zadyma1
28.02.08, 14:33
Niepewne losy abolicji podatkowej. Sejmowi prawnicy ocenili, że
projekty PO i LiD są niezgodne z konstytucją. Sytuację może uratować
minister finansów, ale ten też już zamiast abolicji forsuje coś
pośredniego
Donald Tusk zapowiadał w kampanii wyborczej, że jego partia zaraz po
wyborach będzie starała się uchwalić abolicję podatkową dla rodaków
pracujących za granicą. Ta wiadomość ucieszyła nawet dwa miliony
Polaków, którzy po 2004 roku pracowali legalnie w krajach Unii
Europejskiej. Dokładnie tych, z którymi Polska nie ma lub nie miała
umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Przyszły premier swoje
słowa kierował głównie do Polaków zarabiających w Wielkiej Brytanii.
Z nią umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania podpisaliśmy w 2006
roku, a to oznacza, że osoby, które na Wyspach pracowały w latach
2004-06 i rozliczały się tylko z tamtejszym fiskusem, wciąż są winne
podatek naszym urzędom skarbowym.
Teraz jednak wiadomo, że spełnienie przedwyborczych obietnic może
odwlec się w czasie, i to mimo że w Sejmie są już dwa projekty ustaw
abolicyjnych - jeden PO, drugi LiD. Powód? - Okazuje się, że są w
nich duże mankamenty. W tym kształcie nie będą mogły być przyjęte -
przyznał marszałek Bronisław Komorowski po zapoznaniu się z opiniami
sejmowych prawników. Ich analizy były druzgocące: propozycje PO i
LiD są niezgodne z konstytucją.
gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,4970895.html