IP: *.75.59.60.brzesko59.ptc.pl 01.04.06, 21:08
Co czułam wtedy??? Trudo opisać. Wszystko naraz... Smutek, żal, rozpacz ale i
dziwne uczucie jego bliskości. Często siebie pytam dlaczego? Przecież nigdy
nie byłam z nim na "żywo" Nie miałam okazji. Ale duchem zawsze. Kochałam go i
to bardzo bo czułam jak on mnie kocha. On nigy o młodzieży nie zapomniał i
uważam że my też nie powinniśmy zapomnieć po prostu nie możemy! A teraz
wierze, że mu tam lepiej. Jest zdrowy, przy swojej rodzinie. Patrzy na nas z
góry i uśmiecha się. Teraz też jest z nami tylko w inny sposób- jest obecny
duchem i nigdy nas nie opuści.Kiedy to pisałam ręce mi drżały. Nigdy Cię
kochany Ojcze nie zapomnę bo za każdym razem gdy patrze w gwazdy, chmóry lub
na góry widze Ciebie i twój ojcowski uśmiech. Zawsze pamięć o Tobie będzie we
mnie...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka