Dodaj do ulubionych

"angole" - co to znaczy?

IP: *.acn.waw.pl 10.09.06, 00:11
Wlasciwie to czemu nazywacie w wielu watkach Anglikow "Angolami" to takie
dziwne, niegrzeczne, a nawet niepoprawne. My Polaczki oni Angole zeby bylo po
rowno? Smiejecie sie z Polaczkow a "Angole" wiekszosc z Was uzywa w pseudo-
spoleczno-naukowych opisach rzeczywistosci, w ktorej wybraliscie zyc. Macki
lepperogiertychowe lataja tanimi liniami lotniczymi.
Obserwuj wątek
    • korkix78 "Dresiarze" - a to co ? 10.09.06, 00:45

      Dlaczego nikt nie pisze normalnie "Osoby, zwykle Panowie, odziane w odziez
      dresowa" ?
    • Gość: mxx Re: "angole" - co to znaczy? IP: *.proxy.aol.com 10.09.06, 01:09
      polskie kompleksy.

      angol - ten dla ktorego trzeba pracowac, choc on sam sie obija i jeszcze
      zakazuje rozmnawiac po polsku. jedyny sposob zeby mu dogryzc [bo przeciez nie
      wprost, bo albo jezyka brak, albo odwagi] to nazywac go angolem.

      to okreslenie wystepuje czesto z przym. "glupi"

      [w przeciwienstwie do madrego polaczka, oczywiscie]
    • eutyfrona Re: "angole" - co to znaczy? 10.09.06, 12:19
      Mieszkańcy Angoli? ;)

    • Gość: Crazy_Frog Re: "angole" - co to znaczy? IP: *.range81-159.btcentralplus.com 10.09.06, 13:08
      Jaki masz problem ?
      W pracy czesto slysze rozmowy miedzy Panami Anglikami.

      Zasada wzajemnosci
    • Gość: merci Re: "angole" - co to znaczy? IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.09.06, 16:19
      Masz racje, tez nie lubie jak tak nazywamy Anglikow. albo Pakole czy Ciapaty na
      Pakistanczykow. Kultura i odrobina zyczliwosci wobec wszystkich ludzi nie
      pozwala na takie okreslenia. Anglicy sa w wiekszosci bardo uczynni i grzeczni.
      Nie dalej jak wczoraj nie mialam jak sie wydostac z malej wsi, gdzie dojechalam
      autobusem z duzego miasta. Do mojej wsi byl jeszcze kawalek, ale robilo sie juz
      ciemno, droga strasznie waska nie ma gdzie uciec przed samochodem i do tego
      przez las. Dodam ze taksowek w tej wsi nie bylo. I kierowca z autobusu wraz z
      paroma pasazerami zastanawial sie jak mi pomoc. Wrescie jedna z kobiet ktora w
      tej wsi mieszkala zaoferowala mi podwiezienie, tak sama z siebie! mowiac ze dla
      niej to zaden w koncu problem, 5 minut jazdy najwyzej a dla mnie to pol h
      spaceru przez las o zmroku! Moglabym wiele pdobnych sytuacji przytaczac ale nie
      o to chodzi. Chodzi o to ze mowiac Angole wystawiamy samy sobie zla opinie,
      takie jest moje zdanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka