Dodaj do ulubionych

Życie poczęte

22.04.14, 12:14
Jak wiadomo w doktrynie chrześcijańskiej życie człowieka zaczyna się od zapłodnienia następującego po stosunku płciowym.
Nie zgadza się z tym wielu ateistów np. Katarzyna Bratkowska, Maria Czubaszek, Kazimiera Szczuka i niestety wiele innych "racjonalistek" i "racjonalistów". Niektóre wręcz chełpią się skrobankami, czyli zabójstwami nienarodzonych dzieci.

Wracam do tego tematu, ponieważ obejrzałem bardzo ciekawy angielski film dokumentalny na temat in vitro. Zaskoczyło mnie, że małżeństwa poddające się temu procederowi uważają za swoje dziecko już te kilka komórek widocznych na ekranie mikroskopu. Jeszcze przed wstrzyknięciem ich do macicy.
Nawet przechowują te mikroskopowe zdjęcia swego dziecka w rodzinnych albumach. Jeśli taki zarodek nie zagnieździ się w macicy albo obumrze z innych przyczyn, para przeżywa to jak żałobę.
Czy nie jest to dowód, że życie człowieka zaczyna się od połączenie plemnika i komórki jajowej?
Przecież Bóg przemawia do nas m.in. przez uczucia i emocje.

Wielu moich znajomych w albumach ze zdjęciami swego dziecka/dzieci ma obrazy USG kilkutygodniowego płodu i mówią, że to ich dziecko. A przecież wg prawa takie dziecko można przed 12 tyg ciąży zabić w niektórych okolicznościach.


"Modlitwa za poczęte dziecko i jego rodziców:

Panie Jezu Chryste bardzo dziękujmy za Dar Macierzyństwa i Dar Ojcostwa.
Prosimy, pobłogosław nasze ukochane dziecko (dzieci), które rozwija się
pod sercem Matki.
Prosimy Cię abyśmy potrafili otoczyć miłością i w pełni zaakceptować
takie jakie jest.
Ucałuj je świętym pocałunkiem.
Prosimy Cię już teraz o wiarę, nadzieję i miłość dla niego, dla nas i dla naszych najbliższych.
Maryjo Matko Dzieciątka Bożego módl się za nami.Amen."

Obserwuj wątek
    • mieux Re: Życie poczęte 22.04.14, 12:28
      Problemem w tym rozważaniu są naturalne poronienia, występujące dość często na skutek wad genetycznych zygoty i innych powodów.
      Kobieta nawet nie wie o tych naturalnych poronieniach, gdyż wydalona zygota nie jest widoczna.
      Nie wiadomo, kiedy zostaje wydalona i gdzie. Jeśli przyjąć, że to jest już człowiek, to kobieta, która wyrzuca podpaskę z tym człowiekiem lub spuszcza go w toalecie śmiertelnie grzeszy. Czy aby nie grzeszyć nierozmyślnie, kobiety miesiączkujące powinny wyrzucać podpaski do grobu? a gdzie powinny robić siusiu?
      Jaką masz propozycję dla tych kobiet, aby nieświadomie nie grzeszyły?
      • swidzacy Re: Życie poczęte 22.04.14, 13:06
        Mam nadzieję, że widzisz różnicę między naturalną śmiercią człowieka (dziecka narodzonego, dorosłego) a zabójstwem.
        Mam nadzieję, że kiedyś dostrzeżesz różnicę między "naturalnym" poronieniem a zamierzonym usunięciem/spędzeniem płodu.
        Ze dostrzeżesz różnicę między "naturalnym" obumarciem zygoty a celowym jej zniszczeniem, niedopuszczeniem do zagnieżdżenia, "truciznami" zwanymi np. tabletkami antykoncepcyjnymi.

        Modlitwa za dzieci zagrożone aborcją oraz ich matki:

        "Święta Joanno Beretto, która okazałaś swemu nienarodzonemu dziecku największą matczyną miłość, pozwalając mu żyć za cenę własnego życia, prosimy Cię za wszystkie matki, które noszą w swoim łonie dzieci, lecz nie chcą ich wydać na świat. Wyproś dla tych matek szczerą przemianę serca, aby umiały pokochać swoje nienarodzone dzieci prawdziwą matczyną miłością. Niech Pan Bóg postawi im na drodze dobrych ludzi, którzy wyciągną do nich pomocną dłoń i odwiodą od decyzji zabicia własnego dziecka. Ratuj wszystkie nienarodzone dzieci i uproś im łaskę szczęśliwych narodzin. Ratuj matki, aby nie obciążały swego sumienia tak wielką zbrodnią i obudź w nich szacunek i miłość do każdego poczętego życia. Amen."
        • mieux Re: Życie poczęte 22.04.14, 13:13
          Pytam Cię konkretnie: jaką masz propozycję dla kobiet, aby nieświadomie nie grzeszyły wyrzucając człowieka na podpasce na śmietnik lub do klozetu?
          To jest bezczeszczenie ciała człowieka jeśli przyjąć, że zygota na podpasce jest człowiekiem, czego nie neguję i nie potwierdzam.
          • mieux Re: Życie poczęte 22.04.14, 13:25
            Bezczeszczenie ciała umarłego to jest chyba nawet przestępstwo. Wyrzucenie do śmietnika podpaski, na którym może być zygota jest więc przestępstwem. Przestępstwa dopuszczają się też ci, którzy to ułatwiają - ustawiają w toaletach kosze na podpaski, wywożą śmieci z tymi podpaskami.

            Przyjęcie, że zygota jest człowiekiem od razu robi z niewinnych ludzi dbających o czystość przestępców.
            A co na to producenci domestosa?
            • mieux Re: Życie poczęte 22.04.14, 13:45
              I jeszcze ważna konsekwencja przyjęcia, że zygota to człowiek:
              księża powinni odprawiać pochówki zygot, co wyglądałoby w istocie jak pochówki zużytych podpasek.
              Zapytaj księży, czy takie pochówki odprawiają. Jeśli uważają, że zygota to człowiek odpowiedź ich powinna być oczywista. A jest zupełnie inna.

              Zauważ, że nie wypowiadam się, czy zygota to człowiek czy nie.
              Przedstawiam Ci konsekwencje przyjęcia, że zygota to człowiek i brak konsekwencji księży, którzy twierdzą, ze to człowiek, a nie odprawiają mu pogrzebu.
              • swidzacy Re: Życie poczęte 22.04.14, 15:54
                mieux napisała:

                > I jeszcze ważna konsekwencja przyjęcia, że zygota to człowiek:
                > księża powinni odprawiać pochówki zygot, co wyglądałoby w istocie jak pochówki
                > zużytych podpasek.
                > Zapytaj księży, czy takie pochówki odprawiają. Jeśli uważają, że zygota to czło
                > wiek odpowiedź ich powinna być oczywista. A jest zupełnie inna.
                >
                > Zauważ, że nie wypowiadam się, czy zygota to człowiek czy nie.
                > Przedstawiam Ci konsekwencje przyjęcia, że zygota to człowiek i brak konsekwenc
                > ji księży, którzy twierdzą, ze to człowiek, a nie odprawiają mu pogrzebu.

                "W Kościele Katolickim istnieje możliwość odprawienia pogrzebu małemu dziecku, zarówno temu, które zostało ochrzczone, jak również takiemu, którego rodzice nie zdążyli ochrzcić, ponieważ umarło zbyt szybko...Nie ma najmniejszego znaczenia, jak małe było dziecko i czy zmarło przed, czy już po swoich narodzinach. Zgodnie z nauką Kościoła Katolickiego dziecko jest dzieckiem już od momentu poczęcia. Stąd możliwy jest również pogrzeb dziecka, które rodzice stracili na skutek poronienia, nawet na bardzo wczesnym etapie ciąży, o ile oczywiście będzie ciało dziecka i dokumenty konieczne do pogrzebu zgodnie z prawem państwowym."
                • grgkh Re: Życie poczęte 22.04.14, 18:39
                  swidzacy napisał(a):

                  > mieux napisała:
                  >
                  > > I jeszcze ważna konsekwencja przyjęcia, że zygota to człowiek:
                  > > księża powinni odprawiać pochówki zygot, co wyglądałoby w istocie jak poc
                  > hówki
                  > > zużytych podpasek.
                  > > Zapytaj księży, czy takie pochówki odprawiają. Jeśli uważają, że zygota t
                  > o czło
                  > > wiek odpowiedź ich powinna być oczywista. A jest zupełnie inna.
                  > >
                  > > Zauważ, że nie wypowiadam się, czy zygota to człowiek czy nie.
                  > > Przedstawiam Ci konsekwencje przyjęcia, że zygota to człowiek i brak kons
                  > ekwenc
                  > > ji księży, którzy twierdzą, ze to człowiek, a nie odprawiają mu pogrzebu.
                  >
                  > "W Kościele Katolickim istnieje możliwość odprawienia pogrzebu małemu dziecku,
                  > zarówno temu, które zostało ochrzczone, jak również takiemu, którego rodzice ni
                  > e zdążyli ochrzcić, ponieważ umarło zbyt szybko...

                  Jaki jest sens i cel ceremonii pogrzebowej wobec zygoty? Po co ta religia tak intensywnie zajmuje się trupim odorem?

                  > [b]Nie ma najmniejszego znacz
                  > enia, jak małe było dziecko i czy zmarło przed, czy już po swoich narodzinach.[
                  > /b] Zgodnie z nauką Kościoła Katolickiego dziecko jest dzieckiem już od mome
                  > ntu poczęcia.


                  Nie z "nauką", bo nauka to metoda badania świata, w której dochodzi się prawdziwości a nie ustala ją arbitralnie. Nie masz prawa do używania terminu w innej od właściwej definicji, bo to jest manipulacja i erystyka aż oczy bolą.

                  Możesz powiedzieć - zgodnie z dogmatem. Dogmat z reguły jest sprzeczny z wiedzą naukową.

                  Dziecko jest organizmem samodzielnie funkcjonującym POZA łożyskiem matki. Wcześniej jest to płód. Te terminy wyraźnie określają, co jest czym. Używanie terminów niezgodnie z definicjami jest erystyką aż bolą oczy.

                  > Stąd możliwy jest również pogrzeb dziecka,

                  Cyrk religijny jest możliwy zawsze i wszelkie uzasadnienia są zbędne. Bóg mówi, religiant słucha i wykonuje najbardziej debilne rozkazy.

                  > które rodzice stracili
                  > na skutek poronienia, nawet na bardzo wczesnym etapie ciąży, o ile oczywiście
                  > będzie ciało dziecka i dokumenty konieczne do pogrzebu zgodnie z prawem państwo
                  > wym
                  ."
                • kolter-mr Re: Życie poczęte 22.04.14, 20:17
                  swidzacy napisał(a):

                  "W Kościele Katolickim istnieje możliwość odprawienia pogrzebu małemu dziecku, zarówno temu, które zostało ochrzczone, jak również takiemu, którego rodzice nie zdążyli ochrzcić, ponieważ umarło zbyt szybko...Nie ma najmniejszego znaczenia, jak małe było dziecko i czy zmarło przed, czy już po swoich narodzinach. Zgodnie z nauką Kościoła Katolickiego dziecko jest dzieckiem już od momentu poczęcia. Stąd możliwy jest również pogrzeb dziecka, które rodzice stracili na skutek poronienia, nawet na bardzo wczesnym etapie ciąży, o ile oczywiście będzie ciało dziecka i dokumenty konieczne do pogrzebu zgodnie z prawem państwowym."


                  Definicji dziecka zawartego w Katolickiej encyklopedii wydanej przez KUL ;

                  " Dziecko , człowiek w okresie od urodzenia do pierwszych lat dojrzewania (0-12 lat). "
            • swidzacy Re: Życie poczęte 22.04.14, 15:44
              mieux napisała:

              > Bezczeszczenie ciała umarłego to jest chyba nawet przestępstwo. Wyrzucenie do ś
              > mietnika podpaski, na którym może być zygota jest więc przestępstwem. Przestęps
              > twa dopuszczają się też ci, którzy to ułatwiają - ustawiają w toaletach kosze n
              > a podpaski, wywożą śmieci z tymi podpaskami.
              >
              > Przyjęcie, że zygota jest człowiekiem od razu robi z niewinnych ludzi dbających
              > o czystość przestępców.
              > A co na to producenci domestosa?

              Rozumiem, że to takie Twoje erystyczne wygłupy. ;) Sprowadzenie problemu do absurdu aby mnie wyprowadzić z równowagi.

              Kodeks karny mówi:
              Art. 262. § 1. Kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
              § 2. Kto ograbia zwłoki, grób lub inne miejsce spoczynku zmarłego, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

              Przeczytaj to uważnie i postaraj się zrozumieć :) Przeczytaj też co to są zwłoki i ciało ludzkie.
              Ale jak napisałem wyżej, prawo nie zawsze jest etyczne, moralne, nie zawsze karze czyny nikczemne. Kieruj się swoim boskim umysłem, swoim sumieniem.
              • grgkh Re: Życie poczęte 22.04.14, 18:44
                swidzacy napisał(a):

                > Rozumiem, że to takie Twoje erystyczne wygłupy. ;) Sprowadzenie problemu do abs
                > urdu aby mnie wyprowadzić z równowagi.
                >
                > Kodeks karny mówi:
                > Art. 262. § 1. Kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłe
                > go, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do
                > lat 2.
                > § 2. Kto ograbia zwłoki, grób lub inne miejsce spoczynku zmarłego, podlega karz
                > e pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
                >
                > Przeczytaj to uważnie i postaraj się zrozumieć :) Przeczytaj też co to są zwłok
                > i i ciało ludzkie.
                > Ale jak napisałem wyżej, prawo nie zawsze jest etyczne, moralne, nie zawsze kar
                > ze czyny nikczemne. Kieruj się swoim boskim umysłem, swoim sumieniem.

                W szpitalach wyrzuca się fragmenty ciała ludzkiego po zabiegach bez żadnego nadętego szacunku. Umysł mi podpowiada, że to, co się z takimi szczątkami zrobi, jest umowne. Sumienie nic do tego nie ma.
          • swidzacy Re: Życie poczęte 22.04.14, 15:37
            mieux napisała:

            > Pytam Cię konkretnie: jaką masz propozycję dla kobiet, aby nieświadomie nie grz
            > eszyły wyrzucając człowieka na podpasce na śmietnik lub do klozetu?
            > To jest bezczeszczenie ciała człowieka jeśli przyjąć, że zygota na podpasce jes
            > t człowiekiem, czego nie neguję i nie potwierdzam.

            Jest prawo, jest moralność (morales- obyczaje), etyka. Są czyny nikczemne, choć prawo ich nie zabrania np. zdrada małżeńska.

            Ad rem. Wymyśliłaś jakiś karkołomny "problem" z tym podpaskowym grzeszeniem, iście w stylu pani Bratkowskiej. Ale skoro pytasz, to proponuję podpaski traktować jak odpady medyczne, segregować i palić. Gdzie wrzucasz podpaski, do worka z odpadami komunalnymi, czy biodegradowalnymi? Bo krew może zawierać np. wirusy WZW B, C, czy inne zarazki.

            Jeśli współżyjesz z mężem i podejrzewasz, że na podpasce jest zygota, to traktuj ją z szacunkiem i poddaj kremacji. To uspokoi Twoje sumienie.

            Do klozetu podpasek się nie wyrzuca, bo zapychają kanalizację.
            • sclavus Re: Życie poczęte 22.04.14, 17:53
              (morales- obyczaje)
              O tempora, o mores*!!... - twoja inteligencja, to rzeczywiście tylko przypuszczenie, jednak niczym nieuzasadnione :D:D:D
              to "morales", to w jakim języku?? ... ugro-fińskim, czy może awarskim???

              * - obyczaje
              ***
              uFielbiam tÓmaństFo!!
              • swidzacy Re: Życie poczęte 22.04.14, 18:11
                sclavus napisał:

                > (morales- obyczaje)
                > O tempora, o mores*!!... - twoja inteligencja, to rzeczywiście ty
                > lko przypuszczenie, jednak niczym nieuzasadnione :D:D:D
                > to "morales", to w jakim języku?? ... ugro-fińskim, czy może awarskim???
                >
                > * - obyczaje
                > ***

                Stosujesz typową, chamską erystykę, w tym wypadku "argumentum ad hominem".
                Z literówki robisz "aferę" usiłując wykazać, że jestem nieinteligentny.
                Errata: łac. moralis - dotyczący obyczajów.

                Zamiast pisać głupoty albo nie na temat, nie pisz nic. :P

                z Panem Bogiem
                • sclavus Re: Życie poczęte 22.04.14, 18:57
                  amen
                  ... biedactwo!
                  • sclavus byłbym zapomniał... 22.04.14, 19:01
                    - a to "moralis", to skąd wytrzasnąłeś?? Z łaciny - powiadasz -... kościelnej???
                    ***
                    Musisz się wygłupiać?
                    Przecież dostałeś wskazówkę... :D:D:D
            • grgkh Re: Życie poczęte 22.04.14, 18:27
              swidzacy napisał(a):

              > Jest prawo, jest moralność (morales- obyczaje), etyka. Są czyny nikczemne, choć
              > prawo ich nie zabrania np. zdrada małżeńska.

              Są czyny nikczemne - traktowanie kobiet jak kogoś gorszego od mężczyzn. Co jest powszechne w naszej, niestety chrześcijańskiej kulturze. To jej "zawdzięczamy" te kulturową zdobycz.

              > Ad rem. Wymyśliłaś jakiś karkołomny "problem" z tym podpaskowym grzeszeniem, iś
              > cie w stylu pani Bratkowskiej. Ale skoro pytasz, to proponuję podpaski trakto
              > wać jak odpady medyczne, segregować i palić. Gdzie wrzucasz podpaski, do worka
              > z odpadami komunalnymi, czy biodegradowalnymi? Bo krew może zawierać np. wirusy
              > WZW B, C, czy inne zarazki.
              >
              > Jeśli współżyjesz z mężem i podejrzewasz, że na podpasce jest zygota, to traktu
              > j ją z szacunkiem i poddaj kremacji. To uspokoi Twoje sumienie.
              >
              > Do klozetu podpasek się nie wyrzuca, bo zapychają kanalizację.

              A co za różnica, czy zygota wyląduje w kanalizacji czy na wysypisku śmieci?

              Wymyślasz jakiś karkołomny problem.
            • mieux Re: Życie poczęte 22.04.14, 21:39
              swidzacy napisał...

              Jesteś cudowny. Dawno nie czytałam tak boskiego forumowicza. Twoje wypowiedzi są tak genialne, że aż się uśmiecham z zachwytu.
              Jak powiedziała Nauzykaa do Odyseusza: "Nie byle kim jesteś i nie byle głowa"
              Forumowi etatowcy leżą przy Tobie jak ścięte zboże.

              Problem kobiety z miesiączką i zygotą został przez Ciebie rozwiązany jednak połowicznie.
              > Jeśli współżyjesz z mężem i podejrzewasz, że na podpasce jest zygota, to traktuj ją z szacunkiem i poddaj kremacji. To uspokoi Twoje sumienie.
              Do klozetu podpasek się nie wyrzuca, bo zapychają kanalizację.

              To oczywiste, ze podpasek nie wrzuca się do kanalizacji. Problem z zygotą na podpasce czy w klozecie polega na tym, ze nie wiadomo, gdzie ona spadnie i czy w ogóle wyleci, stąd może wlecieć do sedesu, a tam żadnego szacunku.
              Kobieta na sedesie w czasie miesiączki to jedna wielka katastrofa. Każdy filozof wysiada.
              • swidzacy Re: Życie poczęte 23.04.14, 15:19
                mieux napisała:
                > Problem z zygotą na po
                > dpasce czy w klozecie polega na tym, ze nie wiadomo, gdzie ona spadnie i czy w
                > ogóle wyleci, stąd może wlecieć do sedesu, a tam żadnego szacunku.
                > Kobieta na sedesie w czasie miesiączki to jedna wielka katastrofa. Każdy filozo
                > f wysiada.

                Nie wiem, czy Twoje rozważania są czysto teoretyczne, czy masz problemy z poronieniami, donoszeniem ciąży.
                I nie zgadzam się, że każdy filozof wysiada, bo wiele kobiet sobie z problemem radzi a przynajmniej próbuje.
                Jest bardzo dobrze prowadzony portal www.poronienie.pl/
                Wejdź na - żałoba - pogrzeb - gdy nie ma ciała dziecka
                • grgkh Re: Życie poczęte 23.04.14, 17:41
                  swidzacy napisał(a):

                  > Jest bardzo dobrze prowadzony portal www.poronienie.pl

                  Religia to poroniony pomysł.

                  (...)

                  > - pogrzeb

                  (...)

                  Żeby nie wiem jak grzebać, to żadnego sensu się tam nie wygrzebie.
                • mieux Stwórce Wszechświata nie stworzył kobiety 23.04.14, 18:52
                  swidzacy napisał:
                  > mieux napisała:
                  > > Kobieta na sedesie w czasie miesiączki to jedna wielka katastrofa. Każdy filozof wysiada.

                  > Nie wiem, czy Twoje rozważania są czysto teoretyczne.

                  Rozważania są teoretyczne, lecz mimo iż dotyczą kobiety, prowadzą do niezwykłych wniosków.

                  1. Stwórca przepięknego Wszechświata nie stworzyłby kobiety, która przez tydzień co miesiąc jest krwawiącą ofiarą, śmierdzącą, niehigieniczną, z licznymi dolegliwościami fizycznymi i psychicznymi.

                  2. Na jednej z wysp Ameryki żyją kobiety, które nigdy nie miesiączkują, są zdrowe, normalnie rodzą, ich córki podobnie. Naukowcy lekarze stwierdzili, ze mają wadę genetyczną. Oznacza to, że miesiączka jest zupełnie zbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu kobiety. Nie mają jej żadne inne ssaki.

                  3. Bóg biblijny stworzył w raju Ewę z żebra Adama, czyli ten raj to był rezerwat doświadczeń medycznych. Obok raju-rezerwatu żyli inni ludzie, uprawiali ziemię - tak jest napisane w Biblii.

                  Wnioski.
                  1. Stwórca Wszechświata to nie jest bóg biblijny.
                  2. Bóg biblijny robił doświadczenia genetyczne na ludziach i zmienił Ewie kod genetyczny tak, ze co miesiąc jest krwawą ofiarą. Ta wada genetyczna została przeniesiona na zdecydowaną większość kobiet.

                  Dalsze wnioski?
                  • swidzacy Re: Stwórce Wszechświata nie stworzył kobiety 24.04.14, 12:15
                    mieux napisała:
                    > Wnioski.
                    > 1. Stwórca Wszechświata to nie jest bóg biblijny.
                    > 2. Bóg biblijny robił doświadczenia genetyczne na ludziach i zmienił Ewie kod g
                    > enetyczny tak, ze co miesiąc jest krwawą ofiarą. Ta wada genetyczna została prz
                    > eniesiona na zdecydowaną większość kobiet.
                    >
                    > Dalsze wnioski?

                    Opowieść o stworzeniu świata i człowieka wg Genesis jest dostosowana do ówczesnego czytelnika, czy słuchacza, bo pewnie najpierw były przekazy ustne. Jest w zasadzie "bajką".
                    Niemniej są tam pewne mądrości np. że człowiek jest zbudowany z "prochu ziemi", czyli z tych samych atomów, cząstek, co ziemia, świat.
                    Żebro Adama (Człowieka) jest materiałem genetycznym. Itd...

                    Nie jestem pewien, czy w ogóle Bóg jest osobowy, ale jako modernista katolicki, traktuję Boga jak osobę. Być może informacja (inteligentny projekt) jest zawarta w racjonalnej substancji tworzącej Wszechświat. Tak jak w DNA jest zawarta informacja o człowieku a może i jego dusza.
                    Ale jak człowiek ma się porozumieć z czymś bezosobowym? Musi być Osoba a nawet Trójca.
                    I jest Trójca- informacja (Bóg Ojciec), materia (Syn Boży) i energia (Duch Święty). I tak można połączyć współczesną fizykę z religią mającą ok. 2 tys lat. :)

                    z Panem Bogiem
                    • bookworm Re: Stwórce Wszechświata nie stworzył kobiety 24.04.14, 13:16
                      swidzacy napisał(a):

                      > mieux napisała:
                      > > Wnioski.
                      > > 1. Stwórca Wszechświata to nie jest bóg biblijny.
                      > > 2. Bóg biblijny robił doświadczenia genetyczne na ludziach i zmienił Ewie
                      > kod g
                      > > enetyczny tak, ze co miesiąc jest krwawą ofiarą. Ta wada genetyczna zosta
                      > ła prz
                      > > eniesiona na zdecydowaną większość kobiet.
                      > >
                      > > Dalsze wnioski?
                      >
                      > Opowieść o stworzeniu świata i człowieka wg Genesis jest dostosowana do ówczesn
                      > ego czytelnika, czy słuchacza, bo pewnie najpierw były przekazy ustne. Jest w z
                      > asadzie "bajką".

                      Nie jest dostosowana tylko pisana przez ówczesnego człowieka. Jaką wiedzą dysponował tak to opisał. Zapożyczenia z mitologii sumeryjskiej i hellenistycznej są bardzo czytelne. Dysponując wspólczesną wiedzą wiemy, że kosmologia Biblii to stek bzdur.

                      > Niemniej są tam pewne mądrości np. że człowiek jest zbudowany z "prochu ziemi",
                      > czyli z tych samych atomów, cząstek, co ziemia, świat.

                      W ten sposób można nadinterpretować dowolne mitologie i urabiać je do dzisiejszej wiedzy - generlanie wspólczesni apologeci wykazują sporo chęci do "dostrajania" wiedzy do biblijnych bajek. Zwykle wygląda to żałosnie ale dla większości wierzących jest to wystarczające.
                      Według mitologii nordyckiej człowiek został wycięty z drewna, które przecież symbolizuje połączenie człowieka z naturą - ze związkami węgla (wszak drewno się karbonizuje)

                      > Żebro Adama (Człowieka) jest materiałem genetycznym. Itd...

                      A stworzenie najpierw zwierząt, a później roślin jest...? nie zgadnę. przejawem całkowitej ignorancji

                      > Nie jestem pewien, czy w ogóle Bóg jest osobowy, ale jako modernista katolicki,
                      > traktuję Boga jak osobę.

                      modernista katolicki? To ktoś kto próbuje za wszelką cene dopasować naukę do swojej archaicznej wiary?

                      > Być może informacja (inteligentny projekt) jest zawar
                      > ta w racjonalnej substancji tworzącej Wszechświat.

                      Nikt jeszcze nie udowodnił jej racjonalności. Racjonalność nie jest w ogóle terminem który można odnieść do materii.

                      > Tak jak w DNA jest zawarta i
                      > nformacja o człowieku a może i jego dusza.

                      Widoczne braki wiedzy uzupełniane są wierzeniami. Wystaczy poczytac skąd wziął się koncept duszy, by zrozumieć, że takie coś nie istnieje - było zapchaj-dziurą w lukach ludzkiej wiedzy.

                      > Ale jak człowiek ma się porozumieć z czymś bezosobowym? Musi być Osoba a nawet
                      > Trójca.

                      Omamy też musza być osobowe żeby się z nimi porozumiewać? Czy też wystepują w trójcy czy może tylko podwójnie?

                      > I jest Trójca- informacja (Bóg Ojciec), materia (Syn Boży) i energia (Duch Świę
                      > ty).

                      Że niby Maryjkę bzykała energia? Może po prostu miał chłopak potencję i stąd ta "energia"?

                      > I tak można połączyć współczesną fizykę z religią mającą ok. 2 tys lat. :)

                      I tak można połaczyć fizykę z każdą bajką. Wystarczy odrobina czasu i brak wiedzy.

                      > z Panem Bogiem

                      Ale z którym? bo w kolejce na to miano czekają: Allah, Sziwa, Wodan, Amon Ra, Baal, a ostatnio nawet taki jeden mackowaty.
                    • grgkh Re: Stwórce Wszechświata nie stworzył kobiety 24.04.14, 22:59
                      swidzacy napisał(a):

                      > z Panem Bogiem

                      Hokus pokus.
                  • bezpocztyonline Re: Stwórce Wszechświata nie stworzył kobiety 25.04.14, 07:17
                    mieux napisała:

                    > Nie mają jej żadne inne ssaki.

                    Rozumiem, że psy to nie ssaki?

                    Suki mają cieczkę (raz na pół roku).
                    Jest to ruja, ale połączona z krwawieniem właśnie (stąd nazwa: cieczka).
                    Krwawienie trwa około 2-3 tygodni, okres płodny zaczyna się w drugim tygodniu cieczki i trwa jeszcze około tygodnia po jej zakończeniu.
                    Przed i w czasie cieczki suki cierpią na bóle brzucha, niestrawność, rozwolnienie, biegunki, etc. - częściej niż w innych okresach. Przed cieczką i w jej początkowej fazie stają się bardziej niż zwykle agresywne (ale może być to zachowanie spowodowane odczuwaniem bólu). Wydzielają mocny a nieprzyjemny (przynajmniej dla ludzi) zapach. No i wszędzie te plamy krwi... Suki starają się możliwie często się wylizywać, ale i tak nie dają rady.

                    Kobieca menstruacja naprawdę nie jest czymś aż tak niespotykanym i wyjątkowym w świecie zwierząt.
                    • mieux Re: Stwórca Wszechświata nie stworzył kobiety 25.04.14, 23:09
                      > Rozumiem, że psy to nie ssaki?

                      Cieczka Ci się pomyliła z miesiączką i nie wiesz co to owulacja a co miesiączka.

                      Miesiączka jest w okresie niepłodnym kobiety, a cieczkę zwierzęta mają w okresie płodnym. Kobieta w okresie płodnym ma owulację.
                      Krwawienie w okresie niepłodnym to wada genetyczna, gdyż jest zupełnie niepotrzebne do prawidłowego funkcjonowania.
                      • bezpocztyonline Re: Stwórca Wszechświata nie stworzył kobiety 26.04.14, 15:25
                        mieux napisała:

                        > Miesiączka jest w okresie niepłodnym kobiety, a cieczkę zwierzęta mają w okresi
                        > e płodnym. Kobieta w okresie płodnym ma owulację.

                        Owulacja kobieca następuje krótko po krwawieniu miesięcznym.
                        Owulacja u suk następuje około 10 do kilkanaście dni po rozpoczęciu krwawienia (cieczki).
        • bezpocztyonline Zamiast św. Joanny wolicie ustawę, sąd i więzienie 24.04.14, 19:02
          swidzacy napisał(a):

          > Modlitwa za dzieci zagrożone aborcją oraz ich matki:
          >
          > [b]"Święta Joanno Beretto, która okazałaś swemu nienarodzonemu dziecku najwięks
          > zą matczyną miłość, pozwalając mu żyć za cenę własnego życia, prosimy Cię za ws
          > zystkie matki, które noszą w swoim łonie dzieci, lecz nie chcą ich wydać na świ
          > at. Wyproś dla tych matek szczerą przemianę serca

          Przecież macie w d...pie matki, ich serca i ich dzieci.

          Zamiast natchnienia św. Joanny Beretto zastosowaliście ustawę, policję, prokuraturę, sąd i więzienie.
      • s555toch Re: Życie poczęte 23.04.14, 15:41
        Jeśli przyjąć, że to jest już czło
        > wiek, to kobieta, która wyrzuca podpaskę z tym człowiekiem lub spuszcza go w to
        > alecie śmiertelnie grzeszy.

        Który ksiądz Ci tak powiedział ?...


        --
        www.naszdziennik.pl/swiat/75374,wczesniaki-bez-szans-na-pomoc.html
    • sclavus miałeś odejść - 22.04.14, 13:32
      - a ty odlatujesz...
      PeeS - znasz może dokładną datę, od której kościół zaczął uważać zapłodnione jajeczko za "życie poczęte"??
      Może jesteś również na tyle ekstra, że wiesz, kiedy to następuje zapłodnienie tego jajeczka w ciele kobiety - chodzi o datę... bo ginekolodzy liczą ciążę od ostatniej miesiączki... (co oczywiście nie jest ścisłe!!) - może duch święty działa tak, że kościół/proboszcz zna dokładną datę zapłodnienia???
      ***
      uFielbiam tÓmaństFo!!
      • swidzacy Re: miałeś odejść - 22.04.14, 16:35
        sclavus napisał:
        > znasz może dokładną datę, od której kościół zaczął uważać zapłodnione ja
        > jeczko za "życie poczęte"??
        > Może jesteś również na tyle ekstra, że wiesz, kiedy to następuje zapłodnienie t
        > ego jajeczka w ciele kobiety - chodzi o datę... bo ginekolodzy liczą ciążę od o
        > statniej miesiączki... (co oczywiście nie jest ścisłe!!) - może duch święty dzi
        > ała tak, że kościół/proboszcz zna dokładną datę zapłodnienia???

        Masz jakąś "szczątkową" wiedzę nt. zapłodnienia. Poza tym data/moment zapłodnienia, to nie jest problem teologiczny, tylko medyczny. Obecnie nie da się dokładnie określić daty zapłodnienia in vivo.
        Zapłodnienie trwa ok 12-24 godz. czyli nie ma momentu zapłodnienia.
        Ginekolodzy dodają do daty początku ostatniej przed ciążą miesiączki 10-18 dni, zależnie od długości cyklów, bo w ten sposób chcą ocenić orientacyjne dzień owulacji. To jest nieprecyzyjne, bo kobieta za ostatnią miesiączkę może podać datę tzw. plamienia. Poza tym cykle mogą być nieregularne itp.
        W USG też są rozbieżności w określeniu wieku płodu i jesli np. prawo danego kraju pozwala dokonać aborcji do 12 tyg życia płodu, to nie zawsze mozna tę datę ustalić. Płód może mieć 10 albo 14 tyg i nie ma odpowiedzi ile naprawdę ma tygodni. Zatem ginekolog może zabić bezprawnie dziecko 14 tygodniowe a potem jakiś biegły sądowy na podstawie dokumentacji medycznej, wywiadu, badania fizykalnego, USG, testów itd. może wydać opinię, że dokonano nielegalnej aborcji. I sąd to klepnie i skaże kogo trzeba.

        • sclavus Re: miałeś odejść - 22.04.14, 17:16
          Nie rozśmieszaj mnie!!! - "Masz jakąś "szczątkową" wiedzę nt. zapłodnienia" :D:D:D - ty masz za to (hihihihi) dokładną bo wyguglowaną...
          Powtórzyłeś w swoim poście to, co napisałem, żeby się z ciebie nieco pośmiać...
          Chodzi mi o co innego (jeśli nie doczytałeś): kościół uważa, że dziecko jest od "poczęcia"
          (poczęcie, to takie śmieszne kościelne słówko, zastępujące prawidłowe: zapłodnienie), ale kościół nie jest w stanie ustalić daty tego poczęcia (tak, jak ginekolog i sama kobieta, która uznaje, że jest w ciąży, często gęsto dwa do czterech tygodni po "braku miesiączki bo spóźniona"
          ***
          ... gdybyś ty jeszcze wiedział, co się kryje w genomie zygoty... :D:D:D
        • grgkh Re: miałeś odejść - 22.04.14, 18:55
          swidzacy napisał(a):

          > sclavus napisał:
          > > znasz może dokładną datę, od której kościół zaczął uważać zapłodnione ja
          > > jeczko za "życie poczęte"??
          > > Może jesteś również na tyle ekstra, że wiesz, kiedy to następuje zapłodni
          > enie t
          > > ego jajeczka w ciele kobiety - chodzi o datę... bo ginekolodzy liczą ciąż
          > ę od o
          > > statniej miesiączki... (co oczywiście nie jest ścisłe!!) - może duch świę
          > ty dzi
          > > ała tak, że kościół/proboszcz zna dokładną datę zapłodnienia???
          >
          > Masz jakąś "szczątkową" wiedzę nt. zapłodnienia. Poza tym data/moment zapłodnie
          > nia, to nie jest problem teologiczny, tylko medyczny. Obecnie nie da się dokład
          > nie określić daty zapłodnienia in vivo.

          Masz luki w wiedzy. Zapłodnienie odbywa się dokładnie w tym momencie, gdy jeden plemnik wnika do komórki jajowej i uruchamia mechanizmy blokujące dostęp innym plemnikom. Zapłodnienia przez większą ilość plemników są błędem działania tego mechanizmu.

          > Zapłodnienie trwa ok 12-24 godz. czyli nie ma momentu zapłodnienia.

          Jest moment zapłodnienia.

          > Ginekolodzy dodają do daty początku ostatniej przed ciążą miesiączki 10-18 dni,
          > zależnie od długości cyklów, bo w ten sposób chcą ocenić orientacyjne dzień ow
          > ulacji. To jest nieprecyzyjne, bo kobieta za ostatnią miesiączkę może podać dat
          > ę tzw. plamienia. Poza tym cykle mogą być nieregularne itp.
          > W USG też są rozbieżności w określeniu wieku płodu i jesli np. prawo danego kra
          > ju pozwala dokonać aborcji do 12 tyg życia płodu, to nie zawsze mozna tę datę u
          > stalić. Płód może mieć 10 albo 14 tyg i nie ma odpowiedzi ile naprawdę ma tygod
          > ni. Zatem ginekolog może zabić bezprawnie dziecko 14 tygodniowe a potem jakiś b
          > iegły sądowy na podstawie dokumentacji medycznej, wywiadu, badania fizykalnego,
          > USG, testów itd. może wydać opinię, że dokonano nielegalnej aborcji. I sąd to
          > klepnie i skaże kogo trzeba.

          Granica tego "rozmycia" jest uwzględniona w przyjętej procedurze.
          Jej projektodawcy wiedzieli o tym braku ścisłości.

          To nie ma znaczenia dla samej aborcji. Na przykład - jeśli jest alternatywa, uratować matkę lub dziecko, to (jeśli nie ma innych, ważnych wskazań) powinno się za wszelką cenę ratować matkę i dokonywać aborcji.

          Jeśli istnieją sytuacje wyjątkowe tego typu to podważają one ABSOLUTNY religijnie zakaz aborcji, w którym religia okazuje się głupim, bezlitosnym, absurdalnym i bezmyślnym sposobem gnębienia ludzi.

          Nie ma żadnej innej, gorszej od dogmatycznej, ideologii. Religia jest szczytowym "osiągnięciem" dogmatyzmu i dlatego że tak bardzo ogłupia i zniewala ludzi jest największym złem w historii ludzkości.
          • sclavus Re: miałeś odejść - 22.04.14, 19:06
            ja do niego napisałem, żeby ustalić jak to jest naprawdę bo kościół szermuje hasłem "człowiek od poczęcia..." - zależało mi więc na tym, żeby wiedzieć, jak kościół nabrał pewności o "momencie poczęcia" ;)
            • grgkh Re: miałeś odejść - 22.04.14, 20:00
              Wyglądało, jakby przepisał to z jakiegoś źródła. Ciekaw jestem, czy i jak skomentuje mój komentarz.

              Zauważyłem, że rozmawia "czepiając się słówek", co może samo w sobie nie jest złe. To samo można zastosować przeciwko niemu - wyłapywać elementy, w których pojawiają się nieścisłości. Zgodnie z zasadą, że podważenie fragmentu obala całą tezę, można wykazywać błędność jego koncepcji. Dokładnie w ten sposób mu teraz odpowiadam.
              • sclavus Re: miałeś odejść - 22.04.14, 20:17
                forum.gazeta.pl/forum/w,721,150642488,150646513,Re_Zycie_poczete.html
                ... i następne posty ;)
                Bo się uparł, że głupstwa wypisywać....
    • lodziarek Re: Życie poczęte 22.04.14, 13:50
      Jak wiadomo w doktrynie chrześcijańskiej nie wolno ingerować/naprawiać dzieła bożego, a choroby są skutkiem grzechu i karą bożą! Dlaczego w takim razie katolicy robią tłok w przychodniach i ratując swoje grzeszne życie decydują się nawet na transplantacje? Dlaczego JP2 tak długo przedłużał swoje życie przy pomocy współczesnej medycyny, zamiast odejść zgodnie z wolą bożą?
      • swidzacy Re: Życie poczęte 22.04.14, 15:23
        lodziarek napisał:

        > Jak wiadomo w doktrynie chrześcijańskiej nie wolno ingerować/naprawiać dzieła b
        > ożego, a choroby są skutkiem grzechu i karą bożą! Dlaczego w takim razie katoli
        > cy robią tłok w przychodniach i ratując swoje grzeszne życie decydują się nawet
        > na transplantacje? Dlaczego JP2 tak długo przedłużał swoje życie przy pomocy w
        > spółczesnej medycyny, zamiast odejść zgodnie z wolą bożą?

        Ale trollujesz :) To własnie zaniedbywanie zdrowia i zaniedbywanie leczenia jest grzechem. Bóg "przydzieli" Ci dobrego lekarza jeśli Go o to szczerze poprosisz.
        Katechizm KK pozwala natomiast na odstąpienie od "uporczywej terapii".
        • lodziarek Re: Życie poczęte 22.04.14, 15:35
          Coś szybko zmienia się zdanie Boga na temat leczenia! Pamiętam jak Kk grzmiał w połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, bo w Afryce Południowej jeden grzesznik przeszczepił serce po raz pierwszy. Po pewnym czasie kler uznał w imieniu Boga, że to jednak nie grzech i dopuścili nawet wieprzowe zastawki w patriotyczno-bogobojnych sercach:) Zmienny ten Bóg i koniunkturalny - minie trochę czasu i zmieni również zdanie na temat in vitro i zarodka:)
          A pożyteczni idioci będą nadawać odwrotnie niż teraz:)
        • grgkh Re: Życie poczęte 22.04.14, 18:29
          swidzacy napisał(a):

          > Ale trollujesz :) To własnie zaniedbywanie zdrowia i zaniedbywanie leczenia jes
          > t grzechem. Bóg "przydzieli" Ci dobrego lekarza jeśli Go o to szczerze poprosis
          > z.
          > Katechizm KK pozwala natomiast na odstąpienie od "uporczywej terapii".

          Ciekawe, w jaki sposób bóg "przydziela" lekarzy gorszych? Komu i za co? Z mściwości czy braku służalczości?
        • kolter-mr Re: Życie poczęte 22.04.14, 20:13
          swidzacy napisał(a):
          > Ale trollujesz :) To własnie zaniedbywanie zdrowia i zaniedbywanie leczenia jes
          > t grzechem. Bóg "przydzieli" Ci dobrego lekarza jeśli Go o to szczerze poprosisz.
          > Katechizm KK pozwala natomiast na odstąpienie od "uporczywej terapii".

          No popatrz a jeszcze niedawno papieże grzmieli przeciwko szczepionkom :))
    • snajper55 Re: Życie poczęte 22.04.14, 14:34
      swidzacy napisał(a):

      > Jak wiadomo w doktrynie chrześcijańskiej życie człowieka zaczyna się od zapłodn
      > ienia następującego po stosunku płciowym.

      Czyżby? To zgodnie z doktryną chrześcijańską istota urodzona w wyniku in vitro (bez stosunku) to nie człowiek?

      > Nie zgadza się z tym wielu ateistów np. Katarzyna Bratkowska, Maria Czubaszek,
      > Kazimiera Szczuka i niestety wiele innych "racjonalistek" i "racjonalistów". Ni
      > ektóre wręcz chełpią się skrobankami, czyli zabójstwami nienarodzonych dzieci.

      Nie można zabić nienarodzonego dziecka, tak jak nie można zburzyć niewybudowanego domu.

      > Wracam do tego tematu, ponieważ obejrzałem bardzo ciekawy angielski film dokume
      > ntalny na temat in vitro. Zaskoczyło mnie, że małżeństwa poddające się temu pr
      > ocederowi uważają za swoje dziecko już te kilka komórek widocznych na ekranie m
      > ikroskopu. Jeszcze przed wstrzyknięciem ich do macicy.
      > Nawet przechowują te mikroskopowe zdjęcia swego dziecka w rodzinnych albumach.
      > Jeśli taki zarodek nie zagnieździ się w macicy albo obumrze z innych przyczyn,
      > para przeżywa to jak żałobę.
      > Czy nie jest to dowód, że życie człowieka zaczyna się od połączenie plemnika i
      > komórki jajowej?

      Niektóre starsze panie za swoje dziecko uważają pieska czy kotka i umieszczają zdjęcia tych zwierzątek w swoich rodzinnych albumach. Nie jest to jednak dowód, że te zwierzątka są ludźmi.

      > Przecież Bóg przemawia do nas m.in. przez uczucia i emocje.

      W takim razie w tej chwili Bóg współczuje ci... niskiego poziomu inteligencji.

      > Wielu moich znajomych w albumach ze zdjęciami swego dziecka/dzieci ma obrazy US
      > G kilkutygodniowego płodu i mówią, że to ich dziecko. A przecież wg prawa takie
      > dziecko można przed 12 tyg ciąży zabić w niektórych okolicznościach.

      Niektórzy mają zdjęcia swoich kaktusów, a przecież takiego kaktusa w każdej chwili można wyrzucić na śmietnik.

      S.
      • swidzacy Re: Życie poczęte 22.04.14, 15:24
        Snajper, uprawiasz tak marną erystykę, że aż żeby bolą. :P
      • kolter-mr Re: Życie poczęte 22.04.14, 20:12
        snajper55 napisał:

        > Czyżby? To zgodnie z doktryną chrześcijańską istota urodzona w wyniku in vitro
        > (bez stosunku) to nie człowiek?

        Prawie 30 lat temu w katolickiej encyklopedii wydanej w Polsce przez KUL tak opisano Dziecko

        "Dzieckiem jest człowiek w okresie od urodzenia do pierwszych lat dojrzewania (0-12 lat). "
        • snajper55 Re: Życie poczęte 23.04.14, 13:24
          kolter-mr napisał:

          > snajper55 napisał:
          >
          > > Czyżby? To zgodnie z doktryną chrześcijańską istota urodzona w wyniku in
          > vitro
          > > (bez stosunku) to nie człowiek?
          >
          > Prawie 30 lat temu w katolickiej encyklopedii wydanej w Polsce przez KUL tak o
          > pisano Dziecko
          >
          > "Dzieckiem jest człowiek w okresie od urodzenia do pierwszych lat dojrzewania (
          > 0-12 lat). "

          Gdy nie wiem co jakieś słowo znaczy sięgam po jedyne miarodajne źródło, czyli słownik języka polskiego. A tam:

          dziecko
          1. «człowiek od urodzenia do wieku młodzieńczego»
          2. «syn lub córka, niezależnie od wieku»
          3. «poufały, serdeczny zwrot do osoby dorosłej»
          4. «niedorosłe zwierzę»

          sjp.pwn.pl/szukaj_poczatek/dziecko

          W języku polskim, którym wszyscy się posługujemy, słowo "dziecko" znaczy to co znaczy i żadne manipulacje tego nie zmienią.

          S.
          • swidzacy Re: Życie poczęte 23.04.14, 13:51
            snajper55 napisał:
            > Gdy nie wiem co jakieś słowo znaczy sięgam po jedyne miarodajne źródło, czyli s
            > łownik języka polskiego. A tam:
            >
            > dziecko
            > 1. «człowiek od urodzenia do wieku młodzieńczego»
            > 2. «syn lub córka, niezależnie od wieku»
            > 3. «poufały, serdeczny zwrot do osoby dorosłej»
            > 4. «niedorosłe zwierzę»
            >
            > sjp.pwn.pl/szukaj_poczatek/dziecko
            >
            > W języku polskim, którym wszyscy się posługujemy, słowo "dziecko" znaczy to co
            > znaczy i żadne manipulacje tego nie zmienią.
            >
            > S.


            USTAWA
            z dnia 6 stycznia 2000 r.
            o Rzeczniku Praw Dziecka

            Art. 2.
            1. W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osią-
            gnięcia pełnoletności.


            isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20000060069
            • snajper55 Re: Życie poczęte 23.04.14, 14:27
              swidzacy napisał(a):

              > USTAWA
              > z dnia 6 stycznia 2000 r.
              > o Rzeczniku Praw Dziecka
              >
              > Art. 2.
              > 1. W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do
              > osią-
              > gnięcia pełnoletności.

              No właśnie. To jest definicja obowiązująca w tej ustawie. Jedynie w tej ustawie. Dlatego właśnie jest podana, ponieważ jest inna niż znaczenie słowa "dziecko" w języku polskim.

              S.
            • grgkh Re: Życie poczęte 23.04.14, 17:31
              swidzacy napisał(a):


              > USTAWA
              > z dnia 6 stycznia 2000 r.
              > o Rzeczniku Praw Dziecka
              >
              > Art. 2.
              > 1. W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do
              > osią-
              > gnięcia pełnoletności.

              >
              > isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20000060069

              W A OD KIEDY zaczęła obowiązywać taka definicja? A co było ZANIM ją tam religianci wprowadzili? Do kiedy będzie obowiązywała, bo przecież nie do końca świata?

              Definicje się zmieniają. Ta ma krótki, acz religijny żywot. I straciłeś argument.

              Straciłeś go także bo polskie prawodawstwo dopuszcza legalnie aborcję. Chyba więc jest sprzeczne z tym punktem.
    • qwardian Re: Życie poczęte 22.04.14, 16:26
      en.wikipedia.org/wiki/Human_embryogenesis
      Human embryology w sposób naukowy zajmuje się badaniem procesu powstawania człowieka i nie pozostawia żadnych wątpliwości, że zarodek jest człowiekiem pod względem biologicznym I genetycznym. Naturalnie jest nim również pod względem emocjonalnym, in vitro doskonale ujawnia mechanizm powstania człowieka w sposób dostępny dla ogółu. Te zdjęcia prezentują człowieka w stanie embrionalnym od samego poczęcia....

      • snajper55 Re: Życie poczęte 23.04.14, 14:31
        qwardian napisał:

        > en.wikipedia.org/wiki/Human_embryogenesis
        > Human embryology w sposób naukowy zajmuje się badaniem procesu powstawania czło
        > wieka i nie pozostawia żadnych wątpliwości, że zarodek jest człowiekiem pod wzg
        > lędem biologicznym I genetycznym. Naturalnie jest nim również pod względem emoc
        > jonalnym, in vitro doskonale ujawnia mechanizm powstania człowieka w sposób dos
        > tępny dla ogółu. Te zdjęcia prezentują człowieka w stanie embrionalnym od sameg
        > o poczęcia....

        Ty sobie z różnych książek możesz wyciągać różne wnioski, co nie zmienia faktu że w języku polskim znaczenie słowa "dziecko" jest podane w sposób jasny:

        dziecko
        1. «człowiek od urodzenia do wieku młodzieńczego»
        2. «syn lub córka, niezależnie od wieku»
        3. «poufały, serdeczny zwrot do osoby dorosłej»
        4. «niedorosłe zwierzę»

        sjp.pwn.pl/szukaj_poczatek/dziecko
        S.
    • grgkh Dziecko poczęte nie jest dzieckiem 22.04.14, 17:19
      Jest zarodkiem, zlepkiem komórek.

      Podobnie zwłoki kogoś martwego nie są człowiekiem.

      Są zwłokami kogoś, kto kiedyś był żywy.

      Mówimy i emocjonalnie wiążemy się z innymi istotami, które są podobne do nas, które myślą i czują, co sobie potrafimy wyobrazić. Przeinaczanie, że zarodek i zwłoki są ludźmi jest fałszem.

      Religia jest metodą przeinaczania wszystkiego, kłamania i manipulowania nami.
      • snajper55 Re: Dziecko poczęte nie jest dzieckiem 23.04.14, 14:35
        grgkh napisał:

        > Jest zarodkiem, zlepkiem komórek.
        >
        > Podobnie zwłoki kogoś martwego nie są człowiekiem.
        >
        > Są zwłokami kogoś, kto kiedyś był żywy.

        Ale dla niektórych zwłoki dziecka są dalej dzieckiem. To się układa w logiczny ciąg: dziecko nienarodzone, dziecko, dziecko zmarłe. Tylko ja mam pytanie. Kiedy dziecko zmarłe przestaje być dzieckiem?

        S.
        • swidzacy Re: Dziecko poczęte nie jest dzieckiem 23.04.14, 15:43
          snajper55 napisał:
          > Tylko ja mam pytanie. Kied
          > y dziecko zmarłe przestaje być dzieckiem?

          Z prawnego punktu widzenia człowiek/dziecko jest uznany za zmarłego od daty/godziny, którą w akcie zgonu wpisał lekarz/felczer/położna.
          • kolter-mr Re: Dziecko poczęte nie jest dzieckiem 23.04.14, 17:46
            swidzacy napisał(a):

            > snajper55 napisał:
            > > Tylko ja mam pytanie. Kied
            > > y dziecko zmarłe przestaje być dzieckiem?
            >
            > Z prawnego punktu widzenia człowiek/dziecko jest uznany za zmarłego od daty/god
            > ziny, którą w akcie zgonu wpisał lekarz/felczer/położna.

            W jakim to bantustanie akt zgonu podpisuje nieuprawniony personel medyczny ??
            • swidzacy Re: Dziecko poczęte nie jest dzieckiem 23.04.14, 19:29
              kolter-mr napisał:

              > swidzacy napisał(a):

              > > Z prawnego punktu widzenia człowiek/dziecko jest uznany za zmarłego od da
              > ty/god
              > > ziny, którą w akcie zgonu wpisał lekarz/felczer/położna.

              > W jakim to bantustanie akt zgonu podpisuje nieuprawniony personel medyczny ??

              Jak zwykle wypowiadasz się nie mając zielonego pojęcia czerwony pajacu.
              A który to personel z wymienionych nie jest uprawniony do stwierdzenia zgonu i wypisania karty zgonu?
              • kolter-mr Re: Dziecko poczęte nie jest dzieckiem 24.04.14, 07:34
                swidzacy napisał(a):

                > Jak zwykle wypowiadasz się nie mając zielonego pojęcia czerwony pajacu.
                > A który to personel z wymienionych nie jest uprawniony do stwierdzenia zgonu i
                > wypisania karty zgonu?

                Tylko lekarz przygłupie parafialny
          • grgkh Re: Dziecko poczęte nie jest dzieckiem 23.04.14, 17:52
            swidzacy napisał(a):

            > snajper55 napisał:
            > > Tylko ja mam pytanie. Kied
            > > y dziecko zmarłe przestaje być dzieckiem?
            >
            > Z prawnego punktu widzenia człowiek/dziecko jest uznany za zmarłego od daty/god
            > ziny, którą w akcie zgonu wpisał lekarz/felczer/położna.

            Precyzyjnie to umiera wtedy żyjący wcześniej człowiek, a nie dziecko. Dzieckiem człowiek jest dla swoich rodziców a nie dla państwa lub lekarza.
        • grgkh Re: Dziecko poczęte nie jest dzieckiem 23.04.14, 17:38
          snajper55 napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > Jest zarodkiem, zlepkiem komórek.
          > >
          > > Podobnie zwłoki kogoś martwego nie są człowiekiem.
          > >
          > > Są zwłokami kogoś, kto kiedyś był żywy.
          >
          > Ale dla niektórych zwłoki dziecka są dalej dzieckiem. To się układa w logiczny
          > ciąg: dziecko nienarodzone, dziecko, dziecko zmarłe. Tylko ja mam pytanie. Kied
          > y dziecko zmarłe przestaje być dzieckiem?
          >
          > S.

          Dzieckiem, w INNEJ definicji, jest ZE WZGLĘDU NA POKREWIEŃSTWO. Tylko, że to są dwie, równolegle obok siebie funkcjonujące definicje. Obie są poprawne w pewnych kontekstach i tylko tam.

          A to jest bardzo częsty błąd logiczny, manipulacje, na które rzadko zwracamy uwagę - w tym samym kontekscie nie wolno używać ZAMIENNIE różnych definicji. Definicje, tak jak aksjomaty, są ustalone i do końca wolno korzystać tylko w tych wersji. Po zmianie definicji wszystkie dotyczące jej rozumowania trzeba by powtórzyć od nowa, by sprawdzić ich poprawność logiczną.

          Gdy mówimy o dziecku jako krewnym to trzeba by to wyraźnie zaznaczyć, że jest to jakieś dziecko1 lub coś podobnego.
      • swidzacy Dziecko poczęte JEST dzieckiem 23.04.14, 15:40
        grgkh napisał:

        > Jest zarodkiem, zlepkiem komórek.
        >
        > Podobnie zwłoki kogoś martwego nie są człowiekiem.

        Takich debilizmów dawni nie czytałem. W dodatku nieznajomość prawa obowiązującego od 14 lat.


        USTAWA
        z dnia 6 stycznia 2000 r.
        o Rzeczniku Praw Dziecka

        Art. 2.
        1. W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osią-
        gnięcia pełnoletności.


        isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20000060069
        • kolter-mr Re: Dziecko poczęte JEST dzieckiem 23.04.14, 17:44
          swidzacy napisał(a):

          > Takich debilizmów dawni nie czytałem.

          Pełna zgoda mistrzu jesteś the best w tym :))

          W dodatku nieznajomość prawa obowiązujące
          > go od 14 lat.

          Głupol piszący pod dyktando kleru to nazwijmy parodie prawa prawo zapomniał chyba ze za zabicie człowieka grozi kara minimum 12 lat, wiec raczej sam miał wątpliwości czy to co w kondomie na śmietnik poleciało to żywa istota :))

          > USTAWA
          > z dnia 6 stycznia 2000 r.
          > o Rzeczniku Praw Dziecka
          >
          > Art. 2.
          > 1. W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności.


          Nie uzgodnili stanowiska czy co ? według kilkudziesięciu profesorów teologi katolickiej dziecko jest dopiero tym co urodzone a nie zygota
        • grgkh Re: Dziecko poczęte JEST dzieckiem 23.04.14, 17:48
          swidzacy napisał(a):

          > grgkh napisał:
          >
          > > Jest zarodkiem, zlepkiem komórek.
          > >
          > > Podobnie zwłoki kogoś martwego nie są człowiekiem.
          >
          > Takich debilizmów dawni nie czytałem. W dodatku nieznajomość prawa obowiązujące
          > go od 14 lat.
          >
          >
          > USTAWA
          > z dnia 6 stycznia 2000 r.
          > o Rzeczniku Praw Dziecka
          >
          > Art. 2.
          > 1. W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do
          > osią-
          > gnięcia pełnoletności.

          >
          > isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20000060069

          To samo prawo, w całej okazałości debilizmu sprzeczności, dopuszcza "mordowanie dzieci" podczas legalnej aborcji. :)

          Nie podawaj przykładu prawa jako czegoś absolutnie mądrego, bo widać, jakie ono jest głupie. A powoływać się na głupotę jest też głupie. Prawo jest takie, jakimi byli stanowiący je. Jak widać, polskie prawo stanowią głupcy, przy czym są to najczęściej głupcy wierzący w nieistniejących bożków.

          Przyczyną tej totalnej głupoty jest religijny dogmatyzm.
          • swidzacy Re: Dziecko poczęte JEST dzieckiem 23.04.14, 19:49
            grgkh napisał:
            > Nie podawaj przykładu prawa jako czegoś absolutnie mądrego, bo widać, jakie ono
            > jest głupie. A powoływać się na głupotę jest też głupie. Prawo jest takie, jak
            > imi byli stanowiący je. Jak widać, polskie prawo stanowią głupcy, przy czym są
            > to najczęściej głupcy wierzący w nieistniejących bożków.
            >
            > Przyczyną tej totalnej głupoty jest religijny dogmatyzm.

            Twoje prawo rodem z PRLu dawało zgodę na aborcję=zabójstwo z przyczyn społecznych, czyli praktycznie na każde żądanie kobiety. To był komunistyczny dogmatyzm.
            Człowieku obudź się. Breżniew dawno nie żyje, twój ZSRR i jego prawa skalkowane w PRLu zdechły i czasy się zmieniły.
            Nie popieraj publicznie morderców.
            • grgkh Re: Dziecko poczęte JEST dzieckiem 23.04.14, 20:38
              swidzacy napisał(a):

              > grgkh napisał:
              > > Nie podawaj przykładu prawa jako czegoś absolutnie mądrego, bo widać, jak
              > ie ono
              > > jest głupie. A powoływać się na głupotę jest też głupie. Prawo jest takie
              > , jak
              > > imi byli stanowiący je. Jak widać, polskie prawo stanowią głupcy, przy cz
              > ym są
              > > to najczęściej głupcy wierzący w nieistniejących bożków.
              > >
              > > Przyczyną tej totalnej głupoty jest religijny dogmatyzm.
              >
              > Twoje prawo rodem z PRLu dawało zgodę na aborcję

              Tak, dawało. Wtedy było takie prawo. Islamskie prawo szariatu pozwala kamieniować i obcinać kończyny i zabijać dla chwały boga. To też jest prawo.

              Prawa wybieramy my. I powinny być humanistyczne. Zlepek komórek, który może podlegać aborcji, nie stanie się przyczyną narodzenia się kogoś nieszczęśliwego, odrzucanego, otaczanego pogardą, który może się stać zbrodniarzem.

              Dziecka należy chcieć, powinno się rodzić potrzebne innym i dostać w życiu wszystko, co należy się człowiekowi, a nie tylko religijną propagandę uśmierzającą ból, ogłupiającą, zamieniającą w bezmyślne zwierzę.

              Zajmijcie się w pierwszym rzędzie tymi, którzy żyją. Oddajcie im bogactwa, którymi się otaczacie, dajcie im wiedzę i mądrość. I akceptację otoczenia.

              > =zabójstwo

              Zabójstwo ma swoją definicję. Przeczytaj ją sobie i nie manipuluj. Dotyczy ono żyjącego człowieka a nie zlepka komórek pozbawionych układu nerwowego.

              > z przyczyn społeczny
              > ch, czyli praktycznie na każde żądanie kobiety.

              Co kraj to obyczaj. A wszędzie różne kultury. Ale zawsze przemoc jest zła.

              > To był komunistyczny dogmatyzm.

              Bzdurzysz bez pojęcia. To jakiś potworny bełkot.

              Komunizm (od łac. communis – wspólny, powszechny[1]) – system społeczno-ekonomiczny, w którym nie istnieje własność prywatna środków produkcji, a całość wytworzonych dóbr jest w posiadaniu wspólnoty, której członkowie są równi...

              Podstawowym przykazaniem etycznym chrześcijan oprócz przykazań Dekalogu jest przykazanie miłości Boga oraz bliźniego (nawet nieprzyjaciół)[18][19]. Miłość polega nie na akceptacji grzechu, ale nieżywieniu negatywnych uczuć względem źle czyniących, krzywdzących, nieszukaniu odwetu, ale pozostawieniu człowiekowi prawa do wyboru własnej drogi, do wolności, którą każdy powinien szanować, podobnie jak Bóg to czyni względem każdego człowieka[20]. W myśl nauczania, w żadnym wypadku nie oznacza to wspierania drugiego człowieka w czynieniu zła. Jeżeli jednak zechce czynić dobro, jest bratem, któremu chrześcijanin winien nieść podstawową pomoc w zależności od możliwości, nie zaniedbując własnego zbawienia. To dobro każdy chrześcijanin ma mnożyć w codziennym życiu, w każdym miejscu, w każdym czasie, dając przykład życia uczciwego, mówiąc prawdę, na zło odpowiadając życzliwą stanowczością, pokonując własny lęk, słabość, doskonaląc się w dobroci i życzliwości, odcinając się odważnie od wszelkich złych zachowań, nawet gdyby to miało kosztować wiele...

              Dla mnie to są bardzo podobne założenia.

              A Tobie komunizm pomylił się z totalitaryzmem. A te bywają zarówno komunistyczne jak i religijne. Co wyprawiali przez tysiące lat chrześcijanie jako uczestnicy systemów totalitarnych to jest w historii, wystarczy się z tym materiałem zapoznać.

              > Człowieku obudź się. Breżniew dawno nie żyje, twój ZSRR i jego prawa skalkowan
              > e w PRLu zdechły i czasy się zmieniły.
              > Nie popieraj publicznie morderców.

              ZSRR nie był mój. Twoja jest natomiast religia, która kłamie we wszystkim za pośrednictwem dogmatów. Nie ma w tym ANI JEDNEGO SŁOWA PRAWDY. Obudź się.

              A ja jestem wolny, wątpiący i szukający prawdę. Prawdę o religii już odkryłem i właśnie dzielę się nią z Tobą.
            • kolter-mr Re: Dziecko poczęte JEST dzieckiem 24.04.14, 07:40
              swidzacy napisał(a):

              > Twoje prawo rodem z PRLu dawało zgodę na aborcję=zabójstwo z przyczyn społecznych, czyli praktycznie na każde żądanie kobiety. To był komunistyczny dogmatyzm.

              To jest wolność , Kobieta to nie inkubator dla gamonia tobie podobnego , nieuku .

              > Człowieku obudź się. Breżniew dawno nie żyje, twój ZSRR i jego prawa skalkowan
              > e w PRLu zdechły i czasy się zmieniły.

              No ale ale za kilka dni zrobicie z niego prawie anioła .

              > Nie popieraj publicznie morderców.

              No i dla tego nie bywam w waszych kościołach ,szczególnie tych starych bo z murów az kipi krew zamordowanych za wsza sekciarska wiarę
        • snajper55 Dziecko poczęte NIE JEST dzieckiem 24.04.14, 02:50
          swidzacy napisał(a):

          > USTAWA
          > z dnia 6 stycznia 2000 r.
          > o Rzeczniku Praw Dziecka
          >
          > Art. 2.
          > 1. W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do
          > osią-
          > gnięcia pełnoletności.

          To jest definicja dziecka używana w tej ustawie i tylko w tej ustawie. Jest to wyraźnie napisane.

          S.
    • kolter-mr Re: Życie poczęte 22.04.14, 18:07
      swidzacy napisał(a):

      > czyli zabójstwami nienarodzonych dzieci.

      Kłamiesz , aborcja nie jest zabójstwem a tylko zabiegiem za zabójstwo dostajesz minimum 12 lat .Reszta postu same debilizmy ale to mnie zaciekawiło :)) " > Maryjo Matko Dzieciątka Bożego módl się za nami.Amen."

      Powiedz no jak to Maria ma za was się modlić skoro gnije diabli wiedza gdzie w ziemi od 2 tys lat ??
      • pocoo Re: Życie poczęte 22.04.14, 18:43
        kolter-mr napisał:

        > Powiedz no jak to Maria ma za was się modlić skoro gnije diabli wiedza gdzie w
        > ziemi od 2 tys lat ??

        Oj ,Kolter. Tak jak Swięta Joanna Baretta.W drugim poscie o niej napisał.
      • swidzacy Re: Życie poczęte 23.04.14, 19:41
        Oczywiście, że aborcja jest zbrodnią. Wymiar kary nie ma tu nic do rzeczy. Za komuny takie zbrodnie ty twoi kolesie z PZPR-u uważali za legalne. Ale to się zmieniło.

        Jan Paweł II w swej encyklice Evangelium Vitae wyraźnie podkreśla, iż "wśród wszystkich przestępstw przeciw życiu, jakie człowiek może popełnić, przerwanie ciąży ma cechy, które czynią z niego występek szczególnie poważny i godny potępienia" (EV, 58).
        • grgkh Re: Życie poczęte 23.04.14, 20:21
          swidzacy napisał(a):

          > Oczywiście, że aborcja jest zbrodnią.

          Nie jest zbrodnią. Nie było nią za czasów PRL, gdy prawo zezwalało na aborcje - chyba - bez ograniczeń. I wcale nie musi być jutro, gdy posłowie łaskawie ustanowią nowe prawo.

          Czym się kierował sejm uchwalający obecne prawo aborcyjne? Sugestiami KRK. Nie było innej siły, która by mogła zadecydować o tej zmianie.

          Do czego dąży KRK? Do tego, by prawo w Polsce było zgodne z doktrynami religijnymi. Tak jest w państwach klerykalnych.

          OK, wykazałem, że twórcą tego prawa jest religia.

          Skąd religia czerpie pomysły na takie głupoty? Oczywiście nie mają one żadnych sensownych podstaw, naukowych, wynikających z wiedzy, odnoszących się do rzeczywistej szkodliwości.

          W czym jest szkodliwa dopuszczalność aborcji? W niczym.

          Jedyny cel to władza tej zakłamanej organizacji i sponiewieranie ludzi wierzących w absolutną prawdziwość tego, co ona głosi. Tymczasem religijne dogmaty nie odnoszą się do żadnych dowodów. Są wyssanymi z brudnego palucha bzdurami i każda religia ma swój własny zestaw takich bzdetów.

          > Wymiar kary nie ma tu nic do rzeczy. Za k
          > omuny takie zbrodnie ty twoi kolesie z PZPR-u uważali za legalne. Ale to się zm
          > ieniło.

          Żyłem za komuny i żyję teraz. Tak sobie dziś podsumowuję to, co przez te lata zobaczyłem. Jedyne, co wtedy ograniczało KRK, to ograniczanie jej dążenia do władzy absolutnej. Potem, jako tzw. "wspólnik" w "dochodzeniu do wolności" KRK zaczął wykorzystywać i nadużywać przywilejów, do których dążył bez opamiętania.

          A jeśli chcesz coś o zbrodniach, to dopisz do rejestru WSZYSTKIE czyny zbrodnicze, których się dopuścili ludzie, którzy wierzyli w boga. Bo wydaje mi się, że sięgasz po argument dzielący nas na te dwie grupy. Żadnej w tych zbrodni nie wolno Ci się wyrzec, nawet jeśli ona nie była bezpośrednio inspirowana wiarą. Od samego początku istnienia ludzkości, przez te miliony lat i wiarę, która była obecna w umysłach tych wszystkich żyjących istot.

          Religia odpowiada za te czyny, bo ci ludzie wierzyli. Jeśli Ty sugerujesz, ze samo to, że ktoś nie wierzy czyni go współwinnym, to wobec swoich ziomków MUSISZ przyjąć tę sama miarkę do pomiaru ich sumień.

          Ten podział jest absurdalny, ale jest coś innego...

          Religia szerzy głupotę i zniechęca ludzi do bycia racjonalnymi i logicznie myślącymi. To jest jej wielkie zadanie. Bezmyślny i głupi człowiek nie umie rozpoznać, co jest dobre i zdolny jest do popełnienia najgorszej zbrodni dużo łatwiej niż człowiek myślący, wątpiący i szukający prawdy.

          Religia to największe zło ludzkości.

          > Jan Paweł II w swej encyklice Evangelium Vitae wyraźnie podkreśla, iż "wśród w
          > szystkich przestępstw przeciw życiu, jakie człowiek może popełnić, przerwanie c
          > iąży ma cechy, które czynią z niego występek szczególnie poważny i godny potępi
          > enia" (EV, 58).

          Bredzi. I właśnie dlatego uważam go za złego człowieka. A was, z tą nachalną propagandą kultu jednostki, uważam za szkodliwych manipulatorów. I do tego - po prostu - głupich, bo nie umiecie właściwie ocenić, co jest dobre a co złe.

          Do tego wam jest potrzebna ta kanonizacja, żeby głupotę autoryzować pozornym autorytetem świętego.
        • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 07:37
          swidzacy napisał(a):

          > Oczywiście, że aborcja jest zbrodnią. Wymiar kary nie ma tu nic do rzeczy. Za k
          > omuny takie zbrodnie ty twoi kolesie z PZPR-u uważali za legalne. Ale to się zmieniło.

          Moi kumple ?? Piecha to twój przyjaciel nieuku moherowy

          > Jan Paweł II w swej encyklice Evangelium Vitae wyraźnie podkreśla, iż "wśród w
          > szystkich przestępstw przeciw życiu, jakie człowiek może popełnić, przerwanie c
          > iąży ma cechy, które czynią z niego występek szczególnie poważny i godny potępi
          > enia" (EV, 58).

          Jan Paweł był zasranym katolickim dogmatycznym gamoniem , chronił zawartość kondoma a zarazem miał w dupie to co działo sie z już urodzonym , a szczególnie wtedy kiedy dziecko było sex zabawką dla jego personelu w czarnych kieckach.
        • grgkh Re: Życie poczęte 24.04.14, 22:46
          swidzacy napisał(a):

          > Oczywiście, że aborcja jest zbrodnią.

          Nie jest zbrodnią, gdyż w trzech sytuacjach dopuszcza aborcję prawo.

          > Wymiar kary nie ma tu nic do rzeczy. Za k
          > omuny takie zbrodnie ty twoi kolesie z PZPR-u uważali za legalne.

          Mnóstwo cywilizowanego świata uznaje aborcję za dopuszczalna metodę.

          > Ale to się zmieniło.
          >
          > Jan Paweł II w swej encyklice Evangelium Vitae wyraźnie podkreśla, iż "wśród w
          > szystkich przestępstw przeciw życiu, jakie człowiek może popełnić, przerwanie c
          > iąży ma cechy, które czynią z niego występek szczególnie poważny i godny potępi
          > enia" (EV, 58).

          JP2 to bredzący oszołom.
    • wariant_b Re: Życie poczęte 22.04.14, 20:03
      swidzacy napisał(a):
      > Jak wiadomo w doktrynie chrześcijańskiej życie człowieka zaczyna się od zapłodnienia
      > następującego po stosunku płciowym.

      A konkretnie od kiedy? Od 1917 roku czy już od Piusa IX w roku 1869?
      A co z duszą nieśmiertelną - straciła na znaczeniu?

      Od kiedy dzieci z in-vitro są wrogiem publicznym wiary i Pana Boga, bo sięgam
      pamięcią jeszcze do czasów, kiedy były nim bękarty z nieprawego łoża.
      Co stało się z bękartami, że Kościół nagle uznał je za ludzi? A kobiety?
      Od kiedy to mężczyzna przestał być pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego?
    • s555toch Re:Wcześniak 23.04.14, 15:39
      Wg lewaków nie jest człowiekiem...
      forum.gazeta.pl/forum/w,29,150659966,150659966,Wczesniak_to_nie_dziecko_.html
      • kolter-mr [...] 23.04.14, 17:38
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • grgkh Re:Wcześniak 23.04.14, 17:44
        Zanim jest dzieckiem, jest płodem. Ten okres życia tak się nazywa.

        Dla religiantów unurzanych w trupiej kulturze święte są szczątki, które są czczone jak relikwie. Jak pokraczny i obrzydliwy, a może nawet zahaczający o kanibalizm, jest to pomysł, tego zindoktrynowany umysł pojąć nie zdoła.
        • swidzacy Re:Wcześniak 23.04.14, 19:57
          grgkh napisał:

          > Dla religiantów unurzanych w trupiej kulturze święte są szczątki, które są czcz
          > one jak relikwie. Jak pokraczny i obrzydliwy, a może nawet zahaczający o kaniba
          > lizm, jest to pomysł, tego zindoktrynowany umysł pojąć nie zdoła.

          Kolejne debilne porównanie, w dodatku nie na temat życia poczętego.
          Może przeszczepy narządów i transfuzje krwi też są twoim zdaniem kanibalizmem? ŚJ tak twierdzą.

          Jan Paweł II: "Tym, kto zostaje zabity, jest istota ludzka u progu życia, a więc istota najbardziej niewinna, jaką w ogóle można sobie wyobrazić: nie sposób uznać jej za napastnika niesprawiedliwego! Jest ona słaba i bezbronna do tego stopnia, że jest pozbawiona tej znikomej obrony, jaką stanowi dla nowo narodzonego dziecka jego błaganie, kwilenie i płacz. Jest całkowicie powierzona trosce i opiece tej, która nosi ją w swoim łonie" (EV, 58).
          • mieux Re:Wcześniak 23.04.14, 20:06
            swidzacy napisał...

            >istota najbardziej niewinna, jaką w ogóle można sobie wyobrazić: nie sposób uznać jej za napastnika niesprawiedliwego! Jest ona słaba i bezbronna

            A w Starym Testamencie bóg kazał zabijać kobiety, dzieci i nie znać litości.
            • kolter-mr Re:Wcześniak 24.04.14, 07:47
              mieux napisała:

              > swidzacy napisał...
              >
              > >istota najbardziej niewinna, jaką w ogóle można sobie wyobrazić: nie sposó
              > b uznać jej za napastnika niesprawiedliwego! Jest ona słaba i bezbronna
              >
              > A w Starym Testamencie bóg kazał zabijać kobiety, dzieci i nie znać litości.

              No a NT tego nie obiecuje ?? przecież w tzw armagedonie zginie z 99% ludzi . w tym wszyscy księża i zakonnice bo ;grzechy jej narosły - aż do nieba, i wspomniał Bóg na jej zbrodnie. :)
            • swidzacy ST 24.04.14, 10:51
              mieux napisała:

              > A w Starym Testamencie bóg kazał zabijać kobiety, dzieci i nie znać litości.

              Nie przejmuj się wszystkim, co napisano w ST. Pięcioksiąg (Tora) napisano prawdopodobnie w VI w.p.n.e. Mojżesz żył prawdopodobnie w XIII w.p.n.e. Nie zajmujmy się za bardzo historią starożytnych w "Izraelitów", bo ST mógł być napisany "ku pokrzepieniu serc", jak nasza sienkiewiczowska Trylogia. Tamte pasterskie narody były gnębione i potrzebowały fajnej legendy o swoich zwycięstwach.
              Pełno w ST walk, bitew, mordów, krwi. Ludzie mordujący innych powoływali się na Boga ale niekonieczne mieli Jego akceptację.

              Zwróć jednak uwagę, że Jahwe jako pierwszy Bóg zabrania składania ofiar z ludzi, w tym z dzieci. Sprawa Abrahama jest Ci znana.
              Dopiero potem Jezus jest ofiarą złożoną na krzyżu i na tym koniec ofiar z ludzi.


              • kolter-mr Re: ST 24.04.14, 11:00
                swidzacy napisał(a):

                > Zwróć jednak uwagę, że Jahwe jako pierwszy Bóg zabrania składania ofiar z ludzi
                > , w tym z dzieci. Sprawa Abrahama jest Ci znana.

                No poza wymordowaniem całej ludzkości , faktycznie Jahwe kochał swoje ludzkie dzieci.

                > Dopiero potem Jezus jest ofiarą złożoną na krzyżu i na tym koniec ofiar z ludzi.

                Najlepiej w rodzinie swojego nieślubnego się pozbyć .
              • bezpocztyonline Re: ST 24.04.14, 19:25
                swidzacy napisał(a):

                > Zwróć jednak uwagę, że Jahwe jako pierwszy Bóg zabrania składania ofiar z ludzi

                ???

                No, coś, ty, to jednak arcykapłan Samuel nie złożył króla Amalekitów w ofierze JHWH na ołtarzu w Gilgal?

                biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1168&slowa=Gilgal
                "32 Samuel dał potem rozkaz: «Przyprowadźcie do mnie króla Amalekitów - Agaga!» Agag zbliżył się do niego chwiejnym krokiem i rzekł: «Naprawdę znikła u mnie gorycz śmierci».
                33 Samuel jednak powiedział: «Jak mieczem swym czyniłeś bezdzietnymi kobiety, tak też niech będzie bezdzietna wśród kobiet twoja matka!» I Samuel kazał stracić Agaga przed Panem w Gilgal."
          • mieux kanibalizm 23.04.14, 20:21
            > Może przeszczepy narządów i transfuzje krwi też są twoim zdaniem kanibalizmem?

            Nie ulega wątpliwości, że przeszczepy i transfuzje to kanibalizm w świetle doświadczeń, które przeprowadzili Poponin i Gariaev.

            "W obecności DNA cząsteczki światła zrobiły coś, czego nikt się nie spodziewał: zamiast rozproszonego układu, obserwowanego wcześniej przez ekipę, cząsteczki ułożyły się inaczej w obecności żywego materiału. Było jasne, iż DNA miało bezpośredni wpływ na fotony, kształtując je w regularne wzory dzięki niewidzialnej sile. To ważne, ponieważ nie ma absolutnie niczego w dogmatach konwencjonalnej fizyki, co pozwalałoby na ten efekt. A jednak w tym kontrolowanym środowisku DNA zostało zaobserwowane i udokumentowane jako mające bezpośredni wpływ na kwantowy materiał, z którego nasz świat jest zbudowany.Kolejna niespodzianka nastąpiła, kiedy DNA zostało usunięte z pojemnika. Były wszelkie powody, aby zaangażowani w to naukowcy sądzili, iż cząsteczki światła powrócą do poprzedniego rozrzuconego układu wewnątrz całej tuby. W ślad za doświadczeniem Michelsona-Morleya nic w tradycyjnej literaturze nie wskazuje, że cokolwiek innego mogłoby się wydarzyć. Tymczasem naukowcy stali się świadkami zupełnie innego wydarzenia. Fotony pozostały uporządkowane, zupełnie tak, jakby DNA pozostawało nadal w tubie.

            Czy DNA i cząsteczki światła były wciąż połączone w jakiś sposób, którego nie rozpoznajemy, chociaż zostały fizycznie rozdzielone, a jeśli tak, to do jakiegoś stopnia? W podsumowaniu Poponin napisał, że on i badacze zostali „zmuszeni do zaakceptowania hipotezy, iż została wzbudzona jakaś nowa struktura pola" . Ponieważ efekt wydawał się bezpośrednio związany z obecnością żywego materiału, zjawisko to zostało nazwane „fantomowym efektem DNA"."

            Jesli uważasz, że w świetle nowej wiedzy zygota jest człowiekiem, to powinieneś bez trudu uznać, że przeszczep czy transfuzja to kanibalizm.
            • mieux Re: kanibalizm 23.04.14, 20:35
              Eksperyment drugi

              "W latach 90. XX wieku naukowcy współpracujący z armią amerykańską badali, czy siła naszych uczuć ma nadal wpływ na żywe komórki, szczególnie DNA, mimo że owe komórki nie są już częścią ciała. Innymi słowy, czy emocja ma nadal wpływ na próbki tkanek, które zostały oddzielone od ciała. Wiedza konwencjonalna uznałaby, że nie.

              Czy komórki znajdowały się w tym samym pokoju czy też w odległości kilkuset mil, rezultaty były takie same. Kiedy dawca przeżywał emocjonalne doświadczenie, jego DNA reagowało tak, jakby wciąż było połączone w jakiś sposób z jego ciałem.

              Implikacje płynące z tego eksperymentu są rozległe i, dla niektórych, z trudem mieszczące się w głowie. Jeśli nie możemy oddzielić człowieka od części jego ciała, czy oznacza to, że kiedy żywy organ skutecznie zostaje przeszczepiony drugiemu człowiekowi,obie osoby pozostają w jakiś sposób połączone?
              • swidzacy Re: kanibalizm 24.04.14, 11:12
                mieux napisała:
                > Jeśli nie możemy oddzielić człowieka od części jego ci
                > ała, czy oznacza to, że kiedy żywy organ skutecznie zostaje przeszczepiony drug
                > iemu człowiekowi,obie osoby pozostają w jakiś sposób połączone?

                Być może DNA to jest dusza człowieka? :)
                Dawkins twierdzi, ze przy ludzkim DNA majstrowano. Ale on uważa, że to mogli być kosmici. Kto stworzył kosmitów, tego nie wie. ;PP
                • bookworm Re: kanibalizm 24.04.14, 12:57
                  swidzacy napisał(a):

                  > mieux napisała:
                  > > Jeśli nie możemy oddzielić człowieka od części jego ci
                  > > ała, czy oznacza to, że kiedy żywy organ skutecznie zostaje przeszczepion
                  > y drug
                  > > iemu człowiekowi,obie osoby pozostają w jakiś sposób połączone?
                  >
                  > Być może DNA to jest dusza człowieka? :)
                  > Dawkins twierdzi, ze przy ludzkim DNA majstrowano.

                  Serio? - podaj link gdzie tak twierdzi, bo chyba coś zmyślasz.

                  >Ale on uważa, że to mogli by
                  > ć kosmici. Kto stworzył kosmitów, tego nie wie. ;PP

                  Tak pisał, że jeśli byłaby jakakowiek panspermia to ewentualni kosmici musieliby również powstać na drodze ewolucji. Nigdy nie pisał o jakimkolwiek "stwarzaniu".
            • swidzacy Re: kanibalizm 24.04.14, 10:55
              mieux napisała:

              > > Może przeszczepy narządów i transfuzje krwi też są twoim zdaniem kanibali
              > zmem?

              Tu się akurat z Tobą zgadzam. Przeszczepy narządów można nazwać kanibalizmem, ale zapytam Cię, czy taka forma kanibalizmu jest złem? Ratuje życie. Oczywiście są tu nadużycia i przestępstwa ale czy należy zakazać transplantacji?

              Co do niezwykłych właściwości DNA, to muszę poczytać o tym. Czy te eksperymenty są wiarygodne? Czy nie jest to jakaś lipa?

              pozdrawiam serdecznie
          • grgkh Re:Wcześniak 23.04.14, 20:54
            swidzacy napisał(a):

            > grgkh napisał:
            >
            > > Dla religiantów unurzanych w trupiej kulturze święte są szczątki, które s
            > ą czcz
            > > one jak relikwie. Jak pokraczny i obrzydliwy, a może nawet zahaczający o
            > kaniba
            > > lizm, jest to pomysł, tego zindoktrynowany umysł pojąć nie zdoła.
            >
            > Kolejne debilne porównanie, w dodatku nie na temat życia poczętego.

            Życie to także plemniki i komórka jajowa. Gdyby każda komórka jajowa i każdy plemnik miały stać się człowiekiem, to świat zginąłby w męczarniach natychmiastowego przeludnienia. I tak ludzi na świecie jest za dużo i zbyt szybko ich przybywa.

            Komórki, strzępki tkanki to nie człowiek. Kod genetyczny decyduje tylko o zgodności w przynależności komórki do gatunku. Człowiek to samodzielnie istniejący organizm obdarzony funkcjonującym mózgiem. Ten, kto "stracił głowę" przeznaczany jest w świetle prawa na części zamienne, jako dawca organów i ratuje życie innym.

            A moje przykłady są bardzo dobre a nie debilne. Sięgając po takie przymiotniki okazujesz, że nie masz argumentów. Ja każdą swoją tezę mogę udowodnić i poprzeć wieloma odpowiednimi przykładami.

            I jest to coś odwrotnego niż u Ciebie. Ty się podpierasz wyłącznie jednym źródłem - dogmatami, których prawdziwość nie została nigdy udowodniona. I to jest właśnie debilne.

            > Może przeszczepy narządów i transfuzje krwi też są twoim zdaniem kanibalizmem?
            > ŚJ tak twierdzą.

            Nie są.

            > Jan Paweł II: "Tym, kto zostaje zabity, jest istota ludzka u progu życia, a wię
            > c istota najbardziej niewinna,

            Takich "istot ludzkich", które NIE ZDĄŻYŁY się stać istotami, jest po wielokroć więcej niż takich, które się rzeczywiście urodziły. Bo natura produkuje duży nadmiar komórek jajowych i plemników. I natura się ich sama pozbywa, bo tak trzeba.

            > jaką w ogóle można sobie wyobrazić: nie sposób u
            > znać jej za napastnika niesprawiedliwego!

            Jakieś niezrozumiałe, napuszone, nabzdyczone bzdury. Zajmijcie się tymi, którzy żyją i potrzebują pomocy.

            > Jest ona słaba i bezbronna do tego st
            > opnia, że jest pozbawiona tej znikomej obrony, jaką stanowi dla nowo narodzoneg
            > o dziecka jego błaganie, kwilenie i płacz. Jest całkowicie powierzona trosce i
            > opiece tej, która nosi ją w swoim łonie" (EV, 58).

            Ona nie istnieje. To wirtualne WYOBRAŻENIE tego, co mogłoby być. Ale nie jest. Wyobrażenia nie mogą zapełniać świata rzeczywistego. A dzieje się tak tylko w chorej umysłowości osób zmanipulowanych religijnie, które nie odróżniają utopii i realu, którym wszystko się miesza.
          • kolter-mr Re:Wcześniak 24.04.14, 07:43
            swidzacy napisał(a):

            > Może przeszczepy narządów i transfuzje krwi też są twoim zdaniem kanibalizmem?
            > ŚJ tak twierdzą

            Kłamiesz nieuku SJ nigdy tak nie twierdzili a przeszczepy narządów pozostawiają sumieniu osoby chorej .

            > Jan Paweł II: "Tym, kto zostaje zabity, jest istota ludzka u progu życia, a wię
            > c istota najbardziej niewinna, jaką w ogóle można sobie wyobrazić: nie sposób u
            > znać jej za napastnika niesprawiedliwego! Jest ona słaba i bezbronna do tego st
            > opnia, że jest pozbawiona tej znikomej obrony, jaką stanowi dla nowo narodzoneg
            > o dziecka jego błaganie, kwilenie i płacz. Jest całkowicie powierzona trosce i
            > opiece tej, która nosi ją w swoim łonie" (EV, 58).

            No i co chcesz mnie tu wzruszyć słowami tego katolickiego gamonia winnego tego ze tysiące ludzi przez niego na AIDS umarło ??
    • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 08:48
      Bez znaczenia jest zdanie różnej maści ateistów czy tzw. racjonalistów.

      Dzisiejsza nauka wprost stwierdza, iż człowiekiem jest się od chwili poczęcia, a poszczególne fazy rozwoju płodowego maja na celu jego uksztaltowanie.

      Ale wielu do dziś wierzy iż nagle np. w chwili porodu z przypadkowego zlepku komórek tworzy się dziecko.
      Jest to zapewne wynik niskiej edukacji wśród ateistów i tzw. racjonalistów.
      • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 08:52
        tomasz_456 napisał:

        > Bez znaczenia jest zdanie różnej maści ateistów czy tzw. racjonalistów.


        Bez znaczenia w społeczeństwie coraz bardziej zlaicyzowanym ?? Wydaje ci się Tomuś ze postawisz znowu stos na rynku a wszyscy uznają prawdy waszej sekty ??

        > Dzisiejsza nauka wprost stwierdza, iż człowiekiem jest się od chwili poczęcia,
        > a poszczególne fazy rozwoju płodowego maja na celu jego uksztaltowanie.

        No popatrz a z definicji w waszej encyklopedii tak nie wynika .

        > Ale wielu do dziś wierzy iż nagle np. w chwili porodu z przypadkowego zlepku komórek tworzy się dziecko.
        > Jest to zapewne wynik niskiej edukacji wśród ateistów i tzw. racjonalistów.

        Opowiedz jak to jest ze i kawałek gumy jest wam śmiertelnym wrogiem :)))
        • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 10:32
          kolter-mr napisał:


          > Opowiedz jak to jest ze i kawałek gumy jest wam śmiertelnym wrogiem :)))

          Lepiej odpowiedz jak to jest być człowiekiem od chwili poczęcia.
          I cieszyć się z faktu iż pozwolono Ci dojrzeć i się urodzić.
          • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 10:37
            tomasz_456 napisał:

            > kolter-mr napisał:
            >
            >
            > > Opowiedz jak to jest ze i kawałek gumy jest wam śmiertelnym wrogiem :)))
            >
            > Lepiej odpowiedz jak to jest być człowiekiem od chwili poczęcia.
            > I cieszyć się z faktu iż pozwolono Ci dojrzeć i się urodzić.

            Widzisz Tomuś , problem nie w tym żeby zygotę uratować a potem dać zakonnicom do tzw wychowania . No a potem skamleć ze 59 letnia sadystka jest za stara do odbycia kary , za to ze dzieciom kazała dzieci gwałcić .
            • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 11:32
              kolter-mr napisał:


              > > kolter-mr napisał:
              > >
              > >
              > > Lepiej odpowiedz jak to jest być człowiekiem od chwili poczęcia.
              > > I cieszyć się z faktu iż pozwolono Ci dojrzeć i się urodzić.
              >
              > Widzisz Tomuś , problem nie w tym żeby zygotę uratować a potem dać zakonnicom d
              > o tzw wychowania . No a potem skamleć ze 59 letnia sadystka jest za stara do od
              > bycia kary , za to ze dzieciom kazała dzieci gwałcić .
              >

              To z doświadczenia własnego, czy z wiedzy medialnej?
              • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 12:36
                tomasz_456 napisał:
                > > Widzisz Tomuś , problem nie w tym żeby zygotę uratować a potem dać zakonn
                > icom d
                > > o tzw wychowania . No a potem skamleć ze 59 letnia sadystka jest za stara
                > do od
                > > bycia kary , za to ze dzieciom kazała dzieci gwałcić .
                > >
                >
                > To z doświadczenia własnego, czy z wiedzy medialnej?

                Wasz Nocnik o tej zboczonej suce nie informuje ??
                • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 12:38
                  kolter-mr napisał:

                  > tomasz_456 napisał:
                  > > > Widzisz Tomuś , problem nie w tym żeby zygotę uratować a potem dać
                  > zakonn
                  > > icom d
                  > > > o tzw wychowania . No a potem skamleć ze 59 letnia sadystka jest za
                  > stara
                  > > do od
                  > > > bycia kary , za to ze dzieciom kazała dzieci gwałcić .
                  > > >
                  > >
                  > > To z doświadczenia własnego, czy z wiedzy medialnej?
                  >
                  > Wasz Nocnik o tej zboczonej suce
                  > ]nie informuje ??

                  Czyli jednak wiesz tylko z mediów. Znaczy jedynie powielasz czyjeś opinie. Typowe to jest dla każdego antykatolika. Wie tylko tyle, co w mediach napisali.


                  • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 12:53
                    tomasz_456 napisał:

                    > Czyli jednak wiesz tylko z mediów. Znaczy jedynie powielasz czyjeś opinie. Typowe to jest dla każdego antykatolika. Wie tylko tyle, co w mediach napisali.

                    Ty Tomuś jak rozumiem ty tylko ufasz autopsji .Opowiedz jak na prawdę ukrzyżowanie Jezusa wyglądało?
                    • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 12:58
                      kolter-mr napisał:

                      > tomasz_456 napisał:
                      >
                      > > Czyli jednak wiesz tylko z mediów. Znaczy jedynie powielasz czyjeś opinie
                      > . Typowe to jest dla każdego antykatolika. Wie tylko tyle, co w mediach napisal
                      > i.
                      >
                      > Ty Tomuś jak rozumiem ty tylko ufasz autopsji .Opowiedz jak na prawdę ukrzyżowa
                      > nie Jezusa wyglądało?

                      Przeczytaj w swoich mediach. One przecież wiedza doskonale, skoro są dla Ciebie autorytetem (ciągle je tu cytujesz).

                      • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 13:11
                        tomasz_456 napisał:

                        > Przeczytaj w swoich mediach. One przecież wiedza doskonale, skoro są dla Ciebie
                        > autorytetem (ciągle je tu cytujesz).

                        Tomuś ja pytam ciebie czyli komuś kto ufa tylko temu co sam widział , no opowiedz ,czy to prawda ze go tak lali ??
                        • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 13:35
                          kolter-mr napisał:

                          > Tomuś ja pytam ciebie czyli komuś kto ufa tylko temu co sam widział , no opowie
                          > dz ,czy to prawda ze go tak lali ??

                          Skoro uważasz mnie za idiotę i buca, to czemu mnie pytasz. Zapytaj tych, którym tak bezgranicznie ufasz cytując ich tutaj.
                          Przecież oni wszystko widzieli i wszystko wiedzą - przynajmniej ty tak uważasz.


                          • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 13:38
                            tomasz_456 napisał:

                            > kolter-mr napisał:
                            >
                            > > Tomuś ja pytam ciebie czyli komuś kto ufa tylko temu co sam widział , no
                            > opowie
                            > > dz ,czy to prawda ze go tak lali ??
                            >
                            > Skoro uważasz mnie za idiotę i buca, to czemu mnie pytasz. Zapytaj tych, który
                            > m tak bezgranicznie ufasz cytując ich tutaj.
                            > Przecież oni wszystko widzieli i wszystko wiedzą - przynajmniej ty tak uważasz.
                            >

                            Pytam ciebie bo jak widzę nie ufasz np mediom , to musisz mieć wiedzę , pewno sam osobiście wszystko monitorujesz ??
                            • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 13:52
                              kolter-mr napisał:

                              >
                              > Pytam ciebie bo jak widzę nie ufasz np mediom , to musisz mieć wiedzę , pewno s
                              > am osobiście wszystko monitorujesz ??
                              >

                              Pytasz nadal uważając mnie za idiotę? A może zmieniłeś zdanie?
                              • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 14:13
                                tomasz_456 napisał:

                                > kolter-mr napisał:
                                >
                                > >
                                > > Pytam ciebie bo jak widzę nie ufasz np mediom , to musisz mieć wiedzę , pewno s
                                > > am osobiście wszystko monitorujesz ??
                                > >
                                >
                                > Pytasz nadal uważając mnie za idiotę? A może zmieniłeś zdanie?

                                Jesteś,byłeś i będziesz idiota.Ale ciekawym co durnego odpowiesz ,mam z tego fajne jaja :))
                                • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 14:19
                                  kolter-mr napisał:


                                  > Jesteś,byłeś i będziesz idiota.Ale ciekawym co durnego odpowiesz ,mam z tego fa
                                  > jne jaja :))

                                  O ile mi wiadomo normalnie mężczyźni jaja maja od pewnej fazy rozwoju prenatalnego. Ale widać chyba nie wszyscy. Niektórzy dopiero na forum internetowym dostają jaj. Od czytania.

                                  Naprawdę Ci współczuję.

                                  • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 14:21
                                    tomasz_456 napisał:

                                    > kolter-mr napisał:
                                    >
                                    >
                                    > > Jesteś,byłeś i będziesz idiota.Ale ciekawym co durnego odpowiesz ,mam z t
                                    > ego fa
                                    > > jne jaja :))
                                    >
                                    > O ile mi wiadomo normalnie mężczyźni jaja maja od pewnej fazy rozwoju prenataln
                                    > ego. Ale widać chyba nie wszyscy. Niektórzy dopiero na forum internetowym dosta
                                    > ją jaj. Od czytania.
                                    >
                                    > Naprawdę Ci współczuję.

                                    Ale jaja Tomuś chce mi dokopać :)))
                                    • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 14:24
                                      kolter-mr napisał:
                                      > Ale jaja Tomuś chce mi dokopać :)))
                                      >

                                      Szkoda mi czasu i klawiatury.
                                      Pobawię się jeszcze chwilkę i sobie pójdę.

                                      W odróżnieniu od ciebie nie musze tutaj być. A ty masz jakiś wewnętrzny przymus, czyżby ten brak jaj, które sobie tutaj musisz robić ?
                                      • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 14:28
                                        tomasz_456 napisał:

                                        > kolter-mr napisał:
                                        > > Ale jaja Tomuś chce mi dokopać :)))
                                        > >
                                        >
                                        > Szkoda mi czasu i klawiatury.
                                        > Pobawię się jeszcze chwilkę i sobie pójdę.

                                        No tak poszukaj stroni z panienkami albo chłopcami , co tam wolisz i pobaw sie nim :))

                                        > W odróżnieniu od ciebie nie musze tutaj być.

                                        Chciałbyś nawet piszczysz za tym ,ale nie jesteś zbyt bystry i nie wytrzymujesz presji forum .

                                        A ty masz jakiś wewnętrzny przymus
                                        > , czyżby ten brak jaj, które sobie tutaj musisz robić ?

                                        Siedzę sobie i robię co lubię ,czyli kpie z takich jak ty :))
                                        • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 14:33
                                          kolter-mr napisał:

                                          >
                                          > Siedzę sobie i robię co lubię ,czyli kpie z takich jak ty :))
                                          >
                                          Bo inaczej nie potrafisz żyć. Bez kpienia cały Twój tak misternie budowany wirtualny świat by upadł. To się nazywa przymus.


                                          • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 14:36
                                            tomasz_456 napisał:

                                            > Bo inaczej nie potrafisz żyć. Bez kpienia cały Twój tak misternie budowany wir tualny świat by upadł. To się nazywa przymus.

                                            Opowiedz o tym absolwencie parafialnego kursu psychologicznego ???
                                            • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 14:43
                                              kolter-mr napisał:

                                              > tomasz_456 napisał:
                                              >
                                              > > Bo inaczej nie potrafisz żyć. Bez kpienia cały Twój tak misternie budowa
                                              > ny wir tualny świat by upadł. To się nazywa przymus.
                                              >
                                              > Opowiedz o tym absolwencie parafialnego kursu psychologicznego ???
                                              >
                                              Jestem psychologiem amatorem, podobnie jak ty jesteś teologiem amatorem.
                                              Żadnej różnicy, prawda?

                                              Przepraszam, jest. Przeczytałem więcej publikacji psychologicznych, niż ty teologicznych. No i zawodowo zajmuje się dziedzinami powiązanymi z pracą ludzkiego mózgu. A ty banerkami.....
                                              • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 16:15
                                                tomasz_456 napisał:


                                                > Jestem psychologiem amatorem,

                                                Ty jesteś przede wszystkim infantylnym gamoniem.

                                                podobnie jak ty jesteś teologiem amatorem.
                                                > Żadnej różnicy, prawda?

                                                Nie, różnica jest ogromna , bo ja znam się na teologii a ty tylko głupawo strzelasz .

                                                > Przepraszam, jest. Przeczytałem więcej publikacji psychologicznych, niż ty teologicznych. No i zawodowo zajmuje się dziedzinami powiązanymi z pracą ludzkiego
                                                > mózgu.

                                                Tomuś nie kłam jesteś za głupi na to .

                                                > A ty banerkami.....

                                                Tomuś nie pochlebiaj sobie, banerki to jeden z wielu aspektów pracy w reklamie .
                                                • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 16:34
                                                  kolter-mr napisał:


                                                  > Nie, różnica jest ogromna , bo ja znam się na teologii a ty tylko głupawo strz
                                                  > elasz .

                                                  Prawdziwy znawca teologii nie musi szukać potwierdzenia swojej wiedzy na forach internetowych. Proponowałem Ci już wiele razy - pokaż swoje naukowe dokonania, jakieś publikacje etc.
                                                  Nie masz, znaczy jesteś cieniutki bolek w te klocki. Wśród swoich równie cienkich antykatolików możesz błyszczeć swoja "wiedzą", ale tylko tutaj. Stad zapewne taka zapalczywość w tym Twoim pisaniu.

                                                  W odróżnieniu od Ciebie nie musze biegać non stop po forach i być na siłę jakimś forumowym autorytetem.
                                                  I to nas różni. Bo katolik jest zawsze człowiekiem wolnym, a antykatolik zawsze coś musi.
                                                  • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 16:50
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Prawdziwy znawca teologii nie musi szukać potwierdzenia swojej wiedzy na forach
                                                    > internetowych.

                                                    Tomuś ale nie ty jestem znawcą i nie ty o tym decydujesz.

                                                    Proponowałem Ci już wiele razy - pokaż swoje naukowe dokonania
                                                    > , jakieś publikacje etc.

                                                    Oczywiście z moim nazwiskiem a takie jak ty pachołki watykanu z życia mojej rodziny zrobią gnój ??

                                                    > Nie masz, znaczy jesteś cieniutki bolek w te klocki. Wśród swoich równie cienki
                                                    > ch antykatolików możesz błyszczeć swoja "wiedzą", ale tylko tutaj. Stad zapewne
                                                    > taka zapalczywość w tym Twoim pisaniu.

                                                    Tomuś ja mam w zadku twoja wiarę a i tak wiem o niej więcej niż ty twój pleban i cała rada parafialna razem wzięci :)).

                                                    > W odróżnieniu od Ciebie nie musze biegać non stop po forach i być na siłę jakim
                                                    > ś forumowym autorytetem.

                                                    Ty jesteś po prostu na to za głupi ,nie masz pojęcia o biblii oraz teologi .

                                                    > I to nas różni. Bo katolik jest zawsze człowiekiem wolnym, a antykatolik zawsze
                                                    > coś musi.

                                                    Ja nic nie muszę ty musisz pamiętać ze guma be mięsko w piątek be i te wszystkie wasze diabli wiedzą skąd wzięte obyczaje :))
                                                  • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 18:03
                                                    kolter-mr napisał:

                                                    Co z tego, ze nauczyłeś się cytować, skoro nie rozumiesz tego co cytujesz.

                                                    > Ja nic nie muszę ty musisz pamiętać ze guma be mięsko w piątek be i te wszystk
                                                    > ie wasze diabli wiedzą skąd wzięte obyczaje :))
                                                    >

                                                    Nie kumasz - współżycie bez gumki dobre, powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w piątek (ale też powinno być środę) dobre.

                                                    To ciągle podkreślanie zakazów pokazuje iż twoja wiedza religijna jest mentalnie na poziomie 10-latka. Pewnie w tym wieku skończyłeś naukę religii. A czytanie książek jeszcze pogorszyło twoja wiedze.

                                                  • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 18:15
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Nie kumasz - współżycie bez gumki dobre,

                                                    8 dzieci i życie na koszt opieki społecznej , przecudne :))

                                                    > powstrzymanie się od pokarmów mięsnych w piątek (ale też powinno być środę) dobre.

                                                    No a dlaczego , uzasadnij ??

                                                    > To ciągle podkreślanie zakazów pokazuje iż twoja wiedza religijna jest mentalni
                                                    > e na poziomie 10-latka. Pewnie w tym wieku skończyłeś naukę religii. A czytanie
                                                    > książek jeszcze pogorszyło twoja wiedze.

                                                    Głupcze katolicyzm to samo nie ,fakt dziś już nie tak ostry ,bo nawet papieże wiedzą ze wierny ma dziś alternatywę ,ale Krk słynie z zakazów
                                                  • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 18:25
                                                    kolter-mr napisał:


                                                    > Głupcze katolicyzm to samo nie ,fakt dziś już nie tak ostry ,bo nawet papieże w
                                                    > iedzą ze wierny ma dziś alternatywę ,ale Krk słynie z zakazów

                                                    Jak Kościół Cię ukarał za złamanie tego, co nazywasz zakazami? Nawet cię nie wyrzucił ze swoich szeregów.
                                                  • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 18:32
                                                    tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > Jak Kościół Cię ukarał za złamanie tego, co nazywasz zakazami?

                                                    No akurat ma pecha bo już nie może mordować nieposłusznych .

                                                    > Nawet cię nie wyrzucił ze swoich szeregów.

                                                    Nikogo nie wyrzuci do czasu kiedy nie złapie za rękę ze cos nabroił przeciwko dogmatom ??
                                                  • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 18:46
                                                    kolter-mr napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    > >
                                                    > > Jak Kościół Cię ukarał za złamanie tego, co nazywasz zakazami?
                                                    >
                                                    > No akurat ma pecha bo już nie może mordować nieposłusznych .
                                                    >

                                                    Bajdurzysz kolego. Jak zwykle. Nie zostałeś ukarany, więc nie opowiadaj bajek o karze i zakazach Kościoła.
                                                  • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 18:54
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Bajdurzysz kolego. Jak zwykle. Nie zostałeś ukarany, więc nie opowiadaj bajek
                                                    > o karze i zakazach Kościoła.

                                                    Krk przez co najmniej 15 wieków mordował niewiernych , to też kłamstwo ??
                                                  • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 19:09
                                                    kolter-mr napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > Bajdurzysz kolego. Jak zwykle. Nie zostałeś ukarany, więc nie opowiadaj
                                                    > bajek
                                                    > > o karze i zakazach Kościoła.
                                                    >
                                                    > Krk przez co najmniej 15 wieków mordował niewiernych , to też kłamstwo ??
                                                    >
                                                    Chyba nadal żyjesz?

                                                  • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 19:19
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > > Krk przez co najmniej 15 wieków mordował niewiernych , to też kłamstwo ??
                                                    > >
                                                    > Chyba nadal żyjesz?

                                                    Bo urodziłem się w XX wieku w XV nie miałbym szans.
                                                  • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 19:58
                                                    kolter-mr napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > > Krk przez co najmniej 15 wieków mordował niewiernych , to też kłams
                                                    > two ??
                                                    > > >
                                                    > > Chyba nadal żyjesz?
                                                    >
                                                    > Bo urodziłem się w XX wieku w XV nie miałbym szans.
                                                    >
                                                    Wróżka ci to powiedziała?
                                                  • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 20:10
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > > Bo urodziłem się w XX wieku w XV nie miałbym szans.
                                                    > >
                                                    > Wróżka ci to powiedziała?

                                                    Nie , coś co ci jest obce i niezrozumiałe; historia twojej sekty !!
                                                  • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 20:24
                                                    kolter-mr napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > > Bo urodziłem się w XX wieku w XV nie miałbym szans.
                                                    > > >
                                                    > > Wróżka ci to powiedziała?
                                                    >
                                                    > Nie , coś co ci jest obce i niezrozumiałe; historia twojej sekty !!
                                                    >
                                                    Naszego Kościoła. Również Twojego.
                                                  • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 21:17
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Naszego Kościoła.

                                                    Waszego .

                                                    > Również Twojego.

                                                    To nie jest mój kościół te słowa Jezusa zwalniają mnie całkowicie z tego waszego pożal się boże chrztu :)) mimo iz twoja sekta twierdzi ze jej pokropek jest niezmywalny ;
                                                    " Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony."

                                                    Jak wiadomo mi nie spełniałem podstawowego warunku w czasie tej śmiesznej katolickiej szopki ; brak mi było wiary !!!
                                                  • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 21:26
                                                    kolter-mr napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > Naszego Kościoła.
                                                    >
                                                    > Waszego .
                                                    >
                                                    > > Również Twojego.
                                                    >
                                                    > To nie jest mój kościół te słowa Jezusa zwalniają mnie całkowicie z tego waszeg
                                                    > o pożal się boże chrztu :)) mimo iz twoja sekta twierdzi ze jej pokropek jest n
                                                    > iezmywalny ;
                                                    > " Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzi
                                                    > e potępiony
                                                    ."
                                                    >
                                                    > Jak wiadomo mi nie spełniałem podstawowego warunku w czasie tej śmiesznej katol
                                                    > ickiej szopki ; brak mi było wiary !!!

                                                    Zmartwię Cię. Pisząc tutaj jasno pokazujesz iż dalej masz wiarę. Choć z nią tak usilnie walczysz.
                                                  • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 21:55
                                                    tomasz_456 napisał:
                                                    > Zmartwię Cię. Pisząc tutaj jasno pokazujesz iż dalej masz wiarę. Choć z nią tak
                                                    > usilnie walczysz.

                                                    Zmartwię cię jesteś głupolem a swoją wiedzę wykorzystuje przeciwko takim jak ty teologicznym botom .

                                                    Ps .
                                                    Dowodem mojej wiary jest znajomość fundamentalnej książki tzw chrześcijaństwa ?
                                                    Odwracając to ;dowodem twojego ateizmu jest to ze nie znasz jej :))
                                                  • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 22:17
                                                    kolter-mr napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    > > Zmartwię Cię. Pisząc tutaj jasno pokazujesz iż dalej masz wiarę. Choć z n
                                                    > ią tak
                                                    > > usilnie walczysz.
                                                    >
                                                    > Zmartwię cię jesteś głupolem a swoją wiedzę wykorzystuje przeciwko takim jak ty
                                                    > teologicznym botom .

                                                    Wiedzę?
                                                    Nie można mówić o wiedzy, kiedy się nie rozumie tego, co się czyta.
                                                    Wiedzą nie jest umiejętność cytowania
                                                  • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 22:34
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Wiedzę?
                                                    > Nie można mówić o wiedzy, kiedy się nie rozumie tego, co się czyta.
                                                    > Wiedzą nie jest umiejętność cytowania

                                                    Tak , wiedzę której akurat tobie brak !!
          • grgkh Re: Życie poczęte 24.04.14, 22:56
            tomasz_456 napisał:

            > kolter-mr napisał:
            >
            >
            > > Opowiedz jak to jest ze i kawałek gumy jest wam śmiertelnym wrogiem :)))
            >
            > Lepiej odpowiedz jak to jest być człowiekiem od chwili poczęcia.

            Człowiekiem jest także plemnik a więc przed poczęciem - też samodzielnie nie wyżyje, bo nie posiada cech, które na to pozwolą.

            > I cieszyć się z faktu iż pozwolono Ci dojrzeć i się urodzić.

            Dla mnie to nie ma znaczenia. I tak umrę, więc mogłem się nie urodzić. Jestem potomkiem jednego plemnika, inne, niestety nie dojrzały i się nie urodziły. Toż to strata. I co na to ten Twój głupi bożek?
        • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 10:35
          kolter-mr napisał:


          > Opowiedz jak to jest ze i kawałek gumy jest wam śmiertelnym wrogiem :)))

          Widzisz nie jest wrogiem.
          Tylko iż większość katolików nie lubi i co ważniejsze nie musi współżyć z gumą.
          Ale są różne problemy, niektórzy muszą z guma, inaczej pewnie już nie mogą.

          • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 10:38
            tomasz_456 napisał:

            > kolter-mr napisał:
            >
            >
            > > Opowiedz jak to jest ze i kawałek gumy jest wam śmiertelnym wrogiem :)))
            >
            > Widzisz nie jest wrogiem.
            > Tylko iż większość katolików nie lubi i co ważniejsze nie musi współżyć z gumą.
            > Ale są różne problemy, niektórzy muszą z guma, inaczej pewnie już nie mogą.

            Ty nie rozumiesz mojej kpiny ,
            • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 11:29
              kolter-mr napisał:

              > Ty nie rozumiesz mojej kpiny ,
              >
              Skoro bez gumki nie możesz to jest to poważny problem wymagający jednak pomocy fachowca.
              • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 12:33
                tomasz_456 napisał:

                > kolter-mr napisał:
                >
                > > Ty nie rozumiesz mojej kpiny ,
                > >
                > Skoro bez gumki nie możesz to jest to poważny problem wymagający jednak pomocy
                > fachowca.

                Tomuś daruj sobie te głupawe żarciki z janak Wadowickiego :))
                • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 13:36
                  kolter-mr napisał:



                  > Tomuś daruj sobie te głupawe żarciki z janak Wadowickiego :))
                  Skoro odwracasz uwagę uciekając od tematu, to widać ze masz jednak problem iż bez gumek to nie tegez.

                  • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 13:40
                    tomasz_456 napisał:

                    > kolter-mr napisał:
                    >
                    >
                    >
                    > > Tomuś daruj sobie te głupawe żarciki z janak Wadowickiego :))
                    > Skoro odwracasz uwagę uciekając od tematu, to widać ze masz jednak problem iż b
                    > ez gumek to nie tegez.

                    Tomuś ale to janek tak wystraszył w Afryce czarnego luda ze tam pewno co trzeci zmarły na AIDS to ofiara katolickich fobii rozsiewanych przez janka
                    • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 13:51
                      kolter-mr napisał:
                      > Tomuś ale to janek tak wystraszył w Afryce czarnego luda ze tam pewno co trzeci
                      > zmarły na AIDS to ofiara katolickich fobii rozsiewanych przez janka
                      >

                      Kolter - nie uciekaj przed prostym pytaniem. Wiem, ze jak zwykle wijesz się, ale tak na spokojnie pomyśl jak wielką stratą jest dla Ciebie, iż tak bez gumki się Tobie nie udaje.
                      Przemyśl sobie i poszukaj pomocy.
                      • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 14:12
                        tomasz_456 napisał:

                        > Kolter - nie uciekaj przed prostym pytaniem. Wiem, ze jak zwykle wijesz się, al
                        > e tak na spokojnie pomyśl jak wielką stratą jest dla Ciebie, iż tak bez gumki s
                        > ię Tobie nie udaje.
                        > Przemyśl sobie i poszukaj pomocy.

                        Tomuś nie ja mam problem z kondomami ale ty i twój święty.Przecież to grzech na fiuta kawałek gumy założyć do dmuchanka dla katolika :))
                        • tomasz_456 Re: Życie poczęte 24.04.14, 14:16
                          kolter-mr napisał:


                          > Tomuś nie ja mam problem z kondomami ale ty i twój święty.Przecież to grzech na
                          > fiuta kawałek gumy założyć do dmuchanka dla katolika :))
                          >
                          Skoro musisz z gumką to tylko Twój problem. Nie musisz się chwalić tym publicznie.


                          • kolter-mr Re: Życie poczęte 24.04.14, 14:20
                            tomasz_456 napisał:

                            > kolter-mr napisał:
                            >
                            >
                            > > Tomuś nie ja mam problem z kondomami ale ty i twój święty.Przecież to grz
                            > ech na
                            > > fiuta kawałek gumy założyć do dmuchanka dla katolika :))
                            > >
                            > Skoro musisz z gumką to tylko Twój problem. Nie musisz się chwalić tym publicznie.

                            Tomuś to ty z gumą musiałbyś gdybyś miał z kim

                            Kościół zgadza się na prezerwatywy, jeśli użyciu jej przyświeca jeden cel: - Prezerwatywa może być używana przez małżeństwa nie jako środek antykoncepcyjny, ale jako ochrona przed infekcją lub do pobrania nasienia do badania - tłumaczy kapucyn Ksawery Knotz.W sprawie stosowania prezerwatyw wypowiedział się sam papież Benedykt XVI, który zaznaczył, że katolicy mogą używać kondomów, ale jako lekarstwa. Kto więc może ich używać? Kościół nie stworzył jeszcze listy chorób, a każda sprawa jest traktowana indywidualnie. Wystarczy, że wierny zgłosi sprawę swojemu spowiednikowi. W konfesjonale bez problemu powinien uzyskać zgodę, jeśli cierpi na przewlekłą chorobę, która zagraża zdrowiu małżonkowi. I tak prezerwatyw mogą używać chorzy np. na grzybicę narządów, nosiciele HPV i żółtaczki typu C.

                            Jeśli wierny uzyska zgodę, duchowni zalecają jednak stosowanie specjalistycznej prezerwatywy, wymyślonej przez Amerykanów, którzy doskonale wiedzą, jak pogodzić wiarę i seks. - Zrobili dziurawą prezerwatywę po to, aby służyła do pobierania nasienia do badań bez uciekania się do masturbacji.

                            www.se.pl/wydarzenia/kraj/katoliku-koscio-pozwala-kochac-sie-w-prezerwatywach-ale-dziurawych_174647.html
                            • tomasz_456 Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 14:39
                              kolter-mr napisał:

                              Kolter nie napisał - zacytował. Bo taka jest jego wiara, wiara w media.
                              A prawda jest prosta, ktoś , kto nie umie opanować swoich pożądliwości musi współżyć, często byle jak i byle z kim. Byleby się zaspokoić.
                              A jak do tego strasznie boi się dzieci, to szuka sposobów jak się "zabezpieczyć". A później inaczej niż z prezerwatywą już nie potrafi.

                              Biedni zniewoleni ludzie musza stosować prezerwatywy.

                              Katolik jest wolny i nic nie musi. Ale to wkurza zniewolonych, stąd takie ataki. Ataki ludzi słabych i zniewolonych, mocnych jedynie w gatce.
                              • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 16:12
                                tomasz_456 napisał:

                                > kolter-mr napisał:
                                >
                                > Kolter nie napisał - zacytował. Bo taka jest jego wiara, wiara w media.
                                > A prawda jest prosta, ktoś , kto nie umie opanować swoich pożądliwości musi współżyć, często byle jak i byle z kim. Byleby się zaspokoić.

                                Nie prawda jeszcze w 2008 roku nawet z chorą żoną nie wolno było w gumie !!
                                Tomuś nie po to bierzesz kobietę żeby w ciszy kibelka konia sobie wali .

                                > A jak do tego strasznie boi się dzieci, to szuka sposobów jak się "zabezpieczyć
                                > ". A później inaczej niż z prezerwatywą już nie potrafi.

                                No popatrz a skąd ty masz taką wiedzę ze ktoś bez gumy już nie potrafi ,autopsja czy łże katolickie media ci to uwiadomiły ??

                                > Biedni zniewoleni ludzie musza stosować prezerwatywy.

                                Tomuś znajdź w końcu kogoś, a przekonasz się co znowu za debilizmy prawisz . Nie każdy żyję po to żeby w określone dni nie podupczyć , bo mu z watykańskiej ruletki wychodzi ze akurat ma małego w rozporku trzymać

                                > Katolik jest wolny i nic nie musi.

                                Fakt może mieć w dupie pouczanie starego capa kóry jak był mody to dupczył co popadnie a najczęściej chłopca .No a na starość udaje świętego w kolegium kardynalskim,.

                                Ale to wkurza zniewolonych, stąd takie ataki
                                > . Ataki ludzi słabych i zniewolonych, mocnych jedynie w gatce.

                                Mnie wasz nerwice związane z waszymi fobiami śmieszą a nie wkurzają :)))
                                • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 16:40
                                  kolter-mr napisał:

                                  > tomasz_456 napisał:
                                  >
                                  > > kolter-mr napisał:
                                  > >
                                  > > Kolter nie napisał - zacytował. Bo taka jest jego wiara, wiara w media.
                                  > > A prawda jest prosta, ktoś , kto nie umie opanować swoich pożądliwości mu
                                  > si współżyć, często byle jak i byle z kim. Byleby się zaspokoić.
                                  >
                                  > Nie prawda jeszcze w 2008 roku nawet z chorą żoną nie wolno było w gumie !!
                                  > Tomuś nie po to bierzesz kobietę żeby w ciszy kibelka konia sobie wali .

                                  Kolter - skoro bierzesz kobietę, aby ciebie zaspokajała seksualnie znaczy nie jesteś wolnym człowiekiem.

                                  Ty prostej sprawy nie rozumiesz. Nikt mi nie zabrania używania prezerwatyw. Jestem wolnym człowiekiem i mogę grzeszyć. Co prawda z tego tytułu spotkają mnie konsekwencje. Ale mam prawo wyboru.
                                  A wielu uzależnionych od swoich pożądliwości takiego wyboru nie ma , jest zniewolonych przez seks i musi sobie ulżyć. Nawet w gumie co samo z siebie jest jakaś patologią. Bule by tylko rozładować napięcie seksualne.

                                  I dodatku żyjąc w strachu, aby przypadkiem nie spłodzić dziecka. Straszne jest takie życie.

                                  • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 16:57
                                    tomasz_456 napisał:

                                    > Kolter - skoro bierzesz kobietę, aby ciebie zaspokajała seksualnie znaczy nie j
                                    > esteś wolnym człowiekiem.

                                    Tomuś o ile tobie tylko do gotowania obiadu jest potrzebna to znaczy ze jesteś eunuchem .

                                    > Ty prostej sprawy nie rozumiesz. Nikt mi nie zabrania używania prezerwatyw.

                                    Kłamiesz !!! twój kościół ci tego zabrania !!

                                    >Jestem wolnym człowiekiem i mogę grzeszyć. Co prawda z tego tytułu spotkają mnie k
                                    > onsekwencje. Ale mam prawo wyboru.

                                    Masz prawo żyć w grzechu ,ale wtedy jesteś zwykłym obłudnikiem . Konsekwencji nie poniesiesz przed swoim bogiem żadnych ,bo to wymysł kleru a nie boga ze guma jest be :))

                                    > A wielu uzależnionych od swoich pożądliwości takiego wyboru nie ma , jest zniewolonych przez seks i musi sobie ulżyć.

                                    Przynajmniej wiedzą ze żyją a nie jak te stada eunuchów tobie podobnych

                                    > Nawet w gumie co samo z siebie jest jakaś patologią. Bule by tylko rozładować napięcie seksualne.

                                    No a skoro bozia popędem cie obdarzył .... Poparz ilu boziobojnych księży na prawo i lewo sieje nasienie :))

                                    > I dodatku żyjąc w strachu, aby przypadkiem nie spłodzić dziecka. Straszne jest
                                    > takie życie.

                                    Masz 100% to jest życie katolika strach przed zapłodnieniem żyjąc zgodnie z nauczaniem sekty
                                    • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 17:29
                                      kolter-mr napisał:

                                      > > Ty prostej sprawy nie rozumiesz. Nikt mi nie zabrania używania prezerwaty
                                      > w.
                                      >
                                      > Kłamiesz !!! twój kościół ci tego zabrania !!

                                      W którym miejscu jest taki zakaz i co za złamanie tego zakazu mi grozi?
                                      Nie kumasz w ogóle o co chodzi w nauce Kościoła, a silisz się na bycie ekspertem.



                                      >
                                      > >Jestem wolnym człowiekiem i mogę grzeszyć. Co prawda z tego tytułu spotkaj
                                      > ą mnie k
                                      > > onsekwencje. Ale mam prawo wyboru.
                                      >
                                      > Masz prawo żyć w grzechu ,ale wtedy jesteś zwykłym obłudnikiem .

                                      Nie. Jestem w takim wypadku "tylko" grzesznikiem.


                                      > > A wielu uzależnionych od swoich pożądliwości takiego wyboru nie ma , jest
                                      > zniewolonych przez seks i musi sobie ulżyć.
                                      >
                                      > Przynajmniej wiedzą ze żyją a nie jak te stada eunuchów tobie podobnych

                                      Żyją? Popędzani przez seks, aby sobie ulżyć musza współżyć, nawet w lateksie.
                                      To nazywasz życiem?



                                      > > Nawet w gumie co samo z siebie jest jakaś patologią. Bule by tylko rozład
                                      > ować napięcie seksualne.
                                      >
                                      > No a skoro bozia popędem cie obdarzył .... Poparz ilu boziobojnych księży na pr
                                      > awo i lewo sieje nasienie :))

                                      Jak takiego spotkałeś, to mu powiedz prosto w oczy, ze źle czyni. Ale przecież ty nikogo takiego nie znasz. Twoja wiara w media owocuje.

                                      • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 17:51
                                        tomasz_456 napisał:

                                        > > Kłamiesz !!! twój kościół ci tego zabrania !!
                                        >
                                        > W którym miejscu jest taki zakaz i co za złamanie tego zakazu mi grozi?
                                        > Nie kumasz w ogóle o co chodzi w nauce Kościoła, a silisz się na bycie eksperte m.
                                        >

                                        Oj katolicki nieuku

                                        " 2370 Okresowa wstrzemięźliwość, metody regulacji poczęć oparte na samoobserwacji i odwoływaniu się do okresów niepłodnych są zgodne z obiektywnymi kryteriami moralności. Metody te szanują ciało małżonków, zachęcają do wzajemnej czułości i sprzyjają wychowaniu do autentycznej wolności. Jest natomiast wewnętrznie złe "wszelkie działanie, które - czy to w przewidywaniu aktu małżeńskiego, podczas jego spełniania, czy w rozwoju jego naturalnych skutków - miałoby za cel uniemożliwienie poczęcia lub prowadziłoby do tego" .

                                        Naturalnej "mowie", która wyraża obopólny, całkowity dar małżonków, antykoncepcja narzuca "mowę" obiektywnie sprzeczną, czyli taką, która nie wyraża całkowitego oddania się drugiemu; stąd pochodzi nie tylko czynne odrzucenie otwarcia się na życie, ale również sfałszowanie wewnętrznej prawdy miłości małżeńskiej, powołanej do całkowitego osobowego daru... Różnica antropologiczna, a zarazem moralna, jaka istnieje pomiędzy środkami antykoncepcyjnymi a odwołaniem się do rytmów okresowych... w ostatecznej analizie dotyczy dwóch, nie dających się z sobą pogodzić, koncepcji osoby i płciowości ludzkiej ."

                                        > Nie. Jestem w takim wypadku "tylko" grzesznikiem.

                                        Nie , jesteś wtedy obłudnym katolikiem .


                                        " W świetle nauczania Kościoła katolickiego antykoncepcja należy do tzw. uczynków „wewnętrznie złych”, tzn. niczym nieusprawiedliwionych, gdyż sprzeciwia się istocie małżeństwa, którego celem jest wzajemna miłość małżonków i prokreacja. Jan Paweł II w encyklice „Veritatis splendor” uczy, że nie wolno godzić się na wybór mniejszego zła poprzez taki rodzaj rozumowania: lepiej zastosować środki przeciw poczęciu, niż dokonać aborcji. "

                                        nowezycie.archidiecezja.wroc.pl/numery/022009/09.html
                                        > > Przynajmniej wiedzą ze żyją a nie jak te stada eunuchów tobie podobnych
                                        >
                                        > Żyją? Popędzani przez seks, aby sobie ulżyć musza współżyć, nawet w lateksie.
                                        > To nazywasz życiem?

                                        Nazywam życiem jak sobie bez skrępowania podupcze , rozumiesz ??

                                        www.spowiedz.pl/seks002.htm

                                        > Jak takiego spotkałeś, to mu powiedz prosto w oczy, ze źle czyni.

                                        Dlaczego mam mu kłamać ??

                                        Ale przecież
                                        > ty nikogo takiego nie znasz. Twoja wiara w media owocuje.


                                        No a czy mam ufać takim bezmyślnym serwilistycznym gamoniom ??
                                        • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 17:58
                                          Kolterze - specjalisto od cytatów - dalej nie napisałeś co mi może grozić za użycie prezerwatywy. I dalej nie widzę tu żadnych zakazów. Jedynie pouczenie co jest dobre, a co złe z punktu widzenia moralności katolickiej.

                                          Jako człowiek wolny mogę wybrać także czynienie zła moralnego. Oczywistą konsekwencja jest co najwyżej piekło w które i tak nie wierzysz.
                                          Więc jeszcze raz - konkretna odpowiedź na proste pytanie.
                                          Gdzie jest w Kościele napisany zakaz użycia prezerwatyw?

                                          Mam nadzieję, iż wiesz co znaczy słowo "zakaz" i "kara".


                                          • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 18:12
                                            tomasz_456 napisał:

                                            > Kolterze - specjalisto od cytatów - dalej nie napisałeś co mi może grozić za użycie prezerwatywy. I dalej nie widzę tu żadnych zakazów. Jedynie pouczenie co j
                                            > est dobre, a co złe z punktu widzenia moralności katolickiej.

                                            Brak rozgrzeszenia , mało ??

                                            > Jako człowiek wolny mogę wybrać także czynienie zła moralnego.

                                            Nie jesteś wolnym człowiekiem

                                            > Oczywistą konse kwencja jest co najwyżej piekło w które i tak nie wierzysz.

                                            Wielki cwaniak małemu matołkowi wmówił ze za używanie gumki piekło :))

                                            > Więc jeszcze raz - konkretna odpowiedź na proste pytanie.
                                            > Gdzie jest w Kościele napisany zakaz użycia prezerwatyw?
                                            >
                                            > Mam nadzieję, iż wiesz co znaczy słowo "zakaz" i "kara".

                                            Aha czyli jak rozumiem najwyższy dostojnik gada na wiatr a katolik może sobie na to laskę położyć ?? Tak czy nie ??

                                            "Stosowanie prezerwatywy może pojawić się w dwóch kontekstach: jako środek antykoncepcyjny oraz jako środek przeciw zakażeniu AIDS. Nauczanie Kościoła na temat używania prezerwatywy antykoncepcyjnie jest niezmienne. Kościół odczytując istotę aktu seksualnego, zauważa w nim dwa istotne znaczenia: jedność małżonków oraz otwarcie na prokreację. Małżonkowie podejmując współżycie, pogłębiają swoją miłość oraz podejmują działanie, które może doprowadzić do poczęcia. Rytm biologiczny organizmu kobiety sprawia, że nie każdy akt małżeński kończy się poczęciem dziecka.

                                            Małżonkowie mogą współżyć, kierując się okresami biologicznymi, tzn. jeśli pragną poczęcia dziecka, podejmują współżycie w okresach płodnych, natomiast kiedy z różnych powodów planują odsunięcie w czasie powołania do życia kolejnego dziecka, to współżyją w okresach niepłodnych. Zawsze jednak pozostają otwarci na potomstwo. Nauczanie Kościoła przypomina, że moralnie niegodziwe jest ograniczanie poczęcia w sposób sztuczny, czy to przez używanie środków hormonalnych, stosowanie prezerwatywy, czy przez stosunek przerywany, który – choć nie jest działaniem sztucznym – jest zachowaniem nienaturalnym. Nauka Kościoła dotycząca sprzeciwu wobec środków antykoncepcyjnych zawarta została najpełniej w encyklice Pawła VI „Humanae vitae” (1968), ale była już obecna w encyklice Piusa XI „Casti connubii” (1930). Wielokrotnie została potwierdzona przez Jana Pawła II, głównie w adhortacji „Familiaris consortio” (1981). Ostatnia wypowiedź Benedykta XVI nie zmienia tego nauczania ani tym bardziej nie wprowadza rewolucji. "

                                            papiez.wiara.pl/doc/686624.Dlaczego-Kosciol-mowi-nie
                                            • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 18:23
                                              Kolter - rozumiesz co oznacza pojęcie zakaz? Co oznacza pojęcie kara? Sądząc po tych na oślep rzucanych cytatach wątpię.
                                              Wszędzie jest napisane o źle moralnym, ale nie ma żadnej wzmianki o zakazie.

                                              Wskaz formalny zakaz i karę za jego złamanie, a nie cytuj tego czego nie rozumiesz.

                                              Przy okazji brak rozgrzeszenia nie jest karą lecz oczywistą konsekwencją. I to nawet nie samego użycia prezerwatywy. Ale tego też nie rozumiesz.

                                              Może będzie ci łatwiej zrozumieć, jak spojrzysz w lustro.

                                              A może inaczej - jesteś katolikiem, ale nie postępujesz zgodnie z nauką moralną Kościoła. Ktoś cię za to jakoś ukarał? Co najwyżej ponosisz jedynie konsekwencje dokonanych wyborów.
                                              • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 18:30
                                                tomasz_456 napisał:

                                                > Kolter - rozumiesz co oznacza pojęcie zakaz? Co oznacza pojęcie kara? Sądząc po
                                                > tych na oślep rzucanych cytatach wątpię.
                                                > Wszędzie jest napisane o źle moralnym, ale nie ma żadnej wzmianki o zakazie.

                                                Nie pieprz od rzeczy ,spowiednicy nie udzielają rozgrzeszeń za używanie kondomów o ile nie ma ku temu powodów . Zaprzeczysz ??

                                                > Wskaz formalny zakaz i karę za jego złamanie, a nie cytuj tego czego nie rozumiesz.

                                                Wskazałem słowa wojtyły to jest dla kogoś kto ma mózg dość zrozumiałe .

                                                > Przy okazji brak rozgrzeszenia nie jest karą lecz oczywistą konsekwencją. I to
                                                > nawet nie samego użycia prezerwatywy. Ale tego też nie rozumiesz.

                                                Czyli kara , bo jak wyjdziesz ze spowiedzi nie pogodzony z kościołem ,bo przecież nie z bogiem a auto cie trafi to idziesz za latex do katolickiego piekła :))

                                                > Może będzie ci łatwiej zrozumieć, jak spojrzysz w lustro.

                                                Ja nie grzeszę , ja ewentualnie omeg złamać prawo .

                                                > A może inaczej - jesteś katolikiem, ale nie postępujesz zgodnie z nauką moralną
                                                > Kościoła. Ktoś cię za to jakoś ukarał? Co najwyżej ponosisz jedynie konsekwene je dokonanych wyborów.

                                                Czyli nie dostosowując się do nauczania papieża łamiesz nauki i idziesz do piekła :))
                                                • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 18:44
                                                  kolter-mr napisał:

                                                  > Nie pieprz od rzeczy ,spowiednicy nie udzielają rozgrzeszeń za używanie kondomó
                                                  > w o ile nie ma ku temu powodów . Zaprzeczysz ??

                                                  Tak, zaprzeczę. Co innego jest powodem braku rozgrzeszenia, niż fakt używania prezerwatyw.

                                                  >
                                                  > > Wskaz formalny zakaz i karę za jego złamanie, a nie cytuj tego czego nie
                                                  > rozumiesz.
                                                  >
                                                  > Wskazałem słowa wojtyły to jest dla kogoś kto ma mózg dość zrozumiałe .

                                                  Czy to jest jakiś formalny zakaz. Nie. Bł. JPII wskazuje zło moralne związane z prezerwatywami. Zakaz sobie uroiłeś i jest on wynikiem faktu, iż rozumiesz co cytujesz.

                                                  > > Przy okazji brak rozgrzeszenia nie jest karą lecz oczywistą konsekwencją.
                                                  > I to
                                                  > > nawet nie samego użycia prezerwatywy. Ale tego też nie rozumiesz.
                                                  >
                                                  > Czyli kara , bo jak wyjdziesz ze spowiedzi nie pogodzony z kościołem ,bo przeci
                                                  > eż nie z bogiem a auto cie trafi to idziesz za latex do katolickiego piekła :))

                                                  Niekoniecznie. Ale nawet jak trafisz do piekła, to będzie to zawsze konsekwencja własnych wyborów.

                                                  > > Może będzie ci łatwiej zrozumieć, jak spojrzysz w lustro.
                                                  >
                                                  > Ja nie grzeszę , ja ewentualnie omeg złamać prawo .

                                                  Musze Cię zmartwić. Ignorancja zawiniona nie usprawiedliwia.

                                                  >
                                                  > > A może inaczej - jesteś katolikiem, ale nie postępujesz zgodnie z nauką m
                                                  > oralną
                                                  > > Kościoła. Ktoś cię za to jakoś ukarał? Co najwyżej ponosisz jedynie kons
                                                  > ekwene je dokonanych wyborów.
                                                  >

                                                  Zostałeś ukarany? Tak/Nie

                                                  Ucieczka od odpowiedzi to oznaka tchórzostwa.

                                                  • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 18:53
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > kolter-mr napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie pieprz od rzeczy ,spowiednicy nie udzielają rozgrzeszeń za używanie k
                                                    > ondomó
                                                    > > w o ile nie ma ku temu powodów . Zaprzeczysz ??
                                                    >
                                                    > Tak, zaprzeczę. Co innego jest powodem braku rozgrzeszenia, niż fakt używania prezerwatyw.

                                                    Kłamiesz , katoliccy duchowni nie udzielają rozgrzeszenia w takim wypadku !!!

                                                    > Czy to jest jakiś formalny zakaz. Nie. Bł. JPII wskazuje zło moralne związane z
                                                    > prezerwatywami. Zakaz sobie uroiłeś i jest on wynikiem faktu, iż rozumiesz co
                                                    > cytujesz.

                                                    Dlatego nie rozgrzesza się katolików za używanie kondomów ??

                                                    > Niekoniecznie. Ale nawet jak trafisz do piekła, to będzie to zawsze konsekwencja własnych wyborów.

                                                    Na to nie ma lekarstwa od lat nawet Krk przyznaje ze piekło to nic innego a fatalnie przetłumaczone słowo ;grób . Każdy tam trafi !!

                                                    > > Ja nie grzeszę , ja ewentualnie omeg złamać prawo .
                                                    >
                                                    > Musze Cię zmartwić. Ignorancja zawiniona nie usprawiedliwia.

                                                    Musze cię zamartwic kto w bozie wierzy ten grzeszy , ja nie !!

                                                    > Zostałeś ukarany? Tak/Nie


                                                    Nie mogą mnie dziś palcem tknąć ,ale nie zawsze tak było !!!

                                                    > Ucieczka od odpowiedzi to oznaka tchórzostwa.

                                                    Nie manipuluj prymitywnie to ze chroni mnie świeckie państwo nie zmienia faktu ze tysiące ludzi kler zgładził za brak w oczach kleru ,wiary
                                                  • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 19:05
                                                    kolter-mr napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > kolter-mr napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Nie pieprz od rzeczy ,spowiednicy nie udzielają rozgrzeszeń za używ
                                                    > anie k
                                                    > > ondomó
                                                    > > > w o ile nie ma ku temu powodów . Zaprzeczysz ??
                                                    > >
                                                    > > Tak, zaprzeczę. Co innego jest powodem braku rozgrzeszenia, niż fakt używ
                                                    > ania prezerwatyw.
                                                    >
                                                    > Kłamiesz , katoliccy duchowni nie udzielają rozgrzeszenia w takim wypadku !!!

                                                    Udzielają, o ile zachowane są podstawowe elementy spowiedzi. Ale ty tego nie rozumiesz, wiec piszesz jak zwykle wierutne bzdury. Pewnie zasłyszane w jakimś tabloidzie

                                                    Sypnij jakimś cytatem, będzie znów wesoło.

                                                    > Dlatego nie rozgrzesza się katolików za używanie kondomów ??

                                                    A co, nie dostałeś rozgrzeszenia?
                                                    A może gdzieś to przeczytałeś w jakimś tabloidzie?


                                                    > > Niekoniecznie. Ale nawet jak trafisz do piekła, to będzie to zawsze konse
                                                    > kwencja własnych wyborów.
                                                    >
                                                    > Na to nie ma lekarstwa od lat nawet Krk przyznaje ze piekło to nic innego a fat
                                                    > alnie przetłumaczone słowo ;grób . Każdy tam trafi !!
                                                    >
                                                    > > > Ja nie grzeszę , ja ewentualnie omeg złamać prawo .
                                                    > >
                                                    > > Musze Cię zmartwić. Ignorancja zawiniona nie usprawiedliwia.
                                                    >
                                                    > Musze cię zamartwic kto w bozie wierzy ten grzeszy , ja nie !!

                                                    Nie wiara jest grzechem ciężkim dla katolika. Zapominałeś o tym?


                                                    > > Zostałeś ukarany? Tak/Nie
                                                    > Nie mogą mnie dziś palcem tknąć ,ale nie zawsze tak było !!!

                                                    No i jak Tak czy Nie. Nie przyznasz się. Lepiej jak zwykle bajdurzyć o jakiś karach, które jednak nie ma.
                                                    Znów udowodniłeś, ze nie wiesz o czym piszesz.
                                                    Dla mnie EOT
                                                  • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 19:18
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Udzielają, o ile zachowane są podstawowe elementy spowiedzi. Ale ty tego nie rozumiesz, wiec piszesz jak zwykle wierutne bzdury. Pewnie zasłyszane w jakimś tabloidzie

                                                    Głupolu wszystkie cytaty pochodzą z mediów katolickich :)) Kłamiesz klecha nie udzieli rozgrzeszenia komuś kto świadomie kpi z katechizmu

                                                    " Płodność małżeńska

                                                    2366 Płodność jest darem, celem małżeństwa, ponieważ miłość małżeńska ze swojej natury zmierza do tego, by być płodną. Dziecko nie przychodzi z zewnątrz jako dodane do wzajemnej miłości małżonków; wyłania się w samym centrum tego wzajemnego daru, którego jest owocem i wypełnieniem. Dlatego Kościół, który "opowiada się za życiem" 105 , naucza, że "każdy akt małżeński powinien pozostać sam przez się otwarty na przekazywanie życia ludzkiego" 106 . "Nauka ta, wielokrotnie podawana przez Urząd Nauczycielski Kościoła, ma swoją podstawę w ustanowionym przez Boga nierozerwalnym związku, którego człowiekowi nie wolno samowolnie zrywać, między podwójnym znaczeniem aktu małżeńskiego: znaczeniem jednoczącym i prokreacyjnym" 107 .

                                                    2367 Małżonkowie, powołani do dawania życia, uczestniczą w stwórczej mocy i w ojcostwie Boga 108 . "W spełnianiu obowiązku, jakim jest przekazywanie życia i wychowywanie, obowiązku, który trzeba uważać za główną ich misję, są współpracownikami miłości Boga-Stwórcy i jakby jej wyrazicielami. Przeto mają wypełniać zadanie swoje w poczuciu ludzkiej i chrześcijańskiej odpowiedzialności" 109 .

                                                    2368 Szczególny aspekt tej odpowiedzialności dotyczy regulacji poczęć. Z uzasadnionych powodów małżonkowie mogą chcieć odsunąć w czasie przyjście na świat swoich dzieci. Powinni więc troszczyć się, by ich pragnienie nie wypływało z egoizmu, lecz było zgodne ze słuszną wielkodusznością odpowiedzialnego rodzicielstwa. Poza tym, dostosują swoje postępowanie do obiektywnych kryteriów moralności:

                                                    Kiedy... chodzi o pogodzenie miłości małżeńskiej z odpowiedzialnym przekazywaniem życia, wówczas moralny charakter sposobu postępowania nie zależy wyłącznie od samej szczerej intencji i oceny motywów, lecz musi być określony w świetle obiektywnych kryteriów, uwzględniających naturę osoby ludzkiej i jej czynów, które to kryteria w kontekście prawdziwej miłości strzegą pełnego sensu wzajemnego oddawania się sobie i człowieczego przekazywania życia; a to jest niemożliwe bez kultywowania szczerym sercem cnoty czystości małżeńskiej 110 .

                                                    2369 "Jeżeli zatem zostaną zachowane te dwa istotne aspekty stosunku małżeńskiego, jednoczący i prokreacyjny, to wtedy zachowuje on w pełni swoje znaczenie wzajemnej i prawdziwej miłości oraz swoje odniesienie do bardzo wzniosłego powołania do rodzicielstwa"""

                                                    "

                                                    > Sypnij jakimś cytatem, będzie znów wesoło.

                                                    Ale jaja Tomuś zmusza się do żartów :))

                                                    > A co, nie dostałeś rozgrzeszenia?
                                                    > A może gdzieś to przeczytałeś w jakimś tabloidzie?

                                                    Nie potrzebuje jakiemuś zbokowi opowiadać co w łózko robię. Tak z tabloidu Katolik .pl



                                                    > > Musze cię zamartwic kto w bozie wierzy ten grzeszy , ja nie !!
                                                    >
                                                    > Nie wiara jest grzechem ciężkim dla katolika. Zapominałeś o tym?
                                                    >

                                                    > No i jak Tak czy Nie. Nie przyznasz się. Lepiej jak zwykle bajdurzyć o jakiś ka
                                                    > rach, które jednak nie ma.
                                                    > Znów udowodniłeś, ze nie wiesz o czym piszesz.
                                                    > Dla mnie EOT

                                                    EOT ?? bo nie umiesz w logiczny sposób powiedzieć ze durniom nie wolno gum stosować ???
                                                  • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 19:57
                                                    kolter-mr napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > Udzielają, o ile zachowane są podstawowe elementy spowiedzi. Ale ty tego
                                                    > nie rozumiesz, wiec piszesz jak zwykle wierutne bzdury. Pewnie zasłyszane w jak
                                                    > imś tabloidzie
                                                    >
                                                    > Głupolu wszystkie cytaty pochodzą z mediów katolickich :)) Kłamiesz klecha nie
                                                    > udzieli rozgrzeszenia komuś kto świadomie kpi z katechizmu

                                                    Znów nie rozumiesz, cytujesz na oślep. Tam nie jest napisane, iż ktoś ma nie otrzymać rozgrzeszenia.



                                                    > > A co, nie dostałeś rozgrzeszenia?
                                                    > > A może gdzieś to przeczytałeś w jakimś tabloidzie?
                                                    >
                                                    > Nie potrzebuje jakiemuś zbokowi opowiadać co w łózko robię. Tak z tabloidu Kato
                                                    > lik .pl

                                                    W którym miejscu napisane jest, iż ktoś nie otrzyma rozgrzeszenia?

                                                    > EOT ?? bo nie umiesz w logiczny sposób powiedzieć ze durniom nie wolno gum stos
                                                    > ować ???

                                                    Cały dzień Ci tłumaczę, iż nie ma takiego zakazu, a ty dalej swoje.
                                                    Jest tylko i wyłącznie napisane dlaczego stosowanie prezerwatyw jest złem moralnym. Ale to nie jest żaden zakaz. Ale jak się jest mentalnie na poziomie 10-latka, to tak się odbiera naukę Kościoła.
                                                  • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 20:10
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Znów nie rozumiesz, cytujesz na oślep. Tam nie jest napisane, iż ktoś ma nie otrzymać rozgrzeszenia.

                                                    Jesteś teologiczny botem , skoro nie ma poprawy nie ma rozgrzeszenia ,a co rozgrzeszać skoro ponoć nie ma za to kary ??

                                                    > W którym miejscu napisane jest, iż ktoś nie otrzyma rozgrzeszenia?

                                                    W tym z którego jasno wynika ze nie ma poprawy !!

                                                    >
                                                    > Cały dzień Ci tłumaczę, iż nie ma takiego zakazu, a ty dalej swoje.

                                                    Nie piepr , w NT też nikt zasadniczo tak jak np w dekalogu do niczego nie zmusza , jednak nieposłuszeństwo powoduje konsekwencje ,skończ z tą prymitywną erystyką 12 latka .
                                                    Chcesz powiedzieć ze katolik może mieć w dupie to czego naucza papież czy katechizm a kościół może tylko w pokorze łeb schylić ?? Po raz kolejny robisz z siebie wała tylko po to żeby odpyskować .

                                                    > Jest tylko i wyłącznie napisane dlaczego stosowanie prezerwatyw jest złem moralnym. Ale to nie jest żaden zakaz. Ale jak się jest mentalnie na poziomie 10-lat
                                                    > ka, to tak się odbiera naukę Kościoła.

                                                    No i matole kto tkwi w moralnym będzie nie ma prawa do rozgrzeszenia !!! Rozumiesz czy nadal będziesz na swój prymitywny sposób szedł w zaparte ???
                                                  • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 20:23
                                                    kolter-mr napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > Znów nie rozumiesz, cytujesz na oślep. Tam nie jest napisane, iż ktoś ma
                                                    > nie otrzymać rozgrzeszenia.
                                                    >
                                                    > Jesteś teologiczny botem , skoro nie ma poprawy nie ma rozgrzeszenia ,a co rozg
                                                    > rzeszać skoro ponoć nie ma za to kary ??
                                                    >
                                                    > > W którym miejscu napisane jest, iż ktoś nie otrzyma rozgrzeszenia?
                                                    >
                                                    > W tym z którego jasno wynika ze nie ma poprawy !!

                                                    W końcu doszedłeś, iż to nie prezerwatywa, ale brak prawdziwego żalu jej użycia powoduje brak rozgrzeszenia. tak jak dokładnie w każdym innym grzechu.

                                                    Jeżeli jednak ktoś używał prezerwatyw, ale później jednak wyraził żal (zawierający postanowienie poprawy) to tak, jak w każdym innym wypadku rozgrzeszenie otrzyma.

                                                    Takie to było trudne do pojęcia, iż za brak rozgrzeszenia nie odpowiada użycie prezerwatywy?

                                                    > >
                                                    > > Cały dzień Ci tłumaczę, iż nie ma takiego zakazu, a ty dalej swoje.
                                                    >
                                                    > Nie piepr , w NT też nikt zasadniczo tak jak np w dekalogu do niczego nie zmus
                                                    > za , jednak nieposłuszeństwo powoduje konsekwencje ,skończ z tą prymitywną erys
                                                    > tyką 12 latka .

                                                    Konsekwencja to nie jest kara, czy zakaz. Nie rozumiesz różnicy znaczeń?

                                                    > Chcesz powiedzieć ze katolik może mieć w dupie to czego naucza papież czy katec
                                                    > hizm a kościół może tylko w pokorze łeb schylić ??


                                                    Tak dokładnie jest. Katolik może i bardzo często ma w poważaniu naukę Kościoła. A Kościół może jedynie czekać na nawrócenie.
                                                    I praktycznie każdego bez zbytnich sankcji przyjmuje na powrót, choćby latami grzeszył.

                                                    > > Jest tylko i wyłącznie napisane dlaczego stosowanie prezerwatyw jest złem
                                                    > moralnym. Ale to nie jest żaden zakaz. Ale jak się jest mentalnie na poziomie
                                                    > 10-lat
                                                    > > ka, to tak się odbiera naukę Kościoła.
                                                    >
                                                    > No i matole kto tkwi w moralnym będzie nie ma prawa do rozgrzeszenia !!! Rozumi
                                                    > esz czy nadal będziesz na swój prymitywny sposób szedł w zaparte ???

                                                    Każdy ma prawo do rozgrzeszenia o ile przystąpi do spowiedzi. Piszę o tym od kilku godzin, ale dalej nie rozumiesz.
                                                    Otwórz katechizm i poczytaj czym jest spowiedź i jakie elementy są do wypełnienia przez spowiadającego się. Jest tam wzmianka o żalu za grzechy jako elemencie spowiedzi.
                                                  • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 21:13
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > W końcu doszedłeś, iż to nie prezerwatywa, ale brak prawdziwego żalu jej użyci
                                                    > a powoduje brak rozgrzeszenia. tak jak dokładnie w każdym innym grzechu.

                                                    > Jeżeli jednak ktoś używał prezerwatyw, ale później jednak wyraził żal (zawieraj
                                                    > ący postanowienie poprawy) to tak, jak w każdym innym wypadku rozgrzeszenie otrzyma.

                                                    Ja wiem o co chodzi w tej waszej prymitywnej wierze;
                                                    Brak skruchy za użycie kondoma :)) choć prymitywnie temu zaprzeczałeś.

                                                    >Takie to było trudne do pojęcia, iż za brak rozgrzeszenia nie odpowiada użycie prezerwatywy?

                                                    Nie pieprz nieuku , używanie prezerwatywy w waszej sekcie jest grzechem i za to nie jest udzielane rozgrzeszenie !! to było istota tej rozmowy w czasie której grałeś idiotę ze nie bardzo wiesz o czym mowa !!

                                                    >Konsekwencja to nie jest kara, czy zakaz. Nie rozumiesz różnicy znaczeń?

                                                    Konsekwencją jest kara jaką przewiduje kościół dla grzesznika.

                                                    Tak dokładnie jest.

                                                    Wiem , katolicyzm znany jest z tego ze botów sobie wychowuje .

                                                    Katolik może i bardzo często ma w poważaniu naukę Kościoła.
                                                    > A Kościół może jedynie czekać na nawrócenie.

                                                    Nie kłam jak ktoś ich olewa to w waszej oficjalnej nomenklaturze można ograniczyć go np nie udzielając komunii , fakt katolicy mają to w dupie to tak marnej moralnie religii nigdzie nie uświadczysz :)).

                                                    > I praktycznie każdego bez zbytnich sankcji przyjmuje na powrót, choćby latami grzeszył.

                                                    No ale latami może np proboszcz go karać karami kościelnymi o ile w kościele bywa .

                                                    > Każdy ma prawo do rozgrzeszenia o ile przystąpi do spowiedzi.

                                                    Ma ,ale nie zawsze dostaje go z automatu .

                                                    >Piszę o tym od ki lku godzin, ale dalej nie rozumiesz.

                                                    Ty od kilku godzin łżesz ze możesz wbrew sekcie w gumie dmuchać, kłamiesz jak 12 latek !!

                                                    > Otwórz katechizm i poczytaj czym jest spowiedź i jakie elementy są do wypełnien
                                                    > ia przez spowiadającego się. Jest tam wzmianka o żalu za grzechy jako elemencie
                                                    > spowiedzi.

                                                    Wiem czy to jest i wiem ze jak ktoś w gumie dupczy to łamie zasady sekty :))
                                                  • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 21:24
                                                    > Ja wiem o co chodzi w tej waszej prymitywnej wierze;
                                                    > Brak skruchy za użycie kondoma :)) choć prymitywnie temu zaprzeczałeś.

                                                    Pisząc, iż powodem braku rozgrzeszenia jest zupełnie coś innego niż użycie kondoma.

                                                    >
                                                    > >Takie to było trudne do pojęcia, iż za brak rozgrzeszenia nie odpowiada uż
                                                    > ycie prezerwatywy?
                                                    >
                                                    > Nie pieprz nieuku , używanie prezerwatywy w waszej sekcie jest grzechem i za to
                                                    > nie jest udzielane rozgrzeszenie !! to było istota tej rozmowy w czasie której
                                                    > grałeś idiotę ze nie bardzo wiesz o czym mowa !!

                                                    Nie za użycie, ale za brak żalu (w tym postanowienia poprawy). To wie każdy katolik.

                                                    >
                                                    > >Konsekwencja to nie jest kara, czy zakaz. Nie rozumiesz różnicy znaczeń?
                                                    >
                                                    > Konsekwencją jest kara jaką przewiduje kościół dla grzesznika.

                                                    Tzn?
                                                    Brak rozgrzeszenia wynika z braku żalu, a nie jest karą za użycie prezerwatywy. Zbyt trudne do pojęcia?


                                                    > > A Kościół może jedynie czekać na nawrócenie.
                                                    >
                                                    > Nie kłam jak ktoś ich olewa to w waszej oficjalnej nomenklaturze można ogranicz
                                                    > yć go np nie udzielając komunii , fakt katolicy mają to w dupie to tak marnej
                                                    > moralnie religii nigdzie nie uświadczysz :)).

                                                    Komunia św. nie jest udzielana osobom w stanie grzechu śmiertelnego. Znów to nie jest kara, lecz świadomy wybór każdego katolika.


                                                    >
                                                    > > I praktycznie każdego bez zbytnich sankcji przyjmuje na powrót, choćby la
                                                    > tami grzeszył.
                                                    >
                                                    > No ale latami może np proboszcz go karać karami kościelnymi o ile w kościele by
                                                    > wa .
                                                    Tzn?


                                                    >
                                                    > > Każdy ma prawo do rozgrzeszenia o ile przystąpi do spowiedzi.
                                                    >
                                                    > Ma ,ale nie zawsze dostaje go z automatu .

                                                    Jak ma żal za grzechy to dostanie, być może nie podczas pierwszej spowiedzi.

                                                    > Ty od kilku godzin łżesz ze możesz wbrew sekcie w gumie dmuchać, kłamiesz jak 1
                                                    > 2 latek !!

                                                    Ależ możesz, ponosząc konkretne konsekwencje. Każdy ma wybór.

                                                    > Wiem czy to jest i wiem ze jak ktoś w gumie dupczy to łamie zasady sekty :))

                                                    Zmiana zdania, wczesnej pisałeś o jakiś zakazach (których nie ma), teraz już o zasadach. Ale nie sekty, tylko zasadach moralnych Kościoła.
                                                  • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 21:51
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Pisząc, iż powodem braku rozgrzeszenia jest zupełnie coś innego niż użycie kondoma.

                                                    Nie pajacuj , od początku mowa o tym ze Watykan gumek nie lubi , sam siebie możesz oszukiwać ale wystarczy zerknąć w dół posty są jak na dłoni.

                                                    > Nie za użycie, ale za brak żalu (w tym postanowienia poprawy). To wie każdy katolik.

                                                    Za brak skruchy za używanie ,choć kłamałeś od początku ze w Krk nikt nic nie robi za używanie gum !! !!

                                                    > Tzn?

                                                    Nie udzielenie komunii , bo przecież przed komunią katolik musi opowiedzieć w jakiej pozycji dmuchał niewiastę :)

                                                    > Komunia św. nie jest udzielana osobom w stanie grzechu śmiertelnego. Znów to nie jest kara, lecz świadomy wybór każdego katolika.

                                                    Łgarzu komunii nie dostanie nikt kto przed nie wyspowiadał się;
                                                    " Dla godnego przyjęcia Komunii świętej konieczne jest odpowiednie przygotowanie zarówno duszy, jak i ciała:
                                                    a) stan łaski uświęcającej - jeśli sumienie komuś wyrzuca grzech ciężki, nie może przystąpić do Komunii świętej, ale musi wcześniej uzyskać przebaczenie grzechów i pojednanie z Bogiem i Kościołem w sakramencie pokuty i pojednania. Nie wystarczy wzbudzić sobie żalu za grzechy (chyba w bezpośrednim niebezpieczeństwie śmierci) - trzeba przystąpić do spowiedzi!"

                                                    www.swgertruda.darlowo.pl/index.php/komuniaswieta/9-warunki-przyjecia-komunii-swietej
                                                    > Tzn?

                                                    Nie zeżresz opłatka .

                                                    > > Ma ,ale nie zawsze dostaje go z automatu .
                                                    >
                                                    > Jak ma żal za grzechy to dostanie, być może nie podczas pierwszej spowiedzi.

                                                    No to wafelka nie skosztuje ??

                                                    > Zmiana zdania, wczesnej pisałeś o jakiś zakazach (których nie ma), teraz już o
                                                    > zasadach. Ale nie sekty, tylko zasadach moralnych Kościoła.

                                                    Synuś jak zwał tak zwał kary kościół przewiduje czy nazwiesz to zasadami czy za zakazy .
                                                  • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 22:00
                                                    kolter-mr napisał:


                                                    > > Komunia św. nie jest udzielana osobom w stanie grzechu śmiertelnego. Znów
                                                    > to nie jest kara, lecz świadomy wybór każdego katolika.
                                                    >
                                                    > Łgarzu komunii nie dostanie nikt kto przed nie wyspowiadał się;
                                                    > " Dla godnego przyjęcia Komunii świętej konieczne jest odpowiednie przygotowani
                                                    > e zarówno duszy, jak i ciała:
                                                    > a) stan łaski uświęcającej - jeśli sumienie komuś wyrzuca grzech ciężki, nie mo
                                                    > że przystąpić do Komunii świętej, ale musi wcześniej uzyskać przebaczenie grzec
                                                    > hów i pojednanie z Bogiem i Kościołem w sakramencie pokuty i pojednania. Nie wy
                                                    > starczy wzbudzić sobie żalu za grzechy (chyba w bezpośrednim niebezpieczeństwie
                                                    > śmierci) - trzeba przystąpić do spowiedzi!"

                                                    A co ja napisałem? Nie rozumiesz prostego tekstu?

                                                    > Synuś jak zwał tak zwał kary kościół przewiduje czy nazwiesz to zasadami czy za
                                                    > zakazy .
                                                    >

                                                    Skoro nie rozumiesz i nie rozróżnisz pojęć nie mam nic więcej do dodania. Wróć do podstawówki i naucz się czym różnią się zakaz, zasada i kara.


                                                  • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 22:08
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > A co ja napisałem? Nie rozumiesz prostego tekstu?

                                                    Od samego początku kłamiesz ze Krk nie karze za używanie prezerwatywy !!
                                                    Skoro to dozwolone to czemu musisz o tym mówić w spowiedzi ???

                                                    > Skoro nie rozumiesz i nie rozróżnisz pojęć nie mam nic więcej do dodania. Wróć
                                                    > do podstawówki i naucz się czym różnią się zakaz, zasada i kara.

                                                    Tu nie ma znaczenia jakiego akurat w jakiejś chwili użyłem słowa , to tyko dla ciebie pretekst żeby uciec od meritum !! Zaś ono jest proste za używanie kondomów można być w Krk ukaranym np nie udzieleniem komunii .Czyli jest przewinienie i jest kara ,nieuku !!
                                                  • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 22:16
                                                    kolter-mr napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > A co ja napisałem? Nie rozumiesz prostego tekstu?
                                                    >
                                                    > Od samego początku kłamiesz ze Krk nie karze za używanie prezerwatywy !!
                                                    > Skoro to dozwolone to czemu musisz o tym mówić w spowiedzi ???

                                                    Dalej twierdzę, iż nie karze.
                                                    Cały czas piszę iż jest to złe moralnie i dla katolik jest grzechem (czynieniem zła moralnego) śmiertelnym.

                                                    Ale to przekracza widać twoją percepcję.

                                                    > Tu nie ma znaczenia jakiego akurat w jakiejś chwili użyłem słowa , to tyko dla
                                                    > ciebie pretekst żeby uciec od meritum !! Zaś ono jest proste za używanie kondom
                                                    > ów można być w Krk ukaranym np nie udzieleniem komunii .Czyli jest przewinie
                                                    > nie i jest kara ,nieuku
                                                    !!

                                                    Czemu piszesz bzdurę. Niemożliwość przyjęcia Komunii sw nie jest karą. Jest osobistym wyborem katolika. I to wyborem życia w łasce lub w grzechu.

                                                    Trudne do zrozumienia?
                                                    Katolik jest wolny w wyborach, ale tego nie pojmiesz.
                                                  • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 22:33
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Dalej twierdzę, iż nie karze.
                                                    > Cały czas piszę iż jest to złe moralnie i dla katolik jest grzechem (czynieniem
                                                    > zła moralnego) śmiertelnym.

                                                    Ty sobie możesz twierdzić co chcesz ,fakty są inne .

                                                    > Ale to przekracza widać twoją percepcję.

                                                    Moja ?? nie błaznuj walka Krk z kondomami to powód śmiechu już kilku pokoleń normalnych ludzi .

                                                    > Czemu piszesz bzdurę. Niemożliwość przyjęcia Komunii sw nie jest karą. Jest oso
                                                    > bistym wyborem katolika. I to wyborem życia w łasce lub w grzechu.

                                                    Znowu łżesz , czy ty umiesz trzy słowa sklecić żeby choć jedno nie było kłamstwem ??
                                                    Tak ,masz wybór,ale często go nie masz o ile ci nie udzielono rozgrzeszenia w spowiedzi !!

                                                    > Trudne do zrozumienia?
                                                    > Katolik jest wolny w wyborach, ale tego nie pojmiesz.

                                                    Dlatego jesteście sektą a nie prawdziwym kościołem ;(" 26) Jeśli bowiem dobrowolnie grzeszymy po otrzymaniu pełnego poznania prawdy, to już nie ma dla nas ofiary przebłagalnej za grzechy"
                                                  • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 22:43
                                                    kolter-mr napisał:

                                                    > Znowu łżesz , czy ty umiesz trzy słowa sklecić żeby choć jedno nie było kłamstw
                                                    > em ??
                                                    > Tak ,masz wybór,ale często go nie masz o ile ci nie udzielono rozgrzeszenia w
                                                    > spowiedzi !!

                                                    Brak rozgrzeszenia to też wybór osobisty każdego katolika. A nie jakaś kara kościelna.
                                                    Zresztą to jest logiczne, jak ktoś nie chce otrzymać rozgrzeszenia, to nie można postępować wbrew jego woli.
                                                  • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 22:48
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Brak rozgrzeszenia to też wybór osobisty każdego katolika. A nie jakaś kara kościelna.

                                                    O ile katolik nie zabiega o rozgrzeszenie to wtedy jest jego wyborem

                                                    > Zresztą to jest logiczne, jak ktoś nie chce otrzymać rozgrzeszenia, to nie można postępować wbrew jego woli.

                                                    Problem w tym ze mowa o tych co nie dostali a chcieli .
                                                  • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 23:03
                                                    kolter-mr napisał:

                                                    > O ile katolik nie zabiega o rozgrzeszenie to wtedy jest jego wyborem
                                                    >
                                                    > > Zresztą to jest logiczne, jak ktoś nie chce otrzymać rozgrzeszenia, to ni
                                                    > e można postępować wbrew jego woli.
                                                    >
                                                    > Problem w tym ze mowa o tych co nie dostali a chcieli .
                                                    >
                                                    To znaczy?

                                                    Bo prędzej nie zrozumieli, co jest potrzebne z ich strony, aby uzyskać rozgrzeszenie. Pewnie nie złomowali za grzechy, ale trudno jest iść i spowiadać się z czynów, które uważa się za w głębi duszy za dobro. To jakaś hipokryzja.
                                                  • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 23:14
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > > Problem w tym ze mowa o tych co nie dostali a chcieli .
                                                    > >
                                                    > To znaczy?

                                                    Ano to ze pleban uznał ze za mało skruchy i nie udzielił rozgrzeszenia .

                                                    > Bo prędzej nie zrozumieli, co jest potrzebne z ich strony, aby uzyskać rozgrzeszenie.

                                                    Byli sobą i nie udawali ze im głupio czy jak ??

                                                    Pewnie nie złomowali za grzechy, ale trudno jest iść i spowiadać się z czynów, które uważa się za w głębi duszy za dobro. To jakaś hipokryzja.

                                                    Hipokryzją jest tylko i wyłącznie zmuszanie ludzi do prokreacji !!!

                                                    Biblia nigdzie poza księga rodzaju nie nakazuje ludziom wydawać na świat dzieci. Jahwe do Adam i Ewy mówił o tym ze mają być płodni. Ale już nigdy potem nic takiego nie jest zapisane. Bo gdyby tak było to czemu kler watykański nie wypełnia nakazów biblijnych ? Ni e jest płodny ze swoimi kobietami ??
                                                  • grgkh Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 23:08
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Katolik jest wolny w wyborach, ale tego nie pojmiesz.

                                                    Żaden religijny dogmatyk nie jest wolny w swoich wyborach. Wolność to stosowanie logiki, religia jej unika.
                                                  • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 23:17
                                                    grgkh napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > Katolik jest wolny w wyborach, ale tego nie pojmiesz.
                                                    >
                                                    > Żaden religijny dogmatyk nie jest wolny w swoich wyborach. Wolność to stosowanie logiki, religia jej unika.

                                                    Religia nie po to ostro broni dogmatu żeby jakiś "myśliciel" walił jej fundamenty zdrowym rozsądkiem. Takim przykładem obłudy i źle rozumianej cenzury jest niejaki alko 3 z forum 'chrześcijaństwo' Typek każdą dyskusje dusi w zarodku. Boi się jak ognia prawdziwej dyskusji !!
                                                    >
                                                  • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 23:30
                                                    grgkh napisał:


                                                    > Wolność to stosowanie logiki,

                                                    Której logiki?
                                                  • kolter-mr Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 23:39
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Wolność to stosowanie logiki,
                                                    >
                                                    > Której logiki?

                                                    Po prosu logiki ??
                                                  • grgkh Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 24.04.14, 23:43
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Wolność to stosowanie logiki,
                                                    >
                                                    > Której logiki?

                                                    A są różne?

                                                    Z wolności powinien wyniknąć raczej porządek a nie chaos lub ukryte za dogmatami podporządkowanie typu niewolniczego. Porządek to właśnie logika.

                                                    Nie istnieje myślenie pozbawione logiki. Gdy jej braknie, powstaje bezmyślność i chaos.
                                                  • tomasz_456 Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 25.04.14, 00:15
                                                    grgkh napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > > Wolność to stosowanie logiki,
                                                    > >
                                                    > > Której logiki?
                                                    >
                                                    > A są różne?



                                                    > Z wolności powinien wyniknąć raczej porządek a nie chaos lub ukryte za dogmatam
                                                    > i podporządkowanie typu niewolniczego. Porządek to właśnie logika.
                                                    > Nie istnieje myślenie pozbawione logiki. Gdy jej braknie, powstaje bezmyślność
                                                    > i chaos.

                                                    Poważnie?
                                                    Chaos da się opisać równaniami matematycznymi. Więc nie ma nic wspólnego z bezmyślnością.
                                                    A myślenie nie jest (niestety) 0/1. Choć bez wątpienia opiera się na logice.

                                                  • grgkh Re: Prezerwatywa a zniewolenie od seksu 26.04.14, 13:17
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > tomasz_456 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    > > >
                                                    > > >
                                                    > > > > Wolność to stosowanie logiki,
                                                    > > >
                                                    > > > Której logiki?
                                                    > >
                                                    > > A są różne?
                                                    >
                                                    > Są

                                                    Ale każda "oparta" na logice dwuwartościowej? Która logika nie jest oparta na logice klasycznej, odrzuca jej defincje?

                                                    > > Z wolności powinien wyniknąć raczej porządek
                                                    > > a nie chaos lub ukryte za dogmatami podporządkowanie
                                                    > > typu niewolniczego. Porządek to właśnie logika.
                                                    > > Nie istnieje myślenie pozbawione logiki. Gdy jej braknie,
                                                    > > powstaje bezmyślność i chaos.
                                                    >
                                                    > Poważnie?

                                                    Poważnie. :)

                                                    > Chaos da się opisać równaniami matematycznymi.

                                                    To jest INNA definicja chaosu. Użyłem słowa "chaos" w sensie zaprzestania podlegania znanym nam intuicyjnie i pożądanym w działaniu regułom.

                                                    Ale to prawda. Prawdziwy chaos, czyli niepodleganie ŻADNYM regułom, jest wykluczone w naszym świecie. Nieuporządkowanie naszego świata jest tylko naszym wrażeniem wynikającym z nieznajomości reguł działania świata.

                                                    > Więc nie ma nic wspólnego z bezmyślnością.

                                                    Ma. Myślenie to poznanie reguł i skutków ich działania. Dogmatyczna bezmyślność zakłada istnienie reguł, które nie są prawdziwe. Oczekiwanie, że zadziałają nie pokrywa się z rzeczywistością. Ta niezgodność to nierozwiązywalny problem, to chaos w rozumieniu świata.

                                                    > A myślenie nie jest (niestety) 0/1. Choć bez wątpienia opiera się na logice.

                                                    Jest zawsze. Procesy fizykochemiczne na elementarnym poziomie takie właśnie są. Gdy procesy się nakładają dochodzi do znaczenia statystyka. To o czym myślisz jest zwyczajną statystyką.
                                                  • tomasz_456 Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 26.04.14, 16:23
                                                    grgkh napisał:

                                                    >
                                                    > > A myślenie nie jest (niestety) 0/1. Choć bez wątpienia opiera się na logi
                                                    > ce.
                                                    >
                                                    > Jest zawsze. Procesy fizykochemiczne na elementarnym poziomie takie właśnie są.

                                                    Możesz to rozwinąć?

                                                  • grgkh Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 26.04.14, 23:27
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > > A myślenie nie jest (niestety) 0/1. Choć bez wątpienia opiera się n
                                                    > a logi
                                                    > > ce.
                                                    > >
                                                    > > Jest zawsze. Procesy fizykochemiczne na elementarnym poziomie takie właśn
                                                    > ie są.
                                                    >
                                                    > Możesz to rozwinąć?

                                                    Jest rozwinięte.
                                                    Nie widzisz? Dogmatyzm Cię zaślepił? :)
                                                  • tomasz_456 Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 27.04.14, 00:02
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > > > A myślenie nie jest (niestety) 0/1. Choć bez wątpienia opiera
                                                    > się n
                                                    > > a logi
                                                    > > > ce.
                                                    > > > Jest zawsze. Procesy fizykochemiczne na elementarnym poziomie takie
                                                    > właśnie są.
                                                    > >
                                                    > > Możesz to rozwinąć?
                                                    >
                                                    > Jest rozwinięte.
                                                    > Nie widzisz?

                                                    Nie widzę. Same frazesy i ogólniki piszesz. Rozwiń łaskawie pojęcia procesów fizykochemicznych na elementarnym poziomie myślenia.

                                                    Myślenie jest wielopoziomowe i nigdy nie jest 0/1 to już zostało udowodnione naukowo.

                                                    > Dogmatyzm Cię zaślepił? :)
                                                    Znasz tylko jedną tezę?

                                                  • grgkh Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 27.04.14, 02:04
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > > > A myślenie nie jest (niestety) 0/1. Choć bez wątpienia
                                                    > opiera
                                                    > > się n
                                                    > > > a logi
                                                    > > > > ce.
                                                    > > > > Jest zawsze. Procesy fizykochemiczne na elementarnym poziomie
                                                    > takie
                                                    > > właśnie są.
                                                    > > >
                                                    > > > Możesz to rozwinąć?
                                                    > >
                                                    > > Jest rozwinięte.
                                                    > > Nie widzisz?
                                                    >
                                                    > Nie widzę. Same frazesy i ogólniki piszesz. Rozwiń łaskawie pojęcia procesów f
                                                    > izykochemicznych na elementarnym poziomie myślenia.
                                                    >
                                                    > Myślenie jest wielopoziomowe i nigdy nie jest 0/1 to już zostało udowodnione na
                                                    > ukowo.

                                                    Nieprawda. Każdy proces wewnątrz Wszechświata można rozbić na procesy niższego rzędu, na elementarne oddziaływania. I nic naukowo nie zostało udowodnione.

                                                    To, o czym mówisz, to złożenie elementarnych operacji logicznych w zbiory, które oceniamy statystycznie ( w taki sposób, jakby to była jedna operacja, co nie jest prawdą). Nie rozumiesz logiki. :) Wkułeś ją w prymitywny sposób do egzaminu i tak Ci zostało.

                                                    > > Dogmatyzm Cię zaślepił? :)
                                                    > Znasz tylko jedną tezę?

                                                    Znam więcej niż Ty tez o moje, w odróżnieniu od Twoich, nie są fałszywe. Bo gdyby ktoś wykazał fałszywość którejś z nich to ja natychmiast porzucę i znów będę miał tylko tezy prawdziwe.
                                                  • tomasz_456 Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 27.04.14, 09:04
                                                    grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > Myślenie jest wielopoziomowe i nigdy nie jest 0/1 to już zostało udowodni
                                                    > one na
                                                    > > ukowo.
                                                    >
                                                    > Nieprawda. Każdy proces wewnątrz Wszechświata można rozbić na procesy niższego
                                                    > rzędu, na elementarne oddziaływania. I nic naukowo nie zostało udowodnione.

                                                    Jak działa mózg? Wiesz czy nie wiesz?


                                                    > To, o czym mówisz, to złożenie elementarnych operacji logicznych w zbiory, któr
                                                    > e oceniamy statystycznie ( w taki sposób, jakby to była jedna operacja, co nie
                                                    > jest prawdą).

                                                    Co oznacza słowo statystyka* w rozumieniu naukowym?

                                                    Wiesz czy nie wiesz?

                                                    >Nie rozumiesz logiki. :) Wkułeś ją w prymitywny sposób do egzamin
                                                    > u i tak Ci zostało.

                                                    Zdawałem egzamin z logiki - wiesz czy nie?

                                                    *Statystyka to nauka, której przedmiotem zainteresowania są metody pozyskiwania i prezentacji, a przede wszystkim analizy danych opisujących zjawiska, w tym masowe.

                                                    Statystyka matematyczna - dział statystyki, używający teorii prawdopodobieństwa i innych działów matematyki do rozwijania statystyki z czysto matematycznego punktu widzenia
                                                  • grgkh Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 27.04.14, 12:03
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > Myślenie jest wielopoziomowe i nigdy
                                                    > > > nie jest 0/1 to już zostało udowodnione
                                                    > > > naukowo.
                                                    > >
                                                    > > Nieprawda. Każdy proces wewnątrz Wszechświata
                                                    > > można rozbić na procesy niższego rzędu,
                                                    > > na elementarne oddziaływania. I nic naukowo nie
                                                    > > zostało udowodnione.
                                                    >
                                                    > Jak działa mózg? Wiesz czy nie wiesz?

                                                    Tak:
                                                    www.superumysl.pl/artykuly/59/0/jak_dzia%C5%82a_m%C3%B3zg
                                                    www.is.umk.pl/~duch/Wyklady/Mozg-inf.html (kolejne podstrony)
                                                    www.kognitywistyka.net/mozg/budowa.html
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Neuron

                                                    neurologiaa.prv.pl/mozg.html
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/M%C3%B3zgowie
                                                    I bardzo godne polecenia: Jak działa mózg ciemnogrodzian?

                                                    > > To, o czym mówisz, to złożenie elementarnych
                                                    > > operacji logicznych w zbiory, które oceniamy
                                                    > > statystycznie ( w taki sposób, jakby to była jedna
                                                    > > operacja, co nie jest prawdą).
                                                    >
                                                    > Co oznacza słowo statystyka* w rozumieniu naukowym?

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Statystyka
                                                    Nie umiesz sobie znaleźć podstawowych danych w internecie, więc Ci podrzucam linki. Uzupełnij swoje zasoby wiedzy.

                                                    > Wiesz czy nie wiesz?

                                                    Wiesz. A bo co? Trzymaj się tematu. I nie urządzaj przepytywanek, bo ze mną ten numer nie jest skuteczny.

                                                    > > Nie rozumiesz logiki. :) Wkułeś ją w prymitywny
                                                    > > sposób do egzaminu i tak Ci zostało.
                                                    >
                                                    > Zdawałem egzamin z logiki - wiesz czy nie?

                                                    Twoja sprawa. Jako dogmatyk jesteś z definicji zakłamany, więc tego typu informacje i tak są niewiarygodne, daruj sobie.

                                                    > *Statystyka to nauka, której przedmiotem zainteresowania są metody pozys
                                                    > kiwania i prezentacji, a przede wszystkim analizy danych opisujących zjawiska,
                                                    > w tym masowe.
                                                    >
                                                    > Statystyka matematyczna - dział statystyki, używający teorii prawdopodob
                                                    > ieństwa i innych działów matematyki do rozwijania statystyki z czysto matematyc
                                                    > znego punktu widzenia

                                                    Ja też umiem skopiować z wikipedii. :) Uważasz, że nie potrafiłbym sobie tego znaleźć i przeczytać? Poza tym są to pojęcia znane mi.
                                                  • tomasz_456 Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 27.04.14, 12:26
                                                    grgkh napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > > > >
                                                    > > > > Myślenie jest wielopoziomowe i nigdy
                                                    > > > > nie jest 0/1 to już zostało udowodnione
                                                    > > > > naukowo.
                                                    > > >
                                                    > > > Nieprawda. Każdy proces wewnątrz Wszechświata
                                                    > > > można rozbić na procesy niższego rzędu,
                                                    > > > na elementarne oddziaływania. I nic naukowo nie
                                                    > > > zostało udowodnione.
                                                    > >
                                                    > > Jak działa mózg? Wiesz czy nie wiesz?
                                                    >
                                                    > Tak:
                                                    > www.superumysl.pl/artykuly/59/0/jak_dzia%C5%82a_m%C3%B3zg
                                                    > www.is.umk.pl/~duch/Wyklady/Mozg-inf.html (kolejne podstrony)
                                                    > www.kognitywistyka.net/mozg/budowa.html

                                                    Zdecyduj się czy jesteś Janek, Krzysztofem czy Wodzisławem.

                                                    Bo to oni opisują swoja wiedzę, czyli ta wiedza nie jest Twoją wiedzą.

                                                    Więc raz jeszcze, czy wiesz jak działa mózg? Tak/Nie (w twojej logice dwuwartościowej, która i tutaj jest oczywiście fałszywa).




                                                    > > Co oznacza słowo statystyka* w rozumieniu naukowym?
                                                    >
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Statystyka

                                                    > Nie umiesz sobie znaleźć podstawowych danych w internecie, więc Ci podrzucam li
                                                    > nki. Uzupełnij swoje zasoby wiedzy.


                                                    Nie umiem? Twój osąd jest wadliwy, bo:

                                                    >
                                                    > > *Statystyka to nauka, której przedmiotem zainteresowania są metody
                                                    > pozys
                                                    > > kiwania i prezentacji, a przede wszystkim analizy danych opisujących zjaw
                                                    > iska,
                                                    > > w tym masowe.
                                                    > >
                                                    [..]

                                                    > Ja też umiem skopiować z wikipedii. :) Uważasz, że nie potrafiłbym sobie tego z
                                                    > naleźć i przeczytać? Poza tym są to pojęcia znane mi.

                                                    Cytat jest wzięty z linku, który wcześniej mi podałeś twierdząc, iż : "Nie umiesz sobie znaleźć podstawowych danych w internecie"

                                                    Wiec teraz postawmy pytanie logiczne: umiem, czy nie umiem sobie znaleźć podstawowych danych w internecie?
                                                  • grgkh Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 27.04.14, 19:01
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > tomasz_456 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > Myślenie jest wielopoziomowe i nigdy
                                                    > > > > > nie jest 0/1 to już zostało udowodnione
                                                    > > > > > naukowo.
                                                    > > > >
                                                    > > > > Nieprawda. Każdy proces wewnątrz Wszechświata
                                                    > > > > można rozbić na procesy niższego rzędu,
                                                    > > > > na elementarne oddziaływania. I nic naukowo nie
                                                    > > > > zostało udowodnione.
                                                    > > >
                                                    > > > Jak działa mózg? Wiesz czy nie wiesz?
                                                    > >
                                                    > > Tak:
                                                    > > www.superumysl.pl/artykuly/59/0/jak_dzia%C5%82a_m%C3%B3zg
                                                    > > www.is.umk.pl/~duch/Wyklady/Mozg-inf.html (kolejne podstrony)
                                                    > > www.kognitywistyka.net/mozg/budowa.html
                                                    >
                                                    > Zdecyduj się czy jesteś Janek, Krzysztofem czy Wodzisławem.

                                                    A Ty zdecyduj, czy jesteś Newtonem, Einsteinem czy Jezusem.

                                                    > Bo to oni opisują swoja wiedzę, czyli ta wiedza nie jest Twoją wiedzą.

                                                    Bo to oni opisali wiedzę, którą się posługujesz.

                                                    Gadasz coraz większe bzdury. Z coraz mniejszym zainteresowaniem otwieram Twoje kolejne posty.

                                                    > Więc raz jeszcze, czy wiesz jak działa mózg? Tak/Nie
                                                    > (w twojej logice dwuwartościowej, która i tutaj jest oczywiście fałszywa).

                                                    Wiem wiedzą naukowców. O który element działania mózgu Ci chodzi?

                                                    > > > Co oznacza słowo statystyka* w rozumieniu naukowym?
                                                    > >
                                                    > > pl.wikipedia.org/wiki/Statystyka
                                                    >
                                                    > > Nie umiesz sobie znaleźć podstawowych danych w internecie, więc Ci pod
                                                    > rzucam li
                                                    > > nki. Uzupełnij swoje zasoby wiedzy.

                                                    >
                                                    > Nie umiem? Twój osąd jest wadliwy, bo:

                                                    > > > *Statystyka to nauka, której przedmiotem zainteresowania są
                                                    > metody
                                                    > > pozys
                                                    > > > kiwania i prezentacji, a przede wszystkim analizy danych opisującyc
                                                    > h zjaw
                                                    > > iska,
                                                    > > > w tym masowe.
                                                    > > >
                                                    > [..]

                                                    I właśnie o takiej ocenie zbioru ludzi tu rozmawiamy. O statystycznej.

                                                    > > Ja też umiem skopiować z wikipedii. :) Uważasz, że nie potrafiłbym sobie
                                                    > tego z
                                                    > > naleźć i przeczytać? Poza tym są to pojęcia znane mi.
                                                    >
                                                    > Cytat jest wzięty z linku, który wcześniej mi podałeś twierdząc, iż : "Nie umie
                                                    > sz sobie znaleźć podstawowych danych w internecie"

                                                    Świetnie, do czegoś Ci się przydałem.

                                                    > Wiec teraz postawmy pytanie logiczne: umiem,
                                                    > czy nie umiem sobie znaleźć podstawowych
                                                    > danych w internecie?

                                                    Nadal tego nie wiem dokładnie, ale czasem wygląda na to, że nie umiesz. Niestety, takie sprawiasz wrażenie.
                                                  • tomasz_456 Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 27.04.14, 23:03
                                                    grgkh napisał:
                                                    > > Więc raz jeszcze, czy wiesz jak działa mózg? Tak/Nie
                                                    > > (w twojej logice dwuwartościowej, która i tutaj jest oczywiście fałszywa)
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Wiem wiedzą naukowców. O który element działania mózgu Ci chodzi?

                                                    Nie wiesz, a jedynie wierzysz naukowcom, iż piszą prawdę. Nie możesz wiedzieć, ponieważ nie zweryfikowałeś osobiście ich wiedzy.

                                                    > I właśnie o takiej ocenie zbioru ludzi tu rozmawiamy. O statystycznej.

                                                    Podaj definicje zbioru rozmytego powiązaną ze statystyką. Konkretną, a nie twoje jej wyobrażenia.

                                                    >
                                                    > > > Ja też umiem skopiować z wikipedii. :) Uważasz, że nie potrafiłbym
                                                    > sobie
                                                    > > tego z
                                                    > > > naleźć i przeczytać? Poza tym są to pojęcia znane mi.
                                                    > >
                                                    > > Cytat jest wzięty z linku, który wcześniej mi podałeś twierdząc, iż : "Ni
                                                    > e umie
                                                    > > sz sobie znaleźć podstawowych danych w internecie"
                                                    >
                                                    > Świetnie, do czegoś Ci się przydałem.

                                                    Do czego? Skoro wcześniej skorzystałem z Wiki, niż ty to napisałeś. Pojęcie czasu jest Ci obce?



                                                    > Nadal tego nie wiem dokładnie, ale czasem wygląda na to, że nie umiesz. Niestet
                                                    > y, takie sprawiasz wrażenie.

                                                    Nie wiem jaką wg ciebie ma wartość logiczną 0 czy 1.

                                                    Konsekwentnie zastosuj tu tę jedyną uznana przez Ciebie logikę.
                                                  • kolter_mr Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 27.04.14, 23:06
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Nie wiesz, a jedynie wierzysz naukowcom, iż piszą prawdę.

                                                    Tomuś a ty poza pasterzami kóz sprzed 2-3 tys lat komu jeszcze ufasz , oczywiście o kler katolicki nie pytam. Bo doskonale wiem ze to twoja wyrocznia.

                                                    Nie możesz wiedzieć,
                                                    > ponieważ nie zweryfikowałeś osobiście ich wiedzy.

                                                    Opowiedz jak to jest obcować z krasnoludkiem lub gadającym osłem ??
                                                  • tomasz_456 Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 28.04.14, 00:49
                                                    kolter_mr napisał:

                                                    > Bo doskonale wiem ze to twoja wyrocznia.
                                                    Wiesz? Wątpię, abyś widział cokolwiek, co dotyczy religii katolickiej...
                                                  • kolter_mr Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 28.04.14, 08:56
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > kolter_mr napisał:
                                                    >
                                                    > > Bo doskonale wiem ze to twoja wyrocznia.
                                                    > Wiesz? Wątpię, abyś widział cokolwiek, co dotyczy religii katolickiej...

                                                    Tomuś znam tą sektę lepiej od ciebie .
                                                  • grgkh Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 28.04.14, 01:47
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    > > > Więc raz jeszcze, czy wiesz jak działa mózg? Tak/Nie
                                                    > > > (w twojej logice dwuwartościowej, która i tutaj jest oczywiście fałszywa)
                                                    > > .
                                                    > >
                                                    > > Wiem wiedzą naukowców. O który element działania mózgu Ci chodzi?
                                                    >
                                                    > Nie wiesz, a jedynie wierzysz naukowcom, iż piszą prawdę. Nie możesz wiedzieć,
                                                    > ponieważ nie zweryfikowałeś osobiście ich wiedzy.

                                                    Nieprawda. Powtórzę setny raz:

                                                    Ja tylko prowizorycznie, tymczasowo zakładam, że to jest prawdą. I mogę mój stosunek do tej wiedzy zmienić. Ponadto poddaję ją własnej, nieco mniej doskonałej ale realnej ocenie i jeśli mi się coś nie podoba, to oceniam to jako mało wiarygodne (mało wiarygodne to jednak wiarygodne, bo to jest logika dwuwartościowa). Takie mało wiarygodne ostrożniej używam dla siebie. To "mało wiarygodne" to dodatkowy współczynnik a nie jakaś "logika rozmyta".

                                                    Wierzący dogmatycznie wierzy bez względu na dowody za lub przeciw. Wierzący zakłada, że jest za głupi (bo mu to wmówiono), żeby poddawać w wątpliwość dogmat i sam go nie podważy, bo mu tego nie wolno.

                                                    > > I właśnie o takiej ocenie zbioru ludzi tu rozmawiamy. O statystycznej.
                                                    >
                                                    > Podaj definicje zbioru rozmytego powiązaną ze statystyką. Konkretną, a nie twoj
                                                    > e jej wyobrażenia.

                                                    Wszystkie takie sytuacje z zastosowaniem logiki rozmytej są tego przykładem. Nie istnieje czysta logika rozmyta, która nie powstałaby dokładnie w ten sposób czyli jako statystyczna analiza zbiorów wartości z logiki klasycznej.

                                                    > > > > Ja też umiem skopiować z wikipedii. :) Uważasz, że nie potraf
                                                    > iłbym
                                                    > > sobie
                                                    > > > tego z
                                                    > > > > naleźć i przeczytać? Poza tym są to pojęcia znane mi.
                                                    > > >
                                                    > > > Cytat jest wzięty z linku, który wcześniej mi podałeś twierdząc, iż
                                                    > : "Ni
                                                    > > e umie
                                                    > > > sz sobie znaleźć podstawowych danych w internecie"
                                                    > >
                                                    > > Świetnie, do czegoś Ci się przydałem.
                                                    >
                                                    > Do czego? Skoro wcześniej skorzystałem z Wiki, niż ty to napisałeś. Pojęcie cza
                                                    > su jest Ci obce?

                                                    Pojęcie czasu nie jest mi obce. Pytałeś o wiele definicji i podawałem Ci je na Twoją prośbę.
                                                    Jeśli je znasz, to po co pytałeś?

                                                    > > Nadal tego nie wiem dokładnie,
                                                    > > ale czasem wygląda na to, że nie umiesz.
                                                    > > Niestety, takie sprawiasz wrażenie.
                                                    >
                                                    > Nie wiem jaką wg ciebie ma wartość logiczną 0 czy 1.

                                                    Domyślną. Nie wydziwiaj. Ale jak jest taka potrzeba, to można to odwrócić. A dla każdego konkretnego przypadku można - teoretycznie - ustawić dowolne dwie wartości dla true i false. Powinieneś to wiedzieć. Logika nie definiuje, jak konwertować na siebie typy zmiennych.

                                                    > Konsekwentnie zastosuj tu tę jedyną uznana przez Ciebie logikę.

                                                    Do czego zdążasz, bo nie widzę pułapki, którą mógłbyś na mnie zastawić? Może sam sobie chcesz krzywdę zrobić? Błagam, nie rób tego publicznie. :)

                                                    PS. A gdzie w informatyce używa się logiki rozmytej, która nie jest opisana tak, jak to mówię ja? Bo wydaje mi się, że z true i false ZAWSZE dokonuje się konwersji na jakiś typ liczbowy i resztę operacji "rozmytych" prowadzi się jak na takim właśnie typie. :)
                                                  • tomasz_456 Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 28.04.14, 02:13
                                                    grgkh napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > grgkh napisał:
                                                    > > > > Więc raz jeszcze, czy wiesz jak działa mózg? Tak/Nie
                                                    > > > > (w twojej logice dwuwartościowej, która i tutaj jest oczywiśc
                                                    > ie fałszywa)
                                                    > > > .
                                                    > > >
                                                    > > > Wiem wiedzą naukowców. O który element działania mózgu Ci chodzi?
                                                    > >
                                                    > > Nie wiesz, a jedynie wierzysz naukowcom, iż piszą prawdę. Nie możesz wied
                                                    > zieć,
                                                    > > ponieważ nie zweryfikowałeś osobiście ich wiedzy.
                                                    >
                                                    > Nieprawda. Powtórzę setny raz:
                                                    >
                                                    > Ja tylko prowizorycznie, tymczasowo zakładam, że to jest prawdą.

                                                    Acha.

                                                    > Ponadto poddaję ją własnej, nieco mniej doskonałej
                                                    > ale realnej ocenie i jeśli mi się coś nie podoba, to oceniam to jako mało wiar
                                                    > ygodne (mało wiarygodne to jednak wiarygodne, bo to jest logika dwuwartościowa)

                                                    Rozumiem, iż kwarki tez poddałeś swojej mniej doskonałej ocenie?


                                                    > Wierzący dogmatycznie wierzy bez względu na dowody za lub przeciw. Wierzący zak
                                                    > łada, że jest za głupi (bo mu to wmówiono), żeby poddawać w wątpliwość dogmat i
                                                    > sam go nie podważy, bo mu tego nie wolno.
                                                    Dlaczego nie wolno?

                                                    >
                                                    > > > I właśnie o takiej ocenie zbioru ludzi tu rozmawiamy. O statystyczn
                                                    > ej.
                                                    > >
                                                    > > Podaj definicje zbioru rozmytego powiązaną ze statystyką. Konkretną, a ni
                                                    > e twoj
                                                    > > e jej wyobrażenia.
                                                    >
                                                    > Wszystkie takie sytuacje z zastosowaniem logiki rozmytej są tego przykładem. Ni
                                                    > e istnieje czysta logika rozmyta, która nie powstałaby dokładnie w ten sposób c
                                                    > zyli jako statystyczna analiza zbiorów wartości z logiki klasycznej.

                                                    To jest naukowa definicja?

                                                    > Jeśli je znasz, to po co pytałeś?
                                                    Trzeba umieć przeczyć cały tekst, nim zaczniesz na niego odpowiadać.


                                                    > Do czego zdążasz, bo nie widzę pułapki, którą mógłbyś na mnie zastawić?

                                                    Projekcja własnych zachowań na forum?


                                                    > PS. A gdzie w informatyce używa się logiki rozmytej, która nie jest opisana tak
                                                    > , jak to mówię ja?

                                                    np. sterowniki, analizy ekonomiczne
                                                  • grgkh Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 28.04.14, 03:49
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > tomasz_456 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > grgkh napisał:
                                                    > > > > > Więc raz jeszcze, czy wiesz jak działa mózg? Tak/Nie
                                                    > > > > > (w twojej logice dwuwartościowej, która i tutaj jest oc
                                                    > zywiśc
                                                    > > ie fałszywa)
                                                    > > > > .
                                                    > > > >
                                                    > > > > Wiem wiedzą naukowców. O który element działania mózgu Ci cho
                                                    > dzi?
                                                    > > >
                                                    > > > Nie wiesz, a jedynie wierzysz naukowcom, iż piszą prawdę. Nie możes
                                                    > z wied
                                                    > > zieć,
                                                    > > > ponieważ nie zweryfikowałeś osobiście ich wiedzy.
                                                    > >
                                                    > > Nieprawda. Powtórzę setny raz:
                                                    > >
                                                    > > Ja tylko prowizorycznie, tymczasowo zakładam, że to jest prawdą.
                                                    >
                                                    > Acha.

                                                    Dokładnie tak

                                                    > > Ponadto poddaję ją własnej, nieco mniej doskonałej
                                                    > > ale realnej ocenie i jeśli mi się coś nie podoba, to oceniam to jako mał
                                                    > o wiar
                                                    > > ygodne (mało wiarygodne to jednak wiarygodne, bo to jest logika dwuwartoś
                                                    > ciowa)
                                                    >
                                                    > Rozumiem, iż kwarki tez poddałeś swojej mniej doskonałej ocenie?

                                                    O kwarkach sobie sporo poczytałem zanim wszystko - jak mi się zdaje - pojąłem. Wraz z dowodami na prawdziwość.

                                                    > > Wierzący dogmatycznie wierzy bez względu na dowody za lub przeciw. Wierzą
                                                    > cy zak
                                                    > > łada, że jest za głupi (bo mu to wmówiono), żeby poddawać w wątpliwość do
                                                    > gmat i
                                                    > > sam go nie podważy, bo mu tego nie wolno.
                                                    > Dlaczego nie wolno?

                                                    Tak mówicie.

                                                    A Ty... Wierzysz? Chyba tak. A czy pozwalasz nam przedstawiać dowody, że wiara jest fałszywa? Nie. Mówisz, choć nie wprost, że nam nie wolno. To chyba i Tobie nie wolno.

                                                    A dlaczego nam uniemożliwiasz, utrudniasz głoszenie tez, które podważają religijne dogmaty (np. ten o istnieniu bożka)?

                                                    > > > > I właśnie o takiej ocenie zbioru ludzi tu rozmawiamy. O staty
                                                    > styczn
                                                    > > ej.
                                                    > > >
                                                    > > > Podaj definicje zbioru rozmytego powiązaną ze statystyką. Konkretną
                                                    > , a ni
                                                    > > e twoj
                                                    > > > e jej wyobrażenia.
                                                    > >
                                                    > > Wszystkie takie sytuacje z zastosowaniem logiki rozmytej są tego przykład
                                                    > em. Ni
                                                    > > e istnieje czysta logika rozmyta, która nie powstałaby dokładnie w ten sp
                                                    > osób c
                                                    > > zyli jako statystyczna analiza zbiorów wartości z logiki klasycznej.
                                                    >
                                                    > To jest naukowa definicja?

                                                    Wygląda na naukową, bo sporządzona została w kuchni zwątpień i doprawiona naukową metodą badania świata.

                                                    > > Jeśli je znasz, to po co pytałeś?
                                                    > Trzeba umieć przeczyć cały tekst, nim zaczniesz na niego odpowiadać.

                                                    A skąd wiesz, ile przeczytałem? Nie afiszowałem się z tym.

                                                    > > Do czego zdążasz, bo nie widzę pułapki, którą mógłbyś na mnie zastawić?
                                                    >
                                                    > Projekcja własnych zachowań na forum?

                                                    Znów widzę złą wolę i atak personalny. A fe...

                                                    > > PS. A gdzie w informatyce używa się logiki rozmytej, która nie jest opisa
                                                    > na tak
                                                    > > , jak to mówię ja?
                                                    >
                                                    > np. sterowniki, analizy ekonomiczne

                                                    STEROWNIKI !?!?!?!?!?!?!?!? W informatyce? W życiu... Informatyka zna tylko logikę klasyczną.

                                                    A analizy ekonomiczne... hm... ekonomia to śliska dziedzina, w której się intensywnie oszukuje ludzi na procentach.
                                                  • tomasz_456 Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 28.04.14, 07:38
                                                    grgkh napisał:


                                                    > > > Wierzący dogmatycznie wierzy bez względu na dowody za lub przeciw.
                                                    > Wierzą
                                                    > > cy zak
                                                    > > > łada, że jest za głupi (bo mu to wmówiono), żeby poddawać w wątpliw
                                                    > ość do
                                                    > > gmat i
                                                    > > > sam go nie podważy, bo mu tego nie wolno.
                                                    > > Dlaczego nie wolno?
                                                    >
                                                    > Tak mówicie.
                                                    ?
                                                    Dla przypomnienia katolikowi wolno wszystko. Nawet porzucić wiarę, jak to zapewne ty uczyniłeś. A na pewno to uczynił redaktor naczelny czytanego przez Ciebie pisemka antykatolików.

                                                    >
                                                    > A Ty... Wierzysz? Chyba tak. A czy pozwalasz nam przedstawiać dowody, że wiara
                                                    > jest fałszywa? Nie. Mówisz, choć nie wprost, że nam nie wolno. To chyba i Tobie
                                                    > nie wolno.

                                                    Możesz wszystko, wiec przedstaw tutaj jakieś swoje dowody. Tylko nie powielaj tego, co już przeczytałem.
                                                    Gwarantuje ci, iż do każdego nowego dowodu się odniosę. Te znane pominę milczeniem....
                                                    Oczywiście, jak pisałem opuszczam teraz forum, ale wrócę...



                                                    >
                                                    > A dlaczego nam uniemożliwiasz, utrudniasz głoszenie tez, które podważają religi
                                                    > jne dogmaty (np. ten o istnieniu bożka)?

                                                    Uniemożliwiasz? W którym miejscu.
                                                    Ale to jest tak znane, bo tylko powielasz cos tam usłyszanego, więc nie komentuję.


                                                    > > > > Podaj definicje zbioru rozmytego powiązaną ze statystyką. Kon
                                                    > kretną
                                                    > > , a ni
                                                    > > > e twoj
                                                    > > > > e jej wyobrażenia.
                                                    > > >
                                                    > > > Wszystkie takie sytuacje z zastosowaniem logiki rozmytej są tego pr
                                                    > zykład
                                                    > > em. Ni
                                                    > > > e istnieje czysta logika rozmyta, która nie powstałaby dokładnie w
                                                    > ten sp
                                                    > > osób c
                                                    > > > zyli jako statystyczna analiza zbiorów wartości z logiki klasycznej
                                                    > .
                                                    > >
                                                    > > To jest naukowa definicja?
                                                    >
                                                    > Wygląda na naukową, bo sporządzona została w kuchni zwątpień i doprawiona nauko
                                                    > wą metodą badania świata.

                                                    Skoro nie uznajesz definicji naukowej, opracowanej prze uznanych w świecie naukowców to trudno.


                                                    > A skąd wiesz, ile przeczytałem? Nie afiszowałem się z tym.

                                                    Wiem po tym co napisałeś. Udowodnić?

                                                    > STEROWNIKI !?!?!?!?!?!?!?!? W informatyce? W życiu... Informatyka zna tylko log
                                                    > ikę klasyczną.

                                                    Oczywiście ze nie. Sterowniki są programowalne, wiec pisze się programy, wiec to informatyka (w połączniu rzecz jasna z automatyka)

                                                    >
                                                    > A analizy ekonomiczne... hm... ekonomia to śliska dziedzina, w której się inten
                                                    > sywnie oszukuje ludzi na procentach.

                                                    Ekonomia jest nauką. Skoro podważasz naukę to EOT.
                                                  • grgkh Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 28.04.14, 20:07
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > > Wierzący dogmatycznie wierzy bez względu
                                                    > > > > na dowody za lub przeciw.
                                                    > > > > Wierzący zakłada, że jest za głupi
                                                    > > > > (bo mu to wmówiono), żeby poddawać
                                                    > > > > w wątpliwość dogmat i sam go nie podważy,
                                                    > > > > bo mu tego nie wolno.

                                                    > > > Dlaczego nie wolno?

                                                    > > Tak mówicie.
                                                    > ?
                                                    > Dla przypomnienia katolikowi wolno wszystko.

                                                    Katolikowi wolność odbiera ZAKAZ wynikający z dogmatu. Faktycznie wolno mu tylko tyle, na ile pozwala dogmat.

                                                    Bredzisz.

                                                    > Nawet porzucić wiarę, jak to zapewne ty uczyniłeś.

                                                    Już Ci to mówiłem, zabraniam Ci wypowiadania się na temat moich prywatnych poglądów.

                                                    > A na pewno to uczynił redaktor naczelny czytanego przez Ciebie
                                                    > pisemka antykatolików.

                                                    Tylko że to nie wpływa na ocenę różnicy pomiędzy dwiema kategoriami ludzi:
                                                    1) ludźmi, którzy szukają prawdy i niczego nie twierdzą na pewno
                                                    oraz
                                                    2) dogmatykami, którzy kierują się w swoim myśleniu nieudowodnionymi a jednak uznawanymi za prawdy nadrzędne sprzecznymi, fałszywymi tezami.

                                                    Katolik ma myślenie obciążone zakazami wynikającymi z dogmatów. Niedogmatycy nie mają tej ułomności.

                                                    > > A Ty... Wierzysz? Chyba tak.
                                                    > > A czy pozwalasz nam przedstawiać dowody, że
                                                    > > wiara jest fałszywa? Nie. Mówisz, choć nie wprost,
                                                    > > że nam nie wolno. To chyba i Tobie nie wolno.

                                                    > Możesz wszystko, wiec przedstaw tutaj jakieś swoje dowody.

                                                    Dowodami są definicje powyżej. I deklaracje:
                                                    1) moja, że jestem gotów odrzucić nieprawdę;
                                                    2) Twoja, że mimo wykazywania Ci sprzeczności, nadal uznajesz za prawdziwe tezy, których nie wolno takimi uznać.

                                                    Pytam: Czy masz dowód prawdziwości hipotezy o istnieniu boga? Nie masz. Wobec tego NIE WOLNO Ci mówić, że bóg istnieje.

                                                    I tak jest ze wszystkimi waszymi dogmatami.

                                                    > Tylko nie powielaj tego, co już przeczytałem.

                                                    Najpierw Ty nie powielaj swojego niereagowania na moje argumenty.
                                                    Przeczytałeś bez zrozumienia.

                                                    > Gwarantuje ci, iż do każdego nowego dowodu się odniosę.

                                                    Podaj dowód istnienia boga. hipoteza o jego istnieniu jest twoja i to nie ja mam Ci przedstawiać dowód, ale Ty mnie.

                                                    > Te znane pominę milczeniem....
                                                    > Oczywiście, jak pisałem opuszczam teraz forum, ale wrócę...

                                                    Oczywiście pisałeś byle co, bo zaprzeczanie sobie to Twoja stała ułomność.

                                                    > > A dlaczego nam uniemożliwiasz,
                                                    > > utrudniasz głoszenie tez, które podważają
                                                    > > religijne dogmaty (np. ten o istnieniu bożka)?
                                                    >
                                                    > Uniemożliwiasz? W którym miejscu.

                                                    Twierdziłeś, że "jako ateiści nie powinniśmy się na te tematy wypowiadać i co my tu robimy, bo to nie miejsce dla nas"...

                                                    > Ale to jest tak znane, bo tylko powielasz
                                                    > cos tam usłyszanego, więc nie komentuję.

                                                    Nie komentujesz, tylko że widzę twój komentarz. Znów ręce piszą ci same.

                                                    > Skoro nie uznajesz definicji naukowej, opracowanej
                                                    > prze uznanych w świecie naukowców to trudno.

                                                    Moja interpretacja w niczym nie jest sprzeczna z powszechnie uznawana definicją i tej sprzeczności nie udowodniłeś.

                                                    > > A skąd wiesz, ile przeczytałem? Nie afiszowałem się z tym.
                                                    >
                                                    > Wiem po tym co napisałeś. Udowodnić?

                                                    Oto kolejna erystyczna teza:

                                                    Tomek wie, że to, co ktoś napisał, to jest to samo, co on przeczytał. :)

                                                    Totalny bełkot. Będę Ci to przypominał.

                                                    > > STEROWNIKI !?!?!?!?!?!?!?!? W informatyce? W życiu...
                                                    > > Informatyka zna tylko logikę klasyczną.
                                                    >
                                                    > Oczywiście ze nie. Sterowniki są programowalne, wiec pisze się programy, wiec t
                                                    > o informatyka (w połączniu rzecz jasna z automatyka)

                                                    Kolejny przykład Twojej informatycznej indolencji: nie wiesz o tym, że w programowaniu na poziomie instrukcji procesora nie używa się logiki rozmytej a jedynie logikę klasyczną, wyłącznie z pojęciami TRUE i FALSE, i że to w zupełności wystarcza, by zasymulować każdą sytuację logiczną.

                                                    :)

                                                    > > A analizy ekonomiczne... hm... ekonomia to śliska dziedzina, w której się
                                                    > inten
                                                    > > sywnie oszukuje ludzi na procentach.
                                                    >
                                                    > Ekonomia jest nauką. Skoro podważasz naukę to EOT.

                                                    Nie napisałem, że ją podważam.
                                                    Napisałem, że często służy do oszukiwania ludzi, do manipulowania nimi.
                                                  • tomasz_456 Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 28.04.14, 21:48
                                                    grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > Katolikowi wolność odbiera ZAKAZ wynikający z dogmatu. Faktycznie wolno mu tylk
                                                    > o tyle, na ile pozwala dogmat.

                                                    > > Nawet porzucić wiarę, jak to zapewne ty uczyniłeś.
                                                    >
                                                    > Już Ci to mówiłem, zabraniam Ci wypowiadania się na temat moich prywatnych pogl
                                                    > ądów.

                                                    Sorry, ale nic nie możesz mi zabronić.
                                                    Nawet prawo nie zabrania mi tego pisania.

                                                    > Katolik ma myślenie obciążone zakazami wynikającymi z dogmatów. Niedogmatycy ni
                                                    > e mają tej ułomności.

                                                    Bzdura,

                                                    > Pytam: Czy masz dowód prawdziwości hipotezy o istnieniu boga? Nie masz. Wobec t
                                                    > ego NIE WOLNO Ci mówić, że bóg istnieje.

                                                    Wszystko mi wolno.
                                                    Możesz co najwyżej uważać, iż mowie nieprawdę, ale to jest wyłącznie twoja ocena i twój problem. Nie mój.


                                                    > Podaj dowód istnienia boga. hipoteza o jego istnieniu jest twoja i to nie ja ma
                                                    > m Ci przedstawiać dowód, ale Ty mnie.

                                                    Istnienia Boga się nie dowodzi. W istnienie Boga się wierzy, albo nie.
                                                    Trudno Ci to pojąc, to jest wiec twój problem ograniczeń pojmowania rzeczywistości.



                                                    > Twierdziłeś, że "jako ateiści nie powinniśmy się na te tematy wypowiadać i co m
                                                    > y tu robimy, bo to nie miejsce dla nas"...

                                                    Bo jest sprzeczne z logika.

                                                    > Kolejny przykład Twojej informatycznej indolencji: nie wiesz o tym, że w progra
                                                    > mowaniu na poziomie instrukcji procesora nie używa się logiki rozmytej a jedyni
                                                    > e logikę klasyczną, wyłącznie z pojęciami TRUE i FALSE, i że to w zupełności wy
                                                    > starcza, by zasymulować każdą sytuację logiczną.

                                                    A co ma logika rozmyta z kodem maszynowym. Możesz to wytłumaczyć?
                                                    > Napisałem, że często służy do oszukiwania ludzi, do manipulowania nimi.

                                                    Nauka może oszukiwać?

                                                    To która nauka wg Ciebie oszukuje, a która nie
                                                  • kolter_mr Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 28.04.14, 21:59
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Sorry, ale nic nie możesz mi zabronić.
                                                    > Nawet prawo nie zabrania mi tego pisania.

                                                    Aha Tomuś mi wmawia ze mnie nie ma prawa to interesować jego wiara i sektą a sam możne chcieć mi na głowę wskoczyć. Tomuś zawsze i wszędzie należy wam judasze na wasze krogulce patrzeć
                                                  • grgkh Re: Fizykochemiczna praca ludzkiego mózgu 29.04.14, 04:26
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    > >
                                                    > > Katolikowi wolność odbiera ZAKAZ wynikający
                                                    > > z dogmatu. Faktycznie wolno mu tylko
                                                    > > tyle, na ile pozwala dogmat.
                                                    >
                                                    > > > Nawet porzucić wiarę, jak to zapewne ty uczyniłeś.
                                                    > >
                                                    > > Już Ci to mówiłem, zabraniam Ci wypowiadania się
                                                    > > na temat moich prywatnych poglądów.
                                                    >
                                                    > Sorry, ale nic nie możesz mi zabronić.

                                                    Plucia i szkalowania? Rezerwujesz sobie takie prawo, boś katolik i uczeń nauk Jezusa?
                                                    Świetny przykład rozmowy, a Ty dajesz się podpuszczać jak dziecko.

                                                    > Nawet prawo nie zabrania mi tego pisania.

                                                    To był zakaz symboliczny związany z tym, że mówisz co i raz o mnie tak, jakbyś wiedział coś, a przecież tego wiedzieć nie możesz, bo to prywatne moje myśli, których nie zdradzałem. I do tego mają one treść przedstawiającą mnie w negatywnym świetle.

                                                    Powiedz, co Tobą kieruje, gdy dopuszczasz się takiej działalności?
                                                    Mało, że to robisz. Ty deklarujesz, że chcesz tak działać dalej.

                                                    Chcesz "mówić fałszywe świadectwo" np. o mnie.

                                                    Jakże "pięknie" wygląda katolik w ten sposób traktujący świat i innych ludzi. To rutyna. Mnie tym nie dotkniesz, a siebie pokażesz takim, jakim czyni Cię ta bezużyteczna, zakłamana religia. To jest dowód na to, czym ona naprawdę jest.

                                                    Chcesz mieć to prawo? Miej je. I korzystaj z niego bez ograniczeń. Niech wszyscy zobaczą, do czego Cię religia skłania i jaki to szajs.

                                                    > > Katolik ma myślenie obciążone zakazami wynikającymi
                                                    > > z dogmatów. Niedogmatycy nie mają tej ułomności.
                                                    >
                                                    > Bzdura,

                                                    Przecież wszyscy widzą, jaka między nami jest różnica. :)

                                                    > > Pytam: Czy masz dowód prawdziwości hipotezy
                                                    > > o istnieniu boga? Nie masz. Wobec tego
                                                    > > NIE WOLNO Ci mówić, że bóg istnieje.
                                                    >
                                                    > Wszystko mi wolno.

                                                    Owszem, wolno Ci, tylko że robisz coś ALOGICZNEGO, bez sensu i tak zostaniesz oceniony, jako ktoś bezmyślny i zły. :) Wolno Ci być złym. Bądź nim, ku chwale swej religii, która nie potrafiła Cię wychować, a może właśnie potrafiła, bo jej celem jest takie wychowywanie ludzi.

                                                    > Możesz co najwyżej uważać, iż mowie nieprawdę, ale to jest wyłącznie twoja ocen
                                                    > a i twój problem. Nie mój.

                                                    Ja nie mam z tym żadnego problemu. Celowo prowadzę tę rozmowę w ten sposób, żeby wypaść najlepiej i żebyś Ty wypadł najgorzej. Ale przecież najgorszego ja z Ciebie nie robię, bo Tobie wszystko wolno, jesteś niezależny i to Ty sam pokazujesz siebie z właściwej strony.

                                                    > > Podaj dowód istnienia boga. hipoteza o
                                                    > > jego istnieniu jest twoja i to nie ja mam
                                                    > > Ci przedstawiać dowód, ale Ty mnie.
                                                    >
                                                    > Istnienia Boga się nie dowodzi.

                                                    Tak sobie ustaliliście. Ale bóg to taka sama hipoteza jak wszystkie inne, więc żeby uznać ją za prawdziwą, musiałbyś mieć dowód tego. Nie masz? Nie masz, wobec tego jesteś alogiczny i bezmyślny. :)

                                                    > W istnienie Boga się wierzy, albo nie.

                                                    Wiara jest fałszywa logicznie, kto wierzy, ten popełnia błąd logiczny - jest alogiczny i bezmyślny.

                                                    > Trudno Ci to pojąc, to jest wiec twój problem
                                                    > ograniczeń pojmowania rzeczywistości.

                                                    I znów erystyka, bo ja to pojmuję bardzo dobrze, co wynika z moich wpisów, natomiast Ty nie pojmujesz tych wpisów, więc to jest Twoje ograniczenie pojmowania. I nie udało Ci się przypisanie mnie Twojej ułomności.

                                                    > > Twierdziłeś, że "jako ateiści nie powinniśmy się
                                                    > > na te tematy wypowiadać i co my tu robimy,
                                                    > > bo to nie miejsce dla nas"...
                                                    >
                                                    > Bo jest sprzeczne z logika.

                                                    Tobie wszystko wolno - powyżej to wciąż zaznaczałeś, a mnie - jako człowiekowi - nie byłoby wolno? To jest sprzeczne z logiką. Znów to samo - erystyczne przypisywanie swoich ułomności adwersarzowi.

                                                    > > Kolejny przykład Twojej informatycznej indolencji:
                                                    > > nie wiesz o tym, że w programowaniu na poziomie
                                                    > > instrukcji procesora nie używa się logiki rozmytej a
                                                    > > jedynie logikę klasyczną, wyłącznie z pojęciami
                                                    > > TRUE i FALSE, i że to w zupełności wystarcza, by
                                                    > > zasymulować każdą sytuację logiczną.
                                                    >
                                                    > A co ma logika rozmyta z kodem maszynowym. Możesz to wytłumaczyć?

                                                    Ma, bo dowodzi, że bez logiki rozmytej można się obyć całkowicie.

                                                    > > Napisałem, że często służy do oszukiwania ludzi, do manipulowania nimi.
                                                    >
                                                    > Nauka może oszukiwać?

                                                    Jeśli oszukuje, to nie jest to nauka. Nie znasz definicji.

                                                    > To która nauka wg Ciebie oszukuje, a która nie

                                                    Żadna nie oszukuje. A religie oszukują wszystkie.
                                                  • tomasz_456 Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 08:03
                                                    grgkh napisał:


                                                    > Plucia i szkalowania? Rezerwujesz sobie takie prawo, boś katolik i uczeń nauk J
                                                    > ezusa?

                                                    W tym wypadku bez znaczenia jest, czy jestem katolikiem, czy też nie Z samej definicji wolnego człowieka wynika, iż mogę wszystko.

                                                    > Świetny przykład rozmowy, a Ty dajesz się podpuszczać jak dziecko.

                                                    Pobawiłbym bym się jeszcze, ale mam inne zajęcia

                                                    > > Nawet prawo nie zabrania mi tego pisania.
                                                    >
                                                    > To był zakaz symboliczny związany z tym, że mówisz co i raz o mnie tak, jakbyś
                                                    > wiedział coś, a przecież tego wiedzieć nie możesz, bo to prywatne moje myśli, k
                                                    > tórych nie zdradzałem.

                                                    Zdradzasz bardzo wiele tutaj pisząc. Oczywiście możesz pisać fałsz, ale to tez zdradzałoby wiele.


                                                    > I do tego mają one treść przedstawiającą mnie w negatywn
                                                    > ym świetle.


                                                    >
                                                    > Powiedz, co Tobą kieruje, gdy dopuszczasz się takiej działalności?
                                                    > Mało, że to robisz. Ty deklarujesz, że chcesz tak działać dalej.
                                                    >
                                                    Stawiam tezy.
                                                    Tak, deklaruje, ze mogę robic wszystko, bo jestem zawsze wolnym człowiekiem.

                                                    > Chcesz "mówić fałszywe świadectwo" np. o mnie.
                                                    Również to mogę zrobić.

                                                    >
                                                    > Jakże "pięknie" wygląda katolik w ten sposób traktujący świat i innych ludzi.
                                                    Nie katolik, a człowiek. Wiara jest bez znaczenia.

                                                    >To rutyna. Mnie tym nie dotkniesz, a siebie pokażesz takim, jakim czyni Cię ta b
                                                    > ezużyteczna, zakłamana religia. To jest dowód na to, czym ona naprawdę jest.

                                                    Dlaczego uważasz, iż religia, jaka by one nie była ma prawo do ograniczania moje wolności?

                                                    > Przecież wszyscy widzą, jaka między nami jest różnica. :)

                                                    Dokładnie.

                                                    > > Wszystko mi wolno.
                                                    >
                                                    > Owszem, wolno Ci, tylko że robisz coś ALOGICZNEGO, bez sensu i tak zostaniesz o
                                                    > ceniony, jako ktoś bezmyślny i zły. :) Wolno Ci być złym. Bądź nim, ku chwale s
                                                    > wej religii, która nie potrafiła Cię wychować, a może właśnie potrafiła, bo jej
                                                    > celem jest takie wychowywanie ludzi.

                                                    Dlaczego uważasz, iż religia miale mnie wychować? Na jakiej podstawie uważasz, iż jej celem jest wychowywanie ludzi?


                                                    >
                                                    > > Możesz co najwyżej uważać, iż mowie nieprawdę, ale to jest wyłącznie twoj
                                                    > a ocen
                                                    > > a i twój problem. Nie mój.
                                                    >
                                                    > Ja nie mam z tym żadnego problemu. Celowo prowadzę tę rozmowę w ten sposób, żeb
                                                    > y wypaść najlepiej i żebyś Ty wypadł najgorzej. Ale przecież najgorszego ja z C
                                                    > iebie nie robię, bo Tobie wszystko wolno, jesteś niezależny i to Ty sam pokazuj
                                                    > esz siebie z właściwej strony.

                                                    Uważasz pisanie na forum za konkurs piękności?


                                                    >
                                                    > Wiara jest fałszywa logicznie, kto wierzy, ten popełnia błąd logiczny - jest al
                                                    > ogiczny i bezmyślny.

                                                    Skoro tak uważasz, to dla ciebie tak jest. Dla mnie nie. Wiara jest zawsze konsekwencja braku wiedzy.

                                                    >
                                                    > > Trudno Ci to pojąc, to jest wiec twój problem
                                                    > > ograniczeń pojmowania rzeczywistości.
                                                    >
                                                    > I znów erystyka, bo ja to pojmuję bardzo dobrze, co wynika z moich wpisów, nato
                                                    > miast Ty nie pojmujesz tych wpisów, więc to jest Twoje ograniczenie pojmowania.
                                                    > I nie udało Ci się przypisanie mnie Twojej ułomności.
                                                    >
                                                    > > > Twierdziłeś, że "jako ateiści nie powinniśmy się
                                                    > > > na te tematy wypowiadać i co my tu robimy,
                                                    > > > bo to nie miejsce dla nas"...
                                                    > >
                                                    > > Bo jest sprzeczne z logika.
                                                    >
                                                    > Tobie wszystko wolno - powyżej to wciąż zaznaczałeś, a mnie - jako człowiekowi
                                                    > - nie byłoby wolno? To jest sprzeczne z logiką. Znów to samo - erystyczne przyp
                                                    > isywanie swoich ułomności adwersarzowi.

                                                    Wolno Ci wszystko, ale czynisz to sprzecznie z własną logiką.

                                                    > Ma, bo dowodzi, że bez logiki rozmytej można się obyć całkowicie.

                                                    Tobie, ale nie nauce.

                                                    >
                                                    > > > Napisałem, że często służy do oszukiwania ludzi, do manipulowania n
                                                    > imi.
                                                    > >
                                                    > > Nauka może oszukiwać?
                                                    >
                                                    > Jeśli oszukuje, to nie jest to nauka. Nie znasz definicji.

                                                    Znaczy ekonomia jest nauką, czy tez nie.


                                                  • kolter_mr Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 09:13
                                                    tomasz_456 napisał:


                                                    > W tym wypadku bez znaczenia jest, czy jestem katolikiem, czy też nie Z samej definicji wolnego człowieka wynika, iż mogę wszystko.

                                                    Możesz wszystko ,ale nie zapominaj ze to nie klecha decyduje czy ci wybaczy a twoja bozia w niebie.Wiec uciekasz od tego bezmyślnie zawierzając się klerowi w nadziei ze on da ci alibi przed twoim bogiem w dniu sądu ,katoliku :))

                                                    " Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną."

                                                    > Pobawiłbym bym się jeszcze, ale mam inne zajęcia

                                                    Co to za zabawa z podkulonym ogonkiem :))

                                                    >Stawiam tezy.
                                                    >Tak, deklaruje, ze mogę robic wszystko, bo jestem zawsze wolnym człowiekiem.

                                                    Jako wierca nie masz krzty wolności , każdy aspekt twojego zrycia jest podporządkowany , panu .Jesteś jak pies na łańcuchu .

                                                    >Dlaczego uważasz, iż religia, jaka by one nie była ma prawo do ograniczania moje wolności?

                                                    Bo skoro ciesz być posłuszny panu nie masz wolności ;

                                                    " Wiem, Panie, że nie człowiek wyznacza swą drogę, i nie w jego mocy leży kierować swoimi krokami, gdy idzie" Tu masz całą prawdę o tzw wolnej woli człowieka !!


                                                    > Dlaczego uważasz, iż religia miale mnie wychować? Na jakiej podstawie uważasz,
                                                    > iż jej celem jest wychowywanie ludzi?

                                                    Znowu jak widać brak elementarnej wiedzy u Tomcia się kłania :))

                                                    " Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci zawierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem niemowlęcych znasz Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie. Wszelkie Pismo od Boga natchnione /jest/ i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości - aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu."

                                                  • tomasz_456 Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 09:25
                                                    Kolter - i znów cytat bez zrozumienia tekstu, w dodatku celowo przez ciebie zmanipulowany.

                                                  • kolter_mr Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 09:27
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Kolter - i znów cytat bez zrozumienia tekstu, w dodatku celowo przez ciebie zmanipulowany.


                                                    Tomuś musisz się zdecydować;

                                                    1 Manipuluję ?
                                                    2 Nie rozumiem ?
                                                  • tomasz_456 Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 09:35
                                                    kolter_mr napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >

                                                    >
                                                    > 1 Manipuluję ?
                                                    > 2 Nie rozumiem ?

                                                    I jedno i drugie. Nie rozumiesz, bo ja pisałem o wychowaniu przez religię (religia miale mnie wychować?)

                                                    A manipulujesz, bo wyrywasz cytat z kontekstu, aby znaczył co innego, niż autor napisał.


                                                  • kolter_mr Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 09:41
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > > 1 Manipuluję ?
                                                    > > 2 Nie rozumiem ?
                                                    >
                                                    > I jedno i drugie. Nie rozumiesz,

                                                    Tomuś nie pajacuj , manipulacja niezrozumiałym tekstem :))


                                                    bo ja pisałem o wychowaniu przez religię
                                                    > ] (religia miale mnie wychować?)

                                                    Też, zasady moralne kościoła wpajane mi.n przez rodzinę i duchownych !!

                                                    > A manipulujesz, bo wyrywasz cytat z kontekstu, aby znaczył co innego, niż autor napisał.

                                                    Tak to pokaż mi konkretnie co i jak ,Jednak nie spodziewam się ze to pokażesz :))
                                                  • tomasz_456 Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 09:47
                                                    kolter_mr napisał:

                                                    > Tak to pokaż mi konkretnie co i jak ,Jednak nie spodziewam się ze to pokażesz :
                                                    > ))

                                                    Nie, ponieważ ta manipulacja jest wyłącznie dla jaj, które sobie robisz z katolików.
                                                  • kolter_mr Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 09:51
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > kolter_mr napisał:
                                                    >
                                                    > > Tak to pokaż mi konkretnie co i jak ,Jednak nie spodziewam się ze to pokażesz :
                                                    > > ))
                                                    >
                                                    > Nie, ponieważ ta manipulacja jest wyłącznie dla jaj, które sobie robisz z katolików.

                                                    Tomuś prawda (wiem, nie wiesz co to) jest taka ze nie ma sprzeczności w tym o czym Ty pisałeś z tym jak ja to skomentowałem. Po prostu znowu zwiewasz kiedy w ruch poszły "cytaciki" biblijne :))
                                                  • tomasz_456 Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 09:58
                                                    kolter_mr napisał:


                                                    > Po prostu znowu zwiewasz kiedy w
                                                    > ruch poszły "cytaciki" biblijne :))

                                                    Nie rzucam pereł przed wieprze i to wyjaśnienie powinno ci wystarczyć.
                                                    Jak go kiedyś zrozumiesz oczywiście.
                                                  • kolter_mr Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 10:10
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > kolter_mr napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Po prostu znowu zwiewasz kiedy w
                                                    > > ruch poszły "cytaciki" biblijne :))
                                                    >
                                                    > Nie rzucam pereł przed wieprze i to wyjaśnienie powinno ci wystarczyć.
                                                    > Jak go kiedyś zrozumiesz oczywiście.

                                                    Tomuś nie od dziś wiadomo mi mi ze Ty nawet gdybyś chciał te perełki nazwane przez ciebie 'cytacikami" rzucać , to niestety dla ciebie na przeszkodzie stoi jedna istotna przeszkoda . Nie znasz ich i nie masz pojęcia gdzie ich w biblii szukać.
                                                  • tomasz_456 Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 10:18
                                                    kolter_mr napisał:

                                                    > > Nie rzucam pereł przed wieprze i to wyjaśnienie powinno ci wystarczyć.
                                                    > > Jak go kiedyś zrozumiesz oczywiście.
                                                    >
                                                    > Tomuś nie od dziś wiadomo mi mi ze Ty nawet gdybyś chciał te perełki nazwane pr
                                                    > zez ciebie 'cytacikami" rzucać , to niestety dla ciebie na przeszkodzie stoi j
                                                    > edna istotna przeszkoda . Nie znasz ich i nie masz pojęcia gdzie ich w biblii s
                                                    > zukać.

                                                    Zrozumiałeś to co napisałem? Jak widać nie.
                                                    Ale za to starasz się ciągle prowokować, może odpowiesz po co to robisz?
                                                  • kolter_mr Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 10:23
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Zrozumiałeś to co napisałem? Jak widać nie.

                                                    Tomuś nie bądź żałosnym gamoniem częściej niz musisz.

                                                    > Ale za to starasz się ciągle prowokować, może odpowiesz po co to robisz?

                                                    Tomuś ja tylko wykazuje tobie elementarny brak zrozumienia tego ze pozujesz tu na chrześcijanina z tym jakim człowiekiem ma być według pism owy chrześcijanin.
                                                  • tomasz_456 Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 10:35
                                                    kolter_mr napisał:
                                                    > Tomuś ja tylko wykazuje tobie elementarny brak zrozumienia tego ze pozujesz tu
                                                    > na chrześcijanina z tym jakim człowiekiem ma być według pism owy chrześcijanin.

                                                    Kolter i znów prowokujesz. Czy naprawdę interesuje cię mój katolicyzm?
                                                    A może poszukujesz okazji, aby popisać się znów swoim brakiem zrozumienia tekstu?

                                                  • kolter_mr Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 10:43
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Kolter i znów prowokujesz. Czy naprawdę interesuje cię mój katolicyzm?

                                                    Interesuje o ile obnosisz się nim ,bo mam okazję skonfiskować go z moją wiedzą teologiczną

                                                    > A może poszukujesz okazji, aby popisać się znów swoim brakiem zrozumienia tekstu?

                                                    Tomuś nie musisz nieustanie powtarzać tego tekstu bo na tym forum , bo tu mało kto zgadza się z teorią pewnego katolika ; Iż powielane kłamstwo staje się prawdą
                                                  • wolfbreslau Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 10:50
                                                    kolter_mr napisał:


                                                    > Interesuje o ile obnosisz się nim ,bo mam okazję skonfiskować go z moją wiedzą
                                                    > teologiczną


                                                    miałes zapewne na myśli skonfrontowanie, bo konfiskata czegoś z czymś ,ma tyle sensu, co jajko na miekko jako symbol dziewictwa :-)
                                                  • kolter_mr Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 10:54
                                                    wolfbreslau napisał:

                                                    > kolter_mr napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Interesuje o ile obnosisz się nim ,bo mam okazję skonfiskować go z moją w
                                                    > iedzą
                                                    > > teologiczną
                                                    >
                                                    >
                                                    > miałes zapewne na myśli skonfrontowanie, bo konfiskata czegoś z czymś ,ma tyle
                                                    > sensu, co jajko na miekko jako symbol dziewictwa :-)

                                                    Sorry nastąpił jakiś lapsus językowy :))
                                                  • tomasz_456 Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 11:40
                                                    kolter_mr napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > > Kolter i znów prowokujesz. Czy naprawdę interesuje cię mój katolicyzm?
                                                    >
                                                    > Interesuje o ile obnosisz się nim ,bo mam okazję skonfiskować go z moją wiedzą
                                                    > teologiczną

                                                    Teologia - dyscyplina wiedzy posługująca się metodami filozoficznymi w wyjaśnianiu świata w jego relacji do Boga.

                                                    I to by było na tyle.




                                                  • kolter_mr Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 11:56
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > kolter_mr napisał:
                                                    >
                                                    > > tomasz_456 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Kolter i znów prowokujesz. Czy naprawdę interesuje cię mój katolicy
                                                    > zm?
                                                    > >
                                                    > > Interesuje o ile obnosisz się nim ,bo mam okazję skonfiskować go z moją w
                                                    > iedzą
                                                    > > teologiczną
                                                    >
                                                    > Teologia - dyscyplina wiedzy posługująca się metodami filozoficznymi w wyjaśnianiu świata w jego relacji do Boga.
                                                    >
                                                    > I to by było na tyle.

                                                    Przedmiot i metoda[edytuj
                                                    Szczególnym przedmiotem teologii jest istnienie Boga i jego atrybuty oraz jego relacja do świata przyrody i człowieka. Refleksja teologiczna dokonuje się w ramach wyznaczonych przez odnośną do tych rzeczywistości wiedzę rozumową oraz wiarę. Pod terminem „teologia” często rozumie się teologię chrześcijańską, która bada zawartość objawienia Chrystusa i to, co z tego objawienia wynika[3][8]. W nowszych ujęciach czasem kwestionuje się neutralność teologii jako nauki, podając jako przyczynę to, iż jest spójna jedynie w ramach jednego systemu, tzn. chrześcijaństwa, i ma charakter apologetyczny[9].

                                                    Teologia jest dziedziną, której uprawianie jest nieodłączne od przynależności do Kościoła i wyznawania jego wiary[10]. Filozofia religii jest odrębna od teologii, w tym, że bada religię jako fakt, ale nie jest związana z żadną społecznością religijną. Ponadto, jak zauważył Jacques Maritain, filozofia, gdy bada treści, które są normalnie przedmiotem teologii, jest wolniejsza do stawiania twórczych hipotez, niosąc przez to pomoc teologii i będąc bardziej jej pracownicą badawczą (research worker) niż służebnicą (ancilla):
                                                  • tomasz_456 Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 13:05
                                                    kolter_mr napisał:


                                                    > [i]Przedmiot i metoda[edytuj
                                                    > Szczególnym przedmiotem teologii jest istnienie Boga i jego atrybuty oraz jego
                                                    > relacja
                                                    do świata przyrody i człowieka
                                                    .


                                                  • kolter_mr Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 13:07
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > kolter_mr napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > [i]Przedmiot i metoda[edytuj
                                                    > > Szczególnym przedmiotem teologii jest istnienie Boga i jego atrybuty oraz jego relacja do świata przyrody i człowieka.

                                                    No i o tym sporo mówi księga której poznaniem nigdy się nie skalałeś. A jej wersety z dużą dozą pogardy nazwałeś 'cytacikami' :))
                                                  • grgkh Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 20:41
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > kolter_mr napisał:
                                                    >
                                                    > > tomasz_456 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Kolter i znów prowokujesz. Czy naprawdę interesuje cię mój katolicy
                                                    > zm?
                                                    > >
                                                    > > Interesuje o ile obnosisz się nim ,bo mam okazję skonfiskować go z moją w
                                                    > iedzą
                                                    > > teologiczną
                                                    >
                                                    > Teologia - dyscyplina wiedzy posługująca się metodami filozoficznymi w wyjaśnia
                                                    > niu świata w jego relacji do Boga.
                                                    >
                                                    > I to by było na tyle.

                                                    Jak z tego widać już na pierwszy rzut oka, teologia to bełkot. Świat realny poznajemy przez obserwacje, a bóg to wymysł bez dowodu. Nie istnieje żadna sensowna relacja, chyba że metody filozoficzne to bełkot z założenia.
                                                  • grgkh Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 20:38
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > kolter_mr napisał:
                                                    >
                                                    > > > Nie rzucam pereł przed wieprze i to wyjaśnienie powinno ci wystarcz
                                                    > yć.
                                                    > > > Jak go kiedyś zrozumiesz oczywiście.
                                                    > >
                                                    > > Tomuś nie od dziś wiadomo mi mi ze Ty nawet gdybyś chciał te perełki nazw
                                                    > ane pr
                                                    > > zez ciebie 'cytacikami" rzucać , to niestety dla ciebie na przeszkodzie
                                                    > stoi j
                                                    > > edna istotna przeszkoda . Nie znasz ich i nie masz pojęcia gdzie ich w bi
                                                    > blii s
                                                    > > zukać.
                                                    >
                                                    > Zrozumiałeś to co napisałem? Jak widać nie.

                                                    A ja uważam, tak to widzę, że zrozumiał, natomiast nie rozumiesz Ty. :)

                                                    > Ale za to starasz się ciągle prowokować, może odpowiesz po co to robisz?

                                                    Reszta jest oparta na fałszywej tezie. Naucz się podstawowych reguł logiki.
                                                  • grgkh Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 19:59
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Plucia i szkalowania? Rezerwujesz sobie
                                                    > > takie prawo, boś katolik i uczeń nauk Jezusa?

                                                    > W tym wypadku bez znaczenia jest, czy jestem katolikiem, czy też nie
                                                    > Z samej definicji wolnego człowieka wynika, iż mogę wszystko.

                                                    Oto Twoje kredo. Piękna interpretacja nauk katolicyzmu. Warte zapamiętania, kim się deklarujecie i jak traktujecie innych.

                                                    > > Świetny przykład rozmowy, a Ty dajesz się podpuszczać jak dziecko.

                                                    > Pobawiłbym bym się jeszcze, ale mam inne zajęcia

                                                    W piaskownicy. Domyślałem się poprawnie.

                                                    > > > Nawet prawo nie zabrania mi tego pisania.

                                                    > > To był zakaz symboliczny związany z tym,
                                                    > > że mówisz co i raz o mnie tak, jakbyś
                                                    > > wiedział coś, a przecież tego wiedzieć nie możesz,
                                                    > > bo to prywatne moje myśli, których nie zdradzałem.
                                                    >
                                                    > Zdradzasz bardzo wiele tutaj pisząc. Oczywiście możesz pisać fałsz, ale to tez
                                                    > zdradzałoby wiele.

                                                    I wyszło na moje, nie wiesz. :)

                                                    > > I do tego mają one treść przedstawiającą
                                                    > > mnie w negatywnym świetle.
                                                    > > Powiedz, co Tobą kieruje, gdy dopuszczasz się takiej działalności?
                                                    > > Mało, że to robisz. Ty deklarujesz, że chcesz tak działać dalej.

                                                    > Stawiam tezy.
                                                    > Tak, deklaruje, ze mogę robic wszystko, bo jestem zawsze wolnym człowiekiem.

                                                    Robić wszystko a więc także szkodzić innym?

                                                    > > Chcesz "mówić fałszywe świadectwo" np. o mnie.

                                                    > Również to mogę zrobić.

                                                    Oto katolicka etyka wyznawcy boga miłości. Tyle jest ta religia warta.

                                                    > > Jakże "pięknie" wygląda katolik w ten sposób
                                                    > > traktujący świat i innych ludzi.

                                                    > Nie katolik, a człowiek. Wiara jest bez znaczenia.

                                                    Katolik ale nie katolik. Dwa w jednym. Można się spodziewać po nim wszystkiego, co najgorsze. I do tego deklarujący to w chwilowym przypływie szczerości.

                                                    > > To rutyna. Mnie tym nie dotkniesz,
                                                    > > a siebie pokażesz takim, jakim czyni Cię
                                                    > > ta bezużyteczna, zakłamana religia.
                                                    > > To jest dowód na to, czym ona naprawdę jest.
                                                    >
                                                    > Dlaczego uważasz, iż religia, jaka by one nie była
                                                    > ma prawo do ograniczania moje wolności?

                                                    Wydawało mi się dotąd (może się mylę), że religianci szczycili się tym, że religia wyznacza im najlepsze zasady etyczne i jest źródłem ich moralności. A tu proszę, chodzi wyłącznie o zapisanie się do partii boga, żeby sobie zabezpieczyć tyły.

                                                    > > Przecież wszyscy widzą, jaka między nami jest różnica. :)
                                                    >
                                                    > Dokładnie.
                                                    >
                                                    > > > Wszystko mi wolno.
                                                    > >
                                                    > > Owszem, wolno Ci, tylko że robisz coś ALOGICZNEGO,
                                                    > > bez sensu i tak zostaniesz oceniony,
                                                    > > jako ktoś bezmyślny i zły. :) Wolno Ci być złym.
                                                    > > Bądź nim, ku chwale swej religii, która nie potrafiła
                                                    > > Cię wychować, a może właśnie potrafiła,
                                                    > > bo jej celem jest takie wychowywanie ludzi.
                                                    >
                                                    > Dlaczego uważasz, iż religia miale mnie wychować?

                                                    Tak raczej religianci dotychczas mi mówili. A nie powinna? Hulaj dusza (rób wszystko, co chcesz), piekła nie ma (niebo się "jakoś tam" załatwi)? Nie obowiązuje Ciebie ta zasada.

                                                    > Na jakiej podstawie uważasz,
                                                    > iż jej celem jest wychowywanie ludzi?

                                                    Skądś należałoby czerpać wiedzę, jak postępować wobec innych ludzi. Na czym Ty to opierasz?

                                                    > > > Możesz co najwyżej uważać, iż mowie nieprawdę,
                                                    > > > ale to jest wyłącznie twoja ocena i twój problem. Nie mój.

                                                    > > Ja nie mam z tym żadnego problemu. Celowo prowadzę
                                                    > > tę rozmowę w ten sposób, żeby wypaść najlepiej i żebyś
                                                    > > Ty wypadł najgorzej. Ale przecież najgorszego ja z Ciebie
                                                    > > nie robię, bo Tobie wszystko wolno, jesteś niezależny i to
                                                    > > Ty sam pokazujesz siebie z właściwej strony.

                                                    > Uważasz pisanie na forum za konkurs piękności?

                                                    Nie. Chyba że Twojej. Pięknie wychodzisz. No to jednak tak.

                                                    > > Wiara jest fałszywa logicznie, kto wierzy, ten popełnia
                                                    > > błąd logiczny - jest alogiczny i bezmyślny.
                                                    >
                                                    > Skoro tak uważasz, to dla ciebie tak jest. Dla mnie nie.
                                                    > Wiara jest zawsze konsekwencja braku wiedzy.

                                                    A brak może wynikać z odrzucania wiedzy.

                                                    > > > Trudno Ci to pojąc, to jest wiec twój problem
                                                    > > > ograniczeń pojmowania rzeczywistości.

                                                    > > I znów erystyka, bo ja to pojmuję bardzo dobrze,
                                                    > > co wynika z moich wpisów, natomiast Ty nie pojmujesz
                                                    > > tych wpisów, więc to jest Twoje ograniczenie pojmowania.
                                                    > > I nie udało Ci się przypisanie mnie Twojej ułomności.

                                                    > > > > Twierdziłeś, że "jako ateiści nie powinniśmy się
                                                    > > > > na te tematy wypowiadać i co my tu robimy,
                                                    > > > > bo to nie miejsce dla nas"...

                                                    > > > Bo jest sprzeczne z logika.

                                                    > > Tobie wszystko wolno - powyżej to wciąż zaznaczałeś,
                                                    > > a mnie - jako człowiekowi - nie byłoby wolno? To jest
                                                    > > sprzeczne z logiką. Znów to samo - erystyczne
                                                    > > przypisywanie swoich ułomności adwersarzowi.
                                                    >
                                                    > Wolno Ci wszystko, ale czynisz to sprzecznie z własną logiką.

                                                    O mnie się nie martw. Sam nie widzę sprzeczności i to najważniejsze.

                                                    > > Ma, bo dowodzi, że bez logiki rozmytej można się obyć całkowicie.
                                                    >
                                                    > Tobie, ale nie nauce.

                                                    Nauka nie musi się bez niej obywać, tu chodzi tylko o zasadę, MOŻNA się obyć.

                                                    > > > > Napisałem, że często służy do oszukiwania ludzi,
                                                    > > > > do manipulowania nimi.

                                                    > > > Nauka może oszukiwać?

                                                    > > Jeśli oszukuje, to nie jest to nauka. Nie znasz definicji.

                                                    > Znaczy ekonomia jest nauką, czy tez nie.

                                                    Tam, gdzie oszukuje, kłamie, jest sprzeczna - to oczywiste, że nie można jej nawet nazywać nauką. Nauka ma mówić prawdę, ma do niej dążyć. Nie wiedziałeś? Zadajesz naiwne pytania. To pewnie dlatego wymknęło mi się nazwanie Ciebie chłopcem.
                                                  • tomasz_456 Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 20:45
                                                    grgkh napisał:

                                                    > > Znaczy ekonomia jest nauką, czy tez nie.
                                                    >
                                                    > Tam, gdzie oszukuje, kłamie, jest sprzeczna - to oczywiste, że nie można jej na
                                                    > wet nazywać nauką. Nauka ma mówić prawdę, ma do niej dążyć. Nie wiedziałeś? Zad
                                                    > ajesz naiwne pytania. To pewnie dlatego wymknęło mi się nazwanie Ciebie chłopce
                                                    > m.
                                                    >

                                                    Ekonomia jest nauką, czy też nie?

                                                    A co do katolika - zawsze ma wybór. Może postępować zgodnie z nauką moralną Kościoła, ale może tez postępować niezgodnie z tą nauką.
                                                    Nigdzie nie ma powiedziane, iż każdy katolik od momentu chrztu będzie ideałem i wzorem wszelakich cnót moralnych.

                                                    Żywoty świętych są pod tym względem naprawdę ciekawą lekturą :)

                                                    Stąd prezentowane tutaj Twoje opinie na temat jacy być powinni katolicy są fałszem.
                                                  • kolter_mr Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 21:25
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > A co do katolika - zawsze ma wybór. Może postępować zgodnie z nauką moralną Kościoła, ale może tez postępować niezgodnie z tą nauką.

                                                    Lepiej unikać tej śmiesznej moralności .

                                                    > Nigdzie nie ma powiedziane, iż każdy katolik od momentu chrztu będzie ideałem i
                                                    > wzorem wszelakich cnót moralnych.

                                                    Mało który jest takim wzorem , obłuda na to nie pozwala .

                                                    > Żywoty świętych są pod tym względem naprawdę ciekawą lekturą :)

                                                    Rzeczywiście jak kogoś fascynują żywoty anorektyczek czy innych świrów .

                                                    > Stąd prezentowane tutaj Twoje opinie na temat jacy być powinni katolicy są fałszem.

                                                    Opowiedz nam to raz jeszcze :))
                                                  • grgkh Re: Religia a wolnosc - part I 29.04.14, 23:40
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > > Znaczy ekonomia jest nauką, czy tez nie.
                                                    > >
                                                    > > Tam, gdzie oszukuje, kłamie, jest sprzeczna - to oczywiste, że nie można
                                                    > jej na
                                                    > > wet nazywać nauką. Nauka ma mówić prawdę, ma do niej dążyć. Nie wiedziałe
                                                    > ś? Zad
                                                    > > ajesz naiwne pytania. To pewnie dlatego wymknęło mi się nazwanie Ciebie c
                                                    > hłopce
                                                    > > m.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Ekonomia jest nauką, czy też nie?

                                                    Przecież Ci napisałem, co jest nauką. Nie chodzi o sztywne definicje, ale o to, jak jest z tym naprawdę. Nie ma nauki bez metody naukowej. Tam, gdzie się ją wiernie stosuje, tam jest nauka. Poza tym jest szalbierstwo.
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_naukowa
                                                    neur.am.put.poznan.pl/mt/Metody.pdf
                                                    > A co do katolika - zawsze ma wybór. Może postępować zgodnie z nauką moralną Koś
                                                    > cioła, ale może tez postępować niezgodnie z tą nauką.

                                                    Ktoś, kto WIERZY, nie ma wyboru, bo działa pod dyktando idei. Wiara jest bezwarunkowa, nie pozwala wątpić.

                                                    > Nigdzie nie ma powiedziane, iż każdy katolik od momentu chrztu będzie ideałem i
                                                    > wzorem wszelakich cnót moralnych.

                                                    Chrzest to nic nieznaczący rytuał. A wiara jest nie tylko religijna. Wiara to niewola od idei.
                                                    Nikt nie jest ideałem, ale podlegający wierze ponosi konsekwencje natury wiary.

                                                    > Żywoty świętych są pod tym względem naprawdę ciekawą lekturą :)

                                                    Bajki.

                                                    > Stąd prezentowane tutaj Twoje opinie na temat jacy być powinni katolicy są fałs
                                                    > zem.

                                                    Absurd, katolik jest taki, jaki jest i ja nikomu nie mówię, jaki ma być. Mówię, co jest złego, a jeśli to wynika z wiary, to katolicy nierozwiązywalny mają problem. Choć go nie widzą. I dlatego problem z katolikami w strefie publicznej mamy wszyscy. Także niektórzy wierzący.
                                                  • tomasz_456 Re: Religia a wolnosc - part I 30.04.14, 08:28
                                                    grgkh napisał:


                                                    > Przecież Ci napisałem, co jest nauką. Nie chodzi o sztywne definicje, ale o to,
                                                    > jak jest z tym naprawdę.

                                                    A co jest naprawdę w nauce zwanej ekonomią? Np. tytułu profesorskie, nagrody w tym Nobla, publikacje naukowe, metodyki naukowe.
                                                    Co z tego jest prawdziwą nauką, a co już nie?
                                                    >
                                                    > Ktoś, kto WIERZY, nie ma wyboru, bo działa pod dyktando idei. Wiara jest bezwar
                                                    > unkowa, nie pozwala wątpić.

                                                    Wiara pozwala na wątpliwości.

                                                    > Wiara to niewola od idei.

                                                    Wiara nie jest niewolą. Znacząca większość tego forum to ludzie, którzy wierzyli, a później zwątpili i porzucili wiarą. Są nadal niewolnikami wiary?


                                                    > Nikt nie jest ideałem, ale podlegający wierze ponosi konsekwencje natury wiary.
                                                    Tzn?


                                                    > > Żywoty świętych są pod tym względem naprawdę ciekawą lekturą :)
                                                    >
                                                    > Bajki.

                                                    Skoro prawda historyczna jest bajką.

                                                    >
                                                    > > Stąd prezentowane tutaj Twoje opinie na temat jacy być powinni katolicy s
                                                    > ą fałs
                                                    > > zem.
                                                    >
                                                    > I dlatego problem z katolikami w strefie publicznej mamy wszyscy.

                                                    Zakazać głoszenia wiary w sferze publicznej no i po problemie. Taka wolność, ale z wyjątkami.

                                                    Dalej - skoro podkreślasz, iż wiara to idea, to konsekwentnie musisz się także domagać zakazu głoszenia w sferze publicznej każdej bez wyjątku idei.
                                                  • wolfbreslau Re: Religia a wolnosc - part I 30.04.14, 08:47
                                                    sory ,ze sie wtrące :-)
                                                    ekonomia to nie nauka, tylko mistyfikacja...ekonomia jako nauka skończyła sie w momencie gdy Kopernik ujednolicił zasade wypierania dobrego pieniądza, przez zły...ale wtedy pieniądz miał oparcie w rzeczywistym tworze. czy to było złoto, czy zboże, czy cokolwiek innego jest obojętne...obecnie pieniądz nie ma zadnego pokrycia i kazde wachnięcie medialne , lub inna plotka jest w stanie rozłupać wydmuszke .
                                                    byłem swego czasu w banku cos załatwiać i pewien młody korporacjonista namawiał mnie na skorzystanie z nowego "produktu" ich banku. gadał i gadał jak najęty, mnożył byty słowne jak brzzytwa ochama, cudował nowomową i słonictwem bankowym quasiangielskim..a ja sie smiałem...
                                                    -jaki produkt prosze pana?...gdzie i za ile i kto go wyprodukował?
                                                    -nasza nowa forma lokaty
                                                    -acha, a jaka jest gwarancja na ten "produkt" ?. bo wie pan, moje auto ma 4 lata gwarancji , a pralka 2.
                                                    i tu sie zaczeły schody....lokaty , sraty, koń pstrokaty, ubezpieczenia cudów na kiju, ratingi mityngi....i klops.
                                                    produkt znaczy sie :-) bańka mydlana i bajki
                                                  • grgkh Re: Religia a wolnosc - part I 30.04.14, 14:57
                                                    wolfbreslau napisał:

                                                    > sory ,ze sie wtrące :-)
                                                    > ekonomia to nie nauka, tylko mistyfikacja...

                                                    Po części racja, ale jednak pewne reguły ekonomiczne, jako prawa statystyczne, dotyczące pewnych kontekstów, są prawdziwe. W tym zakresie jest to prawda, a więc także i nauka.

                                                    > ekonomia jako nauka skończyła sie w
                                                    > momencie gdy Kopernik ujednolicił zasade wypierania dobrego pieniądza, przez z
                                                    > ły...ale wtedy pieniądz miał oparcie w rzeczywistym tworze. czy to było złoto,
                                                    > czy zboże, czy cokolwiek innego jest obojętne...obecnie pieniądz nie ma zadnego
                                                    > pokrycia i kazde wachnięcie medialne , lub inna plotka jest w stanie rozłupać
                                                    > wydmuszke .
                                                    > byłem swego czasu w banku cos załatwiać i pewien młody korporacjonista namawiał
                                                    > mnie na skorzystanie z nowego "produktu" ich banku. gadał i gadał jak najęty,
                                                    > mnożył byty słowne jak brzzytwa ochama, cudował nowomową i słonictwem bankowym
                                                    > quasiangielskim..a ja sie smiałem...

                                                    Przeżyłem podobną sytuację kilka razy. :)

                                                    > -jaki produkt prosze pana?...gdzie i za ile i kto go wyprodukował?
                                                    > -nasza nowa forma lokaty
                                                    > -acha, a jaka jest gwarancja na ten "produkt" ?. bo wie pan, moje auto ma 4 la
                                                    > ta gwarancji , a pralka 2.
                                                    > i tu sie zaczeły schody....lokaty , sraty, koń pstrokaty, ubezpieczenia cudów n
                                                    > a kiju, ratingi mityngi....i klops.
                                                    > produkt znaczy sie :-) bańka mydlana i bajki

                                                    I to jest właśnie to, co jest oczywistym kłamstwem, a kłamstwo (przecież wiemy o tym, jak o religii) podawane ludziom jako prawda NIE JEST NAUKĄ.
                                                  • grgkh Re: Religia a wolnosc - part I 30.04.14, 14:19
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Przecież Ci napisałem, co jest nauką.
                                                    > > Nie chodzi o sztywne definicje, ale o to,
                                                    > > jak jest z tym naprawdę.

                                                    A teraz się kolejny raz przekonasz, że ze mną nie uda Ci się rozmawiać tak, byś przemycał jakieś swoje tezy jako moje. :) To jest ta odporność na erystykę, której zasady znam.

                                                    > A co jest naprawdę w nauce zwanej ekonomią?
                                                    > Np. tytułu profesorskie, nagrody w
                                                    > tym Nobla, publikacje naukowe, metodyki naukowe.
                                                    > Co z tego jest prawdziwą nauką, a co już nie?

                                                    KAŻDA NAUKA to w gruncie rzeczy METODA BADANIA. Nie zebrany zbiór "jakichś" tam wiadomości.

                                                    Chemia wyłoniła się JAKO NAUKA z alchemii, astronomia z astrologii (pi razy oko), fizyka z metafizyki itd. i dokładnie to samo musi obowiązywać ekonomię. Proponowane są tu pewne reguły opisujące świat, ale gdy zostaną one negatywnie zweryfikowane, okażą się fałszywe, to stanowią już tylko historię nauki a nie samą naukę.

                                                    Ekonomia jako nauka jest tylko wtedy nauką gdy jest zgodną z definicją nauki. Nikt nie ma prawa mówić o fałszywych tezach, gdy są im podawane jako prawda, które służą oszukiwaniu ludzi, jako o nauce. Bo to przestaje być zgodne z definicją.

                                                    Analogicznie jest w innych naukach. Fałszywe tezy są wyrzucane ze zbioru tez danej nauki.

                                                    Powinieneś mniej dogmatycznie i bezmyślnie podchodzić do tych tematów.

                                                    > > Ktoś, kto WIERZY, nie ma wyboru,
                                                    > > bo działa pod dyktando idei. Wiara jest bezwar
                                                    > > unkowa, nie pozwala wątpić.
                                                    >
                                                    > Wiara pozwala na wątpliwości.

                                                    Sama wiara, wtedy gdy istnieje, NIE JEST WĄTPLIWOŚCIAMI. Gdy pojawia się jednak wątpliwość, ZANIKA wiara, przestaje nią być z definicji.

                                                    To stan, nasz stosunek do idei definiuje, czy nazywać to wiarą czy już nie.
                                                    Wiara na nic nie pozwala. :) Wiara to zadeklarowana, bezwzględnie podporządkowana relacja wobec idei. Jak zwykle nie rozumiesz definicji. Albo jak zwykle manipulujesz. Ale głupio. :)

                                                    > > Wiara to niewola od idei.
                                                    >
                                                    > Wiara nie jest niewolą. Znacząca większość tego forum to ludzie, którzy wierzyl
                                                    > i, a później zwątpili i porzucili wiarą. Są nadal niewolnikami wiary?

                                                    Wtedy, gdy wierzyli. byli podporządkowani bezwzględnie. Teraz NIE WIERZĄ, więc jest to inny stan. Manipulujesz.

                                                    > > Nikt nie jest ideałem, ale podlegający wierze
                                                    > > ponosi konsekwencje natury wiary.

                                                    > Tzn?

                                                    To znaczy, że faktycznie nie jest wolny w swoim myśleniu.

                                                    > > > Żywoty świętych są pod tym względem naprawdę ciekawą lekturą :)
                                                    > >
                                                    > > Bajki.
                                                    >
                                                    > Skoro prawda historyczna jest bajką.

                                                    Historia jest wyłącznie interpretacją faktów a nie faktami. Jak było naprawdę, jaki był kompletny kontekst, ile w tym prawdy a ile zmyśleń, tego się nikt i nigdy nie dowie.

                                                    Wielu świętych w ogóle nie istniało, np. św. Barbara, a inni to marketingowe wizerunki typu św. Mikołaja z Laponii. Ta prawda historyczna jest bajką. A co jeszcze? Nie wiadomo, ale nie wolno Ci tak uogólniać.

                                                    > > > Stąd prezentowane tutaj Twoje opinie na temat
                                                    > > > jacy być powinni katolicy są fałszem.
                                                    > >
                                                    > > I dlatego problem z katolikami w strefie publicznej mamy wszyscy.
                                                    >
                                                    > Zakazać głoszenia wiary w sferze publicznej no i po problemie. Taka wolność, al
                                                    > e z wyjątkami.

                                                    Zakazać? Nie. Odebrać całe uprzywilejowanie związane z bogami, którzy nie istnieją. Przede wszystkim dla organizacji. I mówić otwarcie, że to fałszywe tezy.

                                                    A Ty chciałbyś zakazu takiego opisu? :) Dlaczego?

                                                    > Dalej - skoro podkreślasz, iż wiara to idea, to konsekwentnie musisz się także
                                                    > domagać zakazu głoszenia w sferze publicznej każdej bez wyjątku idei.

                                                    Wiara to stosunek do idei.

                                                    Trzeba zakazać indoktrynacji takimi, degenerującymi myślenie sposobami dzieci, które są bezbronne wobec tych praktyk. A dorośli, jeśli nauczą się być sceptyczni, mogliby wybierać zgodnie ze swoją wiedzą i rozumem.
                                                  • tomasz_456 Re: Religia a wolnosc - part I 30.04.14, 16:21
                                                    grgkh napisał:

                                                    > Sama wiara, wtedy gdy istnieje, NIE JEST WĄTPLIWOŚCIAMI. Gdy pojawia się jednak
                                                    > wątpliwość, ZANIKA wiara, przestaje nią być z definicji.

                                                    Znów to ograniczenie myślenia do True/False.

                                                    Czy ktoś wierząc w Boga ma wątpliwości np. co tych twoich dogmatów, czyli do pewnej części wiary jest wierzący, czy już nie.
                                                    A może mu się tylko wydaje iż wątpi, a ty wiesz lepiej od niego.

                                                    > Wiara na nic nie pozwala. :) Wiara to zadeklarowana, bezwzględnie podporządkowa
                                                    > na relacja wobec idei.

                                                    Bzdura. Wiara katolicka jest wolnym wyborem.

                                                    > Wtedy, gdy wierzyli. byli podporządkowani bezwzględnie. Teraz NIE WIERZĄ, więc
                                                    > jest to inny stan. Manipulujesz.

                                                    Być może nie wierzą, być może wypierają tylko wiarę. Znów tego nie wiesz, tylko sobie coś założyłeś w imię własnych definicji.

                                                    > > > Nikt nie jest ideałem, ale podlegający wierze
                                                    > > > ponosi konsekwencje natury wiary.
                                                    >
                                                    > > Tzn?
                                                    >
                                                    > To znaczy, że faktycznie nie jest wolny w swoim myśleniu.

                                                    Poważnie?
                                                    Roisz sobie po raz kolejny prawo do oceny, którego nie masz.

                                                    > > Skoro prawda historyczna jest bajką.
                                                    >
                                                    > Historia jest wyłącznie interpretacją faktów a nie faktami. Jak było naprawdę,
                                                    > jaki był kompletny kontekst, ile w tym prawdy a ile zmyśleń, tego się nikt i ni
                                                    > gdy nie dowie.

                                                    Cała historia, czyli uznana w świecie dziedzina naukowa. Czyli już wykluczasz druga naukę., Pierwsza była ekonomia.


                                                    > Zakazać? Nie. Odebrać całe uprzywilejowanie związane z bogami, którzy nie istni
                                                    > eją. Przede wszystkim dla organizacji. I mówić otwarcie, że to fałszywe tezy.

                                                    Wielu nie tylko mówi, ale tez woła, drze się i czyni wszystko, aby udowodnić, iż religia jest fałszem. I niektórzy w to wierzą. Ale to nie wystarczy, wiec trzeba odebrać prawo głoszenia publicznie wiary. Kościół jako organizacja to każdy katolik, czyi odebranie prawa głoszenia wiary Kościołowi oznacza zakaz głoszenia wiary jego członkom.

                                                    Czyli cenzura - oznaka bezsilności.

                                                    >
                                                    > A Ty chciałbyś zakazu takiego opisu? :) Dlaczego?

                                                    Jakiego zakazu?
                                                    Jeśli twierdzą, iż idiotyzmem jest zajmowanie się świętością przez niewierzących, to nie oznacza, iż komuś coś mam zamiar zakazać.

                                                    >
                                                    > Trzeba zakazać indoktrynacji takimi, degenerującymi myślenie sposobami dzieci,
                                                    > które są bezbronne wobec tych praktyk. A dorośli, jeśli nauczą się być sceptycz
                                                    > ni, mogliby wybierać zgodnie ze swoją wiedzą i rozumem.
                                                    >
                                                    To jest super - zakazać rodzicom wychowania dziecka zgodnie z ich wolą. A dorośli pewnie musieliby zdać jakiś egzamin.

                                                    To są brednie.

                                                  • kolter_mr Re: Religia a wolnosc - part I 30.04.14, 16:29
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > Bzdura. Wiara katolicka jest wolnym wyborem.

                                                    Kłamiesz chrzest jest narzucony a dodatkowo wmawiacie ze jest niezmywalny , jedyny i uniwersalny .Poza tym tak, od czasów rewolucji francuskiej czyli od kiedy nie można mordować za apostazje .
                                                  • bookworm Re: Religia a wolnosc - part I 30.04.14, 16:49
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Sama wiara, wtedy gdy istnieje, NIE JEST WĄTPLIWOŚCIAMI. Gdy pojawia się
                                                    > jednak
                                                    > > wątpliwość, ZANIKA wiara, przestaje nią być z definicji.
                                                    >
                                                    > Znów to ograniczenie myślenia do True/False.
                                                    >
                                                    > Czy ktoś wierząc w Boga ma wątpliwości np. co tych twoich dogmatów, czyli do pe
                                                    > wnej części wiary jest wierzący, czy już nie.
                                                    > A może mu się tylko wydaje iż wątpi, a ty wiesz lepiej od niego.
                                                    >
                                                    > > Wiara na nic nie pozwala. :) Wiara to zadeklarowana, bezwzględnie podporz
                                                    > ądkowa
                                                    > > na relacja wobec idei.
                                                    >
                                                    > Bzdura. Wiara katolicka jest wolnym wyborem.

                                                    Ale dopiero co pisałeś że bycie katolikem jest niezależne od wiary i nie jest wolnym wyborem. Można Cie pochalapać wodą i hokus-pokus katolik. To jednak wolny wybór czy niewolnictwo?

                                                    >
                                                    > > Wtedy, gdy wierzyli. byli podporządkowani bezwzględnie. Teraz NIE WIERZĄ,
                                                    > więc
                                                    > > jest to inny stan. Manipulujesz.
                                                    >
                                                    > Być może nie wierzą, być może wypierają tylko wiarę. Znów tego nie wiesz, tylko
                                                    > sobie coś założyłeś w imię własnych definicji.

                                                    Wystarczy teraz odwórcić twoje defnicje i zobacz jak brzmią: "Być może wierzą, być może tylko wmawiają sobie wiarę". Założyłeś bezpodstawnie, że wiara jest nadrzędna, a przecież ludzie rodzą się jako niewierzący.

                                                    > > > > Nikt nie jest ideałem, ale podlegający wierze
                                                    > > > > ponosi konsekwencje natury wiary.
                                                    > >
                                                    > > > Tzn?
                                                    > >
                                                    > > To znaczy, że faktycznie nie jest wolny w swoim myśleniu.
                                                    >
                                                    > Poważnie?
                                                    > Roisz sobie po raz kolejny prawo do oceny, którego nie masz.
                                                    >
                                                    > > > Skoro prawda historyczna jest bajką.
                                                    > >
                                                    > > Historia jest wyłącznie interpretacją faktów a nie faktami. Jak było napr
                                                    > awdę,
                                                    > > jaki był kompletny kontekst, ile w tym prawdy a ile zmyśleń, tego się nik
                                                    > t i ni
                                                    > > gdy nie dowie.
                                                    >
                                                    > Cała historia, czyli uznana w świecie dziedzina naukowa. Czyli już wykluczasz d
                                                    > ruga naukę., Pierwsza była ekonomia.
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Zakazać? Nie. Odebrać całe uprzywilejowanie związane z bogami, którzy nie
                                                    > istni
                                                    > > eją. Przede wszystkim dla organizacji. I mówić otwarcie, że to fałszywe t
                                                    > ezy.
                                                    >
                                                    > Wielu nie tylko mówi, ale tez woła, drze się i czyni wszystko, aby udowodnić, i
                                                    > ż religia jest fałszem. I niektórzy w to wierzą. Ale to nie wystarczy, wiec trz
                                                    > eba odebrać prawo głoszenia publicznie wiary.

                                                    Znowu stawiasz własne tezy, które od razu krytykujesz. Nikt nie zabrania głoszenia publicznie wiary.
                                                    Mowa była o odebraniu uprzywilejowania instytucjom religijnym.

                                                    > Kościół jako organizacja to każdy
                                                    > katolik,

                                                    Czyli gdy chodzi o głoszenie to kościół to kazdy katolik, ale gdy katolik popłenia przestępstwo to już nie jest katolik tylko Kowalski. Szybka pragmatyczna przemiana. Hipokryzja, manipulacja i podwójny standard.

                                                    > czyi odebranie prawa głoszenia wiary Kościołowi oznacza zakaz głoszen
                                                    > ia wiary jego członkom.
                                                    > Czyli cenzura - oznaka bezsilności.

                                                    A nikt tego nie zabrania. Wciaż nawiązujesz do postawionej przez siebie tezy, którą na dodatek krytykujesz. Po co? Żeby jednoczesnie wygrac i przegrać dyskusję ze sobą?

                                                    > >
                                                    > > A Ty chciałbyś zakazu takiego opisu? :) Dlaczego?
                                                    >
                                                    > Jakiego zakazu?
                                                    > Jeśli twierdzą, iż idiotyzmem jest zajmowanie się świętością przez niewierzącyc
                                                    > h, to nie oznacza, iż komuś coś mam zamiar zakazać.

                                                    Czyli mówienie prawdy o kościele i religii i krytkowanie to nie jest żadne zakaz, ale odebranie kosciołowi przywilejów jest cenzurą. Hipokryzja.

                                                    > >
                                                    > > Trzeba zakazać indoktrynacji takimi, degenerującymi myślenie sposobami dz
                                                    > ieci,
                                                    > > które są bezbronne wobec tych praktyk. A dorośli, jeśli nauczą się być sc
                                                    > eptycz
                                                    > > ni, mogliby wybierać zgodnie ze swoją wiedzą i rozumem.
                                                    > >
                                                    > To jest super - zakazać rodzicom wychowania dziecka zgodnie z ich wolą. A doroś
                                                    > li pewnie musieliby zdać jakiś egzamin.

                                                    > To są brednie.

                                                    Byłoby pięknie niestety każdy idiota może mieć dziecko i nie można mu tego zabronić.
                                                    Później dzieci takich idotów znajdują się w kronikach kryminalnych jako ofiary pobić, molestowania, znęcania, głodzenia, morderstwa, bo jak się okazuje wolą niektórych rodziców jest zabić swoje dziecko, poprzez np. leczenie je "medycyną alternatywną" albo modlitwą zamiast lekarstwami, albo tradycyjnym wychowaniem za pomoca klapsów, pasa, czy co tam się pod rękę nawinie, bo nikt nie zakazał rodzicom idiotom wychowywania ich zgodnie z ich wolą.

                                                    Caly czas widzę pokutującą tradycję chrześciajńską, że dziecko jest właśnością rodziców i że rodzice maja prawo robić z dzieckiem co chcą zgodnie z ich wolą.
                                                  • tomasz_456 Re: Religia a wolnosc - part I 30.04.14, 17:49
                                                    bookworm napisał:

                                                    > > Bzdura. Wiara katolicka jest wolnym wyborem.
                                                    >
                                                    > Ale dopiero co pisałeś że bycie katolikem jest niezależne od wiary i nie jest w
                                                    > olnym wyborem.

                                                    katolikiem zostaje się poprzez chrzest, Wiara jest wolnym wyborem i każdy katolik może przetarć wierzyć.
                                                    > Wystarczy teraz odwórcić twoje defnicje i zobacz jak brzmią: "Być może wierzą,
                                                    > być może tylko wmawiają sobie wiarę".

                                                    Ale to tez jest prawdę. Nie słyszałeś o religijnych katolickich poganach?

                                                    > Znowu stawiasz własne tezy, które od razu krytykujesz. Nikt nie zabrania głosze
                                                    > nia publicznie wiary.

                                                    > > Kościół jako organizacja to każdy
                                                    > > katolik,
                                                    >
                                                    > Czyli gdy chodzi o głoszenie to kościół to kazdy katolik, ale gdy katolik popłe
                                                    > nia przestępstwo to już nie jest katolik tylko Kowalski. Szybka pragmatyczna pr
                                                    > zemiana. Hipokryzja, manipulacja i podwójny standard.

                                                    Kościół to Kowalski, Nowak etc. Jeden święty, drugi grzesznik.
                                                    Jeżeli ktoś mówi o odbieraniu czegoś Kościołowi, to mówi o odbieraniu tego Kowalskiemu czy Nowakowi.
                                                    Bo i odpowiedzialność i "prawa" dotyczą konkretnych osób. Bzdurą jest twierdzenie iż jakiś "zakaz" jest skierowany tylko przeciw "organizacji" i nie dotyczy Kowalskiego czy Nowaka.

                                                    > Czyli mówienie prawdy o kościele i religii i krytkowanie to nie jest żadne zaka
                                                    > z, ale odebranie kosciołowi przywilejów jest cenzurą. Hipokryzja.

                                                    jakich przywilejów?
                                                    > Byłoby pięknie niestety każdy idiota może mieć dziecko i nie można mu tego zabr
                                                    > onić.

                                                    Ale można my zabrać dziecko....

                                                    > Później dzieci takich idotów znajdują się w kronikach kryminalnych jako ofiary
                                                    > pobić, molestowania, znęcania, głodzenia, morderstwa, bo jak się okazuje wolą n
                                                    > iektórych rodziców jest zabić swoje dziecko, poprzez np. leczenie je "medycyną
                                                    > alternatywną" albo modlitwą zamiast lekarstwami, albo tradycyjnym wychowaniem z
                                                    > a pomoca klapsów, pasa, czy co tam się pod rękę nawinie, bo nikt nie zakazał ro
                                                    > dzicom idiotom wychowywania ich zgodnie z ich wolą.

                                                    Wiec lepiej jest zabrać dziecko rodzicom. Szczególnie tym stosującym klapsy. Lepiej jest wychowywać bezstresowo, czego zresztą efekty już widzimy.

                                                    > Caly czas widzę pokutującą tradycję chrześciajńską, że dziecko jest właśnością
                                                    > rodziców i że rodzice maja prawo robić z dzieckiem co chcą zgodnie z ich wolą.
                                                  • grgkh Re: Religia a wolnosc - part I 01.05.14, 01:19
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > Sama wiara, wtedy gdy istnieje, NIE JEST WĄTPLIWOŚCIAMI. Gdy pojawia się
                                                    > jednak
                                                    > > wątpliwość, ZANIKA wiara, przestaje nią być z definicji.
                                                    >
                                                    > Znów to ograniczenie myślenia do True/False.

                                                    Bo dla jednego człowieka ocenianego w jednym momencie, w którym taka idea wpływa na jakąś jego decyzję, jest to T/F. Decyzja jest konkretna a nie rozmyta.

                                                    > Czy ktoś wierząc w Boga ma wątpliwości np. co tych twoich dogmatów, czyli do pe
                                                    > wnej części wiary jest wierzący, czy już nie.

                                                    Wątpliwości co do INNYCH hipotez nie dotyczą hipotezy o istnieniu.

                                                    > A może mu się tylko wydaje iż wątpi, a ty wiesz lepiej od niego.

                                                    Morze jest szerokie i głębokie. To morze zbędnego zajmowania się tą sprawą, bo Ty masz problem z jej pojmowaniem.

                                                    > > Wiara na nic nie pozwala. :) Wiara to zadeklarowana, bezwzględnie podporz
                                                    > ądkowa
                                                    > > na relacja wobec idei.
                                                    >
                                                    > Bzdura. Wiara katolicka jest wolnym wyborem.

                                                    Przykład: Niestety, nie przez dzieci, które są tresowane tak, że nie mają możliwości wybrać innej religii. Nie ma wolnego wyboru.

                                                    > > Wtedy, gdy wierzyli. byli podporządkowani bezwzględnie. Teraz NIE WIERZĄ,
                                                    > więc
                                                    > > jest to inny stan. Manipulujesz.
                                                    >
                                                    > Być może nie wierzą, być może wypierają tylko wiarę. Znów tego nie wiesz, tylko
                                                    > sobie coś założyłeś w imię własnych definicji.

                                                    A Ty wiesz, co z nimi "być może było". Być może, logiku od siedmiu boleści, to niepełny zbiór a właściwości podzbioru nie opisują całego zbioru.

                                                    > > > > Nikt nie jest ideałem, ale podlegający wierze
                                                    > > > > ponosi konsekwencje natury wiary.
                                                    > >
                                                    > > > Tzn?
                                                    > >
                                                    > > To znaczy, że faktycznie nie jest wolny w swoim myśleniu.
                                                    >
                                                    > Poważnie?

                                                    A bo co?

                                                    > Roisz sobie po raz kolejny prawo do oceny, którego nie masz.

                                                    Po to tu jesteśmy, żeby oceniać, ale ja się odnoszę do prawdy a Ty do urojeń.

                                                    > > > Skoro prawda historyczna jest bajką.
                                                    > >
                                                    > > Historia jest wyłącznie interpretacją faktów a nie faktami. Jak było napr
                                                    > awdę,
                                                    > > jaki był kompletny kontekst, ile w tym prawdy a ile zmyśleń, tego się nik
                                                    > t i ni
                                                    > > gdy nie dowie.
                                                    >
                                                    > Cała historia, czyli uznana w świecie dziedzina naukowa. Czyli już wykluczasz d
                                                    > ruga naukę., Pierwsza była ekonomia.

                                                    Nic nie odrzucam. Taka jest natura historii i inna nigdy nie była.

                                                    > > Zakazać? Nie. Odebrać całe uprzywilejowanie związane z bogami, którzy nie
                                                    > istni
                                                    > > eją. Przede wszystkim dla organizacji. I mówić otwarcie, że to fałszywe t
                                                    > ezy.
                                                    >
                                                    > Wielu nie tylko mówi, ale tez woła, drze się i czyni wszystko, aby udowodnić, i
                                                    > ż religia jest fałszem. I niektórzy w to wierzą. Ale to nie wystarczy, wiec trz
                                                    > eba odebrać prawo głoszenia publicznie wiary. Kościół jako organizacja to każdy
                                                    > katolik, czyi odebranie prawa głoszenia wiary Kościołowi oznacza zakaz głoszen
                                                    > ia wiary jego członkom.

                                                    Religia jest fałszem, bo to bełkot. Np.

                                                    Bóg pojedynczy ale potrójny. Monoteizm ale bóg ma tysiące pomocników. Bóg jest wszechmocny ale pozwala się buntować swym pomocnikom. Bóg walczy z szatanem ale jest za słaby, żeby go pokonać. Bóg kocha ale doświadcza tych, których ma fanaberie przećwiczyć. Tysiące i więcej takich bzdur i wbijanie wierzącym do głów, że to jest mądre a oni sa debilami, którzy tych mądrości nie pojmą.

                                                    Szpital dla obłąkanych. Wszystko w tej religii jest takie porąbane. A potem tacy jak Ty, w świętym przekonaniu, że trzeba bronić za wszelką cenę tego debilizmu, urządzają krucjaty oczerniające każdego, kto rozsądnie się o tym wypowiada.

                                                    > Czyli cenzura - oznaka bezsilności.

                                                    Cenzura jest Twoja ale mnie to możesz skoczyć, co najwyżej sprowokujesz mnie do wyciągnięcia jeszcze więcej tego szajsu na światło dzienne. Dużo o tym wiem i chętnie jeszcze popiszę. Tylko mi poddaj jakiś nowy temat.

                                                    > > A Ty chciałbyś zakazu takiego opisu? :) Dlaczego?
                                                    >
                                                    > Jakiego zakazu?

                                                    Takiego, o jakim mówimy.

                                                    > Jeśli twierdzą, iż idiotyzmem jest zajmowanie się świętością przez niewierzącyc
                                                    > h, to nie oznacza, iż komuś coś mam zamiar zakazać.

                                                    Jak mi nie zakazujesz, to będę pisał dalej. :)

                                                    > > Trzeba zakazać indoktrynacji takimi, degenerującymi myślenie sposobami dz
                                                    > ieci,
                                                    > > które są bezbronne wobec tych praktyk. A dorośli, jeśli nauczą się być sc
                                                    > eptycz
                                                    > > ni, mogliby wybierać zgodnie ze swoją wiedzą i rozumem.
                                                    > >
                                                    > To jest super - zakazać rodzicom wychowania dziecka zgodnie z ich wolą. A doroś
                                                    > li pewnie musieliby zdać jakiś egzamin.

                                                    Obojętnie komu, dziecko jest bezbronne. Tak, jak zakazujemy kar cielesnych, znęcania się, tak samo w ochronę powinniśmy wziąć ich umysły, by ich indoktrynacja religijna nie degenerowała.

                                                    > To są brednie.

                                                    Brednie trzeba udowodnić. :) Nie udowodniłeś.
                                                  • wolfbreslau Re: Religia a wolnosc - part I 30.04.14, 07:40
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    >
                                                    > A co do katolika - zawsze ma wybór. Może postępować zgodnie z nauką moralną Koś
                                                    > cioła, ale może tez postępować niezgodnie z tą nauką.
                                                    > Nigdzie nie ma powiedziane, iż każdy katolik od momentu chrztu będzie ideałem i
                                                    > wzorem wszelakich cnót moralnych.

                                                    nie znam religii, no może poza islamem/ ale też w stopniu znikomym/. ktora by nakłaniała do złego..złego w znaczeniu uniwersalnym. a to co robią wyznawcy owych religii to zasadniczo zupełnie inna bajka. podobnie rzecz sie ma z ateizmem..ateizm teoretycznie jest obojetny. tam gdzie wierzacy widzi Boga, ateista powinien dostrzec Matke Nature i jej prawa....itd etc.a czemu sie tak nie dzieje? bo jestesmy ludźmi...i tyle mam do powiedzenia.
                                                    kiedys przeczytałem ciekawy materiał porównawczy na temat religii wyrosłych wokoł basenu morza środziemnego..wynikało z niego ,ze judaizm w wiekszości czerpał w swoich korzeniach z religi Egiptu, zatem chrzescijanie także i muzułmanie z tego zaczerpneli. buddyzm z kolei /choć to odległa azja/ powstał jako przeciwwaga dla dość agresywnego w składaniu ofiar hinduizmu...i tak sie jakoś dziwnie to plecie. różne Hitlery, Staliny też tworzyły swoje własne "religie" jakkolwiek byśmy to nazwali. w końcu chiński komunizm Mao-nie jest niczym innym , niż religia i doktryna w podstawie skierowana na dobro człowieka...tylko ,że wzięli sie za to hunwejbini :-)
                                                    może to sie wydać nieco smieszne, ale najbardzie "humanistyczne" wydaja mi sie szamańskie religie wyznawane przez Indian z Ameryki pólnocnej nim ich zamknęli w rezerwatach
                                                    i tyle
                                                  • grgkh Re: Religia a wolnosc - part I 30.04.14, 13:13
                                                    wolfbreslau napisał:

                                                    > tomasz_456 napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > A co do katolika - zawsze ma wybór. Może postępować zgodnie z nauką moral
                                                    > ną Koś
                                                    > > cioła, ale może tez postępować niezgodnie z tą nauką.
                                                    > > Nigdzie nie ma powiedziane, iż każdy katolik od momentu chrztu będzie ide
                                                    > ałem i
                                                    > > wzorem wszelakich cnót moralnych.
                                                    >
                                                    > nie znam religii, no może poza islamem/ ale też w stopniu znikomym/. ktora by n
                                                    > akłaniała do złego..złego w znaczeniu uniwersalnym. a to co robią wyznawcy owyc
                                                    > h religii to zasadniczo zupełnie inna bajka.

                                                    No to masz klapki na oczach. Szkoda, że nie przyglądasz się historii ludzkości.

                                                    Religia to narzędzie władzy. Władza jednych istnieje tylko kosztem władzy innych. Jakie, niezastępowalne niczym innym, niezbędne człowiekowi potrzeby zaspokajają religie? Żadne, bo nie ma takiej ich funkcji, której nie byłoby można wyobrazić sobie bez religii. Istnieją one, bo istnieje potrzeba posiadania i używania takiego narzędzia, tak prostego w obsłudze, a tak bardzo skutecznego. Jeśli ktoś nie jest przez religię aktywowany w swojej agresywności, którą oferuje władającym to narzędzie, to tylko dlatego, że dotąd nikt nie nacisnął przycisku z napisem "start".

                                                    Zło jest w samym realnym istnieniu religii, w tym, że pozwalamy jej na swobodna i UPRZYWILEJOWANĄ działalność. Pozwalamy - nie mówię tego w tym sensie, że powinniśmy zakazywać ale mówić o niej prawdę. Jeśli ona się promuje kłamstwami to równolegle MUSI zaistnieć głos ujawniający te kłamstwa.

                                                    To, co tu piszesz wskazuje na taką nierównowagę. Uważasz, że religie, poza jawnie deklarującym się islamem, nie są groźne. Nieprawda. Są groźne wszystkie jednakowo, bo zawierają w sobie uzależnienie i siłę oddziaływania.

                                                    I tak w historii ludzkości bywało. Wciąż pojawiała się agresja, przez religię inicjowana, za jej pośrednictwem sterowana, przez nią podsycana, dzięki niej istniejąca. Łagodność, o której mówią wszystkie niemal religie jest fikcją, bo nie ma jej faktycznie, gdy wyznawcy bogów oddają swoje umysły, jakże często w absolutne i nieograniczone posiadanie, organizacji.

                                                    > podobnie rzecz sie ma z ateizmem..

                                                    Nie. Ateizm to brak tej jednej, konkretnej idei. Żaden ateista nie jest z definicji podobny do innego ateisty, bo może mieć w głowie całkowicie dowolny zestaw idei, pozytywnych lub negatywnych. Ateista nie musi być dobry lub zły, ale nie ma standardu.

                                                    Przypisywanie ateistom czegokolwiek jest wymysłem tych, którzy będąc teistami, chcą wytworzyć na temat ateistów negatywna ocenę braku wiary.

                                                    Tymczasem jest na odwrót. Każdy umysł, który nie jest napiętnowany, skażony dogmatyzmem, (a ateista może być takim, podczas gdy teista już nie), ma potencjalnie większą szansę nieatakowania innych ze względu na forsowanie swoich dogmatów. Oczywiście bywają ateiści dogmatycy w innych kwestiach, niemniej odporność na zarażenie religiami to mniejsza szansa na zarażenie się innymi dogmatami. To stawia brak wiary powyżej stanu jej posiadania.

                                                    > ateizm teoretycznie jest obojetny. tam gdzie wierzacy widzi Boga, ateista powin
                                                    > ien dostrzec Matke Nature i jej prawa....itd etc.a czemu sie tak nie dzieje? bo
                                                    > jestesmy ludźmi...i tyle mam do powiedzenia.

                                                    Ateista nic nie musi dostrzegać. Zadawanie sobie pytań "egzystencjalnych" nie jest niezbędne do życia.

                                                    > kiedys przeczytałem ciekawy materiał porównawczy na temat religii wyrosłych wok
                                                    > oł basenu morza środziemnego..wynikało z niego ,ze judaizm w wiekszości czerpał
                                                    > w swoich korzeniach z religi Egiptu, zatem chrzescijanie także i muzułmanie z
                                                    > tego zaczerpneli. buddyzm z kolei /choć to odległa azja/ powstał jako przeciwwa
                                                    > ga dla dość agresywnego w składaniu ofiar hinduizmu...i tak sie jakoś dziwnie t
                                                    > o plecie.

                                                    Jeśli popatrzeć na historię ludzkości, to widać, że każda religia staje się kiedyś agresywna. Zapalnik istnieje. I jest używany.

                                                    > różne Hitlery, Staliny też tworzyły swoje własne "religie"

                                                    Błędnie to interpretujesz. To są TAKŻE NARZĘDZIA WŁADZY. Inne ideologie. I każda z nich ma swój "brak" tej idei. Nie mówimy na co dzień o a-rasistach, a-nacjonalistach, a-komunistach a powinniśmy może... tak jak religijni ideologowie podkreślają brak przynależności do ich stada.

                                                    Wystarczy nie podlegać żadnej z takich ideologii, które uzależniają dogmatycznie, "odbierają rozum". Wystarczy wątpić i szukać. Można się mylić i błądzić, bo bez tego nie ma znajdowania. Ale nie wolno się oddawać bezgranicznie i bezrefleksyjnie żadnej ideologii.

                                                    > jakkolwiek
                                                    > byśmy to nazwali. w końcu chiński komunizm Mao-nie jest niczym innym , niż rel
                                                    > igia i doktryna w podstawie skierowana na dobro człowieka...tylko ,że wzięli si
                                                    > e za to hunwejbini :-)

                                                    Nieprawda. Wspólne jest tylko oddanie się idei, zmuszenie do tego, dogmat i władza absolutna nad umysłem.

                                                    > może to sie wydać nieco smieszne, ale najbardzie "humanistyczne" wydaja mi sie
                                                    > szamańskie religie wyznawane przez Indian z Ameryki pólnocnej nim ich zamknęli
                                                    > w rezerwatach
                                                    > i tyle

                                                    Nie ma żadnej idei, opartej na kłamstwie (i zakaz krytyki tego kłamstwa), której można by udzielić rozgrzeszenia. Każda z tych ideologii na w sobie groźny dla ludzkości potencjał.

                                                    A sam BRAK IDEI nigdy takiego zagrożenia nie niesie.
                                                  • tomasz_456 Re: Religia a wolnosc - part I 30.04.14, 16:38
                                                    grgkh napisał:
                                                    > No to masz klapki na oczach. Szkoda, że nie przyglądasz się historii ludzkości.

                                                    Acha, to tu jednak istnieje coś takiego, jak historia. W innym miejsc ja porównałeś do bajki.

                                                  • kolter_mr Re: Religia a wolnosc - part I 30.04.14, 16:49
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    > > No to masz klapki na oczach. Szkoda, że nie przyglądasz się historii ludzkości.
                                                    >
                                                    > Acha, to tu jednak istnieje coś takiego, jak historia. W innym miejsc ja porównałeś do bajki.

                                                    Jestem przekonany Tomuś ze bredzisz
                                                  • grgkh Re: Religia a wolnosc - part I 01.05.14, 01:49
                                                    tomasz_456 napisał:

                                                    > grgkh napisał:
                                                    > > No to masz klapki na oczach. Szkoda, że nie przyglądasz się historii ludz
                                                    > kości.
                                                    >
                                                    > Acha, to tu jednak istnieje coś takiego, jak historia. W innym miejsc ja porówn
                                                    > ałeś do bajki.

                                                    W innym miejscu były Twoje urojenia na ten temat. Nie przypisuj ich mnie, bo to błąd logiczny.
          • grgkh Re: Życie poczęte 24.04.14, 22:58
            tomasz_456 napisał:

            > kolter-mr napisał:
            >
            >
            > > Opowiedz jak to jest ze i kawałek gumy jest wam śmiertelnym wrogiem :)))
            >
            > Widzisz nie jest wrogiem.
            > Tylko iż większość katolików nie lubi i co ważniejsze nie musi współżyć z gumą.
            >
            > Ale są różne problemy, niektórzy muszą z guma, inaczej pewnie już nie mogą.

            A z wibratorem? A po co Twój bóg dał kobietom łechtaczkę i strefy erogenne?
            • tomasz_456 Re: Życie poczęte 26.04.14, 09:00
              grgkh napisał:


              > > Ale są różne problemy, niektórzy muszą z guma, inaczej pewnie już nie mog
              > ą.
              >
              > A z wibratorem? A po co Twój bóg dał kobietom łechtaczkę i strefy erogenne?

              Skoro tak lubisz (z wibratorem) to już wyłącznie Twój wybór.
              • kolter_mr Re: Życie poczęte 26.04.14, 10:28
                tomasz_456 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                >
                > > > Ale są różne problemy, niektórzy muszą z guma, inaczej pewnie już n
                > ie mog
                > > ą.
                > >
                > > A z wibratorem? A po co Twój bóg dał kobietom łechtaczkę i strefy erogenn
                > e?
                >
                > Skoro tak lubisz (z wibratorem) to już wyłącznie Twój wybór.

                Jak zwykle nie rozumiesz ? Tomuś mowa o tym ze skoro kobieta ma tylko rodzić to po co jej przyjemność z seksu ??

                (15) Pij wodę z własnej cysterny, tę, która płynie z twej studni. (16) Na zewnątrz mają bić twoje źródła? Tworzyć na placach strumienie? (17) Niech służy dla ciebie samego, a nie innym wraz z tobą; (18) niech źródło twe świętym zostanie, znajduj radość w żonie młodości. (19) Przemiła to łania i wdzięczna kozica, jej piersią upajaj się zawsze, w miłości jej stale czuj rozkosz!
      • grgkh Re: Życie poczęte 24.04.14, 22:51
        tomasz_456 napisał:

        > Bez znaczenia jest zdanie różnej maści ateistów czy tzw. racjonalistów.
        >
        > Dzisiejsza nauka wprost stwierdza, iż człowiekiem jest się od chwili poczęcia,

        Jeszcze wcześniej, bo komórka jajowa i plemniki też mają ludzkie DNA. One też są ludźmi. :)

        > a poszczególne fazy rozwoju płodowego maja na celu jego uksztaltowanie.

        Płód to nie dziecko. Dziecko, zgodnie z definicją, to tylko stopień pokrewieństwa. Czasem jest się dla kogoś bratem lub wujkiem.

        Podobnie ojciec święty nie jest ojcem ani świętym ale urojeniem.

        Religiantom wszystko się miesza.

        > Ale wielu do dziś wierzy iż nagle np. w chwili porodu z przypadkowego zlepku ko
        > mórek tworzy się dziecko.

        To zjawisko opisuje nauka i wiara nic do tego nie ma.

        > Jest to zapewne wynik niskiej edukacji wśród ateistów i tzw. racjonalistów.

        Jest to wynik Twojej złej woli i szkalowania. Sam bredzisz i nienawidzisz a innym chcesz to przypisać.
        • tomasz_456 Re: Życie poczęte 26.04.14, 08:58
          grgkh napisał:

          >>
          > Jeszcze wcześniej, bo komórka jajowa i plemniki też mają ludzkie DNA. One też s
          > ą ludźmi. :)

          Nie

          > > a poszczególne fazy rozwoju płodowego maja na celu jego uksztaltowanie.
          >

          Płód to człowiek.

          > > Ale wielu do dziś wierzy iż nagle np. w chwili porodu z przypadkowego zle
          > pku ko
          > > mórek tworzy się dziecko.
          >
          > To zjawisko opisuje nauka i wiara nic do tego nie ma.
          Takie hokus pokus i z płodu nagle w trakcie porodu staje się dziecko opisuje nauka? Która?


          > > Jest to zapewne wynik niskiej edukacji wśród ateistów i tzw. racjonalistó
          > w.
          >
          > Jest to wynik Twojej złej woli i szkalowania. Sam bredzisz i nienawidzisz a inn
          > ym chcesz to przypisać.

          Skro uważasz iż zlepek komórek w chwili porodu staje się dzieckiem, a wcześniej nim nie był, to świadczy o Twojej ignorancji.

          • kolter_mr Re: Życie poczęte 26.04.14, 10:25
            tomasz_456 napisał:

            > Płód to człowiek.

            Męski po 80 dniu życia czy jakoś tak :))
    • swidzacy Ad rem 24.04.14, 15:43
      Orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 18 października 2011 roku.
      ETS stwierdził, że każdy zarodek, obojętne, na jakiej drodze powstał (naturalnie, przez in vitro, klonowanie itd.), obdarzony jest godnością człowieka.
      Europejskie orzeczenie powstało jako odpowiedź na niemieckie spory związane z pracami nad ludzkimi embrionami. Trybunał dokonał klarownej wykładni pojęcia „embrion ludzki”. Jest to bardzo ważne stanowisko, zgodnie z którym „każda ludzka komórka jajowa począwszy od stadium jej zapłodnienia, a więc niezależnie od stadium jej rozwoju” jest embrionem ludzkim, któremu na tej bazie przysługuje godność właściwa istocie ludzkiej.

      Nie ma w Polsce prawa do aborcji. Natomiast są sytuacje, w których nie można za pomocą prawa karnego żądać od kobiety urodzenia dziecka.


      za mp.pl
      podkreślenia moje
      • grgkh Jak zwykle u was - manipulacja 24.04.14, 23:39
        (...)

        Odnośnie do pytania 1) Trybunał stwierdził, iż wyłączenie ze zdolności patentowej wykorzystywania embrio­nów ludzkich do celów przemysłowych lub handlowych, o którym mowa w art. 6 ust. 2 lit. c)dyrektywy, dotyczy również ich wykorzystywania do celów badań naukowych, bowiem przedmiotem patentu może być jedynie wykorzystywanie embrionów do celów terapeutycznych lub diagnostycznych, i to pod warunkiem, że cele te są stosowane do embrionu ludzkiego i dla niego użyteczne. Trybunał odwołał się tutaj bezpośrednio do preambuły dyrektywy, która stanowi, iż „należy wyłączyć możliwość udzielenia patentu na stosowanie embrionów ludzkich do celów przemysłowych lub handlowych; w żadnym przypadku takie wyłączenie nie ma wpływu na wynalazki służące do celów terapeutycznych lub diagnostycznych, które dotyczą embrionu ludzkiego i są dla niego użyteczne”.

        Ponadto w zakresie pytania 2) Trybunał uznał, że w przedmiotowej sprawie występuje wykorzystywanie embrionów ludzkich, w rozumieniu art. 6 ust. 2 lit. c) dyrektywy. Według Trybunału okoliczność,że do zniszczenia embrionu dochodzi na etapie dużo wcześniejszym od tego, który jest przedmiotem samego wynalazku, a więc samego patentu, pozostaje bez znaczenia.Sam fakt, że embriony zostały zniszczone w celu uzyskania embrionalnych komórek macierzystych, z których wyprodukowano linie komórek macierzystych, stano­wiących przedmiot patentu, pozbawia wynalazek zdolności patentowej, podkreślając w szczególności, że bez zniszczenia tych embrionów produkcja linii komórek macierzystych byłaby niemożliwa, a tym samym zaistnienie wynalazku opiera się w sposób konieczny na procederze niszczenia embrionów, co z punktu widzenia przesłania dyrektywy i jej roli ochronnej w stosunkach biomedycznych jest niedopuszczalne.

        Przy udzielaniu odpowiedzi na te dwa pytania Trybunał oparł się ewidentnie na przesłankach etycznych. Takie nastawienie Trybunału było dość łatwe do przewidzenia, i to nie tylko w związku z faktem, że sprawozdawcą w przedmiotowej sprawie był polski sędzia prof. M. Safian, współautor Europejskiej Konwencji Bioetycznej i jeden z bardziej znanych specjalistów prawa biomedycznego w Polsce. Argumentacja etyczna jest regularnie podno­szona przez European Patent Office w ramach procedury nadawania patentu europejskiego wynalazkom biomedycznym[5]. Także sama dyrektywa w preambule odnosi się do zasad etycznych i moralnych, których przestrzeganie jest nakazane, nawet jeśli literalnie poszcze­gólne przepisy dyrektywy się do nich nie odwołują. Preambuła dyrektywy mówi też wprost o obowiązku przestrzegania zasad chroniących godność i integralność osoby. Z wyroku oczy­wiście nie można żadną miarą wyinterpretować, iż Trybunał zakazał niszczenia embrionów ludzkich nadając im status osoby. Jednakże wyraźnie widać,zarówno z brzmienia samej dyrektywy, jak i z konkluzji wyroku, iż embriony ludzkie cieszyć się winny szczególnym statusem i ochroną prawną, która wymaga wprowadzenia zakazu ich poświęcania dla innych celów niż diagnostyczne czy terapeutyczne, a przynajmniej nie dopuszcza – w przypadku zalegalizowania takich procedur – do korzystania z profitów, przede wszystkim finansowych,jakie zapewnia prawo patentowe.

        Na zakończenie warto zastanowić się nad znaczeniem przedmiotowego wyroku Trybunału dla Polski. Jeśli chodzi o prawo patentowe, to wpływ tego orzeczenia jest jednoznaczny. Prawo własności przemysłowej z dnia 30 czerwca 2000 r. (tekst jednolity Dz. U. z 2003 r., nr119, poz. 1117) w art. 933 przepisuje dokładnie treść art. 5 ust. 1i 6 dyrektywy. Tak więc przedmiotowy wyrok w sposób bezpośredni i bez wyjątkowy stanowi dla polskich organów wiążącą interpretację niniejszego przepisu,zakazując nadania patentu w przypadkach analogicznych do wynalazku O. Brüstle’go.Odnosząc się natomiast do wpływu stworzonej przez Trybunał definicji embrionu i jej znaczenia dla innych dziedzin prawa, to – wobec istniejącej w prawie polskim całkowitej pustki prawnej w tym względzie – można mieć tylko nadzieję,że doczekamy się w końcu długo obiecywanej ustawy biomedycznej, obejmującej zarówno kwestie wspomaganej medycznie prokreacji człowieka, jak i badań oraz eksperymentów na embrionach i komórkach macierzystych, która wprowadzi legalną definicję embrionu zgodnie z propozycją Trybunału.


        Jak widać w wytłuszczonych fragmentów - poprzedni post jest nadinterpretacją i przeinaczeniem. Cała sprawa dotyczyła patentów i potencjonalnego przemysłowego oraz handlowego zastosowania embrionów ludzkich. To, że to embriony to kwestia nomenklatury naukowej, medycznej, a to, że ludzki to niezbędne podkreślenie, że chodzi o ten właśnie gatunek istot żywych o określonym kodzie genetycznym. Nie ma tu żadnego odniesienia do religii, boga, poczęcia i tym podobnych bzdetów.

        Czy gatunek ludzki kulturowo chronimy bardziej niż przedstawicieli innych gatunków? To oczywiste ale też nie ma związku z bogiem ani religią. Z innymi ludźmi, na ogół, czujemy większe powinowactwo, uważamy ich bardziej za podobnych nam samym a więc takie "odruchowe" uprzywilejowanie jest naturalne. Inne gatunki zachowują się, też na ogół, analogicznie.

        A w działalności tych najbardziej "proludzkich" oszołomów z religijnej mapy Polski należałoby poszukać przyczyny, dla której nadal Polska, jako pozostająca w ogonie cywilizacyjnym nie podpisała Karty Praw Podstawowych. Jeśli religianci tak chronią zarodki, to czemuż to tak nieważne są dla nich prawa embriona, który stał się samodzielnie żyjącym człowiekiem?

        Bo religii chodzi wyłącznie o władzę. Nad człowiekiem. A nie o człowieka.
      • snajper55 Re: Ad rem 29.04.14, 00:47
        Ależ nikt nigdy nie przeczył, że embrion ludzki jest embrionem ludzkim. Natomiast byli i chyba są tacy, którym się wydaje, że embrion ludzi jest dzieckiem czy człowiekiem.

        S.
    • wolfbreslau Re: Życie poczęte 29.04.14, 09:34
      swidzacy napisał(a):

      > Wracam do tego tematu, ponieważ obejrzałem bardzo ciekawy angielski film dokume
      > ntalny na temat in vitro. itd etc.

      nie jestem katolikiem, doktryna katolicka jest mi obojętna. ani mnie ziębi , ani grzeje. natomiast mam takie wlasne przemyslenie na temat aborcji. otóż, w prawie łowiecki są zapisy regulujące , kiedy wolno , a kiedy nie wolno strzelac do samic wszystkich gatunków i z tych przepisów wynika jasno: w okresie lęgowym, już w czasie trwania hipotetycznej ciąży. nie wolno polować na samice aż do okresu gdy skończą karmić młode...zatem moj wniosek jest taki: skoro chronimy zwierzeta od momentu poczęcia, dlaczego nie mielibysmy tak samo chronić swój własny gatunek. gdyby tak było, znaczyłoby to ,ze cenimi samych siebie, mniej niż ochraniane zwierzeta.
      tak mi sie przypomnialo z tego co kiedys czytałem. starozytni spartanie bardzo dbali o jakość swojego materiału "genetycznego" . kazde dziecko z klanów wolnych obojga płci było po narodzeniu poddawane ocenie jakości. gdy było kalekie, lub inaczej ułomne matka miała obowiązek zrzucic takie dziecko z tarpejskiej skały. żeby nie powielac na przyszłość cech niepożądanych przez spartan. w ciągu historii sparty trafiła sie jednak pewna kobieta, która sprzeciwiła sie prawu i uciekła ze swoim chromym dzieckiem do innego królestwa. z racji owej ucieczki była do konca zycia niewolnica. a jej syn kulawy, chromy i ogólnie ułomny ,okazał sie potem jednym z największych rzeźbiarzy starozytności. był to Lizyp... tyle co mam do powiedzenia w temacie.
      • wolfbreslau Re: Życie poczęte 29.04.14, 09:36
        i jeszcze jedno...zapewne gdyby w 19 wieku były badania prenatalne i prawo do aborcjii w okreslonych sytuacjach w Francji, tak jak dziś. Touluse-Lautrec , tez pewnie nigdy by sie nie urodził ...bo i po co komu taki karzeł, nieuleczalnie chory, a nie daj bóg zechciałby sie rozmnażać.
        • grgkh Re: Życie poczęte 29.04.14, 20:35
          wolfbreslau napisał:

          > i jeszcze jedno...zapewne gdyby w 19 wieku były badania prenatalne i prawo do a
          > borcjii w okreslonych sytuacjach w Francji, tak jak dziś. Touluse-Lautrec , te
          > z pewnie nigdy by sie nie urodził ...bo i po co komu taki karzeł, nieuleczalnie
          > chory, a nie daj bóg zechciałby sie rozmnażać.

          Niekoniecznie. PRAWO DO ABORCJI nie jest przymusem a jedynie PRAWEM.
          Mógł się urodzić. Coś Ci się pomyliło z eugeniką.

          Nie chodzi o to, żeby ludzi było jak najwięcej ale żeby żyjącym stworzyć warunki, w których mogliby wykazać się kreatywnością z pożytkiem dla innych. O tym drugim religia i jej obrzydliwie fałszywe zasady nie mówią wcale. Religia obiecuje tylko coś... po śmierci. To jest jedyne, na czym się skupia. Władza absolutna teraz, napłodzić i niech harują.

          Co do Twojej sugestii, że naprzeciwko absolutnej ochrony życia poczętego jest tylko absolutna krzywda eugeniką pozabijanych, wspaniałych ludzi, to jest ona fałszywa. Nazwałbym to nawet odważniej, brednią.
          • wolfbreslau Re: Życie poczęte 30.04.14, 07:51
            grgkh napisał:

            >
            > Niekoniecznie. PRAWO DO ABORCJI nie jest przymusem a jedynie PRAWEM.
            > Mógł się urodzić. Coś Ci się pomyliło z eugeniką.

            po kolei...eugenika to prawo i zasada selekcjonowanego chowu i jako taka jest obojętna etycznie i selektywnie/jedynie w pobieznym pojomowaniu jest tozsama z patologia i podobnie mylona jak faszyzm z nazizmem/...jesli już, to Tobie sie pomyliło z eutanazja.a mnie z kolei aborcja własnie się z eutanazją wymuszoną kojarzy. wymuszoną na dziecku. nie daje sie praw , ktore mogłyby pozbawiać prawa do zycia kogos innego w imie cudzej wygody, zdrowia, widzimisie. takie prawa są niestety zawsze nadużywane podobno dla lepszego jutra.
            • tomasz_456 Re: Życie poczęte 30.04.14, 08:17
              wolfbreslau napisał:

              > grgkh napisał:
              >
              > >
              > > Niekoniecznie. PRAWO DO ABORCJI nie jest przymusem a jedynie PRAWEM.
              > > Mógł się urodzić. Coś Ci się pomyliło z eugeniką.
              >
              > po kolei...eugenika to prawo i zasada selekcjonowanego chowu

              Dokonywanie selekcji na bazie przypuszczenia o możliwości niepełnosprawności dziecka można uznać z coś w rodzaju selekcjonowania chowu ze względu na niepełnosprawność.

              Aborcja jest zawsze roszczeniem sobie prawa do decydowania o życiu i śmierci drugiego człowieka. Bardzo podobny przypadek byłby, gdyby dzieci decydowały, czy ich rodzice majką prawo do życia.
              W ogólności można by aborcję porównać do przyznania prawa do decydowania o życiu rodziców ze względu na komfort życia dzieci.
              A do aborcji ze wskazań zdrowotnych, gdy pozbawienie życia rodzica wynikałoby z potencjalnie nieuleczalnej choroby, jak jest starość i wszystko co się z nią wiąże.
              • wolfbreslau Re: Życie poczęte 30.04.14, 08:38
                tomasz_456 napisał:

                > Dokonywanie selekcji na bazie przypuszczenia o możliwości niepełnosprawności dz
                > iecka można uznać z coś w rodzaju selekcjonowania chowu ze względu na niepełnos
                > prawność.

                problem w tym ,ze w końcu zasada niepełnosprawności jako kryterium doboru może przestac byc wystarczajaca. i do aborcji wcale niepotrzebna bedzie niepełnosprawność...wystarczy widzimisie, lu wyzsze oczekiwania wzgledem swego potomstwa...taka hodowla tylko najlepszych..a eutanazja starych i podobno nieuleczalnie chorych, juz jest dopuszczona w kilku miejscach. co niestety nie odbywa sie bez nacisków ze strony potomstwa...ale czy to jest potomstwo?
                ja mam osobisty stosunek do tak zwanej eutanazji: pomijajac nakazy religijne--jesli już ktos chce odebrać sobie zycie , niech to zrobi. sam, świadomie i z pewnym wysiłkiem. niech sobie znajdzie sam sznurek, środki usypiajace, wlezie na most i z niego skoczy...itd etc a jesli ktos jest nieświadom, leży podłączony do maszyny, to ma leżeć i nikt nie ma prawa decydowac, kiedy ta maszyne wyłączyć z podobno humanitarnych powodów..moja Babcia w ostatnich chwilach zycia odzyskiwała czasem przytomnośc i mówiła ,ze chciałaby juz umrzeć. rozumiałem ją, jej cierpienie. to ludzkie i normalne. ale nigdy do głowy by mi nie przyszło skracac jej cierpienie....to tak jakbym sam ją zabił nim nadszedł jej czas. taka juz jest natura rzeczy. jedni umrą w spokoju bez bólu , inni nie. podobno smierci sie nie wybiera, więc i zycia nie można komuś wybrać w znaczeniu ,ze albo mu je daruje, lub nie.
                • grgkh Re: Życie poczęte 30.04.14, 14:53
                  wolfbreslau napisał:

                  > tomasz_456 napisał:
                  >
                  > > Dokonywanie selekcji na bazie przypuszczenia o możliwości niepełnosprawno
                  > ści dz
                  > > iecka można uznać z coś w rodzaju selekcjonowania chowu ze względu na nie
                  > pełnos
                  > > prawność.
                  >
                  > problem w tym ,ze w końcu zasada niepełnosprawności jako kryterium doboru może
                  > przestac byc wystarczajaca. i do aborcji wcale niepotrzebna bedzie niepełnospra
                  > wność...wystarczy widzimisie, lu wyzsze oczekiwania wzgledem swego potomstwa...
                  > taka hodowla tylko najlepszych..a eutanazja starych i podobno nieuleczalnie cho
                  > rych, juz jest dopuszczona w kilku miejscach. co niestety nie odbywa sie bez na
                  > cisków ze strony potomstwa...ale czy to jest potomstwo?

                  Wynaturzenie logiki... :)

                  To, co MOGŁOBY się wydarzyć, traktujesz jak coś, co jest cechą istniejącą.

                  Brednie. Czy Ty wiesz, co to logika?

                  > ja mam osobisty stosunek do tak zwanej eutanazji: pomijajac nakazy religijne--j
                  > esli już ktos chce odebrać sobie zycie , niech to zrobi.

                  Czasem nie ma możliwości. I co wtedy?
                  Pod zakres eutanazji podchodzi także zaniechanie uporczywego leczenie, podtrzymywania przy życiu. Bo to jest PODEJMOWANIE DECYZJI.

                  > sam, świadomie i z pew
                  > nym wysiłkiem. niech sobie znajdzie sam sznurek, środki usypiajace, wlezie na m
                  > ost i z niego skoczy...itd etc a jesli ktos jest nieświadom, leży podłączony do
                  > maszyny, to ma leżeć i nikt nie ma prawa decydowac, kiedy ta maszyne wyłączyć
                  > z podobno humanitarnych powodów..moja Babcia w ostatnich chwilach zycia odzyski
                  > wała czasem przytomnośc i mówiła ,ze chciałaby juz umrzeć.

                  A Ty ją podtrzymywałeś przy życiu wbrew jej woli... Choć rozumiem to, że egoistycznie chciałeś, by żyła, bo takie było Twoje widzimisię, to najzwyczajniej torturowałeś człowieka, gdyż wpływałeś na przedłużenie cierpienia.

                  > rozumiałem ją, jej c
                  > ierpienie. to ludzkie i normalne. ale nigdy do głowy by mi nie przyszło skracac
                  > jej cierpienie....to tak jakbym sam ją zabił nim nadszedł jej czas. taka juz j
                  > est natura rzeczy. jedni umrą w spokoju bez bólu , inni nie. podobno smierci si
                  > e nie wybiera, więc i zycia nie można komuś wybrać w znaczeniu ,ze albo mu je d
                  > aruje, lub nie.

                  No widzisz, to jest skutek działania religii, która w nas wyrabia przeświadczenie o absolutnemu podporządkowaniu się pewnym zasadom, bez względu na okoliczności. Ale religia potrafi być zakłamana w tym dążeniu, bo zakazuje zabijać, ale DLA PEWNYCH SYTUACJI, związanych z WŁADZĄ organizacji religijnych, nakłania do tego. To nieprawda, że bóg czegoś tam zakazuje. To ludzie są sterowani i tresowani tak, by realizować program władzy nad nimi. Bo nie powinni myśleć i sami podejmować decyzji, uwzględniać innych niż dopuszczone przez ideologię, reguł. Władza musi być absolutna a reguły, bez ich prywatnej oceny, mają być wykonywane i już.

                  To jest religia, system władzy absolutnej. I ludzie, którzy poddani takiemu praniu mózgów, wypełnią każdy rozkaz. Gdy ideolog nakazuje zakaz aborcji, to choćby przemawiały za tym humanitarne względy, wola boga czyli organizacji ma być wypełniana. Człowiek jest w rękach tych idei niczym, śmieciem. Nie wolno mu myśleć i wychylać się poza sztywne ramy, bo zostanie napiętnowany i zlinczowany przez inne automaty wytresowane przez religię.
                  • tomasz_456 Re: Życie poczęte 30.04.14, 16:05
                    grgkh napisał:


                    . Ale religia potrafi być zakłamana w tym dążeniu, bo zakazuje zabijać, ale D
                    > LA PEWNYCH SYTUACJI, związanych z WŁADZĄ organizacji religijnych, nakłania do t
                    > ego.

                    To znaczy kiedy nakłania?

                    > To nieprawda, że bóg czegoś tam zakazuje. To ludzie są sterowani i tresowa
                    > ni tak, by realizować program władzy nad nimi. Bo nie powinni myśleć i sami pod
                    > ejmować decyzji, uwzględniać innych niż dopuszczone przez ideologię, reguł. Wła
                    > dza musi być absolutna a reguły, bez ich prywatnej oceny, mają być wykonywane i
                    > już.

                    Ok, w myśl tej prostej zasady, iż ludzi sami powinni podejmować decyzje należy zlikwidować cały kodeks karny, znieść ograniczenia w zabijaniu, kradzieżach. Bo to w końcu jest prostą pochodną wierzeń i praw religijnych.




                    >Gdy ideolog nakazuje zakaz aborcji, to choćb
                    > y przemawiały za tym humanitarne względy,

                    Co wg Ciebie oznacza humanitaryzm?


                    • kolter_mr Re: Życie poczęte 30.04.14, 16:10
                      tomasz_456 napisał:

                      > To znaczy kiedy nakłania?

                      Zapytaj Ziobrę czemu mało tyłka nie wyliże Rydzykowi. Coś za coś Ziobro Rydzowi dostępy do profitów ,a Rydzo napędza mohera do urny .
                    • grgkh Re: Życie poczęte 01.05.14, 00:56
                      tomasz_456 napisał:

                      > grgkh napisał:
                      >
                      >
                      > . Ale religia potrafi być zakłamana w tym dążeniu, bo zakazuje zabijać, ale D
                      > > LA PEWNYCH SYTUACJI, związanych z WŁADZĄ organizacji religijnych, nakłani
                      > a do t
                      > > ego.
                      >
                      > To znaczy kiedy nakłania?

                      Taki przykład: Gdy kapłan kropidłem święci broń, z której będą zabijani ludzie. No i to "Gott mit uns" jako przykład ale dokładnie to samo robiły zawsze religie w każdym państwie.

                      > > To nieprawda, że bóg czegoś tam zakazuje. To ludzie są sterowani i tresow
                      > a
                      > > ni tak, by realizować program władzy nad nimi. Bo nie powinni myśleć i sa
                      > mi pod
                      > > ejmować decyzji, uwzględniać innych niż dopuszczone przez ideologię, regu
                      > ł. Wła
                      > > dza musi być absolutna a reguły, bez ich prywatnej oceny, mają być wykony
                      > wane i
                      > > już.
                      >
                      > Ok, w myśl tej prostej zasady, iż ludzi sami powinni podejmować decyzje należy
                      > zlikwidować cały kodeks karny,

                      Bzdura, kodeks karny nie odnosi się do wziętych z nieba pomysłów. Nie przypisuj swoich tez mnie. To jest Twoja myśl, zresztą bardzo kiepska.

                      > znieść ograniczenia w zabijaniu, kradzieżach. Bo
                      > to w końcu jest prostą pochodną wierzeń i praw religijnych.

                      I dalszy ciąg Twoich prywatnych urojeń. Znaczna większość religijnych nakazów i zakazów nie zgadza się z naukową wiedzą o świecie i nie powinna być przenoszona do prawa w państwie.

                      > > Gdy ideolog nakazuje zakaz aborcji, to choćb
                      > > y przemawiały za tym humanitarne względy,
                      >
                      > Co wg Ciebie oznacza humanitaryzm?

                      pl.wikipedia.org/wiki/Humanitaryzm
                      pl.wikipedia.org/wiki/Humanitaryzm_%28prawo%29
                      Humanitaryzm, przyjmowanie za najwyższą wartość godności ludzkiej, braterstwa, równości między ludźmi i praw człowieka. Postępowanie zgodne z tą zasadą.
                      Czy masz jakiś problem z poszukaniem sobie definicji w internecie?

                      I oczywiście nie znalazłeś argumentów, by odpowiedzieć na moje zarzuty. Bo ich nie ma.
              • kolter_mr Re: Życie poczęte 30.04.14, 09:17
                tomasz_456 napisał:

                > wolfbreslau napisał:
                >
                > > grgkh napisał:
                > >
                > > >
                > > > Niekoniecznie. PRAWO DO ABORCJI nie jest przymusem a jedynie PRAWEM
                > .
                > > > Mógł się urodzić. Coś Ci się pomyliło z eugeniką.
                > >
                > > po kolei...eugenika to prawo i zasada selekcjonowanego chowu
                >
                > Dokonywanie selekcji na bazie przypuszczenia o możliwości niepełnosprawności dziecka można uznać z coś w rodzaju selekcjonowania chowu ze względu na niepełnosprawność.

                Tomuś nie sztuka kalekę urodzić, problem w tym ze nie ma potem kto go w wielu wypadkach wychować. Może organizujcie przy każdej parafii która ma więcej niż 150 m(90% plebani)na osobę takie przytuliska dla porzuconych kalekich dzieci ??

                > Aborcja jest zawsze roszczeniem sobie prawa do decydowania o życiu i śmierci drugiego człowieka. Bardzo podobny przypadek byłby, gdyby dzieci decydowały, czy
                > ich rodzice majką prawo do życia.

                Rozumiem ze dla ciebie aborcją juz jest użycie kondoma z którym idioci z watykanu takk ostro od lat walczą ?

                > W ogólności można by aborcję porównać do przyznania prawa do decydowania o życiu rodziców ze względu na komfort życia dzieci.

                Opowiedz to matce 8 dzieci , bez grosza przy duszy z mężem alkoholikiem i z co najmniej dwójka chory dzieci .No a czasem wystarczyła by tabletka .

                > A do aborcji ze wskazań zdrowotnych, gdy pozbawienie życia rodzica wynikałoby z
                > potencjalnie nieuleczalnej choroby, jak jest starość i wszystko co się z nią wąże.

                Tomuś najtragiczniejsze w tym jest to ze czołowymi obrońcami nienarodzonych są ci którzy nawet kiwnąć palcem przy wychowaniu nie muszą . Gadanie z ambony jak widać nic nie kosztuje .

                " (1) Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami:(..)Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią.Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. "
                • wolfbreslau Re: Życie poczęte 30.04.14, 09:37
                  kolter_mr napisał:

                  masz sporo racji...ale weź pod uwage ,ze parafia to ludzie. dzieci niechcianych , nie mozna podrzucać jak psy do parafii. do tego jest potrzebny system. system ,ktory nie traci pieniedzy na płacenie trzy razy za ten sam stadion i tą sama kilometrowa autostrade...tylko przeznacza podatki na własne społeczeństwo.kościół jako taki ma niewiele pieniedzy na działania społeczne...a to co ma wydaje w wiekszości na siebie i swoje potrzeby..nie mówie o patologiach, bo tych jest pełno wszędzie.
                  problemem poslkiego i nie tylko kościoła, oraz róznych ateistów, feministek jest rozdźwiek pomiedzy tym co oficjalnie głosza , a tym co rzeczywiście robią.
                  bo w gadaniu to jestesmy mistrzami świata...dlatego na przykład nigdy nie pracowałem za granica z polakami. piłem z nimi tylko wódke w casie wolnym...:-)
                  • wolfbreslau Re: Życie poczęte 30.04.14, 09:42
                    Wojtyła w jednym ze swoich przemówień w poslkim sejmie powiedział coś takiego: bycie posłem to nie przywilej, to obowiązek i odpowiedzialność...o duchowieństwie mówił podobnie...i niewiele zdaje sie z tego mówienia wynikło.
                    gdy mieszkałem w holandii widziałem faceta z ich parlamentu jak jeżdził "do pracy" na rowerze...w garniturze z neseserem...a u nas?
                    niemal codziennie widze jak na sygnale jadą nasi posłowie mysliwiecka po dzieci do szkoły, po kapuste w sklepie. byle dupek z ministerstwa jedzie z fanfarami, 200 metrów z placy 3 krzyży na kruczą, bo ma tam zarezerwowany stolik w dizajnerskiej knajpce na kolacje ;-)
                    kabaret
                    • kolter_mr Re: Życie poczęte 30.04.14, 10:02
                      wolfbreslau napisał:

                      > Wojtyła w jednym ze swoich przemówień w poslkim sejmie powiedział coś takiego:
                      > bycie posłem to nie przywilej, to obowiązek i odpowiedzialność...o duchowieństwie mówił podobnie...i niewiele zdaje sie z tego mówienia wynikło.
                      > gdy mieszkałem w holandii widziałem faceta z ich parlamentu jak jeżdził "do pracy" na rowerze...w garniturze z neseserem...a u nas?

                      To zdaje się jest tam normą ;ze ludzie nie zachowują się na stanowiskach jak nasi oderwani od pługa granatem.
                    • grgkh Re: Życie poczęte 30.04.14, 15:02
                      wolfbreslau napisał:

                      > Wojtyła w jednym ze swoich przemówień w poslkim sejmie powiedział coś takiego:
                      > bycie posłem to nie przywilej, to obowiązek i odpowiedzialność...o duchowieństw
                      > ie mówił podobnie...i niewiele zdaje sie z tego mówienia wynikło.

                      Podejrzewam, ze dla niektórych mogło wyniknąć i skłonić ich do formowania prawa na modłę wojtyłową.

                      > gdy mieszkałem w holandii widziałem faceta z ich parlamentu jak jeżdził "do pra
                      > cy" na rowerze...w garniturze z neseserem...a u nas?
                      > niemal codziennie widze jak na sygnale jadą nasi posłowie mysliwiecka po dzieci
                      > do szkoły, po kapuste w sklepie. byle dupek z ministerstwa jedzie z fanfarami,
                      > 200 metrów z placy 3 krzyży na kruczą, bo ma tam zarezerwowany stolik w dizajn
                      > erskiej knajpce na kolacje ;-)
                      > kabaret

                      Zgoda. Ale pamiętajmy, że państwo to wypadkowa mądrości lub głupoty jego obywateli. Cokolwiek jest dobrego lub złego, nie bierze się znikąd. Nie w tym rzecz, by urządzać rewolucję i "karać" tych, którzy się "nieprzyzwoicie" zachowują ale by tak kształcić nas wszystkich, taką wiedzę o świecie przekazywać, byśmy sobie świat wokół nas urządzali lepiej niż dotychczas.

                      Wątpić i szukać prawdy, a nie uczyć się, że autorytet wie lepiej, a my nic nie możemy. Świat można zmieniać ale trzeba wiedzieć jak, by było lepiej a nie gorzej.
                      • wolfbreslau Re: Życie poczęte 30.04.14, 15:06
                        grgkh napisał:


                        > Zgoda. Ale pamiętajmy, że państwo to wypadkowa mądrości lub głupoty jego obywat
                        > eli.

                        o tym też juz tu gdzieś pisałem dziś...zdaje sie gdzieś obok :-)
                        do dupy ta wypadkowa w kazdym razie...duchowieństwo bez ducha, ateiści jak lewacy i maotsetungowcy, rozum potaniał, odwaga to przezytek...a rozsadek jest utożsamiany z umiejętnością cwaniactwa.
                        • grgkh Re: Życie poczęte 30.04.14, 15:12
                          wolfbreslau napisał:

                          > grgkh napisał:
                          >
                          >
                          > > Zgoda. Ale pamiętajmy, że państwo to wypadkowa mądrości lub głupoty jego
                          > obywat
                          > > eli.
                          >
                          > o tym też juz tu gdzieś pisałem dziś...zdaje sie gdzieś obok :-)
                          > do dupy ta wypadkowa w kazdym razie...duchowieństwo bez ducha,

                          Typowa organizacja władzy nie może opierać się na "duchu".

                          > ateiści jak lew
                          > acy i maotsetungowcy,

                          To fałszywe uogólnienie. Ateista to ktoś, kto nie jest teistą ale ktoś taki nie jest z automatu żadnym "lewakiem".

                          > rozum potaniał,

                          W tym przypadku "Twój rozum też nie jest drogi".

                          > odwaga to przezytek...a rozsadek jest uto
                          > żsamiany z umiejętnością cwaniactwa.

                          A więc myślmy, szukajmy prawdy i, co dobrego wymyślimy, popularyzujmy.
                  • kolter_mr Re: Życie poczęte 30.04.14, 09:57
                    wolfbreslau napisał:

                    > kolter_mr napisał:
                    >
                    > masz sporo racji...ale weź pod uwage ,ze parafia to ludzie. dzieci niechcianych
                    > , nie mozna podrzucać jak psy do parafii.

                    Oczywiście to z mojej strony drwina , bo przecież kler tak kocha takie dzieci...

                    Nie można też zmuszać nikogo do wychowywania dzieci nawet tych całkiem zdrowych . No a wielu aborcji można by był uniknąć choćby poprzez zmodyfikowanie ustawy antyaborcyjnej . Np lekarz nie ma prawa do podwiązania jajowodów u kobiety nawet o ile ona tego chce o ile nie ma przeciwwskazań medycznych

                    do tego jest potrzebny system. system ,ktory nie traci pieniedzy na płacenie trzy razy za ten sam stadion i tą sama kilometrowa autostrade...tylko przeznacza podatki na własne społeczeństwo.kościół jako taki ma niewiele pieniedzy na działania społeczne...a to co ma wydaje w wiekszości na siebie i swoje potrzeby..nie mówie o patologiach, bo tych jest
                    > pełno wszędzie.

                    Niestety domeną tzw młodych demokracji jest to ze do żłoba dopychają się pustaki i kolesie partyjni z jeszcze nie napchanymi kabzami .

                    > problemem poslkiego i nie tylko kościoła, oraz róznych ateistów, feministek jes
                    > t rozdźwiek pomiedzy tym co oficjalnie głosza , a tym co rzeczywiście robią.

                    Jest kilku księży i kila osób świeckich którzy coś staraj sie zrobić .
                    Księżom trudniej to przeskoczyć bo maja nad sobą nienasyconych pieniędzmi przełożonych.
                    Z 15 lat temu w Opolu klery ujawnił ze około o 40% wpływów finansowych z tamtejszego Caritasu, trafiało na utrzymanie kurii .

                    > bo w gadaniu to jestesmy mistrzami świata...dlatego na przykład nigdy nie praco
                    > wałem za granica z polakami. piłem z nimi tylko wódke w casie wolnym...:-)

                    Też mówię ze za zagranicą Polak , Polakowi katolikiem .
                • tomasz_456 Re: Życie poczęte 30.04.14, 09:57
                  @Kolter- jest taki ksiądz w Polsce, który z ambon, na portalach i w mediach głosi katechezy o umieraniu.
                  Jego dziełem życia i zarazem pomnikiem jest jedno niezbyt duże hospicjum. Aby istniało potrzebne są środki, które ten ksiądz, były już dyrektor hospicjum z wielkim wysiłkiem zbiera.
                  Bo sam umiera, umiera niejako publicznie, tak, jak jego podopieczni pochowani w hospicjach czy szpitalach, ma 36 lat.

                  Wiec proszę cię, nie uogólniaj, bo nie masz do tego żadnego prawa.
                  • kolter_mr Re: Życie poczęte 30.04.14, 10:03
                    tomasz_456 napisał:

                    > @Kolter- jest taki ksiądz w Polsce, który z ambon, na portalach i w mediach gło
                    > si katechezy o umieraniu.
                    > Jego dziełem życia i zarazem pomnikiem jest jedno niezbyt duże hospicjum. Aby i
                    > stniało potrzebne są środki, które ten ksiądz, były już dyrektor hospicjum z wi
                    > elkim wysiłkiem zbiera.
                    > Bo sam umiera, umiera niejako publicznie, tak, jak jego podopieczni pochowani w
                    > hospicjach czy szpitalach, ma 36 lat.
                    >
                    > Wiec proszę cię, nie uogólniaj, bo nie masz do tego żadnego prawa.

                    Mam prawo do uogólnień , bo sam dajesz przekład jednego księdza. Choć wiem ze jest sporo normalnych ,dobrych ludzi wśród kleru. Sporo to nie znaczy ze dużo .
                  • wolfbreslau Re: Życie poczęte 30.04.14, 14:53
                    tomasz_456 napisał:

                    - jest taki ksiądz w Polsce, który z ambon, na portalach i w mediach gło
                    > si katechezy o umieraniu.
                    > Jego dziełem życia i zarazem pomnikiem jest jedno niezbyt duże hospicjum. Aby i
                    > stniało potrzebne są środki, które ten ksiądz, były już dyrektor hospicjum z wi
                    > elkim wysiłkiem zbiera.

                    wiem o kim mówisz i to prawda.
                    ale trzeba przyznac ,ze sa też organizacje bezwyznaniowe, ktore prowadza podobna działaność...tyle ,ze nie w polsce. polska w ogole jest dość obrzydliwym krajem jesli chodzi o dzielenie sie pomaganie innym. we frazesach i górnolotnych banialukach polacy to supermeni..gdy idzie o konkret...mikro przykro i do kitu raczej.
                    trzeźwiejący bohater w pampersie
                    • grgkh Re: Życie poczęte 30.04.14, 15:07
                      wolfbreslau napisał:

                      > tomasz_456 napisał:
                      >
                      > - jest taki ksiądz w Polsce, który z ambon, na portalach i w mediach gło
                      > > si katechezy o umieraniu.
                      > > Jego dziełem życia i zarazem pomnikiem jest jedno niezbyt duże hospicjum.
                      > Aby i
                      > > stniało potrzebne są środki, które ten ksiądz, były już dyrektor hospicju
                      > m z wi
                      > > elkim wysiłkiem zbiera.
                      >
                      > wiem o kim mówisz i to prawda.
                      > ale trzeba przyznac ,ze sa też organizacje bezwyznaniowe, ktore prowadza podobn
                      > a działaność...tyle ,ze nie w polsce. polska w ogole jest dość obrzydliwym kraj
                      > em jesli chodzi o dzielenie sie pomaganie innym. we frazesach i górnolotnych ba
                      > nialukach polacy to supermeni..gdy idzie o konkret...mikro przykro i do kitu ra
                      > czej.
                      > trzeźwiejący bohater w pampersie

                      I, co ciekawe, Polacy to "podobno" tak bardzo wierzący ludzie lub przynajmniej wychowywani w tzw. kulturze chrześcijańskiej. To kiepski wizerunek tej kultury.

                      A Karty Praw Podstawowych wciąż nie podpisaliśmy.
                      • wolfbreslau Re: Życie poczęte 30.04.14, 15:12
                        grgkh napisał:

                        > A Karty Praw Podstawowych wciąż nie podpisaliśmy.
                        >
                        jak niewolnik ma dbać o swoje prawa? skoro nigdy ich nie miał i nawet ich już nie potrzebuje...woli bezpieczna stajnie niż wolność ze swoimi niebezpieczeństwami , ryzykiem i pełną odpowiedzialnością za swoje decyzje...
                        zdaje ,sie , że juz 200 lat temu pewien biskup o tym pisał w wierszykach dla polaków, ale wcale nie dla dzieci..o wilku i psie na łancuchu i jakims ptaszku w klatce :-)
                        • wolfbreslau Re: Życie poczęte 30.04.14, 15:16
                          polak to niewolnik tak naprawde...jak taki spartakus...co to sie raz na jakiś czas buntuje, ale poza buntem rozpaczliwym nic innego nie ma do zaoferowania światu.
                          Norwid to okreslił po powstaniu listopadowym na emigracji:
                          -jako narod polacy sa olbrzymem, jako społeczeństwo karłem .

                          napisał to w połowie 19 wieku.
                          • tomasz_456 Re: Życie poczęte 30.04.14, 15:53
                            wolfbreslau napisał:

                            > polak to niewolnik tak naprawde...jak taki spartakus...co to sie raz na jakiś c
                            > zas buntuje, ale poza buntem rozpaczliwym nic innego nie ma do zaoferowania świ
                            > atu.

                            Cos w tym jest, dodałbym oczywiście przekonanie o własnej potędze i wielkości.

                            Czasami przykro jest patrzeć jak cały czas jako Polacy dajemy się rozgrywać.

                            No i oczywiście ta ogólnonarodowa wiara w cuda, świeckie cuda. Np. o cudownym rozmnożeniu pieniędzy przez rząd. Zresztą codziennie wspomagane przez kapłanów ekonomii, która ewidentnie jest już jednym z wyznań religijnych.






                  • grgkh Re: Życie poczęte 30.04.14, 15:04
                    A dlaczego ten ksiądz jest tylko JEDEN? Czy całą organizacja religijna nie mogłaby go jakoś w tym wspomóc? Może to, co on robi, nie należy do jej "priorytetów" albo w ogóle jest jej niewygodne?
                    • bookworm Re: Życie poczęte 30.04.14, 15:06
                      grgkh napisał:

                      > A dlaczego ten ksiądz jest tylko JEDEN? Czy całą organizacja religijna nie mogł
                      > aby go jakoś w tym wspomóc? Może to, co on robi, nie należy do jej "priorytetów
                      > " albo w ogóle jest jej niewygodne?

                      Chyba własnie sam sobie odpowidziałeś :)
                      • grgkh Re: Życie poczęte 30.04.14, 15:08
                        Pytanie było retoryczne. :)
                    • tomasz_456 Re: Życie poczęte 30.04.14, 15:57
                      grgkh napisał:

                      > A dlaczego ten ksiądz jest tylko JEDEN? Czy całą organizacja religijna nie mogł
                      > aby go jakoś w tym wspomóc? Może to, co on robi, nie należy do jej "priorytetów
                      > " albo w ogóle jest jej niewygodne?

                      Nie jest jeden, w mojej części Polski istnienie chyba wszystkich hospicjów to zasługa Kościoła. Ten konkretny ksiądz jest wiarygodnym świadkiem umierania i w tym umieraniu walki o innych.
                      • kolter_mr Re: Życie poczęte 30.04.14, 16:00
                        tomasz_456 napisał:

                        > Nie jest jeden, w mojej części Polski istnienie chyba wszystkich hospicjów to z
                        > asługa Kościoła. Ten konkretny ksiądz jest wiarygodnym świadkiem umierania i w
                        > tym umieraniu walki o innych.


                        Jest ich 30 tys w Polsce wątpię czy 15% z nich robi podobne rzeczy
                      • grgkh Re: Życie poczęte 01.05.14, 00:47
                        tomasz_456 napisał:

                        > grgkh napisał:
                        >
                        > > A dlaczego ten ksiądz jest tylko JEDEN? Czy całą organizacja religijna ni
                        > e mogł
                        > > aby go jakoś w tym wspomóc? Może to, co on robi, nie należy do jej "prior
                        > ytetów
                        > > " albo w ogóle jest jej niewygodne?
                        >
                        > Nie jest jeden, w mojej części Polski istnienie chyba wszystkich hospicjów to z
                        > asługa Kościoła. Ten konkretny ksiądz jest wiarygodnym świadkiem umierania i w
                        > tym umieraniu walki o innych.

                        Rzuciłem okiem na wykaz w internecie. Rzeczywiście, sporo tych ośrodków jest prowadzonych przez organizacje religijne ale daleko im do "wszystkie". Taka działalność tych organizacji to pewna tradycja i żadna "zasługa", bo gdyby Kościół się tym nie zajmował (zabiegając często o to prawo) to pewnie znaleźliby się inni, którzy podjęliby się takiej misji.

                        A przykład matki Teresy pokazuje, jakich kolosalnych nadużyć katolicy dokonywali przy okazji tej działalności.
              • grgkh Re: Życie poczęte 30.04.14, 13:55
                tomasz_456 napisał:

                > wolfbreslau napisał:
                >
                > > grgkh napisał:
                > >
                > > >
                > > > Niekoniecznie. PRAWO DO ABORCJI nie jest przymusem a jedynie PRAWEM
                > .
                > > > Mógł się urodzić. Coś Ci się pomyliło z eugeniką.
                > >
                > > po kolei...eugenika to prawo i zasada selekcjonowanego chowu
                >
                > Dokonywanie selekcji na bazie przypuszczenia o możliwości niepełnosprawności dz
                > iecka można uznać z coś w rodzaju selekcjonowania chowu ze względu na niepełnos
                > prawność.
                >
                > Aborcja jest zawsze roszczeniem sobie prawa do decydowania o życiu i śmierci dr
                > ugiego człowieka.

                Podczas aborcji nie ginie CZŁOWIEK, lecz zlepek komórek. Nie decydujemy o śmierci inaczej niż wtedy, gdy powstrzymamy się od seksu... lub gwałtu.

                Jeśli myślisz, że POTENCJALNA a więc nieistniejąca istota ludzka jest tym samym, co ISTNIEJĄCA, traktowana przez religię, jak zwierzę do tresury cierpieniem (im więcej będziemy cierpieć, tym większa nagroda w niebiesiech) to nie rozumiesz elementarnych definicji.

                > Bardzo podobny przypadek byłby, gdyby dzieci decydowały, czy
                > ich rodzice majką prawo do życia.

                Bzdura. Zlepek komórek z biologicznego punktu widzenia nie ma w niczym większego znaczenia niż bakteria.

                > W ogólności można by aborcję porównać do przyznania prawa do decydowania o życi
                > u rodziców ze względu na komfort życia dzieci.

                A o komfort życia wolno nam zabiegać. Ale jeśli Ty chcesz swoje życie w całości poświęcić innym, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś to robił. Tyle że nie wolno Ci tego wymagać od innych.

                > A do aborcji ze wskazań zdrowotnych, gdy pozbawienie życia rodzica wynikałoby z
                > potencjalnie nieuleczalnej choroby, jak jest starość i wszystko co się z nią w
                > iąże.

                Jeśli ktoś stary chce umrzeć (analogicznie jest z młodym) to należałoby teoretycznie mu na to pozwolić. Przecież i tak wszyscy umrzemy, więc jaki sens ma przeciąganie życia (w cierpieniu) w nieskończoność? W niczym się to nie różni od klasycznych tortur.

                Widzę, że cierpienie ludzkie jest tym, co chcesz innym narzucać. Ale może inni nie chcą cierpieć? Nie bierzesz tego pod uwagę? To jest waśnie ta hipokryzja religii, która coś wmówiła ludziom i czerpie z tego korzyści, bo ktoś, kto się godzi na to, by cierpiał, jest niezgłaszającym zastrzeżeń do swojego losu, idealnym niewolnikiem.
                • tomasz_456 Re: Życie poczęte 30.04.14, 16:36
                  grgkh napisał:
                  > Podczas aborcji nie ginie CZŁOWIEK, lecz zlepek komórek.

                  Byleś zlepkiem komórek, jesteś człowiekiem. Gdyby abortowano zlepek komórek, by cię nie było.

                  >Nie decydujemy o śmierci inaczej niż wtedy, gdy powstrzymamy się od seksu... lub gwałtu.

                  Owszem inaczej. Nie współżyjąc nie powstanie życie. Aborcja jest zakończeniem życia. Zawsze.

                  >
                  > Jeśli myślisz, że POTENCJALNA a więc nieistniejąca istota ludzka jest tym samym
                  > , co ISTNIEJĄCA,

                  Znaczy zarodek, ten zlepek komórek nie żyje? A kiedy zaczyna życie, gdy się urodzi?

                  > Bzdura. Zlepek komórek z biologicznego punktu widzenia nie ma w niczym większeg
                  > o znaczenia niż bakteria.

                  Bakteria ma serce?



                  > A o komfort życia wolno nam zabiegać. Ale jeśli Ty chcesz swoje życie w całości
                  > poświęcić innym, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś to robił. Tyle że nie
                  > wolno Ci tego wymagać od innych.

                  Czego nie wolno wymagać?
                  Wychowania dzieci, które w pełni świadomie się poczęło.

                  Problem z aborcja, to problem seksu byle gdzie , byle z kim, byle by był. I wiary w cudowną moc prezerwatywy czy innego dziadostwa chemicznego.


                  > Jeśli ktoś stary chce umrzeć (analogicznie jest z młodym) to należałoby teorety
                  > cznie mu na to pozwolić.

                  Czy ktoś zakazuje popełnić samobójstwo?

                  > Przecież i tak wszyscy umrzemy, więc jaki sens ma prze
                  > ciąganie życia (w cierpieniu) w nieskończoność?

                  Nie ma nakazu uporczywej terapii medycznej.

                  >W niczym się to nie różni od klasycznych tortur.

                  czego?

                  >
                  > Widzę, że cierpienie ludzkie jest tym, co chcesz innym narzucać. Ale moż
                  > e inni nie chcą cierpieć? Nie bierzesz tego pod uwagę? To jest waśnie ta hipokr
                  > yzja religii, która coś wmówiła ludziom i czerpie z tego korzyści, bo ktoś, kto
                  > się godzi na to, by cierpiał, jest niezgłaszającym zastrzeżeń do swojego losu,
                  > idealnym niewolnikiem.

                  Zlepek bzdur kolego. Zaślepia cię nienawiść do religii.

                  Bo to nie religia, ale przysięga składana przez każdego lekarza nakazuje ratować życie. A ty chcesz, aby lekarze byli zmuszani do zabijania. Bo to jest eutanazja.
                  Co ciekawe jesteś osamotniony w tym myśleniu, bo jak się jakiś znajdzie, co zabija w imię "humanitaryzmu", to zaraz go sądzą i idzie do wwiezienia. W państwach bezwyznaniowych także.
                  • kolter_mr Re: Życie poczęte 30.04.14, 16:39
                    tomasz_456 napisał:
                    .Problem z aborcja, to problem seksu byle gdzie , byle z kim, byle by był. I wiary w cudowną moc prezerwatywy czy innego dziadostwa chemicznego.

                    Tomuś a twój pleban gdzie kochankę wysyła jak wpadkę zaliczają ?
                  • bookworm Re: Życie poczęte 30.04.14, 17:05
                    tomasz_456 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    > > Podczas aborcji nie ginie CZŁOWIEK, lecz zlepek komórek.
                    >
                    > Byleś zlepkiem komórek, jesteś człowiekiem. Gdyby abortowano zlepek komórek, by
                    > cię nie było.

                    Podobnie jak mnóstwa innych zlepków, które się nigdy nie narodziły, bo uległy naturalnej aborcji. Dla tego aborotwanego zlepka nie mialo to nigdy żadnego znaczenia.

                    >
                    > >Nie decydujemy o śmierci inaczej niż wtedy, gdy powstrzymamy się od seksu.
                    > .. lub gwałtu.
                    >
                    > Owszem inaczej. Nie współżyjąc nie powstanie życie. Aborcja jest zakończeniem ż
                    > ycia. Zawsze.

                    Nie, bo nigdy nie ma gwarancji że zlepek nie przerodzi się potworniaka lub w płód uszkodzony i niezdolny do życia, a dodatkowo zagrażajacy życiu kobiety donoszącej ciążę. Religia katolicka nigdy nie przejomowała się kobietami robiąc z nich inkubatory i służebnice pańskie.

                    > >
                    > > Jeśli myślisz, że POTENCJALNA a więc nieistniejąca istota ludzka jest tym
                    > samym
                    > > , co ISTNIEJĄCA,
                    >
                    > Znaczy zarodek, ten zlepek komórek nie żyje? A kiedy zaczyna życie, gdy się uro
                    > dzi?

                    To wszystko jest kwestią umowną, ale moment urodzenia jest statystycznie dość dobry.

                    > > Bzdura. Zlepek komórek z biologicznego punktu widzenia nie ma w niczym wi
                    > ększeg
                    > > o znaczenia niż bakteria.
                    >
                    > Bakteria ma serce?

                    A co ma do rzeczy serce?

                    >
                    > > A o komfort życia wolno nam zabiegać. Ale jeśli Ty chcesz swoje życie w c
                    > ałości
                    > > poświęcić innym, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś to robił. Tyle ż
                    > e nie
                    > > wolno Ci tego wymagać od innych.
                    >
                    > Czego nie wolno wymagać?
                    > Wychowania dzieci, które w pełni świadomie się poczęło.

                    Skąd założenie, że w pelni świadomie?

                    >
                    > Problem z aborcja, to problem seksu byle gdzie , byle z kim, byle by był. I wia
                    > ry w cudowną moc prezerwatywy czy innego dziadostwa chemicznego.
                    >
                    >
                    > > Jeśli ktoś stary chce umrzeć (analogicznie jest z młodym) to należałoby t
                    > eorety
                    > > cznie mu na to pozwolić.
                    >
                    > Czy ktoś zakazuje popełnić samobójstwo?

                    Tak próbuje się zakazać uniemozliwiając eutanazję.

                    >
                    > > Przecież i tak wszyscy umrzemy, więc jaki sens ma prze
                    > > ciąganie życia (w cierpieniu) w nieskończoność?
                    >
                    > Nie ma nakazu uporczywej terapii medycznej.

                    Nie o tym jest mowa.

                    >
                    > >W niczym się to nie różni od klasycznych tortur.
                    >
                    > czego?

                    TORTUR.

                    >
                    > >
                    > > Widzę, że cierpienie ludzkie jest tym, co chcesz innym narzucać. A
                    > le moż
                    > > e inni nie chcą cierpieć? Nie bierzesz tego pod uwagę? To jest waśnie ta
                    > hipokr
                    > > yzja religii, która coś wmówiła ludziom i czerpie z tego korzyści, bo kto
                    > ś, kto
                    > > się godzi na to, by cierpiał, jest niezgłaszającym zastrzeżeń do swojego
                    > losu,
                    > > idealnym niewolnikiem.
                    >
                    > Zlepek bzdur kolego. Zaślepia cię nienawiść do religii.
                    >
                    > Bo to nie religia, ale przysięga składana przez każdego lekarza nakazuje ratowa
                    > ć życie. A ty chcesz, aby lekarze byli zmuszani do zabijania. Bo to jest eutana
                    > zja.
                    > Co ciekawe jesteś osamotniony w tym myśleniu, bo jak się jakiś znajdzie, co zab
                    > ija w imię "humanitaryzmu", to zaraz go sądzą i idzie do wwiezienia. W państwac
                    > h bezwyznaniowych także.

                    Nie prawda. W Holandii eutanazja jest legalna.
                    • tomasz_456 Re: Życie poczęte 30.04.14, 20:20
                      bookworm napisał:

                      >
                      > Podobnie jak mnóstwa innych zlepków, które się nigdy nie narodziły, bo uległy n
                      > aturalnej aborcji. Dla tego aborotwanego zlepka nie mialo to nigdy żadnego znac
                      > zenia.


                      Nie ma czegoś takiego, jak naturalna aborcja.

                      > >
                      > > >Nie decydujemy o śmierci inaczej niż wtedy, gdy powstrzymamy się od
                      > seksu.
                      > > .. lub gwałtu.
                      > >
                      > > Owszem inaczej. Nie współżyjąc nie powstanie życie. Aborcja jest zakończe
                      > niem ż
                      > > ycia. Zawsze.
                      >
                      > Nie, bo nigdy nie ma gwarancji że zlepek nie przerodzi się potworniaka lub w pł
                      > ód uszkodzony i niezdolny do życia, a dodatkowo zagrażajacy życiu kobiety donos
                      > zącej ciążę. Religia katolicka nigdy nie przejomowała się kobietami robiąc z ni
                      > ch inkubatory i służebnice pańskie.

                      Konsekwencja światłej i nowoczesnej współczesnej postawy mężczyzn i kobiet jest potężny kryzys demograficzny.
                      Ale kto by się martwił, hasło "mnie się należy" i do przodu. Ciekawe tylko kto zarobi na waszą starość. I kto wam na starość pomoże.
                      > To wszystko jest kwestią umowną, ale moment urodzenia jest statystycznie dość d
                      > obry.

                      A co jest przed narodzeniem się dziecka? Zlepek komórek i takie hokuspokus w trakcie porodu. Fakt, czasami porody trwają długo, bo opornie idzie ta zamiana zlepka komórek w dziecko.
                      > > Bakteria ma serce?
                      >
                      > A co ma do rzeczy serce?

                      Dużo, jeżeli mówimy o aborcji eugenicznej.

                      > > Wychowania dzieci, które w pełni świadomie się poczęło.
                      >
                      > Skąd założenie, że w pelni świadomie?

                      Fakt dzieci to z kapusty albo bocian przynosi.

                      > Tak próbuje się zakazać uniemozliwiając eutanazję.

                      Eutanazje to nie samobójstwo

                      > > Nie ma nakazu uporczywej terapii medycznej.
                      >
                      > Nie o tym jest mowa.

                      O tym też

                      > Nie prawda. W Holandii eutanazja jest legalna.

                      No i co z tego ma wynikać?



                      • kolter_mr Re: Życie poczęte 30.04.14, 20:40
                        tomasz_456 napisał:

                        > Konsekwencja światłej i nowoczesnej współczesnej postawy mężczyzn i kobiet jest
                        > potężny kryzys demograficzny.

                        Kryzys ale chyba dla tych którzy z chrztów czerpią dochody .

                        Ale kto by się martwił, hasło "mnie się należy" i do przodu. Ciekawe tylko kto
                        > zarobi na waszą starość. I kto wam na starość pomoże.

                        Sam sobie na nią zapracuj .Poza tym nie waszą a naszą

                        > Eutanazje to nie samobójstwo

                        Nie pij tyle.

                        > > Nie prawda. W Holandii eutanazja jest legalna.
                        >
                        > No i co z tego ma wynikać?

                        W Belgii też
                      • grgkh Re: Życie poczęte 01.05.14, 02:39
                        tomasz_456 napisał:

                        > bookworm napisał:
                        >
                        > >
                        > > Podobnie jak mnóstwa innych zlepków, które się nigdy nie narodziły, bo ul
                        > egły n
                        > > aturalnej aborcji. Dla tego aborotwanego zlepka nie mialo to nigdy żadneg
                        > o znac
                        > > zenia.

                        > Nie ma czegoś takiego, jak naturalna aborcja.

                        Owszem jest. Zapłodniony zarodek nie podlega zagnieżdżeniu i odrzucony przez organizm kobiety jest wydalany. Sytuacja jest dokładnie taka sama w swojej konsekwencji.

                        > > > >Nie decydujemy o śmierci inaczej niż wtedy, gdy powstrzymamy s
                        > ię od
                        > > seksu.
                        > > > .. lub gwałtu.
                        > > >
                        > > > Owszem inaczej. Nie współżyjąc nie powstanie życie. Aborcja jest za
                        > kończe
                        > > niem ż
                        > > > ycia. Zawsze.
                        > >
                        > > Nie, bo nigdy nie ma gwarancji że zlepek nie przerodzi się potworniaka lu
                        > b w pł
                        > > ód uszkodzony i niezdolny do życia, a dodatkowo zagrażajacy życiu kobiety
                        > donos
                        > > zącej ciążę. Religia katolicka nigdy nie przejomowała się kobietami robią
                        > c z ni
                        > > ch inkubatory i służebnice pańskie.
                        >
                        > Konsekwencja światłej i nowoczesnej współczesnej postawy mężczyzn i kobiet jest
                        > potężny kryzys demograficzny.

                        Nieprawda. Lista krajów europejskich, w których aborcja jest legalna na żądanie kobiety Kraje te zasadniczo nie odróżniają się potężniejszym kryzysem demograficznym od krajów, w których aborcja jest zakazana.

                        > Ale kto by się martwił, hasło "mnie się należy" i do przodu. Ciekawe tylko kto
                        > zarobi na waszą starość. I kto wam na starość pomoże.

                        Można dzieci zaplanować wtedy, kiedy się chce i sprawa załatwiona.

                        A wam, religiantom, nie przeszkadza podziemie aborcyjne w Polsce.

                        > > To wszystko jest kwestią umowną, ale moment urodzenia jest statystycznie
                        > dość d
                        > > obry.
                        >
                        > A co jest przed narodzeniem się dziecka? Zlepek komórek

                        Nie płód.

                        W krajach, w których aborcja legalna jest na życzenie, dopuszczalna jest wyłącznie we wczesnym okresie ciąży. Po pierwszym trymestrze, poza szczególnymi wyjątkami, na ogół jest traktowana jako przestępstwo.

                        > i takie hokuspokus w tr
                        > akcie porodu. Fakt, czasami porody trwają długo, bo opornie idzie ta zamiana zl
                        > epka komórek w dziecko.

                        Bez sensu. Twoje własne, bezsensowne tezy, które obalasz.

                        > > > Bakteria ma serce?
                        > >
                        > > A co ma do rzeczy serce?
                        >
                        > Dużo, jeżeli mówimy o aborcji eugenicznej.

                        Dużo czyli ile?
                        • tomasz_456 Re: Życie poczęte 01.05.14, 09:11
                          Po pierwsze poszukaj sobie w necie informacji o rozwoju prenatalnym człowieka od zapłodnienia do narodzin.

                          Wymieniasz bowiem tutaj (i nie tylko tutaj) fazy rozwój, uważając iż "zlepek" komórek nie jest człowiekiem, choć każdy uczeń gimnazjum powinien już wiedzieć, jak rozwija się człowiek.
                          Genialne zresztą to są tłumaczenia. Abortować zlepek komórek oznacza zawsze świadome i celowe przerwanie tego procesu rozwoju człowieka.

                          > > Nie ma czegoś takiego, jak naturalna aborcja.
                          >
                          > Owszem jest. Zapłodniony zarodek nie podlega zagnieżdżeniu i odrzucony przez or
                          > ganizm kobiety jest wydalany. Sytuacja jest dokładnie taka sama w swojej konsek
                          > wencji.

                          W dodatku znów wykazujesz się ignorancja wobec pojęć naukowych, bo w Polsce rozróżniamy poronienia na samoistne i na wywołane (i tylko te drugie nazywane są aborcja).
                          Zawsze aborcja jest celowym, świadomym i z premedytacją działaniem na rzecz zakończenia życia. Dokładnie odpowiada morderstwu z premedytacją.

                          Żaden zabieg retoryczny tutaj nie pomoże.

                          I identycznie jest w wypadku eugeniki. To jest dokładnie tak samo zaplanowane, w pełni świadome popełnienie morderstwa.

                          Tak, wiele państwa dopuszcza i aborcje i eugenikę, ale tez kamieniowanie kobiet cudzołożnych, może wiec i u nas wprowadźmy tez i taki zapis.

                          I tyle mam do powiedzenia w tym w tym temacie.
                          • kolter_mr Re: Życie poczęte 01.05.14, 09:18
                            tomasz_456 napisał:

                            > Zawsze aborcja jest celowym, świadomym i z premedytacją działaniem na rzecz zakończenia życia. Dokładnie odpowiada morderstwu z premedytacją.

                            Klapeczki na zindoktrynowanych opłatkiem oczętach nie przepuszczają myśli ze czasem aborcja ratuje życie i zdrowie Matki. Wiec nie nadużywaj słowa "Zawsze" Bo nie musisz po raz 78905983726 udowadniać ze nie używasz mózgu !! Tylko ostatni bydlak( np marek jurek) może chcieć zmuszać kobiety do rodzenia zawsze i w każdej sytuacji. Bydlak oszołomiony dogmatem nie widzi ze umiera z powodu zagrażającej jej ciąży matka ,innych jeszcze dzieci. Liczy się tylko klesza fobia co do słowa aborcja .
                            • tomasz_456 Re: Życie poczęte 01.05.14, 10:32
                              kolter_mr napisał:


                              > Klapeczki na zindoktrynowanych opłatkiem oczętach nie przepuszczają myśli ze cz
                              > asem aborcja ratuje życie i zdrowie Matki.

                              Ile jest takich przypadków aborcji w skali roku w Polsce? w 2012 roku tylko 51 na 752 "legalnych" aborcji.

                              A ile było nie legalnych. Kilkadziesiąt tysięcy, jak twierdzi pewna pani posłanka. RP(TR)

                              Czyli aborcji ze względu na zagrożeń życia kobiety było? Poniżej 0. 5%.a może poniżej 0,2%
                              A pozostałe 99,8%?

                              Wiec argument o zagrożeniu życia kobiety jest z serii demagogii i nic więcej.
                              • kolter_mr Re: Życie poczęte 01.05.14, 10:49
                                tomasz_456 napisał:

                                > Ile jest takich przypadków aborcji w skali roku w Polsce? w 2012 roku tylko 51
                                > na 752 "legalnych" aborcji.

                                No a i tak nienawidzisz za to tych kobiet .

                                > A ile było nie legalnych. Kilkadziesiąt tysięcy, jak twierdzi pewna pani posłanka. RP(TR)

                                Tomuś za 2 tys złotych znajdziesz bez problemu kogoś kto ci miesiączkę przywróci .

                                > Czyli aborcji ze względu na zagrożeń życia kobiety było? Poniżej 0. 5%.a może poniżej 0,2%
                                > A pozostałe 99,8%?

                                Prawo zezwala wiec co tobie do tego ??

                                > Wiec argument o zagrożeniu życia kobiety jest z serii demagogii i nic więcej.

                                Tomuś mniej straszenia z ambon ,mniej aborcji.
                                • tomasz_456 Re: Życie poczęte 01.05.14, 10:56
                                  kolter_mr napisał:

                                  ....

                                  takie typowy bełkot wynikający z braku zrozumienia tekstu i danych w nim zawartych.

                                  Ale postulując aborcje na bazie znikomych wypadków należy też promować dopuszczenia każdego morderstwa ze względu na przypadki obrony koniecznej.

                                  Kolter, popierasz prawo do noszenia broni?

                                  • kolter_mr Re: Życie poczęte 01.05.14, 11:10
                                    tomasz_456 napisał:

                                    > kolter_mr napisał:
                                    >

                                    > takie typowy bełkot wynikający z braku zrozumienia tekstu i danych w nim zawart ych.

                                    Wykaż mi punkt po punkcie moje bełkotliwe wypowiedzi ??

                                    > Ale postulując aborcje na bazie znikomych wypadków należy też promować dopuszczenia każdego morderstwa ze względu na przypadki obrony koniecznej.

                                    Nieuku skoro morderstwo to nie z powodu obrony koniecznej , bo takie coś nazywamy nieumyślnym zabójstwem

                                    > Kolter, popierasz prawo do noszenia broni?

                                    Poszukaj w necie co to takiego jest Kolter
                                  • grgkh Re: Życie poczęte 01.05.14, 16:28
                                    tomasz_456 napisał:

                                    > kolter_mr napisał:
                                    >
                                    > ....
                                    >
                                    > takie typowy bełkot wynikający z braku zrozumienia tekstu i danych w nim zawart
                                    > ych.
                                    >
                                    > Ale postulując aborcje na bazie znikomych wypadków należy też promować dopuszcz
                                    > enia każdego morderstwa ze względu na przypadki obrony koniecznej.
                                    >
                                    > Kolter, popierasz prawo do noszenia broni?

                                    Jeśli Bronia jest warta grzechu, to mogę ją nosić. Jestem za.
                                    I nie będę się z takiego grzechu spowiadał.
                              • grgkh Re: Życie poczęte 01.05.14, 16:26
                                tomasz_456 napisał:

                                > kolter_mr napisał:
                                >
                                >
                                > > Klapeczki na zindoktrynowanych opłatkiem oczętach nie przepuszczają myśli
                                > ze cz
                                > > asem aborcja ratuje życie i zdrowie Matki.
                                >
                                > Ile jest takich przypadków aborcji w skali roku w Polsce? w 2012 roku tylko 51
                                > na 752 "legalnych" aborcji.
                                >
                                > A ile było nie legalnych. Kilkadziesiąt tysięcy, jak twierdzi pewna pani posłan
                                > ka. RP(TR)
                                >
                                > Czyli aborcji ze względu na zagrożeń życia kobiety było? Poniżej 0. 5%.a może p
                                > oniżej 0,2%
                                > A pozostałe 99,8%?
                                >
                                > Wiec argument o zagrożeniu życia kobiety jest z serii demagogii i nic więcej.

                                Udowodnij, że to demagogia.

                                Demagogia (gr. demos lud, agogos wiodący, prowadzący) – wpływanie na opinię publiczną poprzez działanie obliczone na łatwy efekt, poklask.
                          • grgkh Re: Życie poczęte 01.05.14, 16:17
                            tomasz_456 napisał:

                            > Po pierwsze poszukaj sobie w necie informacji o rozwoju prenatalnym człowieka o
                            > d zapłodnienia do narodzin.
                            >
                            > Wymieniasz bowiem tutaj (i nie tylko tutaj) fazy rozwój, uważając iż "zlepek" k
                            > omórek nie jest człowiekiem, choć każdy uczeń gimnazjum powinien już wiedzieć,
                            > jak rozwija się człowiek.

                            Dobrze piszesz, że tego może się rozwinąć człowiek, choć nie musi, człowiek. Dopóki się nie rozwinął, dopóty go nie ma. Rozwiązałeś problem.

                            > Genialne zresztą to są tłumaczenia.

                            Kogoś słabo rozgarniętego mogą wprawić w zachwyt, ale ja jestem skromny. Te tłumaczenia są poprawne, logiczne i proste.

                            > Abortować zlepek komórek oznacza zawsze świ
                            > adome i celowe przerwanie tego procesu rozwoju człowieka.

                            Przerwanie tego rozwoju na etapie niedopuszczenia do zapłodnienia jest takim samym przerwaniem. Identycznym w skutkach. Była komórka jajowa? Była. Był plemnik? Był. Jest człowiek. Nie ma. No to zbrodnia wg religianta. Wasze reguły są debilne i zawsze prowadzą do sprzeczności.

                            > > > Nie ma czegoś takiego, jak naturalna aborcja.
                            > >
                            > > Owszem jest. Zapłodniony zarodek nie podlega zagnieżdżeniu
                            > > i odrzucony przez organizm kobiety jest wydalany.
                            > > Sytuacja jest dokładnie taka sama w swojej konsekwencji.
                            >
                            > W dodatku znów wykazujesz się ignorancja wobec pojęć naukowych,

                            Ani ignorancja, ani znów. Znów Twoja erystyka. Nudny jesteś.

                            > bo w Polsce rozróżniamy

                            W Polsce. A więc są to ustalenia lokalne, lokalny sukces sekty religijnej.

                            > poronienia na samoistne i na wywołane
                            > (i tylko te drugie nazywane są aborcja).

                            Nazywanie to sama przyjemność. Ty nazywasz i ja nazywam.
                            I nic z tego nie wynika dla sprawy...

                            > Zawsze aborcja jest celowym, świadomym i z premedytacją działaniem na rzecz zak
                            > ończenia życia. Dokładnie odpowiada morderstwu z premedytacją.

                            Nie odpowiada dokładnie, ponieważ W POLSCE prawo dopuszcza aborcję i nie dopuszcza zbrodni.
                            Nawet człowiek Poszukaj sobie w internecie.

                            Bardzo mijasz się z prawdą. Jesteś ignorantem i łgarzem. I na pewno będziesz się upierał, że napisałeś tu prawdę.

                            > Żaden zabieg retoryczny tutaj nie pomoże.

                            Twój też.

                            > I identycznie jest w wypadku eugeniki. To jest dokładnie tak samo zaplanowane,
                            > w pełni świadome popełnienie morderstwa.

                            Eugenika (gr. eugenes = dobrze urodzony) – pojęcie wprowadzone w 1883 przez Francisa Galtona, kuzyna Karola Darwina, które dotyczyło selektywnego rozmnażania zwierząt (w tym ludzi), aby ulepszać gatunki z pokolenia na pokolenie, szczególnie jeśli chodzi o cechy dziedziczone. W ciągu następnych lat Galton poprawił swoją definicję, aby uwzględnić specyfikę eugeniki pozytywnej, zachęcającej do częstszego reprodukowania się najlepszych osobników oraz eugeniki negatywnej, zniechęcającej do reprodukcji osobników mniej wartościowych[1][2].

                            I znów mijasz się z prawdą. W definicji nie ma nic o tym, że eugenika musi być negatywna.

                            Jeśli któreś z potencjalnych rodziców wie, że ma geny mogące prowadzić do urodzenia się upośledzonego dziecka i rezygnują oni z rozmnażania się to stosują eugenikę. W tej decyzji pomaga im prawdziwa wiedza o świecie a nie bezmyślny nakaz religijny. Nie ma w takim działaniu niczego negatywnego.

                            Takie działanie nie jest popełnieniem morderstwa. Twoje "nazywanie" (definiowanie) jest erystyką opartą na kłamstwach.

                            > Tak, wiele państwa dopuszcza i aborcje i eugenikę, ale tez kamieniowanie kobiet
                            > cudzołożnych, może wiec i u nas wprowadźmy tez i taki zapis.

                            Ku czemu zmierzasz? Znów sugerujesz, że jest gdzieś coś złego, proponujesz, by to przypisać do nas i zanim zostało wprowadzone już oceniasz nas negatywnie. Nie. My jesteśmy w porządku. Z wyjątkiem religiantów, którzy zrezygnowali z logiki w myśleniu. Uogólniam na religiantów w ogóle, bo wciąż powołujesz się na źródło swoich mądrości (głupot) a pozostali religianci też muszą podlegać tej samej indoktrynacji.

                            Chłopcze, wejdź wreszcie na tę stronę z erystyką, przeczytaj sobie, co jest błędem logiccznym i zaprzestań

                            > I tyle mam do powiedzenia w tym w tym temacie.

                            Niewiele i "niezbyt mądrze".
                            • tomasz_456 Re: Życie poczęte 01.05.14, 16:45
                              grgkh napisał:

                              > Przerwanie tego rozwoju na etapie niedopuszczenia do zapłodnienia jest t
                              > akim samym przerwaniem.

                              Nie.

                              >Identycznym w skutkach.

                              Nie

                              >Była komórka jajowa? Była. Był plemnik?

                              No i?


                              >
                              > > bo w Polsce rozróżniamy
                              >
                              > W Polsce. A więc są to ustalenia lokalne, lokalny sukces sekty religijnej.

                              Sukces psychologów, aby ochronić kobiety, które poroniły.

                              >
                              > > poronienia na samoistne i na wywołane
                              > > (i tylko te drugie nazywane są aborcja).
                              >
                              > Nazywanie to sama przyjemność. Ty nazywasz i ja nazywam.

                              Skoro nie rozumiesz różnicy...
                              > Nie odpowiada dokładnie, ponieważ W POLSCE prawo dopuszcza aborcję i nie dopusz
                              > cza zbrodni.

                              Prawo nie definiuje rzeczywistości.

                              >
                              > Bardzo mijasz się z prawdą. Jesteś ignorantem i łgarzem. I na pewno będziesz si
                              > ę upierał, że napisałeś tu prawdę.

                              Próba dyskredytacji (Jesteś ignorantem i łgarzem.).

                              >
                              > > Tak, wiele państwa dopuszcza i aborcje i eugenikę, ale tez kamieniowanie
                              > kobiet
                              > > cudzołożnych, może wiec i u nas wprowadźmy tez i taki zapis.
                              >
                              > Ku czemu zmierzasz? Znów sugerujesz, że jest gdzieś coś złego,

                              Owszem, analogia do aborcji i eutanazji.

                              A "znów sugerujesz" to tylko ordynarna twoja manipulacja.
                              Żeby to było ostatni raz. Zrozumiałeś?

                              > Chłopcze....
                              ?




                              • grgkh Re: Życie poczęte 02.05.14, 01:17
                                tomasz_456 napisał:

                                > grgkh napisał:
                                >
                                > > Przerwanie tego rozwoju na etapie niedopuszczenia do zapłodnienia
                                > jest t
                                > > akim samym przerwaniem.
                                >
                                > Nie.
                                >
                                > >Identycznym w skutkach.
                                >
                                > Nie
                                >
                                > >Była komórka jajowa? Była. Był plemnik?
                                >
                                > No i?

                                Mogło być życie? Mogło. Nie ma go? Tak, nie ma i powód jest określony wyraźnie. Oba składniki do poczynania zostały skazane na śmierć.

                                I Ty skazujesz na śmierć to, co natura (Ty myślisz, że to Twój bóg) przygotowało do zaistnienia życia.

                                Nie spełniłeś swojej powinności a przecież mogłeś. Jesteś winny zbrodni.

                                > > > bo w Polsce rozróżniamy
                                > >
                                > > W Polsce. A więc są to ustalenia lokalne, lokalny sukces sekty religijnej
                                > .
                                >
                                > Sukces psychologów, aby ochronić kobiety, które poroniły.

                                Lokalnie, bo lobby religijne OKRESOWO osiągnęło taki stan władzy, że narzuciło regułę wszystkim obywatelom, także tym, którzy mają inne reguły. A przecież podobno ten Twój zakichany bożek dał ludziom wolną wolę. Dlaczego wy, religianci, ja odbieracie? A może się mylicie. Może waszego boga nie ma, a jest jakiś inny bożek, którego reguły gry są odmienne od waszych?

                                Tego nie jesteś łaskaw brać pod uwagę. Bo jesteś ograniczony w myśleniu przez swój dogmat. To Ci zrobiła religia. Ta przypadkowa, bo urodziłeś się w tym kraju w tych czasach. Ale im się napatoczyłeś i Cię wytresowali. I elegancko aportujesz rzucony Ci patyk. Bezmyślnie. To już zwierzęta są chyba bardziej niezależne w swych wytresowanych odruchach niż Ty.

                                > > > poronienia na samoistne i na wywołane
                                > > > (i tylko te drugie nazywane są aborcja).
                                > >
                                > > Nazywanie to sama przyjemność. Ty nazywasz i ja nazywam.
                                >
                                > Skoro nie rozumiesz różnicy...

                                Bo jej nie ma. Różnica jest tylko taka, że tamto to TWÓJ prywatny dogmat a to drugie nie ma stempelka cenzury kościółkowej. Bo mogłoby być dowolnym absurdem, ale jak ostemplowane, to jest absolutnie dla ciebie ważne.

                                > > Nie odpowiada dokładnie, ponieważ W POLSCE
                                > > prawo dopuszcza aborcję i nie dopuszcza zbrodni.
                                >
                                > Prawo nie definiuje rzeczywistości.

                                Bo Ty tak uważasz? A religijne reguły oderwane od rzeczywistości mogą?

                                > > Bardzo mijasz się z prawdą. Jesteś ignorantem
                                > > i łgarzem. I na pewno będziesz się upierał,
                                > > że napisałeś tu prawdę.
                                >
                                > Próba dyskredytacji (Jesteś ignorantem i łgarzem.).

                                Bo jesteś. :) Nie rozumiesz prostych reguł logiki? Przecież to fakt i Twoja ignorancja.
                                Kłamiesz - np. - o niewinności Kościoła w sprawach pedofilskich. To fakt.

                                Jest tego więcej.

                                > > > Tak, wiele państwa dopuszcza i aborcje i eugenikę, ale tez kamienio
                                > wanie
                                > > kobiet
                                > > > cudzołożnych, może wiec i u nas wprowadźmy tez i taki zapis.
                                > >
                                > > Ku czemu zmierzasz? Znów sugerujesz, że jest gdzieś coś złego,
                                >
                                > Owszem, analogia do aborcji i eutanazji.

                                Nie, bo aborcja nie zabija człowieka tylko zarodek. Zarodek to nie człowiek.
                                Eutanazja jest rodzajem samobójstwa, w którym uzyskuje się pomoc.

                                Nie ma analogii. Naciągasz, manipulujesz i kłamiesz. Albo jesteś ignorantem w kwestii rozumienia definicji. Możesz sobie wybrać, daję Ci tę szansę. :)

                                > A "znów sugerujesz" to tylko ordynarna twoja manipulacja.
                                > Żeby to było ostatni raz. Zrozumiałeś?

                                Nieprawda, bo wszystko jest tu poparte argumentami, których nawet nie dotknąłeś. Są więc i działają.

                                > > Chłopcze....
                                > ?

                                A to nie działa i budzi moje politowanie, bo znów kopiujesz moje działąnia, ale ustawiasz je w innym kontekscie, przez co nie osiągniesz odpowiedniego efektu.

                                Moje argumenty nadal są niepodważone przez Ciebie, więc to raczej Ty jesteś tu chłopczykiem, który nic nie potrafi oprócz gadania. :)
                  • grgkh Re: Życie poczęte 01.05.14, 01:47
                    tomasz_456 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    > > Podczas aborcji nie ginie CZŁOWIEK, lecz zlepek komórek.
                    >
                    > Byleś zlepkiem komórek, jesteś człowiekiem.
                    > Gdyby abortowano zlepek komórek, by cię nie było.

                    A może szkoda, że jestem, bo w czasie gdy moja matka była zajęta tą ciążą, to zmarnowało się co nieco plemników, po zapłodnienia przez jakiś wyrósłby geniusz lub mesjasz?

                    Totalny bełkot, w którym notorycznie to, co wg Ciebie "mogłoby istnieć" zrównujesz z tym, co "realnie istnieje". Pała z logiki.

                    > >Nie decydujemy o śmierci inaczej niż wtedy, gdy powstrzymamy się od seksu.
                    > .. lub gwałtu.
                    >
                    > Owszem inaczej. Nie współżyjąc nie powstanie życie. Aborcja jest zakończeniem ż
                    > ycia. Zawsze.

                    Brak współżycia też jest "zbrodniczym" uniemożliwieniem zaistnienia życia. :) Dokładnie ta sama logika. Była komórka jajowa i plemnik? Były. Nie ma życia? Nie ma. No to ukarać za niepoczęcie.

                    > > Jeśli myślisz, że POTENCJALNA a więc nieistniejąca istota ludzka jest tym
                    > samym
                    > > , co ISTNIEJĄCA,
                    >
                    > Znaczy zarodek, ten zlepek komórek nie żyje?

                    Jest tylko zlepkiem komórek z ludzkim gatunkowym DNA ale nie jest człowiekiem. Jest takim samym zarodkiem jak zarodek jeża lub nietoperza.

                    > A kiedy zaczyna życie, gdy się urodzi?

                    Życie zaczyna się w momencie powstania komórki jajowej i konkretnego plemnika.

                    > > Bzdura. Zlepek komórek z biologicznego punktu widzenia nie ma w niczym wi
                    > ększeg
                    > > o znaczenia niż bakteria.
                    >
                    > Bakteria ma serce?

                    Taki zlepek komórek, na początku, nie ma serca. Ale nauka ma inne kryterium dotyczące układu nerwowego.

                    A przy okazji... czy człowiek po zmiażdżeniu głowy, choć żyjący i podtrzymywany przy życiu, to nadal człowiek czy już nie? Gdzie jest jego dusza nieśmiertelna?

                    A czy można być dawcą organów? Czy, teoretycznie, można by przeszczepić fragment mózgu?

                    > > A o komfort życia wolno nam zabiegać.
                    > > Ale jeśli Ty chcesz swoje życie w całości
                    > > poświęcić innym, to nic nie stoi na
                    > > przeszkodzie, żebyś to robił. Tyle że nie
                    > > wolno Ci tego wymagać od innych.
                    >
                    > Czego nie wolno wymagać?

                    Tego, co jest napisane lub odnosiło się do tego, co wyciąłeś.

                    > Wychowania dzieci, które w pełni świadomie się poczęło.

                    A poczęte nieświadomie?

                    > Problem z aborcja, to problem seksu byle gdzie , byle z kim, byle by był. I wia
                    > ry w cudowną moc prezerwatywy czy innego dziadostwa chemicznego.

                    Bzdury. To także problemy gwałtów, także w całym majestacie "spełniania małżeńskiej powinności".

                    > > Jeśli ktoś stary chce umrzeć (analogicznie jest z młodym) to należałoby t
                    > eorety
                    > > cznie mu na to pozwolić.
                    >
                    > Czy ktoś zakazuje popełnić samobójstwo?

                    Dziwne, że tego nie wiesz, bo twoja religia zakazuje tego. Tym to dziwniejsze, bo wtedy szybciej będzie blisko ukochanego bóstwa.

                    > > Przecież i tak wszyscy umrzemy, więc jaki sens ma prze
                    > > ciąganie życia (w cierpieniu) w nieskończoność?
                    >
                    > Nie ma nakazu uporczywej terapii medycznej.

                    To medyczne wskazanie. Religia zachęca do cierpienia i trwania. JP2 uczestniczył w takim cyrku.

                    > >W niczym się to nie różni od klasycznych tortur.
                    >
                    > czego?

                    Pstrego.

                    > > Widzę, że cierpienie ludzkie jest tym, co chcesz innym narzucać. A
                    > le moż
                    > > e inni nie chcą cierpieć? Nie bierzesz tego pod uwagę? To jest waśnie ta
                    > hipokr
                    > > yzja religii, która coś wmówiła ludziom i czerpie z tego korzyści, bo kto
                    > ś, kto
                    > > się godzi na to, by cierpiał, jest niezgłaszającym zastrzeżeń do swojego
                    > losu,
                    > > idealnym niewolnikiem.
                    >
                    > Zlepek bzdur kolego. Zaślepia cię nienawiść do religii.

                    Pisze całą prawdę, bo Ty nie znajdujesz argumentów, by to podważyć. Ale kłamstw nie lubię, tak jak Ty je lubisz.

                    > Bo to nie religia, ale przysięga składana przez każdego lekarza nakazuje ratowa
                    > ć życie. A ty chcesz, aby lekarze byli zmuszani do zabijania. Bo to jest eutana
                    > zja.

                    Lekarze też myślą i nie każdy jest religijnym oszołomem.

                    > Co ciekawe jesteś osamotniony w tym myśleniu, bo jak się jakiś znajdzie, co zab
                    > ija w imię "humanitaryzmu", to zaraz go sądzą i idzie do wwiezienia. W państwac
                    > h bezwyznaniowych także.

                    To się zmienia.

                    Uregulowania prawne na świecie

                    Eutanazja na świecie, zielony – eutanazja jest legalna, jasnozielony – planowana legalizacja i pomarańczowy – eutanazja była dawniej legalna.

                    Eutanazja jest obecnie zalegalizowana w Holandii (2002), Belgii, Luksemburgu (w tym chorych dzieci), Albanii, Japonii i amerykańskich stanach Teksas i Oregon, a do niedawna także w australijskim Terytorium Północnym (Sąd australijski orzekł, że ta kwestia należy do spraw wyłącznie federalnych i uchylił legalność eutanazji).

                    Szczególna forma dozwolonej eutanazji występuje w Szwajcarii, gdzie można przepisać lek nasenny w śmiertelnej dawce, jednak chory musi go przyjąć samodzielnie.

                    Debata o legalności eutanazji

                    W coraz większej liczbie periodyków medycznych (w tym Journal of the American Medical Association, New England Journal of Medicine czy The British Medical Journal) ukazują się prace popierające eutanazję[16]. 60% francuskich lekarzy popiera jej legalizację[17].

                    Legalizacja eutanazji nie skutkuje większą liczbą przyspieszania zgonów na życzenie. Średni wiek osób poddających się eutanazji to 70 lat, co oznacza, że nie jest ona wymuszana na osobach starszych (więcej niż 80 lat), czyli będących większym kłopotem dla ich rodzin i służby zdrowia[18]. Państwo legalizując eutanazję może zapewnić jej bezpieczeństwo i dobrowolność poprzez:

                    - wprowadzenie warunku, że cierpienie pacjenta jest nie do zniesienia i nie ma szans na jego poprawę,
                    - konsultacje z psychologami,
                    - obecność świadków,
                    - opisywanie eutanazji w raportach przez lekarzy,
                    - wymóg, aby pacjent przemyślał swoją decyzję, podtrzymywał ją przez dłuższy czas oraz był świadomy wszystkich jej konsekwencji i swojego stanu [19].

                    Eutanazja niezależnie od swojej legalności jest wykonywana - np. we Włoszech i w Polsce eutanazja dotyczy 0,5% zgonów[20].

                    Przeciwnicy eutanazji podają, że diagnozy, na podstawie których podejmuje się decyzję o niej mogą być błędne[21].
            • grgkh Re: Życie poczęte 30.04.14, 13:42
              wolfbreslau napisał:

              > grgkh napisał:
              >
              > >
              > > Niekoniecznie. PRAWO DO ABORCJI nie jest przymusem a jedynie PRAWEM.
              > > Mógł się urodzić. Coś Ci się pomyliło z eugeniką.
              >
              > po kolei...eugenika to prawo i zasada selekcjonowanego chowu i jako taka jest
              > obojętna etycznie i selektywnie/jedynie w pobieznym pojomowaniu jest tozsama z
              > patologia i podobnie mylona jak faszyzm z nazizmem/...jesli już, to Tobie sie p
              > omyliło z eutanazja.

              Eugenika (gr. eugenes = dobrze urodzony) – pojęcie wprowadzone w 1883 przez Francisa Galtona, kuzyna Karola Darwina, które dotyczyło selektywnego rozmnażania zwierząt (w tym ludzi), aby ulepszać gatunki z pokolenia na pokolenie, szczególnie jeśli chodzi o cechy dziedziczone. W ciągu następnych lat Galton poprawił swoją definicję, aby uwzględnić specyfikę eugeniki pozytywnej, zachęcającej do częstszego reprodukowania się najlepszych osobników oraz eugeniki negatywnej, zniechęcającej do reprodukcji osobników mniej wartościowych[1][2].

              Współcześnie jest to bardziej neutralny ideowo system poglądów zakładający możliwość doskonalenia cech dziedzicznych człowieka, którego celem jest tworzenie warunków pozwalających na rozwój dodatnich cech dziedzicznych i ograniczenie cech ujemnych[potrzebne źródło]. W zakres eugeniki wchodzą m.in. poradnictwo genetyczne i świadome rodzicielstwo. Negatywne konotacje pojęcia wiążą się przede wszystkim z nadużyciami eugeniki narodowo socjalistycznej.

              Selektywne rozmnażanie było już sugerowane przez Platona, który sądził, że reprodukcja człowieka powinna być kontrolowana przez władze.

              (...)
              Polityka eugeniki negatywnej w przeszłości była bardzo zróżnicowana – od segregacji rasowej (USA), przez przymusową sterylizację (Szwecja), do eksterminacji (Niemcy). Polityka eugeniki pozytywnej polegała często na przyznawaniu nagród czy dodatków za dodatkowe dziecko tym rodzicom, którzy spełniali kryteria eugeniki, aczkolwiek nawet tak niewinne praktyki, jak doradztwo małżeńskie miało pewne odniesienia do ideologii eugeniki[4].
              (...)


              > a mnie z kolei aborcja własnie się z eutanazją wymuszoną kojarzy.

              Selekcja jest naturalnym mechanizmem. Jest to podstawowa technika ewolucji. Zachodzi na różnych etapach jednocześnie. Wykluczenie aborcji prowadzi do koncepcji, że KAŻDY plemnik i KAŻDA komórka jajowa powinny się stać żyjącym organizmem żywym.

              Po pierwsze, nie jest to możliwe ze względu nadmiar osobników, który natychmiast pogarsza warunki życia całej populacji i prowadziłby do jej samozagłady.
              Po drugie, ewolucja opiera się na zmianach mutacyjnych i istnieje problem, czy większe prawo do życia mają organizmy o dotychczas istniejącym genotypie, czy te o nowych, doskonalszych lub upośledzonych właściwościach?

              W naturze podlega to żywiołowej selekcji i jednostki o słabszych, nieefektywnych właściwościach są eliminowane.

              I dlatego nikt nie ma prawa narzucać rodzicom rodzenia i wychowywania jednostek upośledzonych, gdyż do degraduje życie takich ludzi, a każdy z żyjących ma prawo do życia. Działalność, która pod pretekstem pochodzenia jakichś zasad "od boga" zmienia stosunek rodziców do tej zasady, która de facto zamienia tych ludzi w automaty hodujące "ludzkie rośliny" odbiera takim rodzicom człowieczeństwo polegające na świadomym, wolnym decydowaniu O SOBIE.

              Jeśli państwo chce wprowadzić zasadę zakazu aborcji (nieuzasadnioną żadną logiką), to niech samo w 100% daje środki na opiekę nad tymi istotami, tak, by nikt z powodu ich ułomności nie cierpiał.

              > wymuszoną na dziecku.

              Eutanazja (lub euthanazja, od gre. εὐθανασία, euthanasia – dobra śmierć) – przyspieszenie lub niezapobieganie śmierci w celu skrócenia cierpień chorego człowieka. W niektórych kodeksach karnych, w tym polskim[1] eutanazję określa się jako rodzaj zabójstwa. Od połowy XX w. eutanazja jest omawiana w kontekście nauki biotechnologii, bioetyki, prawa, polityki i religii.

              Nie zmieniaj sensu definicji. Nie manipuluj. Nie pokazuj swojej ignorancji.

              > nie daje sie praw , ktore mogłyby pozbawiać prawa
              > do zycia kogos innego w imie cudzej wygody, zdrowia, widzimisie. takie prawa są
              > niestety zawsze nadużywane podobno dla lepszego jutra.

              W imię wygody całego świata ożywionego istnieje zjawisko śmierci. Każdego to czeka. Miej pretensje do świata albo przenieś się do swojego, urojonego, doskonałego, w którym dóbr jest pod dostatkiem, w nieograniczonej ilości i gdzie nie istnieje ewolucja i selekcja.

              To zasiana przez religię w Twoim umyśle utopijna wizja, która z rzeczywistością nie ma nic wspólnego.

              Pierwszym prawem na drodze do wolności i wyboru jest prawo do edukacji w ogóle a edukacji seksualnej w szczególności. Następnym, też niezbędnym, jest prawo do wyboru, kiedy ktoś chce mieć dziecko (metody antykoncepcji), bo tylko taki stan gwarantuje przyszłemu dziecku maksimum dobrych warunków i wychowania go na człowieka w sensie psychicznym i fizycznym a także obywatela (współistniejącego w harmonii z innymi ludźmi).
              • tomasz_456 Re: Życie poczęte 30.04.14, 16:57
                grgkh napisał:

                > Selekcja jest naturalnym mechanizmem. Jest to podstawowa technika ewolucji. Zac
                > hodzi na różnych etapach jednocześnie. Wykluczenie aborcji prowadzi do koncepcj
                > i, że KAŻDY plemnik i KAŻDA komórka jajowa powinny się stać żyjącym organizmem
                > żywym.

                Na jakiej podstawie uważasz, iż człowiek ma prawo do decyzji o drugim człowieku.

                >
                > Po pierwsze, nie jest to możliwe ze względu nadmiar osobników, który natychmias
                > t pogarsza warunki życia całej populacji i prowadziłby do jej samozagłady.

                Wybić co drugiego, będzie nas mniej. Nas?

                > Po drugie, ewolucja opiera się na zmianach mutacyjnych i istnieje problem, czy
                > większe prawo do życia mają organizmy o dotychczas istniejącym genotypie, czy t
                > e o nowych, doskonalszych lub upośledzonych właściwościach?

                Eugenika

                > > W naturze podlega to żywiołowej selekcji i jednostki o słabszych, nieefektywnyc
                > h właściwościach są eliminowane.

                Ok, zaprzestać jakiegokolwiek leczenia ludzi, niech decyduje tylko natura.
                Idę o zakłada, iż w wypadku choroby najbliższej osoby zrobisz wszystko, aby ja ratować. Jaki ma to sens, skoro np. niepełnosprawne dziecko po wypadku komunikacyjnym będzie mniej efektywne od tego sprawniejszego.
                A może ocenie efektywności maja podlegać jedynie dzieci a łonie matki?

                > I dlatego nikt nie ma prawa narzucać rodzicom rodzenia i wychowywania jednostek
                > upośledzonych, gdyż do degraduje życie takich ludzi, a każdy z żyjących ma pra
                > wo do życia.

                Ale w wypadku aborcji eugenicznej dziecko żyje. Bo przecież nie bada się zlepku komórek.

                >Działalność, która pod pretekstem pochodzenia jakichś zasad "od bo
                > ga" zmienia stosunek rodziców do tej zasady, która de facto zamienia tych ludzi
                > w automaty hodujące "ludzkie rośliny" odbiera takim rodzicom człowieczeństwo p
                > olegające na świadomym, wolnym decydowaniu O SOBIE.

                A ty chcesz aby byli mordercami? Rodzice w wypadku aborcji eugenicznej nie decydują o sobie, ale o dziecku. Żyjącym dziecku.

                Zresztą co tam aborcja. Wiele dzieci jest niepełnosprawnymi w wypadku problemu z porodem. Im tez należy dać prawo o decydowaniu o sobie, czyli o zabiciu urodzonego dziecka.
                A jak niepełnosprawność jest wynikiem choroby, wypadku to tez rodzice powinni mieć prawo decydowania O SOBIE, czyli o zabiciu niepełnosprawnego dziecka.


                >
                > Jeśli państwo chce wprowadzić zasadę zakazu aborcji (nieuzasadnioną żadną logik
                > ą), to niech samo w 100% daje środki na opiekę nad tymi istotami, tak, by nikt
                > z powodu ich ułomności nie cierpiał.

                A pozostali na 100% utrzymania każdego niepełnosprawnego człowieka.

                > > wymuszoną na dziecku.

                > W imię wygody całego świata ożywionego istnieje zjawisko śmierci. Każdeg
                > o to czeka.

                No i co z tego?
                .

                > Pierwszym prawem na drodze do wolności i wyboru jest prawo do edukacji w ogóle
                > a edukacji seksualnej w szczególności.

                Co to jest edukacja seksualna?


                >Następnym, też niezbędnym, jest prawo d
                > o wyboru, kiedy ktoś chce mieć dziecko (metody antykoncepcji),

                A nie ma takiego prawa w Polsce?

                >bo tylko taki st
                > an gwarantuje przyszłemu dziecku maksimum dobrych warunków i wychowania go na c
                > złowieka w sensie psychicznym i fizycznym a także obywatela (współistniejącego
                > w harmonii z innymi ludźmi).

                Poważnie?
                Jakieś bajeczki oderwane od realnego życia opowiadasz. W ten najbliższy weekend wiele dzieci pewnie straci rodziców, lub w najlepszym wypadku pogorsza się im warunki życia.
                Jedno jest pewne, nie znasz dnia , ani godziny, a życie ludzkie naprawdę jest kruche.

                Pomijać już fakt, iż z punktu biologicznego najlepiej jest mieć dzieci wcześniej, bo potniej dramatyczni spada prawdopodobieństwo zajścia w ciąże, utrzymania jej i urodzenia zdrowego dziecka.
                Ale obecnie popularne jest czarowanie biologii, czyli wiara we własną nieśmiertelność i w płodność bez ograniczeń.


                >
                • kolter_mr Re: Życie poczęte 30.04.14, 17:06
                  tomasz_456 napisał:

                  > Na jakiej podstawie uważasz, iż człowiek ma prawo do decyzji o drugim człowieku

                  Masz na myśli wojny kleru z np legalną eutanazją kto tym samozwańczym namiestnikom Jezusa dał prawo do zmuszania ludzi do życia ponad wszystko ?

                  > Wybić co drugiego, będzie nas mniej. Nas?

                  Taka myśl przyświeca kapelanom kropiącym armaty ??
                • grgkh Re: Życie poczęte 01.05.14, 02:17
                  tomasz_456 napisał:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > Selekcja jest naturalnym mechanizmem. Jest to podstawowa technika ewolucj
                  > i. Zac
                  > > hodzi na różnych etapach jednocześnie. Wykluczenie aborcji prowadzi do ko
                  > ncepcj
                  > > i, że KAŻDY plemnik i KAŻDA komórka jajowa powinny się stać żyjącym organ
                  > izmem
                  > > żywym.
                  >
                  > Na jakiej podstawie uważasz, iż człowiek ma prawo do decyzji o drugim człowieku
                  > .

                  Ale to Ty tak uważasz i traktujesz kobietę jako inkubator, który coś musi.

                  Ludzki zarodek nie jest człowiekiem. Jest zarodkiem.

                  > > Po pierwsze, nie jest to możliwe ze względu nadmiar osobników, który naty
                  > chmias
                  > > t pogarsza warunki życia całej populacji i prowadziłby do jej samozagłady
                  > .
                  >
                  > Wybić co drugiego, będzie nas mniej. Nas?

                  Nie. Zatrzymać na etapie aborcji. A jeszcze lepiej na etapie edukacji seksualnej i antykoncepcji. Ale to też przeszkadza religii.

                  > > Po drugie, ewolucja opiera się na zmianach mutacyjnych i istnieje problem
                  > , czy
                  > > większe prawo do życia mają organizmy o dotychczas istniejącym genotypie,
                  > czy t
                  > > e o nowych, doskonalszych lub upośledzonych właściwościach?
                  >
                  > Eugenika

                  Tak. Eugenika (gr. eugenes = dobrze urodzony) – pojęcie wprowadzone w 1883 przez Francisa Galtona, kuzyna Karola Darwina, które dotyczyło selektywnego rozmnażania zwierząt (w tym ludzi), aby ulepszać gatunki z pokolenia na pokolenie, szczególnie jeśli chodzi o cechy dziedziczone. W ciągu następnych lat Galton poprawił swoją definicję, aby uwzględnić specyfikę eugeniki pozytywnej, zachęcającej do częstszego reprodukowania się najlepszych osobników oraz eugeniki negatywnej, zniechęcającej do reprodukcji osobników mniej wartościowych[1][2].

                  Współcześnie jest to bardziej neutralny ideowo system poglądów zakładający możliwość doskonalenia cech dziedzicznych człowieka, którego celem jest tworzenie warunków pozwalających na rozwój dodatnich cech dziedzicznych i ograniczenie cech ujemnych[potrzebne źródło]. W zakres eugeniki wchodzą m.in. poradnictwo genetyczne i świadome rodzicielstwo.


                  > > > W naturze podlega to żywiołowej selekcji i jednostki o słabszych, n
                  > ieefektywnyc
                  > > h właściwościach są eliminowane.
                  >
                  > Ok, zaprzestać jakiegokolwiek leczenia ludzi, niech decyduje tylko natura.

                  Nie. Żyjących ludzi należy ratować. Zarodek to nie jest żyjący człowiek.

                  > Idę o zakłada, iż w wypadku choroby najbliższej osoby zrobisz wszystko, aby ja
                  > ratować. Jaki ma to sens, skoro np. niepełnosprawne dziecko po wypadku komunika
                  > cyjnym będzie mniej efektywne od tego sprawniejszego.

                  Znów Twoje chore tezy, które sam obalasz. Tylko nie przypisuj ich innym. Inni nie mają takiego burdelu pod kapeluszem jak Ty.

                  > A może ocenie efektywności maja podlegać jedynie dzieci a łonie matki?

                  Tak, nie dzieci lecz zarodki. Mylisz definicje.

                  > > I dlatego nikt nie ma prawa narzucać rodzicom rodzenia i wychowywania jed
                  > nostek
                  > > upośledzonych, gdyż do degraduje życie takich ludzi, a każdy z żyjących
                  > ma pra
                  > > wo do życia.
                  >
                  > Ale w wypadku aborcji eugenicznej dziecko żyje. Bo przecież nie bada się zlepku
                  > komórek.

                  To nie jest dziecko, to zarodek lub płód.

                  > >Działalność, która pod pretekstem pochodzenia jakichś zasad "od bo
                  > > ga" zmienia stosunek rodziców do tej zasady, która de facto zamienia tych
                  > ludzi
                  > > w automaty hodujące "ludzkie rośliny" odbiera takim rodzicom człowieczeń
                  > stwo p
                  > > olegające na świadomym, wolnym decydowaniu O SOBIE.
                  >
                  > A ty chcesz aby byli mordercami?

                  To nie pochodzi pod definicję morderstwa. Bredzisz.

                  > Rodzice w wypadku aborcji eugenicznej nie decy
                  > dują o sobie, ale o dziecku. Żyjącym dziecku.

                  Nie o dziecku, dziecka jeszcze nie ma. To zarodek.

                  > Zresztą co tam aborcja. Wiele dzieci jest niepełnosprawnymi w wypadku problemu
                  > z porodem. Im tez należy dać prawo o decydowaniu o sobie, czyli o zabiciu urodz
                  > onego dziecka.
                  > A jak niepełnosprawność jest wynikiem choroby, wypadku to tez rodzice powinni m
                  > ieć prawo decydowania O SOBIE, czyli o zabiciu niepełnosprawnego dziecka.

                  Aborcja nie dotyczy dziecka lecz zarodka.

                  > > Jeśli państwo chce wprowadzić zasadę zakazu aborcji (nieuzasadnioną żadną
                  > logik
                  > > ą), to niech samo w 100% daje środki na opiekę nad tymi istotami, tak, by
                  > nikt
                  > > z powodu ich ułomności nie cierpiał.
                  >
                  > A pozostali na 100% utrzymania każdego niepełnosprawnego człowieka.

                  ?

                  > > > wymuszoną na dziecku.
                  >
                  > > W imię wygody całego świata ożywionego istnieje zjawisko śmierci.
                  > Każdeg
                  > > o to czeka.
                  >
                  > No i co z tego?
                  > .

                  Po śmierci długość życia i tak staje się nieistotna. Dotyczy to jednakowo człowieka żyjącego jak i niezapłodnionej lub zapłodnionej komórki jajowej.

                  > > Pierwszym prawem na drodze do wolności i wyboru jest prawo do edukacji w
                  > ogóle
                  > > a edukacji seksualnej w szczególności.
                  >
                  > Co to jest edukacja seksualna?

                  Wiedziałem, żeś niedouczony ale żeby religia aż tak upośledzała, to pierwszy raz widzę.

                  > >Następnym, też niezbędnym, jest prawo d
                  > > o wyboru, kiedy ktoś chce mieć dziecko (metody antykoncepcji),
                  >
                  > A nie ma takiego prawa w Polsce?

                  Katolicy nie mają takiego prawa danego im przez swoją religię.

                  > >bo tylko taki st
                  > > an gwarantuje przyszłemu dziecku maksimum dobrych warunków i wychowania g
                  > o na c
                  > > złowieka w sensie psychicznym i fizycznym a także obywatela (współistniej
                  > ącego
                  > > w harmonii z innymi ludźmi).
                  >
                  > Poważnie?
                  > Jakieś bajeczki oderwane od realnego życia opowiadasz. W ten najbliższy weekend
                  > wiele dzieci pewnie straci rodziców, lub w najlepszym wypadku pogorsza się im
                  > warunki życia.
                  > Jedno jest pewne, nie znasz dnia , ani godziny, a życie ludzkie naprawdę jest k
                  > ruche.

                  Dziecko chciane i zaplanowane ma często lepsze życie niż przypadkowe, widać to np. po ogromnej ilości ciąż nastolatek, kompletnie nieprzygotowanych do roli bycia matką, ze zrujnowanymi planami na wykształcenie itp.

                  > Pomijać już fakt, iż z punktu biologicznego najlepiej jest mieć dzieci wcześnie
                  > j, bo potniej dramatyczni spada prawdopodobieństwo zajścia w ciąże, utrzymania
                  > jej i urodzenia zdrowego dziecka.

                  A najlepiej pewnie przed pełnoletniością. :) Bzdury piszesz.

                  > Ale obecnie popularne jest czarowanie biologii, czyli wiara we własną nieśmiert
                  > elność i w płodność bez ograniczeń.

                  I to też jest efekt braku edukacji seksualnej, który ma źródło w religijnej fobii na ten temat. Tak czy siak, religia jest w jakimś stopniu i tu winna.
      • kolter_mr Re: Życie poczęte 29.04.14, 09:39
        wolfbreslau napisał:

        > nie jestem katolikiem, doktryna katolicka jest mi obojętna. ani mnie ziębi , ani grzeje.

        No a która to religia ochrzciła cie w kołysce ??
        • wolfbreslau Re: Życie poczęte 29.04.14, 09:53
          kolter_mr napisał:


          > No a która to religia ochrzciła cie w kołysce ??

          gdy ukończyłem 30 rok zycia, dokonałem aktu apostazji w kurii...mam na to nawet papier.
          moja była żona, jako katoliczka nie miała nic przeciw. a nasze dzieci po dzis dzień jako ochrzczone zgodnie z wola ich mamy.....nie uważają się za katolików. mój syn to nawet jest chyba artystą , czy jaka to tam inna religia :-)
          zatem wniosek prosty...katolikiem juz nie jestem od 22 lat. i takim zamierzam zostać. ale....nigdy nie wiadomo co mi do głowy strzeli , gdy mi smierć zajrzy w oczy :-) kto wie? może sie nawrócę jak wielu innych :-)
      • grgkh Re: Życie poczęte 29.04.14, 20:16
        wolfbreslau napisał:

        > swidzacy napisał(a):
        >
        > > Wracam do tego tematu, ponieważ obejrzałem bardzo ciekawy angielski film
        > dokume
        > > ntalny na temat in vitro. itd etc.
        >
        > nie jestem katolikiem, doktryna katolicka jest mi obojętna. ani mnie ziębi , an
        > i grzeje. natomiast mam takie wlasne przemyslenie na temat aborcji. otóż, w pra
        > wie łowiecki są zapisy regulujące , kiedy wolno , a kiedy nie wolno strzelac do
        > samic wszystkich gatunków i z tych przepisów wynika jasno: w okresie lęgowym,
        > już w czasie trwania hipotetycznej ciąży. nie wolno polować na samice aż do okr
        > esu gdy skończą karmić młode...zatem moj wniosek jest taki: skoro chronimy zwie
        > rzeta od momentu poczęcia, dlaczego nie mielibysmy tak samo chronić swój własny
        > gatunek. gdyby tak było, znaczyłoby to ,ze cenimi samych siebie, mniej niż och
        > raniane zwierzeta.

        To zasada przyjęta z racjonalnego powodu. Czy mam Ci wyłożyć, jakie względy kierowały ludźmi, gdy zdecydowali się na to?

        W przypadku ludzi nie jest tak samo.

        > tak mi sie przypomnialo z tego co kiedys czytałem. starozytni spartanie bardzo
        > dbali o jakość swojego materiału "genetycznego" . kazde dziecko z klanów wolnyc
        > h obojga płci było po narodzeniu poddawane ocenie jakości. gdy było kalekie, lu
        > b inaczej ułomne matka miała obowiązek zrzucic takie dziecko z tarpejskiej skał
        > y. żeby nie powielac na przyszłość cech niepożądanych przez spartan. w ciągu hi
        > storii sparty trafiła sie jednak pewna kobieta, która sprzeciwiła sie prawu i u
        > ciekła ze swoim chromym dzieckiem do innego królestwa. z racji owej ucieczki by
        > ła do konca zycia niewolnica. a jej syn kulawy, chromy i ogólnie ułomny ,okazał
        > sie potem jednym z największych rzeźbiarzy starozytności. był to Lizyp... tyle
        > co mam do powiedzenia w temacie.

        Czasami niepełnosprawni okazują się mieć nadzwyczajne cechy ale to rzadkość. Spartanie w tej historyjce opierali się na regule statystycznej. Może były dodatkowe powody, o których nie wiemy, a które skłoniły ich do przyjęcia tej zasady?

        To jest podobnie jak z zabójstwem w obronie własnej. Gdybyśmy nie wiedzieli, że istniało usprawiedliwienie (okoliczność łagodząca), to karalibyśmy zabójcę z całą bezwzględnością. Zawsze należy patrzeć na kontekst. No więc jaki był pełny kontekst Sparty?
    • wolfbreslau Re: Życie poczęte 29.04.14, 10:39
      a jaki to ma związek z zyciem poczętym?....no chyba ,ze wieprz rodzi sie z perłą w ryju w efekcie partenogenezy
    • grgkh 20 przesądów na temat aborcji 01.05.14, 02:40
      takdlakobiet.pl/fakty-i-mity/
      • tomasz_456 Re: 20 przesądów na temat aborcji 01.05.14, 09:13
        grgkh napisał:

        > takdlakobiet.pl/fakty-i-mity/

        "Popierają nas" wystarczy, aby się przekonać o co chodzi.
        Na pewno nie o pomoc kobietom, leczo robienie kapitału politycznego na aborcji. Ochyda.
        • kolter_mr Re: 20 przesądów na temat aborcji 01.05.14, 09:21
          tomasz_456 napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > takdlakobiet.pl/fakty-i-mity/
          >
          > "Popierają nas" wystarczy, aby się przekonać o co chodzi.
          > Na pewno nie o pomoc kobietom, leczo robienie kapitału politycznego na aborcji.
          > Ochyda.

          Ohydą jest to ze kler interesuje się tylko brzuchem a potem nie interesuje go jak już z niego wyjdzie. Poza tym najohydniejsze w tym jest to ze ta walka sprowadza się tylko do tego ze kler musi mieć kontrole nad owieczką za wszelką cenę. Na chleb rodzinom wielodzietnym , mało który potem daje !!
        • grgkh Re: 20 przesądów na temat aborcji 01.05.14, 16:24
          tomasz_456 napisał:

          > grgkh napisał:
          >
          > > takdlakobiet.pl/fakty-i-mity/
          >
          > "Popierają nas" wystarczy, aby się przekonać o co chodzi.

          Intencje są dobre. Przeczytaj i przekonaj się. Przeczytałeś? Zauważyłeś jakieś błędy? To napisz o nich.

          > Na pewno nie o pomoc kobietom, leczo robienie kapitału politycznego na aborcji.

          Kapitał to zbija sekta religijna. Ohyda. Ohydna sekta i jej agitatorzy. Fuj. Brzydzę się.

          > Ochyda.

          Ohyda to jest fałsz, który nam tu prezentujesz.
    • derebelle Zycie poczęte bakterii 01.05.14, 16:22
      A ile z Was chodząc po ziemii zabija życie poczęte bakterii?
    • derebelle Re: Życie poczęte 01.05.14, 16:27
      Zamiast sie zastanawiac, kiedy sie zaczyna to po prostu moze warto sie zastanowic, jak żyć na ziemi w normalnych warunkach... Jak nie doprowadzać do śmierci nie potrzebnej... A nie zastanawiac się nad śmiercią, która musi być. Człowiek żyjąc zjada i zabija i albo się pogodzicie z tym,albo sie powybijajcie ,bo zabijacie żyjąc już 1 mld bakterii, zjadacie je, depczecie itd... Zabijacie rośliny, zjadacie zwierzęta. Kto powiedział , ze rośliny nie myślą, chyba jedynie wegetarjanin, który uważa, ze zwierze to jakiś nadgatunek nad rośliną.... Nie roślina także myśli i może w końcu ktoś to sobie uświadomii...
    • snajper55 Gorsze jest życie pocięte /nt 02.05.14, 03:38

      • grgkh Re: Gorsze jest życie pocięte /nt 02.05.14, 11:16
        A wiesz, że chodziło mi po głowie coś bardzo podobnego? :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka