Gość: asiek
IP: *.gen.twtelecom.net
02.09.03, 15:42
Mialam koszmarnego ojca. Nie chce pisac szczegolow,
wystarczy ze napisze ze jedyne co
mu w zyciu zawdzieczam to zmarnowane dwadziescia lat
mojego zycia i nerwice.
Od pieciu lat nie mam z nim kontaktu (osoby, ktore
chca mnie przekonywac ze powinnam miec bo to w koncu
jest moj ojciec moga sobie darowac pisanie. Nie chce
go nigdy wiecej w moim zyciu widziec). Problem jest
inny.
Czuje do niego ogromny zal, snia mi sie koszmary po
nocach. Mimo braku kontaktu jest obecny w moim zyciu
przez te tragiczne wspomnienia. Wciaz ma negatywny
wplyw na mnie. Jak uwolnic sie od niego?
Czytam czasami podobne historie i zawsze powraca
rada "przebaczyc". Przebaczyc nie dla niego, ale dla
siebie zebym mogla kontynuowac zycie bez tych
wspomnien. Przebaczyc, ale jak????