Dodaj do ulubionych

BEZSENNOŚĆ październikowa...

IP: *.kask.net.pl 10.10.03, 13:57
tańczą dziś w dansingu indra
mister shean ze swoją panią
on pół diabła ona anioł
w równych frakach i cylindrach
twardzi jak rzeźbione drzewo
lżejsi niż łabędzie puchy
z jakąś pasją obłąkańczą
wykonują wspólne ruchy
idą razem w prawo w lewo
papierosy w ust wyjęli
równocześnie się potkneli
przewrócili wstali tańczą
brzmi najnowszy
fokstrot lonah
murzyn w śmiech a jazz-band ryczy
w wiecznej zgodzie mąż i żona
excentrycy excentrycy
on pochwycił się za serce
ona także
z twarzą białą
i serce mu bić przestało
równocześnie i tancerce
murzyn w śmiech a jazz-band ryczy
excentrycy excentrycy
Obserwuj wątek
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 10.10.03, 14:26

      Wargi zbyt zziębnięte
      Żeby paplać -
      Wiatr jesienny.





      • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 10.10.03, 18:16
        obrazek...


        www.peak.org/~dadaist/Art/aquis.jpg
        • Gość: znowu ja Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 10.10.03, 18:20
          Późna jesień:
          Mój sąsiad -
          Myślę o tym, jak żyje.


          (B. M.)
          • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 10.10.03, 22:57
            Popatrzcie, jaki urokliwy wiersz miłosny:


            E.E. Cummings
            Noszę Twe serce z sobą


            Noszę twe serce z sobą (noszę je w moim
            sercu) nigdy się z nim nie rozstaję (gdzie idę
            ty idziesz ze mną; cokolwiek robię samotnie
            jest twoim dziełem, kochanie)


            i nie znam lęku

            przed losem (ty jesteś moim losem) nie pragnę
            piękniejszych światów (ty jesteś mój świat prawdziwy)
            ty jesteś tym co księżyc od dawien dawna znaczył
            tobą jest co słońce kiedykolwiek zaśpiewa

            oto jest tajemnica której nie dzielę z nikim
            (korzeń korzenia zalążek pierwszy zalążka
            niebo nieba nad drzewem co zwie się życiem; i rośnie
            wyżej niż dusza zapragnie i umysł zdoła zataić)
            cud co gwiazdy prowadzi po udzielnych orbitach

            noszę twe serce z sobą (noszę je w moim sercu)



            • teskniacyjuz tylko Ciebie kocham Aaagnieszko.. 11.10.03, 01:48
              Pustynia

              Czym że jest pustynia, wielką pustką przestrzeni,

              Przestrzeni wzrokiem i myślą nieogarniętą.

              Czym że jest moje kochanie, bez celu, bez Ciebie,

              Bez ciebie, w świetle dnia mieniącej barwami

              Życia, piękna, pożądania dla Twego ciała,

              Bez Ciebie w blasku nocy, w bieli uniesień.



              Pustynią jest moje ciało, nie ma już tam nic

              Ręce puste gdy Cię nie czują , nie dotykają

              Spojrzenie bez ducha, bez nadziei, bez wiary.

              Twego zapachu brakuje bym czuł, bym znów drżał

              Pustynia doznań , pustynia marzeń, wiem to ja !

              Jedno mnie tylko wypełnia , to wielka miłość.



              To moja oaza , moja fatamorgana...............





              --------------
              Badz ze mna do konca dni moich.
              Caly weekend przede mna.
              Prosze.
              Bede czekal cale zycie.
              woj M.A.
              • Gość: m* BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.magma-net.pl 11.10.03, 03:20
                poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną
                z oczami zwężonymi
                w migocące sierpy
                szczęście mnie nie poznało
                i tańczyło ze mną
                nie wiedząc że to jestem
                ja której nie cierpi
                i los też mnie nie poznał
                i pomyślał sobie
                czemuż nie mam dogodzić
                tej obcej osobie
              • Gość: uhm Re: tylko Ciebie kocham Aaagnieszko.. IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 11.10.03, 10:18
                W taki sposób niewiele wskórasz - polecam trochę dystansu i choćby udawanej
                obojętności. Nie podawaj się jak na tacy.

                Życzę więcej pogody ducha :-)
    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 11.10.03, 21:32
      ... kiedys na Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie
      spiewala "Ekscentrykow" Renata Kretowna ... Spiewala tak, ze
      ciarki chodzily, a jazz band z Krakowa gral jak w Baton Rouge ...
      ... ilez to juz lat ...
      bzzz serdeczne
      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.kask.net.pl 12.10.03, 04:53
        byle ten obłok niełaski
        z naszego słońca się zwlókł
        a położę się jak cień płaski
        u Twych nóg...
    • alka_xx Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 12.10.03, 05:33
      nareszcie konczy sie ta noc...
      bez poezji, październikowa nocna proza
      takie nieludzkie rozdarcie, strachu moc,
      szyby szumiące koronami drzew
      i ta dziewczyna, jak mimoza
      co biel fartucha jak mgielkę poranka
      przenosi przez rzednący mrok
      tak zwiewna,
      jak budzacego się jaśminu kochanka,
      jawa to czy sen ?
      nie...to psychiatria!
      • alka_xx dopisek 12.10.03, 05:37
        * All rights reserved.;)
    • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 13.10.03, 00:31
      dzisiaj znowu zgubiłem klepsydre
      i skąd bede wiedział ile deszczu spadło
      a przeciez bez tego nigdy sie nie dowiem
      kiedy przyjdziesz
    • Gość: bea Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 13.10.03, 00:52
      Ty mi dałeś serce twoje,
      Abyś moje wziął w zamianę,
      Teraz chcesz je mieć oddane;
      Otóż daję ci oboje,
      Bo już nie wiem, które moje.

      [ K. Brodziński ]

      • Gość: Broniewski październikowo... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.03, 10:47
        Kłaniam się rosyjskiej rewolucji
        Czapką do ziemi
        Po polsku:
        Radzieckiej sprawie,
        Sprawie ludzkiej,
        Robotnikom, chłopom i wojsku.

        Ta w ukłonie czapka – nie hetmańska,
        bez czaplego nad otokiem piórka,
        lecz więzienna, polska, kajdaniarska
        Waryńskiego czapka z Schlusselburga.

        My mamy sztywne karki
        Kłaniać się uczono nas długo
        Aż urwał się kańczug carski,
        Aż wyleźliśmy spod kańczuga

        Kaniam się prochom Rylejewa,
        Kłaniam się prochom Żelazowa,
        Kłaniam się prochom wszystkich
        Rewolucjonistów

        Grób Lenina – prosty jak myśl,
        Myśl Lenina – prosta jak czyn,
        Czyn Lenin – prosty i wielki
        Jak Rewolucja

        Kłaniam się mogiłom Stalingradu,
        Mogiłom Berlina i Moskwy –
        My, po latach stalowego gradu
        Na nich w przyszłość mościmy mosty

        Ma rosyjskiej i na polskiej ziemi
        Na ziemi krwi i miłości
        Rosną kwiaty
        - my je znajdziemy –
        pośród poległych kości
    • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 14.10.03, 02:38
      ...
      na grobie amerykanina zobaczysz sto zniczy
      milionów ginących na peryferiach świata nikt nie liczy
      ...

      /mezo/
      • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 15.10.03, 00:14
        Chora i uwielbiana
        Umrzesz gdy na rozaria dmuchnie dziki huragan
        Kiedy śnieżne zaspy
        Okryją sady

        Biedna jesieni
        Umieraj w bieli i obfitości
        Śniegu i dojrzałych owoców
        Wysoko na niebie
        Krogulce szybują
        Nad nikłe niewiastki zielonowłose niksy
        Które nie kochały nigdy

        Na dalekiej porębie
        Zabeczały jelenie

        Lubię jesienna poro lubię twe hałasy
        Spadające na ziemię niezrywane owoce
        I wiatr i rzewne lasy
        Listek po listku wypłakujące
        Liście
        Pod stopą trzeszczące
        Pociągi
        Przejeżdżające
        Życie
        Upływające


        • Gość: Gawel Czy w ten piatek bedzie spotkanie ? IP: *.dtvk.tpnet.pl 15.10.03, 21:30
          LUB TO

          Mała, brzydka dziewczynko to ciebie zawsze zdzierałem z ulicznych plakatów
          reklamujących nieczynne hospicja i domy dla głuchych,
          nie miałaś kilku zębów, a twoje włosy były pochlapane przez wdzierające się w
          asfalt koła autobusów,
          nie wiedziałem co z tobą zrobić, byłaś w tylu kopiach,
          wszędzie tak samo martwa, bo pewnie umarłaś już wcześniej,
          zostawiłaś po sobie tylko te uliczne zdjęcia, które później chodziła oglądać
          twoja matka zamykając w sobie powoli
          żałobę,

          zamieszkałem z tobą na strychu, patrząc na ciebie przez ciągle obecny półmrok,
          marzyłem, że pewnego dnia
          objawisz mi się cieleśnie,
          uśmiechniesz się lub przez sen dotkniesz mojej ręki,

          lecz pozostałaś martwa,

          wtedy zmieniłem zdanie na twój temat: przestałaś być moją prywatną ikoną
          świętej, wyrzuciłem twój obraz,

          czy to nie tak jak gdybyś ozdrowiała nagle, przypadkiem

          B. Konstrat
          • k_a_j_o bedzie :) 16.10.03, 01:51
            jesienny katar nieba
            szere słońca przeziębienie
            i jak tu nie kochac kominka
            • Gość: m* Re: bedzie :) IP: *.kask.net.pl 16.10.03, 22:35
              będzie spotkanie
              19.15 FUZON :)
              do zobaczenia
              m*


              śnie,okręcie jak indyk rozdęty w sto żagli...
              • k_a_j_o Re: bedzie :) 17.10.03, 02:20
                jesteśmy jak dwie dłonie
                którym jeszcze trudno pojąć
                czy lepiej być prawo
                czy leworęczną
                • Gość: magician Re: Bezsenność IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.10.03, 20:16
                  Każda moja łza szepce, że co złe się zapomnieć da
                  zaponijmy więc, utracony czas, co oddalał nas
                  co zabijał nas i pytania złe i natrętne tak:
                  jak
                  dlaczego
                  jak
                  Zapomniejmy je, nie opuszczaj mnie

                  Ja deszczowym dniem Ci przyniosę z ziem,
                  gdzie nie pada deszcz - pełen deszczu sznur
                  jeśli umrę z chmur spłynie do Twych rąk światła złoty krąg
                  i to będę ja
                  świecie ziemskich spraw, miłowanie Twe będzie pierwszym z praw
                  królem staniesz się, a królową ja.
                  Nie opuszczaj mnie

                  Ja wymyślę Ci słowa, których sesn pojmiesz tylko Ty
                  z nich ułożę baśn jak się serca dwa pokochały
                  na przekór ludziom złym. Z nich ułożę baśń o królewnie
                  co zmarła z żalu, bo nie poznała Cię - nie opuszczaj mnie!

                  Przecież zdarza się, że największy żal ciska ból co niby dawno zmarł
                  więcej zrodzi zbóż niż zielony maj cas wiosennych burz i księżyca czerń
                  szli na nieba tle i z czerwioną czerń nie chcą rozstać się
                  Nie opuszczaj mnie

                  Już nie będzie łez, już nie bęzie słów, dobrze jest jak jest
                  Tylko taki kąt, taki kąt mi wskaż gdzie Twój słychać szept
                  widać Twoją twarz - chcę gdy słońca krąg wzejdzie być co dnia cieniem Twoich
                  rąk, cieniem Twego psa -

                  nie opuszczaj mnie...
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 19.10.03, 11:48
      I ain't gonna work on Maggie's farm no more.
      No, I ain't gonna work on Maggie's farm no more.
      Well, I try my best
      To be just like I am,
      But everybody wants you
      To be just like them.
      They sing while you slave and I just get bored.
      I ain't gonna work on Maggie's farm no more.
      • Gość: bea Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.rz.hu / *.rz.hu-berlin.de 21.10.03, 20:37

        Za oknem plucha, zimno i nieprzyjemnie. Nic sie czlowiekowi nie chce.
        Brak mi dostepu do poezji, wiec pozostawie wpis bez wiersza.
        Pozdrawiam serdecznie
        Ps. A jak sie udalo spotkanie??
        • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 22.10.03, 13:38
          ... po cóż mówić więcej gdy wystarczy wsłuchać się w tajemniczą melodię kropel
          deszczu za oknem ...


        • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ do beatice IP: *.kask.net.pl 22.10.03, 14:56

          > Ps. A jak sie udalo spotkanie??

          zajrzyj na stronę "tajną" :) i pośmiej się ze zdjęć :))
          -zobacz co mastat wyczyniał hihih :)
          pozdrawiam jesiennie i sennie
          agentka m*
          • Gość: bea Re: BEZSENNOŚĆ do beatice IP: 141.20.108.* 22.10.03, 16:23

            Marsenko, zajrzalabym, ale na tych niemieckich komputerach nie moge wyswietlic
            tajemniczej strony. Pewnie wpisuje jakis zly adres. no ale poprobuje jeszcze
            moze sie uda.
            Pozdrawiam serdecznie z paskudnego Berlina.
          • mastat Re: BEZSENNOŚĆ do beatice 22.10.03, 19:55
            Nie zwalać wszystkiego na mnie bo ukatrupie:P
            • Gość: bea Re: BEZSENNOŚĆ do marshy IP: *.spz.hu-berlin.de 23.10.03, 14:43
              Po wielu probach znalazlam tajemnicza stronke.
              No to sie dzialo na tej imprezie...
              pozdrawiam
              • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ mastat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.03, 21:32
                mastat odkrył swoją prawdziwą twarz... sesese :>>>>
                • mastat Re: BEZSENNOŚĆ mastat 23.10.03, 21:36
                  Gość portalu: magician napisał(a):

                  > mastat odkrył swoją prawdziwą twarz... sesese :>>>>

                  Nie tylko mastat...:PP
    • Gość: świetlik Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.10.03, 00:07
      rozpierdoliłaś mi wakacje
      na stacji stoję sam
      rozpierdoliłaś mi wakacje
      na stacji stoję sam
      być może miałaś jakieś racje
      lecz cała miłość na marne
      miłość na marne

      kiedy pociąg wjeżdża na stację
      pracownik kolejnictwa mi w oczy patrzy
      ma wyraz oczu taki jak ty
      lecz ty rozpierdoliłaś mi wakacje
      cała miłość na marne
      rozpierdoliłaś mi wakacje
      cała miłość na marne
      miłość na marne

      jest tylko jedno światło dla mnie
      światło jest czerwone
      rozpierdoliłaś mi wakacje
      odjeżdżam w swoją stronę
      i zanim znów się łudzić zacznę
      wiem, cała miłość na marne
      miłość na marne

      rozpierdoliłaś mi wakacje
      cała miłość na marne
      miłość na marne

      --
      miłość na marne (love in vain)
      • Gość: hyhy Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.local.pl / 192.168.1.* 26.10.03, 16:09
        Gość portalu: świetlik napisał(a):

        > rozpierdoliłaś mi wakacje
        > na stacji stoję sam
        > rozpierdoliłaś mi wakacje
        > na stacji stoję sam
        > być może miałaś jakieś racje
        > lecz cała miłość na marne
        > miłość na marne
        >
        dobre misie
    • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 24.10.03, 00:21
      Padając na ziemię
      Latawiec
      Traci duszę.
      • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 25.10.03, 00:33
        Koniec podróży -
        Ciągle żyję tu - tu,
        Tego jesiennego wieczora.
        • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ paździedekleszczykrnikowa... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 25.10.03, 00:54
          M. Maleńczuk
          "Edek Leszczyk"

          Edek Leszczyk miał narzeczoną w Bytomiu
          Już pociągiem jechał na ślub
          Myślę że nie chciał źle - buty i koszulę
          Zawinięte w gazetę wiózł

          Do Bytomia z Gdańska jest siedemset kilometrów
          Pociąg trochę jechał trochę stał
          Buty i koszula leżały na półce
          Edek Leszczyk trochę na siedzeniu spał

          W domu narzeczonej atmosfera napięta
          Wiadomo - przecież jutro ślub
          Matka się w kuchni krząta i sprząta
          Teść wódkę stawia na stół

          Edek któremu złodzieje w pociągu
          Koszulę i buty ukradli
          Chciał zrobić kawał i "ślubu nie będzie"
          Powiedział przy kolacji

          Chciał tylko żartem powiedzieć przyszłej żonie
          Że ślubu nie będzie bo buty ukradli
          Lecz ona milcząc zbierała talerze
          Więc zdanie powtórzył dosadniej:

          "Ślubu nie będzie!" - teść ściszył telewizor
          W kuchni szczęknęły talerze
          Edek chciał tylko powiedzieć
          Że bez butów ślubu nie bierze

          Kawał jak widać udaje się świetnie
          Pomyślał Leszczyk i wypił herbaty
          Żona pobladła ojciec poczerwieniał
          A przecież to tylko żarty

          Życie najlepsze układa piosenki
          Najlepsze sceny ustawia los
          To co się stało - stać się musiało
          Oto znowu Leszczyka głos:

          Ślubu nie będzie - teść zgasił telewizor
          Teściowa krzyknęła że skona
          Pies zaczął szczekać teść zaczął szczekać
          Szczekała też narzeczona

          Edek spokojnie podniósł się z wersalki
          Spokojnie założył trampki
          Poszedł na dworzec tam wsiadł w jakiś pociąg
          Jakiś tam - nie wiadomo jaki

          • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.03, 00:53
            Tryska krew z łamanego chleba i gwiazda
            razi jak błyskawica
            Wierz temu co mówię nocą nie słuchaj
            co mówię za dnia
            Poprzez te liście czarne widzę cię
            tak niewyraźnie
            słońce dni wygaszonych
            Mów do mnie mów do mnie mów do mnie

            Julia Hartwig
            • Gość: kinga!!! Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.03, 01:07
              na bezsenne jesienne wieczory tylko Pawlikowska -Jasnorzewska wie o co
              chodzi...:)


              Fotografia

              Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
              czyjeś ciało i ziemię całą,
              a zostanie tylko fotografia,
              to - to jest bardzo mało.....


              • Gość: kinga!!! Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.03, 01:30
                no tak...
                a dzis wszyscy spią...

                szmaragdowych snów!

                PRZESTWIC IDE ZEGARKI!!!
    • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 28.10.03, 03:08
      Mówi słowo
      I ja mówię słowo - jesień
      Pogłębia się
      • Gość: magician Re: wtrącenie teatralne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.03, 16:59
        przepraszam, że tak mało poetycka, a bardziej anonsowo, ale sytuacja jest
        wyjątkowa... Bezsenni - wrażliwi - kochani - śpiący - idźcie jutro, pojutrze,
        albo w piątek do Teatru Współczesnego na spektakl "Kaleka z Inishmann", bo po
        pięciu latach w repertuarze zostaje on... ściągnięty :((( a to taka piekna i
        mądra opowieść o kalectwie widocznym tylko oczami duszy...
        marsha- ile to nocy sie nie spalo przez teatr, o tak... :)))

        <marta>
        • k_a_j_o Re: wtrącenie teatralne 29.10.03, 01:04
          ok dzieki. ja pójde...

          Nawet w moim mieście
          Śpię teraz
          Jak podróżny.


    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.96.41.161.unregistered.k.pl 29.10.03, 08:52
      Ch. Simic "Watermelons"

      Green Buddhas
      On the fruit stand.
      We eat the smile
      And spit out the teeth.
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.kask.net.pl 29.10.03, 23:55
        aleą zaniedbałam bezsenność... a wszystko przez to,że w końcu jestem tak
        zmęczona dniem całym,że wczesną noca padam nieprzytomna i śpię... :)

        **********

        stać sie obserwatorem własnego życia-znaczy uwolnić sie od jego cierpień..
        /wilde/
        • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 30.10.03, 00:38
          koniec świata !
          Marsha jest śpiąca ...
          :-)))
          bzzz
          • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 30.10.03, 01:03
            Pusty pokój,
            Jeden chwiejący się wieszak
            Odmierza ciszę.

            marsha wstawaj juz czas...
            • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.magma-net.pl 30.10.03, 01:12

              > marsha wstawaj juz czas...

              ciiiii...własnie kładę się spać...
              dobranoc
              *****************

              sztuka zajmuje się powierzchnią,a tymczasem podstawowa tęsknota za kulurą to
              dramat.

              *********
              kajo,a na Trupim Synodzie już byłeś?
              • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 30.10.03, 01:23
                oj nie byłem... jeszcze... ale pewnie niedługo będę :)))
          • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.magma-net.pl 30.10.03, 01:07
            bom nieprzywykła do wstawania o 6 rano! toż to pogańska godzina...!!!
            zatem,gdy wracam do domu, to z nieprzytomności ledwo nogami powłóczę...
            przyszła kryska na matyska :)
            • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 30.10.03, 01:27
              6 rano ?? nie ma takiej godziny - jest szósta w dzień i szósta w nocy, ale rano
              nie ma. rano jest dopiero od 9tej :)))
              • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 31.10.03, 01:15
                Przerywam żeby posłuchać.
                Świerszcz
                Zrobił to samo.


    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 02.11.03, 11:04
      "Miliardy sumiennych komórek utleniało się dzień i noc jak tępe zwierzęta w
      skomplikowanym procesie utrzymywania go przy życiu, a każda z nich była
      potencjalnym zdrajcą i wrogiem."
      • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 02.11.03, 11:18
        i jeszcze z tego samego źródła, ze specjalną dedykacją dla osoby, która dobrze
        wie, że właśnie o nią chodzi ;-)

        "Wątroba, uważasz, jest dla nas wielką, brzydką tajemnicą. Jeżeli kiedyś
        jadłeś wątróbkę, to mnie bez trudu zrozumiesz. Wiemy dzisiaj prawie na pewno,
        że wątroba istnieje, i mamy niejakie pojęcie o tym, jak funkcjonuje, kiedy
        funkcjonuje tak, jak powinna. Poza tym błądzimy po omacku. Bo cóż to jest
        wątroba? Mój ojciec, na przyklad, umarł na raka wątroby i czuł się doskonale
        aż do dnia śmierci. Nigdy go nawet nie zabolało."
        • Gość: hyhy Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.local.pl / 192.168.1.* 02.11.03, 19:48
          Gość portalu: uhm napisał(a):

          > i jeszcze z tego samego źródła, ze specjalną dedykacją dla osoby, która
          dobrze
          > wie, że właśnie o nią chodzi ;-)
          >
          > "Wątroba, uważasz, jest dla nas wielką, brzydką tajemnicą. Jeżeli kiedyś
          > jadłeś wątróbkę, to mnie bez trudu zrozumiesz. Wiemy dzisiaj prawie na pewno,
          > że wątroba istnieje, i mamy niejakie pojęcie o tym, jak funkcjonuje, kiedy
          > funkcjonuje tak, jak powinna. Poza tym błądzimy po omacku. Bo cóż to jest
          > wątroba? Mój ojciec, na przyklad, umarł na raka wątroby i czuł się doskonale
          > aż do dnia śmierci. Nigdy go nawet nie zabolało."

          rzeczywiscie niezle, do kolekcji ;-))

          ja Ci to mowie - ona istnieje na pewno
          widzialam, dotykalam, ale jak zwykle mi nie uwierzysz, poki sie nie przekonasz
          na wlasnej skorze (watrobie?) ;-)
          • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 02.11.03, 21:39
            Gość portalu: hyhy napisał(a):

            > ja Ci to mowie - ona istnieje na pewno
            > widzialam, dotykalam, ale jak zwykle mi nie uwierzysz, poki sie nie
            przekonasz
            > na wlasnej skorze (watrobie?) ;-)

            Nigdy nie próbowałem podważyć faktu jej istnienia (też ją widziałem, ale za
            szkłem, więc dotknąć się nie dało). To o co innego szło... O to, co ona ROBI i
            czy na pewno są to jedynie owe niewinne przemiany, których przebieg wbijano
            nam do głów na lekcjach biologii. Może to tylko przykrywka dla jakiejś INNEJ,
            mrocznej działalności, zasłona dymna. Czy wątroba naprawdę jest niezbędna?
            Owszem, nie można bez niej żyć. Można zatem nazwać ją pasożytem doskonałym?
            ktory uzależnił swego żywiciela od siebie całkowicie i na zawsze?
            W szkołach średnich jak polska długa i szeroka uprawia się propagandę pro-
            wątrobianą - wątroba odtruwa organizm, jest wytwórnią ciepła, magazynem
            glikogenu BLA BLA BLA. Widać od razum jak daleko wątroba zapuściła macki we
            współczesny cywilizowany świat - w swej przebieglości i wyrachowaniu stara sie
            udowodnić, że jest jednym z wielu niezbędnych organów i jest równie niewinna
            co, powiedzmy, płuca albo kanały pólkoliste ucha wewnętrznego, ale nie wszyscy
            się na to nabierają!

            pozdrawiam

            ;)
            • acho Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 02.11.03, 23:09
              Gość portalu: uhm napisał(a):

              > Nigdy nie próbowałem podważyć faktu jej istnienia (też ją widziałem, ale za
              > szkłem, więc dotknąć się nie dało).

              Ja tak tylko tytułem wtrącenia się do dyskusji ontologicznej. Otóż zważywszy na
              trzy słynne tezy Gorgiasza chciałbym zauważyć, że:

              1. Nic nie istnieje.
              2. Jeśli nawet by istniało, to nie jesteśmy w stanie tego doświadczyć.
              3. Nawet gdybyśmy byli w stanie doświadczyć faktu istnienia (np. wątroby), to
              nie bylibyśmy w stanie tego zakomunikować komukolwiek.

              ;-)))

              To tyle tytułem wtrętu epistemologiczno-ontologicznego, a teraz wracam do
              Żołądkowej Gorzkiej ;p
              • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 03.11.03, 02:00
                Iskra
                Pada na ziemie.
                Ciemnieje
                I już.
                • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... IP: *.kask.net.pl 03.11.03, 14:33
                  po śmierci Boga
                  otworzymy testament
                  aby dowiedzieć się
                  do Kogo należy świat
                  i ta wielka łapka
                  na ludzi
              • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ ontologiczna... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 03.11.03, 21:48
                acho napisał:

                > 1. Nic nie istnieje.

                To, że istnieje, jest dla mnie poza dyskusją. Problem w tym, dlaczego jest
                raczej coś niż nic?
                • Gość: kinga!!! Re: BEZSENNOŚĆ ontologiczna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 23:19
                  Nie rozłączą nas pożegnania:
                  wracamy do siebie zawsze.
                  Mądre są nasze serca
                  i od myśli stokroć łaskawsze.

                  Przejechaliśmy lekkomyślnie
                  jeszcze jedną szczęścia stację.
                  Byłam winna?
                  Gniewasz się na mnie?
                  Oboje mieliśmy rację.

                  Gdy się kocha
                  wszystko jest prawdą.
                  Nawet kłamstwo w prawdę się zmienia.
                  Ginie przepada żal
                  od jednego uściśnienia.

                  Lecz nie można błądzić na wichrze
                  by tej prawdy słowa usłyszeć.
                  Skryć się trzeba w domu wieczorem
                  i we dwoje wtulić w ciepło i ciszę.

                  [j.brzostowska]
                  • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ ontologiczna... 04.11.03, 01:59
                    Dzisiaj też
                    Śnieg na skrzynce do listów
                    Nie naruszony.
                • acho Re: BEZSENNOŚĆ ontologiczna... 12.11.03, 20:21
                  Gość portalu: uhm napisał(a):

                  > Problem w tym, dlaczego jest
                  > raczej coś niż nic?

                  Bo "byt jest, a niebytu nie ma" ;-)
    • reekinada Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 04.11.03, 14:50
      co robią ludzie jak cierpią na bezsenność?
      nudzą się, a przez to cierpią. i zaczynają ... no właśnie, co?
      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... IP: *.magma-net.pl 04.11.03, 15:46


        > co robią ludzie jak cierpią na bezsenność?
        > nudzą się, a przez to cierpią. ?

        bzdura! a kto powiedział,że się nudzą i cierpią?!!!
    • Gość: bea Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: 141.20.108.* 04.11.03, 15:10
      Milosc jest tyranem, wiesz? Nie da sie jej uniknac ani utrzymac na dystans.
      Przybywa albo wraca, albo tez zstepuje, wszystko jedno, i wlasnie mozemy tylko
      podniesc rece do gory i byc dobrej mysli, prawda?

      pozdrawiam :))
      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... IP: *.kask.net.pl 05.11.03, 00:33
        Jawnogrzesznica z wioski Kłaj
        w swoim zawodzie była "naj".
        ale to zależało
        czy jej sie chciało,czy nie chciało-
        taki juz miała obyczaj.

        /w.szymborska/
        • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... 05.11.03, 01:08
          Dzisiaj i ty
          Jesteś goły,
          Jesienny księżycu.

          • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... IP: *.kask.net.pl 05.11.03, 10:28
            raz Gall,sławny Anonim
            za dziwkami pod Konin
            się zapędził w swej chuci,
            ale stamtąd nie wrócił
            i zaginął ślad wszelki juz po nim.

            /sz.kobyliński/
            • Gość: kinga!!! Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 22:54
              nie patrzysz juz na księzyc w te bezsenne noce...
              • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... 06.11.03, 00:10
                "Płakać trzeba w spokoju. Tylko wtedy ma sie z tego radość..."
                • Gość: kinga!!! Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 23:09
                  To świt, to zmrok


                  Czy to ta mała dziewczyneczka,
                  Chłopczyk, co w piłkę lubił grać?

                  Kiedy i jak się dorosłymi
                  Mogli stać?

                  Ona się w piękność zamieniła,
                  A on wprost nie uwierzyłabyś...

                  Wczoraj bawili się tutaj, a dziś...

                  To świt, to zmrok,
                  To świt, to zmrok,
                  Płyną szybko dnie.
                  Nagle kwiat olśnił nas swoją barwą,
                  Kiedy się zjawił, któż to wie?

                  To świt, to zmrok,
                  To świt, to zmrok,
                  Jak tu zliczyć dni?
                  Po zimach wiosny niosą życie,
                  Radość przeplata się i łzy.

                  Jaką im mądrość ofiaruję?
                  W czym na początek ulżę tu?

                  .......

                  To świt, to zmrok,
                  To świt, to zmrok
                  I już tyle lat...
                  Coś rodzi się i coś przemija,
                  Ale zostaje po nas ślad.







                  [ zwinęłam z krakowskiego Forum ;) ]
                  • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... IP: *.magma-net.pl 07.11.03, 00:24
                    któż z nas...

                    nikt nie powie tego w oczy
                    ale któż z nas nie jest skory
                    choć na jedną noc wyskoczyć
                    do Sodomy i Gomory.

                    /l.górski/
                    • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... 07.11.03, 01:00
                      kryształ smutku
                      łza na wyblakłej
                      sukni
                      jestem alabastrem
                      ja znikam...
                      umieram...
                      /marylinblack/

                      dzisiaj wyjazd na NAVIGATOR RACE. jeśli przeżyje... to jeszcze tu wróce.
                      kajo
                      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... IP: *.magma-net.pl 07.11.03, 13:15
                        zapisałam się na j.czeski!!!! :)) ale cudny język :)

                        **********************

                        Do jednej...

                        Piotr miał cię za swą dziką żądzę,
                        Jan za to,że jest piękny ciałem.
                        Alojzy miał cię za pieniądze,
                        Ja-zawsze cię za kurwę miałem.

                        /j.tuwim/
    • Gość: iaw.gom Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.local.pl / 192.168.1.* 07.11.03, 19:49
      arbed amser ar ben fy hun
      cynnal cof ac atgofion blin
      pwyth am bwyth
      chwant am chwant

      a pob tro dwi'n codi'r ffon
      mae'n dweud "dial"
      dial anweddus
      nid grym arswydus
      aur, thus a myrr


      tonfedd sur a chalon o ddur
      adeiladu ffiniau eglur
      newid tonfedd
      nofio'r don


      dal yr abwyd nerth dy ben
      cwyd i'r wyneb
      dial anweddus
      nid grym arswydus
      aur, thus a myrr


      • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.03, 23:30
        Świat wypadł mi z moich rąk
        Jakoś tak nie jest mi nawet żal

        Czy ty wiesz jak chciałbyś żyć, bo ja też
        Chyba tak chciałem przez cały czas, lecz

        Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
        To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
        Chciałbym umrzeć przy tobie

        Wieje wiatr, pachnie wiosną i wiem
        Że ty łatwo tak zgodziłaś na to się i

        Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
        To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
        Chciałbym umrzeć przy tobie

        Jeśli kiedyś wybrać będę mógł jak to zrobić
        To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
        Chciałbym umrzeć z miłości

        Nie na krześle, nie we śnie
        Nie w spokoju i nie w dzień
        Nie chcę łatwo, nie za sto lat
        Chciałbym umrzeć z miłości

        Nie bez bólu i nie w domu
        Nie chcę szybko i nie chcę młodo
        Nie szczęśliwie i wśród bliskich
        Chciałbym umrzeć z miłości
        • Gość: hyhy Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.local.pl / 192.168.1.* 08.11.03, 22:30
          > Chciałbym umrzeć z miłości

          a nie lepiej kochac i zyc? ;-)
          • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.11.03, 10:11
            Gość portalu: hyhy napisał(a):
            > > Chciałbym umrzeć z miłości
            >
            > a nie lepiej kochac i zyc? ;-)

            kiedyś trzeba umrzeć :)
            • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 09.11.03, 14:56
              ... i zaplacic podatki :-))
              To ponoc dwie najpewniejsze rzeczy w tym zyciu ...
    • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.03, 23:57
      Samotność tylko
      zostawiłeś mi
      Kochanie
      Jak piętno
      Zapaliłeś płomień
      przekleństwa
      na kurhanie
      mojego życia
      Odebrałeś nadzieję
      ten kwiat śmiertelny
      co duszę pali
      nocami
      • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ piernikowa... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 08.11.03, 08:42
        "Pytanie: co robić, by nie tracic czasu? Odpowiedź: doświadczać go w całej
        jego rozciągłości. Środki: spędzać dni w przedpokoju u dentysty na niewygodnym
        krześle; przesiadywać na balkonie w niedzielne popołudnie; słuchać wykladu w
        języku, którego się nie rozumie; wybierać najdłuższe i najmniej wygodne
        marszruty kolejowe i jechać oczywiście na stojąco; stać w kolejce do okienka,
        gdzie sprzedają bilety do teatru i nie wykupić swego biletu itd., itd."
        [A. Camus, "Dżuma"]

        "Dunbar znowu leżał na wznak, bez ruchu, wpatrzony szklanym wzrokiem w sufit.
        Pracował nad przedłużeniem sobie życia. Osiągał to przez uprawianie nudy."
        [J. Heller, "Paragraf 22]
    • Gość: hyhy Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.local.pl / 192.168.1.* 09.11.03, 15:55
      Don, Aman
      by Slint
      (McMahon, Pajo, Brashear, Walford)
      from the album Spiderland

      Don stepped outside.
      It feels good to be alone.
      He wished he was drunk.
      He thought about something he said,
      And how stupid it had sounded.
      He should forget about it.
      He decided to piss, but he couldn't.
      (A plane passes silently overhead)

      The streetlights, and the buds on the trees, were still.

      It finally came, he took a deep breath.
      It made him feel strong, and determined,
      To go back inside.

      The light.
      Their backs.
      The conversations.
      The couples, romancing, so natural.
      His friends stare,
      With eyes, like the heads of nails.
      The others.
      Glances.
      With amusement,
      With amazement,
      With contempt.
      So distant,
      With malice,
      For being, a sty in their engagement.
      Like swimming underwater in the darkness.
      Like walking through an empty house,
      Speaking to an imaginary audience.

      He watched, outside.
      A soul without a key.
      He could not dance to anything.

      Don left,
      And drove,
      And howled,
      And laughed,
      At himself.
      He felt he knew what that was.

      Don woke up,
      And looked at the night before.
      He knew what he had to do.
      He was responsible.
      In the mirror,
      He saw his friend.

      • Gość: m* Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.kask.net.pl 09.11.03, 23:04
        puszczała się dziewczyna, puszczała z miłości,
        puszczała dla pieniędzy, puszczała z litości,
        aż taką masę razy upadła moralnie,
        że całkiem się skurwiła - i wpadła fatalnie,
        albowiem w ciążę zaszła od jednego z gości:
        tak powstał SKURWYSYNDYK MASY UPADŁOŚCI.

        /j.tuwim/
        • Gość: fitter happier Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.11.03, 23:21
          fitter happier
          more productive
          comfortable
          not drinking too much
          regular exercise at the gym (3 days a week)
          getting on better with your associate employee contemporaries
          at ease
          eating well (no more microwave dinners and saturated fats)
          a patient better driver
          a safer car (baby smiling in back seat)
          sleeping well (no bad dreams)
          no paranoia
          careful to all animals (never washing spiders down the plughole)
          keep in contact with old friends (enjoy a drink now and then)
          will frequently check credit at (moral) bank (hole in wall)
          favours for favours
          fond but not in love
          charity standing orders
          on sundays ring road supermarket
          (no killing moths or putting boiling water on the ants)
          car wash (also on sundays)
          no longer afraid of the dark
          or midday shadows
          nothing so ridiculously teenage and desperate
          nothing so childish
          at a better pace
          slower and more calculated
          no chance of escape
          now self-employed
          concerned (but powerless)
          an empowered and informed member of society (pragmatism not idealism)
          will not cry in public
          less chance of illness
          tires that grip in the wet (shot of baby strapped in back seat)
          a good memory
          still cries at a good film
          still kisses with saliva
          no longer empty and frantic
          like a cat
          tied to a stick
          that's driven into
          frozen winter shit (the ability to laugh at weakness)
          calm
          fitter, healthier and more productive
          a pig
          in a cage
          on antibiotics

          www.followmearound.com/images/artwork/fittershirt.gif
        • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 09.11.03, 23:38
          ciekawe jak to brzmi po czesku ... :-)
          • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 10.11.03, 00:23
            /.../
            Mientras haya unos ojos que reflejen
            los ojos que los miran;
            mientras responda el labio suspirando
            al labio que suspira;
            mientras sentirse puedan en un beso
            dos almas confundidas;
            mientras exista una mujer hermosa,
            !habrá poesia!

            /Gustavo Adolfo Becquer/
            • Gość: magician Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.11.03, 21:21
              Uwaga dramat!

              Mały szary człowiek
              taki szary jak poniedziałek po niedzieli
              szary jak szara mysz na szarym polu
              dowolnie sortowany
              magazynowany i sprzedawany
              hurtownie
              oraz krążący w obiegu detalicznie
              jako jeden z detali
              ogromnej sumy
              identycznych detali
              detal właściwie zbędny
              o wiele bardziej zbędny
              od cyfry pod którą jest zapisany
              z a p ł o n ą ł w i e l k ą m i ł o ś c i ą.



              Andrzej Bursa
              • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 11.11.03, 04:14
                Oddaj wierzbie
                Całą nienawiść, całe pożądanie
                Twego serca.
    • pszczolowski Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... 11.11.03, 14:11
      " If any question why we died,
      Tell them, because our fathers lied. "

      Rudyard Kipling, Epitaphs of the War (www.web-books.com/Classics/Poetry/Anthology/Kipling/Epitaphs.htm )
      John Kipling, syn pisarza, zginal w 1915 na froncie francuskim.
      Tym, ktorzy dma w surmy rocznicowo-niepodleglosciowo i tym, ktorzy im wierza, polecam ...
      • Gość: Kociątko Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.03, 22:33
        wreszcie ktoś zauważył że miesiac sie zmienił ;)

        z dedykacja dla marshy ;P

        Černý kocour
        Bulat Okudžava / Jaromír Nohavica

        V našem domě už pár pátků
        pod schody je kamrlík
        a tam žije jak na statku
        kocour jménem Nevrlík

        Sedí mlčí frajer děsný
        do tmy schovává svůj krk
        život pulsuje a běsní
        a ten kocour ani mrk

        Drápy má už mimo provoz
        myši dávno nechytá
        lovívá na čestné slovo
        a na půlku jelita

        On a žádat? on a prosit?
        zlatý oči nech si zdát
        každý sám mu něco nosí
        a je rád že on je rád

        Rozvalen je na podlaze
        jako vejce natvrdlé
        ze tmy usmívá se blaze
        jde nám drápy po hrdle

        Zřejmě proto je tak smutný
        dům ve kterém bydlíme
        koupit lampu bude nutný
        kdy se ale složíme
        • Gość: Kociątko Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.03, 22:36
          jeszcze jeden bo mnie zabił :)

          Alkohol
          improvizace

          Ten kdo pije vodu
          ten má v břuchu škodu

          Babě které chutná žitná
          to je pevnost nedobytná

          Kdo vypije štyry fernety
          ten poblije parkety

          Ten kdo pije rum
          zničí nejsilnější z gum

          Ten kdo pije vizoura
          má malého pinďoura
          • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ listopadowa... 12.11.03, 00:47
            dnia ekran szumi filmem chmur
            i jak butelki pełne drzewa
            rozmyty dynda dymu sznur
            w jeziorach gwasze wiatr rozwiewa
            to z ulic spływa pyłu pot
            a we mnie wiersze drąży słowo
            gdy ptaków słyszę cichy lot
            gdy słyszę jak pęcznieje owoc
            wieczornym latem nuci sen
            melodię miasta gra na szybach
            tak późnym latem rośnie lęk
            tak palce parzy czasu grzywa
            /jk/



            spać byłem :( spać jestem :/ spać będę :)))
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 12.11.03, 15:42
      The Microphones "The Moon"


      i drove up to the city at night and found the place where you grew up
      and in the night we stayed and we walked around and stayed up late
      under city lights i spent the night
      next to you in the place where you grew up
      next to you when you miraculously woke up
      in your parents house, i lied in bed with you
      i went back there to feel alone there
      i went back there to wipe it clean
      i took the lights and the radio tower out of dream
      and we went all the way up to the small town where i'm from
      the foggy air and the wind and the mountain top
      we clung to rocks and we looked off
      you held my hand and almost got to start feeling me
      i finally felt like i was breathing free
      and under swaying trees we fell asleep and had the same dream
      the stars were bright, now we dream the same every night
      on my island home i spent some time with you
      i went back to feel alone there
      i went back there by myself
      and gave up on everything we really felt
      we found a precious place in the sand right out in the wind
      and we lied under a blanket and heard the furious sound
      of roaring waves, the pounding surfs. 2 bodies on the earth
      it was intense just getting to be there next to you
      and you were trying to get me then
      i was happy to just let you in
      i went back and wished i hadn't
      i went back and felt regret
      i went to the beach and stared west
      every night when the sun went down in the town where we live
      the empty streets were lit up by reflected light
      from a distant sun bouncing off a glowing ball of rock
      we just lied on the roof and watched the moon, the moon
      the blue light of the moon
      we didn't talk and silently we both felt powerful
      like the moon my chest was full
      because we both knew we were floating in space over molten rock
      and we felt safe and discovered that our skin is soft
      there's nothing left except certain death
      and that was comforting out under the moon
      i went out last night to forget that
      i went out and stared it down
      but the moon just stared back at me
      and in it's light i saw my 2 feet on the ground

      microphones.fateback.com/images/mountain.jpg
      • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... 13.11.03, 01:47
        ciężko zasnąć
        kark wciąż zgięty
        niewyspany... ciii


        99 :)
        • Gość: uhm Re: BEZSENNOŚĆ październikowa... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 13.11.03, 11:50

          ***
          Nasłuchuję ...
          I po chwili
          Biorę za siekierę.

          (N. Virgilio)

  • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ 26.10.03, 01:18
    ... i znowu uogólnienia ;)

    Nożyce wahają się
    Przed białą chryzantemą
    Przez chwilę.


    ... to ja moze tez przestawie wskazówki...
    • Gość: Gawel Re: BEZSENNOŚĆ IP: 80.51.29.* 27.10.03, 01:03
      Niestety ciagle aktualne ....

      ********************************************

      Oddzielili cie, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
      haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
      malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
      wyszywali wisielcami drzew płynące morze.
      Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
      gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
      Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
      przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.
      I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
      i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.
      Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
      Czy to była kula, synku, czy to serce pekło?

      K.K.B.

      • k_a_j_o Re: BEZSENNOŚĆ 27.10.03, 01:16
        Ucichły nagle
        cykady wśród kamieni
        deszcz spadł w tej chwili
        • Gość: kinga!!! Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 01:21
          Aleksander Puszkin


          Kochałem panią - i miłości mojej
          Może się jeszcze resztki w duszy tlą,
          Lecz niech to pani już nie niepokoi,
          Nie chcę cię smucić nawet myślą tą.
          Kochałem bez nadziei i w pokorze,
          W męce zazdrości, nieśmiałości, trwóg,
          Tak czule, tak prawdziwie - że daj Boże,
          Aby cię inny tak pokochać mógł.
          • Gość: marsha Re: BEZSENNOŚĆ IP: *.magma-net.pl 27.10.03, 04:14
            trzecie urodziny Ad Spectatores... spektakl wyjątkowy,bo i teatr
            niezwykły,któremu bezsenne noce zawdzięczam
            i kolejnych lat szczęśliwości,sukcesów i przychylności krytyków życzę
            m*

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka