Dodaj do ulubionych

Milosierny dar piekla

07.04.04, 08:49
"W nieco inny sposób przedstawia dramat potępienia św. Katarzyna z Genui:

W momencie, gdy duch opuszcza ciało, dusza przechodzi do miejsca 9 jej
przeznaczonego bez potrzeby przewodnika; natura grzechu sama ją wiedzie
niemylnie. [...] Gdyby dusza nie mogła znajdować się w miejscu przeznaczonym
przez sprawiedliwy wyrok Boga, wtedy piekło jej cierpień byłoby jeszcze
większe; znalazłaby się bowiem gdzie indziej niż chciał tego Bóg, którego
sądy są nacechowane miłosierdziem i łagodzą karę [...]. Oto dlaczego dusza,
nie znajdując dla siebie miejsca odpowiedniejszego ani mniejszej kary,
rozpaczliwie rzuca się do piekła, wyznaczonego przez Boga, jako miejsca dla
niej najwłaściwszego. [...] Powiem więcej jeszcze: ze strony Boga, jak widzę,
niebo nie ma zamkniętych bram, lecz kto chce tam wejść – ten wchodzi. Bóg
bowiem jest pełen miłosierdzia, otwiera nam swoje ramiona, aby przyjąć nas do
swojej chwały 10.

Cóż jeszcze można do tego dodać? Gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce
twoje (Mt 6,21). Niech te słowa Jezusa nieustannie nam odtąd towarzyszą! U
kresu naszej drogi otrzymamy bowiem ten rodzaj skarbu, jakiego pragnie nasze
serce: obojętnie, czy będzie to skarb uszczęśliwiający nas, czy też
unieszczęśliwiający na wieki."
www.mateusz.pl/rekolekcje/2004/js/t7.htm
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: Milosierny dar piekla 07.04.04, 16:20
      arcykr napisał:


      Powiem więcej jeszcze: ze strony Boga, jak widzę,
      > niebo nie ma zamkniętych bram, lecz kto chce tam wejść – ten wchodzi. Bóg
      > bowiem jest pełen miłosierdzia, otwiera nam swoje ramiona, aby przyjąć nas do
      > swojej chwały 10.

      No cóż, chyba nie ten wchodzi co chce, ale ten kto może. Bo chce każdy.
      Czy przytoczony tekst mówi o tym, że jeśli ktoś nie ma wyrzutów sumienia za
      swoje grzeszne życie, ten wejdzie do nieba, a kto ma wyrzuty i nie może sam
      sobie wybaczyć popełnionych niegodziwości ten skacze dobrowolnie w ogień?

      >
      > Cóż jeszcze można do tego dodać? Gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce
      > twoje (Mt 6,21). Niech te słowa Jezusa nieustannie nam odtąd towarzyszą! U
      > kresu naszej drogi otrzymamy bowiem ten rodzaj skarbu, jakiego pragnie nasze
      > serce: obojętnie, czy będzie to skarb uszczęśliwiający nas, czy też
      > unieszczęśliwiający na wieki."

      Gdzie skarb Twój, tam serce Twoje. Bardzo mądre spostrzeżenie. Gdy kogoś
      kochasz, wybaczysz mu wszystko, a gdy nie lubisz, nawet źdźbło urasta do
      rozmiarów belki. To o sprawach ludzkich.
      Czy faktycznie u kresu drogi otrzymamy skarb jaki pragnie nasze serce -
      zbawienie? Nawet, jeśli nie udaje się żyć zgodnie z wolą Boga, pomimo naszych
      usilnych starań i wielokrotnych zawracań ze złej drogi?

      • arcykr Re: Milosierny dar piekla 08.04.04, 07:17
        a000000 napisała:

        > No cóż, chyba nie ten wchodzi co chce, ale ten kto może. Bo chce każdy.
        Nie chce Bozej chwaly ten, kto wchodzi do Kosciola bezczelnie zujac gume i
        puszczajac balony. Dzis widzialem w kosciele taka osobe i ledwo sie
        powstrzymalem, zeby jej nie zaatakowac.

        > Czy przytoczony tekst mówi o tym, że jeśli ktoś nie ma wyrzutów sumienia za
        > swoje grzeszne życie, ten wejdzie do nieba,
        Moze nie miec sumienia, ale Bog, ktory jest sama prawda, przypomni wyraznie
        wszystkie jego czyny, slowa, mysli i zaniedbania.
        www.teologia.pl/m_k/zag08-2a.htm
        "Na sądzie po śmierci ujawni się głęboka nienawiść do Boga-Światłości tych,
        których uczynki były złe. Nienawiścią stanie się przyczyną ich wiecznego
        potępienia. Czyż może się cieszyć obecnością Boga ten, kto Go znienawidził?
        Tego, kto nie miłuje Boga, nie uszczęśliwi wieczne spotkanie z Nim. Chrystus
        powiedział: „Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się
        okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu" (J 3,21). Kto kocha Boga, ten
        pragnie się z Nim spotkać, tęskni za Nim; w kim zaś nie ma miłości, nie ma też
        pragnienia spotkania się."
        www.teologia.pl/m_k/zag08-6.htm
        a kto ma wyrzuty
        Po smierci kazdy grzesznik bedzie mial wyrzuty. Co innego wyrzuty sumienia a co
        innego religijny zal za grzechy.
        www.mateusz.pl/ksiazki/js-pww/js-pww_34.htm
        i nie może sam
        > sobie wybaczyć popełnionych niegodziwości ten skacze dobrowolnie w ogień?
        Jak Judasz.>
        > >
        > Czy faktycznie u kresu drogi otrzymamy skarb jaki pragnie nasze serce -
        > zbawienie? Nawet, jeśli nie udaje się żyć zgodnie z wolą Boga, pomimo
        naszych
        > usilnych starań i wielokrotnych zawracań ze złej drogi?
        Jezeli dany przed smiercia oczysci sie przez zal doskonaly lub wazna spowiedz
        swieta. Gorzej z niewierzacymi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka