Dodaj do ulubionych

Nalot policji na wrocławskich internautów

26.10.07, 09:03
>Ściąganie plików i programów na własny użytek z legalnego źródła jest dozwolone.
czy programy P2P to legalne źródło ? skąd mogę wiedzieć ze ściągam z
nielegalnego źródła za pomocą legalnego programu ?

>sprzedawałem mój krążek za 19,99 zł. I co? U piratów chodził za 15 i
sprzedawał się jak ciepłe bułeczki.
a ktoś powiedział ludziom ze płyta jest w tej cenie ? pewnie myśleli ze
kosztuje co najmniej 60 zł

Dlaczego mam kupować płytę na której jest tylko 1 utwór który mi sie podoba a
15 pozostałych to gniot straszny? ściągam ten 1 utwór, słucham do znudzenia i
zamieniam na inny, i mam być z tego powodu represjonowany ?
Obserwuj wątek
    • nineveh80 Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 09:06
      W takim razie niech się okaże, czy ktoś ma jaja. Co powiecie na
      akcję OBYWATELSKIEGO NIEPOSŁUSZEŃSTWA? Ze względu na masowość
      ściągania muzyki i filmów teoretycznie nie powinno być problemu.
      Zobaczmy, czy większą siłę ma kilka mln internautów, czy kilkunastu
      dupków chroniącyh "prawa autorskie" niezależnie, czy autorzy sobie
      tego życzą, czy nie. Myślę nt szczegółów, czekam też na wasze
      pomysły.
      • Gość: AZAZEL Kukiz, lamusie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 09:11

        Kukiz, kto jeszcze slucha twoich wypocin!?
        Za malo kapuchy zgarnales za reklame pepsi?

        Nagraj jeszcze raz jakis shit z lejdipankiem!

        Co za kasztan.
        • Gość: joldre Re: Kukiz, lamusie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 09:50
          Kukiz dla polepszenia samopoczucia tłumaczy, ze skoro płyta nie
          schodzi w sklepach, to jest to z pewnością winą piratów. A właśnie
          że nie - Panie Kukiz. Jeśli ktoś ma wydać 15 zł za pirata, nie
          wierzę, ze nie dopłąci 4 zl za oryginałkę.
          Kukiza juz nikt po prostu słuchać nie może...
          • lecoqsportif Radiohead 26.10.07, 09:56
            Najnowsze Radiohead można ściągnąć za 0 funtów. Ciekawe, czy można udostępniać. wroclaw.fotolog.pl
            • Gość: miecio Ja zapłaciłem w podatku juz Kukisiowi i innym IP: 213.25.153.* 26.10.07, 10:16
              złodziejom zrzeszonym w ZAIKSIE! Płacę w podatku od radioodtwarzacz, do DVD, od CD, od papieru XERO ,a stawki są od 1% do 3% ceny sprzętu więc niech nie wciskają mi że ktoś coś kradnie, bo opłaconego nie da się ukraść. Wszystko można ściągać i już! A jak chcą systemu amerykańskiego to proszę najpier zlikwidować te myto!
              • tcl ZAIKS jest piratem. 26.10.07, 11:56
              • Gość: Mis Walka z przestepczoscia i korupcja w Polsce IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.10.07, 12:44
                Uwazam, ze to dobra akcja policji. Polska i inne kraje Europy
                Wschodniej maja problem z przestepczoscia i korupcja. Problem polega
                na tym, ze duzo ludzi uwaza, ze gdy oni zalatwia cos za lapowke lub
                wrecz ukradna to jest OK. Jedynie gdy ich zlodziej okradnie to jest
                zle. Akcja policji uczy mlodych ludzi, ze za lamanie prawa spotyka
                ich kara. Powoli Polska stanie sie bezpieczniejszym krajem gdzie
                wzrosnie odsetek uczciwych ludzi.
                • Gość: Freja propo łamania prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:41
                  To pan policjant sam wspomina, że pobierać na własny użytek można. Twierdzi
                  jednak przy tym, oficjalnych (legalnych?) źródeł co już się nijak ma do
                  faktycznej ustawy, mówiącej, iż jedynym warunkiem jest, by utwór był już
                  rozpowszechniony (czyli np. nie był to przedpremierowy film).

                  Czy takie podawanie nieprecyzyjnych informacji przez policję nie jest aby
                  łamaniem prawa? Bo dezinformacją jest napewno.
                  • Gość: Wolverine Re: propo łamania prawa IP: *.bajtnet.lca.pl 27.10.07, 20:32
                    O ja pierdziele, skad wy ludzie (tu slowa do autorow teksu) te BZDURY bierzecie? Mozna korzystac z juz rozpowszechnionengo utworu, tak jak pisze poprzednik, dla scislosci, mowi o tym ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych art. 32. Nie wiem jakie prawa ma funkcjonariusz w sprawie bezpodstawnego wtargniecia do posiadlosci ale Policja jest narzedziem PRAWA i nic zlego nie moze sie stac za sluchanie w domu mp3 z Internetu.
                • Gość: Xazz Re: Walka z przestepczoscia i korupcja w Polsce IP: *.wroc.one.pl 26.10.07, 14:55
                  Łapówkarstwo jest złe. Nie można tego jednak przyrównać do ściągania utworów z
                  internetu. Implikacje moralne, jakie niosą ze sobą te dwa przestępstwa nie są
                  jednakowe. Co z tego, Misiu, że zlikwiduje się piractwo (które jest powszechne
                  dla całego świata, a nie tylko dla europy wschodniej), skoro na ulicach zostanie
                  gwałt, napaście, rabunki... W praktyce policja zajmuje się więc sprawami w
                  niewłaściwej kolejności - najpierw likwiduje to, co szkodzi gigantom takim jak
                  zaiks, potem dopiero to, co prowadzi do rozkładu wewnętrznego społeczeństwa.
                  Może więc powinni zająć się poważnymi sprawami, a potem dopiero zastanawiać się
                  nad "przestępstwami", których fakt istnienia napędza rozwój tak i Polskiej, jak
                  i światowej kultury. Trudno tu nie oddać racji innym komentującym: "kradzież"
                  filmów i muzyki nie jest aż tak wielce szkodliwa, jak podatki na trwoniącą
                  państwowe środki administrację (2 karty rencisty rocznie, jedna z miesięcznym
                  terminem obowiązywania? ktoś ma za dużo pieniędzy na takie bzdury) czy też
                  artystów takich jak Pan Kukiz, wysilających się na jeden utwór i odwalających
                  resztę, po czym liczących na to, że ludzie będą chcieli kupić całą płytę zamiast
                  po prostu ściągnąć jeden utwór.
                • Gość: Gość Re: Walka z przestepczoscia i korupcja w Polsce IP: *.idg.com.pl 26.10.07, 16:51
                  Nauczcie się wreszcie, wielcy mędrcy, po polsku pisać!
                • lugner.bakayaro Re: Walka z przestepczoscia i korupcja w Polsce 27.10.07, 00:54
                  jaki nonsens ja uzywam linuxa nie mam windowsa mam mase filmow i mp i co polcja
                  moze mnie cmoknac w galaretke bo mam na zaszyfrowanym dysku zlamani tego zajelo
                  by im z 1000 lat jak nie dluzej bo jest szyfrowane 1024 bitowym kluczem wiec???
                  co mi zrobia?? ale .. sytuacja wyglada jesze smieszniej bo do mojego znajomego
                  wpadli i go oskarzyli ze ma nielegalnego linuxa o0 tzn stwierdzili ze jest
                  piracki i na nic tlumaczenia ze linux jest open source i na licenjci gpl dopiero
                  w sadzie wygral sprawe bo ci debile POPROSTU SIE NIE ZNAJA . sprawa jest taka ze
                  jesli juz do ciebie wpadna znajda cos bo musz cos znalezc za to im placi
                  micoshiet i zaiks i inne glupie organizacje :P ludzie sciagajcie przez p2m nie
                  do namierzenia p2p to przeszlosc :
                  • Gość: 123 Re: Walka z przestepczoscia i korupcja w Polsce IP: *.ehdf.com 27.10.07, 08:47
                    "bo mam na zaszyfrowanym dysku zlamanie tego zajelo
                    by im z 1000 lat jak nie dluzej bo jest szyfrowane 1024 bitowym kluczem"

                    tak, o ile klawiatura (dysk, bios, cokolwiek) nie zapamietuje, jakie klawisze
                    zostaly ostatnio wcisniete.
                • Gość: mirko Re: Walka z przestepczoscia i korupcja w Polsce IP: 77.223.228.* 27.10.07, 10:59
                  Takie bzdety mógł napisać jedynie zwolenik PiS-uraów, jaki bezpieczny kraj?,
                  chodziłeś wieczorem po mieście?, policja woli siedzieć i szukać małolatów
                  (którzy na pewno nie słuchają Kukiza) ściągających filmy niż walczyć z realnymi
                  przestępstwami, Kurde internet miał być wolny od oczu wielkiego brata!
                • Gość: Okradany Re: Walka z przestepczoscia i korupcja w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 20:51
                  Cóż, wynika z tego, że jestem przestępcą, bo ściągnę sobie czasem
                  MP3-kę. Mimo iż nigdy, nikomu nie daje łapówek, nikogo nie okradam,
                  grzecznie stoje na przejściu kiedy pali się czerwone światło, i
                  solidnie przykładam się do pracy w państwowej firmie. Mimo to pan
                  Kukiz, i wielu innych - czują się przeze mnie okradani, choć nigdy
                  nie zdecydowałbym się ściągać jakichkolwiek produkcji pana Kukiza.
                  Ale kiedy państwowa firma w której pracuje zalega z wypłatą
                  naleznych mi świadczeń w sporych kwotach - tak długo, aż te się
                  przedawniają - tu wszystko jest w porządku. Nikt tu nikogo nie
                  okrada i prawo jest przestrzegane. Ja nie mam prawa nazywać nikogo
                  przestępcą, i żalić sie w mediach, że jestem okradany, bo przeciez
                  nie jestem artystą. Mam tylko prawo pójść do sądu pracy by
                  dowiedzieć się, że choć sprawę na pewno wygram, to z pewnością
                  stracę pracę. I ostatnia rożnica: w obronie moich praw nikt nikomu
                  nie wtargnie do mieszkania.
              • Gość: expat Re: Ja zapłaciłem w podatku juz Kukisiowi i innym IP: *.cable.ubr09.haye.blueyonder.co.uk 26.10.07, 22:07
                Zgzdzam sie z Toba , ten caly ZIKS to kupa miernoty i dziadow
                kalwaryjskich,pogonic to towarzystwo
              • Gość: Ubv Jaki odtwarzacz mp3 macie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.07, 16:13
                Ja mam LG z duzym ekranem. Tansza alternatywa dla ipoda.
      • plakaplaka Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 09:15
        Już taka organizacja istnieje. Nazywa się Polska Partia Piratów. Z tego, co
        sprawdzałem ostatnio (dosyć dawno), to była już o krok od legalizacji
        działalności. Chce stworzyć właśnie takie lobby przeciwko działaniom policji i
        doprowadzić do zmiany prawa w zakresie ściągania i udostępniania utworów - na
        własny użytek. Pogooglaj, to adres znajdziesz.
        • Gość: fsfgsdf Z tego co wiem, to jest to legalne IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.10.07, 11:01
          Jezeli w sieci osiedlowej udostepniasz koledze utwor ktory zakupiles to nie ma
          zadnego przestepstwa. Nie wiem czy mozna dalej udostepniac kolejnemu koledze
          taki utwor, ale chyba nie ma przeszkod. W sieci osiedlowej wiekszosc
          uzytkownikow jest "kolegami" (nie ma znaczenia ze virtualni)
          Co innego jak udostepniasz osobie calkowicie obcej.
          • robert.zimnicki Re: Z tego co wiem, to jest to legalne 26.10.07, 19:45
            Nie koledze, tylko osobie bedacej w bezposrednim pokrewienstwie.

            Bylo pisane w gazetce o osobach, do ktorych wysyla sie list tresci: "o czesc moj
            kuzynie, kope lat......", jako ewentualny dowod rzeczowy (malo wartosciowy, ale
            sprawdzenie koligacji rodzinnych dawalo czas na wymazanie niskoformatowe dysku),
            a one udostepniaja zrodelko - czesto typu rapidshare......


            Gość portalu: fsfgsdf napisał(a):

            > Jezeli w sieci osiedlowej udostepniasz koledze utwor ktory zakupiles to nie ma
            > zadnego przestepstwa. Nie wiem czy mozna dalej udostepniac kolejnemu koledze
            > taki utwor, ale chyba nie ma przeszkod. W sieci osiedlowej wiekszosc
            > uzytkownikow jest "kolegami" (nie ma znaczenia ze virtualni)
            > Co innego jak udostepniasz osobie calkowicie obcej.
            • ellipsis Nie krewnym, lecz znajomym! 27.10.07, 12:31
              robert.zimnicki napisał:
              > Nie koledze, tylko osobie bedacej w bezposrednim pokrewienstwie
              W ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych zapisano:
              ____________

              Art. 23.
              1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego
              utworu w zakresie własnego użytku osobistego. (...)
              2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych
              egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w
              szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.
              ____________

              Pozdrawiam.
      • Gość: MJP Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.eltron.pl 26.10.07, 09:31
        Pomysł jest prosty i absolutnie legalny. Nie ściągamy nielegalnej muzyki z
        internetu, ale też nie kupujemy płyt z filmami i muzyką. Przez miesiąc, dwa,
        trzy... Ile będzie trzeba żeby przemysł rozrywkowy zobaczył gdzie są prawdziwe
        straty, a nie wirtualne. W końcu nikt nie może nas zmusić do kupowania, jeśli
        tego nie chcemy...
      • Gość: brian2 Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.as.kn.pl 26.10.07, 09:58
        A niech spadają.A oni pewnie maja orginały co? Stan wojenny jak
        nic .Za zbirów niech się biorą a nie.Cioty
      • Gość: ant Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.gmnews.co.uk 26.10.07, 10:25
        > dupków chroniącyh "prawa autorskie" niezależnie, czy autorzy sobie
        > tego życzą, czy nie. Myślę nt szczegółów, czekam też na wasze
        > pomysły.
        Sam jestes dupkiem. To jest zlodziejstwo, rozumiesz! Jak cie nie
        stac na telewizor plazmowy to go nie kupuj. Tak samo z muzyka. Plyty
        ze sklepu nie wyniesiesz bo to kradziez. Piractwo tak samo.
        • komandor_gruzel Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 10:30
          Gość portalu: ant napisał(a):
          > Sam jestes dupkiem. To jest zlodziejstwo, rozumiesz! Jak cie nie
          > stac na telewizor plazmowy to go nie kupuj. Tak samo z muzyka. Plyty
          > ze sklepu nie wyniesiesz bo to kradziez. Piractwo tak samo.

          Nikt nie jest oskarżany o wynoszenie ze sklepu płyt. Chodzi o sporządzanie ich
          kopii. Dałeś sobie wmówić, że to to samo.

          Nie nazywaj tych ludzi piratami. Piractwo to napadanie na statki i grabienie ich
          i jest czynem jak najbardziej godnym potępienia.
        • Gość: topik Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.acn.waw.pl 26.10.07, 10:43
          Ale się dałeś zindoktrynować, że przestałeś myśleć.
          Jak zabiorę komuś telewizor, to ten ktoś go nie ma.
          Czujesz różnicę?

        • Gość: domyslsie Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.hstl2.put.poznan.pl 26.10.07, 11:41
          "Jak cie nie
          stac na telewizor plazmowy to go nie kupuj. Tak samo z muzyka"

          O, to dosyć ciekawe. Czyżbyś sugerował, że muzyka, a w szczególności muzyka
          zaliczana do tzw. kultury masowej (którą rzekomo reprezetuje np. Pan Kukiz)
          należy do dóbr z wyższej półki dla wąskiego grona "snobów", podobnie jak TV
          plazmowe należą do dóbr z wyższej półki nie dla wszystkich. Hehe. W takim razie
          dlaczego tak bulwersuje Cię fakt, że masy niesnobów nie kupują oryginalnej muzy,
          skoro nie ma dla nich żadnej legalnej oferty. Jakby nie było piractwa, to i tak
          by jej nie kupili, podobnie jak nie kupują TV plazmowych. No ale dzięki za samo
          hasło, że kultura masowa nie jest dla mas. Bardzo poprawiło mi to humor :-)
          Pozdrawiam!
        • Gość: Freja Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:51
          > Jak cie nie stac na telewizor
          > plazmowy to go nie kupuj.

          No i znowu ta drętwa gadka.
          Jak można zestawiać se sobą wyczerpywalne (fizyczne) dobra i dowolnie
          rozmnarzalne kopie informacji?
      • drogownik Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 11:06
        Moment. A co jeśli to Ty byłbyś twórcą? Nagrywasz płytę, piszesz
        książkę lub jeszcze coś innego a ktoś to za pół darmo lub za darmo
        puszcza w "eter"? Ja bym sobie tego nie życzył.

        Zgadzam się z jednym - oprogramowanie, szczególnie to typowe:
        windows/office jest okrutnie drogie. Ale to nie usprawiedliwia.
        • Gość: raqel Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.elb.vectranet.pl 26.10.07, 11:33
          jakbym byl tworca to bym byl usatysfakcjonowany tym ze komus sie
          podoba to co tworze ! niech to sobie robia dla przyjemnosci i licza
          z tym ze kogos interesuje tylko 1 kawalek albo jak juz sie im nie
          podoba to niech skoncza z ta fuszerka i zajma sie jakas pozadna
          praca a nie pretensje ze kogos nie stac na plyty i zeby moze kupowac
          ich marne albumy !
        • komandor_gruzel Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 12:02
          drogownik napisał:
          > Moment. A co jeśli to Ty byłbyś twórcą? Nagrywasz płytę, piszesz
          > książkę lub jeszcze coś innego a ktoś to za pół darmo lub za darmo
          > puszcza w "eter"? Ja bym sobie tego nie życzył.

          Ja bym się bardzo cieszył, że jestem popularny. Zapewniam Cię, że większość
          artystów przez duże A również.

          Wracając do pytania. To nie jest tak, że za każdą sprzedaną płytę czy książkę
          dostajesz dolę od wydawcy. Dostajesz, owszem, za pierwszą, drugą, trzecią...
          tysięczną. Za tysiąc pierwszą już nie dostajesz, bo taki masz kontrakt (no,
          chyba że jesteś big label, ale ich na świecie jest może kilkadziesiąt). Ot,
          rynek wydawniczy. Autorów akurat najmniej boli to, że ktoś kopiuje ich dzieła,
          bo oni przegrali już na początku - podpisując umowę z wydawcą. I właśnie
          wydawców boli to najbardziej.
        • Gość: kacper Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: 82.211.210.* 26.10.07, 12:44
          Nikt nie okrada twórców, o których piszesz. Jeśli napiszę książkę (naprawdę
          chciałbym) to zależeć mi będzie na tym ile osób ją przeczyta a nie ile na tym
          zarobię (bądźmy szczerzy nie zarobię). Żeby zarabiać na twórczości trzeba być
          cholernie dobrym, a jak nim jesteś to kasa się znajdzie. To nie czasy Norwida, a
          i temu na pieniądzach nie zależało.
        • Gość: Kef Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.acn.waw.pl 26.10.07, 12:59
          > Moment. A co jeśli to Ty byłbyś twórcą? Nagrywasz płytę, piszesz
          > książkę lub jeszcze coś innego a ktoś to za pół darmo lub za darmo
          > puszcza w "eter"?

          Ten argument został niedawno zastrzelony przez Radiohead :P
          • lugner.bakayaro Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 27.10.07, 01:12
            sytuacja wyglada tak kto tworzy dla pieniedzy jest spem nei artysta. rtysta
            tworzy bo jest artysta bez wzgledu czy mu placa czy nie . artysi powinni miec
            lwlasne strony na ktorych mzna sciaganac za darmo ich muzyke i rowniez mozna ich
            zadotowac wedlog wlasnej woli .. i tak jesli przykladowo sciaganal bym plyte
            Shakiry z jej strony nie omieszkal bym zlozc dotacji bo artysta ta jest warta
            tego . z drugiej stony jesli bym sciagnal album jakiegos idioty typu britney
            czy auquilera to bym za djabla nic nie dal poniewaz to wykonawcy komercyjni nie
            artysci .. 300 lat temu bardowie mieli posluch na swiecie byli znani i
            szanowani ale wcale nie bogaci .. bo nie pieniadze zadza swiatem .. wiekszsoc
            artystow poparlo by moj tok myslenia .. sle sa tacy jak kukiz itp ktorzy nie
            maja talentu ani duszy ale chca wanne ze zlota jak puff daddy :P
        • Gość: M Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.10.07, 01:24
          > Moment. A co jeśli to Ty byłbyś twórcą? Nagrywasz płytę, piszesz
          > książkę lub jeszcze coś innego a ktoś to za pół darmo lub za darmo
          > puszcza w "eter"? Ja bym sobie tego nie życzył.

          No np. w środowisku naukowym publikacje są powszechnie udostępniane, i jakoś ich
          twórcy się nie martwią, że ktoś będzie je rozpowszechniał, a wręcz na tym im
          zależy...
          • Gość: roslina Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.taloyhtioverkot.fi 01.11.07, 22:45
            Chyba nie do konca sa tak ogolnie dostepne. Wiekszosc publikacji jest dostepna odplatnie. Zazwyczaj za dostep placa rozne instytucje i osrodki naukowe (laboratoria, uniwersytety itp.). Oczywiscie placi sie wydawnictwom. Jednak nie porownywalbym publikacji naukowych do "sztuki", bo to zupelnie inna para kaloszy...
            Poza tym chcialbym wiedziec ile placi sie podatkow/oplat itp, a ile w tym idzie do wydawnictwa/artysty.
            Cena plyt jest wielokrotnie wyzsza od ceny pasety( byla) - czemu?
            Na Trojce kiedys MK sam powiedzial ze 100zl za plyte nie da, wiec...
            Najprosciej obnizyc ceny, problem sam zniknie.
            Pozdr!
      • Gość: inkwizytor.breslau Co z filmami których nie ma w sklepach?? IP: *.gprs.plus.pl 26.10.07, 11:18
        Np. arcykolekcjonierska wersja Drużyny Pierścienia ze sceną pościgu
        do Lorien?? Nie moja wina że w Polsce można w wersjach
        kolekcjonerskich kupować co najwyżej nagrania dody i pielgrzymki
        papieskie. Po drugie: jak już wywalam z 500 zł na kolekcjonerskie
        wydanie to zwyczajnie sobie nie życzę 15 minut reklam, zapowiedzi i
        ostrzeżeń antypirackich. No ale jak wydawcy mają gdzieś moje
        życzenia to niech się nie dziwią że "korzystam z internetu". I po
        trzecie: polskie filmy powstają za naszą kuXXa forsę jaką musimy
        płacić na państwowy insytut sztuki filmowej i nikt nam jakoś tej
        forsy nie zwraca pomimo tego że polskie filmy od dawna to jedno
        wielkie dno a jak nawet nie dno to coś na co zwyczajnie z własnej
        woli bym nie zapłacił. O misji publicznej TVP w promowaniu co
        niektórych lachociagów juz nawet nie wspomnę. Więc co jak co to
        niech się polscy twórcy nie czepiają bo jakoś nieźle im idzie
        korzystanie z komuszych przywilejów. Amen

        A tak w ogóle to kto dzisiaj słucha kukiza:)
        • Gość: Kef Re: Co z filmami których nie ma w sklepach?? IP: *.acn.waw.pl 26.10.07, 13:04
          a propos edycji kolekcjonerskich: pamięta ktoś taką (względnie niedawną) żenadę z "Piratami z Karaibów"? Wpadłem do empika i widzę jakieś takie opakowanie, jak z bazaru, czy od filmu-do-gazety, nieco tylko wyżej niż drukowanie okładki samemu. A cóż to takiego było? Otóż "Piraci z Karaibów - WERSJA KOLEKCJONERSKA!".

          No jajebie, jak takie coś się w Polsce nazywa edycją kolekcjonerską...
        • Gość: gosciu Re: Co z filmami których nie ma w sklepach?? IP: 86.156.135.* 28.10.07, 17:32
          glebokie, wydawcy maja w pupie czego konsument by sobie zyczyl, liczy sie tylko
          forsa i jak jej najwieksza iloscia, swinski ryj sobie napchac. no ale to nie
          tylko wydawcy, ale i chyba wszystkie instytucje w polsce juz tak maja w
          standardzie. nic tylko uciekac od tego chaosu, jak naj dalej...np haithi, ja
          zrobilem:)i mi sie podoba
      • Gość: mb kubacki Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.23-87-b.business.telecomitalia.it 26.10.07, 12:53
        Mozecie miec kazda muzyke za darmo w 4 prostych krokach:

        1. Kupujecie plyte, ktora chcecie miec
        2. Robicie kopie bezpieczenstwa - macie do tego prawo
        3. Idziecie do sklepu muzycznego i zwracacie oryginalna plyte, jako produkt nie
        spelniajacy swojego zastosowania. Muzyka ma was bawic lub zachwycac, a ta akurat
        plyta was nie bawi i nie zachwyca. Kto wam udowodni, ze jest inaczej?
        4. W domu zostaje wam kopia zapasowa, ktorej mozecie sobie posluchac
        przezwyciezajac obrzydzenie oczywiscie :-)


        Komentarz: nalezy te metode stosowac masowo. Jesli sprzedawcy beda odmawiac
        zwrotu pieniedzy - jest to przyczynek zeby stwierdzic, ze muzyka jednak nie jest
        zwyklym produktem, skoro nikt nie bierze odpowiedzialnosci za jej jakosc - czyli
        pobieranie i udostepnianie jej za darmo nie jest takim samym przestepstwem, jak
        np kradziez i rozdawanie na ulicy np. ubran. Mozna na tej podstawie stworzyc
        jakis casus prawny.

        Kazda odmowe mozna zaskarzac w sadzie konsumenckim - sprzedawca nie ma prawa
        odmowic zwrotu pieniedzy za WADLIWY towar, a muzyka, ktora cie nie bawi, jest
        towarem WADLIWYM! Nikt natomiast nie jest w stanie sadownie udowodnic tobie, ze
        ta muzyka jednak w skrytosci ducha sie tobie podoba.

        Jesli zjawisko zwracania plyt stanie sie masowe, kretyni muzycy i kretyni
        wydawcy wreszcie sie zastanowia nad nowym i bardziej sprawiedliwym sposobem
        dystrybucji. Nikt normalny nie chce muzyki zupelnie za darmo, ale nikt normalny
        nie chce placic kosmicznych pieniedzy za plyty, na ktorych jest jeden prawdziwy
        utwor i dziesiec wypelniaczy.

        POZDRAWIAM! PODAJCIE DALEJ!!!
        • Gość: gość Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 23:24
          do gościa który myśli że muzę może mieć za darmo. bardzo się mylisz
          że możesz oddać płytę tylko dlatego że ci się muzyka nie podoba.
      • Gość: alekkk polaczki zlodzieje- wszystko sie im nalezy zadarmo IP: *.adsl.alicedsl.de 26.10.07, 13:06
        >
        >
        >
        >
        >
        >

        polskie dziady
        ciekawe jakby ktos was tak okradal co bysce pisali
        sq.syny
        • Gość: wowa Re: polaczki zlodzieje- wszystko sie im nalezy za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 12:36
          a ja uważam że odpowiedzialne za to są koncerny muzyczne i ZAiKS
          który służy im a nie artystom. Koszt wydania płyty jest śmieszne
          niski a w sklepie płacimy 20 lub 30 razy więcej za tą płytę. I
          ciekawe jaki udział w zysku ma artysta a jaki koncern wydawniczy. I
          wtedy wyjdzie kto jest prawdziwym piratem. A ha jak bym był prezesem
          czy innym członkiem Zaiksu i zarabiał kokosy i płyty często gratis
          dostawał to było by mnie od czasu do czasu stać zapłacić taką stawke.
      • Gość: robez Policja: Naloty we Wrocławiu to fikcja -czytajcie! IP: *.e8.5546.static.theplanet.com 26.10.07, 13:19
        dlaczego GW puszcza w obieg takie 'newsy' czas przestać kupować tę gazetę,
        czytajcie artykuł, w którym nadkom. Artur Falkiewicz z Komendy Wojewódzkiej
        Policji we Wrocławiu dementuje zawarte w artykule treści.

        di.com.pl/news/17952,1.html
        i co Wy ta no ? Jaki cel ma akcja GW ?
        • Gość: tr_nocek czyli kolejna "ściema" wyborczej IP: 72.232.94.* 26.10.07, 13:36
          pozdrowienia dla rzetelnych dziennikarzy z DI.COM.PL
        • Gość: Adam Re: Policja: Naloty we Wrocławiu to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 11:56
          Przynajmniej widac jaka ta gazeta(GW) jest jest zakłamana i chce siać tylko
          dezinformacje i strach!! :[
      • Gość: Cropp_Inf Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.chello.pl 11.11.07, 19:06
        W sumie to policja nie ma prawa robić nalotu bez nakazu. A programy
        typu emule czy DC++ są sprawdzane przez IP użytkowników. Poza tym
        bezsennsowne jest robienie nalotu bez prawdopodobieństwa że dany
        internauta dopuścił się przestępstwa w sieci, Typu sprzedaży
        pirackich plików ściąganych z internetu. Co im to da skoro, 3/4
        internautów na świecie tak robi. W końcu po coś się płaci za neta.
        Po prostu autorzy licencji plików nie mogą przeboleć, że wali to ich
        po kieszeniach.
        PzDr.
      • cropp24 Re: Nalot policji na biednych ludzi :D:D 11.11.07, 19:14
        W sumie to policja nie ma prawa robić nalotu bez nakazu. A programy
        typu emule czy DC++ są sprawdzane przez IP użytkowników. Poza tym
        bezsennsowne jest robienie nalotu bez prawdopodobieństwa że dany
        internauta dopuścił się przestępstwa w sieci, Typu sprzedaży
        pirackich plików ściąganych z internetu. Co im to da skoro, 3/4
        internautów na świecie tak robi. W końcu po coś się płaci za neta.
        Po prostu autorzy licencji plików nie mogą przeboleć, że wali to ich
        po kieszeniach.
        PzDr.
    • Gość: nikt Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodziei.. IP: *.acn.waw.pl 26.10.07, 09:09
      Wiedzą, że kradną, ale udają, że nie wiedzą o co chodzi...
      Jak ktoś uważa, że muzyka jest za droga to niech jej nie słucha...

      Jak bilety do kina są za drogie, to nie chodzę do kina, a nie np.
      podglądam przez dziurkę, albo wślizguję się bez biletu na salę...
      • ja-kub glupi jestes. 26.10.07, 09:12
        Pozwoliles sobie wyprac mózg przez korporacje fonograficzne. Naucz sie myslec
        samodzielnie.
        Na calym swiecie korporacje wydaja miliardy na wciskanie ludziom kitu wiec w
        sumie nie mam do ciebie pretensji.

        Gdyby prawo które kupili w parlamencie rozciagnac na caly rynek, trafil bys do
        pierdla za pozyczenie sasiadce odkurzacza, kostki masla, czy auta.
        • Gość: Micia Re: glupi jestes. IP: *.kutno67.tnp.pl 26.10.07, 09:15
          Sam jesteś głupi.
          Do pracy też chodzisz społecznie? By inni mogli z Twojej pracy skorzystać za darmo?
          • robert.zimnicki Re: glupi jestes. 26.10.07, 19:50
            Gość portalu: Micia napisał(a):

            > Sam jesteś głupi.
            > Do pracy też chodzisz społecznie? By inni mogli z Twojej pracy skorzystać za da
            > rmo?


            Szacowny prezesie firmy fonograficznej, zapominasz wasc, ze utwor zostal
            sprzedany firmie i od tego monetu nie jest wlasnoscia autora.

            Z tego powodu przwdziwi artysci nie zarabiaja na wspolpracy z wykorzystywaczami,
            tylko graja koncerty.

            A co do pracy spolecznej, to po opublikowaniu mojej publikacji naukowej, jest
            ona wykorzystywana publicznie, ku chwale ojczyzny. Ja kase za nia wzialem, wiec
            nie widze problemu, zeby ktos ja kopiowal. Tak samo, jesli pomaluje plot przed
            blokiem - wzialem kase i nie wyciagam lapy po kase w strone ludzi, ktorzy z tego
            plotu korzystaja badz na niego patrza. Firmy fonograficzne to zwylki zlodzieje i
            trzeba to wreszcie zrozumiec, bo w erze Ziobrofonow okaze sie, ze za zanucenie
            jakiegos kawalka melodyjki w miejscu publicznym, z Twojego konta bankowego
            odciagnieta zostanie czesc kasy......
        • jpy1 Re: glupi jestes. 26.10.07, 09:25
          Od kiedy to złodziejstwo jest akceptowalne co? Już ktoś tutaj
          napisał: nie stać mnie, nie kupuję. Proste. Chcesz posłuchać jednego
          nagrania? Kup singla. Albo zapłać za mp3 w sieci. Dobrze jest mieć
          wszystko za darmochę. Ale niestety: ktoś to napisał, ktoś to wydał.
          Dla mnie płyty są również za drogie. Po prostu ich nie kupuję. Ale
          filmy, programy kupuję legalne!.
          • nikodem_73 Re: glupi jestes. 26.10.07, 09:43
            Łamanie praw autorskich NIE JEST KRADZIEŻĄ! Nawet nie jest zaborem mienia. To
            narażenie na straty. W dodatku oszacowanie poziomu tych strat jest rzeczą
            arcytrudną.
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 10:34
              Jest kradzieżą... Tak samo jak email jest listem, kiedys sibie tego nie
              wyobrazano. Teraz tez niektorzy sie nie przyzwyczaili, ze przywlaszczenie cudzej
              rzeczy jest kradzieżą.
              • Gość: topik Re: glupi jestes. IP: *.acn.waw.pl 26.10.07, 10:40
                Dlaczego jest kradzieżą? Bo Ty tak uważasz? Czy masz jakieś lepsze
                argumenty za tym, żeby nazywać to kradzieżą?
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 10:48
                  Bo uwazam, ze jak ktos wykopie dol, to mu nalezy za to zaplacic, jesli mu to
                  zleciles, a jesli nie zaplacisz, to jestes zlodziejem, mimo, ze nie ukradles mu
                  przecież żadnej rzeczy.
                  • Gość: topik Re: glupi jestes. IP: *.acn.waw.pl 26.10.07, 10:56
                    Nie, nie jesteś wtedy złodziejem, tylko oszustem. Tego typu oszustwo
                    (nie dotrzymywanie umów) jest czynem jak najbardziej nagannym i ściganym przez
                    prawo, które wyraźnie mówi, że za pracę zleconą
                    zawsze należy się umówione wcześniej wynagrodzenie.
                    Ale popatrz na taki przypadek: Upiekłeś chleb, licząc
                    na to, że go sprzedasz (chociaż nikt Ci tego nie zlecał). Tymczasem
                    ktoś zobaczył, jak przygotowujesz ten chleb i zamiast kupić od Ciebie,
                    upiekł go sobie sam. Czy to wg Ciebie też jest kradzież?
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 10:59
                      Jeśli upiecze go sobie sam, czyli samemu nagra piosenkę, to będzie co najwyżej
                      plagiat i dla własnych potrzeb może to zrobic, co zaś tyczy się oszustwa, dla
                      mnie jest to kradzież i tak w wielu miejscach jest nazywane.
                      • komandor_gruzel Re: glupi jestes. 26.10.07, 12:07
                        Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):
                        > dla
                        > mnie jest to kradzież i tak w wielu miejscach jest nazywane.

                        To nie jest kradzież. Ukraść można tylko rzecz materialną.

                        Jeśli dałoby się skopiować chleb to też nazywałbyś to kradzieżą?
                        • Gość: panna nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:11
                          mozna skopiowac przeppis na chleb i jest to kradziez `( o ile autor chroni a nie dzieli sie receptura)

                        • Gość: dess Re: glupi jestes. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:20
                          Niestety nie masz racji, ukraść można również rzeczy niematerialne
                          jak np. pomysły, badania dlatego coraz więcej tego typu spraw trafia
                          jak najszybciej do urzędów patentowych, które chronią pomysłodawców.
                          Oczywiście wiele zależy od interpretacji ale z roku na rok widać że
                          sądy coraz częściej chronią "wartość i pracę umysłową" przed
                          wykorzystaniem.
                          • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 13:06
                            Pytanie tylko, czy postępują słusznie. Pomijając detal, że ukraść to
                            można co najwyżej wyniki badań a nie same badania.

                            Prawo autorskie i patentowe zapewnia MONOPOL na osiąganie dochodów z
                            tytułu powielania czegoś. Przy czym kluczem jest tu
                            słowo "powielanie".

                            Niestety przy akceptacji "własności intelektualnej" czekają nas w
                            przyszłości procesy pomiędzy np. Tesco a Carrefour o to która z nich
                            pierwsza wpadła na pomysł otwierania sklepów wielkopowierzchniowych.
                            Wygrana strona zarząda od przegranej opłat za wykorzystanie pomysłu.
                            Ładny absurd?

                            Zawsze przy takich dyskusjach pozwalam sobie podawać link

                            www.mises.pl/255
                            To przedstawienie poglądów dlaczego prawo autorskie jest złe. I to w
                            dodatku z punktu widzenia libertarian, którzy uważają prawo
                            własności za świętość.
                            • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:10
                              a przy braku akceptacji wlasnosci intelektualnej czeka nas to ze tworcy przestana tworzyc bo bede musieli znalezc alternatywne zrodlo utrzymania. Pamietajmy ze tworczoscie nei uprawia sie li tylko dla przykjemnosciale by miec na chleb. :)
                              • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 13:16
                                Skąd ta pewność? Przez wieki prawo autorskie po prostu NIE ISTNIAŁO,
                                a pomimo to byli ludzie, którzy ŻYLI z tego, że parali się sztuką.
                                Ba! Przez lata kopiowanie dzieł było wyrazem najwyższego uznania.

                                To stosunkowo nowy pomysł, aby zrobić coś raz i później do końca
                                życia (i 70 lat po śmierci) czerpać z tego korzyści.
                                • Gość: na spokojnie Re: glupi jestes. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:30
                                  Coś podobnego chciałem napisać.

                                  Artyści najpierw starali się żeby dzieło było dobre, a później być może, przy
                                  okazji na nim zarobić jak sie ludziom spodoba.

                                  Niedługo dojdzie do tego, że trzeba będzie "dodom" płacić żeby wogóle chciały
                                  iść coś nagrać. Później płacić za możliwość kupienia płyty, następnie za
                                  możliwość słuchania itd.

                                  A Ci naprawdę dobrzy będą tworzyć undergroundowo i za darmo, żeby sztuka/muzyka
                                  nie umarła.

                                  NP. Taki Elvis dalej zarabia krocie mimo, że nie żyje, mimo, że ludzie ściągają
                                  "nielegalnie" pliki z jego muzyką. A dlaczego zarabia? Bo tworzył coś naprawdę
                                  ponadczasowego.
                                  • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:50
                                    Nie wiem czy zauwazyles ale underground z reguly sie konczy kiedy dzielo osiaga popularnosc?

                                    Blad w pojmowaniu artysty- jesli przesledzisz biografier tworcoow to z reguly tworzyli oni po to by miec z czego zyc- niedzielnych artystow bylo niewielu. I nie bylo zarabiania przy okazi - malowalo sie portret krola czy innego marszalka dworu i mozna byylo isc na rynek po bulki..
                                • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:47
                                  Ale czy byla taka mozliwosc kopiowania jak teraz?

                                  chyba nie?
                                  uwazsz ze postep cywilizacyjny powinien ograniczyc tworcow do tworzenia dzila i przygladania sie jak wszyscy inni dookola czerpia z niego korzysci oprocz nich samych?
                                  tak powinno byc?
                                  • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 13:54
                                    Gość portalu: Panna Nikt napisał(a):

                                    > Ale czy byla taka mozliwosc kopiowania jak teraz?
                                    >
                                    > chyba nie?
                                    > uwazsz ze postep cywilizacyjny powinien ograniczyc tworcow do tworzenia dzila
                                    > i przygladania sie jak wszyscy inni dookola czerpia z niego korzysci opro
                                    > cz nich samych?
                                    > tak powinno byc?

                                    Oczywiście, że nie!!! To co jest teraz jest bez sensu. Na razie na łatwość
                                    kopiowania i przehowywania ludzkiej pracy zamienionej w bity patrzymy jak na
                                    ZAGROŻENIE. Idąc dalej tym tropem w dobie przedinternetowej należałoby
                                    ZDELEGALIZOWAĆ nośniki danych i ścigać za nie jak za dragi. W dobie Internetu
                                    pozostaje traktowanie kompów jak kas fiskalnych - logowanie, rejestracja, wizyty
                                    kontrolne, plomby , drakońskie kary itd. Trzeba było by stworzyć agencje
                                    antypirackie, prowokacje. Czyli klasyczne wylanie dziecka z kąpielą.
                                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 13:57
                                      Chyba lepiej uświadomic ludziom, że nie należy przywłaszczać sobie czyjejś
                                      pracy, bez zgody twórcy, bo inaczej jest to kradzież.
                                      • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 14:13
                                        Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):

                                        > Chyba lepiej uświadomic ludziom, że nie należy przywłaszczać sobie czyjejś
                                        > pracy, bez zgody twórcy, bo inaczej jest to kradzież.

                                        To nie jest kradzież. Nie można poprzeć robienia ludziom wody z mózgu.

                                        Tak samo nie można poprzeć ograniczania zakresu dozwolonego użytku osobistego
                                        chyba, że ktoś chce zmierzać wprost do paranoi jaka na tym punkcie panuje w Stanach.

                                        • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:24
                                          A jak nazwac przywlaszczenie sobie cudzych praw?
                                          np praw do tego by dzielo istnialo jedynie w odplatnej formie jesli tak zdecydowal jego tworca?
                                          • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 14:37
                                            A jak nazwać zawłaszczanie sobie praw innych ludzi do dysponowania
                                            materialnymi przedmiotami będącymi formalnie ich własnością?
                                            • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:49
                                              tak samo jak zawlaszczanie praw do przedmiotow niematerialnych :)
                                              • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 15:17
                                                Zatem właśnie stwierdziłaś, że prawo autorskie w obecnej postaci
                                                jest zalegalizowaną formą kradzieży.
                                                • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 15:25
                                                  Gość portalu: nikodem napisał(a):

                                                  > Zatem właśnie stwierdziłaś, że prawo autorskie w obecnej postaci
                                                  > jest zalegalizowaną formą kradzieży.

                                                  Popatrzcie na Amerykę - bardzo ładnie jest to opisane w książce Lessiga "Wolna
                                                  kultura" - zdaniem RIAA z kupionym utworem nie możesz zrobić NIC. Jak będą
                                                  chcieli to zakażą ci go słuchać bo nie będzie cię stać na obronę swojego prawa w
                                                  sądzie - w systemie prawnym USA strona przegrywająca nie zwraca wygranej stronie
                                                  kosztów.

                                                  Można powiedzieć, że prawo autorskie jest zalegalizowaną formą kradzieży przy
                                                  czym złodziejami są twórcy a okradanymi ich klienci :D
                                                • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:37
                                                  moglbys rozwinac te teze?
                                                  • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 15:59
                                                    Nikodem: A jak nazwać zawłaszczanie sobie praw innych ludzi do
                                                    dysponowania materialnymi przedmiotami będącymi formalnie ich
                                                    własnością?

                                                    Panna Nikt: tak samo jak zawlaszczanie praw do przedmiotow
                                                    niematerialnych :)

                                                    I teraz - skoro utrzymujesz, że naruszanie praw autorskich (o wiele
                                                    mniej dotkliwe niż zawłaszczenie) należy nazywać kradzieżą (co
                                                    wynika z Twoich postów) i zawłaszczenie praw do dysponowania
                                                    przedmiotami należy traktować tak samo (cytat wyżej). To oznacza, że
                                                    zawłaszczanie praw do dysponowania własnymi przedmiotami należy
                                                    nazwać kradzieżą.

                                                    I teraz. Ponieważ prawo autorskie zawłaszcza prawo do dysponowania
                                                    przedmiotami które się kupiło (np. płytą CD - nie możesz z nią robić
                                                    co chcesz) to oznacza, że prawo autorskie należy nazwać kradzieżą.

                                                  • Gość: Panna nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 17:18
                                                    alez nikodem z plyta cd mozesz robic co chcesz , mozesz po niej skakac gryzc ja, odtwarzac, ale nie mozesz dysponowac jej zawartoscia w innym zakresie niz zezwala ci na to prawo czy umowa licencyjna. Wlasnei o to chodzi ze dobra niematerialne istnieja w zupelnie innej sferze wrtosci niz dobra materialne.
                                                  • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 17:35
                                                    Ponieważ wciąż uchylasz się od przeczytania linku, który podawałem
                                                    zatem:

                                                    "Specyfiką praw własności patentów (i praw autorskich) jest to, że
                                                    nie wychodzą od rzadkości zawłaszczanych obiektów. Nie są
                                                    konsekwencją rzadkości dóbr. Są świadomym tworem prawa stanowionego,
                                                    i podczas gdy generalnie instytucja praw własności służy zachowaniu
                                                    rzadkich zasobów, by (…) „mieć z nich jak najwięcej,” prawa
                                                    własności do patentów tworzą w tych zawłaszczonych produktach
                                                    rzadkość, której inaczej nie dałoby się utrzymać"

                                                    A właśnie licencja OGRANICZA moje możliwości dysponowania czymś co
                                                    kupiłem.
                                                  • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 19:03
                                                    zawsze mozesz doplacic i kupic full licencje :) np na odsprzedawania i obracanie deobrem :) czyli zostac np dystrybutorem
                                          • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 14:51
                                            Gość portalu: Panna Nikt napisał(a):

                                            > A jak nazwac przywlaszczenie sobie cudzych praw?
                                            > np praw do tego by dzielo istnialo jedynie w odplatnej formie jesli tak
                                            > zdecydowal jego tworca?

                                            Jak to nazwać? Uważaj:

                                            przywłaszczeniem cudzych praw

                                            Zobacz jakie to proste - dało się nazwać rzecz po imieniu :D
                                            • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:02
                                              a czym jest przywlaszczenie czegos co nei nalezy do ciebie, jaka jest inna nazwa> jeli przywlaszcze sobie twoj telewizor to jak nie nazwiesz?
                                              • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 15:21
                                                Gość portalu: Panna Nikt napisał(a):

                                                > a czym jest przywlaszczenie czegos co nei nalezy do ciebie, jaka jest inna n
                                                > azwa> jeli przywlaszcze sobie twoj telewizor to jak nie nazwiesz?

                                                A jeśli skopiuję sobie twój telewizor to jak to nazwiesz?
                                                • Gość: Panna nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:35
                                                  o ile mi wiedomo prawo nei zabrania kopiowania rzeczy materialnych i nei o tym rozmawiamy , choc wydaje mi sie ze moglby miec cos na ten temat do powiedzenia producent telewizora ktorty posiada prawa patentowe do niego. Gdybys czerpal zysk z kopiowania konkretnych telewizorow to moglbys miec problem :)kradziez patentu jest karalna..
                                                  • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 15:42
                                                    Gość portalu: Panna nikt napisał(a):

                                                    > o ile mi wiedomo prawo nei zabrania kopiowania rzeczy materialnych i nei
                                                    > o tym rozmawiamy

                                                    Wreszcie ktoś przyznał, że te wszystkie analogię z chlebem, telewizorami etc.
                                                    można potłuc o kant. No to może teraz zacznie się sensowna rozmowa :D
                                                  • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:58
                                                    analogie moga miec sens jesli popatrzymy na to z innej perspektywy. wrocmy do telewizora. Przywlaszczam sobie twoj TV. i np .nadal twierdze ze jest twoj ale de facto pozbawiam cie prawa korzystania z niego, prawa do tego bys go sprzedal itp, to co jestem zlodziejm czy nie?

                                                  • Gość: dziobak Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 11:50
                                                    Tylko ja za ten telewizor zapłaciłem i koszt był koszt jego
                                                    wytworzenia. Proszę mi napisać jaki jest koszt wytworzenia utworu
                                                    muzycznego który niby kradnę i kto za niego zapłacił?? I tylko mi tu
                                                    nie gdybaj tylko podaj konkretne sumy.
                                                  • Gość: panna nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:59
                                                    analogie moga miec sens jesli popatrzymy na to z innej perspektywy. wrocmy do telewizora. Przywlaszczam sobie twoj TV. i np .nadal twierdze ze jest twoj ale de facto pozbawiam cie prawa korzystania z niego, prawa do tego bys go sprzedal itp, to co jestem zlodziejm czy nie?
                                                  • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 16:13
                                                    Jeśli nie pozwalasz mu wyegzekwować jego prawa własności (np. nie
                                                    wydając na żądanie), to tak - jesteś złodziejem.

                                                    Jeśli natomiast wydasz mu sprzęt na żądanie to nie - złodziejem nie
                                                    jesteś.
                                                  • Gość: panna nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 16:22
                                                    alez dlaczego mam wydawac na zadanie?nie bede przeczyc ze tv jest twoj , po prostu pozbawie cie prawa do korzysania zniego.
                                  • Gość: na spokojnie Re: glupi jestes. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:00
                                    To teraz trzeba rozgraniczyć twórców i artystów.
                                    Artysta cieszył i cieszy się sławą oraz przywilejami jak był lub jest wybitny, a
                                    i na pewno zarobi na muzyce. Twórca to zazwyczaj "chce mieć dużo więcej od
                                    plebsu" lub "nie wiele umiem ale chciałbym tyle mamony co prawdziwe ikony muzyki".

                                    Nie popieram piractwa, lecz chociaż trochę rozumiem niezbyt majętnych
                                    ściągających muzykę. Lecz na pewno nie tych, którzy ściągają dla zarabiania na
                                    czyjejś twórczości czy nagrywania jej dla innych za pieniądze itd.
                                    • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:10
                                      aa to ciekawe skad wziales te definicje tworcy i artysty...a juz zwlaszcza twoiorcy..

                                      no bo ja np znam duzo tworcow...pracuja jako graficy, copywriterzy , tworza obrazy, loga, animacje i jakos nei maja zakusow zeby miec wiecej mamony co prawdziwe ikony czegostam. A ze kazdy chcialby dobrze zarabiac to inna sprawa i chyba nie tylko tworcow tyczy..
                                      • Gość: na spokojnie Re: glupi jestes. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:15
                                        Aktualnie mówię o muzyce.

                                        A podaję moje definicje, czyli tak jak mi się wydaje, że jest.
                                        Na szczęście mam do tego prawo.
                                        • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:23
                                          twojego prawa nikt nie kwestionuje, pyanie jak te definicje maja sie do rzeczywistosci obiektywnej a nie twojej?

                                          no to masz przyklad z muzyki. wielu tworcow ( takze moich znajmomych ) pisze muze do reklam, seriali i tez nie wyobraza sobie ze np zrobia wielka kariere nagrywajac dla M - jak milosc czy piszac melodijke do jakiejs animacji.. co nie zmienia faktu ze byloby im milo gdyby jakis kawalek chwycil i mogliby sobie pojechac np za kase za niego np do peru
                                  • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 14:05
                                    Sprawdź dwie daty:
                                    - pojawienie się prasy drukarskiej
                                    - wprowadzenie pierwszego prawa autorskiego

                                    Pytanie brzmi - z czego żyli pisarze przez (niemal) 400 lat.

                                    Drugie pytanie - który z wymienionych w artykule ludzi czerpał
                                    korzyści z kopiowania?
                                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 14:08
                                      Ze sponsorów.
                                      • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 14:20
                                        Bingo! Pytanie pomocnicze - czy miernota mógł liczyć na sponsora?
                                        • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:26
                                          Bingo! Oczywiscie ze tak! gusta sponsorow rowniez rozne bywaja :)
                                          • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 14:36
                                            Błąd. W takim układzie, w oczach tego sponsora to nie była miernota.
                                            Beauty is in the eye of beholder.
                                            • Gość: panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:50
                                              tak jak i teraz... dla jednych Doda jest miernota inni jej sluchaja :)
                                    • Gość: na spokojnie Re: glupi jestes. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:13
                                      Odniosę się do drugiego pytania, a rozumiem, że było skierowane do mnie. Nie
                                      oskarżyłem nikogo o robienie takiego czegoś. Nie użyłem sformułowania "tak jak
                                      Ci goście z artykułu/Wrocławia".
                                      Mówię ogólnie. Bo jak się nie mylę jesteśmy przy temacie piractwa i jemu bliskich.

                                      Pisarze, żyli zapewne z pracy lub utrzymywani byli przez możnych lub ludzi
                                      kochających ich sztukę, a może wszystko naraz.

                                      Ludzie płacili jak to się mówi "co łaska". Jak sie podobało i było stać to
                                      więcej, a jak nie to mniej.
                                      • Gość: looki Re: glupi(...)- czyli jak wyborcza ściemnia IP: 72.232.94.* 26.10.07, 14:20
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=71093094&a=71108344
                                        nie było żadnych nalotów !

                                      • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 14:21
                                        Albo źle podlinkowało mi poprzedni post, albo niechcący
                                        odpowiedziałem nie temu co chciałem.

                                        Pisałem do Panny Nikt.
                                    • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:18
                                      odpowiedzi jak widze pojawily sie ponizej :)
                                      najczescjei ze sponsorow..pracowali dla teatrow ktorzy wystawiali ich sztuki i placili za to.. rozne byly formy przezycia, ale utrzymywali sie ze sztuki, a mozliwosci kopiowania byly wtedy ograniczone , kopisat i plagiator latwo wyszukiwalny i wogile inne nieporownywalne do dzisiejszych czasy..

                                      Nie bylo tez wtedy fabryk, majatkow zbitych na obrocie akcjami i wielu innych rzeczy. I co z tego?
                                      • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 14:35
                                        Ha! Właśnie! Ze sponsorów. Chodzi tylko o to, że sponsorowaną mogła
                                        zostać jedynie wybitna jednostka. Miernota nie. Sponsor najpierw
                                        zapoznawał się z utworami, a następnie decydował o wypłacie. Teraz
                                        jest odwrotnie - najpierw płacisz, później możesz zapoznać się z
                                        treścią. Przenosząc dzisiejsze realia na ówczesne czasy wyglądałoby
                                        to mniej więcej tak:

                                        Twórca: Słuchajcie no król. Jestem twórcą. No jestem po prostu
                                        niesamowity, a od tego co tworzę to normalnie jest och ech i orgazm
                                        w ciapki. No to jeśli chcecie się zapoznać to sypnijcie groszem.
                                        Król: Mhm... a skąd mam wiedzieć, że naprawdę jesteś dobry
                                        Twórca: Och nic prostszego - o tu mam przypadkiem ze sobą recenzję
                                        napisaną przez Enzelma z Walencji Zwanego Głuchym. Cytuję: Twórca
                                        jest po prostu niesamowity, a od tego co tworzy to normalnie jest
                                        och ech i orgazm w ciapki.
                                        Król: Mhm... no nie wiem.
                                        Twórca: No to zagram na zachętę pierwsze 3 kawałki - co?
                                        Król: No dobra... brzmią zachęcająco
                                        Twórca: No - to król pamiętajcie, że teraz to macie płacić mi i moim
                                        dzieciom i wnukom przez 70 lat po mojej śmierci!
                                        Król: A jeśli inne kawałki mi się nie spodobają?
                                        Twórca: Ej, no król - nie róbcie se jaj co? Podobały się pierwsze 3?
                                        Podobały. To co jest? Płacić mi tu zaraz za pozostałych 20. A jak
                                        nie to straż wezwę i batożyć każę. Jak korsarza normalnie no.

                                        > Nie bylo tez wtedy fabryk, majatkow zbitych na obrocie akcjami i
                                        wielu inn
                                        > ych rzeczy. I co z tego?

                                        Eee... Nic? Bo nie ma to nic do rzeczy?
                                        • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:48
                                          nieprawda
                                          wiele utworuw powstalo " na zamowienie" sponsora

                                          mierniot w historii bylo sporo, na kzdym dworze byl nadworny sponsorowany grajek , kompozytor i inni, nikt juz o nich nie pamita a jednak byli.

                                          poza tym nei widze sensu wprowadzania sredniowiecznych realiow do naszej rzeczywistosci. W sredniowieczu malo kto mial szanse dorobic sie fortuny korzystajac z cudzego dziela- dzisiaj ma.
                                          • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 15:15
                                            No to jest po prostu niesamowite - jak możesz podawać takie
                                            argumenty mówiąc o tym, że obecny stan jest DOBRY :D

                                            > nieprawda
                                            > wiele utworuw powstalo " na zamowienie" sponsora

                                            Zgadza się - tyle tylko, że sponsor mógł najnormalniej w świecie NIE
                                            ZAPŁACIĆ jeśli uznał dzieło za kiepskie. Tego PRAWA (jako
                                            współcześni sponsorzy) zostaliśmy pozbawieni.

                                            > mierniot w historii bylo sporo, na kzdym dworze byl nadworny
                                            sponsorowany
                                            > grajek , kompozytor i inni, nikt juz o nich nie pamita a jednak
                                            byli.

                                            Pewnie, że byli. Było ich jednak ZNACZNIE mniej niż obecnie (w
                                            stosunku do geniuszy). Po prostu miernota, która nie wpasowała się w
                                            gust sponsora nie dostawała kasy. Tyle. Wszystko sprowadza się do
                                            płacenia PO, a nie PRZED. Oprócz (szeroko rozumianego)
                                            showbussinessu znam jeszcze tylko jedną "branżę", gdzie stosuje się
                                            podobne praktyki (płacisz z góry, reklamacji nie uznajemy) - to
                                            prostytutki.

                                            > poza tym nei widze sensu wprowadzania sredniowiecznych realiow do
                                            naszej rze
                                            > czywistosci. W sredniowieczu malo kto mial szanse dorobic sie
                                            fortuny korzy
                                            > stajac z cudzego dziela- dzisiaj ma.

                                            BINGO! WŁAŚNIE! Dorobić się fortuny korzystając z CUDZEGO DZIEŁA!
                                            Disney dorobił się fortuny czerpiąc garściami z twórczości braci
                                            Grimm (nie mam mu tego za złe). Sam Disney nie żyje od ładnych paru
                                            lat, jednakże korporacja Disneya nadal czerpie zyski ze swojej
                                            wersji "Królewny Śnieżki" uniemożliwiając innym zrobienie DOKŁADNIE
                                            TEGO SAMEGO co oni zrobili z baśniami Grimmów.
                                            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 15:22
                                              W dobrych sklepach możesz sobie najpierw odsłuchać, a dopiero później kupić.
                                              Nigdy nie kupuje w ciemno. A że w kiepskich nie można, no cóż, są restauracje i
                                              fastfoody w restauracji najpierw jesz, a pozniej placisz, w fastfoodzie
                                              odwrotnie (zazwyczaj).
                                              • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 15:27
                                                No. Tyle tylko, że "dobroć" sklepu jest podyktowana WYŁĄCZNIE dobrą
                                                wolą sprzedawcy. Domyślnie aby przesłuchać musisz zapłacić (dopiero
                                                po transakcji nabywasz prawo do odsłuchania).

                                                Na marginesie - formalnie rzecz biorąc to sklepy nieodprowadzające
                                                dodatkowych opłat, a pozwalające ludziom odsłuchiwanie płyt, łamią
                                                prawo.
                                                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 15:30
                                                  sądze, że opłacaja i dlatego można bez problemu posłuchać. W Lady Peron, w
                                                  Empiku, nigdy nie było z tym problemu. W Merlinie również można posłuchać
                                                  utworów przed zakupem, przynajmniej wiekszości z nich.
                                            • Gość: panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:25
                                              sponsor mogl tez nie zaplacic za zankomite dzielo twierdzac ze jest kiepskie.. obecnei prawo ma za zadanie chronic tworce przed tego typu praktykami, a zasady wytycza wolny rynek

                                              miernot zawsze bylo wiecej niz geniuszy , nic sie w tej kwestii nie zmienilo. Problem w tym ze o miernootach juz dawno zapomniano.


                                              otoz wtyobraz sobei ze wiele jest kopii disneyowskiej krolewny sniezki ( nqazywaja to podonbami :) I ty mozesz zainspirowac sie i grimami i disneyem i zrobic swoja wersje. z krolewna sniezka i z disneyem jest inny problem poniewaz to juz jest znak towarowy - a wiec juz nei tylko film ale i gadzety ksiazki itepe- i to tez jest chronione. sskoro kocern wywalil tyle kasy na promocje to chyba ma prawo czerpac z tego zyski.
                                              • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 15:36
                                                > sponsor mogl tez nie zaplacic za zankomite dzielo twierdzac ze
                                                jest kiepskie
                                                > .. obecnei prawo ma za zadanie chronic tworce przed tego typu
                                                praktykami, a
                                                > zasady wytycza wolny rynek

                                                BRUACHACHACHA! Wolny rynek przy zalegalizowanym monopolu? Jaja sobie
                                                robisz?

                                                > miernot zawsze bylo wiecej niz geniuszy , nic sie w tej kwestii
                                                nie zmienil
                                                > o. Problem w tym ze o miernootach juz dawno zapomniano.

                                                Tak, tyle tylko, że o ile miernot przybyło, to ilość geniuszy jest
                                                raczej stała. Teraz miernota nagra jedną płytę, po czym uważa, że
                                                powinno zapewnić jej to życie w dostatku do końca życia.

                                                > otoz wtyobraz sobei ze wiele jest kopii disneyowskiej krolewny
                                                sniezki (
                                                > nqazywaja to podonbami :) I ty mozesz zainspirowac sie i grimami i
                                                disney
                                                > em i zrobic swoja wersje. z krolewna sniezka i z disneyem jest
                                                inny problem
                                                > poniewaz to juz jest znak towarowy - a wiec juz nei tylko film ale
                                                i gad
                                                > zety ksiazki itepe- i to tez jest chronione. sskoro kocern wywalil
                                                tyle ka
                                                > sy na promocje to chyba ma prawo czerpac z tego zyski.

                                                Ciekawe. Wiesz - czasem chciałbym aby przeszła "Ustawa Sonny'ego
                                                Bono" (o wieczystości majątkowych praw autorskich). Z dziką radością
                                                obserwowałbym proces upadłościowy Disneya będący skutkiem procesu
                                                Disney vs spadkobiercy braci Grimm.

                                                Mnie KOMPLETNIE nie interesuje ile koncern wydał kasy na promocję.
                                                Lodówki też są reklamowane ale jeden producent nie ma MONOPOLU na
                                                produkcję urządzeń o znaku towarowym "lodówka".
                                                • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:42
                                                  ozywiscie ze tak jest istnieje tez rynek tworcow :)

                                                  ilosc miernot i geniuszy jest wprost proporcjonalna do zaludnienie. Jelsi meirnota nafgra plyte ktora sie sprtzedaje, to znaczy ze cos w tym jest :)

                                                  nawet jakby ustwa przeszla to grimmowie nie mieli by nic do gadania bo KS to basn ludowa - oni ja spisali. No i taka ustawa raczej nei ma racji bytu bo zrodzilaby niesamowite konflikty :))

                                                  I slusznie ze nie obchodza cie koszta promocji. producent nie ma monopolu na lodowki jako takie, ale na konkretne patenty w raamch tychze jak najbardziej :)
                                                  • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 16:11
                                                    O przepraszam. Monopol wydawniczy jest takim samym monopolem jak np.
                                                    energetyczny. Opcja "możesz nie używać prądu" to NIE JEST
                                                    alternatywa.

                                                    > nawet jakby ustwa przeszla to grimmowie nie mieli by nic do
                                                    gadania bo KS
                                                    > to basn ludowa - oni ja spisali. No i taka ustawa raczej nei ma
                                                    racji b
                                                    > ytu bo zrodzilaby niesamowite konflikty :))

                                                    Prawda? Bo taka ustawa burzyłaby OBECNY porządek. Poza tym - skoro
                                                    Grimmowie ją spisali, to znaczy, że BYŁ autor (tak czy inaczej) i
                                                    jemu należą się tantiemy. "Ustawa Sonny'ego Bono" powodowałaby
                                                    likwidację domeny publicznej - czegoś z czego koncerny chętnie
                                                    czerpią, ale nic tam nie dokładają (w końcu korporacje są
                                                    nieśmiertelne - prawda?)

                                                    > I slusznie ze nie obchodza cie koszta promocji. producent nie ma
                                                    monopolu
                                                    > na lodowki jako takie, ale na konkretne patenty w raamch tychze
                                                    jak najbardz
                                                    > iej :)

                                                    Owszem - nie ma monopolu, ale tylko dlatego, że lodówki zaczęto
                                                    produkować jeszcze ZANIM prawo patentowe i autorskie uległo takiej
                                                    degrengoladzie jak obecnie. Z ciekawostek - wiesz dlaczego przemysł
                                                    filmowy ulokował się w Hollywood? Bo w Kalifornii nie uznawano
                                                    patentów Edisona na rejestrację dźwięku i obrazu. Śmieszne - prawda?
                                                    Albo dlaczego świat zdominowały PC, a nie Apple, które były wtedy
                                                    pod każdym względem lepsze? PC wygrało, bo IBM pozwolił wszystkim
                                                    kopiować tą architekturę bez żadnych opłat. Też zabawne - prawda? Co
                                                    śmieszniejsze - Apple o mało co nie zbankrutowało "chroniąc"
                                                    swoje "dobra intelektualne", natomiast IBM prosperował i prosperuje
                                                    produkując (m.in. oczywiście) "klony" PC.
                                                  • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 18:51
                                                    co do edisona to i owszem patenty ale takze swiatlo :) pamietajmy ze tasma byla wowczas bardzo malo czula, a w kaliforni slonca nie brakuje. a to ze kolesie Edisona gonili z palami pewnie dalo by sie innymi palkarzami odbic ;)

                                                    Patenty obowiazuja do tej pory i maja swoj czas trawania i sa kontrolowane by nie blokowaly rozwoju cywilizacyjnego. Moze i ta kontrola jest jeszcze niedoskonala , ale jesty i jakos tam sie rozwija, tak jak i prawo , ktor musi odpowiadac i byc aktualizoiowane pod katem rozwoju spolecznego i cywilizacyjnego.

                                                    Pamietajmy tez ze te wszysytkei prawa ktore tak peiknie sie teraz rozwijaja i ewoluuja byly wtedy jeszcze w powijakach

                                                    Autor basni ludowych to z reguly zbiorowosc.. historia przekazywana z ust do ust wzbogacana przez opowiadaczy. Autor nie do ustalenia.
                                                    Nieprzypadkiem prawa autorskei maja swoj okres waznosci a potem staja sie ogolniedostepnym dobrem. i na szczescie ochrona ich trwa tyle by mogly jescze z tego skorzystac dzieci i wnuki tworcy. jest to o tyle sluszne ze o ile ktos buduje fabryke to moze ja przekazac nastepnym pokoleniom,dzial tworcy to taka jego fabryka i moze chciec przekazac ja dziecia by ja rozwijaly badz czerpaly z neij korzysci.

                                                    czy ty naprawde uwazasz ze tworca nei powinienj miec praw do tego stworzyl i do czerpania z tego korzysci. naprawde uwarzasz ze jesli ktos cos stworezyl nalezy mu to zabrac i iuczynic z tego dobro spoleczne. Przeciez to czystyu socjalizm!
                                                  • Gość: domyslsie Re: glupi jestes. IP: *.hstl2.put.poznan.pl 26.10.07, 19:53
                                                    >Autor basni ludowych to z reguly zbiorowosc.. historia przekazywana >z ust do
                                                    ust wzbogacana przez opowiadaczy. Autor nie do ustalenia.

                                                    A zatem sugerujesz, że prawa autorskie względem baśni ludowych nie powinny
                                                    obowiązywać tylko ze względu na fakt, że personalia os osób (tak osób, a nie
                                                    zbiorowości), które je tworzyły są trochę trudniejsze do określenia. Ale
                                                    przecież to byli ludzie. Dlaczego Twoim zdaniem nie mają oni prawa do
                                                    przekazania swojej własności intelektualnej ich spadkobiercom (dzieciom, wnukom,
                                                    prawnukom), skoro sobie takie prawo rościsz? W czym są gorsi od Ciebie?

                                                    Nieprzypadkiem prawa autorskei maja swoj okres waznosci a potem staja sie
                                                    ogolniedostepnym dobrem. i na szczescie ochrona ich trwa tyle by mogly jescze z
                                                    tego skorzystac dzieci i wnuki tworcy. jest to o tyle sluszne ze o ile ktos
                                                    buduje fabryke to moze ja przekazac nastepnym pokoleniom,dzial tworcy to taka
                                                    jego fabryka i moze chciec przekazac ja dziecia by ja rozwijaly badz czerpaly z
                                                    neij korzysci.

                                                    Fabrykę tak, a nawet zyski, które przyniosła. Ale nie może już np. przekazać
                                                    praw do dowolnego rozporządzania każdym wyprodukowanym produktem, który powstał
                                                    w tej fabryce i został sprzedany. W ogóle pomysł na dowolne rozporządzanie
                                                    własnością, która podległa już transakcji kupna-sprzedaży jest cechą typową
                                                    jedynie na polu własności intelektualnej. Jako, że jako twórca nie osiągam z
                                                    tego celu wystarczających dochodów, a OZZty nic nie obchodzi fakt, że moje
                                                    nazwijmy to prawa są łamane (jestem zbyt małym twórcą, bym mógł wzbudzić
                                                    zainteresowanie OZZtów), to dorabiam sobie na życie w innych dziedzinach. Np.
                                                    wybudowałem chodnik. Wiesz prawdziwe dzieło tak poustawiać płyty i porobić
                                                    między nimi przerwy o odpowiedniej odległości i uformować w miarę stałą formę
                                                    :-). Oczywiście zrobiłem to na zlecenie. I zgadnij. Nie mam teraz kompletnie
                                                    żadnych praw do decydowania o tym, kto może, a kto nie może po nim chodzić oraz
                                                    tego, jak może po nim chodzić :-). Moje dzieci i wnuki też nie będą miały do
                                                    tego praw. Czysty socjalizm...
                                                  • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 20:20
                                                    no wlasnie jesli autor jest nie do ustalenia, zyski z opracowan cedowane sa na tego kto je opracowal , spisal uzywajac swoiego talentu,a takze sa dobrem kulturowymn i kazdy moze z nich korzystac, opracowywac dopisywac itp.

                                                    problem z fabryka jest b taki , ona jest foizyczne , mozna ja rozwijac , produkowac nowe.

                                                    wszystko co ma tworca to to co skompnuje, napisze itp..

                                                    nic wiecej..
                                                    jesli zrobi cos co jest chwytliwe zaraz znajduja sie ci co chca z tego korzystac...

                                                    wymyslisz sobie np. garfielda.. i co uwazasz ze powinno byc tak ze garfirlsd robi sie popularny wic bierze go sobie koles ktrory produkuje czekkolade umieszcza na opakowaniu i sprzedaz wzrasta a tworca po prostu patrzy jak jego m kot nad ktorym siedzial projektowal , wymyslal historie generuje komus zyski. To ejst twoim zdaneim uczciwe?

                                                    c natomiast ty jesli opracujesz specjalny uklad plyt chodnikowych ktory poprze\z swoja forme jest indywidualny , niepowtarzalny , odkrywczy..mozeswz sprzedawac licencje na powtarzalnosc tego ukladu..
                                                    bo tworca nei decyduje kto moze kupic jego plte czy cokolwiek innego,
                                                    on dcyduje o tym co mozna zrobic z ta plyta, moze oddac musyke za darmo a moze zazyczyc sobie zeby zaplacic za plyte ktora nagral, bo to jest oplata za to ze siedzial myslal dobieral nuty dzieki, to jest oplata zajego szkole i talent. naprawden gdyby nie te oplaty , nie byloby sztuki. tworcy szukaliby innych zrodel utrzymania. nei wiem czego np sluchasz , ja lubi e NIN i gdyby nie bylo tych co placa za plyty to zapewne czlonkowie grupy pracowali by w fabrykach , biurach itp, bo musielibys z czegos zyc. to ze kupujemy ich plyty daje im power by nagrywali kolejne i daje im te mozliwosc ze moga siedziec i kompnowac, bo nie musza myslec o tym ze trzeba zarobic na chlebi i isc do pracy , ale moga posiedziec w studio i pokomponowac.
                                                    i paradoksalbnei fabryki tez maja swoje patenty , ktorych nie mozna powielac bo sa ich i ztego zyja. t6o patenyty decytuje niejednokrotnie o tym ze wybieraszs kompa apple czy della..
                                                  • Gość: domyslsie Re: glupi jestes. IP: *.hstl2.put.poznan.pl 26.10.07, 21:27
                                                    heh... no podając przykład chodnika miałem bardziej na myśli fakt, że nie mam
                                                    pełnych i dowolonych praw do rozporządzania nim. Bo to, że mój układ płyt
                                                    chodnikowych jest indywidualny i niepowtarzalny nie ulega wątpliwości (nie ma
                                                    takiej technicznej możliwości, by wykonać jego idealną kopię). Natomiast
                                                    odkrywczość jest kwestią uznaniową. Podejrzewam, że dla rzeczoznawcy nie będzie
                                                    to odkrywcze. No jednak dla mnie zawsze będzie to wyjątkowy chodnik :-).

                                                    Twórca będzie miał pełne prawa do rozporządzania danym utworem tak długo, dopóki
                                                    nie "podzieli" się swoim pomysłem z innymi (w dowolnej formie), czyli tak długo
                                                    jak tylko on będzie wiedział o swoim dziele. Jeżeli jednakże "wypuści" w świat
                                                    swój utwór to jego prawa zostaną ograniczone prawami osób, które zobaczyły to
                                                    dzieło. Myśląc inaczej dojdziemy do paranoi (a właściwie już doszliśmy).
                                                    Człowiek jest tak skonstruowany, że wszystko co stworzy jest w jakimś sensie
                                                    dziełem zależnym. Mój chodnik to dzieło zależne stworzone na podstawie sumy
                                                    doświadczeń z tworzenia poprzednich chodników, które powstały jako suma
                                                    doświadczeń wynikających z obserwacji życia wydeptanych ścieżek. Garfield to
                                                    dzieło zależne. Być może powstał z połączenia Kota w butach z jakimś
                                                    krasnoludkiem z Królewny i siedmiu krasnoludków - być może z jakiejś innych
                                                    bajek, które w chwili obecnej sa kompletnie zapomniane, bo się nie przyjęły.
                                                    Czyli jest nowy i nienowy zarazem. Prawa autorskie dotykają bardzo subtelnej i
                                                    dość względnej materii.

                                                    Życie jest niesprawiedliwe. Zdarza się. (Ot te dwa zdania to dzieło zależne,
                                                    zapewne powinienem za nie zapłacić tantiemy, bo akurat twórca conajmniej jednej
                                                    części jest mi znany :-) ). Nie zmienia to faktu, że problem współczesnego
                                                    piractwa nie leży w tym, że wszyscy mają jakąś szczególną ochotę okradania
                                                    innych, lecz w systemie który nie pasuje do rzeczywistości i to właściwie nie w
                                                    monopolu twórców lecz w monopolu tradycyjnych dystrybutorów, którzy
                                                    (przynajmniej w Polsce) nie bardzo garną się do sprzedaży utworów w formacie
                                                    MP3, chociaż odtwarzacz MP3 jest w chwili obecnej sprzedawany w każdym telefonie
                                                    za 1PLN w najtańszym abonamencie). Zdaję sobie sprawę z faktu, że większość
                                                    twórców nie ma nic do gadania podczas kontaków z ZAIKSem. Pozdrawiam!
                                                  • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 21:33
                                                    Gość portalu: Panna Nikt napisał(a):

                                                    > czy ty naprawde uwazasz ze tworca nei powinienj miec praw do tego stworzyl
                                                    > i do czerpania z tego korzysci. naprawde uwarzasz ze jesli ktos cos stworezy
                                                    > l nalezy mu to zabrac i iuczynic z tego dobro spoleczne. Przeciez to czys
                                                    > tyu socjalizm!

                                                    Nie. To komunizm :D Socjalizm mamy teraz :D

                                                    Żeby było śmieszniej w przypadku dóbr kultury im szybciej staną się one
                                                    własnością ogółu tym lepiej dla kultury. A niestety gorzej dla twórcy. Cała
                                                    sztuka polega na tym, żeby prawa społeczeństwa nie niszczyły twórców a twórcy
                                                    przez swoją pazerność nie ograniczali rozwoju kultury. W Stanach jest przegięcie
                                                    na korzyść twórców, w Polsce jesteśmy chyba blisko złotego środka, w takiej
                                                    Rosji z kolei twórcy dostają w dupę (znana historia sklepu internetowego, który
                                                    sprzedawał czy nawet nadal sprzedaję pirackie empetrójki).
                              • lugner.bakayaro Re: glupi jestes. 27.10.07, 01:33
                                odpowiem inaczej . slucham w radio piosenki . nagrywam ja na magnetofon potem
                                daje koledze kasete do posluchania .. czy jestem piratem ?? bezsens nie mozna
                                ukrasc czegos co nie isntjeje prawo patentowe chorni i jest sponsorowane przez
                                takich potentatow jak microsoft ktory pcha lapy wszedzie i ostatnio staral sie
                                stwierdzic ze posiada patenty na polowe linuxa w tym sudo co jest nonsensem ale
                                microsoft straszyl straszyl i nic z tego nie wyszlo bo poprostu klamal ..
                                patenty powinny byc chronione to prawda ale nie na takich zasadach jak teraz bo
                                aktualnie to jest korpo bioznes a nie ucziwosc. z muzyka jest tak samo .. dobry
                                artysta wyzyje bez problemu rozdajac swoje utwory za daro i zarabiaqjac tylko na
                                koncertach , fiormy fonograficzne to rzeczywisci zlodzieje w tym biznesie
                                poniewaz okradaja samych wartysow ktorym sie daje do podpisania smieszne
                                kontrakty a jak nie podpiszesz to spie..ja nic nie wydasz bo cie zablokuja bo
                                maja polowe branzy w grsci .. jak nie jestes sueper slawny to bez podpisnia
                                kontraktu nie masz sszans wydac niczego .. to jest wedlog mnie szantaz mataceeie
                                i wyzysk .. wiec kto tutaj jest piratem ?? potentaci typu sony itp czy tez
                                kowalski ktory sobie slucha w radiu internetowym muzy potem ja zapisuje do mp3 i
                                wzuca na stronke ?? bezsensu .. nie mozna ukrasc muzyki bo muzyka nie jest czyms
                                wymiernym .. to tak jakby zakazc komus grac b aha bo nie ma praw autorskihc do
                                jego dziel ..muzyka jest wlasnoscia spoleczna wlasnoscia kulturalna a nie przedm
                                iotem czy wlasnoscia intelektualna .. czy jak idac droga slysze spiew ptakow
                                wymagane jest odemnie uiszczenie oplaty ?? przeciez lamie wartosc intelektualna
                                ptakow o0.. bezsensu prawo prawem a logika logika :P
                          • Gość: Leppiej Re: glupi jestes. IP: 89.129.135.* 27.10.07, 11:08
                            Tak, tylko pozwole sobie zauwazyc, ze wyniki badan bardzo czesto
                            udostepniane sa za darmoche przez czasopisma naukowe, majace swoje
                            wersje on-line. Prawami autorskimi chronione jest ich wykorzystanie
                            a nie zapoznanie sie z nimi. Czyli sciagac i czytac moge do woli,
                            nie moge robic na nich kasy. To dokladnie tak jak sciaganie muzyki,
                            filmow itd w celach niezarobkowych.
                        • Gość: Lżunia Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:21
                          komandor_gruzel napisał:

                          > Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):
                          > > dla
                          > > mnie jest to kradzież i tak w wielu miejscach jest nazywane.
                          >
                          > To nie jest kradzież. Ukraść można tylko rzecz materialną.

                          Jeśli pracujesz tylko z wykorzystaniem rzeczy materialnych takich
                          jak młotek, łopata czy obcęgi i ktos ci je podpierd.li to oczywiście
                          jest kradzież.
                          Ale są też tacy ludzie, co pracują głową w sferze abstrakcji i owoce
                          tej pracy to sa takie abstrakcyjne młotki czy obcęgi i jeśli ktoś
                          sobie to przywłaśzczy, to jest kradzież taka sama.
                          Inaczej, bardziej młotkowo wytłumaczyć nie umiem
                          >
                          > Jeśli dałoby się skopiować chleb to też nazywałbyś to kradzieżą?
                          • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 14:42
                            Polecam:

                            www.mises.pl/255
                            I mały cytacik z (bodajże) Jeffersona: "Ktoś, odpalając świeczkę od
                            mojej nie powoduje, że płonie ona słabiej"
                          • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 14:53
                            Gość portalu: Lżunia napisał(a):

                            > Inaczej, bardziej młotkowo wytłumaczyć nie umiem

                            Ależ ty doskonale wiesz na czym polega sedno problemu po co więc takie
                            "młotkowe" podejście?

                            Analogie wymyślane ad hoc w większości kaleczą tylko temat.

                            Kopiowanie nie jest kradzieżą a na przykład nielegalnym kopiowaniem. No ja
                            bardziej młotkowo nie umiem tego wytłumaczyć i nie zamierzam uciekać się do nie
                            pasujących do tematu analogii.

                            Gdyby wzorem "Majki z kosmosu" wynaleziono urządzenie do kopiowania rzeczy
                            materialnych to co by zrobili złodzieje?
                            • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:58
                              wtedy milibysmy do czynienia z przewartosciowaniem wszystkich wartosci:) i wszytkie prawa trzeba bylo by pisac na nowo.

                              A jak myslisz dlaczego kopiowanie jest nielegalne?
                              Ano dlatego ze jet tpo "kradziez dobr niematerialnych" robisz kopie czegos do czego nie masz praw.a wiec okradasz tworcow z ich praw. Np do tego by dzielo istnialo w tylu a tylu kopiach, zeby nie bylo rozprowadzane winny sposob niz okresli to tworca itp.
                              • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 15:21
                                Gość portalu: Panna Nikt napisał(a):

                                > A jak myslisz dlaczego kopiowanie jest nielegalne?
                                > Ano dlatego ze jet tpo "kradziez dobr niematerialnych" robisz kopie czegos d
                                > o czego nie masz praw.a wiec okradasz tworcow z ich praw.

                                Pozwalając koledze skopiować płytkę z muzyką kogo i z jakich praw "okradam"?
                                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 15:24
                                  Ty nie okradasz, co najwyżej okrada Twój kolega, czerpiąc zyski - możliwości
                                  słuchania w żaden sposób za to nie płacąc (jeśli autor uznał, że nalezy za to
                                  zapłacić).
                                  • komandor_gruzel Re: glupi jestes. 26.10.07, 17:16
                                    Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):
                                    > Ty nie okradasz, co najwyżej okrada Twój kolega, czerpiąc zyski - możliwości
                                    > słuchania w żaden sposób za to nie płacąc (jeśli autor uznał, że nalezy za to
                                    > zapłacić).

                                    Nie okradasz. Masz prawo skopiować kupioną przez siebie płytę swoim znajomym i
                                    rodzinie. Nie popełniasz przestępstwa. Jest to uznany prawem zakres tzw. fair
                                    use - dozwolonego użytku.
                                • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:28
                                  tworce. np z prawa do tego by jego dzielo istnialo w okreslonej ilosci kopii.zeby kazda z kopii mial swoja cene z ktorej dostje procent. Okradasz go z prawa do czerpania zyskow od stworzonej przez v niego muzyki.
                                  • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 15:38
                                    Gość portalu: Panna Nikt napisał(a):

                                    > tworce. np z prawa do tego by jego dzielo istnialo w okreslonej ilosci k
                                    > opii.

                                    Ależ dawanie mu prawa do takiego decydowania to ABSURD! W żadnym kraju twórca
                                    nie ma prawa decydować w ilu kopiach będzie istniało jego dzieło.

                                    >zeby kazda z kopii mial swoja cene z ktorej dostje procent. Okradasz go
                                    > z prawa do czerpania zyskow od stworzonej przez v niego muzyki.

                                    Chciałbyś :D Procent to może dostać od każdej kopii którą SPRZEDA. Subtelna ale
                                    jednak dość istotna różnica.
                                    • Gość: panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:49
                                      ma , podpisuje stosowne umowy z producentem czy wydawaca- w kazdym cywilizowanym kraju tak jest. w umowach okresla sie ilosc egzemplarzy lub daje prawa wydawcy producentowi do nieograniczonego kopiowania ( ale jest to zawarte w umowie)i okresla procent z ich sprzedarzy jaki przypadnie tworcy, oczywiscie tworca moze z tego zrezygnowac.

                                      Owszem procent ma plynac od sprzedanych plyt dlatego zabrania sie ich kopiowania zeby nie pozbawiac tworcy ew zyskow.
                                      • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 15:57
                                        Gość portalu: panna Nikt napisał(a):

                                        > ma ,

                                        Dobra. W Polsce nie ma. Ufff...

                                        > podpisuje stosowne umowy z producentem czy wydawaca- w kazdym cywilizow
                                        > anym kraju tak jest.

                                        Jesteśmy niecywilizowani?

                                        > Owszem procent ma plynac od sprzedanych plyt dlatego zabrania sie ich kopio
                                        > wania zeby nie pozbawiac tworcy ew zyskow.

                                        Zabraniać to sobie mogą. Równie dobrze nakazywać, że słuchać wolno tylko na
                                        golasa stercząc na balkonie na rękach. Bez przesady :D
                                        • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 16:05
                                          problem w tym ze nie " zabraniac sobie moga" tylko zabraniaja, a egzekwowania przepisow przejawia sie takimi akcjami jak ta w opisywanym artykule.

                                          U nas w kraju tez podpisuje sie umowy gdzie oczywioscie wymeiniony jest naklad ( np ksiazek) zapytaj w piertwszym lepszym wydawnictwie :)
                                          • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 16:12
                                            Gość portalu: Panna Nikt napisał(a):

                                            > problem w tym ze nie " zabraniac sobie moga" tylko zabraniaja, a egzekwowan
                                            > ia przepisow przejawia sie takimi akcjami jak ta w opisywanym artykule.

                                            Mała podpowiedź. Masz prawo do użytku osobistego w zakres którego wchodzi
                                            skopiowanie utworu dla kolegów, koleżanek, znajomych.



                                            > U nas w kraju tez podpisuje sie umowy gdzie oczywioscie wymeiniony jest
                                            > naklad ( np ksiazek) zapytaj w piertwszym lepszym wydawnictwie :)

                                            Umowy można sobie podpisywać. Mogę podpisać umowę z moim kolegą, że od jutra
                                            masz chodzić tyłem.
                                            • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 19:05
                                              mozesz i mozesz starac sie ja egzekwowac .jak mi zaplacisz milion to sama z toba taka umowe podpisze i bede chodzic tylen :)

                                              Po to sie podpisuje umowy by je potem egzekwowac
                                  • Gość: domyslsie Re: glupi jestes. IP: *.hstl2.put.poznan.pl 26.10.07, 16:23
                                    "np z prawa do tego by jego dzielo istnialo w okreslonej ilosci kopii"

                                    hehe, a dlaczego miałby chcieć, by jego dzieło istniało w określonej ilości
                                    kopii? Dziwny ekscentryzm. Albo inaczej dlaczego miałby przedkładać prawo do
                                    decydowania o ilości kopii nad chęć do jak największego zysku. W cyfrowym
                                    świecie, wytworzenie kopii kosztuje tak mało, że można z luzem wliczyć to w
                                    koszt amortyzacji sprzętu, którym się tą kopię wykonuje. Natomiast wytworzenie
                                    cyfrowej kopii jest jednocześnie na tyle szybkim procesem, że można robić to pod
                                    zamówienie i wytworzyć dokładnie tyle kopii, na ile wynosi zapotrzebowanie, więc
                                    nie ponosi się strat z tytułu niesprzedanych kopii.

                                    No ale cóż, ja też uważam, że mam prawo do tego, by każdy, kto mnie zobaczy,
                                    kłaniał się przede mną w pas. Ot taki mój ekscentryzm ;p.
                              • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 15:23
                                Zatem wbij paliki przy tych swoich "dobrach niematerialnych" -
                                powodzenia.

                                Naprawdę przeczytaj ten link, który podałem już tu dwukrotnie.

                                Absurdalność "własności intelektualnej" spowodowane jest
                                nierzadkością tego dobra. Równie dobrze można by rościć sobie prawa
                                do metra sześciennego próżni.
                                • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:29
                                  no i o to chodzi ze wponiewaz palikow wbic sie nei da a chronic trzeba. Powiedz mi czy jesli narysujesz kota to z jakiej racji kto inny mialby sprzedac twoj rysunek np do reklamy i czerpac z tego zyski pokazujac ci wielka dojrzala fige?
                                  • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 15:41
                                    Gość portalu: Panna Nikt napisał(a):

                                    > no i o to chodzi ze wponiewaz palikow wbic sie nei da a chronic trzeba.

                                    Ponieważ palików wbić się nie da to prawo własności do tworu intelektualnego
                                    jest czymś zgoła odmiennym od prawa własności CZEGOŚ.

                                    > P
                                    > owiedz mi czy jesli narysujesz kota to z jakiej racji kto inny mialby sp
                                    > rzedac twoj rysunek np do reklamy i czerpac z tego zyski pokazujac ci wie
                                    > lka dojrzala fige?

                                    Ależ kto mu zabrania sprzedać ten rysunek kota? Jego prawem jest żądać od tego
                                    kto ZARABIA na jego twórczości pieniędzy. Ale niekoniecznie DOWOLNEJ kwoty -
                                    tutaj ściera się prawo społeczeństwa do konsumpcji i OBROTU wartościami tej
                                    kultury od interesów twórców tej kultury. Dobry ustawodawca jest w stanie to
                                    sensownie wypośrodkować. I jest to moim zdaniem w Polsce sensownie rozwiązane
                                    (pomijając zbyt długą ochronę).

                                    • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:45
                                      racja kwota powinna byc generowana procentowo od generowanych przez kota zyskow... i chyba tak to bywa...

                                  • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 16:46
                                    > Powiedz mi czy jesli narysujesz kota to z jakiej racji kto inny
                                    mialby sp
                                    > rzedac twoj rysunek np do reklamy i czerpac z tego zyski pokazujac
                                    ci wie
                                    > lka dojrzala fige?

                                    Bo to się nazywa "wolny rynek"? Bo narobić się to każdy głupi
                                    potrafi, a sprzedać, też trzeba umieć? Bo myśl, idea jest moją
                                    własnośćią tylko wtedy gdy znajduje się w mojej głowie (wtedy jest
                                    zasobem rzadkim za udostępnienie którego mogę żądać pieniędzy)?

                                    Spójrz na to inaczej - zwraca się do mnie firma - "wymyśl nam coś do
                                    reklamy", no to wymyślam kota. Jeśli pomysł im się spodoba to mówiąc
                                    szczerze będzie mnie grzało, czy wezmą akurat mój rysunek, czy
                                    kolegi, o ile dostanę zapłatę za zamówienie pt. "wymyśl".

                                    Obecny system prawny to PATOLOGIA wywołana przez grupkę PAZERNYCH
                                    pośredników (bo nie twórców).
                                    • Gość: panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 17:26
                                      nie do konca. sztuka jest tez zrobic taki projekt zeby chwycil.
                                      Nikt nie placi za samo " wymysl" placi sie za gotowy projekt i to on a nie pomysl czy idea sa prawnei chronione..poczytaj sobei ustawe o Prawie autorskim
                                      • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 17:48
                                        I jest zamówienie na projekt i jego wykonanie. Prawda? Umowa dotyczy
                                        de facto CZYNNOŚCI tworzenia - prawda? Fakt, że zwykle jest
                                        formułowana tak, że wynika z niej prawo do wykorzystania czegoś w
                                        czymś, ale to KONSEKWENCJA obecnego prawa.

                                        Piszesz często, że masz znajomych twórców. To też się pochwalę. Sam
                                        jestem twórcą :> Tworzę oprogramowanie. I wynagradzany jestem
                                        właśnie "od projektu". Co śmieszniejsze to co zrobię później jest
                                        dostępne dla każdego bez żadnych opłat. Śmieszne - no nie? A
                                        korporacja TEŻ z tego żyje. Po prostu klient zamawia funkcjonalność,
                                        która go interesuje i za którą płaci (często niemało), a to co jest
                                        zrobione jest dostępne ogółowi.

                                        Tak TEŻ się da.
                                        • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 18:56
                                          Wszystkei moje umowy dotycza nie tylko czynnosci tworzenia ale i korzyc\sci jakie mam z ich realizowania., czasem jestem ich pozbawiana czasem nie - wszystko kwestia umowy.
                                          I bardzo dobrze ze prawo jest jakie jest. Poczekajaz napiszesz program na miare photoshopa, mysle ze jest spora szanasa ze twoj poglad na ochrone wlasnych praw bardzo sei zmieni:)

                                          to jest twoj wybor jak udostepniasz swoje dzielo.

                                          ale czy dobrze zrozumialam , tworzysz cos dla klienta a jak juz stworzysz to rozdajesz na prawo i lewo ? czyli klient placi za cos z czego potem korzystaja inni ktorzy nie zaplacili? cos mi sie tu nie podoba..
                          • komandor_gruzel Re: glupi jestes. 26.10.07, 17:13
                            Wyobraź sobie, że pracuję w branży software'owej - trudno o bardziej wrażliwą
                            dziedzinę jeśli chodzi o nieautoryzowane kopiowanie. Kopiowanie takie jest
                            najczęściej niezgodne z licencją oprogramowania. I git. Ktoś się napracował,
                            chce sprzedawać swój produkt. Ale gdy do głosu dochodzą takie pomysły jak zakaz
                            kopiowania pomysłu, często nazywana tu kradzieżą, to atmosfera absurdu
                            niebezpiecznie się zagęszcza.

                            Gdyby w świecie oprogramowania 13 lat temu Gamma, Helm, Johnson i Vlissides
                            zastrzegli swoje idee na wyłączność mięlibyśmy dziś oprogramowanie może
                            niekoniecznie gorsze, ale na pewno wielokrotnie droższe. Poza tym zawsze
                            pozostają przypadki gdy dwie osoby wpadają na ten sam pomysł niezależnie. I nie
                            są to (w informatyce) przypadki rzadkie. Dlatego idea wyłącznej własności
                            pomysłu jest z gruntu zła i niemożliwa do realizacji.
                            • Gość: dess Re: glupi jestes. IP: *.toya.net.pl 26.10.07, 22:07
                              Dlatego po to stworzono urzędy patentowe, kto szybciej zgłosi swój projekt ten
                              ma korzyści.
                              Zgadzam się że problem jest nieuregulownay, ale na dziś poruszamy się w tych
                              granicach prawa które wyznacza ustawa, de facto kilka razy robiono przymiarki
                              poprawek do niej ale widać posłom nie zależy na przejrzystych przepisach.
                              pzdr
                  • Gość: greg0,75 Lepszy przykład: IP: *.ceramika.agh.edu.pl 26.10.07, 11:02
                    Nie zapłaciłeś ulicznemu grajkowi / mimowi / kuglarzowi - mimo że przechodząc obok słyszałeś / widziałeś ich utwory - jesteś złodziejem. Nie dałeś żebrakowi drobniaków mimo że wysłuchałeś jego "programu artystycznego" (niekiedy kunsztownej prośby o wsparcie)- jesteś złodziejem. Przechodziłeś obok (no, może być pół kilmetra) stadionu na którym odbywał się koncert, nie kupiłeś biletu - jesteś złodziejem. Rozmawiałeś w tym czasie przez telefon komórkowy - jesteś złodziejem i paserem (bo rozprowadziłeś nielegalnie odbierany sygnał).
                    Czy dobrze się wczułem w Twoją logikę?
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Lepszy przykład: IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 11:08
                      Źle. Ulicznemu grajkowi nie kazałeś grać, ot byłeś tam, gdzie grał, co innego,
                      jeśli świadomie chcesz coś mieć, np dziurę w ogródku. Taki grajek uliczny robi
                      to co niektórzy twórcy dając dodatkowo przycisk na stronie prosząc o wsparcie,
                      którego możesz, a nie musisz użyć i nie musisz płacić, ale możesz. Co innego,
                      gdy ktoś wydaje w inny sposób swoją pracę. I od razu może powiem, jestem przeciw
                      takim metodom jak opisane w artykule, ale rownież przeciw piractwu, które
                      uważam za zlodziejstwo.
                      • Gość: greg0.75 Re: Lepszy przykład: IP: *.ceramika.agh.edu.pl 26.10.07, 11:28
                        Czyżbyśmy dochodzili do konsensusu?
                        "Grajek" gra / rozpowszechnia swój utwór i liczy na zapłatę. Ty odsłuchujesz, decydujesz że nie warto, machasz ręką i idziesz dalej (kasujesz plik). Specyfika techniczna włączenia w ten proces p2p powoduje, że fakt odsłuchiwania przez Ciebie ułatwia odsłuchiwanie innym.
                        Tradycyjnie artyści uliczni próbowali zwiększać skuteczność zarobkową przerywając utwór w kluczowym momencie i kontynuując po zapełnieniu 'kapelusza'. Obecna praktyka kieruje się raczej w stronę inkasowania forsy z góry, zanim zobaczy się towar.

                        A - wracając do rowu (no, ozdobnego bloku betonowego, lepszy przykład bo obiekt też mobilny:
                        - chcę mieć = płacę
                        - ktoś wytwarza = chce zarobić (znajdzie kupca = zarobił, nie znajdzie = nie zarobił)
                        - nie wiem czy chcę mieć = płacę za 'przymiarkę' - dowiezienie i ustawienie na miejscu (= składkę % ZAIKS w cenie nagrywarki i nośnika); podoba mi się = płacę za obiekt / nie podoba się = "panie, zbieraj się pan"
                    • Gość: panna nikt Re: Lepszy przykład: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:59
                      opisany przez ciebie przyklad jest nieadekwatny i regulowany innymi ustaleniam prawa autorskiego niz kopiowanie, zwielokrotnianie utworow - tu stosuje si e przepisy o artystycznym wykonaniu- tu przyskluguje artysie prawo do wynagrodznia
                      • Gość: greg0,75 Dla jasności IP: *.ceramika.agh.edu.pl 26.10.07, 12:16
                        Podane przykłady miały być "równie adekwatne" jak podany przez (Tomka) przykład z kopaniem rowów, nie zaś odpowiadać sytuacji opisanej w artykule. Docelowo - miały wykazać bezsens stosowania "tradycyjnej" nomenklatury (=złodziejstwo) na określenie występków przeciw prawu autorskiemu w internecie...
                        • Gość: Panna Nikt Re: Dla jasności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:24
                          a niby dlaczego?

                          przywlaszczenie cudzej wlasnosci to zlodziejstwo prawda?

                          czy przywlaszczajac sobie cudzy utwor i dysponujac nim wbrew woli posiadacza praw do niego czyli tworcy nie zachowujemy sie jak zlodzieje?
                          • Gość: greg0,75 Re: Dla jasności IP: *.ceramika.agh.edu.pl 26.10.07, 12:37
                            A to już zdążyłem napisać niżej:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=71093094&a=71105561
                            kopiowanie i rozpowszechnianie nie jest równoznaczne z pozbawianiem kogoś własności.
                            Naruszenie praw autorskich to naruszenie praw autorskich ("piractwo")
                            Kradzież to kradzież ("zabór mienia")
                            Te dwa terminy nie są równoznaczne, dotyczą zupełnie różnych występków.
                            • Gość: Panna NIkt Re: Dla jasności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:43
                              czy " przywłaszczennie " to kradzież. jak interpretujessz to słowo?
                              • Gość: greg0,75 Re: Dla jasności IP: *.ceramika.agh.edu.pl 26.10.07, 12:52
                                Jest parę linijek niżej i to podlinkowane, ale specjalnie dla leniwych definicje ze Słownika Języka Polskiego PWN:
                                kradzież
                                1. «potajemne zabranie cudzej własności»
                                zabrać — zabierać
                                1. «pozbawić kogoś czegoś»
                                Kradzież polega na pozbawianiu
                                Opisywane naruszenie praw autorskich polega zwielokratnianiu
                                Naruszenie praw autorskich nie jest kradzieżą (tylko zupełnie innym występkiem)
                                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Dla jasności IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 12:56
                                  Popatrz zabrać w konteksćie wziąć
                                • Gość: Panna Nikt Re: Dla jasności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:57
                                  Bingo...

                                  czyli jesli pozbawiasz mnie jakis praw to mnei okradasz czy nie - zgodnie ze slownikowa definicja?
                                  • Gość: greg0,75 Re: Dla jasności IP: *.ceramika.agh.edu.pl 26.10.07, 13:03
                                    A masz dalej te prawa? Bo przypominam, że chodzi o ich naruszenie a nie przywłaszczenie...
                                    • Gość: Panna Nikt Re: Dla jasności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:07
                                      nie, trace je, zabierajac mi prawa zmieniasz zasady korzystania z dziela.
                                      • greg0.75 przykro mi to pisać 26.10.07, 13:28
                                        ale zupełnie pomyliły Ci się art. 115 z art 117 Ustawy o Prawie Autorskim...
                                        • Gość: Panna Nikt Re: przykro mi to pisać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:42
                                          Nie cytowalam zadnego z nich wiec nei mogly sie pomylic:)




                  • komandor_gruzel Re: glupi jestes. 26.10.07, 12:17
                    Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):
                    > Bo uwazam, ze jak ktos wykopie dol, to mu nalezy za to zaplacic, jesli mu to
                    > zleciles, a jesli nie zaplacisz, to jestes zlodziejem, mimo, ze nie ukradles mu
                    > przecież żadnej rzeczy.


                    A jak skopiuję sobie jego dół to też jestem złodziejem?

                    To pytanie jest oczywiście bez sensu, ale pojawia się dlatego, że forsujesz nie
                    dającą się uzasadnić analogię pomiędzy kradzieżą a kopiowaniem.
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 12:25
                      Nie, daje analogie - nie zaplacenie za czyjąś pracę.
                  • Gość: dziobak Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 11:47
                    To znaczy jak skopiuje sobie płytę pożyczoną od kolegi to nie jestem
                    w świetle prawa złodziejem, a jak sobie ściągne od kogoś obcego to
                    jestem tak. Czyli rozumiem że teraz są nie złodzieje i złodzieje
                    dalsi. Niedługo firmy fonograficzne wprowadzą własny kodeks karny.
              • Gość: Egghead Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 10:55
                > Jest kradzieżą... Tak samo jak email jest listem, kiedys sibie
                > tego nie wyobrazano.

                Czy wysyłając e-mail okradam pocztę? Narażam Pocztę Polską na stratę 2,40 zł?
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 11:01
                  A co ma piernik do wiatraka? Czy list mozna wyslać tylko za pomocą poczty?
                  • Gość: Egghead Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:23
                    Pewna analogia jest. Utwory muzyczne można nagrać z radia, z radia
                    internetowego, przez mikrofon na koncercie czy pobrać z sieci (P2P) - to
                    bezpłatnie. Można też kupić płytę CD i cieszyć się lepszą jakością. Zapewniam,
                    że wszystkie utwory, których lubię słuchać mam na płytach CD, SACD lub
                    DVD-Audio, w oryginale. MP3/radio traktuję jako sample, żeby wiedzieć, co
                    zakupić. Dopóki firmy branży muzycznej tego nie pojmą, dopóty będą wydawać
                    miliardy dolarów na walkę z wiatrakami zamiast dążyć do obniżenia cen produktów.
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 11:35
                      Piszemy o roznych rzeczach, o tym czy okradamy twórcę kopjując jego utwór
                      nielegalnie, a o sposobie walki z tym - to są 2 różne rzeczy. Należy je
                      rozgraniczyć.
                      • Gość: Egghead Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:12
                        Zgoda, zatem - rozgraniczając:
                        -pobierając utwór MP3 z sieci celem stwierdzenia, czy warto zakupić płytę - nie
                        dokonuję kradzieży. Podobnie posiadając już dany utwór - udostępniam go innym,
                        korzystając z dozwolonego użytku własnego - nie ma przestępstwa.
                        -sposoby walki - właśnie korporacje muzyczne (nie twórcy, którzy niestety nie
                        mają obecnie nic do powiedzenia w zakresie sprzedaży, a dostają określone
                        tantiemy, de facto marne grosze w porównaniu z dochodami korporacji) powinny
                        zrozumieć, że udostępniając próbki swoich utworów w sieci (mogą być w niskiej
                        jakości, jak każde MP3 zresztą) zmniejszą ruch generowany przez P2P. Jeżeli ktoś
                        zadowoli sie próbką 128 kbps to i tak nigdy nie kupi oryginału. Wystarczy zmiana
                        podejścia, na razie miliardy idą na niepotrzebne zabezpieczenia płyt (utrudniają
                        życie tylko właścicielom legalnych nośników) i na walkę z wiatrakami (problem
                        całkiem nie zniknie nigdy, raczej trzeba go oswoić lub też wykorzystać do
                        własnych celów, np. do marketingu).
                        -Podsumowując - po pierwsze: na działaniu sieci P2P twórca nie traci lub traci
                        niewiele, gdyż ma podpisany kontrakt z wytwórnią (co innego gdy sam zajmuje się
                        promocją i dystrybucją, ale to margines). Po drugie - "tracą" korporacje, gdyż
                        zarabiają nie dziesiątki milionów a pojedyncze miliony na płycie. Po trzecie:
                        brak przychodu nie jest równoznaczny ze stratą - to tak jakby przychodnia
                        liczyła straty, gdyż ileś tam osób nie zachorowało (akurat zły przykład, gdyż u
                        nas pacjent generuje stratę a nie przychód, ale za to obrazowe).
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 12:20
                          I z tym sie jak najbardziej zgadzam. Jedyne o co mi chodzi, o nazywanie rzeczy
                          po imieniu, jeśli kradnę, to kradnę. Jak to powiedziano w vabanku? Jak już
                          kraść, to jako złodziej - tak jest uczciwiej? :P Dodatkowo niektóre
                          zabezpieczenia utrdniajace zycie legalnym nabywcom jak najbardziej piętnuje, bo
                          jak wiadomo, to przeszkodzi pani Zosi użytkować, a nie piratowi, który obejdzie
                          problem dość szybko. Jednak boli mnie tłumaczenie, że ukradłem, bo coś było za
                          drogie. Jest drogie, widocznie autor nie chce by kupowano jego wyrób.
                        • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:21
                          Na dzialaniu tworca P2P traci.. bo np.potencjalny widz nie pojdzie e do kina ale obejrzy film za darmo , nei placac za niego. Tworca z reguly ma takze podpisana umowe procentowa z " korporacja" a dodatkowo przysluguja mu tantiemy ktortych wysokosc jest uzalezniona od dochodow producenta - poniewaz jest to procent od tychze dochodow

                          poz tym nie oszukujemy sie popularnosc sieci P2P swadczy o tym ze wiele rzeczy chcemy oglacac czy sluchac za darmoche, olewajac tych ktorzy nbnameczyli sie natrudzili aby dany utwor stwporzyc.. a to taka sama praca jaki i kazda inna. tyle ze trudnije chronic tworce niz robotnika,a aplata za prace nalezy sie kazdemu zwlaszcza jesli sie z tej pracy pozysta.
                      • komandor_gruzel Re: glupi jestes. 26.10.07, 12:21
                        Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):

                        > Piszemy o roznych rzeczach, o tym czy okradamy twórcę kopjując jego utwór
                        > nielegalnie, (...)

                        Nie twórcę a wydawcę. Twórca zarobił tyle ile mu pozwolił wydawca. Później cała
                        kasa ze sprzedaży idzie już tylko do wydawcy. Twórca nie ma z tego nic i
                        zasadniczo dynda mu czy ktoś kopiuje jego pliki, może jedynie cieszyć się z
                        popularności.
                        • Gość: panna nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:26
                          Bzdura , tworca ma procent od sprzedazy dziela- ustowowo przyznny - nazywa sie to tantiemy, a oprocz tego wiekszosc tworcow ma generalnie podpisane umowy na procent ze sprzedazy..
                        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 12:28
                          A z tym jest różnie, kolega, za wydaną książkę ma 7% od sprzedanego egzemplarza
                          (cena hurtowa). Taką ma umowę z wydawnictwem. Więc traci jednak i twórca,
                          niewspółmiernie mało jak widać, ale jednak.
                          • Gość: na spokojnie Re: glupi jestes. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:35
                            Załóżmy:

                            Artysta/kręgarz/brukarz z renomą, ze stażem, z zadowolonymi klientami, po wielu
                            dobrych płytach/rehabilitacjach/chodnikach robi totalnego gniota/komuś
                            krzywdę/jakieś coś a nie chodnik, to mi się zdaję, że klient ma prawo żądać
                            zwrotu pieniędzy/odszkodowania/ponownego wykonania albo zwrotu pieniędzy.

                            Czyż nie?


                            • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:41
                              NIe musisz kupowac gniota...
                              sa recenzje, trailery, fragmenty literackie, mozna zasiegnac opinii i nie kupowac... tak to dziala :)

                              • Gość: na spokojnie Re: glupi jestes. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:47
                                To inaczej to powiem. Napisałem o doświadczeniu i zaufaniu klientów (zadowoleniu).

                                Idę więc w ciemno -jak zwykle- a tu się okazuje w każdym calu "kicha" co wtedy?

                                Nie zakładam, że kupuje artystów/gatunek których/ego nigdy nie lubiłem bo
                                wiadomo, że mi się nie spodoba.
                                • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:53
                                  Twoje Ryzyko :)

                                  niestety wpisane w ta subtelna materie jaka jest sztuka...
                                  nie mozesz dostac prawa do zwrotu bo to otwieraloby furtke dla tych ktorzy korzystaloby z dziela a potem opowiadali ze im sie nie podoba...

                                  tak samo jesli idziesz np na karuzele nie mozesz zadac zwrotu kasy za to ze przejazdzka co sie nie podobala...

                                  No i bez przesady..od tego sa " probki " produktow by zorientowac sie jak co smakuje
                                  • Gość: ZACHŁANNOŚĆ Re: glupi jestes. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:15
                                    Dobrze prawisz ;)

                                    Jednak martwią mnie dwie sprawy: wysoka cena oraz niska jakość.

                                    Podstawowy czynnik to niestety chyba ZACHŁANNOŚĆ gwiazdeczek i słuchaczy...

                                    tego się chyba nie da uregulować prawnie :D
                                    • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:19
                                      to chyba martwi wszystkich..chco zdarza sie ze i za niska cene mozna miec wysoka jakosc...

                                      poza tym z wlasnej praktyki wiem ze najwieksza zachlannoscia charakteryzuja sie posrednicy

                                      Pozdrawiam :)
                                  • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 13:28
                                    Jak słyszę o "subtelnej materii" to mnie nosi.

                                    Zawsze się znajdą DARMOZJADY, które ładując KOSZMARNE pieniądze w
                                    MARKETING wypromują CHAŁĘ. Bo i trajlery i recenzje to REKLAMA.

                                    W przeciwieństwie do dóbr materialnych w przypadku tej "subtelnej
                                    materii" nie masz ŻADNYCH praw. Nawet nie możesz takiego gniota
                                    oddać do sklepu - nawet jeśli się okaże, że trailery zawierały 100%
                                    dobrych scen z filmu, a recenzenci zostali wcześniej opłaceni przez
                                    wydawcę.

                                    Piszesz o karuzeli... Niech będzie... Tylko trzymając się tej
                                    analogii - widzisz trailer - uśmiechnięte twarze, śmiechy i głos
                                    mówiący "najlepsze przeżycie tego roku - nie możesz przegapić - idź
                                    już dziś". Płacisz, wsiadasz i okazuje się, że generalnie to
                                    karuzela kręci się tak szybko, że po 1:08 womitujesz na wszystkich
                                    wokół. I teraz mi powiedz - możesz czuć się oszukana? Wprowadzona w
                                    błąd? Próbki - ach oczywiście - mogłaś się próbnie przejechać -
                                    przez 5 sekund. Wtedy Ci się podobało.
                                    • Gość: na spokojnie Re: glupi jestes. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:36
                                      Próbkami płyt są teledyski z 3 najlepszymi piosenkami.

                                      Reszta to %$@*$
                                    • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:41
                                      to jest twoje, dorolego czlowieka ryzyko czy wsiadasz do karuzeli czy nie... ja przed pojciem do kina o filmie czytam i slucham opinii...nie raz sie przejechalam , trudno.

                                      A gniota jak sie nie podoba zawsze mozesz odsprzedac.

                                      Nikt ci nie kaze bezgranicznie ufac reklamom tak a propos, wbrew pozorom mozna mimo marketingu i reklamy wybierac swiadomie. trzeba tylko chciec...

                                      a tworcy sa niestety najbardziej narazeni na to ze ktos z ich pracy bedzie korzystal bez ich zgody wiedzy itp. tak to jest subtelna materia...bo mozna cos tworzyc 20 i zrobic gniot a , niewypal... moze to wypalic dopieroi po twojej smierci, mozan i zrobic cos w minute i bedzie hit... tiu nie ma prostych regul, nie ma recept, dlatego materia jest subtelna.

                                      Nie wiem dlaczego sporoludzi udaje idiotow tylko po to by jakos uzasadnic swoje prawo do korzystania z czegos nad czyms ktos pracowal za darmo.
                                      • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 13:59
                                        Ha! Nie każdego gniota możesz odsprzedać (możesz nie mieć do tego
                                        prawa - czytaj licencje na płytach - na niektórych masz napisane, że
                                        NIE WOLNO Ci jej odsprzedać). Właśnie chodzi o to, że ta "subtelna
                                        materia" powoduje, że kupując płytę nabywasz nośnik (który staje się
                                        Twoją własnością), oraz PRAWA do odtwarzania. Co gorsza te PRAWA
                                        powodują, że nie możesz swobodnie dysponować swoją własnością
                                        (nośnikiem). Dlatego prawo autorskie jest złem. Dokładniej jest to
                                        opisane w linku, który podawałem wcześniej.

                                        I pytanie - dlaczego to ja mam ponosić ryzyko tego, że twórca zrobi
                                        kichę? To nie jest "subtelna materia" - to po prostu delegowanie
                                        ryzyka na konsumenta. To tak jakby producent lodówek stwierdził, że
                                        być może akurat ten model razi prądem po dwóch dniach działania, ale
                                        reklamacji nie przyjmujemy. Możemy za to pokazać ładne reklamówki i
                                        pozwolimy dotknąć model ze styropianu.

                                        A! I jeśli sugerujesz jakobym posiadał jakiekolwiek nielegalne
                                        pliki - proponuję wejść na jamendo.com - tam jest naprawdę dużo,
                                        dobrej, darmowej i LEGALNEJ muzyki. Albo na magnatunes.com - to
                                        sklep - tylko, że płacisz PO przesłuchaniu (nawet wielokrotnym)
                                        płyty i to w takich warunkach jakie Ci się żywnie podobają.
                                        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 14:04
                                          To, że prawo jest kulawe to jedno i wiadomo to nie od dziś, ale fakt nabywania
                                          innego niż zyczy sobie autor jego dzieła (patrz np pirackich płyt) jest
                                          kradziezą, jeśli nie będziemy nazywać rzeczy po imieniu, to się okaże, to co
                                          usłyszałem od bandy wyrostków, jak zwróciłem im uwagę, że xle czynia - w
                                          odpowiedzi było "to nie przetępstwo, a wykroczenie, a policji tu nie widzię,
                                          więc proszę się od nas odczepić"
                                          • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 14:53
                                            I mieli rację. Nie jest to przestępstwo i nie jest to kradzież.
                                            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 15:07
                                              No to jak Ci porysują samochód i usłyszysz o niskiej szkodliwości społecznej, to
                                              się nie zdziw.
                                              • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 17:49
                                                Pomijając fakt, że nagminnie mylisz materialne z abstrakcyjnym, to
                                                wcale się nie zdziwię.
                                        • Gość: panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:14
                                          idac od tylu..

                                          1Primo - niczego nie sugeruje i nigdzie wlaziec nie bede bo mi sie nie chce :)
                                          2. Po wtore nikt ci tego ryzyka nie karze ponosic..mozesz korzystac z megatunes i nie korzystac z tego za co tworca zyczy sobie kase.. twoj wybor

                                          3. te odsprzedarze tycza sie wypozyczalni.. jedna nei moze odsprzedac drugie bo takie sa warunki licencji do wypozyczania.
                                          • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 14:52
                                            ad 2. Magnatunes. I tam się PŁACI. To SKLEP. Tylko uczciwy.
                                            ad 3. Jasne. I pewnie dlatego jest tak napisane także na krążkach
                                            obok "bez licencji do wypożyczania". Podobnie jak obostrzenia - "do
                                            sprzedaży wyłącznie na terenie Polski".
                                            • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:00
                                              a czym sie rozni sklep uczciwy od nieuczciwego`?

                                              jelsi wydaje plyte jako calosc i prezentuje jej trailel , singiel czyjak tam zwal w postaci jednego utworu to jako tworca mam do tego prawo :)
                                              • Gość: nikodem Re: glupi jestes. IP: 195.20.110.* 26.10.07, 17:50
                                                Czyli rościsz sobie prawa do oszukiwania klienta?
                                                • Gość: Panna nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 19:02
                                                  w jakim kontekscie? tworczosc ma to do siebie ze jednym sie podoba drugim nie i nie mozna tego jakos uchwycic. rownei dobrze klient moze oszukac kupujac moja plyte kopiujac i zwracajac orygional ze stwierdzniem ze mu sie nie podoba..

                                                  Nota bene tak naprawde wystarczy odrov\bina dobrej woli zeby wszystko sprawdzic pzred zakupem:) kupujac dzielo sztuki czy cos co do tego miana aspiruje placisz za emocje - przyjemnosc sluchania muzyki , patznia na obraz, przezywania akcji filmu..

                                                  bywa ze sa negatywne..ale coz w zakup dziel sztuki jest wkalkulowane takie samo ryzyko jak podczas gier hazardowych..chyba nei bedziesz zadal zwrotyu mamony jesli kon na ktorego postawiles przegra wyscig?
              • komandor_gruzel Re: glupi jestes. 26.10.07, 12:15
                Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):
                > Jest kradzieżą... Tak samo jak email jest listem, kiedys sibie tego nie
                > wyobrazano. Teraz tez niektorzy sie nie przyzwyczaili, ze
                > przywlaszczenie cudzej
                > rzeczy jest kradzieżą.

                Dwa kluczowe słowa z Twojej wypowiedzi to "przywłaszczenie" i "rzeczy".

                Kopiowanie nie jest przywłaszczeniem. Przywłaszczać można sobie tylko rzeczy
                materialne.

                Oczywiście nie zmienia to faktu, że kopiowanie plików poza zakresem tzw.
                dozwolonego użytku jest wbrew prawu.
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: glupi jestes. IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 12:24
                  Pomijając, że są rzeczy materialne i niematerialne, słownik języka polskiego
                  PWN mówi jasno:
                  kradzież
                  1. «potajemne zabranie cudzej własności»
                  2. daw. «rzecz ukradziona»
                  • Gość: greg0,75 I jesteśmy w domu IP: *.ceramika.agh.edu.pl 26.10.07, 12:33
                    Za słownikiem języka polskiego PWN:
                    zabrać — zabierać
                    1. «pozbawić kogoś czegoś»

                    skopiować =/= pozbawić => skopiować =/= ukraść

                    skopiować i udostępnić / rozpowszechnić - j.w.

                    Naruszenie praw autorskich jest występkiem zupełnie niepodobnym do kradzieży. cbdo
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: I jesteśmy w domu IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 12:36
                      Samo przeniesienie rzeczy też nie jest kradziezą, chyba, że zrobimy to wbrew
                      woli właściciela, np jego portfel do naszej kieszeni.
                      • Gość: greg0,75 Sorki, zawiesiłem się... IP: *.ceramika.agh.edu.pl 26.10.07, 12:46
                        Właśnie pracowicie udowodniłem Ci, że zgodnie ze standartowym rozumieniem języka polskiego (PWN) naruszenie praw autorskich nie jest tożsame z kradzieżą - i widzę, że nie dotarło, bo wyskakujesz z tym samym:
                        NIE PISAŁEM nic o przenoszeniu mienia - bo też przenoszenie mienia nie ma nic wspólnego z prawem autorskim - "mienie" autora leży gdzie leżało i nic mu nie dolega. Kopiowanie / nielegalny (TAK!) użytek nie powoduje utraty / zniszczenia / uszkodzenia / pozbawienia mienia i dlatego nazywa się NARUSZENIEM PRAW AUTORSKICH a nie KRADZIEŻĄ.
                        Sorki, bardziej jednoznacznie tego napisać nie umiem, jak nie zrozumiesz za tym podejściem to na mnie już nie licz...
                        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Sorki, zawiesiłem się... IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 12:51
                          Cóż, nic nie poradzę, iż nauczono mnie, że jeśli biorę czyjąś własność bez jego
                          zgody, to jest kradzież, nie zależnie czy będzie to rzecz materialna, czy
                          niematerialna, czy ją widać, czy nie, przywłaszczenie to przywłaszczenie.
                          • Gość: nikodem Re: Sorki, zawiesiłem się... IP: 195.20.110.* 26.10.07, 17:53
                            Tak się zastanawiam - ile razy trzeba Ci napisać, że przy kopiowaniu
                            nikt niczego NIE PRZYWŁASZCZA?
                • Gość: Panna Nikt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:48
                  Kopiowanie a raczej rozpowszechnianie jest " przywlaszczeniem sobie praw ktore do nas nei naleza a wiec kradzieza praw...
                  mozliwe jest przywlaszczyenie sobie autorstaw , albo cudzego prawa, ale jest to karalne...
            • Gość: wuka Re: glupi jestes. IP: *.e-wro.net.pl 01.11.07, 23:51
              Hola nie za darmo za internet płacę a oni nich część dadzą biednym
              twórcą:)))
          • Gość: topik To nie jest żadne złodziejstwo. IP: *.acn.waw.pl 26.10.07, 10:36
            Jakie znów złodziejstwo? Od kiedy to takie coś nazywamy złodziejstwem?
            Możemy co najwyżej mówić o nielegalnym uszczupleniu POTENCJALNYCH
            dochodów. Żeby można było mówić o złodziejstwie, potrzebny jest
            zabór mienia, czyli miałeś coś, ale złodziej Ci ukradł i teraz tego nie masz.
            Widzisz tu coś takiego? Bo ja nie. Jeśli ktoś postawi budkę
            z hotdogami na rogu ruchliwego placu licząc na niezły zysk,
            a ktoś inny postawi drugą budkę w drugim rogu placu, to ten drugi okradł
            pierwszego? Bo niewątpliwie POTENCJALNE dochody mu zmniejszył.

            Oczywiście treści, do których nie mamy praw, nie wolno ściągać z sieci, ale
            dlatego, że zabrania tego prawo, a nie dlatego, że to kradzież. Powtórzę jeszcze
            raz: nielegalne (bo zabronione przez prawo) uszczuplenie POTENCJALNYCH dochodów,
            ale nie kradzież.

            Oczywiście rozmaite koncerny i organizacje jakoby reprezentujące twórców bardzo
            chciałyby, żeby nazywać to kradzieżą. Dlaczego?
            Bo na kradzież w społeczeństwie przyzwolenia nie ma, a na nielegalne
            ściąganie plików z sieci jest. Gdyby udało się spowodować, żeby w powszechnym
            odczuciu nielegalne ściąganie plików było kradzieżą (lub czymkolwiek innym,
            przed czym uczciwi ludzie intuicyjnie się wzdragają) to skala tej działalności
            znacząco by się zmniejszyła.

            I żeby nie było wątpliwości - jestem zdecydowanym zwolennikiem przestrzegania
            prawa. Na swoim komputerze używam Linuxa i nie mam tam ani jednego nielegalnego
            pragramu, ani jednej nielegalnej empetrójki.
            Ale mam poważne wątpliwości, czy prawo jest w tym zakresie dobrze
            skonstruwane. Czy nie należałoby na przyklad wprowadzić prawa zakazującego
            poruszania się pojazdami z prędkością wiekszą niż
            10 km/h. Bo jak ktoś jedzie szybciej to jest POTENCJALNYM mordercą.
            • Gość: tutu Nie zlodziejstwo tylko co? IP: *.nhs.uk 26.10.07, 10:52
              Mysle ze w swoim wywodzie probujesz dokonac skretu logicznego/ Jak zwykle w
              takich wypadkach nalezalo by zdefiniowac co rozumiesz przez pojecie "kradziez".
              W/g twojej definicji wychodzi ze rzeczy materialne typu telewizor mozna ukrasc
              a juz wirtualne typu mp3 czy program komputerowy nie. Ale przeciez w dzisiejszym
              swiecie te dobra wirtualne tez sa czyjas wlasnoscia. Tak jak kiedys musial bys
              kupic nagranie muzyczne na plycie w sklepie (lub na bazarze) i za to zaplacic
              tak dzis mozesz nie wychodzac z domu dokonac takiego zakupu. czy oznacza to
              jednak ze masz prawo do danego produktu za darmo? Moim zdaniem nie. Jest to
              wciaz dzielo czyjejs pracy i tylko wtedy gdy wlasciciel sie na to zgodzi masz do
              tego prawo.
              Pozdrawiam
              • Gość: topik Re: Nie zlodziejstwo tylko co? IP: *.acn.waw.pl 26.10.07, 11:18
                Wcale nie chodzi mi tylko o rzeczy materialne. Jeśli ktoś zrobi bez upoważnienia
                przelew elektroniczny z cudzego konta bankowego na swoje,
                to jak najbardziej będzie to kradzież, chociaż nie będziemy mieli tu do
                czynienia z żadnymi rzeczami materialnymi. Chodzi o to, że będzie tu
                poszkodowany, który stracił jakieś dobra, wszystko jedno, czy materialne, czy
                wirtualne. Miał i nie ma.

                A jeśli chodzi o to, czy mam prawo czegoś za darmo, to właśnie Prawo (wielką
                literą dla odróznienia) określa moje prawo do czegoś. W szczególności Prawo
                określa w jakim zakresie twórca może rozporządzać uprawnieniami do wyników
                swojej pracy. (Czy np. twórca może domagać się ode mnie opłat za nucenie jego
                piosenki przy goleniu, czy nie?)

                Ja stoję na stanowisku, że prawa należy przestrzegać (co napisałem poprzednio),
                ale jednocześnie uważam, że prawo jest złe i należy je zmienić. A przede
                wszystki uważam, że naruszanie praw autorskich jest
                własnie tym - naruszaniem praw autorskich. A nie kradzieżą.
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Nie zlodziejstwo tylko co? IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 11:38
                  A jak ktoś wejdzie do Twojego domu, skopiuje Twój sekretny pamiętnik, a później
                  go wyda. Pisałeś go dla siebie i ew dla tych z którymi chciałeś sie podzielić, a
                  on go skopiował i na tym zarabia. Ale przecież z drugiej strony nic Ci nie
                  ukradł....
                  • Gość: domyslsie Re: Nie zlodziejstwo tylko co? IP: *.hstl2.put.poznan.pl 26.10.07, 12:14
                    hmm... zdecydowanie masz rację. Twórcy kultury masowej tworzą dzieła w sekrecie
                    tylko dla siebie i grona swoich bliskich znajomych, a źli piraci przychodzą im
                    do domów, "kradną" je i wydają dla wszystkich. Twórcy kultury masowej
                    zdecydowanie nie chcą, by z ich kulturą styczność miały tak zwane "masy". Chyba
                    jednak trochę za daleko się posunąłeś w Twoich porównaniach. Pozdrawiam!
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Nie zlodziejstwo tylko co? IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 12:32
                      Nie tyle w sekrecie, co dla tych, dla których chcą, a mogą zapragnąć, tylko dla
                      tych, którzy zapłacą.
                      • Gość: domyslsie Re: Nie zlodziejstwo tylko co? IP: *.hstl2.put.poznan.pl 26.10.07, 12:56
                        Jeżeli mówimy o zwykłej relacji sprzedawca-konsument, no to fakt - na polu
                        sprzedaży dóbr niematerialnych, jakimi są filmy, czy muzyka, występuje
                        nieciekawa patologia. Zapewne związana jest ona z monopolem jaki na tym polu
                        ustawowo występuje (niestety monopol rodzi patologie). Jakkolwiek przykro by to
                        nie zabrzmiało, ale w chwili obecnej piraci są o lata świetlne przed legalnymi
                        dystrybutorami zarówno pod względem marketingowym (większość ludzi zapewne
                        będzie potrafiła wymienić więcej miejsc z dostępnymi pirackimi nagraniami, niż
                        legalnych sklepów internetowych), jak i logistycznym (P2P jest jednak lepszym
                        systemem dystrybucji od dystrybucji płyt z filmami/muzyką, zarówno pod względem
                        jakościowym jak i kosztowym), a co więcej, coraz częściej oskarża się ich o
                        czerpanie z tego tytułu zysków (które co jest dość smutne nie trafiają do
                        twórców). W ogóle płyty są już dosyć przestarzałą technologią i należy się
                        spodziewać, że ich sprzedaż będzie maleć, tak samo jak zmalała sprzedaż kaset.

                        Mówiąc w prostym języku: gdyby jedyny legalny sklep monopolowy znajdował się na
                        księżycu, a cena pół litra wynosiłaby 6000PLNów, to zapewne znacznie wzrósłby
                        handel i spożycie nielegalnego bimbru tańszego i dostępnego "tuż za rogiem".
                        Smutne, ale prawdziwe. Obawiam się jednakże, że takie akcje policji, jak ta
                        opisywana w artykule, bez konkretnych działań z innej strony nic ciekawego nie
                        przyniesie. No może ludzie zaczną słuchać więcej muzy z jamendo albo słowo
                        "przestępca" przestanie robić na nich wrażenie lub wręcz będą z takiego
                        przydomku dumni. Pozdrawiam!
                  • komandor_gruzel Re: Nie zlodziejstwo tylko co? 26.10.07, 12:25
                    Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):

                    > A jak ktoś wejdzie do Twojego domu, skopiuje Twój sekretny pamiętnik, a później
                    > go wyda. Pisałeś go dla siebie i ew dla tych z którymi chciałeś sie podzielić,
                    > a
                    > on go skopiował i na tym zarabia. Ale przecież z drugiej strony nic Ci nie
                    > ukradł....

                    To bardzo bym się cieszył, bo sam na pewno nie wpadłbym na to, że mogę wydać
                    swój pamiętnik. Jeśli ktoś załatwi mi sławę w ten sposób to mu jeszcze
                    podziękuję. :-)
                    • Gość: Panna Nikt Re: Nie zlodziejstwo tylko co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:30
                      Nie masz pojecia o czym piszesz... jestem przekonana ze bylbys niezle wk... faktem ze krtos zarabia na twoim pomysle twoich wrazeniach twoich opisach, a ty nie mkasz z tego ani zlotowki, choc spedziles mase czasu by zebrac zdania i mysli do kupy...

                      To troche tak jak w szkole piszesz wypracoanie, kolega od ciebie spisuje idzie do pani dostaje piatke- a ty pale za sciaganie...( te same emocje)
                      • Gość: komandor_gruzeł Re: Nie zlodziejstwo tylko co? IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 26.10.07, 21:38
                        Zaraz zaraz, kompletnie mylisz sytuacje!

                        Gdy mój kolega idzie z moim wypracowaniem (skopiowanym) i pod koniec obwieszcza,
                        że to ja jestem jego autorem - taka sytuacja całkowicie mnie satysfakcjonuje.

                        Natomiast nikt oczywiście nie kopiuje niczyich plików muzycznych twierdząc, że
                        to on śpiewa, a nie megagwiazda superprzebojowa Brittney Spears. Na przykład.
            • naprawdetrzezwy Bredzisz. 26.10.07, 11:07
              > Czy nie należałoby na przyklad wprowadzić prawa zakazującego
              > poruszania się pojazdami z prędkością wiekszą niż
              > 10 km/h. Bo jak ktoś jedzie szybciej to jest POTENCJALNYM mordercą

              Po pierwsze; nie mordercą, a zabójcą.
              Po drugie; pierwsza śmiertelna ofiara motoryzacji zginęła pod kołami wehikułu
              pędzącego niecale 5 kilometrów na godzinę...
              • Gość: topik Re: Bredzisz. IP: *.acn.waw.pl 26.10.07, 11:21
                Zgadzam sią z tym co po pierwsze i z tym co po drugie. Ale
                nie wiem, dlaczego zatytułowałeś swój post "Bredzisz".
                Dla podgrzania dyskusji?
            • Gość: panna nikt Re: To nie jest żadne złodziejstwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:05
              kombinujesz jak kon pod gore... kradziez w ustyawie tez nie nazywa sie kradzieza ale przywlaszczeniem mienia

              O ile drugi sprzedawca hot dogow sprzedaje wlasne hot dogi wg wlasnego przepisu to pierwszego nie oktrrada, gdzyby sprzedawal hoddogi wyprodukowane przez p[ierwszego alebo ukradl mu recepte bylby zlodziejem.

              a o to ilustracja twojego przzykaldu w przelozeniu na dzialanosc artystyczna. Ktos nagrywa plyte , ty nagrywasz plyte i uszczuplasz dochody tego kogos poprzez konkurencje bpo ktos kupi twoja plyte a nie jego... ale musisz ja sam nagrac :)
              • komandor_gruzel Re: To nie jest żadne złodziejstwo. 26.10.07, 12:30
                Gość portalu: panna nikt napisał(a):

                > O ile drugi sprzedawca hot dogow sprzedaje wlasne hot dogi wg wlasnego przepi
                > su to pierwszego nie oktrrada, gdzyby sprzedawal hoddogi wyprodukowane prz
                > ez p[ierwszego alebo ukradl mu recepte bylby zlodziejem.

                Ciekawe rzeczy piszesz. Może chciałbyś żeby tak było, ale póki co (na szczęście)
                nie jest. Gdy ubiorę się na przyjęcie tak samo jak widziałem ubranego faceta w
                telewizji to jestem złodziejem?
                • Gość: Panna NIkt Re: To nie jest żadne złodziejstwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:37
                  co nwlasnei ze tak jest _ o tym stanowi prawo - przepisy sa np chronione...a ich kradziez karalna. i kolejne nieadekwatne porownanie, mowimy o prawie autorskim czyli o tworczosci ktora jest materia tak delikatna ze wymaga szczegolnej ochrony ktora wlasnie to prawo zapewnia...
                  Sztuka niesie w sobie potencjal a takze wymaga wysilku i szczegolnych predyspozycji ktore nie wszystkim sa dane. daltego jest chroniona. Gdyby niee byla nie byloby zawodowych muzykow , plastykow , pisarzy... zadna z tych osob nie bylaby w stanei utrzymac sie ze swych dziel a wiec nei moglaby poswiecic sie pracy artystycznej.

                  • Gość: komandor_gruzeł Re: To nie jest żadne złodziejstwo. IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 26.10.07, 21:14
                    Chcesz powiedzieć, że przed rokiem 1662 nikt nie zajmował się tworzeniem muzyki,
                    malarstwa, literatury zawodowo/zarobkowo?
          • Gość: picus Re: IP: 138.227.189.* 26.10.07, 11:20
            Jesli sam nigdy nie pozyczyles sobie zeszytu, olowka, jablka z
            cudzego drzewa etc... to oczywiscie masz racje. Z drugiej strony to
            co robi policja jest tak zalosne, ze zwyczajnie mozna pawia
            strzelic. W samej policji sa tysiace drobych zlodziejaszkow
            przywlaszczajacych sobie rozne drobiazgi sluzbowe. Tak jest na calym
            swiecie bowiem wszyscy mamy na sumieniu male (?) grzeszki.
            Kompozytorzy i wydawcy tez nie sa aniolkami. I nagle doszli do
            wniosku, ze sa okradani?? A czy sami przestali okradac?
            • komandor_gruzel Re: 26.10.07, 12:32
              Gość portalu: picus napisał(a):
              (...)
              > Kompozytorzy i wydawcy tez nie sa aniolkami. I nagle doszli do
              > wniosku, ze sa okradani?? A czy sami przestali okradac?

              Nie kompozytorzy, tylko kompanie fonograficzne. A kompozytorzy przestali
              okradać? No cóż, jeżeli inspirowanie się cudzymi dziełami celem tworzenia nowych
              form nazywasz kradzieżą, to masz problem.
              • Gość: picus Re: IP: 138.227.189.* 26.10.07, 14:11
                No ciekawe, piekarz , ktory korzysta z tej samej receptury co jego
                konkurent jest zlodziejem czy artysta ( rzemieslnikiem)?
                Wspolczsni muzycy - szczegolnie ci bardziej znani , przywykli do tak
                wysokiego poziomu zycia , ze uwlacza im porownanie z kimkolwiek. Jak
                firma fonograficzna wyda album to tak jak by jasnosc sie stala i
                swiat zamarl w bezruchu z otwartymi gebami, podziwiajac to cudo w
                ciszy i skupieniu. A rzeczywistosc - ta z domowego zacisza - daje
                sluchaczowi marnote nad marnotami. Jeden utwor do przelkniecia,
                reszta to kolka murowana. Wiec za co tu placic?? Czy wydawcy plyty
                nie wiedzieli , ze to zwykle lajno wtlaczaja do naszych uszu?
                Zdarzalo mi sie kupowac plyty z serii "The best of ... " w nadziei ,
                ze wlasnie tak tez bedzie ona brzmiala. A tu dynga, szambo, smieci z
                najnizszej szuflady. Czy jako konsument powinienem sie czuc
                usatysfakcjonowany takim stosunkiem jakosci do ceny? Dlaczego nie
                moge odeslac tego szmelcu do producenta i otrzymac zwrotu pieniedzy?
                Kto tu kradnie?
                • Gość: Panna Nikt Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:43
                  jesli mu ukradl recepture jest zlodziejem, jesli uzywa powrzechnie dostepnej - jest rzemieslinikem, jesli wymysla nowa jest tworcą :)

                  jakos nie wierze w to zeby wszyytkie plytky ktore kupiles ( o ile kupiles) to szambo :) dam sobie glowe uciac ze nie raz walkowales jakis kawalek tam i z powrotem bpo tak ci sie podobal..a kiedy wrociles do niego po dlugim czasie " nie mogles tego sluchac..

                  czy skoro przestal ci sie podobac np po miesiecu powinienes odeslac plyte do tworcy z dopiskiem " szmelc"?

                  Otoz kazdy zdrowo myslacy czlowiek zdaje sobie sprawe ze obcowanie ze sztuka czy tworczoscia rozne jest - dzis nam sie cos podoba jutro nie , albo na odwrot... i wie ze ryzyko ze cos sie znudzi , przestanie podobac czy od razu okaze nie udane po prostu istnieje , tak jak grajac na wyscigach ryzykujemy ze stracimy kase.. tak kupujac plyte ryzykujemy ze nie bedzie nam sie w calosci podobac
                  dziwne albo raczej nie dziwne jest to ze tworca jest fajny kiedy korzyusta sie z tego co stworzyl i zly kiedy okazuje sie ze to tez czlowiek i domaga sie placy za swoja prace :)
                  • Gość: szatan Re: IP: *.bredband.skanova.com 26.10.07, 19:18
                    Bywa wrecz odwrotnie. Probujesz znalezc te jedyna, fantastyczna
                    pozycje gdzie wszystko gra i .... w koncy znajdziesz , ale jak dlugo
                    mozna sluchac jednego utworu? Co na plycie K.Cugowskiego i ska mozna
                    uzan za udane.? Nie mowie na ktorejplycie bo,nie chce dolowac
                    muzykow, ale sam K .Cugowski?? Moj Boze, katastrofa. Natomiast
                    niespodzianka in plus byla dla mnie plyta Blue Cafè. Nowa wokalistka
                    i nowe brzmienie. Niezle!
          • gburiaifuria Re: glupi jestes. 26.10.07, 11:55
            zaraz, zaraz, idac za twoim mysleniem, nie rozumiem w takim razie po co sa
            nagrywacze video w ogole, a te zamontowane od razu w odbiornikach TV to juz w
            ogole nie rozumiem, bo przeciez nagranie sobie programu, czy filmu, to przeciez
            jest to samo, czy zrobienie xerokopii. Nie da sie tu przeprowadzic jakiejs
            granicy. Wedlug tego z magnetofonu mozesz korzystac wylacznie z odtwarzacza,
            albo jak Ziobro, bron Boze nie nagrywac muzyki z radia, bo to przestepstwo. Czy
            cos sie komus nie pochrzanilo?????Rzad Tuska bedzie mial baaaardzo duzo do
            zrobienia, zwlaszcza w kwestii prawnej. Nie mieszkam w Polsce i dlatego sie
            dziwie. Nigdy w zyciu nie slyszalam o takich akcjach w zadnym innym kraju, a
            znam bardzo wielu obcokrajowcow.
            • jpy1 Re: glupi jestes. 26.10.07, 12:35
              Widzę to tak: co niektórzy tutaj próbują złodziejstwo tłumaczyć
              sobie i innym w taki sposób aby czasem nie zostać nazwanym
              złodziejm. Możecie sobie interepretować prawo jak chcecie: ja to
              nazywam złodziejstwem!. Czy w kraju w którym mieszkasz znasz osoby
              które używają pirackich wersji windowsa? Czy w kraju w którym
              mieszkasz ludzie używają pirackich płyt CD? Ja natomiast w żadnym
              kraju w Europie nie spotkałem się aby jakiś kolega używał chociażby
              pirackiej gry. Jest do do nie pomyślenia. A tutaj paru asów używa
              porównań np. do pieczonego chleba. Powtarzam: ktoś napisał np grę
              spędził nad tym szmat czasu i ja kupując pirata okradam go z jego
              dochodów. Jak zwał tak zwał.
              • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 13:21
                jpy1 napisał:

                > Widzę to tak: co niektórzy tutaj próbują złodziejstwo tłumaczyć
                > sobie i innym w taki sposób aby czasem nie zostać nazwanym
                > złodziejm. Możecie sobie interepretować prawo jak chcecie: ja to
                > nazywam złodziejstwem!.

                Tu nie ma co interpretować - możesz ściągać z sieci dowolne media (byle nie
                programy) i koniec. Trudno złodziejstwem nazywać coś co nie jest nielegalne.

                > Czy w kraju w którym mieszkasz znasz osoby
                > które używają pirackich wersji windowsa?

                Podejście prawa do programów jest zupełnie inne niż do plików z mediami.

                > A tutaj paru asów używa
                > porównań np. do pieczonego chleba. Powtarzam: ktoś napisał np grę
                > spędził nad tym szmat czasu i ja kupując pirata okradam go z jego
                > dochodów. Jak zwał tak zwał.

                Nie okradasz - nie chcesz albo nie potrafisz tego zrozumieć. Okradłbyś go tylko
                wtedy gdybyś grał w pirata ZAMIAST w oryginalną grę. No to już ty sam wiesz
                najlepiej a nie osoby trzecie.
              • Gość: picus Re: glupi IP: 138.227.189.* 26.10.07, 14:23
                W kraju, w ktotym mieszkam znam wiele osob, ktore uzywaja nie tylko
                nielegalnego windowsa, ale i innych programow . Wrecz trudno mi
                znalezc osobe, ktora ma legalny system operacyjny. Znam mnooooostwo
                osob z cala swoja plytoteka rodem z Nero. Wiec nie chrzan czlowieku
                i mac ludziom w glowach. NIgdy sie tu nie zdarzylo , by policja czy
                inne c..... robila tego typu kontrole. To palanty w Polsce chva sie
                wykazac. Siedza po pas w g.... o brudny paznokiec im przeszkadza.
                Dodam , ze sam nigdy nie sciagam ani nie udostepniam wlasnych
                zasobow, ale mnie ta cala afera cholernie wkurza. Powtarzam -
                nigdzie w Europie takie rzeczy sie nie dzieja. Policja zajmuje sie
                czys zupelnie innym.
        • Gość: fanTASTYk Re: glupi jestes. IP: *.adsl.inetia.pl 26.10.07, 09:31
          ja-kub napisał:

          > Gdyby prawo które kupili w parlamencie rozciagnac na caly rynek, trafil bys do
          > pierdla za pozyczenie sasiadce odkurzacza, kostki masla, czy auta.

          O ile mi wiadomo za pożyczenie oryginalnej płyty CD/DVD nie idzie się do pierdla.
          • Gość: marcholt Re: glupi jestes. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 09:41
            a za pozyczenie mp3 którą kupiłem rpzez neta? i pożyczam przez neta?
            sam ześ głupi.
          • nikodem_73 Re: glupi jestes. 26.10.07, 09:42
            Tylko dlatego, że taki zakaz byłby nie do wyegzekwowania. W prawie autorskim
            masz zapis, że muzykę i filmy MOŻESZ rozprowadzać w gronie krewnych i znajomych.
            I to na pełnym legalu. Dlatego właśnie ZPAV i inni dostają 3% od każdej czystej
            płyty, nagrywarki i twardego dysku (tak, tak).

            A teraz pytanie konkursowe - czym różni się udostępnienie utworu koleżance z
            klasy od udostępnienia go nieznajomemu gościowi z drugiej strony Polski? (chodzi
            mi o stronę techniczną)
        • Gość: mefisto artyści dostają do 10% za wydanie plyty, IP: *.magma-net.pl 26.10.07, 11:33
          a poczatkujący nawet mniej. jakby zaczęli to legalnie udostępniać do ściągania
          jak radiohead, to problem zniknie. korporacje chronią skamieline, bo wiedza że
          wymrą. a artyści poradzą sobie nawet lepiej. ot co.
          • Gość: Master I tu masz racje, IP: *.isp.t-ipnet.de 26.10.07, 14:16
            Artysci, a nie "artysci" sobie poradza nawet lepiej w srodowisku nowych mediow.
            We Francji powstala inicjatywa zalegalizowania p2p jako "kulturalnej flate
            rate". Ot, kazdy kto chce brac udzial w p2p placi stala sume miesiecznie, w
            zamian moglby legalnie wymieniac sie plikami chronionymi prawami autorskimi, a
            autorzy byliby wynagradzani proporcjonalnie do ilosci downloads ich utworow.
            Pomysl zostal natychmiast zastopowany przez przemysl muzyczny i filmowy,
            poniewaz to oni chca decydowac, co ludzie maja ogladac i czego sluchac i jeszcze
            robic na tym grube pieniadze. A w przypadku takiej "flate rate" konsumenci sami
            decydowaliby co i ile i w sumie pieniadze plynelyby z kieszeni konsumenta do
            kieszeni autora z pominieciem koncernow i w konsekwencji z wyeliminowaniem
            imperiow decydujacych o naszm swiatopogladzie i naszych gustach... W takiej
            sytuacji znalazl sie kiedys kosciol, ktory decydowal, jakie pisma beda
            przepisywac mnisi, a jakie nie, problem pojawil sie kiedy wynaleziono druk. Jak
            wiadomo przebil sie druk, choc kosciol wymyslil cenzure, ktora trwa do dzis. Ale
            tak czy inaczej czas pokazal, ze czasy mnichow skrobiacych ksiazki pod dyktando
            kosciola juz minely.
            • Gość: Master Idea, przy ktorej odpada wykorzystywanie autorow IP: *.isp.t-ipnet.de 26.10.07, 15:03
              jako alibi dla wlasnego zdzierstwa. Ten w.w. francuski pomysl podnioslby oplaty
              dla autorow z 5-7-max 10% na 100% oplaty za prawa autorskie. Nie jest warte
              walki o takie rozwiazanie? Jako autor pytam autorow. Nawet jesli uwazam, ze z
              dwojga zlego wole zrobic spolke z kamerzysta, aktorami, i reszta sztabu wlacznie
              z rolnikiem, ktory pozwoli nam krecic na swoim gruncie i postprodukcja w
              najblizszym zakladzie fotograficznym zamiast z producentem, ktory wyssie z nas
              ostatnia krew i zabije najlepsza idee.
          • Gość: Master Masz racje IP: *.isp.t-ipnet.de 26.10.07, 14:18
            Artysci, a nie "artysci" sobie poradza nawet lepiej w srodowisku nowych mediow.
            We Francji powstala inicjatywa zalegalizowania p2p jako "kulturalnej flate
            rate". Ot, kazdy kto chce brac udzial w p2p placi stala sume miesiecznie, w
            zamian moglby legalnie wymieniac sie plikami chronionymi prawami autorskimi, a
            autorzy byliby wynagradzani proporcjonalnie do ilosci downloads ich utworow.
            Pomysl zostal natychmiast zastopowany przez przemysl muzyczny i filmowy,
            poniewaz to oni chca decydowac, co ludzie maja ogladac i czego sluchac i jeszcze
            robic na tym grube pieniadze. A w przypadku takiej "flate rate" konsumenci sami
            decydowaliby co i ile i w sumie pieniadze plynelyby z kieszeni konsumenta do
            kieszeni autora z pominieciem koncernow i w konsekwencji z wyeliminowaniem
            imperiow decydujacych o naszm swiatopogladzie i naszych gustach... W takiej
            sytuacji znalazl sie kiedys kosciol, ktory decydowal, jakie pisma beda
            przepisywac mnisi, a jakie nie, problem pojawil sie kiedy wynaleziono druk. Jak
            wiadomo przebil sie druk, choc kosciol wymyslil cenzure, ktora trwa do dzis. Ale
            tak czy inaczej czas pokazal, ze czasy mnichow skrobiacych ksiazki pod dyktando
            kosciola juz minely.
        • mathieu13006fr Re: glupi jestes. 26.10.07, 20:03
          > Gdyby prawo które kupili w parlamencie rozciagnac
          > na caly rynek, trafil bys do pierdla za pozyczenie
          > sasiadce odkurzacza, kostki masla, czy auta.


          Ludzie PRACUJA czasem latami, na wydanie plyty. Programisci siedza po nocach i
          dostaja mierne grosze.

          Chcialbys abyTwojaprace ktos dawal za darmo obojetnie komu?

          Rozdajeszmajatek jaki masz w swoim domu, kazdemu, kto nawet nie ma grzecznosci
          zapytac Cie o zdanie lub powiedziec dziekuje?


          Jest era komunikacji i kazdy ma dzisiaj ku temu warunki. Ale to ze cos mozna,
          nie znaczy ze tak nalezy robic; np sasiadka ktora ci sie nie podoba moglbys ja
          zabic.

          Artysci i to wielcy dostaja grosze z wydanych i sprzedanych plyt (niecale 3 -
          trzy - procent). Koszt produkcji to 0.2 procent ceny, reszta to promocja i
          wielkie koncenry ktore kupuja prawa do dystrybucji i prawado artysty.

          To na nich trzeba dzialac, oddolnie spolecznie politycznie ekonomicznie itp, a
          nie okradac tlumaczac sie ze inni tez kradna.


          Przypominam tu nie chodzi tylko o krazki muzyczne ale o programy komputerowe,
          czy o filmy.

          W takiej sytuacji zawsze zwycieska reka wyjda rozne Microsofty, Sony i inne.

          Za to, znikna zupelnie z rynku malo znani artysci, malo znane projekty,
          konkurencyjne wobec Micrisiftu firmy i programisci itd itp

          I nie obawiaj sie, nie mam "mozgu wypranego przez korporacje". Stworzylem dla
          firmy w ktorej pracuje, aplikacje intranetowa z agenda, zarzadzaniem dokumentami
          i projektami, uproszczona ksiegowoscia itp. 2 lata pracy, zmudnego programowania
          i testow. Nie zycze sobie aby ktos mi to terz ukradl i wykorzystywal nawet bez
          podania zrodla.

          Dziwne zlaszcza ze to akurat Polska jest na 1-wszym miejscu w Europie jesli
          chodzi o KRADZIEZ cudzej wlasnosci nawet a zwlaszcza wirtualnej (piractwo).
          Czyzby zawiodl cud JP2?? czytez jego bauki to tylko takie bajki dla plebsu?
          • unhappy Re: glupi jestes. 26.10.07, 21:38
            mathieu13006fr napisał:

            > Ludzie PRACUJA czasem latami, na wydanie plyty. Programisci siedza po nocach i
            > dostaja mierne grosze.

            Ja znam kloszarda, który od lat pracuje na dworcu zbierając kasę. Zarabia nawet
            mniej niż owi programiści a pracuje ciężko.

            > Chcialbys abyTwojaprace ktos dawal za darmo obojetnie komu?

            W pewnym momencie jako twórca tracisz kontrolę nad swoim dziełem. Takie jest życie.

            > Rozdajeszmajatek jaki masz w swoim domu, kazdemu, kto nawet nie ma grzecznosci
            > zapytac Cie o zdanie lub powiedziec dziekuje?

            Mieszasz dobra materialne z dobrami kultury.

            > Jest era komunikacji i kazdy ma dzisiaj ku temu warunki. Ale to ze cos mozna,
            > nie znaczy ze tak nalezy robic; np sasiadka ktora ci sie nie podoba moglbys ja
            > zabic.

            O, wiedziałem, że ktoś skorzysta. Bezsensowne nazywanie piratów złodziejami to
            za mało. Trzeba ich nazywać mordercami i gwałcicielami. Bardziej chwytliwe choć
            tak samo bez sensu.

            > Artysci i to wielcy dostaja grosze z wydanych i sprzedanych plyt (niecale 3 -
            > trzy - procent).

            Uronię łezkę w wolnej chwili.

            > Koszt produkcji to 0.2 procent ceny, reszta to promocja i
            > wielkie koncenry ktore kupuja prawa do dystrybucji i prawado artysty.
            >
            > To na nich trzeba dzialac, oddolnie spolecznie politycznie ekonomicznie itp, a
            > nie okradac tlumaczac sie ze inni tez kradna.

            Nikt ich nie okrada. Nie produkują rzeczy, które można ukraść.

            > Przypominam tu nie chodzi tylko o krazki muzyczne ale o programy komputerowe,
            > czy o filmy.

            Muzyka i filmy to coś diametralnie innego niż programy komputerowe.

            > W takiej sytuacji zawsze zwycieska reka wyjda rozne Microsofty, Sony i inne.
            >
            > Za to, znikna zupelnie z rynku malo znani artysci, malo znane projekty,
            > konkurencyjne wobec Micrisiftu firmy i programisci itd itp

            Uważaj jak znikną. Nie strasz nie strasz bo się zestrasz ;)

            > I nie obawiaj sie, nie mam "mozgu wypranego przez korporacje".

            Niestety masz. Choć tego nie widzisz.

            >Stworzylem dla
            > firmy w ktorej pracuje, aplikacje intranetowa z agenda, zarzadzaniem dokumentam
            > i
            > i projektami, uproszczona ksiegowoscia itp. 2 lata pracy, zmudnego programowani
            > a
            > i testow. Nie zycze sobie aby ktos mi to terz ukradl i wykorzystywal nawet bez
            > podania zrodla.

            Jeszcze raz. Programy są przez prawo traktowane całkiem odmiennie niż muzyka i
            filmy. Za samo posiadanie nielegalnej kopii PROGRAMU można iść siedzieć
            natomiast posiadanie kopii muzyki i filmów jest legalne.

            Nie możesz kupionego programu przegrać koledze a film i muzykę możesz.

            > Dziwne zlaszcza ze to akurat Polska jest na 1-wszym miejscu w Europie jesli
            > chodzi o KRADZIEZ cudzej wlasnosci nawet a zwlaszcza wirtualnej (piractwo).

            Zmyśliłeś to żeby dodać dramatyzmu swojej wypowiedzi czy masz jakieś źródło?

            > Czyzby zawiodl cud JP2?? czytez jego bauki to tylko takie bajki dla plebsu?

            Ty się naczytałeś bajek jak to RIAA ściga wstrętnych piratów. W Polsce to na
            szczęście tylko bajki :D
        • Gość: wuka Re: glupi jestes. IP: *.e-wro.net.pl 01.11.07, 23:47
          Chyba nie po to ktoś wymyslił internet żeby teraz tworzyć tylko
          zakazy i obrażać odbiorców-piraci itp.,wystarczy część z abonamentu
          internetowego np.1-5%przekazać na ,,Twórców Sztuki"i po
          problemie..to samo dotyczy abonamentu rtv jak można płacic dwa razy
          jeżeli posiada sie kablówkę itd..Pozdrawiam
      • nroht Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz 26.10.07, 09:13
        hmmm jaki nikt tak nikaja wypowiedź.
      • Gość: lllukas Nieładnie okradać złodziei IP: 217.153.10.* 26.10.07, 09:36
        Rozumiem, że pisząc o złodziejach nie masz na myśli tzw. "twórców/artystów"
        tudzież tysiąca pośredników?

        No bo przecież jak film na który poszedłeś do kina okaże się denny i wyjdziesz w
        połowie to oddają ci pieniądze. Za każdą puszczoną reklamę obniżają cenę biletu.
        Jak Ci się nie podoba tłumaczenie - to przełączą Ci na inne. No i oczywiście w
        kinie możesz np. obejrzeć sobie "Rok diabła". Albo kupić na DVD.

        A jak połowa płyty, którą kupiłeś jest nie do odsłuchania - to płacisz tylko
        połowę ceny.

        Bo przecież wyborcza i dziennik dokładają do tego, żeby sprzedawać fajne filmy,
        w okładce, z lektorem i tłumaczeniem za 6.99 (a przy okazji fuj - na pewno
        okradają całą rzeszę ludzi uczciwie pracujących żeby gorszy produkt sprzedać za
        pięć razy większe pieniądze).

        Jasne. I bardzo słusznie złodziejem nazywasz każdego, kto chce sprawdzić co kupi
        kupując "dzieło" artysty/twórcy. Bo przecież w ten sposób masa pieniędzy
        wydawanych na kampanie promocyjne po prostu idzie w błoto.

        • Gość: Alex Re: Nieładnie okradać złodziei IP: *.lanet.net.pl 26.10.07, 10:19
          Sam fakt, że firmy fonograficzne (i inne wydawnictwa) stosują "prawa autorskie" do walki z "piratami" jest pewnym kuriozum (i, jeżeli można tak powiedzieć, "zawłaszczeniem"), skoro "prawa autorskie" wymyślono do walki z wydawnictwami...
      • Gość: misiu Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz IP: *.ipt.aol.com 26.10.07, 09:38
        W myśl tej zasady niektórzy w tym kraju nie powinny jeść, kupować ubrań i w
        ogóle żyć normalnie. Problemem jest raczej cena produktu w stosunku do zarobków,
        słucham dość specyficznej muzyki i dla własnej przyjemności wolę mieć oryginalne
        CD niż mp3 lub nagrywane "piraty", ostatnio sprawdziłem ceny płyt CD w Polsce,
        składanka która mnie interesowała koszt w RP najtaniej 72 zł, ta sama płyta w
        Londynie w HMV (nie należy do najtańszych sklepów w UK) koszt 7 GBP, licząc
        nawet funta po 6 zł wychodzi 42 zł, nie wspominam już o stosunku zarobków w
        Polsce i UK. Oczywiście nie popieram "piractwa" ale ceny na produkty
        multimedialne (gry, muzyka i filmy) mamy już europejskie, gorzej niestety z
        dochodami, od kilku lat słyszy się już, że ktoś coś zmieni w kwestii cen płyt,
        gier itp. i co, i nic !!! Ostatnio chyba tylko Microsoft stanął na "wysokości" i
        wypuścił Office w cenie naprawdę przystępnej, są też oczywiście serie gier w
        dobrych cenach, ale człowiek czasami też chce zagrać w "nowości".
      • mars60 Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz 26.10.07, 09:38
        Walka z czymś takim to po prostu totalna głupota i to w dodatku za
        nasze pieniądze. Postęp technologiczny i rynek wymusza pewne zmiany
        i trzeba się przystosować do nich i koniec. Pozamykają wszystkich
        internautów? Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę z tego że
        udowodnienie przed sądem na jakie straty ktoś naraził producenta
        świadomie czy też nie świadomie udostępniając pliki jest bardzo
        trudne. Większość plików udostępnianych nie jest polskich twórców
        bowiem poziom naszych artystów jest jaki jest. Koszty prowadzenia
        takich rozpraw będą gigantyczne i niewspółmierne do poziomu tego
        rodzaju przestępstw.
      • Gość: antek Tu chodzi o to że już zapłacili... IP: 213.25.153.* 26.10.07, 10:18
        wiec czemu mają jeszcze raz. Istnieją podatki przymusowe z których dochody idą na twórców i są przez ich organizację rozdzielane , to się nazywa ZAIKS więc nie mow ze coś kradną bo to ich twórcy okradli nakładając myto za nic!
      • komandor_gruzel Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz 26.10.07, 10:19
        Gość portalu: nikt napisał(a):
        > Wiedzą, że kradną, ale udają, że nie wiedzą o co chodzi...

        Nie kradną. Kopiowanie utworów to nie kradzież. Rozróżnij dwie sytuacje:
        1. ukradłem Ci samochód - teraz nie masz samochodu
        2. skopiowałem od Ciebie plik - teraz mamy go obaj
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 10:52
          A ja zlece Ci wykopanie dolu, Ty go wykopiesz, a ja ci nie zaplace, przecież nic
          Ci nie zabiore, a będę wtedy złodziejem, czy nie?
          • unhappy Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz 26.10.07, 13:22
            Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):

            > A ja zlece Ci wykopanie dolu, Ty go wykopiesz, a ja ci nie zaplace, przecież ni
            > c
            > Ci nie zabiore, a będę wtedy złodziejem, czy nie?

            Posługujesz się błędną analogią.
          • Gość: Kef Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz IP: *.acn.waw.pl 26.10.07, 13:51
            ...ale jak to się ma do tego, co on napisał?

            Dla ułatwienia, jakbyś znów miał nie doczytać przekleję:

            "Nie kradną. Kopiowanie utworów to nie kradzież. Rozróżnij dwie sytuacje:
            1. ukradłem Ci samochód - teraz nie masz samochodu
            2. skopiowałem od Ciebie plik - teraz mamy go obaj"
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 14:07
              Tak, tak jak z różnicą, jest coś przestępstwem, czy wykroczeniem. To jest
              właśnie usprawiedliwianie się. Później przyjdzie kalkulacja - jest w okolicy
              policjant, czy nie, jak nie ma, to mogę sobie używać.
          • Gość: Kef Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz IP: *.acn.waw.pl 26.10.07, 13:52
            OH SHI-

            Kopiując fragment wypowiedzi kolegi pewnie też staję się ZŁODZIEJEM, aa? :P
      • Gość: Borg Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz IP: *.magma-net.pl 26.10.07, 10:24
        Ty chyba na głowe upadłeś!! O.o I nie wiesz co piszesz!! Pewnie pracujesz dla
        którejś z organizacji lub firm "chroniąnych" prawa autorskie wytwórców. Nie
        ejsteś obiektywny w tym temacie!! Tak samo jak czytam tego gościa z ZAiKSu....
        Bo mu kasa ucieka. Ale nie obchodzi go ze to jest nalot na zwykłych użytkowników
        internetu - gł. użytkowników HUBów DC. Tam wszyscy coś udostepniają żeby móc coś
        samemu sciągać. Na tym to polega. A gliny niech szukają prawdziwych przestepców
        bo prędzej czy później przesadzą i i ktoś ich poda do Trybunału w Hadze za
        łamanie naszych praw. Z reszta jest podpisany przez nas pewien dokument -
        Internet Privacy Act podpisany w 1995. I oni maja tego przestrzegać bo Polska
        zacznie kary płacić... Z naszych kieszeni oczywiście!!!!
        • Gość: AAAAAAAASZ Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 10:37
          Internet Privacy Act to nieistniejący akt prawny przywoływany często na stronach
          dotyczących wymiany plików, warezowych i peer-to-peer, celem zniechęcenia
          przedstawicieli np. wymiaru sprawiedliwości lub organizacji antypirackich (np.
          RIAA) do analizowania treści tychże stron. Serwisy umożliwiające wymianę muzyki,
          filmów czy oprogramowania często robią to naruszając prawo autorskie, a
          "ostrzeżenie" przed rzekomym złamaniem prawa przez nieuprawnionych
          odwiedzających ma uchronić właścicieli tych serwisów od odpowiedzialności. Bill
          Clinton nie podpisał takiego aktu prawnego, ponieważ ten akt nigdy nie istniał.

          .... To z wikipedii
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 10:24
        Najzabawniejsze jest to, ze w sieciach p2p sa rozpowszechniane rowniez legalne
        rzeczy, ciekawe czy to biora pod uwage scigajacy i jesli zabiora sprzet na
        ktorym nie ma pirackich rzeczy, to czy pozniej wyplacaja zadoscucznienie,
        najlepiej z kieszeni tych, co sprzet konfiskowali.
      • nie-naiwniak Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz 26.10.07, 11:17
        Gość portalu: nikt napisał(a):

        > Wiedzą, że kradną, ale udają, że nie wiedzą o co chodzi...
        > Jak ktoś uważa, że muzyka jest za droga to niech jej nie słucha...
        >
        > Jak bilety do kina są za drogie, to nie chodzę do kina, a nie np.
        > podglądam przez dziurkę, albo wślizguję się bez biletu na salę...


        Czy Ty żyjesz w Polsce ?
        Zarób na wszystko i :
        kup książki do szkoły - nie bierz tych xero
        kup oryginalne ciuchy - broń Boże podróby
        kup żywność - ale nie na bazarze
        i - bądź na bieżąco z muzyką - jeśli jej słuchasz
        czy tak żyjesz ?
        Jeśli tak masz - to zamiast krytykować myślących NIE-złodziei , podaj adresy
        dobrze płatnej pracy - to będzie mieć sens / we Wrocku też /.
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 11:43
          > kup książki do szkoły - nie bierz tych xero

          Często ksiązki są obecnie tańsze niż ksero, chyba, że wykonujesz je w pracy za
          pieniądze pracodawcy.

          > kup oryginalne ciuchy - broń Boże podróby

          Jak widzę duży markowy znak na ciuchu, to go nie kupuje, wychodzę z założenia,
          że skoro mam reklamować, to proszę, by mi za to zapłacono.

          > kup żywność - ale nie na bazarze

          A dlaczego nie na bazarze, czyżby tam była kradziona?

          > i - bądź na bieżąco z muzyką - jeśli jej słuchasz

          Włączam radio, a kilka razy do roku kupię sobie jakąś płytę....





      • ssdd1975 Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz 27.10.07, 06:06
        Nikt ale Ty pier..lish.. :)

        jak sobie chce posluchac muzy jakiej lubie nie musze jej nawet
        sciagac - jest jej mase za darmo na sieci (i to nawet bez reklam) np
        na tej stronie znajdziesz mase stacji :

        www.surfmusik.de
        po drugie - czy Ty wogole miales jakies porownanie tego co leci w
        Polsce i za granica (w TV, Radiu itd???) jak nie to moze masz
        szczescie :) bo takiego chlamu to malo gdzie mozna znalezc

        co do sciagania nielegalow - to musze sie przyznac ze juz nie
        pamietam kiedy kupilem film, kiedy kupilem muze...i jakos zyje
        calkiem fajnie (pomijajac juz kwestie tego ze mase artystow probuje
        sie promowac poprzez darmowe udostepnianie swojej musy i zyjacych
        tylko z datkow - wiec co za granica da sie w Polsce juz nie???

        po trzecie niech wszyscy polscy grajkowie/pseudoartysci zaloza sobie
        w koncu ludzie strony na ktorych beda udostepniali swoje utwory do
        przesluchania - jak mi sie jakis spodoba to moge nawet zaplacic za
        niego (ale prosze nie wiecej nic 2pln)

        a wszystkich darmozjadow i tak wspaniale wyslowionych
        przedstawicieli firm fonograficznych - a pocalujcie wy mnie wszyscy
        w "rowek"

        pozdrowienia dla Polskiej Partii Piratow i wszyscych co sciagaja za
        friko - nie bojcie sie wszystkich nie wylapia - za malo gliniarzy w
        tym kraju do tego.. :)



      • Gość: waldek Re: Najdziwniejsze dla mnie jest zdziwienie złodz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 11:43
        DOKŁADNIE DZIWI MNIE ZDZIWIENIE ZŁODZIEJI ŻE JEST PIRACTWO. CHCĄ ZA
        PŁYTKĘ 50-60 ZŁ, A PÓŹNIEJ SIĘ DZIWIĄ ZŁODZIEJE ŻE NIKT OD NICH NIE
        KUPUJE.
    • ja-kub Jezu, po prostu ich nie wpuszczajcie! 26.10.07, 09:10
      Ech.. kazdy jako jednostka jest niby inteligetny i rozsadny, ale jak sie z ludzi
      masa zrobi to od razu panika, histeria, i bog wie co.

      PO PROSTU ICH NIE WPUSZCZAJCIE!!

      Czy wy myslicie ze co, zamki wam przestrzela? Anty-tero wparuje?
      Ludzie, przestancie byc jak owieczki i zacznijcie myslec jak obywatele!
      • Gość: fanTASTYk Re: Jezu, po prostu ich nie wpuszczajcie! IP: *.adsl.inetia.pl 26.10.07, 09:32
        ja-kub napisał:

        >
        > PO PROSTU ICH NIE WPUSZCZAJCIE!!

        A jak mają nakaz?
        Może wypowie się jakiś policjant...
        • Gość: Ray Re: Jezu, po prostu ich nie wpuszczajcie! IP: *.artnet.pl 26.10.07, 12:37
          jak mają nakaz to też nie musisz im otwierać, sami wejdą razem z
          drzwiami.
        • Gość: Kaśka Re: Jezu, po prostu ich nie wpuszczajcie! IP: *.e-wro.net.pl 27.10.07, 10:29
          Żeby mieć nakaz to muszą mieć dowody, a tym samym ty musiałbyś to
          rozpowszechniać. Ludzie 136 mieszkań to jest około 2 góra 3 klatki w bloku a oni
          oblecieli przecież kilka kilkutysięczne osiedla,
    • wrzalik Uwolnić kulturę! 26.10.07, 09:12
      Muzyka - przyszłość, to to co zrobiło Radiohead - płyta za darmo. Zarabia się
      na koncertach.
      Film? Jak będę mógł film ściągnąć legalnie za 20 zł z sieci w jakości DVD, to
      nie ściągnę go od kolegi.
      Oprogramowanie? Darmowe jest już często lepsze od komercyjnego.
      Uwolnić kulturę! Pozdro!
      • Gość: 53454365 Re: Uwolnić kulturę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 09:29
        niggytardust.com/saulwilliams/menu
        www.nin.com/
        Przy płycie palce maczał gość z nine inch nails (sam zresztą ostatnio porzucił
        wytwórnie i zamierza wydawać się w sieci).
        To jest piękne, za 5 dolców płytka z bookletem w pdfie we FLAC'u do pobrania
        prosto z http.
        Cholera, gdybym miał stronę z dosłownie każdą 'płytą' w losslessie za 12-15zł to
        nie pi.ep.rzyłb.ym się w jakieś pedrotorrenty i inne oinki(rip)
        • wrzalik Re: Uwolnić kulturę! 26.10.07, 09:38
          No właśnie o tym mówię, ale ta banda idiotów woli wydawać kupę kasy na systemy
          zabezpieczeń, opłacać organizacje walczące z piratami, jęczeć non-stop jak to
          jest źle, że nikt ich nie kocha i wszyscy kradną. Paranoja.
          • Gość: nk Re: Uwolnić kulturę! IP: 195.187.134.* 26.10.07, 09:44
            nie, nie zarabia się na koncertach, prawie nigdzie. Do tras
            koncertowych sie dokłada. Zarabia sie na płytach własnie i
            gadzetach.
            • Gość: rafvonthorn Re: Uwolnić kulturę! IP: *.petrus.com.pl 26.10.07, 09:45
              Chyba masz info z PRL. Zastanów się chwilę.
            • wrzalik Re: Uwolnić kulturę! 26.10.07, 09:47
              Chyba Cię pogrzało z tymi koncertami.
              Oczywiście poza koncertami są jeszcze zyski, z telewizji, radia i innych. Ci
              "wielcy" artyści jakoś z głodu nie przymierają.
            • Gość: k Re: Uwolnić kulturę! IP: 85.134.196.* 26.10.07, 10:12
              jakto nie zarabia się na koncertach!? może w polsce nie zbija sie na
              tym kokosów, jak na mózyce w ogóle, ale np. w Dublinie bilety na
              prawie każdy koncert sprzedają się w 15-30 min. często dokłada się
              dodatkowe terminy. i nie mowię tu tylko o mega-gwiazdach. bilet
              kosztuje 20-50 euro. sale pękają w szwach. nawet zespoły które
              dopiero debiutowały, grają tu 3 koncerty w roku przy komplecie
              publiki (np. Cold War Kids)
    • Gość: Plastus Latwiej lapac studentow niz prawdziwych bandytow IP: *.uni.lodz.pl 26.10.07, 09:12
      A potem pisza ze wykrywalnosc rosnie... strach wracac w nocy do domu zeby po
      pysku nie dostac, a w domu czeka policja i 12tys kary... piekne
      panstwo...Polsaka, to brzmi dumnie nie?:-)
      • Gość: les paul Re: Latwiej lapac studentow niz prawdziwych bandy IP: *.aster.pl 26.10.07, 09:16
        żałosne jęki twe

        jak ci się nie podoba międzynarodowe prawo (unijne) to głosuj za
        wyjściem z Unii żałosny obywatelu
        • sneaker Re: Latwiej lapac studentow niz prawdziwych bandy 26.10.07, 09:35
          Żałosne jest to, że kilka dni temu jak wracałem koło północy do domu, to w samym
          środku miasta, na Marszałkowskiej, przy pl. Zbawiciela (czyli prawie ścisłe
          centrum), dwóch kolesi zaatakowało innego dlatego, że siedział sobie na przystanku.
          Miały być sądy 24h i co? I skończyło się na tym, że wezwałem policję, następnego
          dnia musiałem się wozić na składanie zeznań, rozpoznania itp. a teraz wiem, że
          korowód sądowy potrwa pewnie z półtora roku. I nie wciskajcie mi kitu, że
          szybciej, bo już raz przez to przechodziłem - 5 lat temu.
      • Gość: pozdro No pewnie, ze latwiej IP: *.odnxx11.adsl-dhcp.tele.dk 26.10.07, 11:40
        Dokladnie! Jednego kmiota, ktory w Szczecinie strzelal do ludzi cos dlugo nie
        mogli znalezc.. W zamian nalot na akademik albo zwykle osiedle.. Pogratulowac tylko!
    • Gość: rt Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.aster.pl 26.10.07, 09:13
      chyba złodziei nie internautów? internautów to we Wrocławiu jest z
      pół miliona:)
      • nroht Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 09:19
        a prawo jest takie ze kazdy z nich to zlodziej. nie dziwi cie to?
      • komandor_gruzel Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 10:21
        Gość portalu: rt napisał(a):
        > chyba złodziei nie internautów? internautów to we Wrocławiu jest z
        > pół miliona:)

        Nie złodziei. Złodziej kradnie, a kopiowanie plików nie jest kradzieżą. Gdy
        ukradnę Ci samochód, to go nie masz. Gdy skopiuję od Ciebie plik - nadal go masz.
    • Gość: fakir Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.chello.pl 26.10.07, 09:14
      efekt będzie taki ze na popularności zyskają alternatywne metody pozyskiwania
      w/w plików...
    • Gość: data-loss Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.171.3.90.crowley.pl 26.10.07, 09:14
      Z tego co wiem (a mogę się mylić w tej kwestii), to można ściągać pliki z
      dowolnego źródła (nawet nielegalnego). W Polsce zakazane jest jedynie
      rozpowszechnianie utworów lub zarabianie na procederze, a jeżeli używasz
      jakiegoś programu P2P, to niestety podpadasz pod pierwszą kategorię, gdyż także
      udostępniasz te pliki innym.
      • Gość: Solo Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: 193.201.167.* 26.10.07, 09:36
        Zdaje się, że się mylisz. Zciąganie nielegalnych tez jest karalne. A jeżeli jeszcze nie to wkrótce będzie, patrz co wyrabia RIAA w USA. Prawa jakie sobie za wielkie pieniądze kupiły WYTWÓRNIE (bo nie artyści) są absurdalne. Artyści dostają kilka czy kilkanaście % ceny płyty. Były niestety tylko incydenty, kiedy to Perfect próbował sam sprzedawać swoje utwory a M.Wiśniewski próbował ominąć cała tą "czapę" pożerającą pieniądze nasze i artystów. Niestety nacisk medialny jest ogromny a ludzie dają się manipulować. Zciągając mp3 z sieci NIE KRADNĘ bo niczego nie pozbawiam ich właściciela. I tak nie kupię płyty za 40-60zł. Aby unaocznić absurd: Pewien pirat (tu uzasadnione jest uzycie tego słowa bo miał z tego zyski) sprzedawał nielegalnie oprogramowanie. Podliczono go na kilknaście MILIONÓW zł bo sprzedawał program CATIA. Pytanie: kto z jego klientów by kupił ten program legalnie za tą cęnę? Jak ktoś ma budżet 10zł na płytke ze stadionu nie wywali kilku milionów! Ale tak myślą tzw "obrońcy praw autorskich". To powoduje, odwrotny efekt. Nie kupię już niczego od koncernu Sony za ich rootkity, które narażały użytkowników na ataki jak tylko chciał posłuchać płyty w odtwarzaczu CD komputera.
        W myśl debilnych koncepcji producentów fonograficznych dzisiaj powinienem zapłacić koncernowi Honda 2-krotność ceny swojego auta bo będę wiózł 2 pasażerów. A że tego nie zrobię - jestem piratem i naraziłem koncern Honda na straty! Wg logiki przemysłu fonograficznego: gdybym tych osób nie podwiózł, one musiałyby kupić sobie auta, ergo: straty Hondy wynoszą ok 120 000 zł !!!

        Ludzie, prosze was. Nie dajcie się ogłupić. Wybierajcie nogami. Nie kupujcie płyt wytwórni, którym szmal się na oczy rzucił. Protestujmy przeciwko pomysłom dawania praw wytwórniom, które się im nie należą.
        Pozdrawiam
        Solo
        • Gość: Gość Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: 213.184.21.* 26.10.07, 10:29
          > Nie kupię już niczego od koncernu Sony

          Taka krótka historyjka:
          Znam młodych ludzi, którzy sobie grali. Nie będę oceniał wartości ich muzyki. Dali się omamić koncernowi SONY zamiast poszukać jakiejś małej niezależnej wytwórni. Bo to "prestiż". No i doczekali się płyty za prawie 50 PLN. Nikt oczywiście tego nie kupował, bo kapela młoda i nieznana, a znajomi mówili że za drogo. No i szef kapeli musiał sprzedać mieszkanie żeby wyjść z długów. Teraz robi za szofera w londyńskiej firmie budowlanej.

          Może gdyby większośc twóców i klientów zaczęła olewać koncerny to byłoby lepiej?
        • unhappy Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 13:26
          Gość portalu: Solo napisał(a):

          > Zdaje się, że się mylisz. Zciąganie nielegalnych tez jest karalne.

          Tylko programów. Ściąganie już gdziekolwiek indziej rozpowszechnionych utworów
          nie jest nielegalne.

          > A jeżeli jes
          >zcze nie to wkrótce będzie, patrz co wyrabia RIAA w USA.

          Prawo w USA to śmiech na sali. To co wyrabia RIAA to skandal dużo większy od
          tego co wyrabiają piraci.

          > Ludzie, prosze was. Nie dajcie się ogłupić. Wybierajcie nogami. Nie kupujcie pł
          > yt wytwórni, którym szmal się na oczy rzucił. Protestujmy przeciwko pomysłom da
          > wania praw wytwórniom, które się im nie należą.
          > Pozdrawiam
          > Solo

          Tzw. wielkie wytwórnie przespały Internet. Zlekceważyły jego potęgę i
          możliwości. Niestety (a może na szczęście) większość z nich to idące na dno
          Titaniki i to właśnie dzięki sieci.
      • Gość: Gda Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.crowley.pl 26.10.07, 09:38
        Bearshare ma możliwość wyłąćzenia udostępniania plików. Czyli tylko ciągniesz, a nie wysyłasz.
    • Gość: koval_ski Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 09:17
      Rzeczywiście masz rację! Ja robie tak samo dziś na śniadanie chciałem zjeść
      kromkę chleba - poszedłem do sklepu odkroiłem sobie jedną kromkę z chleba i
      wyszedłem - nie będę przecież płacił za cały chleb skoro potrzebuję tylko jednej
      kromki! Pozdrawiam wszystkich złodziei downloaderów!
      • Gość: edc Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.anonymouse.org 26.10.07, 09:21
        >Policjanci wysyłają zatrzymane komputery do Związku Producentów
        >Audiowizualnych, który ocenia, jakie straty ponieśli producenci.

        Dlaczego zawartość dysków sprawdza firma która jest zainteresowaną stroną w tym
        sporze ??
        • Gość: rty Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.gnupg.org 26.10.07, 11:37
          > Dlaczego zawartość dysków sprawdza firma która jest
          > zainteresowaną stroną w tym sporze ??

          otoz to. jaka jest gwarancja, ze po takim sprawdzeniu na czystych do tej pory
          dyskach nie pojawia sie np. pirackie mp3-ki? poza tym, w komputerach ludzie
          czesto trzymaja prywatna korespondencje i osobiste notatki. dlaczego jakas firma
          ma miec do tych danych swobodny, niekontrolowany dostep?
          • unhappy Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 13:31
            Gość portalu: rty napisał(a):

            > otoz to. jaka jest gwarancja, ze po takim sprawdzeniu na czystych do tej pory
            > dyskach nie pojawia sie np. pirackie mp3-ki? poza tym, w komputerach ludzie
            > czesto trzymaja prywatna korespondencje i osobiste notatki. dlaczego jakas firm
            > a
            > ma miec do tych danych swobodny, niekontrolowany dostep?

            Wszystko zależy. Jeśli policja na miejscu przestępstwa położy twój włos na ciele
            ofiary to może się okazać, że jesteś ugotowany. W takim wypadku musiałbyś
            udowodnić swoją niewinność. W tym wypadku podejrzewam, bo jestem pewien, że sąd
            da wiarę wynikom ekspertyzy musiałbyś udowodnić, że tych podrzuconych plików tam
            nie było. Raczej trudne zadanie.
      • Gość: Zła analogia Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 09:28
        Prawidłowa brzmiałaby: jestem głodny i chcę jedną kromkę chleba. Sąsiad ma cały
        chleb, który kupił za własne pieniądze i mówi mi, że może mi dać jedna kromkę.
        Ja się na to godzę i biorę tą kromkę.

        Twój przykład obrazowałby sytuację, gdyby ktoś bez zgody właściciela ukradł mu
        płytę lub włamał się do komputera i skopiował na swój dysk pliki, za które
        właściciel zapłacił. W momencie zakupu płyty staje sie ona moją własnością i
        mogę z nia robić, co mi się podoba. Podobnie, jak z kupionym chlebem,
        odkurzaczem, samochodem itd.
        • Gość: Alex Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.lanet.net.pl 26.10.07, 10:29
          > W momencie zakupu płyty staje sie ona moją własnością i
          > mogę z nia robić, co mi się podoba.
          Nie według koncernów fonograficznych
        • Gość: Gość Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: 213.184.21.* 26.10.07, 10:32
          >W momencie zakupu płyty staje sie ona moją własnością i mogę z nia robić, co mi się podoba.

          To poczytaj licencję produktów Microsoftu. Wcale nie jesteś właścicielem tego co kupiłeś!
      • leszlong Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 09:53
        Prawie logiczne, ale nie do końca. Biorąc tak kromkę pozbawiasz innych dostępu
        do niej (bo ją zjesz i ona przestanie istnieć). A w przypadku mp3 czy innych
        rzeczy ściąganych ta rzecz nie znika i jest dalej dostępna dla innych. Wymyśl
        lepiej lepszy przykład. Nie można na żywca odnosić mp3 do rzeczy typu chleb czy
        samochód, które w przypadku sprzedaży jednemu znikają w ofercie dla innych, gdyż
        oni nie mogą ich kupić.
        • Gość: p4p2pc Dziwne że jeszcze nikt nie wyjechał z ... IP: 195.116.23.* 26.10.07, 10:10
          ...porównaniem do kradzieży samochodu :)
          Co do kradzieży kromki chleba, to sprawa wygląda zupełnie inaczej:
          idę do sklepu biorę chleb lub kromkę jeśli (jest krojony) wkładam do mego super
          skanera (baterie kupiłem w kiosku)i po chwili mam wszystkie dane potrzebne do
          produkcji tego chleba. Idę do domu odpalam maszynę kopiującą (kupioną legalnie w
          supermarkecie i pobierającą zasilanie z elektrowni dla której płacę rachunki) i
          zaczynam produkować i konsumować. Producent chleba stracił, bo chociaż nie
          ukradłem, to on już na mnie zysku nie ma. Ale ja jestem potworem i zaczynam
          produkować więcej niż zjem i wkrótce okolicę zalewa morze kromek chleba mojej
          produkcji i to całkiem za darmo + dodatkowo udostępniłem w internecie wszelkie
          dane z mego skanera.
          Producent chleba nie ma możliwości, podstaw ani instrumentów prawnych aby mnie
          udupić i nasyła na mnie policję, która robi mi WNC, konfiskuje sprzęt i odsyła
          do analizy do Związku Producentów Pieczywa, gdzie oni stwierdzają, że wykryli
          nielegalną procedurę tworzenia chleba, a skoro mają teraz na to namacalny dowód
          (czego bez udziału policji nigdy by mieć nie mogli) to zgłaszają sprawę do
          prokuratury.
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Dziwne że jeszcze nikt nie wyjechał z ... IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 11:16
            Złe porównanie, Tu wykonałeś ten chleb, czyli tak jakbyś nagrał sam utwór, który
            gdzieś - np w radiu usłyszałeś. Wtedy to będzie co najwyżej plagiat.
            • Gość: p4p2pc Mylisz się IP: 195.116.23.* 26.10.07, 12:48
              Ja go skopiowałem i udostępniłem nieodpłatnie dla każdego, kto ma na to ochotę,
              czyli tak jakbym wysyłał cyfrowe kopie oryginalnego utworu - inne jest tylko
              medium. Więc nie jest to plagiat. Plagiat byłby wtedy kiedy twierdziłbym, że
              moje kromki nie są kopia i są oryginalnym wymysłem mego umysłu.
              Nie jest to też kradzież, ponieważ nic faktycznie nie ubyło, a wręcz się
              rozmnożyło i trafiło w ręce ludzi.
              Tak więc nikt nie traci (poza teoretyczną wirtualną i mocno domniemaną utratą
              zysku), a wszyscy zyskują :)
              Tylko jak nazwać czyn przeciwny do kradzieży...?
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Mylisz się IP: *.elester-pkp.com.pl 26.10.07, 13:08
                Poniewaz z niczego tego chleba nie zrobisz, więc musisz mieć te same rzeczy -
                typu mąka, ect. Dlatego mówie, jeśli nagrasz taką piosenkę i udostępnisz ją
                nieodpłatnie znajomym, to nie widzę w tym az takiego problemu. Natoniast jeśli
                udostępnisz coś, co ktoś nagrał, a nie zgodził się na to bys to udostępniał to
                już jest prblem.
                • Gość: p4p2pc Re: Mylisz się IP: *.bsk.vectranet.pl 26.10.07, 20:59
                  Owszem - jest - a nie powinno go być, bo powinienem móc dowolnie rozporządzać
                  zakupioną płytą - w końcu za nią zapłaciłem.
                  Powinienem mieć też prawo do nieodpłatnego pobrania i wysłuchania dowolnego
                  materiału, oraz prawa do remixu czy też tworzenia dzieła zależnego jeśli nie
                  czerpię z tego korzyści finansowych.
                  Nie powinienem się też zastanawiać, czy jeśli podłożę muzykę Krawczyka do filmu
                  z mego urlopu, który spędziłem na wykopkach u Leppera na farmie, a potem to
                  "dzieło" wrzucę na archive.org czy też inne YT, to jakieś białe kołnierzyki z
                  organizacji zbiorowego łupienia twórców i odbiorców nie pozwą mnie za to
                  przestępstwo, bo pod filmem widać że było 10000 kliknięć i w związku z tym
                  wydawca nie sprzedał 10 000 płyt Krawczyka.
          • leszlong Re: Dziwne że jeszcze nikt nie wyjechał z ... 26.10.07, 14:38
            @p4p2pc: A jeśli kupiłem cały chleb w nadziei na smaczną piętkę i się zawiodłem,
            a następnie już nie kupowałem tego chleba to czy wówczas jestem złodziejem czy
            też nie?? Bo jak na razie, wszędzie słychać, że jeśli nie kupuję oryginałów to
            znaczy kradnę, niezależnie od tego czy faktycznie piracę czy też nie.
            Brak zysku to nie kradzież. Kradzież to zabór cudzego mienia, uniemożliwiający
            dysponowanie tym mieniem właścicielowi. W przypadku utworów multimedialnych
            klasyczne złodziejstwo nie ma miejsca. Nie można ukraść czegoś co i tak
            pozostaje do swobodnego dysponowania właściciela, to nie logiczne. Jeśli uznamy
            brak zysku za kradzież, to wówczas przy nieskutecznej kampanii reklamowej, firma
            reklamowa powinna być oskarżona o kradzież, bo przecież firma zlecająca tę
            kampanię nie ma zysku.
      • Gość: emeryt42 Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.adsl.inetia.pl 26.10.07, 10:07
        ..a ja wchodzę do sklepu i zamiast całego chleba kupuję bułkę, bo to mi
        wystarcza, lub idę do sąsiadki i proszę o dwie kromki i często dostaję je za
        darmo !!!!! W tym samym sklepie można kupić nawet ćwiertkę..
        Powiesz, że to nie ma nic do rzeczy ten chleb był zapłacony!!!
        Przeczytaj dobrze ostrzeżenie na płytce CD i odpowiednia interpretacja zwalnia
        Cię od płacenia przegrania tego na komp. nawet jeśli ten komp. nie jest Twoją
        własnością z zastrzeżeniem nie odtwarzania tego zarobkowo.


      • komandor_gruzel Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 10:36
        Gość portalu: koval_ski napisał(a):

        > Rzeczywiście masz rację! Ja robie tak samo dziś na śniadanie chciałem zjeść
        > kromkę chleba - poszedłem do sklepu odkroiłem sobie jedną kromkę z chleba i
        > wyszedłem - nie będę przecież płacił za cały chleb skoro potrzebuję tylko jedne
        > j
        > kromki! Pozdrawiam wszystkich złodziei downloaderów!

        Zrobiłeś zupełnie co innego, a ponieważ dałeś sobie wmówić, że kopiowanie plików
        i kradzież to to samo, to nawet nie zauważyłeś jak zostałeś złodziejem.

        Gdybyś chciał zrobić to samo, to poszedłbyś do sklepu i skopiował sobie jedną
        kromkę chleba. Oczywiście nie da się tego zrobić, ale to nie ja krzyczę, że
        kopiowanie plików to jak kradzież przedmiotów materialnych tylko kompanie
        fonograficzne i wydawnicze.
      • unhappy Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 13:28
        Gość portalu: koval_ski napisał(a):

        > Rzeczywiście masz rację! Ja robie tak samo dziś na śniadanie chciałem zjeść
        > kromkę chleba - poszedłem do sklepu odkroiłem sobie jedną kromkę z chleba i
        > wyszedłem - nie będę przecież płacił za cały chleb skoro potrzebuję tylko jedne
        > j
        > kromki! Pozdrawiam wszystkich złodziei downloaderów!

        Pozdrówka! Dodaj, że po odkrojeniu tej kromki pobiłeś staruszkę i zgwałciłeś
        policjanta (czy odwrotnie). Wtedy piraci będą jeszcze straszniejsi a twoja
        "analogia" będzie tak samo bez sensu :D

    • Gość: les paul dzikusy? IP: *.aster.pl 26.10.07, 09:20
      to zdziwienie że nowoczesny kraj i nowoczesna policja ściga
      przestępstwa internetowe
      • Gość: yassek Re: dzikusy? IP: 62.6.240.* 26.10.07, 11:52
        Nowoczesny kraj... chyba kpisz.
        Ja siedzę na wyspach i nie słychać żeby policja tak latała po mieszkaniach.
        Polska to raczej kraj gdzie mentalność władz jest z poprzedniej dekady. Nie
        ważne że łapią zwykłych ludzi a nie prawdziwych piratów ale jak to w prasie
        ładnie wygląda że dorwali 100 czy tam więcej miśków. Po prostu statystyka
        wykrywalności ma wyglądać dobrze.
    • Gość: adamxyz3 Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 09:20
      "Policjanci wysyłają zatrzymane komputery do Związku Producentów
      Audiowizualnych,który ocenia jakie straty ponieśli producenci"-jedno
      pytanie-czy przeglądanie zasobów komputera przez pracowników
      wspomnianej agencji bez zgody właściciela nie jest aby
      przestępstwem?
      • nikodem_73 Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 09:36
        W ogóle to ciekawa praktyka, że sprzęt jest wysyłany do jednej ze stron w celu
        "wyceny". Ciekawym czy przed wysyłką jest choćby katalogowany - nic nie
        sugeruję, ale będąc na miejscu ludzi ze ZPAV zadbałbym o to aby ilość mp3 i
        filmów byłaby jak największa.
      • komandor_gruzel Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 10:41
        Gość portalu: adamxyz3 napisał(a):
        > "Policjanci wysyłają zatrzymane komputery do Związku Producentów
        > Audiowizualnych,który ocenia jakie straty ponieśli producenci"

        Metoda liczenia strat od sztuki jest całkowicie niewiarygodna. To, że ktoś
        posiada plik nie oznacza automatycznie że kupiłby go gdyby nie mógł ściągnąć.
    • Gość: mr.elusive Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.crowley.pl 26.10.07, 09:22
      TrueCrypt + przenosny dysk na usb 160 GB. Tam trzymam wszystkie mp3, filmy i
      soft. Łatwo szybko schować. Gdy jednak wpadne, moga mi zabrac tylko ten dysk
      jako dowód przestepstwa bo na komputerze nie znajdą ani bajta lewego softu.
      Dziekuje za uwagę ...
      • wrzalik Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 09:25
        Bardzo dobrze, jakoś zwyciężymy! Pozdro!
    • Gość: bareja To pijacy i złodzieje !!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 26.10.07, 09:22
      Bo każdy pijak to złodziej!!!!!
    • Gość: kfas Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.smsnet.pl 26.10.07, 09:25
      niech sprawdza najpierw kompy tych policjantow...
    • Gość: andrzej W Polsce to jeszcze nic IP: *.pacific.net.sg 26.10.07, 09:26
      w polsce to jeszcze nic...Zapraszam do np. Singapuru. tutaj rzad ma
      kontrole nad siecia i jezeli sciagasz nielegalnie to dostajesz
      mandat od razu. za jeden plik 200$ singapurskich. (w praktyce to
      wyglada tak, ze lapia Cie jak sciagasz sporo)
    • Gość: rockfan Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 09:27
      Kukiz, bucu, sprzedawaj se te swoje wyśpiewanki po 10 zeta i bedzie OK. No ale
      ty już jesteś w szołbyznesie warszawskym i bedziesz popierał katowanie
      maluczkych na prowyncjach. I nie pie.. że po 15 zeta twoje cdiczki schodziły
      jak bułki.
    • Gość: Jarek Ten news jest jak niebieskie słoneczko w gadu-gadu IP: *.generacja.pl 26.10.07, 09:30
      :D
    • Gość: Obserwator Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.uznam.net.pl 26.10.07, 09:31
      Daje głowe, ze wypowiadajacy sie policjanci jak i ci którzy przeprowadzili akcje
      korzystaja na swoich domowych kompach z pirackiego oprogramowania, najprostszym
      jest pakiet office, a i filmy bysmy znalezli u nich niech zajma sie tymi na
      rynku, i tymi co produkuja na duża skale> Każdy popełnia przestepstwo. Ale
      najlepiej wejśc do domu przecietnego użytkownika i jest wynik> np 30 mieszkań 30
      wszczetych postepowan> A co za tym idzie i 30 wykrytych sprawców sprawy
      zamkniete i wykrywalność wzrasta o 100 procent a złodzieje i bandyci nadal chodz
      po ulicy
    • Gość: ja Ściąganie i udostępnianie plików za darmo IP: *.rzeszow158.tnp.pl 26.10.07, 09:32
      powinno być legalne. Jeżeli nikt z tego nie ma żadnych korzyści
      materialnych to gdzie tu kradzież. Ani ja nikomu nie płacę ani też
      nikt nie płaci mi. Obecnie obowiązkująca definicja kradzieży w tej
      materii to ewidentny przykład prania mózgów przeporwadzonego przez
      różne wytwórnie i związki. Są już piersze pozywytne wyroki sądów
      które idą w tym kierunku myślenia.
      Trzeba jeszcze trochę poczekać ale walka policji i wytwórni z tzw.
      piratami jest skazana na porażkę. Przemysł rozrywkowy zmieni się
      albo zginie. Niektórzy zaczynają to rozumieć ale jeszcze nie wszyscy.
      Pozdro!!!
      • Gość: mihkrk.blogspot.co Re: Ściąganie i udostępnianie plików za darmo IP: *.23-87-b.business.telecomitalia.it 26.10.07, 12:49
        Mozecie miec kazda muzyke za darmo w 4 prostych krokach:

        1. Kupujecie plyte, ktora chcecie miec
        2. Robicie kopie bezpieczenstwa - macie do tego prawo
        3. Idziecie do sklepu muzycznego i zwracacie oryginalna plyte, jako produkt nie
        spelniajacy swojego zastosowania. Muzyka ma was bawic lub zachwycac, a ta akurat
        plyta was nie bawi i nie zachwyca. Kto wam udowodni, ze jest inaczej?
        4. W domu zostaje wam kopia zapasowa, ktorej mozecie sobie posluchac
        przezwyciezajac obrzydzenie oczywiscie :-)


        Komentarz: nalezy te metode stosowac masowo. Jesli sprzedawcy beda odmawiac
        zwrotu pieniedzy - jest to przyczynek zeby stwierdzic, ze muzyka jednak nie jest
        zwyklym produktem, skoro nikt nie bierze odpowiedzialnosci za jej jakosc - czyli
        pobieranie i udostepnianie jej za darmo nie jest takim samym przestepstwem, jak
        np kradziez i rozdawanie na ulicy np. ubran. Mozna na tej podstawie stworzyc
        jakis casus prawny.

        Kazda odmowe mozna zaskarzac w sadzie konsumenckim - sprzedawca nie ma prawa
        odmowic zwrotu pieniedzy za WADLIWY towar, a muzyka, ktora cie nie bawi, jest
        towarem WADLIWYM! Nikt natomiast nie jest w stanie sadownie udowodnic tobie, ze
        ta muzyka jednak w skrytosci ducha sie tobie podoba.

        Jesli zjawisko zwracania plyt stanie sie masowe, kretyni muzycy i kretyni
        wydawcy wreszcie sie zastanowia nad nowym i bardziej sprawiedliwym sposobem
        dystrybucji. Nikt normalny nie chce muzyki zupelnie za darmo, ale nikt normalny
        nie chce placic kosmicznych pieniedzy za plyty, na ktorych jest jeden prawdziwy
        utwor i dziesiec wypelniaczy.

        POZDRAWIAM! PODAJCIE DALEJ!!!
      • laziorzymss Niech łapią prawdziwych złodzieji!!! 27.10.07, 15:59
        Niech się przejadą na giełde elektroniczną, czy na świebodzki to tam mogą złapać
        tych którzy mają z tego jeszcze jakieś korzyści bo to sprzedaają...a my jeśli
        mamy to na własny użytek to co w tym złego??
        Panie Tusk jeśli coś się zmieni w tek sprawie za Pana rządów to będę na PO
        głosował....oooo
    • Gość: grzegorz Nalot policji na wrocławskich internautów IP: 91.105.239.* 26.10.07, 09:37
      Ludzie!!! ;) To nie w tym problem, ze prawo, czy ze costam... W polsce zarabia
      sie tyle, ile sie zarabia a muzyka, filmy i programy sa sprzedawane duzo drozej
      niz np w uk, usa, uniewiemco. Wydaje mi sie, ze policja powinna zajac sie
      najpierw korupcja we wlasnych szeregach a dopiero potem dawac gigantyczne kary
      studentom, ktorzy sciagaja pirackie programy w celu poszerzenia wiedzy o nich.
    • Gość: REKIN Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 09:38
      Aby unikąć piratctwa zrobić tak jak kiedyś Wiśniewski - dółączył
      nową płytę do Gazety Wyborczej po 5 zeta i sprzedał tego 1 milion.
      Nikt potem tego nie kopiował, bo się nie olacało.
      Zarobił brutto 5 mln i niech tylko na czysto ma 1 mln yo i tak
      wiecej niż Kukiz sprzadjąc po sklepach.
    • Gość: gregpyp kulawe prawo autorskie IP: *.lucent.com 26.10.07, 09:40
      Niech mi ktos wyjasni:
      czy jak zakupie sobie legalnie plytę z muzyką to czy nie moge sobie z nia robic
      co chce?

      1) (zgadzam sie ze nie moge odtwarzac publicznie) ale czy moge np. sluchac na
      caly regulator tak zeby wszyscy sasiedzi slyszeli?
      2) czy moge po niej bazgrac flamastrem?
      3) czy moge ją komus pozyczyc?
      4) czy moge ja zripowac do mp3 i skopiowac do mp3 playera?
      5) czy moge polozyc ja na wycieraczce tak aby kazdy mogl sobie pozyczyc i
      posluchac (tak w ramach sasiedzkiego kolezenstwa)?
      6) czy moge te zripowane mp3-jki wrzucic na dysk swojego prywatnego komputera?
      7) czy moge udostepnic moj dysk twardy z tymi mp3-jkami w sieci osiedlowej?

      niech mi ktos powie ktore punkty są legalne a które są łamaniem prawa - a jak
      tak to dlaczego?

      Pozdrawiam
      • nikodem_73 Re: kulawe prawo autorskie 26.10.07, 09:52
        > Niech mi ktos wyjasni:
        > czy jak zakupie sobie legalnie plytę z muzyką to czy nie moge sobie z nia robic
        > co chce?

        Nie - nie możesz. Dlatego prawo autorskie w obecnej formie jest złem. I to w
        dodatku nie z pozycji komunistyczno-się-mi-należy, lecz z pozycji
        libertariańskich - wolności do dysponowania czymś co się kupiło.

        > 1) (zgadzam sie ze nie moge odtwarzac publicznie) ale czy moge np. sluchac na
        > caly regulator tak zeby wszyscy sasiedzi slyszeli?

        Pomijając kwestie zakłócania porządku publicznego (bo może sąsiedzi nie chcą
        słuchać), to formalnie tak - odtwarzanie "na cały regulartor" wymaga wniesienia
        dodatkowych opłat.

        > 2) czy moge po niej bazgrac flamastrem?

        Możesz - nośnik jest Twoją własnością. Jego zawartość nie.

        > 3) czy moge ją komus pozyczyc?

        Komuś? To zależy - jeśli to Twój krewny, lub osoba z którą utrzymujesz stosunki
        towarzyskie to możesz. Obcemu - nie.

        > 4) czy moge ja zripowac do mp3 i skopiowac do mp3 playera?

        Możesz.

        > 5) czy moge polozyc ja na wycieraczce tak aby kazdy mogl sobie pozyczyc i
        > posluchac (tak w ramach sasiedzkiego kolezenstwa)?

        Możesz - nośnik jest Twój.

        > 6) czy moge te zripowane mp3-jki wrzucic na dysk swojego prywatnego komputera?

        Możesz.

        > 7) czy moge udostepnic moj dysk twardy z tymi mp3-jkami w sieci osiedlowej?

        Nie. Chyba, że to NAPRAWDĘ nieduże osiedle, dostęp jest ograniczony i będziesz
        umiał przed sądem wykazać, że utrzymujesz kontakty ze wszystkimi, którzy MOGLI
        pobrać pliki.
        • Gość: gregpyp Re: kulawe prawo autorskie IP: *.lucent.com 26.10.07, 10:18
          mam watpliwosci co do pecyzji:

          Ad1) dodatkowe oplaty za sluchanie na caly legulator?
          do ilu decybeli moge podkrecic muzyke? czy jest to jakos zroznicowane dla ludzi
          mieszkajacych w bloku czy w domku w lesie z dala od cywilizacji, albo dla tych
          co mają wygluszone sciany? A co jesli jestem gluchawy - czy potrzebne jest
          orzeczenie lekarza?

          Ad3) kto ustala stopien pokrewienstwa? rozumiem ze najlblizsza rodzina zalicza
          sie do tego grona - ale np. sasiad? kolega z osiedla? osoba o pseudonimie
          kasia1980 ktora poznalem przez net ale nigdy jej nie widzialem? To sa dla mnie
          bardzo bliscy ludzie - czy im tez moge pozyczyc plyte?

          7) czy moge udostepniac w sieciach pow 50tys userow? czy chodzi tylko o te
          naprawde male do 5000 userow? Ktory paragraf mowi o wielkosci sieci w ktorym
          moge udostepnic dysk?


          • nikodem_73 Re: kulawe prawo autorskie 26.10.07, 10:37
          • nikodem_73 Re: kulawe prawo autorskie 26.10.07, 10:40
            > Ad1) dodatkowe oplaty za sluchanie na caly legulator?
            > do ilu decybeli moge podkrecic muzyke? czy jest to jakos zroznicowane dla ludzi
            > mieszkajacych w bloku czy w domku w lesie z dala od cywilizacji, albo dla tych
            > co mają wygluszone sciany? A co jesli jestem gluchawy - czy potrzebne jest
            > orzeczenie lekarza?

            O tym orzeka sad.

            > Ad3) kto ustala stopien pokrewienstwa? rozumiem ze najlblizsza rodzina zalicza
            > sie do tego grona - ale np. sasiad? kolega z osiedla? osoba o pseudonimie
            > kasia1980 ktora poznalem przez net ale nigdy jej nie widzialem? To sa dla mnie
            > bardzo bliscy ludzie - czy im tez moge pozyczyc plyte?

            Tak. Jesli utrzymujesz z tymi osobami kontakty towarzyskie.

            > 7) czy moge udostepniac w sieciach pow 50tys userow? czy chodzi tylko o te
            > naprawde male do 5000 userow? Ktory paragraf mowi o wielkosci sieci w ktorym
            > moge udostepnic dysk?

            Nie ma takiego paragrafu. Jest ogolnie zdefiniowane dozwolone dzialanie. O tym czy zlamales prawo czy nie decyduje sad.
        • Gość: greg0,75 Re: kulawe prawo autorskie IP: *.ceramika.agh.edu.pl 26.10.07, 10:26
          > > 2) czy moge po niej bazgrac flamastrem?
          > Możesz - nośnik jest Twoją własnością. Jego zawartość nie.

          No nie wiem... forma graficzna 'grzbietu' płyty jest czyimś utworem i w związku z tym nie można jej w sposób dowolny modyfikować bez zgody autora (chyba że jako cytat lub pastiż) - czyli jak przemalowałeś obrazek na płytce to lepiej jej nie pożyczaj / odsprzedawaj / wprowadzaj do obrotu - bo być może popełnisz przestępstwo...
          porąbane, nie?
      • Gość: kolo Re: kulawe prawo autorskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 09:59
        pkt:1,2,3,5,są legalne pozostałe nie bo pojawia sie w nich kłomputer-
        wynalazek który swoim blaskiem oszołomil malutkie zakompleksione
        mozdzki tzw.informatyków z organów.
    • Gość: Waldek Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 09:41
      Kupiłem płytę Pawła za 19,90, bo to była tego warta. Poza tym płyty
      rzeczywiście są za drogie. Należy się zastanowić czy to
      piraci "skubią" wytwórnie, a nie przypadkiem wytwórnie "skubią"
      ludzi, którzy prędzej czy później (często nieświadomie) zostają
      piratami. Wystarczy popatrzeć na sukces firmy Apple i serwisu
      ITunes, gdzie obniżenie cen spowodowało lawinową sprzedaż legalnych
      utworów. Apple na tym dobrze zarabia i daje zarobić wykonawcom i
      także tzw. wytwórniom (czyt. pośrednikom wysysającym krew z
      uczciwych ludzi).
      To samo odnośnie oprogramowania. Microsoft wyjechał ze "szlachetną"
      akcją legalizowania windowsa za 300zł, a co z programami? Sam
      windows jest dziś praktycznie bezużyteczny.
      Z drugiej strony aktywacje produktów MS sprawiają przeciętnemu
      LEGALNEMU użytkownikowi tyle problemów, że spotkałem się już z
      przypadkami, gdy LEGALNY użytkownik instaluje wersje pirackie (tzw.
      skrakowane), bo są łatwieksze w użyciu (nie trzeba ponosić kosztów
      każdorazowej aktywacji np. po przeinstalowaniu systemu).
      • Gość: G Re: Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:10
        Jest prostszy sposób - po instalacji i aktywizacji robisz image partycji (im
        mniejsza tym prościej) odpowiednim programem (są darmowe) i potem zamiast
        reinstalować po prostu ją przywracasz.
    • Gość: seba Nalot policji na wrocławskich internautów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 09:41
      popieram takie akcje w 1000% bo to jest czyste złodziejstwo
      mam kilkanaście tylko płyt ale za to wszystkie są oryginalne i jestem z tego dumny
      • unhappy Re: Nalot policji na wrocławskich internautów 26.10.07, 13:35
        Gość portalu: seba napisał(a):

        > popieram takie akcje w 1000% bo to jest czyste złodziejstwo
        > mam kilkanaście tylko płyt ale za to wszystkie są oryginalne i jestem z tego du
        > mny

        Z czego jesteś dumny? Z tego, że dałeś sobie wyprać mózg? A rozumiem, dałeś
        sobie też wmówić, że z wyprania mózgu należy być dumnym. Rozumiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka