Księciem.
"Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś". Nie jestem. Czuję się odpowiedzialna za oswojone zwierzęta i dzieci- bo są słabsze, zależne od opiekunów, bezbronne. Oswojeni dorośli, to inna bajka. Jeśli im pomagam i się o nich troszczę, to z potrzeby serca, nigdy z poczucia obowiązku. I w drugą stronę też tak to działa- wiem, że każde wyciągnięcie ręki i pomoc od przyjaciół czy Eksia jest czymś co mi się wcale NIE należy. Takie dary są najwięcej warte
Inna rzecz, że pragmatycznie rzecz biorąc, nie mogę się troszczyć o wszystkich oswojonych, bo bym ocipiała. Przyciągam zaburzonych, od zawsze. To NIE o tobie, januszu! Ciebie NIE oswoiłam- i bardzo dobrze
Miłego dnia i smacznej kawusi, Kotecku. Zakładasz dziś wątek z planami na wrzesień. Rzekłam.