Gość: Roman Re: Na Wielką Sowę IP: *.korbank.pl 18.06.08, 23:08 Dziś zrealizowałem to, o czym myślałem od kilku miesięcy - wycieczkę na Wielką Sowę: www.bikely.com/maps/bike-path/Z-Wroc-awia-na-Wielk-Sow-i-z-powrotem Moje zdjęcie na tle wieży: img150.imageshack.us/my.php?image=img1658jl8.jpg a tu zrzut obrazu z jednej z kamer zamontowanych na Wielkiej Sowie: img150.imageshack.us/my.php?image=wlksowa2qb2.jpg (obrazy online z kamer są na stronie: ddz.sowa.0i2.com/Witamy.html). Statystyki: 171 km, 9 godz. jazdy, 2 godz. postoju. Najcięższa moja wycieczka w tym roku. Zdjęcia wkrótce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Na Wielką Sowę IP: *.korbank.pl 19.06.08, 22:17 Szczegółowa relacja i trochę zdjęć: tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?p=128086#128086 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Damian Re: Na Wielką Sowę IP: *.dsl.biskupin.wroc.pl 21.06.08, 15:46 A mógłbyś napisać którym szlakiem wjeżdżałeś i zjeżdżałeś z Wielkiej Sowy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Na Wielką Sowę IP: *.korbank.pl 21.06.08, 17:21 > A mógłbyś napisać którym szlakiem wjeżdżałeś i zjeżdżałeś z Wielkiej Sowy? Przecież napisałem. Z Przełęczy Walimskiej zielonym szlakiem rowerowym prowadzącym tzw. Srebrną Drogą,a następnie czerwonym rowerowym na sam szczyt. Z powrotem tak samo chociaż rozważałem zjazd do Rzeczki, ale było za mało czasu. Można oczywiście pojechać grzbietem na wschód. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Krucze Skały i okolice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.08, 12:28 Dwa kolejne wyjazdy których celem były Krucze Skały i wjazd na przeł. Okraj. Na Okraj niestety nie dotarłem, za pierwszym razem z braku czasu (pociąg się opóźnił o 1,5 h), za drugim razem niestety nie doceniłem niebieskiego szlaku rowerowego wokół Kruczych Skał, dłuższy, wymagający, z długimi dość ostrymi podjazdami - dał mi ostro w kość, do tego jeszcze dość bolesny poślizg przy szybkim zjeździe, na błocie tuż za zakrętem ... Ale wycieczki i tak udane, zwłaszcza przepiękne widoki. A Okraj czeka, do trzech razy sztuka. Uwaga - wspomniany niebieski szlak na odcinku wzdłuż granicy zdecydowanie na mtb, tam odradzam trekkingi i crossówki. Poza tym drogi i warunki jazdy nie różnią się zbytnio od szlaków ślężańskich. Dojazd pociągiem do Sędzisławia, powrót z Marciszowa. Pozdrowienia dla zroweryzowanych towarzyszy podróży, dla koleżanki z Wałbrzycha buziaczki ;) www.rowery.kamienna-gora.pl/mapy.htm 2008-07-01, 77 km: www.bikely.com/maps/bike-path/Krucze-Skaly-Rudawy-Janowickie www.bikebrother.com/ride/20990 2008-07-06, 97 km: www.bikely.com/maps/bike-path/G-ry-Krucze-i-okolice-Lubawki164388 www.bikebrother.com/ride/21285 wcześniejsze, czerwcowe wyjazdy to typowe wędrówki wokół Wrocławia - Wzgórza Trzebnickie, okolice Mrozowa i Miękini, Dolina Bystrzycy, Ślęża, nic odkrywczego: www.bikely.com/listpaths/by/artek poza tym raczej nudna wyprawa do Oławy, w większości asfalt: www.bikely.com/maps/bike-path/Szlak-Odry-Wroc-aw-O-awa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Krucze Skały i okolice IP: *.korbank.pl 08.07.08, 18:02 > Dwa kolejne wyjazdy których celem były Krucze Skały i wjazd na przeł. Okraj. Piekne okolice. Bywałem tam w połowie lat 90. Niestety, miałem wtedy Waganta, którego ujeżdżałem od 1978 r. Nadawał się głównie na szosę. Tak, że Okraj zrobiłem kilka razy z obu stron granicy (m.in. z 12- letnim synem). Ale na Świętą Górę też nim wjechałem. Jednak Góry Krucze, mimo małej wysokości bezwzględnej charakteryzują się sporymi wzglednymi różnicami wysokości. Do pojeżdżenia po nich wymagany jest jednak rower z odpowiednimi przełozeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Karkonosze, Rudawy IP: *.wro.vectranet.pl 20.07.08, 21:28 trzeci i czwarty z kolei lipcowy wyjazd w kierunku Jeleniej Góry. tydzień temu Rudawy na piechotę, ot tak, dla odmiany - Kolorowe Jeziorka, Wielka Kopa, Bolczów: www.bikely.com/maps/bike-path/Rudawy-Janowickie-pieszo wczoraj, 2008-07-19, trasa ze Szklarskiej Poręby przez Karkonosze: www.bikely.com/maps/bike-path/Karkonosze-ER-2 gps.bikebrother.com/trasa.aspx?trasa=4867 w większości jechałem trasą Eurovelo ER-2 (czyli drogą pod Reglami) - do Przesieki prawie równa szutrówka. Przesiekę ominąłem jadą w górę - drogą na Dwa Mosty - długi podjazd, w pierwszej części uciążliwy i mocno kamienisty, potem gładki asfalt. Zjazd do Borowic gładki i szybki, jeden tylko odcinek pod górę o dużym nachyleniu na odcinku szlaku prowadzącym m.in. na przeł. Karkonoską. Tą sobie niestety odpuściłem - mało czasu, chciałem zdążyć na wcześniejszy pociąg. Dalej szosą do Karpacza, wyjątki to objazd Borowic i skrót między Borowicami a Karpaczem - kolejny kamienisty podjazd. Z Karpacza kolejna kamienista szutrówka, mocno pod górę. Przed Okrajem złapała mnie burza, zmokłem, czas gonił, więc zjechałem szybko więc szosą (starym traktem kamiennogórskim), potem czerwonym rowerowym - mały podjazd do przez Raszowa i przez Wieściszowice do Marciszowa. Btw koszmarnie z pociągami, nie dość że długo jadą, to jeszcze fatalna siatka połączeń. Jeden pozytyw z wleczenia się pociągu - łatwiej złapać o 16:30 pociąg w Marciszowie, niż 15:50 w Jeleniej Górze. ps. poranny pociąg z wrocławia do szklarskiej znowu bez wagonu rowerowego. pps. Okraj znowu się wymknął, może uda się za tydzień. spodobało mi się ;) nie, nie tak - Rudawy to zawsze były moje ulubione góry. i Karkonosze też, w końcu pierwsze miesiące mojego życia spędziłem u dziadków w karpaczu, w cieniu śnieżki ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Karkonosze, Rudawy IP: *.korbank.pl 20.07.08, 22:05 > wczoraj, 2008-07-19, trasa ze Szklarskiej Poręby przez Karkonosze: Kilka lat temu opisywałem podobna trasę: Jakuszyce-Lubawka. W większości, do Kowar, prawie w całości pokrywała sie z Twoją. A jak dostałeś sie do Szklarskiej? Pociągiem to prawie 5 godz. > w większości jechałem trasą Eurovelo ER-2 Jesteś pewien, że ER-2 należy do systemu szlaków Eurovelo? Wg mojej wiedzy jest to euroregionalny (Euroregion Nysa) szlak rowerowy o nazwie Liczyrzepa wiodący przez całe Sudety: www.pttk- jg.pl/m_rower.htm#Scene_1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Karkonosze, Rudawy IP: *.wro.vectranet.pl 21.07.08, 08:17 > Kilka lat temu opisywałem podobna trasę: Jakuszyce-Lubawka. W > większości, do Kowar, prawie w całości pokrywała sie z Twoją. inaczej się tam pojechać raczej nie da. droga pod reglami jest najsensowniejsza, no chyba, żeby ładować się w boczne, nieco wyżej położone drogi - ale to zawsze drobny hazard, że się trafi na niezbyt przejezdny odcinek. nieco większy wybór jest od przeł. okraj do lubawki - albo zjazd szosą przez jarkowice i miszkowice (ćwiczyłem go lata temu na szosówce), albo ciągnąc dalej er-2 przez opawę. z er-2 można też odbić w lewo imo znacznie ciekawszym zjazdem doliną srebrnika do jarkowic (czarny szlak, btw kiedyś był poprowadzony nieco inaczej - doliną białej wody) i dalej przez miszkowice ponownie do er-2: www.rowery.kamienna-gora.pl/m7.htm > A jak dostałeś sie do Szklarskiej? Pociągiem to prawie 5 godz. tak, niestety, to była długa jazda :( > Jesteś pewien, że ER-2 należy do systemu szlaków Eurovelo? nie, nie jestem. to, że jest euroregionalny, to wiem, bo nim już wcześniej jeździłem w innych rejonach. ale eurovelo sprawdziłem i faktycznie er2 nie jest to eurovelo: www.ecf.com/files/2/8/EuroVelo_map2007.pdf zdaje się, że tylko euroregionalne szlaki są u nas specjalnie wyróżnione nazwą ER-XX. zaś eurovelo oznaczane są nieco inaczej - EV9 to R-9, EV10 to R10. polski system wytyczania (wolna amerykanka) i oznakowania szlaków rowerowych jest fatalny. porównując go z oznaczeniami czeskimi, ehhh, każda cyklotrasa ma tam swój numer, znany przebieg - łatwo nawet sprawdzić w internecie (ha, znajdź gdzieś informację o całym przebiegu er-2, nie tylko o odcinku karkonoskim), o dużo lepszych tabliczkach już nawet nie wspominam. cóż, ponarzekał trochę, ale jak się popatrzy jak to wygląda tuż za miedzą - zresztą sam dobrze wiesz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Karkonosze, Rudawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.08, 10:33 2008-07-27, piąty lipcowy wyjazd w Rudawy i okolice: www.bikely.com/maps/bike-path/2008-07-27-Bogusz-w-Gorce-Lubawka-Okraj-Wo-ek-Janowice-Wielkie gps.bikebrother.com/mapa.aspx?trasa=4972 gps.bikebrother.com/profil.aspx?trasa=4972 trasa nieco przełajowa, z kilkoma podejściami: Boguszów Gorce - Krzeszów - Lubawka - Niedamirów - Okraj - Czartak - Wołek - Janowice Wielkie. pierwsze, najostrzejsze i męczące podejście czerwonym pieszym na górę ziuty (między Grzędami a Krzeszowem). trasa z lubawki do niedamirowa prowadzi szlakami rowerowymi, m.in. przez kilka km po stronie czeskiej. wjazd na okraj - do rozdroża pod łysociną klasycznie - er-2 ze stromymi, nużącymi podjazdami. stąd lekka modyfikacja trasy - od rozdroża wjechałem na zbocze łysociny czerwonym pieszym (po drodze śliczne panoramy rudaw janowickich), zjazd wzdłuż granicy wąskim i kamienistym szlakiem - bez mtb proszę się tu nie pchać. przy okazji - pierwszy raz zaliczyłem _zjazd_ na przełęcz okraj, dotychczas były tylko szosowe podjazdy, pierwsze kilkanaście lat temu szosówką (nawet przyszłą żonę tam kiedyś wciągnąłem, niestety, po latach przyznała, że większy odcinek podeszła). zjazd szosą na przeł. kowarską (chciałem przejechać bokiem, czarnym rowerowym, ale tak mi się fajnie szosą zjeżdżało, że odpuściłem). stamtąd na szlakiem rowerowym rozdroże pod bobrzakiem - tu już szlakami pieszymi, żółtym i niebieskim na wołek. początkowo średnie kamieniste podjazdy, potem całkiem niezła droga, na wołek lekki niezbyt uciążliwy podjazd, za to zjazd pochyłą bardzo kamienistą dróżką, tak, że nie jadąc na rowerze typu enduro czy all mountain, lepiej zejść i rower bezpiecznie sprowadzić. a dojazd do janowic jest już z górki, bardzo szybki ładną szutróweczką, miodzio. upał dał się conieco we znaki, zwłaszcza na podjeździe na okraj, ale isostar czyni cuda :))) a na koniec wycieczki, nowym świeckim zwyczajem uzupełnienie elektrolitów zakupionym w janowicach lechem. ps. niby na drogach leśnych obowiązuje zakaz wjazdu pojazdów silnikowych, ale na er-2 napotkałem 3 śmigające samochody (w tym jeden terenowy) i dwa rozpędzone, rozhukane motory crossowe. dobrze, że nie na nielicznych na tej trasie zjazdach, bo gdzieniegdzie rozpędzałem się do 50-ciu. Odpowiedz Link Zgłoś
qrczakoff Re: Wycieczki 2008 23.07.08, 12:50 no to teraz wakacyjnie wskażę inny kierunek ;) Wprawdzie do Dolnego Śląska kawałka mu brakuje, ale warto pojechać i zobaczyć. Jako okoliczność łagodzącą wskazuję to, że bazą wypadową był dla mnie Pszczew, gdzie w sezonie co druga rejestracja samochodowa zaczyna się na D ;D Opis tutaj: groups.google.pl/group/pl.rec.rowery/msg/b7121662b540a3ee fotki muszę obrobić, ale nie wiem kiedy dam radę :( Odpowiedz Link Zgłoś
qrczakoff Re: Wycieczki 2008 24.07.08, 11:09 > fotki muszę obrobić, ale nie wiem kiedy dam radę :( mam :) picasaweb.google.com/qrczakoff/KrTkieWakacjeNaPojezierzuLubuskim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uFo Wokół Kotliny Kłodzkiej IP: *.eranet.pl 29.07.08, 11:10 Wczoraj późnym wieczorem wróciłem z 4-dniowej wycieczki rowerowej. Trasa prowadziła przez większość pasm górskich w Kotlinie Kłodzkiej: Góry Rychlebskie, Złote, fragment Gór Bialskich, Masyw Śnieżnika, Góry Orlickie i kawałek Bystrzyckich, Góry Sowie i niewielki odcinek Bardzkich. Przejechane ok. 350 km, zaliczone kilka szczytów, kilkanaście przełęczy; wypite hektolitry wody i napojów, wykonane setki zdjęć. Zmęczony ale zadowolony z wyprawy. Dziś dzień odpoczynku i jutro wyjazd na Pradziada. Za kilka dni wszystko opracuję z opisem przejazdu i umieszczeniem zdjęć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.eranet.pl 31.07.08, 10:24 Zgodnie z moim planem wybrałem się wczoraj na Pradziada. Chociaż krótko jeżdżę na rowerze, powiem jedno - jak do tej pory była to najdłuższa wyprawa (przejechane ponad 150 km za jednym razem) i jednocześnie najwyższe miejsce zaliczone rowerem:) Ale warto było! Droga z Paczkowa przez Jesenik, Vidly, a powrotna przez Opave, Zlate Hory i okolicznymi wioskami wzdłuż czeskiej granicy do domu: www.bikely.com/maps/bike-path/Na-Pradziada Pogoda na początku dopisywała, jednak o dobrej pogodzie na szczycie mogłem zapomnieć. Nadciągnęła burza, potem padało jeszcze przez kolejne 2 godziny. Żeby było ciekawiej w Karlovej Studance (tam gdzie jest ten parking oraz szlaban wjazdowy na górę) przy podjeździe na szczyt złapałem gumę. Tyle się jeździło po polach, kamieniach, szutrze, błocie i nic. A tu masz, kawałek drutu: members.lycos.co.uk/fragmovies/Luki/guma_1.jpg members.lycos.co.uk/fragmovies/Luki/guma_2.jpg Składane kombinerki (podręczny zestaw McGivera :)) pomogły pozbyć się delikwenta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 31.07.08, 23:09 > Zgodnie z moim planem wybrałem się wczoraj na Pradziada. Chociaż krótko jeżdżę > na rowerze, powiem jedno - jak do tej pory była to najdłuższa wyprawa > (przejechane ponad 150 km za jednym razem) i jednocześnie najwyższe miejsce > zaliczone rowerem:) Ale warto było! > Droga z Paczkowa przez Jesenik, Vidly, a powrotna przez Opave, Zlate Hory i > okolicznymi wioskami wzdłuż czeskiej granicy do domu: > > www.bikely.com/maps/bike-path/Na-Pradziada Gratuluję. Moja wyprawa na Pradziada sprzed 3 lat wyglądała troche inaczej: www.bikely.com/maps/bike-path/116590 Choć nie była najdłuższa w mojej karierze, to rekordowe było przewyższenie (ponad 2700 m). Nawiasem mówiąc, mogłeś spróbować od Cerwonohorskeho Sedla. Droga tam co prawda zamknieta (remont), ale rowerem chyba by sie przejechało. > Żeby było ciekawiej w Karlovej Studance (tam gdzie jest ten parking oraz szlaba > n To sie nazywa Hvezda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.korbank.pl 15.08.08, 16:19 3 dni w Górach Izerskich (4-8 bm.), wycieczki z małżonką: www.bikely.com/maps/bike-path/Dolina-Izery www.bikely.com/maps/bike-path/Na-Smrk www.bikely.com/maps/bike-path/Grzbietem-Wysokim Piękne widoki ze Smrku (z wieży widokowej) na Góry i Pogórze Izerskie. Jeszcze ładniejsze widoki a Grzbietu Wysokiego, również na Karkonosze. Trafilismy na piękną pogodę. i 3 dni w Masywie Śnieżnika i Górach Bialskich (11-14 bm.), wycieczki z żoną: www.bikely.com/maps/bike-path/Boles-aw-w-P-oszczyna-Kamienica-Boles-aw-w www.bikely.com/maps/bike-path/G-ry-Bialskie i samemu: www.bikely.com/maps/bike-path/Na-nie-nik Pogoda również wymarzona. Piękne widoki ze Śnieżnika na Masyw, Góry Bialskie, Jeseniki (z Pradziadem na czele) i w ogóle Kotline Kłodzką (Bystrzyca, Kłodzko i Stronie jak na dłoni). Porównując obydwa, położone na przeciwległych krańcach Sudetów, pasma górskie utwierdzam się w przekonaniu, że Masyw Śnieżnika i Góry Bialskie są znacznie większym wyzwaniem dla rowerzystów niz Góry Izerskie. Przede wszystkim występuja znacznie większe różnice wysokości względnej na niedużych odległościach. Poza tym nawierzchnia dróg - w Górach Izerskich przeważają szutry podczas gdy na wschodzie wybudowane sto i więcej lat temu drogi brukowane kamieniem, mało przyjemne dla jazdy rowerem. Podczas gdy w G. Izerskich spotykaliśmy całe tabuny rowerzystów w Masywie Śnieżnika i G. Bialskich pustki. Podczas wycieczki na grzbiet graniczny G. Bialskich nie spotkalismy nikogo na rowerze. Pod Śnieżnikiem spotkałem może pięciu, nikogo podczas jazdy z Bolesławowa. Trzeba jednak przyznać, że podobnie było podczas jazdy Grzbietem Wysokim - największy ruch koncentruje się w dolinie Izery i na południe od niej. Przy okazji - ostatecznie udało mi sie zweryfikować pojęcie wjazdu na Śnieżnik. Słyszy się i czyta od czasu do czasu - wjechałem na Śnieżnik. Pamiętając tą górę z pieszych wycieczek nie wydawało mi sie to mozliwe. I tak jest w istocie. Ktoś, kto twierdzi że wjechał rowerem na Śnieżnik ma na mysli schronisko "Na Śnieżniku" położone na wysokości 1218 m npm. Na sam, położony ponad 200 m wyżej szczyt można rower wprowadzić czy wnieść poruszając sie na nim co najwyżej 20% trasy wynoszącej ok. 1,4 km. Ja jechałem ostatnie 200 m. Sam dojazd do schroniska "Na Śnieżniku" też jest niezłym wyzwaniem, ale nie dla obeznanego z górskimi trasami rowerzysty. Wczoraj był mój trzeci raz i zdarzyło mi się prowadzić rower tylko 30 kwietnia br., gdy na szlaku ER-2 zalegały jeszcze spore płaty śniegu. Trasa pod Śnieżnik jest wg mnie znacznie przyjemniejsza niż np. wjazd na Ślężę. Zdjęcia, mam ndzieję, wkrótce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.korbank.pl 15.08.08, 17:02 Pomiędzy wypadami w góry zrobiłem sobie przejażdżkę drogami i bezdrożami powiatu średzkiego: www.bikely.com/maps/bike-path/Drogami-i-bezdro-ami-powiatu-redzkiego Blisko 100 km trasę w znakomitej większości pokonałem drogami polnymi i leśnymi, tudziez nadodrzańskimi wałami. Suche lato pozwala na takie wycieczki bez obawy zabłocenia siebie i pojazdu. Moje konstatacje: - w Chwalimierzu napotkałem czerwony szlak rowerowy (skąd on prowadzi - nie zgadnę), który ładna trasą doprowadził mnie przez Środe Śl., i Szczepanów do Kobylnik i szlaku Odry - z Kobylnik do Odry prowadzi czarny szlak rowerowy - Szlak Odry na zachód od Głoski to kpina: img355.imageshack.us/my.php?image=zdjcie004bc7.jpg img151.imageshack.us/my.php?image=zdjcie005jc3.jpg img355.imageshack.us/my.php?image=zdjcie006wi9.jpg Mam na myśli, rzecz jasna, nie drogowskazy opisane jako Szlak Odry lecz zarośniętą trawami nawierzchnię (miejscami trawa wyższa od rowera). Gdyby nie ślady po quadach ( img176.imageshack.us/my.php?image=zdjcie008ny0.jpg ). Znośne warunki pojawiają się za drogą z Głoski do przprawy promowej: img176.imageshack.us/my.php?image=zdjcie009fl0.jpg a znakomite za ślużą w Wałach Śl.: img176.imageshack.us/my.php?image=zdjcie012lq6.jpg img151.imageshack.us/my.php?image=zdjcie013gw2.jpg Niestety, za Zalewem Prężyckim, trasa znów przechodzi w wąską ścieżke i tak dojeżdżamy do Janówka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.wro.vectranet.pl 15.08.08, 19:29 > Pomiędzy wypadami w góry zrobiłem sobie przejażdżkę drogami i > bezdrożami powiatu średzkiego: > www.bikely.com/maps/bike-path/Drogami-i-bezdro-ami-powiatu-redzkiego (..) > - Szlak Odry na zachód od Głoski to kpina: ano właśnie zamierzałem zapytać o wrażenia z tego szlaku. kiedyś próbowałem przejechać z głoski za zachód szlakiem na wale, ale szybko sobie odpuściłem. ze trzy lata temu wałem jechałem też z malczyc w kierunku wrocławia i też szybko zjechałem na normalne drogi. zaś w ostatnią niedzielę przejechałem kawałek szlaku odry po drugiej stronie - od brzegu do lubiąża: www.bikely.com/maps/bike-path/Dolina-Jezierzycy183680 - oznakowanie szlaku fatalne, sam szlak często gęsto ginie, w ogóle w brzegu ciężko nań trafić, gdyby nie gps miałbym problemy. co gorsza przed lubiążem - w prawikowie skręca w las i prowadzi kilka km koszmarnymi kocimi łbami - jeśli jest ma być szlak touringowy, to ja za taki szlak dziękuję uprzejmie. chyba jedynym wytłumaczeniem tego przejazdu jest znajdujący się tam biwak leśny. a droga pomiędzy promem a wałami faktycznie jest niezła. jednak dalej jechać nad odrą już nie próbowałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.korbank.pl 15.08.08, 20:53 > ano właśnie zamierzałem zapytać o wrażenia z tego szlaku. kiedyś próbowałem > przejechać z głoski za zachód szlakiem na wale, ale szybko sobie odpuściłem. ze > trzy lata temu wałem jechałem też z malczyc w kierunku wrocławia i też szybko > zjechałem na normalne drogi. Nie była to moja pierwsza próba. Wcześniej co najmniej dwa razy jechałem wałem od promu na zachód. Jazda kończyła się w okolicach Słupa nadzieją, że to nie ten szlak. Wcześniej, na początku kwietnia 2004 przejechałem wałami od Janówka do Wałów (było pięknie, raczej z racji wczesnej wiosny, jesienia chyba koszono) i po drugiej stronie wałami do Kotowic (tu było dużo gorzej, koszenia dawno nie było). Trasę ze zdjęciami przedstawiłem zresztą na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.wro.vectranet.pl 15.08.08, 19:36 > - w Chwalimierzu napotkałem czerwony szlak rowerowy (skąd on > prowadzi - nie zgadnę), który ładna trasą doprowadził mnie przez > Środe Śl., i Szczepanów do Kobylnik i szlaku Odry kiedyś znalazłem taką mapkę: www.srodaslaska.pl/www/upload_module/wysiwyg/old_picture/mapa%20rower%20duza.jpg jest to ta sama mapka którą powywieszali na tablicach przy szlakach: www.pkkompas.com/moje/2007-05-04-wojnowice/images/image/DSCF4312.JPG Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.korbank.pl 15.08.08, 20:55 > kiedyś znalazłem taką mapkę: > > www.srodaslaska.pl/www/upload_module/wysiwyg/old_picture/mapa% 20rower%20duza.jpg No to wszystko jasne. Przypominam sobie, że jechałem tym szlakiem z Kwietna w strone Srody w zeszłym roku - właśnie z Jezierzycy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman [...] IP: *.korbank.pl 21.08.08, 00:13 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uFo Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 15:45 Fotki niezłe. Za to gratuluję wspaniałej pogody na Śnieżniku. Ja niestety nie trafiłem i było pochmurno, zimno i wiało niemiłosiernie. Szczerze, gdyby nie przewyższenie zapisane w GPS-ie to nie udowodniłbym, że byłem na Śnieżniku tylko na jakiejś polanie:) Moje fotki tutaj - te z mojego objazdu po Kotlinie: picasaweb.google.com/zaLIenowany/BikeTravelKotlinaKOdzka Nie są to jeszcze wszystkie zdjęcia (brakuje okolic Gór Sowich), dodatkowo brakuje opisów. W ostatnim okresie mam bardzo napięty plan dnia (głównie przez pracę, nieraz po 12-14 godzin) a weekendy zaklepane przez maratony. Jak się tylko trochę uspokoi to powrzucam resztę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.korbank.pl 21.08.08, 18:52 > Za to gratuluję wspaniałej pogody na Śnieżniku. Ja niestety nie > trafiłem i było pochmurno, zimno i wiało niemiłosiernie. Jak pamiętam to drugi raz trafiłem na taka pogodę. Poprzednio to chyba było 30 lat temu, oczywiście pieszo, wtedy nikt po górach rowerem nie jeździł. Ostatnie dwa wejścia w czasach nowożytnych ;-) miałem też w paskudnych warunkach. Czyli sporo szczęścia, bo następnego dnia pogoda zmieniła się diametralne. > Moje fotki tutaj - te z mojego objazdu po Kotlinie Widzę, że odwiedziłeś również Bolesławów (zdjęcia Suszycy i pomnika w parku), moje ulubione miejsce w tym rejonie. Również zdjęcia rynku w Lądku robiłeś dokładnie z tego samego miejsca :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: kto chętny na wspólna wycieczkę w góry? IP: *.korbank.pl 05.09.08, 14:30 Planuję wycieczkę kolejowo-rowerową w góry (Kotlina Kłodzka, Jeseniki, do uzgodnienia). Dojazd pociągiem do Kamieńca Ząbkowickiego, stamtąd można obrać kierunek na Lądek, Stronie, Góry Bialskie lub Śnieżnik lub Czechy (możliwy Pradziad) czy też Góry Sowie. Powrót pociągiem z którejś stacji na linii Miedzylesie- Wrocław. W przypadku Gór Sowich powrót rowerem. Trzeba byc przygotowanym do przejechania ponad 100 km, w sporej części w górach. Na jutro prognozy mówią o ładnej pogodzie :-) Kto chetny, proszę pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pete Re: kto chętny na wspólna wycieczkę w góry? IP: *.gprs.plus.pl 05.09.08, 15:07 Ja niestety nie, w niedzielę jadę we Wzgórza Trzebnickie, nigdy naprawdę nie byłem. Może nie będzie padało... W zeszłą sobotę z Kłodzka przez Tłumaczów, Broumov, Mieroszów do Wałbrzycha. Bardzo ładna trasa, jakoś ok. 80 km wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uFo Re: kto chętny na wspólna wycieczkę w góry? IP: *.eranet.pl 05.09.08, 19:15 > Planuję wycieczkę kolejowo-rowerową w góry. Ciekawa propozycja. W dodatku rodzinne strony. Szkoda, że nie będę mógł skorzystać. W zeszłym tygodniu na maratonie w Piechowicach dość mocno się poobijałem (tłuczone żebra, mostek, obite nerki, wybity kciuk prawej ręki) i przez najbliższy miesiąc mogę sobie rower z głowy wybić. Minął dopiero tydzień a mnie szlag trafia, że nie mogę sobie pojeździć :/ Mimo wszystko życzę udanego wyjazdu. P.S. Gdybyście przejeżdżali przypadkiem przez Paczków, dajcie znać - pomacham Wam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: kto chętny na wspólna wycieczkę w góry? IP: *.korbank.pl 05.09.08, 20:54 > W zeszłym tygodniu na maratonie w Piechowicach dość mocno się > poobijałem (tłuczone żebra, mostek, obite nerki, wybity kciuk prawej ręki) i > przez najbliższy miesiąc mogę sobie rower z głowy wybić. Współczuję. Brzmi to dośc makabrycznie. 3 lata temu miałem poważny wypadek (żaden wyścig, po prostu pech), który wyłączył mnie na 5 miesięcy z jeżdżenia. Jutrzejszy, dośc ambitny, wyjazd chyba nie dojdzie do skutku - brak odzewu, a samemu mi się nie bardzo chce. Chyba wybiorę sie gdzieś blizej z małżonką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MC Re: kto chętny na wspólna wycieczkę w góry? IP: *.eranet.pl 05.09.08, 21:22 jedziesz wyłacznie po szosie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: kto chętny na wspólna wycieczkę w góry? IP: *.korbank.pl 07.09.08, 20:34 > jedziesz wyłacznie po szosie? Gdybym odbył wczoraj planowana wycieczkę, to większośc przejechałbym po szosie. Np. na Pradziada to byłoby ok. 90%. Gdyby wybrać wariant prze Góry Bialskie, to trochę mniej. Góry Sowie z Kamieńca załwiłbym prawie w 100% po szosie. Powyższe trasy to 150-200 km, więc za mało czasu by robic je w dużej mierze po bezdrożach/szutrach. Zdecydowałe się jednak na wariant "light" (który nie był jednak zbyt light ze względu na upał) i pojechałem koleja z żoną do Wołowa i przez Park Krajobrazowy Dolina Jesierzycy wróciliśmy do Wrocławia: www.bikely.com/maps/bike-path/Z-Wo-owa-do-Wroc-awia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MC Re: kto chętny na wspólna wycieczkę w góry? IP: *.eranet.pl 07.09.08, 22:13 Tym razem się spóźniłem, ale na jakąś wycieczkę "po twardej nawierzchni" chętnie się wybiorę. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Wycieczki 2008 r... 04.10.08, 21:24 Wreszcie, po dłuższym czasie udało mi się wygospodarować cały dzień dla siebie i korzystając z rewelacyjnej, rowerowej pogody zrobiłem w miarę konkretną trasę. Najpierw pociąg z Nowego Dworu do Bolesławca, a potem już prawie 140 km mało uczęszczanymi drogami z powrotem do domu. Długo za mną coś takiego chodziło, niestety obowiązki coraz rzadziej pozwalają na tego typu "wybryki"... www.bikely.com/maps/bike-path/Boles-awiec-Pielgrzymka- wierzawa-Jawor-Wroc- aw Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Wycieczki 2008 r... 04.10.08, 21:50 www.bikely.com/maps/bike-path/Boles-awiec-Pielgrzymka-wierzawa-Jawor-Wroc-aw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 r... IP: *.korbank.pl 05.10.08, 21:52 > Najpierw pociąg z Nowego Dworu do Bolesławca, > a potem już prawie 140 km mało uczęszczanymi drogami z powrotem do > domu. Długo za mną coś takiego chodziło Za mna też chodzi, ongiś za Bolesławcem kilka lat mieszkałem. Raz zresztą (jakieś ćwierć wieku temu) podobną trasę zrobiłem tyle, że przez Lwówek i Złotoryję. Miałeś szczęście do pogody. Ja w sobotę nie mogłem, a dziś było trochę gorzej - wietrzniej. Ale i tak nieźle porównując z wrześniem: www.bikely.com/maps/bike-path/Powiat-redzki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 11.10.08, 22:02 Dzisiejszy wypad w Karkonosze (chodziło mi to po głowie od miesiąca, choc planowałem start z Jakuszyc). Autem na Okraj, stamtąd cestą 2A, 22A, 1A czyli przez Velką Upę do Pecu i stąd do Vyrovki i Lucni Boudy. Ok. 4,5 km podjazd z Pecu do Vyrowki miejscami koszmarny: ze dwa długie odcinki na których trzeba niemal leżeć na kierownicy, pewnie ok. 20%. Za to widoki zapierające dech w piersiach - pogoda przecudna. Na odcinku między Vyrovką a Lucną pielgrzymki pieszych. Rowerzystów tylko kilku. Pobiłem przy okazji swój rekord wysokości na rowerze - do tej pory 1491 (Pradziad), od dziś 1513 - obniżenie między Lucni a Studnicni Horami. Z Lucni przeprowadziłem rower do Strzechy Akademickiej (do Lucni tymczasowo otworzono w tym roku mozliwośc dojazdu rowerem). Ze Strzechy bardzo stromy zjazd do Karpacza i szlakiem ER-2 pod Okraj, dalej drogą: www.bikely.com/maps/bike-path/Karkonosze-11-X- 2008211630 Zdjęcia wkrótce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 14.10.08, 13:09 Zdjęcia z ww. wycieczki: ram.awardspace.info/galerie.php?go=7 Tamże: ram.awardspace.info/galerie.php?go=8 zdjęcia zdjęcia z imprezy w Dolinie Baryczy, o której informacja dziś znikła ze strony: rowery.eko.org.pl/ Przejechana trasa: www.bikely.com/maps/bike-path/Dolina-Baryczy211986 Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Wycieczki 2008 19.10.08, 19:50 Wczoraj znów udało mi się wyjednać u żony dzień wolnego, więc wykorzystałem to w wiadomy dla wszystkich na tym forum sposób. O 7.00 wsiadłem w pociąg na stacji Wrocław Zachodni, dojechałem nim do Wałbrzycha Miasto, a stamtąd już przez Góry Sowie i Masyw Ślęży dojechałem do Wrocławia, zaliczając po drodze dwie "kolarskie" przełęcze - Walimską i Tapadła. Niestety radość z wycieczki nie była pełna, gdyż między Rękowem, a Solną jakiś wioskowy buc najechał z tyłu na kolegę, który pedałował ze mną, nie powodując na szczęście u niego żadnych obrażeń poza sporymi siniakami i otarciami. Rower (świeżo po regeneracji) nadaje się na złom. Zauważyłem, że ruch samochodowy w okolicy Wrocławia ogromnie się ostatnio zwiększył, co powoduje spory dyskomfort na ostatnich dojazdowych 30 km do miasta. Coś czuję, że następna wycieczka będzie już od stacji kolejowej do stacji kolejowej... www.bikely.com/maps/bike-path/Wa-brzych-Wroc-aw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 19.10.08, 20:22 Ładna wycieczka, widzę że się rozjeździłeś na jesień. > jakiś wioskowy buc najechał z > tyłu na kolegę, Buców ci u nas dostatek. Możesz napisać cos więcej, uciekł i puściliscie to płazem (siniaki i otarcia to też obrażenia, o rowerze nie wspomnę). Dzis w Bodgaszowicach (jechałem z górki, z wiatrem, więc szybko) buc w czarnym mercedesie zawracał na drodze z pewnością mnie widząc (a jak nie to równie źle to o nim świadczy). Dokładniej, jechał w kierunku przecinym niz ja i ok. 200 m przede mną zjechał w wjazd do p [osesji po czym, oczywiście, nie patrząc, że jadę wycofał w poprzek drogi by następnie skręcić w lewo i wjechac do posesji po przeciwnej stropnie. Sytuacja klasyczna i ewidentna - z pewnością nie wykonałby tego manewru gdyby nadjeżdżała ciężarówka z podobna predkością. Ale rowerzysta to śmieć, którym nie warot się przejmoać - przecież na pewno wyhamuje, bo inaczej źle sie to dla niego skończy. I tak było. Moja wycieczka (tradycyjna pętelka pd-zach): www.bikely.com/maps/createnew/gpx Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Wycieczki 2008 19.10.08, 21:07 > Możesz napisać cos więcej, uciekł i > puściliscie to płazem (siniaki i otarcia to też obrażenia, o rowerze > nie wspomnę). Ja stałem po drugiej stronie szosy, bo spotkałem znajomego, który jechał w przeciwnym kierunku do Świdnicy, kumpel zaś dojeżdżał do nas, zasygnalizował skręt w lewo i gdy był już przy osi jezdni został najechany z tyłu przez gościa, który myślał, że uda mu się go jednak wyprzedzić. Myślenie go niestety zawiodło i mimo hamowania uderzył kolegę w tylne koło, ale na tyle szczęśliwie, że rower przyjął całe uderzenie i kumpel zrobił tylko parę fikołków po asfalcie. W dalszym etapie tej historii niestety się nie popisaliśmy, bo zamiast od gościa wydębić jakieś odszkodowanie, to zajęliśmy się oceną stanu zdrowia kolegi i uszkodzeniami roweru, a w tym czasie sprawca jakoś sprytnie z tyłu nas obszedł, wsiadł do auta i zwiał. Podsumowując myślę jednak, że sytuacja nie była jednoznaczna i policja mogłaby to zdarzenie różnie zinterpretować, np. mogłaby stwierdzić, że kolega nie zachował należytej ostrożności przy manewrze skręcania. Cóż, ja się mimo wszystko cieszę, że kumplowi nic się nie stało, bo wyglądało to bardzo groźnie, zresztą stan roweru (złamana rama) potwierdza, że muśnięcie to nie było... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.10.08, 21:36 Gratuluję Wam wyjazdów. Widzę, że jeszcze nie myślicie o zakończeniu sezonu. Ja również :) Trochę się podleczyłem od czasu upadku na maratonie. Plecy już praktycznie nie bolą, gorzej z kciukiem. Nadszarpnięte wiązadło nie da szybko o sobie zapomnieć. Szczególnie teraz, na jesieni. Mimo wszystko na wycieczki rowerowe wróciłem. Może nie tak znaczące jak w okresie wakacyjnym ale coś tam się turlam na moim poobijanym bike'u po Wrocławiu i okolicach. W zeszłym tygodniu miałem ochotę pojechać na Wzgórza Trzebnickie, lecz jeden telefon zmienił wszystko i musiałem pojechać do rodzinnej miejscowości. Z braku czasu zdążyłem tylko odwiedzić po raz kolejny moją "górkę treningową" a mianowicie Borówkową Górę. Pogoda wtedy dopisywała, więc udało się kilka fotek pstryknąć. Szkoda że nie ma już jagód: www.bikely.com/maps/bike-path/212017 Fotki poniżej: picasaweb.google.com/zaLIenowany/NaBorWkowejGRze# Oby zima przyszła jak najpóźniej... z pożytkiem dla rowerzystów czego sobie i Wam życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 19.10.08, 21:52 > Z braku czasu zdążyłem tylko odwiedzić po raz kolejny moją "górkę > treningową" a mianowicie Borówkową Górę. Pewnie dobra górka, nie tylko na trening. Zaciekawiony Twoim opisem postanowiłem miesiąc, z górą temu, pojechać na Borówkową. Wszystko było zaplanowane, przygotowane. Wstałem na czas by zdążyć na pociąg. Wyszedłem z rowerem z domu, zimno było, wsiadłem i... poczułem brak powietrza z tyłu (poprzedniego dnia łatałem dętkę i wszystko wydawało się OK). Wycieczkę szlag trafił, na szczęście. Bo właśnie od tego dnia zaczęła sie paskudna, wrześniowa jesień. Chyba będę musiał poczekać do wiosny. > Oby zima przyszła jak najpóźniej... z pożytkiem dla rowerzystów czego sobie i > Wam życzę. Nie podpisuję się pod tym życzeniem. Lubię również narty biegowe. Niestety, we Wrocławiu o warunki trudno. Zeszłej zimy nie było w ogóle. Poprzedniej były 3 dni. Rok wcześniej zima była wymarzona, a ja po wypadku na rowerze nie mogłem skorzystać (przypiąłem dopiero pod koniec marca, a Jakuszycach). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.10.08, 22:20 Gość portalu: Roman napisał(a): Lubię również narty biegowe. Aaa, faktycznie. Zapomniałem o tym. Ja do nart mam lekkie uprzedzenia po tym, jak moja siostra w młodości chciała zasmakować owego sportu - pierwszy zjazd i kość udowa złamana. Tak więc pozostanę przy rowerze:) Generalnie i tak chyba będę jeździł, nawet w zimie. Raz że do pracy trzeba będzie się dostać (i tak rowerem codziennie dojeżdżam, nawet w te paskudne jesienne dni np. ostatni piątek brrr) więc zima mnie nie zaskoczy - nieważne jaka będzie. A po drugie im dłużej na rowerze tym mniej odrabiania formy na wiosnę. No chyba że jakaś siłownia zostanie. Zobaczymy jak będzie. Póki co cieszmy się jesienią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 19.10.08, 22:31 > Aaa, faktycznie. Zapomniałem o tym. Ja do nart mam lekkie uprzedzenia po tym, > jak moja siostra w młodości chciała zasmakować owego sportu - pierwszy zjazd i > kość udowa złamana. Narty biegowe są znacznie mniej urazowe. A wrażenia wspaniałe. Można rzec, że to substytut roweru w śnieżna zimę. > Generalnie i tak chyba będę jeździł, nawet w zimie. Jedno nie przeszkadza drugiemu. Od kilkunastu lat jeżdżę rowerem niezależnie od pory roku. I korzystam z nart równolegle. Oba rodzaje aktywności sie uzupełniają. Zauważyłem, ze jest to prawidłowość. Zwłaszcza w górach - rowery latem i narty zimą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 21.10.08, 21:07 Dziś wycieczka Doliną Baryczy i powrót do Wrocławia. Dojazd pociągiem do Żmigrodu: www.bikely.com/maps/bike-path/migr-d-Dolina-Baryczy-Trzebnica-Wroc-aw215427 Wszystko pieknie poza silnym, przeciwnym wiatrem w drodze powrotnej. Żdjęcia wkrótce. Artek (spotkalismy sie na Mikołajowie), widzę że wycieczka się chyba udała, mimo spóźnienia pociągu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.08, 08:18 www.bikely.com/maps/bike-path/Wzg-rza-Strzeli-skie-jesiennie owszem, bardzo się udała - to pierwszy wyjazd poza okolice wrocławia od ponad miesiąca. a od jesiennego lasu piękniejsza jest tylko majowa łąka. jedyny problem z opadłymi liśćmi to taki, że jest ich na ścieżce mnóstwo, łatwo o poślizg i nigdy nie wiadomo co pod taką liściasta pokrywą się znajdzie. z uwag z trasy - w okolicy strzelina i białego kościoła wyznakowano kilka nowych szlaków rowerowych (zielony, niebieski i czerwony). na razie nie udało mi się znaleźć ich mapy pełnych przebiegów. jechałem nimi na kilku odcinkach, częściowo pokrywają się ze szlakami pieszymi i są że tak powiem - ciekawe. zjazdy, podjazdy, odcinki trochę trudniejsze niż leśna szutrówka ale niezbyt uciążliwe. rower raczej mtb niż trekking, zwłaszcza w okresie jesienno-wiosennym. moja trasa między dobroszowem a skalicami prowadzi niezłą szutrówką używaną przez pojazdy lp, jest troszkę niżej niż czerwony szlak pieszy i mniej od niego uciążliwa. z kolei kilka zmian odnotowałem również w szlakach pieszych, na przykład niebieski - stąd moje błądzenie w okolicy ostrężnej. tu zmienione przebiegi: www.pttk.strzelin.pl/szlaki/nieb1.htm www.pttk.strzelin.pl/szlaki/zol1.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 22.10.08, 14:11 Zdjęcia: ram.awardspace.info/galerie.php?go=9# Chciałem również zwrócić uwagę na dobre oznakowanie szlaków rowerowych w Dolinie Baryczy. Wzorowo Eurovelo R9, ale nie tylko tam. Pozostałoby sobie życzyć by szlaki w rejonie Wrocławia i w Sudetach też były tak oznakowane. Chodzi głównie o drogowskazy w newralgicznych miejscach. Bo same znaki niewiele mówią jesli nie ma szlaku na mapie (a bardzo często tak jest) i brak jakiejkolwiek informacji w terenie dokad prowadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pete Re: Wycieczki 2008 IP: *.gprs.plus.pl 27.10.08, 07:22 Rytualna przejażdżka na zakończenie sezonu, do Jeleniej, tym razem z WOłowa, dalej przez Jawor. 107 km, piękne widoki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzegorz Re: Wycieczki 2008 IP: 62.233.177.* 07.11.08, 11:51 Witam serdecznie. Na wstępie pozdrawiam Romana, którego wyprawa na Wielką Sowę zasługuje na jedno słowo: SZACUNEK !!! Ok kilku lat objeżdżam z żoną nasze okoliczne górki ale niestety ze względów transportowych tylko w dwuosobowym gronie i dlatego chcąc to zmienić przystosowałem swojego busika do przewozu większej ilości rowerów ( www.bikebus.pl )... Sezon rowerowy 2008 chyli się ku końcowi ale już "za chwilę" rozpoczniemy nowy :) Zapraszam na wspólne wyjazdy w góry, zwłaszcza na dwudniowe w czeskie Karkonosze, niestety pod względem infrastruktury jesteśmy sto lat za naszymi południowymi sąsiadami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 08.11.08, 19:55 > Na wstępie pozdrawiam Romana, którego wyprawa na Wielką Sowę zasługuje na jedno > słowo: SZACUNEK !!! Dzięki, ale to przesada. Wbrew pozorom nie była to moja najtrudniejsza tegoroczna wycieczka. Na pewno cięższa była wycieczka w Karkonoszach: www.bikely.com/maps/bike-path/Karkonosze-11-X-2008211630 czy ta sprzed 3 lat na Pradziada: www.bikely.com/maps/bike-path/Z-Boles-awowa-na-Pradziada-sierpie-2005 Poza tym, na forum pisze jeszcze co najmniej dwóch znamienitych wspinaczy: Artek i Ufo :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzegorz Re: Wycieczki 2008 IP: *.wroclaw.mm.pl 08.11.08, 23:42 Połowę Twojej trasy z Karkonoszy pokonaliśmy z żoną w zeszłą niedzielę - musiałem specjalnie dla niej wymyślić motto: "Każdy podjazd pod górę, nawet najwyższą, się kiedyś kończy... a potem już jest tylko w dół... :)" Myślę Roman, że już niedługo spotkamy się na szlaku... pozdrawiam równie serdecznie innych znamienitych wspinaczy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 09.11.08, 09:13 > Połowę Twojej trasy z Karkonoszy pokonaliśmy z żoną No to gratuluję małżonce. Ja ze swoją jeżdżę czasami w góry, ale ciężkich podjazdów wtedy nie pokonujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 09.11.08, 21:30 Dzisiejsza wycieczka, być może ostatnia dłuższa w tym roku, ale kto wie...: www.bikely.com/maps/bike-path/T-pad-a-prze-cz-choc-wioska-te-by-a-w-pi-kna-listopadow-niedziel Pogoda idealna, jedynie mocny, południowy wiatr, który pod wieczór ucichł (ale wtedy mógł pomagać). Piękne widoki po zachodzie słońca na Masyw Ślęży i Góry Sowie z drogi Kąty-Skałka. Na Tąpadłach (przełęczy) samochodów więcej niż latem. Także parę rowerzystów. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 10.11.08, 10:51 > Na Tąpadłach (przełęczy) samochodów więcej niż latem. > Także parę rowerzystów. :-) na ślężę wjeżdżałem tydzień temu, w poniedziałek. w całym masywie spotkałem jedną tylko osobę podchodzącą o tąpadła żółtym szlakiem. ale dzień był powszedni, a pogoda wyjątkowo paskudna. wyjątkowo uciążliwa trasa, nawet jak na ślężę. www.bikely.com/maps/bike-path/l-a-Wroc-aw wczoraj ponownie Wzgórza Strzelińskie - już na nowym rowerze, pogoda piękna, widoki przecudne, wrocław też było widać ... za to mokro, bardzo ślisko, dużo błota i gruba warstwa liści. kilometrów niewiele (48) i średnia mizerna (14,4) - jak na warunki drogowe i tak nieźle. ale też się z grzesiem nie przemęczaliśmy a wycieczkę potraktowaliśmy wybitnie rekreacyjnie. www.bikely.com/maps/bike-path/Wzg-rza-Strzeli-skie221228 ps. podoba się mój nowy rowerek? mi bardzo ;)))) www.pkkompas.com/felt-sleza www.pkkompas.com/felt-gromnik Odpowiedz Link Zgłoś
sledzik4 Pytanie do Artka 10.11.08, 11:49 Artek - zjeżdżałeś w niedzielę, 2 listopada (ok.12.30) z Góry Bardzkiej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Pytanie do Artka IP: *.wro.vectranet.pl 10.11.08, 12:06 nie, 2-go byłem we wrocławiu, na osobowicach doszlifowywałem rower (skończyłem go składać kilka dni wcześniej) przed poniedziałkową ślężą. a w okolicy kalwarii ostatnio byłem pod koniec sierpnia. ale jeśli w listopadzie będzie jeszcze w miarę sensowna pogoda, to kółko po górach bardzkich jest bardzo prawdopodobne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 10.11.08, 22:25 > ps. podoba się mój nowy rowerek? mi bardzo ;)))) A możesz ujawnić więcej o nim informacji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 11.11.08, 08:28 założenie było - lekki rower na kilkugodzinne wycieczki w góry. rama felt q920, amortyzator reba team (akurat się trafił w bardzo dobrej cenie), 26" koła na lekkich obręczach mavic xc717. opony to sprawdzone wcześniej Michelin XC/AT. korba z zewnętrznymi łożyskami shimano slx. reszta osprzętu przeniesiona z krossówki. waga gołego roweru nieco ponad 11 kg i ok 12 kg po domontowaniu koszyków, błotników, lampek itd. duża różnica w porównaniu z 14-15 kg krossówki - to się czuje. właśnie dlatego pierwsze wyjazdy były na ślężę i na wzgórza strzelińskie - dla porównania, tam gdzie byłem parę tygodni wcześniej na krossówce. jest nieco lepiej na podjazdach, a fenomenalnie na zjazdach - co się dało odczuć na ostrym i bardzo śliskim zjeździe czerwonym szlakiem z gromnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.korbank.pl 22.11.08, 17:50 www.bikely.com/maps/bike-path/Pierwsza-zimowa-przeja-d-ka Chyba najbardziej zimowa w tym (2008) roku. W styczniu czy lutym chyba na takie warunki nie natrafiłem - jechałem po południu i na bocznych oraz polnych drogach śnieg z błotem tężały od spadającej temperatutry i zimnego wiartu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.korbank.pl 23.11.08, 23:01 Kolejna: www.bikely.com/maps/bike-path/225695 Tym razem w okolice budowy mostu na AOW, Rędzin i Las Pilczycki. Nie spodziewałem sie, że budowa jest na tyle zaawansowana z "mojej" strony Odry (ok. 3 km od mojego domu). Parę zdjęć zamieszczę później. Na Rędzinie jechałem po śladach dwóch rowerzystów, może ktoś z "naszych"? W każdym razie, miejscami śniegu było po rawki. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni 24.11.08, 00:21 > Tym razem w okolice budowy mostu na AOW, Rędzin i Las Pilczycki. Nie > spodziewałem sie, że budowa jest na tyle zaawansowana z "mojej" > strony Odry (ok. 3 km od mojego domu). Aż wstyd mówić, ale rower leży i gnije od tygodnia. Zachęciłeś mnie tym "bikely"... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 09:26 > Aż wstyd mówić, ale rower leży i gnije od tygodnia. Zachęciłeś mnie > tym "bikely"... ;-))) Bardzo przyjemnie się jeździ. Największym problemem, którego do tej pory zadowalająco nie rozwiązałem jest marznięcie palców u nóg. Przy temperaturach takich jak w ostatnie dwa dni (około 0, ale ze względu na wiatr odczuwalna o parę stopni niższa) już to zacząłem odczuwać. Używam zwykłych butów rowerowych, ale założyłem dwie pary skarpetek. Na razie nie jest to wielki problem, bo mozna co kilkadziesiąt minut zrobić przerwę i troche potruchtać. Ale przy niższych temperaturach nawet w ciepłych butach turystycznych po pewnym czasie odczuwa się zimno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uFo Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.whirlpool.com 24.11.08, 11:50 Witam po dłuższej nieobecności. Ja także pojeździłem sobie troszkę. Jak zwykle bez ładu i składu - byle na rowerze:) Było to w sobotę po południu. Nieprzyjemnie wiało i co chwilę padał śnieg. Wybrałem się z Zakrzowa na Oporów i z powrotem. Celem były odwiedziny siostry ale przede wszystkim sprawdzenie w boju ubioru zimowego, który zakupiłem już we wrześniu. Na kurtkę nie narzekam - sprawdza się idealnie. W ocieplanych długich spodniach przez pierwsze kilka minut troszkę czułem chłód, lecz już podczas jazdy trzymały ciepło. I butami również mam problem. W dalszym ciągu jeżdżę w SPD, a nie dość, że przez lekkie otwory pod podeszwą czuje się wiaterek, to na dodatek ten kawałek metalu z blaszką niemiłosiernie ściąga zimno. Tak więc na początku było jeszcze znośnie, ale już po godzinie nie czułem palców. Bez ocieplaczy na buty się nie obędzie. A odnośnie SPD chyba najwyższy czas je ściągnąć. Dziś rano było dość nieprzyjemnie - oczywiście jak na warunki do jady rowerem - lekki mróz, szklanka na niektórych ścieżkach oraz chodnikach i rower dość dziwnie się prowadziło. Zobaczymy jak się sytuacja pogodowa ukształtuje. Bo możliwe, że trzeba będzie podziękować bike'owi i przerzucić się na nogi i komunikację miejską. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.korbank.pl 24.11.08, 17:58 > Na kurtkę nie narzekam - sprawdza się idealnie. W ocieplanych długich spodniach > przez pierwsze kilka minut troszkę czułem chłód, lecz już podczas jazdy trzymał > y > ciepło. Ze strojem na tułów i nogi nie mam problemów. W razie potrzeby można założyć więcej warstw. Najgorsze są "końcówki" - place u nóg i rąk. > Bez ocieplaczy na buty się nie obędzie. Jeszcze z tym nie miałem do czynienia. Mam ochraniacze, ale to raczej tylko od błota. > Zobaczymy jak się sytuacja pogodowa ukształtuje. Bo możliwe, że trzeba będzie > podziękować bike'owi i przerzucić się na nogi i komunikację miejską. No, bez przesady. Jeśli wyleczyłeś kontuzje, to nie ma co rezygnować z rowera. Ja jeżdżę regularnie, niezależnie od pory roku od kilkunastu lat. Kilkustopniowy mróz to żaden problem, a większe jak się zdarzą, to incydentalnie i nie ekstremalne. Najniższa temperatura przy której jechałem do pracy to -16 st. C - tyle pokazywał dobrych parę lat temu termometr na moście Dmowskiego gdy jechałem do pracy. A po drodze było pewnie jeszcze zimniej bo na Milenijnym z reguły jest pare stopni mniej (wtedy był tam jeszcze park). Trochę wtedy zmarzłem, ale byłem w zwykłym ubraniu, jak do pracy. Większą przeszkodą byłyby duże opady śniegu. Czytałem kiedyś, że w Kanadzie przy -30 st. C można spotkać rowerzystów. Tyle, że wtedy muszą zabdać o jeszcze jedną "końcówkę" ;-) Popularnym sposobem jest dodatkowa skarpeta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.wro.vectranet.pl 25.11.08, 16:23 > I butami również mam problem. W dalszym ciągu jeżdżę w SPD, a > nie dość, że przez lekkie otwory pod podeszwą czuje się wiaterek, > to na dodatek ten kawałek metalu > z blaszką niemiłosiernie ściąga zimno. ja rozwiązałem problem przemarzania w spd globalnie - od roku jeżdżę w jesienno-zimowych butach diadory (wysokie, w miarę wodoodporne z membraną i pełną nieprzemakającą podeszwą) a na niższe temperatury dodatkowo zakładam neoprenowe ochraniacze. dzięki temu w ubiegłym roku w ogóle nie musiałem zmieniać pedałów a parę kilkudziesięciokilometrowych wycieczek przy -10...-15 st. odbyłem. a przy okazji buty te świetnie sprawdzają się w warunkach wiosenno-jesiennej pluchy, i zdaje się, że w tym roku przejechałem w nich więcej czasu niż w letnich butach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.korbank.pl 25.11.08, 18:05 > dzięki temu w ubiegłym roku w ogóle nie musiałem > zmieniać pedałów a parę kilkudziesięciokilometrowych wycieczek przy -10...-15 > st. odbyłem. Gdzie takie temperatury znalazłeś w zeszłym roku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.wro.vectranet.pl 25.11.08, 19:03 a były, były, przynajmniej ze dwa razy co pamiętam dokładnie dlatego, ze hydrauliczne hamulce kompletnie mi wysiadały (tarczówki shimano tak mają, niestety). ale nie były to zbyt duże dystanse. no, może faktycznie nie było to -15 ale -10 na pewno. za to w notatkach za luty i marzec często mam zapis "-5" i "bardzo silny wiatr" albo "WMORDEWIND!!!" - często jeżdżę przed pracą o 7-ej albo po pracy wracając 18-19 - a o tej porze bywa dużo chłodniej niż koło południa. zaś przy ok. -15..-20 też się kiedyś zdarzyło jechać, pamiętnej zimy 2005/06, ale wtedy w normalnych grubych skórzanych butach, ubrany jak na zimę .. i z nieodzownym termosikiem ratunkowym ;) też niedaleko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzegorz Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: 62.233.177.* 26.11.08, 12:18 Polecam na zimę: www.decathlon.com.pl/PL/legginsy-capcir-100-11184607/ są do narciarstwa biegowego ale znakomicie się spisują również na rowerze... a i tak większość rowerzystów "przesiada się" zimą na biegówki więc zawsze to "dwa w jednym" :) Ostatnio wracając na rowerku z koników zauważyłem,że jeździeckie czapsy doskonale nadają się do ochrony spodni i butów, zwłaszcza w bardzo mokrą pogodę: www.stajnia.pl/Jezdziec/Czapsy/czapsy-eko5.jpg Na marznące palce u nóg niestety ciężko zaradzić, w Polsce jeszcze nie są dostępne w sprzedaży ogrzewane skarpety... zwłaszcza, że trochę niestety kosztują. Trzeba się cieszyć, że nie zalega nam metr śniegu na poboczach dróg... jak mówi 109 Przysłowie Pszczół: ... nie ma brzydkiej pogody, jest tylko nieodpowiedni strój... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.08, 13:30 > Bardzo przyjemnie się jeździ. Największym problemem, którego do tej > pory zadowalająco nie rozwiązałem jest marznięcie palców u nóg. Sam nie wiem od kogo słyszałem tę radę, ale ją stosuję i daje zaskakująco dobre rezultaty, jak już temperatura kręci się koło zera, mianowicie: na pierwszą skarpetkę nakładasz woreczek foliowy, taką zwykłą jednorazówkę-zrywkę, i na to drugą skarpetkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.korbank.pl 25.11.08, 18:12 > Sam nie wiem od kogo słyszałem tę radę, ale ją stosuję i daje > zaskakująco dobre rezultaty, jak już temperatura kręci się koło > zera, mianowicie: na pierwszą skarpetkę nakładasz woreczek foliowy, > taką zwykłą jednorazówkę-zrywkę, i na to drugą skarpetkę I stopa pływa we własnym pocie. Woreczek na skarpetę, a na to przemoczone na wylot buty - coś takiego raz w lecie zastosowałem po jeździe w ulewnym deszczu. Poza tym koło zera, to kilkadziesiąt kilometrów przejeżdżam bez większego zmarznięcia. Gorzej gdy będzie ok. -10. Ale wtedy po prostu buty turystyczne. W SPD nie jeżdżę choć mam pedały uniwersalne, jakos nie mogę sie przyzwyczaić. A specjalnych ciepłych butów na rower, to kupować nie zamierzam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.as.kn.pl 27.11.08, 10:07 Mi nie pływa, ale jak wspomniałem wcześniej to stosuję to czasami jak jest zimno, a nie w lipcu... Poza tym myślałem raczej o wkładaniu suchych butów, a nie mokrych, no ale każdy jakieś swoje tricki... A poza tym uczciwie mówiąc, ileż tych dziesiatek kilometrów można przejechać przy -10? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.08, 10:22 > A poza tym uczciwie mówiąc, ileż tych dziesiatek kilometrów można > przejechać przy -10? zima to nie tylko niska temperatura ale i zimny porywisty wiatr. przy niskich temperaturach rzędu -10 i mniej, ale przy pięknej bezwietrznej, słonecznej pogodzie można przejechać sporo, nie za szybko (w śniegu jedzie się trochę ciężko), ale ze 3-4 godziny na pewno. zaś przy ledwie -5 ale w porywistym wietrze jedzie się o wiele gorzej. w marcu br jechałem dokładnie w takich warunkach do świętej katarzyny, niestety niezbyt korzystna aura (spory odcinek pod wiatr) zmusiła mnie do skrócenia dystansu i skończyło się na nieco ponad 70 km. jest taki parametr który nazywa się "temperatura odczuwalna" - przy wietrze >5 m/s i temperaturze -5, temperatura odczuwalna może spadać i do -15! jest to parametr uwzględniany w prognozach, i na icm, i w imgw: www.pogodynka.pl/miasto.php?miasto=wroc%B3aw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.korbank.pl 30.11.08, 22:19 Dzisiejsza przejażdżka, jesienna, nie zimowa: www.bikely.com/maps/bike-path/Jesienna-wycieczka-do-rody-i-dalej Wynalezioną w lecie trasą do Środy i na Kostomłoty. Im dalej na trasie tym przyjemniej. Po południu wiał, co prawda przeciwny, ale ciepły południowy wiaterek. Testowałem wczoraj kupione ocieplane pokrowce na buty: allegro.pl/item484306393_pokrowce_na_buty_author_40_42_membrana_krajek_pl.html Stopy obute jak w lecie. Trochę jednak zimno mimo ok. 5 st. Oczywiście, daleko od zmarznięcia, ale całkowitego komfortu brak. Od spodu i w palce, wyżej cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 03.12.08, 21:27 Jesienna wycieczka wokół Wrocławia: www.bikely.com/maps/bike-path/Wok-Wroc-awia228257 Pogoda piękna, temperatura znośna, trochę przeszkadzający, południowy wiatr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czechofil zima przyszła... zła... IP: 212.127.66.* 29.12.08, 14:31 Rowerki pozamarzały? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: zima przyszła... zła... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 14:38 Jeździ się (rzecz jasna, nie tyle co w lecie), choć jeżdżę też na narty (biegowe). Moje: www.bikely.com/listpaths/by/ram08 Artka: www.bikely.com/listpaths/by/artek Odpowiedz Link Zgłoś
artek_wro Re: zima przyszła... 29.12.08, 20:16 owszem, niby-zimą też się jeździ, ale blisko i raczej powtarzając z dawna przejechane trasy. w zasadzie nic ciekawego, nie ma o czym pisać. tylko czasem skręci się na nigdy nie przejechaną ścieżkę, jak tu za sadowicami: www.bikely.com/maps/bike-path/b-oto-b-oto-wsz-dzie albo wynajdzie całkiem nową alternatywna trasę jak ta do wojnowic przez Żurawiniec: www.bikely.com/maps/bike-path/lasy-pod-Wojnowicami a czasem się wypatrzy coś nowego u kogoś innego: www.bikely.com/maps/bike-path/Zimowa-po-wi-teczna-przeja-d-ka twoja trasa przy lotnisku jest nader inspirująca, obawiam się, że wkrótce ją powielę (nota bene nie byłoby to pierwszy raz). od dawna miałem ochotę na sprawdzenie co jest w bok od rdestowej ale jakoś się nie składało ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: zima przyszła... IP: *.korbank.pl 29.12.08, 22:19 > owszem, niby-zimą też się jeździ, ale blisko i raczej powtarzając z dawna > przejechane trasy. w zasadzie nic ciekawego, nie ma o czym pisać. > tylko czasem skręci się na nigdy nie przejechaną ścieżkę, jak tu za sadowicami: Zgadza się. A tą ścieżką z Sadowic jechałem wiosną. > www.bikely.com/maps/bike-path/Zimowa-po-wi-teczna-przeja-d-ka > twoja trasa przy lotnisku jest nader inspirująca, obawiam się, że wkrótce ją > powielę (nota bene nie byłoby to pierwszy raz). > od dawna miałem ochotę na sprawdzenie co jest w bok od rdestowej ale jakoś się > nie składało ;) Wzdłuz ogrodzenia lotniska włóczyłem się tego roku wiele razy. Pierwszy raz zapuściłem sie natomiast za stare ogrodzenie z drutu kolczastego. W lecie nie było widać, że jest tam coś ciekawego. I Trafiłem na miejsce stare "parkowania" samolotów bojowych (co doskonale widać na zdjęciach satelitarnych). Wyglada na to, że zapuściłem się tam legalnie - nie ma żadnych tablic z zakazami i chyba jeżdżą tam, sądząc po śladach na asfalcie, kręcić bączki samochodami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: zima przyszła... IP: *.korbank.pl 30.12.08, 19:23 Dziś, wykorzystując piękną pogodę, objechałem dokładniej lotnisko. Poza tym pojeździłem po polach i lasach między Kębłowicami, Małkowicami, Bogdaszowicami i Lutynią. Było to możliwe dzieki mrozom utrzymujacym sie od kilku dni: www.bikely.com/maps/bike-path/Wok-lotniska-oraz-polem-lasem-wok-zachodnich-rubie-y-miasta Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: zima przyszła... zła... 29.12.08, 15:16 Gość portalu: czechofil napisał(a): > Rowerki pozamarzały? Już ci raz kiedyś koleś napisałem, że z czechofilstwem nie możesz mieć nic wspólnego, zwyczajnie za głupi na to jesteś. Jeśli nie potrafisz wymyślić sobie ksywki i podszywasz się pod kogoś, to ja ci proponuję przyjęcie nicka "mendofil", bo tak sobie ciebie wyobrażam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: "mendofil" Re: zima przyszła... zła... IP: 212.127.66.* 29.12.08, 15:36 Jesteś pewien, że: "Już ci raz kiedyś koleś napisałem..." ????????? "Kolejna "inteligentana" wypowiedź debila Czechofila." forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=74196010&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: zima przyszła... zła... 30.12.08, 07:03 Gość portalu: "mendofil" napisał(a): > Jesteś pewien, że: "Już ci raz kiedyś koleś napisałem..." ????????? > > "Kolejna "inteligentana" wypowiedź debila Czechofila." > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=72&w=74196010&v=2&s=0 Nawet nie umiesz wkleić wyszczególnionego postu tępy nieuku. Z czym ja mam tu polemizować...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tępy nieuk zima przyszła... zła... zamroziła czechofila IP: 212.127.66.* 30.12.08, 13:43 tępy nieuk, "mendofil", rozhisteryzowany debil. To tylko kilka z wielu inwektyw, baaaaardzo mądrego czechofila. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: zima przyszła... zła... zamroziła czechofila 30.12.08, 15:16 > tępy nieuk, > "mendofil", > rozhisteryzowany debil. > > To tylko kilka z wielu inwektyw, baaaaardzo mądrego czechofila. Bardzo mi przykro, ale czasami rzeczy (i ludzi) trzeba nazywać po imieniu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: zima przyszła... zła... IP: *.korbank.pl 30.12.08, 19:38 > Jeśli nie > potrafisz wymyślić sobie ksywki i podszywasz się pod kogoś, to ja ci > proponuję przyjęcie nicka "mendofil", bo tak sobie ciebie > wyobrażam... Napisz po prostu: Anonim IP 212.127.66.* niczego nie reprezentujący i szukający tu dowartościowania. Naucz sie wreszcie ignorować i olewać takich osobników bo oni tylko czekają na pyskówkę i cieszą się, że dałeś się sprowokować. Naprawdę, niczym nie da się usprawiedliwić polemika z trollowatymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: "mendofil" Re: zima przyszła... zła... IP: 212.127.66.* 31.12.08, 10:06 a ty co? obrońca uciśnonych? poczekaj jeszcze troszkę a i tobie się zbierze od czechofila inaczej będziesz śpiewał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: zima przyszła... zła... IP: *.korbank.pl 31.12.08, 18:06 Szczęśliwego Nowego Roku - więcej rozumu, a mniej złośliwości ;-) Odpowiedz Link Zgłoś