Dodaj do ulubionych

Pracuje w UK - moje rady :)

IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 08:23

Witam wszystkich wybierajacych sie do pracy do UK!
Jako, ze jestem tutaj od dawna, pracuje legalnie w duzej korporacji,
pomyslalam, ze moze opowiem wam cos o szukaniu tam pracy.

Wiec po pierwsze - zachecam was do szukania pracy w normlanych, porzadnych
firmach, uwierzcie w siebie, pozbadzcie sie kompleksow i po prostu pokarzcie
na co was stac! Anglicy nie uwazaja Polakow czy kogokolwiek za gorszych niz
oni sami, sa bardzo otwarci i tolerancyjni i nie maja nic przeciwko
zatrudnianu obcokrajowcow w swoich firmach. Ba, nawet daza do tego, bo
zwieksza to mozliwosci ekspansji firmy i podnosi kreatywnosc zespolu.
Takiej dobrej pracy najlepiej szukac jeszcze z Polski, przeszukac internet,
wyslac CV do duzych korporacji obecnych w Londynie czy w ogolw w UK, typu -
Shell, Nestle, Mars itp - to oczywiscie praca tylko dla najlepszych, ale
warto probowac. Ja tez tak zaczynalam, nie mialam zadnych znajomosci,
koneksji, zaryzykowalam i udalo sie.
Taka duza firma placi za przelot do UK w przypadku wybrania was do dalszych
etapow rekrutacji.

Polecam wam takze szukanie pracy w malych i srednich firmach, niekoniecznie
bardzo miedzynarodowych. Tam place sa nizsze, wiec typowa praca biurowa nie
cieszy sie wielkim powodzeniem - macie szanse wygrywac z mlodymi naglikami
starajacymi sie o nia, bo jestescie zwykle lepiej wyksztalceni.
Do szukania takiej pracy trzeba sie jednak solidnie przygotowac, poczytac
troche prasy, zobaczyc, co jest ciekawego na rynku, poznac mentalnosc kraju,.
No i nie ograniczajcie sie tylko do Londynu!
Call centers czy biura obslugi klientow juz dawno uciekly z Londynu na
polnoc, teraz powoli przenosza sie tazke mniejsze firmy.

Oczywiscie podstawa jest bardzo dobra znajomosc angielskiego! Bez tego nie ma
co marzyc o naprawde dobrej pracy.
No i wiedza - o kraju, firmach itp. Nie jedzcie do Anglii kompletnie
nieprzygotowani, nie wierzcie w stereotypy, nie sluchajcie tych, ktorzy beda
roztaczac przed wami katastroficzne wizje, ale przede wszystkim uwierzcie w
siebie!!!!

Srednia pierwsza pensja (chodzi o pierwsza prace) w Londynie to ok. 20tys. £
rocznie. To duzo, pozwala na naprawde wygodne zycie. Moi koledzy w firmie,
juz z doswiadczeniem, zarabiaja okolo 25-30 tys.
W Szkocji - okolo 15-20tys.
Obserwuj wątek
        • Gość: Monika Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 10:13
          Witaj - no na takie specjalistyczne pytania to ja niestety nie znam
          odpowiedzi... przykro mi
          Slyszalam, ze ogolnie w UK jest wiele wolnych etatow dla lekarzy, wiec jesli
          znasz agielski, to mozesz probowac.
          Brytyjski system opieki lekarskiej jest podobny po polskiego i wystepuje tam
          cos w stylu lekarza pierwszego kontaktu, czy lekarza rodzinnego (osobistego) -
          i mysle, ze wlasnie na takie stanowisko mialbys najwieksze szanse. Dowiedz sie
          wczesniej, najlepiej w brytyjskiej ambasadzie, jakie warunki musisz spelnic i
          jakie dokumenty posiadac.
          Poszukaj ofert jeszcze z Polski.
          Mysle, ze najwieksze szanse na prace masz poza Londynem.
        • Gość: pacjent Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 5.5R3D* / *.cache.pol.co.uk 19.05.04, 00:05
          zapraszam serdecznie na wschodni londyn np barking, dagenham romford ktory
          jest tuz poza londynem, ilford jest tu bardzo duzo polakow ktorzy bardzo
          chetnie skorzystali by z opieki polskiego lekarza, ze wzgledu na jezyk ale w
          wiekszosci ze wzgledu na wyksztalcenie ogolnie polacy uwazaja ze najlepiej
          wyksztalceni i najlepsze kwalifikacje maja polscy lekarze, na zach. londynie
          jest sporo polskich lekarzy natomiast wschodni zero tak ze jestesmy tu i
          czekamy na polskiego lekarza, pozdrawiam
          • Gość: Zosia Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: *.fornet.waw.pl 20.05.04, 12:38
            Cześć Moniko!
            Mam takie pytanie:
            Jakie są szanse na otrzymanie pracy w TV brytyjskiej.
            Pracowałam w Polsce przez ponad 3 lata przy produkcji programu, ale niestety
            program jak to programy, skończył się.
            W Polsce w TV jest niezmiernie trudno otrzymać posadę. Tylko znajomości. A moja
            była TV się rozpada... więc nie mam żadnych znajomości w TVP czy TVN.
            Czy wiesz może jak to jest w WB? Dodam, że znam cały proces produkcji programu
            telewizyjnego, nie mam problemu w dogadywaniu się po angielsku(FCE).Poza tym
            mam dyplom filioga ukraińskiego, ale to pewnie nie ma żadnego znaczenia.
            Pozdrawiam!:)
            • Gość: Johnny Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: *.kabel.telenet.be 10.06.04, 20:11
              Ja też niedługo będę szukał pracy w TV w Wielkiej Brytanii, ale w sferze
              technicznej. Rzeczywiście, w Polsce tylko znajomości, wiem coś o tym :(
              Na szczęście, z tego co zorientowałem się, w Wielkiej Brytanii nie powinno być
              aż takiego straszliwego problemu (nie piszę, że będzie łatwo), bo media w tym
              kraju to naprawdę OGROMNY biznes, ciągle coś tam się dzieje, nie ma porównania z
              Polską. Najważniejszą sprawą jest jednak angielski, musi być naprawdę na poziomie.
              • Gość: Monika Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 11.06.04, 10:10
                Powodzenia! Takze w dochodzeniu do odpowiedniego poziomu angielskiego :)

                I'm back... Sorry, ale myslalam, ze ktos skasowal watek czy cos takiego, bo nie
                mogla go odnalezc i nie zauwazylam, ze przesunieto go do nowego pod-forum.

                dajcie mi teraz troche czasu, bo mam niezle urwanie glowy w pracy. No i
                przenosze sie do Wloch (chyba na stale, bo zaczelismy zalatwiac pozwolenie na
                prace). Mam nadzieje, ze teraz stane sie takze ekspertem, jesli chodzi o Bella
                Italia :)
                Juz teraz w sumie powinnam cos o tym napisac - ale mysle, ze lepiej zalozyc
                osobny watek. No i moje przymyslenia i spostrzezenia na temat tego kraju nie sa
                juz tak entuzjastyczne... Chociaz i tutaj mamy szanse.
                Oczywiscie, jesli ktos lubi 35 stopniowe upaly w czerwcu :)

        • jerslu Re: Pracuje w UK - moje rady :) 20.05.04, 01:11
          Informacja dla pana doktora:Factsheet for nationals of the ten states joining
          the EU on 1 May 2004The General Medical Council welcomes the 10 states joining
          the European Union (EU) on 1 May 2004. All nationals of the 10 new member
          states will have rights to free movement to the UK for work purposes. The 10
          new member states are:· Cyprus · Czech Republic · Estonia ·
          Hungary · Latvia · Lithuania · Malta · Poland ·
          Slovakia · SloveniaThis will mean that EU nationals with certain
          specified medical degrees obtained in the countries above will be able to
          obtain registration in the UK without the need for a separate assessment of
          their medical knowledge and skills at the point of registration. Nationals from
          the countries listed above will not need to take IELTS test before obtaining
          registration in the UK. *UPDATED* Important news - situation at 1 May 2004The
          European Commission has advised us that only training commencing after 1 May
          2004 can be considered to comply with the minimum standards set out in
          Directive EC 93/16. This has significant implications for those applying for
          registration in the immediate future. We are also aware that there are
          conflicting pieces of information about compliance in circulation, we are
          actively working with the European Commission, the Department of Health and our
          legal advisors to resolve the situation over the coming weeks. Please note
          Monday 3 May is a bank holiday in the UK. The GMC office will not be open for
          business until Tuesday 4 May.*NEW* Making an ApplicationApplying for
          Provisional RegistrationFactsheets for provisional registration are not yet
          available. We anticipate they will be available no later than 30 May 2004. As
          soon as they become available a link will appear here. Please do not apply
          before this link becomes available.Applying for Full RegistrationThough
          currently your training is not considered to benefit from mutual recognition
          provisions if you have worked consecutively for more than 3 out of the last 5
          years in a EEA country you may be able apply for full registration. Please read
          our factsheet on Acquired Rights.If you do not benefit from acquired rights we
          will assess your application on an individual basis. We are currently seeking
          legal confirmation of the evidence you will need to provide and a factsheet
          telling you what to do will be available no later than 30 May 2004 when a link
          will appear here. Please do not apply before this link becomes
          available.Applying for Specialist Registration or recognition of GP
          trainingFactsheets for specialist registration and the recognition of GP
          training are not yet available. We anticipate they will be available no later
          than 14 June 2004. As soon as they become available a link will appear here.
          Please do not apply before this link becomes available.To be placed on the
          specialist register or have your GP training recognised you first need to hold
          full registration. If you have acquired rights for full registration you can
          apply for this now as it will allow you to undertake a range of posts in the
          United Kingdom e.g. take up locum consultant posts. As there is no charge for
          specialist registration or the recognition of GP rights taking this option,
          i.e. applying separately, will not cost you any additional money. If you wish
          to take this option you should complete the portion of the application form
          that relates to specialist registration & GP recognition and we will then
          contact you again as soon as the documentation we require is clear. Frequently
          Asked QuestionsIs it true that applicants from the new accession states will no
          longer need to take IELTS and PLAB ?Providing you are an EU national and your
          medical training meets article 23 and your primary medical qualification meets
          article 3 of the European Medical Directive 93/16/EEC, you will not have to
          take IELTS and PLAB after 1 May 2004. However, you need to be aware that
          employers in the UK have the right to assess your language skills.If I have
          previously failed IELTS or PLAB will I be able to gain registration under the
          new rules?If your primary medical qualification meets the standards laid down
          in the directive, and the university where you obtained the qualification
          complies with the training standards of the directive, then you will be able to
          gain registration under the new rules.*UPDATED* I qualified in medicine before
          the training standards complied with the directive. Does this mean I can’t
          apply for registration?The GMC will assess these applications on a case-by-case
          basis. We are currently taking legal advice about the evidence we need to see
          and expect to publish detailed guidance at the end of May.I will become an EU
          citizen on 1 May. However, my medical degree was awarded from a country outside
          the EEA. Will I still be eligible to apply?It is possible to gain registration
          although your application will follow a different route. Please email
          accession@gmc-uk.org and we will advise you based on your particular
          circumstances.*UPDATED* I am about to graduate from a medical university in one
          of the accession states. Can I do my internship in the UK?Where internships are
          not an integral part of the medical degree (Poland, for example), the
          completion of the internship in the UK must be approved and supervised by the
          country that has awarded your degree or diploma and you must fulfil their
          requirements and able to produce the relevant documents to support this if you
          wish to subsequently apply for full registration. Many doctors from the current
          EEA member states complete their internships in the UK but they have obtained
          the prior approval of the relevant authority of the country where they studied.
          You should note we are currently reviewing this area and new guidance may
          become available in mid-June.Can I apply for registration using the application
          form and notes for guidance for existing EEA countries? No. Please do not use
          these forms as they will not give you the correct information about the
          documents you need to send us.*UPDATED* I currently hold limited registration
          as I qualified in one of the new EU member states. Will I automatically be
          eligible for full registration on 1 May 2004?If you are an EU or Swiss national
          and your training meets the minimum standards laid down in Directive EC 93/16
          you will be eligible for full registration although you will need to submit
          additional documents. If your training does not meet the minimum standards laid
          down in Directive 93/16 you may still be eligible for full registration based
          on what are called acquired rights. Although I have qualified in one of the new
          EU member states I am not an EEA or Swiss national. Will I be eligible for
          registration on 1 May 2004?You do not benefit under the mutual recognition
          arrangements for EEA nationals but you are eligible for limited registration.I
          am a non EEA national who is married to a national of one of the new EU member
          states. Am I automatically eligible for registration?No. To benefit from EU
          legislation you need to demonstrate that you have EC rights under Article 11 of
          EC Regulation 1612/68. Please read our fact sheet on EC Rights for further
          details.Where do I go to find a job?If you are coming to the UK to work from
          abroad and need advice about postgraduate training, or how to apply for jobs or
          clinical attachments, you should contact the National Advice Centre for
          Postgraduate Medical Education, Central Information Service, The British
          Council, 58 Whitworth Street, Manchester M1 6BB. Telephone: 0161 957 7218; Fax
          0161 957 7029; Email: general.enquiries@britishcouncil.orgVacant posts are
          advertised in the medical press such as the British Medical Journal www.bmj.com
          and the Lancet www.thelancet.com.You should
        • Gość: doc juz z uk Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 5.3.1R* / 62.6.139.* 20.05.04, 14:12
          Musisz zrobic staz. Nie wiem jak jest ze stazem w UK. Wejdz na strone GMC
          (General Medical Council) tam jest duzo informacji. Generalnie musialbys dostac
          provisional registration i potem robic staz. Prawde mowiac nie wiem gdzie sie
          szuka pracy stazysty (House Officer) ale to tez Ci powinnienes znalezc na
          stronach GMC.
          Roboty jest mnostwo! Zarowno dla House Officers jak i dla Senior House Officers
          (poczatek specjalizacji) i nie jako GP ale na przyklad A&E - to swietny
          poczatek.
          Wazna jest znajomosc angielskiego. Nie ma juz obhowiazkowego IELTSu ale szpital
          zatrudniajacy musi sprawdzic to jakos. Nie jest powiedziane definitywnie jak.
          Powodzenia!
          • Gość: Doc Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 193.0.117.* 22.05.04, 09:55
            Dziękuję za list, skontaktowałem się z biurem pośrednictwa pracy lekarzy w UK,
            rozmawiałem z nimi i podali mi kilka namiarów. Ja muszę zdać jeszcze lekarski
            egzamin państwowy żeby móc starać się o to by polski dyplom był uznany na
            wyspach. Dziękuję serdecznie i życzę powodzenia w pracy zawodowej i nie tylko.
        • Gość: fabian Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 62.206.113.* 26.05.04, 11:48
          wlasnie jestem w berlinie i jade do polski mam koleryanke ktora pracuje w
          polsce jako lekary psychiatra probowalem roymawiac na jej temat w londynie i
          prawdopodobnie jak tylko bedyie chciala to znajdyie prace bez problemy. ja tey
          mam to samo co monika juz pracuje dla duyej miedzynarodowej firmzy IFR
          MONITORING w II strefie Hammersmith. Polecem goraco Londyn zwlaszcza ze jest
          nasn tam bardzo duzo(polakow)

          fabian

          wszelkie uwagi prosze kierowac na adres fabian.januszewski@wp.pl
      • Gość: lilith22@gazeta.pl Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: *.wzieu.pl 17.05.04, 11:36
        Mam kilka pytanek, bo po raz pierwszy zdecydowałam się wyjechać do pracy za
        granicę. Mam zamiar opiekować się dziećmi (rodzinę już znalazłam) i dodatkowo
        podjąć inną prace, coś na wzór aupair tylko,że bez jakiś pośredników. Czy ta
        rodzina która mnie zatrudni musi dopełnić jakiś formalności bo szczerze mówiąc
        mamy z tym mały problem. Paaaa
        • Gość: Monika Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 21.05.04, 08:33
          Julka - zycie z daleka od kraju nie jest latwe, a juz na pewno nie, jak ma sie
          male dziecko i kiepsko zna sie jezyk.

          Nie moge ci powiedziedz jedz albo nie jedz - to zawsze bedzie ostatecznie twoja
          decyzja.
          Pamietaj, ze bedziesz zdana wylacznie na siebie, bedzies zmusiala utrzymac
          siebie i dziecko, stracisz tez elastycznosc w pracy z racji opieki nad nim.
          Jesli uda ci sie znalezc dobra prace jeszcze z Polski, to bedzie ci latwiej -
          odpadnie ten okres poczatkowej niepewnosci.
          Tylko, zeby znalezc taka prace bedziesz musiala wykazac sie naprawde dobrym
          angielskim.

          Moze lepiej wiec znalezc prace w Polsce i nauczyc sie jezyka?
        • xiv Re: Pracuje w UK - moje rady :) 21.05.04, 10:52

          Czy sytaucja zmusza Cie do tego, aby wyjechac juz teraz? Jesli nie - ucz sie
          ostro angielskiego (to jest tansze w PL, niz w UK) i dopiero gdy bedziesz w
          stanie porozmawiac, albo przyjedz albo szukaj ofert pracy przez internet.
          Wczoraj spotkalem cala paczke przesympatycznych osob - animatorke (taka od
          filmow rysunkowych), krytyka filmowego i organizatora turystyki. Z roznych
          powowdow wyladowali tutaj, ale "dzieki" brakom jezykowym powodzi im sie raczej
          tak sobie (sa tu od okolo trzech miesiecy).
      • Gość: jus Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 195.93.34.* 21.05.04, 21:42
        no dobrze wyksztalcenie wyksztalceniem ale co moga zrobic ludzie ktzorzy takowe
        maja ale niestety stawiaja no moze nie pierwsze ale poczatkowe kroki w
        przelamywaniu bariery jezykowej, i tutaj studia naprawde w niczym nie pomaga
        wiem bo sama jestem w takiej sytuacji szukam juz chwile pracy chodze do nib
        wlasciwych miejsc i jak na razie glucha cisza
        a moze istnieja jakies dla mnie nie wiadome triki, jak tak to prosze daj znac
        bede zobowiazana
      • Gość: MONIKA Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 213.17.237.* 21.05.04, 21:57
        dz.dobry MONIko.planuje wyjechac na stele do Anglii choc jeszcze tam nie
        bylam ,sadze ze napewno ten kraj daje wiecej mozliwosci nizeli moje obecne
        miejsce na tym padole.mam na imie Grazyna 29 lat ,2 dzieci,maz ktory wrocil
        wlasnie po roku nielegalnego pobytu z WB,nie znam jezyka i nie wiem jak mam sie
        zabrac do tego wszystkiego aby mialo rece i nogi.korzystajac z okazji
        deklaracji Twojej pomocy uciekam sie do niej.jak z chwila wyjazdu moge darmowo
        uczyc sie jezyka rowniez dzieci?-slyszalam o przy koscielnych szkolkach z taka
        mozliwoscia ,noi pozostaje kwesia pracy bez jezyka jak widzialabys moje
        mozliwosci i wynajem mieszkania,?prosze o wszelkie faktyczne infirmacje i kroki
        jakie ty poczynilabys na moim miejscu[wykorzystujac swoje
        doswiadczenia].pozdrawiam.Grazia z Sosnowca.
        • Gość: Monika Do Grazyny IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 24.05.04, 08:28
          Witaj

          Juz wczesniej pisalay do nas dziewczyny, ktore chcialy wyjechac zagranice z
          dziecmi.
          Wyjazd z dziecmi, bez znajomosci jezyka to jest naprawde duze wyzwanie. Nie
          jest latwo utrzymac siebie i dzieci, zlatwic im szkole, lekarza, gdy bedzie
          potrzebny... Nie licz na zadne darmowe kursy. To jest ciezkie zycie i bedziesz
          zdana tylko na siebie.
          Nie namawiam cie do niczego, przemysl to sobie bardzo dokladnie najpierw,
          zastanow sie czy warto. W Ukmozesz liczyc tylko na kiepsko platna praca, gdzie
          nie trzeba znac jezyka - nie wiem, czy mozna z takiej pracy utrzymac tam
          rodzine, szczerze w to watpie. Pieniadze, ktore twoj maz nielegalnie zarabial w
          Polsce pewnie byly znaczne - w UK nie wystrcza, zeby was wszystkich utrzymac...

          Zycze ci powodzenia! Mam nadzieje, ze uda ci sie jakos wybrnac z tej trudnej
          sytuacji!
          • xiv Re: Do Grazyny 24.05.04, 11:06

            W kwestii formalnej - counsile oferuja pare darmowych rzeczy:
            - playgroundy dla dzieci
            - kaciki dla dzieci w bibliotekach
            - darmowe kursy (szczegolnie wlasnie dla matek)
            - darmowe szkolenia (np. Flash czy Dreamaver)
            Jednak trzeba sie o to dowiadywac (czasem wrecz poczta pantoflowa)
    • legal.alien Re: Pracuje w UK - moje rady :) 13.05.04, 09:56
      Nie zartuj sobie, ze 20 tys.£ w Londynie pozwala na wygodne zycie. To wystarczy
      na prowincji, ale w Londynie jest to bardzo malo. Gdzie ceny wynajmu mieszkan
      siegaja nawet i 1000 funtow miesiecznie, chyba , ze mowisz o norze w tureckiej
      dzielnicy, albo o pokoju wspollokatorski, ale wtedy to napewno nie jest wygodne.
      • Gość: Monika Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 10:04
        nie zartuje, moja pierwsza pensja byla niewiele wieksza, wynajmowalam
        mieszkanie za 500 funtow, sama. Mieszkanie ladne, umeblowane, oczywiscie nie w
        centrum, ale w calkiem dobrej dzielnicy, ze swietnym dojazdem do centrum.
        Nie oszczedzalam, wkupowalam duzo, a bylam w stanie cos jeszcze oszczedzic na
        koncie.
        Stac mnie bylo wtedy np. na drogie kosmetyki, podroze, jakis super drogi ciuch
        od czasu do czasu (przynajmniej raz na miesiac) i dobre obiadki w weekend :)
        • legal.alien Re: Pracuje w UK - moje rady :) 13.05.04, 10:38
          Nie mieszkam wprawdzie w Wielkiej Brytani, ale spedzam tam od 10 lat mniej
          wiecej od miesiac do 2 rocznie w zwiazku z moja praca. Za 500 funtow w Londynie
          to bedzie bardzo marne mieszkanie. Znajoma studiuje podyplomowo w Londynie,
          miszka na obrzezach i wynajmuje nore z dwoma kranikami i pojedynczymi szybami w
          oknach i z wszechobecna wilgocia, za 400 funtow miesiecznie. Kiedys mieszkalem
          przez miesiac w wynajetym mieszkaniu w Wimbledonie, o cenie lepiej nie mowic i
          tak placila za nie moja firma. Mieszkanie bylo paroletnie, mialo oczywiscie
          pojedyncze szybki i wmaju bylo w nim przerazliwie zimno i wilgotno i nie dalo
          sie tego nijak wygrzac. Z 20 tys £ zaplacisz kolo 25% podatku, czyli netto
          zostaje ci 15 tys. Z tego 6 tys. idzie na mieszkanie. Na normalne utrzymanie
          musisz wydac ok. 100 funtow tygodniowo to daje ok. 5000 funtow rocznie.
          Dochodza oplaty za prad, gaz, komunalne to nastepne 100 funtow miesiecznie.
          Dojazdy do pracy calkiem drogie w UK. No i na koniec wiele nie zostaje.
          Znam wiele osob, Brytyjczykow, ktorzy ze wzgledu na londynska drozyzne
          zdecydowali sie mieszkac daleko poza Londynem i dojezdzac do pracy po 80 mil w
          jedna strone!! Zaznaczam, ze sa to soby z bardzo dobrymi zarobkami rzedu 100
          tys. funtow rocznie. Z reszta wiele duzych firm wynioslo sie w ostatnich latach
          na obrzeza Londynu, jesli chodzi o nieruchomosci na obrzezach Londynu to w
          niektorych miejscach nie sa one wcale tansze i byle domek kosztuje nawet i 1mln
          funtow.
          Ja ze swojej strony nigdy nikomu nie polecalbym Londynu jako miejsca
          zamieszkania, duzo lepiej i przede wszystkim taniej mieszka sie w mniejszych
          miastach. Londyn jest ciekawy tylko jako miejsce turystyczne, za zadne skarby
          nie chcailbym w nim mieszkac.
          • Gość: Monika Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 10:52
            ja mieszkam i wszystkim polecam za to! Moje pierwsze mieszkanie nie bylo moze
            super, ale bylo naprawde przyzwoite, cieple i przede wszystkim czyste. Na
            dojazdy praktycznie nie wydawalam, bo mieszkalam 10 minut na piechote od firmy.
            Na jedzenie i utrzymanie domu wydaje tygodniowo nie wiecej niz 50 funtow (+
            oczywiscie restauracje) - naprawde nie moge sobie wyobrazic, ze musialabym
            potrzebowac wiecej. Chociaz ja malo jem, moze to dlatego :)
            Oplaty za mieszkanie (rachunki) w moim przypadku to max 100 funtow miesiecznie,
            oczywiscie tylko zima, za marzec zaplacilam za gaz jakies 50 funtow. Chyba :)
            Pamietam swoje poczatki w Londynie i nigdy nie powiedzialabym, ze nie mozna
            miec dosc wygodnego zycia za 20tys rocznie - przeciez nikt nie mowi, ze to to
            samo, co te 20 tys w Warszawie!

            A podatku place 18% :) Po oplaceniu mieszkania z mojej pierwszej pensji
            zostawalo mi jakies 1000 funtow - jesli to nie starcza na dobre zycie w
            Londynie, to ile wg was starcza :)
            I co wy byscie chcieli na poczatek - prywatnego szofera, ktory robie dla ws
            zakupy w Harrodsie?
            • Gość: ania Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: *.novartis.com 13.05.04, 13:10
              Czesc Moniko. Napisalas ze szukalas pracy przez Internet - czy jest mozliwe
              znalezienie takiej pracy? Czy ktos zaoferuje Ci zatrudnienie na podstawie
              wyslanych papierow - bez interview? Koncze anglistyke, angielskich truskawek
              sie juz nazbieralam, mam w Polsce prace za ktora mozna przyzwoicie przezyc,
              wiec jesli mam wyjechac, to nie na zmywak. Jaka jest Twoja rada?
              • Gość: Monika Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 13:28
                Oczywiscie, z enikt ci nie zaoferuje pracy przez internet - internet sluzy
                tylko do szukania kontaktow.
                Ja swoje CV wsyalalam do wszystkich duzych i bardzo duzych firm w UK, wiele z
                nich odezwalo sie i po wstepnej rozmowie telefonicznej zapraszali mnie na
                spotkanie do siedziby firmy.
                Udalo mi sie dostac calkiem niezla prace, oczywiscie byly problemy z
                pozwoleniem na prace poczatkowo, ale wszystko sie szczesliwie ulozylo.

                Tobie radze to samo, szukaj firm i ich ofert jezcze tutaj w Polsce, wysylaj
                swoje CV i czekaj na odzew. Oczywisce male czy srednie firmy nie zaplaca za
                twoj przelot na interview do Londynu - wiec do nich wysylaj tylko wtedy, gdy
                wiesz, ze bedziesz sie mogl na wlasny koszt pojawic w UK.

                Przede wszystko to uwierz w siebie i w to, ze stac cie na taka sama prace, jak
                Anglikow!
                Czy skonczyles tylko anglistyke, masz jakies inne ukonczone kursy, w czym sie
                specjalizujesz?
                • Gość: ania Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: *.novartis.com 13.05.04, 14:28
                  Dzieki za odpowiedz. Anglistyke wlasnie koncze. Zrobilam kurs z Business
                  English, teraz pracuje dorywczo w duzej firmie farmaceutycznej - tlumacze
                  dokumentacje SAPu na polski. Z komputerem nie mam problemow, znam tez j.
                  francuski - wiec mysle ze z jakas podrzedna praca biurowa bym sobie poradzila.
                  Problem w tym czy komus chce sie szukac takich pracownikow w Polsce. Jakie masz
                  wyksztalcenie?- pewnie bardziej poszukiwane.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: Monika Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 13.05.04, 15:45
                    Jestem inzynierem ze specjalnoscia 'elektryczna', a teraz zawodowo zajmuje sie
                    organizowaniem produkcji, jakoscia, procesami i zmiana filozowi zarzadzania
                    zakladem produkcyjnym.
                    Sek w tym, ze ja od zawsze wiedzialam, ze nie musze pracowac w swoim zawodzie,
                    a bede po prostu managerem w duzej firmie - a to czym sie tam bede zajmowala,
                    to mialo wyjsc w praniu :)
                    Dlatego wysylalam swoje aplikacje do firm, ktore takich wlasnie elastycznych
                    ludzi poszukuja. To fakt, ze niektore firmy zastrzegaja sobie mimo wszystko, ze
                    potrzebuje tylko albo inzybierow albo ekonomistow... Ale wciaz masz szanse w
                    duzych firmach, ktore takich ograniczen nie wprowadzaja, np. Shell. Tylko, czy
                    ciebie taka praca interesuje, czy potrafilabys sie w niej odnalezc? Czy
                    chcialabys moc np. przenosis sie z dzialu do dzialu, zaczynac od nowa co chwile
                    i caly czas zmieniac swoj profil? Bo takie duze firmy tego wlasnie oczekuja.
                    Jelsi chodzi o prace biurowa, to masz racje - nikt nie bedzie takich
                    pracownikow specjalnie w Polsce szukac, zawsze jednak mozna sprawdzac
                    ogloszenia w internecie przeznaczone dla lokalnej spolecznosci - tylko wtedy,
                    trzeba byc w Londynie, albo udawac sie tam wlasnie.

                    Mozesz tez przegladac oficjalne strony dzielnic Londynu - tam czesto jest wykaz
                    wszystkich firm dzialajcych na ich terenie, a takze oferty pracy (glownie z
                    malych firm). Zrob sobieliste firm, przegladaj w internecie ich oferty i szukaj
                    czegos dla siebie, zobacz jakie maja zasady rekrutacyjne. Wiekszosc duch firm
                    zamieszcza onformacje o karierze na swoich stronach inernetowych.

                    Podaje przyklad Croydon:
                    www.croydon.gov.uk/
                    • paw_dady eee to IBM ma taki skapy?! 16.05.04, 14:43
                      Gość portalu: Monika napisał(a):

                      > Jestem inzynierem ze specjalnoscia 'elektryczna', a teraz zawodowo zajmuje
                      sie organizowaniem produkcji, jakoscia, procesami i zmiana filozowi
                      zarzadzania zakladem produkcyjnym.
                      >

                      IBM placi tak malo?! 20k za zarzadzanie to malo nie sadzisz?


                      PS 1k GPB /mies to nie jest duzo, to jest malo.
                      Musisz zrezygnowac z wiekszosci przyjemnosci jakolwiek nie licze zawsze numerki
                      tak pokazuja.
                        • paw_dady alez piszesz z domeny IBM.it 17.05.04, 18:15
                          Gość portalu: Monika napisał(a):

                          > Nie pracuje dla IBM, weic nei wiem ile placa.

                          piszesz z domeny IBM.it wiec jakis zwiazek z nimi masz...

                          >
                          > Nie zdradzam mojej obecnej pensji, a pierwsza, jak juz mowilam, nie byla
                          wiele wieksza niz wlasnie 20k.
                          >
                          > A 1000£ zostawalo mi po oplaceniu mieszkania, to nie byla moja pensja...

                          z 20k GPB/yr = czyli 1660mies gross czyli ~1250 mies.

                          - 1000 co zostawalo. wiec placilas 250GPB w Londynie za pokoj. sorrka ale to
                          musialabyc nora. A zycie w UK za 1500Euro to bardzo skromne. Mieszkam w tanim
                          miescia jak Bruksela. 1100 Eur tu zarabija robole, ktorzy zywia sie we
                          fryturach.

                          Nie czepiam sie zarobkow tylko po prostu nie da sie wygodnie zyc za 1500 Euro w
                          tak drogim miejscu.

                          numerki nie klamia.

                          pzr
                          PD
            • lider_pojutrza Re: Pracuje w UK - moje rady :) 13.05.04, 19:16
              > Pamietam swoje poczatki w Londynie i nigdy nie powiedzialabym, ze nie mozna
              > miec dosc wygodnego zycia za 20tys rocznie - przeciez nikt nie mowi, ze to to
              > samo, co te 20 tys w Warszawie!

              Dokladnie. W Warszawie £20k pozwoliloby juz na wygodne zycie.
              Pozdrawiam
          • xiv Re: Pracuje w UK - moje rady :) 13.05.04, 10:56
            > Znam wiele osob, Brytyjczykow, ktorzy ze wzgledu na londynska drozyzne
            > zdecydowali sie mieszkac daleko poza Londynem i dojezdzac do pracy
            > po 80 mil w
            > jedna strone!! Zaznaczam, ze sa to soby z bardzo dobrymi zarobkami rzedu 100
            > tys. funtow rocznie.

            to dobrze, ze zaznaczasz - bilet roczny 1.5k, dojazd samochodem: 5 funtow
            dziennie "congestion charge" plus 200-400 miesiecznie za parking

            > Ja ze swojej strony nigdy nikomu nie polecalbym Londynu jako miejsca
            > zamieszkania, duzo lepiej i przede wszystkim taniej mieszka sie w mniejszych
            > miastach. Londyn jest ciekawy tylko jako miejsce turystyczne, za zadne skarby
            > nie chcailbym w nim mieszkac.

            Gdy sie ma 20+ lat to Londyn jest naprawde fajnym miejscem do zycia. I nawet
            nie takim drogim, jesli sie znajdzie "swoje sciezki". Mneijsze miasta oferuja
            spokoj, ktory w wieku lat dwudziestu kojarzy sie z nuda. Mysle, ze granica jest
            zalozenie rodziny. Londyn to miasto singli, imprez, koncertow, wystaw i
            telefonu pelnego numerow, ktore zawsze mozna wykrecic.

            Co do zarobkow, zarabialem 20k rocznie i bylem szczesliwy, wiec rozumiem
            Monike. (btw. podatki przy 20k nie wynosza 25%). Wszystko zalezy od Twojego
            podejscia do zycia - moj samochod sluzy do przemieszczania mnie i moich
            przyjaciol, nie do podrywania panienek ;)

            Xiv
            • legal.alien Re: Pracuje w UK - moje rady :) 13.05.04, 11:12
              xiv napisał:

              > > Znam wiele osob, Brytyjczykow, ktorzy ze wzgledu na londynska drozyzne
              > > zdecydowali sie mieszkac daleko poza Londynem i dojezdzac do pracy
              > > po 80 mil w
              > > jedna strone!! Zaznaczam, ze sa to soby z bardzo dobrymi zarobkami rzedu 1
              > 00
              > > tys. funtow rocznie.
              >
              > to dobrze, ze zaznaczasz - bilet roczny 1.5k, dojazd samochodem: 5 funtow
              > dziennie "congestion charge" plus 200-400 miesiecznie za parking
              Parking jest firmowy za darmo.
              >
              > > Ja ze swojej strony nigdy nikomu nie polecalbym Londynu jako miejsca
              > > zamieszkania, duzo lepiej i przede wszystkim taniej mieszka sie w mniejszy
              > ch
              > > miastach. Londyn jest ciekawy tylko jako miejsce turystyczne, za zadne ska
              > rby
              > > nie chcailbym w nim mieszkac.
              >
              > Gdy sie ma 20+ lat to Londyn jest naprawde fajnym miejscem do zycia. I nawet
              > nie takim drogim, jesli sie znajdzie "swoje sciezki". Mneijsze miasta oferuja
              > spokoj, ktory w wieku lat dwudziestu kojarzy sie z nuda. Mysle, ze granica
              jest
              >
              > zalozenie rodziny. Londyn to miasto singli, imprez, koncertow, wystaw i
              > telefonu pelnego numerow, ktore zawsze mozna wykrecic.
              Tylko, ze za 20tys to za duzo nie poszalejesz. Granica jest kupno mieszkania,
              splacajac kredyt tez nie poszalejesz. Wynajmowanie mieszkania jest to
              wyrzucanie pieniedzy w bloto. Mozna to robic tylko na krotka mete. I pytanie,
              jaka nieruchomosc jestes w stanie kupic w Londynie przy takim dochodzie???

              >
              > Co do zarobkow, zarabialem 20k rocznie i bylem szczesliwy, wiec rozumiem
              > Monike. (btw. podatki przy 20k nie wynosza 25%).

              A ile?? Z tego co wiem to dla takich dochodow stawka podstawowa to chyba 22%
              plus National Insurance
              Wszystko zalezy od Twojego
              > podejscia do zycia - moj samochod sluzy do przemieszczania mnie i moich
              > przyjaciol, nie do podrywania panienek ;)
              Przy kazdych zarobkach mozna byc szczesliwym, ale nie znaczy, ze bedzie to
              wygodne zycie. Bedzie to przezycie.
              >
              > Xiv
              >
              • xiv Re: Pracuje w UK - moje rady :) 13.05.04, 11:39

                > Tylko, ze za 20tys to za duzo nie poszalejesz. Granica jest kupno mieszkania,
                > splacajac kredyt tez nie poszalejesz. Wynajmowanie mieszkania jest to
                > wyrzucanie pieniedzy w bloto. Mozna to robic tylko na krotka mete. I pytanie,
                > jaka nieruchomosc jestes w stanie kupic w Londynie przy takim dochodzie???

                U ciebie granica jest kupienie mieszkania, u mnie zalozenie rodziny. Z moich
                pobieznych doswiadczen zyciowych wyglada na to, ze sie te granice pokrywaja.

                Przy 20k nie jestes stanie kupc nic (i jestes tego swiadomy), przy 40k dalej
                nie jestes w stanie nic kupic (i sie wkurzasz, bo to niezle zarobki), przy 60k
                (pensja menadzera, dobrego specjalisty) mozesz sprobowac cos kupic, ale bedzie
                to one bedroom flat. Dlatego tez dwudziestolatek z 20k jest szczesliwy, a
                trzydziestolatek z 40k ma wszystkiego dosyc.

                > A ile?? Z tego co wiem to dla takich dochodow stawka podstawowa to chyba 22%
                > plus National Insurance
                nie chce mi sie szukac, najpierw 0% do ~5k, potem 10% od 5 do ~7, potem 22%,
                nie wiem jak z NI, dla self-employed minimalna stawka to 2.05 na tydzien

                > Przy kazdych zarobkach mozna byc szczesliwym, ale nie znaczy, ze bedzie to
                > wygodne zycie. Bedzie to przezycie.
                A Ty dalej swoje - nie przykaldaj swojej miarki do kazdego. Dla jednych 1k na
                koncie plus najnowsza Leica bedzie nacudowniejsza rzecza na swiecie. Dla
                Ciebie, bedzie to 3 tys. funtow wyrzucone w bloto.
                • legal.alien Re: Pracuje w UK - moje rady :) 13.05.04, 11:47
                  xiv napisał:

                  > U ciebie granica jest kupienie mieszkania, u mnie zalozenie rodziny. Z moich
                  > pobieznych doswiadczen zyciowych wyglada na to, ze sie te granice pokrywaja.

                  U mnie akurat tez.
                  >
                  > Przy 20k nie jestes stanie kupc nic (i jestes tego swiadomy), przy 40k dalej
                  > nie jestes w stanie nic kupic (i sie wkurzasz, bo to niezle zarobki), przy
                  60k
                  > (pensja menadzera, dobrego specjalisty) mozesz sprobowac cos kupic, ale
                  bedzie
                  > to one bedroom flat.
                  A poza Londynem, znam ceny ze Szkocji, przy takich zarobkach stac cie bedzie na
                  calkiem przyzwoity domek na obrzezach miasta np. Aberdeen.
                  20 tysiecy dostaje mlody inzynier zaraz po studiach, po 2 latach zarabia 30, a
                  po dlaszych pieci dochodzi do 50tys. to sa zarobki spoza Londynu. I przy tych
                  zarobkach go stac na wygodne zycie i kupno mieszkania, ale nie Londynie i to mi
                  chodzi.

                  Dlatego tez dwudziestolatek z 20k jest szczesliwy, a
                  > trzydziestolatek z 40k ma wszystkiego dosyc.
                  >
                  > > A ile?? Z tego co wiem to dla takich dochodow stawka podstawowa to chyba 2
                  > 2%
                  > > plus National Insurance
                  > nie chce mi sie szukac, najpierw 0% do ~5k, potem 10% od 5 do ~7, potem 22%,
                  > nie wiem jak z NI, dla self-employed minimalna stawka to 2.05 na tydzien

                  To polecam strone: www.inlandrevenue.gov.uk/rates/index.htm

                  > > Przy kazdych zarobkach mozna byc szczesliwym, ale nie znaczy, ze bedzie to
                  >
                  > > wygodne zycie. Bedzie to przezycie.
                  > A Ty dalej swoje - nie przykaldaj swojej miarki do kazdego. Dla jednych 1k na
                  > koncie plus najnowsza Leica bedzie nacudowniejsza rzecza na swiecie. Dla
                  > Ciebie, bedzie to 3 tys. funtow wyrzucone w bloto.
                  Czemu nie, tez lubie sobie robic przyjemnosci, dla niektorych to ze dostana
                  goracy posilek raz dziennie bedzie wygodnym zyciem.
                  >
                    • Gość: Kasia Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.04, 17:43
                      Czesc Moniko
                      Tez myslałam o wyjezdzie do Anglii. Bardziej nastawiam się na pracę sezonowe
                      (czyli jakies w barze itp), przynajmniej na początku (jescze musze podszkolic
                      język). Chociąz też coraz częściej myslę, szczegolnie po czytaniu takich postów
                      jak Twój, że może warto byłoby później spróbować w jakis pożądnych firmach. W
                      Polsce skończyłam licencjat oraz jednocześnie mam dyplom BA w biznesie
                      wystawiony przez Brooks University. Zaznaczam, że szkołę skończyłam w Polsce.
                      Pozatym mam roczne doświadczenie w agencji reklamowej oraz kilka wczesniej
                      praktyk w firmach jako głównie handlowiec. Zastanawiam się jakie mam szansę na
                      prace w Anglii z takimi kwalifikacjami? Oczywiście zdaje sobie sprawę że nie
                      udzielisz mi konkretnej odpowiedzi bo to zalezy od wielu czynników ale napewno
                      sie orientujesz ogólnie jak wyglada sytuacja. Chodzi mi tez o ten mój dyplom
                      BA, czy miałabym z czyms takim większe szanse niż inni z dyplomami polskimi? Z
                      góry dzięki za odpowiedź.
                      • xiv Re: Pracuje w UK - moje rady :) 13.05.04, 18:00

                        > Chociąz też coraz częściej myslę, szczegolnie po czytaniu takich postów
                        > jak Twój, że może warto byłoby później spróbować w jakis pożądnych firmach.
                        Zawsze warto - nawet jesli beda Cie chcieli wziac na trening. Pieniadze takie
                        jak w barze (5-6 funtow/h) ale za to lepsze CV.

                        > Zastanawiam się jakie mam szansę na
                        > prace w Anglii z takimi kwalifikacjami? Oczywiście zdaje sobie sprawę że nie
                        > udzielisz mi konkretnej odpowiedzi bo to zalezy od wielu czynników ale
                        > napewno sie orientujesz ogólnie jak wyglada sytuacja.
                        Ogolnie wyglada tak, ze po pierwsze musisz znac angielski. Bez tego nie ma co
                        marzyc o jakiejkolwiek fajnej pracy. A reszta to cierpliwosc - szukaj ofert na
                        stronach internetowych, wyslaj CV i moze po pewnym czasie ktos sie odezwie.

                        > Chodzi mi tez o ten mój dyplom
                        > BA, czy miałabym z czyms takim większe szanse niż inni z dyplomami polskimi?
                        Nie wiem o jaki uniwerek chodzi :( Chyba nie o Oxford Brookes University?
                      • Gość: Monika Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 14.05.04, 08:24
                        Ja nie mialam nigdy zadnych problemow z moim polskim dyplomem - nikt nigdy nie
                        podwazal mojego wyksztalcenia. Moze wynikalo to z tego, ze zawsze parcowalam
                        dla duzej firmy.
                        Nie wiem dokladnie, jak bardzo dyplom liczy sie w malych firmach - w duzych
                        ocena kandydata polega glownie na sparwdzeniu jego predyspozycji, tzw. soft
                        skills i mozliwosci na dostosowanie sie to filozofii firmy.

                        Ty przede wszystkim musisz najpierw podszkolic jezyk . jelsi marzy ci sie
                        porzadna praca w Londynie. No chyba, ze juz teraz mowisz dobrze i tylko brakuje
                        ci pewnosci siebie - to jest dosc czesto wsrod przyjezdnych.
                        Masz dosc uniwersalne doswiadczenie, wiec w sumie mozesz robic praktycznie
                        wszystko. No i na pewno masz duze szanse na prace w Lonynie.
                        Najpierw musisz jednak sama siebie przekonac, ze jestes najlepsza i mozesz
                        konkurowac z najlepszymi.
                        Radze ci poczytac troche o komunikacji (chociaz w sumie juz dawno pewnie
                        wszystko wiesz) i prezentowaniu siebie, nabywaniu pewnosci siebie. To sa cechy
                        naprawde wazne przy szukaniu pracy - po prostu musi byc widac twoja
                        determinacje!
                        Probuj teraz juz wysylac CV przez internet do miedzynarodowych firm obecnych w
                        Uk - szukaj ich, ucz sie, czego wymagaja i uderzaj bez zadnych kompleksow.

                        Ja zaczynalam w Polsce od szkoly podstawowej w malutkim miasteczku - teraz
                        robie kariere w Europie jako jeden z najlepszych specjalistow w swojej
                        dziedzinie. Nie dlatego, ze naprawde jestem czy raczej bylam taka dobra, ale
                        dlatego, ze uwierzylam w siebie i bez kompleksow siegalam po co, co chcialam.

                        Powodzenia!
                    • xiv Re: Pracuje w UK - moje rady :) 13.05.04, 17:48
                      > A ja mam Moniko jedno pytanie - gdzie w Londynie sa mieszkania po 500 funtow?
                      Poniewaz w 2 strefie N7/N19 sa kawalerki za 140-150 funtow za tydzien, to
                      dedukuje, ze bardziej na polnoc, albo na poludniu (Brixton i okolice) sa tansze.

                      > Wydaje mi sie to nieslychanie tanio,
                      > skoro za pokoj ludzie placa 100 tygodniowo.
                      Przesada - 100 tygodniowo to duza dwojka. Problem z wynajeciem mieszkania jest
                      taki, ze wlasciciele potrafia byc bardzo wymagajcy (referencje z banku na
                      przyklad, duza zaliczka)
                      • bee22 Re: Pracuje w UK - moje rady :) 13.05.04, 18:34
                        xiv napisał:

                        > taki, ze wlasciciele potrafia byc bardzo wymagajcy (referencje z banku na
                        > przyklad, duza zaliczka)
                        >
                        referencje z banku a najpierw trzeba zalozyc konto i to wcale nie jest
                        najlatwiejsza sprawa
                        ode mnie wzieli 1-miesieczny czynsz jako depozyt, ale kontrakt na min. 1 rok w
                        drodze wyjatku na 6 m-cy - mieszkanie przez agencje, w kontaktach bezposrednich
                        z landlordem moze byc inaczej
                  • velma0 Re: Do legal.alien 14.05.04, 13:16
                    Przepraszam ale czy ty kiedykolwiek byles w UK? To co wypisujesz to sa jakies
                    koszmarne bzdury? Nawet sobie nie zdajesz spreawy jakie sa pensje absolwentow,
                    jaka jest srednia pensja w tym kraju. Bardzo prosze nie wypisuj idiotyzmow i
                    nie pisz o sprawach o ktorych nie masz zielonego pojecia. Inzynier 2 lata po
                    studiach £30K to norma, a po 5 - £50K? Chyba na ksiezycu...
                      • legal.alien Re: Do legal.alien 14.05.04, 13:57
                        Jedyne co moze przesadzilem to 50 tys po 5 latach, bedzie to powiedzmy po 8-10
                        latach. Chociaz trafia sie inzynierowie na kontraktach z ponad 10 letnim
                        doswiadczeniem, ktorzy zarobia i 100tys brutto. Te zarobki, ktore podalem to
                        zarobki inzynierow zatrudnionych na stale.
                    • paw_dady do Velmy 16.05.04, 14:30
                      velma0 napisała:

                      > jaka jest srednia pensja w tym kraju. Bardzo prosze nie wypisuj idiotyzmow i
                      > nie pisz o sprawach o ktorych nie masz zielonego pojecia. Inzynier 2 lata po
                      > studiach £30K to norma, a po 5 - £50K? Chyba na ksiezycu...

                      Velmo L.A. odpisal ci juz na swoj post ja tylko dodam ze w IT inzynier z 5-
                      8letnim doswiadczeniem moze zarobic 100-120k £/yr .

                      z drobnym dodatkiem: jako freelance. Wiec nie wiedzac o czym piszesz nie pisz
                      prosze wpierw przeczytaj.
    • Gość: człowiekZnadMorza Pytanie na nowy dzień IP: *.chello.pl 13.05.04, 21:52
      Cześć Monika. Wybieram się w tym roku do UK. Już poumieszczałem ogłoszenia w
      sieci na temat poszukiwanego przeze mnie stanowiska - Data Entry Clerk i
      zgłosił się przedstawiciel (Recruitment Consultant) agencji rekrutującej ludzi
      do pracy w biurach. Napisał, bym się do niego zgłosił po przyjeździe, ponieważ
      jest możliwość pracy dla mnie.
      Możesz mi nakreślić jakie są obowiązki osoby na tym stanowisku (DEC) poza
      umieszczaniem danych - mam na myśli inne generalne zadania.
      Powiedz mi jak sie przygotować do rozmowy kwalifikacyjnej, co umieścić w
      Covering Letter - chodzi mi przede wszystkim o to na jakie zalety/umiejętności
      naciskać, co pomijać. Dodam, że mam pewne doświadczenie w pisaniu na kompie -
      50 wpm.
      pozdrawiam
      • romek.chelmnicki Data Entry 14.05.04, 01:01
        Data Entry Clerk jest dosyc szerokim pojeciem. Generalnie nie podejmujesz
        zadnych decyzji, wylacznie wbijasz dane do komputera, wypelniasz formularze,
        kserujesz, wbijasz dane do Excela, drukujesz lub odbierasz telefony. To
        wszystko zalezy od danej posady. Nie ma co liczyc na wiecej niz 6 funtow jesli
        pracujesz w malej firmie i nie podejmujesz zadnych decyzji. Jestes po prostu
        zwyklym automatem. Generalnie jesli masz slaby angielski to nie pakuj sie do
        sekretariatu lub do recepcji gdzie beda wkolko do ciebie wydzwaniac. Call
        center tez nie jest dobrym rozwiazaniem bo tam to juz jest komletny wyzysk
        ludzi.... roznego rodzaju targety np. 100 odebranych telefonow w kilka
        godzin :) Najlepiej znalezc prace w jakiejs duzej instytucji gdzie jestes tylko
        mala komorka. Siedzisz w swoim boksie i wbijasz dane do kompa. Z mojego
        doswiadczenia ... (studiuje teraz ekonomie na University of
        London) wynika ze najlepsza jest wlasnie taka praca... jesli nie masz zadnego
        wyksztalcenia. Przychodzisz codziennie w krawacie, siadasz za biurkiem i dzien
        ci spokojnie mija przy wbijaniu danych. Osobiscie pracowalem jako Data Decision
        Analyst w Royal Bank of Scotland i moje zadania troche wybiegaly poza wbijanie
        danych ... musialem odbierac mnostwo telefonow i dawac zezwolenia na tranzakcje
        na podstawie otrzymanych danych. Ale wszystko w miare podobnie .... Tym wiecej
        obowiazkow tym wiecej kasy :) Teraz pracuje tam na maly etat (ucze sie wiec
        inne priorytety) i wyciagam 8 funtow na godzine po podatkach. Wiec nie tak
        zle...

        Generalnie uwazam, ze jesli ktos przyjezdza z Polski i ma studia, to praca na
        takim stanowisku jest upadkiem. 20 tys rocznie to nie sa wielkie pieniadze,
        lekko ponizej sredniej krajowej. To tak jak wyciagac 1500 w Polsce. 20 tys
        wydaje sie astronomiczna suma, ale zyje sie za to w kiepsciutkich warunkach.
        Wiem dobrze, ze poniektorzy na tym forum roznie klasyfikuja "dobry" standard
        zycia. Wynika to glownie z waszych wlasnych oczekiwan zyciowych ... Ale nigdy w
        zyciu 20 tys i mieszkanie w Londynie nie bedzie "dobrym" standardem :))
      • Gość: Monika Re: Pytanie na nowy dzień IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 14.05.04, 08:18
        Mysle, ze post powyzej pomogl ci wiecej niz moje odpowiedzi.

        Jelsi chodzi o cover letter, to sama nie jestem najlepza w ich psaniu - w koncu
        jestem inzynierem :) Nie roznia sie one od tych wymaganych w Polsce, znalazlam
        bardzo dobre przyklady (takze po angielsku) na stronach gazety.pl - przejrzyj
        sobie i napisz po prostu cos w tym stylu.
        Jesli chodzi o cechy, na ktore ja zwracam uwage szukajac dla siebie pracownikow
        to sa to - niezaleznosc w pracy, umiejetnosc szybkiego podejmowania decyzji,
        otwartosc na innosci noi przede wszystkim 'driver of change'. Sa to wydaje mi
        sie cechy, ktore najczesciej przewijaja sie podczas rozmow kwalifikacyjnych
        tutaj.
        Postaraj sie podkreslac umeijetnosc odnajdywania sie w pracy z ludzmi roznych
        kultur - nie kazdy to potrafi, a w Londynie to po prostu 'must' :)
        No i nie zapominaj, ze cover letter to nei tylko wymieniene swoich cech - to
        przede wszystkim udowodnienie, na podstawie przykladow, ze jes posiadasz. Jest
        to wg mnie podstawowy blad polskich aplikacji.
        Powodzenia!
        • Gość: Monika Re: Pytanie na nowy dzień IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 14.05.04, 09:27
          To nie chodzi o umieszczanie CV na stronie - nikt tam nie zajrzy i nikt na cos
          takiego nie odpowie. Cv umieszcza sie na stronach firm. zamieszcza sie tam
          wymagane przez firme informacje i potem do nich przesyla. To jest wg mnie
          obecnie najlepsza metoda na dotarcie do pracowocy, oczywiscie sparwdza sie
          glownie w przypadku miedzynarodowych koncernow.

          Sprawdz sobie dla pororownania strone Shella:
          www.shell.com/home/Framework?siteId=careers-en&FC3=/careers-en/html/iwgen/welcome.html&FC2=/careers-en/html/iwgen/zzz_lhn.html

          czegos takiego szukaj i od tego zacznij - mozesz tak dotrzec do pracodawcow
          niewychodzac z domu! ;)
            • Gość: ania Re: Pytanie na nowy dzień IP: *.novartis.com 14.05.04, 10:15
              no coz - zajrzalam sobie i troche mnie to oniesmielilo. Za wysokie progi
              chyba..Na stronce jest fajna aplikacja - degree matcher - dobiera ci miejsce
              wedlug kwalifikacji / doswiadczenia. Piszesz ze wyksztalcenie biznesowe nie
              jest wymagane. No ale jesli chcialabym aplikowac o traineeship (jako graduate)
              w dziale np. Trading, to chyba musze sie wykazac konkretną fachową wiedza na
              ten temat. Jak uwazasz?
              • Gość: Monika Re: Pytanie na nowy dzień IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 14.05.04, 10:31
                jesli chodzi o doswiadczenie czy wiedze to nie sadze, na tym polega wlasnie
                filozofia Shella. Ale nie pracuje tam i nigdy nie pracowalam, wiec nie jestem
                pewna, jak dokladnie to wyglada.

                Ja kazda swoja prace zaczynalam od zera, bez wczesniejszego kierunkowego
                przygotowania. Wszystkiego nauczylam sie w pracy.
                Wg mnie wazniejsza jest twaoja postawa, soft skills i chec nauki czy motywacja.

                No i co to znaczy za wysokie progi :))) Dlaczego od razu za wysokie, a dla kogo
                sa w sam raz?
                • Gość: zator Moniko mam pytanko!!!!!pomóż IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 18.03.05, 11:27
                  Droga Moniko mam zamiar wyjechać do pracy w Anglii do małego miasteczka
                  niedaleko liverpoolu firma oferuje mi przelot i miejsce zamieszkania z
                  telewizorem, lodówką pralką itd. a także
                  rejestracje w Homeoffice.Jest to praca w magazynie a firma nosi nazwę Drivin
                  Edge. Słyszałaś coś na temat tej firmy??jej siedziba mieści sie w Rancorn. Mam
                  pewne obawy co do tego wyjazdu czy moglabyś mi doradzić??i jeśli możesz
                  udzielić kilku informacji na temat wiarygodności tej firmy??mój e-mail to
                  zator18skierniewice@poczta.onet.pl podobno mają mi również potrącać wszelkie
                  swiadczenia takie jak podatki itd. jestem już po rozmowie kwialifikacyjnej a
                  wylot za 2 tygodnie nie za szybko??czy to nie jest podejrzane??
      • Gość: człowiekZnadMorza Re: Pytanie na nowy dzień IP: *.chello.pl 14.05.04, 11:56
        Dzięki wszystkim za zainteresowanie moim postem.

        Dla RomkaChelmnickiego - dzięki za ogólne nakreślenie kompetencji, o to mi
        chodziło. Jestem jeszcze na studiach, w wolnym czasie pisze dużo projektów na
        kompie, ta praca więc mi jak najbardziej odpowiada - na dzisiejszą chwilę.
        Dla Ani - agencji pośrednictwa pracy szukaj poprzez Net - ja znalazłem jakieś
        15 tylko dla Data Entry
        Dla Moniki - dzięki za opisanie co umieścić w CV i CL, możesz mi wyjaśnić co
        oznacza zwrot "driver of change"?
        • Gość: Monika driver of change IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 14.05.04, 13:26
          otoz :)
          zeby obecnie utrzymac sie na rynku firma musi nieustannie zmieniac sie i
          wdrazac programy poprawiajace jej efektywnosc i redukujace non value added
          activities. Oznacza to, ze potrzebni sa ludzi do mission impossible, ktorzy
          idac pod prad zmieniaja naswienie ludzi.
          Przykladem sa np. japonskie systemy zarzadzania produkcja, ktore prowadza do
          znacznej redukcji marnotrastwa - zeby jes wdrozyc trzeba najpierw zmienic
          nastawienie ludzi. Zeby to zmienic potrzebni sa ludzie, ktorzy maja tne drive
          do zmian - umieja pociagnac za soba innych, sa elastyczni, widza korzysci w
          zmianach i nie boja sie ich.
          Przede wszystkim, nie trzymaja sie kurczowo czegos, tylko dlatego, ze to znaja.

          Jest to cecha, ktora jest obecnie wsrod kandydatow do pracy bardzo
          poszukiwania. Na rowni z umiejetnoscia pracy w grupie (o tym wczesniej
          zapomnialam), niezaleznoscia (gdy jest potrzebna) i tzw. diversity (rozumienie
          roznych kultur, praca w miedzynarodowej atmosrze wsrod ludzi o roznych
          przekonaniach).

          Pokazujcie przyklady na to, co powyzej w swoich cover letters :
    • evee1 Re: Pracuje w UK - moje rady :) 14.05.04, 07:01
      Jak to sie mowi (a co juz wczesniej inni zauwazyli) punkt widzenia
      zalezy od punktu siedzenia :-)).
      Poza tym to co czlowiek moze zniesc jak sie ma 20 pare lat, to juz
      sie nie usmiecha jak sie ma o kilkanascie (czy -dziesiat) lat wiecej.
      Poza tym co innego jak sie jedzie tam "na dorobek" i zaciska sie pasa
      przez rok, a co innego jak sie tam jedzie zyc na dluzej.
      Ja w Londynie mieszkalam i pracowalam przez 3 lata. Jako informatyk
      z doswiadczeniem, w banku inwestycyjnym (dobrze placa) i zarabialam
      52 tys rocznie. Z tego na reke dostawalam jakies 35 tys.
      Oboje z mezem stwierdzilismy, ze faktycznie Londyn jest super miejscem
      dla singli, ale nie dla nas. My akurat bylismy tam rodzinnie (ja, maz,
      dwojka dzieci i mama do opieki nad dziecmi) i dlatego ja nie moglam
      wynajac pokoju, tylko trzeba bylo startowac od co najmniej 3 pokojowego
      mieszkania i raczej nie w dzielnicy gdzie mozna dostac po glowie.
      Mieszkalismy wiec w Muswell Hill na polnocy Londynu i za mieszkanie
      musielismy placic 1100 za miesiac - 3 strefa, dolna strefie cenowej.
      Cena mieszkania w okolicy to okolo 250tys, domy jakies 300-400tys (te
      najtansze).
      Do tego koszt transportu, rachunki, jedzenie na cala rodzine, jakies
      ubrania, buty, gazety, ksiazki, utrzymanie samochodu. Wiem, w Londynie
      mozna bez samochodu zyc, ale niech ktos sprobuje zrobic zakupy tygodniowe
      na 5 osob. Poza tym dobrze tez od czasu do czasu gdzies sie z rodzina
      ruszyc poza najblizsza okolice.
      Udalo nam sie z tego pojechac na wakacje i na narty, ale poza tym nie
      zostalo z tego tak znowu duzo, chociaz my zycia rozrzutnego nie prowadzimy.
      I gdyby nie to, ze maz tez pracowal i zarabial, to nasz pobyt tam mijalby
      sie z celem. Nie wracalismy stamtad do Polski, wiec nasza sytuacja tez
      jest ciut inna. W Polsce faktycznie z tym zaoszczdzonymi pieniedzmi mozna
      troszke wiecej zrobic.
      W tym samym okresie byli tam tez nasi znajomi (rowniez z dwojka
      dzieci). On zarabial 25tys na rok, ona dorabiala z czego mieli
      dodatkowe 10tys. Mieszkanie nalezalo do jego pracy i placili tylko
      500 funtow miesiecznie, na dodatek mieszkali 100 metrow od pracy,
      wiec odpadaly i bilety na dojazdy. Ale i tak bylo dosc cienko.
      • Gość: sharky Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: 217.207.198.* 14.05.04, 15:07
        To jest staly problem Polakow przyjezdzajacych do UK: myslenie o zarobkach a
        nie o wydatkach.
        Zreszta te zarobki nie sa az tak wielkie, w koncu nie kazdy kto tu przyjedzie
        dostanie od razu 25 k na reke, a to jest minimum zeby w miare przyzwoicie zyc.
        Zeby zarabiac powyzej 25 k musialem przez 3 lata zdobywac doswiadczenie w malej
        firmie w Oxfordzie. Po przeprowadzce do Londynu moje zarobki wzrosly ponad
        dwukrotnie, ale nadal uwazam, ze jest to o wiele za malo i musze uwazac na
        kazdego wydawanego funta.
        Moim zdaniem mieszkanie w Londynie nie ma sensu jesli nie korzysta sie z
        wszelakich rozrywek, a to jak wiadomo kosztuje. Trzeba placic slono za wjazdy
        do klubow, drinki etc. Przecietny weekendowy wypad do klubu moze spokojnie
        kosztowac 50-100 funtow zwlaszcza jesli jestesmy w towarzystwie. Mozna
        oczywiscie spedzac wolny czas ekonomicznie, po polsku - przy TV z butelka
        wyborowej - ale przecierz nie po to sie tu przyjezdza.
        Poza tym cala masa niespodziewanych wydatkow - np dentysta - bez problemu mozna
        wydac 250 funtow za plombe. Przyzwoity fryzjer ktory umie trzymac nozyczki w
        reku - ok 20 funciakow. Nie wspomne o dojazdach, czynszu, oplatach za komorke
        etc...
        Moja rada : wezcie pod uwage wszystkie aspekty wyjazdu i nie ladujcie sie tutaj
        z 400 funtami, bez pracy, CV i z wielkimi ambicjami. Te czasy minely dawno.
        • bee22 Re: Pracuje w UK - moje rady :) 14.05.04, 15:14
          Gość portalu: sharky napisał(a):

          > To jest staly problem Polakow przyjezdzajacych do UK: myslenie o zarobkach a
          > nie o wydatkach.

          Swieta racja, sharky!
          Ale niestety, poki samemu sie nie przyjedzie, nie wyda i nie zarobi, to na nic
          tlumaczenia i dobre rady.
          • Gość: wachi Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 14.05.04, 23:45
            Możliwe, że masz rację, ale tu na miejscu życie też kosztuje i nawet na to
            zarobić nie można jeśli ma się pracę. Wielu singli ma problemy z utrzymaniem
            się z pensji. O pracę chyba nawet w Anglii łatwiej niż gdziekolwiek w Polsce. A
            jeśli już wyjechać, to niech to ma jakiś sens. Przynajmniej będzie co wspominać.
            Pozdrawiam Poszukiwaczy.
    • Gość: inna.monika.uk. Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: *.in-addr.btopenworld.com 15.05.04, 12:25
      podpisuje sie pod tym co mowisz Moniko, nalezy siegac wysoko, aczkolwiek
      sytuacja wyglada inaczej gdy zamiast wyksztalcenia inzynieryjnego jestes
      humanista.

      znalezienie pracy w renomowanej firmie dla obcokrajowca z wyksztalceniem HR,
      marketingowym lub innym 'luzno' biznesowym graniczy z cudem. nie wspominam tu
      nawet o anglistach, bo ci startuja od zera.

      sa tu natomiast 'shortage occupations', w ktorych jest realna szansa na
      znalezienie czegos ciekawego. zaliczaja sie do nich wlasnie pewne kierunki
      inzynieryjne, farmaceutyczne, informacyjne i sluzba zdrowia.

      ja, z moim wyksztalceniem marketingowo - filologiczynm zaczynalam wlasnie od
      zera, i dopiero po kilku latach dostosowywania sie do tutejszych realiow
      zaczelam byc traktowana na rowni z nativami. dodam do tego, ze nie brakuje mi
      pewnosci siebie.

      zycze wszystkim powodzenia!

        • Gość: inna.monika.uk. Re: Pytanie? IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.05.04, 10:07
          oczywiscie, ze bez doswiadczenia w zawodzie bedzie Ci trudniej. to nie ulega
          watpliwosci. ale faktem jest, ze w UK nie brakuje ofert pracy dla inzynierow.
          tak jak wspomnialam jest to jeden z 'shortage occupations'. zreszta tego
          wszystkiego mozna sie dowiedziec przez internet.

          tak z ciekawosci wstawilam w google.com 'electricians+job+offers+uk' i oto co
          mi wyszlo

          1. to jest taki link do linkow: electrical jobs (uzywaj keywords)

          www.jobs1.co.uk/directory/recruitment_industry_electrical_and_electronic.html

          2. a tu juz wybrane oferty pracy

          www.totaljobs.com/jobseekers/results_new.asp?SiteID=&Mode=&Search=Job&PageNum=1&RankByTitle=1&Keywords=electrician&optAndOr=1
          &Sort=1

          3. tu natomiast dwie strony dosc ciekawe:

          www.engineeringjobsite.co.uk
          www.justengineers.net

          nic nie zaszkodzi jak sprobujesz, a zawsze sobie podszkolisz jezyk jak
          zadzwonia do Ciebie z telephone interview. zycze powodzenia i pewnosci siebie!


          a tak apropos braku doswiadczenia, bezwarunkowo musisz jakies miec, nawet kilka
          tygodni pracy za darmo, czy cos w tym stylu. po prostu nie mozesz mowic, ze nie
          masz zadnego.
        • Gość: Monika Re: Pytanie? IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 08:19
          Tak jak juz inna Monika ci odpowiedziala - jasne, ze masz szanse, zwlaszcza ze
          znajomoscia angielskiego i jako dobry fachowiec. Wlasnie elektronicy,
          elektrycy, specjalisci informatycy maja tutaj duze wziecie- nie licz jednak na
          wysoka pensje, jelsi chcesz pracowac tylko jako inzynier (a na to sie na
          poczatku zanosi) - dopiero jako project leader czy konsultant, po paru latach
          pracy, z pewnym doswiadczeniem, beziesz mogl liczyc na o wiele wiecej!

          Powodzenia!
    • Gość: Artur z Wawy Re: Pracuje w UK - moje rady :) IP: *.chello.pl 16.05.04, 02:30
      podpowiedzcie jaka prace moze wykonwywac student (ale nie zwiazana z
      gastronomia ani miotla), narazie widze jedna:
      1) Data entry (clerk) - nawet sporo ofert pracy

      Pomozcie, bo bez takiej wiedzy ciezko nawet przeszukiwac oferty pracy.

      Oczywiscie mam na mysli jakiegos przecietnego studenta (jakim sam jestem) co to
      wszysztko robi przecietnie (i angielski zna tez przecietnie).

      Pozdrawiam, Artur z Warszawy
    • Gość: Monika zarobki - jeszcze jedna uwaga IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 08:32
      Witam wszystkich ponownie

      Rady na temat pracy w UK, jak to zwykle wsrod Polakow skoncentrowaly sie wokol
      zarobkow.
      Nie bede sie juz wypowiadala na temat, czy 20k rocznie to malo czy duzo i jak
      mozna za to zyc. Chce wam tylko zwrocic uwage na jedna mala rzecz, jaka juz
      wiele firm zauwazylo w zwiazku z Polakami- Otoz mamy bardzo duze zadania
      placowe - nieadekwatne czesto do naszych doswiadczen czy wiedzy. Polacy
      przyjezdzajacy do Londynu czesto wyobrazaja sobie, ze skoro sa juz tak dobrzy,
      ze firma sciaga ich tutaj z Polski, ze skoro tyle wiedza, to zarabiac powinni
      przynjamniej z 50k rocznie...
      W mojej firmie w HR jest to znana sprawa - czasami niestety rezygnujemy z
      kontraktu z jakims Polakiem wlasnie przez te wymagania placowe.
      Wg mnie to wynika tez z naszych kompleksow i przekonaniu, z etraktuje sie nas
      zagranica girzej niz innych - nic z tych rzeczy, firmy, ktore ja znam, nie maja
      specjalnej stawki dla Polakow, wszystkich dziela mniej wiecej po rowno i od
      wynikow w pracy zalezy reszta.

      Wszystkim zycze zreszta zarobkow 100k a nawet wiecej :) Powodzenia!
      Ale pamietajcie, ze na to trzeba naprawde solidnie zaparcowac!
      • uzzix Re: zarobki - jeszcze jedna uwaga 17.05.04, 09:07
        Zastanawia mnie, czy jako opiekunka mogłabym na początek zarobić na swoje
        utrzymanie. Piszesz, żeby nie bać się poważnych zajęć. Ja jestem
        przekwalifikowanym grafikiem komp. prawie bez doświadczenia, za to mam dużą
        praktykę w sprzedaży, chociaż uważam, że akurat do tego się nie nadaję. Jestem
        gotowa zostawić moje dzieci tutaj i jechać niańczyć cudze, jeśli to może mi
        pomóc. Zwłaszcza, że do FCE mam jakieś pół roku nauki. Mąż jest elektrykiem z
        uprawnieniami. Może on miałby większe szanse na jakieś zajęcie? Sama nie wiem
        co byłoby lepsze, więc chętnie dowiem się jakie są możliwości w tym zakresie.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Monika Re: zarobki - jeszcze jedna uwaga IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 10:11
          Duzo zalezy od tego, jak znasz jezyk. Twoj maz moze sie starac o prace w np.
          ekipach remontowych, albo w malych firmach - ale to trzeba juz na miejscu. Jak
          juz pisalam wyzej, zaczelabym od przeszukiwania stron z ogloszeniami, juz pare
          roznych propozycji zostalo tutaj podanych, i po polsku i po nagielsku.
          Ja radze ludziom zwykle, aby przejrzeli mape Londynu, wyszukali nazwy dzeilnic,
          a potem na oficjalnych stronach tych dzielnic przegladali oferty pracy. maja je
          wtedy ulozone lokacjami, wiedz, co gdzie jest, no i od razu maja mozliwosc
          szukania mieszkania w poblizu docelowego miejsca pracy.
          Wysylajac odpowiedzi na takie anonse musisz sie jednak przygotowac na wyjazd do
          UK - firmy raczej nie beda placily za przejazd na wyspy tylko na wywiady,
          oczywiscie, chyba,z e sa to duze korporacje szukajace ludzi na calym swiecie.

          Zastanow sie takze nad juz bardziej socjalna sparwa swojego pobytu - czy dasz
          rade zyc bez dzieci i meza w calkowicie obcym kraju, zdana tylko na siebie?
          wiekszosc emigrantow tego nie wytrzymuje, czemu raczej sie nie dziwie. To
          naparwde nie jest latwe zycie i trzeba miec duzo samozaparcia, zeby w nim
          wytrwac!
      • skubi99 Wymagania 17.05.04, 10:21
        Mam kilka pytań
        1. Czy sa jakieś ograniczenia wiekowe.Ja mam czterdziestkę na karku i
        zastanawiam się czy jest sens takiego wyjazdu. Czy na miejscu okaże się, że
        jestem za stary.
        2. Po drugie, nigdy nie musiałem pisać żadnego CV, czy jest jakaś strona na
        której można by było znaleźć jakieś info na ten temat, oczywiscie po angielsku,
        bo moja znajomość języka jest trochę więcej niż średnia, a nie chciałbym
        wysyłać średniego CV
        Z poważaniem. Czekam na jakiekolwiek podpowiedzi.
        • Gość: Monika Re: Wymagania IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 11:01
          Po pierwsze jesli twoja znajomosc agielksiego jest tylko srednia - to najpierw
          zastanow sie, co chesz osiagna ci co chcesz tam robic. Bedzie ci trudno znalezc
          dobra prace.
          Nic zreszta nie piszesz o swoim wyksztalceniu - od tego i od twojego
          doswiadczenia zalezy, czy z 40 na karku znajdziesz cos ciekawego. Za stary wg
          mnie nie jestes - nie zauwazylam wielkiego kultu mlodosci w UK, dojrzalsi
          pracownicy sa cenieni za wiedze i doswiadczenie.

          jelsi chodzi o CV - bardzo ciekawie wzory listow po angielsku wygladaja na
          stronie gazety w dodatku praca.

          Moja rada : nie badzcie tacy ogolni w opisywaniu siebie aplikujac do firm -
          jakas praca, cos do roboty, ogolnikowe informacje o wyksztalceniu... Wy MUSICIE
          wiedziec, co chcecie robic, nad tym trzeba samemu sie zastanowic, pomyslec
          sobie, a nie dzwoniac do firmy mowic, ze szuka sie JAKIEJS pracy...
          • skubi99 Re: Wymagania 17.05.04, 12:01
            Ja wiem co konkretnie co chcę robić. Od ponad dziesięciu lat pracuję w jednym z
            kasyn gry i dokładnie tekiej pracy szukam w UK. Nawet znalazłem ofertę pracy
            dla doswiadczonych ktupierów z pensją 30tys.rocznie. Ostatnio w Warszawie było
            spotkanie z pośrednikiem pracy zajmującym się tylko tą branżą, ale niestety nie
            mogłem dojechać.Zacząłem szukać bezpośrednio na stronach internetowych kasyn w
            UK. Moje wątpliwości dotyczą więc właśnie wieku. W Polsce istnieje magiczna
            bariera 35 lat po której wiadomo... . Z językiem nie ma problemu, intensywny
            kurs i człowiek sobie przypomni, dla chcącego wiadomo. Tak a propos, na stronie
            gazety ogłasza się firma posrednictwa mieszkaniowego z Londynu. Ceny podane np.
            850pcm. Czy to oznacza na miesiąc? Jeżeli tak, to chyba nie jest tak źle, bo
            przeglądając oferty wygląda to interesująco. Ale może tylko wygląda, bo
            rzeczywistośc może być zupełnie inna. Ale to zupełnie inny temat. Z powazaniem
            • Gość: Monika Re: Wymagania IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 12:20
              tak, to jest oplata za miesiac.
              Jasne, ze rzeczywisctosc czesto rozczarowuje niestety. Ale nie musi tak byc w
              twoim przypadku.

              Wiekiem sie nie martw, nie zauwazylam naparwde wielkiej dyskryminacji ze
              wzgledu na wiek - jesli juz to w city, gdzie pracuje sie po 15 godzin dziennie
              tylko ci mlodzi wlasnie to wytrzymuja. Za toba przemawia bardzo duze
              doswiadczenie. Mysle, ze to twoj najwiekszy atut. radze ci probowac i juz teraz
              zaczynac uczyc sie angielskiego.
              Jesli dodatkowo znasz swoja branze, na pewno bedzie ci latwiej!
              Powodzenia.
                • Gość: Kamilla Kelnerka? IP: 195.205.245.* 17.05.04, 13:16
                  Witam wszystkich,dziekuje Pani Monice za swietne rady.Mam pytanie,ja takze
                  jestem studentka stosunkow miedzynarodowych, a do pracy w Anglii lub Irlandii,
                  lub nawet Szwecji baaardzo chce wyjechac na wakacje-od polowy czerwca do konca
                  wrzesnia lub nawet polowy pazdziernika.Studiuje zaocznie i nie chce studiow
                  przerywac,chce wystartowac zaraz po egzaminach.Kiedys bedac w Dreznie mialam
                  niesamowite szczescie-znalazlam prace kelnerki w pierwszej restauracji,w ktorej
                  o taka prace spytalam.Moja znajomosc angielskiego jest dobra na tyle,ze
                  swobodnie porozumiewam sie ze znajomymi w internecie,a takze z rozumiem
                  filmy.Zastanawiam sie,czy to jest rozsadny pomysl po prostu wsiasc do autobusu
                  i w ciemno szukac pracy na miejscu.Tak zrobilam w Dreznie w Niemczech kilka lat
                  temu,dostalam prace i mieszkanie + wyzywienie.Wiem,ze taka prace moge znalezc w
                  GB szukajac tutaj,jaednak chce oczywiscie uniknac horrrendalnych oplat firmom
                  posredniczacym(4000 zl!!)Jak inaczej moglabym stad szukac pracy bez posrednikow
                  jako kelnerka albo pokojowka?Czy moj pomysl omijania Londynu i udania sie
                  bezposrednio do szkocji jest trafiony(slyszalam,ze tam szukaja pracownikow,a
                  Londyn jest juz oblozony;).Kolejne pytanie:moze ktos poda mi adresy www i nr
                  telefonow anglielskich panstwowych biur posrednictwa pracy?Z angielskim radze
                  sobie naprawde dobrze,naprawde w siebie wierze,jednak szukam pracy sezonowej i
                  brak mi odwagi,by pukac do jakiejs firmy z prawdziwego zdarzenia,stad
                  to "kelnerowanie"Pozdrawiam.
                • Gość: Monika Re: studia IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 13:31
                  Chcesz studiowac w Anglii?

                  Najpierw musisz byc pewnien, ze bedziesz mial tu gdzie studiowac. Mowi sie, ze
                  student powinien miec przynajmniej 800£ miesiecznie, zeby przeyzc tutaj i miec
                  za co kupic pare ksiazek. Oczywiscie, jesli uda mu sie zdobyc tanio mieszkanie.
                  Wiec jesli bedziesz tyle mial, albo jelsi jestes pewien, ze znajdziesz tu prace
                  (o pogodzisz ze studiami), to przyjezdzaj.
                  Ja osobiscie nie wybralabym sie chyba na studia do Londynu (czy UK w ogole) -
                  no chyba, ze jakies stypendium czy cos takiego. Tu jest po prostu dla studentwo
                  za drogo.
            • Gość: katia Re: Wymagania-dla skubi99 IP: *.b.002lg.syd.iprimus.net.au 21.05.04, 15:57
              ja pracowalam w kasynach od 1989 w Polsce i za granica w Londynie pracowalam od
              1999 do 2001. Prace dostalam od reki chociaz wtedy moglam pracowac tylko 20
              godzin bo to bylo jeszcze na wizie studenckiej ( nauka jezyka) moj angielski
              wtedy nie byl jeszcze taki dobry, ale wykupilam bardzo droga szkole max 4 osoby
              w klasie i uczylam sie bardzo duzo. Specjalnie ich to nie zrazilo , ze moj
              jezyk jest slaby bo i tak mialam test i interesowalo ich moje doswiadczenie i
              umiejetnosci , a pozatym w tym czasie kiedy ja zaczynalam w Polsce to i tak
              bylo nas tylko 5 polakow, a reszta to anglicy i wszystkie komendy trzeba bylo
              mowic po angielsku i liczebniki tez (to wystarczy na poczatek). Prace dostalam
              w pierwszym kasynie do ktorego weszlam za 16 000 rocznie, krupierzy po szkole
              maja 12 000. Podwyzki sa co 2 lata obejmuja wszystkich, ale jest oczywiscie
              granica gorna. Napiwki sa nielegalne w Anglii. Jest jeszcze jedna sprawa,
              trzeba czekac na specjalna licencje wydawana przez The Gaming Board - i teraz
              taka sprawa, ze czeka sie baaaardzo dlugo ja czekalam 6 miesiecy na telefon,
              naszczescie mialam fundusze, zeby przetrwac tyle bez pracy (dzieki pracy w
              kasynie w Polsce ) i uczylam sie angielskiego. Jezeli potzrebujesz jakies
              informacje to chetnie odpowiem. Powodzenia dla wszystkich i szukajcie pracy w
              zawodzie.
              • Gość: rolina Re: Wymagania-dla skubi99 IP: *.pk.edu.pl 21.05.04, 19:33
                Cześć!! Mam do Ciebie prośbę, ja i moja koleżanka chcemy wziąść teraz urlop
                dziekański i wyjechać na rok do Londynu, mogłabyś przesłać nam jakieś adresy
                szkół. Chcemy podszkolić nasz angielski i równocześnie pracować aby się tam
                utrzymać przez ten okres. Czy ze znalezieniem pracy będziemy miały duże
                problemy? Prosze o odpowiedż.
              • skubi99 Re: Wymagania-dla skubi99 26.05.04, 13:27
                Dzieki za odpowiedź. Obecnie sytuacja trochę się zmienila, dwa tygodnie temu
                było spotkanie w Warszawie z posrednikiem, który szuka krupierów do pracy w
                Londynie. Oni załatwiają wszystkie formalności, na razie wzięli aplikacje i
                maja przysyłać pisemne oferty pracy. Po podpisaniu kontraktu tygodniowe
                szkolenie w Londynie i do pracy.Zarobki kształtują się od 18 do 24 tysięcy.
                Ponieważ nie byłem na tym spotkaniu wysłałem aplikację mailem. Ponieważ jest to
                pośrednik tospróbowałem poszukać czegoś na własna rekę. Było kilka ogłoszeń.
                Wysłałem listy do kilku sieci kasyn w UK, ale na razie cisza. Może dlatego,że
                wysłałem pytanie o możliwość zatrudnienia, ale bez CV. Nie wiem, czy oni
                odpisują na takie pytania. Czekam więc na jakieś odpowiedzi. Ale interesuje
                mnie system pracy takiego kasyna. Możesz cos więcej napisać o mozliwościach
                awansu np. na inspektora lub tym podobne.Poza tym ciekawy jestem jak wyglądają
                srosunki międzyludzkie w takim kasynie. Jeżeli mogłabyś to prosze o list na
                adres: skubi13@wp.pl, tak będzie chyba łatwiej, bo dopiero dzisiaj zauważyłem
                twój list. Czekam na odpowiedź, pozdrawiam skubi
    • Gość: Kamilla Prosze o odpowiedz! IP: 195.205.245.* 17.05.04, 13:36
      Witam wszystkich,
      dziekuje Pani Monice za swietne rady.Mam pytanie,ja takze
      jestem studentka stosunkow miedzynarodowych, a do pracy w Anglii lub Irlandii,
      lub nawet Szwecji baaardzo chce wyjechac na wakacje-od polowy czerwca do konca
      wrzesnia lub nawet polowy pazdziernika.Studiuje zaocznie i nie chce studiow
      przerywac,chce wystartowac zaraz po egzaminach.Kiedys bedac w Dreznie mialam
      niesamowite szczescie-znalazlam prace kelnerki w pierwszej restauracji,w ktorej
      o taka prace spytalam.Moja znajomosc angielskiego jest dobra na tyle,ze
      swobodnie porozumiewam sie ze znajomymi w internecie,a takze z rozumiem
      filmy.Zastanawiam sie,czy to jest rozsadny pomysl po prostu wsiasc do autobusu
      i w ciemno szukac pracy na miejscu.Tak zrobilam w Dreznie w Niemczech kilka lat
      temu,dostalam prace i mieszkanie + wyzywienie.Wiem,ze taka prace moge znalezc w
      GB szukajac tutaj,jaednak chce oczywiscie uniknac horrrendalnych oplat firmom
      posredniczacym(4000 zl!!)Jak inaczej moglabym stad szukac pracy bez posrednikow
      jako kelnerka albo pokojowka?Czy moj pomysl omijania Londynu i udania sie
      bezposrednio do szkocji jest trafiony(slyszalam,ze tam szukaja pracownikow,a
      Londyn jest juz oblozony;).Kolejne pytanie:moze ktos poda mi adresy www i nr
      telefonow anglielskich panstwowych biur posrednictwa pracy?Z angielskim radze
      sobie naprawde dobrze,naprawde w siebie wierze,jednak szukam pracy sezonowej i
      brak mi odwagi,by pukac do jakiejs firmy z prawdziwego zdarzenia,stad
      to "kelnerowanie"Pozdrawiam.



      --------------------------------------------------------------------------------
      • Gość: Monika Re: Prosze o odpowiedz! IP: 5.3.1R* / 195.75.14.* 17.05.04, 13:46
        Przy obecnym nasyceniu rynku osobami do pracy sezonowej lub w serwisie, bedzie
        ci dosc trudno. Mysle, ze duzo zalezy teraz od szczescia :)
        Nie znam teraz niestety zadnego biura posrednictwa pracy tymczasowej, postaraj
        sie sama znalezc moze cos w internecie wpisujac slowa kluczowe w przegladarce.

        Na pewno mas zracje mowiac, ze w Szkocji jest latwiej i mozna tam znalezc
        ciekawa oferte. Odiwedzaj oficjalne strony miast i miasteczek w szkocji (oraz
        hrabstw) - tam czesto umieszczane sa ogloszenia o prace, moze znajdziesz cos
        ciekawego dla siebie.

        Powodzenia!