Dodaj do ulubionych

Nie zdążyłam...

06.04.05, 16:28
Zawsze uważałam, że mam jeszcze czas, żeby wysłuchać jego nauki, zobaczyć
podczas pielgrzymki do kraju. Przecież był odkąd pamiętam, to było takie
oczywiste. I że zawsze będzie - to też było oczywiste. Nagle odszedł,
zostawił mnie z tym całym wyrzutem sumienia, że nie miałam dla niego czasu.
Ostatnie dni przed śmiercią na siłę próbowałam nadrobić te stracone lata,
oglądałam godzinami relacje w telewizji, zaczęłam czytać jedną z jego
książek. To, że umarł nie kończy mojego "nadrabiania czasu", to nie miałoby
sensu, gdyby śmierć Jana Pawła zakończyła Jego apostołowanie. Dokończę czytać
książkę, przemyslę Jego nauki. Może jednak nie jest jeszcze za późno...
Obserwuj wątek
    • Gość: wolanda Re: Nie zdążyłam... IP: *.torun.pl 06.04.05, 20:05
      ja mam podobne odczócie-niestety.jeszcze do tej chwili nie pojęłam co się
      stało,nie dociera do mnie jak wiele straciliśmy my wszyscy Polacy jak i cały
      świat.
      ale jedno jest pewne ocknęłam sie z śpiączki w której byłam.będę próbować
      zrozumieć i zagłębiać się w to co głosił i co zostawił,a jest to wielką
      mądrością i nie wiem czy mi sie uda ale spróbuję żyć inaczej,zyć lepiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka