Dodaj do ulubionych

lesbijki przesadzają

20.03.11, 10:30
chodzi o to sławetne kazanie podczas utoczystosci pogrzebowych zmatłej lesbijki Ksiądz strzelił gadke o nawróceniu sie i grzesznej miłosci. Zgromadzeni na mszy homo oburzeni.

I przyznam , że ja tego nie tozumiemsad

Rozumiem, ze zmarła była wierzaca ( słyszałam w TV, ze się nawróciła, cokolwiek to znaczy) i jej wola był katolicki pogrzeb. Na pogrzeb moze przujsc kazdy, ale musi liczuc się z tym, ze jegp forma a takze tresci jakie bedą przekazywane mogą nie być takei, jak sam by sobie na swoim pogrzebie zyczył.

Ksiedza wygłaszajacego kazanie trudno nazwac taktownym, fakt. Ale ksieza mają taką a nie inną misję. Trudno, zeby schwalał homoseksualizm,zkoro reprezentuje "frmę" bedacą oficjalnie przeciw uprawianiu homoseksualizmu. Mógł zmilczeć, ale nie musiał - jesli ktos korzystaz usłygi pt. pogrzeb katoliucki to musi liczyć się z tym, ze ksiądz moze mówic o takich rzeczac podczas pogzebu.

nie wiem o co tym gejom i lesbijkom chodzi - serio Przyszli na pogrzeb, ale na katolicki pogrzeb. A KRK potepia czynny homoeksualizm i tyle. Jasne, ze podczas pogrzeby niekoniecznie trzeba mówic o zyciu seksualnym zmarłego, a takz załobniów, to jasne, ale niektózy moze maja potrzebe mówienia o takich rzeczach nad trumną.

Yak czy owak, to nie ksiadz przyszedł na świecki pogrzeb les i gadał o ty, bp gdyby tak zrobił to powinno mu się zasadzic kopa i czesc, ale ci ludzie przyszli do ksiedza. Jest chamem - prawda, ale to nie zbrodniasmile

Zasada jest prosta - jesli się od ksiedza czegos potrzebuje, trzeba się liczyć z konsekwencjami - na pewno jest szansa, ze ponizy potrzebującego. Jesli się nie potrzebuje niczego, ma sie swiety spokój, a jesliby przyszedł sam z własnej inicjatywu i tak gadał, to kopa i czesc.
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: lesbijki przesadzają 20.03.11, 11:03
      Fakt. Trudno pojąć te lesbijki i tych gejów. Zapraszają księdza i oburzają się, że plecie od rzeczy. A przecież jak kościół coś potępia, to potępia i daje temu wyraz niezależnie od okoliczności. Przykładowo kościół nie uważa, że tylko tumany lądują we mgle, więc próby lądowania w krzakach koło lotniska nie potępił. I słowem na ten temat nie zająkną się ani na Wawelu, ani na Powązkach. A poza tym w imieniu boga, który jest jak wiadomo pojedynczy potrójnie, sługa ma prawo pleść co mu ślina na język przyniesie. Zwłaszcza podczas pogrzebu.

      Tygodnik ostrołęcki pisze: Pan Zenon zmarł w sobotę, 5 września. Rodzina skontaktowała się z księdzem, żeby ustalić szczegóły pogrzebu. Niestety, ksiądz, który w tej parafii jest już od 20 lat, odmówił poświęcenia trumny i udziału w pogrzebie. Twierdził, że nie może pochować zmarłego, bo zmarły od 2005 roku do kościoła nie chodził. Jak miał iść? Był schorowany, samochodu nie miał, na rowerze nie dałby rady a na dodatek był kompletnie głuchy.

      Gdy ksiądz przychodził po kolędzie i wtedy mu to nie przeszkadzało, że Zenon nie bywa w kościele. Kopertę brał i grzech wybaczał. W sprawie pochówku pana Zenona do proboszcza przychodzili ludzie z całej wsi. Interweniował także sołtys. W końcu ksiądz zgodził się wziąć udział w pogrzebie (który odbył się 7 września). Nie chciał jednak przyjechać do domu zmarłego i poświęcić trumny.

      Cała rodzina z napięciem oczekiwała spotkania z proboszczem. Rozpoczęła się msza.

      - Nie chcę się usprawiedliwiać, ale co roku podczas kolędy prosiłem Zenona o otwarcie serca przed panem Jezusem – stwierdził z ambony proboszcz wygłaszając kazanie. - Niestety, nie zgodził się on na to. Potrafił sąsiada przyjąć w swoim domu, ale Boga nie chciał odnaleźć. Za każdym razem słyszałem odpowiedź: "Daj mi spokój z sakramentem!” Przeżyłem to bardzo mocno… Po tych słowach członkowie rodziny zmarłego zaczęli kolejno wychodzić z kościoła. Opuszczali świątynię ze łzami w oczach.
      • kora3 Obi na powaznie kilka spraw 20.03.11, 12:16
        Otóż, po pierwsze, z całym zacunkiem ale fakt to nie ejt dla mnie ensowne źrdło ibformacji. I nie tylko z pozycji czytelnika, który miał okazje kiedys w nim przeczuytac, ze pijaka oduczyły chłac nabożne zaby z bajora opodał którego kir ipadł po "omprezie"smile

        Także z pozucji dziennikarza, który pidzi jak np. "dziennikarze" z Faktu piszą po nas , albo równolegle z nami o pewnych nomem omen faktachsmile
        Kolka razy mialam sutuacje, ze czytam o czyms, o czym wiem wszystko w takim " i czasopismie" i stwierdzam, ze 2/3 informacji z tego na ogół krótkiego storyu to bzdyura wyssana z palca smile
        Raz miałam okazję zapytac twórce tegoz dzieła o to, po kija wypisuje takie bzdety. Powiedział mi, ze u nich musi byś nakrecone na maksa, inaczej nikt nie opublikyje, a na procesy mają specjalny findusz. smile Nie krytykuje tych dziennikarzu, tak robią ich sparwa, ale nie traktuje ich pisaniny powaznie, bo WIEM, ze to bzdiry bywają.
        To tak na margineie. smile
        \
        historuu pana Zenona nie znam. wiem natomiast, ze osoba choram, unieruchomiona ma mozliwosc korzystanoa z kapłańskiej posługi, jesli chce. a wiem to, bo kilka lay miała pecha byc zoną gocia, który miał matke lezącą w łozku.
        Nie wiem dlaczego moja tesciowa nie codzi - przyznaje. Przez 4 lata małzeństwa słyszałam chyba 8 wersji podajacych powód takiego stanu rzeczysmile
        Od choroby i błedow lekarskich (tesciowie, eks mąz i szwagoerka w kiku wykluzajacych sie waruantach) po wypadek tescia na motorze po pijaku smile ( brat tescia). W zasadie wiec nie wiem dlaczego moja tesciowa jest osobą lezaca, ale jest i o ile mogła (nie wiem jak teraz) opuszczac dom, czyniła to bardz rzadko.

        Moi tesciowie są fanatykami religijnymi ( chyba od czasu unieruchomienia tesciowej) i kiedy jeszcze miałam z nimi kontakt, jako zona ich syna widziałam, ze matka, mimo, ze w zasadzie mogła w kazda niedzielę podjechac do koscioła (ma wówzek, tesc miał samochód, synm tez, córka też) nie chciała i korzystała z poslugi kapłańskiej domowej 2 razy w miesiacu, ze spowiedzią włacznie.

        Nie sądz, ze ja stawiam ye kobiere za jakis wzórsmile Nie spotkalam równie podłegj osoby chyba w całym moim życiu smile ale prawda jest taka, ze kosciołowuch spraw pilnowała i choc nie chciało jej sie jexdzic do koscioła, na biezaco miała kontakt z kapłanem i sakrametami, bo chciała

        Dlatego dosc trudno mi uwierzu, ze ów pan Zenon taki gorliwy byl, ale nie miał jak isc do koscioła i wezwać ksiedza. Pomijam już wiarygodnosc, mocno watpliwą xródła informacji.

        Naromoast w całej rozciągłosci zgadzając się z Grzegorzem, potepiam wszelkie krutykowanie podczas pogrzeby zmarlego i załobników - tu pełna zgoda. Rozumiem ole ewangelizującą Koscioła, ale uwazam, ze pogrzeb nie ejst do tego oakzją a takiej formie.
        • oby.watel Re: Obi na powaznie kilka spraw 20.03.11, 12:36
          Ach! Teraz do mnie dotarło. My teraz nie yskutujemy o tym, ze gosc jest chamem, bo to bezsporne, ani p tym, ze homo zrobili z chamstwa goscia "problem" zahaczajacy o dyskryminacje tylko o źródłach ynfomacji.

          A ja gupi myślał, że yskutujemy o ym, że ksiąc jednak nie moze ygadaywać dowolnych ydityzmyw, a wytykanie i kritikowane tego nie jets nadżyciem, a jak najbardziej normalnym zachowaniem uburzonych i poniżanych.
          • kora3 obi :) 20.03.11, 12:43
            no i widzisz, litetówki tak nie przeszkadzają, doskobale zrozumiałam co napisałeś smile

            Powiem wprost: Kosciól ma okreslony kanon moralny, w którym hooseksualizm jest umieszczony, tam, gdzie jest. W KOSCIELE ksiadz moze krytykowacv sobie homoseksualizm do woli, twierdzic ze to grzech itd. Jesli ktos Chce chodzic do koscioła i tam czuje się obrazany jego stanowiskiem , to jesy jego problem.

            Trudno, zeby ksiądz pochwalał homoseksualizm człowieku, skoro z zasady go potepia. Jasne, moim zdaniem POGRZEB to nie chwila na mówienie o grzesznej miłosci smile Ale póki ksiedz nie wymienia nikogo personalnie nie popełnia przestepstwa, a skoro ktos połazł do koscioła, to powinien sie liczyuć z konswekwancjamismile
            • oby.watel Re: obi :) 20.03.11, 12:52
              I tu się z Tobą zgadzam w 100%. A nawet w 100%. Jeśli się łazi do kościoła, to się musi liczyć z konsekwencjami. Ponieważ pan jest wszystkowidzący, wszystkosłyszący, wszystkowiedzący i wszędzie go pełno. Więc skontaktować się z nim można wszędzie. Tak jak nie trzeba dziś szukać budki telefonicznej, żeby zadzwonić. Problem w tym, że łapę położyli na miejscach pochówku i grymaszą, choć kasę biorą taka, że klękajcie anioły.
              • kora3 Re: obi :) 20.03.11, 13:02
                w kazdeym wiekszym miscie są cmentarze komunalne, a pochówek na cmentarzu koscielnym cale nie jest tylko dla wiezacych czy tez katolików. Opłata to inna sparwa.

                jkikanascie razy uczestniczylam w pogrzebie ludzi niewierzacych, pochowanych na koscirlnym cmentarzu BEZ ksiedza i mszy załobnej. Ti mowa o suytuacji kiedy zmarla życzyła sobie katolickiego pogrzeby (albo jej rodzina) wiec ksiadz się nie wepchnał do przemawiania smile
          • z2006 Re: Obi na powaznie kilka spraw 20.03.11, 13:03
            Problem polega na tym, że za praktyki homoseksualne można trafić do dużo bardziej chamskiego towarzystwa:

            www.999images.com/wallpapers/hell-devils-show-1280x800.jpg
            "Pani Nasza pokazała nam morze ognia, które wydawało się znajdować w głębi ziemi; widzieliśmy zanurzone w tym morzu demony i dusze niczym przezroczyste, płonące węgle, czarne lub brunatne, mające ludzką postać, pływające w pożarze, unoszone przez płomienie, które z nich wydobywały się wraz z kłębami dymu, padając na wszystkie strony jak iskry w czasie wielkich pożarów, pozbawione ciężaru i równowagi, wśród bolesnego wycia i jęków rozpaczy, tak że byliśmy przerażeni i drżeliśmy ze strachu.

            Demony miały straszne i obrzydliwe kształty wstrętnych, nieznanych zwierząt, lecz i one były przejrzyste i czarne. Ten widok trwał tylko chwilę. Dzięki niech będą naszej dobrej Matce Najświętszej, która nas przedtem uspokoiła obietnicą, że nas zabierze do nieba (w pierwszym widzeniu). Bo gdyby tak nie było, sądzę, że bylibyśmy umarli z lęku i przerażenia."
                      • z2006 Re: A dajze spokój ze swoimi rojeniami :) 20.03.11, 14:36
                        kora3 napisała:

                        > > Ależ się leczę, ale to problem mniejszy niż np. Twój grzech.
                        >
                        > powiedz lekarzowi, ze ta forma tetapii jest głupia smile

                        Znalazła się psychiatrka...
                        >
                        > moim "grzechem " sie nie przejmuj, masz dosc swouch prawdziwych kłopotów
                        >
                        Grzech jest największym nieszczęściem, jakie może nas spotkać na ziemi.
                        • kora3 Re: A dajze spokój ze swoimi rojeniami :) 20.03.11, 14:57
                          bee z toba szczera Arcy

                          Nie ma co udawac, ze nie distrzegamy Twych problemów. Jestes chory i powinienies sie leczyc. lecysz się , ok. ale zdaj sobie spraw, ze twoje dolegliwosci sa uciązliwe dla innych Miałam osobe chorą psychicznie w domu i juz mi wystarczy

                          Nie mam nic przeciw ludziom chou psychucznie, ale niech sie nie "lecza" moi kosztem. Dla mnie forum jest rozrywka, wiec nie mam zamiaru byc tetapeytka. Nie jesteś swietą krową Arcy. współczuję ci, ale nie chce, zeby Twoja chorona zatruwała mi relaks
                          • z2006 Re: A dajze spokój ze swoimi rojeniami :) 20.03.11, 15:02
                            kora3 napisała:

                            > Dla mnie forum jest rozrywka, wiec nie mam zamiaru byc tetapeytka. Nie j
                            > esteś swietą krową Arcy. współczuję ci, ale nie chce, zeby Twoja chorona zatruw
                            > ała mi relaks

                            Zakładasz wątki o cudzych pogrzebach dla relaksu?
                            • kora3 Nie Twój interes:) 20.03.11, 15:05

                              Skoro nie pojmujesz grzecznie to powiem mniej grzecznie: jesteś uciązliwy, a Twoja choroba sprawia innym kłopoy. Czescia tetapuu jest chyba panowanie nad sobą, jesli kiepsko ci to idzie to zmień lekarsywa, albo pisz gdzie indziej.
                              • z2006 Re: Nie Twój interes:) 20.03.11, 15:12
                                kora3 napisała:

                                > Skoro nie pojmujesz grzecznie to powiem mniej grzecznie: jesteś uciązliwy,

                                To jest forum dyskusyjne - nie musi być słodko. A temat jest poważny...

                                a Tw
                                > oja choroba sprawia innym kłopoy.

                                Jakie kłopoty? Napisać kilka krótkich postów to dla dziennikarki żaden kłopot.

                                Chyba, że choci Ci o kłopoty emocjonalne, jakie masz myśląc o wiecznym losie, który Ci zagraża. Jeśli tak, to dobrze...

                                Czescia tetapuu jest chyba panowanie nad sobą

                                Panuję.

                                > albo pisz gdzie indziej.
                                >
                                Zatykamy sobie uszy? wink
                                • kora3 Re: Nie Twój interes:) 20.03.11, 15:15
                                  nie mam kłipotu z odpisaniem ci, tylko wiem,ze to nie ma sensu. mialam chorego psychicznie w domu i wiem, ze nic nie pomoze.
                                  Rozwazaj sobie nadal co bedzie, jak umrzesz, zamiast skupic sie na leczeniu. Tówj wynór. Skończysz jak mój eksmąz, w domu wariatów, smutna prawda, ale prawda. on też uwazał , ze to co sie dzieje w jego mózgu to działanie Ducha Sw. anioołów i Boga, tearz wygada jak wrak i nie kontaktuje. Lecz sie póki masz szanse, nasteonej nie bedzie.
                                  • z2006 Re: Nie Twój interes:) 20.03.11, 17:59
                                    kora3 napisała:

                                    > nie mam kłipotu z odpisaniem ci, tylko wiem,ze to nie ma sensu. mialam chorego
                                    > psychicznie w domu

                                    I w tym problem - wydajesz się wrucać wszystkich z F ileśtam do "jednego wora"...

                                    To trochę jak jednakowo widzieć z ludźmi z nadwagą i niedożywieniem. wink

                                    > Rozwazaj sobie nadal co bedzie, jak umrzesz, zamiast skupic sie na leczeniu.

                                    Na czym miałoby polegać to wieksze skupienie się? Zażywam leki, na terapię jeżdżę jak tylko mam czas a psycholożka - wolny termin. Co jeszcze mam robić?

                                    > Skończysz jak mój eksmąz, w domu wariatów, smutna prawda, ale prawda.
                                    > on też uwazał , ze to co sie dzieje w jego mózgu to działanie Ducha Sw. aniooł
                                    > ów i Boga,

                                    Ale ja tak nie uważam - przyjmij to do wiadomości.

                                    O szczegółach moglibyśmy pisać na priva...
                                    • kora3 Arcyś nie mam ochoty na analize twych problemów 20.03.11, 20:33
                                      z2006 napisał:

                                      >
                                      > I w tym problem - wydajesz się wrucać wszystkich z F ileśtam do "jednego wora".

                                      zdrowoynycj, wybacz. Nie dyskrymnuje Cie, ani nigdzie nie wrzcam, po prostu nie chcę uczetniczyc w Twej chorobe, bo to jest dla mnie meczące. Tyle. Nie zycze sobie też osobistych wycieczek pod moim i niczuim adresem. Kapujesz?
                                      >
                                      > Na czym miałoby polegać to wieksze skupienie się? Zażywam leki, na terapię jeżd
                                      > żę jak tylko mam czas a psycholożka - wolny termin. Co jeszcze mam robić?


                                      Moim zdaniem popracowac nad religijnym odpałem i nawiazywac kontakty z ludźmi. zrobisz jak zeccesz
                                      >
                                      >
                                      >
                                      > O szczegółach moglibyśmy pisać na priva...

                                      Arcy , mozesz do mnie napisac, jesli moge ci jakos pomóc, z checią to zrobię, alle nie uwazam, by była koniecznosc dyskutowania o Twej chorobie , mnie te szczegóły nie intetesują
                                      • z2006 Re: Arcyś nie mam ochoty na analize twych problem 21.03.11, 20:50
                                        kora3 napisała:

                                        > zdrowoynycj, wybacz. Nie dyskrymnuje Cie,

                                        Nie. Po prostu przyczniasz się do stygmatyzacji.

                                        ani nigdzie nie wrzcam,

                                        Robisz to chcą nie chcąc, skoro nie wiesz,na co jestem chory.

                                        po prostu nie
                                        > chcę uczetniczyc w Twej chorobe, bo to jest dla mnie meczące.

                                        Dyskusje na poważnych forach bywają niełatwe.

                                        Tyle. Nie zycze
                                        > sobie też osobistych wycieczek pod moim i niczuim adresem. Kapujesz?

                                        Skoro tyle piszesz o życiu osobistym, to inni mają prawo to skomentować.
                                        > >
                                        > Moim zdaniem popracowac nad religijnym odpałem

                                        W jakim kierunku? Mam się przestać modlić, czy co?

                                        i nawiazywac kontakty z ludźmi.
                                        Mam kontakty z ludźmi. i żaden z nicfh nie jest nawet tak religijny, jak ja.

                                        > > O szczegółach moglibyśmy pisać na priva...
                                        >
                                        > Arcy , mozesz do mnie napisac, jesli moge ci jakos pomóc, z checią to zrobię, a
                                        > lle nie uwazam, by była koniecznosc dyskutowania o Twej chorobie , mnie te szc
                                        > zegóły nie intetesują

                                        Nie o to mi chodziło, żebyś mi pomagała, ale żebyś mogła się dowiedzieć, czego dotyczą moje objawy.
                                  • kora3 tak dobra ciociu Azerko, głaszcz go 20.03.11, 15:24
                                    bedzie Cie libił, a ty bedziesz wupowiadać sie na forach, jak to pojechałam po nim smile na pewno znajdziesz kolezanki i koegów z Towarzycha wzajemnej adoracji do pomocy, a on sobie posiedzi w waruatkowie i wszystkim bedzie miło , nie?

                                    Nie chce zeby zasmiecał moje watki, jest chory i ma sie leczyć, ale nie moim kosztem. Choroba psychiczna jest jak kazda inna, moze szkodzic otoczeniu. Samatutanke zgruwałam juz 4 lata, bedzie i wystarczy. Nie chce czytac wpisów wariata, który tak sie realizuje w chorobie. Uwaam, ze leiejni uczviwuek mu to pwoiedziec, a TY GO GŁASZCZ... Rób tak, jak rodzice mojego eksa, też się cieszyli, ze to nie schozo, tulko objawienia, "dzieki" nim ich syn własnie wyszedł z oddziału zamknetego. Miła perspektywa, nie? smile
                                    • a000000 Re: tak dobra ciociu Azerko, głaszcz go 20.03.11, 15:33
                                      Koro! choroba nie wybiera. Wczoraj Twój mąż, dziś Arcy, a jutro Ty lub ja.... na każdego może trafić... Wiem, że na Ciebie liczyć nie będę mogła - przegonisz mnie jak psa.

                                      A skoro tak chętnie stawiasz wymagania INNYM, to może byś się jednak bardziej skupiła na tym co piszesz?

                                      Co to niby ma być: Samatutanke zgruwałam ????? leiejni uczviwuek ????
                                      • kora3 Re: tak dobra ciociu Azerko, głaszcz go 20.03.11, 15:41
                                        a000000 napisała:

                                        > Koro! choroba nie wybiera. Wczoraj Twój mąż, dziś Arcy, a jutro Ty lub ja....
                                        > na każdego może trafić... Wiem, że na Ciebie liczyć nie będę mogła - przegonisz
                                        > mnie jak psa.


                                        sposziewałam sie tej demagogicznej gadki azerko, powrazasz się. tak, na mnie nie mogłabys liczyc. bo w sytuacji gdybys zaczeła ie zachowuywac dziwnie, popadła w uzaleznienie inp. zamist udawac, ze wszystko ok powiedziałabym co, jak jest naprawde. Wiem to podesmile zamiast mówić alkoholikowi, ze fajne, ze pije, waruatowi, ze to zajefajnie, ze ma objawienia, a anirektyczce, ze supe ze straciła znów pare lkilo podła kora jest za mówieniem prawdy smile

                                        >
                                        > A skoro tak chętnie stawiasz wymagania INNYM, to może byś się jednak bardziej s
                                        > kupiła na tym co piszesz?


                                        ja się doskonale skupiam na tym co pisze: zwłaszza, ze odpowiadam karnie za to co napiszesmile
                                        >
                                        > Co to niby ma być: Samatutanke zgruwałam ????? leiejni uczviwuek
                                        > ????


                                        a co ?gonisz mnie jak psa??smile aaaa widzisz jakie twoje "milosierdze" sliskie"smile?
                                        • a000000 Re: tak dobra ciociu Azerko, głaszcz go 20.03.11, 15:54
                                          kora3 napisała:


                                          > a co ?gonisz mnie jak psa??smile aaaa widzisz jakie twoje "milosierdze" sliskie"smile

                                          a czy ja napisałam, że masz się stąd wynosić, bo MNIE się Twoje wypowiedzi nie podobają?
                                          ja jedynie pytam, co autorka miała na myśli.

                                          >ze wszystko ok powiedziałabym co, jak jest naprawde.

                                          ten etap mamy z Arcym za sobą. On się leczy i widać poprawę.
                                          • kora3 Re: tak dobra ciociu Azerko, głaszcz go 20.03.11, 16:00
                                            a000000 napisała:

                                            >
                                            > a czy ja napisałam, że masz się stąd wynosić, bo MNIE się Twoje wypowiedzi nie
                                            > podobają?
                                            > ja jedynie pytam, co autorka miała na myśli.


                                            nid zrozumialas smile ale nie szkodzi smile nie chodzi o to, ze ktokolwiek ma się wymosic, tylko wykazujesz niezrozumienie dla moich literówk, co wielokroc wyjasnialam, a wariacywa Arcysia uwazasz za ok, a ja skoto nie chce mu przuklaskiwać "poganiam go jak psa"

                                            jak dla mnie to moze sobie pdiac, ale be taryfy ilgowej, jak bedzie obrazal ludzi dostanie bana i czescsmile
                                            >

                                            > ten etap mamy z Arcym za sobą. On się leczy i widać poprawę.


                                            w postach nie widac, in real nie wiem, ale dalej twa przu swoim wariactwie i ywaza je za mormę - ja miałam podobnie chorego w chałupie to i wiem, ze pprawy nie ma
                                            • a000000 Re: tak dobra ciociu Azerko, głaszcz go 20.03.11, 16:23
                                              kora3 napisała:

                                              >nie chodzi o to, ze ktokolwiek ma się wymosic,

                                              a właśnie że o to chodzi:

                                              kora3 napisała:

                                              Nie mam nic przeciw ludziom chou psychucznie, ale niech sie nie "lecza" moi kosztem. Dla mnie forum jest rozrywka, wiec nie mam zamiaru byc tetapeytka. Nie jesteś swietą krową Arcy. współczuję ci, ale nie chce, zeby Twoja chorona zatruwała mi relaks

                                              co do literówek wykazuję maksimum zrozumienia. Do czasu, gdy przestaję rozumieć, o co chodzi. Wówczas pytam, wyjaśnienia nie otrzymuję, za to jestem oskarżana o złą wolę.

                                              • kora3 alez Azerko:) nie zmyslaj :) 20.03.11, 16:56
                                                to nieladniesmile

                                                nie zabanwałam arcusia, tylko zrwacam sie doń z uprzejma prośba, zeby nie zasmiecał MOICH watków, a jak ktos z num chce gadać o jego yrojeniach niech gada, mnie na to szkoda zcasu
                                                • a000000 Re: alez Azerko:) nie zmyslaj :) 20.03.11, 17:39
                                                  kora3 napisała:

                                                  > to nieladniesmile
                                                  >
                                                  > nie zabanwałam arcusia,

                                                  gdybyś arcego zabanowała - nikt by nie miał żadnych pretensji.... w końcu każdy może sobie dowolnie banować nielubiane nicki, jest taka możliwość i każdy ma do niej prawo. Niekoniecznie musi się tym przechwalać, to fakt... no ale Ty zrobiłaś znacznie gorzej.... wywlekłaś problem CUDZEJ choroby, jednocześnie sugerując, że chcesz się bawić i odpocząć, więc ma się wynieść z twoich wątków (jak by te wątki były czyjąś własnością!!!). A teraz jeszcze się wypierasz i zarzucasz mi , że zmyślam... Koro, czy Ty nie potrafisz ze zrozumieniem czytać tego, co sama napisałaś?

                                                  • kora3 Re: alez Azerko:) nie zmyslaj :) 20.03.11, 20:27
                                                    a000000 napisała:
                                                    >
                                                    > gdybyś arcego zabanowała - nikt by nie miał żadnych pretensji.... w końcu każdy
                                                    > może sobie dowolnie banować nielubiane nicki, jest taka możliwość i każdy ma d
                                                    > o niej prawo. Niekoniecznie musi się tym przechwalać, to fakt...


                                                    Nie wiedzialam, ze kazdy ma uprawnienia admina na tym forum i mze banowac nielubiane nicki, zaskoczyłas mnie, muszę Ufcia spytac.

                                                    piszac, ze go nie zabanowałam podkresliłam, ze nie zabraam mu mozliwosci pusania na tym forum, a tylko powiedzialam,zeby nie zasmiecał mich watków. Pokaz mi gdzie to zabronionesmile



                                                    no ale Ty zrob
                                                    > iłaś znacznie gorzej.... wywlekłaś problem CUDZEJ choroby, jednocześnie sugeruj
                                                    > ąc, że chcesz się bawić i odpocząć, więc ma się wynieść z twoich wątków (jak by
                                                    > te wątki były czyjąś własnością!!!).


                                                    Jego choroba jest widoczna okiem nieuzbrojonym azerko. Ja natomiast ne sugeruje, ze chce się bawic i odpoczac, ja to stwierzamsmile Tak, forum to dla nnie rozrywka jest. Poto na nie wchodze,zeby porozmawiac na jakims poziomie, powymieniac mysli. Nie mam ichoty odpisywac na czyjes urojenia, ani czytac ich pod moim adresem, a Arcys robi wycieczki osobiste. Długi czas my to ychodziło, ale mnie się już odechciało tolerowanie tego.
                                                    Z takii pierdołami niech się z moich watków wynosi, jak zacznie pisac cos z sensem, mozemy pogadać, jak z kadzym


                                                    A teraz jeszcze się wypierasz i zarzucasz
                                                    > mi , że zmyślam... Koro, czy Ty nie potrafisz ze zrozumieniem czytać tego, co
                                                    > sama napisałaś?

                                                    >
                                                    ależ skad - ja wcale nie wupieram się tego, ze nie mam ochoty na bicie piany z chorym psychicznie. to prawda. Po to się z takim kims rozwiodłam, zeby miec swiety spokój, a nie jeszcze na fprum z podobnymi "polemizowaC"
                                                  • gravedigger1 Re: alez Azerko:) nie zmyslaj :) 21.03.11, 08:56
                                                    kora3 napisała:

                                                    > ależ skad - ja wcale nie wupieram się tego, ze nie mam ochoty na bicie piany z
                                                    > chorym psychicznie. to prawda. Po to się z takim kims rozwiodłam, zeby miec sw
                                                    > iety spokój, a nie jeszcze na fprum z podobnymi "polemizowaC"

                                                    Koro, duża dziewczyna z Ciebie (jak mniemam), a zachowujesz się jak dziecko w piaskownicy i to w stosunku do kogoś, kogo uważasz za chorego psychicznie. Skoro masz takie zdanie o nim, to po co w ogóle z nim dyskutujesz? Po co bierzesz czynny udział w tym "biciu piany"? Wystarczy przecież wygasić dyskutanta i po kłopocie.

                                                    Pomijam ocenę Twojego stosunku do osoby chorej psychicznie, bo sądzę, że każdy przy zdrowych zmysłach jest w stanie ocenić to sam...
                                                  • kora3 Drogi Grave 21.03.11, 09:14
                                                    moze zajmij się analiza siebie, ok? Nie musze nikogo wygaszac, zeby nie idpowiadać na jego posty, to tak na marinesie.

                                                    A co do merutum. Jestem jednym z pierwszych forumowiczów tego forum, współtworze je i uwazam, ze mam prawo zwrócic komus uwagę. Arcyś moze tu sobie pisac, ale bez obrazania ludzi, cytowania w nieskończonosc i osobistych wycieczek. Jego schorzenie nie moze byc usprawiedliwueniem dla jego zachowań. Zresztą, gdybyś czytal uwaznie, doczytałbys, ze odpowiadam na jego posty jesli nie sa cytatem z czegos tam i stekiem głipot
                                                  • gravedigger1 Re: Drogi Grave 21.03.11, 09:19
                                                    kora3 napisała:

                                                    > moze zajmij się analiza siebie, ok? Nie musze nikogo wygaszac, zeby nie idpowia
                                                    > dać na jego posty, to tak na marinesie.

                                                    Dobra rada! Zastosuj więc ją do siebie i zajmij się analizą siebie zamiast analizą dyskutanta, ok?

                                                    > A co do merutum. Jestem jednym z pierwszych forumowiczów tego forum, współtworz
                                                    > e je i uwazam, ze mam prawo zwrócic komus uwagę. Arcyś moze tu sobie pisac, ale
                                                    > bez obrazania ludzi, cytowania w nieskończonosc i osobistych wycieczek. Jego
                                                    > schorzenie nie moze byc usprawiedliwueniem dla jego zachowań. Zresztą, gdybyś c
                                                    > zytal uwaznie, doczytałbys, ze odpowiadam na jego posty jesli nie sa cytatem z
                                                    > czegos tam i stekiem głipot

                                                    Ale jaki sens ma zwracanie uwagi komuś, kogo chorobę psychiczną dobrze znasz już od dawna?
                                                  • kora3 Nie, nie jestem :) 21.03.11, 09:48
                                                    gravedigger1 napisał:

                                                    > jesteś lekarzem i potrafisz stwierdzić, co jest dla chorego dobre? Bo wypowiada
                                                    > sz się jak znawca problemu
                                                    ...

                                                    ale mam niestety, osobiste doswiadczenie z osoba chorą, zachowujaca się w podobnym stylu, co arcy. wowczas nie wiedziałam, ze ta osoba jest chora, ale to inna bajka.

                                                    Jesli choć raz potrafisz wznisc się poza swoje ego i zdołasz przeczytac, conapisałam, to moze coś zrozumiesz.

                                                    Otóż najczescciej ejst tak, ze zespół manifestujacy chorobe ( leki, zespoły urojeniowe, oamy itd.) zawiera się w kregu otoczenia chorego. Prosciej mówiąc chory roi sobie cos co przed choroba takze bylo u jaks tam blskie. Dlatego dzis już nie spotyka się chorych twierdzacych, ze sa I sekretarzem KC, albo impretalistycznym szpiegiem, za to mozna spotkać chorego przekonanego, ze jest poszukiwanym na caym siwiecie terorstą z Alkaidy.

                                                    Regilia jest tak czy owak obecna w naszym zyciu od dzieciśńtwa, nawet jesli nie wychowuje się nas trligijnie, stad wcale nierzadko zespół chorobowy manifestuje się religijnie.

                                                    jest to szczególnie niebepieczne, bo bardzo trudno zracjonalizowac wówczas myslenie nie tylko chorego, ale u czasem jego otoczenia. O ile bowiem np. przekonanie, ze się jest psem w nikim nie budzi watpliwosci, ze jest chore, przekonanie, ze ma się objawienia, jest się obdarowanym charymatami, juz czasem bywa w pewnych srodowskach normalne.

                                                    Jesli wiec choru jest w srodowsku, które takie rzeczy zunaje za norme, np. w grupe charyzmatycznej, najprawdopodobniej nie bedzie podejmowac leczenia, a takze pretwie je, jesli juz podjał. Lepiej byc weidzony, niz chorum, prawda? No własnie. Dlatego pod dnym pozorem nie wilno choremu przytakiwac, ani nawet wyrazac watpliwosci, ze moze rzeczyswiscie. Inaczej ngdy nie zechce się leczyc, a zacznie przymusowo, jak zrobo cos co się kwalifikuje w kaftan. Czy tetaz troche pojmujesz?
                                                  • oby.watel Re: Nie, nie jestem :) 21.03.11, 10:54
                                                    Pozwól, że streszczę Twój wywód. Otóż jeśli ktoś słyszy głosy, to kierowany jest do psychiatry i leczony. Jeśli ktoś słyszy głosy świętych, czy wręcz samego boga, to kierowany jest do seminarium. W wielu kulturach szaleńcy traktowani byli jak ktoś wyjątkowy, mający kontakt z istotami nadprzyrodzonymi.
                                                  • z2006 Re: Nie, nie jestem :) 21.03.11, 21:13
                                                    oby.watel napisał:

                                                    > Jeśli ktoś słyszy głosy świętych, czy wręcz samego b
                                                    > oga, to kierowany jest do seminarium.

                                                    Wybacz, ale się nie znasz. wink

                                                    Słyszenie głosów oraz jakiekolwiek inne objawy zaburzeń psychicznych dyskwalifikują kandydatów do seminarium lub zakonu.
                                                  • gravedigger1 Re: Nie, nie jestem :) 21.03.11, 10:58
                                                    kora3 napisała:

                                                    > ale mam niestety, osobiste doswiadczenie z osoba chorą, zachowujaca się w podob
                                                    > nym stylu, co arcy. wowczas nie wiedziałam, ze ta osoba jest chora, ale to inna
                                                    > bajka.

                                                    No to niestety masz, ale Twoje jedonstkowe doswiadczenie nie daje Ci ani wiedzy, ani uprawnień, które ma lekarz. Skąs wiesz, jaki skutek mogą mieć Twoje niewybredne uwagi? A może pogorszą one stan chorego?

                                                    > Jesli choć raz potrafisz wznisc się poza swoje ego i zdołasz przeczytac, conapi
                                                    > sałam, to moze coś zrozumiesz.

                                                    Owszem, wzniosłem się ponad sowje ego i zobaczyłem osobę, która "dowala" rozmówcy bezpardonowym wyciąganiem jego choroby psychicznej na publicznym forum.

                                                    > Regilia jest tak czy owak obecna w naszym zyciu od dzieciśńtwa, nawet jesli nie
                                                    > wychowuje się nas trligijnie, stad wcale nierzadko zespół chorobowy manifestuj
                                                    > e się religijnie.

                                                    Zostaw religię na boku. Tu chodzi o Twój publicznie przedstawiony stozunek do osoby, którą uważasz za chorą psychicznie.

                                                    > Jesli wiec choru jest w srodowsku, które takie rzeczy zunaje za norme, np. w gr
                                                    > upe charyzmatycznej, najprawdopodobniej nie bedzie podejmowac leczenia, a takz
                                                    > e pretwie je, jesli juz podjał. Lepiej byc weidzony, niz chorum, prawda? No wła
                                                    > snie. Dlatego pod dnym pozorem nie wilno choremu przytakiwac, ani nawet wyrazac
                                                    > watpliwosci, ze moze rzeczyswiscie. Inaczej ngdy nie zechce się leczyc, a zacz
                                                    > nie przymusowo, jak zrobo cos co się kwalifikuje w kaftan. Czy tetaz troche poj
                                                    > mujesz?

                                                    Pojmuję, że uważasz się za autorytet w dziedzinie choroby psychicznej konkretnej osoby i uważasz, że działasz dla dobra osoby chorej. Pragnę więc stwierdzić, że Twoje przekonanie co do słuszności publicznego piętnowania osoby chorej psychicznie może być tylko przekonaiem i to błędnym...
                                                  • z2006 Re: Nie, nie jestem :) 21.03.11, 21:07
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Regilia jest tak czy owak obecna w naszym zyciu od dzieciśńtwa, nawet jesli nie
                                                    > wychowuje się nas trligijnie, stad wcale nierzadko zespół chorobowy manifestuj
                                                    > e się religijnie.

                                                    Co nei znaczy, że każdy przypadek religijności bardziej intensywnej niż u otoczenia macharakter chorobowy.
                                                    >
                                                    > ze ma się objawienia, jest się obdarowanym charymatami,

                                                    Właśnie w tym rzecz, że ja tak wcalenie uważam.

                                                    juz czasem bywa w pewn
                                                    > ych srodowskach normalne.

                                                    Moje środowisko jest wyraźnie mniej religijne niż ja.
                                                    >
                                                    > Jesli wiec choru jest w srodowsku, które takie rzeczy zunaje za norme, np. w gr
                                                    > upe charyzmatycznej,

                                                    W życiu się nie kontaktowałem z żadną taką grupą.
                                            • z2006 Re: tak dobra ciociu Azerko, głaszcz go 21.03.11, 20:57
                                              kora3 napisała:

                                              > w postach nie widac, in real nie wiem, ale dalej twa przu swoim wariactwie i yw
                                              > aza je za mormę

                                              Nie, nie uważam.

                                              - ja miałam podobnie chorego w chałupie to i wiem, ze pprawy ni
                                              > e ma

                                              A jednak wrzucasz do jednego wora. Poza tym ja nigdy nie leżałem na zamknietym - przyjezdzałem przedpołudniami na oddział dzienny, gdzie malowaliśmy, rozmawialiśmy w grupie terapeutycznej, słuchaliśmy muzyki. smile Jedynym atakiemna oddziale był artak współistniejącej u jednej pacjentki... padaczki (bez drgawek).
                                      • kora3 Nie ma powodow do radosci Arcy 20.03.11, 20:19
                                        z2006 napisał:

                                        > kora3 napisała:

                                        > Skoro już wyszedł, to powinniśmy się cieszyć.

                                        wyszedł, znów tam trafi, bo dla niego już za póxno na to, zeby leczenie pozwolilo na unikanie tego. Winę za to ponosi on sam ijego rodzina oraz pozal się Boże wspólnta, do której nalezał bo gdyby nie przerwał leczenia dawno temu, dzis finkcjoowałby w miare normalnie.
                                  • oby.watel Re: Nie Twój interes:) 20.03.11, 15:26
                                    tetapuu to jest wtedy, gdy człowiek się nie leczy i widzi demony i inne stwory. I na dodatek twierdzi, ze bóg wszystko stworzył, ale demony jakby trochę mniej. A lesbijek wcale, choć homo (sapiens) wyrzeźbił na swój obraz i podobieństwo. A jak z żebra wyrzeźbił pokusę, to się pokusili wszyscy jego synowie i musiał im dać po łapach.
                                    • kora3 nie ma sie z czego smiac Obi 20.03.11, 15:32
                                      jak wspomniałam, ja takie indywiuum chore miałam w domu u wiem ,co to znaczy.
                                      Po raz kolejny wychodzi nasza hopokrzja, jak z ta duskruminacją Cganów, Mozna komus powiedzie,ze za duzo pali, ze za duzo pije ze kasle i nic z tym niev robi, ale choremu psychicznie nie mozna nic powiedziec trzeba się godzić na jego wariactwa, bo tak jest "kulturalnie". Nie mowi mu sie wprost : zwariowałeś, lecz się, tylko unika swira i tyle.

                                      Na forim jest tak samo.arcego znam kilkalat, jego stan sie nie poprawia, dalej pieprzy od rzeczym ale ze religijnie, to nie wypada mu powiedziec prawdy. Ja mam dosc - forim mam dla rozzrywki. Takich wariatów odwiedza mnie zawidowo czasem kulkju w tygodniu i musze dokadac starań, zeby mi wyszłi z redakcji Tu mi się nie chce:
                                      • oby.watel Kto się śmieje Koro? 20.03.11, 15:42
                                        Jeśli wysyłasz Z do lekarza, to sama zachowuj się normalnie. Ja się z niczego nie śmieję. Jednak nie uważam, że Z jest bardziej chory od innych parafian, którzy co tydzień zawodzą do stwora potrójnie pojedynczego i innych stworków zasiedlających górne warstwy atmosfery. I z ustami pełnymi frazesów o miłości i wizerunkiem narzędzia kaźni jako symbolu pokoju robią to, co robią.

                                        Jakoś wiszący na ścianie krzyż i rozcapierzone na nim bóstwo nie przeszkodziło Komisji Majątkowej w robieniu szwindli i przekrętów. Bo zgodnie z zasadami żyć mają wszyscy, z wyjątkiem wybranych, prawda?
                                            • kora3 Re: Obi 20.03.11, 16:06
                                              alez niczego niomu nie zabraniam, napisalam, ze nie ma z czego sie smiac, a nie, ze nie wolno smile

                                              Mnie choroba psychiczna, bawet taka ktotej skuyki z pozoti sa mieszne ne smieszy, bo wiem co znaczy miec kogos takiego w otoczeniu i tylko tule
                                      • gravedigger1 Re: nie ma sie z czego smiac Obi 21.03.11, 09:00
                                        >kora3 napisała:

                                        Nie mowi mu sie wprost : zwariowałeś, lecz się, tylko unika swira i tyle.

                                        A jaki sens ma mówienie świrowi, że jest świrem? Przecież on i tak tego nie zrozumie. Ty natomiast świrem nie jesteś (jak sądzę), więc powinnaś rozumieć, że wytykanie komuś choroby psychicznej nic dobrego nie przyniesie.
      • kora3 ależ iczywiscie Grzesiu 20.03.11, 11:56
        grzespelc napisał:

        > Jakaś kultura obowiązuje, np. to, że nie mówi się o zmarłym źle na jego pogrze
        > bie.


        przecie to, ze napisałam, iz z ksiedza jest cham widac okiem nieuzbrojonym smile

        Ale my teraz nie yskutujemy o tym, ze gosc jest chamem, bo to bezsporne, a p tym, ze homo zrobili z chamstwa goscia "problem" zahaczajacy o dyskryminacje A to moim zdaniem naduzycie
        • oby.watel Re: ależ iczywiscie Grzesiu 20.03.11, 12:07
          kora3 napisała:

          > Ale my teraz nie yskutujemy o tym, ze gosc jest chamem, bo to bezsporne, a p ty
          > m, ze homo zrobili z chamstwa goscia "problem" zahaczajacy o dyskryminacje A to
          > moim zdaniem naduzycie

          Homo zrobili problem? Więc jak Cię cham kierowca ochlapie błotem na ulicy, zniszczy Ci ubranie to Ty nie będziesz robiła z tego "problemu" zahaczającego o pieniactwo, bo to by było nadużycie? Nawet, a nie wiem czy nie w szczególności, sługa boży powinien znać proporcje. Bo to jego pryncypał stworzył gejów i lesbijki tak samo jak żydów, murzynów, pedofilów i wszy łonowe.
          • kora3 Obi gweoli jasnosci 20.03.11, 12:29
            tak, uwazam, ze zrobili problem

            nawiazując do twego przykładu - jesli mnie ochłapie, choc stałam w muejscu , gdzie nie mysiał mnie ochlapac, to zrobie problkem, ale jak sama podejde, zeby mnie ochłapał to nie.

            Stosunek KRK do czynnego homosekuislizmu ejst znamy i bedąc homo nalezy liczuc się z tym, e Ktk w osobie ksiedza np. nie pochwali, a skrytykowac moze.

            Nie pojmuje "obrazy" - inna bajka, jesliby ksiądz do kogos peronalnie, z uzyciem danych osobowymch, się zrówcił. To sparwa jasna - przestepstwo, ale ogólnie?

            wiesz, powiem ci, ze ja ostaynio miałam okazje byc w kosciele przy okazji uroczystosci rodzinej, slubu. Ksiądz w kazaniu mówił o swietosci sakramentu małzeństwa, ale taze o tym, ze coraz wiecej ludzi go traktuje lekcewaząco, rozwdzi się, zyje w zw. niesakrametalnych itp.

            Mialam to brac za przejaw ataku na mnie? - dodam, z kesiadz mnie zna i pewnie wie, jaka jest moja sytuacja zyciowa, ale do głowu mi nie przysło się obrazać.
            Ja oprzyszłam do JEGO instytucji, jako gosc młodej pary. Musiałabym być idiotka, zeby oczekiwac, ze ksiądz powie "ogłaszam was mezem i zoną, ale jak wam nie bedzie pasowało, to się mozecie rozwiesc, jak obecna tu Korcia i byc szczesliwi z innymi ludxmi" smile
            Poniewaz byłam tylko uczestnikiem ceremonii, miałam daleko w dupie, co na MÓJ temay mógłby iwazac sobie ksiądz. Nawet jego gadki nie wziełam z aosobistą wycieczke, no gfakt, ze wiele par się rozwidzi, a kosciół tego nie pochwala raczej smile
            • oby.watel Re: Obi gweoli jasnosci 20.03.11, 12:42
              kora3 napisała:

              > Stosunek KRK do czynnego homosekuislizmu ejst znamy i bedąc homo nalezy liczuc
              > się z tym, e Ktk w osobie ksiedza np. nie pochwali, a skrytykowac moze.

              Będąc księdzem i chowając homo należy się liczyć ze słowami. Jakby trójpojedynczy bóg nie chciał, żeby zjawisko homo istniało, to by nie istniało. Ponieważ on stworzył homo na obraz i podobieństwo swoje. Dopiero później dorobił przyrząd do rozładowywania napięcia, bo wszystkie krzaki w raju ociekały.

              > wiesz, powiem ci, ze ja ostaynio miałam okazje byc w kosciele przy okazji urocz
              > ystosci rodzinej, slubu. Ksiądz w kazaniu mówił o swietosci sakramentu małzeńst
              > wa, ale taze o tym, ze coraz wiecej ludzi go traktuje lekcewaząco, rozwdzi się,
              > zyje w zw. niesakrametalnych itp.

              Pogadamy jak będziesz tam, a ksiądz w obecności rodziny, znajomych i nieznajomych będzie rozprawiał o Twoim życiu, pożyciu i partnerach i stosunku do boga i z bogiem.
              • kora3 ło matkoi Obi 20.03.11, 12:58
                Ty chyba nie wiesz, o jakim konktetnie fakcie mówimy. Moja wina, bo nie przytoczyłam. Fakt jest oóglnie mefialnie znany, myslałam, ze wiesz o co konkretnie chodzi. Otóz zmatła lesbijka-katoliczka. Z tego co się mozna dowiedziec z mediów, dziewczyna była czynna les, a potem "nawróciła się" znaczy przestała sie kochac z babkami. Chciaa miec katlicki pogrzeb. Z tego co wiem, tak było.

                Na jej pogrzeb przyszli przyjaciele ze srodowiska homo. Ksiadz walnął kazanie o tym, zeby sie nawracać i ztezygnować z grzesznej miłosci.

                Twoja atgumentacja dot. stworzenia homo jest bardzi logiczna. Ale umkneło ci, ze Kosciół nie potepia samego homoseksualizmu, a jedynie czynne go uprawianie.
                wiec atgumentacja pt. ze Bóg homo stworzył tu padasmile

                Dokładnie tak samo mozna by podwazać nauke koscioła co do seksu ogólnie - Bóg nas stworzył tak,z e mozemy i chcemy smile byc poligamiczni, wiec wolno nam bycsmile Gdyby Bóg chciał zebysmy byli monogamiczni, toby nas stworzył jak bociany czarne, które takowe są smile

                mam nadzieje, ze lapieszsmile

                Nie wiem co masz na mysli, ze jek nede tam (gdzie??) to nie chciałabym, zeby ksiadz mówił o moich oartnerach.smile
                Nie chciałabym, ale jesli mowi o zw. pozasakrametalnych w ogóle to mam to w dupiesmile niech sobie mówi, taka ma pracęsmile
                Ja do niego noe chodze sie zapytac smile
                Jakby zaczał o mnie pesonalnie mówic, ro spotkalibusmu sie w sądzie smile
            • z2006 Re: Obi gweoli jasnosci 20.03.11, 13:11
              kora3 napisała:

              > Poniewaz byłam tylko uczestnikiem ceremonii, miałam daleko w dupie, co na MÓJ t
              > emay mógłby iwazac sobie ksiądz. Nawet jego gadki nie wziełam z aosobistą wycie
              > czke, no gfakt, ze wiele par się rozwidzi, a kosciół tego nie pochwala raczej :
              > )

              ""Za cudze nie piję"
        • gaika Re: ależ iczywiscie Grzesiu 20.03.11, 12:26
          kora3 napisała:

          > przecie to, ze napisałam, iz z ksiedza jest cham widac okiem nieuzbrojonym smile

          Mówisz, że cham gołym okiem, to dlaczego ludzie, uważasz, nie powinni reagować? Dlatego, że to chamstwo z bożego nadania?
          • kora3 Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 12:34
            chamstwo nayzwac chamstwem, a nie dirabiac ideologii.

            nawiazywanie do zycia seksualnego zmarlego podczas pogrzeby jest CHAMSTEM niezalenie od tego KTO taki temat podjąłby. Ale nie dorabiamy do tego, ze to jakaś dysktuminacja.

            A na marginesie CZEGO sie nalezało spodziewac znając stosunek KRK do homo? Jesli ja pójde do klubu dla les i bedą mnie podrywały, w rózny sposób mniej, albo bardziej kulturalne kobiety, to co? to jest wina tuych babek, czy moja?
            • oby.watel Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 12:47
              Chciałem Ci przypomnieć, że nie do księdza należy osąd. Sądzić będzie właściwy organ na sądzie ostatecznym. Ksiądz niech się skupi na tym, co do niego należny, a nie na ocenianiu i potępianiu. A jak już musi, to niech równie dosadnie rozprawia na pogrzebie księdza pedofila względnie księdza pedała. Sługa boży powinien być jak kryształ, nie uważasz?
              • z2006 Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 13:06
                oby.watel napisał:

                > Chciałem Ci przypomnieć, że nie do księdza należy osąd. Sądzić będzie właściwy
                > organ na sądzie ostatecznym. Ksiądz niech się skupi na tym, co do niego należny
                > , a nie na ocenianiu i potępianiu.

                Ale do księzy nalezy m.in. mówienie o tym, że praktyki homoseksualne są wielkim złem.
                • oby.watel Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 15:33
                  To niech o tym mówi od rana do nocy, ale nie na pogrzebie to raz, a po drugie niech wykaże za pomocą wiarygodnych badań, że lesbijki pan bóg nie stworzył, że człowiek się nie rodzi z określonymi preferencjami seksualnymi, ale że się tak "staje". Bo jeśli jest inaczej, to czemu ksiądz pedał nie przestaje być księdzem pedałem, a ksiądz pedofil księdzem pedofilem. Nie wiedzą, że to grzech? Nie potrafią zapanować nad swoimi chuciami? A innych pouczają? Może lepiej będzie jak zrobisz to co Ci Kora radzi - pójdziesz sobie pooglądać demony.
            • gaika Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 12:50
              kora3 napisała:

              > chamstwo nayzwac chamstwem, a nie dirabiac ideologii.
              >
              > nawiazywanie do zycia seksualnego zmarlego podczas pogrzeby jest CHAMSTEM nieza
              > lenie od tego KTO taki temat podjąłby. Ale nie dorabiamy do tego, ze to jakaś d
              > ysktuminacja.
              >
              > A na marginesie CZEGO sie nalezało spodziewac znając stosunek KRK do homo? Je
              > sli ja pójde do klubu dla les i bedą mnie podrywały, w rózny sposób mniej, alb
              > o bardziej kulturalne kobiety, to co? to jest wina tuych babek, czy moja?

              Szczerze mówiąc nie spotkałam się w doniesieniach medialnych z argumentem dyskryminacji tylko raczej właśnie chamstwa.

              Księża są rożni i nie każdy sprowadza człowieka wyłącznie do sfery jego seksualności.

              I ostania refleksja- nie sądzę, żeby ksiądz został zmuszony do odprawienia tej mszy. I doskonale wiedział, że się w nim odezwie pies Pawłowa.
                • oby.watel Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 15:54
                  Od początku i spokojnie. Sytuacja wygląda następująco. Iksiński coś powiedział. Kowalski poczuł, ze to co powiedział Iksiński obraża jego uczucia religijne i poleciał na skargę do prokuratury. Cały aparat sprawiedliwości pochylił się z troską nad urażonymi uczuciami religijnymi Kowalskiego Iksińskie po przesłuchaniach w prokuraturze miał sprawę w sądzie.

                  Odwrotnie nie może być? Nie można stanąć w obronie innych obrażanych? O księdzu nie można mówić źle, a ksiądz może wszytko o każdym? Ta kobieta się przed śmiercią nawróciła. Więc o czym majaczył ten katabas? Potrafi udowodnić, ze nie jest pedałem? Potrafi dowieść, że życie w celibacie jest zgodne z wola bożą? Bo z naturą na pewno nie. W piśmie jak byk stoi, że kapłan nie powinien mieć wielu żon. Ale nie napisane, że ma nie mieć żadnej.
                  • a000000 Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 16:02
                    oby.watel napisał:

                    >Nie można stanąć w obronie innych obrażanych?

                    a kogo obrażają słowa, że życie homoseksualne jest grzechem? A może tak jeszcze zaczniemy się obrażać, za to, że kościół mordy za grzech uważa? Złodziej też się powinien obrazić za napiętnowanie kradzieży...

                    >ze to co powiedział Iksiński obraża jego uczucia religijne i
                    > poleciał na skargę do prokuratury.

                    a czy homoseksualizm tych pań jest elementem religii? Obrażono ich RELIGIJNE uczucia?
                    Zresztą jeśli poczuły się obrażone, mogły wyjść (co uczyniły) i mogły sprawę cywilną założyć, o obrazę. Przegraną mają jak w banku. I to wcale nie dlatego, że kler rozkazuje sądowi.
                    • witekjs Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 16:16
                      a000000 napisała:

                      > oby.watel napisał:
                      >
                      > >Nie można stanąć w obronie innych obrażanych?
                      >
                      > a kogo obrażają słowa, że życie homoseksualne jest grzechem? A może tak jeszcze
                      > zaczniemy się obrażać, za to, że kościół mordy za grzech uważa? Złodziej też s
                      > ię powinien obrazić za napiętnowanie kradzieży...
                      >
                      > >ze to co powiedział Iksiński obraża jego uczucia religijne i
                      > > poleciał na skargę do prokuratury.
                      >
                      > a czy homoseksualizm tych pań jest elementem religii? Obrażono ich RELIGIJNE u
                      > czucia?
                      > Zresztą jeśli poczuły się obrażone, mogły wyjść (co uczyniły) i mogły sprawę cy
                      > wilną założyć, o obrazę. Przegraną mają jak w banku. I to wcale nie dlatego, że
                      > kler rozkazuje sądowi.

                      "Kiedy nie wiesz jak się zachować, zachowuj się przyzwoicie". dr Stanisław Słonimski.
                    • kora3 Azerko ludzie maja uczucia nie tylko relugijne :) 20.03.11, 16:17
                      nikt nie powiedział, ze te ine mzna obrazaćsmile

                      Moja kolezanka, mayka 3 dzieci z 4 w ciazy poczuła się obrazona na kolegę, który powiedział jej, ze PODZIWIA ją u jej meza, ze dają radęsmile
                      Powiedział to o niej i do niej, nie wiem czy poczyłaby się obrazona, gdyby powiedział ogólnie, ze podziwai lidzi, którzy maja 4 dzieci i bardzo niepewną sytuację zawodowo-materialną.

                      Poniekad uwazam, ze pogrzeb to nie zas i miejsce na dowolnie olrywcze opowiesci o zyciu seksualbym, ogólnie, czy personalnie ( to jest o seksie zmatłego).
                      oobiście raz byłam na pogrzebie swiadkiem kiedy ksiadz powiedział o zmarłum cos w stylu ,ze wiele bładził ird Byłam zniesamczona, z dówch powdów: pierwszy to własnie ten, ze ten człowiek juz nie zyl, a wysłichowała tego jego pograzaona w zalu rodzina np. - dodam, ze bładził smile in przecietnie, po prostu rozwódł sie i porzadnie zył w drugim , cywilnym małzestwie. Znałam go i wiem smile Takim "bładzacych" marłych ejst tysiące, a jednak ie slyszymu o tym na pogrzebach.
                      drugi powód zniesmaczenia to to, ze jeslu kapan uznał, ze zmarły nie ejst godzień pochówku po katolicku to było odmówic, a nie komentowac nad trumną, dodajmym ze za kase.
                    • oby.watel Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 16:27
                      a000000 napisała:

                      > a kogo obrażają słowa, że życie homoseksualne jest grzechem? A może tak jeszcze
                      > zaczniemy się obrażać, za to, że kościół mordy za grzech uważa? Złodziej też s
                      > ię powinien obrazić za napiętnowanie kradzieży...

                      Obrażają tego, kto wiedzę czerpie z prac naukowych a nie bajek sprzed wieków i imaginacji samozwańczych sług bożych. Co zaś się tyczy złodziei - nie obrażają się przypadkiem panowie w sutannach jak się po imieniu nazywa ich czyny choćby w komisji majątkowej?

                      > a czy homoseksualizm tych pań jest elementem religii? Obrażono ich RELIGIJNE u
                      > czucia?

                      Aha. Czyli w imieniu boga potrójnie pojedynczego można obrażać wszystkich, byle nie wierzących w niego. To jest ta konstytucyjna równość obywateli wobec prawa w demokratycznym państwie prawa? A może już żyjemy w Polskiej Rzeczpospolitej Katolickiej, dominium Watykanu?

                      > Zresztą jeśli poczuły się obrażone, mogły wyjść (co uczyniły) i mogły sprawę cy
                      > wilną założyć, o obrazę. Przegraną mają jak w banku. I to wcale nie dlatego, że
                      > kler rozkazuje sądowi.

                      Ludzie nieżywi, nawet usposobienia homoseksualnego nie mogą ani opuścić pomieszczenia, ani nawet dać w mordę bełkoczącemu katabasowi.
                      • witekjs Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 16:40
                        oby.watel napisał:

                        > a000000 napisała:
                        /.../

                        > > a czy homoseksualizm tych pań jest elementem religii? Obrażono ich RELIGI
                        > JNE u
                        > > czucia?
                        >
                        > Aha. Czyli w imieniu boga potrójnie pojedynczego można obrażać wszystkich, byle
                        > nie wierzących w niego. To jest ta konstytucyjna równość obywateli wobec prawa
                        > w demokratycznym państwie prawa? A może już żyjemy w Polskiej Rzeczpospolitej
                        > Katolickiej, dominium Watykanu?
                        >
                        > > Zresztą jeśli poczuły się obrażone, mogły wyjść (co uczyniły) i mogły spr
                        > awę cy
                        > > wilną założyć, o obrazę. Przegraną mają jak w banku. I to wcale nie dlate
                        > go, że
                        > > kler rozkazuje sądowi.
                        >
                        > Ludzie nieżywi, nawet usposobienia homoseksualnego nie mogą ani opuścić pomiesz
                        > czenia, ani nawet dać w mordę bełkoczącemu katabasowi.



                        Czy nie sądzicie, że to straszne wydarzenie i te nieprzyzwoite próby tłumaczenia proboszcza, są doskonałym przykładem tego, jak oni szanują i "miłują" ludzi... ?
                        • a000000 Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 17:33
                          witekjs napisał:


                          > Czy nie sądzicie, że to straszne wydarzenie

                          sądzę, że ksiądz mógł sobie podarować i skupić się wyłącznie na pożegnaniu zmarłej. Ale nie musiał. W końcu, napominanie grzeszników to jego zawód.

                          Natomiast panie mogły się spodziewać, że ksiądz coś wspomni o grzesznym trybie życia - podobno zmarła to znana postać nie tylko w środowisku.... ta, której się to nie podoba, wchodzić do kościoła nie musi. Przymusu nie ma. Tym bardziej nie powinny manifestacyjnie opuszczać kościoła i cyrku nad trumną robić.

                          Jeszcze raz: homoseksualizm jest grzechem śmiertelnym i trudno wymagać, aby (nawet homoseksualny - jak tego by chciał oby.watel) ksiądz nie poczuł się w obowiązku o tym przypomnieć.
                          • witekjs Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 18:10
                            a000000 napisała:


                            > sądzę, że ksiądz mógł sobie podarować i skupić się wyłącznie na pożegnaniu zmar
                            > łej. Ale nie musiał. W końcu, napominanie grzeszników to jego zawód.
                            >
                            > Natomiast panie mogły się spodziewać, że ksiądz coś wspomni o grzesznym trybie
                            > życia - podobno zmarła to znana postać nie tylko w środowisku.... ta, której si
                            > ę to nie podoba, wchodzić do kościoła nie musi. Przymusu nie ma. Tym bardziej n
                            > ie powinny manifestacyjnie opuszczać kościoła i cyrku nad trumną robić.
                            >
                            > Jeszcze raz: homoseksualizm jest grzechem śmiertelnym i trudno wymagać, aby (na
                            > wet homoseksualny - jak tego by chciał oby.watel) ksiądz nie poczuł się w obo
                            > wiązku o tym przypomnieć.

                            To jest dla mnie wstrząsające, co piszesz!
                            Po pierwsze, była to msza poświęcona zmarłej osobie.
                            Ci którzy tam przyszli, byli na niej jedynie ze względu na pamięć zmarłej i dla Jej rodziny.
                            Z pewnością nie dla wysłuchiwania homilii proboszcza. Mogło być wśród nich wielu niekatolików.
                            Kulturalny duchowny, doskonale zdawałby sobie z tego sprawę.
                            Jego zachowanie było skandaliczne, a Twoje wypowiedzi świadczą o tym, że nie rozumiesz co to jest takt, obowiązujący również kapłanów wszystkich wyznań...
                            • a000000 Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 18:25
                              witekjs napisał:

                              a Twoje wypowiedzi świadczą o tym, że nie ro
                              > zumiesz co to jest takt, obowiązujący również kapłanów wszystkich wyznań...

                              Wysoki Sąd również TAKTOWNIE powinien pominąć opis trybu życia podsądnego.... również TAKTOWNIE powinien spalić może kodeks karny?

                              Witekjsie! TAKT obowiązuje w kontaktach prywatnych. Tam, gdzie mowa o przestępstwach czy grzechach - takt jest zbędny. Ksiądz nie mówił: Kaśka z pierwszej ławki sypia z Magdą z drugiej ławki.... Ksiądz mówił OGÓLNIE.

                              >Mogło być wśród nich wielu niekatolików.

                              i dlatego ksiądz powinien zapomnieć, co to jest grzech? Nie bądź śmieszny. Księdza NIE OBCHODZI kto siedzi w ławkach.... przychodzi ten kto CHCE... może to być ateista, może katolik, może agnostyk.... KAŻDY ma prawo. Także każdy wie, że ksiądz mówi to, co mu nauka kościoła nakazuje. Ksiądz nie mówi co ON sądzi. A dla nikogo tajemnicą nie jest, co kościół sądzi o homoseksualizmie. Głupotą i naiwnością jest oczekiwać akceptacji, a piramidalną głupotą jest wnosić pretensje. Powtarzam - komu niemiłe słowa z ambony - do kościoła nie wchodzi.
                              • witekjs Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 18:57
                                a000000 napisała:
                                /.../
                                > Wysoki Sąd również TAKTOWNIE powinien pominąć opis trybu życia podsądnego.... r
                                > ównież TAKTOWNIE powinien spalić może kodeks karny?
                                >
                                > Witekjsie! TAKT obowiązuje w kontaktach prywatnych. Tam, gdzie mowa o przestęps
                                > twach czy grzechach - takt jest zbędny.
                                /.../

                                Nie ma szans, na to abyśmy znaleźli wspólny język.

                                Je również rozmawiam profesjonalnie z ludźmi, o bardzo intymnych, trudnych i delikatnych sprawach, a niekiedy musi to być w obecności partnera.
                                TAKT nie "jest zbędny", Nigdy i Nigdzie.
                                Przede wszystkim, w obecności osób trzecich.
                                Chyba szczególnie, w niektórych zawodach...
                                • a000000 Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 19:09
                                  witekjs napisał:

                                  > Nie ma szans, na to abyśmy znaleźli wspólny język.

                                  bo nie rozumiesz . Rozmowa o sprawach intymnych w obecności partnera - to rozmowa PRYWATNA. Nawet jako lekarz rozmawiasz z prywatnymi ludźmi, w cztery oczy. I wówczas takt obowiązuje, każdego. Również spowiednika, który w cztery oczy omawia sprawy trudne dla penitenta.

                                  Ale gdy Ty, jako ten sam lekarz, staniesz przed audytorium słuchaczy i będziesz im przekazywał WIEDZĘ dotyczącą tych samych intymnych tematów - wówczas w bawełnę nie owijasz, tylko mówisz tekstem jawnym.

                                  Gdyby ten ksiądz wymieniał nazwiska, imiona, wskazywał palcem.... wówczas zachowałby się niegodnie i paskudnie. Ale on mówił OGÓLNIE. Jeśli kto się poczuł - to jego sprawa.

                                  Wyobraź sobie, że jestem złodziejką. I idę do sądu na rozprawę koleżanki - również złodziejki.
                                  A wysoki sąd zaczyna opowiadać o tym, jak wielkim złem jest złodziejstwo i trzeba tą drogę porzucić....Sąd gada, a ja obrażona ostentacyjnie wychodzę, po czym piszę list otwarty do przełożonych pana sędziego z pretensjami, że mnie obraził....bo nie był taktowny, nie przewidział, że w ławach siedzi złodziejka, i czyn nazwał po imieniu.
                                  Wybacz, ale to hucpa jakaś....
                                  • oby.watel Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 20.03.11, 20:02
                                    a000000 napisała:

                                    > Wyobraź sobie, że jestem złodziejką. I idę do sądu na rozprawę koleżanki - równ
                                    > ież złodziejki.
                                    > A wysoki sąd zaczyna opowiadać o tym, jak wielkim złem jest złodziejstwo i trze
                                    > ba tą drogę porzucić....Sąd gada, a ja obrażona ostentacyjnie wychodzę, po czym
                                    > piszę list otwarty do przełożonych pana sędziego z pretensjami, że mnie obrazi
                                    > ł....bo nie był taktowny, nie przewidział, że w ławach siedzi złodziejka, i czy
                                    > n nazwał po imieniu.
                                    > Wybacz, ale to hucpa jakaś....

                                    Bardzo dobry przykład. Przekonujący. Problem w tym, że kościół to nie sala sądowa. A modlitwa to nie zeznanie. Poza tym, czy się to komuś podoba, czy nie homoseksualizm nie jest przestępstwem. Pieprzenie o tym w obliczu śmierci przez kogoś, kto być może zaraz popędzi chędożyć ministranta jest obrazą boga trójpojedynczego. Bo dobrych obyczajów, kultury, taktu, ogłady po ludziach w sukienkach raczej oczekiwać nie należy. W większości. Ktoś, kto "czuje powołanie" nie jest w pełni władz umysłowych. Tyle, że jeden trafia do psychiatry, a drugi do seminarium. I "służy".
                                    • a000000 Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 21.03.11, 13:14
                                      oby.watel napisał:

                                      >Poza tym, czy się to komuś podoba, czy nie homoseksualizm nie jest przestępstwem.

                                      czy się to komu podoba czy nie - w KOŚCIELE homoseksualizm JEST przestępstwem przeciw moralności czyli grzechem.

                                      >przez kogoś, kto być może zaraz popędzi chędożyć ministranta

                                      BYĆ MOŻE? - jesteś oszczercą. Słów mi brak aby opisać twoją podłość.
                                  • kora3 azerko, gdyby tak zrobił to złamałby prawo 20.03.11, 21:03
                                    a000000 napisała:
                                    >
                                    > Gdyby ten ksiądz wymieniał nazwiska, imiona, wskazywał palcem.... wówczas zacho
                                    > wałby się niegodnie i paskudnie. Ale on mówił OGÓLNIE. Jeśli kto się poczuł - t
                                    > o jego sprawa.

                                    >

                                    Ustawa o ochronie danych osobowymch smile

                                    co do taktu azerko, no cóz. Tu sie z Toba nie zgadzam, a przyklad z profesją Witka, całkiem jest do bani.

                                    Meducyna jest nauka, religia - nie. Pewne rzeczy, zachowania medycznie sa szkodliwe - np. palenie. Jest to fakt naukowy, a nie emocjonalnie - uznaniowe dywagacje, jak w przypadku grzesznosci zachowań smile

                                    To tak na matginesie, bo miało byc o takcie - widzisz Azetko, dla wielu ludzi uroczystosc typu pogrzeb, czy ślub bliskich ludzi to uroczystosc pozareligijna. Osoba wierzaca, czy też taka, której rodzina uparła się na pogrzeb religijny (bo tak bywa też) moze byc bliska nie tylko dla ludzi z tego samego kregu religijnego. Dotyczy to kazdej religii. Ludzie spoza tego kregu religijego ida na slun, czy pogrzeb takiej bliskiej osoby, zeby swą obecnoscią zamanifestowac szacunek dla niej, w zaleznosci od uroczustosci - okaac jej swą żuczliwosc, albo pozegnac.

                                    Myslę, ze nawet najtrpszy ksiądz ma yrgo swiadomosc, że pdczas takich yroczystosci w koscieler, czy kaplicy gromadza się nie tylko wierni, ale takze po prostu bliscy młodej pary czy zmatlego, spoza wspólnoty koscioła. Sadze też, że nawet bajtepsza i najbardziej gruboskótna osoba wie, ze to nie zcas na rozowy o załobnikach, czy gosciach weselnych, nawey jesli ma się swiadomosc, ze żyją nie tak, ak chce kosciół. Takie kazanie całkiem na miejscu byłoby na mszy dla homoseksualistów (wbre temu co sie sądi, są takowesmile), a nie na pogrzebie.

                                    Ciekawe Aerko, jak ty zareagowałabyś, gdyby na pogrzebie bliskiej ci osoby (np. kolezanki) ksiądz zaczał nawujac o tym, jak to grzesznie jest miec niesakramentalych małzonków w kontekscie tego, ze zmarła takowego miała, albo połowa załobników.

                                    Albo na slubie załomy Twego syna kazanie byloby o tym, jak wana jest czystosc przedmałzeńska, której nie dochowala młoda para i wiekszosc gosci (bez wskazywania, tak ogólniesmile)
                                    Nie uwazasz, ze takie tematy są stosoene na kazanie podczas mszy dla ludzi bedących w zw. niesakrametalnych, albo dla narzecznych, a nie na pogrzeb, czy ślub?
                              • kora3 Bardzo ciekawe podejscie :) 20.03.11, 21:51
                                a000000 napisała:

                                >
                                > Witekjsie! TAKT obowiązuje w kontaktach prywatnych. Tam, gdzie mowa o przestęps
                                > twach czy grzechach - takt jest zbędny. Ksiądz nie mówił: Kaśka z pierwszej ław
                                > ki sypia z Magdą z drugiej ławki.... Ksiądz mówił OGÓLNIE.


                                Wiesz Azerko, ze czasem jestes w stanie nadal mnie zaskoczyc?smile Tym, ze KAZDE zachowanie ksiedza jesteś w stanie
                                "wuyłimaczuc" hehe Przuypiszczam, ze jakbys nawey wiedziała, ze jakies dziecko diuchowny wykorzystal na bank, to byłoby, ze samo chciało, albo go sprowokowało a on ipadł

                                W prawie nie obowiązukje takt? Mylisz sie moja droga, zdarza sie,ze utajnia sie czesc albo cała sprawe własnie ze wzgledu na taky, na osobę pokrzywdzonego np. Ale ogólnie - jasne, podczas przesłuchań, procesu porusza się czasem b. intymne sprawy, jesli u licha mają jakis zwiazek z nią. Jesli sądza kogoś za kradzież, to nie wywleka się tego, ze lpowiedzmu rozwiodł się z orzeczeiem własnej wuny. a to wszak też sorawa zwiazana z prawdemsmile Pada pytanie czy był karany, kiedy i za co, ale tylko po to, zeby usyalić, czy jest recydywasmile

                                Jesl gdzies ksiądz sbie moze na brak taktu pozwolic
                                azerko, to TYLKo w pruywatnym kontakciesmile Jesli ktos idzie do ksiedza do konfesjoału, czy mniej ofocjalnie, ale po porade ws. swego życia to powinien liczyc się z pouczeniami, dodatkowymi pytaniami itp. I nic w yum dziwnego.
                                Ale już zagadywanie na temat czyuchs prywatnych spraw przy innej okazji jest nietaktowne. Sama mam klegów ksiezy, paru. Jeden jest dossc wzietym relkolekcjonistą i duszasterzem rodzin i małzeństw. NIGDY nie zdarzyło mu się komentowac moich prywatnych spraw, chociaz dosc czesto bywamy w 4 oczy z sobą i nikt tego nie słyszałby. Po prostu nie wypada i on o tym wie. Inna bajka, gdybym ja z ni zaczeła ten temat.

                                Jaka tu była sytuacja? pogrzeb. Gdyby to była masza dla osób homo, byłoby ok, ale na pogrzebie? Ksiadz skorzystał z tego, ze w kosciele sąs osoby homo, prawdopodobnie takze takie, które z tym kosciolem nie mają nic wspólneg i miec nie chcą, ot przyszli pożegnac kolezankę. I nie mów mi, ze skoro przyszli ...
                                Gdybyś miala kimpla żyda, albo muzulmanina nie poszłabyś na pogrzeb? pewnie poszłabyś niezaleznie od tego kto i jak by go prowadził, w jakim obrzadku. Chcialabys tam wysłuchac, ze zmarły byl ditny, bo się koelgował z katoliczka, a katolicy sa do de ? Pewnie nie.
                            • gravedigger1 Re: Nie Gaiko :) chodzi m tylko o to, zeby 21.03.11, 09:12
                              witekjs napisał:


                              > Po pierwsze, była to msza poświęcona zmarłej osobie.
                              > Ci którzy tam przyszli, byli na niej jedynie ze względu na pamięć zmarłej i dla
                              > Jej rodziny.
                              > Z pewnością nie dla wysłuchiwania homilii proboszcza. Mogło być wśród nich wiel
                              > u niekatolików.

                              Abstrahując od zachowania księdza, po co niekatolicy mieliby przychodzić na mszę? Przecież dla niekatolika katolicka msza nie ma żadnego znaczenia. Mogli przecież pójśc tylko na cmentarz, żeby w ten sposób oddać "hołd" zmarłej.
                              • kora3 a no widzisz :) 21.03.11, 09:19
                                a po co katilik miaby isc na slub prawosławnych przyjaciół, niekatoplik na chrzest dziecja swej rodziny, w końcu muzulanin na pogrzeb unity? No własne dlatego, ze uroczystosci tego rodzaju naja wymiar nie tylko religijny, ale przede wszystkim społeczny. Człowiek reprezentujący jaką eligię, albo zadną ma rodzine, przyjaciół, znajomych róznych - niekonieczme TYLKO ze swego obszaru swiatopogladowego. Uczestnictwo w takich uroczystosciach towtraz szacunku, więzi, zyczliwosci, wcale niekoniecznie zwiazany z religijnoscia głownej postaci.

                                Zdzuwisz się, ale osoby niewierzace w cokolwiek odwiedzają swiatynie tego czegokolwiek. Np. katlicy ida zwiedzac meczet, albo synagoge i nikogo to nie dziwismile Japończycy, którzy w ogóle nie sa religujni zwiedzają koscioły: No po co?
                                • gravedigger1 Re: a no widzisz :) 21.03.11, 09:25
                                  kora3 napisała:

                                  > a po co katilik miaby isc na slub prawosławnych przyjaciół, niekatoplik na chrz
                                  > est dziecja swej rodziny, w końcu muzulanin na pogrzeb unity? No własne dlatego
                                  > , ze uroczystosci tego rodzaju naja wymiar nie tylko religijny, ale przede wszy
                                  > stkim społeczny. Człowiek reprezentujący jaką eligię, albo zadną ma rodzine, pr
                                  > zyjaciół, znajomych róznych - niekonieczme TYLKO ze swego obszaru swiatopoglado
                                  > wego. Uczestnictwo w takich uroczystosciach towtraz szacunku, więzi, zyczliwosc
                                  > i, wcale niekoniecznie zwiazany z religijnoscia głownej postaci.

                                  Jeżeli ktoś idzie na uroczystość religijną, bo ma ona wymiar społeczny, to niech z łaski swojej podchodzi do tego w kategoriach społecznych, a innym pozwoli do podejścia w kategoriach religijnych. To wszystko.

                                  > Zdzuwisz się, ale osoby niewierzace w cokolwiek odwiedzają swiatynie tego czego
                                  > kolwiek. Np. katlicy ida zwiedzac meczet, albo synagoge i nikogo to nie dziwi:
                                  > ) Japończycy, którzy w ogóle nie sa religujni zwiedzają koscioły: No po co?

                                  Wybacz, ale zwiedzanie świątyni a udział w uroczystości religijnej to dwie różne rzeczy.
                                  • kora3 Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzają 21.03.11, 10:01

                                    Poszły yam, gdzie się ludzi ich orientacji traktuje źle, bo chciały pozegnac kolezanke.
                                    Mogły tam nie isc - proste jak drut.
                                    Tylko, ze to nie zmienia wcale faktu, iz wykorzystuywanie mszy załobej i tego, ze sie wie iz na niej zgromadziły się takze osoby spoza koscioła, do perrorowania o seksie jest niesmaczne. Zapewne niky z katolików TEZ nie chciałby, zeby podczas mszy załobmej kogoś im bliskiego ego rodzaju tematyka w kontekscie ztcia seksualnego zmarlego i załobników była poruzsana. I szczególne podczas takiej uroczystosci.

                                    Ja w kosciele bywam rzadko, zwykle zawodowo, noe pburzam sie , nie biore do siebie słow ksiedza, ale wówczas, gdy uch do mnie nie kieruje. Jesli jestem jedna z kilkudzisieciu osób w yum kosciele, to trudno,zebym gadki o seksie pozamałzenskim brała do sięsmile

                                    Natomast owszem, zdarzyło mi sie opuscic nabozeństwo, gdy ksiadz atakował nas personalnie.
                                    My bulismy goscmi, on goscinnie miał wygłosic homlie, w kapilicy byli ludzie tylko mej profesji, nie tylko katolicy dodam. Rzecz miała bopwiem miejsce przed tzw opłatkiem dziennikarskim, na który zaprazał nas co roku zaprzyjaźniony ksiedz z katolickiego medium. Znamu się iz gribsza wie, kto katolik, kto nie, ale zawsze na tych mszach przed opłakiem było normalnie, lilturalnie, z klasą. Do czasu homiii oszołoma, który zaczał nas wyzywac od hien.

                                    Eyzwiska poleciały, bo niedługo przedem wszyscy w zasadzie poruszalismy sprawe molestowania przez ksiedza małoletnich. Sprawa głosna, jeszcze się ciagnie zreszta.

                                    Wiekszosc z nas opisciła kaplice w yum momencie, w tym takze ksiadz zapraszajacy nas.

                                    Mam nadzoeje, ze ten przukład cos ci rozsjasni. Otóz, gdyby ów ksiadz na niedzielnej mszy tak noepochlebie wyraził się o tych, co osmielaja sie pisac o zarzyach prokuratorskich i areszcie dla kapłana, to nic. ale on wykorzystal do wyzywania nas msze, na którą nas, bez wgledy na wyznanie zaproszono.
                                    Podobnie tu wykorzystał masze, na którąludzie, z braku unnej mozliwosci przyszli, by pozegnać bliską im zmarlą
                                    • gravedigger1 Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 21.03.11, 11:10
                                      kora3 napisała:

                                      > Poszły yam, gdzie się ludzi ich orientacji traktuje źle, bo chciały pozegnac ko
                                      > lezanke.

                                      Skoro wiedziały, że tam ludzi ich orientacji traktuje się źle, to mogły tam iść, a koleżankę pożegnać we własnym gronie.

                                      > Mam nadzoeje, ze ten przukład cos ci rozsjasni. Otóz, gdyby ów ksiadz na niedzi
                                      > elnej mszy tak noepochlebie wyraził się o tych, co osmielaja sie pisac o zarzya
                                      > ch prokuratorskich i areszcie dla kapłana, to nic. ale on wykorzystal do wyzywa
                                      > nia nas msze, na którą nas, bez wgledy na wyznanie zaproszono.
                                      > Podobnie tu wykorzystał masze, na którąludzie, z braku unnej mozliwosci przyszl
                                      > i, by pozegnać bliską im zmarlą

                                      Ten przykład wyjaśnił mi, że jeśli ktoś ma zastrzeżenia do instytucji lub konkretnych jej przedstawicieli, to powinien od nich trzymać się z daleka a pożegnania zmarłych organizować w innym gronie i innej atmosferze. Nikt im tego zabronić nie może, ani nikt ich nie może zmusić do uczestniczenia uroczystościach organizowanych przez nieakceptowaną instytucję.
                                      • oby.watel Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 21.03.11, 11:21
                                        Do urzędu innowierca tez nie ma prawa iść, bo za biurkiem siedzi biurwa mamląca różaniec, a na ścianie wisi olbrzymi krzyż i malutkie godło? Pogrzeb to uroczystość publiczna. Podobnie jak kościół. Sugerujesz, że przed każdym przybytkiem bożym powinno kręcić się kilku łysych z dresami i wpuszczać właściwych, jak do klubów? Jeśli ktoś wierzy w boga potrójnie pojedynczego, to już go dobre maniery, savoir vivre, takt i empatia nie obowiązują? Co katabasowi zrobiła zmarła, że nie mógł się w takiej chwili powstrzymać? Gdzie szacunek dla zmarłych, o którym czarni trąbili po lądowaniu w krzakach?
                                        • gravedigger1 Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 21.03.11, 11:44
                                          oby.watel napisał:

                                          > Do urzędu innowierca tez nie ma prawa iść, bo za biurkiem siedzi biurwa mamląca
                                          > różaniec, a na ścianie wisi olbrzymi krzyż i malutkie godło? Pogrzeb to uroczy
                                          > stość publiczna. Podobnie jak kościół. Sugerujesz, że przed każdym przybytkiem
                                          > bożym powinno kręcić się kilku łysych z dresami i wpuszczać właściwych, jak do
                                          > klubów? Jeśli ktoś wierzy w boga potrójnie pojedynczego, to już go dobre manier
                                          > y, savoir vivre, takt i empatia nie obowiązują? Co katabasowi zrobiła zmarła, ż
                                          > e nie mógł się w takiej chwili powstrzymać? Gdzie szacunek dla zmarłych, o któr
                                          > ym czarni trąbili po lądowaniu w krzakach?

                                          A kto powiedział, że innowierca nie ma prawa gdzieś iść? Ma prawo iść do urzędu, ma prawo też iść do kościoła katolickego, czy dowolnego innego. Od urzędnika ma prawo domagać się okreśłonego postępowania administracyjnego, ale nie może domagać się by urzędnik był tworem pozbawionym poglądów. Od księdza innowierca ma prawo domagać się poszanowania swoich poglądów, natomiast innowierca ten nie ma prawa domagać się od kogokolwiek autocenzury. Jeśli komuś nie podobają się poglądy głoszone przez księży, to nic nie stoi na przeszkodzie wyjścia z kościoła, tak jak zrobili to ludzie zebrani na tamtej mszy. Ksiądz miał prawo mówić, oni mieli prawo wyjść. Proste. Powstrzymać się od mówienia mógł, tak jak oni mogli powstrzymać sie od wyjścia, ale ani on się nie powstrzymał, ani oni.
                                          • oby.watel Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 21.03.11, 11:57
                                            Nikt nie domaga się autocenzury, ale kultury. Kazanie to nie głoszenie prywatnych poglądów księdza. Ma określone ramy i określoną definicję. W Kazaniu na Górze mowa o wielu błogosławionych, ale nie ma wśród nich ani chamów, ani pieprzących głupoty.

                                            Kazanie może dotyczyć różnych okoliczności życia (kazanie pogrzebowe, ślubne, jubileuszowe), prawd wiary lub tłumaczyć fragmenty obrzędów liturgicznych.

                                            W żadnym wypadku nie ma obrażać zgromadzonych.
                                            • gravedigger1 Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 21.03.11, 12:03
                                              O ile wiem, ksiądz nie głosił swoich prywatnych poglądów tylko pogląd zgodny ze stanowiskiem instytucji.

                                              W tym przyapdku, kazanie dotyczyło pewnej okoliczności życia, więc ksiądz poza ramy określone definicją nie wyszedł. Wyszedł z pewnością poza ramy tego, co było do zaakceptowania przez uczestników mszy, ale obrażanie się ludzi to reakcja, której nie da się uniknąć zawsze i wszędzie.
                                              • oby.watel Oczywiscie 21.03.11, 12:19
                                                Przyczyna śmierci nie były preferencje seksualne denatki. A obsesje i fascynacje księdza nie mogą być przedmiotem kazania. Ale miłośnik boga w trójnasób pojedynczego usprawiedliwi każdą podłość swojego guru w sukience. To wiadomo nie od dziś.

                                                Ksiądz-pedofil, już dwa dni po ogłoszeniu wyroku sądu, odprawił mszę w swoim kościele. Na kazaniu głosił: - Słuchanie Słowa Bożego wymaga wysiłku. A jeszcze większego wysiłku wymaga kształtowanie swego życia według bożej nauki. "Kto chce ze mną iść, niech weźmie swój krzyż". By kształtować swe postępowanie, trzeba nieraz walczyć ze sobą, ze swymi złymi skłonnościami, z pokusami Szatana – i to jest jeszcze większy krzyż."

                                                Parafianie księdza dzielą się na tych, których oburza wyrok i tych, których oburza to, że mimo wyroku ksiądz nadal sprawuje duszpasterską posługę. Reporterzy próbowali zdobyć komentarz kurii przemyskiej, zadzwonili do jej księdza kanclerza.

                                                - Nie będziemy rozmawiać – powiedział uprzejmie ksiądz kanclerz. – Waszą pracą jest szukanie wypowiedzi, naszym prawem jest odmawiać ich udzielania.

                                                Jedna z pokrzywdzonych musiała wynieść się z miejscowości. Sąsiedzi nie mogą jej darować krzywdy, jaką wyrządziła księdzu. Za jej dziećmi rówieśnicy wołają „molestowane”.


                                                Jesteś po właściwej stronie. Bóg na pewno to doceni.
                                                • gravedigger1 Re: Oczywiscie 21.03.11, 12:30
                                                  To tylko o przyczynach śmierci można mówić w trakcie kazania? A wszelkie uwagi natury ogólnej dotyczące seksualnej sfery życia świadczą o obsesjach i fascynacjach mówiącego?

                                                  Wiadomo nie od dziś, że w każdej instytucji i poza wszelkimi instytucjami są ludzie pozytywni i negatywni.

                                                  Wspomniałeś o problemie pedofilii. Masz prawo, ale jaki to ma związek z tym konkretnym księdzem i jego kazaniem na mszy dla homoseksualistów? Wiadomo, że wśród psychologów dziecięcych zdarzają się pedofile. Czy to dyskredytuje automatycznie wszystkich psychologów?

                                                  > Jesteś po właściwej stronie. Bóg na pewno to doceni.

                                                  Ta uwaga jest bezsensowna, ponieważ obaj wiemy, że Bóg nie istnieje, więc docenianie czegokolwiek przez byt nieistniejący nie jest warte ani jednej myśli. A może jednak Ty jesteś wierzący??? wink
                                                  • oby.watel Re: Oczywiscie 21.03.11, 12:44
                                                    Oczywiście, że jestem wierzący. Wierzę głęboko, że bóg sowicie wynagrodzi niewierzących opowiadających się po stronie sług jego i mężnie usprawiedliwiających wszelkie szwindle i podłości. Jak tylko jest mowa o bogu lub sługach jego niewierzący zawsze staje po właściwej stronie i rozgrzesza. To nie ksiądz winien, że obraża, tylko obrażani, że przyszli. To nie ksiądz winien, że maca, tylko macana/y, że jest dzieckiem. To nie ksiądz winien, że lubi z chłopcami, tylko chłopcy, że pozwalają księdzu. Gravedigger1 zawsze na posterunku.
                                                  • gravedigger1 Re: Oczywiscie 21.03.11, 14:07
                                                    oby.watel napisał:

                                                    > Oczywiście, że jestem wierzący. Wierzę głęboko, że bóg sowicie wynagrodzi niewi
                                                    > erzących opowiadających się po stronie sług jego i mężnie usprawiedliwiających
                                                    > wszelkie szwindle i podłości. Jak tylko jest mowa o bogu lub sługach jego niewi
                                                    > erzący zawsze staje po właściwej stronie i rozgrzesza. To nie ksiądz winien, że
                                                    > obraża, tylko obrażani, że przyszli. To nie ksiądz winien, że maca, tylko maca
                                                    > na/y, że jest dzieckiem. To nie ksiądz winien, że lubi z chłopcami, tylko chłop
                                                    > cy, że pozwalają księdzu. Gravedigger1 zawsze na posterunku.

                                                    Skoro jesteś wierzący, to rozumiem teraz Twoje bezustanne odwołania do boga. Nareszcie wiadomo, o co chodzi. wink

                                                    A jeśli chodzi o tego niewierzącego, do którego się odnosisz, to zauważ, że niewierzący może stanąć zarówno po stronie wierzącego jak i niewierzącego. Wiara lub jej brak nie muci mieć z tym nic wspólnego, natomiast bezustanne odwoływanie się do boga przez oby.watela wskazuje na to, że jego wiara musi być silna. wink

                                                    I zauważ, że ja kisiędza nie bronię, bo nie jestem jego rzecznikiem, a jedynie wskazuję na to, że ksiądz ma prawo głosić poglądy będące częścia "statutu" instytucji, którą reprezentuje. Nie oskarżam o nic tych, którzy we mszy brali udział i wyszli, bo mieli prawo zarówno przyjść jak i wyjść.

                                                    A Twoje nawiązanie do pedofilii to brzydka manipulacja, oby.watelu. Manipulacji takiej nie powstydziliby się najbardziej zatwardziali ideologowie kościoła, który jest przedmiotem Twojej krytyki. Wiem, że to nie zrobi na Tobie najmniejszego wrażenia, ale na Twoim miejscu wstydziłbym się tak odrażającej manipulacji.

                                                    Co do gravedigger'a, to nie waha się on stanąć w obronie dzieci krzywdzonych przez kogokolwiek, niezależnie od tego, czy krzywdzącym jest ksiądz, czy policjant, ale nie powołuje się on na pedofilię jako coś, co dyskredytuje całe środowisko, w którym pedofilia występuje. Gdyby pedofilia dyskredytowała wszystkich, to wszyscy bylibyśmy zdyskredytowani jako Polacy, bo przecież tylu Polaków jest pedofilami, prawda?
                                      • gaika Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 21.03.11, 17:38
                                        gravedigger1 napisał:

                                        > Ten przykład wyjaśnił mi, że jeśli ktoś ma zastrzeżenia do instytucji lub konkr
                                        > etnych jej przedstawicieli, to powinien od nich trzymać się z daleka a pożegnan
                                        > ia zmarłych organizować w innym gronie i innej atmosferze. Nikt im tego zabroni
                                        > ć nie może, ani nikt ich nie może zmusić do uczestniczenia uroczystościach orga
                                        > nizowanych przez nieakceptowaną instytucję.

                                        Ale zastrzeżenie do przedstawiciela(konkretnego) pojawiło się dopiero wtedy, kiedy zachował się w nieoczekiwany sposób. Nie należy zakładać, że to norma, szczególnie że dla niektórych duchownych to zachowanie oburzajcie.
                                        Wiele osób homoseksualnych to ludzie wierzący, więc nie ma mowy o 'nieakceptowaniu' instytucji z klucza. Chcieli, poszli, trafili na minę i wybuchło.
                                        • gravedigger1 Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 22.03.11, 08:32
                                          gaika napisała:

                                          > Ale zastrzeżenie do przedstawiciela(konkretnego) pojawiło się dopiero wtedy, ki
                                          > edy zachował się w nieoczekiwany sposób. Nie należy zakładać, że to norma, szcz
                                          > ególnie że dla niektórych duchownych to zachowanie oburzajcie.
                                          > Wiele osób homoseksualnych to ludzie wierzący, więc nie ma mowy o 'nieakceptowa
                                          > niu' instytucji z klucza. Chcieli, poszli, trafili na minę i wybuchło.

                                          Oczywiście, chcieli i poszli. Mogli się spodziewać, że mina wybuchnie i że sprawa homoseksualizmu zostania poruszona przez księdza, ponieważ był to pogrzeb osoby homoseksualnej. To wszystko.
                                          • oby.watel Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 22.03.11, 10:19
                                            Bardzo głęboka myśl. Rów Mariański to płycizna w porównaniu. I jak każda genialna myśl prosta jak konstrukcja wideł. No bo przecież mogli przypuszczać, że samolot się rozbije i nie lecieć. Mogli przypuszczać, że autobus będzie miał wypadek i nie jechać na pielgrzymkę. Generalnie - zawsze gdy się coś wydarzy mogli przewidzieć, że się wydarzy i nie uczestniczyć.
                                            • gravedigger1 Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 22.03.11, 10:59
                                              oby.watel napisał:

                                              > Bardzo głęboka myśl. Rów Mariański to płycizna w porównaniu. I jak każda genial
                                              > na myśl prosta jak konstrukcja wideł. No bo przecież mogli przypuszczać, że sam
                                              > olot się rozbije i nie lecieć. Mogli przypuszczać, że autobus będzie miał wypad
                                              > ek i nie jechać na pielgrzymkę. Generalnie - zawsze gdy się coś wydarzy mogli p
                                              > rzewidzieć, że się wydarzy i nie uczestniczyć.

                                              Twoja myśl jest o wiele głębsza, ale myślę, że nie zaszkodziłoby Ci, gdybyś zrozumiał, co porównujesz. Z jednej strony mamy do czynienia z zachowaniem osoby reprezentującej KRK, którego stanowisko w kwestii homoseksualizmu jest doskonale znane tym homoseksualistom, którzy do tego kościoła chodzą z jakichś powodów, a z drugiej strony wypadki losowe. Używanie w porównania tak różnych zjawisk jako argumentu w dyskusji jest po prostu manipulacją.
                                          • gaika Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 22.03.11, 11:27
                                            gravedigger1 napisał:

                                            > Oczywiście, chcieli i poszli. Mogli się spodziewać, że mina wybuchnie i że spra
                                            > wa homoseksualizmu zostania poruszona przez księdza, ponieważ był to pogrzeb os
                                            > oby homoseksualnej. To wszystko.

                                            Właśnie odwrotnie. Gdyby to była oczywistość, że księża tak traktują osoby homoseksualne, nie byłoby dyskusji. A traktują różnie.

                                            Bohater zamieszania podjął się zadania, a skoro się zgodził na takie 'okoliczności', to wiedział jak się zachowa(nie wymsknęło mu się przecież). A więc on i owszem, działał z premedytacją, a publika została zaskoczona.
                                            I tyle.
                                            • gravedigger1 Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 22.03.11, 12:11
                                              gaika napisała:

                                              > Właśnie odwrotnie. Gdyby to była oczywistość, że księża tak traktują osoby homo
                                              > seksualne, nie byłoby dyskusji. A traktują różnie.

                                              Własnie, właśnie. wink Oczywistością jest stanowisko KRK w sprawie homoseksualizmu i oczywistością jest, że masza poświęcona osobie homoseksualnej jest doskonałą okazją do poruszenia problemu homoseksualizmu. Kto jak kto, ale osoby homoseksualne powinny o tym wiedzieć.

                                              > Bohater zamieszania podjął się zadania, a skoro się zgodził na takie 'okoliczno
                                              > ści', to wiedział jak się zachowa(nie wymsknęło mu się przecież). A więc on i
                                              > owszem, działał z premedytacją, a publika została zaskoczona.
                                              > I tyle.

                                              On działał zgodnie ze stanowiskiem organziacji, którą reprezentuje i swoim własnym poczuciem stosowności takiego a nie innego zachowania. Można oczywiście mieć uzasadnione pretensje do tego księdza, jeżeli jego uwagi miały charakter personalny (nigdzie o tym nie wyczytałem, ale być może miały). Natomiast publika mogła być zniesmaczona i była, ale zaskoczona być nie powinna. Wszelkie znaki wskazywały na to, że kazanie może być dla niektórych nieprzyjemne.
                                              • gaika Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 22.03.11, 20:31
                                                gravedigger1 napisał:

                                                > Własnie, właśnie. wink Oczywistością jest stanowisko KRK w sprawie homoseksualizm
                                                > u i oczywistością jest, że masza poświęcona osobie homoseksualnej jest doskonał
                                                > ą okazją do poruszenia problemu homoseksualizmu. Kto jak kto, ale osoby homosek
                                                > sualne powinny o tym wiedzieć.

                                                Stanowisko jest mianowicie takie, że szanuje się każdą osobę niezależnie od orientacji. Także homoseksualną jako i homoseksualni księżą funkcjonują przez przeszkód. Że ktoś akurat przychamszczy, nie da się przewidzieć.

                                                Jak wynika z doniesień medialnych jest wiele osób homoseksualnych wierzących, które nigdy nie spotkały się z takim zachowaniem, oraz księży, którzy nigdy by się tak nie zachowali. Wierzący mają świadomość że nie każdy ksiądz ma obsesję seksualności i nie każdy sprowadza człowieka tylko do tej sfery.

                                                > On działał zgodnie ze stanowiskiem organziacji, którą reprezentuje i swoim włas
                                                > nym poczuciem stosowności takiego a nie innego zachowania. Można oczywiście mie
                                                > ć uzasadnione pretensje do tego księdza, jeżeli jego uwagi miały charakter pers
                                                > onalny (nigdzie o tym nie wyczytałem, ale być może miały). Natomiast publika mo
                                                > gła być zniesmaczona i była, ale zaskoczona być nie powinna. Wszelkie znaki wsk
                                                > azywały na to, że kazanie może być dla niektórych nieprzyjemne.

                                                Jakie znaki? Bo z tego samego stanowiska organizacji wynika różne zachowanie księży. Do jasnowidza powinni iść, żeby się dowiedzieć, że ten właśnie nachamszczy?
                                                • gravedigger1 Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 23.03.11, 08:23
                                                  Czy mogłabyś podać tereść wypowiedzi księdza, żeby można było ocenić, czy rzeczywiście zachował się po chamsku? Na razie dyskutujemy o czymś bliżej nieznanym. Jeśli czynił uwagi o charakterze osobistym, to zachował się po chamsku. Jeśli uzywał obraxliwych sformułowań w stosunku do homoseksualistów, to też zachował się po chamsku, ale jeśli mówił tylko o problemie w sposób "cywilizowany", to nie widzę powodów do oskarżeń o chamstwo.
                                                  • gaika Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 23.03.11, 20:43
                                                    gravedigger1 napisał:

                                                    > Czy mogłabyś podać tereść wypowiedzi księdza, żeby można było ocenić, czy rzecz
                                                    > ywiście zachował się po chamsku? Na razie dyskutujemy o czymś bliżej nieznanym.
                                                    > Jeśli czynił uwagi o charakterze osobistym, to zachował się po chamsku. Jeśli
                                                    > uzywał obraxliwych sformułowań w stosunku do homoseksualistów, to też zachował
                                                    > się po chamsku, ale jeśli mówił tylko o problemie w sposób "cywilizowany", to
                                                    > nie widzę powodów do oskarżeń o chamstwo.

                                                    Parę postów wyżej pisałeś /zgadzałeś się, ze ktoś miał prawo pójść, ktoś inny miał prawo powiedzieć, ktoś miał prawo się oburzyć, wyjść oraz skrytykować tego ktosia (który mógł powiedzieć ale nie musiał), uznając, że przychamszczył. Wszystko w granicach prawa.

                                                    Mówienie o 'problemie' w tych okolicznościach już było 'niecywilizowane'.
                                                  • gravedigger1 Re: Oczywiscie, to napisałam, ze panie przesadzaj 24.03.11, 08:34
                                                    gaika napisała:

                                                    > Parę postów wyżej pisałeś /zgadzałeś się, ze ktoś miał prawo pójść, ktoś inny
                                                    > miał prawo powiedzieć, ktoś miał prawo się oburzyć, wyjść oraz skrytykować teg
                                                    > o ktosia (który mógł powiedzieć ale nie musiał), uznając, że przychamszczył. Ws
                                                    > zystko w granicach prawa.

                                                    Nadal podtrzymuję to, że "ktoś miał prawo pójść, ktoś inny miał prawo powiedzieć, ktoś miał prawo się oburzyć, wyjść oraz skrytykować tego ktosia". Nie wim natomiast, czy ktoś miał prawo oskarżyć księdza o chamstwo, ponieważ nie znam treści jego wypowiedzi. O ile się orientuję, dyskutujący tu tej treści też nie znają, a nie wahją się używać słowa "chamstwo".

                                                    > Mówienie o 'problemie' w tych okolicznościach już było 'niecywilizowane'.

                                                    Nie uważam tak. Mówienie w tych okolicznościach o tym problemie samo w sobie nie jest "niecywilizowane", ale forma może być niecywilizowana. Nie znam wypowiedzi księdza, żeby to ocenić. Może Ty znasz, albo Kora?
                                      • kora3 grave poniekad maz rację :) 22.03.11, 09:45
                                        ina sparwa, ze o pochówku, jego rodzaju na ogół decyduje rodzina zmarlego, a nie kolezaki, ale to inna bajka.

                                        Ja jestem jednak zdania, ze nawet fakt, iz ktos przyszedł, bo nie ma innej mozliwosci uroczystego pozegnaniazmarłego, nie predystynuje nikogo, do obrazania. To po prostu swiadczy o chamstwie. Chamstwo nie ejst karalne, ale jakie jest kazdy widzismile

                                        Uwazam nadal wszelako,ze panie przesadzają. Bodajze Sokrates rzekł kiedyś "A czy jesli osieł cie kopnie, oddasz go do sądu?
                                        Na chamstwo trzeba reagowac, ale te panie najwyraxniej przejeły sie gadka ksiedza, a to dla mnie dziecinada smile
                                        • gravedigger1 Re: grave poniekad maz rację :) 22.03.11, 10:00
                                          kora3 napisała:

                                          > Ja jestem jednak zdania, ze nawet fakt, iz ktos przyszedł, bo nie ma innej mozl
                                          > iwosci uroczystego pozegnaniazmarłego, nie predystynuje nikogo, do obrazania. T
                                          > o po prostu swiadczy o chamstwie. Chamstwo nie ejst karalne, ale jakie jest ka
                                          > zdy widzismile

                                          Są różne możłiwości pożegnania zmarłego. Kościół nie ma na to monopolu. A jeśli chodzi o obrażanie i chamstwo w sensie ogólnym, to masz rację. Warto byłoby jednak dowiedzieć się, co takiego obraźliwego było w wypowiedzi księdza. Ciekaw jestem, czy użył obraźliwych sformułowań w stosunku do uczestników tamtego wydarzenia.
                                          • kora3 Grave prosze Cię :) 23.03.11, 09:30
                                            ja wiem, ze Twoja racja jest najtwojsza, ale nie zmuszaj mnie do powtarzania kilka razy tego samego - o sposobie pochówku, a takze ostatniego pozegnania decyduje na ogół rodzina zmarlego, a nie pozostali załobnicy.
                                            Wiem, ze kosciół nie ma monopolu, ale jesli zmarly zyczył sobie katolickiego pogrzebu, albo jego rodzina, o trudno,zeby niewierzaca czesc rodziny, czy przyjació zrobiła konkirecyjna "impreze", nie?

                                            Na cztmpolegało chamstwo w tej sytuacji? wg mnie głownie na tym, ze jestem zdania iz pogrzeb NIE JEST dobrym momenten do nawiazywania do zycia SEKSUALNEGO zmarłego, czy załobników. u to bez wzgledu na to, czy jest to pogrzeb swiecki, czy religijny.

                                            Na miejscu rodziny zmarłej poczułabym się co najmniej urazona. Ciekawe, czy ktokolwiek chciałby, zeby podczas pogrzebu bliskiej osoby nawiazywano do jej seksualnego zycia? Moze nie mam racji, ale nie sadze.

                                            Ja takie cos odbierał jako obraxliwe i sczyt chamstwa. Na miejscu tych les miałabym w dipie co ksiadz mówi o MOIM zyciu seksualnym, chyba, ze poleciałby danymi osobowumi smile ale od zmarlego - WARA! A gdka o seksie na pogrzebie, to okzywanie braku szacunku zmarlemu i pogazonym w załobie.

                                            Nawiasem mówiac Grave, nie zauwazyłes przyupadkiem, ze TYCH załobników potraktował ów ksiądz bardzo SPECJALNIE?

                                            Tłimaczy się teraz, ze kazda chwila jest dobra by przpominac o naice Koscioła. Mozliwe, ze tak uwaza. Ale zwróc uwage na pewną rzecz: zarówno wśród szaraków, jak i ludzi ze swiecznika, wieli ma pgrzeby religijne. Czy NAPRAWDE wszyscy ci ludzie prowadzili swe życie prywarne zgodnie z nauka koscioła? Zapewne NIE mój drogi. a jednak na ICH pogrzebach nie ma o tym gadki. Najciezszy kaliber jak usłuyszałam na pogrzebie pod adresem zycia zmarlego to "bładził, ale się starał"

                                            wg koscioła nie tylko homosksualizm jest "grzeszna miłoscia", ale np seks przed i pozamałzeński. Byłam raz na pogrzebie dosc znanego loalnie goscia, gdzie nad trumna stała była zona, aktualna i kochanka smile i jakos się ksiadz nie zajaknał o grzesznej miłoscismile
                                            • gravedigger1 Re: Grave prosze Cię :) 23.03.11, 09:44
                                              kora3 napisała:

                                              > ja wiem, ze Twoja racja jest najtwojsza, ale nie zmuszaj mnie do powtarzania k
                                              > ilka razy tego samego - o sposobie pochówku, a takze ostatniego pozegnania decy
                                              > duje na ogół rodzina zmarlego, a nie pozostali załobnicy.
                                              > Wiem, ze kosciół nie ma monopolu, ale jesli zmarly zyczył sobie katolickiego po
                                              > grzebu, albo jego rodzina, o trudno,zeby niewierzaca czesc rodziny, czy przyjac
                                              > ió zrobiła konkirecyjna "impreze", nie?

                                              Niewierząca część rodziny ni emusi uczestniczyć w religijnej ceremonii pogrzebowej. Swój szacunek dla zmarłego można wyrazić np. poprzez złożenie kwiatów na grobie po uroczystości religijnej.

                                              > Na cztmpolegało chamstwo w tej sytuacji? wg mnie głownie na tym, ze jestem zdan
                                              > ia iz pogrzeb NIE JEST dobrym momenten do nawiazywania do zycia SEKSUALNEGO zm
                                              > arłego, czy załobników. u to bez wzgledu na to, czy jest to pogrzeb swiecki, cz
                                              > y religijny.

                                              A dlaczego niby? Co jest takiego szczególnego w życiu seksualnym w ogólnym rozumieniu, że nie można o nim mówić? Gdyby komentował życie seksualne konkretnych osób, to byłoby to zachowanie chamskie. Komentował? Masz jakieś źródło dotyczące tego?

                                              > Na miejscu rodziny zmarłej poczułabym się co najmniej urazona. Ciekawe, czy kt
                                              > okolwiek chciałby, zeby podczas pogrzebu bliskiej osoby nawiazywano do jej seks
                                              > ualnego zycia? Moze nie mam racji, ale nie sadze.

                                              Życie seksualne dotyczy niemal wszystkich ludzi. Poruszanie problemu w sposób ogólny nie jest obraźliwe, chyba że ktoś jest na tym punkcie przewrażliwiony.

                                              > Ja takie cos odbierał jako obraxliwe i sczyt chamstwa. Na miejscu tych les miał
                                              > abym w dipie co ksiadz mówi o MOIM zyciu seksualnym, chyba, ze poleciałby danym
                                              > i osobowumi smile ale od zmarlego - WARA! A gdka o seksie na pogrzebie, to okzywan
                                              > ie braku szacunku zmarlemu i pogazonym w załobie.

                                              Gadka o pozycjach i technikach seksualnych byłaby z pewnością nie na miejscu, ale rozważania w kontekście moralno-etycznym są jak najbardziej na miejscu.

                                              > Nawiasem mówiac Grave, nie zauwazyłes przyupadkiem, ze TYCH załobników potrakt
                                              > ował ów ksiądz bardzo SPECJALNIE?

                                              Bardzo specjalnie? To znaczy jak? Wywoływał ich po nazwisku i wytykał im ich zachowania seksualne?

                                              > wg koscioła nie tylko homosksualizm jest "grzeszna miłoscia", ale np seks przed
                                              > i pozamałzeński. Byłam raz na pogrzebie dosc znanego loalnie goscia, gdzie nad
                                              > trumna stała była zona, aktualna i kochanka smile i jakos się ksiadz nie zajaknał
                                              > o grzesznej miłoscismile

                                              No to miej pretensje do tego księdza, że się nie zająknął. Ale jeśłi jeden się nie zająknął, to nie zanczy, że inny też powinien się "nie zająknąć". smile
                                              • kora3 Re: Grave prosze Cię :) 23.03.11, 12:23
                                                gravedigger1 napisał:

                                                > kora3 napisała:

                                                >
                                                > Niewierząca część rodziny ni emusi uczestniczyć w religijnej ceremonii pogrzebo
                                                > wej. Swój szacunek dla zmarłego można wyrazić np. poprzez złożenie kwiatów na g
                                                > robie po uroczystości religijnej.

                                                Ło matko Grave, owszem - ale skoro juz ktoś przychodzi, wypada go uszanować w swiatynii, a nie prowokować, nie?
                                                Wyjasnie ci to na prostym przykładzie: mam kolege, który prowadzi wegetariańską restaurację. Przychodza do niej zdeklarowani wegetarianie, ale i sosoby miesożerne mające w tym momencie ochote na coś jarskiego. Czy wg Ciebie fajnie byłoby podczas każdego posiłku robić ludziom wykład o tym, jak cierpią zabijane na jedzenie dla ludzi zwierzeta oraz jak mięcho gnije w naszych jelitach nieprzystosowanych zbyt dobrze do jego trawienia?
                                                Dodam, ze kolega jest wege ideolo, a mimo to tego nie robitongue_out

                                                >
                                                > A dlaczego niby? Co jest takiego szczególnego w życiu seksualnym w ogólnym rozu
                                                > mieniu, że nie można o nim mówić? Gdyby komentował życie seksualne konkretnych
                                                > osób, to byłoby to zachowanie chamskie. Komentował? Masz jakieś źródło dotycząc
                                                > e tego?

                                                Gdyby komentował życie KONKRETNYCH osób to naruszałby zasady Ustawy o ochronie danych osobowych co jest zagrozone nawet karą odsiadki do lat 2, chyba, ze miałby zgode tych osób na tecgo rodzaju tematykę publicznie smile
                                                Niby dlaczego? Nie, bynajmniej nie dlatego, ze o seksie nie mozna mówić - tylko dlatego, ze jak nie zawsze wypada mówić o swoich dolegliwosciach zdrowotnych (ludzka rzecz, nie?), albo czyichs, nawet ogólnie, ze nie wypada czasem mówić o pieniadzach, o swoim życiu osobistym, w tym o seksie. Są rózne sytuacje życiowe, chyba sam wiesz i nie ma zasady, ze o czymś ZAWSZE wypada a o czyms NIGDY mówić nie wypada. smile

                                                >
                                                > Życie seksualne dotyczy niemal wszystkich ludzi. Poruszanie problemu w sposób o
                                                > gólny nie jest obraźliwe, chyba że ktoś jest na tym punkcie przewrażliwiony

                                                Nie uwazam tak. Pogrzeb to nie zcas na to, za to msza dla narzeczonych, czy małześńtw, ewentualnie homo - owszem. Ciekawe, jakby się czuł, gdyby na pogrzebie założmy Twego wuja ktokolwiek podjął temat "Zmarły, jak wiemy dwa razy owdowiał i maił trzy żony, ostatnia, pogrązona dziś w bólu 25-letnia jest dowodem na to, że zwiazek mezczyzny 70-letniego i młodej kobiety moze być udany, także sadząc po rosnącym brzuchu wdowy, w sferze seksualnej. ANturalnie, ogólnie rzecz biorac, niebagatelne znaczenie ma tu zazwyczaj stopień zasobnosci meza. Nasz drogi zmarły był człowiekiem szczodrym, co moze potwierdzić wiele pan tu zgromadzonych, które obdarował bizuterią i drogą bielizna, nie wskazujac nikogo rzecz jasna" itd smile

                                                >
                                                > Gadka o pozycjach i technikach seksualnych byłaby z pewnością nie na miejscu, a
                                                > le rozważania w kontekście moralno-etycznym są jak najbardziej na miejscu.

                                                Jak wyzej smile

                                                >
                                                > Bardzo specjalnie? To znaczy jak? Wywoływał ich po nazwisku i wytykał im ich za
                                                > chowania seksualne?

                                                jak wyzej - wywoływanie po nazwisku bez zgody jest karalne smile
                                                >
                                                > No to miej pretensje do tego księdza, że się nie zająknął. Ale jeśłi jeden się
                                                > nie zająknął, to nie zanczy, że inny też powinien się "nie zająknąć". smile

                                                ależ ja nie mam pretensji, uwazam, ze slusznie się nie zająknął, nie zcas, nie miejsce. Cham nigdy nie zna czasu i miejsca
                                                • gravedigger1 Re: Grave prosze Cię :) 23.03.11, 12:35
                                                  kora3 napisała:

                                                  > Ło matko Grave, owszem - ale skoro juz ktoś przychodzi, wypada go uszanować w s
                                                  > wiatynii, a nie prowokować, nie?

                                                  Wypada go uszanować, co nie znaczy, że należy z tego powodu przemilczeć sprawy, które z punktu widzenia gospodarza są ważne.

                                                  > Niby dlaczego? Nie, bynajmniej nie dlatego, ze o seksie nie mozna mówić - tylko
                                                  > dlatego, ze jak nie zawsze wypada mówić o swoich dolegliwosciach zdrowotnych (
                                                  > ludzka rzecz, nie?), albo czyichs, nawet ogólnie, ze nie wypada czasem mówić o
                                                  > pieniadzach, o swoim życiu osobistym, w tym o seksie. Są rózne sytuacje życiowe
                                                  > , chyba sam wiesz i nie ma zasady, ze o czymś ZAWSZE wypada a o czyms NIGDY mów
                                                  > ić nie wypada. smile

                                                  Zgadzam się. Dlatego uważam, że sytuacja ta nie wykluczała ogólnego mówienia o ważnym problemie.

                                                  > Nie uwazam tak. Pogrzeb to nie zcas na to, za to msza dla narzeczonych, czy mał
                                                  > ześńtw, ewentualnie homo - owszem. Ciekawe, jakby się czuł, gdyby na pogrzebie
                                                  > założmy Twego wuja ktokolwiek podjął temat "Zmarły, jak wiemy dwa razy owdowiał
                                                  > i maił trzy żony, ostatnia, pogrązona dziś w bólu 25-letnia jest dowodem na to
                                                  > , że zwiazek mezczyzny 70-letniego i młodej kobiety moze być udany, także sadzą
                                                  > c po rosnącym brzuchu wdowy, w sferze seksualnej. ANturalnie, ogólnie rzecz bio
                                                  > rac, niebagatelne znaczenie ma tu zazwyczaj stopień zasobnosci meza. Nasz drogi
                                                  > zmarły był człowiekiem szczodrym, co moze potwierdzić wiele pan tu zgromadzony
                                                  > ch, które obdarował bizuterią i drogą bielizna, nie wskazujac nikogo rzecz jasn
                                                  > a" itd smile

                                                  Ale czy ten ksiądz właśnie w ten sposób mówił o zmarłej? Komentował szczegóły z jej prywatnego życia?

                                                  > Jak wyzej smile

                                                  I vice versa. wink

                                                  > jak wyzej - wywoływanie po nazwisku bez zgody jest karalne smile

                                                  Jasne. Nie wywoływał więc i nie robił uwag personalnych.

                                                  > ależ ja nie mam pretensji, uwazam, ze slusznie się nie zająknął, nie zcas, nie
                                                  > miejsce. Cham nigdy nie zna czasu i miejsca

                                                  Ale to jest tylko Twój pogląd. Jeden woli uniknąć trudnego tematu w pewnych okolicznościach, a inny uważa za słuszne poruszenie tego tematu. To wszystko.
                                                  • kora3 Re: Grave prosze Cię :) 23.03.11, 12:54
                                                    gravedigger1 napisał:
                                                    >
                                                    > Wypada go uszanować, co nie znaczy, że należy z tego powodu przemilczeć sprawy,
                                                    > które z punktu widzenia gospodarza są ważne.

                                                    Naprawde uwazasz, ze najwazniejszy na pogrzebie jest ksiązd? ja myslałam, ze zmarły
                                                    >
                                                    > Zgadzam się. Dlatego uważam, że sytuacja ta nie wykluczała ogólnego mówienia o
                                                    > ważnym problemie.

                                                    Waznym na pogrzebie?
                                                    >
                                                    > Ale czy ten ksiądz właśnie w ten sposób mówił o zmarłej? Komentował szczegóły z
                                                    > jej prywatnego życia?

                                                    Zadałam ci pytanie, mozesz?
                                                    >
                                                    > Jasne. Nie wywoływał więc i nie robił uwag personalnych.

                                                    To nie jest wcale oczywiste, niektorzy ksieza uwazają, ze ich ta ustawa nie obowiązuje smile

                                                    >
                                                    > Ale to jest tylko Twój pogląd. Jeden woli uniknąć trudnego tematu w pewnych oko
                                                    > licznościach, a inny uważa za słuszne poruszenie tego tematu. To wszystko.

                                                    Nie widze sensu poruszania takiego tematu na pogrzebie
                                                  • gravedigger1 Re: Grave prosze Cię :) 23.03.11, 14:03
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Naprawde uwazasz, ze najwazniejszy na pogrzebie jest ksiązd? ja myslałam, ze zm
                                                    > arły

                                                    Moim zdaniemz marły na pogrzebie już ni ejest ważny. Ważni są ci, którzy nadal żyją. Zmarły jest przeszlością, której w żaden sposób nie można zmienić. Zmarły nie ma już żadnej przyszłości.

                                                    > Waznym na pogrzebie?

                                                    A dlaczego nie? Nie widzę przeciwskazań.

                                                    > Zadałam ci pytanie, mozesz?

                                                    Które pytanie masz na myśli?

                                                    > To nie jest wcale oczywiste, niektorzy ksieza uwazają, ze ich ta ustawa nie obo
                                                    > wiązuje smile

                                                    Nie dyskutujemy przecież o tym, co uważają niekórzy księża o tej ustawie. Temat rozmowy jest zupełnie inny. Wróćmy więc do sedna sprawy. smile

                                                    > Nie widze sensu poruszania takiego tematu na pogrzebie

                                                    Doskonale rozumiem, że Ty nie widzisz i doskonale rozumiem, że ktoś inny taki sens może widzieć.
                                                  • kora3 Re: Grave prosze Cię :) 24.03.11, 09:02
                                                    gravedigger1 napisał:

                                                    > Moim zdaniemz marły na pogrzebie już ni ejest ważny. Ważni są ci, którzy nadal
                                                    > żyją. Zmarły jest przeszlością, której w żaden sposób nie można zmienić. Zmarły
                                                    > nie ma już żadnej przyszłości.


                                                    ale ma przeszłosc, własnie WAZNĄ dla tych, co zostali smile

                                                    > A dlaczego nie? Nie widzę przeciwskazań.

                                                    Ty nie widzisz, ja widzę Widze np. p. wskazania do zadawania ludziom pytań w tematach powszechnie uznawanych za osobiste , w publicznym komentowaniu cudzego zycia osobistego itd.
                                                    >
                                                    > Które pytanie masz na myśli?

                                                    No czy chciałbyś,zeby na pogrzebie kogos bliskieg Tobie, ktokolwiek zasuał takim tekstem, jaj podałam wuzej
                                                    >
                                                    > Nie dyskutujemy przecież o tym, co uważają niekórzy księża o tej ustawie. Temat
                                                    > rozmowy jest zupełnie inny. Wróćmy więc do sedna sprawy. smile


                                                    Rozimiem, ze w regulaminie forum jest zasada, ze nie wolno wtracic zadnego zdania nie zwiazanego scisle z tematem watku? Mozesz wskazac te zasade?

                                                    >
                                                    > Doskonale rozumiem, że Ty nie widzisz i doskonale rozumiem, że ktoś inny taki s
                                                    > ens może widzieć.


                                                    No wiesz, sa ludzie, którzy widza sens w np.
                                                    - zadawaniu pytań typu: dlaczego nie macie dzieci/dlaczego macie az x (tu wpisać dowolna liczbe) dzieci
                                                    - ile zarabiasz?

                                                    albo "stwierdzaniu"
                                                    - wegetarianie to debile
                                                    - kazdy kto je mieso jest obrzydliwy
                                                    generalnie to szczyt chamstwa, ale skor ktos uwaza, ze MOZE tak zasuwac, to ....smile
                                                  • gravedigger1 Re: Grave prosze Cię :) 24.03.11, 09:22
                                                    kora3 napisała:

                                                    > ale ma przeszłosc, własnie WAZNĄ dla tych, co zostali smile

                                                    Zgadza się, to jest ważne dla tych, co zostali. Nie dla zmarłego. smile

                                                    > Ty nie widzisz, ja widzę Widze np. p. wskazania do zadawania ludziom pytań w te
                                                    > matach powszechnie uznawanych za osobiste , w publicznym komentowaniu cudzego z
                                                    > ycia osobistego itd.

                                                    Ja też widzę te przeciwskazania, ale nie znalazłem nigdzie informacji, że ksiądz na tamtej mszy zadawał ludziom osobiste pytania lub że publicznie komentował szczegóły z życia osobistego konkretnych osób. Jeśli natomiast ktoś uważa, że wszelkie komentarze dotyczące seksu mają charakter osobisty, to jest po prostu na tym punkcie przewrażliwiony.

                                                    > No czy chciałbyś,zeby na pogrzebie kogos bliskieg Tobie, ktokolwiek zasuał taki
                                                    > m tekstem, jaj podałam wuzej

                                                    Nie, chciałbym, ale zauważ, że w twoim tekście znajdują się bardzo konkretne informacje dotyczące konkretnego człowieka. Nie ma podstaw do tego, żeby twierdzić, iż ksiądz, o którym mowa, komentował takie szczegóły z życia osobistego zmarłej.

                                                    > Rozimiem, ze w regulaminie forum jest zasada, ze nie wolno wtracic zadnego zdan
                                                    > ia nie zwiazanego scisle z tematem watku? Mozesz wskazac te zasade?

                                                    Nigdzie nie napisałem, że nie wolno wtrącać, ale zaproponowałem, żebyśmy wrócili do sedna, bo dyskusja może zboczyć na manowce. smile

                                                    > No wiesz, sa ludzie, którzy widza sens w np.
                                                    > - zadawaniu pytań typu: dlaczego nie macie dzieci/dlaczego macie az x (tu wpisa
                                                    > ć dowolna liczbe) dzieci - ile zarabiasz?

                                                    A ten ksiądz takie pytania zadawał?

                                                    > albo "stwierdzaniu"
                                                    > - wegetarianie to debile
                                                    > - kazdy kto je mieso jest obrzydliwy
                                                    > generalnie to szczyt chamstwa, ale skor ktos uwaza, ze MOZE tak zasuwac, to ....smile

                                                    Ten ksiądz używał takich sformułowań (debile, obrzydliwy) w stosunku do homoseksualistów?
                                                  • kora3 Grave nie znam Cie, ale 24.03.11, 12:40

                                                    moze życie nauczyło Cie strigania wariata, moze musisz tak w pracy, w domu - nie moja rzecz.

                                                    Nemniej, zdaj sobie sprawe, ze to widaćsmile

                                                    Nie musisz kogoś wymianiac prtsonalnie, zeby robic wycieczke, jak to się mówi.

                                                    Jest takie powiedzienie "w domu wisielca nie mówi się o sznurze" - moim zdaniem mądre.

                                                    Mnie wytknałes brak taktu, bo zwróciłam uwage arcusiowu, de facto człowiekowi, którego nie znasz, ja chyba pamietam, jak ma na imię i tyle. W symie na forum jest on anonumowy, a jednak uznałes, ze xle zrobiłam - przyznaję, poniosły mnie nerwu nań u nie powinnam tego robic. powinnam dac my ostrzezenie, a potem ewentualnie bana, ale nie pisac o jego problemach.

                                                    Niemniej on jest bardziej anoniowy, niż w realu np. w kosciele. Jesli komus ujawnił swoje dane w jakimkolwiekmzakresie, takze w temacie swich problemów, prywatne, czy publicznie, to dlatego, ze CHCIAŁ o tym mówic.

                                                    Ribisz czesem jakies impry dla znajomych? Ja taksmile od wielu lat nie jadam miesa i on o tym wiedza, ale na mich imprach jest cos z mies, bo iwazam, ze moje przekonania, nie muszą dotyczyc wszystkich. Jeslibym robiła impre dla wege to nie zaprazaałn niesizerntch, soro zaprazam, albo pozwalam przyjsc, to nie dołuje ich kazaniem o szkodliwosci moralnej i zdrowotnej oraz ekonomicznej jedzenia mieska. Chca, to jedza. Nie musze nikogo wymieniac, i tak wszyscy wiedza kto je, a kto nie

                                                    Na tym polega TAKT na który się powoływałes w zwiazku z arcym, albo jak wolisz zetem smile
                                                    Jesli robię urodziny, to po to, zeby przyszli moi przyjaciele, znajomu i sie bawili, a nie wysłuchiwali, ak źle oceniam ich jedzenie miesa, rozumiesz?

                                                    Idąc na pogrzeb licze, ze usłysze cis dobrego o zmarłym, o tym, ze wart jest zapamietania go, noszenia w sercu, a nie o tym co on i jego znajomi robia i robili w łozku. Jak wspomniales zmarły to przeszłosc, a wiec naprawde warto wspominać z jego przeszłosci tylko seks?smile

                                                    Nie dogadamy się, bo mamy inne poczycie taktu. Ja uwazam, ze anonimowej osobie na forum nie powinamzwracać uwagi, jak to zrobiłam - Arcy się nie krepuje piszac o nierzadziesmile ale ja tez jestem dla wielu tu annimowa, a dla kogo nie chcę, to nie ejstem smile
                                                    Masz racje postąpiłam, mimo anonimowosci arcego , źle.

                                                    Co nie zmienia faktu, ze n ksiadz posyapił jeszcze gorzej - niczym nie sprowokowany na pogrzebie mówił o rzeczach które na pogrzebie powinnu być daleko.

                                                  • gravedigger1 Re: Grave nie znam Cie, ale 24.03.11, 14:27
                                                    kora3 napisała:

                                                    > moze życie nauczyło Cie strigania wariata, moze musisz tak w pracy, w domu - ni
                                                    > e moja rzecz.
                                                    >
                                                    > Nemniej, zdaj sobie sprawe, ze to widaćsmile

                                                    Może życie nauczyło Cię strugać wariatkę, ale zdaj sobie sprawę, że to widać jak na dłoni. wink

                                                    > Nie musisz kogoś wymianiac prtsonalnie, zeby robic wycieczke, jak to się mówi.

                                                    > Jest takie powiedzienie "w domu wisielca nie mówi się o sznurze" - moim zdaniem
                                                    > mądre.

                                                    Oczywiście, jeśli ktoś w swojej mowie potępi złodziejstwo, to złodziej może to odebrać personalnie, co nie zmienia faktu, że mówca nie czyni uwag personalnych, jeśli nie mówi o kradzieżach złodzieja słuchającego mowy.

                                                    > Mnie wytknałes brak taktu, bo zwróciłam uwage arcusiowu, de facto człowiekowi,
                                                    > którego nie znasz, ja chyba pamietam, jak ma na imię i tyle. W symie na forum j
                                                    > est on anonumowy, a jednak uznałes, ze xle zrobiłam - przyznaję, poniosły mnie
                                                    > nerwu nań u nie powinnam tego robic. powinnam dac my ostrzezenie, a potem ewent
                                                    > ualnie bana, ale nie pisac o jego problemach.

                                                    Anonimowość na forum jest iluzoryczna. Nie jest trudno ustalić, o kogo chodzi, a Ty zwracałaś się do konkretnej osoby (nie do automatu obecnego na forum) i mówiłaś o jego osobistej chorobie psychicznej. Sytuacja ta jest zatem zupełnie inna.

                                                    > Niemniej on jest bardziej anoniowy, niż w realu np. w kosciele. Jesli komus uja
                                                    > wnił swoje dane w jakimkolwiekmzakresie, takze w temacie swich problemów, prywa
                                                    > tne, czy publicznie, to dlatego, ze CHCIAŁ o tym mówic.

                                                    Gdyby w kościele była jedna osoba, to słowa mówcy można byłoby uznać za aluzję tyczącą się tej konkretnej osoby. Jeśli było tam osób kilkadziesiąt, to uwag ogólnych nie można utożsamiać jako naruszających dobra osobiste. Gdyby ksiądz ujawnił szczegóły dotyczące konkretnej osoby, zachowałby się zdecydowanie nagannie.

                                                    > Ribisz czesem jakies impry dla znajomych? Ja taksmile od wielu lat nie jadam miesa
                                                    > i on o tym wiedza, ale na mich imprach jest cos z mies, bo iwazam, ze moje prz
                                                    > ekonania, nie muszą dotyczyc wszystkich. Jeslibym robiła impre dla wege to nie
                                                    > zaprazaałn niesizerntch, soro zaprazam, albo pozwalam przyjsc, to nie dołuje ic
                                                    > h kazaniem o szkodliwosci moralnej i zdrowotnej oraz ekonomicznej jedzenia mies
                                                    > ka. Chca, to jedza. Nie musze nikogo wymieniac, i tak wszyscy wiedza kto je, a
                                                    > kto nie

                                                    Nie porównuj roli gospodarza zapraszającego gości na imprezę z rolą księdza w kościele. Ksiądz nie zaprasza. Ksiądz udostęnia kościól tym, ktorzy chcą tam pójść i głosi w tym kościele nauki, które instytucja i on sam uważają za słuszne. Jeżeli komuś te nauki się nie podobają, to nie musi przychodzić, albo może wyjść, gdy usłyszy nauki, których nie akceptuje. Wszystko na ten temat.

                                                    > Na tym polega TAKT na który się powoływałes w zwiazku z arcym, albo jak wolisz
                                                    > zetem smile
                                                    > Jesli robię urodziny, to po to, zeby przyszli moi przyjaciele, znajomu i sie ba
                                                    > wili, a nie wysłuchiwali, ak źle oceniam ich jedzenie miesa, rozumiesz?

                                                    Ponownie mowię - nie porównuj swoich osobistych uwag do "arcego" na forum publicznym z ogólną nauką dotyczącą jakiegoś problemu. To nie ta sama kategoria.

                                                    Również urodziny, na które zapraszasz swoich gości, to nie msza w kościele, na która przychodzi się bez zaproszenia.

                                                    > Idąc na pogrzeb licze, ze usłysze cis dobrego o zmarłym, o tym, ze wart jest za
                                                    > pamietania go, noszenia w sercu, a nie o tym co on i jego znajomi robia i robil
                                                    > i w łozku. Jak wspomniales zmarły to przeszłosc, a wiec naprawde warto wspomina
                                                    > ć z jego przeszłosci tylko seks?smile

                                                    Seks dla zmarłego jest nieważny, nie odegra już żadnej roli, ale seks dla żywych to wazna rzecz, więc nie widzę przeszkód, by o sprawach związanych z seksem mówić w trakcie pogrzebu. Oczywiście, gdyby ksiądz na mszy mówił o sprawach "technicznych", o pozycjach, o sposobie robienia loda praktykowanym przez zebranych, to byłoby to ze wszech miar nie na miejscu.

                                                    > Nie dogadamy się, bo mamy inne poczycie taktu. Ja uwazam, ze anonimowej osobie
                                                    > na forum nie powinamzwracać uwagi, jak to zrobiłam - Arcy się nie krepuje pisza
                                                    > c o nierzadziesmile ale ja tez jestem dla wielu tu annimowa, a dla kogo nie chcę,
                                                    > to nie ejstem smile
                                                    > Masz racje postąpiłam, mimo anonimowosci arcego , źle.

                                                    Ja nawet przez chwilę nie sądziłem, że się dogadamy. Przećwiczylismy to już kilka razy i byłoby złudzeniem sądzić, że się dogadamy. smile

                                                    A jeśli chodzi o Arcego, to moim zdaniem on tylko komentuje informacje z Twojego prywatnego życia, które sama udostępniasz wszew i wobec. smile

                                                    > Co nie zmienia faktu, ze n ksiadz posyapił jeszcze gorzej - niczym nie sprowoko
                                                    > wany na pogrzebie mówił o rzeczach które na pogrzebie powinnu być daleko.

                                                    Nie powinny być daleko, jeśli omawiane były w spośób ogólny, ale jeśli były tam szczegóły osobiste, to zasługuje to na potępienie.
                                                  • kora3 Re: Grave nie znam Cie, ale 24.03.11, 14:54
                                                    gravedigger1 napisał:

                                                    >
                                                    > Może życie nauczyło Cię strugać wariatkę, ale zdaj sobie sprawę, że to widać ja
                                                    > k na dłoni. wink


                                                    wiesz, ja chwała Bogu nie muszxe, nie musiałam, nie bede musiała smile a powtarzanie bezmyslne po kims przyjmuje jako brak własnej inwencji smile

                                                    >
                                                    >
                                                    > Oczywiście, jeśli ktoś w swojej mowie potępi złodziejstwo, to złodziej może to
                                                    > odebrać personalnie, co nie zmienia faktu, że mówca nie czyni uwag personalnych
                                                    > , jeśli nie mówi o kradzieżach złodzieja słuchającego mowy.



                                                    wiszisz, strugasz dalej wariatasmile Ale moze czyta yo ktos z zewnatzr, wiec odpowiem. Przemowa, przemowie nie jest równa. wiesz dlaczego nikt się nie oburza, gdy na normalnej mszy, albo TEMAYUCZNRJ ksiądz porusza temat np. czystosci przemałzeńskiej
                                                    ?
                                                    Bo nie jest to adresowane do kogos personalnie w przypadku zwyczajnej mszy, a w przypadlu tematycznej ludzie po to przyszli, bu p tym słuchac. Jesli naomoast przemawiający wykorzystuje okazje typu pogrze, zeby pogadac o seksie, bo wie, ze tam sa ludzie co robia to nie tak, jak jemu zdaje się,ze powinni, to jest to ohidne.

                                                    >
                                                    > Anonimowość na forum jest iluzoryczna. Nie jest trudno ustalić, o kogo chodzi,
                                                    > a Ty zwracałaś się do konkretnej osoby (nie do automatu obecnego na forum) i mó
                                                    > wiłaś o jego osobistej chorobie psychicznej. Sytuacja ta jest zatem zupełnie in
                                                    > na.



                                                    Anonimowosci masz na forum tyle, ile chcesz mieć. wiesz o kogo chodzi? Jesli jesteś z Wrcysiem na tyle blisko, ze ci powiedział jak się zwie, to powiedział ci tez o problemach smile

                                                    Gdyby ksiądz uja
                                                    > wnił szczegóły dotyczące konkretnej osoby, zachowałby się zdecydowanie nagannie

                                                    > .
                                                    >dalej strugasz smile

                                                    >
                                                    > Nie porównuj roli gospodarza zapraszającego gości na imprezę z rolą księdza w k
                                                    > ościele. Ksiądz nie zaprasza. Ksiądz udostęnia kościól tym, ktorzy chcą tam pój
                                                    > ść i głosi w tym kościele nauki, które instytucja i on sam uważają za słuszne.
                                                    > Jeżeli komuś te nauki się nie podobają, to nie musi przychodzić, albo może wyjś
                                                    > ć, gdy usłyszy nauki, których nie akceptuje. Wszystko na ten temat.


                                                    Dikładnie, to też te kobity i inni - wyszli smile
                                                    Bo nie ma co chamstwu sie poddawacsmile

                                                    >
                                                    > Ponownie mowię - nie porównuj swoich osobistych uwag do "arcego" na forum publi
                                                    > cznym z ogólną nauką dotyczącą jakiegoś problemu. To nie ta sama kategoria.



                                                    Msza załoba, to tez nie to samo co slubna, czy zwyczajna, nie?
                                                    Na załobnej rodzina, któr opłaca te msze ma prawo spodziewac sie,ze ksiądz skupi sie na zmarłym, a nie preferencjach seksualnych załobników np?smile


                                                    >
                                                    > Seks dla zmarłego jest nieważny, nie odegra już żadnej roli, ale seks dla żywyc
                                                    > h to wazna rzecz, więc nie widzę przeszkód, by o sprawach związanych z seksem m
                                                    > ówić w trakcie pogrzebu.


                                                    a jawidze, tak samo, jak widze sens mówienia o jednosci malzeństwa i seksie w tymze podczas mszy ślubmej, a nie o np. piciu wódki, bo WIADOMOe ze ojciec pani młodej lubi dac w palniksmile

                                                    Oczywiście, gdyby ksiądz na mszy mówił o sprawach "tec
                                                    > hnicznych", o pozycjach, o sposobie robienia loda praktykowanym przez zebranych
                                                    > , to byłoby to ze wszech miar nie na miejscu.


                                                    No dajsze spokój, smile

                                                    > > Masz racje postąpiłam, mimo anonimowosci arcego , źle.
                                                    >
                                                    > Ja nawet przez chwilę nie sądziłem, że się dogadamy. Przećwiczylismy to już kil
                                                    > ka razy i byłoby złudzeniem sądzić, że się dogadamy. smile



                                                    No, zaiwazyłam, ze masz tego rodzaju problem niemal z kazdym tuaj, wiec dlaczego ze mna miałoby bić inaczej smile
                                                    ?

                                                    >
                                                    > A jeśli chodzi o Arcego, to moim zdaniem on tylko komentuje informacje z Twoje
                                                    > go prywatnego życia, które sama udostępniasz wszew i wobec. smile


                                                    Co mozesz powieć o moim zyciu? Jakie masz dane na mój temat? zerosmile zawód i stan cywilny t zadne dane - takich osób z mojego własnego otoczenia znam kilka smile
                                                    Informacja o tym, ze zuje w kohabitacie nie uprawnia nikogo do wyzywania mnie, nie sądzisz?

                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie powinny być daleko, jeśli omawiane były w spośób ogólny, ale jeśli były tam
                                                    > szczegóły osobiste, to zasługuje to na potępienie.


                                                    No do jasnej Anielki - wszystko ma swoje miejsce i czas, zrozumsmile

                                                    Czy czasem na mówienie o preferencjach seksualnych artysty i jego znajomych jest gala zwiazana z wreczeniem my nagrody za działalnosc artystyczną? No niesmile

                                                    Czy msza slubna to dobry moment, zeby wspominac, ze niektórzy mają przeszłosc z poprawczaka (np. pan młody i szwafgier, bez wskazywania), czy chrzest to moment na to, zeby mówić o tym, iz niektorzy (np. matka dziecka i połowa gosci, bez wskazywania) stosowali i stosuja antykoncepcje. No niesmile
                                                  • gravedigger1 Re: Grave nie znam Cie, ale 24.03.11, 15:34
                                                    kora3 napisała:

                                                    > wiesz, ja chwała Bogu nie muszxe, nie musiałam, nie bede musiała smile a powtarzan
                                                    > ie bezmyslne po kims przyjmuje jako brak własnej inwencji smile

                                                    Stosowanie własnej inwencji do wymyślania osobistych ataków na rozmówcę uważam za stratę czasu. Dlatego kopiuję po prostu Twój atak, który pasuje jak ulał. smile

                                                    > wiszisz, strugasz dalej wariatasmile Ale moze czyta yo ktos z zewnatzr, wiec odpow
                                                    > iem. Przemowa, przemowie nie jest równa. wiesz dlaczego nikt się nie oburza, gd
                                                    > y na normalnej mszy, albo TEMAYUCZNRJ ksiądz porusza temat np. czystosci przema
                                                    > łzeńskiej?

                                                    Widzisz, strugasz dalej wariatkę. smile Podczas tej mszy, o której rozmawiamy nic nie było o czystości przedmałzeńskiej, o ile się orientuję. Było o postępowaniu w życiu doczesnym, które w pojęciu KK ma wpływ na to, co dzieje się po tym życiu.

                                                    > Bo nie jest to adresowane do kogos personalnie w przypadku zwyczajnej mszy, a w
                                                    > przypadlu tematycznej ludzie po to przyszli, bu p tym słuchac. Jesli naomoast
                                                    > przemawiający wykorzystuje okazje typu pogrze, zeby pogadac o seksie, bo wie,
                                                    > ze tam sa ludzie co robia to nie tak, jak jemu zdaje się,ze powinni, to jest to
                                                    > ohidne.

                                                    To nie była gadanie o seksie, o ile wiem, ale być może Ty wiesz więcej. Być może ksiądz mówił o tym, jakie techniki seksualne stosują np. lesbijki? To byłoby ohydne, ale nie przypuszczam, żeby miało miejsce. Mogę się mylić, więc poproszę o teks kazania. Wtedy będziemy mogli rozstrzygnąć wątpliwości.

                                                    > Anonimowosci masz na forum tyle, ile chcesz mieć. wiesz o kogo chodzi? Jesli je
                                                    > steś z Wrcysiem na tyle blisko, ze ci powiedział jak się zwie, to powiedział ci
                                                    > tez o problemach smile

                                                    Niezupełnie. Można ustalić tożsamość każdego forumowicza bez pytania go o nazwisko.

                                                    > dalej strugasz smile

                                                    Dalej strugasz. smile

                                                    > Dikładnie, to też te kobity i inni - wyszli smile
                                                    > Bo nie ma co chamstwu sie poddawacsmile

                                                    I dobrze, że wyszli. Mieli pełne do tego prawo, a ksiądz miał prawo doporuszania tego problemu. A jeśli chodzi o chamstwo, to podaj tekst kazania. Ocenimy. smile

                                                    > Msza załoba, to tez nie to samo co slubna, czy zwyczajna, nie?
                                                    > Na załobnej rodzina, któr opłaca te msze ma prawo spodziewac sie,ze ksiądz skup
                                                    > i sie na zmarłym, a nie preferencjach seksualnych załobników np?smile

                                                    Rodzina nie decyduje o tym, jakie problemy etyczne, ważne z kościelnego punktu widzenia, poruszy ksiądz. Mówienie w sposób ogólny o sprawach związanych z seksem nie stanowi naruszenia dóbr osobistych żałobników.

                                                    > a jawidze, tak samo, jak widze sens mówienia o jednosci malzeństwa i seksie w t
                                                    > ymze podczas mszy ślubmej, a nie o np. piciu wódki, bo WIADOMOe ze ojciec pani
                                                    > młodej lubi dac w palniksmile

                                                    Masz prawo widzieć, ale to nie znaczy, że Twoje widzenie ma automatycznie obowiązywac innych. smile

                                                    > No dajsze spokój, smile

                                                    Już sze daję. wink

                                                    > No, zaiwazyłam, ze masz tego rodzaju problem niemal z kazdym tuaj, wiec dlaczeg
                                                    > o ze mna miałoby bić inaczej smile ?

                                                    Ja mam inne poglądy niż "niemal każdy tutaj", więc nie widzę nic dziwnego w tym, że nie możemy się dogadać. Zauważ, że nikt tu nie rezygnuje ze swoich poglądów i broni ich jak niepodległości. Nie jestem żadnym wyjątkiem. Ja, Ty i inni zachowują się w tym względzie identycznie. smile

                                                    > Co mozesz powieć o moim zyciu? Jakie masz dane na mój temat? zerosmile zawód i sta
                                                    > n cywilny t zadne dane - takich osób z mojego własnego otoczenia znam kilka smile
                                                    > Informacja o tym, ze zuje w kohabitacie nie uprawnia nikogo do wyzywania mnie,
                                                    > nie sądzisz?

                                                    O twoim życiu wiem dość sporo i to tylko od Ciebie. Piszesz bardzo dużo o sobie, o swoim partnerze, o byłym mężu, o różnych wydarzeniach z Twejego prywatnego życia. Nie chodzi tu wcale o Twoje dane teleadresowe, tylko o Twoje życie osobiste, które sama wykładasz jak kawę na ławę. smile

                                                    > No do jasnej Anielki - wszystko ma swoje miejsce i czas, zrozumsmile

                                                    Zgadzam się całkowicie, ale nie ma żadnych ścisłych reguł określających to miejsce i ten czas. Ludzie określają to miejsce i czas samodzielnie, kierując się różnymi przesłankami.

                                                    > Czy czasem na mówienie o preferencjach seksualnych artysty i jego znajomych jes
                                                    > t gala zwiazana z wreczeniem my nagrody za działalnosc artystyczną? No niesmile

                                                    Żadna uroczystośc nie jest właściwa do mówienia o preferencjach seksualnych konkretnej osoby. W tym przypadku, o ile wiem, nie było mowy o preferencjach konkretnej osoby. Była tylko zbieżność tematu z preferencjami konkretnych osób, ale takiej zbieżności nie da się uniknąć. No chyba że nie mówi się nic. wink

                                                    > Czy msza slubna to dobry moment, zeby wspominac, ze niektórzy mają przeszłosc z
                                                    > poprawczaka (np. pan młody i szwafgier, bez wskazywania), czy chrzest to momen
                                                    > t na to, zeby mówić o tym, iz niektorzy (np. matka dziecka i połowa gosci, bez
                                                    > wskazywania) stosowali i stosuja antykoncepcje. No niesmile

                                                    To nie była msza śubna ani chrzest. To była msza pogrzebowa, związana z życiem niedoczesnym, które według KK jest ważne i które związane jest z tym, co człowiek robi w życiu doczesnym. Poruszenie tematu ważnego z punktu widzenia życia niedoczesnego jest uzasadnione z punktu widzenia KK. No nie? smile
                                                  • kora3 Re: Grave nie znam Cie, ale 24.03.11, 15:56
                                                    gravedigger1 napisał:

                                                    >
                                                    > Stosowanie własnej inwencji do wymyślania osobistych ataków na rozmówcę uważam
                                                    > za stratę czasu. Dlatego kopiuję po prostu Twój atak, który pasuje jak ulał. smile


                                                    Tak jakos koscielnie mi brzmisz, wiesz? Zaraz "atak" - zwyczajnie, widze, ze uciekasz d sedna problemu smile

                                                    >
                                                    > Widzisz, strugasz dalej wariatkę. smile

                                                    jak to mawiano za mego dzieciństwa: papyga zawsze druga smile


                                                    Podczas tej mszy, o której rozmawiamy nic
                                                    > nie było o czystości przedmałzeńskiej, o ile się orientuję. Było o postępowaniu
                                                    > w życiu doczesnym, które w pojęciu KK ma wpływ na to, co dzieje się po tym życ
                                                    > iu.


                                                    a wuec dlaczego o grzesznej miłosci homo, a nie o grzesznej przedmałzeńskiej? Sadzisz, ze wg KK seks przedmałzeński to cos ok?
                                                    Jak ogólnie to ogólnie, bylo o wszystkim powuiedziec, np. o łamaniu prawasmile

                                                    >
                                                    > To nie była gadanie o seksie, o ile wiem, ale być może Ty wiesz więcej. Być moż
                                                    > e ksiądz mówił o tym, jakie techniki seksualne stosują np. lesbijki? To byłoby
                                                    > ohydne, ale nie przypuszczam, żeby miało miejsce. Mogę się mylić, więc poproszę
                                                    > o teks kazania. Wtedy będziemy mogli rozstrzygnąć wątpliwości.


                                                    Woelu ludzi nie uznaje technik seksualnych stosowanych przez les za ohudne, a sporo facetów to kreci smile
                                                    Matko, nie widdzisz, ze nie trzeba mówic o jakiś szczegółach, zeby sam temat w danym miejscu i czasie był niesmaczny?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Niezupełnie. Można ustalić tożsamość każdego forumowicza bez pytania go o nazwi
                                                    > sko.


                                                    Mozliwe, tylko PO CO?smile zesztą po ip to nie takie proste mój drogi smile dla człowieka nie majacego odpowiednich narzedzi prawnych.

                                                    >
                                                    > I dobrze, że wyszli. Mieli pełne do tego prawo, a ksiądz miał prawo doporuszani
                                                    > a tego problemu. A jeśli chodzi o chamstwo, to podaj tekst kazania. Ocenimy. smile


                                                    Ty ocenisz? ja sam temat poruszany na pogrzebie oceniam jako chamstwo.

                                                    >
                                                    > Rodzina nie decyduje o tym, jakie problemy etyczne, ważne z kościelnego punktu
                                                    > widzenia, poruszy ksiądz. Mówienie w sposób ogólny o sprawach związanych z seks
                                                    > em nie stanowi naruszenia dóbr osobistych żałobników.


                                                    Wiesz, nie mówimu o nariszeniu dóbr smile z prawem chyba nie masz wiele wspólnego, co?
                                                    OBRAZIC się, poczyć irzonym moze kazdy wszystkimsmile Jesli kieruje sprawe do sądu, ten rozstrzyga, czy w swietle prawa moze on roscic sobie prawo do zadoscuczynienia w zwiazku z tym i na ile. Kesli powiesz jakiejs pani, ze jest nieładna, moze sie obrazic? Może smile Pewnie sąd oddaliłby taki pozew, ale obrzona moze się czuć, jak najbardziej smile

                                                    >
                                                    > Masz prawo widzieć, ale to nie znaczy, że Twoje widzenie ma automatycznie obowi
                                                    > ązywac innych. smile




                                                    Oczuwiscie, wzajemnie smile


                                                    >
                                                    > Ja mam inne poglądy niż "niemal każdy tutaj", więc nie widzę nic dziwnego w tym
                                                    > , że nie możemy się dogadać. Zauważ, że nikt tu nie rezygnuje ze swoich poglądó
                                                    > w i broni ich jak niepodległości. Nie jestem żadnym wyjątkiem. Ja, Ty i inni za
                                                    > chowują się w tym względzie identycznie. smile



                                                    To nie jest kwestia pogladow, a sposobu traktowania rozmowców z tego co widze smile

                                                    >
                                                    > O twoim życiu wiem dość sporo i to tylko od Ciebie. Piszesz bardzo dużo o sobie
                                                    > , o swoim partnerze, o byłym mężu, o różnych wydarzeniach z Twejego prywatnego
                                                    > życia. Nie chodzi tu wcale o Twoje dane teleadresowe, tylko o Twoje życie osobi
                                                    > ste, które sama wykładasz jak kawę na ławę. smile



                                                    No, ale co z tego wynika ? wiesz cos o jakiejs babce, której na oczy nie widziales, nwet nie wiesz czr pisze o sobie prawdę (inni wiedza, ale to inna sprawasmile). No i co?

                                                    >
                                                    > Zgadzam się całkowicie, ale nie ma żadnych ścisłych reguł określających to miej
                                                    > sce i ten czas. Ludzie określają to miejsce i czas samodzielnie, kierując się r
                                                    > óżnymi przesłankami.


                                                    Ibowiazuje cos takiego, jak kultura, naet jesli się jest gospodarzem czasu i miejsca.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Żadna uroczystośc nie jest właściwa do mówienia o preferencjach seksualnych kon
                                                    > kretnej osoby. W tym przypadku, o ile wiem, nie było mowy o preferencjach konkr
                                                    > etnej osoby. Była tylko zbieżność tematu z preferencjami konkretnych osób, ale
                                                    > takiej zbieżności nie da się uniknąć. No chyba że nie mówi się nic. wink



                                                    No własnie NIE! Napisałam ci nizej - tu ksiądz wykorzystał to, ze ma nszy załobnej byli homo. Ewidentnie. Nikt jak sądze nie ma pretensji o to, ze idzie na zwyczajna msze do koscioła i tam ksiadz mówi o homo, zw. niesakramentalnych, pedofilli np.smile - rzadko sie jakos zdarza, nie?, złodziejstwie czy czymkolwiek

                                                    > To nie była msza śubna ani chrzest. To była msza pogrzebowa, związana z życiem
                                                    > niedoczesnym, które według KK jest ważne i które związane jest z tym, co człowi
                                                    > ek robi w życiu doczesnym. Poruszenie tematu ważnego z punktu widzenia życia ni
                                                    > edoczesnego jest uzasadnione z punktu widzenia KK. No nie? smile




                                                    Nie wtdaje ci się poriszenie aykuay TEGO tematu dziwnym, wecz magicznym, zbiegiem okolicznosci? smile
                                                  • gravedigger1 Re: Grave nie znam Cie, ale 24.03.11, 16:25
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Tak jakos koscielnie mi brzmisz, wiesz? Zaraz "atak" - zwyczajnie, widze, ze u
                                                    > ciekasz d sedna problemu smile

                                                    Wymyślasz mi od wariatów, a moją ripostę dyskredytujesz poprzez zastosowanie "kościelnego argumentu"? Czy zdajesz sobie sprawę, jak Ty brzmisz? smile

                                                    > jak to mawiano za mego dzieciństwa: papyga zawsze druga smile

                                                    Wolę być drugim wariatem, niż pierwszym mądrym, który innych wyzywa od wariatów. Czaisz sens takiego podejścia? smile

                                                    > a wuec dlaczego o grzesznej miłosci homo, a nie o grzesznej przedmałzeńskiej? S
                                                    > adzisz, ze wg KK seks przedmałzeński to cos ok?
                                                    > Jak ogólnie to ogólnie, bylo o wszystkim powuiedziec, np. o łamaniu prawasmile

                                                    Ależ to proste. To była msza, w której brali udział homoseksualiści, a nie młodzi ludzie przed zawarciem związku małżeńskiego. To oczywiste, że wybór odbiorców był właściwy z punktu widzenia KK. smile

                                                    > Woelu ludzi nie uznaje technik seksualnych stosowanych przez les za ohudne, a s
                                                    > poro facetów to kreci smile

                                                    Wielu ludzi w ogóle nie uznaje seksu za rzecz ohydną. Wprost przeciwnie, większość ludzi seks kręci, ale już rozmawianie o nim czesto ich zniesmacza. smile Nie jest to zatem żaden argument. smile

                                                    > Matko, nie widdzisz, ze nie trzeba mówic o jakiś szczegółach, zeby sam temat w
                                                    > danym miejscu i czasie był niesmaczny?

                                                    Może być niesmaczny i był dla tych, którzy z mszy wyszli, ale nie musi być niesamczny dla ludzi o innych poglądach.

                                                    > Mozliwe, tylko PO CO?smile zesztą po ip to nie takie proste mój drogi smile dla człow
                                                    > ieka nie majacego odpowiednich narzedzi prawnych.

                                                    Nie napisałem, że jest proste, ale jest możliwe. Jeśli ktoś tak jak Ty podaje dużo szczegółów w swoim życiu prywatnym, to staje się to łatwiejsze.

                                                    > Ty ocenisz? ja sam temat poruszany na pogrzebie oceniam jako chamstwo.

                                                    Ja ocenię, ponieważ ja mam prawo oceniać ten fakt inaczej niż Ty. I nie tylko ja mam takie prawo.

                                                    > Wiesz, nie mówimu o nariszeniu dóbr smile z prawem chyba nie masz wiele wspólnego
                                                    > , co?
                                                    > OBRAZIC się, poczyć irzonym moze kazdy wszystkimsmile

                                                    Oczywiście, masz całkowitą rację. Można sie obrazić i być oburzonym dowolną rzeczą, ale fakt, że ktoś się oburza na to, co mówi ktoś inny nie czyni mówiącego automatycznie chamem.

                                                    > Oczuwiscie, wzajemnie smile

                                                    Własnie o to chodzi. Ty, ja i ten ksiądz mamy prawo podejmować dezyzje o tym, co i gdzie mówimy. Mamy prawo mówić w sposób ogólny nawet o sprawach bardzo drażliwych i nikt nam tego prawa nie może odebrać, jeśli nie czynimy uwag o charakterze osobistym w stosunku do konkretnych osób.

                                                    > To nie jest kwestia pogladow, a sposobu traktowania rozmowców z tego co widze smile

                                                    Jeśli widzisz to dobrze. Zatem na pewno dostrzegasz, że ja traktuję Ciebie tak, jak Ty traktujesz mnie. smile Ja widzę swoje wady i nie uważam się za lepszego od Ciebie, Gaiki czy Oby.watela. Mam po prostu swoje poglądy i trzymam się ich tak, jak czynią to inni rozmówcy na tym forum. Ty natomiast dość często póbujesz pokazać, że jesteś lepsza ode mnie, stosując wobec mnie negatywne epitety.

                                                    > No, ale co z tego wynika ? wiesz cos o jakiejs babce, której na oczy nie widzia
                                                    > les, nwet nie wiesz czr pisze o sobie prawdę (inni wiedza, ale to inna sprawasmile
                                                    > ). No i co?

                                                    Z tego wynika to, że czyniąc swoje osobiste problemy publicznymi, wystawiasz je na publiczne komentarze.

                                                    > Ibowiazuje cos takiego, jak kultura, naet jesli się jest gospodarzem czasu i miejsca.

                                                    Obowiązuje, ale nie ma ścisłej definicji tej kultury i wynikających z niej konsekwencji.

                                                    > No własnie NIE! Napisałam ci nizej - tu ksiądz wykorzystał to, ze ma nszy załob
                                                    > nej byli homo. Ewidentnie. Nikt jak sądze nie ma pretensji o to, ze idzie na zw
                                                    > yczajna msze do koscioła i tam ksiadz mówi o homo, zw. niesakramentalnych, pedo
                                                    > filli np.smile - rzadko sie jakos zdarza, nie?, złodziejstwie czy czymkolwiek

                                                    Ksiądz był świadom tego, kto był obecny na mszy i dostosował do tego treść kazania. Postępowanie bardzo rozsądne. Pretensje można mieć jedynie do szczegółów i formy, jeśli miały niewłaściwy charakter.

                                                    > Nie wtdaje ci się poriszenie aykuay TEGO tematu dziwnym, wecz magicznym, zbiegi
                                                    > em okolicznosci? smile

                                                    To nie żaden zbieg okoliczności, ale uzasadnione i celowe działanie. smile
                                                  • kora3 Re: Grave nie znam Cie, ale 24.03.11, 17:28
                                                    gravedigger1 napisał:

                                                    >
                                                    > Wymyślasz mi od wariatów, a moją ripostę dyskredytujesz poprzez zastosowanie "k
                                                    > ościelnego argumentu"? Czy zdajesz sobie sprawę, jak Ty brzmisz? smile


                                                    gdzie ci wymyślam od wariatów?smile
                                                    >
                                                    > Wolę być drugim wariatem, niż pierwszym mądrym, który innych wyzywa od wariatów
                                                    > . Czaisz sens takiego podejścia? smile


                                                    czajem ale nikomu nie wymyslam od wariatówsmile
                                                    ja wiem swoje i jakos chwała Bogu nie mam problemów z ludźmismile
                                                    > smile
                                                    >
                                                    > Ależ to proste. To była msza, w której brali udział homoseksualiści, a nie młod
                                                    > zi ludzie przed zawarciem związku małżeńskiego. To oczywiste, że wybór odbiorcó
                                                    > w był właściwy z punktu widzenia KK. smile
                                                    >


                                                    alke oni brali udział w tej mszy z powodu pogrzebu, a nie tak sobie

                                                    >
                                                    > Wielu ludzi w ogóle nie uznaje seksu za rzecz ohydną. Wprost przeciwnie, większ
                                                    > ość ludzi seks kręci, ale już rozmawianie o nim czesto ich zniesmacza. smile Nie j
                                                    > est to zatem żaden argument. smile


                                                    Alez nie tylko rozmawianie, czy mówienie o seksie w pewnych sytuacjach zniesmacza. Takze mówienie o innych sferach zycia czasem jest niesmaczne

                                                    >
                                                    > Może być niesmaczny i był dla tych, którzy z mszy wyszli, ale nie musi być nies
                                                    > amczny dla ludzi o innych poglądach.


                                                    Zatem jesli ktos uznaje to za niesmaczne ma prawo?

                                                    >
                                                    > Nie napisałem, że jest proste, ale jest możliwe. Jeśli ktoś tak jak Ty podaje d
                                                    > użo szczegółów w swoim życiu prywatnym, to staje się to łatwiejsze.


                                                    serio, myslisz, ze mało jest ludzi zyjacych w kohabitacie?smile


                                                    >
                                                    > Ja ocenię, ponieważ ja mam prawo oceniać ten fakt inaczej niż Ty. I nie tylko j
                                                    > a mam takie prawo.



                                                    Alez oczywiscie smile

                                                    >
                                                    > Oczywiście, masz całkowitą rację. Można sie obrazić i być oburzonym dowolną rze
                                                    > czą, ale fakt, że ktoś się oburza na to, co mówi ktoś inny nie czyni mówiącego
                                                    > automatycznie chamem.


                                                    To, czy się ktos obraza zalezy zarówno od jego sopnia wrazliwosci, jak i od stopnia chamstwa obrazającego oraz intencji.

                                                    >
                                                    > Własnie o to chodzi. Ty, ja i ten ksiądz mamy prawo podejmować dezyzje o tym, c
                                                    > o i gdzie mówimy. Mamy prawo mówić w sposób ogólny nawet o sprawach bardzo dra