Dodaj do ulubionych

migdałki na Wiśniowej

05.05.08, 09:12
za 2 tygodnie mamy u 6-latka wycięcie trzeciego (drugi raz!) i podcięcie dwóch
pozostałych migdałków. Zabieg w Kolejowym na Wiśniowej. Bardzo prosze, jeśli
przechodziliście coś podobnego w tym szpitalu, dajcie znać ile tam trwa pobyt.
Zakładam, że obędzie sie bez komplikacji.
Obserwuj wątek
    • gabwika Re: migdałki na Wiśniowej 05.05.08, 10:55
      moja Gabrysia miała usuwany trzeci migdał końcem stycznia 2008, właśnie w Kolejowym
      my wywalczyliśmy że przyjmowali nas do szpitala w poniedziałek na czczo i zabieg
      był w poniedziałek, byliśmy na miejscu z kompletem badań w sobotę, od razu
      wywiad z anastezjologiem, wszystko z 30 minut i wróciliśmy do domu,
      i jak pisałam w poniedziałek przyjęcie do szpitala, pani przyjmowała nas na
      oddziale żeby nie iść na IP bo wtedy dłużej, a wiadomo ze ona już była szykowana
      do zabiegu,
      8 godzina "głupi jaś", 9 zabieg, około 9,30 nam ją oddali, przenocowaliśmy do
      rana i rano we wtorek około 10 wyszliśmy do domku, mąż odbierał wypis kilka dni
      później bo wypis miał być po 13 we wtorek a nam sie nie chciało czekać, a rano
      we wtorek "wizyta" kontrolna w gabinecie zabiegowym, zaglądanie do gardełka,
      przedmuchanie nosa i jak nic sie nie dzieje to do domu
      tylko ja następnym razem (oby nie był potrzebny) załatwiła bym sobie wyżywienie
      z domu, myślałam ze przeżyjemy śniadanie szpitalne ale niestety po kaszy
      Gabryśkę przepędziło, a może po kroplówce przeciwbólowej z którą wróciła z sali
      operacyjnej? (nie wiem ale tej ich kaszy już bym nie zaufała) chyba była by
      lepsza kaszka nestle owocowo-mleczna niż kasza manna na mleku fundowana przez
      szpital, i te suche kanapki
      a nam pozwolili po zabiegu chyba po dwóch godzinach małymi łyczkami pić wodę
      niegazowaną, sami serwowali kompocik w miarę dobry, a i serek Danio pani
      pielęgniarka polecała, w sklepiku na dole był tylko owocowy a owocowy szczypał
      gardełko i Gabi żywiła sie biszkoptami na wodzie
      a i najlepiej np żeby dziecko po zabiegu leżało a nie siadało, bo ponoć jak
      siada to migdał bardziej krwawi i potem mogą zdarzyć sie wymioty krwią, u nas
      mała nie zwracała w ogóle

      był też chłopczyk przyjmowany w poniedziałek a zabieg miał we wtorek, jak dla
      mnie dzień stracony tylko dla przeprowadzenia wywiadu z anestazjologiem, on miał
      podcinane migdały gardłowe i wycinany trzeci, mieli też wyjść w środę, czyli po
      jednym dniu od zabiegu, jeśli oczywiście nic by się nie działo
      • kaspo Re: migdałki na Wiśniowej 05.05.08, 11:25
        o, dzięki gabwika, właśnie to chciałam wiedzieć. Widzę, że muszę jeszcze raz tam
        się przejechać i już konkretnie rozmawiać. Chodzi mi o jak najkrótszy pobyt bo
        mam drugiego ssaka przy piersi, a ojca nie chcą zostawić na sali w nocy bo tam
        ponoc kobiety tylko
        • gabwika Re: migdałki na Wiśniowej 05.05.08, 15:08
          mi też zależało na najkrótszym pobycie bo młodsza w domku zostawała z tatem
          a ojcowie mogą być jak najbardziej, bo mają salkę dla jednego rodzica z
          dzieckiem i jak my byłyśmy to był ojciec z dzieckiem i nas wywalili z
          pojedynczej salki na wieloosobową bo zjawił sie pan z córką którego musieli
          osobno czyli nie z kobietami ulokować
          jak bardzo z nimi powalczysz to może i tato będzie mógł być z synem, powiedz że
          nie możesz bo karmisz i nakręć ich tam trochę to może zapiszą na te salę
          jednoosobową, albo zrobią zabieg na wejściu pierwszego dnia
          • kaspo Re: migdałki na Wiśniowej 05.05.08, 20:13
            dzięki, ale mam szczęście, że się odezwałaś. Tyle wiedzieć na wejściu to
            naprawdę ogromny komfort. Jutro zaczynam rozmawiać z oddziałem. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka