Dodaj do ulubionych

"Nikt nie może dwom panom służyć"

27.07.09, 20:47
www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/rozwaz_wiara_01.html#4
"
"Nikt nie może dwom panom służyć"

Wiara, która jest przylgnięciem do Chrystusa jako jedynego Pana i jedynej
naszej miłości, wymaga zwrócenia się ku Niemu jako najwyższej wartości.
Całkowite przylgnięcie do Chrystusa wymaga wolności serca, a więc odwrócenia
od zniewalającej nas Mamony. Ewangelia mówi: "Nikt nie może dwom panom służyć.
Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym
będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie" (Mt 6,
24). Jest dwóch panów - Bóg i Mamona, nie ma trzeciego. Tak mówi najwyższy
autorytet Jezus Chrystus. Stosunek jednego pana do drugiego jest stosunkiem
radykalnego przeciwieństwa. Ewangelia wyraźnie stwierdza: "albo jednego będzie
nienawidził, a drugiego będzie miłował". Jeżeli miłuje się jednego pana,
nienawidzi się drugiego. I dalej: "albo z jednym będzie trzymał, a drugim
wzgardzi". Jeżeli trzymasz z jednym, to drugim musisz gardzić. To bardzo mocne
stwierdzenie. Nie możemy więc przylgnąć do Chrystusa i służyć Jemu, służąc
jednocześnie Mamonie, choć zawsze grozi nam pokusa godzenia się na kompromis i
łączenia tego, co połączyć się nie da.

"Nikt nie może dwom panom służyć". Kim są ci "panowie" (w tekście greckim
kyrios)? Jednym jest Chrystus, nasz jedyny, prawdziwy Pan - kyrios. Drugim
jest Mamona - fałszywy kyrios, fałszywy pan. Służyć Mamonie to zniewolić się i
uzależnić od jakiegoś dobra materialnego czy duchowego. Zwróćmy uwagę, że
Mamona nazwana jest panem, któremu służy się tak, jak służy się królowi.
Służymy albo Bogu i kochamy Go, i wtedy nienawidzimy Mamony, a więc naszego
przywiązania do dóbr materialnych czy duchowych, albo - aż trudno powiedzieć -
miłujemy nasze przywiązanie do tych dóbr i wobec tego - może nieświadomie -
zaczynamy gardzić Bogiem.

W rozpoznaniu, jakie rodzaje i oblicza Mamony pojawiają się w twoim życiu,
pomoże ci przeanalizowanie twojej modlitwy. Jeśli poznasz, o czym w czasie
modlitwy najczęściej myślisz, wtedy zobaczysz, co jest dla ciebie skarbem. "Bo
gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje" (Mt 6, 21). Twoje
rozproszenia pozwalają ci rozpoznać, ile jest w tobie przywiązań do Mamony.
Jeżeli dużo, to nie dziw się, że trudno ci o skupienie przy różańcu, w czasie
adoracji czy podczas Najświętszej Ofiary.

Słowo "kyrios" w języku greckim oznacza absolutnego władcę i pana. Słowo zaś
"douleuein" [służyć] oznacza niewolniczą służbę absolutnemu panu i całkowitą
przynależność do niego. Ewangelia mówi, że jesteśmy całkowitą własnością Pana,
niezależnie czy to uznajemy, czy nie. Jesteśmy i pozostaniemy zawsze
własnością Pana, którym jest Jezus.

Hebrajski termin "mamona" oznaczał początkowo jakiś skarb, a więc pieniądze
bądź drogocenne rzeczy przekazane w depozyt. Nie miał on wówczas znaczenia
pejoratywnego. Z czasem jednak nastąpiła ewolucja rozumienia tego terminu.
Zaczęto uważać, że jeżeli złożyło się drogocenne rzeczy bankierowi czy komuś
zaufanemu, to można na ten swój skarb liczyć i pokładać w nim swoją nadzieję.
To był pierwszy stopień ewolucji. Mamona stawała się przedmiotem zaufania. A
potem zaczęto pisać "mamonę" dużą literą, i to był już ten fałszywy pan i
władca. Nastąpiła wtedy niezwykła alienacja - rzecz posiadła człowieka.
Wszystko, w czym pokładał nadzieję, zaczęło stawać się dla niego bogiem.

A w kim lub w czym ty pokładasz nadzieję? Na co liczysz? Kto jest twoim
Bogiem? Jeżeli pokładasz nadzieję w bogu fałszywym, to musisz zaznać goryczy i
rozczarowania, bo jest to pan, który wcześniej czy później cię zawiedzie.
Będzie to jednak dla ciebie wielka łaska - zacznie się bowiem kruszyć twoje
zaufanie do Mamony.

Co może być tą Mamoną, która zniewala twoje serce? - Mogą nią być zarówno
dobra materialne, jak i duchowe, na przykład przywiązanie do pieniędzy,
przywiązanie do swoich dzieci, do pracy, a więc do tego, co tworzysz, nad czym
pracujesz, do spokoju, a nawet przywiązanie do własnej doskonałości. Wszystkie
te przywiązania powodują twoje zniewolenie, przynoszą ci niewolę. Człowiek
winien przywiązywać się tylko do jednej jedynej rzeczywistości - do woli Boga.
Każde zniewolenie zamyka cię na Boga i umniejsza twoją wiarę.

Jak poznać swoją Mamonę? - Otóż napięcie, stres, niepokój, pośpiech, smutek,
które ci towarzyszą w życiu, to znaki wskazujące, że służysz jakiejś postaci
Mamony. Są na przykład ludzie, którzy żyją w nieustannym napięciu. Jak więc
wielkie musi być ich przywiązanie do czegoś przeciwnego Bogu. Ludzie wolni od
przywiązań są pełni Bożego pokoju. Boży pokój buduje i umacnia zdrowie
psychiczne, które rzutuje z kolei na stronę somatyczną. W ten sposób i duch, i
psychika, i ciało uczestniczą w wielkiej wolności człowieka. Człowiek wolny od
przywiązań jest jednocześnie wolny od zmarszczek na twarzy, od stresów, od
chorób cywilizacyjnych. Mamona systematycznie niszczy człowieka. Ona nie tylko
blokuje cię w twoim dążeniu do Chrystusa i przylgnięciu do Niego, ale niszczy
również twoje zdrowie i twoją psychikę.

Wyraźnym przejawem przywiązań jest również twój smutek w sytuacjach, gdy Pan
Bóg ci coś zabiera. Będzie ci zaś zabierał to, czym jesteś zniewolony, a więc
wszystko, co jest twoim największym wrogiem, co powoduje, że twoje serce nie
jest wolne dla Pana. Dopiero, gdy tego rodzaju sytuacje zaczniesz akceptować i
przyjmować pogodnie, będziesz stawał się coraz bardziej wolny.

Na modlitwie, stając przed Panem, ukazuj Mu swoje ręce nie tylko puste, ale i
brudne, skalane przywiązaniem do Mamony i proś, żeby On się zmiłował. Modlitwa
może rozwijać się tylko w klimacie wolności. Jako uczeń Chrystusa jesteś
powołany do modlitwy, i to modlitwy kontemplacyjnej, aby jednak twoja modlitwa
mogła stać się kiedyś kontemplacją - miłosnym wpatrywaniem się w Jezusa
Chrystusa, twojego Oblubieńca - konieczna jest wolność twojego serca. To
dlatego Chrystus tak walczy o to, by twoje serce było wolne. Walczy poprzez
różne wydarzenia, poprzez trudności i burze, przez stawianie cię w sytuacjach
trudnych, podczas których daje ci szansę intensywnej współpracy z łaską. W
tych wszystkich sytuacjach Chrystus oczekuje, że będziesz usiłował oczyścić
swoje serce, zabrudzone przywiązaniami i służeniem Mamonie. Stąd wszystkie
trudne chwile, wszystkie burze są dla ciebie łaską, są przejściem Miłosiernego
Pana, który tak cię ukochał, że pragnie ci dać ten niesamowity dar - Twoje
serce ma być nie podzielone, ma być sercem dla Niego.

Wierzyć to znaczy dostrzegać i rozumieć sens swojego życia zgodnie z optyką
Ewangelii - najważniejszy jest Bóg. Twoje życie ma być ukierunkowane na Niego,
na szukanie i budowanie przede wszystkim Jego królestwa z wiarą, że wszystko
inne będzie ci przydane (zob. Mt 6, 33). Bóg chciałby obdarzyć całą swoją
miłością każdego człowieka. Może jednak obdarzać tylko stosownie do otwarcia,
w miarę zgody na ogołocenie z przywiązań, by powstało miejsce dla Niego. To
wiara czyni w nas pustkę i próżnię dla Boga. "
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka