Dodaj do ulubionych

Żona dla ..ateisty

10.08.08, 16:39


Idea małżeństwa nie każdemu ..odpowiada.Są ludzie nie związani więzami małżeństwa i są ..szczęśliwi:)

Ślub to napewno swojego rodzaju ogromne przeżycie, nie ze względu na wiarę i religię, lecz ze względu na zmianę swego stanu i wejście w inny etap ..życia.
Zawsze myślałam ,że ślub katolicki ..kościelny jest zarezerwowany tylko dla osób religijnych - osób wyznania rzymsko katolickiego .
Dowiedziałam się ,ze podobno tak być nie musi - ateista może zawrzeć związek małżeński z katoliczką i nie musi (?) składać przysięgi przed Bogiem.Opuszcza fragmenty dotyczące Boga jak również nie przyrzeka katolickiego wychowania dzieci ale też nie może żonie w tym ..przeszkadzać.
[ przysięga tylko strona ..katolicka(żona) a niekatolicka(mąż) przyjmuje te zobowiązania do wiadomości(?)]
Na zawarcie takiego ślubu jest potrzebna zgoda biskupa i ślub nie odbywa sie na mszy tylko jako osobna ..uroczystość.
Czy tak jest?Czy ktoś z Was potwierdzi lub ..zaprzeczy?

Zauważyłam ,ze bywa też tak ,iż ślub kościelny w Polsce traktowany jest jak 'obowiązek'.
Są osoby które chodzą do kościoła i idą do bierzmowania tylko po to.żeby w przyszłości - dla świętego spokoju-otrzymać sakrament ..małżeństwa .[ słowa osoby wychowującej 13- letnia córkę]


Tak sobie myślę ,że jeśli chodzi o oprawę to ślub cywilny też może być... piękny, niekoniecznie organizowany w urzędzie.
Można sobie wybrać miejsce ,zależnie od upodobania :)
Ja wybrała bym XV-wieczny Zamek Rycerski, podziemia w otoczeniu ..rycerzy..:)

Miniona przepiękna ..Noc z gwiazdami przecudnej... urody,
{ brakowało tylko koncertu świerszczy, trzeba na niego jeszcze zaczekać}.zakręciła w mojej głowie ..kalejdoskopem róznych myśli i .....pytań.
Na koniec jedno z ..nich;jaki jest ideał kobiety dla ateisty-..??:)

Pozdrawiam:)
pl.youtube.com/watch?v=PQBW6G0hSrs
--
pl.youtube.com/watch?v=3yUZvw-Ps30&feature=related
Obserwuj wątek
    • piwi77 Re: Żona dla ..ateisty 10.08.08, 16:48
      caroli_ne_86 napisała:

      > Na koniec jedno z ..nich;jaki jest ideał kobiety dla ateisty-..??:)

      Nic wielkiego, młoda, zgrabna, niegłupia, imprezowna, wykształcona z
      zawodem i pracująca na własne utrzymanie. Światopogląd bez wiekszego
      znaczenia, byleby unikała nachalnego ewangelizowania.
      • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 10.08.08, 16:53
        piwi77 napisał:

        > caroli_ne_86 napisała:
        >
        > > Na koniec jedno z ..nich;jaki jest ideał kobiety dla ateisty-..??:)
        >
        > Nic wielkiego, młoda, zgrabna, niegłupia, imprezowna, wykształcona z
        > zawodem i pracująca na własne utrzymanie. Światopogląd bez wiekszego
        > znaczenia, byleby unikała nachalnego ewangelizowania.

        To ja ..odpadam:)
        Albo ..jeszcze pomyślę jak ..wrócę:)
        Pozdrawiam
        --
        pl.youtube.com/watch?v=3yUZvw-Ps30&feature=related
      • infobeauty Re: Żona dla ..ateisty 16.08.08, 09:47
        O tak. Zbyt nachalne ewangelizowanie może przynieść więcej złego niż dobrego.
        Szkoda, że nie wszyscy chyba sobie to uświadamiają niestety.
        Zdarza się czasami, że " teoria" to jedno a " życie" to drugie. Szkoda.
        • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 27.08.08, 21:47
          infobeauty napisała:

          > O tak. Zbyt nachalne ewangelizowanie może przynieść więcej złego niż dobrego.

          Oczywiście .nie powinno być nachalne- i powinno byc zgodne z Biblią:) .pozdrawiam
          --
          www.youtube.com/watch?v=piBAmjgKcj4&feature=related
          • kolter_hugh1 Re: Żona dla ..ateisty 27.08.08, 21:49
            caroli_ne_86 napisała:

            > infobeauty napisała:
            >
            > > O tak. Zbyt nachalne ewangelizowanie może przynieść więcej złego niż dobr
            > ego.
            >
            > Oczywiście .nie powinno być nachalne- i powinno byc zgodne z Biblią:) .pozdraw
            > iam

            Jej ewangelizacja nie grozi co najwyżej katechizacja ::))))
            --
            pl.youtube.com/watch?v=7uH9_v5yKx4
        • apog-eum Re: Żona dla ..ateisty 15.10.08, 13:43
          infobeauty napisała:

          > O tak. Zbyt nachalne ewangelizowanie może przynieść więcej złego
          niż dobrego.
          > Szkoda, że nie wszyscy chyba sobie to uświadamiają niestety.
          > Zdarza się czasami, że " teoria" to jedno a " życie" to drugie.
          Szkoda.

          Ewangelia jeszcze nikomu nie przyniosła szkody .Chyba nigdy nie
          byłaś osoba wierzaca.
          • kolter_hugh1 Re: Żona dla ..ateisty 20.10.08, 13:23
            apog-eum napisała:
            > Ewangelia jeszcze nikomu nie przyniosła szkody .Chyba nigdy nie
            > byłaś osoba wierzaca

            Ta,to ciekawe bo z historii wiemy że przez te ewangelie i opisanego w niej
            faceta , miliony straciło życie .
            --
            pl.youtube.com/watch?v=m6fVDiCUBvg
            • apog-eum Re: Żona dla ..ateisty 06.11.08, 13:05
              kolter_hugh1 napisał:

              > apog-eum napisała:
              > > Ewangelia jeszcze nikomu nie przyniosła szkody .Chyba nigdy nie
              > > byłaś osoba wierzaca
              >
              > Ta,to ciekawe bo z historii wiemy że przez te ewangelie i opisanego w niej
              > faceta , miliony straciło życie .

              ty zyjesz i nawet potrafisz pisac te swoje ateistyczne brednie to nie jest zle .
          • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 20.10.08, 13:57
            apog-eum napisała: .

            Chyba nigdy nie
            > byłaś osoba wierzaca.

            Wiara w Boga czy też ..niewiara to osobista sprawa każdego ..człowieka i nikomu
            nie musi sie sie zwierzać ,jesli nie ..chce,prawda?
            Pozdrawiam

            --
            www.youtube.com/watch?v=piBAmjgKcj4&feature=related
      • info.pl.2 Re: Żona dla ..ateisty 21.08.08, 09:16
        piwi77 napisał:
        młoda, zgrabna, niegłupia, imprezowna, wykształcona z
        > zawodem i pracująca na własne utrzymanie. Światopogląd bez wiekszego
        > znaczenia, byleby unikała nachalnego ewangelizowania.

        Mogłbym sie zgodzić z Toba .Tylko jeszcze dodam ,ze jak dla mnie nie musi
        pracować i nie moze to być katoliczka!!
        To już 'przerabiałem'
    • xtrin Re: Żona dla ..ateisty 10.08.08, 17:24
      Istnieje w KK instytucja tzw. "małżeństwa mieszanego". Czyli tam, gdzie strona
      katolicka wiąże się z niekatolicką. KK takie śluby odradza, ale jeżeli przyszli
      małżonkowie się uprą, to błogosławi. Łatwiej taki ślub uzyskać będąc osobą
      niechrzczoną niż byłym katolikiem.
        • xtrin Re: Żona dla ..ateisty 10.08.08, 18:15
          piwi77 napisał:
          > I tu wylazła wyższość niechrzczenia nad chrzczeniem.

          :)

          Z jednej strony rozumiem to podejście (wyższość "niewiary do dobrej wierze" od
          niewiary świadomej i celowej), z drugiej jest ono swoistą zachętą do hipokryzji.
          Można albo obłudnie i bez żadnych problemów podejść do normalnego sakramentu
          albo walczyć o załatwienie tego w zgodzie z sumieniem.
      • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 10.08.08, 18:52
        xtrin napisała:

        > Istnieje w KK instytucja tzw. "małżeństwa mieszanego".

        Znalazłam przed chwilą coś takiego:

        Kan. 1124 - Małżeństwo między dwiema osobami ochrzczonymi, z których jedna została ochrzczona w Kościele katolickim lub po chrzcie została do niego przyjęta i formalnym aktem od niego się nie odłączyła, druga zaś należy do Kościoła lub wspólnoty kościelnej nie mającej pełnej łączności z Kościołem katolickim, jest zabronione bez wyraźnego zezwolenia kompetentnej władzy.

        Kan. 1125 - Tego rodzaju zezwolenia może udzielić ordynariusz miejsca, jeśli istnieje słuszna i rozumna przyczyna, nie może go jednak udzielić bez spełnienia następujących warunków:
        1° strona katolicka winna oświadczyć, że jest gotowa odsunąć od siebie niebezpieczeństwo utraty wiary, jak również złożyć szczere przyrzeczenie, że uczyni wszystko, co w jej mocy, aby wszystkie dzieci zostały ochrzczone i wychowane w Kościele katolickim;
        2° druga strona winna być powiadomiona w odpowiednim czasie o składanych przyrzeczeniach strony katolickiej, tak aby rzeczywiście była świadoma treści przyrzeczenia i obowiązku strony katolickiej;
        3° obydwie strony powinny być pouczone o celach oraz istotnych przymiotach małżeństwa, których nie może wykluczać żadna ze stron.

        "czynić WSZYSTKO, co w jej mocy"rozumiem to też tak , jakby ..żona( katoliczka) z założenia miała silnie wpływać na ..męża( ateistę)

        Kan. 1124 -"- być ochrzczonym - należeć do Kościoła lub wspólnoty kościelnej"
        Przecież ateista( nieochrzczony) nie spełnia takich warunków
        Co wtedy w przypadku wyrażenia chęci zawarcia ślubu z ...katoliczką?


        A pkt3?"nie może wykluczać żadna ze stron"

        Jakie są przymioty małżeństwa katolickiego i ..cele?
        --
        pl.youtube.com/watch?v=3yUZvw-Ps30&feature=related
          • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 10.08.08, 19:54
            xtrin napisała:

            > www.kkbids.episkopat.pl/dokumentydlep/malzenstwo.htm#etykieta4
            > Punkty od 71 do 93.
            >
            > Miłego czytania :)

            Dziękuję...jak skończę dam znać:).
            --
            pl.youtube.com/watch?v=3yUZvw-Ps30&feature=related
        • opornik4 Re: Żona dla ..ateisty 10.08.08, 21:42
          caroli_ne_86 napisała:

          > Znalazłam przed chwilą coś takiego:
          >

          Trudno jest zrozumiec kanony Prawa Kanonicznego,podobnie jak
          swieckiego.
          Jest to dokument prawniczy i dla prawnikow pisany.

          > Kan. 1124 - Małżeństwo między dwiema osobami ochrzczonymi,
          z których jedna została ochrzczona w Kościele katolickim lub po
          chrzcie została do niego przyjęta i
          > formalnym aktem od niego się nie odłączyła, druga zaś należy do
          Kościoła lub w
          > spólnoty kościelnej nie mającej pełnej łączności z Kościołem
          katolickim, jest zabronione bez wyraźnego zezwolenia kompetentnej
          władzy.
          >

          Takie pozwolenie mozna bez trudu otrzymac.
          Ten Kanon,wskazuje tylko,iz o fakcie zawarcia malzenstwa
          "mieszanego",musi byc poinformowany biskup miejsca zamieszkania
          strony katolickiej.

          > Kan. 1124 -"- być ochrzczonym - należeć do Kościoła lub wspólnoty
          kościelnej"
          > Przecież ateista( nieochrzczony) nie spełnia takich warunków
          > Co wtedy w przypadku wyrażenia chęci zawarcia ślubu
          z ...katoliczką?

          Jest tez mozliwosc zawarcia slubu,jezeli jedna ze stron
          nie zostala ochrzczona,np.jest ateista,buddysta,muzulmaninem,etc.
          Na to jest chyba oddzielny Kanon - nie chce mi sie szukac.

          Kan 1124
          1° ..uczyni wszystko, co w jej mocy, aby wszystkie dzieci zostały
          ochrzczone i wychowane w Kościele katolickim;

          czynić WSZYSTKO, co w jej mocy"rozumiem to też tak , jakby ..żona
          ( katoliczka) z założenia miała silnie wpływać na ..męża( ateistę)

          Nie ma wplywac na meza.
          Zobowiazuje sie,ze "wychowa dzieci" - czyli dolozy wszelkich
          staran,zeby przekazac im katolicka wiare.

          > 3° obydwie strony powinny być pouczone o celach oraz istotnych
          przymiotach małżeństwa, których nie może wykluczać żadna ze stron.
          >
          > Jakie są przymioty małżeństwa katolickiego i ..cele?

          Cele - dokladnie takie same,jak malzenstwa swieckiego.
          "Uczynie wszystko,aby moja rodzina byla trwala,zgodna i szczesliwa".
          Przymioty - zadna ze stron nie moze unikac potomstwa,
          tzn.nie moze po slubie oswiadczyc,ze wyklucza posiadanie tegoz.
          - Zadna ze stron,nie moze stosowac antykoncepcji,lub nalegac na jej
          stosowanie.
          Zadna ze stron,nie bedzie godzila sie na aborcje.
          • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 21:28
            opornik4 napisała:

            > caroli_ne_86 napisała:
            >
            > > Znalazłam przed chwilą coś takiego:
            > >
            >
            > Trudno jest zrozumiec kanony Prawa Kanonicznego

            Oporniczku:)
            Czy przez wypowiadane słowa:
            "Ja,C., biorę ciebie. NA, za żonę (męża) i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską ,itd" katoliczka dopełnia (dla siebie) sakramentu???
            To jest ważne ..pytanie ,dla mnie .
            Pozdrawiam



            --
            www.youtube.com/watch?v=5asOv9Fh5gk&feature=related
            • opornik4 Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 22:45
              caroli_ne_86 napisała:
              > Oporniczku:)
              > Czy przez wypowiadane słowa:
              > "Ja,C., biorę ciebie. NA, za żonę (męża) i ślubuję ci miłość, wierność i
              uczciwość małżeńską ,itd" katoliczka dopełnia (dla siebie) sakramentu???
              > To jest ważne ..pytanie ,dla mnie .
              > Pozdrawiam

              Nie przez wypowiadane slowa,lecz swiadoma i dobrowolna decyzje.
              Slowa przysiegi malzenskiej,tylko ja wyrazaja.
              Sakrament nie jest magia,a wypowiadane przy nim slowa - nie sa
              czarami.
              Samo wypowiedzenie,najwznioslejszej chocby przysiegi,
              nie ma mocy sprawczej.
              • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 23:02
                opornik4 napisała
                >
                > Nie przez wypowiadane slowa,lecz swiadoma i dobrowolna decyzje.
                .
                > Samo wypowiedzenie,najwznioslejszej chocby przysiegi,
                > nie ma mocy sprawczej.

                Wiem o tym:)
                Ale chodziło mi o coś ..innego
                Mam nadzieję ,że słowa wypowiadane przez osobę wierząca są dopelnieniem jej sakramentu, bo nie może chyba ateista na dziń ślubu otrzymać szczegolnnych uprawnień na udzielanie sakramentu małżeństwa bo to byłoby ..nielogiczne tak samo jak przyjecie sakramentu od osoby ktora w udzielanie sakramentu nie ...wierzy.
                Dobranoc:)

                --
                www.youtube.com/watch?v=5asOv9Fh5gk&feature=related
                • opornik4 Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 23:09
                  caroli_ne_86 napisała:
                  > opornik4 napisała
                  > >
                  > > Nie przez wypowiadane slowa,lecz swiadoma i dobrowolna decyzje.
                  > .
                  > > Samo wypowiedzenie,najwznioslejszej chocby przysiegi,
                  > > nie ma mocy sprawczej.
                  >
                  > Wiem o tym:)
                  > Ale chodziło mi o coś ..innego
                  > Mam nadzieję ,że słowa wypowiadane przez osobę wierząca są dopelnieniem jej
                  sakramentu, bo nie może chyba ateista na dziń ślubu otrzymać szczegolnnych
                  uprawnień na udzielanie sakramentu małżeństwa bo to byłoby ..nielogiczne tak samo
                  > jak przyjecie sakramentu od osoby ktora w udzielanie sakramentu nie ...wierzy.

                  Tu nie zrozumialam,co chcesz powiedziec.
                  Moze nie jestem dostatecznie inteligentna:)
                  • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 12.08.08, 15:58
                    opornik4 napisała:
                    > Tu nie zrozumialam,co chcesz powiedziec.

                    Kiedy narzeczeni udzielają jeden drugiemu sakramentu a jedno z nich jest ateista nie ma nawet połowiczności tegoż sakramentu, bo strona katolicka oferuje sakrament ktory dla ateisty nie ma żadnego znaczenia znaczenia a wiec nie jest przyjmowany jako sakrament, a z kolei ateista nie moze ofiarować sakramentu bo jest ...niewierzący. Jednym słowem sakramentu nie ma miejsca w ogole!.

                    Dla mnie ten wymiar sakramentalny jest ..niezrozumiały bo przecież strona niekatolicka nie wyraża zgody na sakramentalny związek, bo nie wierzy w sakramenty.
                    Może powinno by ć tak ,ze Kościół udzila błogosławieństwa tylko stronie ..katolickiej?

                    Namieszałam??:)
                    --
                    www.youtube.com/watch?v=5asOv9Fh5gk&feature=related
                    • opornik4 Re: Żona dla ..ateisty 13.08.08, 01:42
                      caroli_ne_86 napisała:
                      >
                      > Kiedy narzeczeni udzielają jeden drugiemu sakramentu a jedno z
                      nich jest ateist
                      > a nie ma nawet połowiczności tegoż sakramentu, bo strona katolicka
                      oferuje sa
                      > krament ktory dla ateisty nie ma żadnego znaczenia znaczenia a
                      wiec nie jest pr
                      > zyjmowany jako sakrament, a z kolei ateista nie moze ofiarować
                      sakramentu bo
                      > jest ...niewierzący. Jednym słowem sakramentu nie ma miejsca w
                      ogole!.
                      >
                      > Dla mnie ten wymiar sakramentalny jest ..niezrozumiały bo przecież
                      strona nieka
                      > tolicka nie wyraża zgody na sakramentalny związek, bo nie wierzy w
                      sakramenty.
                      > Może powinno by ć tak ,ze Kościół udzila błogosławieństwa tylko
                      stronie ..katol
                      > ickiej?
                      >
                      > Namieszałam??:)

                      Troche,ale tym razem chyba rozumiem o co Ci chodzi.

                      Sakrament jest tylko dla strony katolickiej
                      - dla drugiej to ceremonia tylko.

                      To nie strony udzielaja sobie sakramentu.
                      Para sobie slubuje,w obecnosci kaplana i swiadkow.
                      Calosc jest wtedy Sakramentem,ale obejmuje
                      on tylko strone katolicka.

                      Tu inny przyklad.
                      Jezeli osoba niewierzaca przystapi do Komunii,
                      spozyje Postac Eucharystyczna,ale sakramentu nie przyjmie.
                      Warunkiem do tego,by jakikolwiek sakrament zaistnial - jest wiara.
    • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 10.08.08, 18:50
      To nie przeszkadzanie żonie w wychowaniu dzieci oznacza ,że godzi się na chrzest i inne wszystkie sakramenty jak również nie wnosi sprzeciwu indoktrynacji na katechezie..itd..Czy kwestia indoktrynacji dzieci( i nie tylko) nie jest rozterką... moralną dla ateisty?

      --
      pl.youtube.com/watch?v=3yUZvw-Ps30&feature=related
      • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 19.08.08, 23:02
        caroli_ne_86 napisała:

        > To nie przeszkadzanie żonie w wychowaniu dzieci oznacza ,że godzi się na chr
        > zest i inne wszystkie sakramenty jak również nie wnosi sprzeciwu indoktrynacji
        > na katechezie..itd..Czy kwestia indoktrynacji dzieci( i nie tylko) nie jest ro
        > zterką... moralną dla ateisty?

        Gdyby ktoś z ateistów zechciał odpowiedzieć to będę się ..cieszyła.Nawet bardzo:)
        --
        www.youtube.com/watch?v=piBAmjgKcj4&feature=related
        • aiczka Re: Żona dla ..ateisty 10.10.08, 04:46
          > > Czy kwestia indoktrynacji dzieci( i nie tylko) nie jest ro
          > > zterką... moralną dla ateisty?
          Jest. Prawdopodobnie pozwolilabym na nia, jednoczesnie przekazujac dziecku
          normalna wiedze o swiecie, o zasadach jakimi kierujemy sie w zyciu itp. Mogloby
          sobie w kazdej chwili wybrac, ktore wykladnie bardziej do niego przemawiaja.
          • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 10.10.08, 12:19
            Takie wpajanie dzieciom określonych poglądów i wierzeń,kiedy ich mozg nie
            wyrobił sobie jeszcze zdolności samodzielnego myslenia może przetrwać całe
            wieki .To często jest silny emocjonalny ..przekaz.
            Pozdrawiam:)
            --
            www.youtube.com/watch?v=piBAmjgKcj4&feature=related
            • aiczka Re: Żona dla ..ateisty 11.10.08, 00:50
              Tak, jest takie ryzyko. Jednak na razie znane mi osoby ktore w wieku dzieciecym
              podlegaly wplywom religijnymi i ateistycznym konczyly jednak jako ateisci. Nie
              wiem, jak moje doswiadczenie ma sie do ogolu, oczywiscie.
    • aeropostale Re: Żona dla ..ateisty 10.08.08, 19:10
      >>> Na koniec jedno z ..nich;jaki jest ideał kobiety dla ateisty-..??:)

      Prosta odpowiedź.

      Zakładając , że jedyna organizacja w Polsce udzielająca ślubów homo-ateistom
      jest ateistyczna organizacja Racjonalista, to zapewnie żona takiego ateisty
      będzie mieć na imię Franek, Staszek, Maciek itp Ł=

      --
      90%homoseksualistów uważa się za ateistów, z których 1/3 ma skłonności dopedofilii. Jaki procent ateistów jest hetero w kraju z 95% katolików, 2% innychreligii i 3% homoseksualistów
      • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 10.08.08, 20:00
        aeropostale napisał:

        to zapewnie żona takiego ateisty
        > będzie mieć na imię Franek, Staszek, Maciek itp Ł=

        Jejku!!!trochę to zagmatwane z tymi imionami :)coś jak Jan-Maria- Carolin?
        Hmmmm niech pomyślę, no...wszak myślenie zdarza mi się,czasem:)
        --
        pl.youtube.com/watch?v=3yUZvw-Ps30&feature=related
          • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 10.08.08, 20:08
            piwi77 napisał:

            > Ćwicz myślenie, skoro tak uważasz, na materiale sensownym, nie na
            > blubrach, taka moja rada.

            Postaram się tylko wskaż mi proszę ..sensowny ..materiał

            Te .."blubre" to ktore?
            Moze to co cytowałam, Kan. 1125 ..itd?bo nie bardzo wiem o czym piszesz ...
            --
            pl.youtube.com/watch?v=3yUZvw-Ps30&feature=related
              • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 10.08.08, 20:37
                piwi77 napisał:
                >
                > Wierzę, że w tym elemencie nie będziesz potrzebowała rady.

                Oj piwi . ..nie tylko w tym potrzebuję ..rady:)
                Pogaszę światła ,położe sie na ..parapecie ..spojrzę w oczy gwiazdom i tak zapatrzona w bezkres Nocy zacznę...myśleć:)

                Dobranoc::)
                pl.youtube.com/watch?v=e2Ma4BvMUwU&feature=related
                --
                pl.youtube.com/watch?v=3yUZvw-Ps30&feature=related
      • kolter_hugh Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 19:52
        aeropostale napisał:

        > >>> Na koniec jedno z ..nich;jaki jest ideał kobiety dla ateisty-..
        > ??:)
        >
        > Prosta odpowiedź.
        >
        > Zakładając , że jedyna organizacja w Polsce udzielająca ślubów homo-ateistom
        > jest ateistyczna organizacja Racjonalista, to zapewnie żona takiego ateisty
        > będzie mieć na imię Franek, Staszek, Maciek itp Ł=

        Twój facet jak ma na imię burek ?
        --
        pl.youtube.com/watch?v=kPQR-OsH0RQ&NR=1
      • anal-fa-beta Re: Żona dla ..ateisty 07.01.09, 17:14
        aeropostale napisał:

        > >>> Na koniec jedno z ..nich;jaki jest ideał kobiety dla ateisty-..
        > ??:)
        >
        > Prosta odpowiedź.
        >
        > Zakładając , że jedyna organizacja w Polsce udzielająca ślubów
        homo-ateistom
        > jest ateistyczna organizacja Racjonalista, to zapewnie żona
        takiego ateisty
        > będzie mieć na imię Franek, Staszek, Maciek itp Ł=
        >

        Chciałem tylko poczytac i nie wytrzymałem:). Widzisz, aerospostale,
        homo-teiści uznają tylko śluby udzielone przez facetów (?) w
        sutannach. Ale wyobraź sobie, że są również Urzędy Stanu Cywilnego w
        tym kraju. Jeśli już trafi się ateista, którego żona ma na imię
        Franek, Staszek czy Maciek, to czy to jest gorsze niż posiadanie
        przez pasterzy kochanków o tych imionach i to w dodatku nieletnich?
    • opornik4 Re: Żona dla ..ateisty 10.08.08, 21:49
      caroli_ne_86 napisała:

      > Dowiedziałam się ,ze podobno tak być nie musi - ateista może
      zawrzeć związek
      > małżeński z katoliczką i nie musi (?) składać przysięgi przed
      Bogiem.

      Tego rodzaju slub,jest przeznaczony dla kogos kto bedac katolikiem,
      nie chce zyc w zwiazku niesakramentalnym.
      Zwiazek dwojga osob,nie zwiazanych w Sakramencie Malzenstwa
      - nie jest w Kosciele uznawanym,a to z kolei wiaze sie
      z wynikajacymi z powyzszego konsekwencjami.
      Najwazniejsza jest,brak mozliwosci przystepowania do innych
      sakramentow.
      • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 20:02
        opornik4 napisała:
        > Najwazniejsza jest,brak mozliwosci przystepowania do innych
        > sakramentow.

        Czy prawdą jest ,że przed zawarciem takiego związku mąż( ateista) musi
        przystąpić do spowiedzi??


        --
        www.youtube.com/watch?v=5asOv9Fh5gk&feature=related
        • lumpior Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 20:20
          > Czy prawdą jest ,że przed zawarciem takiego związku mąż( ateista)
          musi
          > przystąpić do spowiedzi??
          >
          Chyba tak,mialem taki "rozkaz"i to wydany bardziej przez mame-mohera
          mojej dziewczyny.Ale odmowilem "skrzynkowemu szeptowie"do ucha
          katapasa i nastapila pelna WOLNOSC.Carolinko,spowiedz to jedno,a co
          z modlami,pacierzami,kiedy:przed,po,bo napewno nie zamiast? No wiesz
          mysle o uniesieniach hormonalnych.Sprawa skomplikowana ten styk
          ateista-wyznawca dogmatow.Pozdrawiam.
          • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 20:37
            lumpior napisał:
            Ale odmowilem "skrzynkowemu szeptowie"do ucha
            > katapasa i nastapila pelna WOLNOSC.Carolinko,spowiedz to jedno,a co
            > z modlami,pacierzami,kiedy:przed,po,bo napewno nie zamiast?

            Czy odmawiajac spowiedzi mozna otrzymać sakrament małżeństwa??

            Z tymi uniesieniami: ..to ja nic nie wiem ..jeszcze:)

            I jak to w baśniach bywa, pewnego dnia poznam ...Czarodzieja :)
            i wyjdę za mąż:)
            Jeśli będzie to ..ateista to chyba nie bedzie ode mne wymagał ..modlitwy??:)ha?
            Lubię ..bajki :)
            Morały płynące z bajek, to wielka ..mądrość:)
            Dobrze, by było jeszcze nabrać tej mądrości przed, a nie po szkodzie, , prawda?:)))
            Wiem, wiem, to se ne da;)
            Pozdrawiam:)
            --
            www.youtube.com/watch?v=5asOv9Fh5gk&feature=related
            • lumpior Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 21:42
              Carolinko:pewnego dnia poznam ...Czarodzieja :)
              Zyczenie bajkowe,bo czy tacy istnieja w rzeczywistosci ziemskiej?
              No moze Rydzyk dla moherow? Facet to skomplikowana substancja,zewnat-
              rznie i wewnetrznie,to chemia i fizyka z odrobina filozofii.Wazne
              aby byl "z jajami"czyli odpowiedzialny za siebie i kochana wybranke,
              rodzine.Mysle,ze gdy ludzi laczy prawdziwa milosc,to sprawy wyznani-
              we nie maja miejsca,jak mozna kochac jakiegos "bozka"bardziej od
              meza,zony i to nawet tego zaslubionego w USC? To se da Carolonko.
              • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 22:01
                lumpior napisał:
                > Zyczenie bajkowe,bo czy tacy istnieja w rzeczywistosci ziemskiej?

                Istnieja!!Znam jednego ..Mój Tatko!!:)

                > No moze Rydzyk dla moherow?

                Oj coś z nim nie tak jest bo moja prababcia przestała go ..kochać:)

                > Facet to skomplikowana substancja,zewnat-

                Tak tak ..i macie duuużo wad i koniecznie potrzebna jest Wam kobieta ,żeby te wady wyszły na ..jaw:)
                Chciałaby znać "instrukcję obbsługi" mężczyzny:)

                >To se da Carolonko.

                Poważnie??>uradowana<
                To chyba muszę zapukać do sąsiada świeżo po ..kapieli:)

                --
                www.youtube.com/watch?v=5asOv9Fh5gk&feature=related
                • lumpior Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 22:25
                  > Istnieja!!Znam jednego ..Mój Tatko!!:) Gratuluje,to bardzo dobrze,
                  ale Twoj Tatko nie moze byc tylko Tata,chcialby byc ..dziadkiem.A tu
                  juz Twoja rola i decyzje.Napewno tez Ciebie bardzo kocha i zyczy
                  pomyslnosci i szczescia,podobnie jak ja.Moja mama byla/nie zyje/dla
                  mnie wzorem,ale kochajac mnie oceniala mnie surowo i za to ja cenie
                  jeszcze bardziej,facet-mamisynus to poprostu plastus,kukla.Dzieki
                  mamo.> To chyba muszę zapukać do sąsiada świeżo po ..kapieli:) No
                  nie,nigdy nie pukaj do faceta,to on musi pukac,a wtedy moze byc OK.
                  • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 12.08.08, 16:10
                    lumpior napisał:

                    >nigdy nie pukaj do faceta,to on musi pukac,a wtedy moze byc OK.
                    Dobrze ,posłucham Ciebie :)
                    tylko ciekawa jestem czy ten mężczyzna domyśli sie ,że trzeba wkręcić mi ...żarówkę [bo boje sie prądu] i ..zapuka:)

                    pzdrawiam:)
                    --
                    www.youtube.com/watch?v=5asOv9Fh5gk&feature=related
      • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 21:12
        opornik4 napisała:.
        > Najwazniejsza jest,brak mozliwosci przystepowania do innych
        > sakramentow.

        Dziękuję:)
        Słyszałam też ,że pozwolenie od Biskupa trzeba mieć tylko na ślub z ateista a nie np. muzułmaninem,tak??
        --
        www.youtube.com/watch?v=5asOv9Fh5gk&feature=related
        • opornik4 Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 22:41
          caroli_ne_86 napisała:
          > Dziękuję:)
          > Słyszałam też ,że pozwolenie od Biskupa trzeba mieć tylko na ślub z ateista a n
          > ie np. muzułmaninem,tak??

          Zle slyszalas.Pisalam juz o tym w poprzednim komentarzu.
          Na slub z muzulmaninem,nie tylko trzeba miec zezwolenie
          (dodam jeszcze),niezwykle trudno jest je otrzymac.
      • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 12.08.08, 17:02
        opornik4:)
        Jeszcze jedno ..pytanie:)
        Czy Kościół Katolicki uznaje anglikańskie święcenia kapłańskie?
        Bo ja słyszałam ,ze nie uznaje.
        pozdrawiam:)

        --
        www.youtube.com/watch?v=5asOv9Fh5gk&feature=related
        • opornik4 Re: Żona dla ..ateisty 13.08.08, 01:52
          caroli_ne_86 napisała:

          > opornik4:)
          > Jeszcze jedno ..pytanie:)
          > Czy Kościół Katolicki uznaje anglikańskie święcenia kapłańskie?

          Nie uznaje swiecen przyjetych poza Kk.
          Osoba (ksiadz,pastor),ktora konwertuje musi przyjac katolickie
          swiecenia.
          • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 13.08.08, 17:27
            opornik4 napisała:

            > caroli_ne_86 napisała:
            >
            > > opornik4
            > Nie uznaje swiecen przyjetych poza Kk.
            > Osoba (ksiadz,pastor),ktora konwertuje musi przyjac katolickie
            > swiecenia.

            Coś mi sie nie zgadza Bo dowiedziałam się ,ze wedlug formalnych przepisów KK nie uznaje święceń anglikanów poza chrztem Chrzest podobno uznaje
            Zastanwiam sie dlaczego w katolickich kościołach nie udziela się komuni świętej protestantom czy anglikanom .To doprowadza do podziałów między ..chrześcijanami a komunia św. powinna jednoczyć nie tylko z Bogiem, ale między sobą.
            Z tego wynika ,ze nie wszyscy są gotowi do ...zjednozenia??
            Bardzo dziękuję oporniczju za uprzednie odpowiedzi i ...cierpliwość:)Pozdrawiam::)


            --
            pl.youtube.com/watch?v=F3TOh252J2E&feature=related
            • opornik4 Re: Żona dla ..ateisty 13.08.08, 18:08
              caroli_ne_86 napisała:

              > opornik4 napisała:
              >
              > > caroli_ne_86 napisała:
              > >
              > > > opornik4
              > > Nie uznaje swiecen przyjetych poza Kk.
              > > Osoba (ksiadz,pastor),ktora konwertuje musi przyjac katolickie
              > > swiecenia.
              >
              > Coś mi sie nie zgadza Bo dowiedziałam się ,ze wedlug formalnych
              przepisów KK n
              > ie uznaje święceń anglikanów poza chrztem Chrzest podobno uznaje
              > Zastanwiam sie dlaczego w katolickich kościołach nie udziela się
              komuni świętej
              > protestantom czy anglikanom .To doprowadza do podziałów
              między ..chrześcijanam
              > i a komunia św. powinna jednoczyć nie tylko z Bogiem, ale między
              sobą.
              > Z tego wynika ,ze nie wszyscy są gotowi do ...zjednozenia??

              Poczytaj dobrze.Napisalam." Nie uznaje swiecen przyjetych poza Kk."

              SWIECEN,nie chrztu.
              W Kk mamy 7 Sakramentow:
              - Chrzest,
              - Komunia,
              - Bierzmowanie,
              - Sakrament pokuty (spowiedz),
              - Malzenstwo,
              - Kaplanstwo,
              - Namaszczenie chorych.
              Tak samo jest w Kosciele prawoslawnym.
              Koscioly protestanckie,maja tylko:
              - Chrzest,
              - Sakrament oltarza.

              Problem komunii,znajdziesz omowiony tu:

              ekumenizm.wiara.pl/wydruk.php?grupa=6&art=1147696125&dzi=1132262577

              W rozumieniu katolickim komunia eklezjalna i komunia eucharystyczna
              są nierozłączne, chociaż w konkretnych sytuacjach możliwe są różne
              rozwiązania duszpasterskie.

              • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 13.08.08, 18:15
                > W rozumieniu katolickim komunia eklezjalna i komunia eucharystyczna
                > są nierozłączne, chociaż w konkretnych sytuacjach możliwe są różne
                > rozwiązania duszpasterskie.

                Dziękuję za ..link ,oporniczku:)
                To znaczy ,ze nie wszyscy katoliccy księża podkreślają tak mocno
                podziały pomiędzy ......chrześcijanami?:)
                To brzmi ..optymistycznie:)
                --
                pl.youtube.com/watch?v=F3TOh252J2E&feature=related
                • kolter_hugh1 Re: Żona dla ..ateisty 18.08.08, 12:52
                  caroli_ne_86 napisała:

                  > Jeśli ktoś stwierdzi, że wyrzeka się Boga i nie był świadom np Chrztu czy
                  > Komunii to czy takie Sakramenty przestają "działać"?

                  Dlatego tylko ktoś świadomy powinien się chrzcić !i o co mogą mieć pretensje
                  katolicy do tych którzy wiarę w boga odrzucili skoro nikt nie pytał ich czy w
                  niego wierzyć chcą kiedy jako niemowlę oddawali go swojemu bogu poprzez chrzest !!
                  • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 18.08.08, 20:07
                    Wiem ..tak być nie pwoinno ale wielu z nas było ( jest) w takiej ..sytuacji
                    Ja miałam podobnie jak Ty- Babcia z dziadkiem nalegali bardzo na to ,zebym była
                    ochrzczona tuż po ..urodzeniu
                    Skończyło sie na tym ,ze miałam dwa latka:)
                    Dziś mam to wszystko za ...sobą
                    (apostazja)
                    Pozdrawiam
                    --
                    www.youtube.com/watch?v=piBAmjgKcj4&feature=related
          • kolter_hugh Re: Żona dla ..ateisty 13.08.08, 19:33
            opornik4 napisała:

            > caroli_ne_86 napisała:
            >
            > > opornik4:)
            > > Jeszcze jedno ..pytanie:)
            > > Czy Kościół Katolicki uznaje anglikańskie święcenia kapłańskie?
            >
            > Nie uznaje swiecen przyjetych poza Kk.
            > Osoba (ksiadz,pastor),ktora konwertuje musi przyjac katolickie
            > swiecenia.

            Następny dowód na to że Krk uznaje tylko siebie za jedyny prowadzący do
            zbawienia kościół
            --
            pl.youtube.com/watch?v=kPQR-OsH0RQ&NR=1
            • opornik4 Re: Żona dla ..ateisty 13.08.08, 20:32
              kolter_hugh napisał:

              > Następny dowód na to że Krk uznaje tylko siebie za jedyny
              prowadzący do
              > zbawienia kościół

              Juz Ci ktos mowil,ze ignorant jestes.

              Aby moc poslugiwac w Kk jako kaplan,
              trzeba przyjac swiecenia.
              Nie ma to nic wspolnego z "byciem jedynym,
              prowadzacym do zbawienia".
              Ksieza prawoslawni,ktorzy przechodza do Kk
              - swiecen przyjmowac nie musza,bo w prawoslawiu
              kaplanstwo jest Sakramentem,tak jak u katolikow.
                • caroli_ne_86 Re: Żona dla ..ateisty 20.08.08, 13:21
                  kolter_hugh napisał:

                  > A tobie już ktoś mówił ze jesteś naiwna jak małolata??

                  Już nie raz zauważyłam jak używasz tego określenia .'małolata'
                  Wytłumacz mi proszę co oznacza .."malolata" według Boskiego ..Koltera:):)
                  --
                  www.youtube.com/watch?v=piBAmjgKcj4&feature=related
                  • kolter_hugh1 Re: Żona dla ..ateisty 20.08.08, 19:02
                    caroli_ne_86 napisała:

                    > kolter_hugh napisał:
                    >
                    > > A tobie już ktoś mówił ze jesteś naiwna jak małolata??
                    >
                    > Już nie raz zauważyłam jak używasz tego określenia .'małolata'
                    > Wytłumacz mi proszę co oznacza .."malolata" według Boskiego ..Koltera:):)

                    Cicho Mała ::)))
                    --
                    pl.youtube.com/watch?v=EpMuCrbxE8A
    • grgkh Ja taki ślub popełniłem 11.08.08, 00:51
      Kiedyś, bardzo dawno temu...

      Obyło się bez żadnych biskupów. Ze trzy razy poszedłem na spotkania Arki, które prowadził ksiądz, bardzo porządny i sympatyczny gość ;). Przyszła żona chodziła na te spotkania systematycznie. Dogadaliśmy się szybko z księdzem, że nie będę udawał, że wierzę, a on uznał - widocznie mi dobrze z oczu patrzało - że jestem porządnym człowiekiem.

      W czasie ceremonii ograniczyłem się do deklaracji, o jakiej piszesz, że żonie nie będę przeszkadzał w kulcie i dzieci pozwolę wychować w wierze. I tak się stało. Po latach zostałem wrogiem numer jeden, ponieważ "śmiem mówić krytycznie" o kościele, wierze, Bogu, urażam "uczucia religijne", kalam świętości itp. Dziwne, że dla równowagi w czasie ślubowania żona mi nie obiecała, że bedę miał prawo do głoszenia ateizmu, ale tak jest ten świat urządzony. Religia musi mieć lepiej niż inni, chociaż w końcu też jednak obywatele tego samego społeczeństwa.

      > jaki jest ideał kobiety dla ateisty-..??:)

      Jednak niewierząca. Tego się nie da pogodzić, bo rozmawiać trzeba na wszystkie tematy.
      • xtrin Re: Ja taki ślub popełniłem 11.08.08, 01:38
        Osobiście żony raczej nie szukam (choć jakby się znalazła odpowiednia kandydatka
        to czemu nie), ale mężczyznę zdecydowanie preferuję niewierzącego. Odmienność
        partnerów w tak ważniej kwestii to gotowe tło konfliktów.

        Stronę wierzącą uwierać może fakt, że najbliższa osoba nie dzieli z nią tak
        ważnej sfery życia. Dla niewierzącej męczącym będzie podporządkowywanie życia
        kalendarzowi liturgicznemu.

        Dla osoby wierzącej problemem będzie to, że ukochany/ukochana ignoruje to, co w
        życiu najważniejsze, świadomie odrzuca możliwość wspólnego, wiecznego szczęścia.
        Niewierzącego irytować będzie kierowanie się w życiu przez partnera przesądami.

        Wierzącemu smutno będzie, gdy ojciec/matka jego/jej dzieci nie będzie (w pełni)
        uczestniczyć w ich chrzcie czy komunii. Niewierzący może być niechętny
        prezentowaniu dzieciom Jedynej Słusznej wizji świata.

        Itd.itp.

        Oczywiście wszystko to można pokonać, przy ogromnej ilości dobrej woli po obydwu
        stronach. Prościej jednak w miarę możliwości nie pakować się w takie problemy.
        • grgkh Re: Ja taki ślub popełniłem 11.08.08, 17:12
          xtrin napisała:

          > Odmienność partnerów w tak ważniej kwestii to gotowe tło
          > konfliktów.

          Przez długi czas nie było problemu, aż zmieniły się
          warunki "zewnętrzne".

          > Stronę wierzącą uwierać może fakt, że najbliższa osoba
          > nie dzieli z nią tak ważnej sfery życia. Dla niewierzącej
          > męczącym będzie podporządkowywanie życia kalendarzowi
          > liturgicznemu.

          :) Chodziłem na niektóre uroczystości religijne, jako widz, ale i
          dla towarzystwa. Odprowadzałem małe dzieci do kościoła. Zaliczyłem
          wszystkie rytuały - chrzty, komunie, bierzmowania. Bez żadnego
          oporu - bo innym to było potrzebne, a moja obecność wśród nich wtedy
          była oczekiwana i pożądana. Wypełniłem swoją rolę tak, jak się do
          tego zobowiązałem, choć przez cały czas uważałem to za stratę czasu
          i wysiłku z mojej strony. Akceptowałem to, by być z nimi...

          > Dla osoby wierzącej problemem będzie to, że ukochany/ukochana
          > ignoruje to, co w życiu najważniejsze, świadomie odrzuca
          > możliwość wspólnego, wiecznego szczęścia.

          Miłość nie może żądać identyczności, bo staje się brutalnym zaborem,
          narzucaniem swoich poglądów.

          > Niewierzącego irytować będzie kierowanie się w życiu przez
          > partnera przesądami.

          To prawda, ale i przesądy można akceptować, jeśli nie wkraczają one
          w strefę wspólną dla partnerów. To jest jak z nałogiem palenia -
          jeśli palący robiłby to poza zakłócaniem czystości powietrza
          niepalącemu, to mógłby to robić. Jeśli wierzący będzie ze wspólnej
          kasy sponsorował RM, to już wkracza w tę strefę wspólną. Pośrednio
          narzuca poglądy, zachowania. A ile mu wolno? Tyle, ile akceptuje
          druga strona. Potem są konflikty. Czy ateista coś narzuca? Pod tym
          wzgledem czysty ateizm nie ma sobie nic do zarzucenia. A walczący?
          trzeba pamiętać, że najpierw jest religia i jej ogólne przywileje, a
          dopiero potem opór jednostek wobec niej (nich).

          > Wierzącemu smutno będzie, gdy ojciec/matka jego/jej dzieci nie
          > będzie (w pełni) uczestniczyć w ich chrzcie czy komunii.

          Klonowanie poglądów? ;) A dlaczego ateiści są tak bardzo zwalczani,
          gdy chcą ograniczyć tę akcję teistów? Innowiercy, heretycy - źli.
          Czy kiedykolwiek ateisci byli przez jakieś religie traktowani lepiej?

          > Niewierzący może być niechętny prezentowaniu dzieciom
          > Jedynej Słusznej wizji świata.

          A ja na to zezwoliłem ponieważ uważałem, że deklaracja w czasie
          ślubu jest dla mnie obowiązująca. Zrozumienie przyszło, gdy okazało
          się, że nie mam prawa do zaprezentowania dzieciom mojej wizji
          świata, ale wtedy było już za późno. Powstał front.

          > Itd.itp.
          >
          > Oczywiście wszystko to można pokonać, przy ogromnej ilości
          > dobrej woli po obydwu stronach. Prościej jednak w miarę
          > możliwości nie pakować się w takie problemy.

          Sprawa jest w tej nieszczęsnej, początkowej deklaracji ślubnej. Daje
          ona tylko jednej stronie przywilej, ograniczając możliwości drugiej.
          I nie jest to przypadek. Religia gra nieczysto. Nie chce otwartej
          dyskusji o tym, czy jest dobra, czy zła. Ona - według siebie - musi
          być dobra, a ci, którzy ten pogląd podważają, są źli. To zakłamanie,
          nieuczciwość, hipokryzja. Jednocześnie religia zajmuje tak istotną
          rolę w naszym życiu, w życiu wszystkich ludzi, także niewierzących,
          wbrew ich woli, że nie sposób być całkowicie obojętnym na to, co w
          jej imieniu ktoś robi.

          Agresja idzie najpierw i głównie ze strony religii.

          Trochę to nie po kolei, ale chyba powinienem uzupełnić luki.

          Konflikty zaczęły się wtedy, gdy kościół wtargął w przestrzeń
          publiczną, w której go dotąd nie było, a jednocześnie odsłonił swoją
          prawdziwą twarz, intencje - władza, kasa i polityka. Żonę, ale i
          dzieci za nią, oburzało zajmowanie stanowiska krytycznego wobec
          działania religii (kościoła) w Polsce. Nie wolno mi było się na ten
          temat odezwać. Nie mogłem zrozumieć, co się stało, dopóki - właśnie
          od tamtej pory - nie zacząłem się poważniej i szczegółowo
          interesować skąd to się bierze. Dotąd kwestie religijne były mi
          raczej obojętne. Teraz, gdy poczułem się przez nią zagrożony, gdy
          wyszło na to, że poglądy ateistyczne, które dla mnie nie miały w
          sobie nawet zalążka zła, dla nich są z założenia złe i nadają się
          bez uzasadnienia do tępienia. Z jakiegoś dziwnego utożsamienia jako
          zły traktowany byłem także i ja.

          Niemal wszyscy moi znajomi są wierzącymi. Nie dociekam, kto z nich
          na ile. Zdarza mi się sporadycznie z nimi na tematy religijne
          rozmawiać. Nie przypominam sobie jednak, by były to rozmowy ostre,
          bez poszanowania inności światopoglądowej. Z pewnymi wyjątkami. Znam
          niewielką grupę ludzi, którzy początkowo wydają się tacy sami, jak
          ci wcześniej wymienieni, ale gdy usłyszą, czego sprawa dotyczy,
          dziczeją. Baranki zamieniają się w dzikie bestie. Kategoria sacrum
          unieważnia im normalność kontaktu z innymi ludźmi. Celem ich życia
          jest bezwzględna walka przeciwko wszystkim "profanom". Gotowi są dla
          tej idei poświęcić życie swoje i innych. Tak reagują tzw. mohery,
          fundamentaliści i im podobni. A w rodzinie? Jeśli pojawia się choćby
          cień takiego zachowania, to uniemożliwia on pokojowe współistnienie
          obok siebie. A gdzie miejsce na współpracę i tworzenie?

          Tam gdzie spotykają się charaktery - pasywny i dominujący, tam można
          się spodziewać uległości, dla świętego spokoju, tych pierwszych, ale
          gdy obie strony chciałyby "porządzić", to ułożenie pokojowych
          stosunków nie jest możliwe. Dużo zależy więc właśnie od tego
          elementu.
        • krytykantka07 Re: Ja taki ślub popełniłem 12.08.08, 10:21
          Oczywiście, że ateiści są najlepszymi mężami. Przynajmniej swoich
          złych czynów nie tłumaczą wolą Boga. Ale dlaczego katoliczki
          tłumaczą złe postępowanie mężów wolą Boga, z którą sie trzeba
          zgadzać - to nigdy nie zrozumiem. Wolą Boga jest aby ludzie
          stanowili jedno. Czyli w małżeństwie nie ma poddaństwa. Ale aby tak
          było musi być szczerość i małżonkowie sami muszą doskonalić sie w
          miłości do siebie. W tym kler im nie pomoże, a tylko zaszkodzi...No
          i oczywiście żadne z małżonków nie może być wcześniej niewolnikiem
          nałogu, ani mieć zadatków na takiego niewolnika. Niewolnik nie jest
          odpowiednim kandydatem na małżonka bo on już ma pana, którego nie
          pozwoli zdetronizować. A jak mówił Jezus: " nie można dwóm panom
          służyć. Czyli nie można służyć trwałości małżeństwa i
          nałogowi...Małżeństwa pomiędzy wyznawcami Jezusa są tylko dla ludzi
          pracujących nad sobą. A nad sobą pracują też ( a moze przede
          wszystkim ) ateiści. Czyli małżeństwa pomiędzy ateistami i
          wyznawcami Jezusa nie różnią sie od małżeństw pomiędzy wyznawcami
          Jezusa. A ponieważ katolikom pracować nad sobą i myśleć samodzielnie
          sie nie chce - to mieszane małżeństwa są najlepsze.
        • caroli_ne_86 Re: Ja taki ślub popełniłem 27.08.08, 21:50
          mam_py_tanie1 napisała:

          > Ateisci sa najlepszymi mężami Nigdy bym nie wyszla za faceta kleczacego ciagle
          > w kosciele!!!

          Musiałabyś robić okłady na ..zdarte kolanka:)
          Pozdrawiam:)
          --
          www.youtube.com/watch?v=piBAmjgKcj4&feature=related
              • kolter_hugh1 Re: Ja taki ślub popełniłem 27.08.08, 22:00
                caroli_ne_86 napisała:

                > Nie musi kleczeć ...może stać przez całą ..mszę.

                Chyba ze w gipsie jest.

                > Zona nie jest do szycia łat na ..spodniach!!!

                A jest od smarowania ran na kolanach ??
                --
                pl.youtube.com/watch?v=7uH9_v5yKx4
                    • caroli_ne_86 Re: Ja taki ślub popełniłem 27.08.08, 22:47
                      kolter_hugh1 napisał:

                      > caroli_ne_86 napisała:
                      >
                      > > Co Ty piłeś dziś ..kolterku?
                      >
                      > Sake ino ::)))
                      Pół. Pół procenta. - No nieeeee! .
                      >
                      > > Robienie okładów to ..przyjemność, dla mnie.
                      >
                      > Babranie się w krwawych ranach to przyjemność ??

                      Jestem do tego... przyzwyczajona .Musiałam to kiedyś robić
                      --
                      www.youtube.com/watch?v=piBAmjgKcj4&feature=related
                        • caroli_ne_86 Re: Ja taki ślub popełniłem 27.08.08, 23:01
                          kolter_hugh1 napisał:

                          > caroli_ne_86 napisała:
                          > > Pół. Pół procenta. - No nieeeee! .
                          >
                          > 18 %
                          Ja miałam taka co pisało chyba pół procenta ale to może nie była ..moc??:)
                          Nie znam sie
                          Pisałes ,ze juz nie pijesz, klamczuszku!!
                          >
                          > > Jestem do tego... przyzwyczajona .Musiałam to kiedyś robić
                          >
                          > Zdecydowanie wolałbym wszyć te łaty ::))))

                          Umiem wyszywać ale szyć nie lubię:)
                          --
                          www.youtube.com/watch?v=piBAmjgKcj4&feature=related
                            • caroli_ne_86 Re: Ja taki ślub popełniłem 27.08.08, 23:22
                              kolter_hugh1 napisał:
                              >
                              > Nie piłem , żartowałem ::))))

                              Oj coś mi sie wydaje ,że ..kłamiesz:)
                              Ale pozwalam Ci ,możesz sobie wypić raz w m-cu:):)
                              Tak jak moj Tatko:)

                              > To lepsze od smarowania ran .

                              Nigdy nie wiadomo co na w życiu może ..spotkać.
                              Ja chciałam pomóc Tacie przy opiece nad ..Mamą:(((
                              --
                              www.youtube.com/watch?v=piBAmjgKcj4&feature=related
      • opornik4 Re: Ja taki ślub popełniłem 11.08.08, 15:14
        grgkh napisał:
        Dziwn
        > e, że dla równowagi w czasie ślubowania żona mi nie obiecała, że
        bedę miał prawo do głoszenia ateizmu, ale tak jest ten świat
        urządzony.

        Jako,ze slub byl koscielny,trudno bylo obiecywac Ci,praktykowanie
        ateizmu.Tego Kanony nie uwzgledniaja:)))

        > Jednak niewierząca. Tego się nie da pogodzić, bo rozmawiać trzeba
        na wszystkie
        > tematy.
        Ja,tez tak uwazam,Kosciol (jako zbior ludzi wiary)rowniez.
        Dlatego tez odradza sie mlodym,zwiazki "mieszane".
        Nie tylko z ateista,ale rowniez osoba innego wyznania.
        Juz miales okazje sie przekonac,jak trudno o harmonie
        w takich malzenstwach.
        Lecz,gdy czlowiek zakochany to rozum traci.
        Poza tym ludzie maja nadzieje,ze ich druga polowa,
        przyjmie ich wiare (niewiare).

        > Po latach zostałem wrogiem numer jeden, ponieważ "śmiem mówić
        krytycznie" o
        > kościele, wierze, Bogu, urażam "uczucia religijne", kalam
        świętości itp.

        Nie wiem,czy stales sie wrogiem nr1,jestem natomiast pewna,
        ze raniles bliskie Ci osoby.
        Na ogol bardzo cierpimy,gdy ktos lekcewarzy,lub gani to,
        co nam jest bliskim - lub co kochamy.
          • opornik4 Re: Ja taki ślub popełniłem 11.08.08, 16:37
            xtrin napisała:

            > opornik4 napisała:
            > > Nie wiem, czy stales sie wrogiem nr1, jestem
            > > natomiast pewna, ze raniles bliskie Ci osoby.
            >
            > A im jego ranić było wolno?

            Nic nie napisal,iz raniono,jego uczucia ateistyczne
            - tylko,ze stal sie wrogiem nr 1.

            Wlasnie,ten przyklad jest dowodem madrosci Kosciola,
            ktory takie malzenstwa odradza.
              • krytykantka07 Re: Ja taki ślub popełniłem 12.08.08, 10:46
                Jak to nikt nie broni? Ja bronię. To nie są zranione uczucia
                ateistyczne. To zranione uczucia mężczyzny, który ma takie same
                prawa do postępowania zgodnie ze swoimi przekonaniami jak jego żona.
                Dlaczego więc pomiędzy nimi pojawiła sie ta trzecia, a raczej ten
                trzeci w osobie klechy? Bo jego żona nie rozumie nauki Jezusa. Jej
                mąż jest bardziej chrześcijański od niej. Katolicyzm nauczył jego
                żonę pychy, a to grzech główny...
        • grgkh Re: Ja taki ślub popełniłem 11.08.08, 17:30
          opornik4 napisała:

          > grgkh napisał:
          > > Dziwne, że dla równowagi w czasie ślubowania żona mi nie
          > > obiecała, że bedę miał prawo do głoszenia ateizmu,
          > > ale tak jest ten świat urządzony.
          >
          > Jako,ze slub byl koscielny,trudno bylo obiecywac Ci,praktykowanie
          > ateizmu.Tego Kanony nie uwzgledniaja:)))

          A powinny. Ale to przekracza możliwość pojęcia tego przez Ciebie.
          Typowe dla katolika rozumowanie.

          > > Jednak niewierząca. Tego się nie da pogodzić,
          > > bo rozmawiać trzeba na wszystkie tematy.
          > Ja,tez tak uwazam,Kosciol (jako zbior ludzi wiary)rowniez.
          > Dlatego tez odradza sie mlodym,zwiazki "mieszane".

          Nie wiem kto odradza. Nam ksiądz nie odradzał. Gdyby nie
          fundamentalistyczne nastawienie do religii mojej żony, a potem i
          dzieci, wzajemna akceptacja dla siebie mogłaby być możliwa nadal.

          > Nie tylko z ateista,ale rowniez osoba innego wyznania.
          > Juz miales okazje sie przekonac,jak trudno o harmonie
          > w takich malzenstwach.

          Przez bardzo wiele lat nie przeszkadzało mi, że żona wierzy. A potem
          też nie to mi przeszkadzało. To ona pieniła się, gdy ja wyrażałem
          się krytycznie wobec pewnych przejawów życia religijnego, głównie
          dotyczących tego, co było POZA naszą rodziną: bożyszcze JP2, jedyne
          w świecie najlepsze zasady moralne pochodzące od nadistoty itp.

          > Lecz,gdy czlowiek zakochany to rozum traci.

          Rzucę klątwę. Życzę Ci małżeństwa z rozsądku.

          > Poza tym ludzie maja nadzieje,ze ich druga polowa,
          > przyjmie ich wiare (niewiare).

          W naszym przypadku nie było żadnych planów zmiany podejścia do
          wiary - nie ingerowalismy w to i nie mieliśmy takiego zamiaru.

          > > Po latach zostałem wrogiem numer jeden, ponieważ
          > > "śmiem mówić krytycznie" o kościele, wierze, Bogu,
          > > urażam "uczucia religijne", kalam świętości itp.
          >
          > Nie wiem,czy stales sie wrogiem nr1,jestem natomiast pewna,
          > ze raniles bliskie Ci osoby.

          A oni mnie nie ranili? A tolerancja? Co za idiotyzmy wygadujesz. Nie
          znasz szczegółów i się wymądrzasz.

          > Na ogol bardzo cierpimy,gdy ktos lekcewarzy,lub gani to,
          > co nam jest bliskim - lub co kochamy.

          Ja tez BARDZO CIERPIAŁEM gdy z pogardą wyrażali się o moim ateizmie.
          Ale pogląd to nie powód, by znienawidzić drugiego człowieka.
          • caroli_ne_86 Re: Ja taki ślub popełniłem 11.08.08, 21:22
            grgkh napisał:

            > opornik4 napisała:
            grgkh napisał
            >
            > Ja tez BARDZO CIERPIAŁEM gdy z pogardą wyrażali się o moim ateizmie.
            > Ale pogląd to nie powód, by znienawidzić drugiego człowieka.

            A wystarczy spojrzeć . szeroko otwartymi oczami,na świat ..na drugiego człowieka bez ..uprzedzeń:)

            Małżeństw z rozsądku to chyba ..nie ma?

            Myślę ,że dla ateisty ślub kościelny jest wielkim przeżyciem moralnym i oznaka oddania i... miłości:)
            Dlatego ksieża z wielka radościa powinni chcieć pobłogoslawić takli ..związek:)

            Pozdrawiam:)
            www.youtube.com/watch?v=5DRsPLu2x0s
            --
            www.youtube.com/watch?v=5asOv9Fh5gk&feature=related
          • opornik4 Re: Ja taki ślub popełniłem 11.08.08, 22:19
            grgkh napisał:
            > A powinny. Ale to przekracza możliwość pojęcia tego przez Ciebie.
            > Typowe dla katolika rozumowanie.

            Nie,nie powinny.To jest slub koscielny w Kosciele Katolickim
            i strona ateistyczna,ktora chce go zawrzec MUSI sie liczyc z tegoz konsekwencjami.
            Gdyby byly podobne sluby ateistyczne,wtedy strona katolicka podchodzac do
            takowego,byla by zobowiazana w pelni akceptowac
            zasady ateizmu.

            > Nie wiem kto odradza. Nam ksiądz nie odradzał. Gdyby nie
            > fundamentalistyczne nastawienie do religii mojej żony, a potem i
            > dzieci, wzajemna akceptacja dla siebie mogłaby być możliwa nadal.

            I popelnil blad.Przede wszystkim ten ksiadz powinien byl
            uswiadomic Ciebie (tak Ciebie,nie zone),jakie moga byc konsekwencje poslubienia
            i wejscia w rodzine katolicka.
            Powinien przedstawic Ci wszystkie mozliwe zagrozenia zwiazane z taka relacja - a
            Ty powinienes sie na to zgodzic,swiadomie i dobrowolnie.
            Jezeli jeszcze do tego,nie bylo dyspensy biskupiej,sakrament zostal zawarty
            niewaznie.
            Bowiem,prawo koscielna wyraznie stanowi,iz sakrament tylko wtedy jest waznie
            zawartym (t.zn.zaistnial)gdy zostana spelnione okreslone warunki.Jednym z nich
            jest pelna swiadomosc obu stron
            - do czego sie zobowiazuja w Kosciele,przystepujac do tegoz sakramentu.

            Podam tu inny przyklad zwiazany z Sakramentem Eucharystii.
            Jezeli kaplan uzyje do konsekracji wina z dodatkiem drozdzy,
            Przeistoczenia nie bedzie.
            Czyli przystepujacy do Komunii,beda spozywali zwykly oplatek,
            nawet wtedy gdy wierza,ze jest on uobecnieniem Chrystusa.

            To,co nam tutaj (odnosze sie tez do fragmentow,ktorych nie
            zacytowalam)powiedziales,jest kapitalnym przeslaniem,
            by Kosciol powrocil do starej praktyki i przestal zezwalac na
            tego rodzaju sluby.
            Jezeli ktos z czytajacych mnie,bedzie probowal wysunac argument,
            iz bywaja malzenstwa,ktore potrafia przezwyciezyc owe trudnosci;
            odpowiem mu,ze wystarczy kilka procent zwiazkow,ktore nie podolaly trudnosciom -
            by uznac,iz "skora jest niewarta wyprawki".
            Najwyzsza wartoscia w KAZDYM MALZENSTWIE sa dzieci.
            Nikt uwazajacy sie za osobe odpowiedzialna,nie powinien ryzykowac
            tego,ze moga zostac przez rodzicow zranione.
            A niestety,malzenstwa "mieszane" juz na starcie funduja sobie
            niepotrzebne trudnosci.
            I jeszcze Ci powiem - wam sie tylko wydawalo,ze sie kochacie.
            "Kochac,to nie znaczy tylko wzdychac,marzyc.
            Kochac,to nie znaczy wiecznie o kims snic.
            Kochac,to znaczy komus zawierzyc.
            Kochac,to znaczy dla kogos zyc."

            Te slowa pochodza z zaproszen,na nasz Sakrament Malzenstwa.
            Zeby bylo jasne - mozna je tylko wtedy wypelnic,jezeli sie uczyni
            je w woli i rozumie (uczucia bowiem sa zmienne)drogowskazem
            na Nowa Droge Wspolnego Zycia.
              • opornik4 Re: Ja taki ślub popełniłem 11.08.08, 22:51
                lumpior napisał:

                > Opornik4 : Bierzcie wy te sluby nawet w Watykanie,ale po
                > alimenty,zapomogi,tez do Watykanu,lub jego klechow.

                Slub koscielny,niesie w sobie cywilne prawne zobowiazania.
                Zanim wprowadzono,"slub konkordatowy" - bylo to bardziej widocznym.
                Natomiast cywilne prawo,zobowiazuje do konkretnych swiadczen
                na rzecz wspolmalzonka,takze w przypadku rozwodu.
            • xtrin Re: Ja taki ślub popełniłem 11.08.08, 23:26
              opornik4 napisała:
              > Nie,nie powinny.To jest slub koscielny w Kosciele Katolickim
              > i strona ateistyczna,ktora chce go zawrzec MUSI sie liczyc
              > z tegoz konsekwencjami.
              > Gdyby byly podobne sluby ateistyczne,wtedy strona katolicka
              > podchodzac do takowego,byla by zobowiazana w pelni akceptowac
              > zasady ateizmu.

              Sama w to nie wierzę, ale zgadzam się z opornik!

              > Jezeli kaplan uzyje do konsekracji wina
              > z dodatkiem drozdzy, Przeistoczenia nie bedzie.

              A dlaczego?

              > wystarczy kilka procent zwiazkow, ktore nie podolaly
              > trudnosciom - by uznac,iz "skora jest niewarta wyprawki".

              Tutaj absolutnie i kategorycznie się nie zgadzam.
              Równie dobrze można uznać, że kilka procent związków, które się nie udają jest
              wystarczającym powodem by uznać, że małżeństwo jest bez sensu.
              • opornik4 Re: Ja taki ślub popełniłem 11.08.08, 23:38
                xtrin napisała:
                > Tutaj absolutnie i kategorycznie się nie zgadzam.
                > Równie dobrze można uznać, że kilka procent związków, które się nie udają jest
                > wystarczającym powodem by uznać, że małżeństwo jest bez sensu.

                Mowimy o slubie katolickim,ktory dla osoby niewierzacej jest szczegolnie trudnym
                wyzwaniem.
                • xtrin Re: Ja taki ślub popełniłem 12.08.08, 00:03
                  opornik4 napisała:
                  > Mowimy o slubie katolickim,ktory dla osoby
                  > niewierzacej jest szczegolnie trudnym wyzwaniem.

                  Każdy ślub jest wielkim wyzwaniem dla obydwu stron.
                  Szczególnie trudnym, jeżeli np. między małżonkami istnieje spora różnica wieku
                  czy wykształcenia, pochodzą z kompletnie odmiennych środowisk, mają odmienne
                  temperamenty seksualne czy (nawet wśród katolików się zdarza) inne spojrzenie na
                  świat.
                  To, że kliku procentom takich związków się nie udaje nie jest żadnym argumentem,
                  by wcale ich nie tworzyć.
                  Przeciwnie - jeżeli kilku procentom się udaje to warto zaryzykować i dać im szansę.
                  • opornik4 Re: Ja taki ślub popełniłem 12.08.08, 00:21
                    xtrin napisała:
                    > Każdy ślub jest wielkim wyzwaniem dla obydwu stron.
                    > Szczególnie trudnym, jeżeli np. między małżonkami istnieje spora różnica wieku
                    > czy wykształcenia, pochodzą z kompletnie odmiennych środowisk, mają odmienne
                    > temperamenty seksualne czy (nawet wśród katolików się zdarza) inne spojrzenie na
                    > świat.

                    O.K.Ale za sluby cywilne Kosciol (nie tylko jako hierarchia
                    rozumiany)odpowiedzialnym nie jest.
                    Czego nie ma prawa wymagac od ludzi spoza Kosciola,
                    od bedacych w srodku,juz powinien.
                    I tak,jak nie ma rozwodow w kosciele
                    - nie powinno byc w nim tez zgody na malzenstwo "mieszane".
                    • xtrin Re: Ja taki ślub popełniłem 12.08.08, 00:25
                      opornik4 napisała:
                      > O.K.Ale za sluby cywilne Kosciol odpowiedzialnym nie jest.

                      Przecież nie pisałam o ślubach cywilnych. Oczywistym jest, że dla katolika liczy
                      się tylko kościelny, prawda? Wszelakie przypadki jakie opisałam mogą spokojnie
                      tyczyć się dwojga katolików.

                      > I tak,jak nie ma rozwodow w kosciele - nie powinno
                      > byc w nim tez zgody na malzenstwo "mieszane".

                      Powtarzanie jakiejś tezy w kółko nie jest na nią dowodem :).
            • krytykantka07 Re: Ja taki ślub popełniłem 11.08.08, 23:30
              opornik4 napisała:

              > Podam tu inny przyklad zwiazany z Sakramentem Eucharystii.
              > Jezeli kaplan uzyje do konsekracji wina z dodatkiem drozdzy,
              > Przeistoczenia nie bedzie.
              > Czyli przystepujacy do Komunii,beda spozywali zwykly oplatek,
              > nawet wtedy gdy wierza,ze jest on uobecnieniem Chrystusa.

              A pewnie, że tak. Gdy do opłatków użyje się mąki bezglutenowej to
              też przeistoczenia nie będzie. Ciało Chrystusa jest w glutenie ;))).
            • grgkh Re: Ja taki ślub popełniłem 12.08.08, 16:12
              opornik4 napisała:

              > grgkh napisał:
              > > A powinny. Ale to przekracza możliwość pojęcia tego przez Ciebie.
              > > Typowe dla katolika rozumowanie.
              >
              > Nie,nie powinny.To jest slub koscielny w Kosciele Katolickim
              > i strona ateistyczna,ktora chce go zawrzec MUSI sie liczyc
              > z tegoz konsekwencja mi.

              I znów zero zrozumienia. Ja nie MUSIAŁEM go zawierać. Dla mnie to
              była tylko ceremonia. Dokonywanych tam przyrzeczeń również NIE
              musiałem dotrzymywać, ale spodziewałem się elementarnej uczciwości,
              a nie manipulowania argumentami, jakie są jedynym narzędziem religii.

              > Gdyby byly podobne sluby ateistyczne,wtedy strona katolicka
              > podchodzac do takowego,byla by zobowiazana w pelni akceptowac
              > zasady ateizmu.

              Coś Ci się popieprzyło. A jakież to są te ZASADY ATEIZMU? Nie znam
              żadnej. Znam ogólnoludzkie zasady moralności, które dotyczą nas
              wszystkich, bez względu na wyznanie lub jego brak.

              > > Nie wiem kto odradza. Nam ksiądz nie odradzał. Gdyby nie
              > > fundamentalistyczne nastawienie do religii mojej żony, a potem i
              > > dzieci, wzajemna akceptacja dla siebie mogłaby być możliwa nadal.
              >
              > I popelnil blad.Przede wszystkim ten ksiadz powinien byl
              > uswiadomic Ciebie (tak Ciebie,nie zone),jakie moga byc
              > konsekwencje poslubienia i wejscia w rodzine katolicka.

              I świetnie. Powinien był mi UCZCIWIE powiedzieć: MUSZĘ WALCZYĆ O
              SWOJE PRAWA, BO RELIGIA MI W NICZYM NIE USTĄPI. Muszę Ci powiedzieć,
              że ten ksiądz był o kilka poziomów bardziej uczciwy niż Ty, jaką Cię
              widać z tych wypowiedzi. Już nie żyje, ale gdyby wszyscy księża byli
              tacy, z religią nie byłoby chyba żadnych problemów.

              > Powinien przedstawic Ci wszystkie mozliwe zagrozenia zwiazane z
              > taka relacja - a Ty powinienes sie na to zgodzic,swiadomie i
              > dobrowolnie.

              Nic z tego. Nie ja "zgodzić", tylko przyszła żona "zgodzić" na
              rezygnację z nietykalnosci jej przekonań i na to, że będę mógł
              przekonywać dzieci do ateizmu. I znów, to jest już naprawdę
              wkurzające, uważasz, że religianci mają mieć większe prawa niż
              ateiści. Nie mają - wszyscy jesteśmy równi. A dzieci kiedyś mają
              same, zgodnie z rozsądkiem, a nie pod wpływem indoktrynacji,
              wybierać. SAME! Ale do tego MUSZĄ znać uczciwą argumentację obu
              stron, a religia zabrania tego.

              > Jezeli jeszcze do tego,nie bylo dyspensy biskupiej,sakrament
              > zostal zawarty niewaznie.

              Wisi mi biskupia opinia. Najpierw był ślub cywilny i on jest dla
              mnie dokumentem. A teraz jest już po rozwodzie. Cywilnym. I reszta
              też mi wisi. Wszystko jest zgodne z prawem. Rytuały wobec
              nieistniejącego Pana Bożka są szopką.

              > Bowiem,prawo koscielna wyraznie stanowi,iz sakrament tylko
              > wtedy jest waznie zawartym (t.zn.zaistnial)gdy zostana
              > spelnione okreslone warunki.Jednym z nich jest pelna
              > swiadomosc obu stron - do czego sie zobowiazuja
              > w Kosciele,przystepujac do tegoz sakramentu.

              To było wiele, wiele lat temu. Wtedy religia miała inny status
              społeczny i inną opinię o sobie. A ja nie byłem zdeklarowanym
              ateistą. Istnienie bogów po prostu ignorowałem. Nie obchodziło mnie
              dociekanie, czy istnieją.

              Ślub kościelny to jest zabawa w ceremonię. Na poważnie liczą się
              tylko dwie sprawy: na ile poważnie obie strony traktują deklarację
              wspólnego życia i poprawność względem prawa rodząca określone
              skutki. Ten system obowiązuje jednakowo OBIE strony. A druga może
              sobie uprawiać dowolne zabobony, ale tylko wobec siebie, a jeśli
              przekroczy akceptację ich racjonalności przez partnera, to skazuje
              wspólny związek na kłopoty.

              > Podam tu inny przyklad zwiazany z Sakramentem Eucharystii.
              > Jezeli kaplan uzyje do konsekracji wina z dodatkiem drozdzy,
              > Przeistoczenia nie bedzie.
              > Czyli przystepujacy do Komunii,beda spozywali zwykly oplatek,
              > nawet wtedy gdy wierza,ze jest on uobecnieniem Chrystusa.

              Czuję się, jakbym czytał "Baśnie z tysiąca i jednej nocy". Czary-
              mary, hokus-pokus, abrakadabra... ;)

              > To,co nam tutaj (odnosze sie tez do fragmentow,ktorych nie
              > zacytowalam)powiedziales,jest kapitalnym przeslaniem,
              > by Kosciol powrocil do starej praktyki i przestal zezwalac na
              > tego rodzaju sluby.

              Kosciół działa marketingowo i NA PEWNO nie pójdzie tą drogą.
              Straciłby część kasiory, która jest głównym powodem jego istnienia.

              > Najwyzsza wartoscia w KAZDYM MALZENSTWIE sa dzieci.

              O tak. To potencjalni nowi dawcy kasy. Nie wolno ich stracić.
              Dlatego MUSZĄ wierzyć w to samo co rodzic(e).
        • caroli_ne_86 Re: Ja taki ślub popełniłem 11.08.08, 19:49
          Mieszany związek może być bardzo ..ciekawy:)
          Możemy poznać obcą ..kulturę -takie małżeństwo nauczyło by nas więcej niż najlepszy ....uniwersytet:):)
          Dlaczego inna kultura jest dla nas najczęściej barierą a nie ... bogactwem??
          --
          www.youtube.com/watch?v=5asOv9Fh5gk&feature=related
        • sigma.34 Re: Ja taki ślub popełniłem 28.10.08, 14:29
          >Nie wiem,czy stales sie wrogiem nr1,jestem natomiast pewna,
          ze raniles bliskie Ci osoby.>

          Zadziwijace ,ze z taka latwościa oceniasz i wiesz ,ze ten czlowiek
          skrzywdził rodzinę
          Obrzydliwe jest takie zachowanie!!!!!!!!
          • krytykantka07 Re: Przede wszystkim mądra ( n/t ) 12.08.08, 17:31
            Oj mylisz się ;))). Wcale nie jest to duży wybór. Mądry człowiek to
            taki co rozumie sam siebie i rządzi sobą. Czyli nie udaje przed
            sobą, że problemu nie ma. Mądry człowiek nie choruje na chorobę
            zaprzeczeń i nie myśli, że jakoś to będzie. Sam wie, jak ma być. Bez
            względu na to, czy taka kobieta jest ateistką czy osobą wierzącą
            wie, dlaczego zdecydowała sie na małżeństwo z ateistą i szanuje jego
            poglądy. A przede wszystkim bez emocji o swojej wierze i jego
            poglądach rozmawia.
                  • krytykantka07 Re: Przede wszystkim mądra ( n/t ) 12.08.08, 18:05
                    Masz rację. Najważniejsze jest serce, ale to nie znaczy, że masz sie
                    dać wykorzystywać. Posłużę sie przykładem, który nas troszkę
                    poróżnił. Widzisz ja odkryłam coś czego Ty przy swojej dobroci nie
                    zauważyłaś. Twoje posty ktoś mógłby wykorzystać, aby innych
                    prześladować. I wiesz czym by się posłużył? Miłością do ludzi i
                    sympatią, która jest w Twoich postach. Czy wiesz, czym by sie to
                    wtedy skończyło? Twoje posty przysłużyłyby mu się do zniszczenia
                    innych ludzi w imię miłości bliźniego. To nie ci, co prześladują
                    innych z nienawiści są najgorsi. Najgorsi są ci, co wykorzystują
                    dobroć innych, żeby z nich zrobić narzędzie. Przed ciosami się
                    uchronisz. Przed fałszywą troską - nigdy...
                    • aga-1964 Re: Przede wszystkim mądra ( n/t ) 13.08.08, 12:51
                      Widzisz jak cie przejrzalam od poczatku ,ze jesteś podla manipulatorka i mściwa.Wejdziesz pod kazdy jej watek i bedziesz ją obwiniać dotad do kiedy bedzie pisać na tym forum
                      Tu wrocilaś znów do tametej sprawy I znow wpedzasz ja w winę Muszisz być bardzo podlym czlowiekiem .Teraz juz sie domyślam dlaczego siedzisz na forum całe dnie i noce- nie masz prywatnego życia bo nikt z Toba nie chce mieć nic wspolnego.Nie dziwię sie ludziom
                      Darłas sie na całe forum na Caroline ,ze nie reaguje jak ja bronilismy Co ty zrobiłas jak przez Ciebie Kolter pluje i wyzywa kobiety od szurnietych??Pasuje ci to, nie przeszkadza wiec zapamietaj ze, ja kiedy znajde czas zawsze tu napisze ,ze jestes podła i mściwa /Nikt nie bedzie mi wybierał z kim trzymam a z kim nie

                      Zglosiliscie moje posty do usuniecia ,te w ktorych napisałam prawdę co o Was myśle Przeszkadzały??
                      Oczywiście.Prawda Cie boli zarozumiałam kobieto Najsmieszniejsze jest to jak sie sama pocieszasz ,ze ateiści cię lubią Ja tu tego lubienia i tej miłości do Ciebie nie widzę .CXhyba ,że kolter piszacy gluopty o niczym tylko po to zeby pisaćTak to jest u niektorych ze jak nie chwalą to sami musza sie chwalić
                      • kolter_hugh Re: Przede wszystkim mądra ( n/t ) 13.08.08, 19:35
                        aga-1964 napisała:
                        > Darłas sie na całe forum na Caroline ,ze nie reaguje jak ja bronilismy Co ty zr
                        > obiłas jak przez Ciebie Kolter pluje i wyzywa kobiety od szurnietych?

                        Nazwałem ciebie szurniętą to tak się wobec mnie zachowujesz i tyle !!


                        --
                        pl.youtube.com/watch?v=kPQR-OsH0RQ&NR=1
                        • krytykantka07 Re: Przede wszystkim mądra ( n/t ) 13.08.08, 21:20
                          Kolterku daj sobie spokój. Aga miesza pojęcia i nie rozumie co
                          zrobiła. Ja zrezygnowałam z tłumaczenia jej czegokolwiek, bo
                          musiałabym o wiele więcej napisać. A i tak nie miałabym gwarancji,
                          że zrozumie, a nawet że przeczyta. Nie wyzywaj jej więc od
                          szurnietych, bo ona nie rozumie dlaczego to robisz. Myśli, że na tym
                          polega Twoja obrona mojej osoby, a Ty bronisz siebie. To nie jej
                          wina, że tak trudno przychodzi jej zobaczyć to, co jest na
                          wyciągnięcie ręki. No cóż, najciemniej pod latarnią. Aga nie widzi,
                          że broni tego z czym walczy...Mnie jest jej żal i dlatego proszę
                          abyś był wobec niej miły i kulturalny. Mam nadzieję, że nie proszę o
                          coś, co jest dla Ciebie za trudne.
                          Pozdrawiam. Basia.
                        • aga-1964a Re: Przede wszystkim mądra ( n/t ) 15.08.08, 15:26
                          kolter_hugh napisał
                          >
                          > Nazwałem ciebie szurniętą to tak się wobec mnie zachowujesz i tyle !!

                          Przepraszam Uczepiłam się Ciebie niesłusznie jak rzep psiego ogona!!

                          Dziwne jest to ze nie moglam tu napisac pod swoim stalym nickiem tylko musiałam
                          dodać'a":)
                          Przepraszam
                          Pozdrawiam
                          Aga
                          • kolter_hugh Re: Przede wszystkim mądra ( n/t ) 15.08.08, 18:48
                            aga-1964a napisała:

                            > kolter_hugh napisał
                            > >
                            > > Nazwałem ciebie szurniętą to tak się wobec mnie zachowujesz i tyle !!
                            >
                            > Przepraszam Uczepiłam się Ciebie niesłusznie jak rzep psiego ogona!!

                            Nie ma sprawy tez cię za tą szurniętą przepraszam!

                            > Dziwne jest to ze nie moglam tu napisac pod swoim stalym nickiem tylko musiałam
                            > dodać'a":)
                            > Przepraszam
                            > Pozdrawiam
                            > Aga

                            Masz widać mocnych wrogów ??
                            --
                            pl.youtube.com/watch?v=kPQR-OsH0RQ&NR=1
                        • aga-1964a Re: mój post był przeznaczony dla Ciebie 15.08.08, 15:28
                          krytykantko07!Nie Twoja sprawa ile i jakich watkow tu zakladam Pilnuj siebie Ja
                          wiem o czym piszei ludzie mnie rozumieją Ty chyba już nie wiesz kim jesteś i jak
                          sie nazywasz
                          Nic nie zrozumiałaś bo juz mysleć logicznie nie potrafisz
                          Wspolczuje i żegnam
                            • aga-1964a Re: mój post był przeznaczony dla Ciebie 23.08.08, 14:22
                              krytykantka07 napisała:

                              > aga-1964a napisała:
                              >
                              > J> a > wiem o czym piszei ludzie mnie rozumieją
                              >
                              > Też mi powód do dumy. Hitlera i papieża też rozumieli. Ale czy
                              > Hitler i papież sami siebie rozumieli? Rydzyka też rozumieją. Raczej
                              > ludziom wydaje się, że rozumieją. Tobie też sie wydaje.

                              Szkoda na Ciebie czasu Tkwij w swoim obłąkaniu jak Ci z tym dobrze Tylko
                              manipulanto wara od innych ze swoim obłakniem Możesz kąsać swoich bliskich jak
                              ich masz i jak ci na to pozowla w co wątpię!!
                              zegnam
          • aga-1964 Re: Przede wszystkim mądra ( n/t ) 13.08.08, 13:00
            caroli_ne_86 napisała:

            > Fajnie :)Maje duży wybór bo wszystkie są mądre i ..piękne:)

            Ty napewno sie do nich zaliczasz .Ateiści nie kochaja sie w obłąkanych wiarą
            kobietach - zawsze wybierają mądre dalej tak jak napisał piwi.
      • caroli_ne_86 Re: Ja taki ślub popełniłem 12.08.08, 16:27
        grgkh napisał|:
        > Jednak niewierząca. Tego się nie da pogodzić, bo rozmawiać trzeba na wszystkie tematy.
        Dziś też tak ..myślę.Tylko ,że serduszko ..nie sługa :)

        Co Pan sądzi o dużej różnicy wieku między ...partnerami?
        Mam na myśli zwiazek kiedy mężczyzna jest starszy od ..kobiety ,powiedzmy ponad 15 lat ( bywa też i odwrotnie:)). Czy ta różnica moze być przeszkodą w osiągnięciu szczęścia?
        pozdrawiam:)
        -
        www.youtube.com/watch?v=5asOv9Fh5gk&feature=related
    • adana_2 Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 11:50
      Trzeba wpierw pojsc do proboszcza (np. tam gdzie ma byc slub) i powiedziec, ze
      chodzi o malzenstwo koscielne z osoba niewierzaca - na takie malzenstwo potrzeb
      a zgody od miejscowego biskupa. dlaczego taka zgoda? bo istnieje
      niebezpieczenstwo utraty wiary przez strone
      wierzaca. strona katolicka musi obiecac, ze bedzie dalej wyznawac wiare i ze
      wychowawa w wierze dzieci.
      Zastanawiam jak bardzo frustrujące musi być związanie sie na całe
      życie z osobą niewierzącą. Przecież chrześcijanin ma ZUPEŁNIE inną
      hierarchię wartości od takiej osoby! Chrześcijanin we wszystkich
      swoich zyciowych wyborach kieruje się chęcią podobania się Bogu,
      postepowania tak, jak chciałby tego Bóg - w którego chrześcijanin
      wierzy i z którym ma bliską o osobistą relację. Od paru tysięcy lat
      wiadomo, że to co dla chrześcijanina mądre i pożyteczne, będzie
      niezrozumiałą głupotą dla niewierzących.
      Zwykle materialistow
      • piwi77 Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 11:58
        adana_2 napisała:

        > Przecież chrześcijanin ma ZUPEŁNIE inną
        > hierarchię wartości od takiej osoby!

        Dla mnie, ateisty, najwyżej w hierarchii stoi dobro człowieka,
        każdego człowieka, poszanowanie jego wolności i godności. A jak
        wygląda ta hierarchia u chrześcijanina, skoro jest zupełnie inna?
        • adana_2 Re: Żona dla ..ateisty 11.08.08, 12:01
          piwi77 napisał:

          > adana_2 napisała:
          >
          > > Przecież chrześcijanin ma ZUPEŁNIE inną
          > > hierarchię wartości od takiej osoby!
          >
          > Dla mnie, ateisty, najwyżej w hierarchii stoi dobro człowieka,
          > każdego człowieka, poszanowanie jego wolności i godności. A jak
          > wygląda ta hierarchia u chrześcijanina, skoro jest zupełnie inna?

          Dobro i wszystko co z tym zwiazane pochodzi od chrzescijnstwa

          Wy ateisci przejeliscie to od Nas