Dodaj do ulubionych

jednak potrafimy byc razem

04.04.05, 19:54
Tysiace mysli przechodzi mi wciaz przez glowe, jak bedzie bez Niego?, czy
sprostamy Jego nauce?, czy nie zawiedziemy my, mlodzi ludzie, Jego zaufania,
ktorym nas obdarowal? Czy nie bedziemy sie lekac przed przyszloscia, przed
obdarowywaniem siebie milosierdziem?
Jednak co mnie najbardziej zastanawia to fakt, ze na calej kuli ziemskiej,
niezaleznie od narodowosci, wyznania, pogladow politycznych, ludzie potrafia
byc razem, dzielic wspolnie smutek, zal, lek przed tym co nastapi. Sa razem.
Wydaje sie, ze na ziemi panuje wielki pokoj. Mam wrazenie, ze panuje milosc,
ktora rodzi sie z wspolnego zalu i smutku, ktory nas wszystkich laczy. Ale
czy naprawde nie moze byc tak zawsze? Bez nienawisci, zawisci, wojen? Czy nie
mozemy sie po prostu kochac, miec wspolny cel, ktory bedzie laczyl wszystkie
narody, wszystkie wyznania religijne? Czy nie mozemy tych wszystkich
bezsensownych wojen po prostu zamienic w jeden wielki, wspolny cel?
Cel, jakim moze byc bezinteresowna milosc do naszych bliznich?
Obserwuj wątek
    • tanczacyzwilkami Re: jednak potrafimy byc razem 05.04.05, 12:46
      Myślę,że każdy chciałby ,aby tak było. Jednak wydaje mi się ,że cała rzecz w
      uświadomieniu. W umiejętności odnajdywania tego co naprawdę ważne. O tym
      wszystkim właśnie mówił Papież. Różnie Go słuchaliśmy. Ale myślę,że będzie
      szczęśliwy jeśli będziemy zawsze pamiętali to o czym mówił i co ważniejsze
      stosowali w życiu. Ja tak postanawiam.
      Niech Bóg ma Go w swojej opiece.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka