andrzej_gluszak
08.12.09, 18:06
Dlaczego nie akceptuję krzyża poza świątynią? Bo dla mnie oznacza on całkiem
coś innego niż dla katolików słuchających tylko swych biskupów.Po
pierwsze,jest symbolem fuszerki boskiej i mściwego obarczania ludzi
odpowiedzialnością za tę fuszerkę.Według Biblii,cała potrzeba odkupienia
ludzkości wzięła się stąd,że produkt pracy Boga - pierwszy człowiek,posiadał
wadę.Zamiast udoskonalić ten produkt,Bóg zaczął prześladować ludzi.I to jak!
Potop - wymordowana cała ludność Ziemi.
Sodoma i Gomora - morderstwa na skalę lokalną.
Egipt - zabijanie zależne od pierworodności.
I nie mówcie mi katolicy,że chodziło o złych ludzi.Ginęły także dzieci,
niemowlęta i tak przez was hołubieni nienarodzeni.Przecież oni też musieli
istnieć.
W tym kontekście krzyż staje się też symbolem niesprawiedliwości i stosowania
odpowiedzialności zbiorowej.To tak,jakby Bóg powiedział teraz:"Europa jest
zła,nie przestrzega przykazań bożych - zabiję wszystkich jej mieszkańców,razem
z kardynałem Glempem i arcybiskupem Michalikiem.
Po trzecie,krzyż jest dla mnie znakiem niepotrzebnego i niezrozumiałego
okrucieństwa.Bóg mógł powiedzieć:"Synu, kichnij,a zbawisz cały świat." Na
pewno tak bym postąpił ze swoim synem,gdyby
był niewinny,choć rzekomo nam, ludziom daleko do miłosierdzia boskiego.Po co
komu męka i śmierć szewca, kiedy zawinił kowal?
Po czwarte,spójrzcie na krzyż oczami różnych odszczepieńców i wrogów
Kościoła,palonych na stosach podczas inkwizycji.Im nawet chyba te krzyże
"miłosiernie" podstawiali pod nos. Albo oczami Inków, Azteków i innych
tubylców, masowo nawracanych i mordowanych przez chrześcijan.
Po piąte,uważam krzyż za symbol egoistycznego,zaściankowego przekonania
katolików, że to im udało się trafić szóstkę w religijnego totolotka.Bo czymże
innym jest wytypowanie "właściwej" wiary,jeśli pomyślimy, że przez świat
przewinęło się tysiące bogów? Tak więc dla mnie krzyż nie może być symbolem
miłosierdzia i poświęcenia. To goły człowiek zmuszany do cierpień przez dwie
trzecie
(lub jedną trzecią) tworu,w którym on jest jedną trzecią.(Trójca)