Dodaj do ulubionych

Paliwo za telefon

IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.01.04, 23:59
Tak, rozumiem wyjaśnienie przedstawiciela Stacji BP, ale więcej tam nie będe
tankował. Życzę wielu klientów w nowym 2004 roku.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirek Re: Paliwo za telefon IP: *.adb.pl 06.01.04, 08:21
      Wyjasnienia tej kobiety sa zenujace. Klient nie musi sie martwic ze cos nie
      dziala. Przyjezdza, tankuje i wyjezdza. I bez gadania!!!
      Mialem podobna sytuacje na Statoil w Zielonej Gorze, chyba nie musze mowic, ze
      wiecej tam nie zatankowalem.
      • Gość: AlterEgo Re: Paliwo za telefon IP: 195.20.110.* 06.01.04, 09:57
        Moim zdaniem ta kobieta nie powinna być rzecznikiem prasowym, gdyż na pytanie o
        wymuszenie na Kliencie zastawu (opisany w artykule telefon komórkowy), opowiada
        coś o procedurach i wzywaniu Policji. Żałuję, że indolencją "popisał się"
        również dziennikarz, który nie "przydusił" pani rzcecznik do muru i nie zażądał
        wyjasnień w tej konkretnej sprawie. A z taką sprawą zgłosił sie do niego
        Czytelnik.

        Co do firmy BP, to albo to jest mała sieć stacyjek o obrotach na poziomie
        straganu z warzywami, albo jest to porządny i potężny koncern, który nie
        oszczędza i montuje na swoich stacjach nie jeden, ale dwa-trzy terminale do
        kart kredytowych.

        Mieszkam i pracuję w Poznaniu, jednak czesto odwiedzam, np. przejazdem, Zieloną
        Górę. Czy jak zatankuję paliwo a czytnik kart kredytowych nie będzie sprawny,
        to mam wrócić do domu bez telefonu komórkowego?

        Moim zdaniem, gdy koncern decyduje się udostępnić Klientom płatności
        bezgotówkowe, powinien dołożyć wszelkich starań, by ten system płatności był
        sprawny i dostępny. Zrzucanie winy na bank (wypowiedź pani rzecznik) czy
        Klienta (zatrzymywanie w zastaw telefonu komórkowego, wzywanie Policji) to po
        prostu szukanie winnych nie tam, gdzie oni naprawdę są.

        I na koniec - zjeździłem bez mała pół Europy, nigdzie nie było problemu z
        niedziałającymi czytnikami kart kredytowych. Tylko w Polsce widziałem na
        dystrybutorach naklejone kartki, informujace o awarii i przyjmowaniu tylko
        gotówki. Jak to możliwe...? Krótkonożne oszczędności?
        • Gość: Damian Re: Paliwo za telefon IP: *.uz.zgora.pl / *.uz.zgora.pl 06.01.04, 10:46

          !!! zgadzam sie w pełni z moim AlterEgo - tj. z moim przedmówcą ;-) !!!

          niechże BP-Polska się określi czy chce być firmą zachodnio- czy wschodnio-
          europejską, czy che być ciułaczą spółeczką czy porządną firmą z solidną
          reputacją (za jaką ją dotychczas uważałem) i dostosować odpowiednio zasady
          współpracy z klientami.

          Wspomniane zachowanie pracownika wobec klienta czy wypowiedż Pani rzecznik w
          niektórych punktach świadczy, że z zarobkami to chętnie byliby w Europie
          Zachodniej natomiast obsługą we Wschodniej.

          Alternatywnie jeśli ktoś chce koniecznie pracowac w BP ale w Europie
          Wschodniej, to proponuje skorzystanie z szansy jaką stworzyła inwestycja
          koncernu w Rosji i przeniesienie się do pracy tamże.

          A teraz uważam że dość ważne jest to aby przyjrzeć się tym stacjom w Zielonej
          Górze - ex-Aralom. Kilka lat temu tez tam (na stacji przy Rondzie PCK - Wojska
          Polskiego/Zjednoczenia)zatankowałem i okazało się że akurat nie miałem całej
          gotówki. Proponowałem zapłate kartą, a kiedy okazało się że prześwietny Aral
          (firma renomowana - niemiecka - a jakże) postanowił sobie że kart nie
          przyjmuje, to czekiem.
          Pani z obsługi zaproponowała za to że nie wezwie policji jeśli zostawie jej w
          zastaw dowód rejstracyjny (o osobistym to nie chciała nawet słyszeć) i pędem
          polece do bankomatu po banknociki, co też uczyniłem z braku czasu i ze względu
          na odległość samochodem - tak, tak ...bez dowodu rejestracyjnego :-(

          Jak widać przerzucanie na barki klientów problemów W Ł A S N Y C H i W E W N Ę
          T R Z N Y C H stacji (ex)Aral w Zielonej Górze związanych z czasową
          niemożnością przyjecia zapłaty od klienta leżacą po stronie S T A C J I ma już
          pewną niezwykle smutną tradycję.

          Nie muszę dodawać że nie tankuje tam już od tamtego czasu. Natomiast na
          stacjach BP chciałym jeszcze tankować, bo dotychczas nie napotkałem takich
          problemów - a z reguły jest tam nalezyta obsługa, nawet czasami więcej niż
          należyta.

          Ostatnio wypowiedziano też umowy ze stacjami patronackimi - czyżby ze względu
          na "chrzczenie" paliwa ??? - m.in. w Skwierzynie czy Legnicy - o czym niestety
          jako wieloletni klient dowiedziałem się dopiero przyjeżdzając tamże na zerowym
          prawie stanie baku.
          Gdzie polityka informacyjna firmy ??? Znowu zabłądziła do Europy Wschodniej ???
          Pozdrawiam i życzę koncernowi w Nowym Roku wyciągnięcia włąsciwych wniosków z
          powyzszej dyskusji i ewoluowania we właściwym (zachodnim :-) kierunku.

          Ps. A żeby nie było że nieobecni nie mają racji to niniejszym poprosimy Panią
          z biura prasowego BP Polska o zapoznanie się z opiniami klientów i dajemy jej
          szanse ponownie na właściwe ustosunkowanie się do nich na poziomie BP Polska
          (jest jeszcze centrala koncernu w Wielkiej Brytanii). A przy okazji może się
          dowiemy co się stało z Zieloną Górą na mapie
          www.bp.pl/stacje/stacjebp.html.
      • Gość: Piotr N. Re: Paliwo za telefon IP: *.jgora.dialog.net.pl 06.01.04, 18:41
        To chyba jakieś żarty. Jeżeli moja karta jest OK to nie interesuje mnie to że
        stacja nie może autoryzować mojej transakcji. Niech autoryzują przez telefon i
        skasują na ręcznym terminalu. Ja bym po prostu odjechał podając swoje dane.
        Może bym pokazał dowód osobisty, ale nie dał bym go komukolwiek do ręki.
    • jorn Re: Paliwo za telefon 08.01.04, 10:02
      Klient przyjechał na stację i zgodnie z procedurami ustalonymi przez firmę
      będącą operatorem tej stacji pobrał towar i wyraził gotowość zapłaty. Okazało
      się, że procedury nie zadziałały i firma nie była w stanie tej zapłaty przyjąć -
      co wtedy robi? przerzuca odpowiedzialność na klienta jak za komuny. A przecież
      wystarczy wcześniej przygotować gotowca ze zgodą klienta na przyszłe obciążenie
      karty na kwotę należności (na miejscu tylko wpisać kwotę, datę, nazwisko, numer
      i datę ważności karty oraz podpisać). Później ściągnąć należność, a jak się nie
      da to wystąpić z roszczeniem wobec banku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka