Dodaj do ulubionych

Utrudnić im życie

IP: *.pwn.net.pl 29.08.03, 23:38
Po niepotrzebnej akcji policji na rynku, dalej bylo juz milo
Obserwuj wątek
    • Gość: TFURCA koalicja rowerowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.03, 00:18
      www.eko.org.pl/mailman/listinfo/rowerzysci
    • Gość: Rob-35 Wesołe i smutne zdjęcia z wrocławskiej MASY IP: *.eko.wroc.pl 30.08.03, 00:47
      Gość portalu: asik napisał(a):

      > Bardzo milo bede wspominal zmotorowanego policjanta, ktory
      > jezdzil z nami sciezkami rowerowymi i na przejazdach przez
      > jezdnie (gdzie mielismy pierwszenstwo ale kierowcy mieli to
      > gleboko w d*) umozliwial nam spokojny i bezpieczny przejazd :-)
      > Ogolnie jakos zdaje mi sie, ze policjanci na motorach sa duzo
      > przyjazniej nastawieni do swiata niz ci zamknieci w
      > blachosmrodach.

      O tak! Panowie na "jednośladach" to elita wrocławskiej policji!

      Teraz pora na zdjęcia z wrocławskiej MASY:
      piotrus.kicks-ass.net/_fajels/masos/page_01.htm
      Pozdr
      Robert
      www.zieloni.org.pl
    • Gość: Rob-35 Dla kontrastu = MASA w Warszawie DZISIAJ... IP: *.eko.wroc.pl 30.08.03, 00:58
      Zgadnijcie, czy to ten sam kraj???
      Ten sam dzień???
      Ta sama policja???

      www.arbiter.pl/galeria/67
      Najciekawiej prezentują się policjanci na... skuterach
      oraz strażnicy miejscy na rowerach!

      Ciekawie też wygląda przejazd ulicami Warszawy całą
      szerokością dwupasmowej jezdni...

      Wygląda na to, że w Warszawie inny klimat oraz
      inne przepisy ruchu drogowego (w stanie "wyższej
      konieczności" ekologicznej :-)))

      Pozdr
      Robert
      www.zieloni.org.pl
    • wielki_czarownik Martwe przepisy?? 30.08.03, 13:58
      To ma być argument?? Czy w takim razie zezwolić kraść, bo i tak
      ludzie prawa nie przestrzegają? Żałosne. Ale czego się spodziewać
      po rowerzystach. Wszystkim rowerzystom bez odpowiedniego
      wyposażenia walić wysokie mandaty. A ponadto przywalić po 250 zł
      za wjazd na Rynek. Prawo to prawo.
      • wromario Re: Martwe przepisy?? 30.08.03, 14:15
        wielki_czarownik napisał:

        > Prawo to prawo.

        Przecież sam przyznałeś się do jego łamamia.
        • wielki_czarownik Re: Martwe przepisy?? 30.08.03, 14:59
          kiedy?
          • Gość: wromario Re: Martwe przepisy?? IP: *.wro.vectranet.pl / 192.168.0.* 01.09.03, 00:03
            wielki_czarownik napisał:

            > kiedy?

            6 czerwca o 19:15 wielki_czarownik napisał:

            > Sęk w tym, że czasami wymuszam na rowerzystów
            > przestrzeganie przez nich przepisów. Zajeżdża
            > mi taki drogę, to w kilka sekund później w popłochu zmyka
            > na chodnik. :D

            --------------------------
            Prawo o ruchu drogowym
            Dział II - Ruch drogowy
            Rozdział 1 - Zasady ogólne
            Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na
            drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa
            tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego
            działania, które mogłoby spowodować zagrożenie
            bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten
            utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub
            porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę.
            Przez działanie rozumie się również zaniechanie.
            • wielki_czarownik To już sobie tłumaczyliśmy. 01.09.03, 09:48
              NIKT nie może mnie zmusić do łamania prawa. Dlatego zawsze przestrzegam przepisów drogowych. A jeżeli jakiś rowerzysta chce mnie do tego zmusić to niestety musi umykać na chodnik. I jeśli dojdzie kiedyś do wypadku to racja zawsze będzie po mojej stronie.
              • Gość: wromario Re: To już sobie tłumaczyliśmy. IP: *.wro.vectranet.pl / 192.168.0.* 01.09.03, 12:21
                Tobie by się jednak przydała dobra podstawówka, którą
                polecasz innym. Przeczytaj ten zapis KD jeszcze raz, ale
                postaraj się go zrozumieć. Doprowadzanie do sytuacji, w
                której rowerzysta "zmyka na chodnik" jest rażącym
                naruszeniem podstawowego zapisu "Prawa o ruchu drogowym",
                niezależnie od tego, czy ów rowerzysta przestrzega
                przepisów, czy też je łamie.
                • wielki_czarownik Re: To już sobie tłumaczyliśmy. 01.09.03, 15:09
                  Czy jeżeli ktoś zajeżdża ci drogę, a ty hamujesz, trąbisz i w konsekwencji gość wypada do rowu to czyja to wina? JEGO! Jeżeli cyklista nagle wyjeżdża mi pod koła, a ja z piskiem opon hamuję, trąbię i w ostatniej chwili go wymijam (nie zachowując 1 m odstępu, bo po prostu nie byłem w stanie) to jest wina rowerzysty. I jeżeli wtedy on w panice wpada na chodnik, wywraca się i wybija zęby to też jest jego wina. Bo ON wymusił pierwszeństwo, a ja nie byłem w stanie zrobić nic innego ;) Rozumiesz?
                  • Gość: wromario Re: To już sobie tłumaczyliśmy. IP: *.wro.vectranet.pl / 192.168.0.* 01.09.03, 17:56
                    wielki_czarownik napisał:

                    > Czy jeżeli ktoś zajeżdża ci drogę, a ty hamujesz...

                    Pisałeś o "wymuszaniu przestrzegania przepisów".

                    • wielki_czarownik Re: To już sobie tłumaczyliśmy. 01.09.03, 18:34
                      A klakson nie służy takiemu wymuszaniu? Myślałeś, że walę rowerzystów kijem przez okno?? ;)
                      • Gość: wromario Re: To już sobie tłumaczyliśmy. IP: *.wro.vectranet.pl / 192.168.0.* 01.09.03, 19:45
                        wielki_czarownik napisał:

                        > A klakson nie służy takiemu wymuszaniu? Myślałeś, że
                        walę rowerzystów kijem prz
                        > ez okno?? ;)

                        Niezależnie od tego jak to robisz, naruszasz prawo.
                        Celowo doprowadzasz do sytuacji w której zagrożone jest
                        bezpieczeństwo innych uczestników ruchu (podobno umykają
                        na chodnik). To elementarne - jak to się dzieje, że takie
                        rzeczy trzeba Ci tłumaczyć?
                        • wielki_czarownik ????? 01.09.03, 20:06
                          Gość portalu: wromario napisał(a):


                          >
                          > Niezależnie od tego jak to robisz, naruszasz prawo.

                          Jak?? Wymijając rowerzystę który zajeżdża mi drogę?

                          > Celowo doprowadzasz do sytuacji w której zagrożone jest
                          > bezpieczeństwo innych uczestników ruchu (podobno umykają
                          > na chodnik).

                          Ja celowo doprowadzam? Jak? Pod groźbą pistoletu zmuszam rowerzystów by zajeżdżali mi drogę/wymuszali pierwszeństwo etc.?? A że umykają na chodnik - cóż ja auta w miejscu nie zatrzymam. Na czołówkę z jadącym z przeciwka autem nie pójdę bo mogę sam zginąć i jeszcze kogoś niewinnego zabić. Lepiej już rowerzystę rozjechać (w końcu to on doprowadza do takiej sytuacji). A oni (rowerzyści) też chcą żyć i zmykają na chodnik.

                          To elementarne - jak to się dzieje, że takie
                          > rzeczy trzeba Ci tłumaczyć?

                          Jak widać trzeba, bo nie rozumiem o co chodzi.
                          • Gość: wromario Re: ????? IP: *.wro.vectranet.pl / 192.168.0.* 01.09.03, 20:30
                            wielki_czarownik napisał:

                            > Ja celowo doprowadzam? Jak? Pod groźbą pistoletu
                            zmuszam rowerzystów by zajeżdż
                            > ali mi drogę/wymuszali pierwszeństwo etc.??

                            A sugerował Ci to ktoś?

                            > A że umykają na chodnik - cóż ja au
                            > ta w miejscu nie zatrzymam.

                            Jednak zaczaiłeś.

                            > Na czołówkę z jadącym z przeciwka autem nie pójdę b
                            > o mogę sam zginąć i jeszcze kogoś niewinnego zabić.
                            Lepiej już rowerzystę rozje
                            > chać (w końcu to on doprowadza do takiej sytuacji). A
                            oni (rowerzyści) też chcą
                            > żyć i zmykają na chodnik.

                            No to jak to jest w końcu? Napisałeś, że "wymuszasz na
                            rowerzystów przestrzeganie przez nich przepisów". Można
                            się tylko domyślać, jak to robisz (kij chyba wykluczamy)
                            - przejeżdżając tuż obok, hamując w ostatniej chwili czy
                            trąbiąć na nich wściekle - nieważne - robisz to celowo.
                            Uśmieszek na końcu tej wypowiedzi sugeruje, że nawet Cię
                            to bawi. Nie wspomniałeś słowem o tym, że są to sytuacje,
                            w których nie jesteś w stanie zapanować nad autem z winy
                            rowerzysty, napisałeś "wymuszam".

                            > Jak widać trzeba, bo nie rozumiem o co chodzi.

                            Miejmy nadzieję, że to tylko kwestia czasu.
                            • wielki_czarownik Re: ????? 01.09.03, 22:28
                              Gość portalu: wromario napisał(a):


                              >
                              > No to jak to jest w końcu? Napisałeś, że "wymuszasz na
                              > rowerzystów przestrzeganie przez nich przepisów". Można
                              > się tylko domyślać, jak to robisz (kij chyba wykluczamy)
                              > - przejeżdżając tuż obok, hamując w ostatniej chwili czy
                              > trąbiąć na nich wściekle - nieważne - robisz to celowo.
                              > Uśmieszek na końcu tej wypowiedzi sugeruje, że nawet Cię
                              > to bawi. Nie wspomniałeś słowem o tym, że są to sytuacje,
                              > w których nie jesteś w stanie zapanować nad autem z winy
                              > rowerzysty, napisałeś "wymuszam".

                              Mój drogi. Nigdy nie ryzykuję niczyim życiem dla zabawy (nawet rowerzysty). Zaś wymuszanie to polega na tym, że kiedy taki wyskakujący z podporządkowanej rowerzysta ucieka w popłochu na chodnik czy do rowu to na pewno następnym razem zastanowi się zanim złamie przepisy. I tylko w ten sposób wymuszam. A hamowanie w ostatniej chwili, wymijanie o włos, etc.? Nie bądź śmieszny. Nigdy tego celowo nie robię. Kiedyś przecież mogę nie dać rady. Ewentualnie czasami zatrąbię dłużej niż potrzeba.

                              • Gość: wromario Re: ????? IP: *.wro.vectranet.pl / 192.168.0.* 02.09.03, 00:43
                                wielki_czarownik napisał:

                                > Sęk w tym, że czasami wymuszam na rowerzystów
                                > przestrzeganie przez nich przepisów. Zajeżdża
                                > mi taki drogę, to w kilka sekund później
                                > w popłochu zmyka na chodnik. :D

                                > Mój drogi. Nigdy nie ryzykuję niczyim życiem dla zabawy
                                > (nawet rowerzysty). Zaś wymuszanie to polega na tym,
                                > że kiedy taki wyskakujący z podporządkowanej
                                > rowerzysta ucieka w popłochu na chodnik czy do rowu
                                > to na pewno następnym razem zastanowi się zanim
                                > złamie przepisy. I tylko w ten sposób wymuszam.

                                To w jakim celu ryzykujesz cudzym życiem? Dydaktycznym? I
                                co miał w takim razie oznaczać ów uśmieszek na koniec
                                wypowiedzi o "wymuszaniu"? Tik nerwowy?

                                > A hamowanie w ostatniej chwili, wymijanie o włos,
                                > etc.? Nie bądź śmieszny. Nigdy tego celowo
                                > nie robię.
                                > Kiedyś przecież mogę nie dać rady. Ewentualnie czasami
                                > zatrąbię dłużej niż potrzeba.

                                wcześniej pisałeś:

                                > A jeżeli wyskakuje mi palant z boku i się
                                > wpycha to ja odbijać na pewno nie będę, bo wolę stracić
                                > lusterko za 300 złotych
                                > niż przysunąć w auto jadące na sąsiednim pasie i mieć
                                > bok do malowania!

                                To robisz to celowo czy nie?
                                • wielki_czarownik Re: ????? 02.09.03, 11:06
                                  Gość portalu: wromario napisał(a):


                                  >
                                  > To w jakim celu ryzykujesz cudzym życiem? Dydaktycznym?

                                  ????? Ja ryzykuję? To rowerzysta ryzykuje łamiąc przepisy. Ja go omijam.

                                  I
                                  > co miał w takim razie oznaczać ów uśmieszek na koniec
                                  > wypowiedzi o "wymuszaniu"? Tik nerwowy?
                                  >

                                  Domyśl się ;)


                                  >
                                  > wcześniej pisałeś:
                                  >
                                  > > A jeżeli wyskakuje mi palant z boku i się
                                  > > wpycha to ja odbijać na pewno nie będę, bo wolę stracić
                                  > > lusterko za 300 złotych
                                  > > niż przysunąć w auto jadące na sąsiednim pasie i mieć
                                  > > bok do malowania!
                                  >
                                  > To robisz to celowo czy nie?

                                  I cały czas podtrzymuję to co piszę. Wolę rozjechać rowerzystę niż mieć czołówkę, albo uderzyć w inne prawidłowo jadące auto. Rozumiesz? Rowerzysta sam sobie będzie winny.
                                  • Gość: predo wielki_czarownik IP: 80.51.29.* 02.09.03, 11:15
                                    faktycznie bardzo inteligentne stwierdzenie - pewnie ze lepiej przyjebac w
                                    bogu ducha winnego rowerzyste ( a co jak nie ma chodnika? - tez spychasz do
                                    rowu )

                                    mi bardzo czesto zdarza sie jezdzic po ulicy (np ulica jezdziecka od
                                    karkonowskie- zero chodnika na poczatku ) choc sam tego nie lubie wlasnie z
                                    powodu takich cymbalow ktorzy czuja sie panami drogi

                                    czlowieku dla ciebie priorytetem powinno byc ludzkie zycie a nie odrapany
                                    samochod!!!
                                    • wielki_czarownik Przeczytaj ponownie. 02.09.03, 12:28
                                      Gość portalu: predo napisał(a):

                                      > faktycznie bardzo inteligentne stwierdzenie - pewnie ze lepiej przyjebac w
                                      > bogu ducha winnego rowerzyste ( a co jak nie ma chodnika? - tez spychasz do
                                      > rowu )
                                      >

                                      Przeczytaj jeszcze raz. Nie BOGU DUCHA WINNEGO, a tego KTÓRY MI ZAJECHAŁ DROGĘ! Dlaczego mam stuknąć w prawidłowo jadące auto, żeby wyminąć wariata który łamie przepisy? Jak już mam kogoś zabić, to tego który sam się o to prosi.

                                      > mi bardzo czesto zdarza sie jezdzic po ulicy (np ulica jezdziecka od
                                      > karkonowskie- zero chodnika na poczatku ) choc sam tego nie lubie wlasnie z
                                      > powodu takich cymbalow ktorzy czuja sie panami drogi
                                      >
                                      > czlowieku dla ciebie priorytetem powinno byc ludzkie zycie a nie odrapany
                                      > samochod!!!

                                      Życie życiu nie równe. Mam zabić kierowcę z przeciwka, po to by debil na rowerze przeżył?
                                      • Gość: predo Re: Przeczytaj ponownie. IP: 80.51.29.* 02.09.03, 12:52
                                        debil na rowerze tez czlowiek a ty zamiast wymijac i wjezdzac komus na
                                        czolowke lepiej poczekaj az wszystie auta z naprzeciwka przejada i beda
                                        dogodne warunki do wyprzedzania - wtedy nawet jak wyjedzie na srodek swojego
                                        pasa to i tak nie bedzie stwarzal zagrozenia na drodze

                                        ja sobie nie wyobrazam jakby ktos cie rzucil w ruch uliczny np w rzymie...
                                        boze... pozabijalbys wszystkich i porozjezdzal co?
                                        wlasnie takie osobniki jak ty blokuja zmiane swiadomosci polakow ze
                                        rower/motor/skuter to tez pojazd - tak samo uprzywilejowany jak kazdy inny
                                        • wielki_czarownik Re: Przeczytaj ponownie. 02.09.03, 14:01
                                          Gość portalu: predo napisał(a):

                                          > debil na rowerze tez czlowiek a ty zamiast wymijac i wjezdzac komus na
                                          > czolowke lepiej poczekaj az wszystie auta z naprzeciwka przejada i beda
                                          > dogodne warunki do wyprzedzania - wtedy nawet jak wyjedzie na srodek swojego
                                          > pasa to i tak nie bedzie stwarzal zagrozenia na drodze
                                          >

                                          Wróć się do przedszkola bo cierpisz na funkcjonalny analfabetyzm. Ja nie piszę tu o celowym wyprzedzaniu a o przypadku, gdy ktoś na rowerze wjeżdża mi pod koła. Wtedy ja wolę stuknąć w niego niż w inne auto. Rozumiesz???

                                          > ja sobie nie wyobrazam jakby ktos cie rzucil w ruch uliczny np w rzymie...
                                          > boze... pozabijalbys wszystkich i porozjezdzal co?
                                          > wlasnie takie osobniki jak ty blokuja zmiane swiadomosci polakow ze
                                          > rower/motor/skuter to tez pojazd - tak samo uprzywilejowany jak kazdy inny

                                          HEHEHEHEEHEH!!!!!!!!! Pojazd uprzywilejowany to np. radiowóz na sygnale a nie dziadek na rowerze.
                                          • Gość: predo :| IP: 80.51.29.* 02.09.03, 15:29
                                            > Wróć się do przedszkola bo cierpisz na funkcjonalny analfabetyzm. Ja nie
                                            piszę
                                            > tu o celowym wyprzedzaniu a o przypadku, gdy ktoś na rowerze wjeżdża mi pod
                                            koł
                                            > a. Wtedy ja wolę stuknąć w niego niż w inne auto. Rozumiesz???
                                            > > rower/motor/skuter to tez pojazd - tak samo uprzywilejowany jak kazdy inny
                                            >
                                            > HEHEHEHEEHEH!!!!!!!!! Pojazd uprzywilejowany to np. radiowóz na sygnale a
                                            nie d
                                            > ziadek na rowerze.

                                            1. na funkcjonalny analfabetyzm to chyba cierpisz ty jesli nie rozumiesz o co
                                            mi chodzilo - stwierdzenie ze jakis pojazd jest uprzywilejowany jak kazdy inny
                                            nie jest rownoznaczne z pojazdem uprzywilejowanym typu karetka

                                            2. nie bardzo potrafie wyobrazic sobie sytuacje w ktorej rowerzysta w
                                            premedytacja wjezdza ci pod kola... dotychczas tylko opisujesz w tym watku
                                            bezmyslne obtrabiwanie rowerzystow i dawanie im jakis nauczek czy kar

                                            3. samo twoje stwierdzenie ze wolisz uderzyc w rower niz w samochod bardzo
                                            duzo o tobie mowi ale nie bedziemy tego wywlekac na forum bo i tak
                                            dostatecznie sie zblazniles w tym watku...

                                            wiesz co? zycze ci tylko oby kiedys twoje dziecko nie zostalo rozjechane
                                            gdzies na ulicy przez takiego cwoka jak ty - o wypadek nie trudno prawda?

                                            PS> zepsules mi humor bo tylko uswiadamiasz mi skale tego negatywnego zjawiska
                                            jakim jest nieuszanowanie podstawowych zasad rzadzacych relacjami miedzy
                                            ludzmi...
                                            • wielki_czarownik :P 02.09.03, 15:49
                                              Gość portalu: predo napisał(a):

                                              >
                                              > 1. na funkcjonalny analfabetyzm to chyba cierpisz ty jesli nie rozumiesz o co
                                              > mi chodzilo - stwierdzenie ze jakis pojazd jest uprzywilejowany jak kazdy inny
                                              > nie jest rownoznaczne z pojazdem uprzywilejowanym typu karetka
                                              >

                                              Widać nie wiesz co to znaczy "uprzywilejowany". To znaczy "posiadający szczególne uprawnienia" a ja takich nie posiadam. Nie posiada ich też rower ani skuter. Ani nawet TIR. Więc uprzywilejowany nie jestem. Na drodze są to tylko specjalne pojazdy (niektóre wojskowe, straży pożarnej, policji itp.)

                                              > 2. nie bardzo potrafie wyobrazic sobie sytuacje w ktorej rowerzysta w
                                              > premedytacja wjezdza ci pod kola... dotychczas tylko opisujesz w tym watku
                                              > bezmyslne obtrabiwanie rowerzystow i dawanie im jakis nauczek czy kar
                                              >

                                              Przykłady:
                                              - zmiana pasa/skręt bez dania sygnału ręką.
                                              - wyjeżdżanie z prawej strony podczas zapalonego czerwonego światła (bo myśli, że się zmieści pomiędzy autem a krawężnikiem)
                                              - jeżdżenie zygzakiem po całym pasie
                                              - jazda bez oświetlenia
                                              - zjeżdżanie z chodnika na jezdnię pod same koła
                                              Mało?

                                              > 3. samo twoje stwierdzenie ze wolisz uderzyc w rower niz w samochod bardzo
                                              > duzo o tobie mowi ale nie bedziemy tego wywlekac na forum bo i tak
                                              > dostatecznie sie zblazniles w tym watku...
                                              >

                                              Jak mniemam wy wolisz pojść na czołówkę z innym autem niż przywalić w rowerzystę? Gratuluję instynktu zamozachowawczego! Lepiej narażać kilka osób, czy jedną? Wiesz, że czołówka przy 50-60 km/h to dla kierowców wielu aut oznacza szpital? Wolisz narażać na śmierć lub kalectwo niewinnego, prawidłowo jadącego kierowcę, by nie rozjechać pirata drogowego?? Ciekawe podejście.

                                              > wiesz co? zycze ci tylko oby kiedys twoje dziecko nie zostalo rozjechane
                                              > gdzies na ulicy przez takiego cwoka jak ty - o wypadek nie trudno prawda?
                                              >

                                              HEHEHE!! Nie mam dzieci :P A jeśli będę miał, to NIGDY nie pozwolę im jeździć po drodze rowerem bez światełek, lusterek i znajomości przepisów.

                                              > PS> zepsules mi humor bo tylko uswiadamiasz mi skale tego negatywnego zjawis
                                              > ka
                                              > jakim jest nieuszanowanie podstawowych zasad rzadzacych relacjami miedzy
                                              > ludzmi...

                                              Relacje międzyludzkie a prawo to zupełnie inne kwestie. Na drodze obowiązuje kodeks drogowy, a w knajpie zasady współżycia społecznego.
                                              • Gość: Robson Re: :P IP: *.tvk-gaj.pl 02.09.03, 17:33
                                                wielki_czarownik napisał:

                                                > > 1. na funkcjonalny analfabetyzm to chyba cierpisz ty jesli nie
                                                > > rozumiesz o co mi chodzilo - stwierdzenie ze jakis pojazd jest
                                                > > uprzywilejowany jak kazdy inny nie jest rownoznaczne z pojazdem
                                                > > uprzywilejowanym typu karetka

                                                > Widać nie wiesz co to znaczy "uprzywilejowany". To znaczy "posiadający
                                                > szczególne uprawnienia" a ja takich nie posiadam. Nie posiada ich też
                                                > rower ani skuter. Ani nawet TIR. Więc uprzywilejowany nie jestem.
                                                > Na drodze są to tylko specjalne pojazdy (niektóre wojskowe, straży
                                                > pożarnej, policji itp.)

                                                Ktoś ma tu problemy z czytaniem ze zrozumieniem...
                                                Stwierdzenie "uprzywilejowany jak kazdy inny" oznacza ni mniej, ni więcej:
                                                uprzywilejowany jak każdy inny :) mający takie same uprawnienia jak każdy inny.
                                                Mogący to samo co inni... to jest porównanie...
                                        • Gość: SGP Daj sobie spokój... IP: jednosci:* / 192.168.0.* 02.09.03, 16:29
                                          Gość portalu: predo napisał(a):

                                          /ciach/

                                          WC to typowy prymityw, jakich pełno na naszych drogach. Pozostaje mieć
                                          nadzieję, że na takiego nie trafisz, o co, niestety, bardzo trudno.
                                          Jakiś czas temu czytałem, że jakiś niewielki procent wśród wszystkich kierowców
                                          stanowią psychopaci. Czytając argumenty tego fakasa, nie sposób nie odnieść
                                          wrażenia, że jest jednym z nich...


                                          POzdro
                                          Tomek
                                          • Gość: predo Re: Daj sobie spokój... IP: 80.51.29.* 02.09.03, 18:24
                                            Gość portalu: SGP napisał(a):

                                            > WC to typowy prymityw, jakich pełno na naszych drogach. Pozostaje mieć
                                            > nadzieję, że na takiego nie trafisz, o co, niestety, bardzo trudno.

                                            tez mam taka nadzieje ze nikt mnie nie rozjedzie jak bede wracal sobie
                                            spokojnie bikiem do domu ;-) ( krecac piruety na jezdni, nagle zeskakujac z
                                            kraweznika na jezdnie wprost pod pedzace kola samochodu czy skrecajac na
                                            skrzyzowaniach na czerwonym swietle bez wystawiania reki... ot co - trzba miec
                                            troche zabawy co? ;-) )
                                            pozdrawiam!
                                      • Gość: Robson Re: Przeczytaj ponownie. IP: *.tvk-gaj.pl 02.09.03, 17:37
                                        wielki_czarownik napisał:

                                        > Życie życiu nie równe.

                                        Nierówne pisze się razem :P

                                        > Mam zabić kierowcę z przeciwka, po to by debil na rowerze przeżył?

                                        Masz nikogo nie zabijać! Jeśli tego nie potrafisz, to nie wsiadaj za kółko.
                                        • wielki_czarownik Jak mniemam 02.09.03, 18:02
                                          Ty potrafisz zatrzymać swoje auto w miejscu? Możesz mi zdradzić jak się to robi?
                                          • Gość: Robert Re: Jak mniemam IP: *.tvk-gaj.pl 02.09.03, 19:36
                                            Nie rozwijam zawrotnych prędkości w mieście - wtedy o zatrzymanie znacznie
                                            łatwiej. Poza tym nie tracę czasu na zastanowienie się w kogo by było
                                            korzystniej stuknąć, tylko od razu hamuję.
                                            • wielki_czarownik Re: Jak mniemam 02.09.03, 20:28
                                              Ja też nie rozwijam zawrotnych prędkości. W mieście max 60 a najczęściej 40-50. Ale mimo to zanim się zatrzymam mija trochę czasu (i drogi).
                                              • Gość: predo Re: Jak mniemam IP: 80.51.29.* 02.09.03, 21:38
                                                oj to do mechanika mechanika....
                                                a czy okulista mialby jakies zastrzezenia? bo to moze kwestia tego ze za pozno
                                                widzisz czy cos jedzie czy nie?
                                                • wielki_czarownik Re: Jak mniemam 02.09.03, 22:02
                                                  Gość portalu: predo napisał(a):

                                                  > oj to do mechanika mechanika....

                                                  Wszystko w normie. 100-0 na 39 metrach. Dla porównania 911 potrzebuje 36.7 metra.

                                                  > a czy okulista mialby jakies zastrzezenia? bo to moze kwestia tego ze za pozno
                                                  > widzisz czy cos jedzie czy nie?

                                                  Mam nowiutkie okulary ;)
                                  • Gość: wromario Re: ????? IP: 192.168.0.* 04.09.03, 11:00
                                    wielki_czarownik napisał:

                                    > Gość portalu: wromario napisał(a):
                                    >
                                    >
                                    > >
                                    > > To w jakim celu ryzykujesz cudzym życiem? Dydaktycznym?
                                    >
                                    > ????? Ja ryzykuję? To rowerzysta ryzykuje łamiąc
                                    przepisy. Ja go omijam.

                                    Napisałeś "wymuszam" - omijając niczego się nie "wymusi".
                                    Kręcisz.

                                    >
                                    > I
                                    > > co miał w takim razie oznaczać ów uśmieszek na koniec
                                    > > wypowiedzi o "wymuszaniu"? Tik nerwowy?
                                    > >
                                    >
                                    > Domyśl się ;)

                                    ok, mogę robić za tę podstawówkę, trudno :P
                                    wiem.onet.pl/wiem/00bca8.html
                                    > I cały czas podtrzymuję to co piszę. Wolę rozjechać
                                    > rowerzystę niż mieć czołówkę, albo uderzyć w inne
                                    > prawidłowo jadące auto. Rozumiesz? Rowerzysta sam sobie
                                    > będzie winny.

                                    Piszesz, że wolisz stracić 300 zł, niż "mieć bok do
                                    malowania" - oczywiście ryzykując życiem rowerzysty i
                                    jednocześnie odżegnujesz się od celowego omijania "o
                                    włos" - w którymś momencie po prostu kłamiesz.
                                    W dodatku twierdzisz, że zdarza się to "czasami" - czyli
                                    już kilkukrotnie doszło do groźnych sytuacji z Twoim
                                    udziałem i nie z Twojej - jak twierdzisz - winy. Albo
                                    masz ogromnego pecha, albo kiepski z Ciebie kierowca. Tak
                                    czy inaczej nie powinieneś prowadzić auta. Przemyśl to.
                                    • wielki_czarownik Kiepsko z logiką 04.09.03, 11:39
                                      Gość portalu: wromario napisał(a):


                                      >
                                      > Napisałeś "wymuszam" - omijając niczego się nie "wymusi".
                                      > Kręcisz.
                                      >

                                      Jest jeszcze klakson.


                                      >
                                      > Piszesz, że wolisz stracić 300 zł, niż "mieć bok do
                                      > malowania" - oczywiście ryzykując życiem rowerzysty i
                                      > jednocześnie odżegnujesz się od celowego omijania "o
                                      > włos" - w którymś momencie po prostu kłamiesz.

                                      Skąd!! Po prostu jeżeli rowerzysta ZAJEŻDŻA mi drogę to wolę przyłożyć autem w tego rowerzystę niż pójść na czołówkę z prawidłowo jadącym autem z innego kierunku.


                                      > W dodatku twierdzisz, że zdarza się to "czasami" - czyli
                                      > już kilkukrotnie doszło do groźnych sytuacji z Twoim
                                      > udziałem i nie z Twojej - jak twierdzisz - winy. Albo
                                      > masz ogromnego pecha, albo kiepski z Ciebie kierowca.

                                      Po prostu co pewien czas zdarzają się na drodze niebezpieczne sytuacje.

                                      Tak
                                      > czy inaczej nie powinieneś prowadzić auta. Przemyśl to.

                                      Przemyślałem i doszedłem do innych wniosków.
                                      • Gość: wromario trzymajmy się faktów! IP: 192.168.0.* 04.09.03, 12:03
                                        wielki_czarownik napisał:

                                        > Gość portalu: wromario napisał(a):
                                        >
                                        >
                                        > >
                                        > > Napisałeś "wymuszam" - omijając niczego się nie "wymusi".
                                        > > Kręcisz.
                                        > >
                                        >
                                        > Jest jeszcze klakson.

                                        Pisałeś, że zmykają na chodnik. Użycie sygnału w ten
                                        sposób jest celowym działaniem powodującym zagrożenie
                                        bezpieczeństwa i rażąco narusza wymieniony wcześniej
                                        przeze mnie artykuł "Prawa o ruchu drogowym". Niezależnie
                                        od tego czy ów rowerzysta złamał przepisy, czy też nie -
                                        Ty łamiesz je bez wątpienia.

                                        > > Piszesz, że wolisz stracić 300 zł, niż "mieć bok do
                                        > > malowania" - oczywiście ryzykując życiem rowerzysty i
                                        > > jednocześnie odżegnujesz się od celowego omijania "o
                                        > > włos" - w którymś momencie po prostu kłamiesz.
                                        >
                                        > Skąd!! Po prostu jeżeli rowerzysta ZAJEŻDŻA mi drogę
                                        > to wolę przyłożyć autem w tego rowerzystę niż pójść
                                        > na czołówkę z prawidłowo jadącym autem
                                        > z innego kierunku.

                                        pisałeś:

                                        > A jeżeli wyskakuje mi palant z boku i się
                                        > wpycha to ja odbijać na pewno nie będę, bo wolę stracić
                                        > lusterko za 300 złotych
                                        > niż przysunąć w auto jadące na sąsiednim pasie i mieć
                                        > bok do malowania!

                                        Nie było mowy o czołówce ani zagrożeniu czyjegoś życia,
                                        była mowa o "boku do malowania". Jak mi się zdaje, auta
                                        zderzając sie czołowo, nie ocierają się bokami.

                                        > > W dodatku twierdzisz, że zdarza się to "czasami" - czyli
                                        > > już kilkukrotnie doszło do groźnych sytuacji z Twoim
                                        > > udziałem i nie z Twojej - jak twierdzisz - winy. Albo
                                        > > masz ogromnego pecha, albo kiepski z Ciebie kierowca.
                                        >
                                        > Po prostu co pewien czas zdarzają się na drodze
                                        > niebezpieczne sytuacje.

                                        Odkrycie to to nie jest, ale chyba niewielu jest
                                        kierowców, którzy "czasami muszą" wjeżdżać w rowerzystów
                                        bądź spychać ich na chodnik.


                                        > Tak
                                        > > czy inaczej nie powinieneś prowadzić auta. Przemyśl to.
                                        >
                                        > Przemyślałem i doszedłem do innych wniosków.

                                        No tak... ta Twoja logika ;)
                                        • wielki_czarownik HEHE!! 04.09.03, 13:20
                                          Gość portalu: wromario napisał(a):


                                          >
                                          > Pisałeś, że zmykają na chodnik. Użycie sygnału w ten
                                          > sposób jest celowym działaniem powodującym zagrożenie
                                          > bezpieczeństwa i rażąco narusza wymieniony wcześniej
                                          > przeze mnie artykuł "Prawa o ruchu drogowym". Niezależnie
                                          > od tego czy ów rowerzysta złamał przepisy, czy też nie -
                                          > Ty łamiesz je bez wątpienia.


                                          Ale walnąłeś!! Właśnie po to jest klakson by ostrzegać o niebezpieczeństwie!! I dlatego trąbię, bo nie chcę wariata rozjechać! Jeśli boję się, że nie ominę go albo nie wyhamuję to trąbię, żeby rowerzysta (który złamał prawo) uciekł na chodnik, a nie wpadł mi pod koła!


                                          >
                                          > > A jeżeli wyskakuje mi palant z boku i się
                                          > > wpycha to ja odbijać na pewno nie będę, bo wolę stracić
                                          > > lusterko za 300 złotych
                                          > > niż przysunąć w auto jadące na sąsiednim pasie i mieć
                                          > > bok do malowania!
                                          >

                                          Też prawda. Dlaczego mam stuknąć w kogoś kto jedzie prawidłowo i zepchnąć go pod koła aut jadących z przeciwnego kierunku??

                                          > Nie było mowy o czołówce ani zagrożeniu czyjegoś życia,
                                          > była mowa o "boku do malowania". Jak mi się zdaje, auta
                                          > zderzając sie czołowo, nie ocierają się bokami.
                                          >

                                          Jeżeli czołowo to przodami. Jeśli sąsiedni pas to bokami. Wtedy jednak jedno auto spycha drugie na bok.


                                          >
                                          > Odkrycie to to nie jest, ale chyba niewielu jest
                                          > kierowców, którzy "czasami muszą" wjeżdżać w rowerzystów
                                          > bądź spychać ich na chodnik.
                                          >

                                          Niewielu, to nie znaczy "nie ma wcale".


                                          >
                                          > No tak... ta Twoja logika ;)

                                          Oczywiście
                                          • Gość: SHP Re: HEHE!! IP: jednosci:* / 192.168.0.* 04.09.03, 23:08
                                            wielki_czarownik napisał:

                                            > Ale walnąłeś!! Właśnie po to jest klakson by ostrzegać o niebezpieczeństwie!!
                                            > I dlatego trąbię, bo nie chcę wariata rozjechać!

                                            "Art. 29.
                                            1. Kierujący pojazdem może używać sygnału dźwiękowego lub świetlnego w razie,
                                            gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie"
                                            2. Zabrania się:
                                            1) nadużywania sygnału dźwiękowego lub świetlnego.
                                            2) !!!!!używania sygnału dźwiękowego na obszarze zabudowanym, chyba że jest to
                                            konieczne w związku z bezpośrednim niebezpieczeństwem!!!!!

                                            W przypadku, gdy dojeżdżam samochodem do rowerzysty, który nawet nieznacznie
                                            się gibie w obrębie jednego pasa, czy nawet jedzie prosto jego środkiem, to o
                                            jakim bezpośrednim niebezpieczeństwie z jego strony jest mowa? To jest
                                            conajwyżej pośrednie niebezpieczeństwo, jeśli w ogóle nim jest.
                                            No, chyba, że nagle, tuż przed maską samochodu, zacznie przecinać po kolei
                                            wszystkie pasy ruchu, bez żadnego uprzedzenia, czy też wymusi pierwszeństwo na
                                            podporządkowanej itp, itd...Ja i tak w takich sytuacjach wolę się skupić na
                                            hamowaniu i manewrowaniu pojazdem, niż na trąbieniu...

                                            > Jeśli boję się, że nie ominę
                                            > albo nie wyhamuję to trąbię, żeby rowerzysta (który złamał prawo) uciekł na
                                            > chodnik

                                            "Art.19.
                                            1. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą
                                            panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków w jakich ruch się odbywa, a w
                                            szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku
                                            pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu.
                                            2. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
                                            1) jechać z prędkością nie utrudniającą jazdy innym kierującym.
                                            2) hamować w sposób nie powodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego
                                            utrudnienia
                                            3) utrzymać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub
                                            zatrzymania się poprzedzającego pojazdu"

                                            Tego artykułu nie będe komentował, bo i po co? On wszystko mówi...

                                            Dochodzi jeszcze pewna sytuacja, gdy rowerzysta skręcając np. w lewo
                                            prawidłowo, z odpowiednim wyprzedzeniem, wyciąga grabę w lewo, wówczas, ty,
                                            jadąc za nim samochodem, powinieneś:

                                            "Art.24.
                                            1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzeniem upewnić się w
                                            szczególności, czy:
                                            1) ma odpowiednią widoczność i dostatecznie miejsce do wyprzedzania bez
                                            utrudniania komukolwiek ruchu
                                            2) kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania
                                            3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował
                                            zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa
                                            ruchu.

                                            5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar
                                            skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony"

                                            Tyle.

                                            Tomek









                                            • wielki_czarownik Re: HEHE!! 05.09.03, 11:03
                                              Gość portalu: SHP napisał(a):

                                              > wielki_czarownik napisał:
                                              >
                                              > > Ale walnąłeś!! Właśnie po to jest klakson by ostrzegać o niebezpieczeństwi
                                              > e!!
                                              > > I dlatego trąbię, bo nie chcę wariata rozjechać!
                                              >
                                              > "Art. 29.
                                              > 1. Kierujący pojazdem może używać sygnału dźwiękowego lub świetlnego w razie,
                                              > gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie"
                                              > 2. Zabrania się:
                                              > 1) nadużywania sygnału dźwiękowego lub świetlnego.
                                              > 2) !!!!!używania sygnału dźwiękowego na obszarze zabudowanym, chyba że jest to
                                              > konieczne w związku z bezpośrednim niebezpieczeństwem!!!!!
                                              >
                                              > W przypadku, gdy dojeżdżam samochodem do rowerzysty, który nawet nieznacznie
                                              > się gibie w obrębie jednego pasa, czy nawet jedzie prosto jego środkiem, to o
                                              > jakim bezpośrednim niebezpieczeństwie z jego strony jest mowa? To jest
                                              > conajwyżej pośrednie niebezpieczeństwo, jeśli w ogóle nim jest.
                                              > No, chyba, że nagle, tuż przed maską samochodu, zacznie przecinać po kolei
                                              > wszystkie pasy ruchu, bez żadnego uprzedzenia, czy też wymusi pierwszeństwo na
                                              > podporządkowanej itp, itd...Ja i tak w takich sytuacjach wolę się skupić na
                                              > hamowaniu i manewrowaniu pojazdem, niż na trąbieniu...
                                              >

                                              Mi trąbienie nie przeszkadza w manewrowaniu.

                                              > > Jeśli boję się, że nie ominę
                                              > > albo nie wyhamuję to trąbię, żeby rowerzysta (który złamał prawo) uciekł n
                                              > a
                                              > > chodnik
                                              >
                                              > "Art.19.
                                              > 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą
                                              > panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków w jakich ruch się odbywa, a w
                                              >
                                              > szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku
                                              > pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu.
                                              > 2. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
                                              > 1) jechać z prędkością nie utrudniającą jazdy innym kierującym.
                                              > 2) hamować w sposób nie powodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego
                                              > utrudnienia
                                              > 3) utrzymać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub
                                              > zatrzymania się poprzedzającego pojazdu"
                                              >
                                              > Tego artykułu nie będe komentował, bo i po co? On wszystko mówi...
                                              >

                                              Bo mówi o tym, że nie potrafisz myśleć. Jeżeli rowerzysta wjeżdża mi pod same koła, albo jedzie bez świateł i dlatego zauważam go w ostatniej chwili to moja prędkość nie ma tu nic do rzeczy (pod warunkiem, że jest przepisowa).

                                              > Dochodzi jeszcze pewna sytuacja, gdy rowerzysta skręcając np. w lewo
                                              > prawidłowo, z odpowiednim wyprzedzeniem, wyciąga grabę w lewo, wówczas, ty,
                                              > jadąc za nim samochodem, powinieneś:
                                              >
                                              > "Art.24.
                                              > 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzeniem upewnić się w
                                              > szczególności, czy:
                                              > 1) ma odpowiednią widoczność i dostatecznie miejsce do wyprzedzania bez
                                              > utrudniania komukolwiek ruchu
                                              > 2) kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania
                                              > 3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował
                                              > zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa
                                              > ruchu.
                                              >

                                              Owszem - i co z tego? Tak samo reaguję jak widzę auto z mrugającym lewym migaczem.

                                              > 5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar
                                              > skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony"
                                              >
                                              > Tyle.
                                              >

                                              Przecież ja to wiem! Po co cytowałeś te paragrafy? One nic nie wnoszą do sprawy.


                                              >
                                              >
                                              >
                                              >
                                              >
                                              >
                                              >
                                              >
                                              • Gość: SHP Re: HEHE!! IP: jednosci:* / 192.168.0.* 05.09.03, 19:33
                                                > Przecież ja to wiem! Po co cytowałeś te paragrafy?

                                                Tylko gwoli przypomnienia. Czytając twoje posty, nie byłem za bardzo
                                                przekonany, że faktycznie wiesz.

                                                > One nic nie wnoszą do
                                                > sprawy.

                                                Jeśli rowerzysta robi coś naprawdę głupiego, co ma istotny wpływ na
                                                bezpośrednie zagrożenie, to sobie używaj klaksonu.
                                                Ty nie wiesz, jaki może być przyczyna, kiedy się rowerzysta zachwieje.
                                                Zresztą, co tu mówić. Nie może być dla mnie obiektywnym ktoś, kto słowo "rower"
                                                zna tylko ze słownika.

                                                EOT
                                                Tomek







                                                • wielki_czarownik Re: HEHE!! 05.09.03, 20:18
                                                  Gość portalu: SHP napisał(a):


                                                  >
                                                  > Tylko gwoli przypomnienia. Czytając twoje posty, nie byłem za bardzo
                                                  > przekonany, że faktycznie wiesz.
                                                  >

                                                  Wiem. Dlatego jeszcze nigdy nie dostałem mandatu :)


                                                  >
                                                  > Jeśli rowerzysta robi coś naprawdę głupiego, co ma istotny wpływ na
                                                  > bezpośrednie zagrożenie, to sobie używaj klaksonu.

                                                  I tak robię.

                                                  > Ty nie wiesz, jaki może być przyczyna, kiedy się rowerzysta zachwieje.

                                                  Nie ma znaczenia czemu. Ważne jest jak to się może dla niego skończyć.

                                                  > Zresztą, co tu mówić. Nie może być dla mnie obiektywnym ktoś, kto słowo "rower"
                                                  >
                                                  > zna tylko ze słownika.
                                                  >

                                                  HEHEHE!! Ja zajeździłem na amen 4 rowery!

                                                  • Gość: SHP Re: HEHE!! IP: jednosci:* / 192.168.0.* 05.09.03, 23:50
                                                    wielki_czarownik napisał:

                                                    > > Ty nie wiesz, jaka może być przyczyna, kiedy się rowerzysta zachwieje.
                                                    > Nie ma znaczenia czemu. Ważne jest jak to się może dla niego skończyć.

                                                    Na pewno lepiej się skończy, gdy nie będziesz na niego trąbił.
                                                    Widziałeś kiedyś "na żywo", rozjechanego człowieka? Chciałbyś zobaczyć i poczuć
                                                    na własnej skórze, jak to wtedy jest? Trąb za plecami, to się wkrótce
                                                    przekonasz...

                                                    > HEHEHE!! Ja zajeździłem na amen 4 rowery!

                                                    Jeśli to prawda, tym bardziej dziwi mnie twoja postawa w stosunku do
                                                    rowerzysty, który, zakładamy, że jedzie normalnie, aczkolwiek czasem zdarzy mu
                                                    się nagle ominąć jakąś studzienkę, czy też wiatr w niego mocniej dmuchnie.
                                                    Twoim obowiązkiem jest takie rzeczy przewidywać, m.in poprzez _zaniechanie_
                                                    (jeden z pierwszych punktów w kodeksie). Nawet, gdy rowerzysta będzie jechał
                                                    środkiem pasa, to on, _nie ty_ w tym momencie decyduje, co to znaczy _możliwie_
                                                    blisko prawej krawędzi jezdni. Tak samo, jak _do ciebie_ należy ocena warunków
                                                    jazdy i zachowanie _bezpiecznej_ odległości (mówię tu o jeździe za
                                                    poprzedzającym pojazdem; nałożone przepisami obowiązkowe minimum 1 metra, to
                                                    odległość przy wyprzedzaniu rowerzysty). Nikt za ciebie nie będzie decydował,
                                                    ile ta _bezpieczna odległość_ wyniesie, więc ty również _nie decyduj_, czy
                                                    rowerzysta jedzie możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. To nie twoja działka.
                                                    Alles..

                                                    Tomek



                                                    >
                                                  • wielki_czarownik Re: HEHE!! 06.09.03, 11:03
                                                    Gość portalu: SHP napisał(a):


                                                    >
                                                    > Na pewno lepiej się skończy, gdy nie będziesz na niego trąbił.
                                                    > Widziałeś kiedyś "na żywo", rozjechanego człowieka? Chciałbyś zobaczyć i poczuć
                                                    >
                                                    > na własnej skórze, jak to wtedy jest? Trąb za plecami, to się wkrótce
                                                    > przekonasz...

                                                    Widziałem. A jeśli nie będę trąbił to na 100% się to źle skończy. Jeśli zatrąbię to go ostrzegę.

                                                    >
                                                    > > HEHEHE!! Ja zajeździłem na amen 4 rowery!
                                                    >
                                                    > Jeśli to prawda, tym bardziej dziwi mnie twoja postawa w stosunku do
                                                    > rowerzysty, który, zakładamy, że jedzie normalnie, aczkolwiek czasem zdarzy mu
                                                    > się nagle ominąć jakąś studzienkę, czy też wiatr w niego mocniej dmuchnie.
                                                    > Twoim obowiązkiem jest takie rzeczy przewidywać, m.in poprzez _zaniechanie_
                                                    > (jeden z pierwszych punktów w kodeksie). Nawet, gdy rowerzysta będzie jechał
                                                    > środkiem pasa, to on, _nie ty_ w tym momencie decyduje, co to znaczy _możliwie_
                                                    >
                                                    > blisko prawej krawędzi jezdni. Tak samo, jak _do ciebie_ należy ocena warunków
                                                    > jazdy i zachowanie _bezpiecznej_ odległości (mówię tu o jeździe za
                                                    > poprzedzającym pojazdem; nałożone przepisami obowiązkowe minimum 1 metra, to
                                                    > odległość przy wyprzedzaniu rowerzysty). Nikt za ciebie nie będzie decydował,
                                                    > ile ta _bezpieczna odległość_ wyniesie, więc ty również _nie decyduj_, czy
                                                    > rowerzysta jedzie możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. To nie twoja działka.

                                                    Ale obowiązkiem rowerzysty jest jechać zgodnie z przepisami i prosto. Nie mówiąc już o USTĘPOWANIU mi drogi podczas wyprzedzania. Inaczej - jego wina.

                                                    > Alles..
                                                    >
                                                    > Tomek
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > >
                                                  • Gość: predo Re: HEHE!! IP: 80.51.29.* 06.09.03, 14:09
                                                    czlowieku jakim ustepowaniu ???
                                                    puknij sie w glowe..
                                                    nie jestes sam na jezdni! nikt tobie nie bedzie ustepowal bo jedziesz i trabisz
                                                  • wielki_czarownik Predo ty drogowy analfabeto 06.09.03, 15:13
                                                    Cytat z kodeksu drogowego.
                                                    Art. 24.6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania.

                                                    Widzisz? Jak cię kierowcza wyprzedza, to zsiadasz z rowerka, schodzisz na bok i się kłaniasz.
                                                  • Gość: SHP Re: HEHE!! IP: jednosci:* / 192.168.0.* 07.09.03, 00:59
                                                    > nie jestes sam na jezdni! nikt tobie nie bedzie ustepowal bo jedziesz i
                                                    trabisz?

                                                    Generalnie kiedy słyszę trąbiący za moimi plecami samochód, odruchowo zjeżdżam
                                                    na środek pasa.

                                                    POzdro
                                                    Tomek
                                                  • wielki_czarownik I ty wymagasz od innych poszanowania prawa? 07.09.03, 11:38
                                                    Sam je łamiesz! Żałosny hipokryta!
                              • Gość: SHP Ku przestrodze... IP: jednosci:* / 192.168.0.* 02.09.03, 16:38
                                Dziś facet, zainspirowany pewnie postami WC, dostał mandat, za niezachowanie
                                bezpiecznej odległości od jadącego rowerzysty. Rowerzystą byłem ja.
                                Skorzystałem z okazji, i zatrzymałem jadący z tyłu radiowóz. Gościa ścignęli.
                                Kolejnym razem trochę pomyśli...


                                POzdro
                                Tomek
                                • wielki_czarownik I bardzo dobrze!! 02.09.03, 17:19
                                  Mam nadzieję, że co najmniej 2 setki.
      • Gość: Robson Re: Martwe przepisy?? IP: *.tvk-gaj.pl 30.08.03, 23:23
        Po co się bawić w mandaty? od razu sadzać takiego rowerzystę na krzesło
        elektryczne... Skąd ta nienawiść? W dzieciństwie potrącił cię ktoś rowerem czy
        co?
    • Gość: r@f Re: Utrudnić im życie IP: *.dial.pl 30.08.03, 15:53
      Brałem wczoraj udział w Masie K. ! Choć nie krótko żyję - w
      życiu nie brałem udziału w tak bardzo przestępczym wydarzeniu
      (oczywiście wg policji) ! Już wiem jak czuli się ludzie w stanie
      wojennym ! My tylko chcieliśmy podziękować za kompromis w
      sprawie ul. Jedności (gdzie niemożliwe stało się możliwe) a ci w
      niebieskich tak się skompromitowali ! Nie wiem za co tak
      nienawidzą rowerzystów w ilości więcej niż 3 na raz. Po co było
      to zbędne czepianie się za brak lusterek i in. tego typu
      najbardziej wymaganego wyposażenia roweru i ten bezsensowny
      pokaz siły na rynku. Rozumiem, że rowerzyści złamali prawo
      (ha,ha), ale w tym czasie we Wrocku pewnie byliby potrzebni do
      gorszych wyroczeń ! Policja pracuje za nasze pieniądze, a
      zajmuje sie tak błachymi sprawami, że aż szkoda słów. Na jednego
      rowerzystę przypadało wczoraj pewnie ze 2-3 niebieskich. Nie
      wiem czy wiecie, że uczesnicy tego wielceee nielegalnego
      zgromadzenia dostawali wnioski na rozprawy do Sądu Grodzkiego (i
      tym zajmują sie nasze sądy zamiast zajmować się poważnymi
      przekrętmi, których przecież w naszym kochanym państwie nie
      brakuje!). Dwie osoby nawet zatrzymano do wyjaśnienia. Ja
      grzecznie prowadziłem rower przez rynek, bo nie chciałem być
      aresztowany - nie wziąłem za sobą dokumentów, no i żona by za
      mną płakała.
      • wielki_czarownik Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. 30.08.03, 16:24
        Nie wiem, czy zauważyłeś ale jadący ulicą rowerzysta który odwraca się do tyłu (bo nie ma lusterek) wyjeżdża jednocześnie na środek pasa - wprost pod nadjeżdżające auta. Kierowca z takiego wypadku wyjdzie bez szwanku. Rowerzysta zginie.
        • Gość: Rob-35 Koniec czarowania - Samochodziarze za kratki... IP: *.eko.wroc.pl 30.08.03, 17:04
          Kilka dni temu, Sunday Times ujawnił plany kół rządowych Wielkiej Brytanii, aby wyposażyć wszystkie samochody na wyspach w chipy szpiegujące. Mikrochip ma automatycznie raportować szeroki zakres wykroczeń popełnianych przez kierowcę w tym: przekraczanie prędkości, uchylanie się od opłat drogowych i nielegalne parkowanie. Przydrożne czujniki będą w stanie monitorować wszystkie samochody osobowe dokądkolwiek ich kierowcy pojadą.

          Jednak plan Elektronicznej Identyfikacji Pojazdów (EIP) nie jest ograniczony do wysp brytyjskich. Europejska Komisja Generalna d/s Energii i Transportu zamierza opracować standardowy elektroniczny identyfikator dla pojazdów mechanicznych, działający w całej Europie. W grudniu 2002 Komisja przyznała grant dla organizacji ERTICO, powołanej przez akcjonariuszy firm zajmujących się wdrażaniem systemów kontroli transportu i usług, na przeprowadzenie studium wykonalności. Rezultaty badań mają być znane latem 2004.

          W lutym tego roku grupa robocza EIP została utworzona przez Ministerstwa Transportu Belgii, Francji, Holandii, Norwegii i Wielkiej Brytanii, jak również przez firmy ACPO (UK), KLPD (Holandia), RDW (Holandia), Q Free (Norwegia), EFKON (Austria), TNO (Holandia) oraz organizację ERTICO.

          Zarówno Komisja Generalna i grupa robocza EIP wydają się pewne, że pokonają społeczny opór, jaki wywołają ich plany. Na stronie internetowej Komisji Energii i Transportu, czytamy, że trzeba nie tylko podjąć strategiczne decyzje polityczne, [ale również] (...) uporać się ze społecznie ważnym problemem prywatności i bezpieczeństwa danych. Grupa robocza EIP opisuje powszechną zgodę w aspektach społeczno-politycznych jako kwestię nie mającą znaczenia technicznego.

          Żegnamy policyjne kamery, witamy szpiega w każdym aucie (24.08.2003):
          www.timesonline.co.uk/article/0,,2087-790512,00.html
          Plan pracy Komisji Europejskiej nad Elektroniczną Identyfikacją Pojazdów:
          europa.eu.int/comm/transport/road/roadsafety/its/evi/index_en.htm
          PS. Ja tam jeżdżę rowerem

          Pozdr
          Robert
          www.zieloni.org.pl
          • wielki_czarownik Jestem za!! 30.08.03, 18:41
            W końcu skończy się drogowe piractwo i człowiek będzie mógł się rozkoszować prowadzeniem samochodu. God save the Queen!
        • Gość: SHP Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. IP: jednosci:* / 192.168.0.* 30.08.03, 22:58
          > Nie wiem, czy zauważyłeś ale jadący ulicą rowerzysta który odwraca się do
          > tyłu (bo nie ma lusterek)

          Nie musi mieć.

          > wyjeżdża jednocześnie na środek pasa - wprost pod nadjeżdż
          > ające auta. Kierowca z takiego wypadku wyjdzie bez szwanku. Rowerzysta zginie.

          Psim obowiązkiem kierowcy jest zachowanie bezpiecznej odległości od
          poprzedzającego pojazdu. Tym bardziej powinien wytężyć swoją mózgownicę, gdy
          zbliża się do rowerzysty.

          Tomek



          • wielki_czarownik Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. 31.08.03, 10:31
            1. Psim obowiązkiem rowerzysty jest jechać prosto. Inaczej to będzie JEGO wina (w razie wypadku). Słyszałeś coś o zajeżdżaniu drogi?
            2. Lusterka - niby nie musi. Ale poduszek powietrznych też nie trzeba mieć, a każdy zdrowo myślący kierowca je kupuje.
            • Gość: Robson Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. IP: *.tvk-gaj.pl 31.08.03, 15:51

              1.Wyprzedzając rowerzystę należy zachować odstęp przynajmniej 1m. Taki
              wyprzedzany rowerzysta (piszę to na podstawie własnych doświadczeń) musiałby
              się bardzo starać, żeby oglądając się za siebie zajechać komuś drogę.

              2.Lusterko też wydaje mi się zbędne, w zasadzie ja odwracam się tylko po to, by
              sprawdzić czy mogę skręcić w lewo - czyli dość rzadko. A rower z lusterkiem nie
              jest już taki piękny :))
              • wielki_czarownik Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. 31.08.03, 16:49
                Gość portalu: Robson napisał(a):

                >
                > 1.Wyprzedzając rowerzystę należy zachować odstęp przynajmniej 1m. Taki
                > wyprzedzany rowerzysta (piszę to na podstawie własnych doświadczeń) musiałby
                > się bardzo starać, żeby oglądając się za siebie zajechać komuś drogę.

                A jeżeli ja nie wyprzedzam, tylko jadę z tyłu?

                >
                > 2.Lusterko też wydaje mi się zbędne,

                Bardzo mądry jesteś.

                w zasadzie ja odwracam się tylko po to, by
                >
                > sprawdzić czy mogę skręcić w lewo - czyli dość rzadko.

                To wiele tłumaczy - zmiana pasów bez oglądania się za siebie to nagminna praktyka u rowerzystów.

                A rower z lusterkiem nie
                >
                > jest już taki piękny :))

                Człowiek po zderzeniu z 1000 kg samochodem jadącym 60 km/h też nie jest piękny - jest nawet brzydszy od roweru z lusterkiem.
                • Gość: Robson Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. IP: *.tvk-gaj.pl 31.08.03, 22:20
                  wielki_czarownik napisał:

                  > > 1.Wyprzedzając rowerzystę należy zachować odstęp przynajmniej 1m. Taki
                  > > wyprzedzany rowerzysta (piszę to na podstawie własnych doświadczeń) musiał
                  > by
                  > > się bardzo starać, żeby oglądając się za siebie zajechać komuś drogę.
                  > A jeżeli ja nie wyprzedzam, tylko jadę z tyłu?

                  To sobie jedź, nie widzę gdzie problem?

                  > > 2.Lusterko też wydaje mi się zbędne,
                  > Bardzo mądry jesteś.

                  Nie od dzisiaj to wiem :))

                  > > w zasadzie ja odwracam się tylko po to, by
                  > > sprawdzić czy mogę skręcić w lewo - czyli dość rzadko.
                  > To wiele tłumaczy - zmiana pasów bez oglądania się za siebie to nagminna
                  > praktyka u rowerzystów.

                  Zmiana pasa to dla mnie (rowerzysty) też skręcenie w lewo (czyli odjechanie od
                  prawej krawędzi jezdni), czyli powód do rozejrzenia się czy mogę...

                  Nie wiem jak inni, ale ja nie potrafiłbym zmienić pasa bez oglądania się, bo
                  chcę jeszcze trochę pożyć, a wiem, że kierowcy przeważnie nie grzeszą
                  wyobraźnią i uważają, że droga jest tylko ich.

                  > A rower z lusterkiem nie
                  > > jest już taki piękny :))
                  > Człowiek po zderzeniu z 1000 kg samochodem jadącym 60 km/h też nie jest
                  piękny
                  > - jest nawet brzydszy od roweru z lusterkiem.

                  Jeśli ktoś chce mnie przejechać, to mnie przejedzie i lusterko mu w tym nie
                  przeszkodzi.
                  • wielki_czarownik Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. 31.08.03, 22:30
                    Gość portalu: Robson napisał(a):


                    > To sobie jedź, nie widzę gdzie problem?
                    >

                    Ja jadę szybciej, ale jeszcze nie wyprzedzam. A nagle rower wyjeżdża mi przed maskę i co wtedy?


                    >
                    > Zmiana pasa to dla mnie (rowerzysty) też skręcenie w lewo (czyli odjechanie od
                    > prawej krawędzi jezdni), czyli powód do rozejrzenia się czy mogę...
                    >

                    A jeśli jedziesz llewym pasem (bo skręciłeś z bocznej) i zmieniasz pas na prawy?

                    > Nie wiem jak inni, ale ja nie potrafiłbym zmienić pasa bez oglądania się, bo
                    > chcę jeszcze trochę pożyć, a wiem, że kierowcy przeważnie nie grzeszą
                    > wyobraźnią i uważają, że droga jest tylko ich.
                    >

                    Jednak odwracając się jednocześnie wyjeżdżasz na środek pasa.

                    >
                    > Jeśli ktoś chce mnie przejechać, to mnie przejedzie i lusterko mu w tym nie
                    > przeszkodzi.

                    A jeśli ktoś nie chce? Tylko Ty mu wjedziesz pod same koła?
                    • Gość: Robson Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. IP: *.tvk-gaj.pl 31.08.03, 22:56
                      wielki_czarownik napisał:

                      > Ja jadę szybciej, ale jeszcze nie wyprzedzam. A nagle rower wyjeżdża mi
                      > przed maskę i co wtedy?

                      Nieszczęście. Ale to ty nie zachowałeś odpowiedniej odległości od poprzedniego
                      pojazdu.

                      > A jeśli jedziesz llewym pasem (bo skręciłeś z bocznej) i zmieniasz
                      > pas na prawy ?

                      Nie robię takich manewrów jeśli nie jest pusto, bo się boję... Przejeżdżam
                      skrzyżowanie przejściami dla pieszych.

                      > Jednak odwracając się jednocześnie wyjeżdżasz na środek pasa.

                      Jeżdże na rowerze nie od dziś i potrafie jadąc (prawie) prosto odwrócić się.
                      Każdy tak potrafi...

                      > A jeśli ktoś nie chce? Tylko Ty mu wjedziesz pod same koła?

                      Jak nie chce mnie przejechać to zachowa ostrożność i będzie mnie mijał z
                      daleka, a nie tak by potrącić mnie lusterkiem, bo wtedy rzeczywiście mogę
                      wjechać pod koła.
                      • wielki_czarownik Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. 01.09.03, 09:52
                        Gość portalu: Robson napisał(a):

                        >
                        > Nieszczęście. Ale to ty nie zachowałeś odpowiedniej odległości od poprzedniego
                        > pojazdu.

                        Bzdura - zakazuje się zmiany pasa bez zasygnalizowania tego i upewnienia się, że z tyłu nic nie jedzie. Należy jechać przy prawej krawędzi jezdni. Wyjeżdżając na środek pasa łamiesz te przpisy.


                        >
                        > Nie robię takich manewrów jeśli nie jest pusto, bo się boję... Przejeżdżam
                        > skrzyżowanie przejściami dla pieszych.
                        >

                        Nie wolno przejeżdżać rowerem po pasach.

                        > > Jednak odwracając się jednocześnie wyjeżdżasz na środek pasa.
                        >
                        > Jeżdże na rowerze nie od dziś i potrafie jadąc (prawie) prosto odwrócić się.
                        > Każdy tak potrafi...
                        >

                        No właśnie - prawie.


                        >
                        > Jak nie chce mnie przejechać to zachowa ostrożność i będzie mnie mijał z
                        > daleka, a nie tak by potrącić mnie lusterkiem, bo wtedy rzeczywiście mogę
                        > wjechać pod koła.

                        Ale on będzie cię mijał z daleka. Ty jednak wyjedziesz na środek i sam stukniesz w jego bok. Twoja wina ewidentnie - jeździ się prosto.
                        • Gość: Robson Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. IP: *.tvk-gaj.pl 01.09.03, 13:58
                          wielki_czarownik napisał:

                          > > Nieszczęście. Ale to ty nie zachowałeś odpowiedniej odległości od poprzedn
                          > iego
                          > > pojazdu.
                          > Bzdura - zakazuje się zmiany pasa bez zasygnalizowania tego i upewnienia się,
                          że z tyłu nic nie jedzie.

                          Jednocześnie przy wyprzedzaniu należy zachować szczególną ostrożność, stosować
                          zasadę ograniczonego zaufania i bezpieczną odległość od poprzedzającego pojazdu.

                          > Należy jechać przy prawej krawędzi jezdni. Wyjeżdżając
                          > na środek pasa łamiesz te przpisy.

                          Należy jechać MOŻLIWE jak najbliżej prawej krawędzi jezdni.
                          Wyjeżdżając na środek niekoniecznie łamie się przepisy.

                          > > > Jednak odwracając się jednocześnie wyjeżdżasz na środek pasa.
                          > > Jeżdże na rowerze nie od dziś i potrafie jadąc (prawie)
                          > > prosto odwrócić się. Każdy tak potrafi...
                          > No właśnie - prawie.

                          Prawie to nie znaczy więcej niż metr w lewo, a przynajmniej taką odległść musi
                          zachować kierowca. Sam nawet dzisiaj specjalnie dla ciebie spradzałem:
                          oglądnięcie sie za siebie na rowerze nie powoduje zmieniania kierunku ruchu.

                          > > Jak nie chce mnie przejechać to zachowa ostrożność i będzie mnie mijał z
                          > > daleka, a nie tak by potrącić mnie lusterkiem, bo wtedy rzeczywiście mogę
                          > > wjechać pod koła.
                          > Ale on będzie cię mijał z daleka. Ty jednak wyjedziesz na środek i
                          > sam stukniesz w jego bok. Twoja wina ewidentnie - jeździ się prosto.

                          Jeśli nagle bez powodu wjadę mu w bok, to będzie to moja wina, ale nic sie nie
                          dzieje bez przyczyny - jak mogę to jadę prosto, a musiałem widocznie mijać
                          samochód "wystający" z podporządkiowanej, czy też ktoś nagle otworzył drzwi w
                          samochodzie stojącym przy drodze - wtedy mojej winy w tym nie ma i lusterko też
                          mi w niczym nie pomoże...
                          • wielki_czarownik Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. 01.09.03, 15:05
                            Gość portalu: Robson napisał(a):

                            >
                            > Jednocześnie przy wyprzedzaniu należy zachować szczególną ostrożność, stosować
                            > zasadę ograniczonego zaufania i bezpieczną odległość od poprzedzającego pojazdu.

                            Co nie zmienia faktu, że rower ma jechać PROSTO i sygnalizować wszelkie zmiany kierunku ruchu, pasa ruchu itp. Ponadto:
                            "art. 24.6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania."
                            Rozumiesz? Jak Pan w samochodzie wyprzedza plebs na rowerze, to plebs ma mu ustępować miejsca a nawet się zatrzymywać!


                            >
                            > Należy jechać MOŻLIWE jak najbliżej prawej krawędzi jezdni.
                            > Wyjeżdżając na środek niekoniecznie łamie się przepisy.
                            >

                            Łamiesz przepisy za każdym razem. Sęk w tym, że czasami łamiesz je w stanie wyższej koniecznośc - bo np. ktoś otwiera drzwi od auta i musisz go wyminąć. Ale odwracanie się do tyłu to nie jest stan wyższej konieczności.


                            >
                            > Prawie to nie znaczy więcej niż metr w lewo, a przynajmniej taką odległść musi
                            > zachować kierowca.

                            Patrz wyżej. Jeżeli samochód cię wyprzedza, to TY masz mu ustępować z drogi.

                            Sam nawet dzisiaj specjalnie dla ciebie spradzałem:
                            > oglądnięcie sie za siebie na rowerze nie powoduje zmieniania kierunku ruchu.

                            Ja zauważyłem coś innego. 99% rowerzystów odwracając się wyjeżdża na środek drogi - o wiele bardziej niż o metr.


                            > Jeśli nagle bez powodu wjadę mu w bok, to będzie to moja wina, ale nic sie nie
                            > dzieje bez przyczyny - jak mogę to jadę prosto, a musiałem widocznie mijać
                            > samochód "wystający" z podporządkiowanej, czy też ktoś nagle otworzył drzwi w
                            > samochodzie stojącym przy drodze - wtedy mojej winy w tym nie ma i lusterko też mi w niczym nie pomoże...

                            Ale lusterko pomoże ci w innych - nie tak skrajnych przypadkach - np. chcesz skręcić w lewo i zjeżdżasz na lewy pas.
                            • Gość: Robson Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. IP: *.tvk-gaj.pl 01.09.03, 16:05
                              wielki_czarownik napisał:

                              > > Jednocześnie przy wyprzedzaniu należy zachować szczególną ostrożność,
                              > > stosować zasadę ograniczonego zaufania i bezpieczną odległość od
                              > > poprzedzającego pojazdu.
                              > Co nie zmienia faktu, że rower ma jechać PROSTO i sygnalizować
                              > wszelkie zmiany kierunku ruchu, pasa ruchu itp. Ponadto:
                              > "art. 24.6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie
                              > wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący
                              > pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika
                              > jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby -
                              > zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania."
                              > Rozumiesz? Jak Pan w samochodzie wyprzedza plebs na rowerze, to plebs
                              > ma mu ustępować miejsca a nawet się zatrzymywać!

                              Tak to jest jak się chamom daje prawo jazdy i dostęp do internetu...

                              > > Należy jechać MOŻLIWE jak najbliżej prawej krawędzi jezdni.
                              > > Wyjeżdżając na środek niekoniecznie łamie się przepisy.
                              > Łamiesz przepisy za każdym razem. Sęk w tym, że czasami łamiesz
                              > je w stanie wyższej koniecznośc - bo np. ktoś otwiera drzwi od auta
                              > i musisz go wyminąć. Ale o dwracanie się do tyłu to nie jest stan
                              > wyższej konieczności.

                              Lamię bo ty tak mówisz? Nie bądź śmieszny.
                              art 16.4. "Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
                              krawędzi jezdni.(...)"
                              Jeśli prawa krawędź jezdni nie nadaje się do jeżdżenia, to się jedzie tam gdzie
                              się da, czyli np. środkiem. Czyżby kodeks tego zabraniał?

                              > > Prawie to nie znaczy więcej niż metr w lewo, a przynajmniej taką
                              > > odległść musi zachować kierowca.
                              > Patrz wyżej. Jeżeli samochód cię wyprzedza, to TY masz mu ustępować z drogi.

                              Art. 24. "1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się
                              w szczególności, czy:
                              1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez
                              utrudnienia komukolwiek ruchu, "

                              Można sie tak przerzucać przepisami bez końca, ale po co? Po prostu rowerzyści
                              powinni jeździć tak by nie utrudniać ruchu samochodom, kierowcy powinni uważać
                              by nie przejechać rowerzystów, a miasto powinno budować ścieżki rowerowe by
                              samochody i rowery nie musiały korzystać z jednej drogi.

                              > Sam nawet dzisiaj specjalnie dla ciebie spradzałem:
                              > > oglądnięcie sie za siebie na rowerze nie powoduje zmieniania kierunku ruchu.
                              > Ja zauważyłem coś innego. 99% rowerzystów odwracając się wyjeżdża na środek >
                              drogi - o wiele bardziej niż o metr.

                              Ja takich nie widziałem, co oczywiście nie znaczy, że takich nie ma.
                              Moge tylko napisać, że zauważasz to co chcesz zauważyć...
                              • wielki_czarownik Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. 01.09.03, 16:34
                                Gość portalu: Robson napisał(a):


                                >
                                > Tak to jest jak się chamom daje prawo jazdy i dostęp do internetu...
                                >

                                :D


                                >
                                > Lamię bo ty tak mówisz? Nie bądź śmieszny.
                                > art 16.4. "Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
                                > krawędzi jezdni.(...)"
                                > Jeśli prawa krawędź jezdni nie nadaje się do jeżdżenia, to się jedzie tam gdzie
                                >
                                > się da, czyli np. środkiem. Czyżby kodeks tego zabraniał?
                                >

                                Ja mówię o sytuacjach, gdy np. ktoś niezgodnie z prawem zaparkuje auto na jezdni, albo w inny sposób zagraża bezpieczeństwu. I ten artykuł zostawia taką furtkę.


                                >
                                > Art. 24. "1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się
                                >
                                > w szczególności, czy:
                                > 1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez
                                > utrudnienia komukolwiek ruchu, "

                                Owszem. I co to ma do rzeczy? Pamiętaj, że rower ma ułatwić wyprzedzanie samochodowi. Dlatego jak ja jadę, to rowerzyści zsiadają i się kłaniają Łaskawemu Panu.

                                >
                                > Można sie tak przerzucać przepisami bez końca, ale po co? Po prostu rowerzyści
                                > powinni jeździć tak by nie utrudniać ruchu samochodom,

                                I ułatwiać im wyprzedzanie.

                                kierowcy powinni uważać
                                > by nie przejechać rowerzystów,

                                Jak rowerzysta zgodnie z przepisami będzie ustępował, to będzie OK.

                                a miasto powinno budować ścieżki rowerowe by
                                > samochody i rowery nie musiały korzystać z jednej drogi.
                                >

                                Ueagi w tej materii do pana Dutkiewicza.


                                > > Ja zauważyłem coś innego. 99% rowerzystów odwracając się wyjeżdża na środe
                                > k >
                                > drogi - o wiele bardziej niż o metr.
                                >
                                > Ja takich nie widziałem, co oczywiście nie znaczy, że takich nie ma.
                                > Moge tylko napisać, że zauważasz to co chcesz zauważyć...

                                Ale przepisy są po mojej stronie :D
                                • Gość: Robert Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. IP: *.tvk-gaj.pl 01.09.03, 17:05
                                  Rozbraja mnie ta dyskusja...
                                  Proponuję pojeździć trochę na rowerze, bo punkt widzenia zależy od punktu
                                  siedzenia :)
                                  • wielki_czarownik Kiedyś bardzo dużo jeździłem na rowerze. 01.09.03, 18:35
                                    Ale wyrosłem z tego :)
                                    • Gość: Robson Re: Kiedyś bardzo dużo jeździłem na rowerze. IP: *.tvk-gaj.pl 01.09.03, 20:05
                                      Do jazdy na rowerze trzeba po prostu dojrzeć :P
                                      • wielki_czarownik A jak się już dojrzeje... 01.09.03, 22:31
                                        To się z roweru spada (jak każdy dojrzały owoc). I dlatego na rower już nie wsiadam. :)
                                    • Gość: wromario Re: Kiedyś bardzo dużo jeździłem na rowerze. IP: *.wro.vectranet.pl / 192.168.0.* 01.09.03, 20:08
                                      wielki_czarownik napisał:

                                      > Ale wyrosłem z tego :)

                                      no, no... racja, racja...
                                      i że forum ze Strażą Miejską to Twoja zasługa również
                                      wszyscy wiemy :D

                                      wiem.onet.pl/wiem/00a44d.html
                                      z tą kompensacją czasem jednak przesadzasz :D
                                      • wielki_czarownik HEHEHE!! 01.09.03, 22:30
                                        Raczej megalomania i próżność niż kompleks niższości. Ale mając moje zalety można być odrobinę próżnym ;)
                                        • Gość: wromario Re: HEHEHE!! IP: *.wro.vectranet.pl / 192.168.0.* 02.09.03, 00:58
                                          wielki_czarownik napisał:

                                          > Raczej megalomania i próżność niż kompleks niższości.
                                          > Ale mając moje zalety można być odrobinę próżnym ;)

                                          I to również megalomania oraz próżność popycha Cię do
                                          deklaracji, że wyrosłeś z jeżdżenia rowerem? ;)
                                          Czy wśród Twoich zalet jest jeszcze rezygnacja z jakiejś
                                          innej formy rekreacji? Może na narty też już jesteś zbyt
                                          dojrzały?
                                          • wielki_czarownik Preferuję inne formy rekreacji 02.09.03, 11:08
                                            Piwo, whisky i inne takie.
                                            • Gość: wromario Re: Preferuję inne formy rekreacji IP: 192.168.0.* 04.09.03, 11:10
                                              wielki_czarownik napisał:

                                              > Piwo, whisky i inne takie.

                                              tv, chipsy, drapanie się po jajach? :D
                                              • wielki_czarownik Re: Preferuję inne formy rekreacji 04.09.03, 11:39
                                                Chipsy nie. ;)
                            • Gość: SHP Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. IP: jednosci:* / 192.168.0.* 01.09.03, 16:08
                              wielka_ściema racji nie ma:

                              > Co nie zmienia faktu, że rower ma jechać PROSTO i sygnalizować wszelkie
                              > zmiany kierunku ruchu, pasa ruchu itp.

                              Jeśli się człowiek na rowerze "chwieje" w obrębie jednego pasa ruchu, to o
                              jakim jego zmianie jest mowa?


                              > Ponadto:
                              > "art. 24.6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie
                              > wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem
                              > wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany
                              zjechać jak najbardziej na prawo

                              i zabić się, by jaśnie pan kierowca nie musiał ściągać ciężkiej nogi z gazu.
                              Tyle przepisy, tyle życie...

                              > i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania."

                              Toż rowerzysta nie ruszyłby się z miejsca. Gdyby samochodów było tyle w
                              mieście, ile wtedy, kiedy tworzono te przepisy.
                              Opcję zatrzymania można byłoby rozważyć, ale nie teraz, kiedy ruch samochodowy
                              jest prawie statyczny...

                              > Rozumiesz? Jak Pan w samochodzie wyprzedza plebs na rowerze, to plebs ma mu
                              > ustępować miejsca a nawet się zatrzymywać!

                              I ty oczekujesz wysokiego poziomu dyskusji.


                              > Patrz wyżej. Jeżeli samochód cię wyprzedza, to TY masz mu ustępować z drogi.

                              Oooooo taaak...

                              > Ja zauważyłem coś innego. 99% rowerzystów odwracając się wyjeżdża na środek
                              drogi - o wiele bardziej niż o metr.

                              Odległość jednego metra jest odległosćią ________MINIMALNĄ_______ i zależy od
                              wielu czynników, które powinien brać pod uwagę kierowca zabierając się za
                              wyprzedzanie rowerzysty. Wbij sobie w końcu to do tej wielkiej, pustej głowy...



                              • wielki_czarownik Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. 01.09.03, 16:27
                                Gość portalu: SHP napisał(a):


                                >
                                > Jeśli się człowiek na rowerze "chwieje" w obrębie jednego pasa ruchu, to o
                                > jakim jego zmianie jest mowa?
                                >

                                Dlatego napisałem "itp". Masz jechać prosto, a nie zygzakować po swoim pasie. To nie Irak - nikt nie strzela i nie musisz utrudniać zadania snajperom.


                                >
                                > i zabić się, by jaśnie pan kierowca nie musiał ściągać ciężkiej nogi z gazu.
                                > Tyle przepisy, tyle życie...

                                Dura lex sed lex.


                                > Toż rowerzysta nie ruszyłby się z miejsca. Gdyby samochodów było tyle w
                                > mieście, ile wtedy, kiedy tworzono te przepisy.
                                > Opcję zatrzymania można byłoby rozważyć, ale nie teraz, kiedy ruch samochodowy
                                > jest prawie statyczny...

                                I co z tego? Przepisy to przepisy. Ich się przestrzega.


                                >
                                > I ty oczekujesz wysokiego poziomu dyskusji.
                                >

                                Z rowerzystami?? Bądźmy poważni :)


                                >
                                > Oooooo taaak...
                                >

                                Oczywiście, że tak. Inaczej mandacik.


                                >
                                > Odległość jednego metra jest odległosćią ________MINIMALNĄ_______ i zależy od
                                > wielu czynników, które powinien brać pod uwagę kierowca zabierając się za
                                > wyprzedzanie rowerzysty. Wbij sobie w końcu to do tej wielkiej, pustej głowy...
                                >

                                Rowerzysta powinien jechać PROSTO. Wtedy i 1 metr będzie wystarczający. Jak ktoś jedzie zygzakiem to i 5 metrów będzie mało. Kumasz? Ty jedziesz prosto, ja trzymam odstęp 1 metr i wszyscy żyją. Wyobrażasz sobie, że wyprzedzany Tir nagle zjeżdża na prawo?

                                >
                                >
                                • Gość: SHP Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. IP: jednosci:* / 192.168.0.* 02.09.03, 00:29
                                  wielki_czarownik napisał:

                                  > I co z tego? Przepisy to przepisy. Ich się przestrzega.

                                  Albo się zmienia, gdy zą złe...


                                  > > I ty oczekujesz wysokiego poziomu dyskusji.
                                  > >
                                  >
                                  > Z rowerzystami?? Bądźmy poważni :)

                                  Nie, z ludźmi. Jestem również kierowcą, czasem pieszym, i tym bardziej śmieszy
                                  mnie kreowanie sztucznego podziału na kierowców, rowerzystów i pieszych...

                                  > Rowerzysta powinien jechać PROSTO. Wtedy i 1 metr będzie wystarczający.

                                  Dlatego ja generalnie jeżdżę środkiem pasa. Jestem wtedy bardziej
                                  przewidywalny: nie chwieję się za bardzo, dziury, kałuże i inne niespodzianki
                                  zostawiam przy krawężniku, a kierowca dojeżdżający do mnie jest zmuszony do
                                  zmniejszenia prędkości. Jeśli zwolni, nie będzie trąbił, i zauważę, że ma
                                  problemy z wyprzedzeniem, pomogę mu, zjadę na prawo...


                                  Tomek
                                  • wielki_czarownik Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. 02.09.03, 11:12
                                    Gość portalu: SHP napisał(a):

                                    >
                                    > Albo się zmienia, gdy zą złe...
                                    >

                                    Jak długo są tak długo się ich przestrzega.


                                    >
                                    > Nie, z ludźmi. Jestem również kierowcą, czasem pieszym, i tym bardziej śmieszy
                                    > mnie kreowanie sztucznego podziału na kierowców, rowerzystów i pieszych...
                                    >

                                    Mnie nie, bo to podział naturalny. Naprawdę sądzisz, że kierowca, rowerzysta i pieszy to taki sam użytkownik drogi? Dzieli ich prawie wszystko.


                                    > Dlatego ja generalnie jeżdżę środkiem pasa. Jestem wtedy bardziej
                                    > przewidywalny: nie chwieję się za bardzo, dziury, kałuże i inne niespodzianki
                                    > zostawiam przy krawężniku, a kierowca dojeżdżający do mnie jest zmuszony do
                                    > zmniejszenia prędkości. Jeśli zwolni, nie będzie trąbił, i zauważę, że ma
                                    > problemy z wyprzedzeniem, pomogę mu, zjadę na prawo...

                                    Czyli łamiesz przepisy - masz jechać po prawej stronie. Skoro sam nie jedziesz tak jak trzeba to nie wymagaj tego od innych.
                                    • Gość: SHP Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. IP: jednosci:* / 192.168.0.* 02.09.03, 16:19
                                      wielkie_gie zaśmierdziało:

                                      Poziom twojej dyskusji jest żenujący. Z moją 11-letnią siostrą da się rozmawiać
                                      poważniej.

                                      Bez odzewu

                                      • wielki_czarownik Zaproś ją na forum :) /nt 02.09.03, 17:23
                    • Gość: SHP Drogi WC, naucz się myślenia... IP: jednosci:* / 192.168.0.* 01.09.03, 05:19
                      wielki_czarownik napisał:

                      > Ja jadę szybciej, ale jeszcze nie wyprzedzam. A nagle rower wyjeżdża mi przed
                      > maskę i co wtedy?

                      Nagle, to może spaść ci na maskę sraka od ptaka...

                      > Jednak odwracając się jednocześnie wyjeżdżasz na środek pasa.

                      Żaden problem dla kierowcy, jeśli przy dojeżdżaniu do rowerzysty, zachowa
                      bezpieczną odległość i wykaże się mniejszym zaufaniem.
                      W razie wypadku to nie rowerzysta będzie winny, tylko kierowca samochodu. Nie
                      będzie tłumaczenia "Aaaa, bo on tak nagle...a ja myślałem...". Policja
                      zakwalifikuje to jako niezachowanie bezpiecznej odległości i najechanie na
                      pojazd poprzedzający. Przyjmując, że całe te zajście odbywa się na jednym pasie.
                      Co do samego zachwiania. Równie dobrze powodem może być boczny wiatr, próba
                      ominięcia dziury w jezdni, kałuży, otwieranych drzwi od samochodu. Oczywiście
                      część z tych rzeczy rowerzysta może wyeliminować, chociażby jadąc środkiem
                      pasa. Jednak na wiatr rady nie ma. Chociażby rozpędzony TIR i sprawa może być
                      przykra...
                      • wielki_czarownik Re: Drogi WC, naucz się myślenia... 01.09.03, 09:54
                        Gość portalu: SHP napisał(a):


                        >
                        > Nagle, to może spaść ci na maskę sraka od ptaka...

                        Odpowiedź bardzo na poziomie.


                        > Żaden problem dla kierowcy, jeśli przy dojeżdżaniu do rowerzysty, zachowa
                        > bezpieczną odległość i wykaże się mniejszym zaufaniem.

                        Tak. Ale to rowerzysta wtedy wyjeżdża na środek pasa i zmniejsza tą odległoś od samochodu.

                        > W razie wypadku to nie rowerzysta będzie winny, tylko kierowca samochodu. Nie
                        > będzie tłumaczenia "Aaaa, bo on tak nagle...a ja myślałem...". Policja
                        > zakwalifikuje to jako niezachowanie bezpiecznej odległości i najechanie na
                        > pojazd poprzedzający. Przyjmując, że całe te zajście odbywa się na jednym pasie.

                        Bzdura! Rowerzysta będzie winny, bo odbił w bok podczas gdy był wyprzedzany.

                        > Co do samego zachwiania. Równie dobrze powodem może być boczny wiatr, próba
                        > ominięcia dziury w jezdni, kałuży, otwieranych drzwi od samochodu.

                        To nie ma NIC do rzeczy. Na drodze masz jechać PROSTO i blisko prawej krawędzi jezdni.

                        Oczywiście
                        > część z tych rzeczy rowerzysta może wyeliminować, chociażby jadąc środkiem
                        > pasa. Jednak na wiatr rady nie ma. Chociażby rozpędzony TIR i sprawa może być
                        > przykra...

                        Jak nie umiesz jeździć to nie jeździj.
                        • map4 Re: Drogi WC, naucz się myślenia... 01.09.03, 10:58
                          wielki_czarownik napisał:

                          > Bzdura! Rowerzysta będzie winny, bo odbił w bok podczas
                          gdy był wyprzedzany.

                          Kodeks ruchu drogowego definiuje w miarę przejrzyście:
                          jednym pasem ruchu może poruszać się jeden pojazd. Jeśli
                          wyprzedzasz rower jadący po tym samym pasie, to właśnie
                          Ty popełniasz wykroczenie. Tyle prawo o ruchu drogowym.
                          Jeśli zaś chodzi o kulturę osobistą, poziom wychowania i
                          świadomości, zdolność przewidywania, chrześciajańskie
                          miłosierdzie i tolerancję, to brak komentarza będzie
                          najlepszym komentarzem.
                          • wielki_czarownik To zakończy dyskusję 01.09.03, 14:56
                            Art 24.6 Kodeksu drogowego - to o wyprzedzaniu.
                            Art 2.7 Kodeksu drogowego - to o pasach ruchu.
                            Jeszcze coś?
                        • Gość: SHP Re: Drogi WC, naucz się myślenia... IP: jednosci:* / 192.168.0.* 02.09.03, 00:44
                          WC napisał:

                          > Jak nie umiesz jeździć to nie jeździj.

                          i viceversa...


                          Tomek
                          • wielki_czarownik Re: Drogi WC, naucz się myślenia... 02.09.03, 11:13
                            Dlatego nie pilotuję samolotu - nie umiem - nie latam.
                        • Gość: predo Re: Drogi WC, naucz się myślenia... IP: 80.51.29.* 02.09.03, 12:18

                          > Tak. Ale to rowerzysta wtedy wyjeżdża na środek pasa i zmniejsza tą odległoś
                          od
                          > samochodu.

                          >

                          > To nie ma NIC do rzeczy. Na drodze masz jechać PROSTO i blisko prawej
                          krawędzi
                          > jezdni.

                          > Jak nie umiesz jeździć to nie jeździj.


                          po pierwsze jak ktos najezdza z tylu to zawsze jest winny - chocby jechala
                          przed nim deskorolka ( na obszarze zabudowanym )

                          po drugie to znasz definicje wyprzedzania?
                          to co opisujesz mozna nazwac co najwyzej omijaniem(wymijaniem) ale i tak jak
                          juz ktos napisal nie moze to sie odywac w obrebie jednego pasa ruchu.
                          • wielki_czarownik Re: Drogi WC, naucz się myślenia... 02.09.03, 12:33
                            Gość portalu: predo napisał(a):

                            >
                            >
                            > po pierwsze jak ktos najezdza z tylu to zawsze jest winny - chocby jechala
                            > przed nim deskorolka ( na obszarze zabudowanym )
                            >

                            HEHEHEHEHEHE!!! Tekst stulecia!!! A jeśli nagle ktoś zajeżdża ci drogę i ty w niego walisz to też twoja wina???? Jak ktoś wyskakuje z podporządkowanej a ty przysuniesz mu w tył to też twoja wina? MYŚL!! To nie boli!

                            > po drugie to znasz definicje wyprzedzania?
                            > to co opisujesz mozna nazwac co najwyzej omijaniem(wymijaniem) ale i tak jak
                            > juz ktos napisal nie moze to sie odywac w obrebie jednego pasa ruchu.

                            Za wyjątkiem, gdy wyprzedzasz jednoślad.
                            • Gość: predo Re: Drogi WC, naucz się myślenia... IP: 80.51.29.* 02.09.03, 12:55
                              no niestety tak jest ze jak ktos wymusi pierwszenstwo i ty mu przyjebiesz w
                              tyl to chocbys sie zesral nie majac swiadkow nie udowodnisz ze jechales 60
                              zreszta gdybys jechal 60 to zawsze bys zdazyl zachamowac.....
                              • wielki_czarownik HEHEHEEHEH!! 02.09.03, 14:05
                                Po co świadkowie? W Polsce nie ma z góry ustalonej hierarchii dowodów. Istnieje swobodna ocena dowodów. Dlatego świadek nie jest najważniejszy!
            • Gość: MKTomek Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. IP: *.gazoprojekt.com.pl 01.09.03, 08:39
              Apropos zajeżdżania drogi
              1 miesiąc temu na Chrobregowe Wrocławiu rowerzysta pokłócił sie
              z kierowca. Nie wiem o co. Byłem na spacerze z dzieckiem i żoną.
              W pewnym momencie samochodziarz zajechał rowerzyście drogę na
              absolutnie pustej 2-pasmowej drodze (niedziela, 12:00, zero
              ruchu) i dał po hamulcach aż poszedł dym. To nie koniec. Po 200
              metrach rowerzystę zatrzymała policja. Samochodziarz pojechał
              oczywiście niezatrzymany. Nie mogłem zdzierżyć (sam jeżdżę na
              rowerze codziennie) Podszedłem i zacząłem z nimi rozmawiać. Moja
              teza była taka że samochodziaż był źródłem zagrożenia umyslnego
              i bez względu na przepisy to jego albo obu należało zatrzymać.
              Zostliśmy przepisowo spisani(20 minuta żona czeka). Zapytałem
              policję czy gdyby było odwrotnie i to rowerzysta zajechałby
              drogę, to czy zatrzymałby samochodziaża.Wiecie co odpowiedział?
              Ze nie znam przepisów bo winny jest zawsze ten z tyłu. Bez
              względu na to czy ten z przodu w sposób oczywisty umyślnie
              zajężdża drogę idaje po hamulcach. Policja wszystko widziała bo
              jechała za tymi dwoma. Wszystkona ten temat. 1) rację ma zawsze
              policjant , 2) jeżeli niema to ma ją samochodziaż jeżeli niema
              to 3) rowerzysta na drodze nigdy niema racji. To na temat
              ochrony przez Policję i Prawo słabszych (w tym kontekście
              słabszych na drodze)
              • Gość: SHP Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. IP: jednosci:* / 192.168.0.* 02.09.03, 00:56
                > Wiecie co odpowiedział?
                > Ze nie znam przepisów bo winny jest zawsze ten z tyłu.
                > Bez
                > względu na to czy ten z przodu w sposób oczywisty umyślnie
                > zajężdża drogę idaje po hamulcach

                Gdybym jadąc rowerem miał podobną sytuację, z pewnością sprawa poszła by do
                Sądu Grodzkiego. Bo co innego jest jechać za kimś, kto nagle zahamuje
                (bezpieczna odległość pomoga unikać kolizji), a co innego, gdy ktoś wyprzedza
                kogoś i zaraz po wyprzedzeniu daje po hamulcach (ewidentne zajechanie drogi).

                > 1) rację ma zawsze
                > policjant

                Hehe

                2) jeżeli niema to ma ją samochodziaż

                LOL

                > jeżeli niema
                > to 3) rowerzysta na drodze nigdy niema racji.

                Tak, bo powyżej 18 roku życia, rowers nie musi posiadać karty rowerowej i wobec
                tego jasne jest, że nie zna przepisów :)))))))

                > To na temat
                > ochrony przez Policję i Prawo słabszych (w tym kontekście
                > słabszych na drodze)

                Europa czeka otworem :P

                POzdro
                Tomek
        • tomek854 Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. 01.09.03, 21:04
          wielki_czarownik napisał:

          > Nie wiem, czy zauważyłeś ale jadący ulicą rowerzysta który odwraca się do
          tyłu
          > (bo nie ma lusterek) wyjeżdża jednocześnie na środek pasa - wprost pod
          nadjeżdż
          > ające auta. Kierowca z takiego wypadku wyjdzie bez szwanku. Rowerzysta zginie.
        • Gość: r@f Re: Drogi R@fie - proszę kup lusterka do roweru. IP: *.visp.energis.pl 02.09.03, 09:44
          wielki_czarownik napisał:

          > Nie wiem, czy zauważyłeś ale jadący ulicą rowerzysta który odwraca się do
          tyłu
          > (bo nie ma lusterek) wyjeżdża jednocześnie na środek pasa - wprost pod
          nadjeżdż
          > ające auta. Kierowca z takiego wypadku wyjdzie bez szwanku. Rowerzysta zginie.



          Dzięki Wielki (lecz bardzo malutki) Czarowniku za radę co do lusterek! jednak
          nie zastosuję sie do niej z kilku powodów (wiele z nich podali ci koledzy
          rowerzyści w dalszej dysusji). Intecją mego głosu nie była dyskuja na temat i
          tak co tu dużo mówiąc zbędnych lusterek, lecz na temat zachowania się przez
          policję!
          Z betonem samochodowym (czyt. m.in. W.Cz.)wiele nie pogadamy Panowie
          rowerzyści. Ja też jak jak muszę jeżdżę samochodem, ale jak tylko mogę
          przesiadam się na rower i np. zasuwam nim codziennie o pracy uśmiechając się z
          wyższością do samochodziarzy tkwiących godzinami w korkach, kth przecież we
          Wrocku nie brakuje! Wracając z pracy rowerem jadę 10 min. , a gdybym jechał
          wielce wygodnym samochodem straciłbym ponad 0,5 godz. do 40 min. z mego cennego
          czasu (oczywiście spalając benzynę za którą musiałbym zapłacić) ! Kto jest górą
          widać wyraźnie.
          Trzymajcie się (kierownicy roweru oczywiście by jechać prosto)
          R@f
      • Gość: Rob-35 Policyjne Statystyki ze Szczecina [dobry wzór] IP: *.eko.wroc.pl 30.08.03, 20:37
        ...mała szczecińska statystyka (za policyjnym źródłem):

        "Rok 2000

        Biorąc pod uwagę kryterium ” pojazd sprawcy ” w 303 przypadkach, tj. 85,1 %
        wypadków, w których brali udział piesi sprawcami byli kierowcy samochodów
        osobowych. W wypadkach tych odnotowano 13 ofiar śmiertelnych i 314 rannych.
        W dalszej kolejności są pojazdy ciężarowe i tramwaje.

        W 2001 roku również w zdecydowanej większości ( 84,3 % ) sprawcami wypadków w
        tej kategorii zdarzeń byli kierowcy samochodów osobowych, a następnie kierowcy
        pojazdów ciężarowych i kierujący tramwajami.

        Ofiary wypadków drogowych
        -------------------------
        W 2002 roku w wypadkach drogowych poszkodowanych zostało 2961 osób, w tym 248
        osób poniosło śmierć, tj. 8,4 % ogółu ofiar.


        Wśród ofiar śmiertelnych największą grupę stanowili:
        ----------------------------------------------------
         kierowcy i pasażerowie samochodów osobowych
        - 128 osób zabitych, tj. 51,6 % ogółu zabitych
        (w porównaniu do ub.r. spadek o 6,6 %),
         piesi
        - 68 ofiar śmiertelnych, tj. 27,4 % ogółu zabitych (wzrost o 6,3 %);
         rowerzyści i motorowerzyści
        - 30 osób zabitych, tj. 12,1 % ogółu zabitych (wzrost o 42,9 %);
         kierowcy i pasażerowie samochodów ciężarowych
        - 11 osób zabitych, tj.4,4 % ogółu zabitych (spadek o 15,4 %);
         kierowcy i pasażerowie motocykli
        - 6 osób zabitych, tj. 2,4 % ogółu zabitych (spadek o 45,5 %).


        Ofiary wypadków drogowych wśród dzieci do lat 14 to przeważnie:
        ---------------------------------------------------------------
        - piesi – 172 ofiary wypadków drogowych, tj. 55,3 % ogółu ofiar wśród dzieci
        (w porównaniu do 2001 r. spadek o 17, tj. 9,5 %), 4 osoby zabite, tj. 30,8 %
        ogółu zabitych wśród dzieci (w porównaniu do 2001 r. spadek o 33,3 %),
        - pasażerowie – 94 ofiary wypadków drogowych, tj. 30,2 % ogółu ofiar wśród
        dzieci (w porównaniu do 2001 r. nastąpił spadek o 12, tj. 11,2 %), 6 osób
        zabitych, tj. 46,2 % ogółu ofiar śmiertelnych wśród dzieci (poziom roku
        ubiegłego).
        - rowerzyści i motorowerzyści – 45 ofiar, tj. 14,5 % (wzrost o 8, tj. 21,6 %),
        w tym 3 osoby zabite, tj. 23,1 % (wzrost o 2, tj. 200 %).

        Powyższe dane wskazują, że w 2002 r. (w porównaniu do roku 2001 r.) nastąpił
        spadek liczby ofiar śmiertelnych wśród dzieci jako pieszych o 33,3 %,
        natomiast niepokojąco, tj. o 200 % wzrosła liczba ofiar śmiertelnych wśród
        rowerzystów i motorowerzystów do lat 14"

        +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
        Prośba do redakcji Gazety: czy wrocławska policja
        może się pochwalić równie dokładnymi statystykami?
        ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

        Pozdr
        Robert
        www.zieloni.org.pl
    • Gość: rowerowa.banditier Re: Utrudnić im życie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.03, 20:27
      po dosc milej rozmowie z policjantem ("miał Pan już przyjemność..." - chodzi o
      spisywanko), Pan policjant stwierdził, że te nasze przejazdy i tak nic nie
      dadza... po czym dowiedział się o sukcesie na jednosci... w kontrataku,
      stwierdził "ale roraz mniej Was przyjeżdża..." - "Was też :)" i sie
      rozeszliśmy :)
    • Gość: Robert Re: Utrudnić im życie IP: *.astercity.net 01.09.03, 09:08
      Takie myslenie jest rodem z minionej epoki. We wszystkich
      panstwach Unii Europejskiej (i nie tylko) zrozumiano, ze rower
      jest podstawowym srodkiem komunikacji w miescie a w dodatku jest
      najtanszy jesli z punktu widzenia zarowno miasta jak i
      uzytkownika. Jesli ktos mysli inaczej to znaczy, ze nie dorosl
      do tego aby zadzic w kraju gospodarki rynkowej, w kraju w ktorym
      ekonomia powinna bys tawiana na pierwszym miejscu, czyli przed
      interesami politycznymi.
      • Gość: Rob-35 Urząd Miejski prosi Policję o 'utrudnianie' ??? IP: *.eko.wroc.pl 04.09.03, 21:27
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > Takie myslenie jest rodem z minionej epoki.

        Jak i krawaty niektórzych wrocławskich urzędników...

        > We wszystkich panstwach Unii Europejskiej
        > (i nie tylko) zrozumiano, ze rower jest podstawowym
        > srodkiem komunikacji w miescie

        Wrocław niestety jeszcze nie dorósł do UE

        > a w dodatku jest najtanszy z punktu widzenia
        > zarowno miasta jak i uzytkownika.

        Oj, to niedobrze! Najtańszy??? A feee!!!
        Chłopaki z Miasta i kolesie nie zarobią???

        > Jesli ktos mysli inaczej to znaczy, ze nie dorosl
        > do tego aby zadzic w kraju gospodarki rynkowej,

        U nas nie ma gospodarki rynkowej tylko 'gospodarka
        kolesiów'. Rządzą u nas rozmaite "i czasopisma" "oraz
        inne rośliny"

        > w kraju w ktorym ekonomia powinna byc stawiana
        > na pierwszym miejscu, czyli przed
        > interesami politycznymi.

        Interes polityczny nakazał Wysokim Urzędnikom Urzędu
        Miasta po zakończeniu rozmów z Koalicją "Rowerowy Wrocław" wysłać oficjalne pismo do Wojewódzkiej Komendy Ruchu Drogowego z 'delikatną prośbą o utrudnianie życia
        rowerzystom' na piątkowej Masie Krytycznej...

        No cóż - poczekamy na oficjalne obchody EUROPEJSKIEGO
        TYGODNIA MOBILNOŚCI (w wydaniu wrocławskim raczej
        na więcej niż jeden DZIEŃ BEZ SAMOCHODU liczyć nie
        można...) - w Europie to tydzień od poniedziałku 16.09
        do poniedziałku 22.09.2003.

        U nas, jak cud się zdarzy, może wypali coś w niedzielę
        21.09.2003

        Ale nie spodziewamy się cudów :-(((

        Interes polityczny nie interesuje się nizinami
        wrocławskiego bruku ani powietrzem w płucach
        Wrocławian :-(((

        Pozdr
        Robert
        www.zieloni.org.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka