wawrzanka
30.09.21, 10:33
Nie wiem co się stało z wątkiem AGAPE autorstwa mona.blue (może został usunięty, bo zawierał sam link bez komentarza), ale skoro już tyle się napisałam, to chciałam tę odpowiedź gdzieś wkleić :-) Zatem specjalnie dla mone.blue:
Proponuję - mając na uwadze AGAPE - trzymać się wersji polskiej, bo nie każdy zna język angielski. Nie chcemy przecież nikogo wykluczać z dyskusji, prawda? Kochajmy się. Zakładając wątek, w którym umieszczasz tylko link i nic więcej mogłabyś zasugerować jakiś temat dyskusji, ale OK. Chwycę się pierwszej lepszej nitki :-)
"W Starym Przymierzu miłość Boga ukazywały liczne wydarzenia będące Jego inicjatywą, zaproszeniem do miłości – nie jeden raz niestety odrzucane przez człowieka. Bóg doznawał wówczas cierpienia miłości odrzuconej, w sposób bolesny dźwigał ludzkości ku górze po to, by ludzie mogli zostać wyniesieni na poziom Bożej miłości i posiąść łaskę kochania. W Nowym Testamencie Bóg odsłonił przed ludźmi jeszcze bardziej rąbka swojej Wszechmocnej i Wszechpotężnej miłości we Wcieleniu."
Nie ma sensu podnosić kwestii bestialstwa i małoduszności owych "zaproszeń do miłości", ponieważ w Twoim mniemaniu była to miłość mądra: wodzenie za nos Abrahama i "zaproszenie do miłości" poprzez rozkaz zabicia własnego dziecka? Ej, to tylko taki żarcik miał być. Mądre? "Mądry" był również zakład z kumplem, Szatanem, gdy szło o życie Hioba i jego rodziny. Metafora ludzkiego losu zawarta w opowieści o Hiobie naprawdę nie potrzebowała tego zakładu. Zakład z Szatanem świadczy o moralnym zrównaniu się Boga z Szatanem, próbie udowodnienia kto jest lepszy. Słabiutkie.
Napiszę Ci jak ja rozumiałam AGAPE, gdy jeszcze byłam bardzo młoda, chodziłam na pielgrzymki i cała byłam zanurzona w tym chrześcijańskim świecie: otóż wszystko, co obrażało moją inteligencję traktowałam metaforycznie: prawie cały Stary Testament, większość Nowego Testamentu. A później, na studiach, z bólem serca, z roku na rok docierało do mnie, że to wcale nie miały być metafory. Że to ja usprawiedliwiałam Boga kochając go za bardzo. To było smutne doświadczenie. Czułam pustkę.
Z czasem dotarło do mnie, że Bóg jest wszędzie i w każdym człowieku, ale też w każdej innej żyjącej istocie. I że można do niego docierać tylko poprzez wiedzę:
"Trochę wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do niego z powrotem". - Ludwik Pasteur
Jestem agnostyczką, która wierzy, że nasze życie nie jest dziełem przypadku. Ta wiara nie daje mi żadnej pewności, ale dzięki niej mogę traktować wszystkich ludzi tak samo nie narzucając nikomu swojego światopoglądu. Każdy ma prawo kochać życie tak jak je czuje. Dialog z drugim człowiekiem to przede wszystkim uwaga skierowana na jego uczucia, a nie na moje. Bo ja swoje uczucia już znam. A uczuć tej drugiej osoby nie znam. Dlatego to drugiej osobie należy się więcej uwagi. Bez wysłuchania kogoś nie mogę drugiej osoby zrozumieć. Masz prawo wierzyć we wszystko, co jest bliskie Twojemu sercu. Dobrze by było, gdybyś myślała tak o innych.