Dodaj do ulubionych

natura kaplana

17.12.03, 22:36
jaki rodzaj czlowieka dostaje powolanie? czy jest to zawsze taki typek ktory
potrafi panowac nad swoimi uczuciami, albo ma ich z natury niewiele, wiec
sila 'ascezy' intelektualnej daje mu latwosc bycia 'doskonalym' wedlug regul
moralnosci starozakonnej? I z duma i wyzszoscia tego samego oczekuje od
innych, gdyz skoro on moze, to kazdy moglby?
Obserwuj wątek
    • jan33 Re: natura kaplana 18.12.03, 03:21
      baba-jaga napisał:

      > jaki rodzaj czlowieka dostaje powolanie? czy jest to zawsze taki typek ktory
      > potrafi panowac nad swoimi uczuciami, albo ma ich z natury niewiele, wiec
      > sila 'ascezy' intelektualnej daje mu latwosc bycia 'doskonalym' wedlug regul
      > moralnosci starozakonnej? I z duma i wyzszoscia tego samego oczekuje od
      > innych, gdyz skoro on moze, to kazdy moglby.
      *****
      ja mysle ze jesli mamy powaznie o tym dyskutowac, bez pogardy ("typek"), to
      odniesieniem moze byc dochodzenie do powolania Karola Wojtyly. Oczywiste jest
      ze niewielu bedzie dane przezycie takiej drogi do kaplanstwa. I wielu ona jest
      niepotrzebna. Bo zwykly ksiadz nie musi byc wzorcem doskonalosci. Wiekszosc z
      nich ma do wypelnienia bardzo prozaiczne zadania i obowiazki.
      jan33
      • baba-jaga Re: natura kaplana 18.12.03, 10:44
        jan33 napisa3:

        > ja mysle ze jesli mamy powaznie o tym dyskutowac, bez pogardy ("typek"),


        zadna pogarda, co najwyzej zartobliwosc, wlasnie nie 100% powaga. Dystans, z
        powodu obserwacji, zadne wielkie zaangazowanie. (A Twoja Janie powaga
        wskazywalaby na to iz jestes ksiedzem, a moze bedziesz?)


        to
        > odniesieniem moze byc dochodzenie do powolania Karola Wojtyly.


        Nie znam historii powolania szacownego Karola, Jana Pawla II. Ale cos mi sie
        obilo o uszy nieszczesliwe zakochanie, wczesna smierc matki, wojenne
        okrucienstwa - duzo tu rozczarowan wobec tego swiata, jak na wrazliwa dusze.
        Jego zainteresowania artystyczno-filozoficzne wskazuja na wyjatkowa
        intensywnosc emocjonalno-intelektualna. Ale on jest wyjatkiem, wiec nie wiem
        czy mozna go brac za przyklad potocznego powolania na sluge Bozego.

        Oczywiste jest
        > ze niewielu bedzie dane przezycie takiej drogi do kaplanstwa. I wielu ona
        jest
        > niepotrzebna.


        a szkoda, szkoda. Ale rozumiem, niewielu byloby ksiezy gdyby oczekiwanie tak
        gornolotnego powolania jak w wypadku Karola Wojtyly, bylo zasada akceptacji w
        struktury duszpasterskie. Niemniej moze warto bybylo podniesc troche
        poprzeczke, KK uniknalby wowczas niemilych kompromitacji w postaci wybrykow
        takich 'normalnych' duszopasterzy jak ks.Jankowski, Rydzyk, tudziez nadmiernych
        milosnikow malych chlopczykow.



        Bo zwykly ksiadz nie musi byc wzorcem doskonalosci. Wiekszosc z
        > nich ma do wypelnienia bardzo prozaiczne zadania i obowiazki.
        > jan33

        a to bardzo zle, bo duchowosc nie poglebiona, to zadna duchowosc, tylko
        obledne odbebnianie zewnetrznych ceremonialow, chrztow, pogrzebow etc.
        A kiedys jak chcialam isc do zakonu kontemplacyjnego, to mi powiedziano ze w
        dzisiejszych czasach nie ma takich, trzeba ludziom sluzyc. Bardzo ciekawe
        podejscie, tylko z ta posluga ludzka jeszcze troche kulawo?
        • jan33 Re: natura kaplana 18.12.03, 15:44
          Szanowny babo-jago,
          1.Tak mi sie zdaje ze mam lepsza troche intuicje niz ty. To znaczy jestem
          prawie pewny co masz pod sukienka, a twoj strzal odnosnie mojej osoby to
          wielkie pudlo. Juz raz kogosc informowalem o moim ustawicznie kulawym zyciu, w
          ktorym pyche pomieszalem ze skrucha, a latwo o to gdy innych ocenia sie z
          wlasnych pozycji. Wiec krotko, do religii powracam wolno od okolo 8 lat, jestem
          zonaty dluzej i mam jedno dziecko.
          2. Przy calym szacunku dla twojej wiedzy i oczytania, wydaje mi sie ze twoje
          informacje biograficzne odnosnie Karola Wojtyly pochodza z drugiej klasy
          publikacji by nie zaliczyc ich do brukowych.
          3. Co do Kosciola(ow) wydaje sie ze jest ludziom potrzebny. Prawie kazda
          religia ma baze instytucjonalna. Problem tylko jak powinna dzialac niezaleznie
          czy jest to cerkiew, bazylika, czy meczet. Jeszcze raz powtorze zreszta nie
          moja mysl (ale uwazam ja za cenna); Kosciol powinien byc Kosciolem swiadectwa a
          nie sukcesu. Zreszta Kosciol to wierzacy ludzie i wczesniej czy pozniej beda
          wplywac na jego ksztal mam nadzieje w sposob rozumny a nie przez swoja pyche.
          4. Na temat twoich postow chcialbym podzielic sie moja osobista uwaga. Gdy
          piszesz "na tematy" wszystko jest bardzo interesujace i zmuszajace do
          refleksji. Gdy natomiast zaczynasz pisac "o rzeczach" jest wtorne i malo
          ciekawe bo wiele razy bylo walkowane i bedzie. Tylko pytanie po co ty chcesz
          wtracic swoje trzy grosze. Wolalbym abys spozytkowal tem czas "na temat".
          pozdr.
          jan33
          • kochanica.francuza Re: natura kaplana 18.12.03, 16:46
            jan33 napisał:

            > Szanowny babo-jago,
            > 1.Tak mi sie zdaje ze mam lepsza troche intuicje niz ty. To znaczy jestem
            > prawie pewny co masz pod sukienka,

            Alez Janie, cóż to za aluzje?

            a twoj strzal odnosnie mojej osoby to
            > wielkie pudlo. Juz raz kogosc informowalem o moim ustawicznie kulawym zyciu,
            w
            > ktorym pyche pomieszalem ze skrucha, a latwo o to gdy innych ocenia sie z
            > wlasnych pozycji. Wiec krotko, do religii powracam wolno od okolo 8 lat,
            jestem
            >
            > zonaty dluzej i mam jedno dziecko.
            > 2. Przy calym szacunku dla twojej wiedzy i oczytania, wydaje mi sie ze twoje
            > informacje biograficzne odnosnie Karola Wojtyly pochodza z drugiej klasy
            > publikacji by nie zaliczyc ich do brukowych.
            > 3. Co do Kosciola(ow) wydaje sie ze jest ludziom potrzebny. Prawie kazda
            > religia ma baze instytucjonalna. Problem tylko jak powinna dzialac
            niezaleznie
            > czy jest to cerkiew, bazylika, czy meczet. Jeszcze raz powtorze zreszta nie
            > moja mysl (ale uwazam ja za cenna); Kosciol powinien byc Kosciolem swiadectwa
            a
            >
            > nie sukcesu. Zreszta Kosciol to wierzacy ludzie i wczesniej czy pozniej beda
            > wplywac na jego ksztal mam nadzieje w sposob rozumny a nie przez swoja pyche.
            > 4. Na temat twoich postow chcialbym podzielic sie moja osobista uwaga. Gdy
            > piszesz "na tematy" wszystko jest bardzo interesujace i zmuszajace do
            > refleksji. Gdy natomiast zaczynasz pisac "o rzeczach" jest wtorne i malo
            > ciekawe bo wiele razy bylo walkowane i bedzie. Tylko pytanie po co ty chcesz
            > wtracic swoje trzy grosze. Wolalbym abys spozytkowal tem czas "na temat".
            > pozdr.
            > jan33
            • jan33 Re: natura kaplana 18.12.03, 18:24
              kochanica.francuza napisała:

              > jan33 napisał:
              >
              > > Szanowny babo-jago,
              > > 1.Tak mi sie zdaje ze mam lepsza troche intuicje niz ty. To znaczy jestem
              > > prawie pewny co masz pod sukienka,
              >
              > Alez Janie, cóż to za aluzje?

              *********
              konia z rzedem temu kto udowodni mi pomylke.

              Kochanica nie wiem tylko czy pisownia po koniu jest wlasciwa. Oswiec prosze.

              >
              • a000000 Re: natura kaplana 18.12.03, 23:58
                jan33 napisał:

                > konia z rzedem temu kto udowodni mi pomylke.
                >
                > Kochanica nie wiem tylko czy pisownia po koniu jest wlasciwa. Oswiec prosze.

                Pisownia jest prawidłowa. Koń z rzędem. To jest takie eleganckie i wytworne
                oprzyrządowanie konia wierzchowego.
                >
                > >
                • jan33 Re: natura kaplana 19.12.03, 04:34
                  a000000 napisała:

                  > jan33 napisał:
                  >
                  > > konia z rzedem temu kto udowodni mi pomylke.
                  > >
                  > > Kochanica nie wiem tylko czy pisownia po koniu jest wlasciwa. Oswiec prosz
                  > e.
                  >
                  > Pisownia jest prawidłowa. Koń z rzędem. To jest takie eleganckie i wytworne
                  > oprzyrządowanie konia wierzchowego.
                  *********
                  Dzieki a000000, tak przypuszczalem. Kon tez bedzie arabem czystej krwi.
                  > >
                  > > >
    • psychoguru Wpadanie 18.12.03, 07:28
      baba-jaga napisał:

      > jaki rodzaj czlowieka dostaje powolanie?
      >...

      Ta sprawe nalezy najpierw widziec od strony socjo-psycho-logicznej.
      Stan duchowny statystycznie wybieraja ludzie:

      - pochodzacy z rodzin o znacznie wyzszej religijnosci niz przecietna
      - ze wsi i malych miast
      - wczesnie przyciagnieci do bliskiego kregu xiencow
      - wyzszy poziom uczestnictwa w dzialalnosci koscielnej niz przecietny
      - w otoczeniu byl ktos kto mial na to wplyw w dyskretny sposob
      - prostolinijnosc umyslu (nieprostolinijnosc oznacza ze do wszystkiego
      podchodzi sie podejrzliwie/krytycznie)


      Na podstawie powyzszego mozna twierdzic ze zanim zacznie sie pytac "Jak
      dostaje sie powolanie" nalezaloby najpierw pytac "Jak wpada sie w powolanie".
      • baba-jaga Re: Wpadanie 18.12.03, 10:20
        moznaby do tej listy dokooptowac jeszcze
        - rozczarowanie seksualne,
        a stad swiat caly wobec wiecznosci staje sie nie wartym zabiegania.
        • psychoguru Re: Wpadanie 18.12.03, 10:28
          baba-jaga napisał:

          > moznaby do tej listy dokooptowac jeszcze
          > - rozczarowanie seksualne,
          > a stad swiat caly wobec wiecznosci staje sie nie wartym zabiegania.

          Chyba czesciej jest to brak doswiadczen seksualnych
          • fridama Swiadoma decyzja? 18.12.03, 10:49
            Przypominam te słowa:"to nie wyscie mnie wybrali lecz ja was wybrałęm byscie
            szli i owoc przynosili"!!!
            • kora3 Re: Swiadoma decyzja? 18.12.03, 11:31
              fridama napisała:

              > Przypominam te słowa:"to nie wyscie mnie wybrali lecz ja was wybrałęm byscie
              > szli i owoc przynosili"!!!

              Bez urazy Fridamo ....nie gniewaj się ..jasna sprawa ..piekne to słowa powołania
              do stanu kapłańskiego, ale popatrzmy troszkę wstecz ...i co tam widzimy ???
              W rycerskich rodach niemal standardem było, ze chłopiec słaby, wątły chorowity
              nie nadający się na woja i rycerza zostawał oddawany właśnie do stanu
              kapłańskiego, bo rycerski sym MUSIAŁ byc kimś, a kims oznaczało tylko rycerzem,
              bądź duchownym ...
              Podobnie było z córkami ...jeśli było ich bardzo duzo lub dziewczynka "nie
              rokowałą" na dobre godne zamążpójście szła do zakonu, bo to był jedyny możliwy i
              godny stan dla niej ...Jak mają się do tego te słowa, które byłas łaskawa
              zacytować ??? O "pomazańcach" i wybrańcach duchowych Boga .. ???
              Żeby było jasne - nie twierdzę, ze każda osoba wybierająca stan duchowny, czy
              habit kieruje się czyms innym niż powołanie ...(zwłaszcza w obecnych czsach) ale
              mając z kolei okazję znać kilkunastu księży i wiele zakonnic rzec mogę, ze wielu
              z tych ludzi wybiera ten stan po rozcarowaniu życiem, po różnych przejsciach
              ...a wielu to też takie osoby jakich cechy podał/a Psychoguru czy Baba -Jaga ...
              • fridama Re: Swiadoma decyzja? 19.12.03, 00:03
                Piszesz o czysto ludzkich uwarunkowaniach lecz to On i Jego decyzja za tym
                stoi, zrozum, przecież musi sie posłużyć ogólnie dostepnymi środkami by kogoś
                wybrać np. sugestią matki , ojca ,słabym zdrowiem.A co ma wyjrzeć zza chmury i
                pokazać palcem kogo wybrał?))).On działa w świecie .
                • kora3 Re: Swiadoma decyzja? 19.12.03, 00:31
                  fridama napisała:

                  > Piszesz o czysto ludzkich uwarunkowaniach lecz to On i Jego decyzja za tym
                  > stoi, zrozum, przecież musi sie posłużyć ogólnie dostepnymi środkami by kogoś
                  > wybrać np. sugestią matki , ojca ,słabym zdrowiem.A co ma wyjrzeć zza chmury i
                  > pokazać palcem kogo wybrał?))).On działa w świecie .

                  Wiesz ..wydaje mi się, ze to tzreba jednak poczuć samemu gdzieś w sobie
                  • kora3 Re: Swiadoma decyzja? 19.12.03, 12:36
                    kora3 napisała:

                    > fridama napisała:
                    >
                    > > Piszesz o czysto ludzkich uwarunkowaniach lecz to On i Jego decyzja za tym
                    >
                    > > stoi,

                    Wczoraj nie bardzo miałam czas, by Ci Fridamo odpowiedzieć wyczerpująco stąd
                    dziś się poprawiam :)

                    Jeśli za każdym wstąpieniem do seminarium, czy zakonu stoi Bóg, to skąd u licha
                    kapłani pijacy i hulaki, skąd pedofile skąd chciwcy ??
                    Przyjmując dogmat nieomylności Boga - Bóg zna wzystkie możliwe pytania i
                    wszystkie możliwe odpowiedzi :) Musi wiedzieć, jak człowiek się zachowa, choc
                    pozostawia Mu wolną wolę ...To tak, jak z Judaszem ...mógł przecież nie
                    zdradzić ...ale Bóg wiedział,ze zdradzi, nim jeszcze narodził się
                    praprapradziad owego Judasza ...
                    Czyli o ile Bóg stoi za każdym wstąpieniem w stan zakonny, czy kapłański to z
                    góry wie, że ów kapłan czy zakonnik(ca) będzie taki, czy owaki ...Jak to zatem
                    wytłumaczyć ...tylko nie tłumacz mi, ze Bóg czyni to celem uczynienia dobra
                    większego niż wyrządzone zło ...zwłaszcza w świetle molestowania dzieci ten
                    argument do mnie nie przemawia :(


                    zrozum, przecież musi sie posłużyć ogólnie dostepnymi środkami by ko
                    > goś
                    > > wybrać

                    Wszechmogacy Bóg Fridamo niczego nie musi ....skoro uczynił tyle cudów, może po
                    prostu tchnąć w człowieka łaskę powołania ...nie musi właśnie posługiwać się
                    ogólnie dostępnymi środkami ....
                    Znałam kiedys zakonnicę, która wcale nie maiał powołania do zakonu ..ani też
                    nie pochodziła z rodziny z takimi tradycjami ...była to bardzo piekna
                    dziewczyna ..nie mogła wprost opedzić się od adoratorów ...miała za to
                    siostrę ..wyjatkowo brzydką i nieapetyczną, ale dobrą ...Siostra ta postanowiła
                    wstąpić do zakonu ...Ponieważ dla młodej dziewczyny podróż do Częstochowy z
                    Katowic w owych czasach była niemal wyprawą siostra poprosiła dziewczynę, by
                    Jej towarzyszyła na Jasną Górę ....Jak potem opowiadała ta, która została
                    zakonnicą ..klęcząc przez ołtarzem ..po prostu ona poczuła się wybrana do stanu
                    zakonnego ..zapragnęła tego z całą mocą, choć życie przed Nią poza zakonem
                    zapowiadało się różowo ...Nic jednak nie powiedziałą siostrze ...Kilka dni po
                    powrocie ..siosta przy obiedzie powiedziała Rodzicom, ze jednak nie czuje
                    powołania zakonnego ...a druga z sióstr ... myślała nad swoimi uczuciami i
                    decyzją cały rok ...w końcu to ona wspąpiła do zakonu ...
                    Możesz sobie sądzić, ze Bóg posłużył się zwykłym ludzkim czynnikiem - brzydką
                    siostrą ...ale ja tk nie uważam ..Ta zakonnica całe życie spedziła pomagając
                    chorym dzieciom ....Po prostu poczuła to co miała poczuć ...a nie kierowała się
                    swoja brzydotą, lękiem przed życiem, czy sugestiami rodziny oraz słabym
                    zdrowiem ...

                    Pozdro
                    Korcia
                    ***Anioły sa takie ciche ...zwłaszcza te w Bieszczadach...****
                    • fridama Re: Swiadoma decyzja? 19.12.03, 22:23
                      Mila Koro,dziekuje za twoja obszerna wypowiedź.Mnie również doskwiera często
                      bolesne pytanie dlaczego wybrałęs tego człowieka, ego łobuza, pijaka, czasem
                      kogoś tak amoralnego,zepsutego, mowię to w oparciu o właSNE, KONKRETNE
                      kontakty, niestety silne przeżycie wręcz an granicy zgorszenia.A potem
                      przypominam sobie Jego słowa "kto z was jest bez grzechu.."A z czego mail
                      wybrać?Wszak my wszyscy dopiero dązymy do świętości)))...Może te negatywne
                      przykłady coś nam mówią, mowią jakim nie należy być?Jeśli obserwować życie,
                      znaki, wydarzenia widać,ze ON posługuje sie wszystkimi dostepnymi środkami by
                      nam COS WAZNEGO powiedzieć.Ważne,ze o tym w ogóle myślimy, nie sądzisz?Tak czy
                      tak zawsze placzę gdy słysze słówa Barki "OPanie to TY na mnie
                      spojrzałęś.Twoje usta wnet wyrzekły me imie...."Czy nie przypomina CI to
                      miłości od pierwszego wejrzenia ?A przecież czasem się zdarza,ze spojrzymy na
                      zbrodniarza, mordercę i niektórzy nawet takie osoby kochali autentycznie, znasz
                      an pewno takie przypadki.Skoro kobieta wbrew wszystkeimu kocha alkoholiak,
                      narkomana, złodzieja dlaczegż by Bóg nei mail kochać a nawet przeznaczyć do
                      swoich celów jakiegoś ułomnego moralnie a jednak JEGO Kapłana.Zaakceptujmy
                      to zatem, TaJEMNICA.Nie sadzisz,zę kapłani zbyt niesakzitelni mogliby nas
                      wpędzac w kompleksy))))))))???Pozdrawiam serdecznie!
                      • kora3 Re: Swiadoma decyzja? 20.12.03, 14:26
                        fridama napisała:

                        > Mila Koro,dziekuje za twoja obszerna wypowiedź.Mnie również doskwiera często
                        > bolesne pytanie dlaczego wybrałęs tego człowieka, ego łobuza, pijaka, czasem
                        > kogoś tak amoralnego,zepsutego, mowię to w oparciu o właSNE, KONKRETNE
                        > kontakty, niestety silne przeżycie wręcz an granicy zgorszenia.

                        Wierzę ci droga Fridamo, że masz czasem takie uczucia obserwując wybory innych
                        ludzi ..Faktem jest, ze czasem nie rozumiem sama wyborów innych ludzi ....
                        Faktem tez jest, że czasem znajomość z kims przed podjeciem decyzji o slubie czy
                        wspólnym zyciu nie zapowiada wcale katastrofy ...niestety czasem zapowiada a
                        mimo to zakochany nie da sobie nic powiedzieć :(


                        A potem
                        > przypominam sobie Jego słowa "kto z was jest bez grzechu.."A z czego mail
                        > wybrać?Wszak my wszyscy dopiero dązymy do świętości)))

                        Zapewne Fridamko ..tylko przyznam się, ze ja nie rozumiem maltretowanych kobiet
                        tkwiących przy alkoholiku, dającym się katować i płaczącym na swój los, ale
                        niemających sił emocjonalnych na opuszczenie takiego monstrum ....
                        nie mówie, ze mają sie rozwieźć i zaraz szukac innego partnera (zależy to
                        przecież od światopogladu również) ..ale mają prawo do godnego życia dla siebie
                        i dzieci ...i jesli mają możliwość (życiową, materialnąoparcie w kimś np.
                        rodzinie) i tkwią w maraźmie ...to dla mnie jest to po propstu autoagresja ..


                        ...Może te negatywne
                        > przykłady coś nam mówią, mowią jakim nie należy być?Jeśli obserwować życie,
                        > znaki, wydarzenia widać,ze ON posługuje sie wszystkimi dostepnymi środkami by
                        > nam COS WAZNEGO powiedzieć.Ważne,ze o tym w ogóle myślimy, nie sądzisz?Tak czy
                        > tak zawsze placzę gdy słysze słówa Barki "OPanie to TY na mnie
                        > spojrzałęś.Twoje usta wnet wyrzekły me imie...."Czy nie przypomina CI to
                        > miłości od pierwszego wejrzenia ?

                        hmmmmm ...może i przypomina ....ale tzw. miłość od pierwszego wejrzenia (w
                        sensie ludzkim ma się rozumieć) to zauroczenie ....wizualne i takze chemiczne
                        (feromony:) czy owo zauroczenie okaze się miłością - uczuciem połaczonym z
                        odpowiedzialnością i całkowita akceptacją drugiej osoby zależy od wielu
                        czynników w tym od poznania i zaakceptowania CAŁEJ tej osoby z wadami i zaletami :)

                        A przecież czasem się zdarza,ze spojrzymy na
                        > zbrodniarza, mordercę i niektórzy nawet takie osoby kochali autentycznie, znasz
                        >
                        > an pewno takie przypadki.Skoro kobieta wbrew wszystkeimu kocha alkoholiak,
                        > narkomana, złodzieja dlaczegż by Bóg nei mail kochać a nawet przeznaczyć do
                        > swoich celów jakiegoś ułomnego moralnie a jednak JEGO Kapłana.Zaakceptujmy
                        > to zatem, TaJEMNICA.Nie sadzisz,zę kapłani zbyt niesakzitelni mogliby nas
                        > wpędzac w kompleksy))))))))???Pozdrawiam serdecznie!

                        Fridamo ...nie oczekuje od nikogo w tym i kapłana nieskazitelności ...
                        Jak kiedyś jednak wspomniałam habit nie czyni mnicha ale zobowiązuje ...
                        Mnie kapłani tak naprawdę nie interesują w relacji kapłan - wierny ...tylko o
                        ile już w relacji ogólnoludzkiej ...i jak od wszystkich ludzi na świecie,
                        których chce szanowac oczekuję jednego - uczciwości i "jednej twarzy" .. po
                        prostu nie szanuje człowieka za samo to , ze jest księdzem, czy profesorem, czy
                        wybitnym aktorem ...W księdzu szanuje wiedzę teologiczną, w profesorze wiezdę i
                        doświadczenie w dziedzinie nauki, która reprezentuje, w aktorze kunszt aktorski
                        ... Pisarz podlec może napisać swietna powieść i jego podłość nie umniejsza
                        wartości działa ...ale nie szanuje Go jako człowieka jeśli podły, choc moge
                        zachwycac się książką ....
                        z kapłanami jest niestety ten problem, ze nauczają oni wiernych jak mają życ, w
                        kwestii postępowania i moralności i jako tacy mają większą możliwośc tzw.
                        'świecenia przykładem", ale i większe niebezpieczeństwo "gorszenia maluczkich" ...
                        Dla mnie gorszące jest, gdy kapłan nie umie wybrac ..np. jest w związku z
                        kobietą, ma dziecko, ale nadal chce być kapłanem ...To dla mnie kompletny brak
                        odpowiedzialności za swoje dziecko i za postępowanie ...nie gorszy mnie tp w
                        sensie moralno - koscielnym tylko ogólnoludzkim ..tak samo jak poseł co z
                        mównicy wrzeszczy "Zamykać złodziei" a sam kradnie i nie chce przestać ...
                        w ogóle dla mnie powalający jest wszelki brak odpowiedzialnosci a już zwłaszcza
                        u tych, którzy z założenia uzurpowali sobie prawo do stanowienia o ludzkich
                        sumieniach i prawie ...

                        Nie należy jednak mylis pewnych pojeć ....wada, pzrywara ... to jedno ..Np.
                        nieopanowane jadzenie, skąpstwo, małostkowość ...zapewne niejeden kapłan nie
                        jest od nich wolny, wszak to jest człowiek ...i jak każdy człaowiek winien
                        walczyć ze swymi wadami, jak zapewne zachęca swych wiernych ....
                        Ale molestowanie dzieci, czy wykorzystywanie swej pozycji w hierarchii w celu
                        zmuszenia kogos do czegoś, zcy też spowodowanie wypadku po pijaku- to sa
                        przestępstwa, a nie wady !!!! I jako takie nie czynią z tego kto je czynił
                        "pozbawionego nieskazitelności" tylko przestępcę - niezależnie kim sobie jest w
                        hierarchii koscioła, czy społeczeństwa ...

                        Pozdro
                        Korcia
                        ***A słońce sobie lśni,
                        jak gdyby nigdy nic ....***
                        • fridama Re: Swiadoma decyzja? 21.12.03, 00:13
                          Miła Koro! Wypada tylko złówąc,ze wielu ludzi nei ma tak jasnych, czytelnych
                          poglądów ajk Ty lecz dopuszcza i przymyka oczy na to,ze co innego czyny a co
                          innego słowa.Powiem Ci,że uczestniczac we Mszy sw. odprawianej przez kapłana
                          zawsze się zastanawaim; przecież codziennei czyta Ewangelie i nadal
                          łamie "przepisy?"Duch święty wieje kędy chce , dlaczego go omija?Nie ma to
                          wpływu an moja wiarę lecz budzi taki ucisk w sercu, cierpienie,ze jednak
                          nawet w kontakcie codziennym z SACRUM człowiek woli sie potem często tarzać w
                          błocie.Wolni mi tak pisac ponieważ nieraz sama czułam jak bardoz an lepsze się
                          zmienaim poprzez codzienną Komunię św.Jak bardzo daje ona nie tyle hamulce ile
                          potężne wsparcie, trudno o tym pisac an forum al etak jes tnaprawdę!!Jestem tu
                          nowa, brak czasu nei pozwala mi przeczytać twoich innych postów natomiast
                          wyczuwam człowieka przejrzystego))).dzieki za wypowiedź.
                          • kora3 Re: Swiadoma decyzja? 21.12.03, 00:51
                            fridama napisała:

                            > Miła Koro! Wypada tylko złówąc,ze wielu ludzi nei ma tak jasnych, czytelnych
                            > poglądów ajk Ty lecz dopuszcza i przymyka oczy na to,ze co innego czyny a co
                            > innego słowa.Powiem Ci,że uczestniczac we Mszy sw. odprawianej przez kapłana
                            > zawsze się zastanawaim; przecież codziennei czyta Ewangelie i nadal
                            > łamie "przepisy?"Duch święty wieje kędy chce , dlaczego go omija?Nie ma to
                            > wpływu an moja wiarę lecz budzi taki ucisk w sercu, cierpienie,ze jednak
                            > nawet w kontakcie codziennym z SACRUM człowiek woli sie potem często tarzać w
                            > błocie.Wolni mi tak pisac ponieważ nieraz sama czułam jak bardoz an lepsze się
                            > zmienaim poprzez codzienną Komunię św.Jak bardzo daje ona nie tyle hamulce ile
                            >
                            > potężne wsparcie, trudno o tym pisac an forum al etak jes tnaprawdę!!Jestem tu
                            > nowa, brak czasu nei pozwala mi przeczytać twoich innych postów natomiast
                            > wyczuwam człowieka przejrzystego))).dzieki za wypowiedź.

                            miła Fridamo !!!!

                            reczywiście staram się żyć tak, ze nie przeczę czynami swoim słowom ...Dziękuje
                            Bogu, ze tak układa sięobecnie moje życie,z e mogę tak postępowac ..to znaczy
                            zgodnie ze swymi przekonaniami ...Wiem, ze nie każdemu jest to dane (niezaleznie
                            od światopogladu), a decyduje o tym choćby np. praca zawodowa czy stosunki
                            rodzinne :( Dlatego stram się nie oceniać ludzi zbyt powierzchownie i pochopnie
                            ..Btwa, ze czyhas decyzja wydaje nam się nie do przyjęcia, ale wszak nie
                            jestesmy w ercu tego kto ja podjał i nie możemy jednoznacznie ocenic tego co
                            kims kieruje ... Myśle tu o decyzjach osobistych rzecz jasna ...
                            mało zresztą wnikam w życie osobiste innych (prywatnie ) chyba,z e sami
                            zdecydują się na jakieś zwierzenia :)
                            Natomiast faktycznie organicznie wrecz nie znoszę ludzi dwulicowych,
                            nielojalnych i obłudnych oraz tych, którzy głosząc jakąś ideę sami ją ignorują w
                            sposób jawny i wręcz bezczelny ...
                            I wierz mi, ze światopoglad takiego delikwenta nie ma tu nic do rzeczy ...w
                            moiich oczach liczy się postawa człowieka a nie deklaracja ...

                            Rozumiem Twój skurcz serca, kiedy spotykasz się w kościele z kapłanem, który
                            czyta ewangelie , głosi kazanie a Ty masz wiedzę na temat jego załózmy
                            naggannego zachowania ...
                            Boli Cię to ze zwykłej przyzwoitości ...prostolinijnemu człowiekowi niezaleznie
                            od wyznania lub jego braku po prostu jakoś wewnetrznie wstyd ..zawsze, gdy ten
                            kto powinien być naszym osobistym wzorem i meżem naszego zaufania co innego nam
                            mówi, a co innego robi ...

                            Co do mej "przejrzystości" hmmm ...jak wspomniałas nowa jesteś i zapewne
                            niewiele o mnie wiesz ....mój życiorys jest dośc pokręcony :) Ale raczej nie ma
                            takich co mnie przeklinają i płakali przeze mnie ..i z tego się cieszę

                            Pozdrawiam serdecznie
                            Korcia
                            ***A słońce sobie lśni,
                            jak gdyby nigdy nic ....***
                            • fridama Re: Swiadoma decyzja? 21.12.03, 10:42
                              Bardzo dziekuje za kolejną obszerną wypowiedź, tym bardziej,ze mogłabym sie pod
                              twoimi pogladami podpisac.Też uważam,ze najwiekszy grech to krzywdzic drugiego
                              lecz niektórzy są po prostu chorzy i tak anprwdę nei wiedzą co czynia.Moze ten
                              śwait w ogóle wymaga od nas wszystkich dla wszystkich wiecej MILOSIERDZIA?
                              • kora3 Re: Swiadoma decyzja? 21.12.03, 10:48
                                fridama napisała:

                                > Bardzo dziekuje za kolejną obszerną wypowiedź, tym bardziej,ze mogłabym sie pod
                                >
                                > twoimi pogladami podpisac.Też uważam,ze najwiekszy grech to krzywdzic drugiego
                                > lecz niektórzy są po prostu chorzy i tak anprwdę nei wiedzą co czynia.Moze ten
                                >
                                > śwait w ogóle wymaga od nas wszystkich dla wszystkich wiecej MILOSIERDZIA?

                                miłosierdzia to świat wymaga od nas Fridamo miła na pewno !!!
                                A fakt, ze są osoby chore i niepoczytalne, które naprawdę nie wiedzą co robią
                                jest mi znany bardzo dobrze - problem jeszcze w tym, ze nie dadza sobie pomóc
                                nie chca iść do lekarza, nie przyjmują swej choroby do wiadomości ..
                                Wiekszość "starych forumowiczów" wie, ze mam bezposrednie doświadczenia z takową
                                osobą i niestety pomóc się nie dało ....
                                Nienawisci do tego człowieka nie żywię, współczuje ...ale napawa mnie
                                przerazeniem, że nadal ów człek nie chce się nawet zbadać na okolicznośc swoich
                                odchyleń i człowiek Bóg jeden wie, do czego zdolny chodzi normalnie po ulicy
                                przekonany o swym boskim natchnieniu :(
                            • arcykr Re: Swiadoma decyzja? 02.01.04, 10:33
                              kora3 napisała:

                              > reczywiście staram się żyć tak, ze nie przeczę czynami swoim słowom ...
                              A może wybierasz takie poglądy, żeby łatwo ci było (w twojej sytuacj) według nich postępować? Taki patent na redukcję dysonansu poznawczego.

                              > Wiem, ze nie każdemu jest to dane (niezaleznie
                              > od światopogladu), a decyduje o tym choćby np. praca zawodowa czy stosunki
                              > rodzinne :(
                              (13) Pan nienawidzi wszystkiego, co wstrętne, i nie pozwala, by ci, którzy się Go boją, mieli z tym styczność. (14) On na początku stworzył człowieka i zostawił go własnej mocy rozstrzygania. (15) Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania: a dochować wierności jest Jego upodobaniem. (16) Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. (17) Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane.
                              (Mądrość Syracha (w) 15:13-17)
                              www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_24.htm
                • psychoguru ONI działają w świecie 19.12.03, 11:42
                  fridama napisała:

                  > Piszesz o czysto ludzkich uwarunkowaniach lecz to On i Jego decyzja za tym
                  > stoi, zrozum, przecież musi sie posłużyć ogólnie dostepnymi środkami by
                  > kogoś wybrać np. sugestią matki , ojca ,słabym zdrowiem.A co ma wyjrzeć zza
                  > chmury i pokazać palcem kogo wybrał?))).On działa w świecie .

                  No wlasnie, ciekawe jest tez ze to sie zdarza wszedzie: a to ktos zostaje
                  kaplanem buddyjskim, a to ajatollahem, a to kaplanem hinduistycznym, pastorem
                  mormonow, starszym swiadkiem albo i szamanem voodoo. We wszystkich religiach
                  sa powolania, czyli ONI dzialaja w swiecie, nie?
                  • baba-jaga Re: ONI dzia3ają w świecie 19.12.03, 12:48
                    psychoguru napisa3a:

                    > fridama napisa3a:
                    >
                    > > Piszesz o czysto ludzkich uwarunkowaniach lecz to On i Jego decyzja za tym
                    >
                    > > stoi, zrozum, przecież musi sie pos3użyć ogólnie dostepnymi środkami by
                    > > kogoś wybrać np. sugestią matki , ojca ,s3abym zdrowiem.A co ma wyjrzeć zz
                    > a
                    > > chmury i pokazać palcem kogo wybra3?))).On dzia3a w świecie .
                    >
                    > No wlasnie, ciekawe jest tez ze to sie zdarza wszedzie: a to ktos zostaje
                    > kaplanem buddyjskim, a to ajatollahem, a to kaplanem hinduistycznym, pastorem
                    > mormonow, starszym swiadkiem albo i szamanem voodoo. We wszystkich religiach
                    > sa powolania, czyli ONI dzialaja w swiecie, nie?


                    no ale jak odroznic glos wewnetrzny Boga od podszeptow podszywajacego sie pod
                    Boga diabla, albo wlasnego ja? Jesli ON dziala przez ludzi to wlasciwie czym
                    sie rozni od mojego Ja? Moim wewnetrznym przekonaniem iz to jest wezwanie? Czy
                    intuicja jest glosem Ducha swietego, jak mawial pewien mistyk. O tym dylemacie
                    pisal niegdys Kierkegaard w swojej 'Bojazni i Drzeniu'. Ktos mu mowil ze musi
                    ofiarowac swego jedynego syna. No, Bog. Ale skad wiesz iz ten wewnetrzzny glos
                    jest glosem Boga? Racjonaln ie rzecz biorac, gdyby ktos podszedl do mnie na
                    ulicy z nozem w reku i powiedzial mi ze Bog mu kazal ofiarowac swego synka, to
                    wiadomo jaka bylaby moja reakcja. Wariat. Natychmiast nasuwa sie pytanie, A
                    skad Wiesz? Abraham byl posluszny na Boze wezwanie, ale jednak wiara w Boga
                    Milosci przezwyciezyla owa diabelska pokuse pasywnej wiary w Boga zadajacego
                    jedynie posluszenstwa, czego objawieniem bylo ujrzenie i glos aniola (przemiana
                    percepcji), jako tez pojawiajacy sie nagle baranek (symbol ofiarowania wlasnej
                    zwierzecej natury, instynktow) celom wyzszym, sluzacym wspolistnieniu,
                    duchowosci. Ogolnie, nastapila transformacja percepcji- i biedaczek nie dal sie
                    omamic. Wyzwolil sie z obludy - sila milosci. Z czego by wynikalo iz glos Boga
                    jest zawsze glosem Milosci, Wybaczenia (bez wzgledu na to czy u ateisty czy
                    teisty), ktorego prawdziwosc zawsze wymyka sie kategoriom racjonalnym,
                    obiektywnym, bo jest to bezposrednie, subiektywne doswiadczenie, oparte na
                    wewnetrznym przekonaniu iz cos jest prawda.
                    • arcykr Re: ONI dzia3ają w świecie 20.12.03, 09:24
                      baba-jaga napisał:

                      > no ale jak odroznic glos wewnetrzny Boga od podszeptow podszywajacego sie pod
                      > Boga diabla,
                      Bóg nie nakłania do grzechu.

                      > Jesli ON dziala przez ludzi to wlasciwie czym
                      > sie rozni od mojego Ja?
                      Na przykład tym, że istnieje odwiecznie.
                      www.newadvent.org/cathen/06612a.htm
                      www.newadvent.org/summa/1.htm
                      > Z czego by wynikalo iz glos Boga
                      > jest zawsze glosem Milosci, Wybaczenia (bez wzgledu na to czy u ateisty czy
                      > teisty),
                      Ale JEDNOCZEŚNIE Sądu i Gniewu - natura Boga jest niepodzielna.
                      www.newadvent.org/summa/102100.htm
                      www.newadvent.org/summa/100300.htm
                      ktorego prawdziwosc zawsze wymyka sie kategoriom racjonalnym,
                      > obiektywnym,
                      Jak to się wymyka, skoro Bóg jest Mądrością?
                    • psychoguru ONI w mozgach 20.12.03, 13:19
                      baba-jaga napisał:
                      > psychoguru napisa3a:

                      > > No wlasnie, ciekawe jest tez ze to sie zdarza wszedzie: a to ktos zostaje
                      > > kaplanem buddyjskim, a to ajatollahem, a to kaplanem hinduistycznym, pasto
                      > > rem mormonow, starszym swiadkiem albo i szamanem voodoo. We wszystkich
                      > > religiach sa powolania, czyli ONI dzialaja w swiecie, nie?
                      > no ale jak odroznic glos wewnetrzny Boga od podszeptow podszywajacego sie
                      >pod Boga diabla, albo wlasnego ja? Jesli ON dziala przez ludzi to wlasciwie
                      >czym sie rozni od mojego Ja? Moim wewnetrznym przekonaniem iz to jest
                      >wezwanie? Czy intuicja jest glosem Ducha swietego, jak mawial pewien mistyk.
                      >O tym dylemacie pisal niegdys Kierkegaard w swojej 'Bojazni i Drzeniu'. Ktos
                      >mu mowil ze musi ofiarowac swego jedynego syna. No, Bog. Ale skad wiesz iz
                      >ten wewnetrzzny glos jest glosem Boga?

                      To jest kluczowy punkt. Poniewaz nie zyjemy w czasach Sorena K. zupelnie
                      naturalna i rozsadna propozycja dla tych ktorzy slysza glosy, powolania,
                      intuicje duchowe i tym podobne jest psychoterapia. Ujawnienie nieswiadomych
                      elemnetow zaprogramowanych w osobowosci przynosi czesto rewelacyjne efekty.
                      Czasem moga byc potrzebne konsultacje psychiatro-neurologiczne: Soren K. gdyby
                      zyl teraz mialby dostep do lekow ktore zmniejszylyb poziom jego napiec
                      psychicznych.
                      • baba-jaga Re: ONI w mozgach 20.12.03, 15:55
                        psychoguru napisa3a:

                        > To jest kluczowy punkt. Poniewaz nie zyjemy w czasach Sorena K. zupelnie
                        > naturalna i rozsadna propozycja dla tych ktorzy slysza glosy, powolania,
                        > intuicje duchowe i tym podobne jest psychoterapia. Ujawnienie nieswiadomych
                        > elemnetow zaprogramowanych w osobowosci przynosi czesto rewelacyjne efekty.
                        > Czasem moga byc potrzebne konsultacje psychiatro-neurologiczne: Soren K.
                        gdyby teraz mialby dostep do lekow ktore zmniejszylyby poziom jego napiec
                        psychicznych



                        no tak, ale wowczas nie powstalyby jego przepiekne, pozniejsze dziela 'O
                        Milosci' i cale odrzucenie kaplanstwa jako przeszkody do prawdziwej wiary.
                        Zlikwidowanoby napiecia, otumanionoby go, a moze i poddano unowoczesnionym
                        wstrzasom antydepresyjnym... no i tylko arcyki by na tym skorzystaly.
                        A tak dokonal on niezwyklej pracy umyslowej pokonujac owe napiecia odkryciem
                        kulturowo-cywilizacyjnym. Dragi, leki etc., jak narkotyki - to leki dorazne,
                        nie likwidujace przyczyn napiecia samego, ktorego prawdziwa natura jest
                        stymulowanie umyslu do przekraczania samego siebie.



                        • psychoguru Terapia osobowosci 20.12.03, 16:30
                          baba-jaga napisał:

                          > Zlikwidowanoby napiecia, otumanionoby go, a moze i poddano unowoczesnionym
                          > wstrzasom antydepresyjnym... no i tylko arcyki by na tym skorzystaly.

                          Bajki jak przystalo na babe jage. Ludzie w ostatecznym efekcie byliby po
                          prostu happy.

                          > A tak dokonal on niezwyklej pracy umyslowej pokonujac owe napiecia odkryciem
                          > kulturowo-cywilizacyjnym. Dragi, leki etc., jak narkotyki - to leki dorazne,
                          > nie likwidujace przyczyn napiecia samego, ktorego prawdziwa natura jest
                          > stymulowanie umyslu do przekraczania samego siebie.

                          Wpadasz w bledne kolo. Napiecia biora sie z nieprawidlowej regulacji umyslu
                          ktory dazy do przekraczania samego siebie czyli do spraw psycho. Nie mowimy
                          tutaj o samych lekarstwach - to jest w ciezszych przypadkach. Mowimy o terapii
                          osobowosci. Jezeli te sprawy dzieja sie w mozgu a nie w jakims abstrakcyjnym
                          umysle to mozna na nie oddzialywac, nie? Zreszta akurat o tym cos pisze:

                          polityka.onet.pl/162,1144511,1,0,artykul.html
                          • baba-jaga Re: Terapia osobowosci 20.12.03, 17:14
                            psychoguru napisa3a:

                            >
                            > Bajki jak przystalo na babe jage. Ludzie w ostatecznym efekcie byliby po
                            > prostu happy.



                            ale to nie bylo wowczas mozliwe, dopiero teraz moze? Niemniej sprowadzanie
                            wszystkiego tylko do procesow umyslowych lub biochemicznych jest nastepna
                            iluzoryczna fascynacja nadmiarem wiedzy racjonalnej. Nie ufam takiemu
                            podejsciu. Intuicja to nie tylko kwestia znajomosci biochemicznych struktur.
                            Wole bajki i mity w interpretacji jungowskiej akceptujacej rzeczywistosc ducha
                            jako zrodla. Dziwne ze w tworczosci wyrazaja sie wszystkie emocje, a w
                            psychoterapi, otorbionej nadmiernym intelektualizmem, co najwyzej minimum, w
                            zaleznosci od jakosci terapeuty.

                            >
                            > Wpadasz w bledne kolo. Napiecia biora sie z nieprawidlowej regulacji umyslu
                            > ktory dazy do przekraczania samego siebie czyli do spraw psycho. Nie mowimy
                            > tutaj o samych lekarstwach - to jest w ciezszych przypadkach. Mowimy o
                            terapii
                            > osobowosci. Jezeli te sprawy dzieja sie w mozgu a nie w jakims abstrakcyjnym
                            > umysle to mozna na nie oddzialywac, nie? Zreszta akurat o tym cos pisze:
                            >

                            Manipulacja podswiadomoscia? Jak manipulacja genami? Jak do tej pory dzialalam
                            tak zeby Faraon nie wiedzial kto jest jego przybranym synem. I zle na tym noie
                            wydszlam, choc przyznaje ze byc moze mozna zminimalizowac cierpienia, konieczne
                            do rozwoju wyzszej swiadomosci. Mysle ze swiadome oddzialywanie na
                            podswiadomosc ma w sobie wiele korzysci, jak tez niebezpieczenstw. Trzeba do
                            tego dojrzec. Watpie czy ludzkosc potrafilaby na obecnym etapie rozwojowym nie
                            wykorzystywac takiej zdolnosci do korzysci czysto przyziemnych. A zreszta
                            zgadzam sie z Jungiem, iz to Tajemnice nas posiadaja, a nie my je.
                            • arcykr Re: Terapia osobowosci 31.12.03, 12:43
                              baba-jaga napisał:

                              > Manipulacja podswiadomoscia? Jak manipulacja genami? Jak do tej pory dzialalam
                              > tak zeby Faraon nie wiedzial kto jest jego przybranym synem.
                              Jaki Faraon?
                            • psychoguru Terapia baby-jagi 04.01.04, 21:09
                              baba-jaga napisała:

                              >Intuicja to nie tylko kwestia znajomosci biochemicznych struktur.
                              > Wole bajki i mity w interpretacji jungowskiej akceptujacej rzeczywistosc
                              >ducha jako zrodla. Dziwne ze w tworczosci wyrazaja sie wszystkie emocje, a w
                              > psychoterapi, otorbionej nadmiernym intelektualizmem, co najwyzej minimum, w
                              > zaleznosci od jakosci terapeuty.

                              Baju baju bendziem w raju. Intuicja to proces przetwarzania informacji z
                              otoczenia przy bardzo duzej niepewnosci. U podstaw sa procesy bio i elektro,
                              tyle ze polaczone a skomplikowany sposob. Cos jak hard i soft w kompie.

                              > wykorzystywac takiej zdolnosci do korzysci czysto przyziemnych. A zreszta
                              > zgadzam sie z Jungiem, iz to Tajemnice nas posiadaja, a nie my je.

                              Jakie tajemnice przez big T?
    • mamalgosia Re: natura kaplana 18.12.03, 13:44
      Szkoda, że nie znasz K. Jest to facet na 6 roku seminarium, zrozumiałabyś
      wtedy, co to jest powołanie. I zobaczyłabyś, jaka osoba je ma. K. jest
      otwarty, dobry, serdeczny, życzliwy, inteligentny i wspaniały pod każdym
      względem. I nie jest niczego pozbawiony, bynajmniej
      • psychoguru Profil by sie przydal 18.12.03, 14:27
        mamalgosia napisała:

        > Szkoda, że nie znasz K. Jest to facet na 6 roku seminarium, zrozumiałabyś
        > wtedy, co to jest powołanie. I zobaczyłabyś, jaka osoba je ma. K. jest
        > otwarty, dobry, serdeczny, życzliwy, inteligentny i wspaniały pod każdym
        > względem. I nie jest niczego pozbawiony, bynajmniej

        Tym bardziej ciekawe byloby okreslenie profilu socjopsychologicznego K.
        Kazdy kandydat na duchownego jest swiecie przekonany ze powolanie przyszlo
        z gory. Ale przy blizszym zbadaniu okazuje sie ze jest zwykle szereg bardzo
        typowych uwarunkowan. Na sprawe trzeba miec tez znacznie szerszy poglad bo
        zjawisko powolan, mnichow, kaplanow czy szamanow bylo i jest znane we
        wszystkich religiach. Wynika z tego ze sa ludzie powolani ale rodzaj religii
        do ktorej sa powolani nie ma znaczenia. Nauka powoli gryzie te sprawy:

        polityka.onet.pl/162,1144511,1,0,artykul.html

        • mamalgosia Re: Profil by sie przydal 18.12.03, 18:22
          Powiem Ci , że życie seminaryjne jest nie do zniesienia dla osoby bez
          powołania - jak Ty to określiłeś - z góry
          • psychoguru Z gory czy nie 18.12.03, 20:15
            mamalgosia napisała:

            > Powiem Ci , że życie seminaryjne jest nie do zniesienia dla osoby bez
            > powołania - jak Ty to określiłeś - z góry

            Ci co sie na to decyduja to rzadkie okazy. Mimo wszystko bardzo
            charakterystyczne sa te typowe profile socjopsychologiczne.

            W szerszym pojeciu sa inne zawody skoszarowane i mundurowe, ludzie ida tam
            na "sluzbe" - trzeba miec na to swira, nie?
            • a000000 Re: Z gory czy nie 19.12.03, 00:06
              psychoguru napisała:

              > W szerszym pojeciu sa inne zawody skoszarowane i mundurowe, ludzie ida tam
              > na "sluzbe" - trzeba miec na to swira, nie?

              I vice versa. Ludzie skoszarowani uważają, że życie poza mundurem jest nie do
              zniesienia. To nie jest świr, tylko predyspozycje. Jeden pięknie gra na
              skrzypcach, drugi jest mistrzem w dojeniu krów. I niech tak pozostanie.
              • psychoguru Swiry predyspozycyjne 19.12.03, 09:27
                a000000 napisała:

                > I vice versa. Ludzie skoszarowani uważają, że życie poza mundurem jest nie
                >do zniesienia. To nie jest świr, tylko predyspozycje. Jeden pięknie gra na
                > skrzypcach, drugi jest mistrzem w dojeniu krów. I niech tak pozostanie.

                Wyraz swir byly uzyty w sensie rzadkosci zjawiska. W duzej populacji
                wszelkiego rodzaju predyspozycje sie zdarzaja. Z socjologicznego punktu
                widzenia predyspozycje w wiekszosci nie zdarzaja sie jednak przypadkowo.
                Na przyklad znaczna czesc zawodowych wojskowych rekrutuje sie z rodzin
                w ktorych sa zawodowi wojskowi. Tak samo ogromna wiekszosc duchownych
                rekrutuje sie z rodzin o wyzszym stopniu religijnosci. Przy czym dotyczy
                to kazdej religii, nie tylko rzymkatu. Pytanie jest wiec czy chodzi o
                powolanie czy wychowanie?

                • arcykr Re: Swiry predyspozycyjne 02.01.04, 10:43
                  psychoguru napisała:

                  > Pytanie jest wiec czy chodzi o powolanie czy wychowanie?
                  Jedno nie przeczy drugiemu.
    • arcykr Re: natura kaplana 19.12.03, 13:50
      baba-jaga napisał:

      > Ale z ta baza to tak troche nie bardzo mi sie widzi, bo na poczatku
      > bylo slowo, prorok, bardzi-poeci, geslarze, a nie gramatyka,
      Bzdura. W jaki sposób by sie mieli wypowiadać nie używając języka (a nie ma języka bez gramatyki)?

      > Slowo ogranicza,
      W ograniczeniu poznać mistrza.
      • baba-jaga Re: natura kaplana 19.12.03, 13:57
        no to super, wpierw jest gramatyka jezyka a potem jezyk. Odjazd.
        Moznaby powiedziec ze klapek z oczu to Ci nawet sam Jezus nie jest w stanie
        zdmuchnac.

        ze Twoj ideal to Mistrz Ograniczen to wiemy!!!! nie dziwota
        • arcykr Re: natura kaplana 20.12.03, 09:14
          baba-jaga napisał:

          > no to super, wpierw jest gramatyka jezyka a potem jezyk.
          Nie ma jednego bez drugiego.

          > ze Twoj ideal to Mistrz Ograniczen
          Niby kto?
          • baba-jaga Re: natura kaplana 23.12.03, 12:53
            na poczatku bylo Slowo. A Slowo Cialem sie stalo.
            A w dawnych czasach to ludek przekazywal sobie Pismo tradycja usstna.
            Dopiero nijaki Ezdrasz, zdaje sie, wymyslil system samogloskowy.
            Ludek mial Pismo, a nie wiedzial jak czytac.
            Nowy Testament tez pisany byl w oryginale ciurkiem, nie mowiac iz
            Jezus nie byl wcale zainteresowny pisaniem, ani ustalaniem regul mowy, ktore
            istnialy w jezyku samoistnie-spontanicznie-intuicyjnie. Wszelka systematyczna
            kodyfikacja, jak wszelka Instytucja religijna jest wtorna (racjonalna) wobec
            zywego slowa.
            Mysl jest martwym uczuciem, jak powiada poeta.
            • arcykr Re: natura kaplana 02.01.04, 10:25
              baba-jaga napisał:

              > na poczatku bylo Slowo. A Slowo Cialem sie stalo.
              > A w dawnych czasach to ludek przekazywal sobie Pismo tradycja usstna.
              > Dopiero nijaki Ezdrasz, zdaje sie, wymyslil system samogloskowy.
              > Ludek mial Pismo, a nie wiedzial jak czytac.
              > Nowy Testament tez pisany byl w oryginale ciurkiem, nie mowiac iz
              > Jezus nie byl wcale zainteresowny pisaniem, ani ustalaniem regul mowy, ktore
              > istnialy w jezyku samoistnie-spontanicznie-intuicyjnie. Wszelka systematyczna
              > kodyfikacja, jak wszelka Instytucja religijna jest wtorna (racjonalna) wobec
              > zywego slowa.
              (18) Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. (19) Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.
              (Ew.Mateusza 5:18-19)
              (17) Lecz łatwiej niebo i ziemia przeminą, niż żeby jedna kreska miała odpaść z Prawa.
              (Ew.Łukasza 16:17)
    • baba-jaga Re: natura kaplana 23.12.03, 13:01
      i nie tylko ze Jezus nic nie pisal, ale nawet nie lubial skrybow.
    • psychoguru Arcywniosek?? 03.01.04, 22:31
      arcykr napisał:

      > > Pytanie jest wiec czy chodzi o powolanie czy wychowanie?
      > Jedno nie przeczy drugiemu.

      A od kiedy wychowanie zamienia sie w pranie?

      W kazdej religii sa powolania, tym wiecej im wiecej jest wychowania, nie?
      Wiec moze chodzi o wychowanie-pranie a nie o powolanie?

      Zjawisko powolania JEST uniwersalnie czyli NIE zalezy od rodzaju religii.
      Jaki stad arcywniosek??
      • arcykr Re: Arcywniosek?? 04.01.04, 07:47
        psychoguru napisała:

        > Zjawisko powolania JEST uniwersalnie czyli NIE zalezy od rodzaju religii.
        > Jaki stad arcywniosek??
        Że w różnych zjawiskach są podobne zjawiska.
        • psychoguru Arcywniosek2 04.01.04, 21:04
          arcykr napisał:

          > > Zjawisko powolania JEST uniwersalnie czyli NIE zalezy od rodzaju religii.
          > > Jaki stad arcywniosek??
          > Że w różnych zjawiskach są podobne zjawiska.
          Piknie. Logicznie wiec mamy arcwywniosek2:
          Wszystkie zjawiska powolania sa nadprzyrodzone albo wszystkie sa
          nienadprzyrodzone. Prawdopodobienstwo ze tylko w jednej religii powolania
          sa nadprzyrodzone a we wszystkich innych nie sa jest epsilonowe.
          Wynika to z podobienstwa zjawisk, conie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka