17.05.08, 16:07
www.mateusz.pl/czytania/20080517.htm
"„Pragnę odejść, a być z Chrystusem” (Flp 1, 23). Wiara i miłość są tak żywe u
Świętych, że ci, rozważając śmierć, odczuwali bardziej radość spotkania z
Chrystusem niż lek przed rozkładem ciała, i to do tego stopnia, że pragnęli
go, byle osiągnąć owo szczęście spotkania. „Zerwij zasłonę tym słodkim
spotkaniem”, śpiewa św. Jan od Krzyża i wyjaśnia, że osoby, które osiągają
przemianę miłości, tak gorąco pragną połączyć się z Bogiem, że „chociaż
umierają w chorobie czy po dopełnieniu się lat, jednak nie to odłącza ich
dusze od ciała, lecz pewne uderzenie i spotkanie miłości... zdolne zerwać
zasłonę i unieść perłę duszy” (Ż. pł. 1, 30). Jest to „śmierć z miłości”,
śmierć bezcenna i błogosławiona, prawdziwe godowe spotkanie duszy z Bogiem,
które wprowadza ją bezpośrednio w uszczęśliwiające widzenie nieba.

Również Jezus mówiąc o śmierci przyrównał ją do spotkania z oblubieńcem. „O
północy rozległo się wołanie: Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie”. Gdy
panny mądre czuwały oczekując go, zostały wprowadzone na gody, nierozsądne
zaś, którym zabrakło oliwy, zostały wykluczone. Przypowieść kończy się
upomnieniem: „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” (Mt 25, 1–13).
Chrześcijanin powinien być tak czujny, aby w jakiejkolwiek chwili Pan go
zawoła, śmierć nie mogła go niespodziewanie zaskoczyć, lecz zastała gotowym,
podobnym do tych wiernych sług, którzy oczekują na swojego Pana, „aby mu zaraz
otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze” (Łk 12, 36). Wówczas nie będzie ani
płaczu, ani lęku, ani niepewności; kto bowiem żył zawsze w oczekiwaniu Pana,
nie lęka się Jego przyjścia, lecz zaledwie nadejdzie, biegnie na Jego
spotkanie i oświadcza Mu z miłością: „Oto przychodzę” (Ps 40, 8). Śmierć staje
się w ten sposób ostatnim i najbardziej zasługującym aktem przylgnięcia do
woli Boga. Jak wola Boża powinna zaznaczać całe życie chrześcijanina, tak
również powinna naznaczyć jego ostatni krok. Śmierć przyjęta z miłosnym
przylgnięciem do woli Pana jest prawdziwą śmiercią z miłości, chociaż byłaby
pozbawiona uniesień i połączona z oporem natury."

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 147
Obserwuj wątek
    • mmujer Re: Śmierć 05.06.08, 11:54
      Przybądźcie z nieba na głos naszych modlitw
      Mieszkańcy chwały, wszyscy Święci Boży,
      Z obłoków jasnych zejdźcie Aniołowie,
      Z rzeszą zbawionych spieszcie na spotkanie.

      Anielski orszak niech twą duszę przyjmie,
      Uniesie z ziemi ku wyżynom nieba,
      A pieśń zbawionych niech ją zaprowadzi,
      Aż przed oblicze Boga Najwyższego.

      Niech cię przygarnie Chrystus uwielbiony,
      On wezwał ciebie do królestwa światła.
      Niech na spotkanie w progach Ojca domu
      Po ciebie wyjdzie litościwa Matka. Anielski...

      Promienny Chryste, Boski Zbawicielu,
      Jedyne świato, które nie zna zmierzchu,
      Bądź dla tej duszy wiecznym odpocznieniem,
      Pozwól oglądać chwały Twej majestat. Anielski....
      • mmujer Re: Śmierć 05.06.08, 12:02
        Kiedyś brałem udział w obrzędach ślubnych potem w obrzędach chrztu
        dzieci a ostatnio tylko w ceremoniach pogrzebowych i słyszę tą pieśn
        co powyżej. Przyjdzie czas, że i mnie tez ją zaśpiewają.
        • a000000 Re: Śmierć 05.06.08, 16:11
          kiedyś tą pieśń śpiewano tylko na pogrzebach...
          Ostatnio nawet na uroczystym ingersie....nieco mnie to zadziwiło...
      • z2006 Oryginalna wersja 05.06.08, 19:39
        en.wikipedia.org/wiki/In_paradisum
        W tłumaczeniu na polski (według starego śląskiego modlitewnika):

        "Do raju niechaj ci towarzyszą Aniołowie: prz twym przybyciu niechaj cię przyjmą
        Męczynnicy i towarzyszą co do świętego miasta Jeruzalem. Chór Aniołów niechaj
        cię przyjmie i z Łazarzem, który niegdyś był ubogim, miej wieczny spokój."
      • z2006 Oryginalna melodia 05.06.08, 19:43
        www.npr.org/programs/death/readings/spiritual/paradisum.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka