Dodaj do ulubionych

Samobojcza smierc

08.03.08, 17:16
mojego taty. Nie daje rady i sama mysle o tym, zeby zakonczyc ta
zalosc. Czy osoba, ktora sie zabije z pelna swiadomoscia bedzie
skazana na wieczne potepienie? Bo osoby, ktore robia to w afekcie, w
zlosci,chorobie maja szanse na wybaczenie?Moj tata zle mi sie sni.
Jest smutny i nieszczesliwy,gdy z nim rozmawiam.Sni mi sie, ze jest
zdrowy,ze przezyl probe samobojcza,ale nie jest szczesliwy i ja
ciagle sie boje,zeby nie sprobowal drugi raz i mowie mu,ze go
kocham.Zaluje,ze nie poswiecilam mu wiecej czasu,gdy zyl.Zawidolam
go,czul sie na pewno opuszczony i nigdy sobie tego nie
wybacze.Powinnam poniesc za to kare.
Obserwuj wątek
    • kolter_hugh Re: Samobojcza smierc 08.03.08, 18:43
      kct.kct napisała:

      > mojego taty. Nie daje rady i sama mysle o tym, zeby zakonczyc ta
      > zalosc. Czy osoba, ktora sie zabije z pelna swiadomoscia bedzie
      > skazana na wieczne potepienie? Bo osoby, ktore robia to w afekcie, w
      > zlosci,chorobie maja szanse na wybaczenie?Moj tata zle mi sie sni.
      > Jest smutny i nieszczesliwy,gdy z nim rozmawiam.Sni mi sie, ze jest
      > zdrowy,ze przezyl probe samobojcza,ale nie jest szczesliwy i ja
      > ciagle sie boje,zeby nie sprobowal drugi raz i mowie mu,ze go
      > kocham.Zaluje,ze nie poswiecilam mu wiecej czasu,gdy zyl.Zawidolam
      > go,czul sie na pewno opuszczony i nigdy sobie tego nie
      > wybacze.Powinnam poniesc za to kare.

      Z tą karą to nie przesadzaj , dorośli zdaje sie powinni wiedzieć co robią ?? ty
      raczej idż do jakiegoś specjalisty bo na tym forum to ukojenia nie znajdziesz ,
      oczywiście przy założeniu że twój post to nie jakaś prowokacja!!
    • irma223 Nie obwiniaj siebie. Twój Tata nie będzie potępion 08.03.08, 20:56
      www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=427
      Okazuje się, że większość samobójstw jest wynikiem załamań
      psychicznych. Liczba samobójstw wzrasta przeważnie w okresach jakiś
      kataklizmów, lub kryzysów. Np.: w okresach epidemii, dziesiątkującej
      Europę, wiele osób popełniało samobójstwa ze względu na zbliżające
      się cierpienie, nie wytrzymywało psychicznie trudnej sytuacji
      powszechnego lęku.
      Trudno więc straszyć tych ludzi wiecznym potępieniem, skoro to im
      prawdopodobnie nie pomoże przezwyciężyć swojego załamania. Kościół
      więc zrezygnował z tej metody. W dniu dzisiejszym śmierć samobójcza
      traktowana jest jako wynik załamania psychicznego, czyli choroby.

      (...)
      Na ogół jednak w zdecydowanie większości przypadków osoby
      popełniające samobójstwa mają problemy psychiczne. Mogą one nastąpić
      w postaci nagłego załamania lub stopniowo się rozwijać w sposób
      ukryty dla otoczenia.

      Źródła takiego stanu rzeczy mogą być różne. Psychologia wymienia
      wiele czynników, które mogą mieć wpływ na targniecie się na swoje
      życie np.: zły stan zdrowia, choroby psychiczne, zatrucia,
      alkoholizm, zła atmosfera w otoczeniu, liczne konflikty, brak
      poczucia samorealizacji itd. (Cz. Cekiera) i jeden z ważniejszych
      przyczyn czynów samobójczych, ból istnienia, który czasami nie
      pozwala żyć.

      Załamanie jakie występuje przed podjęciem próby samobójczej oznacza
      się obsesyjnością myślenia o własnej śmierci, paniczny lęk przed
      zbliżającymi się trudnościami, silne rozchwianie emocjonalne (stany
      wesołości przeplatane z stanami przygnębienia), trudna do opanowania
      autoagresja. Nie można więc mówić o pełnej świadomości i
      dobrowolności, bo coś zaczyna dziać się z człowiekiem nad czy
      człowiek nie może zapanować. Zmniejszona jest więc odpowiedzialność,
      lub w ogóle jej nie ma. Mamy raczej do czynienia z cierpieniem niż z
      winą.

      Czy winne jest więc otoczenie? Nie zawsze, czasami tak, często
      otoczenie nic nie wie o wewnętrznych problemach ukochanej osoby,
      samobójcza śmierć bywa wtedy tragicznym zaskoczeniem.

      Myśli samobójcze pojawiają się u wielu zdrowych ludzi, zaczynają
      mieć znamiona chorobowe dopiero wtedy, gdy są bardzo intensywne i
      człowiek nie potrafi sobie z nimi porodzić."

    • twoj_aniol_stroz Re: Samobojcza smierc 08.03.08, 21:42
      Każde umieranie trwa jakąś chwilę - dłuższą lub krótszą, ale jednak.
      Ta chwila, nawet najkrótsza jest czasem na żal, czasem, ktory jest
      dany samobójcy. Bogu znacznie bardziej zalezy na naszym zbawieniu
      niż nam samym, stąd daje wlaśnie ten czas i Twój tata wykorzystał go
      na pewno :)
      Tata śni Ci się, bo Ty cały czas o nim myślisz, obwiniasz siebie o
      jego śmierć i stąd właśnie takie sny. Nie obwiniaj się o jego
      śmierć. To jest jeden z etapów żałoby - nawet po naturalnej śmierci
      kogoś bliskiego przychodzi czas refleksji, że można było coś jeszcze
      zrobić a się nie zdążyło. Ten słynny wiersz ks. Twardowskiego:

      Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
      zostaną po nich buty i telefon głuchy
      tylko co nieważne jak krowa się wlecze
      najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
      potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
      jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
      kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

      jest właśnie o tym uczuciu, o tym żalu i zlości, że ktoś odszedł za
      wcześnie, że przecież jeszcze chciałam i to i tamto powiedzieć,
      zrobić...
      Chcesz to pisz na priv, służę rękawem do wypłakania smutku, złości i
      bezsilności
      Kasia
    • mma_ramotswe Re: Samobojcza smierc 10.03.08, 10:09
      Mnie sie wydaje, że nikt, kto popełnia samobójstwo, tak do końca
      poczytalny nie jest. Czasem rozpacz może być silniejsza...
      Skoro ja to wiem, to Bóg miałby nie wiedzieć?
    • ruda110 Re: Samobojcza smierc 12.03.08, 19:04
      Z pewnością nie ponosisz winy za śmierć Twojego taty. Myślę, że Twój tata potrzebuje modlitwy, mszy św. w intencji Jego zbawienia. Dobrze by było gdybyś znalazła mądrego człowieka, może księdza, który pomógłby Ci się wygrzebać z tych przytłaczających myśli i rozpaczy. Zły niestety żeruje na naszych słabościach, pogrąża nas w beznadziejności, braku nadziei. Postaraj się zaufać Panu Bogu i módla się za Tatę pamiętając, że Bóg jest Miłością. Z całego serca życzę Ci wszystkiego dobrego ;-)
      • kolter_hugh Re: Samobojcza smierc 12.03.08, 19:10
        ruda110 napisała:

        > Z pewnością nie ponosisz winy za śmierć Twojego taty. Myślę, że Twój tata potrz
        > ebuje modlitwy, mszy św. w intencji Jego zbawienia. Dobrze by było gdybyś znala
        > zła mądrego człowieka, może księdza, który pomógłby Ci się wygrzebać z tych prz
        > ytłaczających myśli i rozpaczy. Zły niestety żeruje na naszych słabościach, pog
        > rąża nas w beznadziejności, braku nadziei. Postaraj się zaufać Panu Bogu i módl
        > a się za Tatę pamiętając, że Bóg jest Miłością. Z całego serca życzę Ci wszystk
        > iego dobrego ;-)

        Skoro ma zaufać Panu to może bez mszy za zmarłych , bo zdaje się ze to musztarda
        po obiedzie !!
        • ewilek2 Re: Samobojcza smierc 16.03.08, 15:55
          samobójstwa nie popełnia człowiek zdrowy. Pamiętaj o tym. Często tej choroby
          "nie widać" gołym okiem, co nie znaczy, że jej nie ma. Nawet lekarz może
          zbagatelizować objawy, a co mówić normalny człowiek. Nie możesz się winić za to
          co się stało. Bóg nie może przecież potępić człowieka za to, że w chorobie
          psychicznej targnął się na własne życie. Ja w każdym razie wierzę w Boga
          miłosiernego, który jest jedną miłością. Taki Bóg na pewno zajął się już twoim
          tatą. A co do snów to ja też takie miałam po śmierci mojego ojca (zmarł na raka)
          To na szczęści mija.
          Najlepszym lekarstwem jest czas. Smutek, żałoba musi potrwać. Ale z każdym
          miesiącem będzie Ci łatwiej pogodzić się z tym wszystkim.
          Pozdrawiam Cię z całego serca i życzę dużo siły.
    • seth.destructor Re: Samobojcza smierc 16.03.08, 17:12
      Idz do psychologa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka