cancro
13.02.05, 11:19
Ten link, to wtęp do dyskusji o tym, jak "nosić się" w szkole:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2546490.html
Być może znajdą się ludzie, którzy potępią nauczycielkę za to, że kazała
uczniowi zgolić fryzurę. Ja jkednak nie potępiałbym jej tak jednoznaczie, bo:
1. Stoję na stanowisku, a jest ono często zapisane w statucie szkoły, że uczeń
powinien do szkoły przychodzić schludnie. Wiem, że poczucie estetyki każdy ma
inne. Ja jednak uważam, że taka fryzura:
a) swą estetyka przypomina sierść bezdomnego, niemytego przez 5 lat psa;
b) wywodzi się z kręgu kulturowego niemieszczącego się w przyjętych u nas kanonach
2. Dowolność ubioruw naszych szkołach sprawiła, że na przerwach czuję się,
jakbym był w murzyńskich slaumsach amerykańskich miast. Czy takie właśnie
wzorce do naśladowania przyświecać powinny naszej młodzieży?
3. Szkoła ma prawo oczekiwać od swych uczniów zachowań, jakie uzna za
porządane. Jeśli komuś to nie odpowiada, może w każdej chwili zmienić szkołę.
Nie wycofując się z tego co napisałem powyżej dodam, że jedno mi się w tym nie
podoba - aspekt prawny całej sprawy. Gdyby w statucie szkoły zapis...