Dodaj do ulubionych

Wojciech Cejrowski o cudzie

03.11.08, 12:58
Wojciech Cejrowski o cudzie, part 1
www.youtube.com/watch?v=7KqTIZ6NwHQ&feature=related
Wojciech Cejrowski o cudzie, part 2
www.youtube.com/watch?v=F3ndD-OXTRk&feature=related
Wojciech Cejrowski o Fatimie
www.youtube.com/watch?v=kbsq6Ssq2aM&feature=related
Obserwuj wątek
    • kaboom1993 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 17:30
      pele999 napisał:

      > Wojciech Cejrowski o cudzie,

      Szkoda, że Cojrowski nie zadał sobie trudu sprawdzenia faktów.

      Ale mamy tutaj genialny przykład użyteczności religii w polityce. Jak to Cejrowski mówi - "cud trwa do dziś".
      • pele999 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 17:39
        Po czym wnosisz ?
        • kaboom1993 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 20:46
          pele999 napisał:

          > Po czym wnosisz ?

          Na przykład po tym:
          www.tygodnik.com.pl/numer/276931/zurek.html
          A to tylko wierzchołek góry lodowej w tym temacie.
          • mala.mi74 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 21:24
            kaboom1993 napisała:

            > pele999 napisał:
            >
            > > Po czym wnosisz ?
            >
            > Na przykład po tym:
            > www.tygodnik.com.pl/numer/276931/zurek.html
            > A to tylko wierzchołek góry lodowej w tym temacie.

            Ale odkrycie zrobilas!:) Artykul jest nierzetalny i nie zawiera
            nawet 1/4 faktow dotyczacej sprawy. W takich przypadkach wchodza w
            gre czynniki kulturowe, społeczne, polityczne, miedzynarodowe,
            historyczne, wiarygodnosc i niewiarygodnosc źródeł historycznych itd.
            Jesli chodzi o zródła tj. trudnosc interpretacji łatwo to zobaczyc
            chocby w przypadku akt IPNu dotyczacych tzn. wspołpracownikow SB,a
            to przeciez aktualne zrodla.
            Jesli chodzi o wzgledy polityczne oraz miedzyreligijne latwo to
            zauwazyc na przykładzie niepotwierdznych wciaz objawien w Medugorje-
            kto zna historie to wie o co chodzi.
            Dlatego wspólczesnie kanonizacje trwaja zazwyczaj tak dlugo (duzo
            krocej osob zyjacych w najblizszej wspólczesnosci),a czesc
            kanonizacji swietych w dalekiej historii powstawala z legend i
            poboznosci ludowej np.nie istnial nigdy sw. Jerzy czy sw. Krzysztof.
            Nie jest to zadna tragedia,ze istnieja takie pomyłki(powszechnie
            zreszta znane) bo postacie swietych maja dawac wzór zycia i
            poboznosci- taki jest ich cel.
            Pozdrawiam
            • kaboom1993 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 21:44
              mala.mi74 napisała:

              > > www.tygodnik.com.pl/numer/276931/zurek.html
              > > A to tylko wierzchołek góry lodowej w tym temacie.
              >
              > Ale odkrycie zrobilas!:)

              Hmm, jestem Kolumbiną internetu :)

              > Artykul jest nierzetalny i nie zawiera
              > nawet 1/4 faktow dotyczacej sprawy.

              No to muszę Ci powiedzieć, że właśnie czytam o pozostałych 3/4 i nie wygląda to wcale lepiej dla tego rzekomego cudu.

              > W takich przypadkach wchodza w
              > gre czynniki kulturowe, społeczne, polityczne, miedzynarodowe,
              > historyczne, wiarygodnosc i niewiarygodnosc źródeł historycznych
              > itd.

              Ujmę to tak: jest mi całkowicie obojętne, kogo kościół uzna za świętego, błogosławionego czy potępionego. Nie dotyczy mnie to. Ale przestaje mi być obojętne, kiedy zaczyna się tworzyć historię dla doraźnych celów. Wszystkie czynnyki które wymieniłaś są istotne z politycznego punktu widzenia. Co więcej, odniosły one niesłychany sukces.

              Ale nie zmienia to historycznego faktu, że Juan Diego najprawdopodobniej nie istniał, nie było żadnego cudu a ów obraz rzekomo cudowny został namalowany zwyklymi malarskimi metodami.

              > Jesli chodzi o wzgledy polityczne oraz miedzyreligijne latwo to
              > zauwazyc na przykładzie niepotwierdznych wciaz objawien w
              > Medugorje- kto zna historie to wie o co chodzi.

              Przepraszam, jestem w stanie zajmować się jednym cudem na raz :) Może kiedyś wrócimy do tego tematu.

              > Nie jest to zadna tragedia,ze istnieja takie pomyłki(powszechnie
              > zreszta znane) bo postacie swietych maja dawac wzór zycia i
              > poboznosci- taki jest ich cel.

              OK, zgoda. Co do św. Jerzego to uświęcogo go pewnie dawno temu, na podstawie tego co było wiadomo. Wikipedia wspomina nawet, że Jan XXIII miałby go usunąć z poczetu świętych, ale źródło troche niepewne.

              W tym przypadku jednak mamy bogatszy kontekst: czasy znacznie bliższe współczesnym. Istnieje mnóstwo wątpliwości co do samej osoby świętego. Jej istnienie jest kwestionowane. Są źródła historyczne - nie legendy. Rzekomo cudowny obraz jest zwykłym obrazem, ale kościół cenzuruje i szykanuje własnych księży. Kanonizowanie Jauna Diego ma poteżny ładunek polityczny - to w końcu pierwszy święty Indianin. Niekorzystnie by było, by taki drobiazg jak fakty przeszkadzał w osiągnięciu tak wielkich korzyści :)

              Ale mnie przeszkadza.

              Pozdrawiam
              • mala.mi74 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 21:47
                kaboom1993 napisała:

                > mala.mi74 napisała:
                >
                > > > www.tygodnik.com.pl/numer/276931/zurek.html
                > > > A to tylko wierzchołek góry lodowej w tym temacie.
                > >
                > > Ale odkrycie zrobilas!:)
                >
                > Hmm, jestem Kolumbiną internetu :)
                >
                > > Artykul jest nierzetalny i nie zawiera
                > > nawet 1/4 faktow dotyczacej sprawy.
                >
                > No to muszę Ci powiedzieć, że właśnie czytam o pozostałych 3/4 i
                nie wygląda to
                > wcale lepiej dla tego rzekomego cudu.
                >
                > > W takich przypadkach wchodza w
                > > gre czynniki kulturowe, społeczne, polityczne, miedzynarodowe,
                > > historyczne, wiarygodnosc i niewiarygodnosc źródeł historycznych
                > > itd.
                >
                > Ujmę to tak: jest mi całkowicie obojętne, kogo kościół uzna za
                świętego, błogos
                > ławionego czy potępionego. Nie dotyczy mnie to. Ale przestaje mi
                być obojętne,
                > kiedy zaczyna się tworzyć historię dla doraźnych celów. Wszystkie
                czynnyki któr
                > e wymieniłaś są istotne z politycznego punktu widzenia. Co więcej,
                odniosły one
                > niesłychany sukces.
                >
                > Ale nie zmienia to historycznego faktu, że Juan Diego
                najprawdopodobniej nie is
                > tniał, nie było żadnego cudu a ów obraz rzekomo cudowny został
                namalowany zwykl
                > ymi malarskimi metodami.
                >
                > > Jesli chodzi o wzgledy polityczne oraz miedzyreligijne latwo to
                > > zauwazyc na przykładzie niepotwierdznych wciaz objawien w
                > > Medugorje- kto zna historie to wie o co chodzi.
                >
                > Przepraszam, jestem w stanie zajmować się jednym cudem na raz :)
                Może kiedyś wr
                > ócimy do tego tematu.
                >
                > > Nie jest to zadna tragedia,ze istnieja takie pomyłki(powszechnie
                > > zreszta znane) bo postacie swietych maja dawac wzór zycia i
                > > poboznosci- taki jest ich cel.
                >
                > OK, zgoda. Co do św. Jerzego to uświęcogo go pewnie dawno temu, na
                podstawie te
                > go co było wiadomo. Wikipedia wspomina nawet, że Jan XXIII miałby
                go usunąć z p
                > oczetu świętych, ale źródło troche niepewne.
                >
                > W tym przypadku jednak mamy bogatszy kontekst: czasy znacznie
                bliższe współczes
                > nym. Istnieje mnóstwo wątpliwości co do samej osoby świętego. Jej
                istnienie jes
                > t kwestionowane. Są źródła historyczne - nie legendy. Rzekomo
                cudowny obraz jes
                > t zwykłym obrazem, ale kościół cenzuruje i szykanuje własnych
                księży. Kanonizow
                > anie Jauna Diego ma poteżny ładunek polityczny - to w końcu
                pierwszy święty Ind
                > ianin. Niekorzystnie by było, by taki drobiazg jak fakty
                przeszkadzał w osiągni
                > ęciu tak wielkich korzyści :)
                >
                > Ale mnie przeszkadza.

                A nie przeszkadza Ci Twoja łatwowiernosc,he?
                Twoje "rzekomo" przeciwko naukowym faktom to kiepska filozofia...
                Dobranoc:)
                >
                > Pozdrawiam
                • kaboom1993 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 21:51
                  mala.mi74 napisała:

                  > A nie przeszkadza Ci Twoja łatwowiernosc,he?
                  > Twoje "rzekomo" przeciwko naukowym faktom to kiepska filozofia...

                  O tych faktach rzekomo ;) "naukowych" porozmawiamy może jutro. Nie są one tak naukowe jak chciałabyś je widzieć. Są wręcz nienaukowe :)

                  Pozdrawiam
      • krytykantka07 nie było żadnego cudu! 03.11.08, 19:53
        kaboom1993 napisała:

        >> Szkoda, że Cojrowski nie zadał sobie trudu sprawdzenia faktów.
        > > Ale mamy tutaj genialny przykład użyteczności religii w
        polityce. Jak to Cejrow> ski mówi - "cud trwa do dziś".

        Co jest dowodem cudu? To, że naukowcy powiedzieli, że farba jest z
        Kosmosu? Nie zapominajmy, że naukowcy wcale nie mają na celu
        kwestionować cudów w obawy przed innymi religiami. Gdyby to byli
        naukowcy, wywodzący sie z islamu to łatwo by odkryli czym był ten
        cud. No a gdyby cuda w islamie badali naukowcy katoliccy to by
        odkryli czym są ich cuda. Wszystkie religie wywodzące sie z judaizmu
        przestałyby istnieć. Istnieją tylko dzięki wykorzystaniu psychologii
        tłumu i dzięki...naukowcom.

        • kaboom1993 Re: nie było żadnego cudu! 03.11.08, 20:58
          krytykantka07 napisała:

          > kaboom1993 napisała:
          >
          > > Szkoda, że Cojrowski nie zadał sobie trudu sprawdzenia faktów.
          > > Ale mamy tutaj genialny przykład użyteczności religii w
          > > polityce. Jak to Cejrow> ski mówi - "cud trwa do dziś".
          >
          > Co jest dowodem cudu?

          Hmm, albo nie zrozumiałaś mnie albo Cejrowskiego :)

          Cud faktycznie jest: "cudowny obraz" przez półtyisąclecia nawracał i nawraca meksykańskich indian, lepiej niż kościół ze swoim całym majestatem. Niemal w ten sposób wyraził się Cejrowski. I tutaj się z nim zgadzam - to jest cud...

          [O naukowcach]

          Wygląda na to, że nikt nie wie co za naukowcy wykonali te rzekome badania. Ale nie szukałam głęboko. Znalałam natomiast coś wielce ciekawego:

          1. www.tygodnik.com.pl/numer/276931/zurek.html

          2. Biskup Zumarraga miał być tym biskupem, do którego przyszedł w grudniu 1531 roku indianin Juan Diego mówiąc mu o cudzie. Zumarraga przybył do Meksyku w 1528 roku jako pełniący obowiązki biskupa. W 1534 roku (a więc 3 lata po domniemanym cudzie) wrócił do Hiszpanii, gdzie został konsekrowany.
          W związku z tą choronologią pojawia się wielce ciekawe pytanie: dlaczego Zumarraga nikomu nie wspomniał o rzekomym cudzie?

          3. Zumarraga przed śmiercią w 1548 roku napisał katechizm a w nim bardzo ciekawe zdanie: "Zbawiciel Świata nie chce więcej żadnych cudów, ponieważ nie są one już potrzebne.". Najwyraźniej Zumarraga nic nie wiedział o cudzie jaki spotkał Juana Diego i jego samego zresztą też.

          4. Kult dziewicy na wzgórzu Tepeyac rozpoczął się ok około roku 1550, niemal 20 lat po objawieniu.

          5. Ok. 1555 roku następca Zamurragi, Alonso de Montufar, zlecił namalowanie obrazu indiańskiemu malarzowi, nazwiskiem Marcos Ci...c de Aquino (Markos Zipaktlis). W wrześniu 1556 roku przełożony meksykańskich franciszkanów pisze o wzroście nawróceń wśród tubylców "w kaplicy dedykowanej Naszej Pani w mieście Meksyk, ponieważ wierzą oni, że obraz namalowany przez Indianina Marcosa jest w jakiś sposób cudowny".

          To jeszcze nie wszystko, ale chyba nie ma sensu pastować więcej :)
          • mala.mi74 Re: nie było żadnego cudu! 03.11.08, 21:45
            kaboom1993 napisała:

            >> 5. Ok. 1555 roku następca Zamurragi, Alonso de Montufar, zlecił
            namalowanie obr
            > azu indiańskiemu malarzowi, nazwiskiem Marcos Ci...c de Aquino
            (Markos Zipaktli
            > s). W wrześniu 1556 roku przełożony meksykańskich franciszkanów
            pisze o wzrości
            > e nawróceń wśród tubylców "w kaplicy dedykowanej Naszej Pani w
            mieście Meksyk,
            > ponieważ wierzą oni, że obraz namalowany przez Indianina Marcosa
            jest w jakiś s
            > posób cudowny".
            >
            > To jeszcze nie wszystko, ale chyba nie ma sensu pastować więcej :)

            Nie ma sensu, bo przecza temu fakty:

            W XX wieku cudowny wizerunek podano szczególnie surowym,
            laboratoryjnym analizom. Podobnie jak Całun Turyński, był on badany
            przy użyciu najnowocześniejszej aparatury i nie można oprzeć się
            wrażeniu, że jest to Obraz opierający się prawom fizyki. Rektor
            bazyliki Santa Maria di Guadalupe, ks. prałat Diego Monroy Ponce
            stwierdził: "Fenomen obrazu jest zjawiskiem niewytłumaczalnym w
            świetle nauki. Przyjeżdżali badacze z Australii i Niemiec, naukowcy
            z NASA i zawsze okazywało się, że obraz nie ma żadnych poważnych
            uszkodzeń, choć materiał, z którego wykonana jest tunika, włókno
            ayate, ulega zniszczeniu po kilkudziesięciu latach, a do dziś nie
            zachował się żaden inny taki płaszcz z XVI wieku".

            Długoletnie badania prowadzone przez wybitnych specjalistów: Ernesto
            Sodi Pallares i Roberto Palacios doprowadziły w 1976 r. do
            identyfikacji płótna użytego do wykonania płaszcza Indianina Juan
            Diego, na którym znajduje się obraz Matki Bożej. Płótno to zostało
            utkane z włókien kaktusa, które są bardzo nietrwałe. Jest to
            materiał ulegający szybkiemu zniszczeniu. Współcześni naukowcy
            twierdzą, że tego rodzaju tkanina ulega zniszczeniu po
            kilkudziesięciu latach. Fakt, że przetrwała przeszło 470 lat jest
            zadziwiający i niewytłumaczalny z naukowego punktu widzenia.
            Kolejną niezwykłą rzeczą jest fakt, że wizerunek ponad 100 lat
            wisiał bez żadnego zabezpieczającego go szkła, przed dymem ze świec
            i kadzideł, i przed wpływami atmosferycznymi, a mimo to nie
            pozostawiło to na nim żadnych śladów.
            Słynny meksykański malarz Miguel Cabrera napisał, że w 1753 r.
            widział, jak przez dwie godziny, około 500 razy, pielgrzymi dotykali
            obrazu różnego rodzaju przedmiotami, które mieli ze sobą. Każdy inny
            obraz, który by się znajdował w podobnych warunkach, szybko uległ by
            zniszczeniu, zaczernieniu i stal by się nie rozpoznawalny. Natomiast
            obraz z Guadalupe nie jest w ogóle zniszczony. Ponadto badania
            naukowe wykazały, że z niewyjaśnionych przyczyn materiał, na którym
            odbity jest obraz Matki Bożej, w ogóle nie przyjmuje kurzu, odpycha
            insekty, bakterie i grzyby.
            Profesor Philip Callahan z Uniwersytetu na Florydzie, który badał
            obraz z Guadalupe w 1979 r. w swoim raporcie napisał, że z jednej
            wotywnej palącej się świecy jest emitowanych ponad 600 mikrowatów. W
            zamkniętym pomieszczeniu przy setkach palących się świec i tysiącach
            pielgrzymów powstaje tak wielkie zanieczyszczenie, że w krótkim
            czasie powinno nastąpić całkowite wyblaknięcie kolorów i zniszczenie
            samego obrazu. Święty obraz Matki Bożej z Guadalupe wydaje się
            jednak całkowicie uodporniony na wszelkiego rodzaju niszczące
            oddziaływanie.
            Fakt doskonałego zachowania płótna oraz delikatnych kolorów, w całym
            ich bogactwie i świeżości, wprawia w prawdziwe zdumienie wszystkich
            ekspertów i znawców sztuki. Wielu sceptyków i racjonalistów w
            konfrontacji z faktami, które odkryli, badając święty Obraz,
            odrzuciło swój sceptycyzm i nie wiarę, klękając przed tajemnicą
            niewidzialnego Boga. I tak na przykład meksykański architekt Ramirez
            Vasguez, któremu w 1975 r. powierzono zaprojektowanie nowej bazyliki
            w Guadalupe, otrzymał pozwolenie na dokładne zbadanie obrazu Matki
            Bożej. Wyniki tych badań były dla niego tak wielkim intelektualnym i
            duchowym wstrząsem, że porzucił swój agnostycyzm i stał się gorliwym
            katolikiem.
            Naukowcy stwierdzili również, że nie dałoby się namalować żadnego
            obrazu na tego rodzaju tkaninie, której sploty są tak rzadkie.
            Sposób i technika powstania obrazu Matki Bożej pozostaje więc dla
            współczesnej nauki niewyjaśnioną zagadką.
            Do niewytłumaczalnego zdarzenia, doszło przed laty podczas
            przeprowadzania prac renowacyjnych. Konserwatorzy zabytków, którzy
            polerowali ramę, przez nieuwagę rozlali na płótno żrący kwas. Na
            obrazie, w rogu, przez pewien czas widać było plamę po rozlaniu tego
            środka, jednak kwas nie wyrządził wizerunkowi żadnej krzywdy.
            Następnie plama, która powstała na skutek reakcji z tym środkiem,
            samoczynnie zniknęła.
            Pomimo upływu czasu wizerunek na płótnie nie wyblakł. Zachował
            intensywność kolorów, choć płaszcz, na którym znajduje się
            wizerunek, nie był w żaden sposób zagruntowany. Diagnoza badaczy
            jest jednoznaczna: „[…] płaszcz żyjącego przed wiekami Azteka nie
            poddaje się prawom fizyki. Twierdzą oni, że wizerunek nie mógł być
            namalowany ludzką ręką”.
            Sposób w jaki powstał obraz ciągle pozostaje niewyjaśnioną zagadką.
            Wielokrotne i szczegółowe naukowe badania obrazu Matki Bożej z
            Guadalupe wprowadzają w zdumienie świat nauki. Wśród wielu,
            światowej sławy naukowców obraz ten badał także laureat nagrody
            Nobla w dziedzinie chemii prof. Richard Kuhn z Heidelbergu.
            Najbardziej zdumiewającym wynikiem naukowych badań jest stwierdzenie
            faktu, że na obrazie postaci Matki Bożej nie ma żadnych śladów
            znanych barwników syntetycznych, oraz żadnych pigmentów pochodzenia
            organicznego, mineralnego lub roślinnego. Na płótnie nie ma również
            żadnych śladów wstępnego malowania oraz innych środków używanych
            przez malarzy. Każda farba jest związkiem chemicznym, którego
            cząsteczki wiążą się z tkaniną. Kiedy ich tam nie ma, nie ma też
            koloru, a więc i obrazu. Wizerunek na tunice jest czystą celulozą,
            czyli z chemicznego punktu widzenia nie istnieje.
            Naukowcy stwierdzili z całą pewnością, że na płótnie nie ma śladów
            pędzla. Oczy Matki Bożej posiadają nadzwyczajną głębię. Wyglądają
            jak oczy żywej osoby. Wielokrotne, specjalistyczne badania,
            pozwoliły na odkrycie w oczach Matki Bożej tak zwanego zjawiska
            refleksu, które występuje tylko u żywych ludzi, i którego nie można
            odtworzyć przy pomocy najdoskonalszej nawet techniki malarskiej.
            Jeszcze jeden naukowiec, Dr. Philip Callahan, stwierdził po
            wykonaniu zdjęć w podczerwieni, że obraz nie został wykonany ręką
            człowieka. "[How] it is possible to explain this image and its
            consistency in time without colors, on a fabric that has not been
            treated?" -
            • mala.mi74 Re: nie było żadnego cudu! 03.11.08, 21:52
              W roku 1929 Alfonso Marcue, oficjalny fotograf Bazyliki, odkrył
              jakby odbicie jasnego obrazu brodatego mężczyzny w prawym oku
              wizerunku Dziewicy. Początkowo nie wierzył własnym oczom. "Jakże to
              możliwe? Brodaty mężczyzna w oku Matki Bożej?" Jednak po wykonaniu
              wielu badań zdjęć nie miał już wątpliwości i zdecydował się
              powiadomić o odkryciu władze Bazyliki. Zaskoczenie było tak wielkie,
              że nakazano mu po prostu całkowite milczenie o tym fakcie, czemu się
              podporządkował. 20 lat później, 29 maja 1951 roku, Jose Carlos
              Salinas Chavez, badając dobrej jakości zdjęcie twarzy dokonuje
              takiego samego odkrycia! Wyraźne odbicie brodatego mężczyzny w
              prawym oku. Widzi też odbicia w oku lewym.

              Od tej chwili liczne osoby, około 20 fizyków i okulistów, miały
              okazję zbadać z bliska oczy Dziewicy na Jej cudownym wizerunku, na
              tilmie. Pierwszym był znanym okulista dr Javier Torroella Bueno.
              Badania dokonał 27 marca 1956 r. W sporządzonym raporcie, pierwszym,
              jaki opublikowano na ten temat, udowadnia obecność potrójnego
              odbicia (zjawisko Purkyniego-Sansona), charakterystyczne dla każdego
              żywego oka ludzkiego i oświadcza, że te obrazy umieszczone są
              dokładnie tam, gdzie być powinny, zgodnie ze wspomnianym zjawiskiem
              oraz to, że zniekształcenie obrazów jest zgodne z załamaniem
              rogówki.
              W tym samym roku okulista, dr Rafael Torrija Lavoignet, zbadał oczy
              we wszystkich szczegółach oftalmoskopem. Zauważył kształt postaci
              ludzkiej ukazujący się w rogówce oczu tam, gdzie powinna się
              znajdować w związku ze zniekształceniem normalnego oka ludzkiego, a
              zwłaszcza -
          • krytykantka07 Re: nie było żadnego cudu! 03.11.08, 22:50
            kaboom1993 napisała:

            > Hmm, albo nie zrozumiałaś mnie albo Cejrowskiego :)
            > > Cud faktycznie jest: "cudowny obraz" przez półtyisąclecia
            nawracał i nawraca me> ksykańskich indian, lepiej niż kościół ze
            swoim całym majestatem. Niemal w ten > sposób wyraził się Cejrowski.
            I tutaj się z nim zgadzam - to jest cud...

            Ja odniosłam się tylko do tego, że nie ma żadnego dowodu na
            cudowność tilmy. Dlaczego ludziom teraz wydaje się, że przed nimi
            nie było mądrzejszych od nich? Napisałaś, że obraz został namalowany
            i ja się z tym zgadzam. Mógł zostać namalowany całkiem inną techniką
            która teraz nie została odkryta przez nawet największych
            naukowców ;). Ale to nie znaczy, że w dawnych czasach nie było
            geniuszy ;).
    • mala.mi74 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 18:46
      Pele, dzieki ! Ty to jestes "znajdowacz" fajnych linkow:)
      Dzieki Twoim linkom dotarałam do video z cudow w Medugorje i cudow
      Eucharystycznych:) Nigdy za bardzo nie interesowałam sie cudami,ale
      chyba przekonywuje się,ze jako znaki towarzyszące sa one wazne.
      Dzieki!
      • lumpior Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 18:58
        mala.mi74 napisała:

        > Pele, dzieki ! Ty to jestes "znajdowacz" fajnych linkow:)
        > Dzieki Twoim linkom dotarałam do video z cudow w Medugorje i cudow
        > Eucharystycznych:) Nigdy za bardzo nie interesowałam sie
        cudami,ale
        > chyba przekonywuje się,ze jako znaki towarzyszące sa one wazne.
        > Dzieki!
        Najwiekszym cudactwem,cudakiem wyznaniowo-forumnowym i niewolnikiem
        cudow jestes Ty.To dobry przyklad zacofania i obludy.Pisz dalej,bron
        cudow,to daje obraz wyznawcow CUDOW,no modlitw nie zaniedbuj,to
        grzech i zadne cudy nie pomoga,nawet w skrzynce z katabasem.Cudownie
        pozdrawiam.
      • pele999 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 19:35
        Prosze bardzo :)
        • pocoo Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 19:45
          Zastanawiałam się ,dlaczego dawniej Cudowny Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej czynił cuda a od dawna już nie chce? Biedni ci pielgrzymi , bo obecnie żadna Matka Boska nie chce cudów czynić.
          • piwi77 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 19:48
            Nieprawdopodnie Cudowny Obraz Jasnogórski ustąpił miejsca Jeszcze
            Bardziej Nieprawdopodnie Cudownemu Obrazowi w Łagiewnikach. Za
            sprawą Największego Papieża Polaka Wszechczasów.
            • pele999 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 20:09
              Czy o ten obraz chodzi ?
              adonai.pl/milosierdzie/?id=9
            • kolter_hugh1 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 04.11.08, 11:04
              piwi77 napisał:

              > Nieprawdopodnie Cudowny Obraz Jasnogórski ustąpił miejsca Jeszcze
              > Bardziej Nieprawdopodnie Cudownemu Obrazowi w Łagiewnikach. Za
              > sprawą Największego Papieża Polaka Wszechczasów.

              Raczej za sprawą ,,kapciowego" tegoż wielkiego JP II
          • kolter_hugh1 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 04.11.08, 11:03
            pocoo napisała:

            > Zastanawiałam się ,dlaczego dawniej Cudowny Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej
            > czynił cuda a od dawna już nie chce? Biedni ci pielgrzymi , bo obecnie żadna M
            > atka Boska nie chce cudów czynić.

            Może dlatego ze Rydzo ze swoją ,, rodziną "tam bywa ?
        • piwi77 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 19:45
          Za 25,50 można dowiedzieć się cudownych cudach Jana Pawła Drugiego,
          a tu link
          ichtis.pl/produkt/pokaz/294/cuda_jana_pawla_ii__pawel_zuchniewicz.html
          Jest np. o zakonnicy cudownie uzdrowionej z Parkinsona, a że za
          sprawą JPII, zakonnica nie ma najmniejszych wątpliwości. Czy
          potrzeba większego dowodu?
          • pocoo Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 22:06
            piwi77 napisał:

            > Jest np. o zakonnicy cudownie uzdrowionej z Parkinsona, a że za
            > sprawą JPII, zakonnica nie ma najmniejszych wątpliwości. Czy
            > potrzeba większego dowodu?

            "Dziwny to cud".
            Bóg i wszyscy święci mieli w nosie JPII , bo jego nikt z choroby Parkinsona wyleczyć nie chciał.Jestem przekonana , że dniem i nocą modlił się o uzdrowienie.
            Wynika z tego , że JPII przekonał Boga aby jakąś zakonnicę wyleczył skoro jego nie może.
            • piwi77 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 22:14
              No ale za życia JPII nie był święty, więc nie miał tych możliwości.
              • pocoo Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 03.11.08, 23:03
                piwi77 napisał:

                > No ale za życia JPII nie był święty, więc nie miał tych możliwości.

                Czyżby siła perswazji i moc JPII były większe niż wszystkich swiętych razem wziętych? Kiepskiego pośrednika wybrał sobie Wojtyła skoro Bóg nie chciał mu pomóc.
      • kolter_hugh1 Re: Wojciech Cejrowski o cudzie 04.11.08, 11:02
        mala.mi74 napisała:

        > Pele, dzieki ! Ty to jestes "znajdowacz" fajnych linkow:)
        > Dzieki Twoim linkom dotarałam do video z cudow w Medugorje

        Uważaj mała mi bo ci kopa sprzedadzą z twojego Krk za ten ,,domniemany " cud
        przez watykan nie uznany ::)))))))
    • mala.mi74 Link za link:) 03.11.08, 20:44
      Wygrzebane dla Twojego ucha pele za te wszystkie linki:)
      pl.youtube.com/watch?v=1veJvIQ9UtQ&feature=related
      • kolter_hugh1 Re: Link za link:) 04.11.08, 11:05
        mala.mi74 napisała:

        > Wygrzebane dla Twojego ucha pele za te wszystkie linki:)

        lepiej wymieńcie się adresami szpitali dla czubków jakim to niewątpliwie jesteście
      • pele999 Re: Link za link:) 18.11.08, 18:16
        mala.mi74 napisała:

        > Wygrzebane dla Twojego ucha pele za te wszystkie linki:)
        > pl.youtube.com/watch?v=1veJvIQ9UtQ&feature=related

        Dzieki , odwdzieczam sie rowniez :)
        pl.youtube.com/watch?v=Gf1BEr_3HLE

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka