Dodaj do ulubionych

ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E.

    • Gość: manwe Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.10.03, 14:00
      matura w 2001 roku
      studia na AM Wroclaw - stomatologia.

      Szkola bya super, nie wyobrazam sobie lepszej. oczywiscie, ze miala i swoje zle
      strony, ale gdybym mial jeszcze raz wybierac poszedlbym wlasnie tam.
      u steru mojej klasy stala p.prof.Wikar, ostatnio odznaczona przez premiera -
      GRATULACJE p. prof. !
      • Gość: Marek Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.sympatico.ca 20.10.03, 21:09
        Nagroda od Premiera !!!!
        wooow, GRATULACJE DLA P. WIKAR

        Pozdrowienia od Marka Plazewskiego
        • Gość: Mrych Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.ipartners.pl 23.11.03, 19:09
          A ja mam zone z VII LO, a sam chodzilem do IX-tki, i wierzcie mi, to byly
          rozne kontynenty. Dawno temu, wiec kontynenty pewnie juz sobie przedryfowaly w
          inne miejsca, ale moze nie? Siodemka szla gremialnie na medycyne. Czy na
          zasadzie, psychiatro, lecz sie sam? : ) : )
          • Gość: maka Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.04, 00:41
            Matura 89'
            Super czasy!!!
            • Gość: robert Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.eu.org / *.szprotawa.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 21:23
              Pozdrawiam z klasy D ten sam rok.choć ciekaw jestem czy jeszcze jesteś w
              stanie wymienić z nazwiska nie patrząc na zdjęcie
              • Gość: Micho Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.bas.roche.com 11.02.04, 09:59
                Pozdrawiam z klasy..........., już nie pamiętam której - tyle było ciekawych
                zajęć dodatkowych, chyba B. Matura 86. Knapczyk mnie nie nawiedza w snach, ale
                hybrydyzacja czasem i owszem.

                Pozdro.

                Micho
    • Gość: Mycha Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 19:06
      Ja również kończyłam "siódemkę" Matura rocznik 92. Wspominam mile.Wyszłam na
      ludzi. I nie zgadzam się że była(jest?) to szkoła kujonów.Raczej ludzi
      twórczych. To były cudne czasy. Czy jest ktoś z klasy D o profilu biol-chem???
      A co teraz robię? Jestem lekarzem weterynarii i uzdrawiam przeurocze
      stworzonka...
      • Gość: marjolla Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 20.12.04, 11:10
        Najlepsze lata - matura 1982- jestem dentystą (za pierwszym podejściem, tak jak
        wszyscy z mojej klasy).Nigdy nie byłam kujonem, nasz biol-chem.(kl.p. Dębickiej)
        był wspaniały- nauczyciele-extra Wspominam polonistkę p.Swierczyńską(?),
        nauczyła rozumieć i myśleć po polsku, p. Knapczyk-Łacinnicę -piękną MARKIZę-
        P.Ewę Grunhaut-wymagającą do bólu biologiczkę (dzięki za olimpiadę), p.Sydor-
        chemia itd. Paliliśmy w kibelku na Pereca w piwnicy DS-y na kartki,piliśmy na
        rajdach winko porzeczkowe domowej roboty, całowaliśmy się z kolegami z klasy, a
        te pierwsze prywatki- Pink Floyd, ELO,Quinn... Nigdy już tak potem nie
        było..Czasem spotykamy się i łza się w oku kręci..
        • Gość: rycho Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 11:53
          Witaj dentystko. Ja też jestem po stomatologii. VII LO wspominam bardzo
          pozytywnie. Było naukowo i wesoło. Matura w roku 1978. Mój rocznik jest już
          pewnie na wyginięciu.
        • Gość: Ania G. to równiez moja klasa,ale trochę inna:-) IP: *.pil.vectranet.pl / 213.17.223.* 13.06.06, 07:06
          Tez chodziłam do tej klasy,ale wspomnienia mam troszkę inne:-)Klasa niezgrana
          (poza chwalebnym środkowym ogonem),z podlizujacymi się kujonami na czele stawki
          (kto na litość może mówić "extra" o p.Ewie G.,która,poza bezwzględnym
          rzeczywiście wyciąganiem z nas każdego strzępka wiedzy,który była uprzejma
          przekazać,nie reprezentowała sobą(wtedy,nie wiem jak jest teraz)kompletnie
          nic,a już na pewno była mocno zaślepiona w swoich ocenach i nie potrafiła wyjśc
          ze schemaciku,który sobie nakreśliła.Nie da się jednak ukryć,że lata spędzone w
          murach tej szkoły wspominam z dużym rozrzewnieniem i że było tam kilka osób o
          których myślę niezmiennie ciepło.
    • Gość: sylwia Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.biol.uni.wroc.pl 07.01.05, 11:08
      Jestesmy! Matura w roku 1993. Klasa F.
      Moze ktos sie jeszcze pojawi?
      Pozdrawiam
    • Gość: Agnieszka dobra szkoła???? HA HA HA IP: *.neta-si.pl 29.01.05, 22:11
      Matura- 2004
      Az dziwia mnie te mile komenatrze na temat VII LO. Moze kiedys ta szkoła
      rzeczywiscie była ja poziomie, ale teraz?? Niekompetentna kadra, niski poziom
      nauczania, o jezykach nawet nie wspomne, bo doprawdy szkoda słow :/ Niektorzy
      nauczyciele rzeczywiscie sa "slawni", z tym, ze osobiscie proponowalabym wsyłac
      ich do jakiejs Galerii Dziwolągow... sama mailam łacine z pania K, historie z
      Histeryczka G ;) wiec wiem co mowie... jesli ta szkola ma jakiekolwiek
      osiagniecia, to tylko i wylacznie dlatego, ze dzieki swej "domniemanej" renomie
      na starcie przyjmuje zdolnych i inteligentnych ludzi, ktorzy od poczatku sa
      przekonani o checi dalszego ksztalcenia - i NIKT nie powie mi, ze jest
      inaczej.
      Z cala odpowiedzialnoscia za swoje slowa stwierdzam, ze niczego sie tam
      nie nauczylam i te 4 lata uwazam za zmarnowane!! Gdyby nie to, ze sama
      siedzialam nad ksiazkami przed egzmainami wstepnymi o jakichkolwiek studiach /
      szczegolnie na Uniwerku/ moglabym zapomniec!! A matura?? To byla kpina! jedynym
      warunkiem, zeby jej nie zdac bylo wyciagniecie komorki na ustnym, by spytac sie
      kolegi,kolezanki o prawidlowa odpowiedz! W innym wypadku - zdawal kazdy!! No
      ale cóż... statystykami szkoła musi sie pochwalic... Najgorszy byl jednak
      sposob traktowania uczniow przez nauczycieli - ponizanie, ignorowanie i na
      kazdym kroku udowadnianie im ,ze sa gorsi...glupsi... niedorozwinieci. Zeby
      bylo smieszniej nauczyciele nawet nie starali sie tego ubrac w ladne slowa!! To
      ma byc kadra pedagogiczna??
      Ta szkoła wychowuje konformistycznych, malo asertwnych, nie myslacych
      samodzielnie ludzi, ktorzy czesto graja role "lizusa", by tę szkołe w ogole
      przetrwac!! jednostki charakterystyczne, inteligentne, niezalezne sa tam
      gnebione na kazdym kroku i powoli "zabijane" :/ kreatywnosc i umiejetnosc
      krytycznego myslenia sa bowiem cechami wybitnie niepożadanymi w VII LO!! I taka
      jst prawda... Co wiecej stwierdzenie, ze 90% absolwentow dostaje sie na studia
      dzienne, jest co najmniej hmm...naciagane. W pierwszym naborze /nie liczac
      uczniow autorskich klas biol-chem / dostala sie naprawde gartska ludzi. Inna
      sprawa to to, ze wiekszosc uczelni wyższych przyjmowala ludzi z
      tzw. "odwolania" prawie w calosci.
      Zapewne wielu ludzi zarzuci mi, iz jestem sfrustrowana, zbuntowana
      nastolatka i przy okazji antykonformistka, ktrej nic nie pasuje...ale to nie
      prawda! Trudno mi po prostu pogodzic sie z tym, iż mlodzi, zdolni ludzie idac
      do tej szkoly slyszac nieaktualne juz wiesci i legendy o tym jak ta fajnie,
      marnuje w tej szkole czas powoli, jak to ujełam wczesniej umiera w niej... Ja
      zawsze lubilam sie uczyc, zdobywac wiedze, poznawac nowe rzeczy, ale w tej
      szkole nauczyciele skutecznie wybili mi z glowy poglad, ze ciezka praca mozna
      wiele osiagnac... ze jest cos takiego jak sprawiedliwosc... ze ksztalcenie
      osobowsci jest wazniejsze niz nauka np.dekarboksylacji oksydacyjnej
      pirogronianu... ze ambicja jest wazna... ze czlowiek to cos wiecej
      niz "wypchany ptak",ktoremu wbija sie do glowy, ze "słowacki wielkim poeta był"
      i nie powinno mnie interesowac dlaczego,skoro tak zostalo napisane w
      podreczniku...
      Dopiero teraz na studiach zrozumialam, ze to, co wpajano mi przez te 4
      lata do glowy to jedna wielka bzdura!! Tylko dzieki studiom odzywalam na nowo i
      odzyskalam chceci starania sie i wiare w to, ze jestem dobra!! coc nie raz
      moiono mi, iz powinnam rzucic szkole i wziac udzial w jakims reality show, bo w
      tym bym sie predzej odnalazla...
      Na zakonczenie powiem o jednej dobrej rzeczy a propos tej szkoly - o
      ludziach, ktorzy ze man ja skonczyli, o ludziach z ktorymi na wycieczkach i
      imprezach spedziam swietnie czas, o ludziach, ktorzy naprawde umieja sie bawic
      i trzymac razem! Nawet gdy mialo to byc zwykle stanie pod murkiem, czy za
      kioskiem ;) podczas przerwy na papieroska. Tylko Ci Oni trzymali mnie w tej
      szkole, i tylko dzieki nim nie stracilam nadziei, ze sa jeszcze na tym swiecie
      porzadni ludzie!! Ich wszystkich pozdrawiam!! :*
      • Gość: asica Re: dobra szkoła???? HA HA HA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 12:29
        Dużo żalu w twoich słowach. Dziwi mnie jedno, że w 2000 roku, zaczynając 7 LO
        nie słyszałaś, że renoma tej szkoły to już w dużym stopniu legenda. ja
        wiedziałam o tym zaczynając nauke w roku 94. Jednak nie mam tak skrajnie
        negatywnych wspomnień i mimo wszystko mam przekonanie, że sporo zawdzieczam tej
        szkole. Oczywiście masz prawo do własnych refleksji i niezadowolenia. Ja czasy
        licealne wspominam jako najlepszy okres w życiu- imprezowo, bezstresowo,
        bezproblemowo. Na studiach nie było mowy o takim życiu, na studiach miałam
        bardzo dużo pracy- też piękne czasy, ale już nie tak beztroskie.
        • Gość: Przetrwałam_VII_LO Re: dobra szkoła???? HA HA HA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.05, 16:59
          Ja też zdawałam maturę w 2004 roku. Teraz jestem na studiach. I powiem Ci, że
          takiego luzu i spokoju psychicznego jak ja mam teraz ;) to w VII LO nawet na
          lekcjach w-f nie ma :/
          Owszem, są miłe wspomnienia - przede wszystkim wspaniały polonista (to chyba
          jemu zawdzięczam bezproblemowe zdanie egzaminu na studia - nikt tak jak on nie
          potrafił zachęcić do poszerzania swojej wiedzy z języka polskiego, a w
          szczególności z literatury.) Poza tym - cudowni ludzie, których tam
          poznałam :), kilka fajnych wycieczek, "chemia dla humanistów" (:D), nauka
          francuskiego... Tak, było tego trochę.
          Jednak cieszę się, że to już za mną. Całym sercem zgadzam się z tym, co
          napisała Agnieszka! Ta szkoła może się komuś wydawać rajem na ziemi, ale to
          zależy od zestawu nauczycieli, jaki mu się trafił. Czasami czyjeś sadystyczne
          skłonności + chamstwo + prymitywizm potrafią zniszczyć cały zapał do nauki,
          optymizm, a także... zdrowie (tu pozdrawiam panią od historii :]).
    • star_shine Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E 02.02.05, 22:10
      matura '98
      klasa ogólna H p. Bieniek
    • Gość: Jaga Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: 62.87.131.* 14.02.05, 13:17
      Klasa "c" rocznik 76 matura 1995. Ludzie w większości rewelka! Nauczyciele -
      różnie bywało.
      Skończyłam Ekonomię na Uniwerku i pracuję cięzko na dwa etaty. Pozdrawiam
      wszystkich znajomych i nieznajomych!
      • Gość: arricia Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.lnk.telstra.net 07.04.05, 05:23
        IV c? Prof Kot? :D
      • ourmajesty Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E 02.06.05, 13:38
        rocznik 76 matura 95 klasa F :)
        czy ktoś jeszcze pamięta zawieszenie całej męskiej części klasy na piętnaście
        minut???
        • monika.fiers Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E 16.02.06, 10:41
          jasne, ze pamietam, sama nie raz bylam zawieszona za wyrwanie kartek z
          dziennika, za zapchanie dzurki od klucza gabinetu fizyki papierkiem od
          vibovitu... hi hi
    • metka66 Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E 23.02.05, 14:11
      Jesteśmy!
      matura 96, klasa E
      męczę doktoracik i wyzywam się na studentach
      szkołę wspominam miło (choć kiedys jej nie znosiłam), do dnia dzisiejszego
      kilka osób z mojej klasy to moi najbliźsi znajomi - choćby dla nich warto było!
      Pozdrawiam Was wszystkich gorąco!
      • Gość: banan Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:11
        ciekawa jestem gdzie maturzyści rok 79 boże jak to dawno. Chodziłam do klasy
        ogólnej.Ciekawa jestem czy ktoś jeszcze pamięta mature, studniówkę i wycieczkę
        do Andrzejówki w ostatniej klasie. nie byłam na spodkaniu w 1997 roku, ponieważ
        nic nie wiedziałam-bardzo żałuje. Może ktoś odpowie
        • Gość: press Re:absolwenci.... IP: *.lo1.wroc.pl 13.10.06, 08:54
          matura 79, też klasa ogólna. pozdrawiam.
    • Gość: Fish Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.05, 20:21
      I już się więcej nikt nie odezwie? :)
    • Gość: Selene Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 23.07.05, 13:38
      Cześć, jestem absolwentką LO VII z roku 2007;) Jestem ciekawa, jakie masz
      wspomnienia ze swoich szkolnych lat. W jakiej klasie byłeś/aś i co robiłeś/aś
      po niej (jakie studia)? A nauczyciele? Napisz, przed kim najbardzie ustrzegasz,
      bo z mojego krótkiego doświaczenia ja bym ustrzegała przed jedną z
      historyczek...:) Pozdrowionka!
      • Gość: k Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 24.07.05, 21:44
        ja jestem tegorocznym absolwentem lo nr 7 i dostalem sie na ........akademie
        medczyna !! ;), pozdrawiam
        • Gość: jeden_z_was Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 11:17
          Matura 1989, klasa Ireny Wikar, czy ktoś to przeczyta i odezwie się, Pozdrawiam
          wszystkich
        • Gość: maturzystka Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 11:56
          Hej! Po pierwsze gratuluję dostania się na AM! Sama się tam wybieram i tak z
          ciekawości zapytam ile osób z VII udało się tam dostać? I czy jak się jest
          beztalenciem fizycznym jest to możliwe? :P Pozdrawiam i powodzenia na studiach :)
    • aanniittaa Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E 11.08.05, 17:54
      Witam,
      maturę zdałam w 92. Atmosfera w szkole była niezła, ale zestaw nauczycieli,
      który nam sie trafił, z Grunhaut i Świerczewską na czele, mógł zatruc wszystko.
      No i mam wspaniałe wspomnienie, jak to po kradzieży naszego dziennika przez
      jednego idiotę rada pedagogiczna wpadła na genialny pomysł, aby całej klasie
      zrobić egzaminy komisyjne ze wszystkich przedmiotów! Również z biologii, choć
      Ewcia miała przeciez swój osobisty kapownik! Na szczęście pod wpływem zbiorowej
      histerii pomysł upadł. Ale i tak "najinteligentniejsza" nauczycielka (od
      geografii) egzamin przeprowadziła.
      No to się wyżaliłam. wspomnienia wciąż żywe, choć to juz tyle lat.
      • kklement Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E 01.10.05, 00:33
        aanniittaa napisała:

        >Ale i tak "najinteligentniejsza" nauczycielka (od
        > geografii) egzamin przeprowadziła.

        Pewnie pani Bukacka ? - totalnie szurnięta baba, parodia głupiego belfra. Żeby
        było zabawnie, babsko było ... metodykiem nauczania geografii. Miałem z nią
        gegrę w I klasie. Trauma ...
    • Gość: precla Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: 212.160.134.* 22.09.05, 22:21
      witam wszystkich siódemkowiczów

      mi pani od niemieckiego śni sie do dzisiaj po nocach w najgorszych koszmarach --
      mimo,że duża już ze mnie dziewczynka.Wyjeżdżająca często do "HAMBURSIA"
      nauczycielka nie lubiła osób lubianych i ludzi z pasją - swoimi uwagami
      potrafiła nie jednego doprowadzić do nerwicy żołądka. Zawsze powtarzała
      • aanniittaa Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E 22.09.05, 22:35
        A możesz zdradzić, o jaką panią od niemieckiego chodzi? Bo nie kojarzę...
        • Gość: precla Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.rmf.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 16:20
          pani K. nie wiem czy jeszcze uczy....


          precla
        • Gość: taka_jedna Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 18:49
          A ja jestem absolwentką tegoroczną:P
          Wspomnienia z VII LO? Cudowne.Mam do tej szkoły olbrzymi sentyment i myślę, że
          już tak zostanie.
          Na początku szok z powodu poziomu. Ja z podrzędnego gimnazjum, a tu nagle tyle
          kucia...Piłyśmy więc z kumpelami 4 kawy dziennie w najcięższym okresie i jakoś
          było:)Teraz doceniam, że nas cisnęli, bo na studiach żyje się lepiej...i to
          studiach nie byle jakich:)

          Uwielbiałam tą szkołę jednak głównie ze względu na ludzi i atmosferę. Wszyscy
          (z drobnymi wyjątkami) na poziomie, duża tolernacja dla "nieco innych" :P I te
          imprezy!Każde wolne/zwolnienia z lekcji/rekolekcje/wycieczki kończyły się z
          alkoholem w dłoni. Niektórzy potrafili też raczyć się w trakcie lekcji/na
          przerwach..Podwórkowe Kółko Tytoniowe i jego wieczne walki ze strażą miejską i
          okolicznymi mieszkańcami...ach..przynajmniej było zabawnie:P

          Nauczyciele?
          w większości ok...kultowe teksty Gottwald i Twardowskiego. Ubaw na lekcjach z
          Żakiem, Knapczyk (tylko I klasa), Jankowską. Tępe wpatrywanie się w tablicę na
          fizyce z Zarzycką, ciągłe kursowanie na poprawy z chemii z Domagalską.
          Notoryczne wianie z lekcji i pisanie lewych usprawiedliwień...Miło było.

          Pozdrawiam:)
    • kklement Rocznik '75, matura '94 ( chyba :) ), klasa "A" 01.10.05, 01:31
      Byliśmy pierwszym rocznikiem tzw. eksperymentu, to znaczy że powstały
      fakultety, w ramach których przedmioty wiodące przerabiano w 2 lata, a przez
      kolejne 2 lata przerabiano je raz jeszcze, żeby wbić w nasze tępe czaszki ;)

      Oczywiście najliczniejszy był biolchem, na który i ja poszedłem, choć wówczas z
      odrazą się odnosiłem do pomysłu studiowania medycyny i pracy lekarza. Drugi był
      fakultet ekonomiczno - menadżerski, na który poszły co fajniejsze dziewczyny, a
      który prowadził doktor - wówczas tylko doktor - Noga ( w późniejszych czasach
      profesor, rektor AE i bodajże senator ). Wszystkie świńskie kawały krążące po
      szkole pochodziły od niego :) Garstka dziwolągów poszła na fakultet
      humanistyczny. Podobno był też mat-fiz, ale chyba tylko ze 3 osoby z całego
      rocznika się w niego bawiły ( jeden z tych kolesi był moim znajomym z SP65,
      stąd wiedziałem o istnieniu mat-fizu ).

      Następujące osoby włożyły wysiłek w wyedukowanie (?) nas:

      - p. Świerczewska - wychowawczyni ! - legenda i postrach szkoły, żywa
      skamielina PZPR, źle adaptująca się do realiów III RP. Powieszenie krzyża w
      klasie przeze mnie i przez kolegę Bogusia Bednorza był dla niej bardzo ciężkim
      ciosem :) Zwolenniczka doktrynalnego interpretowania dzieł literatury. Dość
      mściwa. Jeden z moich kolegów do dziś nie może się pozbierać od czasów lekcji z
      nią :D Miała hopla na punkcie frekwencji. Zbierała zwolnienia z lekcji przez
      nas przynoszone i chowała je w biurku, żeby dać rodzicom do weryfikacji :) Blat
      biurka był, jak odkryłem, ruchomy, więc trefne zwolnienia przed wywiadówkami
      znikały :D Na swój sposób jednak sympatyczna. Na wycieczce w pierwszej klasie
      pilnowała nas przez całą noc jak cerber, za to na wycieczce w czwartej
      uprzejmie udawała że nie słyszy i nie widzi naszych wysokooktanowych baletów :)
      Cztery lata siedziałem w ławce tuż przed nią i wkurzałem ją swoimi ustawicznymi
      złośliwymi komentarzami, za co wciąż mnie opieprzała. Bezskutecznie - podobno
      mam to do dziś ;)

      - p. Buławski - matematyk. Dziwny facet, sprawiał wrażenie, jakby miał jakiś
      poważny problem. Miał spore ambicje nauczenia nas matmy, chyba na
      uniwersyteckim poziomie. Ja miałem pecha, bo ubzdurał sobie, że mam ku temu
      talent. Nie wiem, czy mam jakieś uzdolnienia matematyczne, bo kontestując jego
      wykłady i podręczniki do matmy zdecydowanie uniemożliwiłem im się rozwinąć.
      Buławski w odwecie terroryzował mnie groźbami zadzwonienia do starych, że znowu
      nic się nie uczę. Ale koniec końców nie zadzwonił, a tę trójeczkę czy
      mierniaczka zawsze dał :) Choć miałem żal, że dawał czwórki ludziom, o których
      wiedział, że ich piątkowe sprawdziany są w 100% przepisane od kolegi z ławki (
      ja siedziałem z dala od centrów myśli matematycznej, do mnie rozwiązania już
      nie docierały na czas ). Pan Buławski nie żyje już. Panie świeć nad Jego duszą.

      - p. Wojtkowiak (?) - biolog co się zowie. Lekcje z nią były prawdziwą
      przyjemnością, choć ona preferowała botanikę, a ja i inne biologiczne prymusy (
      a co mam być fałszywie skromny ) zoologię. Raz tylko postawiła mi bardzo cieńką
      ocenę, bo omawiając ewolucję wkopałem się w jakieś własne teorie; po latach
      wyczytałem w jednej mądrej książce, że to ja jednak miałem rację :) Bardzo w
      porządku zachowała się na maturze.

      - p. Wikar - dobra ciocia od chemii :) Poznałem ją zdając do szkoły,
      uwielbiałem ją do końca edukacji. Miała anielską cierpliwość do nas. Przykro mi
      było, że zawiodłem ją jako olimpijczyk. Pozwalała bawić się odczynnikami w
      czasie lekcji.

      - p. Zawada - fizyka. Wkładała dużo wysiłku w wbijanie nam przekonania, że
      najwyższym i ostatecznym celem naszego życia jest zdanie egzaminów wstępnych na
      medycynę ( jakżeby inaczej ); kolega, który nie chciał iść na medycynę - jedyny
      na 18 osób biolchemu w klasie - był zwolniony ze sprawdzianów, mial tylko nosić
      kredę i zmywać tablicę :) Lekcje opierały się na podawaniu szczypty teorii i
      mieleniu jej w niekończących się zadaniach z testów na medycynę. Toczyłem z nią
      zażarte boje, bo zamiast wkuwać wzory wolałem je wyprowadzać, co tępiła mówiąc
      zawsze: "na teście na medycynę nie będziesz miał czasu na wyprowadzanie !".
      Zlewałem jedne działy szczytując intelektualnie przy innych, dzięki czemu
      miałem oceny od 1 do 6. W efekcie jako jedyny miałem ocenę na semestr wyciąganą
      jako średnia: "cóż, wychodzi 3,45. To jest trójka, Klementowski" - mówiła ze
      złośliwym uśmiechem ( OK, naprawdę tych szóstek to za dużo nie miałem :) ).
      Pozytywnie ją zaskoczyłem na owym nieszczęsnym wstępniaku na AM, bo
      odpowiedziałem aż na połowę pytań z fizyki :)

      - p. Dębicka - historyk i wicedyrektor. Baardzo fajny, sympatyczny nauczyciel.
      Zwłaszcza odkąd udało mi się wyrobić u niej opinię pasjonata historii. Od tego
      momentu moich sprawdzianów nie czytała, dostawałem pięć za nazwisko :) Jak
      sobie dziś przypomnę, co ja nawypisywałem o Akcji Burza ... Tylko czterech
      pancernych pominąłem ( chyba ! :) ) w tych banialukach. Razem ze Świerczewską
      pozwoliła nam się wyszumieć na wycieczce w 4. klasie, kiedy wypiliśmy takie
      małe morze wódki :) Nawet nie chowaliśmy flaszek przed nimi. Pełnych flaszek ...

      *************

      O rany, już 1:30. Resztę menażerii powspominam jutro :)

      Pozdroffka, weterani neogotyku z Kruczej :)
      • walkirja Re: Rocznik '75, matura '94 ( chyba :) ), klasa " 06.10.05, 23:04
        Ale to było dawno... Prawie wszyscy, co się odezwali, sa dużo mlodsi.
      • nelka Wiesz,że to co napisałeś o Świerczewskiej, to .... 01.11.05, 19:44
        dokładnie zgadza się z tym co o niej myślę. Ja co prawda byłam podporą jej
        lekcji, zwłaszcza jak przerabialiśmy romatyzm, mogłam nawijać godzinami, sama
        teraz nie wiem, skąd mi się to nawijało, ale lekcje pani Świerczewkiej, na
        koturnach, i z niebieskim cieniem na powiekach, a było to w latach 1978-82 -
        kiedy koturny absolutnie nie były modne, przypominały mi fabrykę krzeseł,
        wszyscy wychodzili z nich uformowani w ten sam sposó, i twardzi, że dupa boli.

        Natomiast moja wychowawczyni to Gienia Bieniek :-((((
      • Gość: dik Re: Rocznik '75, matura '94 ( chyba :) ), klasa " IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 13.03.06, 10:57
        Ten sam rocznik, matura 94 (również znak zapytania) ale klasa G, wychowawcą byl
        Pan Hnat, kogoś znajdę z mojej klasy????
      • Gość: mimoza11 Re: Rocznik '75, matura '94 ( chyba :) ), klasa " IP: 62.233.178.* 07.04.06, 13:23
        mały protest - ja jestem absolwentką VII lo, matura '93, i chodziłam do klasy
        eksperymentalnej.
    • ussi VII była w zasadzie przyjemna 06.10.05, 22:15
      Ja opuściłem mury VII w 1994 roku. Jak wielu poszedłem na medycynę, ale od
      pewnego momentu wiedziałem czego chcę i nie żałuję wyboru.
      Poczytałem wątek i chcę dorzucić moje przemyślenia.
      Po pierwsze, jestem generalnie zadowolony z tego liceum. [Do 7 LO poszedłem po
      podstawówce (SP72), która była koszmarem, ale poniosła porażkę wychowawczą nie
      kierując mnie w zamierzony przez nią fach mechanika lub piekarza.]

      Parę osób w wątku narzekało na ograniczanie rozwoju osobowości i
      niesprawiedliwe oceny. Chyba się zbyt przejmują.
      Pierwsze co mi się kojarzy z liceum, to poprawa ocen i kontakt z ludźmi na
      poziomie. Miałem szczęście być w jednej z klas sprofilowanych, które powstały
      we wcześniejszym naborze, a więc były pozytywnym przejawem konkurencji i modelu
      szkolnictwa elitarnego :).
      Liceum nie podejmowało wobec mnie intensywnych prób wychowawczych i nie
      tłamsiło jakoś mojej osobowości. Miałem jedną konfrontację, kiedy ściągnąłem
      SLD-owskie plakaty wyborcze rozwieszone przez jedną z WFistek - tak jak ona mi
      wykręcała wtedy nadgarstek, to nie tarmosił mnie nikt, nawet zakonnice. (To
      jedyna osoba którą tu skrytykuję i jej dedykuję :)
      mp3.wp.pl/p/strefa/sciagnij/16487.mp3)
      Potem była komisja z kuratorium, wymieniliśmy nasze opinie na temat prowadzenia
      agitacji przedwyborczej w szkołach państwowych i rozeszło się po kościach. Nikt
      mnie na maturze nie uwalił, nawet jeżeli miał poglądy całkiem odmienne od
      moich. Tak powstaje społeczeństwo obywatelskie i uważam, że apolityczności
      szkół trzeba bronić.

      To co jeszcze pamiętam, to że nikt nie próbował nas zgnoić. Pamiętam
      nauczycieli którzy się starali nas czegoś nauczyć i zostało to w głowie
      (szczególnie Frankiewicz, Wojtkiewicz, Wikar). Oceny jakoś nie spędzały mi snu
      z powiek, a jak dostawałem pały, to zasłużone, ha, ha, ha... wypijmy za
      termodynamikę! Szkoła nie wywierała presji na super- hiper- wyniki i stadny
      udział w olimpiadach. Nie było też dzielenia na lepszych i gorszych.

      Do galerii postaci dodałbym jeszcze
      - ś.p. W. Chamski - WFista, porządny człowiek.
      - Ksiądz Józef co głaskał chłopców :) i ks. Adam, co do którego złego słowa nie
      można powiedzieć.
      - Wysocka - fizyczka która testowała zadania z układów wieloopornikowych lub
      wielokondensatorowych - sztuka dla sztuki, ale ile napięć było na kartce!
      Jak poszła na zwolnienie lekarskie, to cała szkoła jublowała :P
      - Bugacka - uczyliśmy się mapy na pamięć, a na któryś sprawdzian trzeba było
      przynieść mapę Europy na kalce i wypełniać nazwy geograficzne - im więcej, tym
      lepiej.
      - Aldona Stepaniuk - vivat Aldona! Aldona forever!
      - Baran - jak ten facet z problemem alkoholowym, wyjaśniał reguły
      promieniowania katodowego, niesamowite! Mieliśmy pojechać na wycieczkę z nim i
      pełnoletnim chłopakiem jednej z dziewczyn - nie pojechaliśmy bo "tego pana
      znamy i nie pojedziecie, a tamtego nie znamy i nie pojedziecie".
      - Zapomniana nauczycielka przysposobienia do życia w rodzinie - z wykształcenia
      geodetka, która zorganizowała nam spotkanie z Sokolukiem (seksuologiem) - jak
      on rewelacyjnie mówił o rzeczach trudnych!
      - Frankiewicz- uczyła niemieckiego, dawała wycisk, ale półtora roku z nią było
      dla mnie najowocniejszym okresem nauki niemieckiego. Doskonały pedagog.
      - Wikar- mam szczególny sentyment.

      Czego ta szkoła nie nauczyła? Kreatywności i inicjatywy w rozwiązywaniu
      problemów naukowych. Dała nam solidny warsztat i umiejętności zdawania
      egzaminów (6 osób z naszej klasy było w pierwszej 30 przyjętych na Akademię
      Medyczną), ale nie ukazała radości wynikającej z samodzielnego myślenia.

      Pozdrowienia dla kklementa, dzielimy dużo miłych wspomnień z tego czasu.
      • Gość: ewa Re: VII była w zasadzie przyjemna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 19:06
        ja matura rocznik 91!!

        och, te koszmary senne :
        - łacina Knapczyk - autentycznie powodowała u uczniów nerwice , kurcze, dzieki
        neij znam łacinę i podziwiaja mnie za to w pracy
        - fizyka - Wysocka ( jedyny przedmiot z którego byłam zagrożona w 4 klasie )
        zawaliłam jedną klasókę a niemozna byłojej poprawiac, te płachty formatu A4 w
        kratkę i róznokolorowe flamastry do dzis pamietam , tłuzcenie zadac na
        wszystkei strony,. Raz Wysoska kopnela w to swoje wielkei stare biurko , bo ją
        ZDENERWOWALIŚMY
        - polski - nauczyciel o wyglądzie Chrystusa ( nie pamietam nazwiska, żaluję),
        dzieki niemu lubie literature, nauczył nas mysleć i swoje mysli sensownie
        zapisywac. NA lekcjach wykłądał z taką pasją ze oczu nie mozna było od niego
        oderwac, genialna pamieć, wymagał od nas MYŚLENIA
        - biologia - Dziecic męcząca do upadłego , ale poszłam na biologie wiec dla
        mnie to męczenie to był czysty zysk, po jej testach testy na uniwerku to był
        pryszcz
        - historia - przez rok świetny nauczyciel, nieduzy, łysawy , genialnie uczacy
        nas historii , rysował na tablicy powiązania przyczynowo-skutkowe róznych
        wydarzen, kazał mysleć , kojarzyć, doszukiwać sie celu , przyczyny , odgrywac
        procesy sądowe np. króla Stasia. Ksiązek nie uzywał , kazał sammeu szukac
        źródeł , czytać , poszukiwac ( a internet byl wtedy w powijakach) , ogladac
        filmy, na ta historie czekaliśmy ze zniecierpliwieniem, taki nauczyciel to
        skarb.
        - chemka Kaleta ( wychowawca) , ci co pamietaja to wiedzą.

        reszty nie pamietam ale pamietam jedno - nie bylo prezmocy, kradziezy,
        narkotyków, nie było wulgaryzmów w stosunku do nauczycieli, nie było tego
        wszechobecnego zdziczenia , tej tepoty umusłowej. Siodemka była jakąs elitą.
        POtem zaczeła przyjmowac rózne barachło ,jakies klasy autorskie , podlizywanie
        sie uczniom. Efekt- dobijająca pzreciętnosć.
        • Gość: xyz Re: VII była w zasadzie przyjemna IP: 213.17.131.* 10.10.05, 17:26
          Nauczyciel j. polskiego to pan Duszynski.
          • Gość: k Re: VII była w zasadzie przyjemna IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 13.10.05, 10:56
            w tym roku na AM dostalo sie ponad 50 osob z naszej szkoly ;)
        • aanniittaa Re: VII była w zasadzie przyjemna 25.10.05, 11:39
          A historyk to na pewno p. Paszkielewicz.
          • Gość: jokap Re: matura 1975r IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.05, 12:27
            Klasa p. Ireny Wojtkiewicz.
            Chyba przebiłam wszystkich datą :(
            • kklement Re: matura 1975r 25.10.05, 21:30
              Wojtkiewicz już wtedy uczyła ??? Rany ...
        • Gość: manwe Re: VII była w zasadzie przyjemna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.06, 21:20
          nie moge sie z Toba zgodzic co do tego obnizenia poziomu. mature pisalem w 2001
          czyli dokladnie 10 lat po Tobie, a jednak siodemka zrobila na mnie swietne
          wrazenie. konczylem klase autorska i wierz mi nie bylo zadnego podlizywania sie
          uczniom, cokolwiek to mialoby oznaczac. notatki z biologii z dziedzic
          kilkakrotnie sluzyly mi jako referaty na pierwszych latach AM. polonistaka
          kwiatkowska - prawdziwy "belfer z klasa" - swietne podejscie do uczniow i
          ogromna wiedza. wychowawczyni wikar - super jako osoba i nauczyciel. no i
          niezapomniana knapczyk :D
          chociaz moze takie wrazenie jak ty maja wszyscy wychodzacy ze szkoly. jak
          zobaczylem kogo przyjeli po reformie i przeniesieniu egzaminow wstepnych do
          gimnazjow, myslalem ze sie zalamie...
      • Gość: b.wr Re: VII była w zasadzie przyjemna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.06, 14:43
        Hej, ja mature w LO 7 zdawalam w 1999 roku. Ciekawa jestem czy ktoś pamięta panią Świerczewską (polski). Ja mam do dzisiaj koszmary z nią w roli glownej.
        Matmy uczyl mnie (jedyny chyba świetny) profesor Buławski, łaciny Knapczyk (koszmarny nauczyciel), bilogia była z p. Mielniczak (wychowawca), chemia z Wikar, historia z Moskwą, fizyka z Hnatem, geografia z ... no właśnie. Reszty chyba nie pamietam...
        Ogólnie nie byłam zachwycona z tej szkoły. Może trafiłam na zły zestaw nauczycieli... Matura była straszna (o co zadbali kochani nauczyciele...)Dopiero studia nauczyły twórczego myślenia...
        Teraz sama jestem nauczycielką i wiem, że niektóre stosowane w "siódemce" zagrywki były niedopuszczalne, niezgodne z etyką nauczycielską, albo poprostu chamskie...
        • 7krasnoludek Re: VII była w zasadzie przyjemna 13.07.07, 00:23
          to mnie zaskoczyłaś... jak dla mnie takiego zestawu nauczycieli wielu mogłoby Ci
          pozazdrościć :P a p.Mielniczek mnie uczy i nie zamieniłabym jej na żadną inną
          nauczycielkę ;) Moskwa, Hnat, Wikar... reszty nie znam ale na tych na pewno nie
          można narzekać
    • Gość: ktos Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.12.05, 15:01
      news z www.lo7.wroc.pl
      można się już ;) zapisywać na jubileusz 40-lecia siódemki
      (27-28.09.2007 r.)
      • metka66 Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E 02.01.06, 23:29
        ja sie juz zapisałam!
    • rycho54 Czy są tutaj jeszcze inne skamieliny z 1973r? 29.12.05, 12:39
      Maturę zdawałem w 1973. Szkołę wspominam bardzo pozytywnie. Ciekawe czy jest
      ktoś jeszcze z tego rocznika, czy już wszyscy wyginęli.
    • Gość: Sylwia Re: ABSOLWENCI VII L.O. CZY TU JESTEŚCIE ?? - T.E IP: *.pools.arcor-ip.net 19.01.06, 01:07
      A ja nie skonczylam AM.
      Jestem absolwentka VII LO rocznik 76 matura 95
      klasa 4 G /wychowawczyni p.Zajkowska/.
      Postudiowalam 2 lata chemie,ale mi sie znudzila.
      Teraz mieszkam na stale w Neimczech i pracuje w biurze.
      Siodemka jak Siodemka, ale ludzie byli super.
      Pozdrawiam wszystkich...


      • Gość: Irena Re: absolwenci VII LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 21:20
        Absolwenka starej VII 1977,potem nauczyciel jez.rosyjskiego,obecnie
        nauczyciel-bibliotekarz w lo7 na Kruczej.Uczylam w waszej klasie i prosze o
        kontakt,starsze roczniki tez.Szukamy filmow nakreconych w szkole (imprezy
        klasowe,wycieczki itp.).
        Irena Okowiak-Magiera
        kaiwokoirra@wp.pl
        • Gość: sylwia Re: absolwenci VII LO IP: *.biol.uni.wroc.pl 07.04.06, 13:47
          Witam! Matura w 1993 roku, klasa F p.Leszka Duszyńskiego. Zaglada tutaj ktoś z
          was? Odezwijcie się!
          Pozdrawiam wszystkich siódemkowiczów.
          • Gość: kali Re: absolwenci VII LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 14:50
            matura... 2005:P
            filologia polska, yeah;)
          • trufelka7 Re: absolwenci VII LO 02.09.06, 22:12
            ja tez matura´93 i ta sama klasa,
            pozdrawiam
            gosia
      • Gość: .... Re: IP: *.cust.homechoice.net 30.10.06, 11:18
        A to ciekawe, bo ja tez nie:)
        Dziwna byla ta nasza klasa...
    • katikot Re: VII LO 04.05.06, 16:09
      matura 2001, teraz jestem w Kraku na UJ. Szkoły jeśli chodzi o nauczycieli jakoś strasznie źle nie wspominam, nawet łacina mi się po nocach nie śni;-)
    • Gość: dori absolwentka'85 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 21:44
      Babiniec z p. Grunchaut na czele. No cóż, kiedy się chodziło do szkoły, raczej
      się na nią narzekało. Wkuwanie i, jak zauważyło wielu, powolna, ale skuteczna
      praca nauczycieli nad tym, by nam uświadomić, że większość z nas nie powinna
      mieć zbyt ambitnych planów. Na studiach dziennych i podyplomowych okazało się,
      że można mieć u prawdziwych profesorów lepsze oceny niż od tych w siódemce i
      jeszcze dużo czasu na różne imprezki. Pozdrawiam wszystkich siódemkowiczów, a
      zwłaszcza dziewczyny z mojej klasy.
      • Gość: cute man Re: absolwentka'85 IP: *.218.146.194.generacja.pl 30.10.06, 13:47
        Matura 2000r. Z nauczycieli to najbardziej pamietam p. Jasinskiego. Nie lubilem
        czytac lektur, a on nie lubil jak ktos nie czytal. Wychowawczynia byla p.
        Milewicz, spoko babka. Ogolnie mile wspomniania z tamtych lat:-)
        • Gość: eu Re: absolwentka'85 IP: 156.17.100.* 25.01.07, 15:16
          W październiku odbedą się obchody 40 lecia istnienia szkoły
          polecam galerię i forum na stronie lo7
          www.lo7.wroc.pl/nowa-strona/40.php
    • Gość: a. ZŁY CZAS IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.15, 23:25
      Ta szkolę wspominam źle. Niesprawiedliwi nauczyciele. Pani od biologii Ewa G. niesprawiedliwa i złośliwa kobieta. Hołubiła donosicieli klasowych. Na maturze oceniła mnie miernie i powiedziała ze na medycynę nie mam szans. Na egzaminie na medycynę z testu na 35 pkt dostałam 33. Obecnie jestem doktorem nauk medyczny ze specjalizacja w dziedzinie chirurgii. Radze sobie dobrze i Panią Ewe G. i Pana Jasińskiego od polskiego serdecznie pozdrawiam i życzę im więcej optymizmu w stosunku do nierokujących wychowanków.
      A.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka