O radę proszę:)

IP: *.globalconnect.pl 09.11.09, 18:14
Witam,
od dłuższego czasu marzył mi się wyjazd do Anglii, ale taki wyjazd turystyczny - i rzeczywiście udało mi się ostatnio zrealizować to marzenie i pozwiedzać Londyn.

Mam jednak do Was pytanie, zwłaszcza do tych, którzy długo już w Anglii pracują i są zorientowani w ewentualnych możliwościach... Otóż chciałabym wyjechać na ok. rok do pracy, ale mam swoje wymagania;) Nie zrozumcie mnie źle, już się tłumaczę: nie zależy mi na świetnych zarobkach, z których mogłabym coś odłożyć i przywieźć do domu, a bardziej na zdobyciu doświadczenia zawodowego i chłonięciu tej kultury. Jestem mgr filologii polskiej i mam także licencjat z filologii angielskiej. Jakie, wg Waszej wiedzy, mam możliwości na tamtejszym rynku pracy? Proszę o radę, bo jestem zupełnie niezorientowana w tym temacie. Nie interesują mnie prace dorywcze, fizyczne czy osławiony zmywak. W Polsce mam pracę (szkoła - posiadam uprawnienia pedagogiczne), gazeta i nie chcę wyjechać, by odmienić swoje życie, zarobić itd. Chciałabym, żeby była to fajna przygoda połączona z ciekawym doświadczeniem. Czy to jest w ogóle realne??? (Mam 25 lat)
Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi i serdecznie pozdrawiam:)
    • Gość: tea time Re: O radę proszę:) IP: *.mcr-bng-012.adsl.virginmedia.net 09.11.09, 18:52
      Sprawdz te - www.kic.org.uk/en/About-Kaplan/Jobs.html
    • krecik Re: O radę proszę:) 09.11.09, 19:05
      Twoje wymagania sa troche sprzeczne. Piszesz, ze nie chcesz pracy
      dorywczej, ale chcesz wyjechac jedynie na rok...
      Generalnie wszystko zalezy od tego, co soba reprezentujesz i czy
      jestes atrakcyjna pod wzgledem doswiadczenia i konkurencyjna jako
      pracownik. Nie wiedzac sama, co chcesz robic, jaka praca konkretnie
      cie interesuje (przymiotnik "ciekawa" jest pomijalny), jestes zdana
      na lut szczescia.
      Wiedz, ze bez konkretnego _miejscowego_ doswiadczenia nie stanowisz
      wiekszej konkurencji dla Brytyjczykow. Niewielu pracodawcow bedzie
      chcialo zatrudnic na stale (a z twojego postu wynika, ze o tego
      rodzaju prace ci chodzi) kogos, kto bedzie prace w danej firmie
      traktowal jako przelotna przygode.

      Zwaz, ze w obecnym klimacie ludzie sie doslownie bija o posady " z
      przyszloscia" oraz "dajace ciekawe doswiadczenie". Bedziesz
      rywalizowac o taka prace z kilkunastoma, jesli nie kilkudziesiecioma
      miejscowymi kandydatami.

      Wejdz na strony roznych agencji posrednictwa pracy - np
      www.reed.co.uk i rozejrzyj sie w ofertach. Akurat Reed swego czasu
      mial mozliwosc podejrzenia, ile zgloszen jest na konkretna posade,
      wiec jesli nadal to maja, bedziesz mogla sie zorientowac w
      atrakcyjnosci ofert oraz w tym, jaka masz konkurencje.

      Ag
      • xiv Re: O radę proszę:) 09.11.09, 19:21

        > Twoje wymagania sa troche sprzeczne. Piszesz, ze nie chcesz pracy
        > dorywczej, ale chcesz wyjechac jedynie na rok...

        praca dorywcza na rok - to jest ciekawa definicja

        co w takim razie powiedziec o ludziach na trzymiesiecznych
        kontraktach?
        • krecik Re: O radę proszę:) 10.11.09, 20:26
          Dla mnie trzymiesieczny kontrakt to praca dorywcza. Moze nie zgadza
          sie z potocznym rozumieniem tego okreslenia, ale oddaje dla mnie
          charakter pracy...

          Ag
    • princesswhitewolf Re: O radę proszę:) 09.11.09, 19:15
      tasia,a konkretnie co chcesz robic zawodowo? chcesz uczyc j. polskiego czy tez konkurowac z native speakerami w nauczaniu j. angielskiego?

      prawda jest taka, ze jako magister filologii polskiej i licencjat z angielskiego = tutaj nie masz zadnego zawodu. Przykro mi W paru istniejacych polskich szkolach tutaj otrzymuja po setki kandydatow na jedno stanowisko polonistki. Osobiscie znam mgr filologii angielskiej jaka pracuje jako sprzedawczyni w sklepie, inna po licencjacie jest kelnerka, oraz znam mgr.j polskiego jaka uczyla sie tutaj angielskiego jednoczesnie pracujac jako sprzataczka. Wrocila do Polski po zdaniu CAE.
      Najwieksze szanse masz jako nauczycielka na kursach j. polskiego jaki sie wraz z naplywem Polakow cieszy wieksza popularnoscia i gdzieniegdzie tego potrzebuja ( banki, policja). Ot kilkudziesieciu kandydatow jest jest na jedno miejsce:) wiec wieksze szanse...
      Mozesz jednak zawsze liczyc na szczescie.

      • xiv Re: O radę proszę:) 09.11.09, 19:25
        > Osobiscie znam mgr filologii angielskiej jaka pracuje jako
        > sprzedawczyni w sklepie,

        a ja osobiscie znam mgr filologi angielskiej, dla ktorego praca w
        sklepie byla maksymalnym wykorzystaniem zdolnosci jezykowych i
        intelektualnych - tytul "mgr" o niczym nie przesadza

        > tasia,a konkretnie co chcesz robic zawodowo?

        ja mysle, ze autorka chce sie dowiedziec co ona moze robic w UK
        zakladajac roczny pobyt i znajomosc angielskiego

        stawiam na recepcje lub pub; szans na inna prace raczej nie widze
        • Gość: Tasia Re: O radę proszę:) IP: *.globalconnect.pl 09.11.09, 19:46
          Uważałam, że rok to dość długo, tzn. że nie jest to właśnie praca dorywcza - w szkole np. to standardowy okres.

          Zgadzam się, że tytuł mgr o niczym jeszcze nie świadczy i też znam wielu magistrów pracujących na budowach, w pubach itd., ale ja właśnie nie tego szukam - stąd moje pytanie na co innego mam szanse... (nie chodzi o to, że boję się ciężkiej pracy czy gardzę np. sprzątaniem, bo różne rzeczy już tutaj robiłam;). Wiem, że to zawsze mogę robić i taką pracę (lepszą czy gorszą) znajdę, zwłaszcza z angielskim.

          Prze "ciekawą pracę" rozumiem pracę, która koresponduje z moimi kwalifikacjami i pozwala mi je poszerzać - np. szkoła, kursy, tłumaczenia, agencje reklamowe...biuro? Ale widzę, że nie widziecie tutaj dla mnie dużych możliwości...
          Z native speakerami nie mam szans rywalizować;) Chociaż jeden z moich obecnych wykładowców na filologii angielskiej, Polak, każde wakacje spędza w Anlii, ucząc angielskiego:)

          • aniaheasley Re: O radę proszę:) 09.11.09, 20:22
            A dobry masz ten angielski po licencjacie z anglistyki? Pytam, bo
            rozne slyszalam wersje jezyka u osob wlasnie takim licencjatem sie
            legitymujace....
            Jezeli masz doswiadczenie pedagogiczne i jezyk naprawde dobry to
            moze teaching assistant w szkole?
            Masz jakiekolwiek doswiadczenie w pracy biurowej?
            • Gość: Tasia Re: O radę proszę:) IP: *.globalconnect.pl 09.11.09, 22:16
              Uważam, że dość dobry. W drugiej klasie LO zdałam FCE, a w czwartej CAE - może to więcej powie o mojej znajomości języka, niż licencjat;) Mam zresztą w planach zrobić magisterkę, z czystej pasji:) Ale kiedy, to właśnie zależy od tego, jak wszystko się dalej potoczy. Teaching assistant? Tak, to już jest dla mnie ciekawe. Pytanie tylko czy jest na to zapotrzebowanie i czy miałabym w praktyce szansę, ale ten pomysł mi się podoba.
              Jeżeli chodzi o biuro: tylko 3 miesiące w szkole nauki jazdy - telefony, obsługa klienta, sporządzanie umów, faktury, wprowadzanie danych do systemu itp.
              • princesswhitewolf Re: O radę proszę:) 09.11.09, 23:13
                w biurze konieczny jest wyzszy poziom niz CAE raczej post CPE, poza tym trzeba pisac z okreslona szybkoscia na minute jak i znac swietnie Microsoft Office. Agencje pracy dla sekretarek i office clerks ( np znana Angels Office) zanim zaczna szukac pracy dla kogokolwiek dosc dobrze go egzaminuja pod tym katem. Realistycznie to od sekretarki oczekuje sie, ze napisze z perfekcyjna angielszczyzna listy urzedowe jak i rozumie co sie do niej mowi przez telefon. Jakos nie wyobrazam sobie osoby z CAE robiacej tego. Nie spotkalam.

                Teaching assistant moze... o ile nie sa jakies konkretne kwalifikacje konkretne potrzebne.Malo to chetnych na teaching assistant position w dobie recesji? Gdyby tak latwo bylo dostac taka prace to waliliby absolwenci filologii dzwiami i oknami z Polski.

                Moja rada: zacznij od www.reed.co.uk i zacznij wysylac swoje CV i cover letter. Zobaczysz czy dostaniesz jakies interview (inne niz rekruterem, bo Ci z braku ofert od pracodawcow cos robic musza i wyrabiaja norme aktualnie)
                • elachobham Re: O radę proszę:) 10.11.09, 14:43
                  > w biurze konieczny jest wyzszy poziom niz CAE raczej post CPE,
                  > poza tym trzeba pisac z okreslona szybkoscia na minute jak i znac
                  > swietnie Microsoft Office. Agencje pracy dla sekretarek i office
                  > clerks ( np znana Angels Office) zanim zaczna szukac pracy dla
                  > kogokolwiek dosc dobrze go egzaminuja pod tym katem. Realistycznie
                  > to od sekretarki oczekuje sie, ze napisze z perfekcyjna
                  > angielszczyzna listy urzedowe jak i rozumie co sie do niej mowi
                  > przez telefon.

                  angielski to podstawa i wystarczy jedna rozmowa z kandydatem zeby sie przeknoac
                  czy na biurowa prace poziom jezyka jest wystarczajacy.

                  z tymi testami ktore agencje robia to raczej smiech na sali. testuja znajomosc
                  MS Office ale same testy sa smiesznie proste (np. zadanie typu: zaznacz drugie
                  zdanie, skopiuj je i wklej ponizej)
                  jak ktos zna Worda i Excela to nie bedzie mial z tym problemu. ja osobiscie
                  jestem samouk i nikt mnie niegdy nie uczyl obslugi MS Office. z testami nie
                  mialam problemow.

                  do odbierania telefonow niestety trzeba sie przyzwyczaic i wyrobic pewne nawyki
                  jezykowe. kwestia praktyki.

                  z ta perfekcyjna angielszczyzna i pisanie listow to nie taki koniec swiata. ja
                  do dzisiaj jesli mam problem z napisaniem jakiegos listu to ide na pomoc do google.

                  jedyny problem jaki jest z agencjami to taki ze wydaje im sie ze jak ktos
                  wykonywal jedna prace na danym stanowisku to nie bedzie wstanie robic czegos
                  poodbnego ale np w wiekszych ilosciach albo w wiekszej/mniejszej firmie. wydaje
                  im sie ze jak ktos wystawia 10 faktur tygodniowo, to 50 dziennie juz niestety
                  nie bedzie potrafil...

                  i przede wszystkim agencje zajmujace sie sektorem administracyjno-biurowym, na
                  dzien dobry wyrzucaja do kosza CV kandydata ktory fizycznie jest poza granicami
                  kraju. konkurencja jest na tyle spora ze nie ma czasu na zajmowanie sie kims kto
                  fizycznie nie jest obezny w kraju
                • krecik Re: O radę proszę:) 11.11.09, 21:42
                  > w biurze konieczny jest wyzszy poziom niz CAE raczej post CPE, poza
                  tym trzeba
                  > pisac z okreslona szybkoscia na minute jak i znac swietnie
                  Microsoft Office.

                  Potwierdzam. Pracuje w biurze w codziennym kontakcie z klientami i
                  CAE zdecydowanie nie wystarczy. Zwlaszcza CAE zdany pare lat wstecz.
                  Chyba, ze obecnie szlifujesz swoj angielski uczac poziomy od CAE
                  wzwyz badz aktywnie uzywajac jezyka codziennie.

                  Na pocieszenie - przyjezdzajac do UK trzy lata temu moje
                  wyksztalcenie filologiczne oznaczalo, ze jestem tutaj bez zawodu.
                  Moja pierwsza praca byla wlasnie praca biurowa a w ciagu tych trzech
                  latach z powodzeniem konkurowalam z nativami o wyzsze stanowiska. Tak
                  wiec nie jest to niemozliwe - natomiast wymaga czasu i samozaparcia.

                  Ag
              • aniaheasley Re: O radę proszę:) 10.11.09, 16:05
                Jest ogromne zapotrzebowanie na teaching assistants, zwlaszcza w
                szkolach gdzie klasy sa przepelnione i potrzebna jest bardzo druga
                osoba do pomocy w klasie. Kwalifikacje nie zawsze sa wymagane,
                dlatego TAs czesto nazywane sa Mums Army bo rekrutuje sie je czesto
                wlasnie sposrod matek dzieci chodzacych do danej szkoly. Przyszlo mi
                to do glowy tutaj, bo jezeli masz doswiadczenie w pracy w szkole i
                bardzo dobry angielski, to moglabys sprobowac. Tylko to nie jest
                jakies ambitne zajecie, ani specjalnie dobrze platne.
          • princesswhitewolf Re: O radę proszę:) 09.11.09, 23:17
            Tasia napisał(a):
            > Chociaż jeden z moich obecnych wykładowców na filologii >angielskiej, Polak, każde wakacje spędza w Anlii, ucząc >angielskiego:)

            w ramach wymiany uniwersyteckiej wykladowcy maja specyficzne wymiany pracownikow akademickich. Jesli sie zalapiesz na posade na uniwersytecie to i tez takie opcje sie otworza.
          • krecik Re: O radę proszę:) 11.11.09, 21:28
            > Prze "ciekawą pracę" rozumiem pracę, która koresponduje z moimi
            kwalifikacjami
            > i pozwala mi je poszerzać - np. szkoła, kursy, tłumaczenia, agencje
            reklamowe..
            > .biuro? Ale widzę, że nie widziecie tutaj dla mnie dużych
            możliwości...

            Mozliwosci sa, natomiast to, czy sie zalapiesz, zalezy od tego, czy
            potrafisz sie sprzedac (m.in. czy twoje cv bedzie atrakcyjne na tyle,
            by przyciagnac uwage) i co chcesz zaoferowac potencjalnemu
            pracodawcy.

            Ag
        • princesswhitewolf Re: O radę proszę:) 09.11.09, 23:14
          xiv napisał:
          >a ja osobiscie znam mgr filologi angielskiej, dla ktorego praca w
          >sklepie byla maksymalnym wykorzystaniem zdolnosci jezykowych i
          >intelektualnych - tytul "mgr" o niczym nie przesadza

          i jest to tragiczna prawda.
        • princesswhitewolf Re: O radę proszę:) 09.11.09, 23:20
          xiv napisał:
          > stawiam na recepcje lub pub; szans na inna prace raczej nie widze

          Zgadzam sie. Recepcja przy duzym szczesciu i cudownym braku innych kandydatow tubylcow oraz szefie jaki nie ma uprzedzen do CV tylko z doswiadczeniem z Polski --to jedyna szansa.
    • izabelski Re: O radę proszę:) 10.11.09, 20:29
      nie wiem jak latwo byloby komus swiezo przybylemu do UK podjac prace
      jako teaching assistant
      sustem nauczania i cala otoczka jemu towarzyszaca jest bardzo inna
      niz ta z Polski
      • Gość: aniaheasley Re: O radę proszę:) IP: *.demon.co.uk 11.11.09, 11:13
        Tez tak myslalam, ale na przyklad w okolicach o duzej ilosci
        polskich dzieci jest szansa, ze by przyjeli kogos bez doswiadczenia
        w UK, ale za to z mocnym doswiadczeniem pedagogicznym z innego
        kraju. W mojej okolicy Lambeth council organizuje specjalne
        ekspresowe kursy dla bilingual TAs, przynajmniej w ubieglym roku
        szkolnym taki kurs byl. Trzeba oczywiscie pochodzic, popytac,
        podzwonic, popisac, i miec odpowiednia osobowosc, sile przebicia,
        ale nie jest to niemozliwe.
Pełna wersja