matylda1001
02.08.08, 01:52
Mam koleżankę, bardzo religijną. Właśnie opowiedziala mi o czymś,
czego zupełnie pojąć nie mogę. Otóż 26 lipca br. w kościele na
Ursynowie w Warszawie odbyło sie spotkanie z jakimś Amerykaninem,
który uzdrawia w Duchu Świętym (jak sie wyraziła).Była na tym
spotkaniu, podobno przybyło mnóstwo ludzi. W czasie eucharystii
Amerykanin poprosił Ducha Świętego, żeby przegonił zło z kościoła i
rozległ się w świątyni potężny "ryk". Koleżanka powiedziala, że była
już na takich spotkaniach i tak potężnego "ryku" jeszcze nie
słyszała, chociaz "ryk" jest zawsze jak zło opuszcza świątynię.
Zapytałam kto/co wydał ten "ryk". Zaskoczona moją niewiedzą
odpowiedziala "no, jak to kto ryczał, zło ryczało". Powiedziała, że
wszyscy w kościele słyszeli. Podobno był to odgłos, jakiego nie da
sie opisać, nie można porównać z odgłosem żadnego zwierzęcia czy
czegoś innego. Dwa dni jestem pod wrażeniem i nie moge zrozumieć...
prawda czy mistyfikacja?... słyszeli czy CHCIELI SŁYSZEĆ? Czy ktoś
jest mi w stanie to wytłumaczyć?