ZAGINĘŁA KOTKA!!!!- POMÓŻCIE

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.03, 09:21
Ratunku! w niedzielę wieczorem zaginęła 10-letnia kotka moich teściów.
(Wydaje nam się, że wypadła za balkon/parter/ przez pomyłkę - została
zabrana szafka, na której ona zawsze siedziała). Kotka jest całkowicie
udomowiona, zupełnie nie umie żyć na wolności. Z tego powodu moja teściowa
rozpacza, że zwierzaczek nie da sobie rady. Będę wdzięczna za wieści,
jakiekolwiek. Z góry dziękuję.
    • Gość: killla Re: ZAGINĘŁA KOTKA!!!!- POMÓŻCIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.03, 10:18
      nie chcę bynajmniej pomniejszać skali tego nieszczęścia, ale jeżeli
      rzeczywiście liczysz na pomoc to może powinnaś opisać wygląd tej kotki, albo
      okolicę gdzie zaginęła, zamiast pisać o tym że wyniesiono ją prawdopodobnie w
      szafce. Sprawdziłem szafki w domu - u mnie jej nie ma.
      • Gość: Monika Re: ZAGINĘŁA KOTKA!!!!- POMÓŻCIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.03, 10:43
        Kajam się, to prawda, ale pisałam to tuż po wydrukowaniu ogłoszenia i treść mi
        się "nałożyła". Cieszę się, że u Ciebie jej nie ma ;-)).
        Kotka zaginęła w okoliacach 4-piętrowego bloku przy ul. Zielińskiego 78-88,
        prawdopodobnie wyskoczyła z balkonu (parter), bo wskakiwala tam na szafkę,
        która jej "zniknęła". Kasandra jest buraskiem, pręgowanym dachowcem z białym
        żabocikiem pod szyją. Dzięki za uwagę (także trzeźwiącą).
        • Gość: miki Re: ZAGINĘŁA KOTKA!!!!- POMÓŻCIE IP: *.icenter.pl 25.09.03, 12:25
          1. rozwieście ogłoszenia na wszystkich pobliskich blokach (najlepiej ze
          zdjęciem i szczegółowym opisem)
          2. szukajcie jej wołając po imieniu (najlepiej wieczorem bo wtedy mniej osób
          się kręci i kot może być mniej przestraszony i wyjść z jakiejś dziury) po
          pobliskich terenach
          3. zobaczcie do schroniska czy jej ktoś nie przyniósł
          • Gość: Monika Re: ZAGINĘŁA KOTKA!!!!- POMÓŻCIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.03, 12:48
            Dzięki za rady. Liczyłam na nie. Moje dzieci i teściowie chodzą, także
            wieczorami, wołając kotkę. Szukają jej także przez kolegów. Ogłoszenie
            przygotowałam dzisiaj, zdjęcie jest kolorowe (zbliżenie), podałam telefon i
            adres. Do schroniska podjadę. Chodzi i o kotkę, i o moją teściową, która
            zapuchnie od płaczu, że kotka mogłaby umrzeć z głodu. Kotka naprawdę w życiu
            nie polowała. Od pewnego czasu już choruje i naprawdę wszyscy na nią uważali.
            Tylko że ocieplają blok i trzeba było uprzątnąć balkon.... Dzięki, miki
            • hanas Re: ZAGINĘŁA KOTKA!!!!- POMÓŻCIE 25.09.03, 13:31
              le się rozpisałam ale jestem typową kociarą i hasło kot to dla mnie...
              • Gość: Monika Re: ZAGINĘŁA KOTKA!!!!- POMÓŻCIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.03, 13:46
                hanas napisała:

                > le się rozpisałam ale jestem typową kociarą i hasło kot to dla mnie...
                Any problem? Przecież nie ma obowiązku wchodzenia na post wyraźnie oznaczony
                hasłem "kot".... A o współczuciu innym słyszałeś/łaś? (nie mam tu na myśli
                siebie, tylko moją teściową.) Pozdro. Proponuję nie czytać postów, których
                temat Cię/Pana/Pani nie interesuje. To proste, wystarczy nie kliknąć... :)
            • hanas Re: ZAGINĘŁA KOTKA!!!!- 25.09.03, 13:47
              Gdzieś zaginął mój list w sprawie kotki -piszę jeszcze raz .Znam historię kotki
              która zaginęła w podobny sposób prawdopodobnie wypadła przez okno .nie było jej
              tydzien a też sądzili że po kocie bo nigdy nie wychodziła z domu miała około
              10-12 lat.Zostala znaleziona pod schodami domu w którym mieszkała mimo ze
              szukano jej tam kilka razy .Wiem z doświadczenia ich i nie tylko ze ona teraz
              jest w szoku po tym wypadku i nawet jak was słyszy to boi się odezwać ,liczyć
              trzeba na to że zgłodnieje za 2-3 dni i sama zacznie szukać .Większość kotów
              które nie znają okolicy nie oddala się od miejsca bo poprostu jej nie zna nie
              jest to jej teren i będzie bała się pójść w obawie przed atakiem innych
              kotów.znane są rónież historieże kot potrafi wrócić do swego miejsca jeśli
              została wywieziona .Miałam takiego którego oddałam znajomym 3 km od
              domu ,wrócił co prawda po 2 miesiącach i co ciekawe nie do domu tylko w miejsce
              gdzie się urodził kilkaset metrów od bloków.Szukajce je codziennie a przede
              wszystkim wokól domu piwnice inne bramy myśle że są duże szanse.pozdr.haana
              • Gość: Monika Do hanas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.03, 14:09
                Przepraszam Cie, przeczytałam tylko koniec postu "...le sie rozpisałam....",
                reszta rzeczywiście przepadła w mrokacg sieci. Dzięki za sugestie. Sprawdzimy
                zatem piwnice krok po kroku. trudność polaga na tym, że nie mieszkam z
                teściami, ale postaram się zrobić co mogę. Moje własne koty mieszkają z nami
                na wsi ciesząc się pełnią kociej niezależności. I o nie mogę być spokojna :)),
                zjedzą nawet mniejsze psy bez charakteru. Ale Kasandra to osobny problem .....
                i czuję się bezradna, bo sama kota tak bym nigdy nie wychowała... pozdro. i
                DZIĘKUJĘ I PRZEPRASZAM.
                • Gość: miki Re: Do hanas IP: *.icenter.pl 25.09.03, 14:20
                  Moniko,
                  Skoro mieszkasz na wsi to czy nie byłoby możliwości być zaopiekowała się choć
                  jedym małym kociakiem jeszcze? Bo wraz z Basią, która ogłaszała się na kocim
                  forum (www.koty.pl/forum/index.shtml) szukamy maluchom domu, możesz
                  popytać sąsiadów???
                  a co do kota teściowej, wiesz moja kotka też typowo domowa i kiedyś jej się
                  zdarzyło wyskoczyć (nisko i ziemia więc nic się nie stało), chodziliśmy
                  wieczorem i wołaliśmy i faktycznie po jakimś czasie znalazła się i to pod
                  balkonem. Hanas ma rację,że koty zazwyczaj nie oddalają się zbytnio. Moja
                  przyszła ale tylko do mnie inni mogli ją sobie wołać. Mam nadzieję, że Wasza
                  też się znajdzie
                  pozdr
                  miki
                  • Gość: Monika Re: Do hanas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.03, 14:36
                    Wiesz, jeszcze popytam sąsiadów. U mnie wolałabym sobie nie dobierać
                    przychówku, bo "własnych" kotów mamy już 9 +/- koty wizytujące oraz
                    pozostawiane w okolicy naszego domu (bo wiadomo, że nie utopię ani nie
                    wyrzucę). Szczęśliwie zawsze znajdują się chętni na młode, więc ten przyrost
                    od 9 nie jest geometryczny, uff (a moje koty są wysterylizowane). Za każdym
                    razem, kiedy słyszę o kociej sierotce to najchętniej pobiegłabym zabrać, ale
                    mój mąż zaczyna tracić cierpliwość;-))). Odezwę się, kiedy kogoś znajdę
                • hanas Re: od hanas 25.09.03, 23:37
                  Gość portalu: Monika napisał(a):

                  > Przepraszam Cie, przeczytałam tylko koniec postu
                  > DZIĘKUJĘ I PRZEPRASZAM.

                  Ja nawet nie wiedziałam ze to do mnie, nie miałam okazji przeczytać nawet tego
                  co napisałam ,nie bywam tu często tj.nie pisuję i dlatego jak przeczytałam to
                  co napisałam to powinnam ja przeprosic za ten bez składu i ładu list ,ale
                  kiedys jak pisałam to najpierw był widok próbny a potem wsyłka i
                  miałam ,możliwość korekty .Staram się pisać co w danej chwili myślę bo juz
                  jestem wiekową internautką i zgranie tresci z gramatyką słabo wychodzi.chciałam
                  jeszcze podpowiedzieć co bym zrobiła czekając na kotkę ,proponuję położyć w
                  kilku miejscach pojemnik z wodą, bo co prawda inne koty tez skorzystają ,ale
                  ten będzie jesli szuka domu spragniony a teraz kiedy nie ma kałuz to trudno
                  znaleźć wodę .Bez jedzenia przeżyje ale bez wody nie.Miałam kiedyś taką
                  sytuację z kocurem którego niosłam na rękach do weterynarza a droga na skróty
                  biegła przez ogródki ,no i cóż kot sie przestraszył czegoś , wyskoczył uciekł w
                  krzaki i kamień w wodę tak się zaszył że chodziłam, szukałam do
                  zmroku .Wróciłam w to miejsce nazajutrz, było po burzy .Gdy tylko podeszłam do
                  tego miejsca gdzie mi uciekł natychmiast się zjawił jak usłyszał swoje
                  imię ,zmoknięty ale szczęśliwy ,Jak widzisz znam kilka szczęśliwych powrotów i
                  myślę że i ta historia się skończy dla kotki pomyślnie.
                  • Gość: Monika DZIĘKUJĘ-ZNALAZŁA SIĘ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.03, 09:27
                    Zintensyfikowanie działań (trochę pogoniłam dzieci) i przekazanie rad (żeby
                    sama teściowa wołała ulubienicę) plus dużo sygnałów na ogłoszenie i..... ok.
                    20.00 trafiliśmy na kotkę, która ze szczęścia jeszcze raz dałaby się znaleźć.
                    Sama wlazła na ręce (oj, a to oznacza, że bardzo się bała, bo nie lubi, kiedy
                    ktoś ją "po próżnicy" dotyka). Dzięki. Mam nadzieję, że sytuacja już się nie
                    powtórzy. pozdrawiam.
                    • Gość: miki Re: DZIĘKUJĘ-ZNALAZŁA SIĘ IP: *.icenter.pl 26.09.03, 10:00
                      Bardzo się cieszę, że się znalazła. A jak tam sąsiedzi? Pytałaś o te maluchy
                      czy ktoś by nie przygarnął?? A może Twoja teściowa popytałaby też sąsiadów??
                      Sorry ale bardzo mi zależy by maluchy znalazły domy i nie trafiły do
                      schroniska. To są prętowane tygryski takie ok.4-5 tyg. są ponoć wychudzone i
                      płochliwe ale słodkie. popytajcie prosze dziewczyny!
                      pozdr
                      miki
                    • Gość: miki Re: DZIĘKUJĘ-ZNALAZŁA SIĘ IP: *.icenter.pl 26.09.03, 10:04
                      a tu jeszcze link schroniskowych kociaków, które bardzo czekają na dom
                      emma.blurp.org/weztenkot/
                      bez opisu ale w razie czego odpowiem na wszelkie pytania (terrie@op.pl)
                      miki
                      • Gość: Monika Re: DZIĘKUJĘ-ZNALAZŁA SIĘ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.03, 10:14
                        Zajrzałam do tych kocurków. Są śliczne. sama bym wzięła, ale naprwdę teraz nie
                        mam jak. TYm bardziej będę pytać.
                        • hanas Re: DZIĘKUJĘ-ZNALAZŁA SIĘ 26.09.03, 11:18
                          Wspaniała wiadomość ,szczególnie dla kota ,czułam że się znajdzie.
                          • Gość: Monika Re: DZIĘKUJĘ-ZNALAZŁA SIĘ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.03, 11:32
                            > Wspaniała wiadomość ,szczególnie dla kota ,
                            Sądzę, że Kasandra z tym się w pełni zgadza. Wczoraj zjadła 4 razy!! I w ogóle
                            nie grymasi - kot jak nowy!
                            czułam że się znajdzie.
                            A ja tylko miałam nadzieję, bo moja teściowa oczy by wypłakała. a tak,w
                            szystko jest OK. Dziękuję


                            • Gość: killer Re: DZIĘKUJĘ-ZNALAZŁA SIĘ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 11:47
                              a mzoe kotke cos przejechało? sese :P
Pełna wersja