z2006
13.09.07, 08:14
www.mateusz.pl/czytania/20070913.htm
"„Powiedziano ci, człowiecze... czego żąda Pan od Ciebie, jeśli nie pełnienia
sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim”
(Mich 6, 8). Praktyka sprawiedliwości nie powinna wykluczać miłości i
miłosierdzia; jak w Bogu, tak i w człowieku sprawiedliwość i miłosierdzie
powinny się łączyć.
Bóg objawił swoją sprawiedliwość zbawiając ludzkość. „Zbliżyłem moją
sprawiedliwość: już jest niedaleko. Nie opóźni się moje zbawienie”, mówi Pan
przez usta Izajasza (46, 13); i jeszcze jaśniej: „moje zbawienie już wnet
nadejdzie i moja sprawiedliwość ma się objawić” (56, 1). W Nowym Testamencie
obietnica ta staje się rzeczywistością. Bóg zbawił ludzi, „by ujawnić w
obecnym czasie swoją sprawiedliwość i aby pokazać, że On sam jest sprawiedliwy
i usprawiedliwia każdego, kto wierzy w Jezusa” (Rz 3, 26). Sprawiedliwość Boga
względem ludzkości objawia się tak, jak miłosierdzie, które zbawia. Jest ona
czymś nieskończenie wyższym niż sprawiedliwość rozumiana jako zwykle
poszanowanie prawa lub zasługi. Człowiek grzeszny nie miał żadnego prawa, aby
być zbawionym, nie mógł w żaden sposób zasłużyć na zbawienie. Odkupienie jest
dziełem samej darmo danej i miłosiernej miłości Boga.
Chrześcijanin w stosunkach z innymi nie może kierować się jedynie ścisłą
sprawiedliwością: oddać każdemu, co mu się należy, i nic więcej. Wierni,
według wyrażenia Soboru, „kierując się światłem Ewangelii... przynagleni
miłością chrześcijańską... powinni szukać wszędzie i we wszystkim
sprawiedliwości królestwa Bożego” (DA 7) starając się, aby przeniknęło każdą
dziedzinę społeczną. Nie wystarcza więc proste poszanowanie praw kierujących
stosunkami społecznymi, lecz trzeba sprawiedliwości natchnionej przez miłość i
tchnącej jej żarem, kierowanej nie suchą miarą prawa, lecz szeroką, pełną
miarą miłosiernej sprawiedliwości Ojca niebieskiego."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 175