Gość: rhydian
IP: 78.149.15.*
06.01.09, 00:44
W ciągu oststnich 5miesięcy miałem dwie kontuzje pleców,zwróciłem sie wieć o lżejsza prace,wdupili mnie na jogurty,ciastka i srajtaśme,ale sie nie wyrabiam(przyznam nie przemęczam sie,zwolniłem obroty jak mnie w krzyżu łupło)i od jakichś 4 miesięcy jestem regularnie poganiany,straszony,wręcz bym to nazwał znecaniem sie psychicznym(nie moge iśc do kibla,po wózek,po papier,bo chodze a nie robie i nie skończe.to tylko niektóre przykłady)z początkiem nowego roku miałem rozmowe z menago,ze za pomału robie i od tej pory co miesiąc mam mieć spotkanie o wynikach mojej pracy.I oni mnie oczywiście szkolić będą żebym lepiej pracował i efektywniej,ale jak to nie przyniesie skutku to może sie to nawet zwolnieniem skończyć.TERAZ chodzi mi o to,że:płakał nie będę ale tak do marca to ciulnia z praca jest,wiec musze chwilke jeszcze wytrzymać!!ogólnie wiem co zrobić powinienem(związki i biuro porad obywatelskich)ale chce wiedzieć czy miał ktoś z was podobne problemy i czy sobie SAM z nimi poradził i JAK??PISZCIE dzięki