Dodaj do ulubionych

Kto wejdzie do nieba

06.12.07, 09:32
www.mateusz.pl/czytania/20071206.htm
"„Każdego, kto tych słów moich słucha i wypełnia je — mówi Jezus — można
porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł
deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak
nie runął, bo na skale był utwierdzony” (Mt 7, 24–25). Wola Boża objawiona w
Piśmie świętym, a szczególnie w przykazaniach Bożych, ukazująca się w
konkretnych rozporządzeniach Opatrzności, która kieruje i prowadzi cale życie
człowieka, jest trwałym i pewnym kamieniem, na którym powinien wznosić się
gmach świętości chrześcijańskiej. Tylko na takim fundamencie będzie mógł on
wznosić się bardzo wysoko bez obawy upadku, mimo srożących się burz.

Kto pragnie świętości, powinien zawsze wystrzegać się pokusy, by stać się
świętym według własnej woli, własnych widoków, planów i wyboru. To
sprzeciwiałoby się zdrowemu rozsądkowi; skoro bowiem tylko Bóg, jedyny święty,
może uświęcić człowieka, przeto tylko On wie, co istotnie pomaga do jego
uświęcenia. Jedyną drogę wiodącą niezawodnie do świętości wyznacza Bóg.
Dlatego pierwszym i niezbędnym warunkiem, by nie pracować na próżno, jest zdać
się całkowicie na wolę Boga i. pozwolić ochotnym sercem, by nas prowadził.

Św. Jan od Krzyża uczy, że doskonałe zjednoczenie z Bogiem, a więc świętość,
polega „na tak całkowitym przekształceniu naszej woli w wolę Boga, by nie było
w niej nic przeciwnego woli Najwyższego, lecz aby każdy jej akt był całkowicie
podporządkowany upodobaniu Bożemu” (Dr. I, 11, 2). Chodzi to u takie
przekształcenie przez miłość, które sprawia, że człowiek chce, szuka, pragnie
i czyni tylko wolę Boga, umiłowanego ponad wszystko i ponad siebie samego.
Miłość bowiem rodzi jednakowe chcenie i niechcenie, tożsamość uczuć, pragnień,
ideału, działania.

Kiedy chrześcijanin usiłuje przy pomocy łaski przylgnąć we wszystkim do woli
Boga, to sama wola uświęca go i uzdatnia do tak pełnego przylgnięcia, że
stopniowo przemieni się ono w całkowitą zgodność z wolą Bożą. Tacy zaś ludzie
są miłymi Bogu, są tymi sprawiedliwymi, o których przepowiadał Izajasz, że oni
jedynie będą godni wejść do Jerozolimy odnowionej: „Niech wejdzie naród
sprawiedliwy, dochowujący wierności” (Iz 26, 2)."

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 51
Obserwuj wątek
    • jtb Re: Kto wejdzie do nieba 12.12.07, 16:07
      Wszyscy wejdą, którzy uwierzyli w niewinną śmierć Jezusa Chrystusa.
      On oddał życie za nasze grzechy i będzie przed Bogiem naszym
      adwokatem.
      Ten złoczyńca co wisiał obok Jezusa na krzyżu też poszedł do nieba
      chociaż jego życie na ziemi było "nędzne" ale przed swoją śmiercią
      uwierzył.
      Ci co byli najmowani do pracy w winnicy pańskiej niezależnie od tego
      czy pracowali od świtu czy też tylko chwilę przed "fajrantem"
      otrzymali jednakową zapłatę. Tak przynajmniej jest zapisane w
      którejś Ewangelji.
      • z2006 Re: Kto wejdzie do nieba 13.12.07, 09:53
        "Także i złe duchy wierzą i drżą."

        List św. Jakuba Apostoła 2,19
        • a000000 Re: Kto wejdzie do nieba 13.12.07, 11:52
          Na pytanie KTO WEJDZIE DO NIEBA odpowiada Ewangelia słowami Mateusza, rozdz.25:


          (31) Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy
          zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. (32) I zgromadzą się przed Nim
          wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela
          owce od kozłów. (33) Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.
          (34) Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni
          Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia
          świata! (35) Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście
          Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; (36) byłem nagi, a
          przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a
          przyszliście do Mnie. (37) Wówczas zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy
          widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić?
          (38) Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i
          przyodzialiśmy Cię? (39) Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i
          przyszliśmy do Ciebie? (40) A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko,
          co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.
          (41) Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie,
          przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! (42) Bo byłem
          głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; (43)
          byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście
          mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie. (44) Wówczas
          zapytają i ci: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo
          przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?
          (45) Wtedy odpowie im: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście
          jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili. (46) I pójdą ci na
          mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.
          • mmujer Re: Kto wejdzie do nieba 13.12.07, 12:28
            Nie po to Bóg stworzył człowieka żeby go skazywać nie na 100 lat,
            nie na 1000 lat ale na wieczne potępienie. Jezus Chrystus będzie
            naszym adwokatem na Sądzie Ostatecznym. Jeżeli chociaż jeden
            człowiek jest w piekle to ofiara życia Jezusa Chrystusa była
            niepotrzebna.
            • z2006 Re: Kto wejdzie do nieba 14.12.07, 09:39
              mmujer napisał:

              > Nie po to Bóg stworzył człowieka żeby go skazywać nie na 100 lat,
              > nie na 1000 lat ale na wieczne potępienie.

              Bóg dał ludziom wolność i mogą oni wybrać wieczność bez Boga.

              Jezus Chrystus będzie
              > naszym adwokatem na Sądzie Ostatecznym.
              Św. Tomasz z Akwinu uważa, że będzie sędzią.

              Jeżeli chociaż jeden
              > człowiek jest w piekle to ofiara życia Jezusa Chrystusa była
              > niepotrzebna.
              Niby czemu? Zachęcam do przeczytania tego:
              www.mateusz.pl/wdrodze/nr411/09.htm
              www.mateusz.pl/wdrodze/nr411/10.htm
              • a000000 Re: Kto wejdzie do nieba 14.12.07, 15:47

                > mmujer napisał:
                >
                > > Nie po to Bóg stworzył człowieka żeby go skazywać nie na 100 lat,
                > > nie na 1000 lat ale na wieczne potępienie.

                to nie Bóg skazuje, tylko człowiek zgodnie z własną wolą i nieprzymuszoną wolą -
                wybiera.
                Albo życie z Bogiem, albo życie bez Boga. Bóg czeka do ostatniej człowieczej
                chwili na powrót syna marnotrawnego.... nawet w godzinie śmierci można jeszcze
                zawrócić z drogi ....
          • z2006 Re: Kto wejdzie do nieba 14.12.07, 09:34
            a000000 napisała:

            > Na pytanie KTO WEJDZIE DO NIEBA odpowiada Ewangelia słowami Mateusza, rozdz.25:

            Bodajże na stronach Mateusza spotkałem się z opinią, że ten fragment dotyczy
            niewierzących. Poza tym św. Tomasz z Akwinu stwierdził, że miłosierdzie kogoś,
            kto nie chce pojednać się z Bogiem (czyli nie jest miłosierny dla siebie
            samego), jest miłosierdziem nieuporządkowanym.
            • a000000 Re: Kto wejdzie do nieba 14.12.07, 15:36
              sądzę, że ten fragment dotyczy wszystkich ludzi. I wierzących i niewierzących.
              Wierzący, z racji wiary, zawsze bliźniego potraktują jak siebie samego. A jeśli
              kto mówi, że wierzy, a bliźniego odrzuca i nim pogardza - ten pogardza samym
              Jezusem, a więc - nie wierzy.
              A jeśli kto mówi, że nie wierzy... a czyni zgodnie z przykazaniami - temu Bóg
              okaże miłosierdzie i zaliczy w poczet tych po prawicy.

              A jeśli czyni zło - wówczas Boga odrzuca. Sam się w poczet kozłów zalicza,
              zgodnie z daną mu wolną wolą.

              W innym miejscu powiedziano: nie ten kto mówi: panie, panie, wejdzie do
              Królestwa Niebieskiego .... czyli samo twierdzenie, że jest się wierzącym bez
              uczynków za tym idących, nie znaczy nic... i taki ktoś spokojnie wśród kozłów
              się znajdzie.
          • mmujer A co mówi Jezus Chrystus 14.12.07, 10:11
            a000000 napisała:

            > Na pytanie KTO WEJDZIE DO NIEBA odpowiada Ewangelia słowami
            Mateusza, rozdz.25:

            Na pytanie kto wejdzie do nieba odpowiada Jezus Chrystus: "Kto
            wierzy we mnie ma życie wieczne"
            • a000000 Re: A co mówi Jezus Chrystus 14.12.07, 15:39
              Kto wierzy w Jezusa ten wypełnia Jego przykazania - a więc ma życie wieczne.
              Jeśli przykazań nie wypełnia - wówczas nie wierzy... tylko mówi, że wierzy.
            • z2006 Kościół o samym sobie 15.12.07, 09:59
              www.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/sobor/kk2.html
              "KK 16. Ci wreszcie, którzy jeszcze nie przyjęli Ewangelii, w rozmaity sposób
              przyporządkowani są do Ludu Bożego. Przede wszystkim więc naród, który pierwszy
              otrzymał przymierze i obietnice i z którego narodził się Chrystus wedle ciała
              (por. Rz 9,4-5), lud dzięki wybraniu szczególnie umiłowany ze względu na
              przodków, albowiem Bóg nie żałuje darów i wezwania (por. Rz 11,28-29). Ale plan
              zbawienia obejmuje także i tych, którzy uznają Stworzyciela, wśród nich zaś w
              pierwszym rzędzie muzułmanów, oni bowiem wyznając, iż zachowują wiarę Abrahama,
              czczą wraz z nami Boga jedynego i miłosiernego, który sądzić będzie ludzi w
              dzień ostateczny. Także od innych, którzy szukają nieznanego Boga po omacku i
              wśród cielesnych wyobrażeń, Bóg sam również nie jest daleko, skoro wszystkim
              daje życie, tchnienie i wszystko (por. Dz 17,25- 28), a Zbawiciel chciał, aby
              wszyscy ludzie byli zbawieni (por. 1 Tm 2,4). Ci bowiem, którzy bez własnej winy
              nie znając Ewangelii Chrystusowej i Kościoła Chrystusowego, szczerym sercem
              jednak szukają Boga i wolę Jego przez nakaz sumienia poznaną starają się pod
              wpływem łaski pełnić czynem, mogą osiągnąć wieczne zbawienie. Nie odmawia też
              Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej winy w
              ogóle nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują nie bez łaski
              Bożej, wieść uczciwe życie. Cokolwiek bowiem znajduje się w nich z dobra i
              prawdy, Kościół traktuje jako przygotowanie do Ewangelii i jako dane im przez
              Tego, który każdego człowieka oświeca, aby ostatecznie posiadł życie. (...)"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka