cancro
15.09.04, 08:50
W ubiegłym roku stanąłem w obronie jarmarku przed atakiem dziennikarza z
Wyborczej. Broniłem żagańskiej imprezy dlatego, że redaktor wyśmiewał jej
prowincjonalny charakter, tak jakby winobranie w ZG było imprezą "z górnej
półki".
Jarmark będzie obchodzony bodaj czwarty raz. Nie wszystko mi się w nim
podoba.
Po pierwsze: z festynu wyraźnie przekształca się w imprezę handlową
typu "wielkie targowisko";
Po drugie: zatraca swoje przesłanie - nie widać, że jest organizowany dla
uczczenia rocznicy nadania miastu praw miejskich - żadna z imprez nie
nawiązuje do osiemsetletniej tradycji miasta;
I wreszcie po trzecie: na tym świętowaniu najbardziej cierpi park pałacowy,
zwłaszcza w swej najcenniejszej części. Nie byłoby w tym aż tak wielkiej
straty, gdyby roślinność parkowa cierpiała w "imię wyższej idei" niż karuzele
i huśtawki, które równie dobrze możnaby ustawić gdzie indziej.
W ostatnim czasie mnożą się niiczym grzyby po deszczu różnego rodzaju bractwa
rycerskie. Myślę, że inscenizacja turnieju rycerskiego w scenerii zamkowej
byłaby bardziej stosowna z takiej okazji, niż występ zespołu muzycznego,
który możnaby zorganizować np. na wzg. Bismarcka. A tak - sparaliżowane całe
centrum miasta. Zewsząd jedynie smród wszędobylskich kiełbasek z rożna i
trudny do opisania tłok. Takie święto mogą żaganianie mieć codzień, jeśli
wystarczająco tłumnie zaczną odwiedzać targowisko przy Rybackiej.
Czy ktoś ma inne pomysły na przekształcenie komercyjnej imprezy pn. Jarmark
Michała w coś innego, np. w Piknik Historyczny?