Dodaj do ulubionych

nadmierna religijność?

15.05.09, 11:31
Być może forum to nie jest odpowiednie miejsce na takie dylematy,
ale mam problem z bliską mi osobą, nazwijmy ją panem A.
Pan A. jakiś czas temu rzucił pracę i rozpoczął życie na własny
rachunek, niestety nie za bardzo mu to wychodzi. Do tego rozstał się
z dziewczyną.
Jest osobą głęboko wierzącą i tu, wbrew logice, zaczyna się problem.
Panu A. kończą się oszczędności, ma raczej niewielki kontakt z
rzeczywistością (z punktu widzenia pracowdawcy: b.słaba znajomość
internetu, żadna programów komputerowych, brak prawa jazdy: z punktu
widzenia życia codziennego: słaba umiejętność korzystania z
dobrodziejstw techniki i udogodnień wszelkiego typu; dość nietypowe
jak na faceta i nie czyni z niego dobrego materiału na męża z
kobiecego punktu widzenia), ale nic w tej sprawie nie zmienia,
twierdzi, że nie jest tym zainteresowany.
W poszukiwaniu pracy przyjmuje postawę raczej bierną, szuka ogłoszeń
o pracę i na nie odpowiada, ale nie wyszukuje firm, które mogłyby
się zainteresować jego osobą.
Jednocześnie czynnie bierze udział w życiu religijnym: codzinnie
chodzi na mszę, uczestniczy w wyjazdowych rekolekcjach, prawie co
tydzień w weekendowych obrzędach. Twierdzi, że rozmawia z Bogiem,
który wskaże mu drogę.
Chłopak chyba jest w depresji, mówi, że już dalej nie chce tak żyć.
Jak pomóc?
Obserwuj wątek
    • lernakow Re: nadmierna religijność? 15.05.09, 11:40
      Problemem tego pana nie jest nadmierna religijność, tylko niskie kwalifikacje i
      niezaradność życiowa.

      Może mógłby poszukać pracy po linii kościelnej? U członków jakiegoś ruchu
      (jeżeli należ), w firmach współpracujących z jego parafią (z polecenia
      proboszcza), wreszcie jako kościelny, czy jakoś tak w samej parafii.
      • lernakow Re: nadmierna religijność? 15.05.09, 11:41
        I wreszcie - skoro rozstał się w dziewczyną - może pójść do klasztoru. Tam się
        nim kompleksowo zajmą.
        • panna_holly Re: nadmierna religijność? 15.05.09, 12:14
          Tu nie chodzi o pracę, ale o załamanie nerwowe. Brak pracy je
          pogłębia (tak mi sie wydaje). Poza tym Bóg nie wskazał, że A. ma żyć
          w klasztorze ( tak twierdzi A.). W ogóle mu nic nie wskazał, więc
          trudno mi sugerować jakieś zajęcia.
          • lernakow Re: nadmierna religijność? 15.05.09, 12:21
            > Tu nie chodzi o pracę, ale o załamanie nerwowe. Brak pracy je
            > pogłębia (tak mi sie wydaje).
            >
            Może czuje się niepotrzebny?
            Może czuje się niedoceniony (w sensie: "taki jestem uduchowiony, a nikt mi nie
            chce za to pensji płacić")?
            Może sprawdza, czy Bóg się o niego w biedzie zatroszczy?
            Może przeżywa kryzys wiary (np. uwikłał się w dyskusję na forum i źli ludzie
            podważyli mu fundament)?

            Jeżeli chcesz mu pomóc, to musisz dotrzeć do powodów załamania. Dopiero wtedy
            określisz obszar, na jaki trzeba oddziaływać.
            • panna_holly Re: nadmierna religijność? 15.05.09, 12:42
              > Może czuje się niepotrzebny?
              Wiem, ze czuje się b. potrzebny, w niektórych kwestiach wręcz
              niezastąpiony.
              > Może czuje się niedoceniony (w sensie: "taki jestem uduchowiony, a
              nikt mi nie chce za to pensji płacić")?
              Raczej nie, pod tym wzgledem jest realistą, dostrzega inne wyznaia i
              ateistów i wie, że nie w tym urok pracownika.
              > Może sprawdza, czy Bóg się o niego w biedzie zatroszczy?
              Nie sprawdza, on to WIE NA PEWNO.
              > Może przeżywa kryzys wiary (np. uwikłał się w dyskusję na forum i
              źli ludzie podważyli mu fundament)?
              Nie, na 100% nie.
              > Jeżeli chcesz mu pomóc, to musisz dotrzeć do powodów załamania.
              Dopiero wtedy określisz obszar, na jaki trzeba oddziaływać.
              Jestem agnostykiem, nic mi nie powie, bo ja nie zrozumiem jego
              stanów psychicznych z założenia. Dlatego obstawiam tą obsesyjną
              wręcz religijność. Bo inne aspekty życia mnie również dostyczą i
              byłabym w stanie pojąć ( mam taka nadzieję) w czym rzecz.
              • karbat Re: nadmierna religijność? 15.05.09, 15:08
                bierze doslownie do siebie slowa pisma swietego ,
                ... chodzcie z mna , porzuccie wszystko dom , ojca ,matke ,
                siostre ,brata , ... bedziecie zyc jako te ptaki niebieskie .... .
                • beasingiel_44 Re: nadmierna religijność? 15.05.09, 17:28
                  kierunek dobry podaje lernakow
                  ja od siebie dodam tylko tyle:
                  jezeli chcesz mu pomoc, porozmawiaj z ktoryms z mlodych ksiezy ktorych on zna, przedstaw problem i jak dobry ksiezulo to ukierunkuje go na normalna droge, uwierz mi potrafia jak tylko chca
                  ksiezulo bedzie mial motywacje, gdyz wie ze z problemem przyszedl ktos do niego i bedzie obserwowany jakie czyni postepy
                  jedyna szansa zeby dotrzec do swiadomosci pana A za pomoca osoby duchownej gdyz takiej ewentulanie wyslucha i ulegnie w swym zaslepieniu...
                  chyba ze juz stadium tak zaawansowane, ze pozostaje wdziac mu habit i niech szlifuje klasztorne korytarze....

                  jednak ratowala bym kazda duszyczke przed zatraceniem

                  powodzenia
                  • pocoo Re: Panno-holly 15.05.09, 17:37
                    Ale wymyśliłaś.
                    Robisz to co zawsze.Przeczytaj swoje posty a będziesz wiedziała dlaczego "słabo mi".
                    • panna_holly Re:pocoo 15.05.09, 17:57
                      Nie masz nic konstruktywnego do dodania, nie pisz. Znasz starą rzymską maksymę :
                      mowa jest srebrem a milczenie złotem? To ja stosuj.
                      I jak Ci słabo, o nie czytaj.
                      I nie za bardzo wiem co robię "zawsze".
                      • pocoo Re:panno_holly 15.05.09, 19:23
                        Masz rację,daruję sobie.Dam Ci spokój chociaż podziwiam Twoją wytrwałość i
                        fantazję w wymyślaniu wątków.
                        • panna_holly Re:pocoo 15.05.09, 23:39
                          No tak, zwłaszcza, że założyłam ich wszystkich aż 4, z tego 3 rok
                          temu na innym forum.
                          Podziwiam Twoją żyłkę detetktywistyczną.
                        • panna_holly Re: pocoo 15.05.09, 23:45
                          Pomyłka - to jest trzeci wątek.
                          • beasingiel_44 Re: pocoo z n udy 17.05.09, 18:53
                            tak sobie leci
                            znudzonych ludzi kabarecik....

                            powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka