdy dotąd :) Może jakąś powieść napiszę?? Wiedziałam, że nie ma tego złego... Marsha, dziękuję za sobotnie pogaduchy :) *************** Dajmy się zaskoczyć miłości Nie kupujmy marzeń jak mebli, nie bądźmy zanadto przebiegli, nie wstydźmy się własnej nagości, tylko dajmy, dajmy, dajmy się zaskoczyć miłości. Nie paktujmy z panem Bogiem, z panem diabłem, nie mówmy, że jest głupie, to co nagłe, zamknijmy stare życie na klucz, na dwa, wystarczy spuścić ze smyczy to słowo "ja", "ja", "ja"... Nie kupujmy nieba na kredyt, nie planujmy szczęścia ni biedy, nie grajmy w dwa życia jak w kości, tylko dajmy, dajmy, dajmy się zaskoczyć miłości. Niech przyjdzie zbyt nagle zdyszana, niech nie da dotrwać do rana, niech przyjdzie nie na czas, nie w porę, niech krzyknie: "Gore... gore, gore, gore..." Zamknijmy stare życie na klucz, na dwa, na trzy, wystarczy spuścić ze smyczy to słowo, jedno słowo: "my", "my", "my"... Niech przyjdzie znienacka zdyszana, niech nie da doczekać do rana, niech przyjdzie nie na czas, nie w porę, niech krzyknie: "Gore, gore, gore, gore!..." [A. Osiecka] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.kask.net.pl 24.03.03, 16:47 > Marsha, dziękuję za sobotnie pogaduchy :) na pogaduchy zawsze znajdę czas-polecam się ;) ćwicz "foczki" i do zobaczenia! ****************************** ..zapominanie to tajemnica wiecznej młodości. człowiek starzeje się tylko dlatego,że pamięta. za mało zapominamy... Remarque Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 24.03.03, 19:43 JESTEM TU JESTEM TAM Gonią mnie gonią mnie | Ja uciekam jak we śnie | Wmawiam sobie że coś mogę ale dalej nic | Nie mogę | Nie mogę | Jestem tu jestem tam Patrzy na mnie kamera | Boję się boję się | I po dziurach kryję się | Wmawiam sobie że coś mogę ale dalej nic | Nie mogę | Nie mogę | Jestem tu jestem tam | Patrzy na mnie kamera | Wy-ła-zić | Boję się | Eee boję się {L. J.) Widziałem dziś Lecha Janerkę z żoną w Spiżu - konsumowali przeraźliwie krwawą kaszankę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ XXXV IP: 62.233.178.* 24.03.03, 23:53 niemiernie mnie cieszy,iż Kalambur znów artystycznie odżył! [ostatnie weekendowe wydarzenia to: koncert Czerwi-z Krakowa, i występ Teatru Performer- Dudzińscy-z Zamościa]. co dalej? już nie mogę sie doczekać... ;) ******************* ---Telewizor mam,o...ale nie oglądam,za dużo sie tam biją,u kogo to prędzej,schowam się za plecy "skończyli się bić? skończyli" i oglądam dalej. [miron b.] Odpowiedz Link Zgłoś