kicior99
28.08.07, 15:40
(Rzeczpospolita)
Kierownictwo najbardziej ekskluzywnego hotelu na Wyspach pozywa polskiego
pomywacza. Dwudziestokilkuletni Polak któregoś dnia nie przyszedł do pracy i
przepadł bez wieści.
Dzień wcześniej hotel omyłkowo wypłacił mu zamiast 250 funtów (około półtora
tysiąca złotych) tygodniowego wynagrodzenia ponad 8200 funtów (50 tys.
złotych). Teraz londyński hotel One Aldwych, w którym zatrzymują się
największe gwiazdy kina, usiłuje odzyskać pieniądze. Sąsiedzi nie wykluczają,
że mężczyzna wrócił do Polski.
- A co ty byś zrobił, gdybyś spędzał całe dnie na myciu talerzy bogatym
ludziom i nagle znalazł na koncie osiem kawałków? Ja też bym dał nogę -
powiedział londyńskiej gazecie "Daily Mail" jeden z kolegów z pracy Polaka.
Dziennik wyliczył, że gdyby kierownictwo hotelu nie zorientowało się, że
wypłaca Polakowi zbyt duże pieniądze, w rok zarobiłby on ponad 400 tysięcy
funtów. (koniec cycatu :)
Oczywiście nieustraszeni dziennikarze z Daily Mail od razu znaleźli Polaka,
który dałby nogę z taką kasą :) A jak to wygląda w sensie prawnym? Co mogą mu
zrobić? W końcu po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się.