dobry_wieczor
20.11.06, 00:22
Przebrała się miarka... wiem, że wszyscy są poirytowani remontami,
utrudnieniami ruchu i wszystkimi konsekwencjami tych zjawisk, ale jako stały
pasażer coraz częściej czuję się poprostu ignorowany przez usługodawcę, jakim
jest DLA prowadzące linię 115.
1) Kompletnie nic nie jest robione w celu dochowywania przez kierowców godzin
rozpisanych w rozkładach jazdy. Pora ranna oraz pora szczytu jest prawdziwą
groteską, autobusy nawet nie tyle się spóźniają, co po prostu nie
przyjeżdżają, albo jadą łańcuszkami - np 3 w ciągu 7 minut! Wiem, że korki
uniemożliwiają właściwą jazdę, ale w tej sytuacji powinny zostać uruchomione
chociaż na czas remontów dodatkowe autobusy.
2)Chamstwo kierowców również nie zna granic - nie chcę uogólniać, niektórzy
są przyzwoici, ale już nie raz i nie dwa zawiodłem się na owych
sfrustrowanych panach. Zatrzaskiwanie drzwi dosłownie przed nosem niedoszłego
pasażera jest notoryczne. W dobie korków i zerowego skomunikowania linii 115
z liniami obsługiwanymi przez MPK (chodzi szczególnie o kierunek z Grunwaldu
na Wojnów)takie spóźnienia i dobieganie na ostatnią chwilę są smutną
koniecznością, zakrawającą już na normę... niestety.
3)Idiotyzmem jest również wieczorne rozplanowanie jazdy autobusów. Ostatni
115 odchodzi z Wojnowa ok. godziny 23.20. W tym czasie raczej już nikt nie
wraca do centrum miasta, natomiast jest to zwykła pora powrotów z teatrów,
koncertów, imprez kulturalnych innego typu a także zwykłych pogaduch. Ale
kogo to obchodzi? Ostatni autobus w kierunku Wojnowa z Grunwaldu rusza koło
22.30... Nie ma szans załapać się na ten kurs ten, kto opuścił teatr np o
22.15 kiedy z reguły kończą się spektakle. Musi czekać na autobus 259,
którego pierwszy odjazd z okolic Kołłątaja w kierunku Wojnowa przypada na
00.33, a więc dwie godziny po odjeździe ostatniego 115 - ta dwugodzinna
dziura jest po prostu dowodem na ignorancję i arogancję wobec klienta.
Tak, to generalnie wszystkie najważniejsze zarzuty wobec tej dziadowskiej
firmy, której działalność jest po prostu żenująca. Tak się zastanawiam... czy
to moja frustracja, czy może ktoś z Was, drodzy Forumowicze, też ma podobne
uwagi? I co z tym zrobić, bo ja mam serdecznie dość, chyba przestanę płacić
za bilety...