mmmmmm000 12.05.11, 09:29 Jakiś chory na umyśle palant kupił sobie wiatrówkę! Normalni ludzie mają negatywny stosunek do broni i do przemocy! Dorwać takiego i załadować mu kilka serii w d..e to się przekona jakie to przyjemne! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Ania Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.11, 10:20 Jak pan jan kolibabka ( z małej litery, bo nie mam szacunku do takiego człowieka) może porównywać swoją pietruszkę do żywych i czujących zwierząt. Panie kolibabka weś się stuknij, i pomyśl dwa razy zanim coś powiesz. Żal mi pana, aj żal... zero mózgu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Macio Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.11, 10:59 Nie mogę słuchać o dramatach zwierzaków. W dupie mam czy niszczą komuś pietruszkę, czy jedzą ryby. TO NIE JEST POWÓD BY JE ZABIJAĆ/KALECZYĆ. Takiej osobie wsadziłbym wiatrówkę w tyłek i odpalił. Na pocieszenie dał pietruszki. Na to czy kot poluje na rybki nie ma wpływu czy jest dokarmiany. On już wie że tam jest żywe żarcie i będzie zaglądać nawet niedokarmiany. Koty chodzą też po posesjach na bajkowym ale jakoś nikt nie strzela do nich i nie szykuje zasieków. Jednak ludzie to zwierzeta - tylko okrutniejsze bo myślące. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Endriu Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.aster.pl 18.05.11, 22:34 Tak sobie poczytałem te wszystkie wypowiedzi to sumując to wszystko to każdy ma rację a co do kotków to mi one nie przeszkadzają. też stworzenie boże i chce żyć . Pełen szacunek dla Pani Lucyny , TAK TRZYMAĆ PANI LUCYNO . Odpowiedz Link Zgłoś
11krzych Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 12.05.11, 12:46 Pan Jan pie... głupoty. Też mam działkę, włóczy sie tam mnóstwo kotów i nigdy niczego nie skasowały. Ani pietruszki, ani iglaków ani kwiatuszków ani niczego. Stary głupi ch.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.11, 13:14 Dokładnie , od tego ścierwa kolibabki czy jak tego pedała zwą Policja powinna zacząć poszukiwania tego pojeba . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pit Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.11, 22:27 czlowieku jakby ci koty regularnie sraly w grzadki, nie wypisywalbys takich bzdur. a dajcie sobie wejsc "kochanym zwierzaczkom" na glowe, spijcie z nimi, jedzcie z jednej miski, ja sobie nie zycze i mam prawo "wyprosic" nieproszonych gosci jak mi sie podoba. a jak ktos swojego kotka tak bardzo kocha to niech go sobie trzyma pod kluczem w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: REALISTA Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.11, 10:56 Nie jestem zwolennikiem strzelania do zwierząt czy też ich wytruwania ...ale bez watpienia JEST DUZY PROBLEM z wałęsającymi sie dzikimi psami i kotami -i nikt za bardzo nie chce go zauważyć i rozwiazać .Ile małych dzieci zostało pogryzionych przez psy ?( zdarzały sie nawet przypadki zagryzień!!!!!!).Ile dzieci dostało robali po zabawie w piaskownicy i zjedzeniu piasku z wkładką w postaci kociego gó.na? ile poważnie po czyms takim zachorowało? ile trawników i krzewów za duze pieniadze wyschło ,gdy kochany kotek pana sasiada raczył przyjść i się zejszczać na sasiedniej działce-bo na swojej nie narobi ? przykłady mozna mnozyć - o zasrutanych chodnikach ,kwietnikach i kazdym kawałku trawnika w miescie nie wspomne bo ten temat jest wałkowany w mediach od dawna .... przyczyny? -brak odpowiedzialnosci ludzi i urzedów ....brak checi płacenia za swoje zwierzeta przez włascicieli(może podatek od psa i kota bezwzglednie egzekwowany i przeznaczany na sprzatanie miasta byłby rozwiazaniem? i to taki z 500 pln/rocznie a nie 30 pln) ...skutek? ktoś nie wytrzymał nerwowo wziął sprawy w swoje rece i zaczął truć .....nie popieram gościa ale po części go rozumiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Macio Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.11, 11:02 A ja nie rozumiem... truje i strzela bo... leją mu na kwiaty? Dziecku też po twarzy by przywaliła taka osoba gdyby przeszło się po jej drogocennym trawniku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: REALISTA Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.11, 11:09 Macio -Twoje dziecko,Twój kot to jest TWÓJ problem i Twoja odpowiedzialność za szkody przez nich poczynione.... nie rozumiem dlaczego ktos inny ma mieć problem ,bo TY chcesz mieć zwierzaczka- a zastanów sie co bedzie jak ktos w bloku zechce hodować jadowite zmije ????a może kiedyś mu się rozejdą po całym bloku .... ostatnio mam wrażenie ,ze zdrowa część społeczeństwa zaczyna byc zastraszana przez wszelkiej masci ekologów i obrońców zwierząt .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Macio Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.11, 11:50 Koty zabijane i okaleczane to nie są prawdopodobnie koty domowe. Oczywiste jest ze za swoje zwierzaki powinno się brać odpowiedzialność. Jednak jeśli w czymś zawinią nadal twierdzę, że agresja i zezwierzęcenie nie są reakcjami prawidłowymi. Ja natomiast mam wrażenie, że ostatnio szacunek do zwierząt i innych istot spada na łeb na szyję. Nie można być obojętnymi i usprawiedliwiać działań nagannych moralnie i KARALNYCH PRZEZ PRAWO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milo Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: 212.109.148.* 12.05.11, 11:51 Zupełnie nie rozumiem jak możesz nazywać siebie REALISTĄ. Twoje komentarze są tak odrealnione, nafaszerowane błędnymi wnioskami, że powinieneś nazywać siebie OSZOŁOMEM. Do rzeczy - dostrzegam problem niektórych działkowiczów, drżących o swoje pietruszki. Zapewniam jednak, że jest prostszy, bardziej praktyczny sposób na zabezpieczenie swojego ogrodu. Wystarczy ogrodzić się siatką o oczkach 3x3 cm, na wysokość około 2 m. Rozwiązanie tańsze niż zakup wiatrówki i bezpieczniejsze dla ludzkiej psychiki - nie musisz zamieniać się w prymitywa i barbarzyńcę, którego cieszy zadawanie cierpienia bezbronnym zwierzętom. Rozwiązanie to jest także skuteczniejsze, bo nie sposób wybić wszystkich kotów - stale będą przybywały inne. Jeszcze jedna uwaga do REALISTY/OSZOŁOMA: tylko tęgi umysł mógł wpaść na porównanie bezbronnego i absolutnie niegroźnego kota do jadowitego węża. Widoczne są tu jakieś fobie, niezbędne do tworzenia horrorowatego, kiczowatego scenariusza - o wężach rozpełzających się po bloku... Zastanów się jeszcze raz, czy karą adekwatną za "zejszczanie" się na trawnik jest brutalne zabójstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: REALISTA Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.11, 12:31 Drogi Milo a pamietasz film "Dzień swira" i Kondrata który łaskaw był się skasztanić pod balkonem sąsiadki ( B.Dykiel) na znak protestu i bezsilnosci wobec szczania i srytania przez psy i koty pani sąsaidki - może troche przejaskrawione działanie ale oddaje istote problemu....pozdrawiam moze i OSZOŁOM ale zyjacy tu i teraz i widzacy realnie problemy zwierzaków( i ich włascicieli) w mieście ..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milo Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: 212.109.148.* 12.05.11, 13:50 No właśnie. "Skasztanił" się a nie faszerował zwierzęta śrutem, czy trutką. Poza tym potwierdzasz tylko moje słowa o Twoim odrealnieniu przywołując filmową fikcję jako przykład postępowania w świecie rzeczywistym. Oczywiście, że podobne problemy mają miejsce również w świecie realnym ale nikt (lub prawie nikt) nie odpowiada w ten sposób na dostrzeżony problem załatwiania się psów. Problem pozostawianych na trawnikach nieczystości dotyczy też głównie psów. I tego nie można łączyć we wspólną niechęć zarówno do psów, jak i kotów. W terenie miejskim jest stosunkowo mało bezpańskich psów. Brudzą zatem te, których właścicielom nie chce się sprzątać. Ja, gdy miałem psa, zawsze chodziłem na spacery z woreczkami i nie brzydziłem się zbierać po nim odchodów (a były spore, bo to owczarek niemiecki). Obecnie mieszka u mnie kot, który załatwia się wyłącznie do kuwety. Wracając do meritum mojej poprzedniej wypowiedzi - pomijasz możliwość bezkrwawego załatwienia problemu kocich odchodów na działkach. A przecież to takie proste rozwiązanie. Czy drzemie w Tobie duch barbarzyńcy niezdolnego do kompromisów, chcącego zlikwidować całe populacje niewygodnych zwierzaków? Zamiast zabijać trzeba się nauczyć współżyć tak, żeby sobie nawzajem jak najmniej przeszkadzać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: REALISTA Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.11, 14:04 Życze Ci Milo zamieszkania w bloku gdzie sasiadka z parteru dostanie KUKU na MUNIU i bedzie dokarmiać wszystkie okoliczne koty , gdzie zrobi drewniane wejscie dla kotów na swój balkon-gdyie bedyie staŁo kilkanascie pojemników ze skisłym mlekiem,gdzie całe otoczenie bloku bedzie zasrutane i zaszczane - a koty beda się opalały na jej balkonie w ilości 15-20 przez cały dzień,gdy niespecjalnie bedzie reagowac na głosy swoich sasiadów a z czasem i administracji osiedla - no bo "te kotki takie biedne ..." ( FAKT AUTENTYCZNY Z AUTOPSJI MOJEJ ZNAJOMEJ w miescie 130-tysięcznym !!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
prl-rp Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 12.05.11, 14:30 A ja tobie tzw. "realisto", a naprawdę tęgi kretynie proponuję lekturę (dla orientacji: książka to coś takiego białego zapełnionego czarnymi paćkami, no i od czasu do czasu obrazkami) - wiele miast padło w historii ofiarą chorób rozprzestrzenianych przez gryzonie. Do tego pałaszowanie przechowywanych produktów i zbiorów! Do dzisiaj z resztą jest to plaga. Będzie gościu zapier... i łowił myszy? Kto nie ma szacunku dla kota, niech pokocha myszy - to stara prawda. A ten drugi matoł-działkowicz niech się zastanowi, czy jego warzywa wsunie mu kot, czy prędzej jakiś gryzoń. Kot mu załatwił pietruszkę - pewnie inspirowany przez nieprzyjaciół Radia z ryjem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: an Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.11, 14:45 Ja mieszkam w takim bloku i co?? Tylko tyle, że samej mi czasami wstyd, że to ja nie jestem tą osobą, która tak bezinteresownie zajmuje się tymi kociakami. Podziwiam takich ludzi i życzę im jak najlepiej :) ludzi, którzy maja wielkie serce. Pewnie ty Realisto jesteś bezdusznym, zgorzkniałym człowiekiem mającym na uwadze tylko swoje szczęście. Może kiedyś będziesz na miejscu takiego zwierzaka i może ktoś ci pomoże... a może i nie... wtedy zastanowisz się nad swoimi wypowiedziami:) W każdym razie życzę więcej współczucia i rozsądku... Odpowiedz Link Zgłoś
prl-rp Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 12.05.11, 15:24 Brawo "an" - serce rośnie, gdy się czyta taki tekst. Dzięki :) Odpowiedz Link Zgłoś
kloszu Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 12.05.11, 14:17 Myśliwi strzelają do zwierzyny na co dzień. Czym się różni sarna od kota ? Jedno i drugie zwierze czuje tak samo i chce żyć. To że człowiek jest bardziej przywiązany do kociaków nie znaczy, że te zwierzęta powinny mieć większe prawa niż inne. Dziwią mnie wypowiedzi, których autorzy chcą kogoś linczować. W ten sposób stajecie się takimi samym oprawcami jak ten bandzior co strzela do zwierząt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MEN Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.05.11, 19:03 Co za brednie wypisują. Kot nie brudzi bardziej brudzą gówna psów których właściciele specjalnie wyprowadzają na skwerki czy do lasu żeby się załatwiły i nie sprzątają. Ryby zeżre człowiek tez jest na kota, jakoś mam oczko ryby i żaden kot nawet nie chce na nie spojrzeć. A tego co to zrobił i do wszystkich nazistów podobnych do niego niech złapią szybko i dodatkowo NIECH ZDYCHA W TAKICH MĘKACH JAKICH SIĘ NIKOMU NIGDY NIE ŚNIŁY! bezbronnych się czepiają niech do silnego się rzuci a nie do bezbronnych istot które i tak przez los zostały już ukarane. ZDECHNIESZ NA RAKA GŁOWY GŁUPKU Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toxic Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.05.11, 19:35 Ogarnijcie miłośnicy zwierząt, że przeciętny człowiek widzi różnicę pomiędzy zwierzęciem, a człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mira Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.zielonagora.hypnet.pl 12.05.11, 12:56 Najlepiej wszyscy weźmy sprawy w swoje ręce - powybijajmy się na wzajem (mi przeszkadza dym bo sąsiad grilluje kiedy ja jestem na diecie). Nie zgadzam się z tym, że mordowanie zwierząt jest zrozumiałe i można je wytłumaczyć. Problemu nie stanowią zwierzęta tylko ludzie. Jeszcze nie słyszałam ,żeby jakiś kot zagryzł dziecko. Może nie czytamy tych samych informacji. Koty brudzą w piaskownicach – to prawda . Tylu ludzi nie ma pracy – niech ktoś zmienia ten piasek raz w roku. Jak nasypią to na zawsze, dopóki sam nie wyjdzie. Wymiana takiego piasku generuje koszty zarządcom. Lepiej wypłacać premie prezesom na koniec roku. Jeszcze raz powtórzę: ludzie są problemem a nie zwierzęta. Płacimy podatki za swoje zwierzęta. Następne pytanie dot. ludzi zasuwa się od razu : co dzieje się z tymi pieniążkami. I to takich przykładów mnożna mnożyć. Ach, jeszcze jedna nieścisłość w twojej wypowiedzi: koty nie załatwiają się na trawnikach i chodnikach. Wynika z tego, że nigdy nie miałeś kota, nigdy nie obserwowałeś tych zwierząt. Można zarazić się pewnymi chorobami: to tez prawda. Trzeba mieć jednak diabelskiego pecha aby do tego doszło: odpowiednia temperatura , wilgotność i określony czas, w którym może do tego dojść. Takimi chorobami można zarazić się pracując w zakładach mięsnych. To co w taki razie: strzelać do właścicieli takich zakładów? Pogubili się niektórzy w tym wszystkim. Króluje nienawiść i przemoc. Koty to bardzo mądre i ciekawe zwierzęta. "Koty mają sposoby by być tu od zawsze, nawet jeśli dopiero co się pojawiły. Poruszają się we własnym, osobistym rytmie czasu. Zachowują się tak, jakby ludzki świat był tym, w którym akurat przypadkiem się zatrzymały w drodze do czegoś, być może o wiele ciekawszego" Terry Pratchett Odpowiedz Link Zgłoś
feel_good_inc Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 12.05.11, 11:18 mmmmmm000 napisał: > Jakiś chory na umyśle palant kupił sobie wiatrówkę! Z tym się zgodzę w 100% > Normalni ludzie mają negaty > wny stosunek do broni i do przemocy! A to co za bzdury? Po pierwsze karabinek pneumatyczny to nie jest broń. Po drugie NORMALNI ludzie potrafią z nich strzelać do innych rzeczy niż ludzie i zwierzęta. Podobnie jak nie biegają za sąsiadami z siekierami i nożami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matylda Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: 80.50.142.* 12.05.11, 11:59 Pani Lucyno, szczerze Panią podziwiam, gratuluję odwagi i determinacji. Jest Pani wspaniała! Proszę się nie przejmować tymi starymi pie...łami, dla których zwierze to tylko chodzące jedzenie! Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 12.05.11, 12:29 ciekawe kiedy dojdziee do tragedii i jakies dziecko zostanie postrzelone ,bo psychol bedzie akurat celowac do kota. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mira Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.zielonagora.hypnet.pl 12.05.11, 13:16 Ta właśnie rodzą się tragedie. Potwierdza się moja teoria: Ludzie są największym problemem, ich bezmyślność i brak wyobraźni. Pewnie jeszcze na domiar złego, strzela taki jeden z drugim w obecności własnych dzieci. Dziwią się potem, że tyle wokół nas przemocy... Odpowiedz Link Zgłoś
jutrzenka38 Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 12.05.11, 13:18 Miernikiem naszego człowieczeństwa jest stosunek do ludzi starych, chorych i do braci mniejszych czyli zwierząt. To my - LUDZIE - jesteśmy odpowiedzialni za nich. Cieszę się, że zielonogórska Gazeta Wyborcza podjęła ten temat. Godne najwyższego uznania jest to, że panie karmią bezdomne koty. Czynią to z poświęceniem, dzieląc się skromną emeryturą z braćmi mniejszymi. Podobny dramat rozgrywał się kilka lat temu na działkach w pobliżu ulicy Strumykowej. Moja mama również karmiła bezdomne koty. Robiła to z poświęceniem. Pewnego dnia na działce zastała horror: porąbane (dosłownie) koty. A jakie były piękne! Przytoczę w tym miejscu słowa Brigitte Bardot - "...Im więcej poznaję ludzi tym bardziej doceniam zwierzęta...". Gdybym była sędzią byłabym bezlitosna dla oprawców niewinnych zwierząt. Uważam, że kary za bestialstwo są stanowczo za niskie. Cieszę się - jednak - że w naszej konstytucji jest zapis o ochronie praw zwierząt. Akceptuję fakt, że są osoby, które nie lubią zwierząt, ale niech przynajmniej nie krzywdzą! Brawo - pani Paulino - za ten artykuł! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.languedoc-mutualite.fr 12.05.11, 13:40 Niestety to Plolska , ludzie sa bezmyslni i okrutni , a prokuratura sie od nich nie rozni . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KWar Ta Pani od kotów jest wspaniała. IP: *.play-internet.pl 12.05.11, 14:05 Prawdziwy Człowiek. Dla mnie autorytet, osoba godna najwyższego szacunku. Diament tym cenniejszy, że (nawet jak na diament) wyjątkowo rzadki... PS. Bezpośrednio na temat się nie wypowiem, ponieważ podżeganie do morderstwa jest niestety karalne. Odpowiedz Link Zgłoś
jutrzenka38 Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 12.05.11, 17:02 Wracając do tego głęboko poruszającego tematu chciałabym wspomnieć o innym aspekcie dokarmiania bezdomnych zwierząt. Abstrahując od wspaniałych pań z artykułu Pauliny Nodzyńskiej - karmicielami są często osoby samotne, które nadmiar uczuć lokują w braciach mniejszych. Nie wolno im tego - tak pojętego sensu życia - odbierać. Najczęściej są to kobiety. Podczas konferencji naukowej wspomniano również o ewolucji zwierząt, które stają się coraz inteligentniejsze i wrażliwsze. Obserwując "rodzone" zwierzęta potwierdzam. Chcąc obudzić sumienia m.inn. pana Kalibabki wspomnę o kotach, które potrafią pokonać setki kilometrów, aby odnaleźć swoich właścicieli albo zagłodzić się na śmierć z tęsknoty za ukochaną panią. Prawdą jest, że dobrze by było kastrować bezdomne kotki, aby zmniejszyć pogłowie kociąt w tak humanitarny sposób. Wiem, że kastracja bezpańskich kotek na Zachodzie opłacana jest z podatków. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_t Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 12.05.11, 18:05 Zawsze dziwiło mnie to narzekanie na koty na działkach. Sama mam działke i przychodza do mnie koty. Są mile widzianymi gośćmi. Zdarza się, że coś podepczą ale w koncu działka to nie muzeum ;) Wolę koty niż tabuny myszy i nornic. Poza tym wydaje mi się, że koty zamiast polowac na trudno "dotępne" i wymagające wysiłku ptaszki tudzież ryby wolą łatwiejsze do złapania myszy i nornice. A komentarzem do zabijania zwierzaków niech pozostanie znany cytat "Miarą człowieczeństwa jest stosunek do zwierząt" Odpowiedz Link Zgłoś
wallach sztucer 12.05.11, 19:44 dzialmowcy to przewaznie starsi ludzie, ktorzy dziwaczeja na starosc i maja rozne odpaly . Wiec sie nie zdziwie jak to jakies staruszki mecza zwierzeta , bo im niszcza . Prawda jest taka ze gdyby nie koty na dzialkach lub osidlach to by byla plaga gryzoni ale zawsze mozna powiedziec ze kot osral pietruszke ehhh tak nawiasem mowiac pan kolibabka ciekawe teorie mowi..... straszne to ze katolicy w wiekszosci w tym naszym smutnym kraju zyja a mecza zwierzeta. taki to polski narod.... Odpowiedz Link Zgłoś
paulhandyman kotek sasiada moze cie zabic... 12.05.11, 19:49 Posiadanie kota czy psa jest jak najbardziej pozytywne, jednak tylko wtedy gdy ludzie potrafia zadbac o te zwierzeta. W innym przypadku "kotek" jest chodzaca bomba bakteriologiczna. Posiadajac kota trzeba koniecznie nauczyc go by zalatwial sie on do kuwety tak w domu jak i na zewnatrz (ogrod, balkon, taras itd). Najczesciej jedak ludzie kupuja sobie "kotka" i poza tym, ze kupuja mu Whiskas nic wiecej nie robia dla zwierzecia. Koty najczesciej chodza zalatwiac swoje potrzeby na posesje sasiada - czy jest to dzialka, czy ogrod, czy trawnik nie ma to znaczenia. Najmniej szkodliwym aspektem jest to, ze "kotek" zalatwi swoje potrzeby na naszej rabatce czy w miejscu, gdzie uprawiamy truskawki, pietruszke czy marchewke. Taki "prezent" mozna zawsze usunac uzywajac workow jedorazowych.... Problem zaczyna sie, gdy na dzialce mamy piaskownice dla dzieci ! Jest na 100% pewne, ze wszystkie koty z okolicy beda przychodzic do piaskownicy i zostawiac swoje odchody kazdego dnia. Nalezy bezwglednie zawsze sprawdzic czy nie ma tam kociej kupki zanim pozwolimy bawic sie naszemu dziecku w takiej piaskownicy. Dlaczego ? Kocie odchody sa po prostu bomba biologiczna. Znajduja sie w nich pasozyty, grzyby, wirusy i inne bardzo grozne dla zdrowia czlowieka substancje. Kontakt dziecka z taka "kupka" kota moze zakonczyc sie powazna choroba, kalectwem a nawet smiercia. Ponizej przedstawie tylko najczestrze choroby wywolane przez kontakt z kocimi odchodami. Prosze rzucic okiem na zdjecia, ktore przedsawiaja objawy tych chorob: bartonellosis salmonella, zarazenia zwiazane z pasozytami , zakazenia grzybiczne , infekcje protozoalne np. cryptosporidiosis Toksoplazmoza lub giardiasis to tylko niektore z bardzo groznych chorob "odkocich" prosze takz rzucic okiem na ponzszy cytat - calosc do przeczytania tutaj Wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Dziewczynka spacerowała z mamą w parku i w pewnym momencie się przewróciła. Pech chciał, że ręką trafiła w psie odchody. Sekundę później brudną dłonią dotknęła oka. To wystarczyło by pasożyty z psich ekskrementów zaatakowały oko dziecka. Teraz lekarze walczą, żeby dziewczynka go nie straciła. Jeśli kuracja się nie powiedzie, konieczne będzie usunięcie gałki ocznej. Inaczej pasożyty mogłyby zaatakować mózg i zabić dziewczynkę. Uwaga na brudne piaskownice Choroba, na którą cierpi dwuletnia Angielka to toksokaroza. Wywołana jest przez larwy glist pasożytujących w jelitach psów i kotów. W odchodach chorych zwierząt mogą znajdują się dziesiątki tysięcy jaj tych pasożytów. W jednym gramie kału szczeniaka można znaleźć ich ponad 15 tysięcy. JESLI KTOS DECYDUJE SIE NA POSIADANIE KOTA CZY PSA TO POWINIEN ZADBAC O TO BY ZWIERZE BYLO ODPOWIEDIO ZADBANE, A PRZEDE WSZYSTKIM MIALO WYZNACZONE MIEJCE, GDZIE MOZE ZALATWIAC SWOJE POTRZEBY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franciszka Re: kotek sasiada moze cie zabic... IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.11, 22:47 Czy przeprowadziłeś statystyczne badania odnośnie zakażenia toksoplazmozą? Podejrzewam, że nie i z tego, co się orientuję są to rzadkie przypadki. Wystarczy zachowanie podstawowej higieny czyli mycie rąk, owoców i warzyw, gotowanie lub porządne smażenie mięsa. Wspomniana przez Ciebie dziewczynka mogła równie dobrze przewrócić się i trafić ręką w ludzkie odchody i zarazić się żółtaczką lub w strzykawkę z kroplami krwi zakażonej wirusem HIV lub znaleźć się w środowisku, w którym przebywają prątkujące osoby. Mogła to być dziewczynka z osłabioną odpornością, dlatego nawet podmuch wiatru mógł spowodować wystąpienie tych dolegliwości. Nie epatuj więc (nie siej wątpliwości) chorobami pasożytniczymi, bo ich nosicielami mogą być równie dobrze ludzie nie przestrzegający zasad podstawowej higieny. Odpowiedz Link Zgłoś
paulhandyman Re: kotek sasiada moze cie zabic... 12.05.11, 23:57 Gość portalu: Franciszka napisał(a): > Czy przeprowadziłeś statystyczne badania odnośnie zakażenia toksoplazmozą? Pod > ejrzewam, że nie i z tego, co się orientuję są to rzadkie przypadki. Wystarczy > zachowanie podstawowej higieny czyli mycie rąk, owoców i warzyw, gotowanie lub > porządne smażenie mięsa. > Franczeska, badan nie prowadzalem na temat czestotliwosci wystepowanie toksoplazmosy. Niestety ciezko jest znalezc jakiekolwiek statystyki online takze. Jedno jest pewne, ze na te chorobe narazone sa przede wszystkim dzieci i kobiety w ciazy. Moze nie tyle matki ile rozwijajace sie w lonie dziecko. Moze dojsc do ciezkiego uszkodzenia plodu wlasnie po kontakcie przyszlej mamy z "kupka kotka". Moim zdaniem, wielu ludzi po prostu sobie nie zyczy by czyjs kot przychodzil do ich ogrodu czy na ich dzialke i mowiac brzydko "sral". Jesli do tego dzieci, osoby starsze lub osoby w ciazy maja kontakt z obszarem gdzie kotki zalatwiaja swe potrzeby to nie ma co sie dziwic, ze niektorzy siegaja do tak radykalnych srodkow jak proby otrucia niechcianych gosci. Warto rownierz przeczytac opinie samego weterynarza, ktory ostrzega przed niebezpieczenstwami zwiazanymi z posiadaniem kotow - Kot to mile zwierze, ale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbyszek Re: kotek sasiada moze cie zabic... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.11, 08:07 forum.gazetalubuska.pl/porzucone-koty-z-jedrzychowa-szukaja-nowego-domu-t54936/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matylda Re: twój blat kuchenny może cię zabić... IP: 80.50.142.* 13.05.11, 08:09 Drogi (a ) paulhandyman, czy zdajesz sobię sprawę ile bakterii, wirusów i grzybów (cyt. "oraz innych substacji") znajduje się na Twoim blacie kuchennym, zabawkach dziecka, na szczoteczce do zębów itd? Zaręczam Ci, że znacznie więcej niż na/w kocie czy psie. Temat do przemyślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
paulhandyman Re: twój blat kuchenny może cię zabić... 13.05.11, 08:40 Gość portalu: matylda napisał(a): > Drogi (a ) paulhandyman, czy zdajesz sobię sprawę ile bakterii, wirusów i grzyb > ów (cyt. "oraz innych substacji") znajduje się na Twoim blacie kuchennym, zaba > wkach dziecka, na szczoteczce do zębów itd? Zaręczam Ci, że znacznie więcej niż > na/w kocie czy psie. Temat do przemyślenia. zgadzam sie w 100% ! to oczywiste, ze na codzien stykamy sie wszedzie z bakteriami, wirusami, grzybami itd ale staram sie tylko zrozumic ludzi, ktorzy nie zycza sobie, by czyjs kot przychodzil i zalatwial sie w czyims ogrodku, czy piaskownicy. Caly problem opiera sie na braku odpowiedzialnosci wlascicieli tych zwirzat a nie ich samych.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franciszka Re: twój blat kuchenny może cię zabić... IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.05.11, 08:51 Paulhandyman, Internautka Matylda ma rację. Własny blat od stołu, na którym gromadzą się bakterie, grzyby, pasożyty może Ciebie zabić. Niedomyty członek może zainfekować partnerkę wirusem HPV. Wszędzie czychają na Ciebie, na kobiety i ich nienarodzone dzieci straszliwe bakterie w pełnej gotowości, aby spowodować śmiertelną chorobę. Myślę, że lejesz wodę na młyn. Po prostu cierpisz na Zespół zwany Kotofobią. W czym upodabniasz się do panów z działki. To wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toxic Re: twój blat kuchenny może cię zabić... IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.05.11, 19:25 Toksoplazmoza to nie bakteria, tylko groźna choroba. Problem z kotami powinien zostać załatwiony w inny sposób, ale podejrzewam, że do pań miłośniczek nie docierało, że ludzie sobie po prostu nie życzą organizowania kociarni na ogródkach. Ktoś po prostu walczy o prawo do niezasranego ogródka i jestem pewien, że to co teraz robi to ostateczność do której doprowadzilo go stanowisko miłośniczek. Jak jest im żal kotów, to niech zorganizują jadłodajnie w jakimś odosobnionym miejscu, a nie na ogródkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mira Re: kotek sasiada moze cie zabic... IP: *.zielonagora.hypnet.pl 13.05.11, 10:21 to co z niej będzie za matka, która dopuszcza tak drastyczne rozwiązania? Nie potrafimy z siąsiadami żyć w zgodzie, z bliskimi. Czego więc oczekiwać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mira Re: kotek sasiada moze cie zabic... IP: *.zielonagora.hypnet.pl 13.05.11, 10:17 A w ludzkim g...nie to nie "bomba" ? Skorzystaj z miejskiej toalety. Zamieszkaj na i nnnej planecie. "Życie to śmiertelna choroba". Nic nie tłumaczy okrycieństwa. Jak ktoś zostawi brudną toaletę to ma go z wiatrówki potraktować? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Walllach Re: kotek sasiada moze cie zabic... IP: *.modemy2.ostrowski.pl 15.05.11, 19:53 wiekszych bzdur w zyciu nie czytalem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IREK Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.11, 09:23 Wyjscie jest TAKIE PROSTE - jesli jedziesz na wczasy do hotelu ( w jakims zachodnim ,cywilizowanym kraju) to wiesz czy dany hotel przyjmuje gosci ze zwierzetami czy nie-jest to wprost okreslone w materiałach reklamowych danego hotelu.....zacznijmy tak samo budowac osiedla -developer bedzie juz na etapie projektu oznaczał ,że bedzie to osiedle dla fanów piesków,kotków, szczurów domowych itp.itd. -lub bedzie to osiedle w którym bedzie zakaz trzymania zwierzyńca w domach -a TY jako klient kupisz mieszkanie tu lub tam ( wiedząc czego w tym zakresie możesz się spodziewać) ......wyjście proste -ale znając Polaków niemozliwe do zastosowania w praktyce....i to bedzie PRAWDZIWA WOLNOSĆ -WOLNOŚĆ WYBORU -czy Wam naprawde tak trudno zrozumieć ,ze sa na tym swiecie ludzie którzy brzydzą sie srających kotków i piesków ,nie chca tego wąchać i nie chca aby ich dzieci babrały sie w gównach ? i do tego to nie są zadne dziwolągi -ja też do takich osób należe... Odpowiedz Link Zgłoś
paulhandyman Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 13.05.11, 10:03 Gość portalu: IREK napisał(a): > Wyjscie jest TAKIE PROSTE - jesli jedziesz na wczasy do hotelu ( w jakims zacho > dnim ,cywilizowanym kraju) to wiesz czy dany hotel przyjmuje gosci ze zwierzeta > mi czy nie-jest to wprost okreslone w materiałach reklamowych danego hotelu.... > .zacznijmy tak samo budowac osiedla -developer bedzie juz na etapie projektu oz > naczał ,że bedzie to osiedle dla fanów piesków,kotków, szczurów domowych itp.it > d. -lub bedzie to osiedle w którym bedzie zakaz trzymania zwierzyńca w domach - > a TY jako klient kupisz mieszkanie tu lub tam ( wiedząc czego w tym zakresie mo > żesz się spodziewać) ......wyjście proste -ale znając Polaków niemozliwe do zas > tosowania w praktyce....i to bedzie PRAWDZIWA WOLNOSĆ -WOLNOŚĆ WYBORU -czy Wam > naprawde tak trudno zrozumieć ,ze sa na tym swiecie ludzie którzy brzydzą sie s > rających kotków i piesków ,nie chca tego wąchać i nie chca aby ich dzieci babra > ły sie w gównach ? i do tego to nie są zadne dziwolągi -ja też do takich osób n > ależe... o to wlasnie chodzi ! Wlasnie od ta odpowiedzialnosc wlascicieli kotow. Nie mozna kupic sobie "kotka" i raz dziennie nasypac mu karmy do miski, a na reszte dnia wyganiac zwierze poza dom. Od wielu lat mieszkam w UK i tak jak IREK pisze ludzie tutaj sa odpowiedzialni za swoje zwierzeta. Jesli jada na wczasy to biora kota ze soba, placac za specjalne miejsce przeznaczone w hotelu wlasnie dla zwierzat. Istnieje cala siec hoteli dla zwierzat domowych, gdzie mozna zostawic kota, psa, zolwia czy bog wie co jeszcze na czas urolopu. Prosze zobaczyc ile kosztuje dzien pobytu np. kota: HOTEL CENY Ludzie placa dziennie po 20 funtow (ok 90 zl ) za pobyt kota w takim hotelu. Istnieje takze wiele firm tzw pet sitting, ktore zajmuja sie wyprowadzaniem psa, kota, dokarmianiem zwierzat w czasie, gdy wlasciciele sa w pracy caly dzien. Prosze spojzec chocby tutaj mutley crew Ludzie placa czasem nawet 500 funtow (2200 zl) miesiecznie tylko po to, zeby ktos tym zwierzeciem sie zajmowal, gdy nie ma ich caly dzien w domu. Leczenie zwirzecia domowego takze kosztuje czasem fortune i moze dojsc do kilku tysiecy funtow w przypadku jakiej skomplikowanej operacji. Ludzie odpowiedzialni placa za swoje zwierzeta. Z regoly oczywiscie wykupuja ubezpieczenia pokrywajace koszty opieki weterynaryjnej. Jesli ktos podchodzi do swojego zwierzaka w ten sposob, to oznacza, ze jest odpowiedzialny za swojego kota czy psa i kocha go. Z drugiej strony nie istnieje problem bezdomnych psow lub kotow, bo takie sa wylapwywane natychmiastowo i przekazywane do specjalnych osrodkow, fundacji i innych organizacji zajmujacych sie opieka nad takimi zwierzetami. W cywilizowanym swiecie nie do pomyslenia jest by ktos "dokarmial" nieswoje kotki, bo one sa takie ladne... Ludzie, ktorzy tak robia wyrzadzaja krzywde, i to przede wszystkim krzywde tym bezdomnym zwierzetom oraz daja przyklad calkowitej ignorancji wobec osob zyjacych w sasiedztwie, ktorzy nie zycza sobie zbierania nieczstosci ze swojego ogrodka, nocnych jekow kotow w okresie rui czy niszczenia kwiatow lub warzyw. Czy mozna ignorowac to, ze niektorzy ludzie wkladaja cale swoje serce w utrzymanie i uprawe warzyw, kwiatow i innych roslin na dzialce, ktore sa potem niszczone przez bezdomne koty dokarmiane przez pseudo milosnikow zwierzat ? Bezdomne koty powinny byc wylapywane przez odpowiednie sluzby, natomiast wlasciciele zwierzat powinni dbac i byc odpowiedzialni za nie. Warto sie takze zastanowic dlaczego zwiazki dzialkowcow maja w swoim regulaminie zapisy o zakazie trzymania kotow czy psow na dzialkach... Wlasnie dlatego, by respektowac prawa osob, ktore sobie nie zycza obecnosci czyis zwierzat na swojej posesji. Jesli ktos nie respektuje regulaminu obowiazujacego na danym terenie ogrodkow dzialkowych to lamie prawo i powinien byc za to karany. Miejmy troche szacunku do siebie i do zwierzat ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matylda Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: 80.50.142.* 13.05.11, 11:11 "daja przyklad calkowitej ignorancji wobec osob zyjacych w sasiedztwie, ktorzy nie zycza sobie zbierania nieczstosci ze swojego ogrodka, nocnych jekow kotow w okresie rui czy niszczenia kwiatow lub warzyw." A może ja nie życzę sobie w moim sąsiedztwie cudzycz wrzeszczących bachorów, śmierdzących grilli, pijanych gimnazjalistów, potłuczonych butelek, śmieci w lesie... Niestety muszę to znosić i nie robię z tego powodu afery. Odpowiedz Link Zgłoś
jutrzenka38 Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 13.05.11, 13:00 Paulhandyman, Ty chyba nie zrozumiałeś o co chodzi autorce artykułu dlatego "lejesz wodę na młyn". Wyjaśnię to Tobie prosto: na działce mieszkają bezpańskie koty jakich pełno jest na tym Bożym Świecie. Jest to taki gatunek kotów, żyjących na wolności, które nie umieją żyć w warunkach domowych. Jeśli Bóg istnieje to On właśnie stworzył te zwierzęta dla nas. W drodze ewolucji przystosowały się i próbują żyć w pobliżu człowieka lub "człowieka". Wspomniane przez autorkę koty z jednej strony miały szczęście, bo trafiły na panią Lucynę i inne panie, które bezinteresownie je dokarmiały, dbały i jeśli wnikliwie przeczytałeś artykuł leczyły u weterynarzy. Ani te panie ani te koty nie są NICZEMU WINNE, że spotkał je taki okrutny los. I to jest sens tego artykułu. OKRUCIEŃSTWO WOBEC ZWIERZĄT (na szczęście jest ustawa o ich ochronie) Do you understand? Na pewno zarówno Ty, jak i Irek w wielu sprawach macie rację, ale dotyczy to innego problemu - braku dbałości o zwierzęta domowe. Mam ukochanego psa, ale zżymam się na psie odchody, dlatego zawsze po swoim ulubieńcu sprzątam. "Rodzonego" kota nie wypuszczam na dwór. Wracając do UK. Też miałam przyjemność mieszkać tam. W pobliżu mojego domu znajdował się bar. Można sobie wyobrazić, co się tam działo w sobotnią noc?! Rano znajdowałam rzygowiny na chodniku, ale nie przyszło mi do głowy, by wpaść z wiatrówką do środka i powystrzelać towarzystwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oleg Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.11, 13:49 Tych którym odchody kotów nie przeszkadzają,kochają te milutkie futrzaki,które bądź,co bądź wydalają ze swojego milutkiego ciałka jedne z najbardziej śmierdzących odchodów jakie istnieją,proponuję wziąć kotka do domku...i pozwolić mu usr... swój, piękny,włochaty dywan,wydrapać kanapy i ziemię z doniczek,porwać firanki , obszczać wasze czółenka i półbuciki.Możecie to wszystko robić ! A jakże!!!!! TYLKO NIE USZCZĘŚLIWIAJCIE MNIE NA SIŁĘ OBECNOŚCIĄ SRALUCHA !!! Nie wpędzajcie w poczucie winy,nie zmuszajcie do zjadania osranych warzyw i do spędzania czasu na rozpieprzonej przez koty działce !!! Na chwile obecną,mam ochotę uprawiać działkę !! Jak będę mieć ochotę, zdobędę odpowiednie zezwolenia,kupie ziemie i założę schronisko dla kotów!!! Jednakże w chwili obecnej działka jest dla mnie,moich dzieci i rodziny - nie ma przeznaczenia czyt.ze zrozumieniem - NA SCHRONISKO,KUWETĘ 500 M2,CZY KOCI POLIGON !!! Dlatego tez wybierając się do banku,sklepu,galerii handlowej,czy hotelu nie widzę aby panie czy panowie trzymali na kolanach,czy pomieszczeniach biurowych KOTY - nie widzę też nigdzie kuwet ??? DLACZEGO ? - BO TO SA NORMY SPOŁECZNE - SĄ SCHRONISKA DLA BEZDOMNYCH,SĄ TEZ SCHRONISKA - DLA ZWIERZĄT - TAM POWINNY PRZEBYWAĆ - TAM JEST PRAWIDŁOWA OPIEKA LEKARSKA ODPOWIEDNIA DIETA I KARMA TAM SĄ ZASADY !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matylda Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: 80.50.142.* 13.05.11, 14:02 To zaraz zaczną Ci przeszkadzać ptaki które przelatują po TWOIM niebie, nad TWOJĄ działką, bo tylko liczysz się TY, TY, TY... A co są winne koty, że ludzie zgotowali im taki los. A może koty były tam od zawsze a to TY wpierniczyłeś im się z tą TWOJĄ działką w ich teren. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mira Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.zielonagora.hypnet.pl 13.05.11, 14:26 Największymy sraluchami i śmierdzielami to są ludzie. Żaden kot nie śmierdzi tak jak spoceni ludzie w zatłoczonym autobusie. Jak wyperfumujesz świnie to będzie lepszy zapach niż od niejednego gościa. Niektórzy z Was nigdy nie opiekowali się żadymi zwierzętami i nic o nich nie wiedzą . Widzą tylko kupy. Jakie to prymitywne myslenie. Ja też nie mam zamiaru słuchać rozwrzeszczanych dzieciaków sąsiadów ani wąchać śmierdzących glili. Jednak muszę to znosić bo nasze życie oparte jest na tolerancji i wzajemnym szacunku. Do nikogo nie strzelam. Wyciągając z tych naszych rozmów wnioski stwierdzam, że podzieleni jesteśmy na dwa obozy: na tych co tolerują zwierzaki (choć ich odchody nie pachną fiołkami) i tych co tolerują strzelanie do nich. O tych drugich trochę się martwię. Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie). Nie dziwi mnie , że koty srają Wam na wycieraczki. To mądre zwierzaki i dobrego człowieka poznają na odległość. Bezdomne kotki można zawozić do lecznicy na ul. Węgierskiej i bezpłatnie sterylizować. Koś musiałby się tym zająć. Nikomu się nie chce bo to sprawa niczyja. Lepiej do nich strzelać . Odrażające, fuj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oleg Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.11, 16:46 mira! Dla twojej wiadomości : na szczęście jestem estetom i lubię czystość ,higienę i ładne otoczenie.Przykro mi,że cię rozczaruję..ale wole to od kociego gó...na.Na szczęście nie jestem psychopatą - bo temu co strzelał do kotów sam odstrzeliłbym jaja i nakarmił trutką..łyżka za każdego kota !!! Domki dla ptaków mam 4 od 2 lat zasiedliły tylko jeden domek, przyczynę znam...wizyty kotów i wdrapywanie się na drzewa w wiadomym celu,tego już nie zdzierżę,bo ptaki są bardzo ważne dla każdego z działkowców - jak wiadomo - są lepsze niż niejeden pestycyd. Incydenty dokarmiania kotów mam za sobą i muszę Ci powiedzieć od czego zawsze zaczynałem: Mianowicie od leków na robale:Czym sam wprawiałem w zdumienie panią mgr.farmacji prosząc o lek na pasożyty dla kota, oczywiście dostawałem ten dla ludzi:) tabletki ok.4zł, zawiesina żółta ok 7 zł .mało kto z Was zdaje sobie sprawę jak po kilku tygodniach z zapchlonych,skundlonych, wychudzonych kotów robił się dorodne piękne puszyste kociska z wyrazistymi oczkami, wcześniej zaropiałe i zamglone....Przyznam,że to głupota,ale jak miały katar i chrypkę dodawałem im do jedzenia Dumox dla dzieci.Efekty świetne:) Oczywiście plus jedzenie...:) Niestety swoją akcję zakończałem zawsze z chwila wiosny...uznając,że powinny wykazać się trochę samodzielność instynktem,moja rolę tez przejmowały panie sąsiadki...tylko już przynosząc resztki lub starocie z lodówki...żaląc się potem,ze koty znowu chude i jakieś chore.Na moje wspomnienie o zakupie leku za 3,5zł same prychały jak koty - na tym kończyła się ich wrażliwość i współczucie, a u mnie doszły względy j/w podałem i zadania o sraluszkach nie zmienię... Myślę,że mało kto z Was wykazałby się tolerancją gdyby to bezdomni ,których nakarmicie przyszli i narobili w kwiaty,połamali,rozkopali krzewy:P Ludzie którzy dokarmiają te koty,sami skazują je na ten los,rozleniwiają je,przyczyniają do rozmnażania i skazują na dalszą nieciekawą egzystencję! Koty te tracą pierwotny instynkt łowczy! Ot i tyle w temacie... Odpowiedz Link Zgłoś
jutrzenka38 Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 13.05.11, 18:06 Oleg, Cieszę się, że nie jesteś "psychopatą" i nie strzelasz z wiatrówki do niewinnych kotów. Niemniej jednak swoimi postami "bijesz pianę". Z jednej strony piszesz, iż spośród czterech domków dla ptaków tylko jeden został przez nie zasiedlony. Winowajcami są w Twoim mniemaniu - koty. Z drugiej zaś strony zaprzestając wiosną karmienia zdajesz się na ich instykt łowiecki. Cóż to za sprzeczność i brak logicznego myślenia! Nawiasem mówiąc koty nie wyżywią się same. Moja mama uprawiała działkę przez piętnaście lat. Przez tyle samo karmiła bezpańskie koty. Przynosiła do domu przysłowiową już marchewkę i pietruszkę. Żaden z domowników ani nikt z obdarowanych osób nie zaraził się ani razu odzwierzęcą chorobą. Kropkę nad "i" postawił "czlowiek", który jak mniemam czuł się "estetom", lubił czystość, dlatego porąbał (dosłownie) koty mojej mamy.... . Najwięcej szkód wyrządził...człowiek okradając systematycznie działkę z owoców i warzyw, a także włamując się do domku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oleg Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.11, 18:42 Masz rację,nie wykazałem się zbyt lotnym umysłem...Bo gdybym to ja je dokarmiał, nie miał bym kocich kup na działce....a moi drodzy działkowi sąsiedzi tak:) Sytuacja jest analogiczna - nie karmię,ale przemianę materii działkowych kociaków wącham i oglądam :P Dla nie wtajemniczonych - kot NIGDY nie ROBI tam gazie JE - cwane to bestyjki są? No i szantażyści wsród kotów widze też bywają..."Jak nie nakarmisz zeżrę ci ptaka":P A raczej...zagryzę... > Moja mama uprawiała działkę przez piętnaście lat. Przez tyle samo karmiła bezpa > ńskie koty. Przynosiła do domu przysłowiową już marchewkę i pietruszkę. Żaden > z domowników ani nikt z obdarowanych osób nie zaraził się ani razu odzwierzęcą > chorobą. A kuzyn mojej M się zaraził tylko brucelozą,jego droga mamusia,tak dbała o niego,że karmiła go mleczkiem prosto od czystej krowy i serami białymi rynku na Owocowej:) U znajomej syna zadomowiła się dorodna glista psia ...Rodzina bardzo porządna,dziecko korzystało z piaskownicy obok bloku... > Kropkę nad "i" postawił "czlowiek", który jak mniemam czuł się "estetom" Ty pałasz większa miłością do odchodów niż do tych kotów... I pamiętaj.."Błogosławieni cisi....." A ty trąbisz o swojej miłości do kotów aż uszy bolą i mdło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.11, 19:29 Większość z osób, które tu zabierają głos pewnie nigdy nie widziała, jakie zwyczaje mają koty wydalające odchody. Najpierw robią dołki, a potem skrzętnie zasypują piaskiem. Ponadto nie "obszczywają" żadnych mebli, chyba że kocury znaczą swój rewir. Czystości od nich niejeden mógłby się uczyć. Zapewniam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toxic Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.05.11, 19:48 Świetna perspektywa - kocie gó... zakopane w losowych miejscach na ogródku. Dodaj coś jeszcze o przyjemnym zapaszku kocurzych sików, które robią tylko wtedy kiedy znaczą swój teren, czyli zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
oldboy42wawa Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 17.05.11, 09:13 Gość portalu: oleg napisał(a): > !!! TYLKO NIE USZCZĘŚLIWIAJCIE MNIE NA SIŁĘ OBECNOŚCIĄ SRALUCHA !!! Nie wpędzaj > cie w poczucie winy,nie zmuszajcie do zjadania osranych warzyw i do spędzania c > zasu na rozpieprzonej przez koty działce !!! > > DLACZEGO ? - BO TO SA NORMY SPOŁECZNE - SĄ SCHRONISKA DLA BEZDOMNYCH,SĄ TEZ SCHRONISKA - DLA ZWIERZĄT - TAM POWINNY PRZEBYWAĆ - TAM JEST PRAWIDŁOWA nasrane to ty masz we łbie pajacu - dla ciebie najbardziej odpowiednim miejscem byłaby klatka w ZOO bo prawdziwy okaz z ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oleg Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.11, 12:39 A ty CYMBALE przejawiasz dziwne upodobania do gó...a ;p No ale jak ktoś lubi...;) Odpowiedz Link Zgłoś
jutrzenka38 Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 13.05.11, 21:08 Podsumowując naszą dyskusję wywołaną poruszającym artykułem cieszę się, że w Polsce jest Ustawa o Ochronie Zwierząt ( www.koty.pogodzinach.net/ustawa.html), dzięki czemu choćby w minimalny sposób zwierzęta są chronione przed co poniektórymi bezdusznymi ludźmi pokroju Toxic (nick adekwatny do charakteru) i innymi. Żałuję jedynie, że kary są niewspółmiernie niskie do bólu i cierpienia zadawanego zwierzętom. Jestem wdzięczna autorce za poruszenie tego problemu, podobnie, jak i pani Lucynie i innym bezinteresownym osobom, którym los zwierząt jest nieobojętny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jutrzenka38 Re: Dramat na działkach. Ktoś zabija koty IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.05.11, 21:17 Może ta strona będzie aktywna? www.koalicja.org.pl/projekt_ustawy.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leon problem z kotami IP: *.kosnet.pl 14.05.11, 10:22 problem z kotami leży w nieuświadomieniu roli sterylizycji w naszym społeczeństwie dopóki jest nadpopulacja kotów zawsze znajdzie się jakiś pajac któremu koty będą przeszkadzały szacunek dla Lucyny Odpowiedz Link Zgłoś
adamtrapez Sprawa w Chynowie 14.05.11, 20:28 To co się dzieje w mojej okolicy na Chynowie to nie jest kwestia dzikich kotów, które mnożą się bez kontroli. Większość zwierzaków jest tu wysterylizowana, odrobaczona i ogólnie zadbana. No ale to jest teren podmiejski, więc wychodzą z domu i często wędrują trochę dalej niż własna działka. Sprawę zgłosiłem do TOZ'u po śmierci mojego kocura Tekst linka. Co ciekawe postrzelenia wystąpiły także u wysterylizowanych kotek sąsiadów, które z zasady trzymają się swojego terenu, tak więc nikt nie może zarzucić, że hałasują czy się pałętają. Nie rozumiem jak można być takim gnojem aby męczyć zwierzęta sąsiadów. Mój kot umierał ponad dobę, pomimo pomocy weterynarza. Nie wiem czym zasłużył na takie cierpienie ale wydaje mi się, że dla kogoś to była po prostu "zabawa". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jutrzenka38 Re: Sprawa w Chynowie IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.05.11, 21:30 Adamtrapez - niestety. Moja mama z wielkim poświęceniem przez całą zimę - całymi latami - przygotowywała posiłki dla działkowych kotów. Deszcz, nie deszcz, śnieg, nie śnieg chodziła, aby je nakarmić. Aż w końcu zastała je porąbane (dosłownie) siekierą na swojej działce. Śliczne były to kotki z charakterystycznymi kropkami na noskach. Cały jej trud poszedł na marne, bo jakiś S K U R W Y S Y N urządził rzeź na niewinnych stworzeniach. Brigitte Bardot powiedziała: "...Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej doceniam zwierzęta...". www.koalicja.org.pl/projekt_ustawy.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Sprawa w Chynowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.11, 22:28 Strach spotkać takiego typa na działce i nie tylko, brrr... Ale toxic !!! Pewnie czasami się mijaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_t Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 16.05.11, 01:52 Sądzę, że po część niechęć do kotów wynika z tego, że dzialkowcy je widzą... bo koty przemykają przez ogrody i niekiedy lgną do ludzi. A przecież nasze dzialki odwiedza cała masa innych zwierząt, które także zostawiają "nieczystości" - chocioażby lisy, kuny, zające, myszy, nornice, sarny, cała masa ptaków i owadów. Idąc tokiem rozumowania niektórych osób wynika, że te urocze zwierzątka konsumujące nasze zbiory lub po prostu przechodzaca przez ogrody swoje potrzeby naturalne załatwiaja bezwzględnie poza płotem ;) Dziwne jest to, że przez tyle stuleci ludzie żyli w poblizu zwierząt (lub odwrotnie) a tu nagle w poczatku XXI wieku wybucha histeria sterylności i próby odizolowania od "brudnego" świata zewnętrznego. Żal mi kotów, które lądują na działkach z powodu bezmyślności i braku odpowiedzailności swoich "właścicieli". Dlatego uważam, ze to ludzie muszą wziąć odpowiedzialność za zwierzaki i pomóc im, karmiąc, sterylizując, lecząc w razie potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
dorocia2511 Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 01.06.11, 16:35 Obu panów którzy się wypowiadali powinno się wysterylizować i zamknąć w komórce nie dając jeść i pić .Po tygodniu niebyli by tacy chętni do głodzenia jakichkolwiek zwierząt.Pan który ma rybki morze sobie zabezpieczyć swoje 30 zł.od sztuki robiąc sobie zadaszenie,albo zrobić sobie akwarium w domu i wtedy może będzie miał inne podejście do kotów.Popieram PANIĄ Lucynę.Wielkie brawa dla tak odważnych ludzi.W zeszłym roku mój synek znalazł małego kotka który nie widział jeszcze na oczka.Kotek był wsadzony do jednorazówki,strasznie miauczał i dlatego został znaleziony.Mamy go do dzisiaj,wstawałam do niego w nocy aby go nakarmić przez smoczek.Mieszkam na wsi ,mam ogródek,a na nim nornice i krety oraz myszy których jest coraz mniej bo moja kotka je wyłapuje i tak się odwdzięcza za uratowanie życia i moje nocne wstawanie.Pani Lucyno oby tak dalej,a tych panów musicie wykopać na księżyc bo psują wizerunek ludzkości.POWODZENIA.POZDRAWIAM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Quest Co na dzialkach przy Francuskiej ?? IP: *.dsl.bell.ca 03.06.11, 07:13 Szalency okradaja dzialkowiczow , kociarnia na calego rozlazla sie na dzialkach , kogo za to winic........SB-ecja do boju bo koty sie rozpedza i razem ze szczurami zjadza wszystkie dzialki....razem z Wami......:o) Odpowiedz Link Zgłoś
be_or_not_to_be_one Dramat na działkach. Ktoś zabija koty 01.06.11, 22:58 Najpierw powinno się wystrzelać tych przez których zwierzaki są bezdomne.Większość z nich miała kiedyś właścicieli,którzy je wyrzucili.Potem osoby strzelające powinny sobie strzelić przynajmniej w nogę.To jest chore. Sama dokarmiam dzikuski,biorę do domu jak chore i potrafię się postawić rosłemu facetowi jak widzę,że źle traktuje psa czy próbuje popędzić kota.Podziwiam te Panie,które tak dbają o te koty.Ja mam dopiero 28 lat,ale mam nadzieję,że w przyszłości będę taka jak one. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Psychiatrist Nienawidzę ludzi i kocham koty- lecz się IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.06.11, 10:19 Zgłoś się do psychiatry faszystko. To w Auschwitz zwierzęta były ważniejsze od ludzi. Działkowcy, którzy są przeciwni dokarmianiu kotów przez "sympatyczną p. Lucynę" mają rację. Mają prawo do tego, żeby na ich nie rozkrzewiać populacji kotów, przez nieodpowiedzialne staropanieńskie kaprysy tejże pani. Jeżeli chce ona opiekować się kotami, to niech je zabierze do swojego mieszkania ! Co wcale nie znaczy, że jestem zwolennikiem okrutnego traktowania zwierząt. Tylko warto widzieć przyczyny i skutki "stawiania na swoim" - ukrywającej się pod pozorem dobroci w stosunku do zwierząt. W Polsce panuje terror pseudo-miłośników zwierząt. Jeżeli nie jestem entuzjastą trzymania kota czy psa w ciasnym M-4, tzn. że jestem złym człowiekiem, albo katolem. Co za bzdura i zabobon. Lubię zwierzęta i dlatego, że je lubię, uważam, że trzeba wiedzieć w jakich warunkach je trzymać. Cały artykuł jest tendencyjny i wychodzi zupełnie z fałszyszywych przesłanek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Psychiatrist Errata IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.06.11, 10:22 Fragment : Mają prawo do tego, żeby na ich nie rozkrzewiać ... powinien brzemieć: Mają prawo do tego, żeby na ich działkach, nie rozkrzewiać ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: braindv Re: Errata IP: 62.87.179.* 03.06.11, 14:13 Nieche mi się czytać Waszych wszystkich postów. Powiem tylko jedno, jakbym dorwał takiego palanta, który robi krzywde zwierzętom to tym śrutem przestrzelił mu dupe. Na wylot!!! Odpowiedz Link Zgłoś