gin_con_tonic
07.09.07, 13:32
Witam
Po ostatniej spowiedzi świętej Ksiądz nie chciał dać mi rozgrzeszenia z powodu
grzechu ktorego tak naprawde nie zaluje i z pewnoscia nic w tym wzgledzie nie
zmienie. Chodzi oczywiscie o wspolzycie.. antykoncepcje.. Rozumiem Ksiedza
nasza wiara nie pozostawia w tym wzgledzie zadnych wyjatkow. Zastanawiam sie
jednak nad jednym jakie doswiadczenia w tym wzgledzie maja miliony
wierzacych, którzy w konfesjonale wyznaja swoje winy, ktorych nigdy nie
zmienia. BO przeciez ile jest małzenstw ktore poznaly co to romans (a nie
tylko przelotny seks), uzywaja antykoncepcji, ilu jest mlodych ludzi ktorzy
mieszkaja ze soba na kocia lape..? Jak pogodzić swoje życie z religia.. gdy
sie kogos naprawde kocha a na slub przyjdzie czas... w odpowiednim momencie..?