Dodaj do ulubionych

Może ktoś wie...

02.08.08, 01:52

Mam koleżankę, bardzo religijną. Właśnie opowiedziala mi o czymś,
czego zupełnie pojąć nie mogę. Otóż 26 lipca br. w kościele na
Ursynowie w Warszawie odbyło sie spotkanie z jakimś Amerykaninem,
który uzdrawia w Duchu Świętym (jak sie wyraziła).Była na tym
spotkaniu, podobno przybyło mnóstwo ludzi. W czasie eucharystii
Amerykanin poprosił Ducha Świętego, żeby przegonił zło z kościoła i
rozległ się w świątyni potężny "ryk". Koleżanka powiedziala, że była
już na takich spotkaniach i tak potężnego "ryku" jeszcze nie
słyszała, chociaz "ryk" jest zawsze jak zło opuszcza świątynię.
Zapytałam kto/co wydał ten "ryk". Zaskoczona moją niewiedzą
odpowiedziala "no, jak to kto ryczał, zło ryczało". Powiedziała, że
wszyscy w kościele słyszeli. Podobno był to odgłos, jakiego nie da
sie opisać, nie można porównać z odgłosem żadnego zwierzęcia czy
czegoś innego. Dwa dni jestem pod wrażeniem i nie moge zrozumieć...
prawda czy mistyfikacja?... słyszeli czy CHCIELI SŁYSZEĆ? Czy ktoś
jest mi w stanie to wytłumaczyć?
Obserwuj wątek
    • opornik4 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 03:17
      >
      > Mam koleżankę, bardzo religijną. Właśnie opowiedziala mi o czymś,
      > czego zupełnie pojąć nie mogę. Otóż 26 lipca br. w kościele na
      > Ursynowie w Warszawie odbyło sie spotkanie z jakimś Amerykaninem,
      > który uzdrawia w Duchu Świętym (jak sie wyraziła).Była na tym
      > spotkaniu, podobno przybyło mnóstwo ludzi. W czasie eucharystii
      > Amerykanin poprosił Ducha Świętego, żeby przegonił zło z kościoła i
      > rozległ się w świątyni potężny "ryk".


      "Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą
      wyrzucać, nowymi językami mówić będą, węże brać będą do rąk, i jeśli co
      zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci
      odzyskają zdrowie "
      (Mk 16,17-18).

      Jezus udziela swoim uczniom wielorakich Darow,wypedzania demonow,
      uzdrawiania,modlitwy "jezykami" tzw.glasolalia.
      Owe dary nazywamy charyzmatami.
      Prawdopodobnie goszczacy w kosciele,jest obdarzony wlasnie takim charyzmatem,a
      moze nawet wszystkimi.

      Dwa dni jestem pod wrażeniem i nie moge zrozumieć...
      > prawda czy mistyfikacja?... słyszeli czy CHCIELI SŁYSZEĆ? Czy ktoś
      > jest mi w stanie to wytłumaczyć?

      Ja bylam kiedys ewangelizacji prowadzonej przez
      Benny Hilla - faktycznie niesamowite rzeczy sie tam dzialy:
      chromi wstawali,glusi odzyskiwali sluch,slepi wzrok.
      Akutar demona krzyku nie bylo slychac,ale mielismy kilka
      uwolnien od zlego ducha.
      • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 18:49
        opornik4 napisała:
        > "Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą
        > wyrzucać, nowymi językami mówić będą, węże brać będą do rąk, i jeśli co
        > zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci
        > odzyskają zdrowie "
        > (Mk 16,17-18).

        Dary ustały wraz z odejściem apostołów !!
        1 Kor 13,8-11
        Miłość nigdy nie zawodzi. Ale czy są dary prorokowania — zostaną usunięte, czy
        języki — ustaną, czy poznanie — będzie usunięte. 9 Mamy bowiem częściowe
        poznanie i po części prorokujemy, 10 ale gdy nadejdzie to, co zupełne, wówczas
        to, co częściowe, zostanie usunięte. 11 Kiedy byłem niemowlęciem, mówiłem jak
        niemowlę, myślałem jak niemowlę, rozumowałem jak niemowlę; ale teraz, skoro
        stałem się mężczyzną, pozbyłem się cech niemowlęcia.
        • opornik4 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 23:25
          kolter_hugh napisał:

          > Dary ustały wraz z odejściem apostołów !!
          > 1 Kor 13,8-11

          Znowu sekciarska interpretacja.
          Bowiem nastepne wersy (1 Kor 14:1-5),bedace uzupelnieniem poprzednich mowia cos
          zupelnie innego.
          Apostolowie sie nie skonczyli,przetrwali wlasnie w Kosciolach chrzescijanskich.
          To co wypisujesz,coraz bardziej oddalic moze kogos od Boga,
          ktory ZYJE i chce dzialac w Swoich dzieciach,ktorych pociagnal
          do Siebie poprzez Chrystusa.
          • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 23:39
            opornik4 napisała:
            > Znowu sekciarska interpretacja.
            > Bowiem nastepne wersy (1 Kor 14:1-5),bedace uzupelnieniem poprzednich mowia cos
            > zupelnie innego.
            > Apostolowie sie nie skonczyli,przetrwali wlasnie w Kosciolach chrzescijanskich.
            > To co wypisujesz,coraz bardziej oddalic moze kogos od Boga,
            > ktory ZYJE i chce dzialac w Swoich dzieciach,ktorych pociagnal
            > do Siebie poprzez Chrystusa.

            heh czyli Paweł miał solidnie nawalone ??? bo skoro zapowiedział zanikniecie
            darów to potem wrócił do nich ::)))
            On mówił do tych co żyli za czasów apostolskich .
            Apostołów było tylko 12 , Judasza nie liczę , Paweł był apostołem Pogan !!
          • opornik4 Re:Jak,to z Lucyferem sie ukladalam. 02.08.08, 23:44

            Bywalam juz wtedy w Carlsberskim Osrodku Oazowym.
            Stali mieszkancy:ks.Franciszek Blachnicki(zalozyciel Oaz w Polsce
            i Centrum Ewangelizacyjnego
            w Niemczech),Wspolnota zenska i czterech mlodych ksiezy.
            Fajni ludzie,myslalam - tyle,ze jacys dziwni,jakby z innego swiata.
            Modlacy sie kilka razy dziennie,zero bluzgow,a poglady na swiat zupelnie nierealne.
            Mowili,ze trescia ich zycia jest Bog. Odbilo im,czy co?
            Przygladalam im sie z zaciekawieniem polaczonym z politowaniem.
            Biedni ludzie,pomyslalam - marnowac mlodosc dla bzdetow?
            Doszlam do wniosku,ze to nie moja sprawa.
            Kazdy uklada sobie zycie,jak mu sie podoba.
            Mimo wszystko dobrze sie u nich czulam - lubilam tam bywac.

            Pewnego dnia (u siebie,w domu)- czytalam Legendy Goralskie:takie,
            tam - Boruta,Rokita..
            Pomyslalam - sprobuje, moze to dziala.
            Wykombinowalam warunek, po ludzku niemozliwy do spelnienia.
            Poczekalam do godz 24:00 i zaczelam.
            Postawilam na stoliku zapalona swiece i zawolalam
            - jezeli jestes,pokaz sie Lucyferze.
            Nic,zadnej reakcji .
            Powtorzylam.
            W tym momencie w glowie , pojawil sie jakby blysk
            - medalik przeszkadza.
            Faktycznie,mialam na szyi medalik jeszcze od chrztu.
            Nosilam przez sentyment,jako rodzinna pamiatke.
            Zerwalam,i rzucilam na podloge..swieca zgasla.
            O,kurde - chyba cos sie dzieje,fajnie jest,tylko nie widac nikogo.
            No nic,dobra , niech i tak bedzie.
            Zaczelam perrore - zapisze ci moja dusze (swoja droga,po cholere
            ci ona)jezeli dostane...
            Nic,ponudzilam sie jeszcze chwile,zgasilam swiece i poszlam spac.
            Nastepnego dnia,pojechalam do Carlsberga.
            Spotkalam ks.Kazika i opowiedzialam o mojej przygodzie.
            Ksiadz zbladl - zaproponowal egzorcyzmy.
            Stuknij sie w glowke - powiedzialam,mamy XX w. nie sredniowiecze.
            Pobylam z nimi troche i wkurzona wrocilam do domu.
            W nocy,kontynuowalam to nieco dziwne spotkanie - tym razem swieca
            nie zgasla.
            Moze,to trzeba inaczej - pomyslalam.
            Wzielam dlugopis (wiem,powinno byc gesie pioro,ale nie mialam),
            kartke papieru.
            Zaczelam pisac cyrograf:wymienilam czego chce,a jako dowod,
            iz zostalam wysluchana - dolozylam dwa warunki do spelnienia natychmiast.
            Nastepnego dnia mam wygrac z mezem (drugi) w szachy,gralam bardzo slabo;w
            najblizszym czasie - dostac duza sume pieniedzy
            (10 tys.marek,juz mnie zadowolalo),wtedy podpisze kwit wlasna krwia.

            Rano,sklonilam meza do gry - wygralam.
            Hm,hm - to chyba dziala.Zaczyna mi sie podobac.

            Po poludniu,przyszla kolezanka mojej coreczki.
            Zabrala ja do siebie.
            Po uplywie kilku minut,przybiegla rozdygotana
            - Jowita wpadla pod samochod,wydusila.
            Poszlismy tam z mezem - zdarzenie mialo miejsce
            ok.300 m.od naszego bloku.
            Kierowca,mlody chlopak (dzien wczesniej zrobil prawko),nie jechal szybko - ale
            nie mial szans,dziecko zbieglo z nasypu kolejowego prosto pod maske.
            Poczatkowo wydawalo sie,ze to nic groznego,mala nie krwawila.
            Po 5 min.bylo pogotowie.Pojechalismy do szpitala.
            Przeswietlenie pokazalo pekniecie czaszki,ale dziecko bylo przytomne.
            Przewiezli ja na sale.Po pewnym czasie "odjechala".
            Zrobil sie szum,kazali czekac nam na korytarzu.Dopiero wtedy
            zaczelam sie bac.Decyzja - corka zostanie zawieziona do Kliniki
            Specjalistycznej, na odzial IOM,stan jest ciezki.
            My musielismy zostac - w miedzy czasie przyjechala Policja.
            Krotkie przesluchanie kierowcy,pozniej rozmowa z nami.
            Dali nam jakies formularze do wypelnienia - mielismy ubiegac sie
            o odszkodowanie.
            Wedlug niemieckich przepisow,wina kierowcy byla bezsporna.
            Maz zostal jeszcze,dopelnic formalnosci, ja poszlam do domu.
            I wtedy (to bylo, jak przeblysk w glowie) uslaszalam:umowy dotrzymalem,
            pieniadze dostaniesz, czekam.
            Zatkalo mnie,wrzasnelam;"nie!" Na cala ulice,mijajacy mnie przechodnie patrzyli
            ze zdziwieniem.
            " Ty,gnoju,ty bandyto,bydlaku..."
            Wpadlam do mieszkania,chwycilam telefon,z trudem wykrecilam
            numer do Carlsberga.
            Odebral ks.Kazimierz.
            - Kazik,stalo sie cos strasznego.Jowita miala wypadek,prosze modlcie sie, ja
            przeciez nie umiem.
            Nie wiem czy minela godzina.Ksiadz Franciszek
            (we Wspolnocie nazywany Ojcem) przyslal auto i zabrano nas do Osrodka.
            Pobieglam prosto do Kaplicy.
            Ze wszystkich sil,calm swym jestestwem - wyrzekalam sie Lucyfera
            i jego mocy.
            Powiedzialam -" Boze,jezeli Ty naprawde jestes,ratuj prosze moje dziecko.
            Glupia jestem,wiem - ale ja naprawde nie wiedzialam,iz moja zabawa moze byc
            grozna.To mialy byc tylko takie jaja."
            Nastepnie poszlam do domu Wspolnoty.Ojciec rozmawial ze szpitalem.
            Stan corki byl krytyczny. Kerspintommograf pokazal cztery wewnetrzne pekniecia
            czaszki.
            Lekarz powiedzial,robimy wszystko,co w naszej mocy.
            Ks.Kazimierz rozumial co jest grane (nie wiedzialam jak,ale czytalam to w jego
            oczach),
            ze to efekt moich wyglupow - nie uslyszalam jednak slowa wyrzutu,wrecz
            przeciwnie,duzo serdecznosci.
            Zaplakalam z zalu,dopiero gdy sie polozylam spac.
            Rano - telefonat ze szpitala,dziecko odzyskalo przytomnosc
            - wola mame.
            Ktorys z ksiezy (nie pomietam juz,kto)pojechal z nami do Kliniki.
            Mala byla mizerna,ale pojawila sie szansa, iz bedzie zyla.
            Zostal z nia maz,byli w szpitalu prawie miesiac,dziewczynka musiala na nowo
            uczyc sie jesc ,mowic,chodzic - miala wtedy 8 lat.
            Przez caly ten czas mieszkalam w Osrodku - dalam niezle domownikom
            w kosc.
            Po powrocie "moich" z Kliniki,mielismy jeszcze jakis czas zostac
            w Carlsbergu.
            Pojechalam do mieszkania po troche maneli.
            Byl poczatek grudnia,snieg - przed blokiem,na krzaku kwitla piekna,czerwona
            roza.Tylko jeden kwiat...
            • kolter_hugh Re:Jak,to z Lucyferem sie ukladalam. 02.08.08, 23:47
              Diabłowi obojętne jak go nazywasz , ważne ze go wołasz a on wie że to do niego
              skierowane ::)))
    • krytykantka07 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 08:37
      O rany! Toż to lepsze niż sakrament pokuty. Wystarczy zaprosić tego
      Amerykanina do każdego kościoła i mamy zło z głowy. Mam pytanie:
      skąd wzięło sie zło w kościele? Wszak wierni sie spowiadają, a do
      kościoła chodzą ludzie wierzący, czyli w kościele zła nie powinno
      być. A może zrobić taki eksperyment po spowiedzi całej wspólnoty?
      Ciekawe czy wtedy rozlegnie sie ryk ;))). To by znaczyło, że
      sakrament pokuty jest fikcją, bo ludzie po spowiedzi już grzeszą
      myślą i już są grzeszni. Ale mam też inną propozycję. Może
      zgromadzić cały kler w tym kościele, gdzie będzie ów Amerykanin i
      jak rozlegnie sie ryk to znaczy, że...pedofilów i złodziei już w KK
      nie będzie. KK zostanie uzdrowiony. A jakby tak jeszcze tego
      Amerykanina zaprosić do kościołów, do których spędzi sie wszystkich
      przestępców ( potencjalnych też ) to wreszcie będzie to o czym ja
      piszę: Wymiar Sprawiedliwości pójdzie na zieloną trawkę. Nareszcie
      wrócimy do korzeni chrześcijaństwa w Polsce. A później wyślemy tego
      Amerykanina na wojny i on przepędzi zło. Wojny się skończą.
      Następnie do Watykanu i papież odda władzę...Cholera nie wiedziałam,
      że to takie łatwe...

      Pozdrawiam. Basia

      PS. Szkoda, ze nie było widać tego zła ;))). Ech naiwni ludzie. W
      głosach doszukują się ryku zła. Toż to najłatwiej " wykazać ".
      • renebenay Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 09:02
        Swieta prawda,jakie to jest proste i latwe.
    • wanda43 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 11:57
      Nie moge uwierzyc w to, co czytam! XXI wiek, a tu takie zabobony! Nie mogę
      uwierzyć, że są jeszcze ludzie, którzy daja się tak omamić!
      • opornik4 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 14:39
        wanda43 napisała:

        > Nie moge uwierzyc w to, co czytam! XXI wiek, a tu takie zabobony! Nie mogę
        > uwierzyć, że są jeszcze ludzie, którzy daja się tak omamić!

        Nie mozesz uwierzyc,naprawde?
        Mamy XXI w,a ludziska do wrozek lataja,o rade prosic.
        Nie jacys prosci,slabo wyksztalceni.
        Sa to czesto ludzie po studiach,zajmujacy sie biznesem.
        Mamy tez "klientow" szukajacych pomocy w bioterapii.
        Czy powyzsze,to nie sa zabobony?

        Ja sama,zanim jeszcze poznalam Boga,
        kombinowalam uklady z Lucyferem.
        Fatalnie sie skonczyla ta zabawa,nie tylko dla mnie.
        Najpierw wiec przekonalam sie,ze szatan jest,ze ma niesamowita,
        zlosliwa moc,ze tak sie bawic nie wolno.
        Pozniej moglam zobaczyc Boze dzialanie
        i to,ze Moc Boza autentycznie cuda czyni.
        • krytykantka07 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 14:42
          Oj tak tak. Najgorzej jak sie komuś szatan z Bogiem myli. Ty jesteś
          przez szatana wybrana. Tak jak Paweł z Tarsu.
        • georg54 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 16:01
          Moc Boga jest wielka i naprawde czyni cuda ale nie uwierzy ten kto
          tego nie doznal Juz napewno nie uwierzy ateista
          • krytykantka07 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 16:03
            Cuda czyni szatan, bo chce mieć nadal cieplutkie gniazdko w KK.
          • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 18:54
            georg54 napisał:

            > Moc Boga jest wielka i naprawde czyni cuda ale nie uwierzy ten kto
            > tego nie doznal Juz napewno nie uwierzy ateista

            Nie wiem czy wiesz ale wierzy się nie z widzenia ale z wiary ::)))
            • opornik4 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 23:36
              kolter_hugh napisał:
              > Nie wiem czy wiesz ale wierzy się nie z widzenia ale z wiary ::)))

              Jedni ida droga wiary,innym Bog daje osobiscie doswiadczyc
              Swojej obecnosci.
              Poczytaj sobie:


              goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1217047171&dzi=1104781054&katg=

              Tu,krotkie fragmenty:

              "Cytat z naszej rozmowy w z „Radykalnych” sprzed dekady: „Zamknąłem oczy i
              miałem taką jazdę, jak-bym był pięć centymetrów nad ziemią, jakby moje oczy
              odwróciły się do środka, jakbym patrzył w głąb siebie. A tam żadnych flaków,
              żadnych kości, żadnych żył... nic. Tak jakbym był napompowanym balonem.
              Widziałem od spodu swoje tatuaże. Taka jazda! W środku byłem pusty i wypełniało
              mnie jaskrawo-zielone, opalizujące światło. Miałem takie doświadczenie: w środku
              nie ma nic, tylko światło”. To mało?
              – Wiesz, jak koszmarnie się w tamtej chwili czułem? Doświadczyłem Bożej potęgi i
              byłem jak sparaliżowany. Koszmar. Nie chciałbym drugi raz tego doświadczać.
              Wystarczył raz i dziękuję.

              To doświadczenie do czegoś się przydaje? Wspominasz je w kryzysie? Mamy przecież
              bardzo krótką pamięć…
              – Przydaje się. Tego typu doświadczenie wystarczy przeżyć raz. To jest trauma,
              jak z wojny. Jakby ci granat wybuchł w ręce, dosłownie. Powiem ci szczerze, ja
              na początku mojej drogi w Kościele miałem jeszcze jedno, bardzo mocne
              doświadczenie. W czasie rekolekcji na Jasnej Górze widziałem opętanego
              zakonnika. Wył na cały kościół: Jezusie, synu Dawida, ulituj się nade mną!
              Egzorcyzmowali go pod obrazem. Położyli mu na czole Komunię świętą, która
              wypaliła mu znamię w kształcie opłatka. Stary, ja po tych dwóch sytuacjach
              zobaczyłem wyraźnie dwie rzeczy. Pierwsza: Jest Bóg i jest demon,
              niszczycielska, wroga człowiekowi siła. Druga: Bóg jest silniejszy. Po tym
              wszystkim przestałem się bać. Boję się dziś tylko w takich momentach, gdy jestem
              w grzechu ciężkim. Wtedy naprawdę się boję."

              "Mój przyjaciel, muzyk, żalił się kiedyś spowiednikowi: jak to jest? Wszyscy
              kumple z mojej starej kapeli żyją w grzechu, porozwodzili się. Dlaczego tylko ja
              doświadczyłem łaski spotkania z Bogiem? To niesprawiedliwe. A oni? Kapłan go
              uspokoił: każdy człowiek będzie miał w życiu chwilę, w której będzie mógł
              opowiedzieć się za Bogiem, za dobrem… "
              • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 23:45
                opornik4 napisała:
                > Jedni ida droga wiary,innym Bog daje osobiscie doswiadczyc
                > Swojej obecnosci.
                > Poczytaj sobie:

                Chyba nie wydaje ci się że będę ta debilna propagandę czytał ??
                Mi wystarczy czysty przekaz biblii nie potrzebuje tłumaczeń katolickich mądrali !!
                • opornik4 Re: Może ktoś wie... 03.08.08, 00:45
                  kolter_hugh napisał:
                  > Chyba nie wydaje ci się że będę ta debilna propagandę czytał ??
                  > Mi wystarczy czysty przekaz biblii nie potrzebuje tłumaczeń katolickich mądrali!!

                  Ten "katolicki madrala" poznal Boga w podobny sposob jak ja.
                  Byl wtedy muzykiem w zespole "Radykalni".
                  Dla niego Bog jest kims realnie obecnym w zyciu
                  - tak jak i dla mnie.
                  To sa konkrety,ktore moga do ludzi przemowic
                  - nie jakies tam "trucie" o Bogu,Sedzi Sprawiedliwym.
                  Jeszcze raz wolam - CHWALA PANU,ze nie zostalam SJ!
                  • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 03.08.08, 00:49
                    opornik4 napisała:
                    > Ten "katolicki madrala" poznal Boga w podobny sposob jak ja.

                    Wy znacie Boga ::)))))
                    którego ???

                    > Byl wtedy muzykiem w zespole "Radykalni".

                    To jakaś wsiowa kapela ??

                    > Dla niego Bog jest kims realnie obecnym w zyciu
                    > - tak jak i dla mnie.
                    > To sa konkrety,ktore moga do ludzi przemowic
                    > - nie jakies tam "trucie" o Bogu,Sedzi Sprawiedliwym.
                    > Jeszcze raz wolam - CHWALA PANU,ze nie zostalam SJ!

                    Jeszcze raz pytam czego cały czas przyklejasz mi łatkę ŚJ ???
        • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 18:52
          opornik4 napisała:
          > Ja sama,zanim jeszcze poznalam Boga,
          > kombinowalam uklady z Lucyferem.

          Niunia proponuje księgę Izajasza tam stoi jak byk ze Lucyfer to człowiek ,nie
          twój duchowy przywódca czort pospolity ::))))
          • opornik4 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 23:18
            kolter_hugh napisał:
            > Niunia proponuje księgę Izajasza tam stoi jak byk ze Lucyfer to człowiek ,nie
            > twój duchowy przywódca czort pospolity ::))))

            To niby jakie jest (Twoim zdaniem) imie szatana?
            • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 23:22
              opornik4 napisała:
              >
              > To niby jakie jest (Twoim zdaniem) imie szatana?

              Właśnie jedno z nich wymieniłaś; szatan to przeciwnik , diabeł oszczerca , zaś
              Lucyfer to imię króla Babilonu.
              • opornik4 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 23:27
                kolter_hugh napisał:

                > opornik4 napisała:
                > >
                > > To niby jakie jest (Twoim zdaniem) imie szatana?
                >
                > Właśnie jedno z nich wymieniłaś; szatan to przeciwnik , diabeł oszczerca , zaś
                > Lucyfer to imię króla Babilonu.

                Do jasnej cholery,dobrze wiem czyje imie wywolywalam
                i kto mnie w konia zrobil.
                • krytykantka07 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 23:31
                  I tu niespodzianka. Szatan nie ma imienia podobnie jak Bóg nie ma
                  imienia. Sama siebie zrobiłaś w konia ;))).
                  • matylda1001 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 23:52
                    >Lucyfer (łac. lux: światło oraz ferre: nieść - niosący światło) -
                    we współczesnej oraz późnośredniowiecznej myśli chrześcijańskiej,
                    jeden z upadłych archaniołów, jest to określenie Szatana, który
                    przed upadkiem nazywał się Satanel.< (oczywiście Wikipedia)

                    No a Jahwe?

                    • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 23:59
                      matylda1001 napisała:

                      > >Lucyfer (łac. lux: światło oraz ferre: nieść - niosący światło) -
                      > we współczesnej oraz późnośredniowiecznej myśli chrześcijańskiej,
                      > jeden z upadłych archaniołów, jest to określenie Szatana, który
                      > przed upadkiem nazywał się Satanel.< (oczywiście Wikipedia)
                      >
                      > No a Jahw

                      To złe tłumaczenie z księgi Izajasza wyrażnie widać że to postać króla
                      Babilonu, tylko w biblii Jakuba Wujka użyto imienia Lucyfer w wersecie (12 )
                      Iz 14,4-22
                      że rozpoczniesz tę satyrę na króla babilońskiego i powiesz: O, jakże nadszedł
                      kres ciemięzcy! Jak ustała jego zuchwałość! (5) Połamał Pan laskę złoczyńców i
                      berło panujących, (6) co smagało narody zajadle nieustannymi ciosami, co
                      rządziło ludami z wściekłością, prześladując je bez miłosierdzia. (7) Cała
                      ziemia odetchnęła uspokojona, szaleje z radości. (8) Nawet cyprysy mają uciechę
                      z ciebie i cedry libańskie: Odkąd powalony leżysz, drwale nie wychodzą na nas.
                      (9) Podziemny Szeol poruszył się przez ciebie, na zapowiedź twego przybycia; dla
                      ciebie obudził cienie zmarłych, wszystkich wielmożów ziemi; kazał powstać z
                      tronów wszystkim królom narodów. (10) Wszyscy oni zabierają głos, by ci
                      powiedzieć: Ty również padłeś bezsilny jak i my, stałeś się do nas podobny! (11)
                      Do Szeolu strącony twój przepych i dźwięk twoich harf. Robactwo jest twoim
                      posłaniem, robactwo też twoim przykryciem. (12) Jakże to spadłeś z niebios,
                      Jaśniejący, Synu Jutrzenki? Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś
                      narody? (13) Ty, który mówiłeś w swym sercu: Wstąpię na niebiosa; powyżej gwiazd
                      Bożych postawię mój tron. Zasiądę na Górze Obrad, na krańcach północy. (14)
                      Wstąpię na szczyty obłoków, podobny będę do Najwyższego. (15) Jak to? Strąconyś
                      do Szeolu na samo dno Otchłani! (16) Którzy cię ujrzą, utkwią wzrok w tobie,
                      zastanowią się nad tobą: Czyż to nie ten, który trząsł ziemią, który obalał
                      królestwa, (17) który świat cały zamieniał w pustynię, a miasta jego obracał w
                      perzynę, który swych jeńców nie zwalniał do domu? (18) Wszyscy Królowie narodów,
                      wszyscy oni spoczywają z chwałą, każdy w swoim grobowcu. (19) A tyś wyrzucony z
                      twego grobu jak ścierwo obrzydliwe, otoczony pomordowanymi, przebitymi mieczem,
                      jak trup zbezczeszczony! Z tymi, których składają na kamieniach grobowego dołu,
                      (20) ty nie będziesz złączony w pogrzebie; boś ty zatracił twój kraj,
                      wymordowałeś twój naród. Na wieki nie będzie wspomniane potomstwo złoczyńców.
                      (21) Przygotujcie rzeź dla jego synów z powodu niegodziwości ich ojca. Niech nie
                      powstaną i nie wezmą świata w dziedzictwo, niech nie napełnią miastami
                      powierzchni ziemi! (22) Powstanę przeciw nim - wyrocznia Pana Zastępów - i
                      wygładzę Babilonowi imię i resztę, ród też i potomstwo - wyrocznia Pana.

                      Jahwe to imię własne Boga Izraela
                      ,,On powoduje, że się staje"
                      • opornik4 Re: Może ktoś wie... 03.08.08, 00:50
                        kolter_hugh napisał:
                        > To złe tłumaczenie z księgi Izajasza wyrażnie widać że to postać króla
                        > Babilonu, tylko w biblii Jakuba Wujka użyto imienia Lucyfer w wersecie (12 )
                        > Iz 14,4-22

                        Oczywiscie WSZYSCY opieraja swoja wiare na falszywej Biblii
                        - tylko ta "swiadkow" jest prawdziwa.
                        a Ty sie pozniej dziwisz,ze SJ sa nazywani sekta?
                        Niby jak mielibysmy ich nazywac,jezeli glosza jakies chore nauki
                        i sa nieprzemakalni na argumenty.
                        Przy tym stanowia zagrozenie dla swoich dzieci.
                        • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 03.08.08, 00:57
                          opornik4 napisała:
                          > Oczywiscie WSZYSCY opieraja swoja wiare na falszywej Biblii
                          > - tylko ta "swiadkow" jest prawdziwa.

                          Jak raz używam tysiąclatki katolickiej i z niej jasno wynika ze Jutrzenka to
                          własnie Lucyfer król Babilonu Iz 14,12

                          > a Ty sie pozniej dziwisz,ze SJ sa nazywani sekta?

                          Ty ze was kretynami ???skoro prostego tekstu biblii nie rozumiecie.

                          > Niby jak mielibysmy ich nazywac,jezeli glosza jakies chore nauki
                          > i sa nieprzemakalni na argumenty.
                          > Przy tym stanowia zagrozenie dla swoich dziec

                          Ty może otwórz oczy poczytaj Izajasza 14,4-22 i przestań tu pieprzyc tą
                          watykańska propagandę dla mało rozgarniętych !! Tam stoi jak byk kim Jest
                          Lucyfer ale niestety to imię pada w Polskim tłumaczeniu biblii tylko wydaniu
                          Jakuba Wujka z XVI wieku w obecny tłumaczeniu jest to Jutrzenka
                    • krytykantka07 Re: Może ktoś wie... 03.08.08, 00:06
                      Jahwe to nie jest imię. Nawet nie wiadomo, czy tak się to odczytuje,
                      bo samogłosek nie ma ;)))

                      pl.wikipedia.org/wiki/Jahwe
                      • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 03.08.08, 00:12
                        krytykantka07 napisała:

                        > Jahwe to nie jest imię. Nawet nie wiadomo, czy tak się to odczytuje,
                        > bo samogłosek nie ma ;)))

                        To tak samo kiepskie tłumaczenie w Wikipedii imienia Jahwe jak i imienia
                        Lucyfera który w Biblii jest tylko człowiekiem zaś w Wikipedii już upadłym
                        aniołem ::((((
                        • krytykantka07 Re: Może ktoś wie... 03.08.08, 00:16
                          Zapominasz, że biblia odnosi sie do świata Żydów, a nie świata
                          nadprzyrodzonego ;))).
                          • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 03.08.08, 00:19
                            krytykantka07 napisała:

                            > Zapominasz, że biblia odnosi sie do świata Żydów, a nie świata
                            > nadprzyrodzonego ;))).

                            Basiu zalegnij na wyrko bo juz nocka póżna ::))))
                            • krytykantka07 Re: Może ktoś wie... 03.08.08, 00:28
                              Dobrze idę spać, a Ty pomyśl nad tym co napisałam ;))).
                • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 23:43
                  opornik4 napisała:
                  >
                  > Do jasnej cholery,dobrze wiem czyje imie wywolywalam
                  > i kto mnie w konia zrobil.

                  Widać diabeł (oszczerca,kłamca)wprowadził ciebie w błąd pod imieniem króla Babilonu
                  Iz 14,4.15-16
                  że rozpoczniesz tę satyrę na króla babilońskiego i powiesz: O, jakże nadszedł
                  kres ciemięzcy! Jak ustała jego zuchwałość!
                  Jak to? Strąconyś do Szeolu na samo dno Otchłani! (16) Którzy cię ujrzą, utkwią
                  wzrok w tobie, zastanowią się nad tobą: Czyż to nie ten, który trząsł ziemią,
                  który obalał królestwa,

                  Miejscem uwięzienia upadłych aniołów jest Tartar , człowiek idzie po śmierci do
                  szeolu(grobu )
        • ja.28 Re: Może ktoś wie... 03.08.08, 15:00
          Nie. Ja tez nie wierze. To jakis obled|!!!Gdyby nie forum nie wiedzialabym ze
          ludzie moga tak myslec w dwudziestym pierwszym wieku!!!
      • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 18:50
        wanda43 napisała:

        > Nie moge uwierzyc w to, co czytam! XXI wiek, a tu takie zabobony! Nie mogę
        > uwierzyć, że są jeszcze ludzie, którzy daja się tak omamić!

        Witaj w kraju Wandeczko ::)))
      • matylda1001 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 19:41
        >Nie moge uwierzyc w to, co czytam! XXI wiek, a tu takie zabobony!
        Nie mogę uwierzyć, że są jeszcze ludzie, którzy daja się tak omamić!<

        Omamić... czyli co? zasugerowali im, puścili cos z taśmy, wmówili?
        Jeśli słyszeli to jak Ty to rozumiesz?

    • matylda1001 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 12:17
      Tak, wszystko to prawda... tylko, że ja zastanawiam się czy moja
      koleżanka doświadczyła jednak czegoś nadzwyczajnego, czy po prostu
      do reszty sfiksowała. Na zdrowy rozum, gdyby coś podobnego naprawdę
      miało miejsce to ludzie uciekając z tego kościoła zadeptaliby sie w
      drzwiach. Chyba, że wszystkich sparaliżowałby strach. Jestem w
      stanie uwierzyć w cudowne uzdrowienia chociaz jeszcze nikogo tak
      uzdrowionego nie spotkałam ale takie słyszalne znaki nie mieszczą
      sie w granicach mojej wyobrażni. Więc "ryczało" naprawdę czy ludzie
      TYLKO SŁYSZELI?
      • marzeka1 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 12:39
        "Jestem w
        stanie uwierzyć w cudowne uzdrowienia chociaz jeszcze nikogo tak
        uzdrowionego nie spotkałam"- a ja tak, moja własna siostra po udarze mózgu (podwójnym) miała być rośliną, neurolog (profesor z 40-letnim stażem) powiedział,że jest niewierzący, nie rozumie, jak mogła nie tylko to przeżyć, ale nie widać w ogóle po niej oznak choroby (a miałam już do czynienia z ludźmi po udarze, zawsze coś zostaje).
      • krytykantka07 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 14:48
        Czy ryczało? A ludzie na zewnątrz słyszeli? Czy tylko wewnątrz? No i
        jeszcze sprawa akustyki oraz psychologii tłumu. Jesli jeden słyszał -
        to słyszeli wszyscy i na mękach nie powiedzą inaczej...
        • te_ss [...] 02.08.08, 16:35
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • krytykantka07 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 16:39
            Nie przeczytałaś mojego wcześniejszego postu, więc masz tutaj moją
            całą myśl, żebyś nie musiała szukać ;)

            " O rany! Toż to lepsze niż sakrament pokuty. Wystarczy zaprosić
            tego Amerykanina do każdego kościoła i mamy zło z głowy. Mam
            pytanie: skąd wzięło sie zło w kościele? Wszak wierni sie
            spowiadają, a do kościoła chodzą ludzie wierzący, czyli w kościele
            zła nie powinno być. A może zrobić taki eksperyment po spowiedzi
            całej wspólnoty? Ciekawe czy wtedy rozlegnie sie ryk ;))). To by
            znaczyło, że sakrament pokuty jest fikcją, bo ludzie po spowiedzi
            już grzeszą myślą i już są grzeszni. Ale mam też inną propozycję.
            Może zgromadzić cały kler w tym kościele, gdzie będzie ów Amerykanin
            i jak rozlegnie sie ryk to znaczy, że...pedofilów i złodziei już w
            KK nie będzie. KK zostanie uzdrowiony. A jakby tak jeszcze tego
            Amerykanina zaprosić do kościołów, do których spędzi sie wszystkich
            przestępców ( potencjalnych też ) to wreszcie będzie to o czym ja
            piszę: Wymiar Sprawiedliwości pójdzie na zieloną trawkę. Nareszcie
            wrócimy do korzeni chrześcijaństwa w Polsce. A później wyślemy tego
            Amerykanina na wojny i on przepędzi zło. Wojny się skończą.
            Następnie do Watykanu i papież odda władzę...Cholera nie wiedziałam,
            że to takie łatwe...

            Pozdrawiam. Basia

            PS. Szkoda, ze nie było widać tego zła ;))). Ech naiwni ludzie. W
            głosach doszukują się ryku zła. Toż to najłatwiej " wykazać ".


            • te_ss [...] 02.08.08, 16:41
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • krytykantka07 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 16:45
                Chcesz powiedzieć, że wydrukujesz mój post, żeby sobie taką kartką
                podetrzeć pupcię? A nie możesz sobie podetrzeć czystą kartką do
                drukarki jak Ci braknie papieru toaletowego? Dlaczego chcesz jeszcze
                marnować tusz do drukarki ? :P
          • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 18:55
            georg54 napisał:

            > Moc Boga jest wielka i naprawde czyni cuda ale nie uwierzy ten kto
            > tego nie doznal Juz napewno nie uwierzy ateista

            Ot słowo czarne prosto z ambony ::((((
    • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 18:46
      matylda1001 napisała:

      Mam koleżankę, bardzo religijną.
      > jest mi w stanie to wytłumaczyć?

      Poszukaj no może bardziej rozgarniętych znajomych ot całe wytłumaczenie
      • opornik4 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 18:52
        @matylda1001:

        kolter_hugh napisał:

        > matylda1001 napisała:
        >
        > Mam koleżankę, bardzo religijną.
        > > jest mi w stanie to wytłumaczyć?
        >
        > Poszukaj no może bardziej rozgarniętych znajomych ot całe wytłumaczenie

        - Nie sluchaj go.Baranek mysli,ze zjadl wszystkie rozumy,
        bo troche Biblie poznal,zrezta tylko poprzez wyrwane z kontekstu
        wersy.
        O Bogu ma takie pojecie ,jak ja o modelkach:)))
        • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 18:57
          opornik4 napisała:
          > - Nie sluchaj go.Baranek mysli,ze zjadl wszystkie rozumy,
          > bo troche Biblie poznal,zrezta tylko poprzez wyrwane z kontekstu
          > wersy.
          > O Bogu ma takie pojecie ,jak ja o modelkach:)))

          Co to Łowieczko znaczy ze wyrywa z kontekstu cytaty ??,czyli żeby cokolwiek
          udowodnić mam cytować całe rozdziały ::))
          Ot typowa logika kogoś kto nie potrafi celnie odeprzeć cytatem biblijnym ::)))
      • matylda1001 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 19:38
        >Poszukaj no może bardziej rozgarniętych znajomych ot całe
        wytłumaczenie<

        Awykonalne. To jest moja przyjaciółka i na szczęście więcej nas
        łączy niż dzieli. Zastanawiam sie tylko, czy nie należałoby Jej
        jakos pomóc... Sama w tych tematach jestem słaba, myslalam, że tu
        znajde "fachowców".
        • kolter_hugh Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 19:44
          matylda1001 napisała:
          > Awykonalne. To jest moja przyjaciółka i na szczęście więcej nas
          > łączy niż dzieli. Zastanawiam sie tylko, czy nie należałoby Jej
          > jakos pomóc... Sama w tych tematach jestem słaba, myslalam, że tu
          > znajde "fachowców".

          Wybacz ale ludzi objętych manią religijna nie uleczysz ::(((
        • krytykantka07 Re: Może ktoś wie... 02.08.08, 19:50
          No to zadaj jej parę prostych pytań ;))).
    • piwi77 Re: Może ktoś wie... 03.08.08, 15:09
      Ten jakiś Amerykanin potrafi więc czynić coś, czego nie potrafi
      nawet sam półbóg Jezus, wyganiać zło z kościoła. Dziwi mnie, że
      wierni tak łatwo przechodzą nad tym do porządku dziennego. Ale
      wierni nie są przecież od myslenia, to nie ich specjalność.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka