Dodaj do ulubionych

w dzieciństwie

25.07.03, 12:01
Najbardziej bałam się duchów, zastrzyków, i przed każdą podróżą, latami,
pytałam rodziców, czy nie będzie wypadku - odpowiedź przecząca od razu
całkowiciemnie uspokajała :)))
Strach przed duchami wyjaśnił mi się jakiś rok temu, podobno opiekunka,
starsza pani, z którą czasem mnie zostawiano, miała taką niesamowitą
wyobraźnię, że jak tworzyła swoje historie, to dorośli mieli dreszcze :)))
A ja miałam 3 latka :)))

A czego najbardziej baliście się w dzieciństwie, choćby było to absurdalne?
Łatwiej zrozumieć dzieci, jak się sobie przypomni co nieco, he he :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Dora Re: w dzieciństwie IP: *.int.warszawa.sint.pl 25.07.03, 12:10
      Ja sie balam wilkow, ktore sie pojawialy za mna zawsze wtedy gdy gasilam
      swiatlo. brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr...
    • aiszka4 Re: w dzieciństwie 25.07.03, 12:12
      Ja się zawsze bałam, czy po powrocie z przedszkola, a później ze szkoły,
      macocha będzie miała znowu zły humor. Albo, jak ojciec sobie wypił, czy znowu
      będą się bić.
      Nikt nie musiał mnie straszyć duchami. Wystarczyło, że mi mówili, jaka okropna
      jest moja matka, co złego zrobiła i że ja też pewnie kiedyś taka będę.
      Bałam się, kiedy nagle w środku nocy byłam budzona i kazano mi się pakować i
      wyjeżdżać do mamy, bo tu nie jestem potrzebna.
      Bałam się spojrzeć w oczy sąsiadom, którzy przecież wszystko słyszeli.
      Bałam się żyć, bo moje życie było uważane za nic nie warte.
      Bałam się prosić o cokolwiek, bo moje potrzeby nie były ważne.
      Bałam się wyrażać swoje zdanie, bo przecież byłam głupim dzieckiem, które nic
      nie wie, nic nie rozumie, na niczym się nie zna.

      Wybacz, pewnie nie oto Ci chodziło, ale dziś sobie nie radzę z niczym:((((
      • alfika Re: w dzieciństwie 25.07.03, 12:41
        O to też. O wszystko, każdy strach, jaki ktoś chce z siebie wrzucić lub o nim
        wspomnieć.
        Nie każdy - choć większość - jest absurdalny. Niestety.
        Pozdrawiam ciepło! I cieszę się, że przynajmniej te lęki już za Tobą.
        • alfika Re: w dzieciństwie 25.07.03, 13:43
          alfika napisała:

          > Nie każdy - choć większość - jest absurdalny. Niestety.

          Oczywiście chodziło o to, że niestety nie każdy dziecięcy strach jest
          absurdalny.

          No, to ja jeszcze dorzucę.
          Bałam się, że znowu zleję sie w łóżko i znowu babcie czy ciocie będą na mnie
          patrzeć jak na coś wstrętnego. Czasem robiłam wszystko, żeby nie usnąć.
          Najczęściej wtedy znowu się zlałam :)
          Bałam się, że mój biologiczny ojciec znowu zapomni się ze mną spotkać.
          Po latach, kiedy sobie o mnie przypomniał, bałam się, że znowu o mnie zapomni
          (po latach byłam mu niemal wdzięczna, że znowu o mnie zapomniał.)
          Bałam się opuszczenia. Nie samego momentu - wtedy to już ulga - bałam się
          czekania na ten moment.
          Bałam się, że większość ludzi mnie nienawidzi.
          • kolop Re: w dzieciństwie 25.07.03, 23:38
            Ja na szczescie takich lekow nie mialem. Zawsze z rana balem sie ze moj sen,
            jeden jedyny, ktory nawiedzal mnie za mlodu, sie urzeczywistni. To jedyny sen
            ktory pamietam. Coprawda jak przez mgle, ale jednak.
            Jakis tunel a ja w nim lece i wpadam w otchlan. Brrrrr. Naszczescie teraz juz
            nie pamietam swoich snow.
    • fnoll Re: w dzieciństwie 25.07.03, 12:19
      bałem się złych stworów z głębin po przeczytaniu książki lovecraft'a "zew
      cthulhu" w trzeciej klasie na zimowisku, bo starszy kolega z pokoju mi polecił
      do poduchy (akurat była burza, mało co mi serducho nie wyskoczyło gdy grzmiało)

      bałem się gremlinów (uciekłem z kina w połowie filmu) w okolicach 3-4 klasy,
      mimo to naciągnąłem rodziców na trzydziestocentymetrowego zielonego gremlina z
      gumy, którego zawsze przed snem wiązałem i chowałem na dnie szuflady z
      zabawkami, żeby nie wyszedł

      ponoć mając rok bałem się pewnego uszatego pajacyka, który później był jednym z
      moich ulubionych - niestety zaginął przy przeprowadzce :(

      naturalnie przez pewien czas bałem się ciemności

      bałem się też w początkach podstawówki kosmitów, bo jeszcze przed pierwszą
      komunią moją kultową książką (biła na głowę katechizm) byli "goście z kosmosu"
      nycza, dlatego przystępując do komunii byłem przekonany, że religia jest śladem
      pobytu kosmitów na ziemi, że jezus i inni z aureolą na głowie byli kosmitami z
      kloszami na głowach, heh - w tej książce napwało mnie lękiem szczególnie jedno
      zdjęcie, jakiejś indiańskiej figurki do złudzenia przypominającej stworka w
      skafandrze astronauty

      więcej lęków nie pamiętam
    • arek_cz Re: w dzieciństwie 25.07.03, 12:27
      Ze pod lozkiem cos jest i jak wstane w nocy to mnie
      zlapie i...

      Tak do ok 4 roku zycia :)
    • Gość: aly Re: w dzieciństwie IP: 62.121.128.* 25.07.03, 12:38
      ;)
      czarnej wołgi!
      włoczegi co porywa dzieci,
      upiorow , trupow i wilkolakow
      kiedys po zobaczeniu w tv fragmentu filmu kryminalnego - scena uduszenia
      kobiety ponczocha w pokoju hotelowym..i jej blada twarz z wytrzeszczonymi
      martwymi oczami...-przez kilka miesiecy wieczorem nawet do lazienki musialam
      chodzic z siostra tak sie balam....
      no i dotyku pajeczyn i pajakow tych z dlugimi odnuzami..brrrrr

      • Gość: aly Re: w dzieciństwie IP: 62.121.128.* 25.07.03, 12:39
        i Topielca wodnika! ;)
    • m.malone Re: w dzieciństwie 25.07.03, 12:53
      Też się bałam zastrzyków i walczyłam z lekarzami i pielęgniarkami, kiedy
      chciano mi cos wstrzyknąć (no cóż, to był lęk przed bólem).
      Raz - pod wpływem perswazji mojej Mamy - dałam sie doprowadzić do laryngologa,
      który miał mi wydrzeć migdałki. Bałam sie strasznie i kiedy już zostaliśmy w
      gabinecie we troje (lekarz, pielęgniarka i ja) i pielęgniarka zaczęła mi
      unieruchamiać kończyny skórzanymi pasami, poczułam, że wpadam w coś, co można
      nazwać osłupieniem. Uratowało mnie (i moje migdałki) to, żw w momencie, kiedy
      miałam już skrępowane obie nogi i jedną rękę, lekarz odwołał pielęgniarkę, żeby
      mu w czymś pomogła. Wtedy "stupor" na chwile ustąpił, lewą ręką uwolniłam
      prawą, potem szybko obie nogi i wybiegłam, omal nie przewracając Matki w
      poczekalni. Drogę do domu (ok. 2,5 - 3 km) pokonałam w tempie rekordu dla
      swojej grupy wieku (7 - 8-latków). No a tam dostałam po d... matczyną reką
      (oczywiście gdy już dobiegła daleko za mną i odzipnęła). Ale migdałki
      uratowałam. Po paru latach uczeni stwierdzili, że usuwanie migdałków jest be,
      no i chodzę z nimi do dzisiaj.
      Ale to był zwykły lęk przed bólem... Natomiast podczas jednej z chorób
      gorączkowych wieku dziecięcego (miałam ok.40 st gorączki) w kącie pokoju
      widziałam jakieś niesympatyczne dwie sylwetki (jak duchy), które "zmawiały się"
      przeciwko mnie. Kiedy na mój wrzask wbiegła Mama - pokazywałem jej i opisywałem
      co się dzieje w kącie. Pomogła dopiero Jej obecność i zapalenie górnych
      świateł. Był to rodzaj dysonansu poznawczego, o którym wtedy nic nie wiedziałam
      (wtedy nie było go zresztą) wywołany gorączką.
      Ciemność oczywiście - jak to u małych dzieci

      MM:)
      PS.Ciekawe co Alfika ma w tej materii do powiedzenia (wspomnienia)
      • m.malone Re: w dzieciństwie 25.07.03, 12:54
        Już odpowiedziała!!! Spóźniłam się grrr...
    • Gość: jar Re: w dzieciństwie IP: 195.136.33.* 25.07.03, 13:23
      -zaby... ze mnie udusi, kiedy widlami rozwalilem jakas i mnie kochany wujek
      postraszyl..ze dwie noce nie spalem hahaha
      -byla kiedys taka czytanka, co to chlopiek bawil sie lusterkiem i na sciane
      rzucal 'zajaczki'..i nagle prawdziwy zajaczek mu powstal.. no i ja sie balem,
      ze jak przestane swiecic tym lusterkiem to zajaczek sie nie pojawi, a to
      jeszcze tylko chwila chwila i juz bedzie:)))
    • alfika Re: w dzieciństwie 25.07.03, 13:51
      O, jeszcze się bałam czarnego smutnego obrazu Matki Bożej, cyrk niemiłosierny
      urządzałam, jak gościł w domu mojej babci, a najlepiej mi wychodziło, jak
      okoliczne staruszki przychodziły się pomodlić i nie słuchając babci namawiały
      mnie, żebym weszła, że to Matka Boża. Histerii dostawałam już stojąc w drzwiach
      i jeszcze nie patrząc, he he :)))
      Obraz był przeraźliwie groźny i straszny, a ja miałam 3-4 lata.

      "Reputację" miałam nadzieję, że uratowałam jak obraz wędrował do następnego
      domu. Brałam udział w procesji niemal ze szczęściem na twarzy, nie patrząc na
      obraz za żadne skarby ;)))
    • szewczyk_dratewka Re: w dzieciństwie 25.07.03, 13:51
      Była kiedyś taka bajka "Jak Wojtek został strażakiem". Pani w przedszkolu ją
      nam czytała, a jakoś potem tego dnia palił sie dom bardzo blisko mojego. Dzieci
      się śmiały, ze to mój i że taki ze mnie strażak żaden. Potem wiele nocy śnił mi
      się Wojtek. Mimo, że dom był bardzo murowany itd. to zawsze rankiem zostawały
      tylko zgliszcza...
    • sakurako Re: w dzieciństwie 25.07.03, 14:45
      Witam:)
      Ja tez sie dopisze - mimo ,ze przelotem..:)

      Balam sie przerazliwie Śmierci koscistej, co w jednej bajce stala za lozkiem..
      To byl teatrzyk lalkowy i juz nie pamietam, czy zle bylo jak ta Smierc stala w
      glowach czy w nogach lozka - fakt,ze przez wiele lat balam sie w nocy rece
      wyciagnac nad glowe, zeby przypadkiem jej nie dotknac, i spalam zawsze kawalek
      od krawedzi lozka.
      Do tej pory przed snem zbieram wszystkie wlosy z boku glowy, zeby nic
      przypadkiem nie wystawalo za krawedz:) Tyle lat ,a gdzies to tkwi nadal we mnie.

      I od czasu relalistycznych rysunkow w "Baśniach"Andersena - balam sie syrenich
      ogonow. Okropnie. Snily mi sie po nocach, w kapieli je widzialam, balam sie ,ze
      mnie taki wyrosnie jak tylko na chwile przestane byc czujna:) Do dzis bez
      dreszczu moge patrzec tylko na Disneyowska Arielke:)))) Wszelkie inne syreny,
      takze te z greckich amfor - wywoluja u mnie niepokoj:) Nawet Syrenka na
      warszawskiej Starowce:)

      To z czasow gdy bylam bardzo mala - 4-5 lat.
      Z pozniejszych lat(okolo10-12)pamietam nocny film o czlowieku,ktory szukal w
      jakims miescie placu z obrazu. Plac mial byc wielki a na srodku stac mial
      ogromny posag Aniola. Nastroj filmu byl mroczny, niepokojacy,tajemniczy.. I gdy
      juz ten czlowiek stracil nadzieje,ze znajdzie ow plac - przez przypadek natknal
      sie na obudowana wielka budowla z kopula - figure Aniola. Jakies 20 metrow
      wysokosci - w kazdym razie przeogromna. Z ogromnymi, rozpostartymi skrzydlami..
      Czlowiek ten dotarl tam noca, bylo cicho i ciemno, tylko nikle promienie
      ksiezyca przeswiecaly przez swietliki w kopule.. I gdy przechodzil obok
      posagu.. Aniol sie na niego spojrzal.
      Od tamtej pory balam sie duzych skrzydlatych figur, aniolow, sfinksow..
      Nadal jesli nie musze przechodzic obok takiego posagu - to raczej go omijam. I
      w ogole - staram sie nie trafiac w ich poblize:)

      To tyle. Dziwne ale prawdziwe:)
      Eeehhh.. Ja to mam ciekawie:)
      Zreszta zastanawiajace jest jak rozne rzeczy wywoluja w ludziach lek ,ktory
      ciagnie sie za nimi przez lata. Rozne zdawaloby sie drobiazgi:scena w filmie,
      obrazek, opowiesc..
      Jak bardzo trzeba byc uwaznym, zeby nie zaszczepic w dziecku irracjonalnego
      lęku. Ale czy mozna kontrolowac wszystko i zawsze? Co z przypadkami?

      Pozdrawiam.

      Sakura
    • cossa Re: w dzieciństwie 25.07.03, 23:42
      pojawiala sie w wannie
      gdy woda splywala
      i powstwal wirek

      to byla baba jaga
      i balam sie ze mnie wciagnie

      do dzis unikam tego potwora:)
      pozdrawiam
      cissa


    • zly_kwiat Re: w dzieciństwie 25.07.03, 23:56
      annastazy napisała:

      > A czego najbardziej baliście się w dzieciństwie, choćby było to absurdalne?
      > Łatwiej zrozumieć dzieci, jak się sobie przypomni co nieco, he he :)


      najbardziej sie balem ze pani przedszkolanka zacznie ubierac spodnie i nie bede
      mogl sie napawac widokiem jej przeswitujacej przez majtki kuciapy
    • kolop Re: w dzieciństwie 26.07.03, 00:09
      NO mnie niestety straszyl tylko jeden sen. Jeden,jedyny,ktory pamietam.
      Jakis tunel, w ktorym lece bezwaladnie w chmurach. Macham rekoma i nogami ale
      nie moge nic zrobic. Tragiedia mowie Wam tragiedia. :)) :P

      PS. Teraz nic mnie nie straszy bo nie pamietam snow. :( a szkoda...

      Tak tylko...
      • Gość: Malwina Re: w dzieciństwie IP: *.d1.club-internet.fr 26.07.03, 01:23
        - Belfegora upior Luwru
        - snu ktory sie powtarzal systematycznie i nie mial wlasciwie tresci tylko
        sensacje b negatywne
        - ze wypadna mi zeby
        - lekarzy
        - koledy
        - wypadku (po wypadku)
        - bajki andersena o zbitym lustrze i jego odlamkach w oku
        - ilustracji bajek Grimm'a
        - rysunku z wilkami z jakies ksiazki ktorej nie pamietam
        - ze sie rypne o beton jak tylko zaloza mi spodniczke i rajstopy (i tak bylo
        ZAWSZE)
        - ze mi urosnie drzewo w brzuchu jak polkne pestke
        • Gość: chłost Re: w dzieciństwie IP: *.icpnet.pl 26.07.03, 01:58
          a ja, że zabraknie wody albo powietrza na ziemi;0
    • lagatta Re: w dzieciństwie 26.07.03, 01:53
      Zawsze straszni bałam się, że moim rodzice kiedyś się rozwiodą .Nie mam bladego
      pojęcia skąd ta obsesja do mnie przylazła:)Czy ubzdurałam sobie coś w mojej
      malutkiej główce czy może byłam świadkiem sytuacji,która pozwoliła mi tak
      mysleć.
      Ale jeszcze jedno mnie naszło tak przy okazji.Jak inny jest świat widziany
      oczami dziecka .Powinniśmy o tym pamiętać nawet wtedy kiedy już tacy dorośli
      się czujemy .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka