Zaklamanie i cwaniactwo

02.07.06, 17:37
Czy to naprawde dominujace cechy polonii polskiej w Niemczech?

Jestem na tym forum prawie od jego zalozenia. Obserwowalem jego przemiany.
Dawaly sie zauwazyc rozne kierunki i trendy. Niektore tematy forum byly
nudne, niektore smieszne, niektore interesujace. To o czym pisze sie tutaj
jednak ostatnio pomiedzy watkami o kosmetykach, ciuchach i polskim jedzeniu
(np.: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10001&w=44433487) zaczyna po
prostu zniesmaczac. Jak mozna krzyczec glosno o patriotyzmie, o krzywdzacych
Polske i Polakow niemieckich dowcipach czy reklamach, o
polskich "sprzedawczykach" grajacych w niemieckiej druzynie pilkarskiej,
ktorzy bardziej identyfikuja sie z Niemcami niz z Polska, udzielajac
jednoczesnie poradnictwa na temat jak mozna, czy wrecz jak powinno sie
oszukiwac (kosciol, urzad finansowy, urzad pracy itp).

"Polacy narodem wybranym, ktory ma prawo i obowiazek krasc i oszukiwac,
mszczac sie w ten sposob za krzywdy, jakich doznali na przestrzeni ostatnich
stuleci" Czy to naprawde motto przewodnie polonii niemieckiej? Niech ktos
napisze, ze to nieprawda! Prosze! Jesli zas nie stac Was na to aby stanowczo
powiedziec, ze to nieprawda, to przestancie przynajmniej pisac o tym jakie to
falszywe stereotypy o Polakach rozpowszechnione sa za granica.

PS do Admina

Beata, nie wiem co na ten temat mowi dokladnie netykieta ale na zamieszczanie
na forum instrukcji, jak mozna oszukiwac instytucje panstwowe czy koscielne,
mozna by chyba znalezc odpowiedni paragraf w tutejszym kodeksie karnym. Na
obelgi osob prywatnych zas, pasujacy paragraf znajdziesz w BGB. Zycze
dalszej, owocnej pracy jako admin :)
    • annajustyna Re: Zaklamanie i cwaniactwo 02.07.06, 17:59
      Podaj do sadu wszystkie niemieckie poradniki podatkowe i samych StB, bo zgodnie
      z niemiecka ustawa o doradztwie podatkowym maja obowiazek udzielac informacji o
      unikaniu podatku koscielnego. Najpierw solidna wiedza, potem pokora, a na koniec
      komentarz. Nie wiesz, nie osadzaj.
      • ro-bert Re: Zaklamanie i cwaniactwo 02.07.06, 18:13
        annajustyna napisała:

        >maja obowiazek udzielac informacji o unikaniu podatku koscielnego.

        Nie rozrozniasz legalnych metod unikania od prob oszustwa?!

        Niektore cytaty:

        "chyba najlepiej zataic chrzest itd...

        nie mowcie o meldunku w DE, jelsi zyczliwy, to zrozumie..."

        Jesli powyzsze rady to legalne metody unikania placenia podatku... to polecam
        ponizszy fragment:

        > Najpierw solidna wiedza, potem pokora, a na koniec
        > komentarz. Nie wiesz, nie osadzaj.

        Ladnie to ujelas. Lepiej sam bym nie potrafil:)

        PS
        Sadzac po gwaltownosci reakcji trafilem chyba w dziesiatke:) Nie bierz tego tak
        osobiscie, nabierz dystansu, moze uda Ci sie napisac cos na temat :)
        • annajustyna Re: Zaklamanie i cwaniactwo 02.07.06, 18:17
          Czlowieku, czep sie GG (gwarantuje prawo odmowy podania informacji o chrzcie i
          praktykowaniu wiary), a nastepnie wszystkich polskich ksiezy, ktorzy rozumieja,
          iz Polacy z biedy jezdza na saksy...Siedziesz w DE, jestes syty - ludzi na
          dorobku nie zrozumiesz...Aha, polecam jeszcze lekture "Biblii"...
          • ro-bert Re: Zaklamanie i cwaniactwo 02.07.06, 18:31
            annajustyna napisała:

            > Czlowieku, czep sie GG (gwarantuje prawo odmowy podania informacji o chrzcie i
            > praktykowaniu wiary),

            Dlaczego mialbym sie "czepiac" GG? Jest jakie jest, o wolnosci wyznania jesli
            dobrze pamietam mowi artykul 4. ale nie ma chyba w nim mowy o zatajaniu
            informacji o wlasnymm wyznaniu. Przeoczylem cos ?


            > a nastepnie wszystkich polskich ksiezy, ktorzy rozumieja,
            > iz Polacy z biedy jezdza na saksy...

            O! Z tego co czytam to najbardziej aktywni w sprawach "unikania placenia
            podatkow" sa ci, ktorzy "tak wlasciwie to w Polsce mieliby duzo lepsza
            sytuacje", "przyjechali tutaj tylko aby sie troche rozejrzec" a wogole to sa
            juz po czterech fakultetach a teraz sie tylko zastanawiaja gdzie doktorat
            zrobic :) Czasy "biedakow jezdacych na saksy" juz chyba sie skonczyly ;)

            > Siedziesz w DE, jestes syty

            Glodujesz? Chetnie bede regularnie paczki zywnosciowe przesylal.

            >- ludzi na
            > dorobku nie zrozumiesz...

            To jak, "glodujacy" czy "na dorobku"? To drugie akurat sam tez przezylem...
            bez "wypisywania" sie z Kosciola :)

            >Aha, polecam jeszcze lekture "Biblii"...

            Tam tez podaja jak unikac placenia poatkow? :)
            • annajustyna Re: Zaklamanie i cwaniactwo 02.07.06, 18:39
              W "Biblii" jest jednoznacznie mowa o DOBROWOLNOSCI datkow na Kosciol...A to, co
              sie dzieje w DE, to jakies kuriozum (brak rozdzialu Kosciola od
              panstwa...)...Piszac "syty" mialam na mysli pewien poziom zycia, ktory w PL jest
              wciaz luksusem...Co do GG - poczytaj orzecznictwo - wlasnie wspomniany przez
              Ciebie artykul daje prawo do "zatajenia" wyznania...Ewentualnie poczytaj Konza i
              jego Steuertipps (tylko nie idz od razu do sadu karnego z ta ksiazka;)))). Ja
              nie przyjachalam do Niemeic sie troche rozejrzec - dzieki panstwu niemieckiemu
              skonczylam studia (stypendium). A biorac pod uwage, co sie dzieje w PL (rzad i
              jego zaklamanie!) - zamierzam od jakiegos nabyc obywatelstwo niemieckie i
              prawdopodobnie zrzekne sie polskiego...Jak pisalam, nie placilam podatku
              koscielnego, bo tak zostalam pouczona m.in. przez niemieckich urzednikow.
              Wynosilby on zreszta w moim przypadku ok. 300 EUR w roku. A na roznego typu
              koscielnego fundacje wplacalam co roku ok. 600 EUR. Gdzie tutaj zaklamanie???
              • ro-bert Re: Zaklamanie i cwaniactwo 02.07.06, 18:54
                annajustyna napisała:

                > W "Biblii" jest jednoznacznie mowa o DOBROWOLNOSCI datkow na Kosciol...A to,
                >co sie dzieje w DE, to jakies kuriozum (brak rozdzialu Kosciola od
                > panstwa...)

                Hmm, a ja w rozmowach z rodakami zawsze uzywam Niemiec jako przykladu
                rozdzielenia panstwa od Kosciola (w przeciwienstwie do tego co dzieje sie w
                Polsce :) )



                >...Piszac "syty" mialam na mysli pewien poziom zycia, ktory w PL jest
                > wciaz luksusem...

                Az takieej przepasci to juz chyba stosunkowo dawno nie ma.. ale nie bede sie
                upieral. Jelsi jednak mowisz o "sytosci" jako o stanie zadowolenia z poziomu
                wlasnego zycia ... to "syci" nie bedziemy chyba nigdy:) Wiec co? Dopoki nie
                bede bogatszy od mojego sasiada mam prawo go oszukiwac?




                >Co do GG - poczytaj orzecznictwo - wlasnie wspomniany przez
                > Ciebie artykul daje prawo do "zatajenia" wyznania...Ewentualnie poczytaj
                >Konza i jego Steuertipps (tylko nie idz od razu do sadu karnego z ta
                > ksiazka;)))).

                Wiesz, ja zwykly szary obywatel. Fakultet tylko jeden i to nie z prawa wiec
                mnie tutaj taka lektura nie strasz :) Artykul, ktory wspomnialem mowi TYLKO o
                prawie do wolnosci wyznania i do tego, ze wyznanie nie moze nikogo
                dyskryminowyc czy ograniczac... zreszta Tobie tego chyba tlumaczyc nie musze;)
                Polecam za to Art.136 Pkt.3 Satz 2 :

                "Die Behörden haben nur soweit das Recht, nach der Zugehörigkeit zu einer
                Religionsgesellschaft zu fragen, als davon Rechte und Pflichten abhängen oder
                eine gesetzlich angeordnete statistische Erhebung dies erfordert."


                >Ja
                > nie przyjachalam do Niemeic sie troche rozejrzec - dzieki panstwu niemieckiemu
                > skonczylam studia (stypendium). A biorac pod uwage, co sie dzieje w PL (rzad i
                > jego zaklamanie!) - zamierzam od jakiegos nabyc obywatelstwo niemieckie i
                > prawdopodobnie zrzekne sie polskiego...Jak pisalam, nie placilam podatku
                > koscielnego, bo tak zostalam pouczona m.in. przez niemieckich urzednikow.
                > Wynosilby on zreszta w moim przypadku ok. 300 EUR w roku. A na roznego typu
                > koscielnego fundacje wplacalam co roku ok. 600 EUR. Gdzie tutaj zaklamanie???

                Jak juz wspomnialem, nie bierz wszystkiego tak bardzo do siebie. Gdy juz
                nabierzesz dystansu do tematu, zastanow sie, jak w kategoriach moralnych
                okreslisz zatajanie faktu, ze jest sie ochrzczonym (nie musisz pisac, zostaw to
                przemyslenie dla siebie, nieraz trudno przyznac sie do bledu:) ) Po tym co i
                jak piszesz znam wynik Twoich przemyslen juz teraz :)
                • annajustyna Re: Zaklamanie i cwaniactwo 02.07.06, 19:04
                  Ale ja chyba juz pisalam w watku Alesko, co zamierzam zrobic przy najblizszej
                  wizycie w magistracie??? Ale tylko i wylacznie dlatego, ze czuje sie zwiazana z
                  niemieckim KK i niemieckim panstwem (jak juz wspomnialam, zamierzam nawet
                  zadeklarowac "niemieckosc"...). A wiesz dlaczego niemeickie przepisy sa chore?
                  Bo teoretycznie moge podac kazda bzdure...Nawet, ze jestem muzulmanka...No i
                  pytanie o przynaleznosc religijna jest niezgodne z prawem europejskim - predzej
                  czy pozniej Komisja Europejska wymusi na Niemcach zmiane przepisow
                  niemieszczacych sie w glowie nikomu, kto wierzy w swieckosc panstwa...
                  • ro-bert Re: Zaklamanie i cwaniactwo 02.07.06, 19:22
                    annajustyna napisała:

                    > Ale ja chyba juz pisalam w watku Alesko, co zamierzam zrobic przy
                    najblizszej
                    > wizycie w magistracie??? Ale tylko i wylacznie dlatego, ze czuje sie zwiazana
                    z
                    > niemieckim KK i niemieckim panstwem (jak juz wspomnialam, zamierzam nawet
                    > zadeklarowac "niemieckosc"...).

                    Dlaczego o tym piszesz? Wg. mnie to zupelna normalka o ktorej nie
                    trzeba "trabic" :)


                    >A wiesz dlaczego niemeickie przepisy sa chore?

                    Albo jestes prawnikiem albo masz takie aspiracje:) W kazdym badz razie
                    przekrecac potrafisz jak calkiem niezly "Rechtsverdreher":) Gdzie ja pisalem o
                    tym, ze przepisy niemieckie sa OK?! Sa jakie sa, ale SA! I tylko to sie liczy.
                    Te ktore sa zle lub chore nalezy zmieniac ale nie obchodzic i to wlasnie w
                    naszych polskich glowach czesto sie nie miesci:)

                    > Bo teoretycznie moge podac kazda bzdure...Nawet, ze jestem muzulmanka...

                    No wlasnie, to co pisalem powyzej. Nasza polska mentalnosc. Pewnie, ze *mozesz*
                    napisac, iz jestes muzulmanka. Zastanow sie tylko jakie znaczenie w tym
                    kontekscie ma slowko *moge*. Chwytasz co mam na mysli? To jest wlasnie ta
                    roznica. Jeden uwaza, ze *moze* a drugi uwaza, ze to jest oszustwo... ot co;)



                    >No i pytanie o przynaleznosc religijna jest niezgodne z prawem europejskim -
                    >predzej czy pozniej Komisja Europejska wymusi na Niemcach zmiane przepisow
                    > niemieszczacych sie w glowie nikomu, kto wierzy w swieckosc panstwa...

                    Najpierw sama kazesz mi sie GG czepiac a teraz wyjezdzasz z prawem
                    europejskim... masz naprawde zadatki na prawnika;) Najpierw piszesz, ze prawo
                    niemieckie zabrania wypytywania o przynaleznosc religijna a teraz piszesz, ze
                    to pytanie (a wiec istnieje jednak w prawie niemieckim) jest niezgodne z prawem
                    europejskim...

                    Czy rzeczywiscie zostanie to pod wplywem europejskiego prawodawstwa zmienione,
                    nalezy chyba na razie odczekac. Wg. mnie to bezwarunkowe dopasowywanie prawa
                    panstw czlonkowskich do prawa europejskiego traci jakby na dynamice:) Ciekawe
                    jak to sie dalej rozwinie.
                    • annajustyna Re: Zaklamanie i cwaniactwo 02.07.06, 19:24
                      Ano ciekawe...A o niczym nie trabie...Jestem osoba spontaniczna i lubie "ostre"
                      posty:)))).
                      • ro-bert Re: Zaklamanie i cwaniactwo 02.07.06, 19:31
                        annajustyna napisała:

                        > Jestem osoba spontaniczna i lubie "ostre" posty:)))).

                        Spontaniczny moze az tak nie jestem ale ostre posty tez lubie... te ostatnie
                        jednak, nawet w swojej ostrosci, nie powinny znizac do pewnego poziomu;)

                        PS
                        Nie bierz tego znowu zbyt osobiscie;)
    • magnusg Skoro jestes tak moralna instancja,to proponuje 02.07.06, 20:34
      ci wejsc na dowolne niemieckie forum,gdzie ludzie udzielaja sobie porad i
      bedziesz mogl moralizowac do konca zycia.Heise,wer-weiss-was,politikforum-
      ruszaj bracie na walke.Tylko nie mow,ze cwaniactwo to cecha polska.
      Pan Schumacher blokujacy innym tor i udajacy awarie czy Pan Ulrich na prochach
      chyba Polakami nie sa,zeby przytoczyc tylko dwie bardzo znane postacie z
      ostatnich dni.
      Ty jeszcze nigdy nie oszukales fiskusa?Zaloze sie,ze to zrobiles,tak jak prawie
      100% Niemcow,ktorzy wliczaja n.p.koszty z Entfernungspauschale za wszystkie dni
      robocze "zapominajac",ze przez iles dni byli na urlopie czy chorobowym.To tylko
      jeden malutki przyklad niemieckiego cwaniactwa.
      • kasiulek70 Re: Skoro jestes tak moralna instancja,to proponu 02.07.06, 20:52
        To chyba prawda
        Jeden mój znajomy który bardzo długo pracował dla niemieckiej firmy
        ubezpieczeniowej w Hamburgu powiedział mi kiedyś : "Kaśka o uczciwosci i
        porządku niemieckim to ty zapomnij to już jest mit!!!" i miał rację przekonałam
        się na własnej skórze bo wydawało mi się że przesadza:(((
        • maya2006 Re: Skoro jestes tak moralna instancja,to proponu 02.07.06, 21:39
          no tak, ale czy to jest wylacznie oszustwo wobec fiskusa? czy wobec kosciola?
          jezeli czlonek instytucji nie akceptuje jej zasad to powinien te instytucje
          opuscic. woz albo przewoz, nieprwdaz?
          • annajustyna Re: Skoro jestes tak moralna instancja,to proponu 02.07.06, 21:41
            To nie sa zasady Kosciola. Tylko przepisy swieckie...A ze Kosciol nimi
            zachwycony, bo kase kosi, to juz co innego...
            • maya2006 Re: Skoro jestes tak moralna instancja,to proponu 02.07.06, 22:01
              no wiec jednak zasady kosciola... "ktory kosi kase"
        • kielbasakrakowska Re: Skoro jestes tak moralna instancja,to proponu 03.07.06, 09:31
          >"Kaśka o uczciwosci i porządku niemieckim to ty zapomnij to już jest mit!!!"

          Drobna poprawka - to ZAWSZE byl mit! Niemcy dokladnie tak samo kradna i
          dokladnie tak samo oszukuja, jak kazdy inny narod w Europie.
          • fan.club1 Niemcy dokładnie tak samo kradną, bo 03.07.06, 12:40
            Niemcy wszystko robią dokładnie...
          • kasiulek70 Re: Skoro jestes tak moralna instancja,to proponu 03.07.06, 18:15
            Niestety już to wiem i musiałam przekonać się o tym na własnej skórze!!! :(((
      • ro-bert Re: Skoro jestes tak moralna instancja,to proponu 03.07.06, 07:06
        magnusg napisał:

        > ci wejsc na dowolne niemieckie forum,

        Skad wiesz, ze juz nie jestem?


        >Heise,wer-weiss-was,politikforum-
        > ruszaj bracie na walke.

        Znam lepsze :)



        >Tylko nie mow,ze cwaniactwo to cecha polska.

        Dlaczego? Czyzby od dzisiaj nie wolno bylo powielac stereotypow na tym forum?
        Do tej pory tak to ladnie funkcjonowalo...


        > Ty jeszcze nigdy nie oszukales fiskusa?Zaloze sie,ze to zrobiles,

        Szkoda, ze nie ustaliles stawki zakladu bo go niestety przegrales.


        >tak jak prawie 100% Niemcow,ktorzy wliczaja n.p.koszty z Entfernungspauschale
        >za wszystkie dni robocze "zapominajac",ze przez iles dni byli na urlopie czy
        >chorobowym.

        Musisz koniecznie podac adres urzedu finansowego, w ktorym Ty skladasz zeznania
        podatkowe. Moze warto by sie przeprowadzic:) W moim, niestety tego typu
        prymitywne numery nie mialyby zadnej szansy :( W wypadku akurat mojej osoby to
        poniewaz pracuje "w piatki, swiatki i niedziele" do oswiadczenia podatkowego
        dolaczam wyciag z mojego "Dienstplan" i w ten sposob rozwiewam wszelkie
        watpliwosci co do tego czy liczba podanych przeze mnie dni jest prawidlowa czy
        nie.


        > To tylko jeden malutki przyklad niemieckiego cwaniactwa.

        No to chyba niedlugo rozpowszechnia sie dowcipy o niemieckich cwaniakach:)
        • annajustyna Re: Skoro jestes tak moralna instancja,to proponu 03.07.06, 08:35
          Ro-bert, aslyszales, ze co niektorzy nie melduja sie w miejscu pracy, aby
          pobierac wyzsze Entfernungspauschale??? Albo odliczaja pokoj dla gosci jako
          pokoj do pracy??? Jest cale mnostwo kombinacji. Dla mnie szczytem bylo, jka
          uslyszalam, ze pewna Azubi z mojej bylej pracy mieszka z Freundem, ojcem swego
          dziecka, oficjalnie zameldowanym na jej adres i pobiera pieniadze z
          Jugendamtu...WSzystko jest mozliwe...
        • magnusg Re: Skoro jestes tak moralna instancja,to proponu 03.07.06, 09:22
          "No to chyba niedlugo rozpowszechnia sie dowcipy o niemieckich cwaniakach:)
          "
          Alez to juz dawno sie rozpowszechnilo.Widac,ze nie ogladasz wiadomosci,bo bys
          juz dawno uslyszal jak co drugi niemiecki polityk ubolewa nad naduzyciami w
          systemach socjalnych,Steuerhinterziehung albo malej gotowosci bezrobotnych
          Niemcow do ciezkiej pracy fizycznej.

          "Znam lepsze :)"
          Fajnie,ze znasz.Podaj linki-chetnie poczytam.
          • annajustyna Re: Skoro jestes tak moralna instancja,to proponu 03.07.06, 09:37
            Na temat "ambicji" co niektorych bezrobotnych i ich sprytu (chocby historyjki o
            pobieraniu Hartz IV przez rzekomo samotnych...) mozna by niejedna ksiazke wydac,
            a i pare kasowych filmow mozna by tez nakrecic...
    • ewa553 Re: Zaklamanie i cwaniactwo 03.07.06, 10:16
      Potwierdzacie kolejny stereotyp: bronic sie mowiac "inni sa gorsi".
      Czy to, ze znacie mnostwo przykladow na nieuczciwosc Niemcow zwalnia Was od
      bycia uczciwymi? Czy to Was usprawiedliwia?
      Mnie w tym wszystkim zastanawia jeszcze aspekt moralny. Wspomnialam o tym na
      watku podatku koscielnego. Ale przestalam dalej dyskutowac, bo widze ze to na
      tym forum nie ma wielkiej szansy. Wieksza szanse maja tu faktycznie rozmowy o
      tym jak i gdzie "oszczedzic" - chocby przez oszustwa.
      • annajustyna Ewa, przeciez sama kiedys wystapilas z KK... 03.07.06, 10:23
        Juz nie pamietasz??? A mysmy nie wystepowali...Po prostu uzylismy
        zagwarantowanego nam przez GG i inne przepisy prawa do milczenia. Czy oszustwem
        jest korzystanie z praw konstytucyjnych? dodam jeszcze, ze ja zrobilam to po
        konsultacji z paroma ksiezmi!!!
        • kielbasakrakowska poglady Ewy sa typowym przejawem 03.07.06, 10:33
          dazenia do bycia bardziej niemieckim od samego Fuhrera, chocby (a moze przede
          wszystkim) i kosztem wlasnego narodu. Jest to typowe zachowanie sluzacych,
          ktorzy bardzo chca sie przypodobac nowemu panu.
          • annajustyna Re: poglady Ewy sa typowym przejawem 03.07.06, 10:35
            Kielbasa, cos Ty taka ostra / a moze ostry;)??? Wydaje mi sie, ze Pani Ewa po
            prostu troche nie przemyslala swojego postu...
        • dunia77 Re: Ewa, przeciez sama kiedys wystapilas z KK... 03.07.06, 10:35
          I znow bronisz swoich pogladow probujac pokazac, ze ktos jest "gorszy"... bardzo
          to niesmaczne, zwlaszcza, ze na innych forach kreujesz sie na obronczynie
          katolickich wartosci.
          • annajustyna Dunia, akurat Ty mnie nie oceniaj... 03.07.06, 10:54
            Mnie rodzice nie sponsorowali przez cale studia. Nie reprezentuje waskiej
            specjalizacji i nie daje utopijnych rad...
            • dunia77 Re: Dunia, akurat Ty mnie nie oceniaj... 03.07.06, 11:26
              A co to wszystko ma do rzeczy ? Chyba ten upal Ci juz bardzo dokucza, ze siegasz
              do takich argumentow...
              (I BTW nikt moich studiow nie "sponsorowal")
              • annajustyna Chcesz poznac historie mojego zycia? 03.07.06, 11:31
                Pewnie bylaby dosc nudna - utrzymuje sie samodzielnie od 20. roku zycia. Gdybym
                mogla studiowac, nie pracujac (dorabiajac), to w tej chwili mialabym i doktorat,
                i pozycje w jakiejs kancelarii...A tak jestem "sfrustowana" bezdzietna 30-latka
                z nadkwalifikacjami do pracy biurowj i niedokwalifikacjami do pracy
                menedzera...Musialam odkladac kazdy grosz...Znajac jego wartosc, wiem, ze
                grzechem smiertelnym by bylo, gdybym dla wygodnickiego wpisu "rk" na
                Lohnsteuerkarte placila wiecej podatkow zamiast wspomagac przez lata rodzine i
                KK w Polsce...Tak mowi mi moje sumienie. A sumienie wg KK jest najwazniejsze
                (uczynki milosierdzia)...
                • dunia77 Re: Chcesz poznac historie mojego zycia? 03.07.06, 11:33
                  W sumie niewiele mnie to obchodzi, za wyjatkiem sytuacji, kiedy wyzywasz sie (z
                  powodu tych frustracji, jak mniemam) na tych, ktorych powiodlo sie lepiej...
                  • annajustyna Ja sie wyzywam??? 03.07.06, 11:36
                    Po prostu nie lubie, gdy ktos uogolnia i traktuje swoja wyjatkowa sytuacje jako
                    regule...
                    • dunia77 Re: Ja sie wyzywam??? 03.07.06, 11:42
                      Nie uwazam, zeby moja sytuacja w de byla wyjatkowa, znam calkiem sporo
                      cudzoziemcow pracujacych tu legalnie w zawodzie.
                      I wiele osob (z nizej podpisana) mialo w zyciu mniej czy bardziej pod gorke, ale
                      nie "chwali" sie tym na forach... bo jakiez to ma znaczenie ?!

                      A tak w ogole, to ciekawam, ilu Polakow przeznacza "zaoszczedzone" na podatku
                      pieniadze na czyny milosierdzia... dam sobie reke uciac, ze 99% kaski idzie na
                      panele w mieszkaniu po dziadkach albo tv plazmowy ;-(

                      • annajustyna Re: Ja sie wyzywam??? 03.07.06, 12:04
                        A tutaj sie z Toba zgodze. Na szcescie nie zawsze tak jest:). Pzdr!
                • ro-bert Re: Chcesz poznac historie mojego zycia? 03.07.06, 11:36
                  annajustyna napisała:

                  >A tak jestem "sfrustowana" bezdzietna 30-latka
                  > z nadkwalifikacjami do pracy biurowj i niedokwalifikacjami do pracy
                  > menedzera...


                  Eeee... to trzeba bylo od tego zaczac. Tlumaczy to wiele :)


                  >Znajac jego wartosc, wiem, ze
                  > grzechem smiertelnym by bylo, gdybym dla wygodnickiego wpisu "rk" na
                  > Lohnsteuerkarte placila wiecej podatkow zamiast wspomagac przez lata rodzine i
                  > KK w Polsce...Tak mowi mi moje sumienie. A sumienie wg KK jest najwazniejsze
                  > (uczynki milosierdzia)...

                  Czy na powyzszy fragment uzurpujesz sobie prawa autorskie czy tez mozna go
                  wykorzystywac bez ograniczen? Toz to prawie jak Seneka! Wydrukuje, oprawie w
                  ramki i powiesze na scianie aby codziennie sobie ze dwa razy to przeczytac.

                  Ciekawe czy Twoi ksieza-konsultanci tez sa zdania, ze placenie podatku na KK to
                  grzech smiertelny... :)
                  • annajustyna Re: Chcesz poznac historie mojego zycia? 03.07.06, 11:38
                    Teraz to robisz nadinterpretacje...Grzechem smiertelnym jest niewspomaganie
                    rodzicow i marnotrawstwo...A prymat sumienia to nie ja... To KK...
                    • ro-bert Re: Chcesz poznac historie mojego zycia? 03.07.06, 11:42
                      annajustyna napisała:

                      > Teraz to robisz nadinterpretacje...Grzechem smiertelnym jest niewspomaganie
                      > rodzicow i marnotrawstwo...A prymat sumienia to nie ja... To KK...

                      Sluchaj, albo zaczniesz operowac faktami i nie przekrecac swoich i innych
                      wypowiedzi albo zmienmy temat. Inaczej nie ma to sensu chyba...

                      "Znajac jego wartosc, wiem, ze grzechem smiertelnym by bylo, gdybym dla
                      wygodnickiego wpisu "rk" na Lohnsteuerkarte placila wiecej podatkow"
                      Dla ulatwienia dodam, ze powyzszy fragment napisala niejaka "Annajustyna" :)
                      • annajustyna Re: Chcesz poznac historie mojego zycia? 03.07.06, 12:02
                        Oba te cytaty znacza dla mnie to samo. A temat uznajmy za zamkniety, bo dyskusja
                        prowadzi donikad...
                        • ro-bert Re: Chcesz poznac historie mojego zycia? 03.07.06, 12:06
                          annajustyna napisała:

                          > Oba te cytaty znacza dla mnie to samo. A temat uznajmy za zamkniety, bo
                          >dyskusja prowadzi donikad...

                          Tez uwazam temat za zamkniety lecz jakby z innych powodow:) Tobie po prostu
                          brakuje argumentow :(
                          • annajustyna Re: Chcesz poznac historie mojego zycia? 03.07.06, 12:07
                            Nie, po prostu odbieramy na innych falach...
                            • ro-bert Re: Chcesz poznac historie mojego zycia? 03.07.06, 12:18
                              annajustyna napisała:

                              > Nie, po prostu odbieramy na innych falach...

                              Nadajemy tez...
                • naganoga Re: Chcesz poznac historie mojego zycia? 04.07.06, 18:03
                  aniu, daj sobie spokoj. pewnych spraw nie wytlumaczysz pewnym ludziom. juz tak
                  jest, ze aby zrozumiec drugiego czlowieka, nalezaloby pochodzic troche w jego
                  butach. nie wydaje mi sie, abys musiala sie tlumaczyc z pewnych spraw w zyciu.
                  ja ciebie w pelni rozumiem. swiat nie jest ani bialy, ani czarny. pomiedzy jest
                  cala masa szarosci.

                  p.s. powoli sie wciagam w nowej pracy. troche mnie ludzie doluja. jak szefostwo
                  wroci z urlpow to mam nadzieje na lepsza autoprezentacje.
          • annajustyna Bronie...Dlatego znam swietnie prawo kanoniczne 03.07.06, 11:05
            i definicje katolika - nie jest nim ten, kto najglosniej o tym krzyczy
            (deklaruje), ale ten, kto zyje wg zasad i daje swiadectwo...
            • ro-bert Re: Bronie...Dlatego znam swietnie prawo kanonicz 03.07.06, 11:11
              annajustyna napisała:

              > i definicje katolika - nie jest nim ten, kto najglosniej o tym krzyczy
              > (deklaruje), ale ten, kto zyje wg zasad i daje swiadectwo...

              FAKT!
              "Bo na Kosciele najlatwiej...Choc akurat ja nie oszczedzam - jak juz pisalam
              oddaje dobrowolnie 2 razy tyle, co moj podatek (a aktualnie wynioslby on nawet
              zero, czyli oddaje jakies 300 X tyle, co "powinnam")..."
              :)
              • annajustyna Re: Bronie...Dlatego znam swietnie prawo kanonicz 03.07.06, 11:14
                Dokladnie. Ciesze sie, ze w koncu to dojrzales...
            • dunia77 Re: Bronie...Dlatego znam swietnie prawo kanonicz 03.07.06, 11:27
              I dlatego dokladnie kiedys opisalas ile dajesz na kosciol ? LOL
              • annajustyna Re: Bronie...Dlatego znam swietnie prawo kanonicz 03.07.06, 11:32
                Nie. Zwrocilam po prostu uwage na pewien paradoks...I to wszystko - ate sumy
                wporownaniu z przecietnym podatkiem kosc. w Niemczech to zadne wielkie halo. Ok.
                Dyplomatycznie powinnam byla te kwoty powiekszyc;))))))))))).
        • ro-bert Re: Ewa, przeciez sama kiedys wystapilas z KK... 03.07.06, 10:49
          annajustyna napisała:

          > Po prostu uzylismy zagwarantowanego nam przez GG i inne przepisy prawa do
          > milczenia.

          Wprawdzie nie jest to sednem tej wymiany pogladow ale bardzo bym Cie, Justysiu,
          prosil abys przestala szafowac ogolnikami. GG nie daje Ci w zadnym artykule
          prawa, na ktore sie tak uporczywie powolujesz. Punkt! Jesli istnieja inne
          regulacje prawne ( w co watpie), ktore mowia co innego niz GG (!) to prosze
          podaj zrodlo albo przynajmniej zacytuj. Inaczej dyskusja jest bezprzedmiotowa.





          >Czy oszustwem
          > jest korzystanie z praw konstytucyjnych?

          Patrz wyzej.


          >dodam jeszcze, ze ja zrobilam to po konsultacji z paroma ksiezmi!!!

          Co zrobilas? Zaparlas sie swojej wiary zeby nie musiec placic 300€?!
          • annajustyna Nie jestem Justysia... 03.07.06, 10:56
            Przeciez nie wyloze Ci w paru zdaniach tego, co uczylam sie na studiach 7 lat...
            • ro-bert Re: Nie jestem Justysia... 03.07.06, 11:06
              annajustyna napisała:

              > Przeciez nie wyloze Ci w paru zdaniach tego, co uczylam sie na studiach 7
              >lat...

              A ja myslalem, ze wlasnie po to uczylas sie te 7 (!) lat aby moc takie proste
              sprawy wyjasnic w paru zdaniach takiemu niedouczonemu osobnikowi jak ja:)
              • annajustyna Re: Nie jestem Justysia... 03.07.06, 11:10
                Wyjasnilam juz parokrotnie...Rece opadly i nie mam juz ochoty...
              • magnusg Po co ma nadawac,jak odbiornik 03.07.06, 13:48
                jest wylaczony??
        • fan.club1 Trujesz. Kwestia tego Twojego "prawa do milczenia" 03.07.06, 12:43
          została już wyjaśniona.
      • ro-bert Re: Zaklamanie i cwaniactwo 03.07.06, 11:04
        ewa553 napisała:

        > Potwierdzacie kolejny stereotyp: bronic sie mowiac "inni sa gorsi".

        Nie znasz tego: "...a u was to murzynow bija!"? To bardzo rozpowszechniona
        metoda prowadzenia wymiany pogladow gdy argumentow brakuje i sumienie jakby
        troche doskwiera :)



        > Mnie w tym wszystkim zastanawia jeszcze aspekt moralny.

        Zataic, ze jest sie ochrzczonym aby "zaoszczedzic" pare groszy? Chyba
        niezaleznie od tego czy jest sie wierzacym czy ateista tego typu wyznanie musi
        wzbudzic obrzydzenie.

        > Ale przestalam dalej dyskutowac, bo widze ze to na
        > tym forum nie ma wielkiej szansy.

        Sadzac z niektorych niesmialych "wtracen" tu i owdzie nie jestes jedyna :)
        Ludzie jakby wstydzili sie tego, ze sa uczciwi, hmmm... ciekawe. Moze to strach
        przed niszczeniem stereotypow :)




        >Wieksza szanse maja tu faktycznie rozmowy o
        > tym jak i gdzie "oszczedzic" - chocby przez oszustwa.

        Fakt. Forum stalo sie rodzajem poradnika gdzie, co i jak mozna "zaoszczedzic",
        taniej kupic oraz miejscem gdzie mozna odreagowac swoj stres, zwiazany z
        nieumiejetnoscia przystosowania sie do zycia w Niemczech. Gdyby to nie bylo
        smutne to mogloby nawet byc smieszne:)
        • annajustyna Ro-bert, aprzeczytales wszytskie moje posty??? 03.07.06, 11:09
          Na samym poczatku powiedzialam. I urzedniczka uswiadomila mnie, ze nie dotyczy
          to obcokrajowcow. To samo mowia ksieza...Wystapie o obywatelstwo - bede sie
          deklarowac...Jak jestes taki uczony, to wiesz, ze nikt nikogo o chrzest nie
          pyta, a o przynaleznosc religijna... Wyobraz sobie sytuacje: ktos na tzw.
          saksach w Niemczech zaplacil np. 1000 EUR "swietopietrza" zamiast dac te kwote
          swoim rodzicom pobierajacym glodowa emeryture w PL... Myslisz, ze polski
          proboszcz im to wyrowna??? Nie. A rodzice to tez Kosciol (doradzam lekture
          Katechizmu...). Jezus to nie tylko instytucja, to kazdy z nas. I nalezy wspierac
          tych najbardziej potrzebujacych...
          • ro-bert Re: Ro-bert, aprzeczytales wszytskie moje posty? 03.07.06, 11:32
            annajustyna napisała:

            > Na samym poczatku powiedzialam. I urzedniczka uswiadomila mnie, ze nie dotyczy
            > to obcokrajowcow. To samo mowia ksieza...Wystapie o obywatelstwo - bede sie
            > deklarowac...Jak jestes taki uczony, to wiesz, ze nikt nikogo o chrzest nie
            > pyta, a o przynaleznosc religijna...

            Ty mnie sie pytasz czy ja wszystkie posty przeczytalem a Ty, czy Ty sie tez o
            to potrudzilas? Jesli tak to powinnas zauwazyc ze o zatajaniu chrztu to akurat
            nie ja, tylko ta druga "ze stada" :)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10001&w=44433487&a=44434844

            > A rodzice to tez Kosciol (doradzam lekture
            > Katechizmu...).

            Ty jestes rzeczywiscie niesamowita z prawa kanonicznego. Tez 7 lat? :)
            Jesli dobrze zrozumialem to datki/podatki na KK sa wg. tegoz Kosciola w swym
            znaczeniu tym samym co wspomaganie wlasnych rodzicow. Dobrze zrozumialem?
            • annajustyna Re: Ro-bert, aprzeczytales wszytskie moje posty? 03.07.06, 11:33
              W niektorych okolicznosciach tak...Bo rodzice reprezentuja Boga na ziemi...
              • ro-bert Re: Ro-bert, aprzeczytales wszytskie moje posty? 03.07.06, 11:38
                annajustyna napisała:

                > W niektorych okolicznosciach tak...Bo rodzice reprezentuja Boga na ziemi...

                A jakiez to okolicznosci, chcialbym to z moim ksiedzem skonsultowac :)
    • ewa553 poglady kielbasy sa typowym objawem skretynienia 03.07.06, 12:22
      poglady Ewy sa typowym przejawem
      kielbasakrakowska 03.07.06, 10:33 + odpowiedz


      dazenia do bycia bardziej niemieckim od samego Fuhrera, chocby (a moze przede
      wszystkim) i kosztem wlasnego narodu. Jest to typowe zachowanie sluzacych,
      ktorzy bardzo chca sie przypodobac nowemu panu.

      Gdzie wyczytales, ze chce byc "barsziej niemiecka"????

      Annojustyno, dobrze przemyslalam to, co napisalam.
      Owszem, wystapilam kiedys z kosciola. Rozumiesz? Nie oszukalam, nie zarailam,
      tylko wystapilam. Bylo to latwe, podpisanie jednego papierka. I jak wkrotce
      potem wstapilam spowrotem na lono Kosciola, to musialam przejsc przez wiele
      (ciekawych, madrych) rozmow z ksiedzem i wcale nie bylo to formalnoscia jak
      wystapienie. Zapytalam wtedy ksiedza, dlaczego nie prowadzi sie takich madrych
      rozmow przy wystapieniu? Przeciez czasami sie czlowiek zagalopuje, np, w
      protescie przeciwko podatkom, a wystarczy uswiadomic pewne fakty, porozmawiac i
      juz czlowiek myslacy zrezygnuje z tak powaznej decyzji.
      Co do argumentu, ze wolisz popierac/wspüierac rodzicow a nie kosciol, to dosc
      glupi argument. Jestes prawnikiem wiec Ci cos opowiem: znajomy kiedys zostal
      zaskarzony przez zone (byla) bo nie placil alimentow. Udowodnil, ze dawal w tym
      czasie wiecej pieniedzy niz by wynosily alimenty, fundowal ciuchy, zagraniczny
      urlop. Jaki byl wyrok? Naturalnie skazujacy, musial nadplacic. Bo to co dawal
      dobrowolnie, nie zastepowalo zasadzonych alimentow. ergo: zadna pomoc rodzicom
      nie zastapi tego, co "zasadzone", czyli podatkow. No a juz mowienie o
      rodzicach/Bogu, to absolutna bzdura, wiec sie nie ustosunkuje.
      Napisalas na swoim nowym forum, ze masz wiele do powiedzenia. Jesli wszystko
      jest na tym poziomie, jak Twoje tutejsze wpisy, to dziekuje, postoje.
    • fan.club1 Annajustyna i Haarspalterei 03.07.06, 12:53
      Obawiam się, że to dzielenie włosa na czworo nie bardzo Ci wychodzi - bo i jak
      ma wychodzić? Za to poznaliśmy kolejny rodział Twojego życiorysu.
      • kielbasakrakowska fan.club -> FAUN club 03.07.06, 14:25
        Pewnie biegasz po lesie stukajac kopytkami, z fujarka w ustach... Prezentujesz
        poziom intelektualny runa lesnego!
        • almahler Re: a ja mam dosyc annyjustyny i jest przemadrzaly 03.07.06, 15:09
          cvh postow. od jakiegos czasu obserwuje to forum (czasami pisze), i non stop
          nadziewam sie na posty niejakiej annyjustyny i jej wszystkowiedzacego tonu.
          Zachowuje sie jakby zjadla 7 rozumow wszedzie wtyka swoje rady i przyklady z
          autopsii, i wciaz przypomina mi prawniczkow z viadriny -nie wszystkich, bez
          obrazy, co to uwazaja sie za niewiadomo kogo. Nie dziwi mnie, ze nie mozesz
          znalezc pracy (no bo przeciez jestes nadkwaklififikowana), Jak mozesz ja
          znalezc skoro chyba caly czas poswiecasz na wypisywanie tysiecy porad na forum.
          daruj sobie! pozdrawiam
          • ich11 dałem delikatnie do zrozumienia, że 03.07.06, 15:13
            Eigenlob stinkt, ale nie zakumała :))))
            • annajustyna I kto to mowi/pisze??? 03.07.06, 15:18
              Jeden z najbardziej przemadrzalych "typkow" z forum???!!! A swoj komentarz
              wpisales nie tam, gdzie trzeba. Ja sie nie chwalilam: podawalam fakty...
          • annajustyna Re: a ja mam dosyc annyjustyny i jest przemadrzal 03.07.06, 15:16
            A kto powiedzial, ze jestem nadkwalifikowana??? Owszem jako asystentka wg
            niemieckich "standardow", bo mam studia...Ja nie czuje, ze mam
            nadkwalifikacje...A jestem czesto w internecie, bo szukam calymi dniami pracy.
            Jesli irytuja Cie moje rady, to moze zacznij udzielac swoich???
            • annajustyna Aha, Almahler, mozesz uruchomic opcje 03.07.06, 15:19
              ignoruj...I nie bedziesz skazany/skazana na widok moich "wypocin"...
              • annajustyna Juz wiem! Startowales/-as na Viadrine i sie nie 03.07.06, 15:21
                udalo! Pociesze: im nizsze kwalifikacje, tym latwiej w DE o prace. Nic
                straconego. Ja zaluje, ze studiowalam...
                • ich11 mylisz się! wśród bezrobotnych najwyższy odsetek 03.07.06, 15:31
                  jest bez kwalifikacji, wśród ludzi wykształconych kilka procent.
                  • annajustyna Ale najlatwiej dostac robote po kaufmännische 03.07.06, 15:32
                    Ausbildung...
                    • almahler Re: jestes pewna? 03.07.06, 15:47
                      na Twoim miejscu nie szafowalabym okresleniami i stwierdzeniami, gdyy nie
                      jestes czegos pewna. Powiem wiecej . Tez skonczylam viadrine a po tonie Twoich
                      wypowiedzi mozna sie tylko przekonac jak podchodzisz do osob ktorynm sie nie
                      udalo. A odnosnie Viadriny. Ja nei zaluje, nie jestem sfrustrowana, a w
                      monachiuk malo kto wie, co to za uniwerek (piszesz z monachium, prawda?), albo
                      spod, bo nie cieszys ie nie wiadomo jaka renoma. Twoje wypowiedzi (patrz kilka
                      osyatatnich) tylko swiadcza o Tobvie. pozdrawiamannajustyna napisała:

                      > Ausbildung...
                      • annajustyna Vice versa...A co ma moje miejsce zamieszkania 03.07.06, 15:57
                        wspolnego z moja renoma?????? O moja renome bylabym spokojna...A co do postow
                        rzekomo swiadczacych o mnie: zajmij sie soba. Akurat kto jak kto kto, ale ja
                        ludzi szanuje. Nawet jak im nie poszlo...
                      • naganoga Re: jestes pewna? 04.07.06, 18:19
                        argumenty na poziomie przedszkola. prawda jest taka, ze w niemczech kazdy ma w
                        nosie tzw. renome uczelni. ludzie po studiach tez nie sa zbyt ciekawie
                        traktowani, zwlaszcza na poczatku. potem mozna sie wybic, ale trzeba sie przez
                        jakis czas uzerac z betonami z kompleksami, albo z ignorantami.


                        almahler napisała:

                        > na Twoim miejscu nie szafowalabym okresleniami i stwierdzeniami, gdyy nie
                        > jestes czegos pewna. Powiem wiecej . Tez skonczylam viadrine a po tonie
                        Twoich
                        > wypowiedzi mozna sie tylko przekonac jak podchodzisz do osob ktorynm sie nie
                        > udalo. A odnosnie Viadriny. Ja nei zaluje, nie jestem sfrustrowana, a w
                        > monachiuk malo kto wie, co to za uniwerek (piszesz z monachium, prawda?),
                        albo
                        > spod, bo nie cieszys ie nie wiadomo jaka renoma. Twoje wypowiedzi (patrz
                        kilka
                        > osyatatnich) tylko swiadcza o Tobvie. pozdrawiamannajustyna napisała:
                        >
                        > > Ausbildung...
                        • fan.club1 Bildung? 04.07.06, 18:49
                          Richtig stark macht nur Einbildung, gell....
                          • naganoga Re: Bildung? 04.07.06, 19:12
                            fan.club1 napisał:

                            > Richtig stark macht nur Einbildung, gell....

                            tak zgadza sie, zwlaszcza u ludzi po ausbildung;))))
                            • fan.club1 Re: Bildung? 04.07.06, 19:15
                              naganoga napisała:
                              > tak zgadza sie, zwlaszcza u ludzi po ausbildung;))))

                              Jeżeli po Ausbildungu ma się jeszcze jakieś Einbildungi, to Ausbildung był
                              nadremny. Pewnie młoda jeszcze jesteś....
                              • naganoga Re: Bildung? 04.07.06, 19:24
                                nie na tyle mloda, aby nie miec swoich doswiadczen;))) a po ausnildung sa
                                ludzie naprawde stresujacy. ciezko jest wydusic od nich jakies informacje,
                                poniewaz ci ludzie nie wiedza po co robia pewne rzeczy. wzielam sie na sposob i
                                juz nie pytam, po co robia te listy, ale dla kogo robia te listy;)) tylko tym
                                sposobem moge sie domyslac jak ta firma funkcjonuje. a o einbildung niektorych
                                ludzi po ausbildung to mi sie nie chce pisac.
                                nie mam na to czasu, gdyz zbyt duzo by tego bylo.


                                fan.club1 napisał:

                                > naganoga napisała:
                                > > tak zgadza sie, zwlaszcza u ludzi po ausbildung;))))
                                >
                                > Jeżeli po Ausbildungu ma się jeszcze jakieś Einbildungi, to Ausbildung był
                                > nadremny. Pewnie młoda jeszcze jesteś....
                        • naganoga Re: jestes pewna? 04.07.06, 19:16
                          zapomnialam dodac: w imie tzw. berufserfahrung.... zanim sie dotrze tam, gdzie
                          sie zamierzalo.

                          naganoga napisała:

                          > argumenty na poziomie przedszkola. prawda jest taka, ze w niemczech kazdy ma
                          w
                          > nosie tzw. renome uczelni. ludzie po studiach tez nie sa zbyt ciekawie
                          > traktowani, zwlaszcza na poczatku. potem mozna sie wybic, ale trzeba sie
                          przez
                          > jakis czas uzerac z betonami z kompleksami, albo z ignorantami.
                          >
                          >
                          > almahler napisała:
                          >
                          > > na Twoim miejscu nie szafowalabym okresleniami i stwierdzeniami, gdyy nie
                          >
                          > > jestes czegos pewna. Powiem wiecej . Tez skonczylam viadrine a po tonie
                          > Twoich
                          > > wypowiedzi mozna sie tylko przekonac jak podchodzisz do osob ktorynm sie
                          > nie
                          > > udalo. A odnosnie Viadriny. Ja nei zaluje, nie jestem sfrustrowana, a w
                          > > monachiuk malo kto wie, co to za uniwerek (piszesz z monachium, prawda?),
                          >
                          > albo
                          > > spod, bo nie cieszys ie nie wiadomo jaka renoma. Twoje wypowiedzi (patrz
                          > kilka
                          > > osyatatnich) tylko swiadcza o Tobvie. pozdrawiamannajustyna napisała:
                          > >
                          > > > Ausbildung...
                          >
                          >
                          • almahler Re: jestes pewna? 05.07.06, 06:39
                            argumentami z przedszkola odpowiadalam na argumenty o takim samym poziomie.
                            mnie nie musisz mowic o jakiejes renomie/braku renomy uczelni, tylko obrazonej
                            Anniejustynie, ze nikt sie na niej nie poznaje. Nawet Ty, skoro potrzebuje
                            adwokata.pozzdrawiam
        • fan.club1 Mein liebes Würstchen aus Krakau! 03.07.06, 17:13
          Co Ty byś beze mnie zrobił/zrobiła/zrobiło? Udławił byś się zapewne własną
          frustracją...
          • annajustyna Re: Mein liebes Würstchen aus Krakau! 03.07.06, 17:16
            Chyba wlasnym kolkiem:)))). Chyba kazda kielbasa go ma??? Notabene, dlaczego
            Krakauer w DE nie ma nic wspolnego z krakowska???
            • magswitch Re: Mein liebes Würstchen aus Krakau! 11.07.06, 13:21
              annajustyna napisała:

              > Chyba wlasnym kolkiem:)))). Chyba kazda kielbasa go ma??? Notabene, dlaczego
              > Krakauer w DE nie ma nic wspolnego z krakowska???


              Pewnie dlatego , ze frankfuterki w Pl nie maja nic wspolnego z Frankfurtem ;P
    • monika701 Re: Zaklamanie i cwaniactwo 12.07.06, 15:32
      Kolejny post na temat wyswiechtanego stereotypu; Niemcy sa uczciwi i czysc a
      Polacy to oszusci i brudasy. I to pisze ktos mieszkajacy w Niemczec????? Mam
      wrazenie, ze punkt widzenia zalezy od punktu odniesienia; czyli ktos przyjechal
      tu z jakiejs zapyzialej polskiej wsi i nie moze przestac sie dziwic, jak tutaj
      jest 'cuuudownie' a Niemcy 'wspaniali'. Proponuje wczesniej przejechac przez
      wieksze miasto wojewodzkie a dopiero pozniej do Niemiec.
Pełna wersja