marcin_zielonagora
26.07.04, 23:58
Właśnie przeczytałem artykuł o inwestycjach w mieście. Mam pytanie: dlaczego
taka bieda? W Zielonej Górze nie powstaje nic nowego, przecież to miasto się
nie rozwija. Większość z tegorocznych inwestycji to bardziej łatanie dziur w
bieżących potrzebach niż coś oszałamiającego. Dlatego mam pytanie: ile w tym
roku zostanie wydane na inwestycje? Kiedy w końcu ruszy budowa czegoś
wielkiego? Zielonej Górze brakuje takich przedsięwzięć. Nie mam tu na myśli
basenu, ten temat był już wałkowany z 1000 razy i raczej obiekt ten szybko
nie powstanie. Musi się w tym mieście jak najszybciej coś zmienić. Przecież
niektóre drogi w Gorzowie są droższe od łącznej sumy inwestycji w Zielonej
Górze w danym roku. I nie można wszystkiego zwalać na SLD, dlaczego miasto
nie występuje do Rady Miasta z nowymi propozycjami. Totalny brak
kreatywności. Co się stało z projektem budowy hali widowiskowo-sportowej? Też
poszła do śmieci? Gdzie armatki śnieżne na górce na której znajduje się
wyciąg? Jakoś te sprawy ucichły. Nasze władze wolą jeździć w delegacje za
pieniądze podatników. Po co wyjazd do Rumunii? Przecież nie przyniosło nam to
ŻADNYCH korzyści. Inwestorów tak jak nie było tak i nie ma. To jakaś
paranoja. Mieszkańcy są ciągle karmieni jakąś propagandą. Coraz bardziej
dochodzę do wniosku, że ZG to prowincjonalna wiocha, na której nic się nie
dzieje. Jak widać pozostaje nam podniecanie się nowymi ławeczkami
koło „Palmiarni”, super hiper imprezą jaką są „Zmagania miast”, zakupem koszy
na śmieci przez ZGKiM, kolejnymi sprawami sądowymi, kamieniami na deptaku,
które mają symbolizować stare mury obronne. Przecież to wszystko jest
żałosne. Chyba naprawdę stajemy się miastem powiatowym, a o wojewódzkości
możemy zapomnieć.