Dodaj do ulubionych

rozlecialo sie...

IP: 212.219.242.* 19.06.06, 15:44
zycie prywatne wlasnie przez moja prace tu..zyc mi sie nie chce tak mnie
wszytsko boli.
pozdrawiam innych w podobnej sytuacji:(
Obserwuj wątek
    • kicior99 Re: rozlecialo sie... 19.06.06, 15:48
      a czego oczekiwales? Na poczatku gdy musialem zarobic byle jaka forse zanim
      moglbym rozejrzec sie za porzadna praca tez czulem kazdy miesien.
      • Gość: bylo minelo Re: rozlecialo sie... IP: 212.219.242.* 19.06.06, 15:53
        a co to ma do rzeczy?

        oczekiwalm ze sie nie rozleci.i tyle.widac tak moze byc tylko w bajkach.pzr
        • kicior99 Re: rozlecialo sie... 19.06.06, 15:54
          myslalem ze boli cie doslownie - wszystko na to wskazywalo =)
          Nie lam sie, jesli poczatek nie jest ciezki, to zacznie sie pieprzyc pozniej.
          • kierunek_zachod Re: rozlecialo sie... 19.06.06, 16:56
            Tjaaa, moj profesor od teorii gier zawsze mawial "no pain - no gain", po czym
            zadawal pol ksiazki zadan na jutro ;-)

            Ale Bye-Gone ma chyba na mysli sprawy sercowe, cos mi sie wydaje ... Niektorzy
            twierdza, ze na to wlasnie robota fizyczna jest najlepsza - jak miesnie bola,
            to bolu duszy juz sie nie czuje ...

            3m sie !
        • anna-dark Trzeba zawsze brać babę/chłopa ze sobą... 19.06.06, 18:41
          Trzeba zawsze brać babę/chłopa ze sobą...
    • spinkamala Re: rozlecialo sie... 19.06.06, 17:07
      niestety chyba kazdy znas (tak mi sie zdaje) ma wrazenie ze cos
      sie "rozlecialo" to sa wlasnie "uroki " wyjazdu do Uk. Urwanie kontaktu z
      znajomymi, czasto baaaardzo czesto traci sie ukochana osoba i oslabia sie
      kontak z rodzina;(( i wieszas z nas dostzraga do bardzo szybko po
      okresie "fasynacji" nowym krajem, i pewnie kazdy cos takiego tu przeszedl! No
      ale z 2 strony wiekszosc z nas przyjechala tu zyc i na nowo wszystko budowac.
      Ale chyba wiem o czym zalozyciel tematu pisze......rozlecialo sie...oj
      rolecialo rozlecialo :( pozdrawiam ------
    • tommy_80 Re: rozlecialo sie... 19.06.06, 19:08
      > zycie prywatne wlasnie przez moja prace tu..zyc mi sie nie chce

      Nie łam się, jak się rozleciało, to pewnie i tak miało się rozlecieć.
      Zabawne, u mnie było dokładnie odwrotnie:
      Nigdy bym jej nie zostawił, ale rzuciłem robotę i zacząłem wyjeżdżać,
      bo żonka mnie olała i nie mogłem patrzeć jak się ***** po mieście z typami.
    • packshot Re: rozlecialo sie... 19.06.06, 20:12
      glowa do gory! widocznie tak mialo byc, to co sie stalo dowodzi niezbicie o
      "mocy" tego zwiazku, jeszcze bedzie ok;-)) wszystko sie ulozy.



      pozdr
    • Gość: bristl Re: rozlecialo sie... IP: *.ppp.onetel.net.uk 20.06.06, 01:18
      Powiem Ci tak: ciesz się, przynajmniej nie musisz sie martwić że cos Ci sie
      rozleci. Wlaśnie sie rozpocząl nowy etap twojego zycia. Umarł król, niech żyje król!
    • Gość: hey hop Re: rozlecialo sie... IP: *.bulldogdsl.com 20.06.06, 08:11
      Dzieki za pozdrowienia, nic dodac nic ujac, mam dokladnie to samo i tez tylko
      tylele moglbym napisac i.........
      Rowniez pozdrawiam, ja juz staram sie przechodzic do nowego etapu mojego zycia,
      ale boli, to nie uniknione.
    • Gość: scuzzy Re: rozlecialo sie... IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.06.06, 14:20
      Dzieki za pozdrowienia hehe. Mnie juz pol roku boli, tym bardziej, ze to moja
      wina, ale z czasem jakby mniej - czas leczy rany i podnosi ceny
      nieruchomosci :)

      Pozdr.
    • Gość: bylo minelo Re: rozlecialo sie... IP: 212.219.242.* 21.06.06, 15:51
      dzieki za slowa otuchy,tylko to tak cholernie boli....:(((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka