29.07.24, 21:18
Karma to ważny element religii, które można traktować poważniej. Głównie dlatego, ponieważ prawo karmy można zauważać w swoim życiu i jeżeli poważnie się do niego podejdzie z niego korzystać. Nie chodzi mi tu o karmę w stylu jeżeli zrobię coś dobrego to spotka mnie coś dobrego, ponieważ to przedszkolne rozumienie karmy.
Natomiast można zauważyć, że jeżeli działamy pod wpływem zbyt silnego pragnienia to spowoduje ono nawyki, które spowodują, że mniej lub bardziej świadomie stracimy kontrolę nad swoim życiem i będziemy działać pod ich wpływem. Zbyt silna niechęć spowoduje to samo. A zbyt silna obojętność spowoduje szkodliwy brak zainteresowania życiem, co powoduje przeróżne problemy wewnętrzne. Tak więc dobre działania przynoszą pozytywne skutki ale najważniejsze rzeczy dzieją się na głębszym, psychologicznym poziomie. Ten kto nie działa pod wpływem nawyków, potrafi znaleźć się w każdej sytuacji, ponieważ nie musi się do nich dostosowywać. I w ten sposób staje się nie tykalny. Podobno w ponad tysiąc lat można się tego nauczyć:) ale jeszcze tego nie sprawdzałem, więc nie wiem czy to prawda:).
Obserwuj wątek
    • antares504 Re: Karma 29.07.24, 22:22
      Hejka ~32osoby, temat jaki poruszyłeś jest ciekawy. Odpowiem Ci poważnie, heheszkowanie na bok... dużo ludzi wierzy w Karmę. Jednak zaraz odetnę się od religii, wiary, gdyż twierdzę, że jak już, to religia jest potrzebna tylko do pewnego stopnia rozwoju. To tak jak z nauką jazdy na rowerze... najpierw potrzebujesz bocznych kółek wspomagających aby się nie wywrócić, ale później nie są Ci już potrzebne. OK, niektórzy może wierzą w Karmę, ale myślę że jednak większość Karmą nazywa rezultaty naszego zachowania. Tzn. jeśli jesteś otwartym, pozytywnym, życzliwym człowiekiem który chętnie pomaga drugiej osobie to raczej będziesz miał dobre życie. Ten cały pozytyw który oddajesz światu wraca - mówi się Karma wraca. Taki człowiek widzi świat pozytywnie, podczas gdy zgorzkniałe, wredne osoby raczej wszystko odbierają negatywnie. Obie spirale tak samo mocno się nakręcają, tylko kierunek przeciwny. Teraz wstawię Twój cytat : " Ten kto nie działa pod wpływem nawyków, potrafi znaleźć się w każdej sytuacji, ponieważ nie musi się do nich dostosowywać ". I tutaj cholera się zastanawiam, czy te nawyki to przypadkiem nic innego jak podświadomość. Bo dla mnie podświadomość to jak magazyn, taki program gdzie lokujemy nasze doświadczenia ze środowiska, naszego rozwoju. Dlatego często zachowujemy się jak dyktuje nam podświadomość, jesteśmy takim samolotem lecącym na autopilocie. W tej chwili zapaliłem sobie papierosa bo siedzę na tarasie i cholera nie wiem czy to nawyk, czy sygnał z podświadomości.
      • 32osoby Re: Karma 30.07.24, 17:17
        To o czym piszesz jest bardzo podstawowym widzeniem karmy.
        Często spotykałem się z teorią, że nawyki znajdują się w największym stopniu w podświadomości. Im bardziej się sobie przyglądam tym częściej traktuję tą teorię poważnie. Być może aby poznać siebie musimy uczyć się zaglądać do podświadomości...
        • mim1656awo Re: Karma 30.07.24, 17:54
          Dear 32 osoby, twój punkt widzenia jest ciekawy; podzielam też uwagi antaresa.Pozwalam sobie zauważyć, że w kulturze (?) europejskiej świadomość, zdawanie sobie świadomości, że istnieje zdolność do samodzielnego, konstruktywnego myslenia jest pomijana, w odróżnieniu od innych cywilizacji, w których zwraca sie uwagę na "siebie samego".Pomyślcie tylko, ja byłem wychowywany według nakazów i przykazów (nie rób i rób) i dbania o ciało: myj zęby, myj ręce, gimnastyka, nie utyłuj itd.Potem, kiedy zrobiłem coś źle było: ty nie myślisz o tym co robisz.Właśnie, uważam, że od dziecka powinno się rozwijać uwagę na ciało (śmiertelne0 i na kontrolowaniw samego siebie jako myśli, postepowanie (nieśmiertelne).Ot tak, a wasza opinia?.
          • antares504 Re: Karma 30.07.24, 18:16
            Jezu ~mim1656awo, ciekawy Twój wpis, ale muszę wyskoczyć natychmiast to znajomego. Sorry.
        • antares504 Re: Karma 30.07.24, 18:11
          Witaj ~32osoby, ja użyłem tego pojęcia podświadomość w zastępstwie tych nawyków. Ty napisałeś coś takiego : " Być może aby poznać siebie musimy uczyć się zaglądać do podświadomości ". Widzisz ja twierdzę, że do podświadomości zaglądnąć nie możemy, gdyż jest problem z jej utajonymi bodźcami. My tylko możemy analizować, oceniać, impulsy czy raczej bodźce ze świata zewnętrznego i służy nam do tego świadomość. Hmm, ja Ci powiem, że po sobie widzę działanie mojej podświadomości, gdyż cholera dużo rzeczy robię automatycznie, tak bezrefleksyjnie. A potem szukam np. kluczy przez 2 godziny. Ale to już też chyba moja skleroza. Też podobno podrywanie kobiety, polega na podrywaniu jej podświadomości :-). Moja była konkubina powiedziała mi kiedyś, że jak jej oczy widzą bogatego faceta, to jej podświadomość rejestruje go ze specyficznym blaskiem coś jak aureola nad głową Chrystusa.
          • 32osoby Re: Karma 18.08.24, 23:15
            Do podświadomości pewnie zaglądać nie możemy, ponieważ w momencie zajrzenia w nią staje się ona świadomością. Ale czy na pewno nie można w ten sposób zamieniać podświadomości w świadomość? Czyli uczenie się zauważania utajonych bodźców aby przestały być one utajone?
            • privus Re: Karma 19.08.24, 00:19
              Podświadomość organizuje pracę mózgu, a świadomość co najwyżej ją weryfikuje. Natomiasy odruch bezwarunkowy to reakcja automatyczna zachodząca poprzez pobudzenie odpowiednich receptorów, zakończeń nerwowych, nerwów czuciowych itp. W ten sposób uczy się w cyrku słonia tańczyć.
              • 32osoby Re: Karma 09.10.24, 10:55
                A czy możemy uczyć się utrzymywania dystansu do reakcji automatycznych? W takim wypadku mielibyśmy coraz mniej ze słonia.
      • 32osoby Re: Karma 22.01.25, 16:04
        antares504 napisał:

        > OK, niektórzy może wierzą w Karmę, ale myślę że jednak większość Kar
        > mą nazywa rezultaty naszego zachowania. Tzn. jeśli jesteś otwartym, pozytywnym,
        > życzliwym człowiekiem który chętnie pomaga drugiej osobie to raczej będziesz m
        > iał dobre życie

        Może najważniejsze jest to co rozumie się jako pomaganie? Czy pomaga się komuś być coraz bardziej mocnym, mądrym i życzliwym człowiekiem? Ponieważ można przez pomaganie zrobić z kogoś jaśnie pana albo jaśnie panią, którym trzeba częściej poświęcać uwagę i często mówić, że są dobrzy, kiedy tak naprawdę są rozpuszczeni przez dobrobyt :)
    • privus Re: Karma 18.08.24, 23:59
      No to w nszym prawie karnym brakuje obrazy uczuć wiernych wszelkich eligii afrykańskich. Puszka Pandory został otwarta, a więc do dzieła :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka