Tak ginęło miasto

05.05.08, 18:54
BEATA! kocham Cię za te artykuły!

    • Gość: gość Re: Tak ginęło miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 19:06
      Artykuł OK, ale gdzie można kupić tę książkę Hartunga? W księgarniach ani śladu,
      nie ma jej nawet na stronie wydawnictwa Via Nova.
      • Gość: Lena96 Re: Tak ginęło miasto IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.08, 07:09
        Kupiłam w księgarni na Świdnickiej, ostatnią, ale może mogą zamówić.
      • Gość: Piotr Re: Tak ginęło miasto IP: *.wroclaw.mm.pl 10.07.08, 10:59
        Jakie są jeszcze inne książki o Wrocławiu, może bardziej współczesnym?
    • Gość: ? Czy powstanie Warszawskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 20:22
      nie było równie bezsensowne? Z perspektywy czasu okazało się ono zbrodnią popełnioną na mieście i jego mieszkańcach.
      • luccio1 Re: Czy powstanie Warszawskie 05.05.08, 20:31
        Gdyby Powstanie nie wybuchło, być może Armia Czerwona wykonałaby "manewr, który
        ocalił Warszawę".
        Być może 15 sierpnia 1944 odbyłaby się defilada zwycięstwa pod czerwonymi
        sztandarami (i biało-czerwonymi tu i ówdzie).
        Być może ocałałyby budynki - choć nikt nie wie, ilu z nich nie wyburzono by
        później w imię budowy nowej socjalistycznej Warszawy.
        Nie jest powiedziane, czy wszystkie zbiory archiwalne, biblioteczne, muzealne
        zostałyby na miejscu.
        Ale Żołnierze AK - i ze 200.000 cywilów - pojechaliby na wschód. Większość na
        prędszą lub późniejszą śmierć.
        • Gość: dnm Re: Czy powstanie Warszawskie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.08, 22:20
          > Gdyby Powstanie nie wybuchło, być może Armia Czerwona wykonałaby "manewr, który
          > ocalił Warszawę". .........

          Przeczytaj uważnie artykuł, i zauważ że argumentujesz obronę Warszawy tak samo
          jak hitlerowcy obronę Wrocławia.
        • alex-alexander Re: Czy powstanie Warszawskie 06.05.08, 08:37
          Powstanie Warszawskie bylo mordem ze strony rzadu polskiego w
          Londynie na mieszkancach Warszawy, tak samo bylo z obrona Wroclawia.
          • Gość: rocca A Festung Posen to nie ginął? IP: 195.94.212.* 06.05.08, 08:41
            Festung Posen to nie ginął ? Tylko Festung Breslau i Warszawa?
            • ludendorf Festung Posen ?? 06.05.08, 09:36
              Poznań nie został ogłoszony twierdzą przez dowództwo Wermachtu i zniszczenia
              też były tam sporo mniejsze 20 do 50% zabudowy w porównaniu z 70% Wrocławia. A
              to z prostej przyczyny bo był polskim miastem z przewagą ludności polskiej pod
              niemiecką okupacją więc to jasne że Niemcy nie czuli potrzeby fanatycznej jego
              obrony w przeciwieństwie do największej metropolii niemieckich "Kresów
              Wschodnich" czyli Breslau. Nie ma czegoś takiego jak Festung Posen
              • Gość: Adam Re: Festung Posen ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.08, 15:36
                A i owszem. Poznań również został ogłoszony Festung Posen w styczniu
                1945 roku. Zniszczenia w zabudowie 55%.
                • Gość: Jan Hus Re: Festung Posen ?? IP: *.echostar.pl 02.07.08, 02:03
                  Jak ja nienawidze tych warszawskich mądrali... wybrali sobie teraz pupilka
                  (Wrocław), zeby mieć alibi że niby Warszawa to nie całą Polska i chwalą.
                  Niedługo Warszawiacy ogłoszą, że Wrocław jest pierwszą stolicą Polski i Kopernik
                  się tam urodził, Poznań był zamieszkaływ latach 1940-1945 przez ludnoś niemiecką
                  a ci co go bronili niebardzo się rientowali w zawiłościach historii, dla
                  żołnierzy Wehrmachtu nie miało znaczenia czy bronią festung Breslau czy festung
                  Posen, byli dzielni ale warszawiacy nigdy nie zroumieją, że Polak, może rozumieć
                  duszę niemca bo to odrazu zdrajca.
              • Gość: Jan Hus Re: Festung Posen ?? IP: *.echostar.pl 02.07.08, 02:05
                Co za bzdura, jak to nie zosta ogłozony twierdzą, to dlaczego zatrzymywano
                wszystkie odziały uciekając na zachód w Poznaniu, tylko w twiwrdzy można
                realizować taki rozkaz, dzięki niemu w Poznaniu znalazł się jeden Tiger, 2
                Pantery i ok. 25 dział pancernych piechoty. Mity, mity i mity - tym , żyją
                warszawiacy ....
            • Gość: Paul Re: A Festung Posen to nie ginął? IP: *.echostar.pl 02.07.08, 02:08
              Poznań był najbardziej zniszczonym po Warszawie miastem II RP, z tym, że cegły z
              Wrocłąwia to wozili na odbudowę Stolycy a nie Poznania, w latach 1950-tych
              dotacje na stolicę były ok. 3-4 wyższe niż w Poznaniu, m.in. dlatego wybuchł
              czeriwec 1956 (tak, było takie powstanie w Poznaniu ale pewnie koncert Rubika na
              rynku we Wrocławiu jest ważniejszy...)
          • Gość: Cały naród Re: Czy powstanie Warszawskie IP: *.echostar.pl 02.07.08, 02:09
            To była decyzja warszawskich generałow na miejscu, Londyn był przeciw powstaniu!!!!
        • kwanta29 Re: Czy powstanie Warszawskie 06.05.08, 20:53
          Drogi Kolego! Wypisujesz bzdury! Powstanie Warszawskie było takim
          samym aktem niepotrzebnej desperacji jak obrona Wrocławia. Dzięki
          niemu mieliśmy jedyną w Europie całkowicie zniszczoną stolicę, nie
          wspominając o ofiarach. Czy wiesz, że gen. Anders, którego nie można
          podejrzewać o prosowieckie sympatie, nazwał je "zbrodnią przeciw
          narodowi polskiemu"?
      • Gość: corgan ale tej zbrodni i tam i tu dokonali Niemcy IP: *.chello.pl 06.05.08, 03:04
        co za ironia.

        Polacy nie niszczyli z premedytacją swoich własnych miast. Niemcy -
        i owszem.

        Nie wiem czy wiesz, ale przed wybuchem Powstania Warszawa już była
        ruiną, jeśli policzyć że Niemcy we wrześniu 1939 zbombardowali 1/10
        ówczesnej zabudowy miasta a do sierpnia 1944 zrównali z ziemią getto
        żydowskie a to było 1/3 ówczesniej zwartej zabudowy miasta w samym
        centrum. Pałac Kultury i Nauki przecież stoi na terenie który kiedyś
        obejmował getto.

        Resztę zniszczeń dokonano PO upadku Powstania a nie w jego trakcie.

        Poza tym - jeszcze istniał plan Pabsta czyli wyburzenie całych
        obrzeży Warszawy i zamiana 1,3 mln miasta w 100 tys. tranzytowe
        miasto. Coś ala Płock czy nie przymierzając Legnica.
    • ludendorf Re: Tak ginęło miasto 05.05.08, 20:33
      Umarła ostatnia twierdza rzeszy, a zrodził się Polski Wrocław serce Śląska
      • Gość: ich Re: Tak ginęło miasto IP: *.tygodnik.com.pl 06.05.08, 10:43
        Bo Polacy,żeby cos zbudowac najpierw muszą coś zniszczyć. Jak
        Mongołowie
        • Gość: feex Re: Tak ginęło miasto IP: *.lanet.net.pl 06.05.08, 18:27
          akurat Polacy nic nie niszczyli podczas oblężenia Breslau więc to
          nie jest najlepszy przykład
        • doktor_hiszpan W celu weryfikacji światłych poglądów 31.08.08, 16:11
          ...zapraszamy do Krakowa.

          DH
    • zeziufive Tak ginęło miasto 05.05.08, 20:44
      Pani Beato,jeśli nie Pani to kto?
      Jak zwykle na czasie i w temacie, choć tematyka o czasie i temacie
      zdecydowanie dokonanym.
      Kolejna odsłona straszliwego etosu miasta, które przez ponad
      dwieście lat omijają kataklizmy wojen, a w ciągu trzech miesięcy
      zamienia się w dymiący strup dawniej świetności.
      Pytanie, czy ten katastroficzny koniec niemiecko-pruskiej świetności
      Breslau, stał się jednocześnie początkiem świetności polskiego
      Wrocławia?
      Bój o miasto przypominał bitwę stalingradzką, być może doczekamy
      jakieś ciekawej ekranizacji fabuły z twierdzą Breslau w tle.
      I tu podzielę się refleksją nie dotyczacą bezpośrednio Pani Beaty.
      Dzisiejsze podejście do tematu jest jednak zdecydowanie inne niż
      lata temu. Kiedyś gloryfikując zdobywców z Armii Czerwonej,
      przytaczano i omawiano strategię działań 6 armii gen. Głuzdowskiego.
      Dziś omawianie sowietskich działań w kampanii wrocławskiej nie jest
      raczej "w dobrym tonie", no bo zmienił się punkt widzenia
      zdarzeń a jednocześnie można już dziś dopowiedzieć jakie
      to "porządki" zaprowadzili zdobywcy. Natomiast przemilczane latami
      poprzedniego ustroju byt "tych z drugiej strony linii" zamkniętych w
      kleszczach hitlerowskiego aparatu władzy twierdzy i nacierających
      dywizji sowietskich, staje się motywem wiodącym we wspomnieniach i
      ocenach tamtego czasu.
      Myślę, że do pełnej projekcji chronologii zdarzeń, obie obcje ujęcia
      tematu są absolutnie niezbędne.
      Dlatego też, zarastający zielskiem cmentarz Rosjan na Karkonoskiej
      oraz upaprane sprayem czołgi i armaty bram wejściowych tegoż, nie
      wystawiają nam dobrego świadectwa. Bo skoro dzisiejsi wrocławianie
      przyznają się do bogatych korzeni historycznych miasta, to nie
      sposób pominąć i rozdziału rosyjskiego - chronologicznie krótkiego i
      bardzo specyficznego (władza sowietska), ale co widać do dziś:
      brzemiennego w skutki.
      • Gość: blecharz Re: Tak ginęło miasto IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.05.08, 23:44
        sowietskich - ke ?
    • Gość: mkasiak Tak ginęło miasto IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.05.08, 21:09
      wspanialy artykul, za ktory niezmiernie dziekuje! jestem oczarowany!
      szczerze musze przyznac, ze dawno nie czytalem z taka ciekawoscia nt historii
      wroclawia. co wiecej - zachecil mnie do zakupu tych ksiazek ;)

    • Gość: C.V. Tak ginęło miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 23:46
      Zbyt wiele żalu, zbyt wiele łez.

      www.slaskwroclaw.info/index5.php?wiersz=2
      Ja żalu swego już chyba nigdy nie ukoję. Może komuś ten artykuł pomoże.
      Dziękuję i pozdrawiam,
      T.S.
    • Gość: Jonek Ciekawy artykuł IP: *.e-wro.net.pl 06.05.08, 00:03
      Często kiedy mówi sie o wojnie używa się patetycznych sformułowań o
      dzielności, zajadłej obronie, ukochaniu ojczyzny itd. A prawad jest
      bardziej przyziemna, ludzie poprostu sie boją. Instynk przeżycia
      jest równie ważny jak umiejętnośc oddychania. Ja bym wolał
      przeczytac tą książkę napisaną przez cywila, który chciał to piekło
      przetrwac a książki generałów, którzy siedzieli w bunkrach i
      wysyłali podwałdnych na śmierć jakoś mnie nie interesują.
    • Gość: C.V. Tak ginęło miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 00:05
      Powiau jesce jedno:
      nie umarło...to miato nie umarło!
    • Gość: Krzyki Tak ginęło miasto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.08, 10:46
      Artykuł podobał mi się bardzo. Jestem dumnym Wrocławianinem, dumnym
      zarówno z radzieckich czołgów które bronią mojego miasta, jak
      również z niemieckich żołnieży i cywilów (pośród których było wielu
      Polaków), którzy za nie umierali. Nie ma wielu historii mojego
      Miasta, jest tylko jedna i nic jej nie zmieni. Dostaliśmy od niej
      prezent i trzeba o niego dbać. To brzmi bardzo pompatycznie ale może
      właśnie dzięki tym specyficznym dziejom, młodzi mieszkańcy Wrocławia
      tak bardzo się do niego przywiązują.

      "Wojenna armada na Wrocław się kieruje
      Może Pan Bóg się nad nami ulituje?
      Może nas uratuje? To już jest zamknięcie matni
      Wrocław od zawsze poddaje się ostatni!" :) Na zakończenie słowa
      piosenki Kazika
      • Gość: Adrianowro Re: Tak ginęło miasto IP: *.magma-net.pl 06.05.08, 11:20
        Te radzieckie czołgi to raczej nie broniły miasta :)
        • Gość: Krzyki Re: Tak ginęło miasto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.08, 12:39
          Ale teraz wygląda jakby broniły :P :)
    • wroclawzwyboru Tak ginęło miasto 06.05.08, 13:41
      Bardzo ciekawy tekst! Gratuluje. Też coś popełniłem:
      wroclawzwyboru.blox.pl/2008/05/Ostatni-dzien-Festung-Breslau.html
    • Gość: Kuba Tak ginęło miasto IP: *.chello.pl 06.05.08, 19:44
      Popieram pana "Krzyki", to wspaniała historia naszego miasta. Artykuł bardzo
      ciekawy i interesujący, z chęcią zakupię obie książki.
    • Gość: blue.nexis Tak ginęło miasto IP: 80.51.157.* 06.05.08, 22:31
      Pani Beato! Z całym szacunkiem,ale Wrocław do 1945 r nazywany był nie "Kwiat
      Europy" ,lecz "Blumen Stadt" tj. Miasto Kwiat- w wolnym tłumaczeniu Miasto
      Kwiatów.W mieście było bowiem mnóstwo zieleni i kwiatów o czym wiedziano w
      całych Niemczech.Wysyłając list wystarczyło napisać "Blumen Stadt" i poczta
      wiedziała że chodzi o Breslau...
    • 1410_tenrok pani Beata lubi czytac po łebkach 06.05.08, 23:45
      i wielu rzeczy przez to nie rozumie. Ksiązka Ahlfena i Niehoffa
      obejmuje szereg rozdziałów pisanych przez różnych ludzi.
      Praktycznie, obaj generałowie, niewiele piszą. Ale z tego niewiele
      wyciągnąć można interesujące wnioski. Ahlfena powołona na stanowisko
      dowódcy twierdzy w momencie, kiedy było już bardzo za późno.
      Niewiele mógł zdziałać. Jego możliwości były ograniczone tak długo,
      jak długo miasto nie zostało oblężone. Hanke, którego później
      zakatrupiono w czasie próby ucieczki z kolumny jenców na terenie
      Czech, miał wielkie ambicje polityczne. Wtrącał sie we wszystko i
      rozkazywał Ahlfenowi, choc jako cywilny komisarz obrony Rzeszy był
      jedynie funkcjonariuszem politycznym. Wskutek ciągłych niesnasek
      Ahlfen został po prostu wykopany. Niehoff, który był jego następcą,
      nie wykłócał sie już z Hankem, tylko robił swoje. Ci, którzy
      potepiają tych dwóch generałów, muszą zdawac sobie sprawe z tego, że
      wydano im takie rozkazy i oni mieli obowiązek bronic tego miasta.
      Było to niemieckie miasto, a oni byli niemieckimi oficerami.
      Ciekawym jest to, że Rosjanie tak do konca nie zamierzali go
      zdobywac. Brzmi to smiesznie, ale załoga twierdzy była liczniejsza
      od wojsk oblegających, które dość niemrawo szły do przodu i nie
      potrafiły wykorzystac własnych sukcesów. Obroncy twierdzy przyznają,
      że miasto mogło zastac zdobyte już w drugim tygodniu walk. Po
      kapitulacji zadawano nawet Rosjanom pytania w trakcie przesłuchań
      dlaczego nie potrafili wykorzystac przewagi. Nikt jednak nie
      potrafił na nie udzielic sensownej odpowiedzi.

      Książka Hartunga jest moim zdaniem lepszym opisem umierania miasta
      niż ksiązka Peikerta. Sam Hartung był reżyserem, po wojnie wzietym
      dyrektorem teatrów i scenarzystą ckliwych melodramatów filmowych.
      Wcielono go do Luftwaffe jako prostego żołnierza. Walczył na różnych
      odcinkach frontu miasta Breslau. Był ranny. Jego alter ego - Werner
      Roenisch - walczył min. w okolicy własnego mieszkania. To jedna z
      bardziej dojmujących scen w tej książce, kiedy Roenisch/Hartung
      niszczy dorobek swojego życia, unicestwia fortepian, na którym przez
      lata komponował, strzelając seriami z karabinu maszynowego do
      pustego mieszkania. Pożegnania potrafią być okrutne.

      Obie książki są warte polecenia.

    • akzalag Tak ginęło miasto 02.07.08, 02:29
      "Twierdza broniła się dłużej niż Berlin, skapitulowała dopiero 6 maja, tydzień
      po śmierci Hitlera."

      ...tylko po co?Przecież losy wojny były już rozstrzygnięte znacznie wcześniej,co
      najmniej w 1944r.Można to pewnie sprawdzić dokładnie.
      • akzalag Re: Tak ginęło miasto 02.07.08, 02:34
        ...przecież od dłuższego czasu Niemcy byli bez szans,pogrążeni w defensywie.
        • akzalag Re: Tak ginęło miasto 02.07.08, 03:28
          ...bardzo możliwe,że udział USA przesądziły o przebiegu wojny.Nie sprawdzałem
          tego,ale prawdopodobne.
    • akzalag Tak ginęło miasto 02.07.08, 03:04
      "Jeszcze w grudniu 1944 roku ówczesny komendant Festung Breslau generał-major
      Johannes Krause zwrócił się do Hankego z propozycją ewakuowania ok. 200 tys.
      osób. Gauleiter nie zgodził się. Twierdził, że z obawy przed reakcją Hitlera. Za
      to ciągle powtarzał, że Rosjanie nigdy nie wejdą na Śląsk. A jeśli nawet się
      zbliżą, zostaną odparci jak Mongołowie w 1241 roku.

      Hanke zdecydował się na ewakuację mieszkańców Wrocławia dopiero po nalotach
      Rosjan na wrocławskie stacje kolejowe, które miały miejsce 17 i 18 stycznia. Nie
      było takich środków transportu, które mogły wywieźć 700 tys. ludzi w kilkanaście
      dni."

      ...Hanke wykazał się nie właściwą oceną sytuacji i tchórzostwem wobec
      Hitlera,przez co ucierpieli cywile.
    • miliarder biedne ofiary wojny wywołanej przez siebie! 31.08.08, 20:41
      precz z promocją niemieckich cierpien 1939-1945!!
      to niemcy byli głównym sprawcą cierpienia!
      to niemcy kroczyli na wschód!
      • renifer77 Re: biedne ofiary wojny wywołanej przez siebie! 01.09.08, 23:14
        Artykuł dotyczy części historii Wrocławia o której nie można było
        mówić przez wiele lat. Jeśli to ciebie nie interesuje to po prostu
        nie czytaj. Poza tym gdzie widzisz tutaj „promocję niemieckich
        cierpień”? Czy już nie można pisać o tym co spotkało zwykłych ludzi
        mieszkających kiedyś w tym samym mieście co ty teraz (?) tylko
        dlatego że byli Niemcami? Czy przez to ich cierpienie było bardziej
        usprawiedliwione?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja