Dodaj do ulubionych

List: Menedżer deptaka? Jestem przeciw

05.09.11, 13:31
Popieram w 100% autora listu.

-------------------
wakacje w złotym klubie 14.pl/zlotee_wakacje
Obserwuj wątek
    • Gość: miś Re: List: Menedżer deptaka? Jestem przeciw IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.09.11, 15:13
      i ja się dokładam do tej opinii , brawo Mirku
      • Gość: jeszcze w ZG Autor listu ma 100% racji IP: *.aster.pl 05.09.11, 17:32
        Ludzie, kiedy w końcu w ZG za politykę, rządzenie wezmą się sensowni, uczciwi ludzie?
        Przecież to co się dzieje od lat w Zielonej Górze to jakiś skansen PRL. Nic nie robią tylko myślą, knują i w końcu tworzą sobie nowe stołki, żeby przez kolejne kilka lat pobierać pieniądze z naszych podatków.
        Kiedy w końcu ktoś rozgoni to żałosne kółko wzajemnej adoracji?
        Jak dalej przy "korycie" będą te same pijawki to miasto zacznie się wyludniać, jeśli już się nie wyludnia.
        A te bajki i inwestorach nigdy się nie spełnią, jestem na 100% pewien.
        Dlaczego osoby odpowiedzialne za sciąganie inwestorów nie są pociągane do odpowiedzialności za brak wyników??
        Jeszcze 1-2 kadencje tych leniwych pociotków i będzie po ZG.
        • Gość: ojj Re: Autor listu ma 100% racji IP: *.aster.pl 07.09.11, 13:21
          w UM same menagery pracują:-))))
      • mariusz.zgora Prawdy i mity na temat menedżera deptaka i podatku 08.09.11, 14:07
        Ponieważ dla Gazety moja odpowiedź była za długa, więc zamieszczam ją tutaj.
        Do napisania tego felietonu skłoniły mnie dwie ostatnie publikacje, p. Beaty Tokarz i p. Mirosława Śmiałka, do których chciałbym się odnieść, przy okazji prostując sporo przeinaczonych lub niejasnych informacji.
        Mit: „Urzędnicy zielonogórskiego magistratu pojechali do partnerskiego Helmond w Holandii, aby zobaczyć, jak można z głową urządzić centrum miasta i co zrobić, aby starówka tętniła życiem.”
        Prawda: P. Beata Tokarz już na początku swojego felietonu podaje nieprawdziwe informacje. Z urzędników magistratu obecny na wyjeździe był jedynie doradca prezydenta p. Tomasz Misiak, oprócz niego byłem ja i dwóch dziennikarzy. Ponieważ ja nie pracuję w magistracie, to rozumiem, że pan Kosma Zatorski z Gazety został ostatnio przyjęty do Urzędu Miejskiego, lub drugi dziennikarz, z Regionalnej Telewizji Lubuskiej ? Bo liczba mnoga użyta przez p. Beatę wyraźnie to sugeruje.
        Mit: „władze Zielonej Góry lansują pomysł opodatkowania kupców na deptaku, tak by te pieniądze inwestować w starówkę. Sprawdza się to w Helmond - słyszymy jak mantrę” ( p. Beata )
        Prawda: Nie słyszałem lansowania ani mantry, słyszałem propozycje. Wszystkie nieporozumienia wychodzą z nieumiejętnego słuchania lub zdolności szybkiego zapominania tego, co powiedzieli inni. Otóż cała koncepcja tak zwanego podatku opiera się nie na kolejnym obciążeniu kupców dodatkową opłatą, a na zastąpieniu dobrowolnych składek - np. w stowarzyszeniu – instrumentem bardziej formalnym, dotyczącym wszystkich. Gdyby p. Beata i p. Mirosław słuchali uważnie lub czytali uważnie, to pewnie by wiedzieli, że idea podatku od reklam w Helmond wyszła od kupców – tak, tak ! Kupcy zrzeszeni w kilku stowarzyszeniach, w których jedni płacili składki, inni nie, jak to zazwyczaj bywa, sami zaproponowali miastu sformalizowanie tych opłat i przejęcie ich ściągania, a więc i egzekucji, przez miasto. Dla zdecydowanej większości z nich nie było to więc dodatkowe obciążenie, tylko zastąpienie jednej składki inną. Miasto egzekwuje „podatek”- czyli inną formę składek, i przekazuje na Fundacji, która w imieniu wszystkich podmiotów na deptaku zarządza budżetem. Dodatkowo miasto przekazuje około 25% środków na ożywienie centrum z własnego budżetu. W Helmond do Fundacji zarządzającej deptakiem należą wszyscy handlowcy i restauratorzy oraz właściciele kamienic i budynków użytkowych. Ten pomysł pozwala również na „opodatkowanie” podmiotów i instytucji, które ani stowarzyszeniu, ani np. Fundacji nie wpłacałyby środków pozwalających na działania ożywiające starówkę. W przypadku Zielonej Góry widać, ile mamy na deptaku banków, agencji nieruchomości, lumpeksów itp., które dobrowolnie nie będą zainteresowane jakimikolwiek „składkami” na rzecz ożywienia starówki.
        Mit: „A nawet jeśli to opodatkowanie wejdzie w życie, to pewnie znowu będą równi i równiejsi, bo jeśli ktoś płacić nie będzie chciał, to co mu zrobią? A jak zmusić banki do płacenia?” ( p. Mirosław)
        Prawda: Wystarczy przeczytać wyżej. Przekształcenie dobrowolnej składki w nie dobrowolny podatek ściągany przez miasto powoduje pewien przymus – miasto ma instrumenty prawne, aby podatki ściągać. Więc p. Mirosław po prostu zagalopował się w swych obawach, a może sam sobie na nie odpowiedział. Pozytywnym efektem wprowadzenia takiego „podatku” może być zarówno zmniejszenie ilości reklam wystających z każdej ściany bez ładu i składu, w totalnie niepasujących do otoczenia kolorystykach, jak również powtórne przeanalizowanie „opłacalności” działalności na deptaku np. przez lumpeksy. Problem banków natomiast jest trochę szerszy – na starówce zdecydowana większość lokali to własność prywatna, i dopóki banki będą dobrymi i wypłacalnymi klientami, dopóty właściciele nieruchomości będą im lokale wynajmować. Na to już teraz nie ma lekarstwa, można jedynie neutralizować skutki biernego funkcjonowania banków na starówce poprzez przymuszenie ich do finansowego wsparcia innych inicjatyw ożywiających starówkę.
        Mit: „Byłem na spotkaniu założycielskim stowarzyszenia "Nasz Deptak", ale gdy zobaczyłem w roli dowodzącego Mariusza Woźniaka, to już się nawet nie odzywałem. Ten pan był wiceprezydentem i miał doskonałą okazję, by się wykazać i zrobić coś dobrego dla deptaka, a teraz pewnie się szykuje na menedżera deptaka i kreuje na wielkiego męża opatrznościowego. Jeździ do Helmond i co z tego wynika? Nic.” ( p. Mirosław)
        Prawda: Cieszę się, że był na spotkaniu założycielskim. Nie byłem co prawda „dowodzącym” an zebraniu, ale i tak szkoda, że Pan nie zechciał aktywnie uczestniczyć w dalszych pracach stowarzyszenia. Bo skoro Pan przyszedł na zebranie, to znaczy, że Panu zależało, i że brał Pan pod uwagę np. możliwość opłacania składek członkowskich stowarzyszenia finansujących działania ożywiające starówkę ? A teraz Pan pisze, że podatek czy inne formy opłat są niepotrzebne. Szkoda, że Pan się nie odzywał, a może nie chodziło o mnie, tylko o to, że nie miał Pan zbyt wiele do powiedzenia ? Pisze Pan, że miałem czas się wykazać jako wiceprezydent i nic dobrego dla deptaka nie zrobiłem. Ja osobiście uważam, że kilak dobrych rzeczy na stanowisku wiceprezydenta udało mi się zrobić – zmieniłem sposób podejścia do przedsiębiorców zielonogórskich i przyjezdnych, którzy zaczęli być traktowani jak partnerzy, przyspieszyłem procedury wydawania niezbędnych dla nich dokumentów, za dużą skalę rozpocząłem medialną i nie tylko promocję naszego miasta. Nie chciałbym tutaj pisać za dużo o sobie, zadam więc Panu pytanie, Panie Mirosławie: Czym Pan się do tej pory wykazał ? Dla dobra deptaka, dla dobra Zielonej Góry ? Najłatwiej jest usiąść i krytykować, najtrudniej samemu zacząć coś robić. Nie kreuję się na męża opatrznościowego, nie mam pojęcia, skąd Panu takie porównania przyszły do głowy, jestem tylko tymczasowym prezesem Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Zielonogórskiej Starówki „Nasz Deptak”. Na jesieni będą nowe wybory, proszę się zgłosić i niech członkowie Pana wybiorą. Ustąpię miejsca, jeśli ma Pan ciekawe pomysły oraz chęć, czas i siły na ich realizację. Przypominam jedynie, że to praca społeczna. Nie szykuję się na menedżera deptaka – po prostu, jak każdemu mam nadzieję zielonogórzaninowi zależy mi na ożywieniu starówki, tyle, że ja nie czekam na innych, tylko zaczynam sam coś robić. Według Pana z mojego „jeżdżenia” do Helmond ( byłem tylko jeden raz !!!) nic nie wynika. A jednak wynika. Po powrocie z Helmond i omówieniu wniosków z wyjazdu z zarządem stowarzyszenia opracowałem wstępny program ożywienia starówki na najbliższe cztery lata, wraz z podaniem konkretnych działań i ich finansowania. Ten program został 10 dni temu przekazany do Prezydenta Miasta, który zadecyduje, kiedy i w jakim kształcie przedstawić go Radzie Miasta. Mam jedynie nadzieję, że nastąpi to szybko, i że radni przychylą się do większości propozycji, gdyż samo stowarzyszenia ze swoich składek nie powstrzyma procesu degradacji naszej starówki.
        • mariusz.zgora Prawdy i mity ... cd 08.09.11, 14:10
          Mit: „Deptak można spacerkiem przejść w kilkanaście minut i nie potrzebna specjalnego "oficera", który ma nadzorować to, co się będzie na nim działo” ( p. Mirosław )
          Prawda: Deptak można przejść w kilkanaście minut, to prawda. I to jedyna prawda w tym zdaniu. Jakkolwiek byśmy go nie nazwali, menedżer, oficer czy po prostu opiekun, widać jasno, że deptak potrzebuje przede wszystkim uporządkowania działalności i nowych pomysłów. Uporządkowania między innymi imprez i wydarzeń. Ostatni przykład – w jednym dniu odbywały się o podobnej godzinie finały dwóch festiwali filmowych, współfinansowanych z budżetu miasta. Nie wdając się w dyskusję, który z organizatorów nie dogadał się z którym, można jedynie ze smutkiem stwierdzić, że ci, którzy chcieli zarówno wysłuchać wspaniałego koncertu jubileuszowego Janusza Muniaka, jak i zobaczyć i porozmawiać z Piotrem Machalicą, nie mieli szans na pójście na obydwie imprezy. Gdyby tego typu wydarzenia ktokolwiek uzgadniał, nie mielibyśmy konfliktu imprez. Podobnie z innymi wydarzeniami na deptaku- często jednym dniu albo tygodniu ma my ich pięć, a potem trzy tygodnie nic. To tylko jeden z zakresów działania osoby odpowiedzialnej za życie na deptaku. Nowe pomysły, współpraca ze wszystkimi podmiotami dążącymi do ożywienia starówki – to pozostałe. Niezależnie od tego, czy byłaby to osoba pracująca w strukturze Urzędu Miasta, czy w strukturze np. stowarzyszenia czy fundacji – będzie miała co robić. Pozostaje oczywiście pytanie, kto to ma być i z jakich środków ma być opłacany. Jeżeli ze środków miejskich, to rozliczał go będzie Prezydent, jeżeli ze środków „składkowych”, to odpowiadałby on ( lub ona ) przed wszystkimi opłacającymi „podatek”. Tak naprawdę to radni zadecydują, czy i w jakim zakresie miasto będzie wspierało starówkę. Obawiam się, że mogą zwyciężyć pomysły lansowane np. przez p. Bocheńskiego, dla którego ożywienie deptaka to koncert na fortepian i skrzypce popołudniową porą, a wieczorem cisza i spokój, żeby mieszkańcy mogli się wyspać. Wtedy można będzie zamknąć miasto na klucz, a uniwersytet przenieść do innego ośrodka. Ale to już nie od nas zależy.
          Mariusz Woźniak, tymczasowy Prezes Stowarzyszenia „Nasz Deptak”

        • Gość: kupczyk Re: Prawdy i mity na temat menedżera deptaka i po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.11, 14:33
          To ile byłoby z tego podatku i ile z tego poszłoby na pensję dla tzw. menagera deptaka ?
          • Gość: mariusz.zgora Re: Prawdy i mity na temat menedżera deptaka i po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.11, 21:21
            A co to ma za znaczenie ile by poszło ?
            Może nic, bo np. Prezydent uzna, że tzw. menagera zatrudni on ?
            Ważne, czy ktoś będzie dobrze pracował, a nie skąd i ile ma zarabiać.
            Takie pytanie dla samego pytania, a nie dla uzyskania odpowiedzi.
            Najlepiej zostawmy deptak i starówkę, jak jest, a za dwa - trzy lata się zdziwimy, że już nie ma po co chodzić do centrum.
            Ale najważniejsze, żeby nic nie robić, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie podejrzewał różne niecne "układy".
            Szkoda słów.
            • Gość: bodzio Re: Prawdy i mity na temat menedżera deptaka i po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 00:40
              >>>A co to ma za znaczenie ile by poszło ...Może nic, bo np. Prezydent uzna, że tzw. menagera zatrudni on ?<<<

              Dla podatnika ma i to b. duże, gdyż może się okazać, że stowarzyszenie na majątku miejskim bogaci się, a nie ożywia.

              "Ale najważniejsze, żeby nic nie robić, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie podejrzewał różne niecne "układy".

              I nie ma się co dziwić.
              zary.info/n,zary,899.html
              rzg.info.pl/2011/06/chcieli-dobrze-a-wyszlo/
              www.uzetka.pl/Recepta-na-ciekawy-deptak-art9062
              www.przegladlubuski.pl/blogowisko/ploog5/?tag=zielona-gora
              Jakoś nie widać inwestorów od 2006 roku i jakieś to wszystko dziwne.
              • Gość: obserawator Re: Prawdy i mity na temat menedżera deptaka i po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 08:47
                Jak widać ktoś, np. niejaki K.C., na siłę próbuje pozyskać czytelników dla swoich mizernych wypocin, dając linki do stron, których praktycznie nikt nie dowiedza - ze względu na jad, nienawiść i zero konkretów, za to mnóstwo chorych domysłów. ALe nie tędy droga....
                • Gość: bodzio Re: Prawdy i mity na temat menedżera deptaka i po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 11:52
                  A którędy ?
                  Ocenianie pozostaw tym , którzy wiedzą o co chodzi i jakie są konkrety.


            • Gość: Malik Re: Prawdy i mity na temat menedżera deptaka i po IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.10.11, 13:35
              No właśnie chodzi o to aby Pan dostał pensję z UM, tzw króliczek prezydenta. I do tego pieniążki z dotacji na stowarzyszenie poza kontrolą UM. Wystarczy sprowadzić na Rynek jakiś tani zespół z półki Peji i jeszcze skasować a organizację imprezy. A że w między czasie otoczony slamsami Rynek zginie zasikany i zarzygany przez imprezowych gości to mało istotne.
        • Gość: Malik Re: Prawdy i mity na temat menedżera deptaka i po IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.10.11, 13:25
          Ale Pan Panie Mariuszu nie reprezentuje kupców ani właścicieli nieruchomości, Pan reprezentuje najeźdźców, którzy zastawili deptak drewnianymi budami. Pan chce tych bud postawić więcej. Pana pomysły są dla miasta niebezpieczne. Panu chodzi wyłącznie o stanowisko Managera i dotacje z miasta dla stowarzyszenia. Ludzie rozpoznali Pana intencje.
    • Gość: bodzio Re: List: Menedżer deptaka? Jestem przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.11, 18:46
      krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,10228310,Florianska___najdrozsza_ulica_w_miescie__Umiera_czy.html
      bielskobiala.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,10233908,_Nie__czekajac_na_Godota_na_bielskiej_Starowce.html
    • v.t.s List: Menedżer deptaka? Jestem przeciw 05.09.11, 18:56
      kolejnemu kolesiowi posadkę trzeba zapewnić
    • bruno-aleksander List: Menedżer deptaka? Jestem przeciw 07.09.11, 11:46
    • Gość: bodzio Re: List: Menedżer deptaka? Jestem przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 13:24
      A w Krakowie mają już dość;

      krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,10242812,Cicha_noc_w_centrum_Krakowa__Sprobujmy.html
      • Gość: ele do bodzia ! Re: List: Menedżer deptaka? Jestem przeciw IP: *.aster.pl 09.09.11, 08:12
        No prosze ten co nie wkleja you tube !!! komus przygaduje sam to robi !!!
        • Gość: bodzio Re: List: Menedżer deptaka? Jestem przeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 08:44
          Tyle , że ja nie uważam się za "walczącego" i w przeciwieństwie do Ciebie wiem, że głupota narodowa połączona z brakiem rozsądku i marnowaniem kasy zaczyna się tu na dole.
          I nie są tu winni żadni ONI...
          A to, że wkleiłem ? Nie chciało mi się kopiować
    • Gość: jajo Re: List: Menedżer deptaka? Jestem przeciw IP: *.gorzow.mm.pl 09.09.11, 12:40
      W sumie babcia klozetowa to też manager to i manager deptaka może być he he
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka