mmmmmm000
07.04.11, 23:35
BRAWO! Wreszcie jakieś sensowne podejście do tematu. Oby tylko nie przerodziło się to w wojnę Gorzowsko-Zielonogórską. Z inicjatywą o zaprzestanie dotowania lotniska powinny wystąpić władze oraz politycy obu miast.
"Marszałek zakłada, że lotnisko jest potrzebne i warto w nie inwestować. - Jestem przekonana, że lotnisko znacząco wpłynie na rozwój regionu." - "ZAKŁADA", "PRZEKONANA" ??? - to ma wystarczyć na usprawiedliwienie tak wielkich wydatków??? Co to za podstawa do podejmowania decyzji gospodarczych. Czy gdyby ta pani była PRZEKONANA, że w Zielonej Górze potrzebne jest niezbędnie metro, to też by je budowała?
POWTARZAM (bo już tutaj o tym pisałem) - TA KOBIETA KŁAMIE!!! Albo robi to z niewiedzy, albo celowo - tak czy inaczej ją to dyskwalifikuje do zajmowania takiego urzędu i dysponowania takimi środkami. Jeśli tylko 2 lotniska w Polsce są finansowo samowystarczalne, to niech je wymieni z nazwy! Dotacje miast i województw do lotnisk przeznaczane są na ich rozwój, ale nie a bieżącą działalność. Wspominałem, że Ławica w 2009 roku ZAROBIŁA 50 mln zł, a dostacji dostała 10 mln, więc w tym przypadku nie da się mówić, że bez dotacji nie byłoby możliwe jej funkcjonowanie! Trzeba zaznaczyć, że aby te 50 mln zarobić, port poniósł koszty funkcjonowania w wysokości... około 900 mln!!! Z prostego wyliczenia wynika, że aby lotnisko w Babimoście wyszło na prostą, musiałoby wydawać minimum jakieś 200 mln rocznie! Czy zatem ta pani zamierza wydać na funkcjonowanie lotniska niemal cały, roczny budżet województwa?
Lotnisko ma sens tylko wówczas, kiedy da się z niego gdziekolwiek dolecieć. Babimost nie ma najmniejszych szans na to, by jakikolwiek przewoźnik chciał z niego latać! Po pierwsze nie ma zaplecza technicznego. Jeśli jakikolwiek samolot ląduje w Goleniowie czy Wrocławiu jest technicznie przygotowywany do dalszego lotu. Ile trzeba wpompować w Babimost był w stanie obsłużyć duże, skomplikowane maszyny? Po kolejne - przewoźnik musi mieć zagwarantowaną opłacalność. Określona liczba sprzedanych miejsc w samolocie gwarantuje pokrycie kosztów lotu i ewentualny zysk. Poznań i Wrocław, to aglomeracje o liczbie mieszkańców... równej liczbie wszystkich mieszkańców lubuskiego! A i tak samoloty rzadko kiedy odlatują stamtąd i przylatują tam pełne pasażerów. Trzeba pamiętać, że lotniska te pracują nie tylko dla aglomeracji, ale conajmniej dla województw - czyli jeszcze większej liczby potencjalnych klientów. Ilu klientów dziennie jest w stanie zagwarantować Babimost na loty zagraniczne?? Aż tylu tutaj biznesmenów, czy ludzie aż tak bogaci, że o niczym innym nie marzą jak tylko wydać kasę na jakąś zagraniczną wycieczkę? Nie jest tajemnicą, że każde lotnisko najwięcej zarabia na czarterach (zwykle turystycznych). Pomijam fakt, że ani Gorzów, ani Zielona Góra nie posiadają lokalnego bióra podróży o znaczącej pozycji w Polsce. Ale nawet istniejące tu oddziały nie są w stanie zorganizować wylotu w tym, samym terminie, w to samo miejsce kompletu wczasowiczów na choćby jeden samolot. Nawet gdyby z sąsiednich miast (województw) ktoś miałby ochotę dotrzeć do Babimostu na lot, to zwyczajnie nie dojedzie, bo nie będzie miał jak. Ani porządnej kolei, ani porządnych dróg!
Uważam, że należy się skupić na zorganizowaniu za te pieniądze szybkich i sprawnych połączeń (nawet wahadłowo co godzinę) Gorzowa ze Szczecinem i Poznaniem oraz Zielonej Góry z Wrocławiem i Poznaniem. Rozwiąże to dwa problemy - po pierwsze zwiększy liczbę dostępnych połączeń kolejowych dzięki skomunikowaniu z dużymi węzłami kolejowymi. Da to możliwość sprawnego dotarcia do każdego zakątka w Polsce, oczywiście również do Warszawy, skąd da się dalej przesiąść również na samolot. Po drugie każdy mieszkaniec Gorzowa i Zielonej Góry będzie dysponował w pewnym sensie podwójną liczbą połączeń lotniczych. Przeciętny Poznaniak raczej nie wybierze się do Szczecina na lotnisko, bo ma za daleko, dlatego zmuszony jest niejako do korzystania tylko z oferty Ławicy. Gorzowianie czy Zielonogórzanie, wykorzystując dwa a nawet trzy lotniska będą w połączenia lotnicze wyjątkowo bogaci. Nie trzeba będzie obciążać budżetu zbędnymi wydatkami na własne lotnisko, które innym lotniskom w kraju i tak nigdy nie dorówna, za to infrastruktura kolejowa i drogowa może na tym niesamowicie zyskać, służąc nie tylko pasażerom samolotów. Niedługo zostaną ukończone A2, A4, S8 - wystarczy się tylko pod te drogi "podpiąć".
Owszem, czemu nie. Można przecież mieć "ochotę" na utrzymywanie lotniska, z nadzieją, że KIEDYŚ się do czegoś przyda. Równie dobrze można np. kupić tramwaj dla Zielonej Góry z nadzieją, że kiedyś powstaną tam tory. Można też np. wybudować kopalnię złota z nadzieją, że kiedyś w ziemi pojawią się złote zarodki. Jednak kto rozsądny kupuje samochód nie mając prawa jazdy, albo np. komplet mebli nie mając mieszkania... Najpierw musi zaistnieć POTRZEBA ruchu lotniczego z okolic Zielonej Góry, a potem można myśleć o możliwościach rozwiązania tej potrzeby i sposobach rozwiązania tego rodzaju oczekiwań komunikacyjnych. Mam nieodparte wrażenie, że obecnie nie ma nawet w tym regionie zapotrzebowania na jakiekolwiek loty - nie licząc kilku urzędników. Całe przedsięwzięcie jest jedynie nieuzasadnionym społecznie i ekonomicznie wymysłem mającym zbliżyć infrastrukturalnie Zieloną Górę do metropolii, co jednak tylko, poprzez nadmierne koszty może Zieloną Górę i przy okazji całe województwo jedynie pogrążyć i raczej uwstecznić niż unowocześnić.