Dodaj do ulubionych

Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Policzcie!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 21:31
Dla osoby z wyższym wykształceniem ekonomicznym praca zagranicą może być
prawie wyłącznie fizyczna. Przymierzałem się właśnie do wyjazdu do Londynu -
zarobki rzędu 7 funciaków za godzinę brutto (to i tak dobra płaca). 1/3
odpada na podatki i ubezpieczenie. Na rękę zostaje więc 4,69 Ł/godz. Załóżmy,
że pracuję 44 godz. tygodniowo a miesiąc ma 4,5 tygodnia. Na rękę dostaję
więc miesięcznie 930 funtów. Odpada co najmniej Ł450 miesięcznie za wynajem
mieszkania (chcę mieszkać sam). Na rękę zostaje więc coś około 480 funtów
miesięcznie. A to jest po sprzedaży funciaków około 2700 zł. A żarło? A
przejazdy/dojazdy? A rozłąka? A cokolwiek? Samemu, rok czy dwa? Dzięki. Jeśli
zostanie mi 2000 po całej operacji, to i tak po wielkich wyrzeczeniach.
Za 2000 nie znajdę pracy w W-wie? Trudno mi w to uwierzyć.
Macie podobne wnioski? Ktoś z Was też policzył i zrezygnował? A może ja coś
źle liczę?
Obserwuj wątek
    • Gość: tak Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 20.01.06, 21:46
      Po co jedziesz do pracy fizycznej po studiach?
      Jesli uwazasz, ze nie potrafisz robic nic innego lub za slabo znasz angielski to
      rzeczywiscie nie oplaca sie jechac. W koncu nie kazdemu musi sie oplacac wyjezdzac.

    • Gość: dziewczyna Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.ae.krakow.pl 20.01.06, 21:50
      Nie oplaca sie? A wiec te 150 000 Polakow, ktore wyjechalo mylilo sie? uuuups
      • Gość: dsf Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.ipt.aol.com 20.01.06, 22:12
        jak koles zaklada ze z wyksztalceniem ekonomicznym bedzie robil fizycznie to
        tylko swiadczy o nim samym

        sporo ludzi wyjechalo do anglii bez zadnego wyksztalcenia lub z wyksztalceniem
        ktore jest niewiele warte na polskim rynku.

        poza tym to nie prawda ze odpada 1/3 na podatki i ubezpieczenie tylko conajwyzej
        1/4.

        moze powinienes policzyc ile wydasz w warszawie?
        przy zarobkach 2000zl - 1000zl wydasz na sam wynajem mieszkanie, jakies 500zl na
        oplaty, 500zl na zarcie, 300zl na .... ups braklo


        Niektorzy wyjezdzaja z PL nie tylko ze wzgledu na pieniadze. Ale to inna bajka
    • Gość: ghrom Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.static.dsl.as9105.com 20.01.06, 22:25
      Nie 4.69 tylko 5.58, to raz.

      Dwa, nikt ci nie kaze pracowac wylacznie fizycznie.

      Trzy, przyjechac tu po to tylko, zeby zarobic na zycie w Polsce faktycznie sie nie oplaca. Oplaca sie tu
      przyjechac na zawsze.

      Zdrowko,
      ghrom.com/index.php?go=faq
      • Gość: dziadek Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 21.01.06, 01:00
        Witam.

        Drogi Panie Matematyku.
        Wyliczenia Panskie mozna o kant dupy potluc.
        Zakladasz Pan scenariusz czarny bez szans na poprawe.
        Przy okazji godzisz sie na groszowe zarobki z czego wynika zadna
        jakosc "uniwersytetu" jaki ukonczyles albo Twoich wlasnych umiejetnosci.
        Bo zgodzic sie musze w jednym - w cywilizowanych krajach nikt nie placi za
        papiery tylko za wiedze i umiejetnosci. a skoro tych brak to faktycznie zostaje
        lopata za kilka funtow.
        Dygresja: Wyjezdzalem z Polski lata temu , gdy po ulicach lazili milicjanci a
        Komitety PZPR trzymaly sie mocno. Nie wyjezdzalem po pieniadze, no nie w
        pierwszym rzedzie. Wyjezdzalem po normalnosc. Kilka miesiecy temu pomagalem
        zagospodarowac sie synowi przyjaciela z Polski - chlopak ma prawie tyle lat co
        ja gdy sam wyjezdzalem. Wyksztalcony, z jezykiem i zdeterminowany -material na
        emigranta super. I wiesz co mi powiedzial? NORMALNOSC. Tego szuka. Zmieniliscie
        nazwy partii, kolory sztandarow i kierunek, w ktorym nadstawiacie du..pe.
        Reszta bez zmian. To by bylo na tyle.
        • Gość: Emigrant Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.bsk.vectranet.pl 21.01.06, 01:47
          Ja też po normalność, dla siebie i dla dziecka. A a propos studiów
          ekonomicznych, ilu polskich absolwentów ekonomii umie DOBRZE obsługiwać Excela,
          dobrze tzn. z VBA i optymalizacją. Jeśli to umiesz to nie schodź poniżej 25K
          p.a. a za 2 lata będziesz miał 35. Tylko wiedza i umiejętności. Ja głodowałem w
          Polsce a uczyłem się programów i robiłem doktorat. Opłącało się, a to dopiero
          początek. Pozdrawiam wszystkich uciekających do normalności.
          • Gość: ghrom Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.static.dsl.as9105.com 21.01.06, 02:08
            Bla bla. Za umiejetnosc obslugi Excela i programowania w VBA nikt swiezemu emigrantowi z Polski nie da
            25k, zejdz na ziemie. Chyba, ze ma duze szczescie i idealny angielski. Tu programisci .NET, Angole
            dostaja po 18-22k na poczatek, po szkole. Widzialem juz panow inzynierow, ktorzy przyjechali tu bez
            grama pokory i po dwoch miesiacach skamleli o byle prace przy Autokadzie :P

            Zdrowko,
            ghrom.com/index.php?go=faq
            • soup.nazi Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic 21.01.06, 06:38
              Gość portalu: ghrom napisał(a):

              > Bla bla. Za umiejetnosc obslugi Excela i programowania w VBA nikt swiezemu
              emig
              > rantowi z Polski nie da
              > 25k, zejdz na ziemie. Chyba, ze ma duze szczescie i idealny angielski. Tu
              progr
              > amisci .NET, Angole
              > dostaja po 18-22k na poczatek, po szkole. Widzialem juz panow inzynierow,
              ktorz
              > y przyjechali tu bez
              > grama pokory i po dwoch miesiacach skamleli o byle prace przy Autokadzie :P
              >
              > Zdrowko,

              Hehehe, przeczucia mnie nie omylily. Tak sobie to czytam i mysle, ze w tym UK
              to chyba zloto kopia. Zlatuja sie hordy ambitnych Polaczkow,
              masy "informatykow" (VBA! macros!), nauczycieli (sic!), socjologow,
              psychologow, terapeutow uzaleznien, architektow, prawnikow, etc. Wszyscy maja
              jakies tam cienkie wschodnioeuropejskie dyplomiki, mowia po angielsku z
              astmatycznymi przerwami na oddech i straszliwym akcentem walacym po uszach
              nawet imigrantow po kilkunastu latach pobytu, przecietny zasob slow wynosi 50 i
              pol jednej drugiej i to cale towarzycho rwie sie do pracy za gory funtow w
              biurach zapewniajac sie przy tym nawzajem a krzykliwie, ze nie ma rzeczy
              niemozliwych, i ze oni sie liczom, a Angole ich kochajom i potrzebujom. Hej,
              mowie do siebie, w Kanadzie bylo i jest inaczej - trzeba biegac naokolo swoich
              spraw, kuc/szlifowac angielski w mowie i pismie, najczesciej isc na
              college/uni, dorabiac duzo kredytow albo nawet od nowa zaczynac, i to nie na
              jakichs tam goovnianych socjologiach i psychologiach (miejscowi po tych
              kierunkach, ktorzy nie sa well connected, prowadza taksowki albo siedza na
              welfare, a tu patrzcie idzie wonder-polaczek i wszystkich zje, hehehe) tylko na
              konkretnych kierunkach. Porzadny start kosztuje pare lat. Owszem, zaraz odezwa
              sie pewnie wyjatki, ktorym sie rypnelo, ale oni sa tylko tym czym sa -
              wyjatkami, niekoniecznie zasluzenie. Reszta musi orac w sposob opisany wyzej,
              by gdzies sie wcisnac.
              Ale, mysle tez sobie, ze sie nie znam, bo moze w UK inaczej, moze zloto kopia,
              moze ambitnych Polaczkow do spoly potrzebuja... Dlaczego mam dziwne przeczucie,
              ze to ty piszesz prawde, a nie to kretynskie towarzycho?

              Owszem, niektorzy, najbardziej wytrwali i ambitni, wyszlifuja jezyk, pojda po
              miejscowe dyplomy i certyfikaty, za pare lat wyrzeczen beda zyli lepiej i
              pracowali lzej i ciekawiej od wiekszosci (mowie o tych, ktorzy pozostana).
              Wiekszosc bedzie miala prace i zarobki lepsze niz dzisiaj, choc moze nie tak
              atrakcyjne. Karier raczej nie bedzie. Ostatecznie nie codziennie Zydzi
              potrzebuja jakiegos Sikorskiego na figuranta, hehehe.

              Zycze powodzenia wszystkim, ktorzy zdecyduja sie na normalnosc. Pamietajcie, ze
              na poczatku przewaznie musi troche bolec. No pain, no gain. Polanezje sobie
              odpuscie. Tam nigdy nie bedzie dobrze. Moze za 50 lat zostana dzisiejsza Grecja
              lub Portugalia. I to juz wszystko.
              • jasiubleep Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic 21.01.06, 20:44
                A ja sobie tego twojego posta wydrukowalem i powiesilem nad biurkiem, bo mi
                strasznie podoba i tak sobie mysle, dlaczego taka prawda oczywista nie jest w
                stanie przebic sie do niektorych mozgownic. Bariera krew -mozg.

                Czy w Anglii jest inaczej niz w Kanadzie? Nie. Tylko Angol ci nie powie what's
                wrong with you tylko sie bedzie usmiechal a ty zyl w przekonaniu, ze jestes
                super, tylko nikt ci dobrej pracy nie chce dac. Ja do tej pory chodze na accent
                reduction, bo bez tego, to jak tylko otwierasz usta, zeby cos powiedziec, to
                juz jestes przegrany i w mozgu Angola zapala sie wielka czerwona lampa z
                napisem imigrant.

                Do twojej listy dodalbym jeszcze lekarzy, choc uwazaja, ze sa najlepsi w
                Europie i nasmiewaja sie z NHSu. Przyklad? Przychodzi do mnie na rozmowe Polish
                doctor ze specjalizacja i doktoratem i chce byc 'medical manager'. Choc tez
                Polak, z trudem rozumialem, co mowil. Angole sobie odpuscili i gapili sie za
                okno. Potem padaly pytania i kazde trzeba mu bylo powtarzac dwa razy (i jeszcze
                mowil 'sorry' zamiast 'pardon', to BYLO smieszne). Nie przeczytal zadnej
                ksiazki o interview, nie zajrzal na strone naszej firemki, nie wiedzial nawet,
                jakie leki sprzedajemy. Powiedzialem agentowi, ze moze mu podac jakakolwiek
                przyczyne odmowy.

                Myslalem, ze jak Polska weszla do Unii to sie dla mnie pojawi konkurencja. Ale
                teraz znow jestem spokojny i tak mysle, dlaczego taki glupi bylem i mialem
                nagle takie dobre zdanie o gosciach z Polski..
                • Gość: Emigrant Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.bsk.vectranet.pl 21.01.06, 21:41
                  Podobnie do Polski przyjeżdzają różni Amerykanie i Angole, zazwyczaj trzeci
                  garnitur ekspertów i myślą, że są lepsi bo przecież są Angolami. A jak co do
                  czego przychodzi to żenada. A na początku lat 90. to tacy "światowi" eksperci
                  nawet polsiemu rządowi doradzali. Jednego znałem, miał BA z ekonomii i jakąś
                  ważną praktykę wakacyjną. Po paru piwach mi wyznał, że on o tych sprawach nie
                  ma pojęcia, ale słuchają go jakby był wyrocznią. Co zresztą bardziej świadczy o
                  naszych przedstawicielach niż o tych pseudoekspertach. I jeszcze jedno, ci
                  eksperci zagraniczni czasem są istotnie dobrzy w jednej dziedzinie, ale jak już
                  przyjdzie do złożonych problemów, to szukają następnego eksperta. Z mojego
                  doświadczenia wynika, że Polacy po dobrych uczelniach lepiej radzą sobie w
                  niestabilnym otoczeniu i w sprawach interdyscyplinarnych, wymagających więcej
                  wiedzy ogólnej, także encyklopedycznej.
                  • jasiubleep Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic 22.01.06, 00:19
                    Ja nie wiem kto komu co, kiedy i dlaczego doradzal :-)) To jest
                    odpowiedzialnosc tego, ktoremu sie doradza aby sobie dobrego doradce wybral.
                    Glosno sie czasem smieje, jakie niestworzone brednie ludzie na tym forum
                    wypisuja i co sie stanie, gdy ktos takie 'rady' potraktuje powaznie.
                    Naiwnosc jest jedna z glownych cech Polakow. I nie zachodzi zadna magiczna
                    przemiana, gdy Polak laduje w UK.
                    • Gość: Soup Nazi Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.tor.primus.ca 22.01.06, 06:36
                      jasiubleep napisał:

                      > Ja nie wiem kto komu co, kiedy i dlaczego doradzal :-)) To jest
                      > odpowiedzialnosc tego, ktoremu sie doradza aby sobie dobrego doradce wybral.
                      > Glosno sie czasem smieje, jakie niestworzone brednie ludzie na tym forum
                      > wypisuja i co sie stanie, gdy ktos takie 'rady' potraktuje powaznie.

                      Oczywiscie, ze tak. Twoj przedpisiec ma pretensje do garbatego o proste dzieci.
                      Macie tam takie powiedzonko w UK "You get what you pay for"? A jesli ktos sobie
                      wybiera hochsztaplerow za doradcow i placi im gaze ekspertow to jest tez dobre
                      staropolskie: "Jak nie uwazales co robisz, to rob co uwazasz", hehehe.

                      > Naiwnosc jest jedna z glownych cech Polakow.

                      Ta naiwnosc, zbiorowa i indywidualna, a obie powszechne, jest fenomenalna. Jest
                      to zdumiewajace, po 16 latach gospodarki rynkowej. Ona chyba jest rynkowa inaczej.




                      • jasiubleep Zloto kopia w Crewe.. 22.01.06, 23:44
                        news.bbc.co.uk/1/hi/programmes/newsnight/4631802.stm
                        Ogladalem w piatek i nadziwic sie nie moglem. I do tej pory jeszcze nie moge...
                        • Gość: ghrom Re: Zloto kopia w Crewe.. IP: *.static.dsl.as9105.com 23.01.06, 00:38
                          I pieknie. A na stronie ich Councilu maja nawet usluge 'tlumaczenia' z polskiego na angielski, dla swoich
                          lokalnych Polakow :O A good Council, and that's official :D
                          www.crewe-nantwich.gov.uk/main.asp?page=2696
                          Zdrowko
                • Gość: dla jasia wale to IP: *.server.ntli.net 23.01.06, 02:36
                  Odp Jasiowi sluchaj dupku.Jestem dentysta w uk i wyciagam 65 tys rocznie
                  A ty ???A ang znam na dostatecznie
                  • soup.nazi Re: wale to 23.01.06, 05:56
                    Gość portalu: dla jasia napisał(a):

                    > Odp Jasiowi sluchaj dupku.Jestem dentysta w uk i wyciagam 65 tys rocznie
                    > A ty ???A ang znam na dostatecznie

                    Hehehe, to musisz chyba duzo nadgodzin wyciagac w Tesco. Uklulo cie kretynku,
                    co? Ciekawe, ktora czesc ci tak dojechala?
                  • jasiubleep Nastepnego prawda zabolala. 23.01.06, 09:44
                    Moze i dupek, ale wyciaga 90K i benefity. Jakos sobie kiepsko radzisz, ze
                    jestes w dolnych widelkach, ale niestety nie moge ci pomoc. Zaakceptuj
                    rzeczywistosc i rozwiaz swoje problemy.
                • soup.nazi Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic 23.01.06, 05:54
                  jasiubleep napisał:

                  > A ja sobie tego twojego posta wydrukowalem i powiesilem nad biurkiem, bo mi
                  > strasznie podoba i tak sobie mysle, dlaczego taka prawda oczywista nie jest w
                  > stanie przebic sie do niektorych mozgownic. Bariera krew -mozg.

                  Buta, wlasciwa polactwu od zarania dziejow, a nie wiadomo czym wlasciwie
                  uzasadniona. Buraczana buta. Jak tak czytam sobie te gazete koszerna czasem i
                  widze, co im w niej wypisuja, to mysle, ze te durne pismaki wyraznie sie
                  przyczyniaja do budowy takiego wizerunku: Polska w Unii = jestesmy tacy sami jak
                  reszta. Goovno prawda. Polska bieda, zlodziejstwo, korupcja i balagan sa
                  doskonale takie same, a w Unii jestescie z litosci i rekompensaty za pewne
                  polityczne grzeszki przeszlosci starej Unii. I tak tez sa postrzegani - jakos
                  nie moge sobie przypomniec zeby kiedys Austrie, Szwecje, Finlandie nazywano
                  "nowymi krajami Unii" (wtedy jeszcze wspolnoty).
                  >
                  > Czy w Anglii jest inaczej niz w Kanadzie? Nie. Tylko Angol ci nie powie what's
                  > wrong with you tylko sie bedzie usmiechal a ty zyl w przekonaniu, ze jestes
                  > super, tylko nikt ci dobrej pracy nie chce dac.

                  Kanadole tez to maja. Oni maja duzo po Angolach. Z tym, ze ma to pewne
                  uzasadnienie. Grzecznosc nie jest zla, a pewnie wychodza z zalozenia, ze jak sam
                  nie potrafisz sie zorientowac co jest z toba nie tak, to nikt nie bedzie sie z
                  toba handryczyl.

                  Ja do tej pory chodze na accent
                  >
                  > reduction, bo bez tego, to jak tylko otwierasz usta, zeby cos powiedziec, to
                  > juz jestes przegrany i w mozgu Angola zapala sie wielka czerwona lampa z
                  > napisem imigrant.

                  U nas tak nie jest. Jesli akcent nie jest gruby i nie przeszkadza w komunikacji
                  to prawie nikomu to nie wadzi. Takie kursy chyba w ogole nie istnieja. Anglicy
                  sa bardzo kosmopolityczni jak na Europe, ale Kanada jest jednak krajem
                  imigracyjnym. W Stanach jest jeszcze lepiej.

                  > Do twojej listy dodalbym jeszcze lekarzy, choc uwazaja, ze sa najlepsi w
                  > Europie i nasmiewaja sie z NHSu.

                  Hehe, niedawno gdzies tu pisal swiezy imigrant z Polacji, ze kanadyjska sluzba
                  zdrowia jest beznadziejna. Ona ma swoje wady, (przez porownanie z P. to cudo i
                  do tego bezplatne) ale jak taka opinie wyglasza czlowiek, ktory przyjechal z
                  kraju o takiej "sluzbie zdrowia" jaka posiada Polanezja, to myslisz, ze albo
                  pijany albo wariat.

                  Tak sie sklada, ze moja lepsza jest RN. W Polsce tez byla. Kosztowalo ja pare
                  ladnych lat zeby wrocic do zawodu, a zdanie egzaminow bylo jeszcze najmniejszym
                  problemem. Stres, koniecznosc odruchowych reakcji jezykowych w sytuacjach
                  emergency, masa szczegolowych procedur, odpowiedzialnosc znacznie wieksza niz w
                  Polsce. Moge sobie sytuacje lekarza. Z tym, ze ona i pare innych osob znajomych
                  - fizjoterapeuta, farmaceutka, lekarka, inne pielegniarki, inzynier budowlaniec,
                  chemik - oni wszyscy wiedzieli, ze nie bedzie latwo i zaciawszy sie pracuja dzis
                  w swoich zawodach. Reszta, tych nadetych, rypie dzis w fabrykach - juz za pozno
                  na cokolwiek. Meldunki o pozostawionych w Polsce rzekomo karierach budza
                  grzeczne, aczkolwiek malo zainteresowane usmiechy. Rowniez moje. Co bylo, a nie
                  jest, nie pisze sie w rejestr. Ci z Polski przyjezdzaja przekonani o wlasnej
                  ogromnej, a nie wiadomo z czego wynikajacej przewadze zarowno nad tubylcami jak
                  i nad poprzednia fala Polonii. Hehehe, ten sie smieje, kto sie smieje ostatni.

                  Przyklad? Przychodzi do mnie na rozmowe Polish
                  >
                  > doctor ze specjalizacja i doktoratem i chce byc 'medical manager'. Choc tez
                  > Polak, z trudem rozumialem, co mowil. Angole sobie odpuscili i gapili sie za
                  > okno. Potem padaly pytania i kazde trzeba mu bylo powtarzac dwa razy (i jeszcze
                  >
                  > mowil 'sorry' zamiast 'pardon', to BYLO smieszne). Nie przeczytal zadnej
                  > ksiazki o interview, nie zajrzal na strone naszej firemki, nie wiedzial nawet,
                  > jakie leki sprzedajemy.

                  Total. To sa przeciez ludzie, ktorzy wszystko wiedzom lepij, co widac na kazdym
                  kroku. Kiedys czytalem bunch krajowych CVs, po tutejszemu resumes. Przecieralem
                  oczy i myslalem, ze to zart. Sposob pisania, jezyk, format - dramat. Tu
                  natychmiast bylyby filed under G for garbage. I to nie chodzi o to ze byly
                  pisane w/g innych regul. One byly pisane bez zadnych regul - chaos. Ludzie po
                  studiach, 16 lat gospodarki rynkowej i zwiazanych z nia obyczajow.


                  Powiedzialem agentowi, ze moze mu podac jakakolwiek
                  > przyczyne odmowy.

                  Smakowite. Zaloz sie, ze po odmowie powiedzial sobie i innym, ze usral go wredny
                  rodak na interview, hehehe.

                  >
                  > Myslalem, ze jak Polska weszla do Unii to sie dla mnie pojawi konkurencja. Ale
                  > teraz znow jestem spokojny i tak mysle, dlaczego taki glupi bylem i mialem
                  > nagle takie dobre zdanie o gosciach z Polski..

                  Tez mi sie tak wydawalo, ze oni maja juz inne podejscie. Ale te stare, kiepskie
                  obyczaje nie ustepuja tak z dnia na dzien, nie ma pokoleniowej zmiany warty. To
                  zjawisko stopniowe i dlatego przemiany w Polsce rozciagna sie na kilkadziesiat lat
              • Gość: Wujek Dobra Rada Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: 164.143.240.* 23.01.06, 15:19
                He he zupa, to ze ty przeszedles przez obozy przejsciowe w Austrii zanim cie
                przeslali w kontenerze ze sledziami do Kanady gdzie nauczyli cie (ponownie)
                jesc nozem i widelcem to nie znaczy ze teraz Polacy maja taki start jak ty i
                reszta palantown na forum Polonia.

                Odpusc se chlopcze te tanie bajanie. Wasza emigracja prl-owska to tzw. "lost
                generation" - sprawdz se slownik angl-polski w bibliotece z ktorej caly dzien
                stukasz jak ci juz food stamps wydadza cieciu.

                zalaczam kopniaki kanadyjski polaku
                • jasiubleep Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic 23.01.06, 15:44
                  Sam jestem z PRLowskiej emigracji i zadnym straconym pokoleniem nie jestem. A
                  moze nie wiem, ze jestem, to mnie oswiec. To prawda, ze teraz jest latwiej i
                  nikogo immigration w kajdankach nie deportuje. To dlaczego jest tak zle skoro
                  jest latwo?
                  • Gość: Wujek Dobra Rada Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: 164.143.240.* 23.01.06, 17:31
                    Jasiu

                    Tak to w zyciu bywa - strzelilem z lacza w pysk kanadyjska zupe i troche flegmy
                    z jego obslinionej geby spadlo na Ciebie - nie obrazaj sie.

                    Poczytaj wypociny na forum Polonia gdzie bryluje zupa, stary wiarus i s-ka a
                    sam zrozumiesz co oznacza stracone pokolenie. To grupka przedstawicieli tzw.
                    polonii ktorzy wyjechali za PRL-u, dostali niezly magiel w "nowej
                    rzeczywistosci" trafiajac z malo rozwojowych ale bezpiecznych posadek w
                    socjalistycznej ojczyznie do najpodlejszych prac w "raju na ziemi" i spedzili
                    10-15 lat probujac wyjsc na ludzi/dojsc do poziomu zycja ktory zostawili w PRL -
                    w przypadku pacanow piszacych na forum polonia z mizernym skutkiem. Przez lata
                    zyli w bidzie az piszczalo; dostali w koncu upragnione amerykanskie lub
                    kanadyjskie paszporty myslac ze chwycili Pana Boga za nogi - tylko ze to
                    niewiele zmienilo w praktyce i wiekszosc nadal mieszka "w beczce na sledzie".
                    Teraz nie moga zaakceptowac, ze Polak z wyksztalceniem przyjezdza do pracy w
                    Anglii i pracuje za godziwe pieniadze w swoim zawodzie, bez ponizenia ktorego
                    doznali polaczki z Kanady czy USA. A polskie robole nadal przyjezdzaja do
                    Anglii jako robole i wreszcie mamy normalke.

                    Ale co tam - poczytaj "zyciorysy" emigracji polonijnej na forum polonia - boki
                    mozna zrywac.

                    Pozdrowienia od "mlodej" emigracji
                    Wujek Dobra Rada
                    • soup.nazi Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic 24.01.06, 02:56
                      Hehehe, zdolalem sie juz zorientowac, ze jestescie "forumowiczem" z urzedu.
                      Przywlekliscie sie za mna zaniepokojeni dlaczego Zupa z Polonii zniknal. No i
                      prosze, znalezliscie mnie. Milicja wiecznie zywa, co? Trzeba tropic wrazy
                      element, hehehe, co gliniak? I przedsiewzieliscie srodki - co tu wam bedzie zupa
                      demoralizowal mlodziez, ktora ma Polanezji kasy dostarczyc via Urzad, hehehe,
                      Skarbowy. Mlodziez sie buntuje, placic nie chce, a tu jeszcze zupa przyszedl i
                      podzega, co? Nie boj nic, gliniak, jeszcze pare chwil i oni tez beda Polonia. I,
                      guess what, tow. - tez osraja wasza zlodziejska lojcyznem razem z wami,
                      towarzyszami, kolegami i wielebnymi. I wy to wiecie, gliniak, dlatego hooy was
                      strzela. Idzcie, rzuccie sie na sznur, gliniak, niedlugo kulisi z Polanezji
                      uciekna i sami bedziecie zapjerdalac na mandarynow za miche makulo - goowna z
                      cebula.

                      Cya, ide zawolac wiarusa i spole, milicje trzeba napjerdalac, hehehe
                • Gość: Soup Nazi Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.tor.primus.ca 24.01.06, 02:35
                  Wujek Dobra Rada napisa?(a):

                  > He he zupa, to ze ty przeszedles przez obozy przejsciowe w Austrii

                  Nigdy nie bylem w Austrii, nigdy nie siedzialem w obozie, ani tam, ani w zadnym
                  innym kraju. Nie widze jednak co w tym zlego - obozy wybawily wielu od
                  koszmarnej rzeczywistosci PRL-u, byli uchodzcami z kraju rzadzonego przez junte
                  wojskowo-milicyjna slepego leona. A wielu dzisiaj gula lata, ze tych obozow juz
                  nie ma, zreszta wtedy tez latala, ze sami nie moga tam wskoczyc. Widzialem na
                  wlasne oczy, bedac jeszcze w kraju, hehe.

                  zanim cie
                  > przeslali w kontenerze ze sledziami do Kanady gdzie nauczyli cie
                  (ponownie)

                  Samolotem Air Canada przez Zurych. Alkohol bezplatny. Ladny gest. Kanada
                  eksportuje sledzie. Do krajow zadzumionych eksportuje lby i ogony od sledzi -
                  bezplatnie, dlatego raz w miesiacu masz cos wiecej na obiad niz magriguli - zupe
                  z goovna i cebuli, hehehe.

                  > jesc nozem i widelcem

                  Nie mozesz sie nacieszyc, ze po latach posiadles te sztuke. Wyczuwam twoje
                  chamskie pochodzenie przez sciane.

                  to nie znaczy ze teraz Polacy maja taki start jak ty i

                  Zgadza sie. Wlasnie widze jak zapuszczaja motory w pakowalniach i food
                  processing factories, hehehe, palcami zgrabialymi od zimnych parowek na tasmie.
                  Ci w Polanezji wlasnie startuja zeby sobie ukrecic sznur, hehehe.

                  > Odpusc se chlopcze te tanie bajanie. Wasza emigracja prl-owska to tzw.
                  "lost
                  > generation" -

                  "Se"? Wies tanczy i spiewa? Ale niech tam, przeanalizujmy, moj naiwny krapolu,
                  hehehe. "The Lost generation"? Ladnie, romantycznie. Dobrze dla tych w kraju, bo
                  to do nich sie odnosi, a nic wiecej nie maja, to dobra i nazwa. Chociaz akurat
                  do nich bardziej pasuje "the Screwed Generation". Emigracja natomiast dla siebie
                  samej jest jak najbardzie "won". Polapali sie w pore - uciekli od nedzy PRL i od
                  nedzy PRL-u bis. Two birds with one stone, hehehe. Dla Polanezji na pewno sa
                  lost. Odwrocili sie na piecie, spluneli przez lewe ramie za siebie i tyle ich
                  pszenno-buraczani mandaryni widzieli. Nie placa danin, maja w dooopie
                  kolchozniana "wadzem" i leja szeroka parabola na Buraczane Pola. Gwoli
                  scislosci, ostatnimi czasy Polanezja usilowala odzyskac te "lost generation", a
                  wlasciwie to jej kase, za pomoca przymusowej sprzedazy niechlujnych a
                  bezwartosciowych tekturek zwanych szumnie paszportami. Fortel poszedl sie
                  trzepac, a Bruksel pokazal wam wasze miejsce w szeregu, a raczej ogunie -
                  przedostatnie. Niewatpliwie paszport mozna dostac latwiej - ale co z tego,
                  przeciez to smiec, hehehe. Do UE wiz nie potrzeba, ale pracowac tez oficjalnie
                  tez nie wolno z wyjatkiem 3 krajow, a wlasciwie 2, bo w Szwecji i tak nie ma
                  pracy, hehehe, aha, zapomnialem, ze dla takich wyglodzonych fajfusow jak ty,
                  zbieranie runa lesnego w tundrze, to eldorado. W pozostalych polscy kulisi (to
                  ta swietnie startujaca mlodziez, hehehe) juz wyczerpuja pule dostepnych im
                  McJobs czyli tzw. pracek, hehehe. Niedlugo beda przegryzac sobie, przepraszam,
                  "SE" gardla. Nie chce nikogo urazic, ale poziom zycia takiego UK/Eire, choc
                  widziany nirwanicznie z blotnistej Polanezji, ma sie bardzo nijak do Kanady, o
                  Stanach nie wspomniawszy. Dlatego tez tak duzo tu Angoli i Irlandczykow, i to
                  wcale nie z powojennej emigracji, a z lat 70-90. Pewnie niedlugo przybedzie nowa
                  fala wygnana z krajow najazdem stonki polskiej. W odroznieniu Irish Potato
                  Famine, teraz bedzie to "Wielki Glod Buraczany", hehehe. Niedawno w sasiedztwie
                  kupil dom mlody, ok. 30 Irlandczyk z Dublina. Przyjechal 3 lata temu, z zona,
                  Kanadyjka. Po studiach, zachwycony Kanada i mozliwosciami. Zapytany czy nie chce
                  wrocic, przeciez Eire to taki sukces gospodarczy, rozesmial sie i zamachal
                  rekami - nie ma mowy, pracuje nad sciagnieciem braci i rodzicow. Mowi ci to cos,
                  cieciu powiatowy? Taaaak, bylem w UK przez chwile majac lat 18. Zrobilo na mnie
                  ogromne wrazenie - to byly czasy poznego Gierka. Bylem 3 lata temu - tez, in
                  minus. Coz, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. A wy, ciecie, siedzicie w
                  zapyzialej Polanezji, hehehe, ktora bedzie zapyziala until the end of days,
                  poniewaz jestescie cieciami. Zaklete kolo zapyzialosci i cieciostwa, hehehe.
                  Jestem wstrzasniety opiniami Polakow cieszacych sie, ze im starcza od czeku do
                  czeku. Wielu pewnie dopiero teraz jada do syta, hehehe, niektorzy pewnie
                  pierwszy raz w zyciu (parowane kartofle sie nie licza). Co do szans i startu
                  jeszcze - jasiu_bleep opisal jak to wyglada w Anglii, ja dodam, ze w Kanadzie,
                  USA, i AU wyglada to tak jak 20 lat temu - ten i ow zalapal sie na jakas pracke
                  (nic wielkiego), generalnie polskie dyplomy nadaja sie wymoszczenie bezdomnym
                  kartonu sypialnego, hehehe. A dlaczego mialoby byc inaczej, skoro fajans z tej
                  samej blotnistej Elbonii, nedznie wyposazonych "uczelni", od tych samych
                  wykladowcow-dyletantow, z mianowania przez towarzyszy lub kolegow. Zenada.

                  sprawdz se slownik angl-polski w bibliotece z ktorej caly dzien

                  Hehehe, wierz mi lub nie, 3 kompy w domu, 1 w robocie. U was w Cieciokraju nie
                  ma nawet w bibliotekach, hehehe, co ja mowie, przeciez tam nie ma bibliotek,
                  buahahaha.

                  "Se slownik angl" nie sprawdze, bo nie mam potrzeby. Mialem FCE kiedy ty na
                  goowno mowiles "papu" w rodzinnych Monkach. To ci zreszta zostalo, i na mowieniu
                  sie nie konczy, hehehe

                  > stukasz jak ci juz food stamps wydadza cieciu.

                  Hehehe, chlopku zawistny, przegryzlbys gardlo tutejszym dziadom za te znaczki.
                  Dziad polanezyjski to superdziad, rowny dziadom afrykanskim, ale nie
                  kanadyjskiemu, a ty jestes zwyklym chciejem/chwiejem z dziadowskim dyplomikiem i
                  takaze przyszloscia.

                  > zalaczam kopniaki kanadyjski polaku

                  Spadaj, krapol, nedzo magistracka, hehehe
            • Gość: Emigrant Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 21.01.06, 14:13
              Mylisz pojecia. Nie chodzi o to żeby być pseudoinformatykiem znającym Excel/VBA
              ale żeby byc EKONOMISTĄ obsługującym te narzędzia, tzn. umiejącym robić
              optymalizację, choćby do robienia biznes planów. Nawet w agrobiznesia takie
              umiejetności to dziś podstawa. Można być gigantem informatyki i nie miec pracy,
              a mozna też umieć modelować procesy stochastyczne (np. w ubezpieczeniach),
              mając do tego teoretyczne podstawy z ekonomii. Jednak w Polsce wykształcenie
              ekonomiczne to zazwyczaj namiastka ekonometrii i trochę filozofowania o
              koncepcjach Portera.
              • Gość: ghrom Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.static.dsl.as9105.com 21.01.06, 15:21
                Modelowanie procesow to sie w cywilizowanych krajach robi na specjalistycznych aplikacjach, i VBA ci do
                niczego nie bedzie potrzebne bo nie ty bedziesz pisal narzedzie, to raz. Jako ekonomista masz
                zdecydowanie mniejsze szanse na dostanie roboty w swoim zawodzie niz informatyk, to dwa. Bez
                doskonale udokumentowanego doswiadczenia nikt ci nie da 25-30k, to trzy. To, ze ekonomia z Polski ma
                sie nijak do tej z UK, to sam wiesz.

                Zdrowko,
                ghrom.com/index.php?go=faq
                • Gość: Emigrant Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.bsk.vectranet.pl 21.01.06, 17:29
                  I tu się mylisz. W dziedzinie ekonomii którą się zajmuję, są wyspecjalizowane
                  aplikacje symulacyjne. Wyobraź sobie, że Excel jest preferowany w branży, bo
                  kod jest przejrzysty i zrozumiały dla zamiawiających analizy, urzędników itp.
                  Liczy się nie tylko wynik ale także czytelność i prostota wykonania.
                  Wysecjalizowane narzędzia są bardzo proste w obsłudze, ale to za mało. No i są
                  za mało elastyczne. Trzeba umieć ad hoc coś napisać i zrobić analizę, a C++
                  znać do tego nie trzeba wcale. Oczywiście nie są to programy komercyjne, bo nie
                  ma takiej potrzeby. Odbiorca końcowy jest tylko jeden. A a propos zarobków dla
                  ekonomistów, wiem, że ekonomista znający dobrze SAS-a i rozumiejący statystykę
                  na poziomie średnim, czyli nie jak zawodowy statystyk, spokojnie dostanie pracę
                  za 25 tys., podobnie zresztą jak socjolog z "numeracy skills". Bo za
                  filozofowanie to płacą tylko wybranym.
          • soup.nazi Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic 21.01.06, 06:10
            Gość portalu: Emigrant napisał(a):

            > Ja też po normalność, dla siebie i dla dziecka. A a propos studiów
            > ekonomicznych, ilu polskich absolwentów ekonomii umie DOBRZE obsługiwać
            Excela,
            >
            > dobrze tzn. z VBA i optymalizacją.

            Hehehe, ty chyba walczysz w wadze lekkopolsmiesznej - Excel i VBA, buahahaha.
            Nic dziwnego, ze tylu polskich "informatykow" narzeka pozniej, ze pracy nie
            moze znalezc albo tyra za grosze. Ostatnio przyszla do nas nasza baba od
            marketingu i melduje, ze jakis jej znajomy narail jej software company z
            Australii, ktora chcialaby zbadac mozliwosci jakiejs kooperacji z nasza buda.
            Dobra, a co i w czym oni robia, pytamy z moim menago. A ona na to, ze nie wie
            dokladnie, ale oni wydevelopowali jakac cud app w ... Excelu. Pol dnia sie
            smialismy. Pare dni pozniej chcieli zrobic telekonf przez Webex albo
            Netmeeting, zeby nam zademonstrowac to cudo. Poszlismy z grzecznosci.
            Niepotrzebnie. Nie mogli sie polaczyc. Moze probowali przez Excel, hehehe?

            A wracajac do tematu - ty gosciu masz chyba wiecej szczescia niz rozumu. Lec do
            wielebnego i zapal swieczke albo ogarek. Chociaz cuda sie zdarzaja - znam tu
            Czecha, ktory mi kiedys opowiedzial, jak zostal glownym ksiegowym w duzej
            powaznej firmie. SF.
            • Gość: ghrom Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.static.dsl.as9105.com 21.01.06, 10:41
              Spokojnie, cud appy sie w Excelu tez zdarzaja, ostatnio SAP wykupil cala firme dla pewnej aplikacji
              robiacej rapoty w Excelu, z interfejsem (no, jego dobra polowa) w Excelu.

              Zdrowko,
              ghrom.com/index.php?go=faq
        • Gość: art Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.dyn.optonline.net 21.01.06, 02:18
          jestem w szoku jak czytam takie glupizny goscia i to po studiach
          ekonomicznych.taki sam tok myslenia maja polscy ekonomisci dlatego w polsce
          jest tak zle.mieszkam w USA jestem po studiach ekonomicznmych pracuje w
          fabryce,zarabiam niezle pieniadze,slyszac takie farmazony az zle sie robi
        • soup.nazi Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic 21.01.06, 06:00
          Second that motion, dziadek, hehehe.
          • Gość: ghrom Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.static.dsl.as9105.com 21.01.06, 10:51
            I third it.

            Zdrowko,
            ghrom.com/index.php?go=faq
        • martinciu Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic 24.01.06, 15:52
          To ja zycze powodzenia w poszukiwaniu NORMALNOSCI w kraju w ktorym
          - samochody jezdza po drogiej stronie,
          - nie umieja zmieszac goracej wody z zimna,
          - na frytki mowia czipsy,
          - zeby cokolwiek zalatwic trzeba spowiadac sie gdzie mieszkales przez ostatnie
          trzy lata
          - kobiety sa paskudne a faceci ladni,
          - w rzekach plywaja wieloryby,
          - ....

          powodzenia
          m.
          • Gość: Soup Nazi Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.sympatico.ca 24.01.06, 17:46
            martinciu napisał:

            > To ja zycze powodzenia w poszukiwaniu NORMALNOSCI w kraju w ktorym
            > - samochody jezdza po drogiej stronie,

            A bo to panie inacej niz u nas w dierewni, nie po bozemu

            > - nie umieja zmieszac goracej wody z zimna,

            Soltys jak przy studni miszol to cala wies sie dziwowala, jak chitrze misza

            > - na frytki mowia czipsy,

            a piszom "chipsy". Tragedia.

            > - zeby cokolwiek zalatwic trzeba spowiadac sie gdzie mieszkales przez ostatnie
            > trzy lata

            W domysle piniondze. Powinni dawac kazdemu z Polanezji, bez glupich pytan

            > - kobiety sa paskudne a faceci ladni,

            Ehm...

            > - w rzekach plywaja wieloryby,

            a pozniej zdychajom

            Eh, przeniescie mojom duszem utenskniono
            m do tych wierzb placoncych a speezdzialych, do tych ludzi zapyzialych
    • Gość: gappa1 Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.diame.net / *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.06, 23:51
      no to ci 2 tysie zostana. a jakbys pracowal w warszawie to ci nic nie zostanie.
      albo jeszcze ci zabraknie.
    • soup.nazi Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic 21.01.06, 05:57
      Gość portalu: Tom napisał(a):

      > Dla osoby z wyższym wykształceniem ekonomicznym praca zagranicą może być
      > prawie wyłącznie fizyczna.

      Hehehe, korekta. Dla osoby z polskim wyksztalceniem ekonomicznym praca
      zagranica moze byc wylacznie fizyczna. Co do reszty - siedzisz w Polanezji i
      meldujesz tym tysiacom w UK, ze sie nie oplaca? Sprawdz czy nie masz
      zatwardzenia.
      • Gość: flawia Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.toya.net.pl 21.01.06, 08:49
        E tam, bzdury i pesymistyczne myślenie. Ja mam wyłącznie polskie wykształcenie
        ekonomiczne, nigdy nie pracowałam za granicą (chociaż w PL tylko w
        zagranicznych fimrach i nigdy nie miałam szefa Polaka) i dostałam 36k. Widełki
        na stanowisku były 35-40k i dostałam dolną stawkę dlatego, że nie mam
        doświadczenia w tym konkretnym, specyficznym biznesie, a nie z powodu
        pochodzenia z Polski. Byłam jakiś czas temu kilka dni w firmie na come&see trip
        (zależało im, żebym się zdecydowała na pracę!) i językowo nie miałam
        najmniejszych problemów, choć to pogardzany przez Ciebie angielski rodem z PL.
        Szkoda sił na uprawianie czarnowidztwa :)
        • Gość: ghrom Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.static.dsl.as9105.com 21.01.06, 10:54
          Slonce, jestes wyjatkowa :D

          I wcale nie zmieniasz faktu, ze ogromna wiekszosc rodakow pracuje fizycznie z dyplomami filologow
          angielskich, architektow i politologow.

          Zdrowko,
          ghrom.com/index.php?go=faq
    • Gość: davidoff Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.l6.c4.dsl.pol.co.uk 21.01.06, 06:54
      a juz tam sie nie oplaca. Ja sobie pracuje w hotelu, nic nadzwyczajnego, malo
      rozwijajaca praca ale mysle ze sie oplaca dostaje na miesiac ok 800£, za
      mieszkanie i wyzywienie nie place wiec teoretycznie nic nie musze wydawaci i
      miesiecznie sobie te powiedzmy 4000zl odlozyc, nie wiem jak innym ale mi sie to
      jak na razie oplaca.
      • Gość: Front Man Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.01.06, 10:26
        A ja pracuje w Anglii w hotelu. Zaczynalem jako nocny sprzatacz, a teraz jestem
        juz, po dwoch latach front office managerem. Zarabiam 1315 na reke miesiecznie,
        a do tego overtimy jesli mam ochote dorobic, srednio wychodzi okolo 1450.

        Mieszkam z dziewczyna, wynajmujemy nieduze ale mile mieszkanie. Dziewczyna
        zarabia okolo 1000 na reke. Zywimy sie normalnie, chociaz czesto jadam w pracy.

        Juz niedlugo kupujemy wlasne mieszkanie, rozgladamy sie za nowym one bedroom
        albo z rynku wtornego two bedroom.

        Oboje jestesmy po studiach w Polsce i znamy dosc dobrze angielski. Po co nam
        wracac do Polski ? Zeby pracowac za 1500 zl i nigdy nic nie miec ? Tutaj mamy
        juz 50% wartosci mieszkania jakie nas interesuje, na reszte bierzemy kredyt.
        Tutaj moja dziewczyna pracuje 36 godzin w tygodniu, a ja 42, ale sam wybieram
        jakie dwa dni w tygodniu mam wolne.

        Tu na kurtke zimowa czy buty do garnituru pracuje 3 godziny - w Polsce bylaby
        to polowa pensji. Spedzilismy wczasy w zeszlym roku w Maroku, kosztowaly nas
        tygodniowke kazde, w Polsce musielibysmy oddac miesieczna pensje.

        Jedynym minusem jest to ze nie ma tu rodziny...
      • Gość: Tom Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 10:38
        Szanowni Państwo,
        Nie przypuszczałem, że zwykła moja opinia/wątpliwość złożona z paru zdań może
        tak Was pobudzić. To jak reagujecie na naprawdę poważne problemy życiowe? Po co
        się tak wzburzacie, skąd taki stres? Może poszukajcie innej NORMALNOŚCI...
        OK, może to racja, że po studiach w Polsce jest możliwość pracy w UK nie tylko
        jako fizol. Ale załóżmy, że ja chcę pracować jako fizol. Ludzie mają różne
        motywacje - ja z pewnych względów przestałem lubić biura, garnitury, wyścigi
        szczurków, młode dynamiczne zespoły itd., itp. Ja chcę się od tego odciąć a
        inni (znakomita większość wyjeżdżających) musi się z tym pogodzić, bo nie mają
        studiów i jadą pracować fizycznie. I od tego punktu zacznijmy moje powyższe
        wyliczenia. Czy coś się w nich nie zgadza?
        1. Pan, który mieszka w hotelu - niech sobie mieszka. Wierzę, że mu dobrze i
        podoba mu się. A jeśli miałby Pan żonę i dzieci w Polsce? Też taka beztroska?
        2. Tam, w UK, jesteście cały czas skazani na towarzystwo takich
        różnych "dziadków", "nazi" i innych buraczanych frustracików. Tu przynajmniej
        mam jakiś wybór.
        3. Pan, który mówi, że przynajmniej 2000 zostają a w Polsce nic. Co innego
        utzymywać siebie tam i rodzinę tu a co innego siebie+rodzinę tu, w Polsce. Dwa
        gospodarstwa, w tym jedno zagranicą, to znacznie wyższe koszty utrzymania. Te
        2000 musi Pan wysłać do Polski. Chyba, że jest Pan singlem.
        4. Przepraszam, ale odechciało mi się pisać. Powodzenia!
        • Gość: ghrom Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.static.dsl.as9105.com 21.01.06, 10:58
          Ad.2 - nic bardziej mylnego.

          Zdrowko,
          ghrom.com/index.php?go=faq
        • gappa1 Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic 21.01.06, 13:09
          jestem panią a nie panem :) ale nie szkodzi, w koncu nie figuruje tu pod
          imieniem. i faktycznie jestem singlem i mysle po singlowemu. stad to wyliczenie.
        • gonzales.wroclaw Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic 22.01.06, 13:22
          Szanowny Panie.
          Jesteś Pan po prostu przewrażliwiony na swoim punkcie. Przedstawiłeś Pan swój punkt widzenia (obarczony pewnymi poważnymi błędami), więc bardziej doświadczeni w emigracji forumowicze w krótkich żołnierskich słowach napisali co o Pana poglądach myślą.
          Tak swoją drogą to dyskusja dotyczyła poważnego problemu życiowego.
    • kerryman gdzie ty te studia ekonomiczne robiles? 21.01.06, 10:48
      po pierwsze tydzien ma 4.333333 tygodnia

      po drugie opodatkowanie jest "ciut" bardziej skomplikowane niz odejmowanie 1/3
      od pensji, poszukaj w internecie informacji o zasadach obliczania podatku

      po trzecie jak znajdziesz w wawie prace za 2000 zl to ci faktycznie odejma 1/3,
      zostanie ci 1300-1400, za mieszkanie zaplacisz 800-1000 i wtedy co? co kupisz za
      te 300-600 zl miesiecznie. zycze powodzenia w szukaniu pracy w PL.

      po czwarte UK/IRL nie musisz wcale pracowac fizycznie. od czegos trzeba zaczac,
      ale jesli faktycznie chcesz zostac na rok czy dwa, moglbys postarac sie o lepsza
      prace.
      • kerryman Re: gdzie ty te studia ekonomiczne robiles? 21.01.06, 10:50
        >po pierwsze tydzien ma 4.333333 tygodnia

        mialo byc miesiac oczywiscie
        • adamos99 Re: EMIGRANCI = NIEUDACZNICY ŻYCIOWI! 21.01.06, 11:27
          ale to wszystko świadczy o jednym!
          O tym , że dziad zawsze pozostanie dziadem.
          Nie miałeś u siebie na nowe buty, na emigracji kupisz sobie nowe trzewiki , ale
          i tak będziesz postrzegany jako III kategoria obywatelii.
          Sami widzicie jak trudno odciąć się od biedy, a przede wszystkim
          tzw.:"dziadostwa".
          Np.ja - 20.01 za nami , na koncie kolejne 7 000 zł NETTO + bonus za zeszły
          kwartał 4500 zł NETTO , razem "przyszło" 11 500 zł NETTO, do tego samochód,
          karnety na basen, jestem u siebie, mam pozycje,...a wy????
          • Gość: ghrom Re: EMIGRANCI = NIEUDACZNICY ŻYCIOWI! IP: *.static.dsl.as9105.com 21.01.06, 13:19
            Masz taka pozycje, ze musisz zmieniac panny co dwa tygodnie bo dluzej nie wytrzymuja ze smiechu
            patrzac na twojego malego ptaszka. A na basen tez bym raczej nie chodzil na twoim miejscu, wypadnie ci
            ze slipow pilka zastepcza i bedzie siara na cala Warszawke.

            Zdrowko,
            ghrom.com/index.php?go=faq
            • Gość: Popieram Re: EMIGRANCI = NIEUDACZNICY ŻYCIOWI! IP: 81.102.15.* 21.01.06, 13:33
              Tom masz w 100% facet racje. Ja wlasnie wyjechalem zaraz po studiach
              ekonomicznych do Anglii pracowac 'fizycznie' w sumie za niezla stawke i taka
              jest prawda ze rewelacji tutaj nie ma. A poza tym wynajmuje mieszkanie z 3
              trzema innymi Polakami wiec mam juz dosyc tej emigracji. Wracam wkrotce i
              kombinuje cos na swoich smieciach... a nikomu juz nie zazdroszcze wyjazdow do
              UK bo sam wiem jak to jest. Nikt mi nie sciemni ze jest cudownie i normalnie.
              Dla was jest normalnie bo was swiat konczy sie na pracy. Macie co tydzien
              wyplate i juz myslicie ze jestescie w niebie. 99% Polakow zyje jak nedzarze
              zeby tylko odlozyc jak najwiecej. Dzisiaj rano bylem swiadkiem sytuacji jak
              przed wysypiskiem smieci grupa rodakow zatrzymywala wjezdzajace samochody i
              pytala ludzi w nich siedzacych co maja bo chetnie by cos wzieli. TRAGEDIA!
              Pozdro Tom. PS. a jak sie w Polsce nie uda (tak na marginesie Polska to tez
              syf) to zawsze mozna wyjechac i niekoniecznie do UK.
              • adamos99 Re: EMIGRANCI = NIEUDACZNICY ŻYCIOWI! 21.01.06, 13:42
                "...99% Polakow zyje jak nedzarze
                zeby tylko odlozyc jak najwiecej. Dzisiaj rano bylem swiadkiem sytuacji jak
                przed wysypiskiem smieci grupa rodakow zatrzymywala wjezdzajace samochody i
                pytala ludzi w nich siedzacych co maja bo chetnie by cos wzieli. TRAGEDIA!..."

                hahahahahahahahahahahaha
                a przecież emigranci piszą o sobie jako o "turystach" z aparacikiem na szyjce ,
                niczym Francuzi , czy Niemcy , oni przyjechali na wyspy, tak jakby
                przypadkiem , od niechcenia, tylko na chwile , poznać kulture kraju( hehehe-na
                wysypisku śmieci??)

                hahahahahaha
                • Gość: gk Re: EMIGRANCI = NIEUDACZNICY ŻYCIOWI! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.06, 14:22
                  no wczoraj w telewizji angielskiej mówli,że Polacy piją i hałasują.
                  • Gość: 1spag Re: EMIGRANCI = NIEUDACZNICY ŻYCIOWI! IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 21.01.06, 21:05
                    tak a Anglicy to grzeczni Panowie w melonikach i Panie podobne do Camilli
                    ksieznej Kornwalii ?
                    moze za krotko ogladales ta tv ja tu jestem krotko ale okolo 1,5 miesiaca temu
                    zmienili ustawe ze alkohol sprzedaja w wybranych pubach i sklepach przez cala
                    dobe a nie do 23:00 i w zwiazku z tym byla seria artykulow (zdjecia panienek
                    lezacych na ulicy, non stop interweniujaca policja, doslownie nie pamietam
                    kometarza ale byl to glos na rzecz zniesienia ograniczenia od razu "..inne
                    kraju Europy nie maja takich ograniczen,a u nas codziennie tysiace ludzi
                    zamienia ulice w rynsztok plynacych wymiocin..)" i reportazy jak to wychodza
                    zalani Anglicy z pubow powiem w ten sposob Polakow w takim stanie w takiej
                    ilosci w jednym miejscu nie widzialem wiec niech oni beda troche pokorniejsi
                    zapomnial woł jak cieleciem byl, halasliwy to moim zdaniem Polacy sa po alkoholu
                    lub czasem zdarza mi sie widziec rano budowlancow ktorzy wygladaja "troche
                    wczorajszo" i zdarza im sie zapominac ze ktos moze rozumiec to co oni mowia
              • Gość: fd Re: EMIGRANCI = NIEUDACZNICY ŻYCIOWI! IP: 62.69.102.* 25.01.06, 14:19
                pisz o sobie nieudaczniku

                lajza zawsze bedzie lajza czy w anglii czy w polsce
            • Gość: Soup Nazi Re: EMIGRANCI = NIEUDACZNICY ŻYCIOWI! IP: *.tor.primus.ca 21.01.06, 18:55
              Dobre. Ale ja mysle, ze jest jeszcze gorzej. Jedyna pozycja, ktora ciec ma, to
              ta, ktora przyjmuje do srania na na krawedzi beczki po sledziach w rodzinnej
              dierewni. Rzeczona beczka znajduje sie za stodola u soltysa i sluzy jednoczesnie
              calemu populusowi miejscowemu za kalendarz. Populus sra gremialnie do beczki, a
              jak beczka jest juz pelna, to wiadomo, ze miesiac minal, hehehe. Rzeczona
              dierewnia znajduje sie w tzw. trojkacie kieleckim, gdzies pomiedzy ta
              miejscowoscia, w ktorej psy doopami szczekaja, siolem, w ktorym hooy nocuje i
              miasteczkiem, gdzie diabel mowi dobranoc.
    • Gość: teo Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.ipt.aol.com 21.01.06, 18:42
      Trochę dziwne założenia przyjąłeś:)
      W GB jesteś totalną pierdołą, która nie potrafi sobie znaleźć dobrej pracy,
      stosownej do kwalifikacji, w Polsce zaś jako zaradny, wykształcony człowiek,
      znajdujesz całkiem niezłą na początek za 2tyś. zł.
      ???
    • loopeczka Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic 22.01.06, 11:28
      Faktem jest, ze w Wielkiej Brytanii polski dyplom ukonczenia studiow wyzszych
      (tytul mgr) jakos nie moze sie przebic... Tak bylo chyba od zawsze.
      Nikt Ci nie kaze wyjezdzac, to Twoja sprawa na co sie decydujesz i z czego
      rezygnujesz wyjezdzajac do UK do pracy fizycznej. No i po co wyjezdzasz jest
      tez wazne.
      Wiesz, zawsze mozesz popracowac rok czy dwa w UK, odlozyc na MA z ekonomii i
      wrocic...Ale widze, ze nie masz zamiaru sie dalej rozwijac, wiec zostan lepiej
      w Polsce i nie przynudzaj juz na forum.
      Zycze satysfakcjonujacej (materialnie tylko chyba) pracy w swoim zawodzie w
      Polsce.
    • Gość: Soup Nazi Malutki, bojazliwy, zawistny facecik IP: *.tor.primus.ca 22.01.06, 16:21
      "Skonczylem w Polsce studia ekonomiczne, czyli takie, ktore specjalnie trudne
      nie sa i dlatego jest tak wielu bezrobotnych ekonomistow. Umiem wiec byle co,
      byle co robie i byle co za to dostaje (Polska oferuje byle jakie szanse - przyp.
      SN). Cholera mnie wiec bierze. Ludzie, koledzy, znajomi odkladaja na polke
      dyplomy i jada do UK zarobic. Wielu jedzie na pale, niektorym sie nie udaje,
      bardzo malo ktorzy nie pracuja fizycznie. Wracaja jednak z jakas kasa, albo leja
      na Polanezje i nie wracaja wcale. Ja wegetuje, tez bym chcial ale sie boje -
      ryzyko, stresy nie dla mnie. Moge nawet utracic swoja cienka pracke, a w UK nie
      zdzierze i co wtedy? Zatem boje sie i raczej nie pojade. Ale wstyd mi sie
      przyznac przed samym soba, ze sie boje, wale wiec w DENIAL czyli swojsko mowiac
      w ZAPARTE, i podkladam sobie teoryjke (ekonomicznie polska), ze SIEM NIE OPLACA.
      Oplaca sie bowiem jedynie dzis wlozyc 100, jutro wyjac 200, nie kiwnawszy przy
      tym palcem. Inaczej sie NIE OPLACA. Zeby dac jeszcze wiekszy odpor swojej
      bojazni i legende jeszcze podbudowac, daje post na forum, gdzie baranom (tak
      naprawde to wiem, ze nawet ci tlumokowaci, ktorzy tam rypia maja wiecej iskry
      ode mnie) w UK udowadniam naukowo, ze SIE NIE OPLACA. Tym postem osiagne 2 cele
      - podobni do mnie spineless ciecie z kraju i zagranicy wespra mnie i siebie w
      przekonaniu, ze sie nie oplaca, a tym, ktorym sie oplaca popsuje humor nieco.
      Czynie tak, jestem bowiem prawdziwym Polaczkiem - nie chce mi sie (and/or boje
      sie) nic samemu i modle sie codziennie gorliwie o to, zeby sasiadowi i tym na
      Wyspach, i gdziekolwiek jeszcze, zdechla krowa. Lubie sie przy tym nadymac,
      zwlaszcza wtedy kiedy nie mam do tego zadnego tytulu. Lubie tez, jak przystalo
      na prawdziwego Polaczka, obrazac sie na caly swiat, kiedy sie ze mna nie zgadza
      i ma lepiej ode mnie. Co tez uczynilem po postach tych wstretnych, ktorym sie
      udalo - cokolwiek. Aha, oczywiscie, ze sobie nie zasluzyli ani nie wypracowali -
      UDALO IM SIE, pierdzacym sztosem. A to mnie SIE NALEZALO i wtedy by SIE
      OPLACALO. Swiat jest wredny i nie zna sie na ludziach. Czy wspominalem juz, ze
      jestem prawdziwym Polaczkiem?"

      To napisalem ja, Tom, pomiedzy liniami moich postow.

      Przetlumaczyl z "naszego" na polski:

      Dilligently,


      Soup Nazi
      • deadeasy Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik 22.01.06, 23:23
        Cos jak "The Fox and The Grapes"...?

        PS: Do tej pory sie turlam ze smiechu ze "zblakanego jeza" i "beczki po
        sledziach"...
        Poprosze o dokladke zupy ;)
        • Gość: Soup Nazi Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik IP: *.tor.primus.ca 23.01.06, 00:37
          "Beczka po sledziach" to jest evergreen i nieskromnie stwierdze, ze moj wlasny.
          Cieszy ludzi od lat, tym bardziej, ze swietnie funkcjonuje jako element skladowy
          wielu figur retorycznych. Umiescilem ja juz dawno temu w "public domain", tak ze
          kazdy moze jej uzywac we wlasnej tfurczosci.
      • Gość: ghrom Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik IP: *.static.dsl.as9105.com 22.01.06, 23:48
        Hehe, czasem mnie wkurzasz i czasem przesadzasz, ale za takie posty jak ten cie lubie ;]

        Zdrowko,
        ghrom.com/index.php?go=faq
        • Gość: Soup Nazi Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik IP: *.tor.primus.ca 23.01.06, 00:33
          Gość portalu: ghrom napisał(a):

          > Hehe, czasem mnie wkurzasz i czasem przesadzasz,

          Bo w ferworze walki oberwie sie niekiedy niektorym niekoniecznie zasluzenie, ale
          kto powiedzial, ze zycie to je bajka?

          ale za takie posty jak ten cie
          > lubie ;]

          To stwierdzenie faktow, oparte na common sense i uwaznej obserwacji w 4 krajach
          na przestrzeni kilkunastu lat. No popatrz na posty tego goscia, albo tego
          drugiego matola, adamos czy jak mu tam, i powiedz sam. Ktos, kto rzeczywiscie
          uwaza, ze mu sie to nie oplaca, nie zawraca sobie glowy przylazeniem na to forum
          i meldowaniem publice o tym. Przypuszczam, ze wy jestescie z tej nieco mlodszej
          niz Wielka Ucieczka lat osiemdziesiatych, fali emigracji - najwyzej kilka lat. I
          powiadam wam, you ain't seen nothing yet, hehehe. Byc moze zobaczycie nawet
          wiecej niz ja, bo wprawdzie tamta fala liczyla ponoc kolo miliona wyjechanych,
          ale trwala dekade i rozproszyla sie po 3 wielkich krajach - US, CA i AU. UK i
          Eire to male kraje przez porownanie, a strumien wali non-stop, ciekawe kiedy to
          sie skonczy? A nie ma jeszcze 2 lat od otwarcia granic. Spojrzcie na ten artykul
          z odsylacza jasia_bleep.
          • Gość: ghrom Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik IP: *.static.dsl.as9105.com 23.01.06, 00:42
            Heh, poltora roku dopiero, jeszcze mortgage nawet nie mam ;]
            Artukul ciekawy, a fala sie pewnie skonczy gdy ostatni zgasi swiatlo adamosom :D

            Zdrowko,
            ghrom.com/index.php?go=faq
            • Gość: Soup Nazi Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik IP: *.tor.primus.ca 23.01.06, 01:11
              Gość portalu: ghrom napisał(a):

              > Heh, poltora roku dopiero, jeszcze mortgage nawet nie mam ;]
              > Artukul ciekawy, a fala sie pewnie skonczy gdy ostatni zgasi swiatlo adamosom :

              To bardzo ladnie, ale co na to limeys? Imigracja na taka skale w tak krotkim
              czasie z jednego kraju tworzy po prostu mniejszosc narodowa. Zaloz sie, ze
              Angolom sie to nie snilo w najbardziej koszmarnych snach. Panstwa imigracyjne,
              jak USA, CA i AU obawialyby sie tej skali, a UK czy Eire to w koncu panstwa
              narodowe. Ja nie wiem, wasza sprawa i gajowego, ale ci z was, ktorzy maja troche
              oleju i kwalifikacji zacznijcie sobie moze jakos zabezpieczac tyly - np. przez
              rozpoczynanie procesu resident i w konsekwencji obywatelstwo, obejrzenie sie na
              perspektywy w Kanadzie i Australii. Nic nie jest wieczne, dzisiejsze przepisy
              niekoniecznie moga byc takie same jutro, unia nie unia. Gdzie sa rzesze Polakow,
              nigdy nie zrobi sie lepiej, ale za to moze wrecz przeciwnie.
              • Gość: ZYD Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik IP: *.server.ntli.net 23.01.06, 02:28
                Sluchajcie nalezy myslec po europejsku.Robic kase gdzie sie da bogacic sie i
                inwestowac.A gdzie kto mieszka i kim jest gowno mnie obchodzi.
                Wszyscy sa dla kasy ,wiec ja robmy.
                • soup.nazi Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik 23.01.06, 06:02
                  Gość portalu: ZYD napisał(a):

                  > Sluchajcie nalezy myslec po europejsku.Robic kase gdzie sie da bogacic sie i
                  > inwestowac.A gdzie kto mieszka i kim jest gowno mnie obchodzi.
                  > Wszyscy sa dla kasy ,wiec ja robmy.

                  Zgadza sie, ale chodzi o to, zeby nie bylo to na zasadzie "po nas chocby i
                  potop" i zeby przy robieniu kasy nie robic beretu z antena, no i geby nie
                  przyprawiac.
              • Gość: ghrom Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik IP: *.static.dsl.as9105.com 23.01.06, 10:38
                Fakt, nie snilo im sie. Ale to co sie tutaj dzieje wcale nie okazalo sie byc
                koszmarem, tylko raczej bajka. Oni sie bali, ze z Polakami bedzie to samo co z
                Hindusami i Pakimi - ogromna ich wiekszosc tworzy zamkniete spolecznosci,
                wykorzystujac przy tym jak tylko sie da aparat pomocy spolecznej. Polacy zas
                przyjechali w 100% pracowac, i robia to bardzo dobrze i za smieszne pieniadze.
                Angole sa w siodmym niebie, i daja temu wyraz chocby przez takie artykuly jak
                cytowany. A to, ze UK jest panstwem narodowym to tez swoisty mit. Fakt, ze na
                dechami zabitej prowincji mieszkaja prawie sami Angole, ale wielkie miasta to
                prawdziwy tygiel kulturowy.

                A obywatelstwo to dostaniemy swoja droga.

                Zdrowko,
                ghrom.com/index.php?go=faq
                • Gość: Soup Nazi Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik IP: *.sympatico.ca 23.01.06, 16:18
                  Gość portalu: ghrom napisał(a):

                  > Fakt, nie snilo im sie. Ale to co sie tutaj dzieje wcale nie okazalo sie byc
                  > koszmarem, tylko raczej bajka. Oni sie bali, ze z Polakami bedzie to samo co z
                  > Hindusami i Pakimi - ogromna ich wiekszosc tworzy zamkniete spolecznosci,
                  > wykorzystujac przy tym jak tylko sie da aparat pomocy spolecznej.

                  Cholerne bydlo wszedzie robi to samo - w Kanadzie jest to samo i jeszcze przy
                  byle okazji i bez podnosza wrzask, ze sa dyskryminowani jako visible minority.

                  Polacy zas
                  > przyjechali w 100% pracowac, i robia to bardzo dobrze i za smieszne pieniadze.
                  > Angole sa w siodmym niebie, i daja temu wyraz chocby przez takie artykuly jak
                  > cytowany.

                  Na dzisiaj tak. Co bedzie jesli ten szeroki strumien bedzie sie utrzymywal?
                  Bedzie mniej milo.

                  A to, ze UK jest panstwem narodowym to tez swoisty mit.

                  Zalezy od punktu odniesienia - w porownaniu z Europa nie sa, w porownaniu z
                  "zamorska trojka" - sa.

                  > A obywatelstwo to dostaniemy swoja droga.

                  Nie automatycznie. Jesli o nie wystapicie, a przedtem o permanent resident
                  status. To co macie teraz nie jest rownoznaczne z PR.
                  • jasiubleep Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik 23.01.06, 16:48
                    To jest jak bajka, ale popatrzmy, co sie w takim Crewe moze wydarzyc. Naplyw
                    potrwa tak dlugo, jak dlugo bedzie mozna te miejsca pracy tworzyc, ale chyba
                    nie w nieskonczonosc, bo liczba 'potencjalnych' miejsc pracy na poziomie sub-
                    angolskim (wliczajac wyparcie mniejszosci etnicznych, jak to sie na Heathrow
                    zdarzylo) jest ograniczona. A co potem? A co jesli spadnie tempo rozwoju albo
                    pojawi sie regresja?? Migracja z powrotem? Zamieszki??

                    UK oczywiscie nie jest panstwem narodowym ale Anglia jest. Nie robia oczywiscie
                    tego, co nazistowskie Niemcy, ale goscie swoje miejsce znaja nawet o tym nie
                    wiedzac. Anglia oczywiscie nie jest juz spolecznstwem klasowym, ale kazdy swoje
                    miejsce zna, tez o tym czesto nie wiedzac...

                    Obywatelstwo mozna nadac i mozna odebrac. A mozna zrobic to, co Amerykanie
                    zrobili z latynosami jakis czas temu. 'Wyjasnic' skutki posiadania podwojnego
                    obywatelstwa. Coz, prawo tworza ludzie w okreslonym celu.
                    • ghrom Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik 23.01.06, 17:08
                      Przesadzacie z tym straszeniem. Skonczy sie latwa praca to i skonczy sie
                      emigracja, simple as that. Tyle, ze zeby w UK bezrobocie wzroslo chociaz do 10%,
                      to musiala by cala Polska tu przyjechac, a wcale sie na to nie zanosi.
                      Co do mojego miejsca, to ja je bardzo dobrze znam - jestem middle class. Jesli
                      jakis przecietny Angol robol bedzie chcial na mnie z gory patrzec, to sie srodze
                      przeliczy, bo to ja pracuje w garniturku, jezdze autem z salonu i wakacje
                      spedzam na Malediwach, a nie on. Kazdy inny Angol bedzie na tyle kulturalny, ze
                      nawet jesli w duszy nienawidzi emigrantow, to predzej zje wlasny krawat niz da
                      to po sobie poznac. Ja paranoikiem nie jestem i nie obchodzi mnie co komu w
                      duszy gra. Dla mnie wazne jest to, ze tu mi sie dobrze zyje, a zalatwienie
                      obywatelstwa bedzie formalnoscia.

                      Zdrowko,
                      ghrom.com/index.php?go=faq
                      • jasiubleep Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik 23.01.06, 18:07
                        Ale o tym wlasnie pisze, ze jak sie przyjezdza i siedzi na dupsku myslac, ze
                        jestem Polakiem i mi sie nalezy, to mozna sie obudzic nieprzyjemnie. Bo moze
                        Bog nie bedzie czuwal i zamiast pakowac glowe w piasek, lepiej pomyslec o
                        przyszlosci? Troche realizmu i trzezwej oceny sytuacji.

                        W UK 'to teraz wszystkie sa middle class', dlatego napisalem ze to
                        spoleczenstwo bezklasowe. A tak naprawde, to zarowno middle class, jak i white
                        working class zostaly zmiecione i nikt nie wie, co je zastapilo. To znaczy
                        kazdy wie i kazdy zna swoje miejsce, ale o tym sie nie mowi. No moze tylko
                        marudzi o mieszkancach council estates itp.

                        Ciagle o tym rasizmie pisze, ale do nikogo nie dociera. Angol nie moze o tym
                        powiedziec, bo moze wyleciec z pracy. Jeden przyklad. W poprzedniej pracy nasz
                        VP na zebraniu najezdzal na kierownictwo przedstawicielstwa firmy w Polsce,
                        potem na polskich kierownikow, a potem na Polakow w ogole. Potem sku..el sie
                        popatrzyl na mnie i powiedzial 'But it's not you, mate. You're one of us'. I
                        co, mialem pojsc do HRow i nakablowac?? Po co? Dzieki takim ch..om wiem. I to
                        nie o 'kulture osobista' chodzi, bo im wyzej, tym gorzej.

                        A nigdy nie slyszales jokes o Pakis (np. tych po trzesieniu ziemi) albo o
                        Polakach? Nie chodzi o to, zeby sie przejmowac i po nocy nie spac, ale wiedza
                        pomaga. Naprawde a czasem nawet bardzo..
                        • Gość: ghrom Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik IP: *.static.dsl.as9105.com 24.01.06, 12:01
                          Trzeba bylo wprost zapytac palanta, kiedy ostatnio stracil prace za racial
                          prejudices, a nie cicho siedziec.

                          Zdrowko,
                          ghrom.com/index.php?go=faq
                          • jasiubleep Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik 24.01.06, 17:28
                            Ale po co? Bylem z nimi jeszcze kilkanascie lat ogolnie bardzo zadowolony.
                            • Gość: ghrom Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik IP: *.static.dsl.as9105.com 24.01.06, 20:10
                              Czyli jednak nie nalezy sie przejmowac pojedynczymi angielskimi frustratami, lecz raczej pozbyc sie
                              wlasnych kompleksow?

                              Zdrowko,
                              ghrom.com/index.php?go=faq
                              • jasiubleep Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik 24.01.06, 20:24
                                Kompleksy w niczym nie pomagaja, tylko przeszkadzaja. Ale o tym nie pisze.
                                Pisze o problemie, ktory istnieje i trzeba byc go swiadomym, bo wtedy jest po
                                prostu latwiej. A czasem nawet mozna wykorzystac. Capisci?
                                • Gość: ghrom Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik IP: *.static.dsl.as9105.com 24.01.06, 20:26
                                  Niech ci bedzie ;]

                                  Zdrowko,
                                  ghrom.com/index.php?go=faq
                        • Gość: Emigrant Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 24.01.06, 20:37
                          Dlatego ja będe chyba zmieniał nazwisko żeby nie zdradzało polskiego
                          pochodzenia, troche tak jak ty z tym akcent reduction. Mi polskie nazwidko już
                          nie zaszkodzi, ale zrobię to dla dziecka, żeby w szkole go nie upokarzali.
                          Przewidue najgorsze. Będą o nas mówic gorzej niz Polscy o Rumunach.
                          • Gość: ghrom Re: Malutki, bojazliwy, zawistny facecik IP: *.static.dsl.as9105.com 25.01.06, 10:12
                            Kolejna niezwykle przemyslana przepowiednia kolegi Emigranta, ktory nigdzie poza
                            Polske nosa nie wysciubil, kolonii w Czechoslowacji nie liczac, a jednak
                            uwielbia nas raczyc radami wyssanymi prosto z kciuka.

                            Zaiste, Polacy dokladnie tak jak Rumuni do Polski przyjezdzaja tu na żebry i
                            krasc :P

                            Zdrowko,
                            ghrom.com/index.php?go=faq
                          • walesa4 do "rzydków" wypier.dalaj jak ci polskie nazwisko 25.01.06, 14:10
                            śmierci, śmieciu.
    • jandecorator Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic 23.01.06, 18:07
      Ja byłem 3 miesiace w Irlandii,zarobki podobne,zrezygnowałem z pracy.
      Tyle to i w Polsce mozna zarobic.
      • Gość: kris Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 10:07
        No to ja coraz bardziej się zastanwiam nad wyjazdem....
        Tutaj w Polsce pracuję jako informatyk - ale taki niższego rzędu - naprawy sprzętu, instalacja, serwis.
        Natomiast mam własnie wykształcenie ekonomiczne, nie mam problemów z excelem, jeśli potrzebuje zaimportować jakiś nietypowy format danych to po prostu piszę sobie jakiś programik w delphi.
        W Polsce zarabiam niewiele - jakies 1300 - nie mając perspektyw.
      • Gość: fd Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: 62.69.102.* 24.01.06, 10:14
        co robiles? zmywales naczynia?

        • Gość: dr Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: 81.102.15.* 24.01.06, 13:44
          czyli to co 99% Polakow pracujacych w Anglii
          • walesa4 endrju=dr 24.01.06, 13:46
        • Gość: Soup Nazi Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.tor.primus.ca 25.01.06, 02:30
          Gość portalu: fd napisał(a):

          > co robiles? zmywales naczynia?

          Glupi! Nie widzisz nicka? Pewno haftowal, hehehe
    • Gość: VOLLMOND Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 12:34
      pewnie ze sie nie opłaca... a te 300 000 polaków pojechało stracić na wyspy..
      potem wracają bo tu za dobrze zarabiają...
      • Gość: Endrju Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: 81.102.15.* 24.01.06, 13:40
        A ja siedze w Anglii juz ponad 4 miechy. Wpadlem tutaj uczciwie jakis czas
        popracowac, w kwietniu wracam do Polski, robic studia podyplomowe, dalej sie
        rozwijac i co bedzie to zobacze. Jak mi sie nie uda w Polsce to znowu wyjade,
        niekoniecznie do UK. Jedna tylko rzecz wkurza mnie w Polakach bedacych w UK, ze
        staraja sie byc bardziej angielscy niz sami Angole. Pozdro! PS. jesli masz
        robote w Polsce za 2000 zl to nigdzie sie nie ruszaj bo bedziesz zalowal.
        • Gość: Pri Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: 213.233.159.* 24.01.06, 14:30
          jak to mowia hiszpanie : Pierdoly pan opowiadasz.
          Ja mialem w polsce prace (sorry do roboty to robole chodza) za 3500 netto.
          I wyjechalem do Irlandi. Teraz mam prace za 3583 euro (tyle ze brutto) i co
          najwazniejsze cholernie rozwijajaca. Pracuje w zawodzie i robie to co lubie.
          Mam juz kilku naprawde fajnych kumpli irlandczykow i jestem zadowolony.
          Aha i nie ma czegos takiemu ze "mi sie udalo" nic mi sie nie udalo, sam do
          wszystkiego doszedlem.
          • Gość: makake Ghrom IP: *.dsl.pipex.com 24.01.06, 16:43
            czy to prawda ze mieszkasz w jednym mieszkaniu z kilkoma osobami, a nie z zona
            tylko ?
            • Gość: ghrom Re: Ghrom IP: *.static.dsl.as9105.com 24.01.06, 17:04
              He? A kto ty jestes?
              W kazdym razie nieprawda :P

              Zdrowko,
              ghrom.com/index.php?go=faq
    • Gość: smstips A moze warto zaryzykować/zainwestować? IP: *.idg.com.pl 24.01.06, 19:31
      Przez wieki młodzi ludzie wyjeżdżali za granicę by zdobyć doświadczenie,
      pieniądze i sławę. Nic się nie zmieniło, dzisiaj robimy dokładnie to samo. Jeśli
      najniższe zarobki w UK znacznie przewyższają średnie zarobki w Polsce, to o czym
      tu mówimy. Przy odrobinie planowania można poprawić swoją sytuację finansową,
      albo i znaleźć lepsze miejsce do życia. Taka jest prawda i niewiele na to
      poradzą ci co "kochają ojczyznę"
      --------------
      www.smstips.pl
      Super minirozmowki angielskie na komórkę!
      • Gość: VOLLMOND Re: A moze warto zaryzykować/zainwestować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 20:01
        jedni mówią ze uk to "raj" w porównaniu z pl. gadałem z typem co tam z rodzina
        na stałe mieszka i mówi ze zarabia 800- 900 GBP połowe wysyła do polski i stać
        go na u3manie rodziny... inni mówią ze za 800 GBP to sie ledwo wyżyje... jak to
        jest???????
        • Gość: dsfs Re: A moze warto zaryzykować/zainwestować? IP: 62.69.102.* 25.01.06, 11:46
          to zalezy czy mieszkasz w normalnym domu tylko ty i rodzina czy mieszkasz w
          jednoosobowym pokoju z dwoma kumplami
          to zalezy tez czy kupujesz najtansze jedzenie w lidlu czy bywasz tez w
          restauracjach itp
          to zalezy czy jezdzisz rowerem do pracy czy masz swoj samochod itd .........
          • gklej Re: A moze warto zaryzykować/zainwestować? 25.01.06, 16:15
            zaryzykuj, jak nie masz pracy w Polsce, warto wyjechać.
            • Gość: VOLLMOND Re: A moze warto zaryzykować/zainwestować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 19:34
              oni mają mały dom lub mieszkanie, niepamietam... jedzą dobrze, samochodu
              niemają...
    • Gość: eeee Re: Wyjazd do Anglii raczej się nie opłaca. Polic IP: *.range86-129.btcentralplus.com 17.06.06, 16:43
      zaplac zlodziejom jeszcze podatek w kraju to dopiero oplaci Ci sie praca w UK
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka